Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Ukraina uderzyła Polskę w twarz

Posted by Marucha w dniu 2017-01-19 (czwartek)

Artykuł autora traktowanego w gajówce z pewną taką nieufnością… ale poczytajmy.
Admin

Ukraina uderzyła właśnie Polskę w twarz. Zakaz wjazdu na Ukrainę dla Prezydenta jednego z polskich miast, tak szczególnego dla naszych dobrosąsiedzkich relacji jak Przemyśl, to coś więcej niż prowokacja. To po prostu uderzenie po twarzy, taki „plaszczak z otwartej”, wymierzony wprost, bezczelnie, po chamsku. Z domysłem – i tak, nam nic nie zrobicie.

Wiele można powiedzieć o naszych relacjach, jednak stygmatyzowanie samorządowców nie ma żadnego sensu. Ponieważ to właśnie od samorządów należy oczekiwać, że będą budować relacje i współprace.

Zakaz wjazdu tak ważnego polityka na Ukrainę, to policzek dla polskiego społeczeństwa. Pokazanie, że nasi sąsiedzi, nie życzą sobie relacji z demokratycznie wybieranymi w Polsce politykami, w konsekwencji, że nie chcą współpracy z Polską. Co więcej, samo uzasadnienie tego faktu jest w istocie ksenofobiczne, z tego co podano w niektórych ukraińskich mediach jest mowa o jakiejś formie antyukraińskiej aktywności, raczej w rozumieniu decyzyjności.

Sama decyzja była wynikiem aktywności Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. To samo w sobie już dyskwalifikuję Ukrainę z możliwości do współpracy państwowej, albowiem nie mają żadnego prawa w taki sposób traktować polskiego polityka, gdyż na tym właśnie polega polityka, że podejmuje się określone decyzje.

Jeżeli decyzje samorządowca z Polski nie odpowiadają ukraińskiemu państwu, to trzeba się na poważnie zapytać jakie to państwo ma intencje? W ten sposób się nie postępuje, przynajmniej bez wcześniejszego jednoznacznego ostrzeżenia kanałami dyplomatycznymi. Jedną decyzją pogrzebali swój wizerunek w Polsce. [E tam, zaraz „pogrzebali”… – admin]

Nie jest tajemnicą, że pewne ukraińskie czynniki, działające przez niektóre środowiska ukraińskie w Polsce, jak również nazwijmy to ukraińskie think tanki z Ukrainy i Kanady – bacznie obserwują działania polskich czynników publicznych w kontekście ukraińskim. Mają to doskonale zorganizowane, działają systematycznie – można podejrzewać, że mamy do czynienia z połączeniem białego wywiadu, technik wywiadowczych, prowokacji, szpiegostwa i agenturą.

To czasami widać, zwłaszcza jak obserwuje się sposób pokazywania informacji z Polski – zwłaszcza tych „rocznicowych” w tamtejszych mediach. Są to stałe powtarzalne schematy, wielopoziomowego oddziaływania na własną opinię publiczną, przez prace naukowe, wiadomości na poziomie popularnym, plotki i innego rodzaju, nadające kontekst wzajemnym trudnym wspomnieniom. Jest to ilustrowane schematycznymi wiadomościami z Polski, które widać że – oczywiście nie wszystkie, ale duża część, są formatowane logicznie pod względem składni i podporządkowania określonym tezom. To można zaobserwować od lat. Szczególnym zainteresowaniem tych czynników cieszą się sprawy pogranicza, w tym działań samorządowców, siłą rzeczy Przemyśl jest jednym z fundamentalnych punktów zainteresowań.

Złożoność naszego pogranicza, niszczenie cmentarzy, dewastowanie pomników, nieporozumienia związane z różnego rodzaju rocznicami i upamiętnianiem wydarzeń historycznych – to i inne składowe, niepotrzebnie są eskalowane. Decyzja o takim potraktowaniu tak ważnego samorządowca, na pewno nie pomoże w wyprostowaniu tych wszystkich spraw. Ukraińcy w ten sposób eskalują spór, przenosząc go na wyższy poziom.

Oczywiście to musi spowodować reakcję rządu w Warszawie, którego zła polityka wspierania zamachu stanu na Ukrainie, doprowadziła nas do stanu jakiejś poronionej asymetrii z Ukrainą, gdzie emocje zastąpiły z naszej strony pragmatykę.

Dotychczasowa polityka nie może być kontynuowana. Nasi partnerzy wtedy mogą dostawać wsparcie, pomoc i być traktowani po partnersku, jeżeli sami będą się tak zachowywać.

Do tego jest potrzebny cały szereg działań – poczynając od zaprzestania niszczenia dziedzictwa historycznego polskiej kultury na obecnym terytorium Ukrainy, sytuacja polskiej mniejszości narodowej na Ukrainie, kwestie zwrotu majątków, kwestie przekazania dóbr kultury i inne – cały szereg różnych spraw, z generalną kwestią historyczną włącznie. Nie ma bowiem żadnego pojednania, jest ono niemożliwe bez wyjaśnienia kwestii ludobójstwa na Wołyniu, jakiego dokonały ukraińskie organizacje podziemne współpracujące z hitlerowskimi Niemcami i podburzeni przez nich ludzie.

Sama ocena konkretnego samorządowca, nie ma tutaj żadnego znaczenia, albowiem polityk na takim stanowisku musi podejmować decyzje z punktu widzenia lokalnej wspólnoty. Ta w Przemyślu jest specyficzna i bardzo złożona. Jeżeli ukraińskie państwo ma uwagi do pracy polskich samorządowców, to powinno to załatwiać z rządem w Warszawie. Taka stygmatyzacja niczemu nie służy, zwłaszcza że ten wybitny polityk, powszechnie lubiany i szanowany samorządowiec, nie zrobił niczego takiego, co powodowałoby że powinien być w tak nieelegancki sposób potraktowany.

Pan Robert Choma Prezydent Przemyśla – jak podał w wydanym oświadczeniu udział się do Lwowa, żeby wziąć udział w tradycyjnym spotkaniu opłatkowo – noworocznym w Konsulacie RP we Lwowie. Jeżeli to jest problemem dla ukraińskiego państwa – to w ogóle trzeba się zapytać o sens relacji z tym krajem, rządzonym przez tą władzę.

Pan Prezydent sam określił to wydarzenie jako bezprecedensowe. Zawrócenie Jego osoby to wielki skandal. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy ma oceniać polskich samorządowców? Trzeba zauważyć, że pan Prezydent wyjątkowo dyplomatycznie odniósł się do tego godnego pożałowania incydentu, podkreślmy bez oficjalnych powodów. Połozy się to długim cieniem na polsko-ukraińskiej współpracy. Być może to było jakimś błędem?

Wiadomo już z wypowiedzi pana Prezydenta, że sprawa spotkała się z zaskoczeniem poważnych polityków lokalnych na Ukrainie. Jest możliwe, że jakieś czynniki w ukraińskich służbach celowo chcą zamącić w naszych relacjach, wytwarzając problem tam, gdzie go nie ma.

Ukraińcy rządzeni przez ludzi którzy inspirowali zamach stanu, sami działają na rzecz zaognienia stosunków z Polską. Swoimi działaniami, swoją postawą – drażnią Polaków, albowiem ich stosunek do dramatycznej historii – sankcjonowany państwowo – odmawia Polakom prawa do wspominania ofiar wielkiej tragedii.

W praktyce mamy więc do czynienia z pogardą, budowaną na podbudowie nacjonalistycznej, motywowanej nienawiścią. To jest wszystko to, czego trzeba uniknąć. Nic nie zrobiliśmy tym ludziom takiego, żeby tak nas traktowali. Polityka Polski wobec Ukrainy musi zostać zweryfikowana i przeorientowana, przynajmniej do czasu kiedy skończy się stan naruszenia prawa na Ukrainie. Z obecnymi władzami raczej trudno będzie się porozumieć, albowiem one bazują na nacjonalizmie, który do tej pory był kierowany przeciwko Rosji i Rosjanom oraz rosyjskojęzycznym mieszkańcom Ukrainy. Dzisiaj prawdopodobnie reżim oligarchów potrzebuje nowego wroga, więc zaczyna się odgrzewanie starej nienawiści, podsycanej w tradycji latami.

Niejednoznaczną [czyżby??? – admin] rolę w tym wszystkim odgrywają niektóre organizacje Ukraińców w Polsce. Ich postawa nie sprzyja sprawie ukraińskiej w naszym kraju, tak nie zachowują się ludzie dążący do pojednania i porozumienia. Niestety te wszystkie działania i ze strony państwa ukraińskiego i ze strony niektórych organizacji Ukraińców w Polsce – są po prostu wrogie i negatywnie nastawione do Polaków i Polski. Wiadomo, że Ci ludzie chcą osiągnąć w Polsce zderzenie z polską reakcją, żeby móc na Ukrainie budować kolejną falę nienawiści do „wroga” z zewnątrz.

Rząd w Warszawie ma teraz poważny problem, istotną zadrę wizerunkową. Jeżeli nie zareaguje, to straci twarz w kraju, ponieważ nie wzięcie w obronę tak ważnego polityka, jest równoznaczne z przyznaniem, że obcy rząd ma rację, a nawet przyznaniem prawa obcemu rządowi do ingerowania w sytuację polityczną w Polsce.

Bardzo ciekawe, jak to zostanie podjęte, o ile będzie w ogóle. Warto obserwować reakcje strony ukraińskiej, jest tam wielu rozsądnych ludzi, którzy rozumieją znaczenie tak nieprzyjaznego gestu [gdzie oni? nazwiska? – admin]. To znacząco utrudni relacje na pograniczu. Sprawa jest śmierdząca na dużą odległość. W ogóle sam fakt, że ukraińskie służby specjalne interesują się polskimi politykami, nakazuje nam bardzo poważnie zweryfikować relacje z Ukrainą. Już samo to jest skandalem!

Ukraińcy celowo doprowadzili do prowokacji – wprowadzając szczebel państwowy w sposób zupełnie niepotrzebny. Jednak to już się stało i to ich wybór, teraz trzeba żeby ponieśli konsekwencje. jednak nie na zasadzie wymiany ciosów, albowiem jest bardzo prawdopodobne, że to ktoś u nich wewnątrz, tak kreuje sytuację żeby stworzyć sztuczny problem.

Trzeba pamiętać, że mówimy o kraju w stanie wojny domowej, rządzonym przez wąską grupę ludzi, z których cześć jest totalnie bezwzględna i myśli o własnym interesie, a nie państwowym. Jest to ryzyko kontaktu z krajem niedemokratycznym, a błędy naszej dotychczasowej polityki ograniczają działania naszych władz. Straszną głupotą było zastępowanie pragmatyzmu przez emocje!

Krakauer
https://obserwatorpolityczny.pl

Zgadujemy: reakcją polskiego rządu będzie kiwanie palcem w bucie.
Admin

Odpowiedzi: 78 to “Ukraina uderzyła Polskę w twarz”

  1. mgrabas said

    a żeby było jeszcze śmieszniej Choma to UKRAINIEC (!) :)))

  2. Maćko said

    Szanowni, dobry agent-manipulator, podobnie jak byle zulik, psychopata, zlodziejaszek czy leniwy cwaniak, ma momenty prawdy i zaslug dla sprawy, która zwalcza, gdzysz ma szkodzic w kluczowych momentach.
    Np. ktos moze zauwazyc, ze Michalkiewicz naskoczyl na Wielgusa i pomógl utracic jego kandydature a przeszla osoba mniej patriotyczna… tak? Dobrze pamietam?

  3. Astor said

    „Artykuł autora traktowanego w gajówce z pewną taką nieufnością… ale poczytajmy.” – Admin.

    Tak winien byc zaznaczony kazdy michalkiewiczowski gniot.

    Po pierwsze, autor to nie red. Michalkiewicz.
    Po drugie, niestety, każdy ch** potrafi napluć komuś na buty.
    Admin

  4. adsenior said

    To nie tylko uderzenie, to NAPLUCIE W GĘBĘ POLSCE!! Dalej, bez wazeliny wchodźmy UPAdlińcom w doopę!!

  5. Boydar said

    Z komentarza Pana Astor’a (3) można by wnioskować, że „Krakauer” to kryptonim operacyjny Naszego Znakomitego Publicysty Stanisława eM …

  6. Boydar said

    Pan Gajowy był szybszy; ewentualnie ja jestem ślimok 🙂

  7. RomanK said

    SPOkojnie zawsze uj..moze zmienic ksywke na piczek, albo na siersc…albo jakis inny nick:-)))….i co mu zrobicie:-))))
    Choma nie Ukrainiec, ale Bojko…i chyba wlasnie dlatego:-)))
    ale co z tym ma wspolnego Polska??? honor Polski???? Polakow????
    Szlachetne urozone banderiwci..i tak rozumieja honor, dyplomacje i elitarnosc:-))) ze jeden drugiego moze prac popysku, pluc i podcierac sie jego wyszywanka….ewentualnie srac pod progiem co niniejszym czynia w Przemyslu:-)))
    Na to jest prosty sposob ,,zamowic babe z Wirtrylowa, szob hiwno popiolom posypala, zaszeptala…. i szczob im wsim dupu oprzyszczylo:-))))))

  8. Boydar said

    „… na to jest prosty sposob ,,zamowic babe z Wirtrylowa, szob hiwno popiolom posypala, zaszeptala…. i szczob im wsim dupu oprzyszczylo:-)))))) …” – Pan Roman (7)

    Wbrew pozorom to jeden z prostszych i skuteczniejszych sposobów; ino katolicki mało. Ja bym jednak posłuchał Ambasadora; „a cóż było robić” …

  9. Greg said

    Sparafrazuję pewien komentarz z sieci.

    Jak donosi ukraiński dziennik ,,Widły” tą decyzją wcale nie pogrzebaliśmy dobrego wizerunku Ukrainy w Polsce.
    On był zawsze doskonały i taki pozostanie.

  10. Wimar said

    Trzeba było reagować jak zrobili prowokacje przed ambasada Polski obcinając głowę prezydentowi, lub rozbili mu jajko na garniturze. Obciach z prezydentem Przemyśla to przy tym mały pikuś.
    .https://www.youtube.com/watch?v=3WucPfDXDQM
    Te marsze żywo przypominają nakręcanie się Hitlerjugend na krótko przed wybuchem II WŚ. To jakiś rodzaj zbiorowego opętania ?!
    .https://www.youtube.com/watch?v=htguNMUSz08&list=PL3DRAhwNYMk5dbLNzASFeOJwrVG4u9Yk-&index=3
    .https://www.youtube.com/watch?v=qxHFA5xJgY4&index=4&list=PL3DRAhwNYMk5dbLNzASFeOJwrVG4u9Yk-
    Nazizm niby jest oficjalnie potępiony i zakazany ale tym przypadku panuje polityczna i medialna zmowa milczenia.

  11. Wełna said

    Krakaur – to są rady dla samobójcy nad przepaścią w rodzaju jak ma się ubrać.

    Banderowcy mogą robić co chcą dopóki nasi nadzorcy, usa i niemcy nie zmienią rozkazu. Maja oni różniące się interesy, ale na razie ukraina jest dla nich ważniejsza.

  12. Inkwizytor said

    Nu szo roman, kak grusna 😦

  13. Marucha said

    Re 2:
    Panie Maćko… wpływ red. Michalkiewicza na los abp-a Wielgusa był zerowy. O jego utrąceniu zdecydowały całkiem inne siły.
    Red. Michalkiewicz spytany, dlaczego nie stanął po stronie abp. Wielgusa odparł: Bo uwierzyłem w to, co mówił.

    Przypominam, że abp. Wielgus się przyznał.
    Być może wykorzystano Jego pewną naiwność polityczną i nakłoniono do przyznania się do czegoś, czego nie zrobił?
    Możliwe.
    Tym niemniej człowiek takiego kalibru nie powinien dać sobą manipulować.

  14. JerzyS said

    Udział pana redaktora w rozkręcaniu szpiegomani był wyjątkowo ohydny.
    Miał torować droge prawdziwym obcym szpiegom,
    bo jak w okresie I IRP po czystkach w Rosji stwierdził szef niemieckiego wywiadu,
    że do ich szpiegów to Rosji daleko,
    a
    w atmosferze szpiegomani,
    najlepiej czuja sie prawdziwi szpiedzy.

    Co ciekawe pan redaktor nigdy, to ale to nigdy nie chciał łapać obcych szpiegów,
    tylko współpracowników polskiego państwa.
    Jakie miał motywacje?
    Nie wiem!

  15. NICK said

    Nowe polecenia są?

  16. Marucha said

    Re 14:
    O czym Pan pisze???

  17. JerzyS said

  18. Marucha said

    RE 17:
    Ja się pytam: PO CO abp Wielgus się przyznał?

  19. JerzyS said

  20. Marucha said

    Re 19:
    Nie może Pan zwięźle wyjaśnić własnymi słowami, o co Panu chodzi?
    Ja niekoniecznie mogę poświęcić 2 godziny na obejrzenie filmów.

  21. Greg said

    Czy Ukraińcy są naszymi braćmi?
    .https://www.youtube.com/watch?v=SsckPARBBIg

  22. Marucha said

    Re 21:
    Rusini są.
    Ukraińcy to chazarskie geny.

  23. NICK said

    Najtrudniej użyć słów i zdania własnego. Swej opinii.

    Najłatwiej zaś to zapodać. Link?
    Przypiąć się do innych?
    (19 i 20).

  24. panMarek said

    Ukraina jak sama nazwa mówi nie jest żadnym państwem. To niemiecki wymysł.
    Te ziemie są „u kraja” czyli na pograniczu Rzeczpospolitej Obojga Narodów.
    To są Dzikie Pola. Ukraińcy nie są też żadnym narodem.
    „Nigdy nie byli i nigdy nie będą” jak powiedział pewien 95 letni AK-owiec mieszkający tam całe życie i znający dobrze te sprawy.
    Ukraińcy to czerń.

  25. Maćko said

    13. Marucho – dzieki za wyjasnienia. Za malo znam sprawe aby objac calosc manipulacji dookola osoby arcb. Wielgusa.
    A jaki jest ten, którego wybrano?

  26. Marucha said

    Re 25:
    Gorszy. Abp. Nycz, późniejszy kardynał.
    Abp. Wielgus byłby bardzo dobry.
    Zgubił go brak zdecydowania, jakaś chwiejność…

  27. Joannus said

    Ad 24
    ”Ukraińcy to czerń.”
    Dzicz z kainowym piętnem, co jak robactwo rozlazła sie do Polski, USA I Kanady.
    Według przpowiedni przydzie czas, że zostanie wypalona ogniem.

  28. Greg said

    Taki jest ,,Abp” Nycz!
    Coś ala Kajfasz.
    ,https://www.youtube.com/watch?v=tn9jb91ceN0

  29. gosc said

    ad2- Osoba mniej patriotyczna? -to szkodnik Kosciola Warszawskiego!-;zniszczyl Duszpasterstwo Srodowisk Tworczych-Dzielo zycia Ks Pralata Wieslawa A NIEWEGLOWSKIEGO-rozproszyl artystow -nowy; mianowany rektor-wyrzucil nasze prace – prezentowane-co dwa tygodnie w Galerii Jednego Dziela-przez-5lat / -Po-podpaleniu-Kosciola-23.03 .2008-/podczas-Mszy Sw za S+P Gustawa Holoubka

  30. Boydar said

    Od czasu wycofania się abp Wielgusa, zdarzyło się wielkie mnóstwo spraw i rzeczy, które prawdopodobnie w Jego obecności nie miałyby prawa się zdarzyć. A musiały. Arcybiskup został siłami natury „wypchnięty” przed szereg. W ostatniej chwili zorientowano się, że teren jest zwyczajnie zaminowany a każdy dalszy krok grozi śmiercią lub kalectwem; dlatego „się przyznał”. Dla swojego i naszego właściwie pojętego dobra.

    To jeszcze nie był „ten czas”.

  31. Boydar said

    „… Według przpowiedni przydzie czas, że zostanie wypalona ogniem …”

    Nie ma żadnych przepowiedni, Panie Janie; jest wiedza i są plany. Wielokroć zdarza się tak, że dla powodzenia tajnego planu, należy właśnie go … ujawnić. Taka gra. A teraz do rzeczy. Nigdzie powiedziane nie jest, co to ma być za ogień, wiadomo tylko że będzie eksterminował. Wedle mojego przeczucia, tą czerń załatwią ich własne szatańskie geny; cokolwiek by to nie miało znaczyć. Odsianie ziarna od plew przy tej skali zjawiska, to nie na ludzką miarę zadanie.

  32. gosc said

    abp Nycz-buduje z ratuszem -deweloperem-apartamentowiec-na czaszkach i kosciach przodkow-/ teren http://www.Cmentarza Swietokrzyskiego/ Kosciol Sw Barbary/garaze podziemne-/a fe-taki biznes ksieze Kardynale?

  33. re1truth2 said

  34. Maćko said

    …Autor idzie dalej – uważa, że na szczytach hierarchii związał się swego rodzaju spisek, mający na celu nie dopuszczenie abpa Wielgusa na fotel metropolity warszawskiego. Wymienia trzech czołowych jego uczestników – abpa Józefa Kowalczyka, bpa Piotra Liberę, sekretarza Episkopatu Polski i kard. Stanisława Dziwisza. Wybuch „sprawy” Wielgusa był im na rękę i postanowili z tego skorzystać. Zamiast bronić atakowanego hierarchy, zgodnie ze stanowiskiem Benedykta XVI, cały wysiłek włożyli w zmuszenie go do złożenia urzędu. Temu służyła opinia Kościelnej Komisji Historycznej, która wydała komunikat obciążający abpa Wielgusa, temu służyły tendencyjne informacje podawane przez Katolicką Agencję Informacyjną, temu służyły publiczne wypowiedzi abpa Kowalczyka. Np. na stronie internetowej Katolickiej Agencji Informacyjnej 12 stycznia 2007 roku pojawiła się taka informacja: „Nuncjusz Apostolski w Polsce, arcybiskup Józef Kowalczyk w wywiadzie dla KAI przyznaje, że abp Stanisław Wielgus zataił przed Ojcem Świętym fakt swej współpracy ze służbą bezpieczeństwa PRL”…
    …Lincz na arcybiskupie Wielgusie był organizowany w trójkącie: „Gazeta Polska” – Kancelaria Prezydenta Lecha Kaczyńskiego – IPN. Potem dołączyły praktycznie wszystkie media, Rzecznik Praw Obywatelskich i część Episkopatu. Autor zastanawia się nad rolą „podpalacza”, czyli „Gazety Polskiej”. Ustalił kto przekazywał tej gazecie dokumenty z IPN. Był nim Marek Wichrowski ze Stowarzyszenia Wolnego Słowa (sic!). Wcześniej to w tym środowisku naradzano się nad tym, jak uderzyć w hierarchę. Wichrowski wypożyczył akta z pełną premedytacją, mówiąc w Prokuraturze: „W momencie, kiedy składałem wniosek do IPN miałem zamiar przekazać uzyskane dokumenty znajomym historykom i „Gazecie Polskiej”. 3 stycznia 2007 roku Marek Wichrowski odwiedził siedzibę IPN w Warszawie, by odebrać decyzję Prezesa IPN o udostępnieniu materiałów i złożyć wniosek o wykonanie ich papierowych kopii. Otrzymał je następnego dnia. „Po odebraniu tych dokumentów z IPN umówiłem się z Sakiewiczem, Krzyśkiem Markuszewskim. Spotkałem się z nimi tego samego dnia. Spotkałem się z nimi w siedzibie „Gazety Polskiej”. Sakiewicz skopiował te dokumenty. Ja wyraziłem na to zgodę” – stwierdził prof. Wichrowski. Po południu materiały pojawiły się na stronie internetowej tygodnika…
    …nikt teraz nie wraca do sprawy Wielgusa. Ale zostały teksty, wypowiedzi i oceny. Autor przytacza obszerne fragmenty ziejących jadem i nienawiścią artykułów takich tuzów dziennikarstwa, jak Tomasz Sakiewicz, Katarzyna Hejke, Robert Krasowski, Piotr Semka, Zbigniew Nosowski, Tomasz Terlikowski, czy Paweł Milcarek. Przytacza wyjątkowo podłe opinie Jarosława Gowina, czy obłudne wypowiedzi historyków – prof. Andrzeja Paczkowskiego i dr. Antoniego Dudka. Budzą one dzisiaj, po ujawnieniu prawdy, wyjątkowo odrażające wrażenie. Nie ma co liczyć, żeby ktoś z wymienionych przeprosił za to, co zrobił. Paradoks polega na tym, że w tym czasie publicznie bronili abpa Stanisława Wielgusa tylko Prymas Polski Józef Glemp i gen. Gromosław Czempiński (pomijam oczywiście wymienione już konserwatyzm.pl, „Myśl Polską”, Radio Maryja i „Nasz Dziennik”)….

    Książkę Karczewskiego powinien przeczytać każdy, gdyż wbrew tytułowi, nie jest ona tylko opisem jednego, skandalicznego zdarzenia. To książka o mechanizmach funkcjonowania III RP. To książka o tym, jak w „demokracji” prawo i prawda mogą nie mieć żadnego znaczenia, jak instytucje powołane do obrony godności człowieka w chwili próby idą na pasku dominującej tendencji politycznej. Abp Stanisław Wielgus musiał przegrać, bo miał przeciwko sobie media, Prezydenta RP, IPN, przeróżne „komisje historyczne”, a nawet część hierarchii kościelnej. Zdruzgotaną ofiarę zmuszono do rezygnacji nie tylko z funkcji, ale i z procesu lustracyjnego, którego chciał (IPN celowo przedłużał przekazanie do sądu dokumentów). Proces ujawniłby mechanizmy kłamstwa i bezprawia. Dlatego abpa Wielgusa wezwał do siebie Przewodniczący Episkopatu i „zaproponował” mu opuszczenie Warszawy. Nie ma człowieka, nie ma sprawy. Milczenie wokół książki Karczewskiego pokazuje, że ta strategia jest nadal realizowana.

    Magdalena Braun

    Książka jest dostępna na stronie Fundacji Servire Veritati: http://wydawnictwo.ien.pl/product_info.php?products_id=4391&osCsid=66c1790722c6915a27767aff7c52979e

  35. JerzyS said

    Re 20 Warto wysłuchać całe!

    można również od 1:20 minuty

    Wielgus był niewinny.
    To była robota obcej agentury i Instytutu Polityki Niemieckiej IPN

  36. Maćko said

    35. Panie JerzyS – wielkie dzieki za podeslane materialy! Uklony.

  37. Marucha said

    Re 30:
    Panie Boydar, może ja czegoś nie rozumiem… ale w jaki sposób z poświadczenia nieprawdy ma wyniknąć coś dobrego dla nas?
    Nagonkę na Wielgusa rozpoczęła Gazeta „Polska”, którą kieruje ukraiński agent Sakiewicz.
    Arcybiskup najpierw się nie przyznawał do współpracy.
    Potem się przyznał.
    Ludzie byli skonfundowani.
    Zdaje się, że coś jednak podpisywał…
    Mógł to wyjaśnić na samym ;początku afery. Że podpisał, że nikomu nie zaszkodził…

  38. Marucha said

    Re 35:
    Chętnie uwierzę, że był niewinny.
    TO DLACZEGO SIĘ PRZYZNAŁ?

  39. NICK said

    Cztery minuty.
    Wystarczyły?
    Mać. Ka. ? (36).

    Aby dziękować? (35)?

    Jedna z was, coś tam.

    Co widać od dawna.

  40. Boydar said

    Nie wiem, świadkiem przecież nie byłem. Myślę, że nie współpracował choć zapewne podpisał jakiś dokument. Na tym poziomie, trudno ocenić jaki miało to skutek czy efekt. Nie przypuszczam, aby komukolwiek stała się z tego tytułu jakakolwiek krzywda, faktem pozostał jedynie sam podpis. Zgodnie z paragrafem, podpisał to znaczy współpracował. My jesteśmy ludźmi, niejeden już paragraf widzieliśmy w życiu.

    Jeżeli z powodów strategicznych wypadało się wycofać, uznał że może to wykorzystać; gra szła bowiem o znacznie większą stawkę. Nie mógł otwarcie i jawnie wyjaśnić, dlaczego rezygnuje, byłaby to bomba która nie miała prawa wybuchnąć w owym czasie.

    A co było w tym dobrego dla nas ? Nie jestem wróżką; wielu squrwysynów pokazało publicznie rogi przez sam fakt obsadzenia stanowiska przez kogoś innego. I wszystko zostanie policzone.

  41. #3 Wydaje mi sie ze p. Gajowy ma racje stwierdzajac „…Po pierwsze, autor to nie red. Michalkiewicz”..Nie wnikam kim jest p.Krakauer..ale skladnia nie bardzo mi pasuje do typowej „nonszalancji i przewrotnosci” tekstow p. SM. Suponuje ze zawsze by sie cos wymsknelo z pod piora p. SM co by go zdradzilo jako autora tekstu przed uwaznym i wnikliwym czytelnikiem niezaleznie od tego jakim nickiem by sie podpisal. Ogolnie tekst jest…koturnowy !!! p. SM musialby sie tey niezle napocic by zbroic cos tak „sztywnego” i z pogranicza wypracowania do gazetki szkolnej. Co mnie uradowalo jednak (takie nie zdolne do ukrycia i malo chrześcijańskie schadenfreude)..po stwierdzeniu p. Krakauera ze ..”Ukraina uderzyła właśnie Polskę w twarz”..Rozumie ze tylko z rozpedu p. Krakauer uzyl eufemizmu „Polske”…Powinno byc „….Ukraina uderzyła w pysk PO-PiS z ich ukrainskim prezydentem Przemysla, nijakim Choma”…Tak wiec niech Ukry wala w pysk Ich, najlepiej codziennie, to w koncu dojdzie do obitego lba co pisal Roman Dmowski o „kwestii ukraińskiej”. Tymczasem Waszczykowski za kazdym razem komentujac tego typu „akty przyjazni” Ukrow bedzie i tak rznal zawsze glupa.

    Choma to Bojko, nie Ukrainiec.
    Admin

  42. Wełna said

    ” I wszystko zostanie policzone.” – złudne nadzieje; polecę Lemem – nie czytają… nie rozumieją… zapomną.

    DLACZEGO SIĘ PRZYZNAŁ – myślę, że z tych samych powodów, dla których odszedł Benedykt XVI.

  43. matirani said

    37 Marucha: Arcybiskup najpierw się nie przyznawał do współpracy.
    Potem się przyznał.

    Ktos ma dokladnie jak sie przyznal?

  44. RomanK said

    Panei Gajowy…po takim szumie medialnym ,,wsztystkim szumi..
    Arcybiskup nigdy sie nie przyznal,,bo nie mial do czego…
    Cala sprawa to bylo gromny cios dla Ojca Krapca.. Ojciec byl w straszliwym stanie..mial ogromny zal….ale i wiedzial ,ze artak mial isc dalej..i probowano ale odpuscili..sam do dzis nei wiem dlaczego.
    Atak mial isc tez na Ojca Krapca po jego najblizszym wspolpracowniku przez wiele lat arc…bpie Wielgusie….juz pod togami mieszano w rozporkach:-))))
    Pozwoli pan ze przypomne…:
    Blade i czarne!

    Sprawa Arcbpa Wielgusa nie znika z naszego codziennego życia, nie znika ze szpalt gazet, nie znika ze świadomosci. I tak powinno być!
    Tak właśnie powinno działać to zaaplikowane lekarstwo na polska świadomość. Zabiegi te zapoczątkowane grubą kreska, sprawą plk. Kuklińskiego, aferami teczkowymi..etc. maja na celu przeoranie i zmianę polskiej świadomości. Mają za zadanie przenicowanie zbiorowej świadomosci narodowej Polaków!

    Śmiem twierdzić, że cała sprawe przygotowywano i długo i dokładnie . Z rozmysłem i rozpisaniem na role, używajac dokładnie sprawdzonego na wiele sposobów scenariusza.
    Najważniejszym jednak zadaniem jest rozbicie po raz kolejny polskiej solidarności. Rozproszenie dokładnie po liniach podziałow swiadomość kształtujacych elementow, po liniach pojmowania etyki, moralności, religii, honoru, męstwa , lojalności…etc mieszając pojęcia typowo prawne, uzasadniać zachowania etyczne i vice versa..powodując chaos myślowy starać sie natychmiast zamienić go w …. relatywna logike chwili.

    Wiekszość z nas wie, że nie kazdy grzech jest przestępstwem i nie każde przestępstwo prowadzi do potępienia wiecznego. Dlatego prawo zawsze starało się dokonać dokładnego i precyzyjnego rozdzielenia tego co należy do prawa, a co do religii i etyki.

    Szafuje sie uogólnieniami i szasta małoprecyzyjnymi epitetami w imie …sprawiedliwości. Zastanówmy sie zatem- co to jest sprawiedliwość?

    Sw. Augustyn powiada (De Moribus Eccl. xv), że Sprawiedliwoscia- jest milosc służby Bogu!

    Miłość i służba…. Czy można miłowac i służyc dwóm panom?

    Prawna zasada kardynalna zawarta w rzymskim kanonie prawa powiada:
    Nullum crime sine culpa! Nie ma przestepstwa bez winy!
    Wina- culpa, jest pochodna woli, wolnej woli czlowieka- najwiekszego daru Boga!
    Czy młość może być wyrażona bez wolnej woli? Czy decyzja podjęta wbrew własnej wolnej woli jest sprawiedliwą? Czy jest wogóle decyzja ..skoro podejmuje się ją pod przymusem?
    Czy skutkami decyzji podjętej przez wymuszenie można obciążyc zmuszonego i co za tym idzie obarczyć go wina i uczynić odpowiedzialnym?
    Prawo ma jedna i jasna odpowiedż- Nie! Nie wolno! Prawo powiada dalej, że wszystkie czynności podjete pod przymusem nie maja żadnej ważności prawnej i są nieważne!
    Przy zawieraniu ważnego małżeństwa pada pytanie:
    Czy masz wolna i nie przymuszona wolę???? ..warunek kardynalny ważności małżeństwa!
    Odstępujac od tej zasady dokonujemy przekreślenia całego dorobku cywilizacji łacińskiej. Przekreślamy gwarancje wolności człowieka! Stawiamy siłe przed prawem!
    Zastepujemy miłość sluzby Bogu- zwykłym strachem i barbarzynska krzepa!

    Degradujemy Człowieka stworzonego na wzór i podobieństwo Boga, do roli przerażonego bydlęcia, poddąjacego sie przemocy drugiego czlowieka na wzor bydlęcia!
    Sankcjonujemy niesprawiedliwość!

    Wiedzieli o tym ci , którzy przygotowali afere od dawna. Nasuwa sie pytanie KTO?
    Odpowiedż jest dziecinnie prosta i stara! Qui prodest! Kto skorzysta!
    Komisja przygotowująca opinie na poczekaniu dla nadania ważności i pozorów legalności własnej opinii, która w mediach zastapiła wyrok- osąd., używa – jestem o tym stuprocentowo przekonany- ze świadomą premedytacją niestniejących w prawie , ale chwytnych propagandowo pojęć „ swiadomej gotowości”…Dzięki temu falandyzmowi prawnemu z pola widzenia znikają natychmiast oprawcy , którzy do tego stanu „ świadomej gotowosci” swoje ofiary przygotowywali przez odpowiednia obróbkę.
    Po pregierz stawiamy ofiarę…oprawców powołujemy na świadków, wiarygodnych świadkow „upadku moralnego ofiary”. W marmurze ryjemy ochoczo nową zasadę starego barbarzynskiego prawa-
    Nie ma ludzi niewinnych – sa tylko żle przesłuchani!

    Wymiar etyczno –moralny ma znaczenie pierwszorzędne w owej aferze. Wiedzą o tym doskonale przygotowujący skandal na skale światową. Wiedzą, że imputując takie, a nie inne rozwiązanie tworzą grożny precedens.
    Posługując się etyką i moralnością powodują skutki organizacyjno- prawne o daleko idących konsekwencjach, których skutki odczujemy już w najbliższej przyszłości.

    Qui bono?

    Kosciół w Polsce od chwili wyboru na papieza Polaka, jakby zawiesił swoją niezależną działalność. Oddany bezgranicznie Papieżowi slużył, jako najwierniejszy sługa. Nie podejmował żadnych autonomicznych decyzji, nie zajmował żadnego stanowiska, które w jakiś sposób mogłoby zaszkodzic umiłowanemu , największemu Synowi Polski.

    Takiego afrontu nie odważono by sie wyrządzić Naszemu Papieżowi! Nigdy! Polacy stanęliby murem za każda..podkreślam każda- decyzją Papieża! Teraz perfidnie sprawiono brzydką niespodziankę papieżowi Niemcowi- zabijając jednym rzutem dwie sroki. Wbijając wygodny dla manipulatorów klin pomiedzy Kosciół Polski, a Vatykan!

    Antykosciół na tą chwilę czekał i szykował się 30 lat… Kosciół na tą chwile nie był przygotowany wogóle! Mimo , że powinien być przygotowanym, owo zaniechanie stało sie grożnym zaniedbaniem.
    Tajemnicą poliszynela było istnienie całej masy umoczonych ksieży! Dla myslącego nie trzeba było być prorokiem, żeby spodziewać się, że zostanie to wykorzystane do ataku- jako Achillesowa pięta.

    Apel profesora Mirosława Dakowskiego, skierowany do wladz Episkopatu Polski, który sygnowalem – wraz z wieloma innymi Polakami Katolikami- zwracał uwagę biskupów na ten grożny fakt. Pokorna prośba wiernych o dokonanie samooczyszczenia została niestety zignorowana przez jednych, przyjęta wrogo przez innych , chociaż wielu biskupów przyjęło go z duża troską, podzielając opinie apelu.

    Prawa przynależa jednostkom , a nie grupom ludzi. Tak samo odpowiedzialnosc spada za podejmowane decyzję na jednostki, nawet jeśli podejmują je kolegialnie!
    Dzięki tej zasadzie nie ma odpowiedzialności zbiorowej! Wierze, że z tego bolesnego zaniedbania, odpowiedzialni za dopuszczenie do niego zdaja sobie sprawę! I chce wierzyć, że poczuwają się do odpowiedzialności- zarowno za działania, jak i własne zaniechania!

    Decyzja- jaka podjął papiez BenedyktXVI jest godna podziwu i zgodna z tym co czyni tego papieza wielkim. To wlasnie jego słowa wypowiedziane na Uniwersytecie w Regensburgu, ktore wywołały taki tumult w dzisiejszym barbaryzyjacym się w szybkim tempie świecie , przypominają nam – że nie ma Wiary bez Rozumu….

    Arcbp Wielgus stał sie z własnej słabości wygodnym kozłem ofiarnym..ale przeciez to nie o niego chodziło-ale o wymuszenie pewnej sytuacji, w której postawilo się Episkopat Polski i zmusza się go do uległości. Natychmiast wyjawia sie pragnienie …Precz z Radiem Maryja! Precz z Ojcem Rydzykiem! Jesli nie ulegniecie presji – nie jestescie przyjaciółmi papieża!
    Nagle wychodzi- jak szydło z worka- brzydka prawda! Prawda , że ta „troska” niechrzczonych katolików o Kościół w Polsce, o właściwego Prymasa to działania by proxy, majace na celu likwidację, przeszkadzającej w zniewoleniu świadomości Polakow, katolickiej rozgłosni w Toruniu i uniestwienie jej twórcy i dyrektora Ojca Tadeusza Rydzyka.

    Po to nie zawachano sie uknuć intrygę włączajac w to największy autorytet Kościoła papieża Benedykta XVI- tego. Papieża , który wbrew ich oczekiwaniom i planom podjęcie własciwych decyzji pozostawił wolnej i nieprzymuszonej woli Koscioła Polskiego. Te wielkie dary Boga, czyniace z nas Człowieka- czyli rozum , wolna wola i wiara- musza być wykorzystane zgodnie z ich przeznaczeniem.. Z miłością służby Bogu, czyli sprawiedliwie! A służba Bogu nie jest miła , jeśli nie pełni się jej w Prawdzie! I o tym nie wolno zapomnieć, ani temu z najmniejszych , ani temu- którego wyniesiono wysoko.
    Nikt z nas nie zmieni Antykościoła… dozwolono mu bowiem szkodzić! Szkodzic przez niesprawiedliwość, przez wymuszenie, przez zastąpienie wolnej woli przymusem sytuacyjnym, szkodzic kłamstwem udającym prawdę, obelgą, pomówieniem i powokacją. Przedstawiając wszystko w kolorze bladym i czarnym zmusza sie do przyjecia konwencji i określania po jednej, albo po drugiej stronie ..tak naprawde nieistniejącego konfliktu. Konfliktu stworzonego do wywołania zamierzonych skutków.

    My wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za Kościół…i jego kondycje. I dlatego musimy zdawać sobie sprawę, gdzie przebiega granica pomiędzy jednym, a drugim.
    Wolno nam szukać na godne stanowiska ludzi godnych, nawet czystych- jak łza.Chociaż doskonale wiemy , że tacy nie istnieja. A Jeden- Ten Jeden, ktory był- tez stanał w kolejce do obmycia się w Jordanie. My wszyscy dostaliśmy przykra nauczke. Polacy, katolicy, duchowni , polski naród ,polski Kosciol. Nauczkę o wymiarze historycznym, której nie zapomnimy długo. Ale, nie wolno nam też zapominać, żeby szukając czystych -jak lza, nie zamienić tego padołu łez w bajoro, wypełnione taplającymi sie w nim, zawsze prawymi, nigdy nie nieskalanymi siostrzyczkami: razwiedce, mossadce i atlantyczce o obliczach umazanych blotem wieprzy.
    A wszystkim Polakom przytocze popularne w Texasie przysłowie: „ Bawiac sie ze swiniami sprawiacie im duza przyjemność, ale pamietajcie- to wy będziecie śmierdzieć gnojem.

    RomanKafel Dallas Texas 2007-01-23

  45. bałwan ze śniegu said

    Dla świętego spokoju, panie Gospodarzu, to żyd dał sie powiesić.

    Dlatego się przyznał.

    Wszyscy współpracowaliśmy w tamtym okresie, choćby
    przez pracę dla państwowych instytucji. I wszystko jest kwestią interpretacji. Wszystko można każdemu udowodnić.

  46. Rokitnik said

    Jam człek nadzwyczaj spokojny…ale jak czytam Kol z 44 to skacze mi beszczelnie ciśnienie.
    Otoż, NIE jest prawdą, że zyjąc w PRL-u było się współwinnym ( w domyśle wspolpracy z reżimem) tylko dlatego, że chodzilo sie do szkoły czy pracowało na szeregowych stanowiskach. Trzeba być CHORYM by tak sądzić. To bardzo pokrętna interpretacja, albowiem obdziera człowieka z wszelkiej GODNOSCI osobistej, stawiając GO na jednej płaszczyźnie z kunktatorami.

  47. bałwan ze śniegu said

    Panie Rokitniku. Wam, humanistom, to trzeba wszystko wykładać niczym kawę na ławę. Bałwan Ze Śniegu celowo napisał sofizmat o współpracy wszystkich w peerelu, żeby zademonstrować, że wszystko można udowodnić. W podobny sposób zapewne udowodniono współpracę bp.S. Wielgusowi. Bałwan nie takich rzeczy potrafi dowieść. Możni tego świata potrafią udowodnić jeszcze więcej, ponadto zakwestionować ich wywody jest zbrodnią i stąd owe 65 miliardów zielonych plus ostatnio 200 miliardów złotych do zapłacenia za wojnę.

    Myslenie emocjami zamiast głową wiele razy już nas zgubiło.

  48. Marucha said

    Re 45, 47:
    „Udowodnić” można (prawie) wszystko.
    Jednak książę Kościoła powinien zachować integralność osobistą i nie przyznawać się do czegoś, czego nie uczynił. Nawet dla świętego spokoju.

  49. Boydar said

    To jest wszystko gów.no prawda co Szanowni piszą. Szczególnie Pan Mecenas. Wypier.dolił elaborat na czterysta linijek, z którego oprócz dymu nic nie wynika.

    Arcybiskup powiedział –

    „Nie chcę się usprawiedliwiać. Wiem, że nie powinienem utrzymywać żadnych relacji ze służbami PRL. Żałuję tego bardzo, że w ogóle podjąłem wyjazdy zagraniczne, które te kontakty spowodowały. Wydawało mi się jednak wówczas, że moim obowiązkiem jest prowadzenie wartościowych badań naukowych i kształcenie się dla dobra Kościoła”; „Samym faktem tego uwikłania skrzywdziłem Kościół. Skrzywdziłem go ponownie, kiedy w ostatnich dniach w obliczu rozgorączkowanej kampanii medialnej zaprzeczyłem faktom tej współpracy”; „przed wyjazdem do Monachium w 1978 r. funkcjonariusz wywiadu „wrzaskiem i groźbami” skłonił /go/ do podpisania deklaracji współpracy z wywiadem. Zaprzeczył zarazem, by podpisał deklaracje współpracy z SB„.

    Albo zakwestionujemy fakt oraz prawdziwość powyższych cytatów, albo nie. Jeżeli nie, to oceniajmy tylko to, co z nich wynika. Bo nic więcej nie wiemy. I na tym polega problem Mecenasa; musi dorzucić więcej fuck’tów, bo te co są to można o dupę potłuc; zupełnie się do realizacji zadania nie kwalifikują.

  50. Marucha said

    Re 49:
    To jest właśnie to, co chciałem przekazać – dobrze, że p. Boydar wydostał odnośny cytat.

    Albo abp. Wielgus skłamał nie przyznając się do podpisywania czegoś tam – albo skłamał przyznając się do tego „dla świętego spokoju i dobra Kościoła”.

    Jakie „dobro” wniknęło z tego kłamstwa?
    Czy tak powinien postąpić książę Kościoła, mający być przykładem niezłomności?

    Abp. Wielgus najprawdopodobniej nikomu nie wyrządził krzywdy swoją współpracą. I bardzo mi było szkoda, iż nie został metropolitą warszawskim… chyba głównie przez swoją chwiejność.
    Spiski, jakie go oplątywały, można było przeciąć na samym początku: Tak, podpisałem, ale nikomu nie wyrządziłem krzywdy.

  51. Wełna said

    Powiedział również to:

    „…Ks. arcybiskup Kowalczyk miał już gotowy, wcześniej przygotowany tekst, w którym niezgodnie z prawdą przyznawałem się do współpracy z tajnymi służbami i do tego, skrzywdziłem Kościół. Nuncjusz domagał się ode mnie, bym złożył publicznie to przygotowane przez kogoś oświadczenie. W ciężkiej sytuacji psychicznej, nie bardzo zdając sobie sprawę z tego co czynię, sądząc, że działanie Nuncjusza podyktowane jest życzliwością, w przeddzień ingresu, 6 stycznia, udostępniłem jakiemuś człowiekowi z KAI wręczony mi tekst, w którym nie było żadnego, pochodzącego
    ode mnie słowa. Niemniej tekst poszedł w media jako moje oświadczenie i przyznanie się do winy… Już następnego dnia zrozumiałem, że popełniłem wielki błąd. Dalszy bieg wydarzeń był całkowicie wyreżyserowany…”

    „…Kto był autorem tego oświadczenia nie wiem. Jest prawdopodobne, ówczesny sekretariat Konferencji Episkopatu Polski. Ogólnie biorąc, niewiele wiem o szczegółach tego wszystkiego, co ze mną czyniono w tych dniach. Nikt mnie o niczym nie informował. Byłem całkowicie samotny, zamknięty w domu warszawskich biskupów jak więzień. Wszelkie intrygi snuto poza mną.

    Dopiero później docierały do mnie pewne informacje na ten temat. Po wielu tygodniach dowiedziałem się, że na rozkaz (czy życzenie?) prezydenta Kaczyńskiego w nocy z 6 na 7 stycznia stawili się u niego przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski arcybiskup JÓZEF MICHALIK i ówczesny sekretarz Konferencji Episkopatu Polski biskup PIOTR LIBERA. Prezydent ustalił z nimi, że w czasie przewidywanej Mszy świętej ingresowej zrzeknę się urzędu arcybiskupa metropolity warszawskiego. Według relacji ks. arcybiskupa JÓZEFA MICHALIKA, on nie wyraził na to zgody i opuścił zebranie. Kilkanaście godzin wcześniej Jarosław Kaczyński wysłał Przemysława Gosiewskiego do Rzymu, by wraz z ambasadorem Polski przy Stolicy Apostolskiej Hanną Suchocką (dawną adiunkt na KUL, którą jako rektor przyjmowałem ją do pracy) uzyskali akceptację Ojca Świętego dla mojej rezygnacji, o której jeszcze nie miałem pojęcia. Z tego, co mi wiadomo, LECH KACZYŃSKI usiłował się dodzwonić do Ojca Świętego. Nie było to możliwe. Prawdopodobnie wraz z Nuncjuszem rozmawiali kardynałem Re, prefektem Kongregacji ds. Biskupów i że od niego uzyskali zgodę na przyjęcie mojej ewentualnej rezygnacji…”

    http://aleksanderszumanski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1402

    Arcybiskup nie jest politykiem, czy powinien – nie wiem, i to zostało wykorzystane tak jak napisał p. Roman.

  52. Wełna said

    „Albo abp. Wielgus skłamał nie przyznając się do podpisywania czegoś tam – albo skłamał przyznając się do tego „dla świętego spokoju i dobra Kościoła”.

    – zero jedynkowa optyka to tylko w informatyce – w tym przypadku, mamy problem powszechny z brakiem jednoznacznych przesłanek do kwalifikacji czynu.

    Niestety, nie widzę tu innej opcji poza zero-jedynkową.
    Jeśli zaś abp. Wielgus nie wiedział, co firmuje własnym nazwiskiem, to ja nie mam już nic do powiedzenia.
    Admin

  53. Wełna said

    Zapewne wiedział, ale wiedział również, ze to co podpisał nie kwalifikowało się do uznania za dowód współpracy.

    Czy ktoś widział, lub wie czego dotyczyła podpisana deklaracja o współpracy???

  54. bałwan ze sniegu said

    ONI sa arcymistrzami intrygi. Na ich boisku normalny człowiek nie ma szans. Ich wielu a biskup Wielgus jeden. Łatwo osądzać z bezpiecznego miejsca. Jeszcze łatwiej potępiać. Ponadto, sprawę znamy głównie z punktu widzenia interpretacji przekaziorów.

    Czy ktokolwiek pomyślał, żeby modlic sie za biskupa Wielgusa?

  55. Maćko said

    Marucho – wspólpraca z wywiadem to nie donoszenie na kolegów. Praca dla wywiadu POLSKI moze byc zaszczytna i pozyteczna dla Polski. Moze, nie musi.

    Natomiast lojalka z SB i donoszenie po zydowsku na bliskich jest zdrada i jest podle.

    ——
    Oczywiście!
    Admin

  56. Maćko said

    „przed wyjazdem do Monachium w 1978 r. funkcjonariusz wywiadu „wrzaskiem i groźbami” skłonił /go/ do podpisania deklaracji współpracy z wywiadem. Zaprzeczył zarazem, by podpisał deklaracje współpracy z SB„.

  57. Maćko said

    49, Panie Boydar-radyoB, czemu tak wulgarnie i agresywnie w stosunku do Pana RomanaK? Pan, jako anomim, nie ma prawa tak traktowac tych, którzy walczyli o Polske z otwarta przylbica.

    Prosze zobaczyc, Szanowni, co Boydar napisal: …To jest wszystko gów.no prawda co Szanowni piszą. Szczególnie Pan Mecenas. Wypier.dolił elaborat na czterysta linijek, z którego oprócz dymu nic nie wynika….

    Wstyd tak pisac. Tym bardziej, ze nie jest pan w tej materii kompetentny, nie jest pan autorytem, tylko wyraza pan po chamsku swoje wlasne zdanie ukrywaja sie za Radyem.

    *****************

  58. Boydar said

    Panie Macka, bardziej diagnostycznie proszę. Ale zanim, poczytaj Pan w przerwach pomiędzy Węgrzynem a Kosseckim, księdza Scupolę. Aktualnie gości w Gajówce, daleko Pan nie masz. Jako że ksiądz od pewnego czasu niestety nie żyje, zwolniony jest Pan z obowiązku wyrażania swojej opinii; to jednak daje Panu zasadnicze fory. Tak że proszę nie narzekać.

  59. Maćko said

    Krakauer – watpliwosci moje:

    – właśnie od samorządów należy oczekiwać, że będą budować relacje i współprace…?

    – Zakaz wjazdu tak ważnego polityka na Ukrainę..?

    – Sama decyzja była wynikiem aktywności Służby Bezpieczeństwa Ukrainy… ?

    – gdzie emocje zastąpiły z naszej strony pragmatykę… ? To powazna falszywka, bo dzialanie rzadu jest pragmatyczne z punktu widzenia $$$ z USrAela.

    Ogólnie, lepszy wpis niz poprzednie, choc styl, jak ktos napisal wyzej, wypracowania szkolnego 😉

  60. Isia said

    … (44) Panie Romanie …

    … dziękuję, doskonale Pan to wywiódł … krótko mówiąc: „(…) Prawo powiada … że, wszystkie czynności podjęte pod przymusem nie mają żadnej ważności prawnej i są nieważne ! (…)” …

    … (49) Panie Boydarze …

    … nie jest Pan prawnikiem, stąd taka, według mnie, zbyt powierzchowna (uproszczona) i mylna, w gruncie rzeczy, ocena całokształtu sprawy arcybiskupa St. Wielgusa ( Pan Wełna dodał tu cenne informacje w wpisie nr 51) … od siebie dodam, że, zaprzyjaźniony z naszą rodziną, nieżyjący już, niestety, śp. Ks. Dąbrowski opowiadał nam jak to, przed wyjazdem na tzw. „Zachód”, wzywały Go wiadome służby, i pouczały, żeby trzymał „gębę na kłódkę” i wypytywały o różne rzeczy … to były rutynowe działania PRL – owskich służb wobec księży wybierających się za granicę (najczęściej do Rzymu) … podobnie było z w/w arcybiskupem …

  61. Maćko said

    58. Boydar – sednem mojego do pana wpisu jest to:

    „49, Panie Boydar-radyoB, czemu tak wulgarnie i agresywnie w stosunku do Pana RomanaK? Pan, jako anonim, nie ma prawa tak traktowac tych, którzy walczyli o Polske z otwarta przylbica.”

    Byloby milo przeczytac sympatyczne i szczere „przepraszam” do Pana Romana skierowane. Nieprawdaz?

  62. Maćko said

    Radyob – podaj pan linka jak warto czytac, ok?

    „…poczytaj Pan w przerwach pomiędzy Węgrzynem a Kosseckim, księdza Scupolę. Aktualnie gości w Gajówce, daleko Pan nie masz. Jako że ksiądz od pewnego czasu niestety nie żyje…”

  63. Greg said

    Maćko, ty to masz Tupet!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  64. Maćko said

    63 W CZYM? Ze pisze jak jest? A co? Mam sie mizdrzyc i przymilac jak ktos pisze jak cham do innych i to bez powodu? Panu to nie przeszkadza?

  65. Boydar said

    Nie, Pan Macka ma obowiązki. Zastanawiam się tylko co Dmowski by powiedział.

  66. NICK said

    Ale (.)uj. *
    Ale apolo-gettka.

    Nie napiszę, którzy.
    Każdy wedle mniemania sobie dopasuje.

    Kulturalnie wyjaśniam.
    * znaczy: fuj.

    P.S. Oczywiście, że ksiądz jest także politykiem.

  67. Isia said

    … (66) Panie Nick …

    … ależ proszę wskazywać, kogo ma Pan na myśli, bowiem clara pacta claros faciunt amicos* … choć w tym przypadku chodzi niewątpliwie o mnie, bo wypowiadałam się jako jedyna z Pań – „apologetka” z pewnością to ja … jeśli ma Pan m e r y t o r y c z n e uwagi do treści mojego wpisu, proszę je przedstawić … przy czym równie kulturalnie wyjaśniam (bez żadnych podtekstów), że ewidentnej głupoty i chamstwa (pod każdą postacią), nie jestem w stanie znieść … z Panem Bogiem …

    * jasne sytuacje czynią przyjaciół …

  68. NICK said

    Płeć rozpoznawać po nick’ach.
    Dobre.

    Nawiasem pisząc to nie lubię słodko-pindolenia.
    Nawet jakby podpartego Mym Bogiem.
    Pan Bóg zadał niewiastom zadania.
    Nie wiedźmom*.

    *wiedźma to nie pANI. oCZYWIŚCIE.

    Spraw niektórych baba nie zrozumie. Niewiasta? Tak. Przyjmie do wiadomości. Bez złości na „Adama”.
    Popindolić z Mać.Ką?
    Owszem.
    Tyle.

  69. Isia said

    … (68) Panie Nick …

    … pańskie osobiste animozje wobec niektórych Gajówkowiczów są wyłącznie pańską sprawą, więc proszę nie mieszać mnie, pod żadnym pozorem, do prowadzonych przez siebie „męskich” rozmów czy podobnych „gier i zabaw”, dla mnie niezrozumiałych … poza tym, podejmuję tutaj ( na Forum Pana Gajowego) dyskusję (merytoryczną) z różnymi osobami i wszystkich traktuję z jednakową grzecznością … mam nadzieję, że wypowiedziałam się wystarczająco jasno … jeszcze pozwolę sobie powiedzieć, odnośnie pańskiego, mało eleganckiego i niezbyt taktownego, wpisu … nie ma Pan monopolu na Pana Boga („Mój Bóg”) …

    … mimo wszystko, z Panem Bogiem …

  70. NICK said

    Azaliż?
    Znaczy jest pani niewiastą?

  71. Wimar said

    Re 44 RomanK

    Pisze Pan:
    „Kościół w Polsce od chwili wyboru na papieza Polaka, jakby zawiesił swoją niezależną działalność. Oddany bezgranicznie Papieżowi slużył, jako najwierniejszy sługa. Nie podejmował żadnych autonomicznych decyzji, nie zajmował żadnego stanowiska, które w jakiś sposób mogłoby zaszkodzic umiłowanemu , największemu Synowi Polski.”

    Otóż to!!!

    Proszę zauważyć, że do czasu wyboru kard.K.Wojtyły na Papieża Nr 1 w polskim Kościele był ks.kard. S.Wyszyński, który robił co w jego mocy aby w pierwszej kolejności służyć Bogu, Matce Bozej i Narodowi polskiemu.

  72. Wimar said

    Abp S.Wielgus był [w momencie wybuchu tej afery] człowiekiem pokroju (charakteru) ks.kard. S Wyszyńskiego. Dlatego aby uchronić 27 lat „dobrej zmiany” zrobiono wszystko co możliwe aby go skompromitować i oddalić od kluczowych stanowisk w Kościele polskim.

  73. NICK said

    Wyszyński… .
    I wszystko się zgadza.
    Moja babcia Racji nie miała.
    Nawet Glempa wieszała.

    Gdzieś tam.
    Na ścianie?

  74. Greg said

    Abp. Wielgus był wielkim zagrożeniem dla….NWO.
    Niestety, trzeba poświęcić trochę czasu, aby sobie to uzmysłowić. Z takiego stanowiska, jakie by miał, jego wpływ na wydarzenia w Polsce, mógł być decydujący. Myślał po Polsku, czuł po Polsku, za głoszenie prawdy został zbanowany.
    To jeden z najbardziej inteligentnych hierarchów KK. w Polsce.
    .https://www.youtube.com/watch?v=OMMnI_UzfME
    Takie wykłady wzbudzały przerażenie!
    I stało się, to co się stało.

  75. NICK said

    Nic się nie stało.
    Było to co miało być.

  76. Adam Ryglowski said

    Ad 73 ) NICK’u
    to nie jest śmieszne
    JAK PISZESZ – NIE SPOŻYWAJ
    ….
    a porównywanie Glempa do Księdza Kardynała Stefana Wyszyńskiego ,
    to to samo , co porównanie
    PICIE PIWA W SZCZAWNICY , a szczaniem w piwnicy
    ….
    i to jest dla mnie przykre , p. NICK

  77. NICK said

    Popij.
    Meliski.
    Na troski Twe.

    [„wy” to zawsze: on przecież spożył]

    Wyszyński.
    Pana wpis jest dla mnie dowodem. Zbędnym.

  78. Wimar said

    Re 73
    Panie Nick.
    Dyskutujemy poważnie, czy robimy sobie jaja ??

Sorry, the comment form is closed at this time.