Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Waszczykowski dał w Davos dowód bezprzykładnego oderwania od polityki międzynarodowej

Posted by Marucha w dniu 2017-01-20 (piątek)

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politologiem i publicystą Konradem Rękasem.

Podczas światowego Forum Ekonomicznego w Davos szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski wziął udział w panelu poświęconym bezpieczeństwu w Europie. Jeśli lapidarnie ująć jego wypowiedź, to sprowadza się ona do trzech słów: „Europa potrzebuje Ameryki”. Bo bez Ameryki ani rusz… Bo to gwarancja bezpieczeństwa, i że to Rosja temu bezpieczeństwu zagraża. Wizja tego problemu przez Donalda Trumpa jest nieco inna, nieprawdaż?

— Moim zdaniem wystąpienia ministra Waszczykowskiego w Davos jeszcze lepiej opisują inne trzy słowa: schizofrenia, obsesja i niewolnictwo. Minister Waszczykowski swoimi wystąpieniami po konferencji w Davos dał dowód bezprzykładnego oderwania od polityki międzynarodowej, ale też chyba słabego zrównoważenia emocjonalnego i intelektualnego.

Nie można mówić jednocześnie o tym, że bezwzględnie to Ameryka będzie czynnikiem nadal decydującym w polityce Zachodu i jednocześnie kwestionować wszelkie zmiany, jakie zachodzą i na pewno zajdą w polityce amerykańskiej po objęciu prezydentury przez Donalda Trumpa.

Minister Waszczykowski, sam zresztą, w jednym ze swoich komentarzy powtórzywszy deklarację wobec Ameryki, dwa zdania później, nagle stwierdził, że poparł w pełni stanowisko komisarz Mogherini mówiące o suwerennym prawie Brukseli do określenia swych relacji z Rosją, w tym także ewentualnego utrzymania sankcji, nawet jeśli Ameryka je zniesie.

To w takim razie, jak jest? Decyduje głos Ameryki, czy też, jeśli tylko chodzi o podtrzymanie agresji antyrosyjskiej i napięcia na Wschodzie, to już nie decyduje, i pan minister Waszczykowski wraz z innymi jastrzębiami europejskimi będzie sobie realizował własną politykę? Tutaj następuje jakaś schizofrenia.

Idziemy dalej. Minister Waszczykowski mówił w Davos o nieustającym zagrożeniu rosyjskim, że żadna propozycja Zachodu nie będzie przyjęta przez prezydenta Putina, bo „musi mieć wroga”. Ale to świadczy przede wszystkim o własnych obsesjach i obsesjach rządu RP. W tych kategoriach widzi politykę wschodnią i widzi relacje z Rosją. Czegokolwiek by Rosja nie zrobiła, jakiegokolwiek gestu dobrej woli w relacjach historycznych, gospodarczych, politycznych by nie wykonała, i tak Warszawa to ignoruje dlatego, że właśnie ona musi mieć wroga.

Mamy do czynienia z wybiórczym traktowaniem polityki amerykańskiej, tam gdzie jest to wygodne Warszawie. Mamy do czynienia z obsesją wynoszenia i podnoszenia kwestii rosyjskiej w dowolnym momencie.

Mamy również do czynienia z ogromną, niezmienną niestety, agresywnością wystąpień Warszawy, jeśli chodzi o odcinek wschodni, gdzie opowiadanie o odpieraniu agresji, o tym, jak to Polska znowu widzi się jako przedmurze Zachodu, tyle tylko, że przed zagrożeniem wyłącznie imaginacji polskich decydentów.

To jest po prostu dowód tego, że polityka polska jest zdominowana przez agresywne fobie i tylko w interesie środków wojennych. Niestety minister Waszczykowski przegapił kolejną okazję w Davos, żeby bardziej milczeć i przede wszystkim bardziej słuchać tego, co mówią decydenci światowej polityki, wówczas, bowiem, na pewno usłyszałby, na ile zmienia się ton polityki światowej.

Ale czego można spodziewać się po człowieku, który spotkał się z tak poważnym politykiem Zachodu, jakim jest Marine le Pen i jedyny komunikat, jaki przekazał po tym spotkaniu to to, że nauczał, w czym pani le Pen się myli. Minister Waszczykowski myli się od razu po wstaniu z łóżka.

I dalej. Według Waszczykowskiego, bez Amerykanów Europa nie jest też w stanie rozwiązać konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. A nawiązując do podpisania przez Rosję, Ukrainę, Niemcy i Francję porozumień mińskich, znowu twierdzi, że potrzebujemy tam Ameryki. Ale przecież Amerykanie już są głównymi sponsorami i patronami władz w Kijowie. A jeśli chodzi o format normandzki, to za Obamy Amerykanie wcale się nie palili, żeby w nim uczestniczyć, ale szeptali Ukraińcom, jak sabotować uchwały z Mińska.

— To jest kolejny przykład słabej orientacji ministra Waszczykowskiego w realiach międzynarodowych, mylenia propagandy z faktami. Oczywiście, Stany Zjednoczone są głównym motorem tego wszystkiego, co dzieje się na Ukrainie od trzech lat. To prawda, że USA również, jak zwykle w swojej polityce, starają się wyciągać kasztany z ognia cudzymi rękoma i nie brudzić własnych rączek, kiedy mogą do tego używać swoich europejskich wasali i niewolników.

I faktem też jest — i tutaj można się rzeczywiście zgodzić — że możemy się spodziewać, że uspokojenie w stosunkach międzynarodowych także na odcinku Wschód-Zachód może nastąpić drogą bilateralnych rozmów amerykańsko-rosyjskich, jeśli taka będzie wola Ameryki.

Jeśli Ameryka pod nową prezydenturą wycofa się z agresywnych działań i nie będzie podejmować dalszych kroków wiodących do eskalacji stosunków z Rosją, w tym także przestanie popierać juntę kijowską i wycofa wojska okupacyjne z terenów Europy Środkowej i pogranicza rosyjskiego. Wówczas taka pacyfikacja nastąpi.

Niemniej jednak opowiadania, bo tak bym potraktował słowa Waszczykowskiego, że oto Amerykanie przyjdą i złych Rosjan pokonają, wyzwalając Ukrainę, to już jest oderwanie od realiów na poziomie absolutnie maksymalnym dlatego, że Stany nie mają już ku temu większych instrumentów i mniej jest ku temu woli politycznej. Prezydent Trump mówił wyraźnie w swoim pierwszym wystąpieniu, że zajmie się przede wszystkim problemami wewnętrznymi, kwestiami gospodarczymi, polityką imigracyjną idt. Można zakładać, że poziom zaangażowania Ameryki w Europie Środkowej i Wschodniej będzie malał, a nie rósł.

Jest jeszcze jeden wątek pobytu Witolda Waszczykowskiego w szwajcarskim kurorcie. Pan minister doznał szoku dowiedziawszy się o pięcioletnim zakazie wjazdu na Ukrainę prezydenta Przemyśla Roberta Chomy. A więc sankcje władze Ukrainy zastosowały wobec osoby oficjalnej z Polski.

— W Polsce jest takie powiedzenie: „daj kurze grzędę, a jeszcze wyżej siędę”. Oznacza to, że, jeśli ulega się żądaniom, roszczeniom, nieuzasadnionym ambicjom i oczekiwaniom jakiegoś niezbyt poważnego podmiotu, to on będzie więcej i więcej żądał i coraz wyżej siebie widział w relacjach z takim ustępującym partnerem. Tak właśnie jest w relacjach Polska-Ukraina.

Ukraińcy zachowują się, jak mąż bijący żonę. Najpierw na nią nakrzyczał, potem opluł, a jak nie było żadnej reakcji, to ją skopał. Polska jest właśnie taką zaślepioną w swojej miłości żoną ukraińskiego brutala, która daje się popychać, potrącać a niedługo da się całkowicie pobić i pognębić. Po prostu na to pozwala.

Prezydent Choma to polityk centrowy, ostrożny, bynajmniej nie antyukraiński, odwrotnie bardzo opowiadający się za dialogiem. Krytyczny wobec niektórych środowisk bardziej ostro artykułujących swój stosunek do Ukrainy. Jeśli dotknęło to polityka środka, nie narodowca, nie kresowiaka, to to wszystko pokazuje, że Kijów testuje, co jeszcze może zrobić, na co jeszcze polityczna Warszawa się pokornie zgodzi i pokornie pochyli głowę.

Można powiedzieć tak: cały dotychczasowy standard działań Warszawy pokazuje, że powinni przedstawiciele rządu PiS oświadczyć, że co prawda to Ukraina nie wpuściła prezydenta Chomy na swoje terytorium, ale to pewnie za tym stoi Rosja. Bo do takiego poziomu absurdu w Polsce dochodzi.

Przecież, kiedy ukraińscy nacjonaliści wysadzili pomnik w Hucie Pieniackiej, to wszystkie czynniki oficjalne w Polsce od razu wiedziały, że to na pewno Rosjanie. Jestem ciekaw, co teraz powiedzą? Co, Chomy też na teren Ukrainy nie wpuścił Putin?

Trzeba się w końcu obudzić, trzeba zareagować. Czego jeszcze oczekujemy? Niewpuszczenia prezydenta Polski, niewpuszczenia premier polskiego rządu? Będą stali przy granicy i tylko pod drutami granicznymi wsuwali miliardy złotych pomocy dla Ukrainy? Takie mają być relacje polsko-ukraińskie?

Niestety, może następne takie wydarzenie obudzi Polaków, bo, że polski rząd pozostanie ślepy, o tym jestem zupełnie przekonany.

https://pl.sputniknews.com

Komentarzy 12 to “Waszczykowski dał w Davos dowód bezprzykładnego oderwania od polityki międzynarodowej”

  1. Adam Ryglowski said

    Cyrk Monty Pytona ???????????????
    …….
    _–_
    😦

  2. #1, p. Adamie…dokladnie Cyrk Monty Pytona…tylko nie za bardzo chce sie juz smiac. Widac wystarczy wstawic skretyniala wydmuszke do kierowania MSZ-tem i wszystko gra. Nawet zydy nie musza jej pilnowac…nic nie wymysli tylko bedzie sie kiwac jak Manka-Wstanka wg. ustalonego scenariusza. Obawiam sie ze te same zydy chwilami sa takze przerazone tym co wygaduje Waszczykowski…bo na samym koncu osmiesza swoich „Puppet Masters”..Co za duzo to niezdrowo.:-))))

  3. Siggi said

    Robi wrażenie .. ofiary losu.On potrzebuje pomocy,opieki,wsparcia.Chyba mu zrobili niezasłużenie ogromną krzywdę.Lepiej,żeby jakieś książki pisał,albo dzieci uczył.Może mu dać funkcję prezesa MBM(Międzykółkowa Baza Maszynowa),albo Towarzystwa Akcyjnego Poszukiwań.Słowem chłop się męczy,to widać.Nabrał kształtów podobnych do beczki po śledziach i jeszcze mu ktoś doradził,żeby pokazał ile on jeszcze ma dodatkowej siwizny na głowie i przestał się golić.Taki czasem jest używany jako straszak na niesforne dzieci.Same problemy …

  4. Maćko said

    No to wiemy, kto nim steruje.

  5. Lily said

    SYMBOLIKA ,ma ogromne znaczenie.
    Bialy Orzel na niebieskim polu.
    Duda podczas swojej wizyty w Niemczech,
    ubrany byl w biala koszule,i niebieski krawat. Bialy i niebieski, to symbole narodowe Izraela.
    Po obradach Izraelskiego knesetu w Krakowie,
    (2004r) w ktorych bral udzial przyszly prezydent,kolor bialo-czerwony,wyparl kolor
    bialo-niebieski.
    „Drzewo poznaje sie po owocach,czlowieka
    po jego czynach”.

    Re 4;Macko
    „Kto nimi steruje”,a gdzie jezdza po wytyczne?
    Nie tak dawno,sZydlo ze swoja swita wrocila
    z takiej podrozy,a przed nia robili to inni.
    ‚Chociaz rzady sie zmieniaja,ale stosunek do
    Izraela pozostanie TAKI SAM”,deklaracja
    Kaczynskiego L w Izraelu w 2006 r.

  6. Lily said

    Re ; Lily
    Ma byc 2014 r,a nie 2004,za blad przepraszam.

  7. Rafal C. said

    Rosja agresywna? a gdzie? Reakcja Rosji na mozliwosc odciecia tejze Rosji od Morza Czarnego jest zrozumiala(zapytajcie polskiego generala, stratega.).To sa kwestie wagi strategicznej.
    Polska Rosji nie interesuje strategicznie, nie dzisiaj. To inny uklad sil i inne bronie.
    Polski nie da sie obronic za pomoca OT i naszej armii. Uderzenie w Polske nie przyjdzie ze wschodu .
    bo to nie ma sensu.Zapytajcie generala.Konwencjonalne uderzenie panstw NATO na Rosje przyniesie
    Polsce nie uderzenie a jedynie kontruderzenie ,w takiaj skali ze wszelkie porownania sa nie na miejscu.
    I to nie beda czolgi. Przyszla wojna to „wojna sekund’. I Rosjanie nie zrobia tego z „nienawisci”. Zrobia to z koniecznosci. Ale beda pamietac.
    Ludzie zgina (nawet gdy to bedzie czysta bomba”, ludzie z glodu ,chorob i z czystego przerazenia.”,
    oraz z zalu za bliskimi.
    Ja mam wnuka. Boje sie o niego.
    A wy?

  8. Kazek said

    A Mateusz Piskorski cigle siedzi

  9. Siekiera_Motyka said

    Mamy sporo tych „oderwanych”,

    http://www.rp.pl/Prezydent–USA/170129944-Ryszard-Schnepf-Trump-i-Putin-moga-podzielic-swiat.html#ap-1

  10. P. Waszczykowski jest samą kwintesencją nieszczęścia wszystkich polskich nieszczęść, niezależnie od tego, że jest „polski” chyba tylko po nazwisku.

    No, ale kto jest władny, zdolny doprowadzić do odwołania tego błazna?

    Chyba trzeba by zrobić stutysięczną manifestację w W-wie pod tym hasłem i z takim żadaniem, ale znowu komu?

  11. Janrt said

    Obrona Terytorialna macierewicza to proba skoszarowania i wyslania na pierwsza wojne jaka sie nadarzy polskiej mlodziezy.
    O tym mowia G. Braun i Jablonowski otwartym tekstem. Mam nadzieje ze im sie to nie uda.

  12. Wieś Rządzi Światem said

    Przecież oni nie uczestniczą w żadnej międzynarodowej polityce, a jedynie wykonują polecenia Kahału.

Sorry, the comment form is closed at this time.