Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jubileuszowy Dzień Judaszyzmu

Posted by Marucha w dniu 2017-01-21 (sobota)

dzien-bez-judaizmuJak tak dalej pójdzie, to nie Wrocław, tylko Poznań stanie się europejska stolicą kultury – a to za przyczyną nieubłaganego postępu, który najwyraźniej tam jeśli jeszcze nie zwyciężył, to właśnie zwycięża.

Świadczą o tym nie tylko Marsze Równości, w których ulicami miasta paradują sodomici płci obojga, demonstrując przy pomocy czynności konkludentnych swoje ulubione zabawy erotyczne, ale również Dni Judaizmu, które też są formą perwersji, tyle – że nie cielesnej, a raczej intelektualnej.

A właśnie w stolicy Wielkopolski rozpoczęły się przygotowania do obchodów XX, jubileuszowych Dni Judaizmu, więc warto przypomnieć, od czego wszystko się zaczęło.

W połowie lat 90-tych dialog z judaizmem przybierał formy raczej aluzyjne. W 1994 roku ośmiu polityków amerykańskich (m.in. Newt Ginrgich), wystosowało od ówczesnego sekretarza stanu Warrena Christophera list sugerujący, by Departament Stanu ostrzegł rządy krajów Europy Środkowej, że jeśli nie zadośćuczynią one żydowskim roszczeniom majątkowym, to stosunku USA z tymi krajami ulegną pogorszeniu.

Ponieważ w 1994 roku wszystkie kraje Europy Środkowej na czele listy swoich politycznych priorytetów umieściły intencję przystąpienia do NATO, którego USA były i są politycznym kierownikiem, perspektywa pogorszenia stosunków z USA mogła oznaczać szlaban do NATO.

Toteż kiedy tylko za sprawą przecieku wspomnianego listu do amerykańskiej prasy intencje amerykańskie stały się jawne, polski rząd skierował do Sejmu projekt ustawy o stosunku państwa do gmin wyznaniowych żydowskich, w następstwie której 9 gminom żydowskim oraz nowojorskiej Organizacji Restytucji Mienia Żydowskiego przekazany został dostęp do majątku w nieruchomościach, o szacunkowej wartości około 7 miliardów dolarów.

Początkowo ten transfer miał być co najmniej o 3 mld dolarów wyższy, ale dzięki temu, że udało mi się przekonać jednego z posłów do zmiany pierwotnego zapisu projektu tej ustawy, Polska zaoszczędziła co najmniej 3 mld dolarów. Wskutek tego zostałem przez Judenrat „Gazety Wyborczej” i rozmaitych szabesgojów okrzyknięty antysemitnikiem. Nie o to jednak chodzi, bo niezależnie od działań podejmowanych na odcinku państwowym, zostały też podjęte działania na odcinku kościelnym.

Dzień Judaizmu został proklamowany w 1997 roku, wkrótce po pielgrzymce, jaką delegacja Episkopatu Polski odbyła do Brukseli. Wcześniej, to znaczy – przed tą pielgrzymką, prymas Józef Glemp bardzo krytycznie oceniał procesy laicyzacyjne, które już wtedy przebierały postać istnej bigoterii „laickości” polegającej na usuwaniu wszelkich śladów chrześcijaństwa nie tylko z historii Europy, ale również – z przestrzeni publicznej.

Jednak po powrocie z tej pielgrzymki oświadczył, że przyłączenie Polski do Unii Europejskiej jest „historyczną koniecznością”. Tę deklarację można traktować jednocześnie zarówno jako entuzjastyczną – bo cóż może być lepszego niż odgadnięcie w porę „historycznych konieczności” – ale również jako melancholijną – bo „historyczna konieczność” jest trochę podobna w nastroju do zatrzaśniętych za skazańcem bram więzienia i tylko ponury humorysta Hegel, dlaczegoś uchodzący za „filozofa”, uważał taki stan za ucieleśnienie wolności.

Co tam prymas Glemp sobie wtedy myślał – tego już się nie dowiemy, podobnie jak tego, jakimi argumentami brukselscy biurokraci przekonali uczestniczących w pielgrzymce biskupów do Anschlussu , ale ważne jest, że właśnie wtedy musiała zapaść decyzja o proklamowaniu Dnia Judaizmu akurat w Polsce.

Jaki ma on związek z żydowskimi roszczeniami wobec Polski – trudno zgadnąć, chociaż jakiś może mieć, ponieważ Dzień Judaizmu polega na tym, iż duchowieństwo Kościoła Rzymskokatolickiego w Polsce włącza się w propagowanie judaizmu, a więc zupełnie innej religii, a także – żydowskiego przemysłu rozrywkowego.

Jak zauważyli już dawno wymowni Francuzi – du sublime au ridicule il n’y a qu’un pas – co się wykłada, że od wzniosłości do śmieszności jest tylko krok. I tak się właśnie stało przy okazji obchodów tegorocznego, jubileuszowego Dnia Judaizmu, któremu towarzyszy w charakterze motta cytat z proroka Jeremiasza: „Uwiodłeś mnie Panie, a ja pozwoliłem się uwieść”.

Zwłaszcza w Poznaniu, mieście Parad Równości urządzanych przez sodomitów i gomorytów, ten solenny cytat nabiera nieoczekiwanego podtekstu frywolnego. Świadczy o tym już samo „uwiedzenie”, w przypadku którego nie można pominąć frywolności, a cóż dopiero, gdy osoba uwiedziona tym uwodzicielskim zabiegom się poddała?

Tutaj od atmosfery frywolności wprost nie można się uwolnić, nawet jeśli dotyczy ona wyłącznie perwersji intelektualnej. A tak właśnie jest – o czym świadczą choćby cytowane przez Katolicką Agencję Informacyjną opinie pani Magdaleny Tomczak ze stowarzyszenia COEXIST, które oprócz półksiężyca i Gwiazdy Dawida umieszcza w swojej nazwie również krzyż.

Przypomina to atmosferę, jaka musiała panować w barze COCOFLI, w którym, według Leszka Kołakowskiego, miała zacząć się historia Hioba. COCOFLI było skrótem następujących pojęć: Coexistence, Cooperation, Friendship, Love, Identity. W tym właśnie barze bywał Jehowa, a niekiedy zachodził tam też i Szatan. Z przypadkowego spotkania wyniknął zakład, z którego Leszek Kołakowski wyprowadził wiele morałów, między innymi i ten, że ludzie prości mają wiele powodów, by wystrzegać się nawet przyjaznych przekomarzań między możnymi.

Więc pani Tomczak nie tylko zwyczajowo twierdzi, że bez judaizmu nie moglibyśmy zrozumieć Nowego Testamentu, ale tak dobrze chce, że twierdzi nawet iż bez Żydów nie moglibyśmy zrozumieć nawet kultury polskiej. Wyobrażam sobie, jak musi cieszyć się z tego Judenrat „Gazety Wyborczej”, który i bez tego uważa, że najlepiej nadaje się na objaśniacza mniej wartościowemu narodowi tubylczemu jego kultury, ale nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogłoby być jeszcze lepiej, więc skoro pani Tomczak tak twierdzi, to niech jej będzie na zdrowie.

Inna sprawa, że ta chwalebna gorliwość pani Tomczak rodzi pewne wątpliwości natury teologicznej; chrześcijanie bowiem wierzą, że pełnia Objawienia nastąpiła właśnie w Chrystusie, a więc – w chrześcijaństwie. Tymczasem pani Tomczak utrzymuje, że bez judaizmu tego całego chrześcijaństwa w ogóle nie można pojąć, a zatem – cóż to za „pełnia”, skoro dla jej zrozumienia musimy używać rozmaitych protez? Ale – jak to pisał Franciszek Maria Arouet zwany Voltaire, „kiedy Padyszachowi wiozą zboże, kapitan nie troszczy się, jakie wygody mają myszy na statku” – a cóż dopiero – jakie trapią je wątpliwości?

Ale mniejsza o wątpliwości, bo ciekawsza wydaje się dysputa między JE abpem Stanisławem Gądeckim i panem prof. Janem Grosfeldem, którzy będą próbowali odpowiedzieć na pytanie: „Dlaczego chrześcijanie potrzebują Żydów?”

Po pierwsze dlatego, że pytanie zostało chyba sformułowane niefortunnie, jako że zakłada ono, iż chrześcijanie naprawdę Żydów do czegoś potrzebują. Tymczasem dotychczas bywało raczej odwrotnie; Żydzi potrzebowali chrześcijan w charakterze tzw. „szabesgojów”, w dość szerokim zresztą rozumieniu tego słowa.

Karol Olgierd Borchardt wspomina, jak to będąc oficerem na transatlantyku „Polonia” pływającym na linii palestyńskiej z rumuńskiej Konstancy do Hajfy, spotkał pewnego razu na korytarzu wzburzoną delegację Żydów z rabinem na czele. Okazało się, że delegacja trafiła do kapitana Mamerta Stankiewicza z zamiarem zakupu statku. Na zdumienie kapitana zaskoczonego tą ofertą przewodniczący delegacji rabin odpowiedział, że oni „zawsze” kupują statek. Zdumienie kapitana było tym większe, że – jak wyjaśnił swoim rozmówcom – statek można kupić tylko raz, więc w jaki sposób oni „zawsze” go kupują? Na to rabin zapytał, czy on, znaczy – kapitan, tym razem chce więcej pieniędzy?

Na to coraz bardziej zirytowany kapitan zapytał, dlaczego właściwie chcą kupić statek. Rabin wyjaśnił, że właśnie zbliża się szabas, kiedy Żydom nie wolno podróżować. Kiedy kupią statek będą u siebie w domu. Na to oburzony Mamert Stankiewicz oświadczył, że on do spółki z nimi nie będzie oszukiwał ichniego Pana Boga. Nic tak nie gorszy, jak prawda, więc rozwścieczony rabin wybuchnął: „uj, jak pan wiele o sobie myśli! Pan Bóg nie ma nic lepszego do roboty, tylko patrzeć, co pan o Nim myśli! Ja takiego zarozumiałego człowieka jeszcze nie widziałem!”

W rezultacie kapitan wyrzucił delegację za drzwi i dopiero Borchardt wybawił ją z kłopotu wyjaśniając, że pomylili drzwi i zamiast do intendenta, który za każdym razem sprzedawał im statek za 10 groszy, trafili do kapitana.

Wydaje się tedy, że pytanie powinno być sformułowane inaczej: do czego chrześcijanie potrzebują Żydów? Myślę, że odpowiedź na takie pytanie mogłaby być znacznie ciekawsza, niż odpowiedź na pytanie sugerujące, iż Żydzi są chrześcijanom koniecznie do czegoś potrzebni, niczym łaska Boska do zbawienia.

No i wreszcie sprawa owego „uwiedzenia” o którym wspomina motto tegorocznego Dnia Judaizmu. Niezależnie od okoliczności towarzyszących uwodzeniu, to znaczy – intencji uwodzącego, nadziei osoby uwiedzionej i różnych innych drobiazgów, istotny jest też rezultat uwiedzenia w postaci potomstwa.

Cóż może pojawić się w następstwie uwiedzenia chrześcijan przez sprytnych reprezentantów judaizmu? A cóż by innego, jeśli nie Żywa Cerkiew, przy pomocy której sprytni funkcjonariusze judaizmu próbują rozłożyć chrześcijaństwo? Na ten trop wskazuje nie tylko to, że do „dialogu z judaizmem”, czyli Żywej Cerkwi garną się przede wszystkim duchowni, co do których pojawiały się w przeszłości podejrzenia, że – oczywiście „bez swojej wiedzy i zgody” – zostali zarejestrowani przez SB w charakterze tajnych współpracowników, ale przede wszystkim to, że pod wpływem wspomnianego „dialogu”, być może dyskretnie wspieranego złotem słynnego grandziarza, Zmartwychwstanie Chrystusa powolutku przestaje być uważne za fakt historyczny, tylko za specyficzny stan ducha apostołów, którzy tak byli spragnieni zmartwychwstania, tak byli spragnieni, aż z tego spragnienia zaczęło im się to i owo wydawać.

W tej sytuacji trudno mówić o jakichś „dniach judaizmu”. Bardziej pasowałaby do nich nazwa „dni judaszyzmu” – choćby z tego względu, że Pan Jezus ponownie jest wtedy sprzedawany – z tą różnicą, że tym razem chyba za cenę znacznie wyższą od 30 srebrników.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 15 to “Jubileuszowy Dzień Judaszyzmu”

  1. BORU said

    Teraz widzicie POLACY .Jaka jest przyczyna naszych nieszczesc.Milosc milosc milosc jeszcze raz milosc wzgledem przybyszow z ;bliskiego wschodu.To nas wlasnie zniewala.Gudlajska podstepna ;filozofia nihilizmu duchowego ubezwlasnowolnienia I zniewolenia.Nie chodzi mi tu oto by zrezygnowac z milosci.Nie BOG nas stworzyl bysmy sie kochali.I tak ma byc.Ale to ma byc milosci ;rozsadna madra nacechowana przenikliwoscia .PYTANIE kto jest wlascicielem POLSKI my czy oni.?
    Chcesz byc wolny POLAKU/POLKO .Najpierw musisz sie wyzwolic z wiezow duchowych.Powroc do swojej tozsamosci ;SLOWIANSKIEJ.Ona sie nie kloci z BOGIEM
    Stworca wszech zeczy.Mamy byc ortodoksyjni chrzescijanie Najpierw urodziles sie ;slowianinem polakiem Potem zostales chrzescijaninem.

  2. ENKI said

    POLSKA – NAJLEPSZY PRZYJACIEL IZRAELA W UE

    Bartoszewski:” Polska to ewenement. Wszystkie liczące się siły polityczne w naszym kraju są życzliwe Izraelowi. Zarówno PO, jak i prawicowe PiS. Przecież świętej pamięci Lech Kaczyński był wielkim przyjacielem państwa żydowskiego. Proszę wskazać inny kraj w Europie, w którym w ostatnim 20-leciu trzech szefów dyplomacji: Meller, Rotfeld i Geremek, było żydowskiego pochodzenia, A jeden (Bartoszewski) ma honorowe obywatelstwo Izraela, a obecny (Sikorski) ma żonę Żydówkę.”
    /JEWISH.ORG.PL.PORTAL SPOŁECZNOŚCI ŻYDOWSKIEJ. Polska – najlepszy przyjaciel Izraela w UE.

    W latach 1996- 2004 prezydent RP – Aleksander Kwaśniewski – zasłużony przyjaciel Izraela,
    co zostało potwierdzone faktem, że w 2008 objął funkcję przewodniczącego Europejskiej Rady ds. Tolerancji i Pojednania, powołanej przez Europejski Kongres Żydów do zwalczania przejawów rasizmu i antysemityzmu w Polsce /Wikipedia/

    Donald Tusk do premiera Ehuda Olmerta 9 kwietnia 2008 r.:
    Nie znajdziecie w UE bardziej rzetelnego rzecznika waszego bezpieczeństwa i sprawiedliwego ładu politycznego w tej części świata od Polski./Wprost/

    Od 2015 r. prezydentem RP jest Andrzej Duda z małżonką – to wielcy przyjaciele Żydów;
    o czym poświadczają pracownicy Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie:
    Izabela Swijas. Instytut Żydowski w Warszawie. Uchwała (cały tekst na stronie Instytutu):
    „Zgromadzeni zdecydowanie popierają pana Andrzeja Dudę jako kandydata na Prezydenta RP […]
    dr Andrzej Duda reprezentuje wartości, które są bliskie całej społeczności żydowskiej w Polsce.
    Mamy nadzieję, że jako Prezydent będzie realizował politykę, mającą na celu zapewnienie Żydom mieszkającym w Polsce, odpowiednich warunków funkcjonowania i rozwoju we wszystkich dziedzinach życia politycznego, społecznego, gospodarczego oraz wspierania kultury i wielowiekowej tradycji żydowskiej. […] Jest to najlepszy kandydat na Prezydenta dla Polaków i dlatego apelujemy o głosowanie
    na Andrzeja Dudę w najbliższych wyborach. Ze swej strony podejmiemy wszelkie możliwe działania,
    by wynik wyborów był zgodny z naszymi oczekiwaniami”.
    /JEWISH.ORG.PL.PORTAL SPOŁECZNOŚCI ŻYDOWSKIEJ.Polska – najlepszy przyjaciel Izraela w UE.

    Zamiast komentarza kilka pytań:
    1. Jakie to ” dr Andrzej Duda reprezentuje wartości, które są bliskie całej społeczności żydowskiej w Polsce…”
    Ważne, by je znać i porównać z wartościami bliskimi społecznościom nieżydowskim w Polsce.
    2. Które z działań prezydenta Dudy realizują „…politykę mającą na celu zapewnienie Żydom mieszkającym w Polsce, odpowiednich warunków funkcjonowania i rozwoju we wszystkich dziedzinach życia politycznego, społecznego, gospodarczego oraz wspierania kultury i wielowiekowej tradycji żydowskiej..”Znajomość tych działań prezydenta pozwoli kontrolować, jak prezydent „zapewnia odpowiednie warunki” innym grupom społecznym i narodowościowym w Polsce.
    3. Pracownicy ŻIH oceniali kandydaturę dr Dudy na prezydenta RP ze swego wąskiego punktu widzenia ,
    biorąc pod uwagę swój własny interes. Czy prezydent Duda i jego współpracownicy są w stanie ocenić
    kompetencje społeczne, moralne i polityczne autorów tej deklaracji; a co za tym idzie, ocenić cele, zadania i efekty
    działalności ŻIH, utrzymywanego przez obywateli RP. KOMU służy ŻIH, sobie?

  3. StrasznyStarszy said

    #2 ŻIH namascili „swojego s…syna” na prezia Polin.

    Pytanie do Amina:
    „Śledź ten blog przez email”.
    Przycisk „Śledź”. Czy z cebula czy z czosnkiem?

    Bardzo się uśmiałem.
    Musiał Pan być wychowywany w pełnym humoru otoczeniu.
    Admin

  4. strach na wruble said

    Z czosnkiem, oczywiście.

    To pan Admin nie widzi? Nie czuje znaczy się?

    Gdy się rozwadnia temat, to nawet nie trzeba się specjalnie dowąchiwać…

  5. Sceptyk said

    A może by tak ustanowić, w ramach ekumenizmu oczywiście, dzień satanizmu. W końcu w USA kościół szatana już zarejestrowano. Nawet jest odpowiedni termin, noc z 30 kwietnia na 1 maja, jakby Petru powiedział noc Waltorni! Muzykę zapewniłby Behemot z Gargamelem, czy jak mu tam?

  6. Marucha said

    Re 3:
    Wie Pan, że już wiele lat temu dokładnie to proponowałem?
    W końcu łączy nas z satanistami wspólna wiara w jakąś Wyższą Istotę…

  7. RomanK said

    Ojjjjjjjjjjjjjjj, az sie prosi zeby tytul brzmial:
    Judaszowy dzien Jubileuszyzmu!

  8. Marcin said

    Wdowa Dziwisz. Czy to taki sam wynalazek jak Mnietek Wachowski?

  9. Kwal said

    Jako obywatel Polski stanowczo protestuję przeciwko odznaczeniu Schewacha Weissa Orderem Orła Białego. Akt ten to naplucie w twarz Narodowi Polskiemu i profanacja tego znamienitego odznaczenia. Rasowy żyd, jakim jest Schewach Weiss nie zasługuje na tak godne potraktowanie. To odwieczny wróg polski w Polsce mieszkający i po polsku mówiący, szerzący antypolonizm i szkalujący Polaków na każdym kroku. Celem jego jego jest bezprawne okradzenie Polski na 65 miliardów dolarów. W dniu dzisiejszym kundel Duda piastujący stanowisko rezydenta polskiego przejdzie do historii jako zdrajca najwyższych Polskich wartości… Obecne ziemie które okupuje Izrael to są rdzenne ziemie Palestyńskie jako że, ten Naród był tam od zawsze. Naród żydowski jako taki nigdy nie istniał tylko został wymyślony przez ciemnych rabinów, którzy ubzdurali sobie, że bóg ich wybrał do naprawy i przewodzenia światu. Kłamstwo to jako talmudyczna bzdura powtarzane jest na całym świecie aż po dziś dzień. Żydzi to naród wiecznych tułaczy, oszustów i złodziei. To naród mącicieli, intrygantów i zdrajców…a jak trzeba to i morderców

  10. janetatanka said

    Panie Kwal zlepiły się Panu różne kalki i poczuł Pan konieczność poinformowania nas o tym?

  11. kail1410 said

    Co do prezydenta Dudy, wydaje mi się (i pewnie nie tylko mnie, ale mi na inny sposób), że został namaszczony przez „marszałka” K. właśnie z powodu pani Dudy nee Kornhauser (ciekawe, że wybrał córkę literata, a nie jak w przypadku pani Konty pomiot pułkownika Wojsk Ochrony Pogranicza) no bo jak tu oskarżać o antysemityzm kraj w którym pierwsza dama ma „zacne korzenie”. Marszałek jest osobą inteligentną i spostrzegawczą (i to akurat nie podlega dyskusji), a sposób w jaki się asekuruje wydaje się nie przypadkowy. Często czytam na gajówce, że K. to Chazar, obleśne żydzisko i w ogóle, tymczasem uważam, że”wybór pary prezydenckiej” to z jego strony zagrywka iście szachowa (oczywiście na miarę pana Jarosława), która zapewnia nam odrobinę wytchnienia. Wbrew temu, co myślimy, zażyłość z hamerykańskimi neokonami nie czyni z marszałka chazara, a choćby wynik głosowania nad sprzedażą Lasów Państwowych (pieniądze miały – wedle lepiej poinformowanych – pójść na zadośćuczynienie żydowskim roszczeniom), bodaj z roku 2014, zablokowany właśnie głosami PIS mógłby by być tego poszlaką. Reasumując, „Prezes” wydaje się, wiedział co robi wybierając Dudę i mam nadzieję, raczej bardziej nienawidzi postsowieckiej WSI, niźli kocha Izrael.

  12. kail1410 said

    To ad 2 do pana, bądź pani ENKI.

  13. revers said

    kiedy dni islamizmu? lub wahabizmu odlamu judaizmu? europa wraz z Polin, Kosovem dobrze sie sprzedaje …
    https://lupocattivoblog.com/2017/01/21/die-islamisierung-europas-ist-voll-im-gange/
    .https://lupocattivoblog.files.wordpress.com/2017/01/eurabia.jpg

  14. Premizlaus Crucis said

    To nieopodal mnie dzieją się takie rzeczy i ja nic o tym nie wiem?

  15. Kwal said

    ad. 10 janetatanka – jaśniej proszę i precyzyjniej !

Sorry, the comment form is closed at this time.