Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Gen. Adam Rapacki: wcześniej czy później w Polsce dojdzie do zamachów

Posted by Marucha w dniu 2017-01-23 (poniedziałek)

– Za chwilę możemy mieć do czynienia w Polsce z terroryzmem rodzimym. Politycy, którzy zasiali tak dużo nienawiści w społeczeństwie, powinni spodziewać się tego, że w którymś momencie jacyś desperaci spróbują dokonać zamachu – mówi w rozmowie z Onetem gen. Adam Rapacki – były zastępca Komendanta Głównego Policji, podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i twórca Centralnego Biura Śledczego.

  • W tej chwili w policji wycina się kompetentnych ludzi z doświadczeniem, którzy mogą mieć swoje zdanie.
  • Fobie niektórych polityków wietrzących wszędzie spiski doprowadziły do ogromnych podziałów w społeczeństwie.
  • Wcześniej, czy później w Polsce dojdzie do zamachów – czy to rodzimych, czy ze strony islamskich terrorystów. Trzeba się na to przygotować i nie panikować.

Policjanci w Szczecinie przebierają się za anioły, funkcjonariusze w Augustowie wycinają konfetti dla wiceministra Zielińskiego… Co pan myśli, jak pan słyszy takie rzeczy?

Dodam, że temu samemu wiceszefowi MSWiA na uroczystości otwarcia kolejnego posterunku rozkładano na zielonym trawniku czerwony dywan wypożyczony wcześniej z jakiegoś lokalnego kościoła. To jest żenujące, że decydenci oczekują takich rzeczy od funkcjonariuszy i zmuszają ich do robienia głupot. Pozostaje mi tylko współczuć policjantom.

Myśli pan, że takie sytuacje wynikają z nadgorliwości przełożonych?

Tak. To jest efekt takiego a nie innego klucza w doborze ludzi na stanowiska kierownicze. Niestety, realia są takie, że w tej chwili wycina się kompetentnych ludzi z doświadczeniem, bo mogą mieć swoje zdanie. Na ich miejsce wsadza się klakierów, którzy w rok „przeskakują” trzy stopnie i awansują z podpułkowników na generałów.

Problem w tym, że awanse zawdzięczają tylko i wyłącznie układom z politykami. No i końcowy efekt jest taki, że chcąc jakoś spłacać ten dług wdzięczności, wymyślają najróżniejsze głupoty skutkujące ośmieszaniem munduru. Później wyciąga się konsekwencje wobec jakiegoś naczelnika, tyle że to jest mydlenie ludziom oczu, bo on na takie pomysły nie wpada.

„Policja służy obywatelom i państwu, nie politykom”

Nie ma pan wrażenia, że kwestia awansów w policji, to problem, który dławi tę służbę od dłuższego czasu? Niejednokrotnie słyszałem opinie policjantów, że awansują bierni, mierni, ale wierni.

Wiele zależy do tego kto rządzi w MSWiA, a co za tym idzie, w służbach. Za moich czasów w policji nie było takiej możliwości, żeby ktoś został komendantem na zasadzie „znajomy królika”. Wszystko trzeba było wypracować ciężką, uczciwą służbą. Kiedy pracowałem w resorcie, to procedury związane ze ścieżką rozwoju w policji były jasne. Mieliśmy też rezerwę kadrową, do której trafiali ci, którzy zdobyli doświadczenie i w perspektywie powinni awansować.

Często politycy zarządzający służbami chcą mieć ludzi absolutnie oddanych sobie, wówczas wybierają takich, którzy nie mają charakteru, własnego zdania, akceptują wszystko co mówi przełożony. Tak nie powinno być, policja służy obywatelom i państwu a nie politykom.

A jak pan ocenia reformę MSWiA, wedle której policjanci, którzy zaczynali służbę przed 1989 rokiem nie mogą już pełnić funkcji kierowniczych?

Przez tę reformę odeszło kilka tysięcy funkcjonariuszy z ogromną wiedzą i doświadczeniem, którzy z powodzeniem mogli jeszcze służyć w policji. To jest ogromna strata. Policja nie funkcjonuje od 2016 roku, tylko jest budowana z mozołem od wielu lat. W latach dziewięćdziesiątych jej trzon stanowili ludzie, którzy zaczynali swoją karierę w milicji ale oni także służyli ludziom, a nie jakimś partiom.

Fobie niektórych polityków, wietrzących wszędzie spiski doprowadziły do ogromnych podziałów w społeczeństwie. Tak nie wolno postępować. Policję, inne służby porządku prawnego trzeba mądrze rozwijać, dostosowywać do zmieniających się zagrożeń, zachowywać ciągłość działania. Nie można wszystkiego burzyć i mówić, że ci którzy urodzili się wcześniej są skażeni i źli.

Z tą reformą wiąże się kolejna, która obniża emerytury byłym funkcjonariuszom aparatu bezpieczeństwa PRL. To też błąd?

Trudno to nazwać reformą. To jest kolejna ustawa, zmierzająca do zemsty na tych, którzy służyli w PRL. Problem w tym, że nie dotyczy ona tylko aparatu służby bezpieczeństwa. Ta ustawa dotknie też funkcjonariuszy, którzy pracowali w strukturach technicznych, pomocniczych, w wywiadzie cywilnym i wojskowym, ochronie rządu, ochronie granic, niektórych milicjantów. Co gorsza, emerytury zostaną obniżone też tym, którzy zostali pozytywnie zweryfikowani po 1989 roku i służyli już w wolnej Polsce.

To jest zresztą niezgodne z konstytucją, bo już w 2010 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że funkcjonariuszy, którzy zostali pozytywnie zweryfikowani podpisali umowę z państwem po upadku PRL-u, nie można degradować, poniżać, spychać na margines. A ta ustawa do tego zmierza. Emerytury mogą zostać obniżone również ludziom z pięknymi życiorysami, którzy nigdy nie zwalczali żadnej opozycji.

Według mnie, twórcy tej ustawy nawet nie zdają sobie sprawy z tego, co stworzyli, np. okres składkowy do emerytury skazanym za zabójstwo liczy się po 0.7% za każdy rok odbywania kary pozbawienia wolności, a funkcjonariuszom tzw. państwa totalitarnego po 0.0%.

Przepchnięto ustawę przez parlament pomimo wielu krytycznych ocen. My, jako Stowarzyszenie Generałów Policji RP wysłaliśmy do wszystkich posłów i senatorów swoje stanowisko pokazujące absurdalność niektórych rozwiązań. No ale nie dotarło to do świadomości rządzących. Nad tą ustawą zapewne pochyli się jeszcze Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu i Państwo będzie musiało zwracać ludziom należne pieniądze.

„Na szczęście Polska nie jest jeszcze na celowniku skrajnych islamistów”

MSWiA jako swój sukces przedstawia fakt, że w trakcie Światowych Dni Młodzieży i szczytu NATO nie doszło do zamachów. Faktycznie możemy to uznać za duże osiągnięcie?

A były jakieś plany, żeby dokonać zamachu terrorystycznego w Polsce? Bo gdyby takie były, a służbom udałoby się je udaremnić, to rzeczywiście przyznałbym, że to sukces. Oczywiście, to że tak duże imprezy odbyły się bez jakichś poważnych incydentów świadczy o tym, że nasze służby, mimo różnych zawirowań, dobrze radzą sobie z takimi wyzwaniami.

Ale jeśli chodzi o naszą wiedzę wyprzedzającą na kierunkach zagrożeń terrorystycznych, to nie byłbym aż takim optymistą. Gdybyśmy zapytali ile źródeł mamy usytuowanych w środowiskach, które mogłyby nam zagrozić, to odpowiedź wcale nie byłaby zadowalająca. Na szczęście, Polska nie jest jeszcze na celowniku skrajnych islamistów, bo nie znajduje się na pierwsze linii frontu walki z terroryzmem.

Ale uważa pan, że nie jesteśmy na to przygotowani?

Myślę, że za chwilę możemy mieć do czynienia w Polsce z terroryzmem rodzimym. Politycy, którzy zasiali tak dużo nienawiści w społeczeństwie, powinni spodziewać się tego, że w którymś momencie jacyś desperaci spróbują dokonać zamachu. Mieliśmy zresztą już w naszej historii Eligiusza Niewiadomskiego, który zastrzelił Prezydenta Gabriela Narutowicza a współcześnie zabójstwo działacza PiS w biurze poselskim w Łodzi, a w Krakowie Brunona K. który przygotowywał się do zamachu na parlament [?? – admin].

Nastroje mogą się aż tak zradykalizować?

Tak, to jest realne. Ja już od kilku lat powtarzam politykom, żeby zwracali uwagę na to co mówią i robią, bo kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Zresztą, wcześniej, czy później w Polsce dojdzie do zamachów – czy to rodzimych, czy ze strony islamskich terrorystów. Trzeba się na to przygotować i nie panikować. To jest zjawisko, które w XXI wieku występuje praktycznie wszędzie na świecie.

Pytanie czy będziemy wstanie wyprzedzająco pozyskiwać informacje na ten temat i minimalizować ryzyka. Do tego potrzebni są doświadczeni funkcjonariusze, którzy potrafią infiltrować takie środowiska. Dlatego nie powinno się zwalniać ludzi, którzy mają duże doświadczenie, ale według rządzących urodzili się za wcześnie.

„Policjant to musi być zawodowiec, który potrafi dać po łapach każdemu”

Pan chyba rzadko miał szczęście do polityków. Za rządów SLD „zesłano” pana jako oficera łącznikowego na Litwę, bo nie chciał pan zatuszować afery starachowickiej, a za rządów PiS zmuszono pana do rezygnacji, bo nie realizował pan zadań politycznych.

To jest ten odwieczny problem wpływu polityków na służby, nie tylko specjalne, ale też mundurowe. Zmienia się rząd i politycy chcą mieć swoich szefów służb. A to jest błędne myślenie. Bo co to znaczy swój? Że ma zamiatać sprawę pod dywan, kiedy politycy z danej opcji kradną? No nie, to musi być zawodowiec, który potrafi dać po łapach każdemu, bez względu na legitymację partyjną.

Ja zawsze byłem apolityczny. Nawet jak pracowałem w milicji, to robiłem swoje i kiedy dostałem informacje, że wysoki funkcjonariusz SB bierze łapówki, to napisałem na niego stosowny raport do centrali. Później okazało się, że byłem podsłuchiwany, kontrolowany i próbowano mnie zdyskredytować. Ale było warto a ja robiłem wszystko zgodnie z własnymi przekonaniami.

A biorąc pod uwagę okres po 1989 roku – zdarzały się panu takie sytuacja, że np. zadzwonił jakiś minister i kazał kogoś podsłuchiwać?

Od 2000 do 2003 roku byłem zastępcą komendanta głównego nadzorując cały pion kryminalny i podpisywałem wszystkie podsłuchy, które realizowała policja. Mimo że w tym okresie zmieniały się partie rządzące, to nigdy nie pojawiły się naciski, aby z powodów politycznych kogoś podsłuchiwać. Może po prostu wiedzieli, że ja nie jestem ani czerwony, ani czarny, tylko działam zgodnie z prawem i robię swoje.

„Postawiłem warunek, że politycy nie będą się mieszali”

Ale w sytuacjach, które wymieniłem wcześniej, doszło do politycznych nacisków.

To prawda. Jedni liczyli, że zamieciemy sprawę pod dywan, a drudzy, że wykreujemy grupę przestępczą z ludzi, którzy przestępcami nie byli. Ale w obu przypadkach powiedziałem „nie”, za co byłem odsuwany na boczny tor. Taki już mam charakter. Byłem niezależny, czasami niepokorny i tak mi zostało.

A jak pan wspomina te cztery i pół roku, kiedy piastował pan urząd wiceszefa MSW za rządów PO? Dobrze się pan czuł w roli polityka?

To było ciekawe wyzwanie, ale ja nie byłem politykiem, ani członkiem żadnej partii. Kiedy zaproponowano mi to stanowisko, to długo się zastanawiałem. Dopiero kiedy porozmawiałem z ówczesnym szefem MSWiA Grzegorzem Schetyną i ustaliliśmy reguły gry, to się zgodziłem.

Jakie to były reguły?

Postawiłem warunek, że politycy nie będą się mieszali do działania służb, które mi podlegały. No i przez te cztery i pół roku nie było żadnych wpadek. Pewnie można było zrobić więcej, ale pech chciał, że trafiliśmy na zły czas, bo kryzys lat 2008-2009 ograniczył nam możliwości finansowe realizacji różnych projektów. Mimo to, w trakcie swojego urzędowania, wprowadziłem sporo nowych rozwiązań. Teraz są inni, niech pokażą co potrafią.

Zrezygnował pan dość niespodziewanie, w 2012 roku. Dlaczego?

Zmienił się minister (Jerzego Millera zastąpił Jacek Cichocki – przyp. red.), w związku z tym chciał mieć swojego człowieka. No i wziął na moje miejsce księgowego. Tak to już jest – polityka rządzi się swoimi prawami, nie zawsze najmądrzejszymi.

Kiedy w 2000 roku został pan zastępcą komendanta głównego, Polska uchodziła za jeden z najniebezpieczniejszych krajów w Europie. Jak jest dzisiaj?

Na pewno jest zdecydowanie bezpieczniej. Mamy znacznie mniejszą skalę przestępczości kryminalnej, tej najbardziej dokuczliwej dla obywatela. Warto przypomnieć, że jeszcze w latach 90. mieliśmy rocznie ponad dwieście zdarzeń z użyciem materiałów wybuchowych, gdzie wysadzano samochody, czy podkładano bomby pod lokale z których wymuszano haracze. Strach było też zostawić samochód na ulicy, bo za chwilę mogło się okazać, że ktoś nim już odjechał.

No i z tą kryminalną bandytką całkiem nieźle sobie poradziliśmy, jest dużo mniej zabójstw, rozbojów, kradzieży z włamaniem, kradzieży, itp. Znacznie ograniczyliśmy działanie zorganizowanych grup przestępczych. Chociaż sporo naszych przestępców wyemigrowało za granicę i dokonuje przestępstw w innych krajach.

Czym się najczęściej trudnią?

Na przykład organizują kanały przerzutowe narkotyków, albo dokonują napadów na jubilerów. Kiedyś operowali wyłącznie w Polsce, a teraz działają bardziej w relacjach międzynarodowych.

Jak pan ocenia obecny rząd, jeśli chodzi o walkę z przestępczością zorganizowaną?

Na pewno rządzący dali narzędzia prawne do skuteczniejszego zwalczania terroryzmu i przestępstw gospodarczych, które generują bardzo duże straty dla budżetu państwa. Problem w tym, żeby organy ścigania i wymiar sprawiedliwości potrafiły odróżnić działanie w ramach ryzyka gospodarczego od działania przestępczego. Bo tutaj też bywa różnie.

Czyli dzisiaj przestępczość gospodarcza jest najczęściej na celowniku?

Tak, ale głównie ta, która godzi w skarb państwa. Natomiast w sytuacjach, gdzie poszkodowane są inne firmy, dotknięte w jakiś sposób działalnością przestępczą, to ta skuteczność jest taka sobie. Wiem to z autopsji, bo często mam klientów z różnych oszukanych firm, przygotowujemy materiały dla prokuratury i ciężko jest przekonać organy ścigania, żeby zajęły się takimi sprawami.

Nie ma już w Polsce mafii w takim klasycznym rozumieniu? Są tylko „białe kołnierzyki”?

Nie, mamy doczynienia z zorganizowanymi strukturami przestępczymi, które na dużą skalę zajmują się handlem narkotykami, albo czerpaniem pieniędzy z prostytucji, lub dokonywaniem przestępstw przy użyciu Internetu, które potrafią wyprać pieniądze, wchodzą w obrót gospodarczy. Te grupy również stosują przemoc fizyczną, szantaż, czy korumpują urzędników.

Ich przestępcza działalność często przeplata się z funkcjonowaniem firm, które weszły już w obrót gospodarczy. Czyli z jednej strony dokonują przestępstw kryminalnych, a z drugiej są obudowani działalnością, która stwarza pozory legalności. Te struktury nie są już takie silne, jak w latach 90’, czy na początku dwutysięcznych, ale nawet po ostatnich realizacjach CBŚ widać, że te grupy działają i jest nad czym pracować.

Chcesz skontaktować się z autorem wywiadu?
Napisz: mateusz.baczynski@grupaonet.pl

http://wiadomosci.onet.pl

Komentarzy 26 to “Gen. Adam Rapacki: wcześniej czy później w Polsce dojdzie do zamachów”

  1. Siekiera_Motyka said

    ” Politycy, którzy zasiali tak dużo nienawiści w społeczeństwie, powinni spodziewać się tego, że w którymś momencie jacyś desperaci spróbują dokonać zamachu”

    Pozwolę sobie przetłumaczyć słowa gene-ra-ła.

    „Planuje ataki terrorystyczne by rozbudzić Polaków ze potrzebują więcej bezpieczeństwa.”

  2. Poziomka said

    Pan generał ma lepszy dostęp do planów i informacji wojskowych. Dlatego ja mu wierzę,
    inaczej byłbym zwykłym ignorantem.

  3. Boydar said

    Pan generał może być nawet i santo subito, Panie Poziomka. Ale uwzględniając treść artykułu to wygląda, że łże jak pies. Bo właśnie z całą pewnością „ma dostęp do planów i informacji”. Jeżeli policja nie mogła złapać bandyty w ostatnich 60 latach, to znaczy tylko że miała zakaz złapania. Ale np. o tym już „pan generał” dyskretnie nie wspomina.

  4. AlexSailor said

    „Za moich czasów w policji nie było takiej możliwości, żeby ktoś został komendantem na zasadzie „znajomy królika”.”

    „Przez tę reformę odeszło kilka tysięcy funkcjonariuszy z ogromną wiedzą i doświadczeniem, którzy z powodzeniem mogli jeszcze służyć w policji. To jest ogromna strata.”

    „Ta ustawa dotknie też funkcjonariuszy, którzy pracowali w strukturach technicznych, pomocniczych, w wywiadzie cywilnym i wojskowym, ochronie rządu, ochronie granic, niektórych milicjantów.”

    Taa.
    Gdybym nie wiedział, jak było i jest, to może dałbym się nabrać.

    Przed wojną było 28 tys. policjantów i było w miarę bezpiecznie.
    Dziś jest 130 tys. plus sprzęt, komputery, samochody, autostrady, inne wymyślne środki techniczne, a Polska jest o 30% mniejsza.
    I też jest w miarę bezpiecznie.
    Wnioski nie trudno wyciągnąć.

    Ad 1 @Siekiera_Motyka

    Pierwsze, co się nasuwa po przeczytaniu wywiadu.

  5. Poziomka said

    Panie Darku, pan gen. jest prawie w tym samym wieku co Pan i ja. Generał Rapacki karierę rozpoczynał w Milicji Obywatelskiej gdzie jedyny zamach studiował po wybuchu Rotundy w Warszawie. Jego przypuszczenia, że „dupnie” teraz już za policjanta, potwierdzają tylko przypuszczenia, że sygnał do boom został dawno opracowany i zmierza ku realizacji.
    Pozostaje tylko zapytać kiedy?

  6. Boydar said

    „Darku” … ładnie; może być 🙂

  7. Poziomka said

    Bo-żenka y(i) dar(iusz), czyż nie?

  8. Zerohero said

    Przyszła amerykańska armia, więc teraz już pucze i zamachy w Polsce będą normą. Standardy natowskie.

  9. NyndrO said

    A ja myślę, że Pana generała lano w szkole.

  10. VA said

    Zydzi nie dopuszcza do zamachów, chyba ze je sami wykreuja.

  11. RomanK said

    A ja mysle, ze pan general lal w szkole w pory do 7 klasy:-))))
    Nie wiem czy sie smiac czy plakac….czy to Polska wlasnie??????

  12. BORU said

    Co tam przecietnego polaka obchodzi .Ze wojska okupacyjne innego panstwa beda stacjonowac w POLSCE.Jak on ma na glowie splacanie kredytu do smierci.A ze go w h….a robia codziennie To nawet nie prubuje sprzeciwiac sie wladzy czy nawet mowic czy pisac.Jestesmy pokornymi niewolnikami.Niosacy swoj codzienny ;;;krzyz;;;usmiechaja sie jak ;;;blazny zachipnotyzowane polityczna poprawnoscia.POLACY K.A DOSC TEGO.

  13. NyndrO said

    Roman! Cicho do kurzej nóżki. Czyli Romuś. ( niech Pan nie wrzeszczy,bo mi głowa na***erdala). Pozrawiam, Stary Pryku.

  14. Czesław z prowincji said

    w latach 50-80tych klucz zostawiało się pod wycieraczką ; w gminie był 1-den milicjant na rowerze ( 1 -den ! ) Pan Malczyk -prosty chłop .
    Nie było ani jednego w mojej pamięci incydentu kryminalnego .
    dziś jest 22 chłopa z komórami i sprzętem i ciagle cos jest na sygnale .

  15. Polo said

    „Za moich czasów w policji nie było takiej możliwości, żeby ktoś został komendantem na zasadzie „znajomy królika”. Wszystko trzeba było wypracować ciężką, uczciwą służbą.”

    Jak czytam takie wypowiedzi to mnie szlag trafia. Nie wiem czy to kretyn czy rżnie głupa, ale prędzej to drugie. Taka sama menda jak minister sztuki wojennej maciora.
    Każdy chyba wie co to nepotyzm, wazeliniarstwo, dupolizyzm w tego typu instytucjach.
    Przykład broszki, która zaprosiła do Polski najwspanialszą armię świata, zdzira!

  16. Yah said

    To nie troska o bezpieczeństwo tylko sączenie strachu i niepewności, tym bardziej, ze zamieszczone w niemieckim onecie. Generał to zamknijcie granice, a przecież wszystkie telefony i tak namierzacie i inwigilujecie – w czym problem ? Problem w tym, że waszym zadaniem jest nie bronic społeczeństwa tylko je niszczyć i zastraszać. Takie bajki to możesz sobie opowiadać teściowej, a nie nam. I tak ci nikt nie wierzy z wyjątkiem owoców leśnych – że tez ludziom jeszcze nie przeszła ta wiara w profesjonalizm profesjonalistów.

  17. Siekiera_Motyka said

    Ad. 14 – Bo w latach „50-80tych” BYŁA GRANICA przez którą Pikus miał problem przejść. Ale w Erze Złotej Damy ta stara koncepcja poszła na śmietnik historii z czym Polacy nie mają problemu bo cholera jest robota w Niemczech.

    „Jak pan ocenia obecny rząd, jeśli chodzi o walkę z przestępczością zorganizowaną?

    Na pewno rządzący dali narzędzia prawne do skuteczniejszego zwalczania terroryzmu i przestępstw gospodarczych, które generują bardzo duże straty dla budżetu państwa. Problem w tym, żeby organy ścigania i wymiar sprawiedliwości potrafiły odróżnić działanie w ramach ryzyka gospodarczego od działania przestępczego. Bo tutaj też bywa różnie.”

    Ten tak zwany gene-ra-ła jak reszta rządu i polityków nauczyli się gadać a nie pracować. Wymyślają nowe sztuczki, hasła, kampanie za które tylko obywatel Polski płaci. Te nowoczesne fotoradary lub Maciora „Lotnictwo Dronowe” to najlepsze tego przykłady. Teraz rozwiążą „smog” w miastach. Politycy mają obce paszporty lub ledwo po Polsku mówią. Przyszłość jest Piękna.

    Dziękuje im za tą ciężką prace.

  18. Guła said

    To stosunkowo młody człowiek (rocznik 59) więc na pewno zaliczał „ośmiolatkę”.

  19. Yah said

    Panie Guła to najbardziej sprzedajne i bezkrytyczne pokolenie, przebija je tylko moje pokolenie – ciut młodsze. Ślepa wiara w przekaz mediów, brak realnej oceny rzeczywistości, krótka pamięć, niechęć do pracy i skłonności do wygodnego życia. Czy trzeba więcej cech by człowiekiem łatwo manipulować. Niestety będzie gorzej bo młodsze pokolenia oprócz ww. cech, maja jeszcze jedną szczątkowa wiedza i inteligencja społeczna.

  20. Sebastian said

    Na pewno jest zdecydowanie bezpieczniej……… jeszcze w latach 90………Strach było też zostawić samochód na ulicy, bo za chwilę mogło się okazać, że ktoś nim już odjechał. – spadła wartość aut, ludzie sprowadzali z zachodu używane na potęgę to się przestało opłacać kraść, no ale wg pana generała jest bezpieczniej. To, że zniknął z łamów telavizji program 997 pewnie też świadczy, że jest bezpieczniej. – Pozdrawiam Sebastian

  21. zenek z profila said

    Aaale mi odkrycie.Tak jak by nie było w Polsce zamachów a seryjny samobójca był wymysłem z teorii spiskowej.Około 200 samobójstw za komuny i podobna ilość już za demokracji no bo mordować to może tylko jedna strona a jak druga robi to samo to są to zamachy.Po co to pier…dolić takie farmazony?s poważaniem szkoda papieru.

  22. Moher49 said

    Przecież zamachy robione są od wielu lat i nie ustają. Zginął gen Rozwadowski, gen Wieniawa, gen Sikorski, Śmigły Rydz, Piotr Jaroszewicz, Jerzy Popiełuszko, gen Papała, ks Zych, gen Petelicki, Andrzej Lepper, poseł Rafał Wójcicki i wielu innych. Bandycka mafia egzystuje w najlepsze. rządy się zmieniają, mafia trwa nieuchwytna.

  23. Joe said

    21…Bo prawo w Polsce nadal jest na POziomie lat 30-tych ubieglego stulecia….Al Capone …ciagle zywy….I nie mafia ale mafie.Jest ich zatrzesienie.Chazarskie scierwo na tkance Narodu,ropieje i jesze dlugo bedzie trwala infekcja.

  24. RomanK said

    KTo posial wiatr..zbiera burze!

    Pana generala nie uczono , ze ten kto nie pozwala na ewolucje predzej- czy pozniej ,bedzie musial zmierzyc sie z revolucja!
    Podzial wsrod spoleczenstwa w Polsce nie jest wynikiem metafizycznych zjawisk, ale konkretnej dzialalnosci Xenokracji, jaka zepchnela Polakow na margines zycia i usiluje utrzymac ich- jako rezerwuar niewolniczy!
    Podzial zrobiono poprzez wprowadzenie tzw Grubej Kreski…i skonczy sie panie general..jak ta kreska zostanie zamieniona na sznur, na ktorym zawisna winni tego stanu.
    Od tzw kreskowiczow i beneficjantow Polityki Grubej Kreski, jaka uwlaszczyla komune i usiluje zamienic jej pogrobowcow w artystokracje Polakow….zalezec bedzie, jaka bedzie liczba wiszacych.Riozbijajac kazda polska inicjatywe organizacyjna..bedziecie panowi zmuszeni stawc czolo haosowi…i przy odmowie sluzb silowych , a jakosc ich predestynuje do takiej prognozy…marny wasz los panowie!
    Nazywanie aktow samosadow aktami terroru…niewiele zmieni w praktyce…
    Polecam ku odswiezeniu pameci:

    http://sonneilion666.blogspot.com/2011/01/zdzisaw-rurarz_5233.html

  25. Ortograf said

    #12 Do boru, lub do lasu uczyc sie polskiego. “To nawet nie prubuje sprzeciwiac…………”

  26. NyndrO said

    Założę się o stówę, że Pan mecenas nie raz zasiał burzę. O. I to jest tekst.

Sorry, the comment form is closed at this time.