Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Sprawy ukraińskie z Trumpem w tle

Posted by Marucha w dniu 2017-01-24 (wtorek)

Tak, wiem, kolejność tytułu jest nieprawidłowa. Donald Trump i jego zaprzysiężenie zasługują na pierwsze miejsce. Część emocji rozpalających Amerykanów i cały świat, w tym Polskę, znalazła ujście w ceremonii inauguracji nowego prezydenta USA.

Teraz, kiedy Donald Trump objął oficjalnie stanowisko, pozostaje nam czekać już nie na domysły i na przerzucanie się przez strony medialną propagandą, ale na konkrety. W najbliższym czasie przekonamy się, ile z zapowiedzi Trumpa i w jakim kształcie zostanie rzeczywiście zrealizowanych.

W czasie pierwszego przemówienia nowy przywódca Stanów mówił bardzo pięknie. Każdy z zainteresowanych przyszłością światowego bezpieczeństwa mógł znaleźć w tym przemówieniu symptomy zmiany. Głównym przesłaniem było „America first” (Ameryka przede wszystkim) oraz zapewnienie, że Stany Zjednoczone „nie chcą narzucać amerykańskiego stylu życia innym krajom, ale chcą być (dla nich) przykładem”. Trump podkreślił też. że „będą chronić stare sojusze i tworzyć nowe”.

Wkrótce potem na stronach Białego Domu ukazały się publikacje zawierające cele polityki zagranicznej i militarnej nowej administracji. Głównym celem ma być zniszczenie ISIS i innych grup radykalnych islamistów. Nie wyklucza się użycia siły poza granicami i zapowiada kontynuację budowy systemy obrony antyrakietowej.

Trudno w tych ogólnikach znaleźć, przynajmniej literalnie, zapowiedź jakiejkolwiek zmiany. A jednak powtórzono i tam, że „świat musi wiedzieć, że (…) zawsze jesteśmy zadowoleni, kiedy starzy wrogowie stają się przyjaciółmi, a starzy przyjaciele zostają sojusznikami”. Stwierdzenie to przyjmuje się powszechnie, przez jednych z nadzieją, przez drugich ze zgrozą, jako zapowiedź nowego resetu z Rosją. Zatem, musimy czekać.

Z nadchodzących wiadomości nie wyłania się spójny obraz, raczej obraz swego rodzaju chaosu informacyjnego płynącego z obozu nowego prezydenta.

Jest to prawdopodobnie zamierzone. Z jednej strony mamy bowiem przesłuchania kongresowe nominatów Trumpa na Sekretarzy Stanu i Obrony, odpowiednio Rexa Tillersona i Jamesa Mattisa, którzy w ich trakcie powtarzają neokonserwatywną papkę o „zagrożeniu rosyjskim” (Tillerson), czy nawet o „konieczności przygotowania USA do zbrojnej konfrontacji z Rosją, która próbuje zniszczyć NATO” (Mattis). Także nominowany na Sekretarza Skarbu Steve Mnuchin podczas przesłuchań stwierdził, że będzie „na 100%” egzekwować dotychczasowe sankcje wobec Rosji, ale dodał, „chyba że nastąpi jakieś porozumienie z Rosją”.

Komentatorzy antyestablishmentowi przyjmują te stwierdzenia w najlepszym wypadku bez entuzjazmu, podkreślając jednak, że wobec Kongresu zdominowanego przez War Party i oportunistów, musieli tak a nie inaczej mówić, żeby w ogóle objąć stanowiska.

Pozostaje nam jedynie podzielić ich nadzieje i oczekiwania. Tym bardziej, że, z drugiej strony, sam Trump wypowiedział się zupełnie odmiennie, w swoim znanym bezkompromisowym stylu, w wywiadach udzielonych dwu europejskim gazetom – The Timesowi i Bildowi.

Trump pogratulował Brytyjczykom Brexitu, uważając wyjście Zjednoczonego Królestwa z UE za „wielką rzecz” i uznał, że kolejne kraje i narody powinny pójść śladem Wielkiej Brytanii i opuścić Unię. Jego zdaniem narody i państwa pragną [utrzymania i zachowania] własnej tożsamości a to kłóci się z charakterem UE, nazywając przy okazji politykę imigracyjną „otwartych granic” „katastrofalną pomyłką”.

W innym miejscu opisał Unię jako instrument niemieckiej dominacji z celem w postaci pokonania USA na rynku międzynarodowym. Agencja Bloomberg uważa nawet, że Trump może wywrócić dekady tradycji wspierania przez USA RFN i wejść w spór z Angelą Merkel w takich kwestiach, jak wolny handel, imigracja, ale także bezpieczeństwo i rola Unii Europejskiej w świecie.

Słowa Trumpa i ich oceny są tym ważniejsze, że nie poprzestał on na krytyce UE, ale powtórzył i rozszerzył swoje zastrzeżenia wobec NATO. Po pierwsze, wg Trumpa, „NATO jest instytucją przestarzałą, gdyż zostało stworzone wiele, wiele lat temu, po drugie, państwa członkowskie nie płacą [za jego funkcjonowanie] tyle ile powinny, a ponadto, NATO nie poradziło sobie z terroryzmem”. Poza sprawami bieżącymi, warto dodać, że Trump odnosząc się do decyzji Busha o inwazji na Irak, uznał ją za „być może największy błąd w historii USA”.

Jak widać, komentatorzy giną w domysłach. Wydaje się, że najlepszym podsumowaniem będzie rada, jakiej udzielił w ostatnich dniach nowemu prezydentowi USA Richard Haas z Council on Foreign Relations, który zwrócił się następującymi słowy: „proszę nie wykonywać żadnych pochopnych ruchów!”.

Haas uważa, że prezydent powinien najpierw zebrać swoją Narodową Radę Bezpieczeństwa, która będzie rozważać wszystkie za i przeciw przed podejmowaniem decyzji oraz antycypować ich konsekwencje, w pierwszym rzędzie w takich sprawach, jak ewentualne pogrzebanie porozumienia atomowego z Iranem, przeniesienia ambasady USA z Tel Avivu do Jerozolimy, czy zapowiedzi zestrzeliwania ćwiczebnych rakiet Korei Północnej.

Tak, czy inaczej, wracamy do już wyżej wyrażonej konkluzji – czekajmy. O ile wypowiedzi współpracowników Trumpa o Rosji miały najpewniej charakter koniunkturalny wynikający z architektury Kongresu, o tyle zapowiedzi wobec Chin i Iranu niepokoją. A jak słusznie zauważył Paul Craig Roberts, nie chodzi o samą tylko Rosję. Działaniami War Party zagrożona jest nie tylko Rosja, ale oś Rosja – Syria – Iran – Chiny.

Ten sam komentator komplementuje jednak Trumpa mówiąc: „krótkie wystąpienie inauguracyjne było wypowiedzeniem wojny całemu panującemu amerykańskiemu establishmentowi. Trump pokazał najzupełniej jasno, że najwięksi wrogowie Ameryki są w niej samej: globaliści, neoliberalni ekonomiści, neokonserwatyści i inni pragnący narzucić Amerykę światu i wciągający nasz kraj w niekończące się, kosztowne wojny oraz politycy, którzy służą panującemu establishmentowi zamiast służyć narodowi(…)”.

Tymczasem w Polsce panuje paraliż myślowy wywołany aksjomatem – „im gorsze stosunki USA z Rosją, tym lepiej dla Polski”. To polityka przekonywania Polaków, że jest bezpieczniej gdy jest niebezpieczniej… I jeszcze ten serwilizm wobec sprowadzanych pospiesznie do naszego kraju (element akcji War Party przeciw Trumpowi) wojsk amerykańskich. Mówię pas!

Tymczasem sprawy ukraińskie nie pozwalają o sobie zapomnieć. Z wielką osobistą przykrością przeczytałem słowa p. Ewy Siemaszko w sprawie Huty Pieniackiej. Niestety, poszła ręka w rękę ze wszystkimi Piekłami i Żurawskimi vel Grajewskimi oraz de facto, z MSZ Ukrainy i Wiatrowyczem.

Zniszczenie krzyża to jest jej zdaniem typowo bolszewickie zachowanie. Zawarta jest tu sugestia, że owe bolszewickie zachowania to norma współczesnej Rosji po 25 latach od likwidacji ZSRR i partii, przynajmniej teoretycznie bolszewickiej, i że Ukraińcy, w tym także nacjonaliści, nie dokonaliby tego.

Po pierwsze, prawosławie rosyjskie nie świętuje rocznic bolszewickich i nie obnosi czekistów na sztandarach, a rzekomy bolszewik prezydent Putin, czy się to komu podoba czy nie, w swoich oficjalnych państwowych orędziach (które każdy może przeczytać) odwołuje się do chrześcijańskich i konserwatywnych wartości.

Po drugie, współczesne ukraińskie marsze nacjonalistyczne przeciwnie, odbywają się pod krzyżem i portretami świętych, które towarzyszą portretom ludobójców, a pomniki tychże święcone są przez duchownych grekokatolickich.

Po trzecie, osoba tak dobrze znająca zbrodnie ukraińskie jak p. Siemaszko twierdzi, że dzisiaj nacjonaliści ukraińscy krygowaliby się krzyżem, podczas gdy doskonale wie i ona i my wszyscy, że świętość kościoła nie stanowiła dla nich nigdy przeszkody w czasie wojny, a księży polskich mordowano bez skrupułów i szczególnie brutalnie, także podczas obrzędów i w święta.

Naiwnie brzmią rozważania p. Siemaszko o błędach ortograficznych, których nie popełniliby Ukraińcy (przywołuje nawet odnośne oświadczenie… Prawego Sektora; cóż za zaufanie!), a które w związku z tym wskazują na Rosjan. Rzeczywiście, ci bolszewiccy agenci to jacyś niedouczeni są.

Wreszcie p. Ewa mówi: „Minister Witold Waszczykowski pojechał do Donalda Trumpa zaniepokojony oświadczeniami o polepszeniu stosunków między Stanami Zjednoczonymi a Rosją” [sic!!! – admin]. Obyśmy tylko takie powody do niepokoju mieli.

Uważam, że do sprawy Huty Pieniackiej należy podchodzić ostrożnie, ale przyznaję, że skala jednomyślności polskich ukrainofili z neobanderowcami i prawie żadna reakcja władz Polski, skłania mnie do przypuszczenia, że być może zdarzenie zaaranżowano właśnie po to, aby tak entuzjastycznie i wspólnie z Ukraińcami ogłosić rosyjską odpowiedzialność za nie i podkreślić nasz bezalternatywny sojusz dając odpór bolszewikowi/Moskalowi.

Wreszcie ostatnia sprawa – oto, Rząd RP przechodzi do konkretów, jeśli chodzi o odbudowę potężnej mniejszości ukraińskiej w Polsce. Niedawno, w tekście „Ukraina do konstytucji” pisałem m.in. właśnie o tym: Zapowiedziano również cztery dodatkowe przejścia graniczne i ułatwienia dla Ukraińców w przekraczaniu granicy z Polską.

Zatem utrwalony zostanie proces imigracji z Ukrainy do Polski, który już w chwili obecnej liczony na 1,5-2 miliony prowadzi do najistotniejszej zmiany demograficznej w Polsce po przesiedleniach w drugiej połowie lat czterdziestych XX wieku – do odbudowy potężnej mniejszości ukraińskiej i zmiany oblicza etnicznego naszego kraju.

Obecnie otrzymaliśmy od rządu zapowiedź oficjalnego programu „Restytucji mniejszości ukraińskiej w Polsce”, oczywiście bez nazwania tego w ten sposób. Dziennik Gazeta Prawna z 18.01.17 podaje m.in. następujące pomysły rządu w tej kwestii:

– nowa polityka migracyjna nastawiona głównie na Ukraińców ma być skuteczną receptą na demograficzne kłopoty Polski.

– rząd stawia na młodych. Większość Ukraińców przyjeżdża do Polski w ramach procedury oświadczeń. Maksymalnie mogą zostać przez pół roku. Rząd myśli o wprowadzaniu ułatwień w dawaniu wiz na dłuższe pobyty.

– ułatwienia dla rodzin. Dzieci imigrantów zyskają szerszy dostęp do edukacji. Niewykluczone, że dzieci osób z pozwoleniem na stały pobyt w Polsce zostaną np. objęte programem 500 plus.

– Rząd będzie zachęcał Ukraińców do uzyskiwania kart stałego pobytu oraz obywatelstwa.

Uważam, że jest to zaplanowana, celowa robota, która ma jeszcze silniej od deklaracji politycznych związać Polskę i Polaków z interesami Ukraińców wbrew nam samym.

Już od jakiegoś czasu na uczelniach, w sklepach, wśród ekip technicznych jest coraz więcej Ukraińców, a teraz jeszcze mają uzyskać dodatkowe ułatwienia i to głównie ludzie młodzi.

Cóż, monoetniczność Polski po 1945 r. stała zawsze kością w gardle naszym wrogom (a szczególnie asymilacja dużej części Ukraińców po Operacji Wisła, nie mówiąc już nawet o emigracji pomarcowej), dlatego znaleźli drogę obejścia – i to nawet, jeśli mamy świadomość tego, że część importowanych Ukraińców potraktuje Polskę jako przystanek w drodze na zachód.

Dzieje się to przy pomocy polskich fanatyków walki z Rosją, którzy w sposób całkowicie nieodpowiedzialny wzdychają do tych stepów bezkresnych, do tego, co było, wciągając w swoje deliryczne działania cały naród i kraj. Tamtych ziem nikt im nie wróci, więc będą budować ukraiński Piemont w obecnej Polsce.

Przypominam, że w I RP złudzenia skończyły się hajdamackimi rzeziami, zaś w II RP kresowym ludobójstwem.

Próba zawrócenia biegu historii w obecnym przypadku, skończy się kiedyś bez wątpienia kolejnym dramatem. Proszę zwrócić uwagę, że rząd państwa polskiego nie propaguje np. osiedlania się Polaków na Ziemi Czerwieńskiej (pomyślmy, jaki ryk podnieśliby wówczas Ukraińcy), ale odwrotnie. Zamiast przywrócenia Polsce milionów Polaków, którzy wyjechali z kraju na skutek „sukcesów” rządu PO, rząd PiS będzie nam ukrainizował Polskę. I to urzędowo.

Tylko niech ktoś za lat naście, czy dziesiąt, nie mówi, że „my nie wiedzieliśmy, nie spodziewaliśmy się, nie przewidywaliśmy”. Po tragicznych dziejowych doświadczeniach Polski takie zgrane frazesy nie mogą być już nigdy więcej wytłumaczeniem dla skrajnego politycznego obskurantyzmu współczesności.

Adam Śmiech
http://konserwatyzm.pl

Komentarzy 14 to “Sprawy ukraińskie z Trumpem w tle”

  1. jakub dolec said

    Mieszkam w malej miejscowości do 20 tys mieszkańców. Dobry kolega, który pracuje w markecie budowlanym mówił ze szef zatrudnil „elektryka” z upainy… Co sie później okazalo jest to weteran wojenny i mega wyszkolony w walkach itp… Młody koleś bo ma jakos do 35lat! Takich do nas wysyłają.. I oczywiście bez rodziny.. Bez żony i dzieci.. Sam! Znaczy się nie sam bo z kolegami po fachu!!! Do niemiec wysyłano i wysyłają dalej muslimow krzyczacych allah akbar a do nas banderowcow!! Nie ma znaczenia czy przyjechał do pracy czy tylko po to by prześmignąć w późniejszym czasie do niemiec.. Upaincy to zlo zsyłane na nasze ziemię.. A jest ich tu mnóstwo!!! Masakra

  2. Ar said

    Obecnie pracuję na developerskiej budowie pod Poznaniem, chociaż czasami mam wrażenie, że pod Lwowem. W kazdej ekipie są Ukraincy. Ba! Są brygady tylko Ukrainskie, przyjechali dwa tygodnie temu tacy.Dwunastu roboli,dwoje starszych ich przywiozlo, z mordy nieciekawi. W tygodniu, gdy budowa jest „pełna” zachowują się dość cicho. Raz po raz słyszę jedynie ciche SUKA BLEDZ, SUKA SUKA. HAH. W ostatnią sobotę jednak, gdy na budowie byłem tylko ja i mój współpracownik owi Ukrowie poczuli się jak u siebie, byly głośne żarty, psikusy wyzwiska. Oczywiście nie w naszym kierunku. Czy jest tu ktoś, kto zna jakieś Ukraińskie powiedzenia? Może zwiazane z Wolyniem?

  3. Zbyszko said

    Nie ma najmniejszej wątpliwości, że ci którzy sprowadzają nam tutaj nacjonalistów ukraińskich, pod płaszczykiem importu ukraińskiej siły roboczej, są narodowościowo spokrewnieni z tymi zbrodniarzami ukraińskimi i ich potomkami i działają przeciw żywotnym interesom Rzeczpospolitej. Przecież łatwo sporządzić listę tych „polskich” posłów, różnej maści polityków, wspierających ich biznesmenów i dziennikarzyn. Czy oni też objęci są ochroną prawną, że nie wolno mówić prawdy o nich? Czy to też jest jakiś antysemityzm?
    Zniszczenie pomnika w Hucie Pieniackiej nie jest jedynym antypolskim aktem bezczeszczenia pamięci Ofiar ludobójstwa wołyńskiego. Podobny akt (chyba zupełnie wyciszony) miał miejsce parę miesięcy temu w Radziechowach k. Żywca, gdzie na górze Matyska (słynnej z satanistycznej drogi krzyżowej) obok papieskiego Krzyża stał pomnik ku czci Ofiar Wołynia. Także został zdewastowany, niemal zrównany z ziemią.
    Nie ma najmniejszej wątpliwości, że odpowiedzialnymi za te akty są ci nie ulega wątpliwości anty polscy politycy, sprowadzający swoich, nie ulega wątpliwości że do rozprawienia się z Polakami przy różnych okazjach np na Marszach Niepodległości czy poprzez wewnętrzne wzmocnienie obcych wojsk w razie np konieczności skorzystania z ustawy 1066.

  4. watazka said

    No i znow bedziemy sobie wypominac:

    „Gospoda! My lizali nie ty rzopu”.

  5. Ola z Podola said

    Dlaczego my nic nie wiemy co dzieje się w Stanach. Wszyscy milczą, a tam ostra wojna z lewactwem.Proszę, zwłaszcza mieszkających w UŚ o wklejanie takich informacji.

  6. peacelover said

    TO NIE JEST PRZYPADKOWOSC ANI IGNORANCJA !!!!!!!

    TO JEST ZYDOWSKI PROJEKT EXTERMINACJI POLSKIEGO NARODU NA JEGO WLASNEJ ZIEMI !!!!!!!!!!!!!!!

    ZYDOWSKI PLAN : TO POLIN i ZYDOBANDERA POLACZONE TERYTORIALNIE RAZEM

    DLA KOLONIALNEGO OSIEDLANIA SIE ZYDOWSKIEGO SCIERWA !!!!!!!!!!!! drugi israel !!!!!

    UPADLINCE SA CELOWO SPROWADZANI DO POLSKI, BY ZNISZCZYC POLSKI ZYWIOL i SAMEMU PRZY TYM ZGINAC !!!!!!!

    GDZIE DWOCH SIE BIJE, TAM TRZECI KOZYSTA, A TYM TRZECIM BEDZIE PARSZYWY GUDLAJ !!! taka jest prawda !!!!!!!

  7. Jak zwykle p. red. Adam Śmiech pisze celnie, jasno i jak zwykle porusza bardzo istotne tematy.

    Tak jest i tym razem.
    Dobrze, że wypunktował bzdety lansowane przez p. Siemaszko. Jako w swoim czasie bardzo bliski współpracownik i nawet wręcz prawa ręką śp. płk. Jana Niewińskiego poczuł się widać do tego zobowiązany, a tematykę ukraińską -trzeba mu to przyznać – zna jak mało kto.

    „Minister Waszczykowski pojechał do Donalda Trumpa…….” – to jest jakieś zwykłe urojenie p. Siemaszko, bo gdyby taka wizyta faktycznie miała miejsce, to wszystkie polskojęzyczne media piały by o niej od rana do wieczora. Poza tym Trump nie ma teraz czasu na pogawędki z tego rodzaju pionkami, może jakieś za pół roku, i to nie z samym prezydentem!

    Mam tę wątpliwą przyjemność, że nie pomyliłem się co do oceny postaci p. Ewy Siemaszko w swoich komentarzach do jednego z publikowanych wcześniej w Gajówce tekstów. Pospolita idiotka, jakich cała masa – i to w najlepszym wariancie.

    Z Chinami wojna gospodarcza i handlowa będzie bez dwóch zdań. Jest to w zasadzie mus, konieczność, bo w innym wypadku Trump będzie kończył swoją prezydenturę (jeśli dożyje) już jako prezydent mocarstwa nr 2.

    Inaczej wygląda kwestia z Iranem, tu zrywanie umowy „nuklearnej’ wydaje się o tyle niecelowe, że ten zdążył już w zasadzie skonsumować jej owoce, to znaczy wziąć, a właściwie odzyskać wielką kasę z zamrożonych kont. Dodatkowo dość powszechnie przypuszcza się, że – tak czy siak – jest już u progu zbudowania broni A i w przypadku zerwania tej umowy po prostu tę broń zbuduje – bo kto mu niby w tym przeszkodzi – może rozchwiana na wszystkie strony Ameryka?. Na domiar wszystkiego Rosja nie śpi ani na chwilę i już ogłosiła realizację wielkiego kontraktu na dostawy broni na Iranu na łączną sumę bodaj 20 mld USD (m.in. czołgi T90 w pełnym wypasie, samoloty wielozadaniowe i wiele innych fajnych „zabawek”) na wypadek zerwania tejże umowy.
    USA nie mają więc w konsekwencji za bardzo pola do ruchu.

    To co najwięcej niepokoi, to zapowiedź kontynuacji systemu obrony przeciwrakietowej. Oby dotyczyło to raczej Dalekiego Wschodu, a nie Redzikowa, bo możemy mieć naprawdę ciepło.

  8. Ola z Podola said

    https://mail.google.com/mail/u/0/?tab=wm#inbox/159d26f40e7146d0?projector=1

  9. gnago said

    Ustalmy że większość ludzi ma głęboko w zadzie politykę o ile nie ingeruje ona zbytnio w ich osobiste życie. To samo dotyczy Ukraińców

    „Przypominam, że w I RP złudzenia skończyły się hajdamackimi rzeziami, zaś w II RP kresowym ludobójstwem.” Te hajdamckie rzezie były efektem istnienia ówczesnych oligarchów którzy utrzymywali prywatne armie a skarb państwa był pusty wszak Jeremi Wiśniowiecki to Rusin przechrzta na katolicyzm.
    Przypominam że w Polsce książąt poza Piastami nie było a ostatni spoza – Grzymalici pomorscy wymarli ciut wcześniej. Tytuły te to obce(kupione lub nadane za usługi) lub litewsko-ruskie ( Rosjan ówcześnie zwano moskalami)
    I to był okres kiedy zaczęła się kształtować narodowość ukraińska, litewska , podsycana przez polskich panów obszarników na terenach Ukrainy , Białorusi w czasie rozbiorów , jako opór przeciw rusyfikacji. Do dzieła dołączyły Austria i Niemcy w dziele skłócania zaczęły podsycać i antagonizować przez swych agentów wpływu

  10. Sowa said

    Nowy Sącz. Dla Ukraińców mamy 22 500 miejsc pracy
    http://nowysacz.naszemiasto.pl/artykul/nowy-sacz-dla-ukraincow-mamy-22-500-miejsc-pracy,3925782,art,t,id,tm.html

    Małopolska pełna Ukraińców. Chcą się u nas uczyć i pracować
    http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/7498041,malopolska-pelna-ukraincow-chca-sie-u-nas-uczyc-i-pracowac,id,t.html

  11. P. Gnago ma sporo racji – nie każdy najeżdżający Polskę Ukrainiec to zdeklarowany (neo)banderowiec, zdecydowana większość myśli o zdobyciu grosza żeby jakoś przeżyć w tej pomajdanowej rzeczywistości, a nie o polityce, co nie znaczy, że samo zjawisko ma cechy dodatnie.

  12. Lovshak Ruskij Agient said

    AD 6 Popieram w całej rozciągłości, starsi bracia zmieniają Polskę w hybrydę polin z zalewem upadlińców…. przy nadzorze ju es armi… Brocha w peanach nad najwspanialszą armią świata już wymierzyła policzek Polskiej Armii…. sad but true…

  13. ENKI said

    W Polsce może powstać podziemna armia ukraińska.
    Przemycana jest ogromna ilość broni – tej broni, którą dali Polacy.

    Stanisław Michalkiewicz… zwrócił uwagę na formowanie się nowego zagrożenia dla Polski.
    Jego zdaniem istnieje korelacja między zwiększonym przemytem borni a napływem Ukraińców do
    Polski. Publicysta twierdzi, że otrzymał wiadomości o tym z wiarygodnego źródła.
    – Przez ukraińsko-polską granicę idzie ogromny przemyt broni do Polski z Ukrainy. Więc jeżeli się
    zestawi te informacje o przemycie broni z obecnością co najmniej miliona Ukraińców w Polsce to w tym
    milionie statystyczne prawdopodobieństwo jest takie, że niektórzy mogą być zadaniowani na różne
    okoliczność – powiedział Michalkiewicz.
    Przyjdzie czas i oni nam zapłacą. Będziemy mieli drugą Rzeź Wołyńską, gdy radykaliści Prawego Sektora
    przyjdą do nas żeby zbudować Wielką Ukrainę „od Kaukazu po Bałtyk” na ziemiach Polski.
    I będą oni zabijać Polaków tej bronią, którą dali politycy z ramienia PiS…

    W ten oto sposób…państwo polskie (nie mylić z Polską) przystąpiło do wojny,
    stając po stronie wrogo nastawionego wobec Polaków banderlandu. /dziennik polityczny.com./

  14. Joe said

    Michnik wyraznie POwiedzial okolo 30 lat temu w Australii do polskojezycznych zydow…na glos z sali,,co sie stanie jak Polacy zorientuja sie ze zydzi przejeli kontrole nad Polska, Michnik odpowiedzial,,,mamy przygotowany wariant POmocy Ukraincow ktorych od dawna sie przygotowuje na taka sytuacje…Kto nie jest swiadomy tego Michnkowego
    jakadla,ten ma problem.

Sorry, the comment form is closed at this time.