Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

O teorii demokracji

Posted by Marucha w dniu 2017-01-25 (środa)

W listopadzie 2014 i w marcu 2015 roku, napisałem dwa artykuły, traktujące głównie o różnicach pomiędzy systemem republikańskim i demokratycznym, a także krytyczne wobec tzw. „demokracji liberalnej”.

Nie istniała ona w mej ocenie nigdy i nigdzie; chyba, że jako mrzonka i teoria, która ma się nijak do praktyki. Jest jednak uważana przez wielu za największe dobrodziejstwo współczesności, choć niewiele osób potrafi wytłumaczyć, czym ona tak właściwie jest!

Może właśnie z tego względu, jest najchętniej używanym sformułowaniem przez rozmaitej maści polityków i osób do bycia politykami aspirujących. Wszakże nie sposób mi sobie wyobrazić ust innych niż usta polityka, z których mogłoby wylewać się równie wiele pięknych kłamstw, fałszywych teorii i czczych obietnic.

Pod tym względem politycy biją na głowę nawet tzw. ,,couchów”, czyli w głównej mierze aktorów i zawodowych oszustów, którzy po wielu wiekach krycia się w najciemniejszych dziurach i piwnicach, w końcu zalegalizowali swoją działalność i czerpią ogromne zyski z powtarzania zwyczajnych banałów, a także z udawania kogoś, kim wcale nie są.

Co zatem zmusiło mnie do podjęcia tego tematu po raz trzeci? Tydzień temu w lokalnej gazecie przeczytałem list, skierowany do jednego polityka przez stowarzyszenie grafficiarzy. Warto zatem czytelnikom wiedzieć, iż liczba graffiti drastycznie wzrosła w Sztokholmie przez ostatnie kilka lat. Ilość zgłoszeń zwiększyła się w niektórych miejscach nawet o 1000%. Niestety, władze tego liberalnego kraju nie potrafią walczyć z żadnego rodzaju przestępstwami ani wandalizmem, zatem oddały pole i napomknęły, iż graffiti jest sztuką, a sztuka jako taka nie może być dyskryminowana.

Do oceny problemu przystąpili zatem mieszkańcy dzielnic najbardziej dotkniętych problemem i lokalni politycy. Jeden z nich pozwolił sobie właśnie na krytykę bazgrołów, które można podziwiać już na każdej skale w mieście. Skierowano zatem do niego list, a w nim zawarto zaproszenie na wykład o graffiti, jego roli w sztuce i o… demokracji.

Tym jest właśnie demokracja. Nie jest to żaden polityczny system, a słowo bez jakiegokolwiek głębszego znaczenia, powtarzane przez wszystkich przy byle jakiej okazji. Zamalowywane graffiti ze ścian prywatnych posiadłości, to zamach na sztukę i prawa człowieka, a zatem też zamach na demokrację. Jeżdżenie samochodem innym niż elektryczny i tym samym szkodzenie alergikom wyziewami z rur, również jest w ocenie tutejszych antydemokratyczne, bo narusza prawa jednostki. Jak najbardziej demokratyczne jest za to skazanie za gwałt Szweda np. na pięć lat więzienia i skazanie na dwa lata więzienia imigranta z Somalii za gwałt zbiorowy.

W tej samej gazecie przeczytałem, iż osoby skazane za udział w napadzie z bronią w ręce, za handel narkotykami i działalność w przestępczości zorganizowanej, dostały po półtora roku kary pozbawienia wolności. Jakakolwiek inna kara, byłaby zapewne niezbyt demokratyczna.

Na tym kończę jednak ironię, która jest jedyną rzeczą pozwalającą zachować zdrowie psychiczne w kraju dotkniętym wirusem tzw. politycznej poprawności (albo, jak ja wolę to nazywać: faszyzmem poprawności). Zapomnijmy na chwilę o członkach systemowych młodzieżówek, którzy nie mogą przepuścić okazji, by nie wspomnieć o demokracji co najmniej pięciokrotnie, w trwającej góra minutę wypowiedzi. Zapomnijmy na chwilę o demokracji, którą szasta się na prawo i lewo, by chronić prawa bandziorów i wandali, pod płaszczykiem której zrzuca się bomby i która stała się też najlepszym murem systemu oligarchicznej finansjery i wielkich korporacji. Przyjrzyjmy się jej (mam nadzieję, że po raz ostatni) w ten sposób, by zrozumieć czym tak właściwie demokracja być powinna i porównajmy teorię ze znaną nam wszystkim dobrze praktyką.

By nie szukać daleko, zaglądamy zatem do Cioci Wikipedii, która, jak wiadomo wszystkim antysystemowcom, jest bastionem faszystów politycznej poprawności i klakierów spod demokratycznych szyldów partyjnych. Nigdzie indziej nie przeczytamy zatem bardziej obiektywnego artykułu na temat Najlepszego-Systemu-Na-Świecie.

Demokracja, jak mówi nam Ciocia, wedle współczesnych kryteriów opiera się na:

  1. dostępności sfery polityki dla wszystkich bez ograniczeń ze względów klasowych, rasowych, majątkowych, religijnych;
  2. możności wybierania kandydatów na stanowiska publiczne i swobodzie dostępu do tych stanowisk, czy jakichkolwiek innych (poza wyrokiem sądowym pozbawiającym praw publicznych);
  3. suwerenności narodu (ludu) oznaczającej, że władza zwierzchnia, niezbywalna i niepodzielna, należy do zbiorowości społecznej żyjącej w granicach państwa;
  4. zasadzie reprezentacji – utożsamionej z delegowaniem uprawnień władczych na przedstawicieli obieralnych przez naród w wyborach powszechnych i działających pod jego kontrolą;
  5. uznaniu wyborów za główne źródło prawomocności władzy i konieczności cyklicznego potwierdzania legitymacji władzy w wyborach powszechnych;
  6. możności zrzeszania się w partie polityczne i wyboru między alternatywnymi ofertami piastunów władzy państwowej;
  7. odpowiedzialności rządzących przed rządzonymi – tworzeniu wyspecjalizowanych instytucji kontroli władzy mających w założeniu zapobiegać jej nadużyciom;
  8. podziale władz – wyrażającym ideę ograniczania rządu poprzez wzajemne kontrolowanie się ośrodków władzy oraz przez działalność zorganizowanej opozycji politycznej;
  9. wolności przekonań i wypowiedzi;
  10. instytucjonalnej ochronie praw obywatelskich – wyrażającej się w stwarzaniu formalnych zabezpieczeń obywateli przed nadmierną i nieuzasadnioną ingerencją władzy w ich sprawy.

Za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Demokracja

Tyle zatem teorii. A jak wygląda praktyka?

  1. Dostępność sfery polityki jest ograniczona ze względu na zasobność portfela. Szanse na zwycięstwo mają najbardziej rozpoznawalni kandydaci, których stać na ulotki, billboardy, spoty reklamowe, a zatem których albo hojnie finansuje partia, albo rozmaitej maści lobbyści i sponsorzy. Rzadko który ,,demokratyczny” kraj ma tradycję, w ramach której to wyborcy wspierają finansowo swojego kandydata. Polska takiej tradycji z całą pewnością nie posiada. Co więcej, zdecydowanie największe szanse na zwycięstwo mają ci kandydaci, których najczęściej pokazuje się w mediach. Media natomiast, jak wiadomo, są prywatne i są tym samym własnością osób, w których interesie jest faworyzowanie jednych, kosztem drugich. W Polsce media te są w dodatku zagraniczne i ich interesy nie są zbieżne z faktycznymi interesami Polski i Polaków.
  2. Swobodę dostępu do stanowisk publicznych utrudnia ogromny nepotyzm, kumoterstwo i klientelizm. Tego faktu (podobnie jak i wszechobecnej korupcji), nie jest nawet w stanie ukryć Najwyższa Izba Kontroli. A niestety, im większy panuje u nas nepotyzm i korupcja, tym mniej mamy demokracji na metr kwadratowy.
  3. Konstytucja ekipy LSD gwarantuje niepodważalne prawo do decydowania o polskiej polityce monetarnej tworowi, który jest całkowicie niezależny od innych instytucji państwowych, jak i osób wybranych na najważniejsze stanowiska w państwie. Co więcej, członkostwo w rozmaitych organizacjach międzynarodowych, oddaje znaczną część władzy w ręce skrajnie nie-demokratycznych tworów. Do tego grona zalicza się także Unia Berlińska, ponieważ to nie ogół obywateli państw członkowskich decyduje o składzie najważniejszych instytucji, istniejących w ramach tejże organizacji.
  4. Przedstawiciele nie pozostają pod kontrolą swoich wyborców. Obywatele nie posiadają żadnej realnej możliwości obserwowania pracy swoich przedstawicieli, a tym bardziej oceniana efektów ich działań. Jedynym momentem, w którym tzw. lud, może wyrazić swoją opinię o danym kandydacie, są kolejne wybory. Politycy chronieni immunitetami są bezkarni, a przez ostatnie ćwierć wieku ani jedna osoba publiczna w Polsce, nie została skazana przed niezależny sąd za działania nieleżące w interesie Polski i Polaków. Nie doszło do tego, mimo ujawnienia kilkudziesięciu afer – w tym też i takich, gdy dochodziło do defraudacji miliardów złotych, a także prób obalenia porządku prawnego państwa.
  5. Wybory nie są głównym źródłem prawomocności władzy, a jedynym jej źródłem. Postawę władzy najlepiej udowadnia ignorowania wyników referendów, a także zamrażanie i odrzucanie petycji oraz projektów obywatelskich ustaw, podpisywanych przez setki tysięcy, a niejednokrotnie także przez miliony wyborców.
  6. Wiele poza-systemowych partii toczy wieloletnie boje sądowe o samą możliwość rejestracji działalności.
  7. Odpowiedzialności rządzących przed rządzonymi po prostu nie ma. Nie ma jej, gdy dochodzi do kradzieży pieniędzy z FOZZ i z OFE. Nie ma jej, gdy urzędnik płaci dwadzieścia tysięcy złotych z pieniędzy podatników, za przykręcenie czterech śrubek na ścianie warszawskiego garażu. Nie ma jej, gdy dochodzi do ogromnych opóźnień, kradzieży materiałów i gdy końcowy efekt inwestycji odbiega w znacznej mierze od tego, za co państwo płaci pięć razy więcej, niż powinno. Sędzia, który potrąci osobę pieszą na pasach, prowadząc w dodatku samochód w stanie nietrzeźwości, pozostaje na swoim miejscu, chroniony przez patologiczną ,,solidarność zawodową”. Budowa kolejnych pałaców przez skrajnie zadłużone instytucje, nie jest uważana za problem. Wielomilionowe premie i ,,szkolenia” na Florydzie kierownictwa spółek są codziennością; nawet jeśli są to spółki, do których dopłaca się po kilka miliardów. Urzędnik ochrony środowiska nie jest odpowiedzialny za tony śmieci składowane w lasach. Oczyszczalnia ścieków nie jest winna ich wylaniu do Wisły. Nikt nie jest winny wyrzucenia w błoto pieniędzy na korwety projektu 621, na zakup złomu z lat 80-tych reklamowanego jako ,,nowoczesny sprzęt”, ani za oddanie zagranicznym firmom informatycznym możliwości obsługiwania strony Kancelarii Premiera, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Głównego Urzędu Statystycznego. Nie znaleziono winnych budowy lotniska w Radomiu, winnych malowania pasów na miejscach nieuczęszczanych przez pieszych, ani stawiania dwóch wykluczających się wzajemnie znaków drogowych. Nie wiem jak to działa w innych państwach, ale w Polsce polityk, urzędnik czy sędzia, nie są winni żadnego zaniedbania, nietrafionej inwestycji, marnotrawstwa, ani korupcji. Nie wiadomo zatem skąd się biorą te wszystkie absurdy.
  8. Najwyższa Izba Kontroli cały czas wydaje miażdżące raporty o braku skuteczności działania instytucji państwowych, które są przez wszystkich ignorowane. O tzw. niezależności sądów i prokuratury, można by napisać pracę doktorską.
  9. Wolność wypowiedzi jest szczególnie widoczna w krajach zainfekowanych przez faszystów politycznej poprawności. Objawia się ono np. zamykaniem w więzieniach i w zakładach psychiatrycznych osób, które mają czelność podważać pewne ,,prawdy” i ,,fundamenty”. Objawia się ona dyskryminowaniem ludzi w szkołach i w miejscach pracy – najczęściej ze względu na ich przekonania polityczne. Wolność wypowiedzi wygląda tak, że w obronie jej ,,poprawności” stoją państwowi urzędnicy, międzynarodowe trybunały i zamaskowane bojówki, upubliczniające w Internecie intymne dane osób, które nie podzielają ich skrajnie totalitarnych zapatrywań.
  10. Prawa obywatelskie, zarówno zresztą jak i prawa człowieka, są zaiste wielce chronione w systemie ,,demokracji liberalnej”. Nie dotyczą one jednak meksykańskiej biedoty, pozbawianej wody pitnej przez znane firmy przemysłu spożywczego. Nie dotyczą one tubylców z Sumatry i Borneo, których wygania się z lasów deszczowych, po czym wycina się je, by zasadzić trzcinę cukrową na produkcję ,,ekologicznych” biopaliw. Nikt nie upomina się o prawa Amerykanów, zastraszanych, torturowanych i zestrzeliwanych przez nadgorliwych policjantów. Nikt nie wspomina o prawach ludzi więzionych bez procesów, a niejednokrotnie także torturowanych w tajnych więzieniach np. w Guantanamo. Żadne prawa nie należały się Serbom mordowanym w Kosowie, ani irackim dzieciom, które dotkliwie odczuły sankcje i nie doczekały się upragnionych leków oraz sprzętu medycznego. Żadne prawa nie należą się większości populacji, bezkarnie infiltrowanej przez agencje wywiadowcze i wielkie korporacje. Odbiera się prawo do wody pitnej, prawo do wolności wypowiedzi, prawo do zrzeszania się, prawo do życia, prawo do opieki medycznej, jak i prawo do ochrony własnego życia i mienia – co też znamy w Polsce, gdyż sądy o wiele chętniej karzą tych, którzy sukcesywnie bronią się przed atakami bandytów, niż samych napastników, złodziei i gwałcicieli.

Nie sposób też nie wspomnieć o tym, że demokracja liberalna zakłada tzw. równość wobec prawa. Dlatego też w większości krajów Europy Zachodniej, wysokość wyroku zależy bezpośrednio od koloru skóry napastnika, od jego pochodzenia i wyznawanej religii. Polak, który popełnia w Szwecji przestępstwo, trafia do więzienia. Uchodźca, który gwałci i morduje swoją opiekunkę, zostaje w ramach kary przeniesiony do innego ośrodka. To, czy policja bądź prokuratura podejmie się danej sprawy, zależy od procentowej możliwości oskarżenia jej przez samego oskarżonego o ,,rasizm”. Równość wobec prawa dotyczy z całą pewnością dzieci osób biednych i dzieci polityków, które potrzebują pomocy medycznej. O równość wobec prawa starają się także rozmaite mniejszości; z tym, że nie domagają się one praw, a przywilejów, co wyklucza równość i sprawia, iż kolejne sformułowanie (zaraz po ,,demokracji”) staje się znów bezwartościowe.

Jako republikanin (w prawdziwym, a nie amerykańskim tego słowa znaczeniu), nie rwę włosów z głowy z tego powodu, iż ,,demokracja” nie działa. Czy też raczej: że nie działa, bo system nie życzy sobie tego, by działała. Już Arystoteles przedstawiał ją jako patologiczną i zdegenerowaną formę rządów, w której część obywateli staje się tyranami dla pozostałych. Z tym, że wtedy przewidywano, iż w demokracji większość będzie dyskryminować mniejszość. Dziś działa to już na odwrót – uprzywilejowane mniejszości zachowują swe przywileje tylko dlatego, że utrzymują się z ciężkiej pracy mniejszości. Nie jest to zatem żadna ,,demokracja”, a najzwyczajniejsza w świecie oligarchia. W Polsce jest to oligarchia miliona, żyjącego na koszt pozostałych trzydziestu kilku milionów obywateli. Wspierana przez zagraniczne media, wielkie korporacje i banki, jak zwykle pierwsze do każdej nieetycznej działalności, szkodzącej ogółowi społeczeństwa.

Robert Grünholz

Dla osób zainteresowanych poprzednimi artykułami o ,,demokracji”:
>https://rgrunholz.wordpress.com/2014/11/24/polska-a-republika-i-panstwo-prawa/
>https://rgrunholz.wordpress.com/2015/03/22/terror-demokracji-liberalnej/

https://rgrunholz.wordpress.com

 

Odpowiedzi: 32 to “O teorii demokracji”

  1. Yah said

    Wszystkie idee demokratyczne i republikańskie przyjmują a priori kilka założeń:

    – ludzie są dobrzy;
    – ludzie są równi;
    – nikt nie chce wykorzystywać innych;
    – ludzie chcą działać dla wspólnego dobra;
    – prawo nie jest kreowane pod kątem korzyści dla pewnych grup społecznych.

    Niestety, te założenia są błędne.

    1. Może i są, ale wszystkie kluczowe stanowiska opanowane są przez psychopatów, dobrzy ludzie nie maja sposobów ani narzędzi wyeliminowania tych jednostek. Jakiekolwiek próby kończą się zawalami i wypadkami tych dobrych i ….. wierzących w demokracje.

    2. Ludzie nie są równi. Braki intelektualne, podatność na manipulacje, brak myślenia przyczynowo skutkowego powinny takie osoby eliminować z procedur demokratycznych ale ….. to chyba nie będzie już demokracja.

    3. Niestety chcą, szczególnie patrz pkt. 1 , ale również ci normalni a pazerni, którzy usiłują podpiąć się pod psychopatów.

    4. Niestety liczy się prywata, a nie publico bono.

    5. Prawo niestety nie jest dane z zewnątrz tylko kreowane przed „demokratycznie” wybranych.

    Tak wiec jedynym rozwiązaniem ( ale chyba nierealnym, bo nikt go nie bierze pod uwagę) to rządy altruistycznych elit działających dla dobra mających pełna zgodę tejże wspólnoty na działanie. W praktyce jest to ( i chyba zawsze było) trudne do wprowadzenia, bo wymaga rezygnacji z części swoich dążeń na rzecz dążeń innych członków wspólnoty, albo z takich, które dla wspólnoty nie są dobre.

    natomiast ważnym wydaje się pytanie – co jest gorsze – terror większości nad mniejszością, czy mniejszości nad większością ? To ostatnie to nie jest oligarchia tylko liberalna tyrania mniejszości. Zwróćmy uwagę, że w dzisiejszych czasach wystarczy udowodnić, że jest się prześladowaną mniejszością by żądać i dostać wszystko.

  2. Tomek said

    Panie Grünholz, napracował się Pan i nawet porządnie to wygląda. Moim zdaniem to jednak zwykłe ględzenie. Można było dużo prościej.

    Demokracja przedstawicielska nigdy nie istniała. Według konstytucji czy podobnych zaklęć posłowie czy radni są reprezentantami ludu. Tak nie jest i nigdy tak nie było. Oni mają własne interesy i są uwikłani w dziwne zależności. Interesy „przedstawicieli” są całkowicie odmienne od interesów ludu.

    Jakby postudiować trochę historię parlamentaryzmu to wszędzie po kilku latach zwykli chrześcijanie byli tym zdegustowani, dokładnie tak jak to się stało w latach 90-tych w Polsce. To uniwersalny mechanizm.

    Teoria demokracji, z której Pan szydzi, to tylko bełkot parszywych politruków.

  3. Yah said

    Jednym słowem prawdziwa demokracja lub republikanizm to tylko genialne zamaskowanie działania tyranów rzadzacych światem i wmawianie ludziom , że wszystko to co się dzieje to kwestia ich wyboru i ….. winy.

    Jeśli gdzieś na świecie demokracja działa na rzecz dobra wspólnoty, to nie jest prawdziwą demokracją tylko rządami altruistycznych arystokratów intelektu udających demokratów.

    To , że tak to działa, potwierdzają fakty, że wszystkie „demokracje” działające dla dobra wspólnoty, są albo niszczone ( Libia), albo nazywane tyranią ( Rosja). Niszczą one bowiem jedynego, dopuszczalnego obrazu demokracji w której ludzie kartkami wyborczymi się niszczą, okradają i doprowadzają do zagłady. i w kolko powtarzają ….. tak to nasza wina – znów źle wybraliśmy. Tak jak by była możliwość dobrego wyboru …… w demokracji.

  4. watazka said

    Szkoda czasu i atlasuna definicje demokracji..chociaz w zalozeniach pan Robert ma racje.
    Demokracja polega na tym, ze nie ma mowy o zadnej demokracji bo i tak nie wiadomo o co chodzi.

    Ogladajac niemal codziennie CCTVNews i CGTVNNews – chinskie wiadomosci – dochodze coraz bardziej do wniosku, ze wiecej demokracji maja Chinczycy niz Amerykanie.

    W ostatnim wydaniu The Heat – program publicystyczny w CGTN byla dosc ciekawa dyskusja na temat sytuacji kobiet w obu krajach. Otoz w Chinach ponad 50 % kobiet zajmuje najwyzsze stanowiska w biznesach i roznych przedsiebiorstwach.
    Tlumaczy to pani Chinka jakas Jenny Lee, szefowa od wielkiego przedsiebiorstwa od programowania nowoczesnych telefonow komorkowych:
    W Chinach nie ma rozroznienia plci gdy chodzi o staranie sie o prace i wynagrodzenie.
    Na interview o prace nie wazna jest plec a przydatnosc do zawodu. Poniewaz nasz system prywatnych biznesow jest mlody, wlasciwie od niewiele ponad 15 lat, to do swiata wielkich biznesow wchodzi kazdy, kto ma wiedze i pomysly.
    Dlatego w Chinach nie istnieje „Boys Club” i nie stac nas na utrzymywanie nierobow z bogatych rodzin.
    Kobieta w Chinach jest szanowana jako matka, zona, gospodyni i osoba wyksztalcona. Tradycyjnie matka w Chinach jest podstawa komorki rodzinnej a wiec podstawa spoleczenstwa.

    W USA – opowiada pani, ktora konczyla dodatkowe studia w USA- do biznesu wchodza ci sami ludzie od lat 50-u, przewaznie z racji urodzenia, czesto nie maja zadnego przygotowania bo polegaja na platnych doradcach, ktorzy tez pochodza z establishmentu.
    W Chinach – opowiada pani Jenny- mamy jednakowy start i jednakowe zobowiazania: nie tylko wobec instytucji, ktora kierujemy ale i do panstwa czyli kraju.. Panstwo nam pomoglo osiagnac nasz cel w zyciu i panstwu – krajowi jestesmy dluzni splacic nasz dlug.
    Przykladem jest chocby wielki akcent na rynek wewnetrzny.
    W USA firmy dobijaja sie przede wszystkim o rynki zagraniczne zupelnie lekcewazac potencjalnych nabywcow w kraju. Lekarstwa sprzedawane do Kanady sa wielokrotnie tansze w Kanadzie niz w USA a Indiach jest o setki razy tansze. Nie jest zadna tajemnica, ze Amerykanie lecza sobie zeby w Nikaragui albo w Indiach.
    A Trump ostatnio zaproponowal, zeby sprowadzac lekarstwa amerykanskie z Kanady bo wyjdzie duzo taniej.

    W Chinach na ogol wiadomo jakie sa plany gospodarcze na kolejna pieciolatke i przedsiebiorcy wiedza, na co moga liczyc. Nie istnieja firmy w Chinach, ktore dzialaja bezkarnie.

    Chiny dzialaja zupelnie na innej zasadzie niz Zachod:
    Analizuja dokladnie aktualna sytuacje i szukaja sposobow, zeby sie do sytuacji dostosowac z korzyscia dla siebie. Inaczej niz Zachod, ktory WYMUSZA sytuacje i uwaza, ze wszyscy powinni sie dostosowac do USA, co nie zawsze dziala. Zwlaszcza nie zawsze dziala z pozytkiem dla amerykanskiego obywatela.

    Dlatego Chiny juz teraz na tej konferencji w Davos w Szwajcarii przyznaly sie,. ze przygotowuja plany jak tu stworzyc miejsca pracy w … USA i w innych krajach.

    Ogladajac ostatnio Historie Chin na History Channel w BBC dochodze do wniosku, ze Chiny nie tylko, ze ucza od dziecka dokladnej historii 6tys. lat historii ale wyciagaja z historii wzorce dla wspolczesnej sytuacji politycznej.
    Nawet z z okrutnej Rewolucji Kulturalnej i bardzo burzliwych zdarzen w historii kraju.
    ( Dla kontrastu: Polacy probuja wymazac dokladnie wszystkie osiagniecia kraju okresu np. powojennego- zostawiajac kompletna pustke w planowaniu polskiej przyszlosci)

    Ja z tego wyciagam taki wniosek:
    Pies drapal definicje demokracji , z ktorych zadna nie pokrywa rzeczywistosci. Pan Robert Grunholz ma racje.

    Wazna jest moze porada Platona: „Czlowiek nie urodzil sie dla siebie tylko dla swojego kraju”.

    I wazna jest troska o wspolne dobro kraju budowane wspolnym wysilkiem wszystkich obywateli i ich wspoludzial w planowaniu i budowaniu kraju dla przyszlych pokolen.

    W normalnych warunkach kazdy obywatel ma takie same prawo jak kazdy inny obywatel kraju.
    Tymczasem Zachod traci miliardy na rozproszenie spoleczenstwa. Domagajac sie wyimaginowanych praw dla ludzi nieprzydatnych w spoleczenstwie z racji glupawych ideologii sobkostwa: pedaly, lesbije, kryminalisci, oszusci, pociotki bonzow i zdegenrowane wypierdki hrabiow, dzialaczy sportowych, partyjnych i roznych siostrzencow od siedmiu bolesci zajmuja stanowiska, ktore odbeiraja ludziom przydatnym do zawodu i przydatnym w spoleczenstwie. Wiele etatow jest FINANSOWO zarezerwowanych dla dzieci bonzow. Raj – dekownia dla wybranych.
    Do tego nie potrzeba wyborow. Zwlaszcza takich za pieniadze.
    W Davos dyskutowano tez, ze nalezy zlikwidowac niebotyczne wynagrodzenia dla roznych pasozytow z CEO i innych „executive positions”. W Chinach nie ma CEO. Sa kierownicy wydzialow.

    Obecnie nam sie w Polsce , USA i Unii popierniczyla demokracja z korupcja a gospodarka z zyskiem dla zysku (ale nie dla gospodarki)

    Wprowadzenie nauki za pieniadze jest zbiorowym gwaltem na jakiejkolwiek demokracji.

    Z gory zaklada sie, ze nauka stala sie przywilejem a nie prawem i z gory zaklada kastowe spoleczenstwo.
    Jakakolwiek proba nazywania demokracja systemu w USA przypomina dyskusje czarnego Murzyna, ktory twierdzi, ze jest albinosem.

    USA to najmniej demokratyczny kraj na swiecie, ktory probuje narzucic swoj gestapowski system kastowy na inne kraje.

    Dlatego w USA miasta sie wala, infrastruktura lezy, dzieci chodza glodne, 95 milionow bezrobotnych a pani Clintonowa posiada miliardy ukradzionej kasy. i w ogole po cholere jej tyle zbojeckich pieniedzy? Ma cztery geby do jedzenia i 26 odbytow do wydalania?

    Miloner w Chinach przebudowuje wioske, w ktorej sie urodzil – za wlasne pieniadze.

    Po wielkiej tragedii huraganu Katrina w N. Orleanie, wypedzono biednych z mieszkan kwaterunkowych i prywatni developerzy wybudowali piekne domy dla bogatych.
    Prywatni deweloperzy w krajach zachodnich to zakala wszechczasow. Zbiry bezkarne.

    I to by bylo na tyle o demokracji.

  5. Maćko said

    1. Yah – nie wydajem mi sie aby tak bylo jak Pan pisze o zalozeniach demokracji. Pan zna Konstytucje USA? Wcale w niej sie nie zaklada tego co Pan wylicza a jest dobra konstytucja demokratyczna. W oryginale.

    Jej zaleta jest wlasnie obrona Normalnych Dobrych Ludzi przed zakusami wyzyskiwaczy i zalozenie, ze zli ludzie beda deformowac system dla swojego interesu kosztem innych.

    Wlasnie podstawy demokracji maja na celu ochrone dobrobytu i wolnosci ludzi danego kraju i wlasnie Korporatokracja nam szkodzi obchodzac zasady demokracji.
    Nieprawdaz?

  6. Maciuś said

    Panie Robercie, od dłuższego czasu pańskie artykuły na Gajówce i pańskim blogu są znakomite.
    Gdyby to co pan Robert pisze wdrożyć od zaraz w życie, to i Szwajcaria by była za nami i ze 100 lat, do tyłu.
    Mimo młodego wieku pańskiego ma pan Robercie znakomite recepty na życie państwa, na już… Brawo.

  7. Ad.1

    Właściwie to idee republikańskie nie są chyba aż tak naiwnie nastawione do wymienionych kwestii, co idee demokratyczne. Ostatecznie pomysł równego podziału władzy pomiędzy różne grupy społeczne był właśnie wynikiem dojścia filozofów do tego wniosku, iż ludzie nie chcą działać dla wspólnego dobra i że każdy zechce zdobyć przywileje kosztem innych ludzi. Po to właśnie próbowano też tworzyć systemy, w których wszystkie siły balansowały się wzajemnie i nikt np. możni, ani biedni, nie mógł uzyskać bezpośredniego wpływu na innych, ani nie mógł wprowadzić prawa, które byłoby dla kogokolwiek niekorzystne. Nawet Rzymianie rozumiejąc ten fakt, z czasem poszerzali uprawnienia Trybunów Ludowych.

    Niestety, taka republika to w zasadzie mrzonka. Na palcach jednej ręki można by wymienić kilka takich, które faktycznie działały. Choć prawdą jest, że jak już powstały, to potrafiły przetrwać setki lat. Tyle, że z demokracją, to nie miały one wiele wspólnego.

    Ad.2

    Niestety, wielu nadal w te ględzenie wierzy. Artykuł dociera jednak do różnych grup ludzi. Brak im argumentów, a nasza ironia i śmiech bardzo ich bolą.

    Ad.4

    Pozostaje mi się tylko podpisać pod tym komentarzem Pana Watazki.

    Ad.6

    Dziękuję bardzo za miłe słowa i pozdrawiam!

  8. Racjonalista said

    Definicja demokracji jest prosta. Tam, gdzie rządzą żydzi, jest demokracja, a gdzie nie rządzą, to demokracji nie ma. I tylko tyle.

  9. Wimar said

    Re 9 Coś w tym jest.
    Proszę zauważyć ze triumfalny pochód demokracji rozpoczął się od tzw. Rewolucji Antyfrancuskiej z 1789 i spektakularnego aktu królobójstwa czyli zamachu na uświęcona tradycją Monarchię. Ten stan rozwija się do czasów współczesnych a minione wojny i konflikty tylko go umacniają. Ponieważ w zamyśle Pana Boga nie ma idei NRD czyli Niebiańskiej Republiki Demokratycznej, w takim razie pomysł na taki sposób rządzenia masami musi pochodzić z bardziej mrocznego źródła. Czyżby demon + kratos = demokracja ??

  10. krzysztofm said

    Tam, gdzie wybory powszechne do władz państwa, tam demokracja.

    Reszta, to ściemnianie. Albo zwykły bełkot.

  11. Racjonalista said

    W Arabii Saudyjskiej nie ma wyborów, a demokracja jest.

  12. krasekblog said

    Bardzo dobrze opisałeś (wypunktowałeś) te różnice pomiędzy oficjalną, fasadową wersją, a jej wersją roboczą, która nas niestety dotyczy na codzień. Warto pamiętać, że demokracja to system, który w obowiązkowej wersji jest automatycznie niesprawiedliwy-w grupie dobrowolnej, np. kółku łowieckim, można się zgadzać z wyborem większości lub je olać występując z grupy, która przestała być dla nas atrakcyjna. Państwo, jako instytucja monopolistyczna (wynikająca z monopolu prawa, na którego straży stoi), jest grupą obowiązkową. Jej idealny ustrój, w którym wypełniana jest powinność sprawiedliwości, to maksimum zdolności samodecydowania o sobie, przez każdego z obywateli, oraz obiektywne, niezależne od obywateli prawo, dotyczące obowiązkowo wszystkich, które jako podstawę przyjmuje dobro obywatela, ograniczone jedynie krzywdą innych obywateli. Próbę jego zmiany lub podważenia, można by porównać do referendum w sprawie grawitacji, lub głosowania nad tym, ile to 2+2…

    Pozwolę sobie, jako uzupełnienie, zacytować tu mój wpis o demokracji, który opisuje tą patologię od trochę innej strony. Pokazuje on jej praktyczne zastosowanie dla oligarchów, jak i przybliża nasze własne słabości, które stanowią jej napęd. Bez nas ten system upadnie, ale chcąc z nim walczyć, musimy przede wszystkim walczyć z tym co w nas, a nie zewnętrznymi oznakami państwowości…

    ” WSZYSCY JESTEśMY OFIARAMI

    Odłóżmy na chwilę masonów, iluminatów, USRAEL, i znane nam rody. Jest na tą chwilę nieistotne kto fizycznie za tym stoi-zobaczmy ten świat, jaki jest i jaki nam się wmawia, że jest.
    System który nazywamy demokracją, nie jest systemem władzy, jak się go czasem mylnie określa, ale to podstawowa część iluzji, która nie tylko przykrywa prawdziwe mechanizmy władzy, ale i stanowi o jego sile.
    Wmówiono nam, że demokracja to wolność, gdy tymczasem jest to nasze prawdziwe zniewolenie. Wydaje nam się że (współ)decydujemy, w rzeczywistości nie mamy nic do powiedzenia, to bezosobowa Większość podejmuje decyzje (o ile nie zmanipulowano wyników).
    Jak w przykładzie referendum, daliśmy się ponieść iluzji decydowania o tym, w jakim wieku ja, Kowalski, Malinowski ma przechodzić na emeryture, i w jakim wieku nasze dzieci mają iść do szkoły. Niezależnie od naszych preferencji, czy nie lepiej by było, by każdy z nas podjął stosowną decyzję, i poniósł jej konsekwencje???
    W imię iluzji władzy nad kimś innym, pozwalamy na odebranie nam WŁADZY REALNEJ nad swoim życiem i możliwością swobodnego kreowania go.
    To nie koniec, demokracja powoduje nasze niepotrzebne napięcia i podziały, bo jedni chcą wcześniej brać mniejszą emeryturę, inni chcą dłużej pracować, by mieć ją większą, i zamiast solidarnie żądać prawa do samostanowienia, toczą ze sobą niepotrzebne boje.
    Takich spraw jest wiele, i prowadzą one do wygodnego dla rządzących podziału, a właściwie wielu podziałów, tak że czując przynależność do jakiejś grupy w jednej sprawie, w wielu innych się różnimy. System ulg i przywilejów, oraz opłat i podatków to także sposób na dzielenie społaczeństwa, i często wbrew logice i sprawiedliwości, ci co mają ulgi, walczą o ich utrzymanie, ci co płacą podatki, walczą o to, by podatkami objąć wszystkich.
    Zamiast widzieć w państwie sprawcę tych wszystkich nierówności, widzimy w nim opiekuna i obrońcę-ma nas bronić przed innymi…ludźmi. a tych innych przed nami, I kółko się zamyka. Tak oto ludzie gnębieni przez system zniewolenia, w tym systemie upatrują swojego obrońcy i dają mu podstawy istnienia.
    System wyborów co cztery lata pozwala nie tyle na wymianę ekip zagospodarowujących elektorat, czyli mówiących to co ludzie chcą usłyszeć, i rozwiązujących wymyślone na poczekaniu problemy, ale dających nadzieję. Ta nadzieja na zmianę pacyfikuje nastroje buntownicze,co rusz okłamujemy się że następnym razem nie damy się oszukać, i po raz kolejny wpadamy w tą samą pułapkę.
    Kolejny jej mocny atut, to sprytne, chociaż całkowicie nieuzasadnione przeniesienie odpowiedzialności z tych co rządzą, na ofiary ich rządów, czyli nas obywateli. Często spotykamy się z oskarżaniem sympatyków jakiejś partii o czyny polityków, oskarżenia kierujemy wobec tych co na nich głosowali, lub tych którzy nie głosowali.
    „To wasza wina” te słowa kierujemy do ludzi którzy przestali wierzyć lub wierzą w coś innego, nasze wiary są subiektywne i wzajemnie sprzeczne nie dlatego że tak musi być, ale dlatego że wierzymy w fałszywe postulaty, odrzucając prawdę. A prawda mówi, że w 99% możemy o czymś zadecydować sami, ponosząc konsekwencje swoich decyzji, a nie UZURPUJąC sobie prawa do decydowania o czyimś życiu.
    Władza boi się świadomych obywateli, dlatego program ogłupiania mas i zajmowania ich wymyślonymi problemami, oraz piętrzenie przed nimi trudności w życiu codziennym, tak by nie mieli chwili na zastanowienie się, to być albo nie być okupantów.

    W przeciweństwie do ZOMO, jest to pałowanie i trzymanie w posłuszeństwie poddanych, robione nie tylko w białych rękawiczkach, ale i w samoorganizujących się grupach, gdzie każde wychylenie się, jest przez współtowarzyszy niedoli błyskawicznie sekowane-czy to nam czasem czegoś nie przypomina???
    I tak tkwiąc w tym systemie, w którym oczywiście „niezależne” sądy i media istnieją tylko teoretycznie, pasując do legendy Najlepszego Ustroju Pod Słońcem, a naukowcy piszą to, na co jest zamówienie, dowolnie interpretując zjawiska i fakty historyczne, dochodzimy do sedna sprawy, będącego jednocześnie końcem naszej historii.
    Front tej wojny, ostatniej potyczki człowieka rozumnego z głupotą i lenistwem mentalnym, przebiega przez środek każdego z nas, bo to każdy z nas jest tu ofiarą, ale i katem. To nie jest wybór pomiędzy jedną z tych opcji, ale świadoma rezygnacja z bycia katem…
    To w nas tkwi klucz do funkcjonowania tego systemu, oraz jego zagłady. To my napędzamy ten system swoimi niskimi pobudkami, powielamy kłamstwa, traktujemy drugiego człowieka jak wroga. Powtarzamy bezmyślnie slogany, udajemy że mamy jakieś poglądy, wybierając jeden z palety dla nas przygotowanych, i nawet do końca nie rozumiemy, do czego on nas prowadzi.
    Niech nie będzie dla nikogo tajemnicą, że ten stan mas społecznych miał doprowadzić do przejęcia przez jedną grupę władzy nad światem, i cel ten jest niemal osiągnięty. Ostatnim akordem będzie pozbycie się nadmiaru obciążających system ludzi, i zmiana go na bardziej wydajny, czyli perspektywistyczny w sensie rozwoju ludzkości.
    Na Ziemi może mieszkać i 60 miliardów ludzi, ale 6 miliardów ludzi, patrzących tylko na siebie, wierzących w każdą bzdurę i kombinujących jak drugiemu wsadzić kij w szprychy, to o 6 miliardów za dużo.

    I nikt po nas płakać nie będzie, tak jak nikt nie chce spełniać swoich obietnic wyborczych, jesteśmy dla nich tłem, niczym więcej…
    Jeśli chcemy by traktowano nas jak ludzi, zacznijmy w końcu nimi być”

  13. Najwiekszym nieszczesciem bylo zatrucie mozgow narodow „cywilizowanych” od czasow Rewolucji Francuskiej haslem masonskim „liberte egalite fraternite” (kazda koniunkcja z elementow tego hasla jest falszem !!!)..A tak na marginesie „demokracja” wg. „Panstwa” Platona to system rzadow „elitarnych” a nie bajdurzeniem o rzadach „egalitarnych” (cos takiego nie istnieje)…I tu #10, p. Krzysztofm trafia w „10” …”Tam, gdzie wybory powszechne do władz państwa, (dodam) tam demokracja upadajacej cywilazacji Europy…a reszta to zwykly talmudyczny !!!! belkot.

  14. Plausi said

    Czy demokracja może istnieć ?

    Mało rzeczy sprawia ludziom tak wiele radości jako demokracja, przy tym wiara w demokrację zastąpiła wiarę w Boga, może dlatego, że jest tak samo niewidzialna jak on.

    A więc demokracja, co oznacza to boskie słowo ?

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#Demokracja

    Czy może istnieć ? Autor utrzymuje o demokracji: „Nie istniała ona w mej ocenie nigdy i nigdzie; chyba, że jako mrzonka i teoria, która ma się nijak do praktyki.” A przecież prawie każdy musiał przeżyć to objawienie boskie demokracji, skoro tak wielu opanowała ta głęboka wiara w demokrację.

    Czyż nie są najlepszym dowodem demokracji wybory, które jak każde dziecko wie, są u nas zawsze demokratyczne, bowiem o wyniku wyborów stanowi ostatnio jedynie mniejszość tzw. wyborców ? Nie wykluczajmy przy tym w swej naiwności, że te wyniki nie są fałszowane.

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/polacy-bojkotuja-wybory/.

    Warto może sobie uświadomić, że wybory są zaledwie często stosowaną metodą selekcji reprezentantów, stosowaną w najróżniejszych systemach, od tysiącleci wybiera się n.p. głowę kościoła katolickiego w wyborach, co nawet tych wyborów nie uchroniło od powszechnej korupcji.

  15. Poziomka said

    Szanowny Pan Grünholz lekko spóźniony z opowiastkami o demokracji. My proszę Pana przygotowywani jesteśmy już do technokracji i o tym trzeba gawiedzi pisać!
    Chyba, że Pan z tą demokracją tak naprawdę?

  16. Bronisław said

    Re: 9. W pełni podzielam Pana osąd, Szanowny Panie Wimar: „ze triumfalny pochód demokracji rozpoczął się od tzw. Rewolucji Antyfrancuskiej z 1789 i spektakularnego aktu królobójstwa czyli zamachu na uświęcona tradycją Monarchię. Ten stan rozwija się do czasów współczesnych a minione wojny i konflikty tylko go umacniają.”!!!

    Wiadomym jest, iż „pochód demokracji rozpoczął się” (chociaż wtedy mało zauważenie) w Renesansie, a nabrał on wyraźnego tempa od momentu „wybuchu” tak Reformacji Lutra, jak i Anglikanizmu (nie wymieniam wielu towarzyszących im wydarzeń)!!!
    W połowie XVII wieku w Anglii dokonano już demokratycznego królobójstwa Karola I, a kraj ten otwarto ponownie „na oścież” dla Żydów i odtąd Londyn (obok zwłaszcza Frankfurtu i Amsterdamu), stawał się coraz większym ośrodkiem finansowym Europy!!!

    Za niemal półtora wieku (od 1789 roku) Iluminaci (demokratycznie) doprowadzili do potwornej rzezi we Francji, po której Napoleon Bonaparte tą „masońską zarazę” rozprzestrzenił na wszystkie prawie kraje Europy z Rosją włącznie!!!

    Na początku XX wieku „siły zorganizowanego zła” dokonały (również demokratycznie) rewolucji bolszewickiej w Rosji oraz skutecznie doprowadziły do likwidacji realnych monarchii w Europie, a w Polsce nie dozwoliły na odrodzenie Tronu. Po nie udanym eksperymencie ze Związkiem Sowieckim, programowo go zlikwidowano,tworząc (także demokratycznie) „Eurokołchoz” z niemal ze wszystkich pozostałych europejskich państw!!!

    Stany Zjednoczone, „wzór demokracji” – jak wiemy – powstało jako modelowe państwo masońskie, a jego egzystencja opierała się i opiera w poważnej mierze na coraz większej eksploatacji (krzywdzie) wielu państw świata z Polską włącznie (nie można zapomnieć również, że Indianie prawowici właściciele tych ziem zostali, gorzej jak zwierzęta wytrzebieni i obecnie już Ich Niedobitki zamieszkują rezerwaty!!!

    Wiemy także, iż w Rzeczpospolitej Obojga Narodów dopuszczono do takiego osłabienia centralnej władzy królewskiej (na rzecz demokratycznego warcholstwa), że w otoczeniu istniejących potęg; Rosji, Austrii, a zwłaszcza Prus i stojącej za nimi Anglii nie zdołaliśmy zachować zarówno Niepodległości, jak i Suwerenności!!!

    W istocie swojej demokracja to detronizacja Naszego Pana i Stwórcy i zainstalowanie tam człowieka, który wedle swojego „widzi mi się” bluźni Najwyższemu, wypowiadając Mu posłuszeństwo: „Non serviam”!!! Chrystus Pan dlatego w Swoim Przekazie danym Rozalii Celakównie ostrzega, że ocaleją tylko te Państwa i Narody ocaleją, które obiorą jego za swojego Króla!!!

    To kilka myśli, które mi naprędce przyszły do głowy w związku z praktyką demokracji. Więcej nie pisze, bo dręczy mnie już senność. Wyrażam ogromną wdzięczność Panom; Czcigodnemu Wacławowi i Autorowi artykułu oraz Wimarowi, a także tym Osobom, które na tym Znakomitym Portalu pozwalają mi nie tracić Nadziei w Odrodzenie Królestwa Polskiego!!!

    Króluj Nam Chryste!!!

  17. Rick said

    Artykuł jednak nie wyjaśnia zła demokracji. Komentarze są pochodną tej niewiedzy. Zasługą jest natomiast podniesienie samego tematu demokracji.
    Zło demokracji jest wyjaśnione (czasem niezbyt jasno) w:
    1) „Demokracja czy DEMONOkracja Podstawy wiedzy o demokracji” – Arnaud de Lassus – Michel Berger wydawnictwo Antyk. To trudny konkret, ale nie mam nic innego.
    Przy okazji:
    Więcej czytać dzieł, mniej treści internetowych. To dzieła są dziedzictwem myśli ludzkiej. Człowiek to ciągłość od początku istnienia świata do dziś. Nasze życie jest ułamkiem tej ciągłości. My obecni żyjący jesteśmy Człowiekiem w tym ułamku tej długiej historii od początku Świata. Aby zrozumieć Człowieka nie wystarczy poznanie naszego życia. Musimy poznać życie najwartościowszych przed nami. Książki prawdziwe należy nazywać dziełami.
    2) W skrócie (nieakceptowalnym przez ludzi dążących do poznania prawdy) złączyłem myśl książki z własną i mówię, że:
    Mamy trzy rodzaje demokracji:
    a) DEMOKRACJA KLASYCZNA- traktowana jako sposób wybierania przywódców. Jeden z wielu sposobów. Po prostu narzędzie służące do wyboru przywódców przez zarządzanych.
    b) DEMOKRACJA NOWOCZESNA (obecnie istniejąca) – to połączenie tego sposobu wyboru z doktryną (a tak naprawdę religią). Ta religia polega na tym, że źródłem władzy jest myśl człowieka a nie Prawo Boże. Religia ta nie uznaje żadnej innej religii jako nadrzędnej wobec woli Człowieka. Kościół i Religia funkcjonuje w ramach określonych przez Państwo, które jest niezależne i samo tworzy prawo niezależne od Bożego.
    c) DEMOKRACJA ORGANICZNA – zarówno w demokracji klasycznej jak nowoczesnej KAŻDY niezależnie od zasług wobec Narodu ma te samo równe prawo wyboru.( Zarówno profesor jak i przedsiębiorca, tak i 90-letni członek AK jak i 18 -letni pasożyt na utrzymaniu rodziców, jak też narkoman i prostytutka – traktowani są jako RÓWNO wnoszący wkład w DOBRO Narodu).
    Demokracja Organiczna wyrzuca tę niesprawiedliwość na śmietnik i uważa, że siła głosu zależy od naturalnej pozycji w Narodzie/społeczeństwie. Ta pozycja określana jest przez poprzez stanowisko w zakładzie pracy, stowarzyszeniu, cechu rzemieślniczym, związku zawodowym, uniwersytecie – wszelkim ciele społecznym.
    WNIOSKI, jeśli już mamy wybierać demokrację:
    Tylko demokracja organiczna jest „po ludzku” sprawiedliwa.
    W dalszym jednak ciągu jest ona niezależna od Religii i Kościoła. Tworzy swoje odrębne niezależne ludzkie prawo dotyczące rozwodów, aborcji, eutanazji, lichwy, rodziny. Nie uznaje nadrzędności Prawa Bożego.
    Dopiero Katolicka Demokracja Organiczna jako ustrój jest akceptowalna, gdyż uznaje zwierzchność Boga, jako Stwórcy Świata i Człowieka, czyli podstawową logiczną prawdę.
    Ponieważ Bóg stworzył Świat i Człowieka – to On jest Właścicielem materii nieożywionej i żywej, wszystkiego co Człowiek przetworzył, zmienił. Człowiek NICZEGO nigdy nie stworzył, a jedynie był architektem tego, co już było. Ponadto uznaje naturalną hierarchię człowieka w Narodzie a nie jego nienaturalną równość.
    WNIOSKUJĄC:
    Żyjemy w demokracji nowoczesnej, inaczej religii Człowieka, który nie uznaje swej władzy jako pochodzącej od Boga, ale od Człowieka. Wszelkie kodeksy prawne nie są podległe kodeksowi prawa katolickiego w zakresie moralnym, ale są od niego NIEZALEŻNE. Tak więc to człowiek tworzy normy moralne, określa co jest przewinieniem i w jakim zakresie. Jest to religia Człowieka.
    DEMOKRACJA JEST RELIGIĄ CZŁOWIEKA, gdyż decyduje o tym co jest uznawane za Dobro a co Złem niezależnie od Prawa Bożego. Czasem może zdarzyć się, że Dobro katolickie uznawane jest za Dobro świeckie, ale jest to zawsze wyborem Człowieka nie Boga.
    DEMOKRACJA jest więc nie tylko ustrojem ale DOKTRYNĄ RELIGIJNĄ.
    Przykład prezydenta A. Dudy:
    Wiemy, że prezydent „uznał” Chrystusa jako Króla Polski…
    Gdyby to jednak uznać faktycznie, należałoby uznać NADRZĘDNOŚĆ Prawa Bożego wobec stanowionego. Należałoby wprowadzić Katolicką Demokrację Organiczną, należałoby zlikwidować wszelką nawet ustawową lichwę, rozwody, eutanazję, aborcję, dewiacje LGBT, prostytucję, pornografię, wprowadzić prawo o zakazie przyjmowania emigrantów o wątpliwej reputacji, prawo do posiadania broni, a nawet karę śmierci jako jedyną skutecznie odstraszającą największych przestępców i jedyną zmazującą wszystkie winy życia, uznać we wszystkich kodeksach prawnych nadrzędność Prawa Bożego.
    A więc to „uznanie Chrystusa za Króla ” jest (żydowskim) fałszem. Jest jedynie słowem NIEPOTWIERDZONYM w czynach. Pozorem.
    Dalej więc prezydent A. Duda jest przywódcą Demokracji Nowoczesnej, czyli religii Człowieka wrogiej katolickiej.
    Idąc dalej Każdy przywódca Demokracji Nowoczesnej musi być przywódcą religijnym, bo jest przywódcą systemu (skrycie) religijnego. Religia nie musi posiadać szczególnie określonej liturgii, może jej nawet nie posiadać, wystarczy ta patriotyczna. Religia musi mieć boga, za którego demokracja uznaje tego, który określa dziś co jest dobrem a co złem – Człowieka.
    A ponieważ Demokracja Nowoczesna króluje wszędzie na świecie…..
    można stwierdzić logicznie…
    że…
    nie jest błędem stwierdzenie: żyjemy w przedsionku Królestwa Szatana…, gdzie Człowiek został postawiony w miejscu Boga (co dotyczy również samej religii katolickiej, gdzie wprowadzono stoły i wprowadzono człowieka do centrum Nowej zmienionej mszy).
    Nasze wątpliwości mogą jedynie dotyczyć tylko tego, czy to tylko przedsionek czy samo Królestwo…

  18. krzysztofm said

    Ad. 17

    „Artykuł jednak nie wyjaśnia zła demokracji.”

    – To może ja spróbuję. Demokracja jest o tyle zła, o ile 100 sprzątaczek może przegłosować jednego profesora.

    Dlatego wymyśliłem demokrację stopniową, gdzie te 100 sprzątaczek ma prawo przekazania swojego prawa głosu jednemu nauczycielowi, do którego mają zaufanie. I ten nauczyciel może wtedy oddać 101 głosów.

  19. Maćko said

    A co Szanowni na A. Dugina idee 4tej Drogi?
    http://www.nacjonalista.pl/2012/11/07/aleksandr-dugin-liberalizm-komunizm-faszyzm-i-czwarta-teoria-polityczna/
    http://www.4pt.su/en/content/4th-political-theory-and-post-liberalism

  20. Maćko said

    A blizej serca i ducha narodowego mamy Józefa Kosseckiego i jego Nacjokratyzm, dosc zblizony do idei Dugina, choc oparty na katolicyzmie i cybernetyce.

    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/252354/naukowe-podstawy-nacjokratyzmu
    Kosmopolityzm stoi w przededniu klęski, nacjonalizmy dochodzą do głosu, a przed ludzkością stoi dylemat czy zwyciężą nacjonalizmy skrajne czyli szowinizmy narodowe, zaś tam gdzie nie ma jeszcze ukształtowanych narodów, szowinizmy ideologiczne niejednokrotnie przebrane w szaty religijne, czy też nacjonalizm naukowy, który postuluje pełną niepodległość zewnętrzną i wewnętrzną dla wszystkich narodów.
    Rywalizacji między narodami nie da się uniknąć, jednak w epoce rewolucji naukowo informacyjnej, nie powinna ona polegać na konfrontacji energetycznej – zwłaszcza militarnej, lecz na rywalizacji informacyjnej.

    Polska, której przemysł w dużej mierze został zniszczony lub podporządkowany obcemu kapitałowi, realizującemu własne interesy, niejednokrotnie sprzeczne z naszymi interesami, może właśnie w dziedzinie procesów informacyjnych znaleźć swoją szansę, bazując na wysokim stopniu scholaryzacji naszego narodu i wyprzedzeniu w pewnych dziedzinach – o którym mówiliśmy wyżej. Trzeba się tylko dokształcić w odpowiednich dziedzinach nowoczesnej nauki.
    Nasza młodzież nie musi emigrować za granicę by znaleźć pracę, może ona rozpocząć prowadzenie usług informacyjnych nie tylko w skali krajowej ale i międzynarodowej, w oparciu o Internet.”

    źródło opisu: Har FOR 2014
    ****

  21. Bronisław said

    Re: 17. Poddał Pan, Panie Rick – na Swój sposób – dość obszernej i krytycznej analizie, ideę (rozumienia) demokracji. Zgodna jest ona także z moim pojmowaniem tego lucyferycznego systemu. Przy czym oczywistym jest, że zgodnie z Nauką Chrystusa, wszystko co istnieje na tym świecie, jeżeli nie należy do Królestwa Bożego, to z natury swojej, (niewątpliwie) podporządkowane jest Synagodze Szatana!!! W poprzednim moim wpisie wyraziłem to w myśli: „W istocie swojej demokracja to detronizacja Naszego Pana i Stwórcy i zainstalowanie tam człowieka, który wedle swojego „widzi mi się” bluźni Najwyższemu, wypowiadając Mu posłuszeństwo: „Non serviam”!!!” Demokracja jest więc istotą grzechu pierworodnego, która mści się i zemści się na Nas potwornie!!! Gorąco Pana pozdrawiam i życzę dalszej owocnej działalności dla Naszego Szczęścia zwłaszcza w Bożym Królestwie!!!

    Króluj Nam Chryste!!!

  22. Maciuś said

    Ad.11. Taka tam „demokracja” {w Arabii Saudyjskiej} Panie Racjonalista, że nawet ręce tam odcinają, a nawet i głowy(?), a na 100% biczują.

    Szkopy takiej dziczy sprzedają na potęgę, by zarabiać ogromne pieniążki, Leopardy,

    najnowocześniejsze czołgi świata. Ciekawe kiedy USrAeL zaatakują, i czy będzie tam drugi Irako-Afganistan?

    A kto zresztą powiedział, napisał, że demokracja, to jest najlepszy na świecie ustrój społeczno – polityczny?

    Nie jest mu i może daleko do „ideału”, ale jeszcze mu trochę setek lat zejdzie.

  23. Rick said

    Ad. 17 (Krzysztofm)
    1) To nie jest główne zło, że głos sprzączki jest równy głosowi profesora
    To jest tylko brak odwzorowania jakości przywódców w rzeczywistości, w której każdy ma różne znaczenie. Wybierane są osoby, które nie mając znaczenia w rzeczywistości – znaczą w polityce. I to jest przekłamaniem rzeczywistości. Profesor wnosi dużo większy wkład do Narodu i Państwa niż sprzątaczka, ale oboje mają tę samą jednakową szansę stania się prezydentem. Ta niesprawiedliwość uderza w Naród, gdyż wszelkie zasługi obywatela są nieistotne. Jest to system wyborczy, w którym niszczy się to co w Narodzie znaczy.
    Gdyby jednak zrobić to co Pan sugeruje – oznaczałoby to przywrócenie profesorowi jego znaczenia i zasług dla Narodu. To jest właśnie demokracja organiczna i dopiero PIERWSZY krok.
    2) Ale nawet gdyby tak się stało, że ta hierarchia znaczenia w Narodzie odwzorowana by została w polityce – to dalej mielibyśmy demokracje nowoczesną, tyle że sprawiedliwszą pod względem ludzkim. Niestety, nie uznawałaby ona nadrzędności praw Stwórcy wobec państwa, dalej byłoby tworzone prawo przez Człowieka niezależnie od religii.
    Dalej więc mielibyśmy moralność tolerancyjną wobec wszystkich fałszywych religii, co oznacza dyskryminację religii prawdziwej katolickiej.
    Największe zło demokracji nie tyle tkwi w tym, że wybieramy niesprawiedliwie, ale w tym, że demokracja jest -wrogą katolickiej -doktryną. Demokracja domaga się uznania od Kościoła swej niezależnośći w sprawach moralnych, co jest absurdem. Bo jedynie Chrystus jako Głowa Kościoła posiada to prawo. Nie może prawo ziemskie górować nad wiecznym.Celem państwa jest zabezpieczenie celów ziemskich człowieka, celem Kościoła jest zabezpieczenie celów wiecznych człowieka. I to jest DRUGI krok.
    3) Ale nawet gdyby uwzględnić, że nie ma ludzi równych wobec zasług dla Narodu i to, że każde państwo winno uznać zwierzchnictwo Kościoła w sprawach moralnych.
    I wprowadzić taki system katolickiej demokracji organicznej….
    To nie uratowałoby moralności i wiary Narodu…
    Bo hierarchia kościelna Watykanu sama uznaje niezależność religii od państwa w sprawach moralnych jako ….słuszną (!), uznaje też inne fałszywe religie jako ….równouprawnione, wręcz sama domaga się aby religia katolicka była jedną…z wielu.
    Głową Kościoła Franciszka nie jest Chrystus. Franciszek to modernista, który ma swoją religię, powstałą oficjalnie po Soborze w 1965. Ta nowa religia nie ma jednak nowej nazwy, ani nowych kościołów, ani nowych wiernych. Ma jednak nowe dogmaty, nowego boga i nową wiarę.

  24. Czy Chrystus Król będzie rządził zgodnie z wolą narodu?
    A jeśli nie ON, to KTO będzie rządził?
    W jaki sposób będziemy wyłaniać władze państwa?

  25. Yah said

    Ad 5

    Panie Maćko to skoro jest to takie dobre, to dlaczego doprowadziło do takiego zła ? Niedopracowane ? Nieświadomi ludzie ? A może ma być niedopracowane, a większość zawsze była nie świadoma a demokratycznie można przecież przegłosować wszystko, nawet to co dla większości jest złe. Przykład ? Polska

    2/3 życia mam za sobą i NIKT mnie nie przekona, ze demokracja najlepiej skonstruowana, obwarowana przepisami etc. zadziała. Sama z siebie nigdy. Z pomocą – tak. Ale to już nie jest demokracja…..

    Tak się składa, że jestem tej grupie, która demokracja wykorzystuje i jeszcze bije po łbie….

  26. Yah said

    Ad 24

    Zgodnie z ta koncepcją, niezależnie od tego kto wygra wybory Król tak pokieruje, że będzie to dobre dla tych …… którzy szczerze i całego serca uczynili go Królem. A reszta ……. na cóż, maja problem, przecież Pan Bóg zna nasze myśli i zamiary

  27. Yah said

    Ad 25 i 26

    Dlatego nie wierze w demokrację tylko wierze Bogu.

  28. Maćko said

    25. Panie Yah, Konstytucja USA zostala dobrze napisana ale Korporatokracja systematycznie podkopuje jej fudnamenty i wprowadza antykonstytucyjne poprawki do prawa i zasad gospodarki.

    Moze najbardziej widoczna jest istnienie prywatnego banku zwanego FED, zalozonego przez niemieckich bakowców zydowskiego pochodzenia. FED jest nielegalny w USA wedlug Konstytucji.

    Polecam Ted Nace – Gangs of America
    http://www.gangsofamerica.com/gangsofamerica.pdf
    Gangs of America
    _______________________________
    The Rise of Corporate Power and the
    Disabling of Democracy
    T e d N a c e

  29. Rick said

    Temat demokracji poruszony został w książce Stanisława Krajskiego „Przyszły ustrój Polski”. Na skutek publikacji w Gajówce tego tematu odnalazłem tę książkę, której nie przeczytałem, ale przejrzałem. W zasadzie to pozycja obowiązkowa. Mocno udokładnia to, o czym wcześniej pisałem.
    A.Kilka wniosków o nieprzeczytanej książce :
    Demokracja jest jednym z trzech możliwych ustrojów. Możliwe są inne:
    1) Ustrój monarchiczny (państwem rządzi jeden człowiek król a władzę po nim obejmuje najstarszy syn)
    2) Ustrój arystokratyczny (państwem rządzi wąską grupa ludzi stanowiąca elitę narodu)
    3) Ustrój rzeczpospolitej (wynika mi, że ten ustrój to inaczej nazwana demokracja organiczna, wg książki „Demokracja czy Demonokracja, czyli rządy najbardziej świadomej części społeczeństwa, wnoszącej największy pozytywny wkład do Narodu i państwa)
    Krajski pisze, że hierarchia ustrojów zaczyna się od Króla, pozostałe ustroje są coraz mniej skuteczne. Jednak w przypadku, gdy nie ma możliwości wybrania odpowiedniego kandydata na króla, albo nie ma odpowiednich elit (ustrój arystokratyczny) – to pozostaje ustrój rzeczpospolitej/demokracji organicznej. Oczywiście te wszystkie ustroje są wypaczeniem Boga jako Stwórcy, gdy nie uznają nadrzędności Prawa Bożego w ustawodastwie. Bo wtedy źródłem prawa w ustroju monarchicznym jest Człowiek =król, w arystokratycznym Człowiek= elita, w demokratycznym – Człowiek=lud.
    Krajski sugeruje, że obecnie nie ma innej możliwości jak w pierwszym etapie przyjęcie ustroju katolickiej rzeczpospolitej/katolickiej demokracji organicznej
    B. (re.24 KrzysztofM)
    Czy Chrystus Król będzie rządził zgodnie z wolą narodu?
    Odp. Chrystus jest niewidzialną Głową Kościoła. Namiestnikiem Chrystusa na Ziemi jest Papież. Zadaniem Papieża jest prowadzenie owieczek drogą zbawienia. Kościół działa w porządku wiecznym. Zatem to nie Chrystus rządzi na Ziemi, (bo sam przecież przekazał klucze Królestwa Niebieskiego Piotrowi), ale Papież Jego Namiestnik.
    Namiestnikami Chrystusa w porządku doczesnym są królowie, którzy rządzą poddanymi. Są namiestnikami pod warunkiem uznania zwierzchności Papieża w sprawach duchowych nad królestwami. Jednak wszystkie królestwa już zniszczono drogą rewolucji i wojen, aby ten porządek boży zamienić na porządek wg woli Człowieka niezależnego od Boga.
    W Pytaniu jest herezja i widoczny wpływ idei, że to władza pochodzi od Człowieka nie od Boga:
    Czy naród ma wolę czy nie ma, Prawo Boże winno być respektowane. Wola Narodu jest NIEISTOTNA (!)
    C. (re.24 KrzysztofM)
    W jaki sposób będziemy wyłaniać władze państwa?
    Krajski w „Przyszłym ustroju Polski” to jakoś opisał. Liczy się jednak idea a praktyczna realizacja się znajdzie. Zresztą nie będzie Krajski pisał procedur wyborczych. W każdym razie postuluje on np.LIWIDACJĘ wszelkich partii politycznych. Generalnie chodzi o to aby wprowadzić ten ustrój katolickiej rzeczpospolitej/ demokracji organicznej. Czyli znaleźć ludzi wartościowych, znaczących, odpowiednich poprzez podniesienie rangi organizacji społecznych, związków, klubów, zrzeszeń zawodowych, stowarzyszeń itd. (Przemyślę kiedyś ten temat). Tylko ci ludzie mogliby sprawować władzę i być wybierani. Obecnie głosujemy na partie, gdzie to prezes tej partii wybiera, kto ma jaką funkcję pełnić. Jest tak, że prezes jakby sprawuje władzę ustawodawczą, bo deleguje ludzi do sejmu i wykonawczą, bo deleguje ludzi do rządu).
    Przy okazji:
    Krajski twierdzi, że obecnie mamy w Polsce ustrój arystokratyczny, czyli tworzą go wąskie elity, które jako zdegenerowane utworzyły ustrój oligarchiczny. Twierdzi, że mówienie o ustroju demokratycznym w Polsce jest FIKCJĄ. I pewnie ma rację, bo:
    obecnie wola Narodu wyraża się w wyborze konkretnej partii, w której władzę ma Zarząd Partii (zdegenerowana elita). A w demokracji klasycznej powinniśmy wybierać konkretnych ludzi (jakby JOW Kukiza)
    WNIOSEK
    Obecnie panujący ustrój w Polsce jest ustrojem oligarchicznym, tj. zdeformowanym ustrojem arystokratycznym, rządów wąskich elit z doktryną antyreligijną pod fałszywą nazwą DEMOKRACJI.
    D. Re 27 Yah
    „Dlatego nie wierze w demokrację tylko wierze Bogu”
    No właśnie, demokracja nowoczesna to demokracja klasyczna (sam ustrój) +doktryna ( antyreligijna). Zatem można zrobić takie porównanie, gdyż demokracja nie wierzy Bogu, ale człowiekowi. Na sam koniec stwierdzamy zgodnie z „WNIOSKIEM”, że ta demokracja, nie jest demokracją w części „USTROJU” ale ustrojem oligarchicznym z doktryną.

  30. watazka said

    Wiecie jak upadly Ateny?
    Oto na agorze wystawali rozni medrcy greckiego swiata antycznego, filozofy i madrale, bajkopisy i radykaly i … nie godzinami, ale calymi dniami, tygodniami perrorowali o demokracji i idealnym panstwie.

    Zagadali kulture polityczna Aten na smierc. Nie mial kto naprawde zarzadzac czymkolwiek i reprezentowac kogokolwiek oprocz fantazji wlasnego rozumu.

    Jak to opowiadali w czasie rasowej rewolucji Mandeli w Poludniowej Afryce: Anglik z Holendrem bili sie o to, kto jest wlascicielem krowy.
    A w tym czasie zyd krowe caly czas doil. I doi..

    Do tej calej demokracji zabieramy sie od strony zadka.
    Probujemy dopasowac rozne wzorce konstytucji, pseudokonstytucji i innej literatury wagonowej do obecnego panstwa.

    Konstytucja atenska byla sporzadzona dla wolnych obywateli Aten.
    (Bo w Atenach, w przeciwienstwie do obecnych panstw „demokratycznych” byli wolni obywatele. )

    Wkladanie ciasnych butow historii na wspolczesne kopyto daje skutek latwy do przewidzenia: robia sie gnioty i odciski.
    I chodzic sie w tym nie da.
    Po cholere komu w ogole jest potrzebna konstytucja w USA?
    Przeciez zbieranie podatkow w Ameryce jest lamaniem konstytucji!
    Te wszystkie wojny o kontrole zrodel energii na swiecie lamia wszystkie konstytucje wspolczesnego swiata.(W tym Polski!!!)

    Czasem mi sie wydaje, ze taki np. Amerykanin wstaje codziennie rano zadajac sobie takie wazne pytanie: ktory punkt konstytucji bedziemy dzis gwalcic zbiorowo?

  31. matirani said

    W domenie ksiazek do przeczytania i przemyslenia jest bardzo cenna ta pozycja Michalkiewicz. Co prawda dzisiaj slowo liberalizm jest juz wyklete a liberalisci przekleci ale zastepujac slowo „liberalizm” jakims innym, typu Wolnosc, Wolnosc&Odpowiedzialnosc, mozna je z pozytkiem przetrawic:

    Dobry „zły” liberalizm

    Sam autor nazywa tę książkę swoim opus magnum, najważniejszym dziełem. To bardzo przystępny a jednocześnie wyczerpujący wykład o tym, czym jest, a czym nie jest doktryna konserwatywnego liberalizmu. Po lekturze tej książki świat nigdy nie będzie już taki sam jak przed!

    Wydawnictwo von Borowiecky, 2005

    Do nabycia:
    http://ksiegarnia.vb.com.pl/felietonistyka/dobry-zly-liberalizm

  32. EyWey said

    Demonokracja to inna nazwa Czasów Ostatecznych.

Sorry, the comment form is closed at this time.