Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Rusofobiczne są władze i media, a nie społeczeństwo

Posted by Marucha w dniu 2017-01-25 (środa)

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z prezesem Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych, doktorem Marcinem Domagałą.

MSZ ujawniło notatkę z marca 2008, czyli dokument pod tytułem: „Tezy o polityce RP wobec Rosji i Ukrainy”. W ocenie ministra Witolda Waszczykowskiego było to początkiem porzucenia przez rząd Donalda Tuska polityki proukraińskiej na rzecz polityki prorosyjskiej. Panie doktorze, czym kierował się Waszczykowski, publikując ten dokument właśnie teraz, kiedy dalsze polityczne losy Tuska są wielką niewiadomą?

— Tak naprawdę nie znamy intencji Witolda Waszczykowskiego, ale zapewne kierował się przede wszystkim chęcią pokazania, jak rzekomo zła była polityka poprzedniego rządu względem Rosji, używając do tego materiału, który jest de facto całkiem przyzwoity z tzw. realistycznego nurtu w politologii.

Jest to notatką poświęconą analizie i perspektywie rozwoju stosunków między Rosją a Rzecząpospolitą w kontekście Ukrainy. Ta notatka nie została napisana przez byle kogo, a przez dyrektora politycznego MSZ i jednocześnie naukowca, jednego z całkiem niezłych rosjoznawców, który posiada tytuł doktora habilitowanego. Czyli samodzielnego pracownika naukowego, który wykazał się głęboką wiedzą i rozeznaniem. Należy nie zapominać, że ta notatka odnosi się do sytuacji z marca 2008 roku, czyli jeszcze przed różnego rodzaju głębokimi wydarzeniami na światowej scenie politycznej.

Prezentując ją teraz, bez całego kontekstu, Witold Waszczykowski próbuje udowodnić rzekomą zdradę polskich interesów narodowych, pokazując, jaki zły był rząd Donalda Tuska, nie tylko doprowadzając do katastrofy samolotu Tu 154 M. Waszczykowski stara się pokazać, jak zły był sam premier Tusk. Waszczykowski wskazuje jakby, że to jest ten kierunek, w którym Polska na pewno nie pójdzie, a pójdzie dokładnie w kierunku odwrotnym. I tego należy się spodziewać. Ta notatka jest dokładną antytezą woli politycznej i programu politycznego obecnej Polski wobec Federacji Rosyjskiej. To jest credo polskiej polityki zagranicznej, tylko w odwrotnym kierunku.

W notatce, o której mówimy, zawarta jest teza” polskie know how w sprawach rosyjskich stanowi w epoce informatycznej merytokracji wartość kluczową w badaniu naszego wizerunku i pozycji w świecie zachodnim”. Czy cel ten został osiągnięty i czy władze PiS nie kierują się tą samą tezą obecnie?

— Bardzo chciałyby się kierować, natomiast, czym innym była wiedza merytoryczna, analityczna, a czym innym były kierunki, podejmowane działania polityczne. I to dotyczy całej historii polskiego MSZ-u po roku 1989. Są to dwie odrębne rzeczy.

My cały czas żyjemy w przeświadczeniu i staramy się zaprezentować na zewnątrz, że jesteśmy specjalistami od Rosji. Natomiast jest to wynik tzw. samo zadowolenia i nie jest to absolutnie prawdą.

My postrzegamy się tak i tutaj cytuję pewne podejście: jako, że byliśmy przez jakiś czas pod okupacją rosyjską, tak naprawdę radziecką, to dlatego jesteśmy specjalistami od Rosji. Prawda jest odmienna.

Widać to chociażby po skali polskich publikacji naukowych i publicystycznych na temat Rosji w państwach zachodnich. Tam, niestety, nie ma polskich autorów, nie są oni rozpoznawani i cenieni. Tam się uznaje zupełnie innych autorów, którzy kładą nacisk rzeczywiście na rozpoznanie samej Federacji Rosyjskiej, poznanie języka, kultury i wyciągnięcie własnych wniosków.

Z kolei to polskie podejście wynika z przeświadczenia o tzw. własnym mesjanizmie polskim i doskonałym rozpoznaniu tego, czego Polska doświadczyła znowu cytuję „pod okupacją radziecką”. Niestety, to jest patrzenie z punktu widzenia historycznego i nie ma to absolutnie żadnego związku z zastaną obecnie rzeczywistością.

To jest błąd w postrzeganiu, nazywany historyzmem i jest on bardzo powszechny i stanowi błędne podejście w kreowaniu obecnej polityki wobec Federacji Rosyjskiej. Przy czym nie tylko teraz, ale również w przyszłości.

Jeżeli wrócimy do samej notatki autorstwa Jarosława Bratkiewicza, to można powiedzieć jedną rzecz — ona wynikała z realizmu i całkiem przyzwoicie zdefiniowanego i można się z nią zgadzać, czy też nie. Należy ją dyskutować, bo jest w niej też kilka błędów, ale ogólnie wyznaczony kierunek jest wart rozważenia i szkoda, że nie został wdrożony. Pozostał pustym hasłem.

W dokumencie sugeruje się konieczność dialogu z Rosją, nie tylko bowiem czyni bezzasadnymi zarzuty o „polską rusofobię”, ale umacnia Polskę w roli głównego znawcy i interpretatora Rosji. Zadanie to powiodło się, czy nie? A może Polska przestała być rusofobiczna?

— Rusofobiczne w Polsce są elity, a nie społeczeństwo. Również bardzo rusofobiczne są media. Natomiast, na szczęście społeczeństwo polskie w dużej mierze patrzy dosyć przyjaźnie zarówno na państwo rosyjskie jak i jego obywateli. To po pierwsze. Po drugie, jest to krytyka obecnego konserwatywnego podejścia, które wtedy w Polsce panowało i panuje obecnie. I była to propozycja odejścia od tej polityki. Niestety, to się nie udało.

Polska, nie dość, że prowadzi bardzo rusofobiczną politykę, to jeszcze stara się to ugruntować w polityce wewnętrznej, wskazywać wszem i wobec, że Federacja Rosyjska, tudzież Władimir Putin, stoją za różnego rodzaju niepowodzeniami polskiej polityki. Że to Władimir Putin i Kreml szeroko pojmowany, jeśli nie zamordował, to przyczynił się do śmierci byłego polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego i tym podobne rzeczy. I niestety nikt nie zwraca na to uwagi, że jest to podejście mało realne, bardzo mitologiczne i nieprzystające do rzeczywistości.

https://pl.sputniknews.com

Odpowiedzi: 15 to “Rusofobiczne są władze i media, a nie społeczeństwo”

  1. Maćko said

    Rosja Rosji nierówna, Polska Pieska/Bula to nie Polska Duda/Szydla.
    Dali USanie kase na wybory PiSowi i poparcie mendiatyczne no to teraz trzeba odpracowac z % otrzymana pomoc.
    A %% jak zwykle sa lichwiarskie.
    To nie od dzisiaj….

    http://www.multibook.pl/pl/p/Waldemar-Lysiak-Alfabet-szulerow-czesc-I-A-L/620

    Brakuje syntezy. Zacytowalem urywek raportu Modelskiego w WT i wydajem mi sie, ze jest aktualny. Od kiedy wiec sily zla pracuja nad rozkladaniem na lopatki Polski i ponizaniem Ducha Narodowego?

    A jesli synteza tych dzialan juz jest opracowana, to warto ja reklamowac i propagowac, gdyz przygotowany i uzbrojony czlowiek na wojnie ( informacyjnej ) wart jest za dwóch

  2. Głos Prawdy said

    Nie wiem jak dla Rosji – ten kraj z powodzeniem może obejść się bez Polski i nie tylko Polski, jeśli uznaje prawa Boże w pełni na wszystkich poziomach, a dla Białorusi Polska w pełni może spełniać i spełniła mesjańską rolę, występować jako lina duchowa, za którą można było się chwycić po latach komunistycznych. Zawdzięczamy polskim misjanarzom wiele.

  3. Głos Prawdy said

    „Natomiast, na szczęście społeczeństwo polskie w dużej mierze patrzy dosyć przyjaźnie zarówno na państwo rosyjskie jak i jego obywateli”.
    60% na 40% przyjaznych na nieprzyjaznych, moze troche inaczej.

  4. , said

    https://marucha.wordpress.com/2017/01/23/prezydentura-trumpa-a-sprawa-polska-cd-tekstu-z-17-grudnia-2016-r/#comment-647998

  5. , said

  6. witek said

    To warto przeczytać.
    Artykuł znajduje się na stronie ” katolickiej Frondy” 🙂
    A napisał go „człowiek nauki” niejaki pan Iszczuk, prawa ręka niezmordowanego min Waszczykowskiego:

    http://www.fronda.pl/a/kreml-przygotowuje-czarny-scenariusz-dla-polski-1,86295.html

    „Jednocześnie rosyjscy dyplomaci w ciągu dekady proponują niektórym siłom w Polsce udział w rozbiorze Litwy i Ukrainy, czyli oferują darmowy ser w pułapce na myszy. Mówią: „Oddamy wam wasze Wilno i Lwów!” i zacierają ręce, licząc na to, że Polacy dadzą złapać się w sidła.
    Ale sedno sprawy jest w tym, że Putin nie chce oddać Polakom Lwowa, lecz chce zagarnąć dla siebie całą Polskę”

    hehh… pan Iszczuk przez skromność nie napisał
    – po co Putinowi cała Polska?!
    Łomatko ale idiotyzmy.

  7. GRA SŁoW I NAZWISK OD 1991

  8. Yah said

    ad 4

    A tak naprawdę te teksty o Wilnie i Lwowie puszczane przez Żyrinowskiego i Limonowa to test dla nas, Polaków. Prawidłowa odpowiedź – dziękujemy, mamy jednolite etnicznie ziemie polskie i nimi się będziemy zajmować – nie chcemy żadnych zmian granic. To nie sidła tylko test dojrzałości politycznej ….

  9. BORU said

    Yah o czym ty piszesz mamy etniczne ziemie.Ziemie za Bugiem tez sa etniczne.Bo bylismy tam przeszlo 700-lat A ty mowisz ze to nie POLSKA.Widze zes polak przyjezdny z zachodu lub ;;;;;usraela.

  10. Yah said

    A co zrobisz z Ukraińcami spod Lwowa? Opracujesz program asymilacyjny ? Zamkniesz w obozach? Wywieziesz?

    Liczy się nie to czyje te ziemie były w przeszłości tylko bezpieczeństwo i spokój ludzi mieszkających teraz w Polsce.Utrata bezpieczeństwa dla jakiś terytorialno-sentymentalnych mrzonek to głupota polityczna – prawie taka jak ministra MON.

    Panie Boru, ja mieszkam tu w Polsce i wystarczy mi to co mam. Pan możesz zrobić coś z tymi przyjezdnymi o …. np. wywieźć ich pod Lwów.

    Polska jest tam gdzie są Polacy – SĄ – a nie byli. Reszta to nieodpowiedzialne i groźne dla Polski bajki.

  11. Boydar said

    „… tak naprawdę nie znamy intencji Witolda Waszczykowskiego, ale zapewne …”

    to bardzo dający do myślenia fragment artykułu …

  12. Dinozaur said

    Do p. Yah :
    1. Z odpowiednimi propozycjami Rosjanie
    występowali już przed wynalezieniem Żyrinowskiego i Limonowa.
    2. Oni już w Polsce są .

  13. Yah said

    Ad 9

    1.Tylko że wtedy, w 1945 roku, można było bez problemu zrobić przesiedlenie Ukraińców na wschód , a Polaków do Lwowa. A teraz ???

    2. Przepraszam, ale czy to że są ma być powodem tego by było ich jeszcze więcej ?

    Dziecinada.

    A Rosjanie nas podpuszczają ……

  14. Yah said

    A swoja droga, ciekawe jak by zareagowali Rosjanie na propozycję Trumpa oddania im Alaski ;D

  15. Joannus said

    Ad 8
    Bardzo rozsądny głos.

Sorry, the comment form is closed at this time.