Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Le Pen zaproszono na Krym

Posted by Marucha w dniu 2017-01-26 (czwartek)

Krym zaprosił kandydatkę na prezydenta Francji z ramienia partii Front Narodowy Marine Le Pen do odwiedzenia półwyspu, opowiedział szef parlamentu krymskiego Władimir Konstantinow.

Zaznaczył on, że przyczyną takiego kroku było „jasne i zrozumiałe” stanowisko Le Pen odnośnie Krymu.

„Ona jako jedna z niewielu polityków zrozumiała los Krymu i przestudiowała jego historię, aby dokładnie zrozumieć tę kwestię” – powiedział Konstantinow dla RIA Nowosti.

Według niego wielu zachodnich polityków lekceważąco traktuje sytuację wokół Krymu, nie zadając sobie trudu zrozumienia, co tak naprawdę dzieje się na półwyspie.

„Ta (wizyta) będzie ważna, liczymy na to. Najprawdopodobniej będzie ona możliwa tuż przed wyborami we Francji” – powiedział Konstantinow.

Wcześniej Le Pen oświadczyła, że w razie zwycięstwa w wyborach we Francji uzna Krym za część Rosji. Obiecała również, że przywróci normalne stosunki między Paryżem i Moskwą oraz wystąpi o odwołanie sankcji.

https://pl.sputniknews.com

Komentarzy 8 to “Le Pen zaproszono na Krym”

  1. NICK said

    „Polacy”-cytata (Gomułka).

    To nic nie znaczy.

    Le Pen na sznurku jest.
    A sznur w pobliżu… .

  2. Grace said

    I bardzo dobrze bo ona ma odwagę i wali prosto z mostu. Powiedziała wyraźnie do kogo należy Krym i koniec. Mam nadzieję że ona zostanie Prezydentem Francji. Do gnoju z establishments.

  3. Kar said

    ..patrze na jej twarz…czy dlubali specjalisci kolo nosa..czy to jeszcze jedna z „armenek”..ale to regularny prawnik i juz ma doswiadczenie z wycieczek..”There she was as a non-attached Member of the Committee on Culture and Education and the Delegation for relations with Israel”..

    – werdykt: ..nadaje sie 100% na prezydenta !!

  4. ENKI said

    Galicja zawsze była w Polsce
    „Władze Krymu wykluczyli wariant powrotu regionu w skład Ukrainy, w jakiejkolwiek formie.
    Oświadczył tak Georgij Muradow, sprawujący urząd wice-premiera regionalnych władz Krymu.
    Wcześniej Kijów zapowiadał, że przygotowuje program tzw. reintegracji Krymu. Ukraińskie władze mają nadzieję, że zdołają ustanowić swoją jurysdykcję nad regionem, jeśli zaczną okazywać poparcie
    miejscowym urzędnikom w organizacji imprez kulturalnych i w finansowaniu projektów.
    Muradow zaznaczył, że mieszkańcy Krymu w 2014 r. wypowiedzieli się – w referendum- za wejściem w skład Rosji,
    wobec tego nie może być mowy o żadnych rozmowach na ten temat.
    Polska, na przykład, także może podjąć program reintegracji Galicji, która zawsze wchodziła w skład Polski – dodał przedstawiciel krymskich władz, komentując informacje o zamiarach Kijowa, by przywrócić Krym (Ukrainie).”
    https://pronedra.ru/globalpolitics/2017/01/26/vlasti-kryma-sostav-ukrainy/

  5. matirani said

    http://resistancerepublicaine.eu/2017/01/21/quoi-quen-disent-les-anti-poutine-la-crimee-est-russe-parce-que-le-peuple-le-veut/

    Czego by nie glosili antyPutin-isci, Krym jest rosyjski bo taka jest wola jego ludu

    http://1.true-news.info/le-pen-invites-a-visiter-la-crimee/

  6. Maciuś said

    Cytuję na polski za panem Kar: – „Była tam jako poseł niezrzeszony Komisji Kultury i Edukacji oraz Delegacji do spraw stosunków z Izraelem „..

  7. Marucha said

    Re 4:
    Tiaaaa…
    Szczególnie do „reintegracji” Krymu przysłużyło się:
    – odebranie emerytur jego mieszkańcom (a więc zrzeczenie się Krymu)
    – liczne sabotaże (woda, prąd etc).

  8. ENKI said

    List francuskiego żołnierza z wojny krymskiej (1853—1856) adresowany do Morisa,
    przyjaciela w Paryżu. 31 lipca

    „Nasz major mówi, że według wszelkich zasad wojennych, im (Ruskim) dawno pora było skapitulować.
    Na każdą ich armatę – my mamy pięć armat – i na każdego żołnierza – my may dziesięciu.
    Żebyś widział ich broń! Na pewno nasi dziadowie szturmujący Bastylię, mieli lepszą broń.
    Nie mają amunicji.Każdego ranka ich kobiety i dzieci wychodzą na odkryte pole między okopami i zbierają do worków
    ołowiane kule. My zaczynamy strzelać. Tak! My strzelamy w kobiety i dzieci.. Nie dziw się.
    Ale przecież ołowiane kule, które oni zbierają, przeznaczone są dla nas! Strzelamy, a oni nie uciekają.
    Kobiety plują w naszą stronę, a chłopcy pokazują języki.
    Są głodni, nie mają co jeść. Widzimy, jak oni małymi kawałkami chleba dzielą się między sobą.
    Więc skąd oni biorą siłę do walki? na każdy nasz atak oni odpowiadają kontratakiem i zmuszają nas do wycofania się do okopów. Nie śmiej się, z naszych żołnierzy. My nie z tchórzliwych, ale kiedy w ręce Ruskiego bagnet czy drewniana pika,
    to ja bym radził każdemu ustąpić mu z drogi.
    Ja czasami, przyjacielu, przestają ufać naszemu majorowi. Mnie zaczyna się wydawać, że ta wojna nie skończy się.
    Wczoraj my do wieczora czwarty raz szliśmy do ataku i czwarty raz cofaliśmy się.
    Ruscy marynarze ( pisałem Ci, że oni zeszli z okrętów i teraz walczą o bastiony) pognali nas, gonili.
    Na czele biegł krępy, mały, z czarnymi wąsikami, z kolczykiem na jednym uchu. On ubił dwóch naszych, jednego bagnetem, drugiego zwalił obuchem, i już przymierzył się do trzeciego, kiedy spora porcja szrapneli ugodziła go wprost w twarz.
    Rękę marynarzowi oderwało, krew bryznęła fontanną. Z nagła pobiegł jeszcze kilka kroków i zwalił się na ziemię
    koło naszego okopu. Przenieśliśmy go do nas, przewiązaliśmy jako tako rany i położyliśmy w okopie. Jeszcze oddychał.
    Jeśli do jutra nie umrze, odprawimy go do lazaretu- powiedział kapral- A teraz już za późno, żeby się z nim wozić.
    Nocą drzemałem, nagle ocknąłem się, jakby ktoś trącił mnie. W ziemiance było całkiem ciemno, choć oko wykol.
    Długo leżałem, bez drgnienia, nijak nie mogłem usnąć. Nagle usłyszałem szmer..
    Zapaliłem zapałkę. i co byś pomyślał? ranny Ruski marynarz podpełzł do beczki z prochem. W jedynej swej ręce trzymał hubkę i krzesiwo. Biały jak płótno, z zaciśniętymi zębami, on naprężał ostatek swoich sił, próbował jedną ręką wykrzesać iskry. Jeszcze trochę, i wszyscy my, razem z nim,, z całą ziemianką wylecielibyśmy w powietrze.
    Skoczyłem na równe nogi, wyrwałem mu z reki krzesiwo i zakrzyczałem nie
    swoim głosem. czemu krzyczałem? zagrożenie minęło,. Wierz mi, przyjacielu, po raz pierwszy w tej wojnie poczułem
    przeraźliwy strach. Jeśli ranny, ociekający krwią marynarz, z oderwaną ręką, nie poddaje się,
    a próbuje wysadzić w powietrze siebie i przeciwnika – wtedy należy zakończyć wojnę.
    Z takimi ludźmi wojować beznadziejnie.

    http://hudojnik65-izo.blogspot.com/2014/07/18531856.html/ ………..Tłumaczenie ENKI.

    Nie mam wątpliwości, że Pani Marine Le Pen zna ten „List francuskiego żołnierza z wojny krymskiej”

Sorry, the comment form is closed at this time.