Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

My mamy wielkie zmartwienie

Posted by Marucha w dniu 2017-01-26 (czwartek)

„Pszakrew, ja sze martwię tym Staszem!” – narzekał Julian Tuwim w wierszu zatytułowanym: „Poeta zazdrości literatowi imieniem Staś, że jest Sarmatą, on zaś nieszczęsny poeta, Żydem jest parchatym, takoż żywot obojga stron wiernie opisany”.

No bo jakże tu się nie martwić, skoro „u Stasia w świetlicy rycerzyk i kmieć i Kostia Gałczyński z ryngrafem, a u mnie w bóżnicy bolszewik i śledź i Ajzyk Słonimsker za szafem”?

Dzisiaj za napisanie takiego wiersza Julian Tuwim zaraz zostałby aresztowany i przez niezawisły sąd skazany na surową karę, ale za koszmarnych czasów sanacji takie pomysły jeszcze nikomu nie przychodziły do głowy i każdy pisał, co tylko chciał.

Ale nie o sanację tu chodzi, żeby ją chwalić, chociaż nie jest wykluczone, że niedługo padnie taki rozkaz, zwłaszcza, gdy rząd wykupi niezależne media głównego nurtu, bo chodzi o sprawę znacznie ważniejszą, to znaczy – o przyszłość amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa.

Jak wiadomo, wygrał on wybory prezydenckie, chociaż miała je wygrać pani Hilaria Clintonowa, więc jeśli nawet wygrał je Donald Trump, to dokonał tego niezgodnie z regułami demokracji kierowanej. Demokracja kierowana bowiem polega na tym, że obywatele głosują – ale zgodnie ze wskazaniami pani wychowawczyni – podczas gdy demokracja spontaniczna, ta właśnie, która przyniosła zwycięstwo znienawidzonemu Donaldowi Trumpowi, polega na tym, że obywatele głosują, jak chcą.

Nie trzeba dodawać, że demokracja spontaniczna niesie ze sobą tyle niespodzianek, że zwolennicy demokracji kierowanej zaczynają się zastanawiać, czy w takiej sytuacji w ogóle nie odejść od demokracji. Oczywiście o takich sprawach lepiej głośno nie mówić, przynajmniej teraz, kiedy na przykład w naszym nieszczęśliwym kraju jeszcze stoimy na nieubłaganym etapie obrony demokracji – ale prędzej czy później jakieś decyzje trzeba będzie podjąć, bo tak dalej być nie może, żeby o demokracji decydowała „ulica”, a nie, dajmy na to, starsi i mądrzejsi.

Dlatego – co tu ukrywać – strasznie się martwimy tym całym prezydentem Trumpem, tym bardziej, że zarówno pan redaktor Adam Michnik, podobnie jak i cała „Gazeta Wyborcza”, nie tylko nie ukrywa swego rozczarowania tym wyborem, ale dla prezydenta Trumpa wprost nie znajduje słów potępienia. Nie tylko podejrzewa go, że jest agentem zimnego rosyjskiego czekisty Putina, ale w dodatku nie szanuje kobiet, które w odpowiedzi masowo przeciwko niemu protestują.

Zwolennicy teorii spiskowych rozpowszechniają co prawda fałszywe pogłoski, jakoby słynny „filantrop”, co to dniami i nocami nic, tylko myśli, jakby tu uszczęśliwić ten nieudany świat, wyłożył na te demonstracje 90 milionów dolarów, ale kto by tam w takie opowieści wierzył!

Co prawda, będąc przed Bożym Narodzeniem w Nowym Jorku widziałem ogłoszenia ze stawkami godzinowymi za udział w takich demonstracjach, ale pewnie były to ulotki sporządzone przez jakichś prowokatorów.

Zresztą – jak tam było, tak tam było – ale jakkolwiek by nie było, to przecież jasne jest, że bez poparcia pana redaktora Adama Michnika prezydent Trump nie ma żadnej przyszłości. Zresztą nie o niego przede wszystkim tu chodzi, tylko o to, że jest on prezydentem Stanów Zjednoczonych.

A jeśli bez poparcia pana redaktora Adama Michnika prezydent Stanów Zjednoczonych nie ma żadnej przyszłości, to co będzie ze Stanami Zjednoczonymi? Jaka przyszłość rysuje się przed nimi? Przed nimi chyba też nie ma przyszłości. No dobrze, to znaczy – no niedobrze – ale skoro przed Stanami Zjednoczonymi pod przewodnictwem prezydenta Trumpa nie ma żadnej przyszłości, to co będzie z nami, to znaczy – z naszym nieszczęśliwym krajem, który zwłaszcza ostatnio, wszystko postawił na Stany Zjednoczone? Jeśli przed nimi nie ma żadnej przyszłości, to cóż dopiero mówić o nas, to znaczy – o naszym i tak już przecież nieszczęśliwym kraju?

To znaczy, że i przed nami nie ma żadnej przyszłości – chyba, żeby prezydent Donald Trump jakoś przebłagał pana redaktora Michnika! Ale jak prezydent Trump może przebłagać pana redaktora Michnika? Czy w ogóle jest to możliwe?

Otóż powiadają, że na skutek wyborczego zwycięstwa Donalda Trumpa słynny filantrop stracił aż miliard dolarów, więc nic dziwnego, że teraz kombinuje, jakby się tu odegrać. Prezydent Trump też kombinuje, jakby tu go przebłagać, bo na przykład zapowiada, że przeniesie ambasadę USA do Jerozolimy. Ale ambasada to jedna sprawa, a miliard dolarów to sprawa druga.

Nie ma takiej bramy, której nie przeszedłby osioł obładowany złotem, więc gdyby tak prezydent Trump wynagrodził słynnemu filantropowi poniesione straty, to kto wie – może wtedy pan redaktor Michnik dopatrzyłby się w nim jakichś zalet, dzięki czemu i przed nim i przed Stanami Zjednoczonymi, a co za tym idzie – i przed naszym nieszczęśliwym krajem otworzyłyby się jakieś perspektywy? Ale co tu marzyć o tym, kiedy podobno ten cały prezydent Trump podobno nawet o tym nie myśli? Pszakrew, ja sze martwię tym Trumpem!

Stanisław Michalkiewicz
http://www.michalkiewicz.pl

Odpowiedzi: 8 to “My mamy wielkie zmartwienie”

  1. Jacek2 said

    Pewnie poza tematem ale skoro p. Michalkiewicz wspomniał:

    Bank

    Jak czarne włochate kulki
    Po banku toczą się srulki.

    Skaczą, skaczą nad biurkiem,
    targuje się srulek ze srulkiem.

    Srulek srulkowi uległ
    i biegnie do kasy srulek.

    Liczy drżącymi palcami
    i zmyka przed srulkami.

    W klubzeslach z dala od kasy
    siedzą srule-grubasy.

    Srulki z uśmiechem lubym
    kłaniają się srulom grubym.

    A w głębi – w ciszy – wielki jak król
    Duma
    sam
    główny
    Srul.

    Julian Tuwim

    Gdyby ktoś miał złudzenia to przynajmniej jednym z doradców Trumpa został srul, czyli zostało po staremu, będziemy robić wszystko aby nic się nie zmieniło.

  2. Marek said

    Srule u Trumpa w Białym Domu:

    „Goldman rośnie w siłę

    Do tej pory na blogu ukazało się kilka artykułów opisujących wpływy Goldman Sachs oraz brak jakiejkolwiek granicy między polityką a sektorem bankowym. Skład administracji Trumpa zmusza do kontynuowania wątku. Tym razem Goldman Sachs przejął stanowiska sekretarza skarbu (minister finansów), szefa rady gospodarczej oraz głównego stratega.

    Sekretarzem Skarbu został Steven Mnuchin, który przez wiele lat pracował w Goldman Sachs, by następnie rozpocząć współpracę z Georgem Sorosem. Podczas niedawnej kampanii prezydenckiej Mnuchin pomógł Trumpowi zdobyć potrzebne fundusze. Nowy prezydent USA odwdzięczył się przyznając Mnuchinowi kluczowe stanowisko.

    Gary Cohn to człowiek, który do tej pory pełnił funkcję człowieka nr 2 w całym Goldman Sachs. Wielu ludzi upatrywało w nim naturalnego kandydata do objęcia najważniejszej funkcji. Tymczasem Cohn zrezygnował z posady, by zostać szefem rady gospodarczej w administracji Trumpa. To kolejny ważny człowiek Goldman Sachs wśród doradców prezydenta.

    Najsłabsze powiązania z Goldman Sachs ma Steve Bannon, który był głównym strategiem kampanii Trumpa. Bannon pracował dla Goldman Sachs jeszcze w latach 80-tych, później działał głównie w branży medialnej. W ostatnich latach stworzył sobie wizerunek antysystemowca. Człowiek – zagadka.

    Umocnienie wpływów Goldman Sachs w gabinecie prezydenta USA szybko znalazło odzwierciedlenie w notowaniach banku.”
    więcej:
    http://independenttrader.pl/czy-ameryka-znowu-bedzie-wielka-cz-1-polityka.html

  3. Jacek2 said

    Żeby nie być gołosłownym: choćby taki Gary Cohn, Tego doradcy nie potrafię sobie w tej chwili przypomnieć, młody facet ale w każdym razie z narodu wys…..o.

  4. RomanK said

    Ooo o ..cus an o zloce wspomnnial…panei Sytanislawie…i tu uszami strzyzr osiol co Majatki nosi…
    Widzi pan to co dzis nosi osiolek…to cymes..a co ja mowie to sam Milsh und Honig….majatek straszliwjej wielkosci ..aa nei wazy nic:-)))
    Bo co ma wazayc np. taki trilion…dollarow…????
    ZwlaszcZa jak jest w czeku albo w komputerowym zapisie???
    nawet jakby przyszl wlec zaly komputer to jakie mecyje dla osiolka???lzejszy niz mikra baba:-)))
    A jeszcze, jak parytetem owych majatkow jest dlug??? W dllarach zwlaszcza….. A dollar- jak pan wie, a cala reszta nie ma zielonego pojecia – ma parytet dlugu????
    Niech mi pan powie ile moze wazyc caly dlug Polski owe nedzne 350 mld dollarow??? w zapisie komputerowym??? mniej niz burak z marchwia, jakie osoplek zjada na przekaske…..
    Zatem co sie odwlecze nie uciecze…a jak mnie ma przywalic jakis dlug… to wole, zeby na mnie sie zwalil caly dlug Ameryki ….niz maly worek z 10kg zlota….
    I Trump to wie ..
    ….i Michnik tez wie i Michnikowe pryncypaly wiedza…i szlag ich trafia…KTo nauczyl goja sekretow Kabalah???tzn kreacji Golema tfu co jo godom ..tzn Finansow????
    A jak Grojse Goy wypowie zaklecie i Golem zniknie>?>???
    Czy pan to widzi????
    Poowi np. zaklecie——
    Memorandum!!!! Memorandum~!!! Memorandum!!!!! i zamiast powiedziec…. na psa……splunie i powie na dlugi…..
    Ajjjjj jajjjj jajjjjjjjjj……,.ja sie juz zamykam i nic nie mowie…zeby nie wywolac zboja z lasu.
    Bo wtedy wszystko zniknie..jak Bernie Madovowa pieramida….i co wtedy pan sprzeda zbojowi???ktory wyrywa zlote zeby??:-))))))
    Bo- jak pan wisz…Wielka Wojna- najlepiej wszysch ze wszystkimi…to wielkie zniwa dla Banksterstwa….
    a Pokoj..bez wojny…..to znaczy bryndza i potezna mlocka…banksterstwa.
    A sam pan wi…co mozna wytrzepac z wymloconego?????

  5. Piszę więc jestem said

    Biada tym co mówią i nikt ich nie rozumie – BIADA!

    Bo mowa ma być . . . tak, nie – a reszta . . .

    legiony legionów nie przemogą, bo z nicości pochodzą

    i nicość zbierać będą!

  6. Boydar said

    nie mamy waszego płaszcza …

  7. Izaurus said

    Wyszperałem tego Stasza
    JULIAN TUWIM – JA SIĘ MARTWIĘ TYM STASZEM

    Szczęśliwy, po trzykroć szczęśliwy ten Staś
    Ma oczy jak polne bławatki,
    I nosek ma śliczny i włosy jak paź
    I lniane włościańskie ma szatki.

    Stasiowa babusia szlachecki ma herb,
    A moja – z najgorszych gudłajów:
    Majufestanz? Goldfeld? Czy Silberberg?
    Sam nie wiem, ale coś w tym rodzaju.

    U Stasie na stole korowaj i miód,
    Za stołem – ataman Wasiutko,
    A u mnie – Grycendler i maca i brud
    I Josele Wyltlin (ten z bródką).

    U Stasia w świetlicy rycerzyk i kmieć
    I Kostia Gałczyński z ryngrafem
    A u mnie w bożnicy bolszewik i śledź
    I Ajzyk Słonimsker za szafem.

    U Stasia gdzie spojrzysz to kontusz i kord
    Sam Masdorf obdarza go łaską
    A u mnie od strasznych roi się mord
    (Plus mord rytualny przed Paschą).

    Staś duchem jest wzniosły, ideał ma swój,
    To dusza szlachetna i czysta,
    A ja, jako żyd, jestem świnia i zbój
    I ach! Nasermaterialista!

    U Stasia w głowinie porządek i ład,
    Porządnie, przyjemnie i równo,
    Ja w głowie żydowskiej i w sercu mam jad,
    Szmoncesik, geszefcik i gówno.

    Jak Staś powie „Staś” – to jest „Staś” , a nie „Stasz”
    Aja – te akcenty mam „nasze”,
    Ulituj się Staszu, i pomyśl i zważ!
    Pszakrew, ja sze martwię z tym Staszem

  8. Rafal C. said

    Ach ten Tuwim!, Zyd ale taki polski!

Sorry, the comment form is closed at this time.