Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Zarys 45-lecia (3)

Posted by Marucha w dniu 2017-01-28 (sobota)

Poprzednie części:
>https://marucha.wordpress.com/2017/01/05/zarys-45-lecia-1/
>https://marucha.wordpress.com/2017/01/15/zarys-45-lecia-2/

„Koszty pracy stanowią w Polsce około 35 procent PKB i są na poziomie Indii, a więc jedne z najniższych. Dla porównania w Europie Zachodniej koszty pracy stanowią 45-50 procent PKB, w Szwajcarii 60 procent, w Stanach Zjednoczonych powyżej 60 procent” – pisze prof. Paweł Bożyk w omawianej przeze mnie pracy „Apokalipsa według Pawła. Jak zniszczono nasz kraj”.

Specjalnie przytaczam ten cytat, bo w naszym kraju, również obecnie co rusz rozlega się lament przedsiębiorców, jak dużo muszą płacić za pracowników.

Opium dla Polaków

Na wielu stronach swojej książki Autor charakteryzuje polski neoliberalizm, który trwał w III RP i dopiero obecnie zarysowuje się odejście od tego zgubnego ustroju gospodarczego.

W „Apokalipsie” czytamy:

„Nie ma ustroju rynkowego albo wolnorynkowego. Jest kapitalizm z jego odmianami: wolnorynkowy, państwowy, społeczna gospodarka rynkowa. Wszystkie generują zróżnicowanie majątkowe i społeczne, bogactwo i biedę – i jak dotąd nie ma na to rady. Najgorszy z tego punktu widzenia jest kapitalizm wolnorynkowy nazywany neoliberalizmem. Korzeniami tkwi on we wczesnym, dziewiętnastowiecznym kapitalizmie, tym najbardziej brutalnym”.

Z drugiej jednak strony, Profesor podkreśla:

„Wprowadzenia neoliberalizmu domagali się wszyscy: ludzie na szczytach władzy i robotnicy, elita intelektualna w Ameryce i Wielkiej Brytanii, w Polsce i innych krajach.

Chciał tego Kuroń i Jaruzelski. Neoliberalizm był swego rodzaju opium dla mas i dla elit. Pierwsi traktowali go jak religię gwarantującą każdemu lepsze życie, drudzy jak szansę na zrobienie kariery i majątku. Praktyka rozczarowała pierwszych i przerosła oczekiwania drugich”.

P. Bożyk oskarża dyktatorów polskiej gospodarki o to, że woleli oddać fabrykę za symboliczną złotówkę niż pozostawić ją w rękach państwa. Pisze dalej:

„Zasadę tę stosowano bez zastanowienia w Polsce, choć przeprowadzone badania w gospodarce amerykańskiej wykazały, że wcale tak nie musi być. Część branż nie toleruje własności prywatnej i znacznie lepsze wyniki przynosi w formie własności publicznej. Dotyczy to na przykład infrastruktury, zwłaszcza kolei. Zresztą za tego typu badania jeden z profesorów amerykańskich otrzymał nagrodę Nobla”

Destrukcyjne reformy

W sposób bezkompromisowy Autor rozprawia się z z czterema „reformami” przeprowadzonymi przez rząd Jerzego Buzka, gdy Polską rządziła koalicja AWS-UW:

„Tylko idiota mógł bowiem zdecydować się na jednoczesną destrukcję czterech głównych obszarów życia codziennego i narażenie milionów Polaków na olbrzymie kłopoty i stratę czasu”.

Przypomnijmy, że owe tzw. reformy dotyczyły: podziału terytorialnego państwa, służby zdrowia, emerytur i oświaty. Obecny rząd boryka się z tą destrukcją w trzech obszarach, trzech, ponieważ nie zapowiada zniesienia zupełnie w czasach współczesnych niepotrzebnych powiatów.

W czasie rządów tandemu AWS-UW (UW z czasem wystąpiła z koalicji) nastąpiła nowa fala szału prywatyzacyjnego; według moich obliczeń, właśnie wtedy wyprzedano bądź zniszczono najwięcej zakładów. Autor zauważa:

„W Polsce zniknęły z powierzchni wielkie przedsiębiorstwa przemysłowe. W najlepszym przypadku rozparcelowano je na małe. (…) Zniknęły więc z powierzchni nie tylko Stocznia Gdańska, lecz także Zakłady Ursus, zniknęły fabryki obrabiarek sterowanych numerycznie, znane na całym świecie z jakości i nowoczesności produkcji, zaniknęła Poznańska Fabryka Wagonów, Fabryka Samochodów Osobowych na Żeraniu. (…) Nie ma dziś po nich śladu, poza martwymi oczodołami pustych i zrujnowanych budynków”.

Obłędna polityka rządów Buzka (suto nagrodzonego przez Unię Europejską lukratywnym stanowiskiem) spowodowała kolejną przegraną prawicy. Prof. Bożyk tak odpowiada na pytanie o powody przegranej:

„Odpowiedź na to pytanie nie jest zbyt skomplikowana: niekompetencja i arogancja. Niekompetentny był przede wszystkim premier Buzek; wprawdzie ;utrzymywał się przy władzy przez cały okres kadencji parlamentu, ale prawie wszystkie decyzje rządu, którym kierował, rozmijały się z oczekiwaniami Polaków. Cztery reformy … okazały się niewypałem. Doprowadziły do anarchizacji gospodarki i drastycznego pogorszenia warunków życia ludności tylko dlatego że zostały źle zaprogramowane i jeszcze gorzej przeprowadzone”.

Profesor opisuje ponadto jak traktowano ludzi, którzy mieli inne spojrzenie na przyszłość gospodarczą Polski:

„Ich poglądów nie dopuszczano do telewizji, nie drukowano w gazetach, nie wysłuchiwano na konferencjach. Jeżeli nawet ktoś wślizgnął się do telewizji, na szpalty gazet,bądź na konferencję, uważano to za faux pas i traktowano jak wypadek przy pacy. (…) Desperat trafiał na czarną listę, co oznaczało pozbawienie go wszelkich szans na ponowne publiczne głoszenie poglądów. Była to swego rodzaju cenzura, choć innego rodzaju niż za czasów „komuny”.

Lepper i Samoobrona

Ciekawym fragmentem książki jest rozdział poświęcony Samoobronie oraz jego przywódcy śp. Andrzejowi Lepperowi. Autor poznał go osobiście, gdy Lepper prosił go o rady dotyczące przygotowywanego przemówienia. Poza tym opisuje, jak jego rozmowa w barze hotelu „Forum” z liderem „gniewnej” partii została opublikowana w „Newsweeku”.

Okazuje się, że nie tylko restauracja „Sowa i przyjaciele” specjalizowała się na nagrywaniu rozmów polityków. A rzecz dotyczyła opinii Profesora o Marku Belce, wówczas ministrze finansów. P. Bożyk określił go następująco: „Belka to trochę mniej rozgarnięty w polityce gospodarczej Balcerowicz. Pozostałe różnice między nimi są niewielkie”. No i poszło w Polskę.

Książka przypomina, jak Lepper nazwał Włodzimierza Cimoszewicza – wtedy nowo mianowanego szefa MSZ – kanalią i jak media oczerniały go gdy otwarcie sprzeciwił się udziałowi Polski w interwencji w Iraku, co poparły zarówno PO, jak i PiS.

W pracy znajdujemy dość dokładny opis koalicji PiS-LPR-Samoobrona i przygody tej ostatniej z Jarosławem Kaczyńskim i PiS-em.

„… Lepper bez przerwy musiał zwalczać obstrukcję, jaką stosowali wobec niego posłowie PO i SLD, a nierzadko też LPR i PiS. W przyjmowanych przez parlament ustawach nierzadko też stanowisko Samoobrony nie było uwzględniane zgodnie z intencjami Leppera”.

Przywódca Samoobrony – kolejne przypomnienie Autora – nie chciał też podpisać zgody na udział polskich żołnierzy w interwencji amerykańskiej w Afganistanie. Czytamy również o prowokacji spreparowanej przez CBA mającej udowodnić wzięcie łapówki przez Leppera.

„W miesiąc po jego dymisji okazało się, że Lepper żadnej łapówki nie wziął i jest całkowicie niewinny. Co z tego, skoro odium obu afer pozostało” – komentuje Autor.

W sprawie rzekomego samobójstwa Leppera, P. Bożyk wypowiada się następująco:

„Czy Lepperowi ktoś pomógł to zrobić? Nie wiadomo. Wiele okoliczności przemawia za odpowiedzią twierdzącą, wiele wręcz przeciwnie. Zapewne przyczyna śmierci szefa Samoobrony nie zostanie nigdy wyjaśniona”.

Nie było zielonego raju

Prof. Bożyk opisuje lewicowe i prawicowe gabinety oraz wspomina swoje spotkanie z prezydentem Lechem Kaczyńskim, a także inne spotkania z politykami. Trudno tu opisać wszystkie uwagi i poglądy Autora co do poszczególnych polityków i rządów.

Przypomnijmy jednak, co znajduje się w pracy na temat rządów Donalda Tuska. Jak pisze, rząd Tuska kierował się doktryną mówiącą, że konsekwentne stosowanie zasad neoliberalnej polityki gospodarczej przyniesie nam wkrótce dobrobyt taki jak w Hiszpanii, Portugalii, czy Irlandii, a za lat 20 czołowych państw Europy Zachodniej. Mieliśmy stać się drugą Irlandią – zieloną wyspą.

Za wskaźnik służący wykazaniu jak zbliżamy się do zielonego raju był dynamika dochodu narodowego. Do wskaźnika tego wliczano nie tylko produkcję materialną, ale i produkcję usług.

„Od tej pory właśnie usługi zaczęły decydować o dynamice rozwoju polskiej gospodarki. W tej dziedzinie możliwości manipulacji okazały i się wprost nieprawdopodobne. Wystarczyło podzielić przedsiębiorstwo, które uprzednio świadczyło jakąś usługę na kilka, by wartość usługi zwielokrotnić, choć w praktyce nie nastąpiła jakakolwiek zmiana ilościowa. (…) Gdy PKP podzielono na około sto spółek wartość usług transportowych świadczonych przez te przedsiębiorstwa wzrosła wielokrotnie. (…) W ujęciu wartościowym spółki kolejowe wpłynęły na zwiększenie dochodu narodowego i to było najważniejsze” – czytamy w „Apokalipsie” – chociaż liczba pasażerów spadła, ilość połączeń zredukowano, itd.

Według Autora demagogia „zielonej wyspy” wpłynęła bardziej pozytywnie na Polaków, niż można było tego oczekiwać. Rząd, a za nim media wtłaczały nam do głów, że produkcja wciąż rośnie i dochód narodowy też.

Powoli jednak zielony sen okazywał się marą. Spostrzegł to Tusk, który – o dziwo – zaczął głosić potrzebę większego udziału państwa w gospodarce. Ale nominacja Jacka Rostowskiego przyniosła dalsze straty wizerunkowe premiera. Podjęto niby walkę z bezrobociem i „śmieciówkami”, ale – jak zwykle – nic z tego nie wyszło, bo decydenci byli nawet tak drobnym zmianom przeciwni.

„Zielona wyspa” rozpłynęła się w ślad za rozpłynięciem się Tuska w Unii Europejskiej.

Praca zawiera także rozważania na temat istoty kryzysu finansowego, niedojrzałości polskiej klasy politycznej oraz uwagi o Unii Europejskiej.

Podręcznik dla polityków

Pozycja ta powinna stanowić lekturę obowiązkową dla polskich polityków, bez względu na orientację polityczną czy poglądy ekonomiczne. Sądząc jednak po ostatnich wydarzeniach nie będzie takową. Większość polityków uczyć się nie chce. Po co? Dieta poselska czy uposażenie dygnitarskie i tak wpłynie. Choć to praca znakomita, bardzo solidna, pełna faktów, liczb, porównań, skłaniająca do myślenia i przemyśleń.

Recenzja, nawet tak długa jak ta (może zbyt długa, bo w trzech częściach) nie może stanowić panegiryku. Toteż muszę wytknąć Autorowi kilka niedomówień i uchybień. Chodzi przede wszystkim o rok 1976. Jak już pisałem brakuje głębszej analizy przyczyn gospodarczych kryzysu II połowy lat 70. Nie ma np. omówienia podwyżek cen, głównie mięsa i wyrobów mięsnych, zaprezentowanych przez premiera Piotra Jaroszewicza. Przecież ceny tych artykułów nie mogły pozostawać niezmienne. Ponadto zawarto tam też podwyżki płac. Warto by przeanalizować dziś sine ira et studio tę koncepcję.

Nie pisze też P. Bożyk o „ścieżkach zdrowia”, pospiesznych procesach uczestników zajść i zwolnieniach z pracy. Z pewnością Gierek musiał wiedzieć o tych postępkach „władzy ludowej”. Brakuje również uwag o roli Solidarności, gdy niszczono bez mała półwiekowy dorobek Polaków. Solidarność dawała tej podłej polityce parasol ochronny. Nie sprzeciwiała się tzw. prywatyzacji, a tylko dbała o zapomogi dla tracących pracę. Protest wówczas jeszcze silnej ‚S’, mógłby jeżeli nie uniemożliwić, to w każdym razie ograniczyć wyprzedaż, a właściwie rozdawnictwo majątku narodowego.

Trzecie moje zastrzeżenie odnosi się do stanowiska Prof. Bożyka wobec Unii Europejskiej. Wprawdzie kwestie te stanowią margines pracy, ale Autor najwyraźniej ubolewa, że członkowie UE nie są jeszcze gotowi do utworzenia państwa federalnego. To chyba bardzo dobrze Panie Profesorze?!

Zastrzeżenia powyższe w niczym nie umniejszają wartości „Apokalipsy”. Weszła ona z pewnością do kanonu lektur „niepoprawnych politycznie”. Warto po nią sięgnąć, do czego zachęcam.

Zbigniew Lipiński
Paweł Bożyk, „Apokalipsa według Pawła. Jak zniszczono nasz kraj”, Wrocław 2015, Wydawnictwo „Wektory”, ss. 330

Myśl Polska, nr 5-6 (29.01-5.02.2017)
http://mysl-polska.pl

komentarzy 10 to “Zarys 45-lecia (3)”

  1. Wełna said

    „Czy Lepperowi ktoś pomógł to zrobić? Nie wiadomo. Wiele okoliczności przemawia za odpowiedzią twierdzącą, wiele wręcz przeciwnie. Zapewne przyczyna śmierci szefa Samoobrony nie zostanie nigdy wyjaśniona”.

    To jest poza dyskusją, jeśli nawet nie zrobiono tego fizycznie, to Go zaszczuto,
    w sposób z którego nie miał szans wyjść żywy, normalny człowiek nie mógł tego przeżyć

    CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI!.

    Zabito go. Fizycznie.
    Admin

  2. anonim said

    Film o tym nakręcili a ludzie i tak…on sam się zabił bo się zaszczuł sam w renke…

  3. RomanK said

    ,,Udomowienie stoczni”.

    Przedstawiciele obecnego rządu, poinformowali opinię publiczną o tym, że fundusz europejski ,,Mars” kupił od funduszu polskiego Silesia, za 100 mln stocznie szczecińską, nazywając tą transakcję ,,repolonizacja stoczni”. Że trzeba odbudować polski przemysł stoczniowy, to nie ulega wątpliwości, ale w kolejnych transakcjach, zachodzi podejrzenie, że obecnym rządzącym bardziej zależy na tym, aby zarobić coś pod stołem, bo jak tłumaczyć coś, co jest trudne do wytłumaczenia, ponieważ nie zgadza się to z rachunkiem ekonomicznym a ni z logiką głoszonych haseł pisowskich. Właścicielem funduszu Silesia jest Skarb Państwa, który to fundusz był właścicielem stoczni szczecinskiej, którą sprzedaje za 100 mln zł, wraz z zamówieniami na 900 mln zł, funduszowi europejskiemu Mars. Rządzacy nazywają taką transakcję ,,repolonizcje stoczni”. Pisowskie i toruńskie media, odtrąbiły, jaki to wielki biznes na miarę Kwiatkowskiego robi obecna ekipa rządowa. Repolonizacja pisowska polega na tym, że odbiera się swoim majątek czyli Polakom funduszowi przekazuje obcemu funduszowi wraz z zamówieniami nazywając taką operację ,,repolonizacją”. Mało tego, zamówienia już na budowę dwóch promów, złożyło Państwo Polskie, wyręczając PŻM. Mało tego, euro- pejski fundusz Mars został zwolniony z podatków oraz ma być wspierany finansowo przez Polski Fundusz Rozwoju oraz PKO BP. Dodatkowo, polskiej firmie Silesia odebrano około 50 hektarów uporządkowanej prawnie ziemi, wartej mld zł. Oczywiście politycy pisowcy, przed transakcją zmienili władze w funduszu Silesia na ,,swoich” np.; dotychczas RN liczyła dwie osoby teraz 5 osób. Ministrowie Morawiecki i Gróbarczyk nie informują opinii publicznej, ile długu względem państwa polskiego zostało anulowane nowej europejskiej spółce. Fundusz euro – pejski przejął ogromny majątek stoczni szczecińskiej warty mld zł. za grosze. Minister ds. przemysłu morskiego Gróbarczyk pociesza opinię publiczną, że ,,euro – pejski fundusz Mars, jest największym funduszem skupiającym wokół siebie przemysł stoczniowy w Europie”. Na odległość śmierdzi ta operacja korupcją. CBA i prokuratura z urzędu tym powinna się zająć.

    To jeszcze nie koniec z tzw ,,repolonizacją stoczni”. Chcą ,,repolonizować” stocznie gdańska, którą w 2007 roku Rząd Pis sprzedał Ukraińcowi Tarucie, sprzedał oddał za długi wobec Huty Częstochowa, którą to hutę za grosze nabył od Belki i Kwaśniewskiego Taruta, który od momentu oddania huty, podniósł cenę na produkowane blachy dla przemysłu stoczniowego i w ten sposób za długi przejął większościowe udziały w SG. Czyli Pis sprzedawał Stocznie (może funkcjonariusze niektórzy zarobili pod stołem) i Pis odkupuje SG może też przy tym zarobią. Pomimo, że właścicielem większościowym SG był Taruta, (oczywiście majdanowiec) Skarb Państwa wspierał setkami mln zł SG. Nadmienić należy, że lobbystą ukraińca Taruty był dziennikarz ,,prawicowy”, pisowski Jacek Łęski, obecnie ma jakiś program gospodarczy w TVPis.

    Czyli Taruta zarobi wielkie pieniądze kosztem naiwnych wyborców pisowskich. To bardzo dobra zmiana, która już przy tzw. ,,repolonizacji” banków dała zarobić mld zł obcym. Karawana zdrady i podłości w stosunku do Polski jedzie dalej.

    Zygmunt Wrzodak

    Poseł na Sejm IV i V kadencji

    Czł. sejmowej komisji skarbu państwa

    28.01.2017 rok

    PS. Pismo o repolonizacji stoczni i banków, przesłałem do CBA i ABW oraz PK

  4. Janusz Wozniak said

    zydzi-Frankisci, z zelazna konsekwencja, doprowadzaja przedsiebiorstwa,banki itd. do pozorowanego upadku ekonomicznego… nastepnie wykupuja za bezcen i przebudowuja Nasza Ojczyzne w Judeo-Polin a NAS wpuszczaja w ” maliny i czworaki ekonomiczne”. Syndrom gotowanej zaby…

  5. Jemen said

    Wiec co trzeba nam polakom zrobic.Zabawic sie w panow ;smutnych.Ktorzy beda usuwac ;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;smieci.I to bez milosci czy litosci.

  6. Trak said

    W Europie śmierdzi trupem z tendencją zwyżkową.
    Polecam obserwować ten stan, będzie się ciekawie rozwijał.
    Niczym się już nie martwię.

  7. NICK said

    Wizerunek. Leppera. Warto. Zapodawać.
    Co by. Mordercy patrzyli. robokopy.

  8. Re: Artykul.
    Zamordowanie A. Leppera przez zydo-syjonistow bylo de facto aktem bezsilnosci wobec wypowiasdanych przez niego slow publcznie. Nie mogli zniesc z nienawisci co sp. A. Lepper wypowiada na publicznych forach swoje opinie I przemyslenia n/t kontroli zydo-syjonizmu na terenie Polski I swiata.
    Strona internetowa Samoobrony byla pierwsza I ostatnia strona, ktora propagowala Program Kredytu Spolecznego (Narodowego) likwidujacy lichwiarski system okradania wszystko I wszystkich.
    (mialem okazje przeprowadzic rozmowe telefoniczna – Toronto -Chicago – gdzie A. Lepper goscil w USA. Oczywiscie calkowicie bylismy zgodni praktycznie do wszystkich kwestii zwiazanych z dominacja zydo-bolszewi i lichwiarskiego procederu finansowego na terenie RP).
    Szkoda, ze A. Leppera pozbawiono zycia I tym samym pozbawiono zycia Polski. Pozbawiono normalnosci…Pozobawiono suwerennosci, pozbawiono elementarnej wolnosci (osobistej I spolecznej).
    Coz, wyglada na to, ze w slusznej mierze na taki stan jako Narod Polski zasluzylismy I wyglada na to, ze za taki stan musimy wszyscy odpokutowac…
    ==========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  9. Zdziwiony said

    Piotr Jaroszewicz o załamaniu się polityki gospodarczej i wydarzeniach
    czerwcowych tak pisał:

    […] Postępującą dezintegrację kierownictwa partii wyraźnie było można dostrzec na tle wypadków czerwcowych 1976 roku […] o niepowodzeniu całego przedsięwzięcia zdecydowała nielojalna postawa części członków kierownictwa partii […] jestem głęboko przekonany, że wypadki w Radomiu i Ursusie były inspirowane. Przypominam sobie, że na zdjęciach z rozbijania sklepów i palenia budynków w Radomiu wskazywano osoby nieznane w tym mieście, a które wyraźnie kierowały zajściami […] kto ich przygotowywał i posyłał? Kto ich później osłaniał i ukrywał? Kim byli? Tego nigdy nie ustalono […] w czasie niepokojów w Ursusie kierownictwo Komitetu Warszawskiego PZPR nie podjęło żadnych działań politycznych i organizacyjnych, nikt z przedstawicieli instancji nie zajął się sprawą, nie zjawił w zakładach, a władze bezpieczeństwa Warszawy pozostawały bezczynne, choć przerwano ruch kolejowy, zniszczono szyny i rozjazdy na ważnym międzynarodowym przelocie przez Polskę. Specjaliści kolejowi, którzy likwidowali zniszczenia urządzeń kolejowych i taboru w rejonie Ursusa, potwierdzali, że dokonanie tak poważnych zniszczeń w stosunkowo krótkim czasie mogło być możliwe tylko w warunkach, kiedy były one zawczasu zaplanowane i przygotowane, a sprawcom zapewniono bezkarność. Do dziś jestem przekonany, że organizatorami i wykonawcami owych zniszczeń nie mogli być robotnicy Ursusa. Robotnicy w czasie wszystkich protestów nigdy nie niszczyli wypracowanego przez siebie mienia. Przeciwnie, starali się je ochraniać przed stratami […]. Kiedy rano tego dnia wezwałem do telefonu Stanisława Kowalczyka, aby mnie poinformował o sytuacji w kraju, a przede wszystkim w Radomiu, odpowiedział, że właściwie nie bardzo wie, co się dzieje, ponieważ w resorcie został powołany sztab, którym kieruje sekretarz Komitetu Centralnego Stanisław Kania, i że sztab ten przejął kierowanie resortem […] Zapytałem Kowalczyka, na czyje polecenie został powołany ów sztab. Odpowiedział mi, że jest to chyba decyzja sekretarza Kani, który w tym momencie faktycznie kieruje resortem spraw wewnętrznych […] niezadowolenie czy nawet oburzenie ludzi i przejawy protestu były rzeczą naturalną. Jednak to niezadowolenie wykorzystano dla intrygi. Nie robotnicy Radomia i Ursusa rabowali, podpalali i niszczyli swe miasta. Nie robotnicy rozpoczęli burdy. Nie oni przygotowali zawczasu plakaty, ulotki i hasła. Nie oni sparaliżowali władze, organizacje i instancje partyjne, milicję. Robotnicy protestowali, ale nie rzucali iskry pożarów […].
    Kiedy nazajutrz po przemówieniu w telewizji, rano o dziesiątej, poszedłem do Gierka ze swoją dymisją powiedziałem mu, że najpierw trzeba dokonać zmian w Biurze Politycznym, dopiero potem zaczynać poważne reformy w gospodarce. Podejrzewałem i do dziś tego podejrzenia się nie pozbyłem, że grupa członków Biura Politycznego zmierzała już wówczas do wykorzystania sytuacji do zmiany kierownictwa. Zażądałem od Gierka wyprowadzenia z Biura Kani i Kowalczyka. Ale wszystko zakończyło się tak, jak zakończyło. Ja […] popełniłem błąd, że zgodziłem się zostać na stanowisku premiera, a Gierek popełnił błąd, że pozostawił Kanię i Kowalczyka. Do dziś traktuję ich ówczesne poczynania jako pierwszą próbę zdobycia władzy w partii. Jeszcze wtedy nieudaną, może właśnie dlatego, że tak szybko odebrałem im szansę, wycofując zmiany cen. Na marginesie powiem, że Kania jakoś dowiedział się, że zażądałem jego odejścia, i nigdy mi tego nie darował.

    Do dziś także podejrzewam, że późniejsze „ścieżki zdrowia” organizowane przez władze bezpieczeństwa za zgodą Kani i procesy sądowe były dalszym ciągiem akcji, mającej na celu wytwarzanie antyrządowych nastrojów, wciskanie w ręce opozycji argumentów antyrządowej propagandy, chociaż rząd nie ponosił za to żadnej odpowiedzialności […]. Po czerwcu 1976 roku wyraźnie pogłębiło się rozprzężenie w działaniu Biura Politycznego i Sekretariatu KC, a także w relacji kierownictwo partii – rząd. Źródłem tego rozprzężenia były coraz aktywniejsze i śmielsze poczynania poszczególnych członków kierownictwa partii, nadal zmierzających do usunięcia ze stanowisk najpierw premiera, a następnie pierwszego sekretarza. Tworzyły się koterie, ich skład ulegał pewnym zmianom w miarę rozwoju sytuacji i zabiegów o zjednanie sobie zwolenników wśród członków KC, a przede wszystkim w województwach. Podziały w Biurze odbijały się echem we wszystkich strukturach partii i państwa przed VIII Zjazdem […].

  10. Piskorz said

    re 1. ” Wiele okoliczności przemawia za odpowiedzią twierdzącą, wiele wręcz przeciwnie.”..TU PROF BOŻYK OŚMIESZA SIĘ..
    „wiele wręcz przeciwnie.” JAKIE TO SĄ TE WIELE, PROF BOŻYK..?! NA TYŁACH BUDYNKU BYŁO TYLKO 1 RUSZTOWANIE..
    i to wystarczyło..biegło tylko kolo okien Jego biura, p. Bożyk..

Sorry, the comment form is closed at this time.