Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Ach, ci amerykańscy kierowcy w ich wspaniałych maszynach

Posted by Marucha w dniu 2017-01-31 (wtorek)

[Artykuł jest bardzo złośliwy i oczernia naszych amerykańskich przyjaciół i obrońców. Gajowy publikuje go, aby wzniecić falę oburzenia na krytykę sojuszników z USA – admin]

Niespełna miesiąc wystarczył 3. Pancernej Brygadzie Grupy Bojowej 4. Dywizji Piechoty US Army, by roznieść w pył połowę województwa lubuskiego.

W zaledwie trzy tygodnie Amerykanie spowodowali cztery poważne „zdarzenia drogowe”, uszkadzając nie tylko samochody (i kiereszując ich pasażerów), ale też szereg obiektów inżynieryjnych.

Póki co nie udało im się jeszcze nic wysadzić, ale wszystko wskazuje na to, że statystyka nabierze wkrótce tempa. Żołnierze – o zgrozo – nie przystąpili jeszcze do „działań dyslokacyjnych”, które rozpocząć się mają z początkiem lutego…

7 stycznia, w ramach wzmocnienia „wschodniej flanki” NATO, do Polski trafiło 3,5 tys. żołnierzy spod znaku amerykańskiej flagi. Wraz z nimi przybyło ponad 1,4 tys. pojazdów: 400 gąsienicowych (m.in. 87 czołgów M1A1 Abrams, 18 haubic Paladi i 144 BWP Bradley) i 900 kołowych (ponad 400 Hamvee i liczne ciężarówki).

Szybko okazało się, że polskie drogi są w stanie zadać sojuszniczej armii spore straty…

Zderzenie (nomen, omen) z polskimi realiami drogowymi to dla Amerykanów ogromne wyzwanie. Duża część żołnierzy nowej bratniej armii trafiła na „daleki wschód” bezpośrednio z USA. Niektórzy stacjonowali wcześniej w… pustynnym stanie Arizona.

Biorąc powyższe pod uwagę przestaje dziwić, że amerykańskim kierowcom poważne problemy sprawiają chociażby zakręty. Zdradliwe okazują się też mosty i przepusty.

Tylko w zeszłym tygodniu polskie drogi pokonały trzy amerykańskie pojazdy.
W czwartek, 26 stycznia, kierowca amerykańskiej ciężarówki przeszacował ładowność swojego auta próbując zabrać ze sobą… jeden z żagańskich wiaduktów. Amerykanin źle ocenił wysokość przeprawy na ulicy Żelaznej i zaklinował ciężarówkę pod nią. Próbując oswobodzić samochód z uścisku uszkodził jeszcze – ciągniętą przez ciężarówkę – cysternę z paliwem. W efekcie strażacy przez wiele godzin wypompowywali olej napędowy z pobliskiego rowu. [Taki tam drobiazg, który może obchodzić tylko idiotów-ekologów z krwawiącymi sercami… – admin]

Podobny incydent miał też miejsce w niedzielę. Tym razem Amerykanie użyźnili olejem napędowym skrzyżowanie ulic Sulęcińskiej z Nowicką w Gorzowie Wielkopolskim. Niewielki mostek okazał się za wąski dla wojskowej ciężarówki – ochronna barierka rozpruła zbiornik paliwa…

Jakby tego było mało, nie dalej, jak we wtorek (24 stycznia), inna amerykańska ciężarówka zderzyła się czołowo z cywilnym busem. Do wypadku doszło na drodze powiatowej łączącej Świętoszów z Żaganiem. Ze wstępnych ustaleń (postępowanie prowadzi żandarmeria wojskowa) wynika, że kierowca wojskowego pojazdu rozpoczął manewr wyprzedzania innej ciężarówki, będąc przekonany, że… porusza się autostradą. Niestety, zza zakrętu, nadjechał wówczas samochód osobowy. W wyniku wypadku ranne zostały dwie osoby podróżujące polskim autem.

Najbardziej spektakularna – jak do tej pory – wpadka Amerykanów miała jednak miejsce w sobotę 21 stycznia. W miejscowości Piaski (powiat zielonogórski) zakręt, w połączeniu z zimową aurą (do zdarzenia doszło około godziny 19), pokonał kierowcę innej amerykańskiej ciężarówki. Samochód wypadł z drogi i uderzył w nasyp. W zdarzeniu nie byłoby może nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że przy okazji na drogę wysypały się pociski do czołgów A1M1 Abrams.

W oficjalnym komunikacie Ministerstwo Obrony Narodowej uspokajano, że była to jedynie „amunicja treningowa”. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że „treningowa” niekoniecznie oznacza to samo, co „ślepa”. Pociski mogły być np. pozbawione przeciwpancernych rdzeni penetrujących, ale niekoniecznie ładunku miotającego…

W tym samym komunikacie napisano wszak, że teren zdarzenia – oprócz żołnierzy amerykańskich, uprzątał 5. batalion saperów z Krosna Odrzańskiego, a cała akcja trwała około 12 godzin! Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że w czasie udrażniania drogi wokół ciężarówki wyznaczono – mierzącą 200 metrów – „strefę bezpieczeństwa”…
A wszystko zaczęło się już 20 stycznia od kolizji drogowej, w której uszkodzony został jeden z amerykańskich Humvee.

Chociaż mieszkańcy lubuskiego już boją się planowanej na luty „dyslokacji”, władze poszczególnych miejscowości mogą patrzeć na nowych sojuszników przychylnym okiem. Niewykluczone, że dzięki umiejętnościom amerykańskich kierowców, kilka ważnych obiektów infrastruktury drogowej doczeka się wcześniejszych remontów finansowanych z budżetu US Army [Akurat!… – admin]

Nie zmienia to jednak faktu, że pierwsze tygodnie stacjonowania w Polsce amerykańskich wojsk to festiwal spektakularnych wpadek. Trudno oprzeć się wrażeniu, że gdyby – nie daj Boże – na naszej wschodniej granicy doszło do agresji, zanim jeszcze sojusznicze wojska dotarłyby na front, polowa z nich poniosłaby ciężkie straty zadane przez drzewa, barierki energochłonne, mosty i wiadukty….

http://www.poboczem.pl

Przypominamy, że duże niebezpieczeństwo stanowią również matki z wózkami.
Admin

Komentarzy 14 to “Ach, ci amerykańscy kierowcy w ich wspaniałych maszynach”

  1. wanderer said

    Zlepek zujacych gume pustoglowych baranow. Potrafia dzialac zerojedynkowo na rozkaz, ale zero poyslunku od siebie. Mnie sie wydaje, ze to wspolna cecha anglosasow, podobne rzeczy obserwuje tu u siebie, i nie wiem czym jest to spowodowane, wieloletnim „dobrobytem”, chemia w zarciu?
    Doslownie kilka procent tej spolecznosci potrafi samodzielnie myslec na poziomie przecietnego rozgarnietego Polaka.

  2. Grażyna said

    ad. 1

    To nie jest tylko chemia w gumie do żucia i gdzie indziej Anglosasi nie potrafią myśleć koncepcyjnie w odróżnieniu od Słowian. Był na ten temat artykuł, nie jestem pewna czy nie w Gajówce. Już Bismarck to zauważył.

  3. Chichot hien. said

    2.Grażyna.a to ciekawe, chętnie bym przeczytał ten artykuł,jakgo znajde to podeśle.

  4. Lovshak Ruskij Agient said

    Buffalo soldiers II – Holidays in Poland, nie będzie nam do śmiechu…

    http://ebd.cda.pl/590×400/242020a0

  5. Lovshak Ruskij Agient said

    Boże Broń tylko nie matki z wózkami…. nie chcę przygłupich informacji ze stron policyjnych typu…. w wyniku wymuszenia przez wózek pierwszeństwa zginęło dziecko w wózku a matka została poddana badaniu alkomatem na okoliczność prowadzenia wózka pod wpływem alkoholu…

    ——
    Możliwe, że tak właśnie będzie. Nie żartuję.
    Swego czasu dość chuchrowaty Braun pobił czterech policjantów…
    Admin

  6. narozniak said

    Ciekawe czy są wyciągane jakieś konsekwencje wobec sprawców?

  7. cedric said

    Wygląda , ze nikt na nas nie napadnie , bo mamy zbyt kręte drogi.

  8. pawel said

    Z 2009 roku:

    http://www.rp.pl/artykul/403910-Kto-ma-sadzic-zolnierzy-z-USA-.html

    Amerykańskim wojskowym zdarza się łamać za granicą prawo, ale rzadko trafiają przed miejscowe sądy

    Zgodnie z porozumieniem, które mieli dziś podpisać w Warszawie wiceminister obrony narodowej Stanisław Komorowski i podsekretarz stanu USA Ellen Tauscher (MON do środy wieczorem nie potwierdziło terminu podpisania umowy), amerykańscy żołnierze stacjonujący w Polsce mieliby odpowiadać przed polskimi sądami. Jednak pod warunkiem, że do przestępstwa doszłoby poza służbą i poza terenem bazy. Sprawa sądzenia mieszkańców amerykańskich baz rozrzuconych po świecie od lat wywołuje wiele napięć w relacjach z sojusznikami. Szacuje się, że od końca II wojny światowej stacjonujący w Japonii wojskowi z USA już 200 tys. razy wchodzili w konflikt z prawem. Ale przestępstwa popełniają nie tylko żołnierze. Kilka dni temu zatrzymano czterech nastolatków, którzy w sierpniu za pomocą rozciągniętej w poprzek drogi liny zrzucili z motocykla kobietę. Japonka trafiła do szpitala i długo leżała w śpiączce. Sprawcy wypadku to dzieci Amerykanów służących w bazie lotniczej pod Tokio. [srodtytul]Armia bije się w piersi[/srodtytul] Niechęć do obecności amerykańskich wojsk nasiliła się w Japonii po incydencie z 1995 roku, kiedy trzech Amerykanów porwało i zgwałciło 12-letnią uczennicę szóstej klasy. Na ulice Okinawy wyszło wówczas kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców domagających się usunięcia Amerykanów z wyspy. Seria incydentów, jazda po pijanemu, włamania i kolejne gwałty – m.in. na 14-latce w 2008 roku – doprowadziły do kryzysu dyplomatycznego. – Amerykańska armia przeprasza i obiecuje, że więcej nic takiego się nie stanie, ale zawsze zdarza się to znowu – mówił Chie Miyagi, nauczyciel protestujący przeciw bazie wojsk USA, cytowany przez dziennik „The Guardian”. Mieszkańcy Okinawy boją się jednak nie tylko gwałtów, ale też wypadków czy katastrof z udziałem Amerykanów. W 2004 roku na teren lokalnego uniwersytetu spadł amerykański śmigłowiec. W listopadzie br. zatrzymano zaś sierżanta oskarżonego o to, że zabił pieszego i uciekł z miejsca wypadku. Po tym incydencie Japończycy wezwali Amerykanów do zmiany zapisów umowy o stacjonowaniu wojsk (SOFA) i przekazywania oskarżonych żołnierzy lub członków ich rodzin w ręce lokalnej policji. – Jeśli Amerykanin popełnił przestępstwo na służbie, to tak jak dyplomata czy urzędnik rządowy podlega tylko jurysdykcji amerykańskiej. Tej zasady trzyma się większość państw – mówi „Rz” Philip Cave, adwokat specjalizujący się w sprawach wojskowych. Zmiany tej zasady zaczęli żądać też mieszkańcy Korei Południowej, po tym jak w 2002 roku dwaj żołnierze, jadąc 60-tonowym wojskowym samochodem, zabili dwie koreańskie nastolatki. Tysiące osób przez kilka tygodni protestowało wówczas przeciw amerykańskiej obecności, paląc flagi USA i żądając wydania winnych. [srodtytul]Brawura pilota[/srodtytul] Jeden z najgłośniejszych incydentów z udziałem amerykańskich żołnierzy w Europie miał miejsce w 1998 roku we Włoszech. W pobliżu kurortu narciarskiego w Cavalese nisko lecący myśliwiec zaczepił statecznikiem o linę kolejki. Wagonik, w którym było 20 osób, w tym dwoje Polaków, spadł z wysokości 80 metrów i roztrzaskał się o ziemię. Zginęli wszyscy znajdujący się w środku narciarze. Piloci, kapitan Richard J. Ashby i kapitan Joseph Schweitzer, byli na służbie, więc postawiono ich przed sądem w USA, który ich uniewinnił. Amerykanie przez wiele lat targowali się też o wysokość odszkodowania dla rodzin ofiar. – Początkowo ta sprawa wywołała wściekłość włoskiej opinii publicznej. Ale emocje opadły, bo większość Włochów zdaje sobie sprawę, że nasze bezpieczeństwo ciągle zależy od USA – mówi „Rz” Fabrizio Maronta, dziennikarz dwumiesięcznika „Limes” poświęconego geopolityce. Od tamtej pory Włosi próbowali renegocjować umowy z Amerykanami. Udało się zmienić jednak tylko detale, natomiast Amerykanie nie odstąpili od zasady, że nie wydają swoich żołnierzy obcemu wymiarowi sprawiedliwości. – Włochy próbują to zrównoważyć na różne sposoby. Pokazuje to sprawa porwania przez agentów CIA podejrzanego o terroryzm. Włoski sąd zaocznie skazał 23 Amerykanów na kary więzienia – mówi Maronta. Niemców zbulwersowała sprawa z 2005 roku, kiedy trzech amerykańskich żołnierzy stacjonujących w bazie Baumholder pobiło i ograbiło taksówkarza, a potem podpaliło lokalny ratusz. Straty: milion euro. Niemieckie władze, które zgodnie z umową SOFA mają prawo sądzić Amerykanów, zrezygnowały z tego przywileju. – Niektóre kraje tak robią, bo wiedzą, że amerykański sędzia ukarze przestępców surowiej – przekonuje Cave. [i]- Wojciech Lorenz, Jacek Przybylski z Waszyngtonu[/i] [ramka][b]SOFA dla Polski[/b] Umowa SOFA (Status of Forces Agreement) określa warunki pobytu w Polsce żołnierzy, personelu cywilnego, członków rodzin i pracowników kontraktowych. W razie popełnienia przestępstwa przez żołnierzy USA poza bazą i nie na służbie pierwszeństwo do postawienia przed sądem podejrzanych będzie miała Polska. Władze będą mogły jednak zrezygnować z tego prawa. Podobne zapisy dotyczące odpowiedzialności Amerykanów obowiązują m.in. w Hiszpanii i Niemczech. Umowa SOFA określa też m.in. sprawę płacenia podatków przez Amerykanów, a także zasady użycia przez nich broni. Negocjacje, które zakończyły się w listopadzie, zajęły 14 miesięcy. SOFA otwiera drogę do umieszczenia w Polsce wyrzutni rakiet Patriot, które miałyby być obsługiwane przez 100 Amerykanów. Polska zgodziła się też na przyjęcie elementów nowej wersji tarczy antyrakietowej. Do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy dojdzie dziś do podpisania umowy z powodu błędów redakcyjnych. [/ramka]

  9. Piskorz said

    re 2..”Anglosasi nie potrafią myśleć koncepcyjnie ” OJ POTRAFIĄ ANGOLE, POTRAFIĄ, 1 A TO ICH IMPERIUM, GDZIE SŁOŃCE NIGDY NIE ZACHODZI…A TA UMIEJĘTNOŚĆ WYBIERANIA KASZTANÓW Z OGNIA CUDZYMI ŁAPAMI, A TA UMIEJĘTNOŚĆ SIANIA NIEZGODY I DOLEWANIA OLIWY DO OGNIA..ITD PS O ODNOŚNIE II ŚWIATOWEJ, TO PIJAK =CHURCHILL WYRAŹNIE POWIEDZIAŁ, TA WOJNA BĘDZIE NASZĄ ANGIELSKĄ WOJNĄ…BO ROSNĄCA POTĘGA NIEMIEC SEN Z OCZU SPĘDZAŁA..

  10. Rajmund said

    LechKacz sprzedal Polske hurtem zydom do UE, a JarKacz i Maciora sprowadzili okupacyjne wojska usraela.
    PiS to „patrioci polscy” i zarliwie wierzacy (ciekawe w co?) dlatego polactfo wybralo ich drugi raz do zontu.

  11. Marucha said

    Re 8:
    Pan Snag pewnie napisze, że już jeśli ktoś ma gwałcić, jeździć po pijanemu, mordować tubylców… – to niech to raczej będą Amerykanie.

  12. pawel said

    Panie Gajowy, mam kolegę z podstawówki, który był przekonany, że rambo to naprawdę. I pewnie w jakimś tam stopniu wciąż w to wierzy.

    😀 – admin

  13. LadySvelge said

    PRAWDZIWA ROZMOWA NAGRANA NA MORSKIEJ CZĘSTOTLIWOŚCI ALARMOWEJ
    CANAL 106, NA WYBRZEŻU FINISTERRA (GALICJA) POMIĘDZY HISZPANAMI A AMERYKANAMI 16 PAŹDZIERNIKA 1997 ROKU*
    Hiszpanie (w tle słychać** trzaski)
    Tu mówi A-853, prosimy, zmieńcie kurs o 15 stopni na południe, by uniknąć kolizji… Płyniecie wprost na nas, odległość 25 mil morskich.*

    Amerykanie (trzaski w tle)
    Sugerujemy wam zmianę kursu o 15 stopni na północ, by uniknąć kolizji.*

    Hiszpanie:*
    Odmowa. Powtarzamy: zmieńcie swój kurs o 15 stopni na południe, by uniknąć kolizji…*

    Amerykanie (inny głos)*:
    Tu mówi kapitan jednostki pływającej Stanów Zjednoczonych Ameryki. Nalegamy, byście zmienili swój kurs o 15 stopni na północ, by uniknąć kolizji.*

    Hiszpanie:*
    Nie uważamy tego ani za słuszne, ani za możliwe do wykonania.
    Sugerujemy wam zmianę kursu o 15 stopni na południe, by uniknąć zderzenia z
    nami.*

    Amerykanie (ton głosu** świadczący o wsciekłości)*:
    Tu mówi kapitan Richard James Howard, dowodzący lotniskowcem USS Lincoln marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych; drugim co do wielkości okrętem floty amerykańskiej.
    Eskortują nas dwa okręty pancerne, sześć niszczycieli, pięć krążowników, cztery okręty podwodne oraz liczne jednostki wspomagające. Udajemy sie w kierunku Zatoki Perskiej w celu przeprowadzenia manewrów wojennych w obliczu możliwej ofensywy ze strony wojsk irackich. Nie sugeruje… ROZKAZUJE WAM ZMIENIĆ KURS O 15 STOPNI NA PÓŁNOC! W przeciwnym razie będziemy zmuszeni podjąć działania konieczne by zapewnić bezpieczeństwo temu okrętowi, jak również siłom koalicji. Należycie do państwa sprzymierzonego, jesteście członkiem NATO i rzeczonej koalicji. Żądam natychmiastowego posłuszeństwa i usunięcia sie z drogi! *
    Hiszpanie:*
    Tu mówi Juan Manuel Salas AlcĂĄntara. Jest nas dwóch. Eskortuje nas nasz pies, jest też z nami nasze jedzenie, dwa piwa i kanarek, który teraz śpi. Mamy poparcie lokalnego radia La Coruna i morskiego kanału alarmowego 106. Nie udajemy się w żadnym kierunku i mówimy do was ze stałego lądu, z latarni morskiej A-853 Finisterra , z wybrzeża Galicji. Nie mamy gównianego pojęcia, które miejsce zajmujemy w rankingu hiszpańskich latarni morskich. Możecie podjąć wszelkie słuszne działania, na jakie tylko przyjdzie wam ochota, by zapewnić bezpieczeństwo waszemu zasranemu okrętowi, który za chwile rozbije się o skały; dlatego ponownie nalegamy, sugerujemy wam, iż działaniem najlepszym, najbardziej słusznym i najbardziej godnym polecenia będzie zmiana kursu o 15 stopni na południe by uniknąć zderzenia z nami.*
    Amerykanie*: OK. Przyjąłem, dziękuję.

  14. Re: Artykul…
    I jeszcze niewatpliwe bedzie to, ze Amerykanie (komiksowi zolnierzyki) beda z przyjemnoscia „rozdawac” naszym polskim kobietom 100 procentowa wize do USA poczawszy od „wjazdu”, a uplywie 9 miesiecy…
    =====================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

Sorry, the comment form is closed at this time.