Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wyniki ekspertyzy IPN niszczą międzynarodową reputację Wałęsy. Światowe media bez hamulców.

Posted by Marucha w dniu 2017-01-31 (wtorek)

O agenturalności Wałęsy wiemy od co najmniej 25 lat. Teraz nareszcie kompetentne instancje potwierdziły, iż drzewo jest drzewienne. – admin

Do tej pory w światowych mediach Lech Wałęsa był postrzegany jako symbol walki z komunizmem. Wyniki przeprowadzonej przez IPN ekspertyzy zmieniają jednak postrzeganie Wałęsy na całym świecie. Media nie mają litości.

Dziś rano biegli IPN ogłosili, że pismo TW Bolka jest pismem Lecha Wałęsy. Był prezydent nadal uważa, że jest to kłamstwo.

– Prowadząc długotrwałe badania zebrali materiały na podstawie, których okazało się, że od 29 grudnia 1970 r. do 19 czerwca 1976 r. późniejszy przywódca Solidarności Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa zarejestrowanym pod kryptonimem Bolek – podał Jarosław Szarek, prezes IPN.

To zmieniło wszystko w światowym postrzeganiu Wałęsy. Media nie zostawiły na byłym prezydencie suchej nitki.

Mirror (Wielka Brytania): – Wałęsa bohater polskiej niepodległości był agentem komunistycznej tajnej policji. Wałęsa, który był laureatem Pokojowej Nagrody Nobla, w 1983 r. zdobył sławę dzięki jego roli w upadku komunizmu.

Daily Mail (Wielka Brytania): – Polski bohater Solidarności był tajnym agentem Rosji, wynika z analizy IPN, która badała odręczne dokumenty podpisywane przez agenta o pseudonimie “Bolek”. Prezes IPN powiedział, że dokumenty obejmują lata 1970-1976, a według opinii uczestniczącego w ich badaniu są one autentyczne.

The Washington Post (USA): – Wałęsa pomagał tajnej policji. Analiza pisma ręcznego potwierdza, że Lech Wałęsa współpracował z komunistyczną tajną policją i pobierał od nich pieniądze pomiędzy 1970 a 1976 rokiem”

Euronews.com: – Lech Wałęsa był płatnym komunistycznym agentem. Nowo odkryte dokumenty pokazują, że Lech Wałęsa – były prezydent i bohater Solidarności, był wcześniej płatnym informatorem sowieckich służb bezpieczeństwa.

Rzhlas.cz (Czechy): – Były prezydent Polski i laureat Pokojowej Nagrody Nobla Lech Wałęsa świadomie współpracował z komunistyczną tajną policją. We wtorek, potwierdził to Instytutu Pamięci Narodowej. Ale Wałęsa zaprzecza.

Ostatnia taka fala krytyki w zagranicznych mediach zalała Wałęsę po jego wypowiedziach na temat homoseksualistów.

http://pikio.pl

komentarze 64 to “Wyniki ekspertyzy IPN niszczą międzynarodową reputację Wałęsy. Światowe media bez hamulców.”

  1. Nareszcie said

    Nareszcie skur…na menela Lejbe Kochane obnażyli.

  2. Grace said

    Wałęsa nigdy po Sierpniu nie był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Są byli oficerowie SB którzy mogą to poświadczyć ale się boją o własne życie. Nie jestem za Wałęsą ale ta od lat haniebna nagonka na niego jest częścią planu tych ktorzy rzadza dzisiaj Polska. Tych którzy chcą Polskę zniszczyć do końca a w niej narodowe symbole. Dlaczego nawet Pan Gajowy w to wierzy? Wierzenie IPN to to samo, jak ktos tu kiedys powiedzial, uwierzenie że prostytutka jest dziewica! Są inni świadkowie niewinności Wałęsy, ale też się boją bo życie ludzkie ma niewielką cenę w tych okropnych czasach.

    ——
    Nie chodzi o IPN, ale o świadectwa wielu innych ludzi.
    Admin

  3. Grace said

    Przepraszam jeszcze zapomniałam. To my mieliśmy komunizm w Polsce? Ja wyrosłam w socjalizmie. A Wałęsa był informatorem sowieckich służb bezpieczeństwa? Takie bzdury to tylko Antos moze wymyslec albo pacjenci Tworek. Niszczmy się dalej kochani rodacy. Zalozenia sa takie ze Polakow nie powinno być w Polsce więcej jak 13 milionów zarządzanych przez „wybranych”. Zmierzamy do tego celu z prędkością światła. Ja wysiadam z tego pociągu narodowej nienawiści!

  4. Maćko said

    Grace – Bolek, wel Walesa byl platnym agentem SB. Kropka.

  5. re1truth2 said

    Grace, ach Grace…

    Nie umiesz w ogóle obserwować zachowania się ludzi. I infantylnie wierzysz w ‚legendę’ Solidarności. To była ustawka służb.

    I wszyscy z tego układu są w nią zamieszani. Najlepiej jak sobie obejrzysz migawki z nagrań Walensy pokazane w TVP Wiadomości. Są z różnych okresów i przewijają się tam bardzo ciekawe osoby funkcjonujące do dzisiaj. Donosiciel zawsze jest chroniony, nawet jakby najwięcej narozrabiał, to i tak dadzą mu nową ‚fuchę’.

    Bolek gdzie są ‚moje’ obiecane przez ciebie 100 milionów dla każdego Polaka ty bucu, nie wspomnę o Japonii. I dlaczego mnie nie zaprosiłeś na polowanie do Arłamowa w towarzystwie Kiszczaka ‚internowany’ agencie.

    Widać po euforii na jego p.sku, że wszystko idzie jak po maśle. Zniszczyli Polskę.

    Cytat z nagrania [31.01.2017, 19:30 – Wiadomości TVP} czas 10:55 „no to róbmy to…” i uśmiech na obleśnym pysku.

    Rozumiesz Grace, mówi „róbmy to” rozumiesz po Polsku… z kim siedzi przy stole.

  6. karlik said

    „Najnowsza książka wybitnego historyka młodszego pokolenia, obecnie wiceszefa archiwów IPN, dr Piotra Gontarczyka – Tajny współpracownik „Święty”. Dokumenty archiwalne sprawy Mariana Jurczyka, pokazuje, że nawet w przypadkach wydawałoby się ewidentnych, gdzie mamy do czynienia z płatnymi agentami donoszącymi na kolegów, sędziowie mogą mieć wątpliwości co do ich współpracy z bezpieką. Książka przedstawia historię lustracji byłego lidera szczecińskiej „Solidarności”, w latach 1980-1981 członka jej władz krajowych, a obecnie prezydenta Szczecina – Mariana Jurczyka. W latach 1977-1978 Jurczyk ps. „Święty” odbył 19 spotkań z SB, sporządził 9 pisemnych informacji i przyjął wynagrodzenie finansowe. Jego proces rozpoczął się w drugiej połowie 1999 r. i trwał trzy lata. Mimo czterech orzeczeń sądowych (pierwsza instancja, Sąd Apelacyjny, kasacja i kolejne dwa procesy) uznających Jurczyka za świadomego i tajnego współpracownika SB, w 2002 r. Sąd Najwyższy uznał jego związki z SB za „pozorowane” i operacyjnie „nieprzydatne”. Sąd Najwyższy stwierdził tym samym, że oświadczenie lustracyjne złożone w dniu 12 sierpnia 1997 r. przez Mariana Jurczyka jest prawdziwe. Tym samym Jurczyk został oczyszczony z zarzutu współpracy z SB.

    Na nic się zdały zachowane dokumenty, które jednoznacznie świadczą o współpracy Jurczyka z SB – pokwitowanie odbioru pieniędzy od funkcjonariusza SB, własnoręcznie napisane zobowiązanie do współpracy czy pisemne raporty agenturalne. Autor zamieścił w swej książce fotokopie tych wszystkich dokumentów. Co ciekawe P. Gontarczyk, który do niedawna pracował w Biurze Rzecznika Interesu Publicznego, pisze, że podczas jednej z rozpraw przed Sądem Lustracyjnym obrońca Jurczyka nie zaprzeczał wcale faktowi współpracy, lecz jedynie próbował udowodnić, że informacje przekazywane przez jego klienta były dla SB nieprzydatne. ”
    .http://www.videofact.com/polska/o_jurczyku.htm

    Skoro Jurczyk sądownie niewinny, to jak można oskarżać kogoś bez wyroku sądowego…

  7. Trak said

    Jak można tego sympatycznego dziadunia o takie niegodziwości podejrzewać?
    To tak samo, jak mojego sąsiada Stefana o gwałt. A wszyscy przecież wiedzą, że Stefan gwałci w czwartki a nigdy w soboty. A pewnej głupiej babie ubzdurało się, że to sobota była i zniszczyła człowieka na mendowni.
    To zwyczajne pomówienie i potwarz.
    A czy kartka nie może się sama napisać i podpisać? No, może.
    I czy niektóre posągi same się nie rzeźbiły w Grecji? Wyrzeźbiły się, bo nikt się nie podpisał.

  8. watazka said

    Lech Walesa mogl byc platnym agentem SB.
    Ale potem bardziej mu sie oplacalo zostac agentem CIA.
    Przeciez Solidarnosc dostawala straszne sumy z Zachodu. Wedlug raportu CIA Solidarnosc miala wyplacane 400 tys dolarow rocznie na rozwalenie Polski.

    Wydaje mi sie, ze dopoki bedziemy klepac podsuwany stale przez CIA temat ‚Komuny i zwalczenia komunizmu” – dotad bedziemy sie krecic jak gowno w betoniarce. Nie chodzilo o zaden komunizm – tak samo jak teraz nie chodzi o zadna walke z terroryzmem.

    Najlepiej to ujal Sergiel Lawrow – minister spraw zagranicznych Rosji, gdy Samantha Power, ambasador USA w ONZ rozmarzyla sie na temat wielkich osiagniec USA w polityce zagranicznej Stanow Zjednoczonych i zbawieniu swiata:

    „To USA – nauczala Power w Radzie Bezpieczenstwa- zwalczylo faszyzm i komunizm”

    Pan Lawrow skomentowal to krotko:
    „Armie niemiecka pobila Armia Czerwona, a ta idiotka zasiada w Radzie Bezpieczenstwa naprzeciwko przedstawiciela KOMUNISTYCZNYCH Chin i opowiada, ze zwalczyli komunizm!!”

    Polacy jak zwykle – ciagle pod wielkim wplywem 19 wiecznej pasji romantyzmu, ktora tak ladnie opisal Zamojski w „Holy madness”- wziela na siebie role mesjanizmu swiatowego: zbawienia swiata od komunizmu.

    Polska, jak za dawnych czasow romantykow nie miala ani sily ani srodkow ani specjalnego powodu, zeby ratowac Rosje, Chiny, Koree Polnocna, Wietnam, Laos i Albanie przed upadkiem i wyrwac ze szponow komuny..

    Walesa i ciagle wielu zapalencow moze powtarzac bzdury o zwalczeniu komunizmu, zeby zaciemnaic obraz tego co sie stalo.

    Rzad PRL- u potrzebowal reform, to prawda. Potrzebne byly zmiany w bardzo szybko rozwijajacym sie panstwie. W obliczu nowych potrzeb i gwaltownego rozwoju gospodarczego, stary garnitur mogl byc troche ciasny.

    Ale nalezalo zrobic przymiarki do nowego garnituru a nie ubijac klienta, ktory ten garnitur potrzebowal.

    I wtedy, kiedy Polska potrzebowala ogromnej koncentracji i poparcia narodu – Polacy napuszczeni przez Sorosa i bande NED- u – poszli na calosc: rozwalenie rzadu skojarzyli z rozwaleniem komunizmu, o ktorym przecietny Polak gowno wiedzial.
    Polsce potrzebna byla jednosc narodu w ratowaniu kraju a nie rozwalanie gospodarki przy pomocy bezrozumnych, kretynskich strajkow, ktore sparalizowaly kraj.

    Romantyzm rewolucji swiatowej bardzo nam sie spodobal!
    Nie mamy madrosci Islandczykow czy Moldawian.
    Niestety, Polska to nie Islandia.
    I nie Moldawia. I nawet nie Bialorus.

    Narodowe interesy czesto nam sie kojarza z nacjonalizmem.
    A przeciez my jestesmy tacy…. internacjonalni.

    Parlamentarne rozwiazania zadnemu romantycznemu Polakowi wtedy nie przyszly nawet do glowy. Trzezwe glowy sie potoczyly. Tych pomordowanych bohaterow tamtych lat nie chcemy nawet pamietac.

    Mnie utkwil z tamtych lat taki obrazek:
    Kazali mi isc na strajk i jakas demonstracje uliczna.
    Wyrwalo mi sie, ze mam dosc pochodow 1-majowych i na ulicy pokazywac sie nie bede.
    Odpowiadam za stanowisko prace, ktorego nie moge zostawic dla czyjegos widzi-mi-sie.
    Zarzucili mi nie tylko brak patriotyzmu. Jak zwykle dostalo mi sie za „brak zrozumienia wiatru historii”.

    Moje stanowisko pracy moze i nie bylo az tak bardzo wazne.

    Ale wiele bardzo waznych projektow, wiele rozpoczetych prac i produkcji zostalo zrujnowanych diabelskimi strajkami..
    Solidarnosc wylaczyla energie elektryczna polskiej ekonomii w calym kraju.
    I zrobila to za pieniadze z Zachodu.

    Zobaczcie tylko jakie pieniadze dostawala Solidarnosc oficjalnie: I to nie byly jedyne pieniadze. Pomoc finansowa na konta Solidarnosci wplywala z calego zachodniego swiata: Gdzie sie podzialy te pieniadze? Czy ktos kiedys zrobi audit?

    Reagan CIA

    http://www.thirdworldtraveler.com/CIA/Reagan_CIA.html

  9. Miet said

    Ja jednej rzeczy nie rozumiem. Dlaczego ludzie sto razy na okrągło starają się udowodnić to co już dwadzieścia z górą lat było udowodnione.
    Ja rozumiem, że np. nauczyciel matematyki naucza swoich podopiecznych dowodzenia twierdzenia Pitagorasa – robi to dla umysłowego treningu ucznia i po to aby go nauczyć logicznego rozumowania.
    W przypadku tego prostaka – Wałęsy angażowanie historyków z IPN w kolejne poszukiwania „evidence” na to, że Wałęsa był na utrzymaniu SB uważam za stratę czasu i pieniędzy.
    Przecież on – prostak, dobrze wie, że był na służbie ale nawet gdyby mu przedstawiono tysiąc dowodów to on i tak powie, że to nieprawda.

    Gdyby mu po tych dowodach coś groziło, np. pozbawienie jakichś przywilejów, to może miałoby to sens.
    Ale o ile wiem, nie ma takiego prawa aby po wykazaniu, że był na pasku SB, to prawo go jakoś pokarało.
    W takim razie, jaki jest sens żeby się z nim droczyć.
    Po prostu go olewać, przestać się nim zajmować a gdy na czyjeś pokoje właziłby w brudnych gumiakach, to go wykopać na zbity pysk.

  10. EyWey said

    Plemię obrzydzenia ludzi;

    .https://www.youtube.com/watch?v=5w4D9xtZzBQ

    .https://www.youtube.com/watch?v=jPSe0CIt10k

  11. ojojoj said

    Kalksztajn to typowa zydowska szmata. Bral kase od CIA. Za kase donosil na kolegow do SB. Dostawal kase od zwyklych robotnikow na litosc. Chazarskie pejsy maja tylko jednego boga.

  12. EyWey said

    Uświadamiając i legalizując dawno znany fakt dokonuje się nowa wersja Judeo polni. Stara tym samym się skończyła. Żydkowie komunistyczni dostali 25 lat `żertwy` na polskim ciele, w nagrodę za totalne poddaństwo za PRL-u.
    Teraz nastąpią nowe wiatry. Polska będzie zagospodarowana na nowo. Niestety ma robić za pomyleńca na żółtych papierach powtarzając swoje błędy. Wszystko do Rzeczy pospolitej będzie gnębione i trzebione, pod nowymi pozorami żydowskimi, w barwach, a jakże biało-czerwonych.

    Niemieckie przysłowie mówi: „żyd kłamie nawet jak sIę modli”. Polak modli sie szczerze, stad ta ich zarozumiałość w rządzeniu Polska.

  13. RomanK said

    Panie Miet… przyszedl czas ,zeby go odciac….poprostu. Co tam 30 lat swiadomosci ze w pewnym okresie wspolpracowal….
    Fakt medialny powoduje konsekwencje dopiero, kiedy staje sie faktem prasowym:-)))) wczesniej nikt nie chcial sie tym zajac ..pisdac naglasniac…30 lat!!!!
    Wlasnie sie stal ..a glupiemu radosc:-))))

    Ustawek sie nie likwiduje STanami Wojennymi i ARMIAMI….I POSWIECA NA TO 8 LAT:-0_)_

    POlecam Rozmowa Jaruzelskiego z Kulikowem w przeddzien ogloszenia Stanu wojennego;
    Pełna treść notatki z rozmowy Kulikow – Jaruzelski
    http://www.rodaknet.com/rp_art_4596_czytelnia_ipn_jaruzelski_prosi_kulikowa.htm

    Nie da się zamilczeć. Jak nie nasze, to kremlowskie archiwa przemówią bolszewicki pachołku.
    Notatki gen. Wiktora Anoszkina z rozmowy tow. Wiktora G. Kulikowa z tow. Wojciechem Jaruzelskim w dniu 9 grudnia 1981 r. (godz. 1.07-2.35 czasu moskiewskiego). W.G. Kulikow : Pozdrowienia i najlepsze życzenia od tow. L.I. Breżniewa w związku ze stabilizacją sytuacji, a także powodzenia w walce z kontrrewolucją w kraju. Pozdrowienia przekazuje również D.F. Ustinow .

    W. Jaruzelski : Zapytał, co nowego w Moskwie. Czy już jest zima?

    W.G. Kulikow : Odpowiedział, że pogoda jest zmienna. Leży śnieg, ale jest ciepło.

    Odbyło się posiedzenie K[omitetu] M[inistrów] O[brony]. Udało się uważniej przyjrzeć niektórym towarzyszom. Nie spodziewaliśmy się, że tak się zachowa Czinege. Zapewne tow. Siwicki już Wam o tym zameldował. Wcześniej zachowanie towarzyszy węgierskich nie wywoływało szczególnych reakcji z naszej strony. Teraz jest inaczej. Zauważamy sprzeczności w ich poglądach. Ogólnie rzecz biorąc, członkowie KMO z dużym zrozumieniem ustosunkowali się do Waszej prośby. D.F. Ustinow musiał poczynić wiele starań. Tow. Czinege skierował rozmowę na kwestie teoretyczne, orientując się przy tym na tow. Olteanu. Rumuni praktycznie natychmiast negatywnie odpowiedzieli na Waszą prośbę, a tym samym na nasze propozycje. Następnie tow. Kulikow wyjaśnił tok polemiki z Czinege (o podpisaniu oświadczenia przez Szóstkę; o tym, żeby następnego dnia opublikować propozycję tow. Kadara itd. Replika tow. N.W. Ogarkowa na temat roku 1956 i reakcja Czinege na nią itd.).

    W. Jaruzelski : Oświadczył, że chce się podzielić ciekawostką.

    Wczoraj ambasador S[ocjalistycznej] R[epubliki] R[umunii] zwrócił się z prośbą, aby go przyjąć z listem od N. Ceauşescu. Odpowiedziałem, że na razie nie mam czasu. Treści listu mi nie ujawnił. Ale przyjmę go w terminie późniejszym.

    W.G. Kulikow : Zauważył, że SRR dąży do zacieśnienia stosunków z Jugosławią, Egiptem, Chinami i innymi państwami niesocjalistycznymi. Udzielił kilku wyjaśnień wraz z oceną sytuacji w Egipcie: pchają się do nich Stany Zjednoczone, budują bazy, widoczne są odchylenia od linii Sadata. Sytuacja w Afganistanie nie poprawia się. Jest zima, ale nadal jest niespokojnie. Rebelianci działają przez zaskoczenie. Babrak [Karmal] na razie nie podejmuje aktywnych działań zmierzających do aktywizacji partii, choć na swoim stołku czuje się pewniej. Uciekają rekruci. Liczebność armii [afgańskiej] wynosi ok. 142 000. To słabi żołnierze. Ale i nasze wewnętrzne sprawy sojusznicze dalekie są od doskonałości. Wróg załatwia wszystko umiejętnie, po mistrzowsku. Sytuacja się zaostrza.

    W. Jaruzelski : Odnosząc się do sytuacji w kraju, zauważył, że jest ona nadzwyczaj ciężka.

    Dzisiaj odbyło się posiedzenie Sekretariatu Komitetu Centralnego [PZPR] oraz narada z I sekretarzami komitetów wojewódzkich. Obecnie częściej się z nimi spotykam w celu wymiany poglądów. Sytuacja jest niepokojąca.

    Następnie W. Jaruzelski podziękował za przybycie.

    Przyjechał Bajbakow, czekamy na Kriuczkowa. Potrzebujemy takiej pomocy. Ale zachorował Kiszczak, który jest nam bardzo potrzebny. Niedobrze się stało. On jest dobrze zorientowany w całym planie wprowadzenia stanu wojennego. Jego choroba jest nam stanowczo nie na rękę. Sytuacja w PRL jest Wam znana, dlatego nie będę jej oceniał. Nie będę też wypowiadał się na temat gospodarki, bo o tym wyczerpująco powiadomiłem Bajbakowa.

    Uległ znacznej poprawie stosunek do Partii i Rządu. Mamy ośrodki badania opinii publicznej. Oto jakie dane mogę przytoczyć: we wrześniu 1981 r. Rząd miał 30-procentowe poparcie, a „Solidarność” 70 proc.; obecnie Rząd ma 53 proc., a „Solidarność” 47 proc. Szala poparcia przechyla się na naszą korzyść. Zaktywizowaliśmy pracę w PZPR. Więcej pracujemy w terenie. Kierujemy tam przedstawicieli Komitetu Centralnego, rządu, Wojska Polskiego. Jadą tam z referatami, z wykładami. Kolejnym krokiem była propozycja utworzenia Frontu Porozumienia Narodowego.

    Przeciwnik zorientował się, że przegrywa i przeszedł do kontrataku. Podjął próbę dyskredytacji organizacji partyjnych w dużych zakładach pracy. Ale na razie członków partii nie ruszają. Boją się. Przeprowadzają referenda itd. Tym samym wywiera się presję na Partię. Partia jest bardzo słaba. 600-700 tysięcy członków [PZPR] należy do „Solidarności”. PZPR zgrzybiała. I to jest zrozumiałe. Jeden kryzys, drugi. Kierownictwo dopuszcza się defraudacji. Wśród ludności ma niski autorytet. Jeżeli przeanalizować nasze stosunki z „Solidarnością”, to przez całe półtora roku nie były one pomyślne. Oddziaływaliśmy na nią środkami politycznymi. Wyczerpaliśmy nasze możliwości, teraz potrzebna jest siła.

    W toku tych wszystkich wydarzeń na razie pozostało nietknięte Wojsko Polskie. Bardzo dobrze zaprezentowały się grupy oficerów w gminach, w zakładach pracy. 97 proc. działaczy partyjnych w terenie pozytywnie wypowiada się na ich temat.

    20 grudnia trzeba będzie zwalniać do rezerwy żołnierzy, którym przedłużono służbę w wojsku o dwa miesiące. Postanowiono ich w tym celu wykorzystać.

    Zaczęliśmy włączać do działań MSW i organy bezpieczeństwa. Pozytywną rolę odegrała akcja przeprowadzona w szkole pożarniczej. Mamy jednak nadal wiele trudności. Najważniejsze, to nie zdradzić naszych zamiarów. Staramy się nie wciągać w to osób cywilnych, chociaż zlecamy im poszczególne zadania w ogólnym planie działań. Czasu pozostało mało, ale przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego realizowane są zgodnie z planem. Na razie rozwiązujemy kwestie organizacyjne.

    Sprawa najważniejsza to zaaresztowanie 6000 przeciwników. Wszystkich ich zapewne nie uda się złapać. Oni już zaczynają się chować w zakładach pracy. Tego się obawiam. Uderzenie w puste miejsce jest gorsze niż jego brak. Byłoby to dla nas brzemienne w skutki. Jeśli zdecydujemy się na taki krok, zrobimy to w nocy z piątku na sobotę (11/12 grudnia) lub z soboty na niedzielę (12/13 grudnia). Następnie będzie moje wystąpienie w radiu i telewizji. W terenie praktycznie nie ma się na kim oprzeć, nie mamy kontaktów. Staramy się zachować to w tajemnicy. Szczególne znacznie ma dla nas utrzymanie radia i telewizji. Pod Warszawą trzymamy pięć kompanii w celu ich obrony. „Solidarność” może je uszkodzić. Ale mamy co nieco w rezerwie.

    Następnie W. Jaruzelski powiedział o podjęciu działań mających na celu wzmocnienie ochrony magazynów żywnościowych, składów materiałów pędnych i smarów, obiektów rządowych i innych urzędów.

    Robotnicy w zakładach pracy mogą strajkować. Tam panoszy się „Solidarność”. Partia w zakładach sama nic nie będzie w stanie zrobić. Jednak strajki są dla nas najlepszym wariantem.

    Robotnicy pozostaną na miejscu. Będzie gorzej, jeśli wyjdą z zakładów pracy i zaczną dewastować komitety partyjne, organizować demonstracje uliczne itd. Gdyby to miało ogarnąć cały kraj, to wy (ZSRR) będziecie nam musieli pomóc. Sami nie damy sobie rady z wielomilionowym tłumem. Wszystkie działania będziemy podejmować pod hasłem „Obrona Ojczyzny”. I w takiej sytuacji wojsko przejmie wszelkie uprawnienia. Jest to hasło polityczne. Może trzeba będzie powołać krajowy komitet wojskowo-rewolucyjny. Postanowiliśmy, że we wszystkich ministerstwach i urzędach z gminami włącznie będziemy mieć komisarzy wojskowych. Wszystko to już zostało przygotowane, powołani zostali komisarze. W dniu dzisiejszym komisarze rozjechali się do komitetów wojewódzkich [PZPR], a jutro, 10 grudnia, zaczną nawiązywać kontakty z miejscowymi władzami partyjnymi i państwowymi. Hasło „Obrona Ojczyzny” zostało przez nas wybrane po to, by na pierwszy plan nie wysuwać Partii, która nie cieszy się popularnością w narodzie. Myślę, że trzeba utworzyć nową partię, tak jak zrobiono to na przykład na Węgrzech. Obecnie około miliona członków PZPR należy do „Solidarności”. To niedobrze. Nowa partia powinna być partią marksistowsko-leninowską. Niech ona będzie mniejsza liczebnie (ok. 1 mln), ale lepsza kadrowo.

    Odnosząc się do problemu izolacji ekstremistów z KPN i KSS-KOR, W. Jaruzelski zauważył, że byłoby dobrze, gdyby część „bandziorów” uciekła na Zachód. Szkoda, że nie mamy wspólnych granic z państwami kapitalistycznymi. Niechby uciekło kilka tysięcy, tak jak zezwolił na to Fidel [Castro], wtedy byłoby nam znacznie łatwiej.

    W.G. Kulikow : Zapytał W. Jaruzelskiego, czy wojsko wejdzie do poszczególnych regionów.

    Jeżeli nie starczy waszych sił, to pewnie trzeba będzie wykorzystać „Tarczę-81”. L.I. Breżniew mówił o udzieleniu Wam pomocy. Ale zapewne Wojsko Polskie samo poradzi sobie z tą garstką kontrrewolucjonistów.

    W. Jaruzelski : Zauważył, że na przykład Katowice liczą około 4 mln mieszkańców. To taka Finlandia, a wojska – jeśli nie liczyć dywizji obrony przeciwlotniczej – nie ma. Dlatego bez pomocy nie damy rady. A w ogóle to trudno wyobrazić sobie całą sytuację. Jest zima. Zachód wprowadzi sankcje gospodarcze. Potrzebujemy pomocy gospodarczej. Rozumiem, że obecnie nikomu nie jest łatwo. Ale to nie byłoby drogie. Byłoby gorzej, gdyby Polska wyszła z Układu Warszawskiego.

    W.G. Kulikow : Ponownie zauważył, że potrzebne są zdecydowane działania, przekonanie o zwycięstwie nad wrogiem klasowym. Bez tego nie wolno podejmować walki.

    W. Jaruzelski : Zwrócił uwagę, że pojawił się jeszcze jeden negatywny czynnik: Kościół dołączył do „Solidarności”. Zaczęło się to jeszcze za Wyszyńskiego. Glemp wysłał listy do mnie, do Wałęsy i do posłów. Pisze w nich, że wprowadzenie stanu wyjątkowego „grozi tragedią”. Listy do Sejmu i Wałęsy oczywiście dotrą na Zachód. Jeśli Kościół ostatecznie dołączy do „Solidarności”, to będzie dla nas trudna sytuacja. Będę musiał jeszcze porozmawiać z Glempem. Wysłaliśmy też swojego przedstawiciela do Papieża. Jutro spotkam się ze świeckimi katolikami. To coś nowego w naszych stosunkach z Kościołem. I nie jest to dla nas sytuacja korzystna. Lecz mimo wszystko można powiedzieć, że zaczęliśmy odliczać czas, godzina za godziną. Naród boi się konfrontacji. Przypomina sobie poprzednie sytuacje. W naszej historii co 30 lat wybucha powstanie. Młodzież właśnie na to daje się nabrać. 14 grudnia przypada rocznica wydarzeń na Wybrzeżu. Tak więc mamy szereg niesprzyjających okoliczności. Posiedzenie Sejmu zamierzamy zwołać na 15-16 grudnia. W trakcie pracy Sejmu nie należy prowadzić podobnych akcji.

    W.G. Kulikow : Zapytał, jak się zachowają chłopi.

    W. Jaruzelski : Odpowiedział, że chłopi nie sprzedają swoich produktów. Pieniądze nie są im potrzebne, ponieważ nie mogą za nie niczego kupić – ani samochodu, ani butów. W sklepach nie ma niczego. Jeśli chodzi o studentów, to dziś lub jutro powinni zakończyć strajki. Targają nimi emocje i mogą bardzo zaszkodzić.

    W.G. Kulikow : Czy to znaczy, że godzina wybiła, że podjęto decyzję o zaktywizowaniu działań? Tak zrozumiałem Waszą wypowiedź.

    W. Jaruzelski : Na dziś jest to nasza wstępna decyzja. Sytuacja może ulec zmianie. Kontrrewolucja zatacza coraz szersze kręgi. Jakieś działania podejmie Kościół. I wtedy możemy znaleźć się w ciężkiej sytuacji.

    W.G. Kulikow : No tak, ale bez zdecydowanych działań nie należy liczyć na rozbicie opozycji.

    Sytuacja może być raz lepsza, raz gorsza – tak zawsze było, jest i będzie. Należy odizolować „górę” i potraktować to jako zadanie pierwszoplanowe. Wasze kolejne działania będą wynikiem zaistniałej sytuacji.

    W. Jaruzelski : „Solidarność” postanowiła zebrać się w Gdańsku 11-12 grudnia. Przeniesienie posiedzenia Sejmu wprowadziło ich w błąd. Jeżeli w tej sytuacji oni również przeniosą termin swojego zgromadzenia – będzie to nam na rękę. Będzie to bowiem oznaczało, że nie domyślają się, jakie mamy plany. Wczoraj odbyłem spotkanie z [Henrykiem] Jabłońskim. Rozmawialiśmy o dekrecie Rady Państwa dotyczącym wprowadzenia stanu wojennego. Obiecał zebrać niezbędną liczbę głosów. Powstaje pytanie, kiedy zwołać Radę Państwa, żeby nie rozgłaszać tajemnicy. Może zastosować wariant południowoamerykański? Ja jako premier ogłoszę stan wyjątkowy, a nie stan wojenny, pod pretekstem, że chcemy uniknąć konfrontacji, przelewu krwi. Naród lepiej to przyjmie. Nie wykluczamy takiego wariantu.

    F. Siwicki : Zaproponował zwołać Radę Państwa, nocą podpisać dekret, a członków Rady zatrzymać do rana.

    W.G. Kulikow : Podkreślił, że w takich sprawach najważniejsze – to nie stosować półśrodków. Akcja powinna mieć zdecydowany przebieg, z wykorzystaniem wszystkich sił.

    W. Jaruzelski : Zauważył, iż najbardziej obawia się tego, że nie uda się nastraszyć „góry” „Solidarności”. Jeżeli ci na „górze” się rozproszą, sprawa poważnie się skomplikuje. Do zaaresztowania 6000 osób wybrano 80 000 osób. Iloma osobami może dysponować „Solidarność”, tego przewidzieć się nie da. Lecz „Solidarność” może zdecydować się odbić swoich ludzi.

    W.G. Kulikow : Zapytał, co mówili sekretarze komitetów wojewódzkich na wczorajszym posiedzeniu.

    W. Jaruzelski : Odpowiedział, że około 40 proc. stwierdziło, iż sprawy mają się nieźle, a 60 proc. mówiło o stanie kryzysu. W terenie jest wiele formalizmu i buty, a pracą partyjną zajmują się młodzi, niedoświadczeni ludzie. Natomiast „Solidarność” działa nadzwyczaj sprawnie. My w ciągu 36 lat istnienia nie osiągnęliśmy tego, do czego oni doszli w ciągu półtora roku. U nich wszystko jest dopracowane, zaplanowane i przygotowywane od dłuższego czasu.

    W.G. Kulikow : A zatem jesteście przygotowani do walki?

    W. Jaruzelski : Tak, jak już wcześniej powiedziałem, wojskowym łatwiej jest podejmować decyzje. Mamy wiele trudności. Największą jest to, że nie do końca rozszyfrowaliśmy przeciwnika. Jeśli chodzi idzie o „Tarczę-81” – w żadnym wypadku nie wprowadzajcie Niemców!!! To by nam bardzo zaszkodziło. Naszym słabym miejscem jest to, że wiele osób zna nasze zamiary.

    W.G. Kulikow : Zauważył, iż Bujak42 mówi, że oni będą wieszać komunistów. Czy to prawda?

    W. Jaruzelski : W odpowiedzi na to stwierdził, że on (Bujak) nie jest aż tak głupi, żeby coś takiego mówić. On obwinia Partię i Rząd o cały ten bałagan. Wałęsa niedawno zadzwonił do ministra do spraw związków zawodowych43. Zaczął się przypochlebiać; widocznie wyczuł nasze zamiary. Mamy nagranie tej rozmowy. [Powiedział:] „Gdybyśmy („Solidarność”) poszli drogą, o której pisał Prymas – dogadalibyśmy się i uniknęli konfrontacji”. W chwili obecnej należy liczyć na patriotyzm naszego narodu. Trzeba bić wroga. Naród powinien nas zrozumieć.

    W.G. Kulikow : Nie można marnować czasu. 20 grudnia przejdą do rezerwy żołnierze. I wtedy będzie jeszcze gorzej.

    F. Siwicki : O decyzji rozlokowania grupy głównodowodzącego [W.G. Kulikowa] w Sztabie Generalnym [Wojska Polskiego] – podk. red. Rp.. Taki wariant jest do przyjęcia. Pozwoli lepiej koordynować działania. Trzeba zaktywizować Północną Grupę Wojsk [Sowieckich] w celu zabezpieczenia komunikacji.

    W.G. Kulikow : Owszem, ale najpierw należy wykorzystać własne możliwości. Dopiero potem będziemy mogli porozmawiać o „Tarczy-81”. Czy składając meldunek Leonidowi Iljiczowi [Breżniewowi], możemy powiedzieć, że podjęliście decyzję o przystąpieniu do realizacji planu?

    W. Jaruzelski : Tak, pod warunkiem że udzielicie nam pomocy. – podkr. red. Rp

    Kończąc, podziękował za rozmowę. Przekazał pozdrowienia i najlepsze życzenia L.I. Breżniewowi oraz wszystkim członkom Biura Politycznego.

    PS. W. Jaruzelski wyglądał na bardzo zatroskanego. Widocznie ma jeszcze wiele nierozwiązanych problemów. Denerwował się. Był niekonsekwentny w rozumowaniu. Wcześniej jakoś tego nie zauważyłem.

    Tłumaczenie z rosyjskiego: Edward Szędzielorz.
    IPN
    10.12.2009r.
    IPN
    ***
    Dusza zdrajcy, mentalność mordercy – Janina Rurarz
    List otwarty do generała broni Wojciecha Jaruzelskiego został napisany przez mojego męża prof. dr. Zdzisława Rurarza, byłego ambasadora Polski w Japonii, w grudniu 1981 r. w Tokio, po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce 13 grudnia 1981 r. Szok, jakiego doznał mąż na wieść o tej zbrodni przeciwko narodowi polskiemu, dokonanej przez generała Jaruzelskiego, nie pozwolił mężowi pozostać biernym i milczącym. Stąd list ten do generała, w którym wyraził swoje stanowisko. List zostawiony był w Tokio, przed naszym opuszczeniem Japonii 23 grudnia 1981 roku
    Panie Generale,
    Z dniem dzisiejszym wymawiam służbę dla PRL i występuję z partii. Przez ponad 36 lat byłem aktywnym działaczem polskiego ruchu komunistycznego. Miałem 15 lat, kiedy wstępowałem w 1945 r. do ZWM, i tylko 16 lat, kiedy wstępowałem do PPR. Pracowałem na różnych szczeblach życia politycznego i zawodowego, nie wyłączając pracy dla wywiadu wojskowego PRL.
    Nigdy nie miałem złudzeń, czym jest polski ruch komunistyczny i czym naprawdę jest PRL. Uważałem jednak, że w przypadku Polski nie bardzo mogło być inaczej. Zostawieni na pastwę imperializmu sowieckiego mogliśmy z nim walczyć na śmierć i życie albo próbować jakoś przeżyć, oczekując przysłowiowych lepszych czasów.
    Wybrałem tę drugą drogę. Dziś widzę, że był to życiowy błąd. Możliwe, że gdybym wybrał pierwszą drogę, a mogłem, to nie byłoby mnie dziś wśród żyjących, choć co prawda ta druga też groziła mi utratą życia, ale zapewne nie przeżywałbym dziś wstydu i hańby, jakie mi zgotowała właśnie ta druga droga.
    Łudziłem się, że komunizm dojrzeje z czasem. Że podlegając ewolucji, jak wszystko w świecie, stanie się on mniej agresywny, a bardziej ludzki. Łudziłem się też, że ZSRR również stanie się z czasem krajem bardziej normalnym, wyzbędzie się imperialistycznych zapędów i wejdzie na drogę prawdziwie demokratycznych przemian.
    Prawda, że przykłady Węgier i Czechosłowacji bynajmniej takiego obrotu sprawy nie zapowiadały, ale próbowałem to sobie tłumaczyć szczególnymi okolicznościami.
    W przypadku Polski, zwłaszcza po sierpniu 1980 r., uważałem za możliwe niepowtórzenie się dramatu obu wspomnianych krajów. A jednak dramat polski rozegrał się nawet według gorszego niż tamte scenariusza. Tam przynajmniej zryw wolnościowy tłumiono przy użyciu obcych sił. W Polsce haniebnie użyto własnych.
    Panie Generale, wydając rozkaz użycia Wojska Polskiego przeciwko polskiemu narodowi, zapewnił Pan sobie miejsce w naszej krwawej historii jako oprawca tegoż narodu. Gorzej nawet, bo nie tylko jako oprawca, ale także jako cynik i kłamca, a nawet komediant, który śmie szargać słowa naszego hymnu narodowego przy ogłaszaniu stanu wojennego!
    Wystąpił Pan, Generale, nie w imieniu obrony interesów naszego narodu, ale w imieniu obrony interesów imperializmu sowieckiego. Jako żołnierz polski podniósł Pan rękę, Generale, nie na obcych agresorów, przed którymi Pańskim świętym obowiązkiem jest bronić Ojczyzny, ale na swój własny naród! Okrył Pan hańbą siebie i mundur żołnierza polskiego!
    Niech się Pan, Generale, porówna teraz ze szlachetną postacią generała Sowińskiego, który mimo wieku i kalectwa zginął bohatersko z karabinem w ręku na ostatnim szańcu obrony naszej niepodległości…
    Czyżby Pan, Generale, był tak naiwny, że nie zdaje sobie sprawy z faktu, komu Pan służy?
    Czy też jest Pan, Generale, zwykłym tchórzem, któremu łatwiej mordować bezbronnych górników, niż walczyć przeciw obcej agresji?
    Znałem nieco Pana, Generale, i miałem Pana za prawego i odważnego człowieka. Powtarzałem to wszędzie, gdzie mogłem. Nawet jeszcze po ogłoszeniu przez Pana stanu wojennego chciałem wierzyć, że szuka Pan pretekstu do postawienia naszych wojsk w stan gotowości bojowej i takiego ich przegrupowania, aby możliwie najskuteczniej opierać się obcej interwencji. Co prawda logika i znajomość naszych realiów podpowiadały mi co innego, ale naprawdę nie posądzałem Pana, Generale, o duszę zdrajcy i mentalność mordercy…
    Nawet już po ogłoszeniu stanu wojennego szczerze chciałem wracać do kraju, bo do ostatka Panu wierzyłem i gotów mu byłem pomóc. Ale odkrył Pan, Generale, swoje prawdziwe oblicze, oblicze zdrajcy i oprawcy naszego narodu bardzo szybko. Dlaczego jednak posunął się Pan, Generale, do zdrady i zbrodni? Czyżby był Pan tak prymitywny, iż wierzy w „socjalizm naukowy” i „przodującą rolę ZSRR w świecie”, że jest Pan gotów dla nich nurzać własny naród we krwi? Czy też jest Pan, Generale, nędznym kalkulatorem, który wybrał niby mniejsze straty, żeby uniknąć większych?
    Otóż te niby mniejsze straty przerodzą się w większe wcześniej czy później, a ponadto naród wybaczyłby Panu nawet miliony ofiar w obronie jego suwerenności i godności, a nie wybaczy Panu n i g d y nawet kropli niewinnej krwi własnej!
    Nie jest Panu chyba obojętne, Generale, jak zapisze się Pan w naszej historii? Czy zajmie Pan miejsce w panteonie bohaterów czy zdrajców narodu?
    Nie jest też Panu, Generale, chyba obojętna forma śmierci. Śmierć żołnierska w obronie ojczyzny była zawsze dla Polaka honorem najwyższym. Pan, Generale, zaszczytu tego już nie dostąpi. Może kiedyś dosięgnie Pana karząca ręka sprawiedliwości i nie umrze Pan bohaterską śmiercią na polu chwały, ale zawiśnie Pan na szubienicy jak zwykły łotr!
    Panie Generale, wypowiedział Pan wojnę naszemu narodowi. Jako Polak odpowiadam wojną na Pańską wojnę! Prawdziwy Polak ceni nade wszystko Honor i Wolność. Chce go Pan, Generale, pozbawić i jednego, i drugiego. N i g d y się to Panu nie uda!
    Od dziś Pan, Generale, ma we mnie wroga na śmierć i życie. Niech Pan będzie pewny, że nie cofnę się przed nikim i niczym w walce z Panem, zdrajcami Pańskiego pokroju i Pańskimi kremlowskimi mocodawcami. Całe swoje doświadczenie, wiedzę, zdrowie i życie poświęcam odtąd bezpardonowej walce z imperializmem sowieckim i jego agenturą w Polsce i w całym świecie.
    Jest Pan, Generale, obrońcą złej i ginącej sprawy. Gdyby Pan miał doprawdy żołnierski honor, to uklęknąłby przed płytą Grobu Nieznanego Żołnierza i strzelił sobie w łeb! Może wtedy naród wybaczyłby Panu dokonane zbrodnie…
    Polacy, Panie Generale, zawsze walczyli o wolność „waszą i naszą”. Pańskie rozkazy pchnęły żołnierza polskiego nawet do walki z naszą wolnością, która wreszcie zaczęła majaczyć na horyzoncie, i tym samym pchnęły go do walki przeciw wolności innych.
    Naród polski to jednakże nie zgraja zdrajców ogłupiających chwilowo zdezorientowanego żołnierza polskiego. Naród polski to przede wszystkim bohaterscy robotnicy, patriotyczni chłopi i głęboko postępowa inteligencja, a nade wszystko wspaniała młodzież polska! To ten naród, na który podniósł Pan rękę, Generale, nie ugnie się przed brutalną przemocą!
    Prawdziwi Polacy wysoko poniosą sztandar Walki i Honoru! To oni krwią oczyszczą skalany hańbą mundur żołnierza polskiego!
    – Śmierć zdrajcom Polski!
    – Śmierć imperializmowi sowieckiemu!
    – Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy!
    _______________________________________________________________________
    prof. dr hab. Zdzisław Maciej Rurarz, b. ambasador PRL w Japonii
    Zdzisław Rurarz (1930 – 2007). W grudniu 1981 roku był ambasadorem PRL w Japonii. Po ogłoszeniu stanu wojennego poprosił o azyl polityczny w Stanach Zjednoczonych, gdzie zamieszkał. Władze PRL skazały go na karę śmierci, pozbawiły obywatelstwa i majątku. Wydał książkę „Byłem doradcą Gierka”
    10.12.2009r.
    Polish News
    ***
    Kariera towarzysza generała
    Z reżyserem i producentem filmowym Robertem Kaczmarkiem, współtwórcą – wraz z Grzegorzem Braunem – filmu „Towarzysz Generał”, który w sobotę, 12 grudnia, pokaże TVP Historia, rozmawia Adam Kruczek

    Film „Towarzysz Generał” to już nie tylko errata do biografii Wojciecha Jaruzelskiego, ale – ze względu na wagę tej postaci – istotna errata do powojennej historii Polski?
    – Cóż, przez ostatnie 20 lat intensywnie pracowano nad nowym wizerunkiem Wojciecha Jaruzelskiego, a fakt, że w sondażach ok. 50 proc. ankietowanych pozytywnie ocenia tę postać, wystawia nie najlepsze świadectwo nam, Polakom. Niestety, zatupano, przemilczano prawdziwy obraz tego człowieka. Gdy w kolejne rocznice 13 grudnia odbywały się pod jego domem manifestacje, budowano wokół tego atmosferę nagonki, wmawiano, że właściwie największą ofiarą przemian jest ten „biedny” Jaruzelski, który siedzi w swojej „chałupce” i przeżywa gorycz ludzkiej niewdzięczności, a przecież rzekomo uchronił Polaków przed sowieckimi czołgami.

    Prawda jest zupełnie inna.
    – Nawet tę „chałupkę”, w której mieszka, Jaruzelski zdobył w sposób wątpliwy, ale nie ma poczucia elementarnej przyzwoitości, by zwrócić willę prawowitym spadkobiercom. Prawdziwe problemy mają natomiast ludzie dociekający prawdy o Jaruzelskim, jak choćby jego biograf płk Lech Kowalski, autor książki „Generał ze skazą”, osoba, bez której by nasz film nie powstał. Za swoje badania zapłacił wysoką cenę. Mieszka w bloku na osiedlu wojskowym i po wydaniu książki spotkał się ze zorganizowanym ostracyzmem, pluto mu pod nogi, nie obsługiwano w sklepiku osiedlowym itp. To pokazuje, że Jaruzelski nie jest tylko postacią historyczną, dziadkiem kurczowo trzymającym się swojej wersji historii, ale do dziś dysponuje poważnym zapleczem w aparacie wojskowym i lewicowych kręgach politycznych.

    W jaki sposób wprowadzenie stanu wojennego zaważyło na karierze Jaruzelskiego?
    – Jak zauważa prof. Andrzej Paczkowski, w sierpniu 1980 r. Jaruzelski był tylko jedną z około 15 istotnych postaci w ówczesnym aparacie władzy, a po 13 grudnia 1981 r. stał się jednowładcą. To był kolejny z jego koniunkturalnych wyborów w drodze na szczyty władzy. Myślę, że doskonale zdawał sobie sprawę, że jeśli nie wprowadzi stanu wojennego w Polsce, to zrobi to za niego ktoś inny. Chętnych do tego w otoczeniu Jaruzelskiego nie brakowało. Wymagał tego zarówno interes sowiecki, jak i własne interesy rządzących w Polsce komunistów.

    Choć scenariusz wejścia Sowietów w świetle ujawnionych dokumentów okazał się bajką, apologeci Jaruzelskiego i on sam ciągle się tym argumentem bronią.
    – Sowietom taka „bratnia pomoc” była zupełnie nie na rękę. Prowadzili działania militarne w Afganistanie, a wejście z zewnątrz do Polski mogło spowodować nieobliczalne skutki. Nie byłoby już wtedy rozmów z żołnierzami przy koksownikach… „Solidarność” musiał spacyfikować ktoś z wewnątrz kraju. Jaruzelski chętnie na to przystał. Próbował ubezpieczać się uzyskaniem od sowieckich generałów gwarancji wsparcia militarnego w razie niepowodzenia, ale mu odmówiono.

    Film odsłania to, co Jaruzelski skrzętnie pomija lub marginalizuje, np. zwalczanie antykomunistycznego podziemia, związki z Informacją Wojskową, aktywny udział w czystce antysemickiej w ludowym Wojsku Polskim czy w inwazji na Czechosłowację. Czy udało się Panom dotrzeć do nowych, dotąd nieznanych materiałów?
    – Nie, w filmie o Jaruzelskim nie ma informacji, które nie byłyby dotychczas znane, przynajmniej historykom. Zbieramy i porządkujemy kluczowe fakty i wątki z jego biografii politycznej, które dopiero zestawione i połączone w prostej chronologii pokazują drogę i karierę tego człowieka. A także jego miejsce dzisiaj.

    Film nie zamyka się w konwencji historycznego dokumentu?
    – To nie jest film historyczny, ale całkowicie współczesny. Jeden z historyków pojawiających się w filmie „Towarzysz Generał” mówi, że Jaruzelski nieoficjalnie „zaklepywał” kandydaturę szefa sztabu generalnego Wojska Polskiego jeszcze na początku XXI wieku. Ta historia toczy się na naszych oczach. Myślę, że w 1989 r. ci, którzy usiedli do Okrągłego Stołu ze strony „solidarnościowej”, dostali – używając porównania ze strukturami ekonomicznymi – miejsca w zarządzie spółki, natomiast rada nadzorcza pozostała niezmienna, a jej przewodniczącym był Wojciech Jaruzelski. Dla zrozumienia jego pozycji trzeba zdać sobie sprawę z tego, jak wielką rolę odgrywały służby przed 1989 r. i odgrywają dzisiaj, a z drugiej strony, do jakiego stopnia Jaruzelski osobiście kształtował całą ówczesną generalicję, poszczególne jej „zaciągi”. Ci ludzie przecież nie wyparowali, a on jest dla nich absolutnym autorytetem, guru i gwarantem kariery. Obrona Jaruzelskiego przed sądem i w mediach to nie jest tylko obrona jego miejsca w historii, ale całej tej formacji i jej dzisiejszych wpływów.

    Przez cały okres PRL Jaruzelski nieustannie wspinał się po stopniach hierarchii wojskowo-partyjnej. Każdy tzw. przełom jeszcze bardziej umacniał jego pozycję. Czym Pan to tłumaczy?
    – Tajemnica tych awansów tkwi w jego relacjach z Moskwą. Kto w partii i wojsku miał „przełożenie na Moskwę”, jak się wtedy mówiło, tym był mocniejszy. Stąd brały się zabiegi Jaruzelskiego, aby w Polsce jak najczęściej gościć sowieckich generałów, bo to oni tak naprawdę gwarantowali mu, jak to się dziś mówi – ścieżkę kariery.
    Trzeba pamiętać, że to nie jest tak, że w PRL jakiekolwiek ciało administracyjne czy polityczne samo decydowało o obsadzie kluczowych stanowisk. Nawet sekretarze wojewódzcy musieli być akceptowani w Moskwie. Rezydentura GRU naprawdę tu istniała i działała. A jeśli chodzi o „przełomy”, to przychylam się do tezy śp. prof. Pawła Wieczorkiewicza, który uważał, że wszystkie „wielkie” daty w historii PRL były tak naprawdę wydarzeniami prowokowanymi w celu zmiany ekipy władzy. Zawsze była to walka wewnątrz partii czy służb z wykorzystaniem nieświadomych istoty rzeczy ludzi z zewnątrz.

    Jaruzelskiemu chyba bardzo zależało na tych awansach.
    – W filmie dr Sławomir Cenckiewicz wskazuje, że aby zrozumieć tę postać, trzeba pamiętać, iż przez całe dorosłe życie Jaruzelski nie wyobrażał sobie sytuacji, w której z powodów zasadniczych mógłby postawić się poza grupą aktualnie sprawującą władzę. Jego wybory określa postawa karierowicza. Zawsze się dostosowuje, robi to, czego od niego żądają przełożeni na Kremlu.

    Dzisiaj Jaruzelski swoje decyzje próbuje tłumaczyć wyborem „mniejszego zła”.
    – Tak, to takie sugerowanie, że gdyby nie ja, to przyszedłby ktoś jeszcze gorszy. Ale przecież za tymi wyborami szły konkretne, wymierne, osobiste profity i obiektywne szkody dla Polski. Przy swoim poziomie inteligencji Jaruzelski musiał mieć tego świadomość, zarówno we wczesnych latach 50., jak i później, choćby w latach 70., kiedy, jak komentuje to w filmie płk Lech Kowalski, znaczna część tzw. gierkowskich pożyczek szła za jego przyczyną na infrastrukturę tworzoną w celu ewentualnej przyszłej agresji sowieckiej na Europę Zachodnią. Musiał wiedzieć, że są to działania szkodliwe, a w perspektywie inwazji wręcz katastrofalne dla Polski.

    Jedną z wciąż niewyjaśnionych spraw są związki Jaruzelskiego z Informacją Wojskową. Czy wiemy coś więcej o aktywności agenta „Wolskiego”?
    – Archiwa zostały wyczyszczone, więc mamy o tym wiedzę poszlakową. To, co można powiedzieć bez narażania się na procesy, to tyle, że istnieją dokumenty świadczące o tym, że został zarejestrowany w sieci agenturalnej Informacji Wojskowej. Każdy inteligentny odbiorca tej informacji powinien domyślić się, o co chodzi.

    Tylko tyle?
    – Moim zdaniem, w naszych dyskusjach o PRL przecenia się rolę agentury. Sądzę, że nie jest to klucz do zrozumienia i osądu tamtych ludzi i czasów. Przez ostatnie 20 lat udało się zepchnąć zainteresowanie opinii publicznej na ujawnianie tajnych współpracowników. Nie lekceważę tej sprawy, ale kwestia kapusiów w hierarchii ważności jest jednak drugorzędna. Tymczasem posłużyła do osłabienia, a nawet eliminacji z pola widzenia opinii publicznej rzeczy podstawowej – odpowiedzialności ludzi, dla których ten cały agenturalny dół pracował, czyli komunistycznych władz politycznych. To nie było tak, że np. sekretarz wydziału KC PZPR nie znał realiów PRL. Przecież to dla niego i takich jak on te służby i cała agentura zbierały informacje. Czy dzisiaj formułuje się zarzuty pod adresem np. członków Biura Politycznego KC PZPR albo sekretarzy wojewódzkich partii? Oni się świetnie mają właśnie dzięki temu, że zupełnie nie sięga się do sedna tej niegodziwości, którym było skomunizowanie społeczeństwa. To dlatego Urban i cała reszta może mieć dziś tak wspaniałe samopoczucie i żyć z rodzinami w dobrobycie. Oczywiście uważam, że ludzie powinni wiedzieć, kim był „Bolek”, „Święty” czy inni, którzy donosili na kolegów, ale nie może to przesłonić „góry”, dla której to robili. Lustracja bez dekomunizacji w ograniczonym stopniu oczyszcza Polskę z narośli PRL. Przypomnijmy pośmiertny sukces Gierka, którego mało kto już kojarzy z represyjnym systemem, na którego czele stał. Jakże fascynujący film można by nakręcić o Gierku.

    Społeczne zapotrzebowanie na ambitną historyczno-dokumentalną twórczość filmową, jaką Pan uprawia, jest ogromne. A jednak tego rodzaju filmów powstaje jak na lekarstwo, na dodatek są emitowane o dziwnych porach. Czy trudno jest realizować tego rodzaju produkcję filmową?
    – Zawsze były jakieś kłopoty, choć o zróżnicowanym natężeniu. Film o Jaruzelskim został zamówiony wtedy, gdy dyrektorem TVP Historia był Artur Dmochowski. Telewizja Polska to taka Polska w pigułce, gdzie krzyżują się wszelkiego rodzaju interesy. Dlatego dużo zależy od tego, czy we właściwym momencie spotka się tam urzędnika, którego w produkcji filmowej interesują wartości takie jak prawda czy Ojczyzna. Na szczęście zdarzają się i tacy. Przy okazji chciałbym polecić na TVP Historia trzy odcinki cyklu dokumentalnego „Historia III RP”. W niedługim czasie powinno się tam znaleźć kolejnych osiem odcinków. Nie trzeba się logować, wystarczy wejść na stronę TVP Historia i poszukać działu „Cykle dokumentalne”.

    Film o Jaruzelskim ma bardzo zdecydowaną, demaskatorską wymowę. Czy nie próbowano wpłynąć na Pana w celu jej złagodzenia?
    – Dużo by o tym mówić, ale może lepiej nie… Powiem tylko, że sugerowano, abym zmienił tytuł z „Towarzysz Generał” na „Generał”.

    Wraz z Grzegorzem Braunem wyreżyserował Pan już filmy m.in. o dwóch prezydentach – Wałęsie i Jaruzelskim. Gdyby tak dorzucić do tego dorobku filmy o Bierucie i Kwaśniewskim, to – przynajmniej jeśli chodzi o prezydentów – można byłoby zamknąć pewną epokę…
    – (śmiech) Jeśli TVP przetrwa, to kto wie…

    Dziękuję za rozmowę.

    Robert Kaczmarek – reżyser, scenarzysta i producent filmowy. Absolwent Instytutu Socjologii Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego i Wydziału Reżyserii PWSFTviT w Łodzi. Od 1990 r. wyprodukował kilkadziesiąt filmów dokumentalnych, z których większość reżyserował. Autor i współautor takich filmów, jak m.in.: „Towarzysz Generał” (2009), „TW Bolek” (2008), „Defilada zwycięzców” (2007), „Pielgrzymki do Ojczyzny Jana Pawła II” oraz kilkunastu filmów z cyklu „Errata do biografii”, którego był producen

  14. Yah said

    „Ustawek sie nie likwiduje STanami Wojennymi i ARMIAMI….I POSWIECA NA TO 8 LAT:-0_)_”

    Panie Romanie, tak jeśli założymy, że to była ustawka robiona przez polskich komunistów. Wtedy to rzeczywiście bez sensu.

    Zupełnie inny wyłania się obraz, jeśli przyjmiemy, ze to ustawka obcych, w którym maczali palce i obcy w solidarności i obcy oraz ich przyjaciele we władzach PRL. Wtedy i stan wojenny i czekanie 8 lat jest logiczne.

    W takim wypadku Jaruzelski w rozmowie z Kriuczkowem nie był szczery i UDAWAŁ troskę o socjalistyczny kraj.

    To co później zrobił i do czego pośredni doprowadził ( Okrągły Stól) potwierdza tylko tę tezę.

    Zaniepokojenie budził u nich tylko fak, że ta ustawka trochę wyszła spod ich kontroli i rzeczywiście pojawiło sie sporo osób wierzących w zmiany na lepsze.

    Tak się składa, że w mieście w którym mieszkałem chodziłem do szkołami z dziećmi bonzów partyjnych i oficerów SB. U nich nie czuło sie , żadnego zaniepokojenia tym co się działo w Polsce, a raczej odczuwało sie , że wszystko jest pod kontrolą…. i chyba było.

    Większość tych moich kolegów obsadza stołki w ministerstwach lub zarządach spółek razem z niektórymi co działaczami NZS ….

  15. Miet said

    Ciekawe to wszystko Panie Romanie. Przeczytałem z dużym zainteresowaniem ale muszę przyznać, że czuję jakiś niedosyt.
    Brakuje mi w tym wszystkim wątku ż.ydowskiego a dokładniej wątku „frakcji puławskiej” w KC i rządzie PRL.

    Odnoszę wrażenie, że to było tak jakby ich w ogóle nie było i jakby w tamtym czasie nie mieli nic do powiedzenia.:-))

    Dobrze by było poznać co w tamtym czasie działo się wśród chazarskich pobratymców w ZSRR – jakie oni mieli plany – bo przecież niemożliwe aby siedzieli cicho i do niczego się nie wtrącali.:-)))

  16. Miet said

    Panie Yah, widzę, że mamy bardzo podobne myśli.:-)))

  17. Yah said

    Ad 12

    Właśnie Panie Miet, tez tak myślę. Działała taka międzynarodówka, której celem był tym razem nie rozkwit komunizmu, tylko jego upadek. Polskę wybrano na poligon doświadczalny z tego względu, że jak historia Polski pokazuje, Polaków najłatwiej podpuścić, wmówić im coś i będą świecie przekonani, że „walczą o wolność” i wyważają bramy wiezienia, ale tylko po to by …… do niego wejść.

    Teraz mi się przypomniała psychoza strachu spowodowana wejściem do użycia broni neutronowej. Ta psychoza strachu była wręcz rozkręcana w TVP i PR. Szycie na lekcje PO środków zabezpieczenie osobistego, przed opadem radioaktywnym w powiązaniu z paradoksalnie rozpuszczanymi poczta pantoflowa plotkami o niewydolności Wojska Polskiego. PO CO ?

    Po to , żeby za wszelka cenę ludzie chcieli porozumienia z Zachodem. Jeśli do tego dołączymy barki w zaopatrzeniu w połączeniu z wizją sklepów na Zachodzie (PEWEX-y) to wszystko staje się jasne i Bolek, i stan wojenny, i „reformy ” lat 80-tych i Okrągły Stół. Wszystko prowadziło do jednego zniszczenia Polski

  18. z prowincji said

    Możemy wypisywać tomy zasług i tomy nikczemnosci Wałesy ,Kiszczaka i „komunistów” i działaczy „S”.
    Wszystko to mielimy bez końca wyszukując przewin wszystkich stron okrągłego stołu .
    Tymczasem obecne elity POPIS ,PSL,AWS ,SLD a zwłaszcza te z POPIS najdłużej zawiadujące Polska
    nie robia nic aby Polske wyzwolić z pod obcej kurateli ,mało tego wciąż szukają sposobu i używaja sztuczek aby obce armie nas „broniły”.
    Wciąż podkladaja do pieca antyrosyjskiej fobii ,szukając wroga blisko a przyjaciół daleko .
    Metodycznie niszcza polski przemysł który jest podstawa rozwoju każdego kraju .
    Zmuszajac młode pokolenie do emigracji i szukania swojego szczęścia
    w obcym sobie świecie .Wydano miliardy na kilkaset kilometrów autostrad i zmarnowano reszte na bzdurne parki ,chodniki i niepotrzebne fanaberie
    miejscowych większych i mniejszych kacyków .Jako inżynier po FABLOKU i P.Slaskiej widze skale zniszczenia ,polskiego przemysłu i podstaw
    dla przyszłości polskiej gospodarki .Wszędzie markety ,wszędzie logistyczne centra obcej produkcji a brak centrów rozwoju polskiej gospodarki .
    dziś młodzi spotkać się mogą z technika dopiero na studiach ,ale sa do tego spotkania zupełnie nie przygotowani .
    jednym słowem obecne elity zaprzepaściły w imie walki ideologicznej ,wielki potencjał jaki drzemał w narodzie w latach 90 tych .
    mało tego nie widać otrzeźwienia w tej walce buldogów miedzy sobą o synekury panowania nad Polska i Polakami bez żadnej do tego wizji
    i niestety i zupełnego do tego celu przygotowania .
    Pozwolono na panoszenie się w Polsce obcych sił ,korporacji i ich służb ,skutecznie osłabiających nasze marzenia na wybicie się na samodzielność ,
    a młodym na szczęśliwy rozwój w e własnej ojczyźnie .

  19. awkzim said

    Być możliwe podpadnę kilku lub kilkunastu uczestnikom forum, Może nawet samemu Szefowi. ale jestem na tyle wq..ny że powinienem:
    – z trolami się nie dyskutuje. Oni wykonują swoją pracę i interesuje ich tylko kasa.
    – Wałęsa ani Kaczyński nie są z mojej bajki. Ale jest dziwna zbieżność naganki, zorganizowanej naganki, na Wałęsę z wystąpieniami Prezesa na temat kierowania związkiem przez Lecha Kaczyńskiego. Zatem za kilka lat lub wcześniej narracja będzie następująca: ” Wałęsa – zdrajca, sprzedawczyk, dowieziony przez SB do stoczni. A prawdziwy bohater i szef Solidarności to Lech Kaczyński”.

  20. Yah said

    Ad 11

    Przepraszam za pomyłką z nazwiskami. Powinno być Kulikow, a nie Kriuczkow. I jeszcze jedno ze wspomnień Pana Siwaka jasno wynika, że Kulikow nie był po stronie tych co doprowadzili do Okrągłego Stołu. Tak więc ściemnianie Jaruzelskiego staje się tym bardziej oczywiste.

  21. Yah said

    Ad 16

    Panie Szanowny może nie tyle „A prawdziwy bohater i szef Solidarności to Lech Kaczyński”., co do prezesa dociera, że sytuacja gospodarcza i geopolityczna jest tak zła, że trzeba się będzie przyznać, że projekt Solidarność był błędem. A skoro był błędem, to trzeba znaleźć kozła ofiarnego. Przecież nie będzie pokazywał swoich znajomych i kolegów, którzy na projekcie Solidarność się obłowili. Jako winnego wskaże się Bolka, kogoś wskazać trzeba.

  22. Yah said

    Ad 15

    Tak ma Pan racje ale obecne elity as dziecięciem i ideologicznymi i w dosłownym tego słowa znaczeniu twórców, uczestników i popierających Okrągły Stół. ponadto to to co by umożliwiało otworzenie w jakiejś szczątkowej formie jest niszczone przez ….. przeczekanie. Odchodzą na mererytury lub z tego świata nie tylko dobrzy nauczyciele zawodu, ale i inżynierzy praktycy. Kto nauczy młodych czegokolwiek. Jest gorzej niż po zaborach, niż po wojnie, niż kiedykolwiek.

    Nawet na wyższych uczelniach widzimy NIECHĘĆ do dzielenia się wiedzą, która coś znaczy. Pewien wykładowcą na znanej polskiej uczelni powiedzial – „Właściwie te studia są dla nikogo – geniusze się uwsteczniają, a ci , którzy chcieliby się czego nauczyć się nie naucza, bo my nie będziemy obniżali poziomu” Skutek – wydział kończy 50 osób, owszem wybitnych, którzy zaraz po odebraniu dyplomu wyjeżdżają zagranicę. I jak nie nazwać działanie tych „naukowców” sabotażystami Państwa Polskiego ?

  23. Sowa said

    „Ostatnia taka fala krytyki w zagranicznych mediach zalała Wałęsę po jego wypowiedziach na temat homoseksualistów.”

    A oto owa wypowiedź:
    „W piątek w TVN 24 Lech Wałęsa przekonywał, że jest za oddaniem mniejszościom seksualnym tylu przywilejów, na ile wskazuje ich liczebność. – Albo szanujemy większość, szanujemy demokrację, albo niech będą większością. Teraz oddaję im tyle, ile ich jest – mówił. – Doprowadziliśmy do tego, że mniejszość wchodzi na głowę większości – dodał Wałęsa.”
    http://natemat.pl/52655,lech-walesa-ostro-o-homoseksualistach-czy-ta-wypowiedz-przekresli-jego-legende-waszym-zdaniem

    No i co w tych słowach było złego?

    W tych? Absolutnie nic.
    Admin

  24. Yah said

    Tajk na koniec trudno dopatrywać się jakichkolwiek podobnych analogii w historii Polski. Wszystkie inne projekty naszej czy obcej proweniencji były w jakiś sposób przerywane na początku lub w połowie drogi:

    – istnienie I RP przerwał Sejm ( ha, ha) Wielki;
    – staszicowski rozwój przemysłu powstanie listopadowe;
    – budowę II RP zamach majowy;
    – pseudorozwój Polski sanacyjnej II wojna światowa;
    – budowę państwa narodowego z socjalizmem z ludzka twarzą – odsuniecie od władzy Gomulki.

    Tak wiec Projekt „Solidarność” ma szanse jako pierwszy od 300 lat sam doprowadzić do swojego upadku czyli ….. zjeść własne dzieci.

    Wszystko ok, byleby ten kanibalizm nie dotknął naszych dzieci i wnuków.

  25. Kar said

    ..ankieta/artykul u gory to malkotencki wredny charakter, oczywisty szmelc.., garstka negatywow o panu Walesie..85% populacji w kraju drze wsciekle buzie o zawaleniu Polski pomnikami Walesy…..mysle, ze NASZ bohater jeszcze zdazy, nasyci wzrok zapaskudzeniem kazdej dziury swoim Majestatycznym Wizerunkiem……graniciarze sa dzisiaj pod kreska..czekaja pilnie-niecierpliwie na zamowienia

  26. anonim said

    Nareszcie PiS pod rękę z IPN po dwóch latach odnaleźli swoje jaja i stwierdzili publicznie że Wałęsa to Bolek.
    W tym tempie za kolejne 2 lata dowiemy się że Alek K. pesudonim flacha nie ma magistra i że oszukał wyborców.
    Ach te sekrety służb specjalnych PRL…włos się jeży na kolanie

  27. Racjonalista said

    Po 1989 jawnie służył satanistom i tu nie trzeba na to żadnych dokumentów. Wobec tego wszystkiego bycie jakimś Bolkiem to nic wielkiego na tle tego, co Wałęsa wyprawiał w ostatnich latach, biorąc zawsze ochotny udział we wszelkich polakożerczych akcjach związanych z szeroko zakrojoną wojną satanistów prowadzoną przeciwko wszystkim ludziom na Ziemi.

  28. , said

    Jestem Polakiem -a jednak text o puszczaniu w SKA….. dotknął mnie pod adresem KOZIENICE UL Maciejowicka 4
    (pzpr USIA-SIUSIA) -cytat z 22 „Ach te sekrety służb specjalnych PRL…włos się jeży na kolanie”
    http://natemat.pl/104825,grzeszniku-pokaz-skarpety

  29. Joe said

    Panie Miet…POruszyl Pan temat KOD-u ktory byl jest i prawdopodobnie bedzie az do dni ostatecznego rozwiazania.
    POdanie tych informacji kim byli w Rosji ci ktorzy POciagali za sznurki i kim w Polsce…byloby rozkodowaniem calego przdsiewziecia ktore nadal trwa.I w tym jest i odpowiedz i „zagwozdka”.Pan Roman POkazal tylko PACYNKI.

  30. Sebastian said

    Najzwyczajniej w świecie poświęcili bolka, kogoś przecież musieli, i tak wystarczająco się nachapał i zbyt długo uchodził w mendiach za pseudoautorytet, a tak w ogóle to mogli zabić, więc dali mu wybór, reszta to szopka jak zawsze – Pozdrawiam Sebastian

  31. Sowy said

    #9 “Ja jednej rzeczy nie rozumiem. Dlaczego ludzie sto razy na okrągło starają się udowodnić to co już dwadzieścia z górą lat było udowodnione.”

    To temat zastepczy, samograj. Inny to Smolensk.
    Co mnie ciekawi: co PiS chce przykryc przezuwajac ta stara skarpete?
    Chyba cos zwiazanego z obietnicami i rozkazami jakie “polski zont” dostal w israelu podczas niedawnej wizyty?

  32. RomanK said

    Dwie sprawy…o stan wojenni prosili sie Pulawianie…. To Geremek wystapil z listem do Ambasadora NRD. Cala sekta wpadala w poploch.
    Jaruzelski dokladnei powiada Kulikowowi…dlaczego!
    ]Plan przejecia i oligarhizacji majatku ComeCom…nie byl polskim planem ani polskich komuchow. Ze wzgledu na charakter Polski tu postanowili przeprowadzic poligon.Ale wyrwalo im kierownice…to pojecia ma swoje uzasadninenie.
    Mowienie o finansowaniu Solidarosci ..to brzedzenie ciezko chorych…:-)))
    Pieniadze owszem plynely ….ale na robienie LzeSolidarnosci bis…od 1985 roku…na robienie podziemia…a to mialo dokladnych adresatow w Polsce:-)) i grupa Walesy nie byla glownym beneficjantem :pomocy CIA”
    W I Solidarnosci bylo 11mln ludzi..w tym 700tys czlonkow partii ..do :wskrzeszonej” z pomocy wstapilo 300tys ludzi….i to przejelo wladze w Polsce:-))))) smich panowie na sali:-)))))

    11mln nie moglo….. a 300 tys tak:-))) z czym do jeza???
    Historia panowie…to tylko rejestr niewykorzystanych szans.

  33. Joe said

    „Dlaczego ludzie sto?? razy”…Warto POsledzic to co maja w Rosji do POwiedzania.Polacy zostali zmyci „szlamem romantyzmu”…a ci ktorzy to uczynili oslaniaja koryto.W Rosji im sie to „wymsknelo” z POd kontroli…Rosjanie zamkneli Puszkinowski romantyzm a otworzyli Putinowski.POgonili Sorosa i spolke,oczyscili POletko ojczyzny ile sie dalo i maja to co maja….Nie wim ,moze dlatego ze POd latarnia bylo jasniej…Oj gdyby mi sie udalo dotrzec do Gorbaczowa,ten chyba cos wie,skoro sie tak zamknal w „niebie” na 4-ry sousty.

  34. RomanK said

    ad Watazka..cyt:

    Mnie utkwil z tamtych lat taki obrazek:
    Kazali mi isc na strajk i jakas demonstracje uliczna.
    Wyrwalo mi sie, ze mam dosc pochodow 1-majowych i na ulicy pokazywac sie nie bede.
    Odpowiadam za stanowisko prace, ktorego nie moge zostawic dla czyjegos widzi-mi-sie.
    Zarzucili mi nie tylko brak patriotyzmu. Jak zwykle dostalo mi sie za „brak zrozumienia wiatru historii”.

    NO prosze ..a ile ci placili????gacku:-)))) TO juz w sluzbach sie stawili:-))
    ]
    Kto ci kazal isc na strajk????
    TO moze wiesz kto z was zgarnal te 400tys co to placili Solidaruchom za solidaruchowanie???
    Nie widzialem z tego ani centa:-)))
    SOlidarnosc wylaczyla prad ekonomii…… glupi butzu od 1975 roku cukru nie bylo..niczego nie bylo….l,,kartki na kartki dawali….normalnym ludzom …pradfu tez barkowalo i wylaczali po raenascie godzin zeby ludzim szlag trafial to co trzymali w lodowkach,.,,
    Wam kazywali to czy tamto to i karmili was kiszka…:-))
    Komu ty chcesz wcisnac ten ubogi kit:-)))) brak zrozumienia wiatru historii..tobie chyba na szkoleniach partyjnych te slogany
    przez d..e lekiem wlali:-)))
    W SOlidarnosci nkt nigdy nikogo nie agitowal:-))) to te twoje wypocny swiadczy- ze nei masz zielonego pojecia- jak wygladala rzeczywistosc..wszarzu podly…. a lzesz, jak pies…sorry pieski.

  35. Siekiera_Motyka said

    Ad. 18 – Rozkwitła produkcja kostki brukowej by robić chodniki w polu dla 1 obywatela który go używa raz w dzień, jeżeli w ogóle. ALE JEST.

    „Droga asfaltowa dla rowerów
    1. koryto o glebokosci 10 cm wykonywane spycharka oraz walcem – 1,44 zl/m2
    2. podbudowa 10 cm z kruszywa lamanego wzmocnionego cementem, zageszczanego mechanicznie (po zageszczeniu grubosc 8 cm) – 10,49 zl/m2
    3. 3 cm masy mineralno-asfaltowej z przywozem rozścieleniem mechanicznym i walcowaniem – 19,99 zl/m2

    Łącznie nawierzchnia drogi rowerowej z asfaltu: 31,92 zl/m2

    Chodnik z kostki
    1. koryto pod nawierzchnię z podsypką pomińmy (choc w przypadku ukladania nowego chodnika trzeba je zrobic a wiec dochodzi koszt jw. – 1,44 zl/m2
    2. kostka 6 cm (na nawierzchnie drogowe powinna byc kostka 8 cm – drozsza ok. 30%) ukladana na 5 cm podsypce cementowo-piaskowej – 54,95 zl/m2

    Łącznie nawierzchnia chodnika kostkowego: 56,39 zł/m2

    Dla porownania chodnik z plyt betonowych 50×50 cm grubosci 7 cm ukladany na 5 cm podsypce piaskowej – 31,32 zl/m2”

    Rozkwitło kopanie rowów anty-czołgowych po obu stronach jezdni by być gotowy na Potop.
    .https://d-nm.ppstatic.pl/k/r/df/51/534d778430e3f_o.jpg?1420066800

    itd itd ….

  36. Jarmar said

    Ja to nie wiem o co chodzi w ogóle z tą nagonką IPN-u na Lecha Wałęsę, że niby był jakimś Tajnym Współpracownikiem Władz PRL w latach 70tych. Akurat ten epizod w życiu tego „skromnego” elektryka jak najbardziej dobrze o nim świadczy. Otóż wtedy to Pachoł przynajmniej służył Socjalistycznej Ojczyźnie, gdzie mieliśmy kilka potężnych stoczni, wielkie fabryki przemysłu ciężkiego oraz niezliczone zakłady gwarantujące milionom ludzi stabilną pracę w godnych warunkach. O skoku cywilizacyjnym, który dokonał się na oczach naszych rodziców nawet nie wspominam. Trzeba powiedzieć jasno i stanowczo, że to Władza Ludowa – Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej wybudowała miliony mieszkań, tysiące szkół, setki fabryk i wiele obszernych inwestycji, dzięki którym polskie produkty – takie jak turbiny, samochody, ciągniki, radiotechnika, broń i wszelkie maszyny były znane i cenione na całym świecie. Polak nie musiał wyjeżdżać za robotą do Anglii czy Niemiec. Niestety wszelkie warcholstwo, które niegdyś wywoływało targowicę, wtedy wybrało lokajstwo względem struktur zachodniego kapitalizmu w postaci NATO i UE(to Ci sami wspaniali alianci, którzy wystawili nas w 1939 roku Niemcom).
    Jeżeli czegoś Wałęsa ma się wstydzić to tylko tego, że nabrał się na obietnice CIA i wywalczył tak zwaną IIIRP, gdzie obcy kapitał pustoszy gospodarkę narodową zbudowaną parami milionami par rąk robotników. Gdzie polskie zakłady zostały sprzedane za grosze. Gdzie każdy żyje na kredyt. Gdzie dysproporcje społeczne stałe rosną.

  37. Wełna said

    Panie Romanie – do dni ostatnich pozostaniesz Pan zaślepiony tą swoją „pierwszą miłością” – tylko dlaczego musisz obrażać – nie wszyscy nosili różowe okulary.

  38. Wełna said

    Panie Jarmar, nikt mu nie powiedział, ze dobrze robił – i potem całe życie dawał dupy żeby się nie wydało.

  39. Mnich said

    Ty, ale bądźmy poważni. Dla mnie agentem jest gościu, który wykrada np. tajemnice budowy bomby atomowej, rakiety kosmicznej, przekazuje na przykład – jak pułkownik Kukliński – tajne materiały wojskowe obcemu wywiadowi. Nazywanie Pana Prezydenta Lecha Wałęsy agentem SB to duże nieporozumienie. To że szkodził jakimś kompletnie nieznanym ludziom jest i może brzydkie, ale z punktu widzenia interesów i bezpieczeństwa państwa kompletnie nieistotne. Ja rozumiem jakby znalazły się kwity, że Pan Prezydent brał pieniądze za współpracę z Mosadem, CIA, to powinien odpowiedzieć karnie, ale bluzgać na niego, że tam kiedyś, 40 lat temu, raportował, iż jakiś elektryk czy suwnicowy narzeka na stołówce, że mu komuniści, k#rwa, fundują za darmo zupę i to na dodatek lekko przesoloną?? Dajcież spokój. Dzisiaj jestem z Panem Prezydentem Lechem Wałęsą, pierwszą ikoną zaraz po Papieżu, świętym Janie Pawle II, w dziejach państwowości polskiej.

    ——
    Aleś Pan sobie „ikony” wybrał… dorzuć Pan jeszcze Bartoszewskiego i Mazowieckiego.
    Admin

  40. ojojoj said

    sorry, nie kalksztajn a lejba – juz myla mi sie te chazarskie mordy z odessy, sa tak podobne do siebie

    poza tym, jestem zdziwiony ze akumulatornik wogole umie sie podpisac

  41. Grace said

    Panie Gajowy, sam Pan dobrze wie ze swiadectwa „wielu innych ludzi” takze moga byc sfalszowane. Podrobienie czyjegos pisma to pestka przy dzisiejszej technologii. Panie Macko i Panie Re1truth2said. Jeszcze nie zostaly napisane wszystkie ksiazki o tamtych czasach. Beda kolejne, kiedys…Jeszcze cala prawda nie zostala powiedziana. Wiem napewno ze Walesa jest ofiara spisku. Prosze mi nie wmawiac infantylnosci… Wielkim problemem Polakow jest opluwanie jeden drugiego, plotki, pomowienia. Wszyscy chca miec racje, wszyscy wiedza najlepiej. Powiem Panom, prawda wyjdzie na jaw kiedy odwaza sie mowic ludzie prosci, zwykli robotnicy, ktorzy wowczas byli wokol Walesy. Dzisiaj oni sa rozsiani po swiecie i wciaz sie boja bo zniszczyc czlowieka w dzisiejszej Polsce to mozna tak szybko jak splunac. Walesa jest tego najlepszym przykladem. Wrogowie Polski sie z tego ciesza. Polakom tylko trzeba podsunac temat do nienawisci, a wykoncza sie sami. Panie Jamar dziekuje za dobre slowo!

  42. NICK said

    Dobrze wyrobionej parafki nikt nie podrobi.
    Podpis ‚elektroniczny’?
    Tak.

  43. Boydar said

    Oj tam, oj tam, Panie Ojojoj; trzeba zez pięć lat poczekać i znowu będziesz Pan musiał odkręcać 🙂

  44. Joannus said

    Ad 8 Watazka

    ”I wtedy, kiedy Polska potrzebowala ogromnej koncentracji i poparcia narodu – Polacy napuszczeni przez Sorosa i bande NED- u – poszli na calosc: rozwalenie rzadu skojarzyli z rozwaleniem komunizmu, o ktorym przecietny Polak gowno wiedzial.
    Polsce potrzebna byla jednosc narodu w ratowaniu kraju a nie rozwalanie gospodarki przy pomocy bezrozumnych, kretynskich strajkow, ktore sparalizowaly kraj.”

    Ma Pan rację w tym jak i całym komentarzu. Bez wątpienia część ośrodków decyzyjnych ze służbami była zainteresowana tym samym, niemniej akcja opozycji korowskiej z przybudówkami pomogła im zrealizować zlecenia i zalecenia wiadome i widoczne dziś dobrze nawet mało rozgarniętym.

  45. Wełna said

    Pani Greace,
    nie jest ważne to o czy Pani pisze, ważne jest to, że z powodu lęku przed ujawnieniem swojej współpracy ze służbami (nb. bez znaczenia dla Polski) doprowadził „mówiąc” dużymi literami DO UPADKU POLSKI.

  46. Bolek zrobił swoje – Bolek może odejść. Przechodzimy do „kolejnego etapu mądrości”.

  47. Yah said

    Ekscytujemy się Bolkiem, Lolkiem, Jackiem, Plackiem, a to tylko nic nie znaczące figury na szachownicy rozgrywki . Nic nie znaczace dlatego, ze opowiedziały sie po stronie zła i JUŻ PRZEGRAŁY.

  48. majn Kampf said

    Wlazlem na Dankie, zlazlem z Danky.
    Jak zaskoczyla to i donosila.
    No to i ja donosilem.

  49. Wełna said

    Bolek … to tylko hasła, trzeba poznać mechanizm – może wreszcie kiedyś dzięki temu będziemy mądrzejsi…

  50. Joannus said

    Po co na co dlaczego teraz. Jakie to ma znaczenie.Malowany mitologizowany bohater spada z piedestału.
    Może przyjdzie pora na kolejnego Salmana, na którego papiery z podpisami też można jakoś znaleźć.

  51. Siekiera_Motyka said

    Tu proszę państwa jest taki anty-Bolek. Przedstawiany jako ten zły morderca/zdrajca ale tak naprawdę nim nie jest. Jest Patriotom.

    https://www.maryferrell.org/pages/State_Secret_Chapter1.html

    „Countdown to Darkness: The Assassination of President Kennedy Volume II (Volume 2) Paperback – January 19, 2017
    by John M. Newman ”

    Czy Oswald wiedział w co się wplątał? NIE WIEM. Czy Bolek wiedział z początku w co się wplątał? Tak samo, NIE WIEM. Ale wiem że w pewnym momencie Bolek wiedział w co się wplątał tak samo jak Oswald.

    „Oni” grają w poważną Grę o której my wiemy bardzo mało i grają daleko do przodu.

  52. Głupiego przekupnego FORNALA TW bolka Wałęse ZNISZCZYŁA ale ŻYDOWSKA mafia ! said

    Żydowski MAFIOZO Edgar Bronfman Sr. znany w USA który w latach 1979 do 2012 był szefem „World Jewish Congress” czyli rasistowskiej organizacji :

    https://en.wikipedia.org/wiki/Edgar_Bronfman_Sr.

    Żydowski mafiozo z kanadyjskim, amerykanskim i izraelskim obywatelstwem Edgar Bronfman Sr.w swojej książce dzienniku pt: „The Making of a Jew”
    https://www.amazon.com/Making-Jew-Edgar-M-Bronfman/dp/0399142207/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1485969018&sr=8-1&keywords=The+making+of+a+jew

    wydanej pod koniec 1996 roku:

    opisującej swoją działność na niwie obrony i budowania żydowskiej Światowej bezkarnej MAFII, a w tym także w Polsce od 1980 roku do 1996 roku.
    Na kilkudziesięciu stronach tych swoich wypocin, zwłaszcza od 1989 roku gdy ŻYDOSTWO z polskim obywatelstwem przejmowało władzę w „warszawce” na kilkunastu stronach począwszy od 125 strony opisuje i OSKARŻĄ otwarcie TW bolka Wałęsa o jego upór w dążeniu do tego, ze ubiega się o prezydenturę w powstałej III RP.
    MAFIOZO żydowski z USA Edgar Bronfman Sr. szef „World Jewish Congress” otwarcie OSKARŻĄ Wałęsę że jest zajadłym „anty-semitą”, że Wałęsa w 1990 roku „rozhuśtał anty-semityzm” co właśnie nie dopuściło do zwycięstwa ŻYDA Tadeusza Mazowieckiego z polskim obywatelstwem w walce o stanowisko prezydenta w 1990 roku powstałej III RP.

    Tą książkę „The Making of a Jew” powinien DOKŁADNIE przestudiować TW bolek Wałęsa, tak aby ZROZUMIEĆ, że to ŻYDY z polskim obywatelstwem wspierani przez całą MACINĘ żydowską w USA na czele z MAFIOZĘ z New Yorku Edgar Bronfman Sr, którzy blokowali i gnoili w PIERWSZEJ kolejności na każdym kroku Wałęsę, tylko DLATEGO, że NIE ustąpił miejsca ŻYDOWI Tadeuszowi Mazowieckiemu w staraniach o fotel pierwszego prezydenta NIBY wolnej Polski w 1990 roku.

    To żydoska mafia Światowa nie zapomniała jakiej to „ZBRODNI” dopuścił się Wałęsa, że NIE ustąpił miejsca ŻYDOWI Tadeuszowi Mazowieckiemu, który wg. życzenia ŻYDOSTWA miał zostać PIERWSZYM prezydentem „wolnej Polski”.
    O tym wyraźnie pisze mafiozo szef „World Jewish Congress”.

    Mało tego to, żyd MAFIOZO Edgar Bronfman Sr w tej książce się WYCHWALA, że nawet pisał listy do ówczesnego prezydenta USA Billa Clintona(prezydentura w latach 1993 – 2001) i się z Clintonem spotykał osobiście w tym celu, aby Bill Clinton NIE dopuścił, uruchomił wszystkie moce oraz tajne służby w III RP, aby ZABLOKOWAĆ Wałęse, aby NIE doszło do re-elekcji „anty-semity” Wałęsy, gdy ten ponownie starał się o prezydenturę w 1994 roku.

    Pajac Clinton i dosłownie wszyscy REZYDENCI-prezydenci USA z całym systemem władzy „waszyngtonskiej”(ona NIE jest amerykańska lecz ŻYDOWSKA!) tak się dał WYTRESOWAĆ żydom, że oni bankowo ZAWSZE dekorują NAJWYŻSZYM odznaczeniem USA tzn. „Medalem Wolności” każdego czołowego MAFIOZĘ „World Jewish Congress”.
    Takie są FAKTY:

    To właśnie żydowski MAFIOZO Edgar Bronfman Sr też za pomocą żydowskiego GANGU-mafii usunęli austryjaka Kurta Waldheima ze stanowiska prezydenta ONZ-tu oskarżając go też o Nazizm i anty-semityzm, czy też to on z żydowską mafią WYMUSILI oddanie żydoskim klubom z New Yorku wszystkiego złota z Oświecimia zdeponowego w bankach Szwajcarskich przez niemców hitlerowskich lub też to on wymusił za pomocą „władzy waszyngtońskiej Clintona” tzw. Swiss bank restitution:

    https://img.washingtonpost.com/rf/image_480w/2010-2019/WashingtonPost/2013/12/22/Obituaries/Images/Obit_Bronfman-03b3b.jpg?uuid=adsCbGsfEeO0BX42D36f0g

    Przecież cały tzw. „departament Stanu USA” oraz dosłownie WSZYSCY ambasadorowie „USA” we wszystkich krajach Świata to TYLKO same ŻYDY z amerykańskim obywatelstwem:

    Przecież to NIE jest tajemnicą dla osób obserwujących politykę światową, że rasiści żydowscy dosłownie każdemu kto usiłuje UCZCIWIE konkurować w walce politycznej z rasowym ŻYDEM używającym podstępów to ZAWSZE takiemu oponętowi ŻYDA zaraz przylepiają NAKLEJKĘ na plecy z napisem „ANTYSEMITA” co ma niby oznaczać „UŚMIERCENIE polityczne” wcześniej lub później za pomocą tego sloganu „anty-semita”.

    Taka była i jest ZAWSZE metodologia żydostwa, zwłaszcza w walce politycznej czy to w bandyckim USA pod hegemonią gangów żydowskich czy też Polsce … itp.

    W tym samym czasie kiedy żyd Edgar Bronfman Sr. był głównym mafiozą „World Jewish Congress” żydzisko o nazwisku, rabin Israel Singer był SEKRETARZEM tego żydoskiego gangu.

    W 1996 na kongresie Światowego Kongresu Żydów w Buenos to właśnie Singer zakomunikował:

    „ . . . Ponad trzy miliony Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. My nigdy na to nie pozwolimy. (…)
    Będziemy im to powtarzać dopóki Polska ponownie nie zamarznie. Jeśli POLSKA nie zaspokoi żydowskich ŻĄDAŃ będzie PUBLICZNIE otwarcie ATAKOWANA i UPOKARZANA wszędzie na forum międzynarodowym . . .”

    Wypowiedź ta była i JEST realizowaną METODĄ zniesławiania Polski, Polaków przez wszystkie żydowskie gangi na świecie, wszystkie rządy „waszyngtońskie” , rządy Izraela i zażydzone „polskie rzady” warszawki w III RP.

    Singer udzielał się jako aktywista i adwokat ofiar Holokaustu. Jako przewodniczący Światowej Żydowskiej Organizacji Restytucyjnej zajmuje się WYŁUDZNIEM forsy też od polskiego podatnika.
    Singer w 2002 został wybrany przewodniczącym Konferencji Żydowskich Roszczeń Materialnych wobec Niemiec, tak zwanej „Konferencji Roszczeń”.
    W czerwcu 2002 został powołany na stanowisko przewodniczącego Międzynarodowego Komitetu Żydowskiego ds Konsultacji Międzyreligijnych.

    W 1987 liderzy Światowego Kongresu Żydów na czele z MAFIOZO Edgar Bronfman Sr., Israel Singer i Elan Steinberg ostrzegali na arenie MEDZYNARDOWEJ że też będą MŚCIĆ się na instytucji państwa Austria:

    „ . . . Jeśli Austriacy wybiorą byłego „nazistę” Kurta Waldheima na prezydenta doświadczą sześciu CIĘŻKICH lat”.

    Wypowiedź ta została zinterpretowana jako groźba pod adresem wszystkich Austriaków i też podobne ostrzeżenia były deklarowane przez żydostwo pod adresem Polaków w 1994 i 1995 roku, gdy Wałęsa zaczoł ubiegać się reelekcje na prezydenta III RP.

    W 1990 roku papież Jan Paweł II udzielił błogosławieństwa TW bolkowi Wałęsie za co Jan Paweł II został ZGNOJONY wiele razy przez naczelnych żydowskich MAFIOZÓW żydoskich wszystkich gangów światowych zaraz po tym „błogosławieństwie” oraz jemu to wypominali/gnoili ŻYDO-katolicy do końca życia …

    Żydoska mafia światowa NIGDY NIE daruje Wałęsie i się zawsze będzie MŚCIĆ na TW bolku Wałęsie, że NIE ustąpił ŻYDO-komuniście Tadeuszowi Mazowieckiemu vel Ickowi Dikman, który wg PLANÓW żydowskiej mafii miał być „honorowym” 1-szym prezydentem III RP w 1990 roku !

    Teraz ZOBACZYCIE jak ŻYDO-lewackie media Światowe oraz ŻYDOWSKA mafia międzynarodowa będzie się DOMAGAĆ pilnego sfabrykowania „świętym” żydo-komunistów jak T.Mazowieckiego vel Icka Dikmana lub takiego PODŁEGO żydo-komunisty Geremka vel Berele Lewartowa lub innego anty-polskiego podłego ŻYDA „solidarucha”

    NOWY Hymn – Mazurek Dąbrowskiego:

  53. Yfem said

    # 41 “Wielkim problemem Polakow jest opluwanie jeden drugiego,”

    Pan sie myli to nie problem, to rzadka specialnosc.

  54. Marucha said

    Re 41:
    Pani Grace, podrobienie czyjegoś podpisu jest trudne na granicy niemożliwości. Elektronika nic tu nie pomoże. Jeśli do tego dodamy dodamy możność oznaczenia wieku papierów…

    Wałęsę rozpracowała już dawno Oriana Fallaci.

  55. Gierek w Przerwanej Dekadzie napisał:
    „Kania nie był bogaty z domu i Nie Kradł, bo Myśmy Patrzyli na Ręce. A skoro został Krezusem to przy Andropowie, który przez Kanię finansował Wałęsę.”
    Czesław Wójcik – ojciec Tomasza z Solidarności – był na prelekcji z Profesorem z Kijowa, który przywiózł gazetę z Odessy, w której profesor szkoły KGB w Odessie opisuje, JAKIM TO UCZNIEM był Lech Wałęsa.

  56. Anucha said

    Ktoś dobrze zauważył, Bolek donosił ale do swoich.
    To tak jak Jasiu, który powiedział mamie ,że Małgośka nawaliła w rajtuzy- Mamie można ,sąsiadom nie.
    Czystych gaci nikt z nas nie ma.
    A kto go za bycie Bolkiem szantażował i co złego zrobił wykonując polecenia szantażystów to inna para kaloszy. Takie jest moje zdanie.

  57. Ona said

    ad 52.” Bogurodzica” powinna ponownie zostać hymnem Polski a nie mazurek Dąbrowskiego który zajął miejsce hymnu od 1848.

  58. anonim said

    ad.44 Joannus said
    „Ma Pan rację w tym jak i całym komentarzu. Bez wątpienia część ośrodków decyzyjnych ze służbami była zainteresowana tym samym, niemniej akcja opozycji korowskiej z przybudówkami pomogła im zrealizować zlecenia i zalecenia wiadome i widoczne dziś dobrze nawet mało rozgarniętym”

    Dopuszcza Pan możliwość że tą „część ośrodków decyzyjnych ze służbami” łączyło z kornikami coś więcej niźli tylko obywatelstwo PRL?

    Zwyczajnie rzydy przejęły pełnię władzy…

  59. Zdziwiony said

    Tezę, że sierpień 80 nie wziął się z niczego, potwierdził w rozmowie Zbigniew Liszyk – w latach siedemdziesiątych sekretarz generalny Komitetu do spraw Radia i Telewizji. Pochodził on z Wybrzeża Gdańskiego i zanim przyszedł do Warszawy, kierował produkcją telewizyjną w ośrodku telewizyjnym w Gdańsku. W związku z tym znał prywatnie tak Tadeusza Fiszbacha – sekretarza miejscowego KW PZPR, jak i wojewodę Kołodziejczyka. Już wiosną 1980 roku słyszał od nich, że latem – jesienią szykuje się akcja strajkowa w stoczniach wymierzona przeciwko Gierkowi. I że wokół tych spraw kręcą się panowie z MSW z Warszawy. Zaniepokojony poinformował o tym swego szefa Macieja Szczepańskiego. Ten jednak zlekceważył informację i nie przekazał jej Gierkowi.

    O stopniu bezwolności Gierka w ostatnim okresie urzędowania świadczą dobitnie
    okoliczności jego spotkania z Prymasem Wyszyńskim. W końcowej fazie kryzysu pierwszy sekretarz postanowił spotkać się z księdzem Prymasem, aby przedstawić sytuację polityczną, zasięgnąć rady i prosić o ewentualną pomoc. Spotkanie miało odbyć się w pałacu w Natolinie. Organizatorem tej specjalnej rozmowy były, jak zwykle w kontaktach z Kościołem, służby Kani. Jeszcze wieczorem dnia poprzedzającego spotkanie przyszły genesek (Kania) zadzwonił do Gierka, potwierdzając termin i miejsce rozmowy. Kiedy jednak Gierek wraz z prymasem przybyli pod bramę pałacu, okazało się, że jest zamknięta na cztery spusty. Był to niebywały wręcz afront wobec szefa PZPR i sygnał dla Prymasa, że pierwszy sekretarz już się nie liczy. W tej sytuacji, nie mając innego wyjścia, Gierek zaprosił kardynała do swej służbowej willi w Klarysewie… Tam też odbyła się ostatnia rozmowa obudostojników. Trwała prawie cztery godziny. Żegnając się Prymas powiedział do pierwszego sekretarza: „Panie Gierek, niech pan uważa na swoich współpracowników, niektórzy z nich są wobec pana bardzo nielojalni”. To powiedziawszy kardynał, jak twierdził Gierek, miał objąć go kapłańskim gestem i ucałować w czoło.
    W ostatnich dziesięciu dniach swego urzędowania Gierek czuł się jak zaszczuty.
    Miał poczucie, że przegrał i opuścili go wszyscy.

    Jedynym znaczącym politykiem ostatnio nie obawiającym się publicznie mówić dobrze o Edwardzie Gierku był Andrzej Lepper, ale okrzyczany został populistą i przeciwnikiem dzisiejszych elit.

  60. Joe said

    59…Zdziwiony…POtwierdzam to co Pan napisal wlasnym „POdpisem”…Mialem kolege a nawet pozniej czlonka mojej rodziny ,ktory byl w stopniu plk.w IV dep.Mowil mi w naszej rozmowie w W-wie kilka lat temu…dokladnie to samo co Pan napisal…niestety juz nie zyje,zmarl kilka miesiecy temu.

  61. RomanK said

    TO wszystko prawda cala prawda i tylko prawda , co panowie gwarantujecie slowem honoru Anonimow:-))) Podpisane wlasnym podpisem ,,,Joe Anonim…:-)))) Anonimowa ci mac:-))) ze anonim byl naocznym swiadkiem tej rozmowy kolo budowy ….a slyszal to gluchy kun..o nazwisku Gluchy Kun:-))))

    Ten Ubek plk Zdzislaw Ciesiolkiewicz nie mial- jako ubek, Komuch honoru -ale mial jaja i sie podpisal wlasnym nazwiskiem i imieniem w roku 1981….

    http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2014/02/Komplet.pdf

  62. Joe said

    Anonimowosc panie romek bardzo sobie cenilem i cenie od 30 lat.Jest moja najwyzsza wartoscia.I zaden tytuloman ,mecenas mi jej nie przycmi.Tytuly POsiadam ale nie uzywam….Z POzdrowkiem.Joe.

  63. RomanK said

    Wiem to od lat….. Januszku….. zatem zero zdziwien:-)))

  64. Grace said

    Panie gajowy, ja Pana bardzo szanuje wiec prosze wybaczyc, ale Oriana Fallaci mialam okazje poznac osobiscie. To świetna dziennikarka, szkoda ze juz nie zyje. Kiedy ja spotkalam on byla zachwycona Wałęsa. To był jej wielki bohater. Nie wiem co stało się potem…czy ona napisała jakąś książkę na temat Wałęsy?

    ——
    Niech Pani sprawdzi np. tu:
    http://polskaniepodlegla.pl/wydarzenia/item/5751-oriana-fallaci-najlepiej-poznala-sie-na-walesie-prozny-pretensjonalny-pewny-siebie-ignorant
    Jest to jeden z wielu artykułów na ten temat.
    Admin

Sorry, the comment form is closed at this time.