Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jak za Hammurabiego

Posted by Marucha w dniu 2017-02-06 (poniedziałek)

Niczyje życie, zdrowie, ani mienie nie jest bezpieczne, gdy trwa sesja Sejmu – powiadają polscy liberałowie, trawestując spostrzeżenie konserwatystów amerykańskich.

Bo jakże tu nie odczuwać niepokoju, skoro, kiedy już z inicjatywy ONZ wszystkie państwa uznały „prawo do pracy” za „podstawowe prawo człowieka”, zaraz pojawiło się pojęcie „nielegalnego zatrudnienia”?

Warto zwrócić uwagę, że nie dotyczy ono sytuacji, gdy ktoś wynajmuje się do „mokrej roboty”, tylko, gdy wykonuje pożyteczną pracę – ale bez pozwolenia władzy publicznej.

Co tu ukrywać; jesteśmy w cęgach reżymu, które w dodatku coraz bardziej się zaciskają, chociaż mało kto to odczuwa, ponieważ większość jest otumaniona znieczulającą propagandą. Tylko najwrażliwsi, jak Maria Pawlikowska-Jasnorzewska nie mają złudzeń: „Tam, za światem, poczyna się wolność – tam dopiero koniec gniewom, winom i zasiekom i granicznym kopcom. Tam, gdy mglistą wjadę limuzyną w bramy nieboskłonu, już mnie warty nie wstrzymają obce. Z wiatrem rozrzucę paszporty i nie potrzeba mi świadectwa zgonu.”

Więc jeśli niczyje życie, zdrowie, ani mienie nie jest bezpieczne, gdy trwa sesja Parlamentu (bo przecież niebezpieczeństwo nie zależy od tego, jak się to gremium nazywa; czy Kongres, czy Parlament, czy Sejm, Churał Ludowy, czy Najwyższy Sowiet), to cóż dopiero, gdy Parlament ma debatować nad warunkami wyjścia z Unii Europejskiej?

Dlatego też pani premier Teresa May uznała za stosowne uspokoić Polaków mieszkających w Zjednoczonym Królestwie, że mimo Brexitu nic im nie grozi – jednak pod warunkiem wzajemności, to znaczy – że w państwach, które nadal pozostaną w Unii Europejskiej tak samo nic nie będzie groziło mieszkającym tam obywatelom brytyjskim.

Okazuje się zatem, że na tym świecie pełnym rozmaitych „paktów praw człowieka” nic nie jest absolutnie pewne i mimo szalonego rozwoju stosunków międzynarodowych, jak przychodzi co do czego, to zaraz odżywają zasady sformułowane jeszcze w czasach Hammurabiego: „oko za oko, ząb za ząb” – bo na tym właśnie polega zasada wzajemności.

Tedy, zanim wyjaśni się, na czym właściwie stoimy, warto zastanowić się nad zaletami i wadami rozmaitych ideologii – na przykład – liberalizmu i narodowego socjalizmu.

Liberalizm, oczywiście w maksymalnym uproszczeniu, oznacza, że władza publiczna nie powinna specjalnie interesować się przynależnością narodową swoich podatników.

Tymczasem narodowy socjalizm odwrotnie – głosi, że nie tylko powinna się interesować, ale również faworyzować obywateli należących do narodu politycznie dominującego. Gdyby zatem narodowy socjalizm w Europie zwyciężył, to zapowiedź zastosowania zasady wzajemności nie wróżyłaby nic dobrego. [ale dla kogo? – admin]

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

komentarzy 13 to “Jak za Hammurabiego”

  1. RomanK said

    Panu- panie Stanislawie odbija sie Unionizmem Politycznie Realnym..jak po starym smalcu…..czy poprostu, normalnie pan w koncu przejrzal????

  2. veri said

    ” GDYBY zatem narodowy socjalizm w Europie zwyciężył ” –

    – Zydzi straciliby europejskie zerowisko ? … i dlatego tylko takie, probablistyczne podejscie do tego zwyciestwa ?

  3. Bogaty Miś said

    Tym razem jeden z dwóch najlepszych polskich felietonistów nie wyraża się jasno, choć sztuką felietonu jest właśnie jasność. Czy chodzi mu o to, że wg. propozycji May (szantaż) miejsca pracy Polaków po Brexicie, będą bezpieczne w zamian za pozostawienie angolskich hipermarketów drenujących kapitał z Polski, miast je wyp… na zbitą mordę?
    Zaskakujące mętniactwo? Albo może przeciwnie: ujawnienie ostatecznych, nieprzekraczalnych granic, czyli „celów z których nigdy nie zrezygnujemy”: pieniądze. jeśli czegoś nie pojąłem, to niech mnie ktoś oświeci. Jestem również skromnym misiem.

  4. otto hak said

    czy poprostu, normalnie pan w koncu przejrzal????

    Teą tak sobie żem przez chwile pomyslał. Ale nie, nie przejrzał, on to wie od początku, tylko nie zawsze można wszystko pisać, ot, tak sobie. Przymącanie całkiem celowe i swiadome. Każdy chce żyć…

    Cóż znaczą pieniądze, panie Misiu…

  5. Bogaty Miś said

    ad 4.
    Abym ja był napewno dobrze zrozumiany:
    -gdy napisałem: „ujawnienie ostatecznych, nieprzekraczalnych granic, czyli „celów z których nigdy nie zrezygnujemy””, to miałem na myśli to, że red Michalkiewicz okazał się reprezentantem tych grup interesów, których celem głównym są pieniądze. Innymi słowy, zacząłem się zastanawiać i pytać innych forumowiczów o ich zdanie w kwestii:
    -czy red. Michalkiewicz nie jest jednak reprezentantem obcych (wrogich Polakom), interesów. Bo ja osobiście jestem tego pewien, że nie można zrealizować polskiego interesu narodowego, jeśli pozwala się na drenaż kapitału poprzez oddanie handlu w obce ręce.
    Wszak bez „bitwy o handel” żydokomuna nie wykończyłaby resztek wolnej Polski. Nawet sam terror nie wystarczał.

  6. Jabo said

    Czyż nie znamy sloganu, który głoszą wszelkiej maści liberałowie: „kapitał nie ma narodowości”. Kapitał może nie ma, ale właściciel kapitału to i owszem.Tak się jakoś składa, że właściciele kapitału pochodzą głównie z jednej nacji. Dlatego nie wierzę liberałom.

  7. Zawa said

    # 5 „-czy red. Michalkiewicz nie jest jednak reprezentantem obcych (wrogich Polakom), interesów. ”

    Gdyby reprezentowal Polski interes pisalby inaczej.

    ——
    Pewnie robiłby błędy ortograficzne i gramatyczne oraz nie popisywał się erudycją?
    Admin

  8. RomanK said

    Noop panie Zawa..gdyby pan Stanislaw reprezentowal inne niz polskie interesy..pisal by tak , zeby panu patoka z geby plynela w podziekach…a i jemu zyloby sie inaczej:-))))

  9. Bogaty Miś said

    Panowie Zawa i RomanK,
    98% treści pisanych przez red. M. reprezentuje polski interes (mam na myśli ilość treści, a nie ich wagę).
    Sam red.M. mówi, że żyje mu się niezle.
    Panie Romanie, red. M jest człowiekiem nieprzeciętnie inteligentnym i posiada wiedzę erudyty. Te dwa czynniki sprawiają, że nie jestem w stanie uwierzyć, iż nie zdaje on sobie sprawy z tego, że obce sieci handlowe drenują kapitał z Polski, a zresztą nawet gdyby Polacy nagle posiedli kapitał w cudowny sposób, to nie wygraliby konkurencji z obcymi, którzy siedzą w naszym kraju.
    Jedyne co jeszcze mogłoby wyjaśniać jego mętne (w tym artykule) dywagacje, to „ukąszenie liberalne” – analogicznie do „ukąszenia heglowskiego”. – Znałem ludzi nieprzeciętnie inteligentnych i erudytów, którzy nie mogli wyzwolić się z kalki marsistowskiej. Ale jednak wątpię, że red. M. nie potrafi wyzwolić się z „ukąszenia liberalnego”.
    Może jeszcze da się usprawiedliwić jakąś taktyką polityczną. – Ja nie wiem jak jest z nim, ale obcy handel wyp…bym z Polski.

  10. Franz said

  11. Bogaty Miś said

    ad 10.
    nie popieram przesłania tego filmu.

  12. Zawa said

    #8 “Noop panie Zawa..gdyby pan Stanislaw reprezentowal inne niz polskie interesy..pisal by tak , zeby panu patoka z geby plynela w podziekach…a i jemu zyloby sie inaczej”

    Alez, niechze sie pan nie hamuje i niechaj poplynie z pana geby patoka, o nedzy bytu, nieludzkich katuszach i cierpieniach mlodego Wertera jakie nawiedzily pana SM 😫

    # 9 Panie Misiu, chyba zawor z pojemnikiem wazeliny nawalil? 😃

    ——
    Panie Zawa,

    Red. Michalkiewicz żył bardzo skromnie. Na marginesie życia politycznego i żurnalizmu.
    Dopóki ktoś nie podsunął mu pomysłu założenia witryny i przyjmowania dobrowolnych wpłat na jej podtrzymanie. Wówczas mu się poprawiło.
    Nie sądzę jednak, by zarabiał lepiej od tych, którzy reprezentują interesy niemieckie, żydowskie, amerykańskie itd. Wciąż jest niejako niszowym autorem, wciąż nie ma go w państwowej telewizji.

    Jeśli uważa Pan, że red. Michalkiewicz reprezentuje niepolskie interesy, to proszę to jakoś udowodnić, a przynajmniej uprawdopodobnić. Pieprzenie głupot, w tym oszczerstw i insynuacji, jest bardzo łatwe, jeśli nie grozi za to odpowiedzialność.

    Admin

  13. Bogaty Miś said

    ad 12
    Panie Zawa,
    Nie wiem o co panu chodzi; komu niby wazelinuję?
    A w kwestii niejasności co do poglądów red. Michalkiewicza na liberalizm handlowy, to wiem, że odniósł się krytycznie do parafowania CETA przez Polskę. Ale wiem również, że jest liberałem ekon-społ, jak jego kolega Korwin. A Korwin z kolei podpisania Cety nie potępił, twierdząc, że o ile będzie naprawdę zachowana zasada wzajemności (działania polskich firm w Kanadzie), to Ceta może być. (żałosne doktrynerstwo, bez szacunku dla realiów)
    Reasumując, powtarzam, że nie mam jasności co do poglądów red. Michalkiewicza, a zdanie z w.w artykułu:
    ” Liberalizm, oczywiście w maksymalnym uproszczeniu, oznacza, że władza publiczna nie powinna specjalnie interesować się przynależnością narodową swoich podatników”
    można interpretować w ten sposób również, że o ile angolska sieć hipermarketów płaci w polsce podatki, to jest OK. Ja uważam, że nawet gdyby płaciła (a wiadomo, że robi wszystko, aby nie płacić) – to nie jest OK, bo i tak drenuje polski kapitał.
    Więc nadal nie wiem do końca, co red M. w tej sprawie uważa.
    Ale w TVP wystapił parę razy:

Sorry, the comment form is closed at this time.