Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

„Wartości” ABW: Można? Można!

Posted by Marucha w dniu 2017-02-09 (czwartek)

Sąd w Warszawie zgodził się 7 lutego na żądanie prokuratury i przedłużył tymczasowe aresztowanie Mateusza Piskorskiego o kolejne 3 miesiące.

Dzień wcześniej też w Warszawie sąd odmówił zastosowania aresztu wobec zatrzymanego w sprawie o wyłudzenia „metoda na wnuczka”. Prokuratura stawia mu zarzuty dokonania wyłudzeń od osób starszych na kwotę 1,4 mln złotych. Sąd uznał, że wystarczy kaucja i zwolnił go za kaucją wysokości 300 tys. złotych. Przy tej skali wyłudzeń, nie była to szczególnie dotkliwa dla niego kwota. Wyjął z tylnej kieszeni i wyszedł.

Niestety taki niefrasobliwy stosunek sądu do podejrzanych nie dotyczy wszystkich obywateli, a na pewno nie tych politycznie niepewnych.

„GDZIE JEST MIĘSO?”

Każdy z nas trochę by się zdziwił, gdyby zamawiając obiad w restauracji, dostał zupę, jakieś przystawki, a na koniec kompot. I koniec? Anglicy mówią w takich sytuacjach (nie dotyczy wegetarian!) — „where’s the beef?” — „Gdzie jest mięso?!” — Gdzie jest kotlet?!

Piskorskiego aresztowano tuż przed szczytem NATO. Wiadomo było, że ten będzie wraz ze swą partią organizował jakiś protest.

W tym samym czasie, również w związku z demonstracjami i przepychankami o Trybunał Konstytucyjny, w prasie zaczęły się pojawiać sugestie, że nie wiadomo czy szczyt NATO nie zostanie przeniesiony, ponieważ nie ma pewności czy w Polsce będzie bezpiecznie.

W tej sytuacji, uznająca za nobilitację i wielki honor bycie gospodarzem tego szczytu, władza musiała się jakoś wykazać przed swoim amerykańskim protektorem by na to gospodarzenie zasłużyć. Bez większego zastanowienia padło z góry polecenie — zamknąć Piskorskiego i zastraszyć jego partyjnych kolegów! Może nawet ktoś i zapytał nieśmiało — a dowody?— tym się nie martwcie, coś znajdziemy! Ale dlaczego akurat jego? Bo jest on w Polsce najbardziej konsekwentnym i wyrazistym przeciwnikiem NATO i amerykańskiego imperializmu. Amerykanom trzeba pokazać co my tu z takimi robimy!

Było więc aresztowanie na ulicy, włamanie do biura „Zmiany”, oskarżenia o straszne zbrodnie, przeszukania mieszkań jego współpracowników, bo a nuż coś się znajdzie? I po dziewięciu miesiącach uznać to można jedynie jako zupę, przystawki czy kompot! A my coraz głośniej pytamy — gdzie jest ten obiecany kotlet!

Wiedząc jak działa w podobnych sprawach państwo i jego służby wiemy, że gdyby mieli ten kotlet, to poprzez różne kontrolowane przecieki prasowe, daliby go już społeczeństwu przynajmniej powąchać, by je uspokoić.

Przez cały ten czas nie pojawiła się jednak w mediach ani jedna taka informacja i ani jeden dowód.

Dowiedzieliśmy się — sprawa cały czas jest tajna, że prokurator Anna Karlińska przekonywała sąd, że areszt jest konieczny, bo nadal prowadzone są czynności w sprawie i przesłuchiwani są świadkowie — po 5 razy ci sami! — wtrącił się obrońca.

Po pół godzinie, o dziewiątej, sędzia zarządziła przerwę informując, że postanowienie wyda o godzinie 13.

Z sali szybkim krokiem wyszła mocno zdenerwowana prokurator.

Siedzący pod salą przyjaciele Piskorskiego uznali to za znak nadziei na być może sprawiedliwą decyzję sądu.

Mimo to sąd w osobie Agnieszki Domańskiej na wniosek prokurator przedłużył areszt do następnych urodzin Piskorskiego, czyli do dnia 18 maja.

DLACZEGO PISKORSKI MUSI SIEDZIEĆ?

Były pewne przesłanki które pozwalały myśleć, że tym razem decyzja może być inna.

Po pierwsze, może ktoś w końcu dostrzeże, że szczyt NATO już dawno się skończył, a władza ma już u siebie tak upragnione amerykańskie wojsko. Przyczyna aresztowania stała się więc nieaktualna.

Po drugie lada moment Strassburg zajmie się skargą obrony na nieuzasadniony areszt, co akurat tej władzy, posądzanej w Europie o łamanie prawa, jako kolejny przeciwko niej argument nie jest za bardzo potrzebne.

Nie zamykając śledztwa, Piskorskiego można byłoby zwolnić. Sprawa mogłaby się tak toczyć przez lata, nie pozwalając mu, ze względu na jej tajność, na publiczną obronę przed stawianymi zarzutami. Czyli poplamić mu koszulę, wypuścić na ulicę i niech tak chodzi. Władza mogłaby przy tym powiedzieć swoim krytykom: Proszę bardzo! Państwo działa, a sądy są niezależne!

Jeśli do ABW i prokuratury przyszło polecenie z góry, to na pewno nie na piśmie.

Z tą coraz trudniejszą do przełknięcia żabą prokurator musi teraz sobie sama poradzić.

9 miesięcy śledztwa, dziesiątki jeśli nie setki tysięcy wydanych z kieszeni podatników pieniędzy, roboczogodziny pracowników prokuratury i agentów ABW, liczone w setki tysięcy przyszłe roszczenia odszkodowawcze za bezpodstawne aresztowanego… i nic? Żadnego aktu oskarżenia?

Ktoś za to będzie musiał odpowiedzieć. Ktoś może zapomnieć o awansie, ktoś inny zostanie przesunięty do pracy gdzieś na prowincji.

[Będzie musiał odpowiedzieć? Ha ha. „A co im zrobicie”? – admin]

Prokurator zyskała kolejne 3 miesiące na stworzenie jakiegokolwiek aktu oskarżenia.

Z przecieków wiemy, że najprawdopodobniej zarzut szpiegostwa upadnie, bo służby nie mają nic z czego mogłyby go uszyć i nic się tu już urodzić nie może.

Prokurator, by wyjść z tego z twarzą i nie trafić na banicję gdzieś na prowincję, montuje coś naprędce, bo jak wiadomo, gdy się tylko chce to każdego można o coś oskarżyć. Choćby o uporczywe nieopłacanie parkomatów.

Nie spocznie, dopóki tego aktu oskarżenia nie zmontuje.To nic osobistego. Ta pani dba po prostu o swe interesy. Ale to była też ostatnia rozprawa, na której Anna Karlińska mogła się domagać przedłużenia aresztowania.

ARESZT BEZ KOŃCA

Teoretycznie Kodeks Postępowania Karnego stanowi, że tymczasowe aresztowanie może być zastosowane w postępowaniu przygotowawczym w maksymalnym wymiarze 12 miesięcy.

Ustawa daje jednak wyjątki, gdy w pewnych mgliście sformułowanych okolicznościach, można je dalej przedłużać, ale już przez wyższą instancję i na wniosek wyżej stojącego w hierarchii prokuratora.

To przedłużanie nie operuje już żadnym maksymalnym terminem, za co Polska, i nadużycia w tej mierze jej wymiaru sprawiedliwości, jest nieustanie krytykowana przez Helsińską Fundację Praw Człowieka.

W naszym prawie granicą długości stosowanego aresztu jest chyba tylko granica przyzwoitości.

Na to trudno jednak liczyć.

Ostatnia nadzieja w Strassburgu.

Jarosław Augustyniak, polski publicysta, Warszawa
Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.
https://pl.sputniknews.com

Odpowiedzi: 14 to “„Wartości” ABW: Można? Można!”

  1. JerzyS said

    „W naszym prawie granicą długości stosowanego aresztu jest chyba tylko granica przyzwoitości.”

    O przyzwoitości trudno mówić w przypadku najemników!!

    raczej

    Raczej granica życia!

  2. Kojak said

    ,,Wartosci ,, ABW ? Te wartosci to najczesciej zorganizowane grupy kryminalne zwyklych bandytow i zbirow wyjetych spod prawa Dokonali niezliczonych szwindli i zlodziejstw i sporo mokrej roboty, zawsze totalnie bezkarnych Polska absolutnie i calkowicie , nie posiada zadnych tajnych sluzb !Te smiecie ktore tam sa reprezentuja samych siebie i lajdakow ktorzy wydaja im rozkazy . TAk naprawde to nie wiadomo komu sluza i kto wlasciwie wydaje im rozkazy ! ! !

  3. dnh said

    Skurwysynstwo

  4. Cos mi sie wydaje ze ABW ma na sedzie Agnieszke Domańska i prokurator Anne Karlińska niezle „haki”….ze sa takie spolegliwe i pracuja jak dobry tandem. „Dyspozycyjnosc” w wiekszosci wypadkow jest wynikiem „hakow” z przeszlosci….Ot..takie to mamy rzady, sady i kneset w Judeopolonii od 1989 !

  5. Bronisław said

    Pan Mazurekjanekm konkluduje stan Naszego Państwa jednoznacznie: „Ot..takie to mamy rzady, sady i kneset w Judeopolonii od 1989 !”, a Pan(i) Dnh nazywa to jeszcze trafniej i dosadniej!!!
    Ja natomiast obawiam się, że ci „oszuści okrągłostołowi” z „patriotycznym” PIS na czele, niebawem objawią Naszemu Polskiemu Narodowi, swoje prawdziwe zamierzenia!!!
    Nasz Naród śpi, a Duda ze swoją Kornhauser wraz Kalksteinem oraz Szydło, a także Singerem, Waszczykowskim et consortes przechodzą „chyba” do finalizowania „projektu” Judeopolonia?!!!
    Pan Mateusz Piskorski, póki co, powinien i tak być „chyba” wdzięczny Panu Bogu, że nie „spotkał się z „seryjnym nasłańcem”!!!
    Tylko, jaką rolę odgrywa w tym procesie; wielu „uznanych oficjeli”, zwłaszcza niektórzy hierarchowie religijni z „patriotycznym ośrodkiem toruńskim” na czele?!!!
    Dołączam szczególnie serdeczne pozdrowienia dla Pana dr Mateusza Piskorskiego i ufam, iż Jego poniewierka da obfite owoce!

    Króluj Nam Chryste!!!

  6. VA said

    Prosze podac nazwisko sedziego i prokuratora.

  7. Kojak said

    Moj zamieszczony juz komentarz zostal usuniety . To jakies nowe zwyczaje w Gajowce czy co ….. ?

  8. Lily said

    Jak to jest ?,hierarchowie z Pisu mowia caly czas
    o „demokracji,wolnosci slowa”,a jak sie to ma
    w praktyce.
    „Po owocach,ich poznacie”,Eg wg,Sw Mateusza.

  9. Dobrze, że nikt nie ma złudzeń co do tego, że to wreszcie nie robota esbecji.

  10. Rob said

    Gdzie jest Prawo i Sprawiedliwosc (PiS)?
    Odp: Tylko w gebach oszustow obecnego „rzondu”.

  11. markglogg said

    Znany mi osobiście kpt. Michał Jarzyński (były komandos i oficer kontrwywiadu wojskowego PRL JW 4101) zwrócił się do wszystkich żołnierzy swej byłej jednostki z apelem o obywatelskie /żołnierskie/ nieposłuszeństwo wobec zbrodniczych wobec Polski i Rosji oraz światowego pokoju poczynań Antoniego Macierewicza.

    (https://cont.ws/@id274487487/376479)

    Jarzyński napisał we wczorajszym e-liście, rozesłanym do kilkunastu, w znacznej mierze znanych mi osobiście osób co następuje:

    Oznajmiam wszem i wobec !

    To Antoni Macierewicz jest wrogiem Narodu Polskiego , a nie Rosja

    i dołączył do tego 7 minutowy filmik z 9 lutego br, w którym minister Maciarewicz dumnie zawiadamia, że literalnie „dekapituje” dotychczasowe dowództwo sił zbrojnych RP – zapewne za zdradę interesów Ojczyzny:

    Minister Antoś Maciarewicz jest znany – i to już od ponad 6 lat – z „psychicznych” prób wmówienia polskiej publiczności kolejnych bzdur na temat katastrofy prezydenckiej „tutki” pod Smoleńskiem. Był też znany polskim służbom kontrwywiadu z roztajnienia listy agentów polskiego wywiadu zatrudnionych w Afganistanie przed 10 laty z okazji wsparcia Wojska Polskiego dla amerykańskiej inwazji tego super-zacofanego kraju. Na filmie „Służby Specjalne”, polskiej produkcji przed kilku laty, pokazano nawet OSOBIŚCIE Antoniego Maciarewicza jako odpowiedzialnego za zabicie, przez Talibów, kilku polskich agentów w tym, kolonizowanym przez USA biednym kraju. MACIAREWICZ ZATEM TO MORDERCA POLAKÓW, wiedzący co robi.

    Niedawno tenże „głupek do wynajęcia” celowo poniżał oficerów polskiej armii, każąc im salutować przed jakimś dwudziestokilkulletnim chłystkiem o nazwisku Misiewicz, a nieco wcześniej dobrał sobie jeszcze młodszego, kilkunastoletniego bodajże, importowanego z Kanady chłoptasia za dobrze płatnego asystenta. Jak widać, armię prawie czterdziestomilionowego państwa da się skompromitować i praktycznie rozwalić za pomocą jednego „wesołego” faceta, który się rozbija (dosłownie) po Polsce drogimi służbowymi samochodami .

    Skąd minister Antoś M. ma takie wpływy w rządzie RP? Dlaczego Jaroslaw Kaczyński bez zmrużenia oka akceptuje te KOMPROMITUJĄCE POLSKĘ EKSCESY wiceprezesa PIS?
    Ja podejrzewam, że ten bilbord, opracowany przed kilku laty przez Stefana Kosiewskiego, właściciela portalu „Sowa” w Frankfurcie a/M., tłumaczy to nieustające przebywanie obecnego Ministra Obrony u boku Jarosława Kaczyńskiego:

    Otóż na 20 minut przed katastrofą pod Smoleńskiem, wiedząc już, że warunki na lotnisku są bardzo niesprzyjające do lądowania, prezydent Lech Kaczyński zadzwonił. przez telefon satelitarny do brata w Polsce. I kopia tej rozmowy z pewnością tkwi w „nadsłużbach” sterujących – z Waszyngtonu oczywiście – „nawą” Rzeczypospolitej Polskiej. I Mr. Antoś ma zarówno dobre krycie z zewnątrz, jak i dobrego „haka” na swojego prezesa, który posłusznie godzi się na wszystko, co jego vice-prezes wyprawia – oczywiście w imieniu swych przełożonych, w imieniu których przyjmował godnie US Army na polskiej ziemi. Likwidując jednocześnie w naszej (?) ojczyźnie polskie dowództwo, które mogło by robić jakieś kłopoty „wyzwolicielom” RP. I tyle i nie ma co robić z TOTALNEJ LIKWIDACJI POLSKIEJ SUWERENNOŚCI jakiegoś ai waj. Jak to robi kpt. komandosów PRL Michał Jarzyński w stanie spoczynku. Oby nie wiecznego w najbliższej przyszłości.

  12. JerzyS said

  13. JerzyS said

  14. JerzyS said

Sorry, the comment form is closed at this time.