Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Ból i zachwyt

Posted by Marucha w dniu 2017-02-12 (niedziela)

Utrata to niewielka rzeka na Równinie Środkowo-Mazowieckiej, długości 76 czy 78 kilometrów, zaczyna swój bieg w okolicach Falent, a kończy pod Sochaczewem, wpływając do Bzury… Obok wymienionych już miast, leżą nad nią Pruszków, Błonie i Żelazowa Wola. Tyle mówią encyklopedie…

Dla mnie, a na pewno w niniejszym szkicu, Utrata zyskuje rangę – bohatera literackiego, liczącego się uczestnika liryczno-epickiej opowieści.

Szanuję poetów pamiętających o swych korzeniach, o związkach z ziemią rodzinną, z miejscem zamieszkania, z małą ojczyzną, która tak naprawdę stała się dla nich największą i najważniejszą, tu, bowiem odnaleźli swe przeznaczenie, swój los, i chcą nam o tym opowiedzieć.

Zbiór wierszy Jadwigi Pilińskiej to opowieść o życiu pracowitym, o niepoddawaniu się klęskom i załamaniom, o życzliwym, pogodnym, wysokim horyzoncie, co dzień odkrywanym na nowo, o odradzaniu się marzeń i sił.

Każdy poranek staje się więc początkiem drogi, zamierzeniem kolejnej pracy, również pracy lirycznej, poetyckiej, lub malarskiej. Mijający czas składa się z uciekających chwil, a każda godzina, minuta, sekunda nawet, posiada swój odrębny profil, swą specyficzną aurę wartą zanotowania. A notatki te przybierają kształty różnorodne, świadcząc o dojrzałości warsztatu literackiego i rozległych zamierzeniach artystycznych… Obok klasycznych wierszy, impresji, drobnych ballad, zwierzeń intymnych, znajdujemy para-jońskie tanku i haiku, a także limeryki, fraszki, aforyzmy… I przyznać trzeba, że autorka w każdym z wymienionych gatunków potrafi się odnaleźć, i powiązać go z podjętym twórczym zamysłem, dostrzegając zależności pomiędzy treścią i formą.

A przecież wiemy również o opowiadaniach, reportażach, esejach, o publicystyce i listach pisanych przez Jadwigę Pilińską od wielu lat, a tu, w tomie – niemal czysto poetyckim, nieobecnych. Po za krótkim osobistym wspomnieniem – bolesną relacją z Zakroczymia – zbombardowanego przez Niemców we wrześniu 1939 roku, miejsca urodzenia męża poetki…

Zwięzły, głęboko wzruszający tekst jest mi szczególnie bliski, ponieważ od kilku lat mieszkam w Modlinie Twierdzy, niedaleko uroczego, ambitnego miasteczka nad Wisłą… Tematy wojenne, tragiczne reminiscencje, powidoki z czasów pogardy powracają w utworach Jadwigi Pilińskiej często, nie naruszając jednak przyjętego przez nią kanonu pracy dla przyszłości, życia nie tylko dla siebie, potrzeby sprawdzania się zarówno w rytmie codziennej egzystencji, jak i poezji, w sztuce, w sile słowa. Mała rzeczka Utrata staje się tu potężnym nurtem spełnionych marzeń i wciąż odradzających się nadziei.

Rzeka – bardzo przecież konkretna ileż to razy spacerowałam po tych brzegach w Pęcicach, Tworkach, Żelazowej Woli, dotykalna, staje się więc archetypem, symbolem trwania… Nie jedyny. Są również inne, jak chociażby dom.

„Drzewo – drewno, /a drewno stało się domem./ Kamień węgielny/ budowano, by szczęście/ nie opuszczało domu”

Indywidualne pojęcie domu, łączy się z realną wizją mojego miejsca na ziemi, z mieszkaniem, ze snem i miłością, z ogrodem… I nawet bezdomny śpiąc na ławce, lub altanie, marzy-myśli-śni o tym najważniejszym, bo dającym poczucie bezpieczeństwa schronieniu.

Jadwiga Pilińska buduje swą filozofię tworzenia, opierając się na faktach, sytuacjach realnych, sprawdzalnych zdarzeniach… Koniecznością, a wyróżnia ją to spośród innych autorów, staje się dla niej uczestnictwo w zamkniętym kręgu wtajemniczonych, czyli w Konfraterni Poetyckiej przy Miejskim Domu Kultury w Piastowie, stworzonej przez znanego poetę i krytyka Pawła Kubiaka….

„Nad tą wodą / my-poeci / jesteśmy jak te trzciny / spleceni węzłami poezji / przy ognisku / oddychamy radością tworzenia / i współistnienia / i niech tak zostanie”

Poczucie wspólnoty, jedności, współpracy, to cecha wyjątkowa, z własnego doświadczenia wiem przecież, że poeci, to skrajni indywidualiści i egoiści niechętnie godzący się na uczestnictwo w „zwierzynie stadnej”, jak życzliwie i z humorem nazwała autorka siebie i swych osiemnastu współbraci w literaturze.

Chcę tu zaznaczyć, że poetka znacznie poszerza ten krąg, przywołując poetów zarówno żyjących, jak i tych, co odeszli, zarówno w utworach własnych, jak i wybieranych starannie cytatach i mottach. Wzruszyły mnie piękne wiersze poświęcone moim przyjaciołom z Orientacji Poetyckiej Hybrydy – Krzysztofowi Gąsiorowskiemu i Zbyszkowi Jerzynie, a także najbardziej osobiste zwierzenia o najbliższych – o ojcu legioniście, bohaterze, o bracie rannym w bitwie pod Budziszynem, o matce, kiedy „len zmieniała w nić”.

Tak więc obok archetypów rzeki-Utraty i domu, pojawia się jeszcze… krąg poetycki, a może i poetycko-rodzinny, opisany ze szczególną czułością i wrażliwością, bo to też dom, dom duchowy-otwarty-potrzebny ja oddech…

„Topnieje życie wśród ludzi życzliwych / nie lękam się zimy. / tkwi we mnie mała ojczyzna – Piastów, / maluję nowe pejzaże.”

Książka Jadwigi Pilińskiej przynosi też utwory patriotyczne, rozliczeniowe, religijne, a także subtelne impresje, reminiscencje, zwiewne myśli, bo przecież „poeci tworzą poezję chwili”. Stąd pejzażowe, urocze haiku i refleksyjne, a również malarskie tanka, czy rozweselające czytelników limeryki.

Przy wielu wierszach zatrzymywałem się na dłużej, wracałem do poszczególnych wersów, zastanawiałem się na przyczynami ich powstania, starałem się wyjść po za tekst, odkryć ideę poezji – uczucia mądrej, wrażliwej, utalentowanej kobiety… I o tych rozterkach krytyka, i też poety, opowiada niniejszy szkic… I jeszcze zwięzły, jakby niedopowiedziany wiersz.:

„Jak zgłębić / jak poznać / jak odgadnąć / swój los / największą tajemnicę…”

Lubię wiersze będące równocześnie pytaniami… I cieszę się, gdy nie ma na nie prostych, jednoznacznych odpowiedzi.

Andrzej Zaniewski
Myśl Literacka, nr 104, Luty 2017
http://www.mysl-polska.pl

Odpowiedzi: 4 to “Ból i zachwyt”

  1. EyWey said

    Ból i zachwyt – nie wqwiać !

    „Jak zgłębić / jak poznać / jak odgadnąć / swój los / największą tajemnicę…”

    obejrzeć należy wytwór własnej przyszłości, jak się poszczęści, pt. w ciemności.

    Pol-niem-kanad prod. aha pod zarządem jednakim tj. żydowskim !

  2. NICK said

    [Ey away.]

    Lubię opis/ocenę P. Zaniewskiego.

  3. Boydar said

    Poeta przekonuje nas – nie czas żałować róż, gdy płona lasy. Lecz nawet wtedy nie wolno o nich (o różach naturalnie) zapominać; nie urodziliśmy się przecież by podziwiać pożary. Od tego są piromani i inni okrojeni psychopaci.

  4. Maciej Pokora @ Peryskop said

    Szkoda, że zalimerykowany na zabój poeta opierając swój panegiryk na motywie ponoć bajkowej rzeczki nie zwrócił uwagi na sympatyczny choć drastyczny fakt, że jeszcze kilka dekad temu Utrata była cuchnącym ściekiem, który jednak udało się uzdrowić, co przyniosło ulgę mieszkańcom oraz m.in. miłośnikom twórczości Fryderyka Chopina.

    Można ?

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s