Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Czy trzeba się bać Dugina?

Posted by Marucha w dniu 2017-02-12 (Niedziela)

A jeśli tak, to dlaczego? Dwa pytania, które nasuwają się po lekturze wpisów na facebooku, komentarzy i rozmaitych artykułów. Dugin jawi się w nich jako niemalże wcielenie zła, może nawet gorsze od samego Putina. Dugin-Putin, Putin-Dugin odmieniani przez wszystkie przypadki.

Przesada? Jeśli nawet, to niewielka. Bo czy nie jest przesadą przedstawianie Dugina jako czołowego ideologa Kremla, wręcz inspiratora działań Władimira Putina?

Zastanawiające, że ci sami, którzy straszą Duginem, obruszają się, gdy im przypomnieć, kim jest i jakie poglądy głosi Tiahnybok. „Dlaczego ciągle straszycie tym człowiekiem?” Ano dlatego, że w przeciwieństwie do Rosjanina, ewidentnie nawiązuje on do zbrodniczej ideologii – nie tylko nigdy się od niej nie odciął, ale wręcz zaprzecza zbrodniom popełnianym przez banderowców na Polakach.

Dugin do żadnej zbrodniczej ideologii nie nawiązuje.

Owszem, wypowiadał się negatywnie o Polsce i jego słowa, zwłaszcza te o polskim katolicyzmie i wspieraniu wszystkiego, co go niszczy, mogą brzmieć niepokojąco.

Ale czy naprawdę możemy i powinniśmy wymagać od Rosjanina, aby nas kochał? On ma swoją ojczyznę! I tak samo, jak każdy z nas mógłby powiedzieć za Dmowskim: „Polakiem jestem i mam obowiązki polskie”, on powie: „Rosjaninem jestem i mam obowiązki rosyjskie”. Tak trudno to zrozumieć? Widocznie trudno, jeśli się patrzy na geopolitykę przez pryzmat emocji i własnych zachcianek.

Żaden prawdziwy patriota nie przedłoży interesów cudzego kraju ponad interesy swojego, ani też nie będzie chciał „dołożyć” sąsiadowi własnym kosztem! Wtedy, w 1998, bo z tego roku pochodzi niechętny Polsce tekst („Czekam na Iwana Groźnego”, rozmowa z Aleksandrem Duginem, „Fronda” nr 11-12, 1998 r.), Dugin stwierdził, że Polska nie jest potrzebna na arenie międzynarodowej. Widocznie uznał, że im mniej na niej graczy, tym lepiej.

Czy nadal tak uważa? Trudno stwierdzić, bo swojej myśli już nie powtórzył. Powiedział za to coś zupełnie innego:

„Tak, Polacy są inni niż Rosjanie. I między nami było wiele nieporozumień. Często my, Rosjanie, byliśmy nie tylko nietaktowni czy też niesprawiedliwi wobec Polaków, ale też zbrodniczy. To smutne, ale tak właśnie jest. Rywalizowaliśmy jednak ze sobą niemal jak równi i były momenty, kiedy to Polska brała nad nami górę. Polacy byli na Kremlu. Czuli się na Rusi, jak w domu. Mimo wszystko, trzeba odnaleźć siły by to przezwyciężyć”.

Co, po przeczytaniu tych słów, pomyśli przeciętny rusofob? „Faktycznie, facet ma rację, może warto zmienić swoje stanowisko?” Nie! On pomyśli: „Tak tylko mówi, żeby uśpić naszą czujność! To Rusek!” Po czym odwróci się na pięcie i pójdzie spijać z ust Obamy słowa o przyjaźni i znaczeniu Polski. Przez myśl mu nie przejdzie, że „on tak tylko mówi”, chociaż za tymi słowami nie idą żadne konkrety. Polakowi wystarczy kawałek marchewki…

Ideolog nie musi walczyć o głosy wyborców, nie interesuje go, czy ma poparcie takiej czy innej frakcji, partii lub innego polityka. Ideolog mówi to, co myśli.

A co myśli Dugin?

Przede wszystkim „za wydarzeniami w Kijowie stoją Stany Zjednoczone” i jest „to tylko epizod w geopolitycznej walce Lądu i Morza”. Kwestionować geopolitykę dzisiaj mogą tylko „kompletni ignoranci” lub „ludzie chcący świadomie ukryć prawdę”. (Czyli – jak mawiał pewien ksiądz – „głupi albo specjalnie”. Trzeciego wyjścia nie ma.) Geopolityka wyjaśnia wszystko. Można polemizować z twierdzeniem, iż z jej punktu widzenia każde pojęcie posiada dwa znaczenia. Znaczenie jest jedno, ale może być różnie interpretowane.

A zatem, nie – jak twierdzi Dugin – separatyzm ma różne znaczenia, tylko co innego jest nazywane separatyzmem.

Dla USA odebranie Serbii rdzennie serbskiego Kosowa będzie przykładem „realizacji prawa narodów do samostanowienia”, a powrót bynajmniej nie ukraińskiego (historycznie) Krymu do Rosji – przykładem separatyzmu.

Kryterium jest jedno – własny interes „Morza”, czyli USA, NATO. (Oczywiście inne kraje nie mają prawa kierować się własnym interesem.) I teraz w zależności od tego, po czyjej stronie się opowiemy, inaczej będziemy rozumieć wydarzenia na świecie.

Zwolennicy „Lądu” dostrzegą różnice między sytuacją Kosowa a sytuacją Krymu, a nasz rusofob już nie. (Dlaczego? Bo według niego Rosja nie ma racji z zasady. Nie, bo nie. I jak wytłumaczyć, że może być inaczej, nawet hipotetycznie?)

Kontrowersje dotyczą także takich pojęć, jak demokracja, legitymizacja, wolny rynek, czy nawet faszyzm. Demokracja, według Zachodu, to władza mniejszości (oczywiście nigdy się do tego oficjalnie nie przyzna, ale tak właśnie jest – ma rządzić mniejszość, nieważne jaka, etniczna czy seksualna).

Putin w oczach Zachodu zawsze będzie dyktatorem (chociaż popiera go większość Rosjan – można powiedzieć przecież, że mają „wyprane mózgi”), a władze w Kijowie (choć wcześniej siłą obaliły demokratycznie wybrany rząd) – legalnie i prawowicie wybranym parlamentem.

Legitymizacja dla atlantystów to coś, co odpowiada ich interesom, uważają oni też, że wolny rynek istnieje tylko na zachodzie i w krajach zokcydentalizowanych. W innych trzeba go dopiero wprowadzić, podobnie jak demokrację (najlepiej siłą).

Najciekawiej sprawa wygląda z faszyzmem. Okazuje się bowiem, że faszystą nie jest ten, kto się sam faszystą nazywa (Prawy Sektor, Tryzub, Swoboda…), tylko ten, kto nie ulega Zachodowi. Niepokorny = faszysta. Główny faszysta to oczywiście Putin i zdecydowana większość Rosjan, w ogóle wszyscy eurazjaci. Rosyjscy neonaziści, opowiadający się za dezintegracją swojej ojczyzny, dla USA są „demokratami”.

„Wszystko to przenika debaty nad polityką wewnętrzną i międzynarodową” – pisze Dugin. Są eurazjaci i są atlantyści. „Jedni i drudzy interpretują na swoją korzyść każdy termin polityczny, prawny czy socjologiczny”. Ciekawie brzmi to zdanie u Dugina – „jedni i drudzy”. Jeśli USA mówi, że faszystą jest Putin, a nie „hajlujący” przy portrecie Hitlera neobanderowcy (pomijając w tym momencie niuanse związane z pojęciami faszyzm – nazizm), a Rosja mówi, że faszystami są jedynie neobanderowcy, to kto interpretuje to pojęcie na swoją korzyść? I jedni, i drudzy?

Geopolityki nie wymyślił Dugin. Jego poglądy wynikają z tzw. determinizmu geograficznego, rozpatrującego przestrzeń „jako pewną rzeczywistość, nie tylko geograficzną, lecz i jakościową, która wpływa na typ cywilizacji ukształtowanej na tej przestrzeni”.

Metodę geopolityczną sformułował po raz pierwszy niemiecki uczony Fryderyk Ratzel, a termin „geopolityka” wprowadził do nauki szwedzki prawnik, profesor geografii i nauk politycznych Rudolf Kjellen. Zasadę konfrontacji cywilizacji lądowych i morskich odnajdujemy w poglądach geografa Haldorfa Mackindera. Uważał on, iż wewnątrz Afryki, Azji i Europy jako całości znajduje się Serce Lądu – przestrzeń najbardziej odpowiednia dla kontroli nad światem.

Dugin przyjął tezę Mackindera, że Serce Lądu jest ostoją cywilizacji lądowej, a za podstawową zasadę geopolityki uznał dualizm cywilizacyjny między Lądem a Morzem, światami, które znajdują się w opozycji kulturowej. Temu antagonizmowi odpowiada podział na Wschód (tradycyjny) i Zachód (liberalny).

Alternatywą dla „nowego światowego porządku” ma być Eurazja. Europa, gdyby była przyjazna wobec Rosji i wolna od dominacji USA, nie stanowiłaby zagrożenia dla Eurazji, a współpraca z nią przynosiłaby korzyści obu stronom. Do tego nie jest potrzebny podbój – wystarczy pokojowo „zreorganizować przestrzeń europejską”.

Ciekawe, że Dugin uważał, iż Polska powinna znaleźć się w UE, aby nie stała się narzędziem „antyrosyjskiej polityki atlantyckiej”. Czas pokazał, jak bardzo w tej kwestii się mylił…

Proamerykańska Polska budziła nieufność Dugina już przed rokiem 2000 i trudno się temu dziwić. Poczynania naszych polityków u sąsiadów mogą w najlepszym przypadku wywoływać skrajne zdumienie – jak można do tego stopnia szkodzić własnym interesom, ignorując jednocześnie i prawdę historyczną, i współczesne realia.

„Nie ma Trzeciej Drogi” – mówi Dugin. Trzeba wybrać: Ląd lub Morze, eurazjaci lub atlantyści. Trzeba przy tym pamiętać, że atlantyści to USA, świat jednobiegunowy i światowa oligarchia, a eurazjaci to kontynentaliści, świat wielobiegunowy z różnymi modelami ekonomicznymi.

Dlatego „nawet jeśli nie lubicie Rosjan lub są wam obojętni, zgodnie z prawami geopolityki, powinniście być po stronie Eurazji. Tylko tędy wiedzie droga do świata wielobiegunowego. (…) Ci zaś, którzy nie są ani zimni ani gorący, i nie chcą dokonać wyboru, ci od tej pory pozbawieni będą jakiekolwiek podmiotowości”.

Dotyczy to również Polski. Ale jeśli Polska wybiera Waszyngton, jak może nazywać siebie Chrystusem Europy? „Naprawdę nie widzicie, że Zachód to czysta cywilizacja antychrysta?” Trudno w to uwierzyć, ale są tacy, co nie widzą. Albo nie chcą widzieć, bo tak naprawdę gotowi są sprzymierzyć się z samym diabłem, byle przeciw Rosji.

Ostatnia wypowiedź Dugina dla „Do Rzeczy” jest jeszcze bardziej propolska:

„Jesteśmy braćmi, którzy się kłócą. Odnoszę się do polskich braci z wielkim szacunkiem. Rozumiem waszą niechęć do Rosji. To, że aktualnie jesteśmy od was silniejsi, nie oznacza, że jesteśmy lepsi. Uwielbiam polską literaturę, czytam Witkiewicza, tłumaczyłem nawet Leśmiana. Macie fascynującą tradycję i kulturę, pełną sprzeczności między Wschodem a Zachodem. Mam dla was więcej zrozumienia niż dla zachodnich Ukraińców, którzy nienawidzą Polaków, Rosjan, czarnych… Nie uznaję czegoś takiego jak polonofobia. To tak samo szkodliwe zjawisko jak rusofobia.

Niestety, my, Rosjanie, często bywamy szowinistami. Zamiast zrozumieć głębię bogactwa naszych braci, zatracamy się w nienawiści”.

Dalej wyjaśnia, iż konieczność zniszczenia „kordonu sanitarnego” oddzielającego Zachód od Rosji nie oznacza likwidacji takich państw jak Polska, Węgry, Bułgaria, Czechy, Ukraina czy Rumunia. Po prostu nie powinny pełnić tej antyrosyjskiej funkcji – we własnym, dobrze pojętym interesie.

Dugina można się bać jak termometru, który pokazuje -30ºC. Ale czy to termometr nam zagraża? Czy jeśli stłuczemy termometr, nie będzie mrozu? Nie bez powodu Aleksander Dugin budzi skrajne emocje.

W końcu „Za największego wroga ludzie mają tego, kto mówi im prawdę” [szczególnie dotyczy to polactwa – admin].

Nie chodzi o to, aby bezgranicznie mu ufać i zgadzać się z nim w każdej kwestii. Ale nie chodzi też o to, aby negować każde jego słowo tylko dlatego, „że ruski”.

Marzena Zawodzińska

Aleksander Dugin, „Geopolityka znaczenia. Semantyczna wojna wokół Ukrainy”,
http://niniwa22.cba.pl/rosja10.htm
http://narodowcy.net/blogi/czego-uczy-nas-aleksander-dugin
http://www.mysl-polska.pl/1108

Myśl Polska, nr 7-8 (12-19.02.2017)
http://www.mysl-polska.pl

komentarze 43 to “Czy trzeba się bać Dugina?”

  1. RomanK said

    Pani Marzeno..wiecej !!!!!! Plissss!!!!

  2. Kowalski said

    Nie podniecajmy sie tym co jakis Dugin.Powiedzial o Polsce. Skupmy sie na sobie.Nasze Panstwo przestalo istniec politycznie od 1926 roku.W tym czasie ;agent niejaki ;pilsudzki wodz naczelnik panstwa.Tak sie my polacy chlubimy nim.A przecie to zwykly ;oszust, zdrajca,agent na uslugach niemcow.Sprawil ze po przewrocie majowym .Do wladz Rzeczypospolitej dostalo sie mnostwo ;masonow I agentow bolszewickich czy niemieckich ba nawet ;angielskich pracujacych dla ;;klanu rodziny (Rothildow).Co w konsekwencji dalo nam kleske Wrzesniowa 1939=rok.I to niszczenie trwa do;DZIS.Jakie jest wyjscie z tego.Zwykli zajadacze chleba powiedza ;TO koniec Nic sie nie da zrobic.Tak ale to mysla tylko ;;Niewolnicy I zwykly ;;;;;plebs z tworzony tylko do roboty.Czysci ;niewolnicy Nie ,ludzie ktorzy chca byc ;;wolni prawdziwi Slowianie Polacy.Tylko bydlo ktore ma bydleca ;nature .Byle bylo co zjesc.Musimy wyzbyc sie takie podejscie do sprawy.Musimy sie zagospodarowac politycznie intelektualnie I duchowo.No co tu pisac.WALCZMY O SWOJE Jest cecha czlowieka chcacego ;BYC WOLNYM.WALCZMY WALCZMY WALCZMY.

  3. ERROR 404 NSZ said

    Wpierw dba się o własną matkę a nie przyszywaną ciotkę…. więc mądry ten który kolejność rzeczy zna…

  4. RomanK said

    A jeśli tak, to dlaczego? Dwa pytania, które nasuwają się po lekturze wpisów na facebooku, komentarzy i rozmaitych artykułów. Dugin jawi się w nich jako niemalże wcielenie zła, może nawet gorsze od samego Putina. Dugin-Putin, Putin-Dugin odmieniani przez wszystkie przypadki.

    Ja pani powiem pani Marzeno…dlaczego!

    Niech pani popatrzy KTO?? dokonuje wscieklych wpisow..i znajdzie pani prosta odpowiedz!
    Niech pani zbaczy KTO??atakuje wsciekle, nei szczedza sil i srodkow kazdy przejaw organizacyjny ludzi bialych…niekonieczni rasistow supremasistow???
    Najwazniejsze ze ta swiadomosc rosnie wsrod bialych protekcjonistow, do ktorych dociera coraz szybciej..ze sa zwierzyna lowna i ze sami przeglosowali otwarty sezon na ich polowanie….
    Ja nie chce pania odsylac do astrohistorii..ale neich pani popatrzy na globus i przypomni siebie z mitologii greckiej, co to bylo Hiperborea…czy Aria.
    Wsciekle proby rozrywania chociazby namiastek budowania Slavii..nei mowie o Slavia Magna…moze doprowadzic do powstania w calkiem niedalekiej przyszlosci …..Aria Magna…. i kto wie, czy nie profetyczne slowa wypowiedzial bardzo ciekawy czlowiek :

    . Zgodnie z Prawami Natury nic nie jest bardziej właściwe niż zachowanie własnej rasy.

    Nie istnieje nic takiego- jak prawa, czy przywileje poza Prawami Przyrody. Zwierzę upolowane przez głodnego lwa nie ma prawa do życia. Może ono jednak uzyskać to prawo dzięki posłuszeństwu instynktom czujności i ucieczki. Podobnie ludzie nie mają prawa do życia, wolności czy szczęścia. Jednak te rzeczy mogą być osiągnięte przez człowieka, jego rodzinę, lud czy przodków ale trzeba pamiętać, że nie są to żadne prawa- a tylko nabytki. Co więcej, wartość tych nabytków może być utrzymana poprzez czujność i posłuszeństwo Prawom Natury.

  5. Siggi said

    .Dugin Aleksander Geeliewicz(ur.1962r),często Anglosasom wyjaśnia istotę współczesnego świata na YouTubu.
    Tęga głowa!

    ..https://www.youtube.com/watch?v=uEQlNJdR8jo

  6. otto hak said

    Co więcej, wartość tych nabytków może być utrzymana poprzez czujność i posłuszeństwo Prawom Natury.

    Mocne słowa.

    Czy należałoby rozumieć, że życie i wolnośc to przywilej raczej niż prawo?

  7. Piskorz said

    re „W końcu „Za największego wroga ludzie mają tego, kto mówi im prawdę” [szczególnie dotyczy to polactwa – GENERALNIE..ludzi żadna tzw. prawda nie interesuje…/bez znaczenia jaki
    ma kolor skory i gdzie mieszka/..

  8. Joe said

    Re 6…O.H….Wolnosc i przywilej zawsze sa POd ochrona… Madrosci….ktora jest darowana przez Stworce.A Stworca nie rozdziela Madrosci ze wzgledu np.na wyksztalcenie.Stad tyle na naszej drodze ludzi madrych i nie wyksztalconych… i tyle wyksztalconych durniow….Wyroki Boze sa inne niz ludzkie.

  9. Yah said

    Dugin – jeden z niewielu ludzi na planecie, który prawidłowo opisuje to co się dzieje, podając przyczyny, skutki oraz możliwe rozwiązania. Pamiętajmy o jednym . Świętym obowiazkiem każdego członka NARODU-WSPÓLNOTY jest dbanie przede wszystkim o byt i przyszłość NARODU. Czyli działam na korzyść innego narodu, współpracuje z nim TYLKO WTEDY, gdy leży to w interesie mojego NARODU.

    Bajki o pokojowym współistnieniu na świecie gdzie grasują bandyci są IDIOTYZMEM nazywanym eufemistycznie internacjonalizmem, globalizmem, liberalizmem itd.

    U Dugina, oprócz oryginalnych stwierdzeń widać uwspółcześnione wpływy poglądów Bierdajewa.

    A teraz takie luźne skojarzenia:

    Ląd – Euroazjaci – odporność, wytrwałość, walka z przeciwnościami, możliwość przetrwania w skrajnie niekorzystnych warunkach, zadowolenia z pracy fizycznej, nie przywiązywanie wagi do rzeczy materialnych, duchowość, przywiązanie do ziemi rodzinnej, przyrody, lasu, drzew, niechęć do podróży, wspólnotowość, nieufność wobec obcych.

    Ocean – Atlantyści – skłonności do włóczęgi, do otaczania się „ładnymi rzeczami”, wygodnictwo, skłonności do gromadzenia dóbr materialnych, ulubienia ciepła, materializm, słaba konstrukcja psychiczna połączona z pamiętliwością i mściwością, skrajny indywidualizm, niechęć do przyrody, jej instrumentalne traktowanie, głupkowata otwartość..

    Zastanówmy się, kim bardziej jesteśmy Euroazjatami czy Atlantystami ? Zastanówmy się ile cech Euroazjatów zniszczono w nas, by zniszczyć nasza wspólnotowość ?

  10. Re: 8 Joe…

    Pozwole sobie na male sprostowanie: (….).

    Wolnosc zostala ofiarowana czlowiekowi przez Samego Boga w akcie wolnej woli (wolnego wyboru) dobra I zla.
    Madrosc jest (I pochodzi) od Samego Boga, bez wzgledu na wyksztalcenie, status spoleczny, kolor skory itd…pod warunkiem zwrocenia sie do Niego o taki wlasnie dar lub jego uzupelnienie, co rowniez dotyczy sie otrzymanych lub otrzymywanych talentow (czego jestem zywym dowodem)…

    Inteligencja jest w zasadzie zalezna od wiedzy zdobytej jak rowniez moze byc spuscizna pokoleniowa: syn otrzymal w prezencie od matk lub ojca

    I jeszcze jedno: Prosze zwrocic uwage na ludzi faktycznie madrych, ktorzy taki dar otrzymali od Boga I zwroci szczegolna uwage na to, czy sa skorumpowani wobec Boga (zlorzecza Bogu) I swoich bliznich…

    Jesli ktos ma jakies pytania, to prosze…

    ==================================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S Rzadkoscia na tym swiecie jest, aby jeden posiadal: madrosc, wiedze I inteligencje. Takich ludzi mozna „upchnac do jednego wagonu osobowego” I jeszcze zostaloby miejsce…:)))

  11. Yah said

    Ad 10

    Sedno Panie Jaśku. Dodałbym jeszcze :

    1. Roztropność
    2. Sprawiedliwość
    3. Umiarkowanie
    4. Męstwo

    Chyba właśnie te cztery cnoty razem wzięte składają się na tzw. mądrość.

    Mnie inteligencja ( wyuczona czy tez odziedziczona) ma zupełnie inne pochodzenie. Proszę zwrócić uwagę na jakość owoców tej ludzkiej inteligencji ….

    „Takich ludzi można „upchnąć do jednego wagonu osobowego” I jeszcze zostaloby miejsce…:)))”

    Dlaczego ? Z bardzo prostej przyczyny w 99,999999999999 % przypadków inteligencja rodzi pychę, a pycha wyklucza cztery cnoty głowne.

    Ot i odpowiedź….

  12. otto hak said

    Jeśli ktos zwraca się do Najwyższego o dar mądrości, to jest oznaką, że już jest mądrym. Bo mądrość to przede wszystkim zdolność do uświadomienia sobie faktu swojej niewiedzy (bo do uswiadomienia sobie ogromu naszej niewiedzy, nawet w niewielkiej cząstce, nikt z nas nie ma wystarczająco wyobraźni).

    Jeszcze raz przypomnę kolejność w Katechiźmie czterech cnót: Na pierwszym miejscu stoi roztropność, a męstwo na ostatnim. Znamienne…

    Może kiedyś porozmawiamy także w temacie wolności jako daru…

  13. otto hak said

    OOOps, panie Yahu, znów mnie pan uprzedził. Prestidigitator, po polsku Szybki w palcach (na klawiaturze).

  14. otto hak said

    Z bardzo prostej przyczyny w 99,999999999999 % przypadków inteligencja rodzi pychę,

    Zechce Pan rozwinąć tę teze?

  15. Yah said

    Panie Otto to nie palce i głowa to ….. Bozia mi pomaga…… czasami jak nic nie przeskrobię ….. dla dobra innych.

    Pozdrawiam Pana 🙂

  16. rafal z said

    Bajki o cywilizacji lądu i morza są tak głupie, że zwykli ludzie tego nigdy nie kupią ale są wystarczająco głupie, że osoby uważające się za inteligentnych są skłonne głosić ów idee 😀

    A później na podstawie takich modeli ludzie interpretują rzeczywistość w ten sposób jak osoba w poście wyżej…

    W ten sam sposób Polacy walczą z cywilizacją turańską 😀 jako cnotliwi reprezentanci cywilizacji łacińskiej 😛 Niech ja sobie przypomnę ile to ja takich czubków widziałem, którzy nigdy ruskiego na oczy nie widzieli ale na wschodzie to tylko turańska barbaria… 😀 Następna bajka o polskim narodzie jako Chrystusie narodów co to w oczach bajkofanów usprawiedliwia każde kurwie… się i każdą głupotę.

    Wracając do cywilizacji morza i lądu. Ostatnio argumentem było istnienie prawa morskiego i jego przeniesienie na różne sfery życia. No tak już jest, że ten który idzie jako pierwszy, odkrywa pewne rzeczy to on nadaje nazwy rzeczom, obszarom i innym abstrakcjom. Innymi słowy zaznacza teren obsikując ów teren i obwieszcza swoje zasady.

    ——
    Ależ Pan ma mętlik w głowie…
    Admin

  17. Yah said

    Ad 14

    No cóż rozwijam.
    Najpierw definicja:

    Inteligencja (od łac. intelligentia – zdolność pojmowania, rozum) – zdolność do postrzegania, analizy i adaptacji do zmian otoczenia. Zdolność rozumienia, uczenia się oraz wykorzystywania posiadanej wiedzy i umiejętności w sytuacjach nowych.

    Otóż inteligencja i związana z nią wiedza ( przekazana lub wyuczona) powoduje powstanie przeświadczenia, że wszystko możemy przewidzieć, na wszystko mamy wpływ, a jeśli nie mamy to tylko dlatego, że nie pozwala na to zbyt niski poziom naszej LUDZKIEJ wiedzy. Inteligencja tak jakby usuwa Boga z życia, czyni go niepotrzebnym, bo przecież człowiek da sobie rade sam. Innym słowem inteligencja to powątpiewanie w Boska wszechmoc.

    Moim zdaniem u większości ludzi inteligencja nie dopuszcza możliwości wpływu Boga na wszystko i wszystkich, bo wszechmoc Boga to niejako dopuszczenie możliwości zawieszenia opisanych przez naukę praw fizyki, natury etc.

    Da się pogodzić tak rozumiana inteligencję z Boską wszechmocą ? Trudno – i dlatego tych ludzi w wagonie Pana Jaśka jest tak mało.

    A podejść do tego, moim zdaniem należy tak. Są prawa natury, fizyki bo jakość to wszystko musi działać, ale dla Pana Boga nie stanowi ŻADNEGO problemu zawieszanie tych praw na jakiś czas jeśli ma to jakiś Boski Cel.

    Większość czytając to powyżej powie – brednie, ale :

    Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia.

    Napisane jest bowiem:
    Wytracę mądrość mędrców,
    a przebiegłość przebiegłych zniweczę.

    Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego, co doczesne? Czyż nie uczynił Bóg głupstwem mądrości świata?
    Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących. Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą.

    To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi.

  18. Yah said

    Ad 16

    Ech ….. cywilizacje kreują elity powielając pewne zachowania lub przydatne z punktu widzenia cywilizacji cechy charakteru.

    „Następna bajka o polskim narodzie jako Chrystusie narodów co to w oczach bajkofanów usprawiedliwia każde kurwie… się i każdą głupotę.”

    Nie drogi panie to bajka frankijska, której celem było wmówienie Polakom, że maja cały czas cierpieć, bo jakiejś bliżej nieokreślonej przyszłości, dzięki tym cierpieniom Polska zmartwychwstanie. Popatrz Pan w tych frankijskich bajkach przewidzieli nawet „polskiego papieża”.

    A może to nie bajki , tylko plan na przyszłość …..

  19. Re: 15 Yah.

    Oj Matka Boza by sie na Pana obrazila…
    Co jest glowna cnota Matki Bozej??? (skoro powoluje sie Pan na Bozie)…

    Moze dopowiem:

    Madrosc nie musi isc w parze z wiedza, ani wiedza nie musi isc w parze z inteligencja, ani inteligencja nie musi isc w parze z madroscia.

    To sa TRZY ROZNE I NIEZALEZNE OD SIEBIE DEPARTAMENTY w czasie ludzkiego zycia (u czlowieka)

    ==================================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S Tak miedzy nami…. Inteligencja nie rodzi ani nigdy nie zrodzila pychy (prosze nie mylic z przebiegloscia, zazdroscia, zawiscia itp, gdzie pycha jest glownym tych diabelskich (lucyferianskich) przywar).

    P.S to wlasnie pycha ELIMINUJE (zaslania lub wrecz zabija) inteligencje w czlowieku, ktory wynosi sie ponad swoje ja I ponad wszystkich…

    Inteligencja, jest darem (rowniez I talentem) dostosowania sie do (poziomu) otaczajacego swiata (ludzi wokol) czy poszczegolnych sytuacji w czasie zycia czlowieka.

    Przykladem jest sam Lucyfer (diabel), w ktorym pycha wlasnie zabila inteligencje, bowiem nie chcial sie dostosowac do Prawa Boga I miejsca ktore w Niebie zajmowal. Chcial, aby to jemu oddawano czesc przynalezna Bogu.

    I jeszcze jedno. Prosze wolniej pisac…:)))

  20. Sybirak said

    Najlepiej oddaje to następujący dowcip:

    Przychodzi do mądrej sowy stonoga i mówi:

    – Mądra sowo mam reumatyzm i to w stu nogach… poradź jak uwolnić się od bólu ?
    – Zostań bocianem (mówi sowa). Ma on tylko dwie nogi a skoro brodzi w wodzie to reumatyzm go się nie ima.
    – Ale jak mam zostać bocianem ?
    – To twoja sprawa (rzecze sowa). Ja jestem tylko od koncepcji…

    Otóż, nie dość że Dugin dość mętnie wskazuje na sposoby osiągnięcia celu to jeszcze
    zapomina o „trzeciej sile” funkcjonujące w geopolityce opisanej przez gen. Piertowa.

    Ta potężna ekonomicznie „trzecia siła” to międzynarodowa finansjera, składająca się
    głównie klanów-rodzin głównie żydowskich, których jedynym celem jest własny dobrobyt,
    osiągany w drodze wyzysku innych.
    Że ludzie na świecie umierają z głodu czy żyją w ubóstwie, to ich sprawa (mówią), to nie nasz problem…

    Z tą „trzecia siłą” najtrudniej będzie sobie poradzić, zagrożeni w swoich interesach
    rozpętują wojny…

  21. Yah said

    Ad 19

    U mnie Mama i Tata używali określenia Bozia nie na Matke Boska tylko Pana Boga – tak zdrobniale 🙂

    Dla mnie, oczywiście może tylko dla mnie, definicja inteligencji trochę przypomina przebiegłość, a przebiegłość to cecha szatańska. Proszę do definicji inteligencji dodać tylko trzy słowa na końcu „dla własnej korzyści” ….

    „Inteligencja, jest darem (rowniez I talentem) dostosowania sie do (poziomu) otaczajacego swiata (ludzi wokol) czy poszczegolnych sytuacji w czasie zycia czlowieka.”

    I jest to mądrość gdy służy czynieniu dobra, ale jest to w przeważającej części przypadków przebiegłość, bo służy li tylko osiągnięciu własnej korzyści.

    Nawet w oczach Boga dążenie do zbawienia, dla samego zbawienia własnej duszy w oczach Pana Boga źle wygląda. Mamy dążyć do zbawienia z miłości do NIEGO, a nie dla własnej korzyści.

    „Przykladem jest sam Lucyfer (diabel), w ktorym pycha wlasnie zabila inteligencje, bowiem nie chcial sie dostosowac do Prawa Boga I miejsca ktore w Niebie zajmowal. Chcial, aby to jemu oddawano cześć przynależna Bogu.”

    Pycha zabiła mądrość ( no bo przecież jest na z góry przegranej pozycji w pojedynku ze Wszechmocnym) , ale nie zabiła inteligencji, bo jest przebiegłym przeciwnikiem wykorzystującym swa inteligencję dla własnych korzyści – skazania jak największej ilości dusz na potępienia.

    Inteligencja ludzka, może wygrać z szatańska tylko wówczas, gdy otrzyma pomoc od Boga w postaci właśnie mądrości w postaci czterech cnót.

    Na koniec dlaczego tak sadze i jeszcze sie przy tym upieram. Bo z obserwacji poczynionych przez kilkadziesiąt lat życia zauważyłem, że inteligencja częściej jest wykorzystywana do czynienia zła niż dobra.

    Ale chyba starczy na dzić, bo sie zaczyna robić dyskusja o znaczeniu i pochodzeniu wyrazów 🙂

  22. Re: 21 Yah
    Aby faktycznie nie przedluzac – troche jestem zajety ksiazka – polecam zapoznac sie z refleksjami (opracowaniami) Ojcow Kosciola jak: sw. Augustyn, sw. Tomasz z Akwinu, czy nawet sw. Ojciec Pio.

    Jak skoncze super ksiazke pt: „Pouczenia zlego ducha”, to bardzo polecam jej przeczytanie (nawet trzy razy)| I wtedy stanie sie wszystko jasne – kawa na lawie…

    Z grzecznosci nie bede dalej zabieral czasu na tak bardzo skomplikowany temat…

    =================================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  23. Yah said

    Ad 20

    „Z tą „trzecia siłą” najtrudniej będzie sobie poradzić, zagrożeni w swoich interesach
    rozpętują wojny…”

    A wie Pan dlaczego ? Bo to włóczędzy – z takim najtrudniej bo jak nie tu, to tam.

    Nie wyeliminuje Pan tej trzeciej siły z całego świata. Chodzi o stworzenie enklaw wspólnot ludzi podobnie myślących i czujących ( przeciwieństwo globalistycznego multilkutli ras, poglądów, religii) i stopniowe zmniejszanie wpływu na te enklawy trzeciej siły.

    „To twoja sprawa (rzecze sowa). Ja jestem tylko od koncepcji… ”

    Dowcip dobry, ale szczegółów koncepcji Pan się nie dowie, bo gdy Pan będzie je znal, będzie je znała trzecia siła i co z tego wszystkiego wyjdzie ? Nic

    Dugin poddaje koncepcje, a od realizacji sa tajne służby poszczególnych państw, pod warunkiem, że dbaja o interes narodu- wspólnoty.

  24. EyWey said

    Bóg objawia siebie ludziom, których serca nie są skażone wyniosłością, lecz biją rytmem ewangelicznej prostoty. „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (Mt 11, 25). Biblia w słowie „prosty” odnosi się do ludzi, którzy kroczą przez życie prostą — wytyczoną przez Boga drogą, kierując się na niej wewnętrznym kompasem poruszanym Bożą mądrością. Ludzie prości to ludzie prawi, postępujący według jasnych zasad, wierni i konsekwentni w zmierzaniu do celu wytyczonego przez Boga. Odznaczają się oni pokorą, bo całą życiową mądrość czerpią z posłuszeństwa Bożym przykazaniom oraz z podążania za światłem prawdy objawionej przez Boga.

    Przeciwieństwem człowieka o ewangelicznej prostocie jest zadufany w sobie mędrzec, który bardziej ufa rozumowi niż Bogu. Pycha wynikająca z uznania siebie za wyrocznię i źródło wszelkiego poznania w efekcie sprowadza go na manowce kłamstwa i ogłusza gwarem targowiska fałszywych idei. Mądrość Boża odsłania się człowiekowi nie wtedy, gdy delektuje się on błyskotliwością swego umysłu, lecz wtedy, gdy widzi swoje granice i wyznaje swą niemoc, przez co uznaje potrzebę Bożej pomocy. Bóg objawia siebie na swój sposób. W tym procesie objawiania szczególną rolę pełnią ludzie niezauważalni, skromni, uznający swą małość względem Boga. Do nich Jezus kieruje słowa zachęty i otuchy: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28).

  25. Re: 24 EyWey…

    No I caly poemat dla zycia czlowieka. (lecz wiekszosc ludzi zdala sie na wlasny rozum, na pyche wlasnej ludzkiej inteligencji I „madrosci ksiazkowych”… calkowicie przerywajac relacje z Bogiem po czym bedzie placz I zgrzytanie zebow).
    ==========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  26. otto hak said

    Panie Jahu. Zgadzam się z definicją inteligencji, jako zdolności do postrzegania, analizy i adaptacji do zmian otoczenia. W ten sposób możemy zdac sobie sprawę, że nasze postrzeganie swiata i rzeczywistości ogranicza się tylko do znanych nam czterech wymiarów (czwarty to czas). A dla niektórych, pięciu wymiarów. Zdjemy sobie również sprawę, że Stworzyciel porusza się z łątwością w nieskończonej liczbie wymiarów. W ten sposób konstatujemy, ze nie wiemy nic. I musimy ten stan zaakceptować.

    I dlatego inteligencja nie musi prowadzić do pychy.

  27. otto hak said

    Yahu, nie Jahu, przepraszam za fonetyczny (jak tuszę) zapis.

    Na starość palce na klawiaturze nie chcą nadążyc precyzją za szybkością…

  28. Re: 26 Otto Hak

    Krotko: Czy pycha jest zrodlem (narzedziem) inteligencji czy inteligencja jest zrodlem (narzedziem) pychy???.

    Czy pycha zabija inteligencje czy inteligencja zabija pyche???

    ========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    ——
    To są dwie różne rzeczy, nie muszą iść w parze, ani siebie unikać.
    Admin

  29. Yah said

    Ad 28

    Mądrość to inteligencja z Bogiem. Inteligencja bez Boga jest źródłem pychy.

    „Czy pycha zabija inteligencje czy inteligencja zabija pychę???”

    Ani jedno , ani drugie, one się nawzajem dopełniają, nie mniej wzrost inteligencji ( bez Boga) powoduje wzrost pychy.

    Oczywiście istnieje sama pycha, bez inteligencji – nazywamy ja ….. głupotą. 🙂

  30. Yah said

    Oczywiście dyskutując dzielimy wlos na czworo. W potocznym języku bycie mądrym i inteligentnym to to samo. My dochodzimy do wniosku, że jednak mądrość i inteligencja to nie to samo tak więc:

    – inteligencje z Bogiem możemy nazwać mądrością
    – mądrość może wynikać tylko z poruszenia duszy przez Ducha Świętego, taki człowiek nie otrzymawszy wykształcenia może być mądrym ( Apostołowie)
    – inteligencje pozbawiona więzi z Bogiem nie możemy nazwać mądrością bo z reguły bezpośrednio lub pośrednio prowadzi do złego.

    Człowiek mądry umie powstrzymać na wodzach pychę swojej inteligencji. Niemądry tego zrobić nie potrafi, choć nadal pozostaje inteligentny.

    Klasycznym przykładem są psychopaci – superinteligencja odarta z dobra ….

  31. EyWey said

    nie doceniamy ! Diabla, a bez Boga ni do proga !

  32. Re: Panowie:

    No moze jeszcze prostsze pytanie:

    „Czy Lucyfera zgubila (byla dla niego zgubna) pycha czy jego inteligencja???.

    (a moze jednak Lucyfera madrosc byla (stala sie) zgubna???:)))

    Przypominam,ze Lucyfer byl madry, inteligentny i …piekny…

    ==============================
    jasiek z Toronto

    http://polskwalczaca.com

    P.S. Cos jest czegos zwierzchnoscia…w swiecie Boga i w swiecie ludzkim…

  33. Marucha said

    Pycha a inteligencja – to dwie różne rzeczy, działające na innych płaszczyznach.
    Nie mają ze sobą związku.
    Wałęsa jest nieinteligentny, a pyszny.
    Laureat Nobla z medycyny, prof. Samuelsson (moja lepsza połowa pracowała z nim w jednej firmie) był człowiekiem wybitnie inteligentnym, a zarazem skromnym.

  34. Re: 33 Marucha.

    Alez oczywiscie, ze pycha i inteligencja (i madrosc) to dwie rozne rzeczy (departamenty), podobnie ma sie jak milosc i nienawisc, ale pytanie dotyczylo zupelnie czegos innego.

    Co bylo (stalo sie) i co konkretnie bylo przyczyna zguby Lucyfera (diabla)???.

    Doskonale wiem, ze w swiecie ludzkim (materialnym) jest dokladnie (a moze duzo gorzej) to samo i takie sa tego skutki jakie widzimy w zyciu codziennym (ekonomicznym, politycznym, gospodarczym i – czy ku naszej tragedii – rodzinnym), gdzie jednak pycha zaciemnia (zaslania lub odcina) inteligencje, a nie odwrotnie..

    ================================
    dyskusja na pozniej…

    Kiedys zadano mi ciekawe pytanie: „Czy Bog jest mezczyzna czy kobieta?…

    Odpowiedzialem: „Jesli Bog stworzyl czlowieka na Swoj obraz i podobienstwo, to kim (jakiej plci) byl pierwszy czlowiek???.

    ===============================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Wole i o wiele przyjemniej (i o wiele latwiej) dyskutuje sie n/t lichwiarskiego kartelu finansowego z talmudowej stajni zydo-bolszewi…
    (bo mozna zobaczyc, dotknac i …czasami „wyjsc z siebie”…:)))

  35. Władek said

    Żydki boją się Dugina. Tylko une.

  36. otto hak said

    Zatem z obawy wpadnięcia w pychę należałoby unikać inteligencji i starać się nie być zdolnym do percepcji świata i rzeczywistości i do adaptacji do zmienianych warunków?

    Coś mi tu nie bardzo pasuje.

    Pycha może towarzyszyć każdemu działaniu człowieka. A może też i nie towarzyszyć. Oj, szykują się dłuższe dywagacje i nasuwają sie uboczne wątki. Juz nie będę przynudzać, przepraszam za mącenie. Miało być o Duginie.

  37. Yah said

    Ad 36

    Panie Otto z obawy wpadnięcia w pychę należałoby …… nie unikać Boga .

  38. Re: 36 Otto Hak.

    Alez absolutnie nie wolno unikac inteligencji (jej odsuwac czy eliminowac), ale nie popasc w pyche (jako zgubnej „sily”) w ktorej brak pokory wobec Zwierzchnosci Boga – Stworzyciela czlowieka (i wszechswiata).

    Milosc i nienawisc, to bardzo powazne sily (pod-departamenty), ktore walcza w czlowieku, a nawet bija sie o czlowieka jak nad nim zapanowac… (w czasie dluzszym czy krotszym).

    Od zawsze napominam: Zycie czlowieka jest chwila w ktorej czlowiek nie powinien (w/g wolnej jego woli) dac sie (nie pozwolic sie) skorumpowac bez wzledu na okolicznosci w czasie jaki zostal mu ofiarowany przez Samego Boga. Nic wiecej. Bez zadnych innych ubocznych „watkow”… Proste jak drut…

    ===========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  39. Yah said

    Ad 32

    Błogosławiony Augustyn:

    „”Natura demonów jest taka, że za pomocą należącego do powietrznego ciała postrzegania zmysłowego wielokrotnie przewyższają to postrzeganie, którym dysponują ziemskie ciała, także w szybkości, dzięki większej ruchliwości powietrznego ciała, niezrównanie przewyższają one nie tylko ruch ludzi i zwierząt, ale nawet ptasi lot. Obdarzone tymi dwoma zdolnościami w takiej mierze, a jakiej są one cechami powietrznego ciała, to znaczy ostrością postrzegania i szybkością ruchu, przewidują one i oznajmiają o wielu rzeczach, o których dowiedziały się znacznie wcześniej. A ludzi to zdumiewa z powodu ospałej ziemskiej percepcji. W dodatku demony w ciągu swojego długiego życia zdobyły znacznie większe doświadczenie w różnych wydarzeniach niż gromadzą ludzie w ciągu swojego krótkiego życia. W wyniku tych zdolności, które właściwe są naturze ciał powietrznych, demony nie tylko przepowiadają wiele wydarzeń, ale dokonują także wielu cudów”

    Z punku widzenie Boskiego Planu człowiek jest wyższy od aniołów. Aniołowie mieli być pośrednikami pomiędzy bogiem a człowiekiem. Bunt szatana wynikał z pychy, bo uwał się kimś wyższym od człowieka. Tak wiec upadek aniołów wynikał z pychy, a obecna inteligencja szatana wykorzystywana do walki o dusze ludzkie wynika z tego co Augustyn napisał w tym zdaniu:

    „W dodatku demony w ciągu swojego długiego życia zdobyły znacznie większe doświadczenie w różnych wydarzeniach niż gromadzą ludzie w ciągu swojego krótkiego życia.”

  40. Re: 38 Yah

    Dokladnie tak. Nie wolno czlowiekowi unikac Boga…
    (lub czlowiek nie powinien unikac Boga, bo Go straci i straci wszystko…).
    =============================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  41. Zdziwiony said

    Z artykułu: Demokracja, według Zachodu, to władza mniejszości (oczywiście nigdy się do tego oficjalnie nie przyzna, ale tak właśnie jest – ma rządzić mniejszość, nieważne jaka, etniczna czy seksualna).

    Do Snag’ów, Miet’ów i im podobnym. Nie dziwi mnie stosunek Pana Nicka do tych osób.

    Istnieje coś takiego jak „religia obywatelska”.
    Amerykańska religia obywatelska stanowi system wierzeń, wartości, rytów i świąt, za pośrednictwem których naród amerykański odnosi się do swoich perspektyw i przeznaczenia. Te wierzenia zakładają pojmowanie Ameryki jako narodu wybranego przez Boga, aby był gwarantem wolności we własnym kraju i na całym świecie. Rytuały związane z taką wiarą to świeckie święta: Dzień Dziękczynienia, Dzień Niepodległości, a także inauguracja urzędowania prezydenta i obchody rangi państwowej, na przykład pogrzeby zamordowanych prezydentów, Lincolna czy Kennedy’ego. Wiara w jednostkę, pluralizm i przezwyciężenie trudności to także część amerykańskiej religii obywatelskiej. W gruncie rzeczy religia obywatelska to kombinacja świeckości i religijności. Zwróćmy uwagę na jeden z elementów – inaugurację urzędowania prezydenta. Dnia 20 stycznia 1997 roku Bill Clinton podczas przemówienia inauguracyjnego, w którym nazwał USA „ziemią nowej obietnicy”, powiedział między innymi: „Ameryka wyróżnia się jako kraj, bez którego świat nie może się obejść. […] Nauczyliśmy się rozwiązywać problemy, które niegdyś wydawały się nierozwiązywalne. […] Ameryka stała się największą potęgą przemysłową świata, w dwóch wojnach światowych i długiej zimnej wojnie uratowała świat od tyranii.”

    Stany Zjednoczone są zbawicielem świata – są jedynym mocarstwem zdolnym zapewnić już nie tylko pokój, ale i istnienie naszej planecie.

    Wiara w to, że Ameryka jest „nowym światem”, „ziemią obiecaną”, „zbawcą ludzkości” – nie jest wynalazkiem ostatnich lat. Można powiedzieć, że idea ta legła u podstaw powstania USA. Pierwsze godło Stanów Zjednoczonych – za prezydentury Jeffersona, Adamsa i Franklina – nie przedstawiało tak jak dziś białego orła, lecz scenę wyjścia Izraelitów z Egiptu. We wczesnej myśli amerykańskiej porównywano często Europę do Egiptu, Atlantyk do Morza Czerwonego, zaś Amerykę nazywano wprost „nowym Izraelem”. Wybitny pisarz XIX-wieczny Herman MeMlle pisał: „My, Amerykanie, jesteśmy szczególnym, wybranym narodem, Izraelem naszych czasów; niesiemy arkę wolności świata”.

    O ile Amerykanie uznają się więc za nowy rodzaj ludzkości w tym nowym świecie, to Żydzi amerykańscy – stanowią jakby naród wybrany wewnątrz narodu wybranego: „uważają się za nowy rodzaj Żydów, który pozostawił za sobą Europę oraz pamięć prześladowań, biedy, pogromów i ucisku”. Ten nowy rodzaj Żydów (w większości zsekularyzowanych) bardziej niż do tradycyjnego judaizmu przywiązany jest do amerykańskiej religii obywatelskiej.
    Hołdowanie tej religii – pozwala amerykańskim Żydom potwierdzać swoją żydowskość z pominięciem żydowskiej teologii lub praktyk religijnych. Jeśli w społeczności Żydów amerykańskich istnieją takie pojęcia, jak „herezja” czy „ekskomunika”, odnoszą się one bardziej do wierzeń i rytuałów religii obywatelskiej aniżeli do specyficznie żydowskich wierzeń i praktyk. Przykładowo, Żyd amerykański może sprawować przywództwo we wspólnocie żydowskiej będąc ateistą, mając za współmałżonka nie-Żyda lub nie zachowując żydowskich przepisów pokarmowych albo żydowskich świąt. Gdyby jednak ktoś przestrzegał żydowskich praktyk i wierzeń religijnych, ale nie włączał się w wierzenia i rytuały charakterystyczne dla religii obywatelskiej amerykańskich Żydów, byłby właściwie wyłączony z życia żydowskiej wspólnoty.

    Dla amerykańskich Żydów niewiara w możliwość żydowskiego życia w Europie oznacza, że najlepszym miejscem dla europejskich Żydów jest „ziemia obiecana”.
    Dla amerykańskich Żydów właściwie Ameryka jest tak samo ziemią obiecaną jak Izrael. Dlatego Żydzi amerykańscy, w odróżnieniu od Żydów izraelskich, zachęcają rosyjskich Żydów, aby wybierali między Ameryką a Izraelem.

  42. Re: 41 Zdziwiony…

    Czy moze Pan zapodac nazwisko autora tego „wysmarzonego” artykulu, ktory w „oczy gryzie”…od zydowskiego fermentu…

    Mam wrazenie, ze „autor” swiadomie odwraca uwage od faktycznej ziemi obiecanej w zydowskiej koncepcji medrcow kierujac uwage na malo istotny „straszak” militarny wobec niepokornych…, ktorzy nie zamierzaja akceptowac swiatowego izraela na Bliskim Wchodzie…z najwazniejsza swiatynia zydowskiego syjonu…

    ===============================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  43. EyWey said

    Cnoty i Talenty Dary Boże ich Moc i Ciężar ! Otóż Bóg upodobał sobie w małych, w prostaczkach, w słabych…

    http://egzorcyzmy.katolik.pl/rzeczywistosc-ducha-zego/?singlepage=1

Sorry, the comment form is closed at this time.