Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Krystyna Sienkiewicz nie żyje. Aktorka miała 81 lat

Posted by Marucha w dniu 2017-02-12 (niedziela)

Zmarła aktorka Krystyna Sienkiewicz. Charyzmatyczna gwiazda polskiej sceny teatralnej i kabaretowej miała 81 lat. O jej śmierci poinformował Kuba Sienkiewicz.

Krystyna Sienkiewicz – aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna, wykonawczyni piosenki poetyckiej zmarła 12 lutego w nocy. O jej śmierci poinformował lider Elektrycznych Gitar, Kuba Sienkiewicz na Facebooku:

– Krystyna miała ogromny dystans do siebie i żartowała do końca. Pisała książki wspominkowe, ostatnio – między innymi o udarze mózgu. Tym razem żartowała, że napisze książkę o zapaleniu płuc – poczucie humoru zostało jej do ostatnich dni – powiedział artysta w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Michałem Dobrołowiczem.

Aktorka była związana m.in. Kabaretem Starszych Panów oraz Kabaretem Olgi Lipińskiej. W 1971 roku otrzymała Nagrodę Specjalną Jury na IX Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. W latach 70. towarzyszyła Andrzejowi Zaorskiemu w prowadzeniu programu Studio Gama.

W filmie pełnometrażowym Krystyna Sienkiewicz wystąpiła po raz pierwszy w 1958 roku. Była to rola epizodyczna w filmie „Pożegnania” Wojciecha Jerzego Hasa. Ponadto, można ją było także oglądać m.in. w filmach „Smarkula” Leonarda Buczkowskiego, „Lekarstwo na miłość” Jana Batorego, „Rzeczpospolita babska” Hieronima Przybyła, „Rodzina Leśniewskich” (serial i film, reż. Janusz Łęski), a także serialach „Graczykowie”, „Na dobre i na złe”, „Daleko od noszy” czy „Hela w opałach”. Występowała również na deskach warszawskich teatrów.

Za http://www.telemagazyn.pl

komentarzy 57 to “Krystyna Sienkiewicz nie żyje. Aktorka miała 81 lat”

  1. AniaK said

    Niech spoczywa w spokoju. Wyrazy współczucia dla rodziny i przyjaciół.

  2. VA said

    Czy byla Zydowka, Chazarka?

  3. Ante Portas said

    Namnożyło się nieszczęsnemu padołowi płaczu ziemskiego charyzmatyków, gwiazd, bohaterów, mędrców, kabaretów śmieszących i ośmieszających siebie i homoludens, zatem pytam – co jest źródłem tego urodzaju?, bo miast dziać się coraz lepiej dzieje się odwrotnie.

    To całe towarzystwo z tzw. charyzmatycznej galaktyki, jest li tylko mdlistą masą skompromitowanej „poprawności politycznej”.
    Światek tzw. „sztuki nowoczesnej” wyprodukowano i wylansowano poprzez przekupstwo prawdziwie uzdolnionych artystów, którzy za mamonę zaprzedali duszę Diabłu. Pablo Picasso był jednym z pierwszych, którzy to uczynili, nie kryjąc przy tym z własnego wyboru zadowolenia. Swój wybór uzasadnił w taki oto sposób „po co mam mędczyć się w naturaliźmie, który pochłania wiele czasu i energii, skoro za namalowanie bohomazu zaczęli płacić o wiele więcej.”

    Po udanym marketingu z niechlubnym udziałem artystów ruszyła pełną parą ta żenująca sztuka nowoczesna, która jest wprost zaprzeczeniem sztuki jako takiej. Chętnych do uprawiania tej artystycznej prostytucji nie zabrakło i brakować nie będzie, gdyż wymagana jest służebność wobec „poprawności politycznej”, zatem ewentualny talent staje się sprawą drugorzędną.

    Kiedy kłamstwo spycha prawdę, wtedy głupota z trędowatą moralnością otrzymuje pole do bezkarnego panoszenia się, śmierć w miejsce życia, brzydota w miejsce piękna, „sztuka nowczesna” wypiera prawdziwą sztukę, etcetera.

    I ma koniec coś z Orwella – wojna w zależności od tego kto ją wstrzyna albo pozostaje wojną, albo „misją pokojową”.
    Wszystkie napaści na obce państwa przez USrAel są „misjami pokojowymi” , zaś wszystkie napaści dawnego ZSRR, to oczywiście brutalne wojny bez wyjątku, nawet wtedy, kiedy USrAel próbował na metodę kreta osaczyć za pomocą zainstalowanej agentury w Gruzji i Czeczenii Rosję a wcześniej ZSRR.
    Szczytem bezczelności „poprawności politycznej” jest odwracanie pojęć w celu atakowania swoich przeciwników,np faszysta wyzywa od faszystów antyfaszystów

  4. snag said

    VA @ 2 ,…

    Byla ta za kogo sie uwazala – Znalem paru chazarow (plci obojga) od ktorych Polacy mogli by sie uczyc ,…

  5. Marucha said

    Re 3:

    Czy to tak a propos Krystyny Sienkiewicz?

    * * *

    Re ogólnie:

    Pani Krystyna (poznałem ją b. przelotnie) sprawiała sympatyczne wrażenie.
    Jako jedna z niewielu kobiet-aktorek miała w sobie wrodzoną vis comica.

    Nic mi nie wiadomo, żeby się wypowiadała przeciw Kościołowi, robiła niesmaczne żarty, pluła na Polskę itp.
    Skąd więc natychmiastowe zapytania, czy była Żydówką?
    Nie wiem i nie chcę wiedzieć.
    Zachowywała się jak Polka. Nie mając żadnej potrzeby, aby się „uwiarygodnić”.

  6. Ante Portas said

    re5
    W tym znaczeniu a propos, że dla mnie ani charyzmatyczna , ani gwiazda, bo szanuję ważne terminy starając się ich nie nadużywać.
    Ojciec Pio jest charyzmatyczny, używam czasu teraźniejszego celowo pisząc o dawno zmarłym , by pobudzić do refleksji i zastanowienia się, czym jest „charyzma”, „charyzmatyczność”

    Pozdrawiam

    Charyzmatyczność ma niejedno znaczenie, nie tylko religijne.
    Czy była gwiazdą?
    Dla mnie, prostaka, nie szanującego ważnych terminów – była.
    Admin

  7. Sienkiewiczówna ani od Henryka Sienkiewicza, ani od „Sienkiewicza” ps. Państwo istnieje tylko teoretycznie?

    ——
    W Polsce jest 11205 osób o nazwisku Sienkiewicz.
    Admin

  8. Joannus said

    Niech jej ziemia lekką będzie.
    Pamiętam ja trochę od drugiej połowy lay 60-ych z radia.Wowczas radio było czymś i bez porównania lepsze od dzisiejszego.

  9. Ante Portas said

    {Charyzmatyczność ma niejedno znaczenie, nie tylko religijne.} – napisał Admin

    W ujęciu społecznym „charyzmatyczność” ma konkretne i tylko jedno znaczenie.
    Psucie języka polega właśnie na tym, by konkretne terminy rozmyć tak dalece, jak to tylko możliwe w danym czasie.
    Po to m/in, by można było np. profanować termin „charyzma” do woli.
    Dlatego m.in dorobiliśmy się w oficjalnym przekazie charyzmatycznego Adolfa Hitlera i Bolka Wałęsy, a świadkowie Jehowy choć nie określają siebie tym mianem wprost, to za pomocą skrzętnie dobranych im przez wodzów Strażnicy słów, dają jasno do zrozumienia swoje wybraństwo względem pozostałych.

    Zachęcam do higieny języka i nie nazywania siebie prześmiewczo prostakiem tylko po to, by komuś dokuczyć.
    Jest Pan wystarczająco bystrym człowiekiem, by zorientować się po co tu zawitałem.
    Nie interesują mnie utarczki i polemiki.

  10. Wykrusza się pokolenie, które miało wpływ na polską kinematografię 1920-1989. Jest to okres, który uważam za jedyny godny uwagi. Nawet socrealizm był lepszy od kulturowej degrengolady postmodernistycznego XXI wieku.

  11. Józef Piotr said

    Niech dla niej Św. Piotr będzie łaskawy .
    Chazarka. Nazwisko dobrane.
    Zapamietałem jej wypowiedż z przed kilku lat o tym że Warszwa byłaby bardziej przyjemna gdyby nie pałętające się wszędzie GUMOFILCE.
    Powiedziała to przed kamerami TVP

  12. Marucha said

    Re 9:
    No cóż, skoro wziął się Pan za poprawianie i uściślanie języka polskiego według swoich upodobań, to dyskusja robi się raczej bezcelowa.

    Ale dla porządku zacytujmy.

    Według Słownika Języka Polskiego „charyzmatyczny” znaczy:
    1. obdarzony charyzmą (charyzmatem), czyli szczególnymi właściwościami, budzącymi i utrzymującymi czyjś autorytet wśród innych;
    2. w religii: obdarzony charyzmą (charyzmatem), czyli szczególnym darem łaski bożej, darem Ducha Świętego

    Charyzma to cecha jednostki, która czynią ją wyjątkową na tle reszty społeczności. W przypadku lidera jest to jego zdolność do wywierania bardzo wyraźnego wpływu na normatywną orientację innych członków wspólnoty. W tym sensie charyzmatyczny był p. Hitler, choć to zapewne niejednego oburzy – ale jego zdolność zawładnięcia masami była bezdyskusyjna.

  13. Marucha said

    Re 11:
    Czasami mam chęć powiedzieć to samo.
    Gumofilce nie w sensie obuwia – ale w sensie zachowania i braku jakiejkolwiek ogłady.
    Nie spotyka Pan takich ludzi?

    PS Skąd Pan wie, ze Chazarka?

  14. Lara said

    Taka urocza osoba. Zawsze z przyjemnością się jej słuchało. Szczególnie telewizyjnych wywiadów z nią. Jakieś ciepło miała w sobie, poczucie humoru – zupełnie niezwykłe.
    Ostatnie lata życia – b. dzielne.
    Ciekawe doświadczenie macierzyństwa (córka adoptowana); w końcu chyba niełatwego.
    Pokój Jej duszy.

  15. Ad. 11

    I po to miało być „Numerus Clausus”, żeby gumofilców na salonach nie było. Niestety – bracia po krwi walczących z tą ustawą zdziesiątkowali Polaków… No i potem Krysia narzeka, bo jej gumofilce przeszkadzają. Jako artystka kabaretowa ma podstawy. Jako Polka racji nie ma, bo mówi to bez świadomości mechanizmu zjawiska (znajomości historii). Jako żydówka świadomości mieć nie musi, bo to nie jej sprawa, więc niech się naszych gumofilców nie czepia. Zdaje się, że żyła z podatków, które były wypracowywane przez „gumofilców”.

  16. Marucha said

    Re 15:

    Wciąż czekam na jakikolwiek dowód, albo choćby cień dowodu, iż p. Sienkiewicz była „Chazarką”.

    No i powtarzam, że mnie też „gumofilce” przeszkadzają – a ich istnienie nie ma nic wspólnego z żadnymi mechanizmami historycznymi, tylko z wrodzonym chamstwem, buractwem i prostactwem.

    Tak, aktorzy często żyją z podatków, podobnie jak wojsko, policja, administracja, nauczyciele etc.
    A również bywają opłacani przez bilety do teatru czy do kina. Gumofilce tam nie chadzały.

  17. Ante Portas said

    Szanowny Panie Marucha
    Dobrze, że przywołał Pan definicje, gdzie jest sprzeczność, proszę wykazać.

    Hitler był zdeterminowanym, żądnym wielkiej władzy inteligentnym psychopatą, swój „autorytet” zbudował na sianiu strachu, na mordach i kłamstwie, znamy takie zachowania już z okresu cesarstwa rzymskiego, podążając za tak upiornym rozumowaniem możemy Kaligulę też zaliczyć w poczet ludzi charyzmatycznych.

    Charyzma to przywilej, to atrybut ludzi, którzy budzą w sposób przez siebie niezamierzony, nieoczekiwany powszechny szacunek i uznanie, przez co swym autorytetem pozytywnie oddziałowują na ludzi.

    Charyzma nie dotyczy złych ludzi, dlatego nie może być ich atrybutem.

    Rozmydlanie pojęć służy złu po to, by relatywizoować system wartości wypływający wprost z prawa naturalnego.
    Jeżeli ojcu Pio i Hitlerowi nadamy to samo miano, to wtedy pojęcie „charyzma” przestaje mieć znaczenie pozytywnej cechy.

    Pierwotna czyli oryginalna definicja terminu „charyzma” ma charakter teologiczny, definicja społeczna ma charakter wtórny, różniąca się tym od pierwotnej, że wciąga nas w krainę bajdurzenia o „charyzmie”, „charyzmatyczności” etc.

    Idąc ścieżką nieuprawnionej charyzmy można taki np. ADL uznać za charyzmatyczny, bo zaciekle tropią tzw.”antysemityzm” dla utrzymywania pełnego koryta.
    A doskonały w swej ironii dowcip o francuskich hodowcach grochu, który Pan niedawno przytoczył na łamach swojego portalu, jest tego dobrym dowodem.

    Stalin wymordował dziesiątki milionów swoich rodaków, bo miał taką charyzmę?, nie! bo miał psychotyczno-schizofreniczną manię prześladowczą, jak szekspirowski Makbet wszędzie widział zamachowców czychających na jego życie.

  18. VA said

    Krystyna Sienkiewicz wspomina ze pewnego wieczoru Sienkiewiczów odwiedził pan Grynszpan i poinformował, że znajdują się na liście osób przewidzianych do wywózki na Syberię: „Rodzice pospiesznie, w milczeniu zaczęli nas ubierać w ciepłe ubranka. Mnie tato włożył do swojego plecaka, a mama zabrała Rysia i torebkę”. „Tej nocy uciekaliśmy przed wywiezieniem na Syberię”, z okupacji bolszewickiej do Generalnej Guberni.
    Matka często powtarzała Krystynie, że choć Polska jest „żydożercza”, ona powinna kochać Żydów, bo jeden z nich uratował im życie.
    http://cyfroteka.pl/catalog/ebooki/0405841/040/ff/101/OPS/chapter1_7.xml

  19. Maciej Pokora @ Peryskop said

    Re 17

    Może Pan Marucha i Pan/i Ante Portas dostrzegą, jak fatalne skutki dało wbijanie nam w głowy, że to co nasze katolickie to dobre, a wszystko co nie katolickie to złe, a wręcz diabelskie.

    I wyhodowane w tym przekonaniu osoby – jak AP – nie potrafią zobiektywizować oceny takich zjawisk, jak to np. że Adolf H. był charyzmatyczny dla ogromnej większości niemieckiego narodu, wymizerowanego kontrybucjami i innymi sankcjami po I w.św. Fuehrer doprowadził do stopniowej poprawy ludu doli, a potem przegiął i charyzmę u wielu stracił – lecz bynajmniej nie całą.

    Podobnie charyzmą wciąż się cieszy Mussolini, którego wpływowi zwolennicy doprowadzili do zachowania w centrum Rzymu monumentalnego obelisku na cześć duce, pomimo, że on wraz ze swą ostatnią kochanką zostali rozstrzelani, a następnie powieszeni głowami do dołu na dachu stacji Esso.

    (Italy – Lazio – Roma) This only modern obelisk in Rome was erected by Mussolini himself and bears the words „MVSSOLINI DVX” („Mussolini, the Leader”) and the marking of the Italian Fascists. This „Obelisco di Mussolini” stands in the centre of the Foro Italico, which was originally known as the Foro Mussolini.
    .http://roma.andreapollett.com/S3/ROMA-O18.JPG

    To nie były i nie są nasze charyzmy, ale ONE BYŁY I SĄ !
    Niestety, zaklinanie słów oraz ich znaczeń nic nie pomoże.

    No i smutne, że obaj „charyzmatycy” oficjalnie byli katolikami.

  20. Marucha said

    Re 20:
    Należy się wystrzegać tego, co niekatolickie, a więc nie od Chrystusa pochodzi.
    A jeśli wydaje się niegroźne, to zbadać dokładnie ze wszystkich stron.

    PS.
    Hitler nie był katolikiem, ani nawet nie wyznawał innej denominacji wywodzącej się od chrześcijaństwa.
    W dwóch swoich wypowiedziach (jedna z 21 października 1941 r., druga z 29 listopada 1944 r.) „nazwał Jezusa synem żydowskiej prostytutki i rzymskiego legionisty”. Wyznawał – o ile w ogóle – jakieś germańskie pogaństwo.
    Zdumiewające, jak żywe na Internecie jest przekonanie o „katolicyzmie” Hitlera. Ciekawe, kto za tym stoi.

    Co do Mussoliniego… to co Pan właściwie ma mu do zarzucenia? Bo ja nie bardzo wiem…

  21. Marucha said

    Re 17:
    Pan nie może, jak widzę, pogodzić się z faktem, że charyzma niekoniecznie musi oznaczać coś, co akurat nam się podoba.
    Hitler nie pociągnął za sobą mas terrorem, zanim doszedł do władzy.
    Pociągnął ich właśnie swoją charyzmą.

  22. EyWey said

    `Petrus` bawi i pracuje. Historia to fakty. Reszta to szlam ludzkiej uwarunkowanej zarozumiałości wynikający z szeroko rozumianego Ego.

  23. otto.hak said

    Hitler wykazywał sympatię do islamu twierdząc, że muzułmaństwo pasuje do charakteru Niemiec.

    A w ogóle, skąd sie wzięła jego charyzma? Przecież on był chorobliwie bojaźliwy i nieśmiały. Wstydził sie nawet sam sprzedawac pocztówki przez siebie namalowane i w tym celu zatrudnił kolegę. Także za młodu z sympatią wyrażał się o Żydach i powiadał że mu się z nimi dobrze współżyje i współpracuje. Dziwnie szybko zmieniła sie jego osobowość.

    A talent miał. Znaczy się, talent malarza rodzajówek i pejzarzy.

    .https://en.wikipedia.org/wiki/Paintings_by_Adolf_Hitler#/media/File:HitlerMaryWithJesus.jpg

  24. La Reine Toronto said

    Szkoda sp. Pani Krystyny; jaka byla taka byla ale aktorka dobra o nieprzecietnym talencie i niezapomnianym glosie.
    Szkoda bo rozweselala kilka pokolen. Czesc Jej Pamieci! Dziekuje Pani Krysiu !

  25. Ante Portas said

    re21
    Starałem się uzasadnić najlepiej jak potrafię czym jest charyzma.
    Na kłamstwa, przekłamania i manipulacje nigdy u mnie nie było, nie ma i nie będzie zgody.
    Szanuję inny sposób postrzegania pojęcia „charyzma”, ale nie uznaję ich za alternatywne, bo fakty i czysta logika mi nie pozwalają.
    Moja postawa wynika z przekonań opartych na wiedzy, z faktami się nie dyskutuje, z wyjątkiem tzw.”faktów medialnych” i ludowych wierzeń.

    {Pan nie może, jak widzę, pogodzić się z faktem, że charyzma niekoniecznie musi oznaczać coś, co akurat nam się podoba.}

    na powyższe dictum mógłbym odbić piłeczkę w ten sposób:

    Pan nie może, jak widzę pogodzić się z faktem, że charyzma zawsze ma wydźwięk pozytywny, co akurat nadinterpretatorom owego terminu akurat może się niepodobać.

    Reasumując, w polemice z ludźmi skupiam się przede wszystkim na tym co mnie z nimi łączy a nie dzieli.
    Mam wrażenie, że z Panem więcej mnie łączy niż dzieli.

    Pana ocena JPII powoduje między nami różnicę, to już zdążyłem zauważyć.

    Cenię Pana bardzo za prowadzenie witryny „Dziennik gajowego Maruchy”, dlatego tu się pojawiłem, wcześniej przez wiele lat pisywałem komentarze u Pana Włodka Kulińskiego, ale niestety umarło się temu dobremu człowiekowi.

    Gdyby zechciał Pan poznać moje poglądy na wiele spraw, to chętnie udostępnie swoje ówczesne nicki a nawet imię i nazwisko pod którymi pisywałem na Wirtualnej Polonii.
    Ale nie mam przekonania, czy warto temu poświęcać czas.

    Pozdrawiam
    Zb.Z.

  26. Ante Portas said

    re 19
    {Może Pan Marucha i Pan/i Ante Portas dostrzegą, jak fatalne skutki dało wbijanie nam w głowy, że to co nasze katolickie to dobre, a wszystko co nie katolickie to złe, a wręcz diabelskie.

    I wyhodowane w tym przekonaniu osoby – jak AP – nie potrafią zobiektywizować oceny takich zjawisk, jak to np. że Adolf H. był charyzmatyczny dla ogromnej większości niemieckiego narodu, wymizerowanego kontrybucjami i innymi sankcjami po I w.św. Fuehrer doprowadził do stopniowej poprawy ludu doli, a potem przegiął i charyzmę u wielu stracił – lecz bynajmniej nie całą.}

    Powyższy wywód świadczy o tym, że piszący przyjął pozycję mentora i poucza, bo wie lepiej, lepiej pojmuje, lepiej… etc.
    Proszę polemizować z tekstem zamiast suponować a nawet czytać w moich myślach.
    Zatem skromnie radzę przedstawić swój punkt widzenia problemu i próbować przekonać do siebie.
    Chamskie wycieczki ad personam do niczego dobrego Pana nie zaprowadzą

    Wyhodowany odpowiedział wychowanemu.

  27. @ Ante Portas, 3, 6, 9, 17 etc.

    Panie Zb.Z., kiedy w (3) pisze Pan o tym całym towarzystwie z tzw. charyzmatycznej galaktyki jako „mdlistej masie skompromitowanej poprawności politycznej”, albo artystycznej prostytucji, to ma Pan moją zgodę i uznanie.

    A później – jaka szkoda – uparł się Pan przy swojej kompletnie błędnej interpretacji pojęcia „charyzma” (i pochodnych), próbując dokleić do tego pojęcia kwalifikacje etyczne.

    Absolutnie poprawna i wystaczająca jest definicja podana w (17) przez Pana Maruchę, mówiąca (w odniesieniu do kategorii pozachrześcijańskich), że osobnik charyzmatyczny to ktoś „obdarzony charyzmą (charyzmatem), czyli szczególnymi właściwościami, budzącymi i utrzymującymi czyjś autorytet wśród innych”.

    Basta – reszta pańskiej argumentacji jest wyjęta z dyskusji już nawet nie akademickiej, tylko zwyczajnie jałowej. Co mnie zresztą o tyle dziwi, że jest Pan inteligentny i przenikliwy (bywa jednak, że człowiek się zatnie i „nie masz na niego sposobu”, zwłaszcza kiedy podchodzi do czegoś ze zrozumiałą pasją, pomieszaną z uzasadnioną pogardą).

    @ Otto.hak (23)
    Hitler jednak był charyzmatyczny. Nieważne, czy na co dzień był nieśmiały i jak to się przejawiało, ale trzeba go było widzieć na trybunie, np. w Norymberdze, kiedy wrzeszczał, zapluwał się i podrywał rękę z dołu do góry (gest, którego był wynalazcą), a masy ryczały Sieg Heil! i szły dla niego i dla Vaterlandu na śmierć.
    Jako malarz (dziennikarskie i publicystycze robactwo zawsze dodawało „pokojowy” – jak by to kłamstwo było potrzebne do oceny tego ponurego socjalisty), otóż jako malarz Hitler był całkiem niezły i mógłbym się założyć, że dodatkowo nie przepadał za Żydami po tym, jak go nie przyjęto do wiedeńskiej Akademii Malarstwa (jakkolwiek to się nazywało), w której zapewne rozdawali karty starozakonni.

  28. Kolegowałem się z Franciszkiem Bardowskim, podobnym do Daniela Olbrychskiego, który Krystynę Sienkiewicz nazywał Swoją Siostrą. Pochodził z Grodna nad Niemnem, co brzmi dość złowrogo, gdyż z Grodna był słynny prowokator Bardowski z rosyjskiego wywiadu wojskowego, który spowodował zesłanie na Syberię setek Polaków i wydał jakoby Traugutta. Potem rozpracowywał w Paryżu armię francuską z konkluzją, że Nie jest w stanie stawić czoła Prusakom, co Rosjanie przekazali ambasadzie francuskiej, ale francuski sztab generalny to Zignorował.
    Franek mówił, że gdy Przyszli Niemcy to jego rodziców aresztowali i więcej ich nie widział a wojnę spędził w domu Krystyny Sienkiewicz – chyba w Warszawie? Przyjeżdżała ona do Wrocławia dość często, gdyż Franek robił dla niej zakupy w antykwariatach i giełdach staroci, z której to racji chciałem z nią porozmawiać o jej Zmarłym Bracie, ale na spotkaniu z nią w gmachu SOLIDARNOŚCI takiej możliwości nie było a w Dyskusji głosu nie zabrałem. – Wieść o jej śmierci przyjąłem obojętnie.

  29. Marucha said

    Re 25:
    Jak słusznie zauważył p. Rozpuszczalnik (#26) usiłuje Pan do pojęcia „charyzmy” dokleić kwalifikacje etyczne, co jest błędem i nie zgadza się z tradycją naszego języka.
    Takie słowa, jak „charyzma”, „talent”, „charakter” nie niosą żadnej oceny moralno-etycznej. Można mieć talent do muzyki, a można mieć talent do otwierania zamków w cudzych mieszkaniach.
    I na tym właściwie można zakończyć dyskusję na ten temat.

    Acz Wirtualna Polonia była witryną zaprzyjaźnioną – różnice między nimi stają się tym wyraźniejsze, im dłużej się przebywa w gajówce.
    Gajówka to katolicyzm tradycyjny, sprzed katastrofalnego II Soboru. Wirtualna Polonia to był niestety katolicyzm kremówkowy. Dla p. Kulińskiego Msza Trydencka była… masońska. Zupełnie nie rozumiał, o co w niej chodziło
    Inne jest też nasze nastawienie do Rosji i do historii Polski.
    Acz wiele nas łączyło. M.in. przyjaźń.

    Oczywiście cieszę się, że pojawił Pan się u nas. Jeśli chodzi o nicki z Wirtualnej Polonii, czy Pańskie nazwisko – to zostawiam Panu wolną rękę.

  30. Boydar said

    Taki Dalajlama ma niewątpliwą charyzmę … innych chwilowo oszczędzę …

    Wielu ludzi tak go odbiera. Dla mnie jest agentem CIA – admin

  31. Marucha said

    Re 26:
    Nie dostrzegłem we wpisie Peryskopa (#19) niczego chamskiego.

  32. Racjonalista said

    Z tego, co pamiętam, pani Krystyna Sienkiewicz szczególnie lubiła role wesołej trzpiotki lub słodkiej idiotki.

    To była taka polska wersja Goldie Hawn.
    Admin

  33. VA said

    Wielu starszych Amerykanow uważa ze charyzme miała Marilyn Monroe.

    Miała. To był naturalny, niewyuczony, niemal zwierzęcy instynkt aktorski.
    Pociągała tłumy.
    Co nie znaczy, że każdego.
    Admin

  34. Kar said

    re:32

    ..aktorzy (nie mowie tutaj o pani Krystynie), czesto odtwarzaja latwo samych siebie w roznych wersjach.., i dlatego sa tak unikalni niepowtarzalni w oczach swoich fanow

  35. Ante Portas said

    {Co do Mussoliniego… to co Pan właściwie ma mu do zarzucenia? Bo ja nie bardzo wiem…} – powiada Admin

    Na miłość boską, niech się Pan nad sobą zlituje…, czy sam fakt wejścia BM w sojusz Adolfem H. nie jest wystarczającym zarzutem?.
    Tylko proszę nie mówić, że został do tego wciągnięty przez charyzmatycznego Der Führera, zatem należy mu się rozgrzeszenie, podobnie jak Judaszowi, bo był elementem bożego planu. A może Judasz Iskariota też miał charyzmę, skoro ośmielił się zdradzić samego Jezusa…
    Przy okazji wyszło nam, że charyzmatyczność według naciąganych definicji staje się wewnętrznie sprzeczna, bo do czegóż to podobne, żeby jeden charyzmatyk (mniejszy) BM miał służyć drugiemu (większemu) AH.

    Tak, tak, można z charyzmą używać sobie jak z ciastem na pierogi, każdy farsz pasuje jeśli jedzącemu smakuje.

    {Wirtualna Polonia to był niestety katolicyzm kremówkowy} – powiada Admin
    a jaki katolicyzm jest tu i Pana osobisty?, a co ten termin w ogóle miałby oznaczać?

    Zwrot „katolicyzm kremówkowy”, jest pewnie parafrazą uknutego bodajże przez W. Łysiaka zwrotu „pontyfikat kremówkowy”.
    Można się starzeć ładnie lub brzydko, oby ten drugi wariant nie dopadł Łysiaka na trwałe.
    Takie frywolne używanie figur retorycznych wobec osób wyjątkowych w dobrym tego słowa znaczeniu, jest po prostu żenadą.

  36. Isia said

    … ostatni wywiad z Panią Krystyną Sienkiewicz … o życiu – „z domu wyniosłam dobre wychowanie”, o swojej karierze aktorskiej – „śmiechoterapia” … o zwierzętach … o wierności, przyjaźni psów i o mądrości kotów … „nauczyłam się kochać to paskudne życie” – mówiła w programie telewizyjnym „Prawdę mówiąc” … wyróżniała ją pogoda ducha, poczucie humoru i autoironia …

    http://www.tvp.info/29050691/zobacz-ostatni-wywiad-z-krystyna-sienkiewicz

  37. Marucha said

    Re 35:
    Widzę, że jest Pan wyznawcą Trójcy: Hitler – Mussolini – Franco.
    Wprawdzie o Franco Pan nie pisał nic. ale drogą ekstrapolacji domyślam się, że i on jest dla Pana zbrodniarzem. Czy bardzo się mylę?

    Przypominam zarazem, że do p. kanclerza Hitlera dołączyło niemal pół Europy. Nie tylko Włochy.

    Czarna legenda Mussoliniego trwa w najlepsze. A człowiek nie był żadnym zbrodniarzem, zaś w porównaniu z dzisiejszymi mężami stanu był bardzo w porządku.

    Proszę sobie poczytać np:
    http://www.historycy.org/historia/index.php/t94704.html

    Pyta Pan:
    {Wirtualna Polonia to był niestety katolicyzm kremówkowy} – powiada Admin
    a jaki katolicyzm jest tu i Pana osobisty?, a co ten termin w ogóle miałby oznaczać?

    Przecież wyraźnie napisałem: jestem katolikiem wiernym Tradycji, odrzucającym II Sobór Watykański, odrzucającym ekumaniactwo, kolegializm, modernizm, zwolennikiem Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X.
    I taki jest profil gajówki.

    Nie uważam Jana Pawła II za dobrego papieża, zarazem nie wypowiadam się na temat Jego osobistej świętości.
    Dużo lepszy był Benedykt XVI.
    Franciszek zaś to katastrofa.

    Uważam wyznawców katolicyzmu kremówkowego za ignorantów i lemingów, nie znających podstaw naszej wiary. Zamiast prawdziwego katolicyzmu podsunięto im JUDEO-katolicyzm, a oni tego nie zauważyli.

    Nie chcę dalej dyskutować tego tematu. Ludzie zarażeni wojtylianizmem są nieuleczalni. Szkoda mojego czasu.

  38. Zawsze miałem (i wciąż mam) o Krystynie Sienkiewicz jak najlepsze wyobrażenie. Miała znakomite poczucie humoru, była pełna wdzięku i dystansu do samej siebie, przeszła rzeczy straszne i zachowała w sobie naturalną dobroć przez wszystkie trudne lata. Nie miała szczęścia do mężczyzn.

    Dzisiaj, szukając szczegółów z jej życia, natknąłem się na to: .http://www.pudelek.pl/artykul/103795/krystyna_sienkiewicz_o_adoptowanej_corce_chciala_mnie_zabic_czasem_zaluje_ze_ja_adoptowalam/

    Gwiżdżę na pudle i pudelki, ale tu znalazłem wywiad, któremu redakcyjny bałwan nadał sensacyjny tytuł „Krystyna Sienkiewicz o adoptowanej córce: Chciała mnie zabić. Czasem żałuję, że ją adoptowałam”.

  39. Kar said

    ..Ludzie zarażeni wojtylianizmem są nieuleczalni…
    _____________________________________________

    ..no dobrze, slowo sie rzeklo, kobyla u plota..A jak pan wyklaruje „chorobe-nieuleczalnosc” bliskim, z ktorymi pan wspolzyje na codzien..(matka, siostra, brat etc..)..nie darady oplotkami. A ONI sa b. gleboko w temacie bez szansy odwrotu..Totalny Amok..

    Przylbica ktoregos dnia musi byc podniesiona..face to face..i wtedy co (?) „Nieuleczalni” pozostaja w domu a „uzdrowiciel” pilnie rejteruje ewakuuje sie w panice..czarna owca wychowana na rodzinnym lonie..Ile ja znam takich przypadkow (nazywaja ich uzdrowicieli – tak ladnie/zgnile jablka – wywalic je w piz. z kosza !)

  40. Marucha said

    Re 39:
    Nie rozumiem, o co chodzi. Jaka rejterada, jaka ewakuacja w panice, jaka czarna owca, jaki uzdrowiciel….???

    Może powtórzę to co mam do powiedzenia:
    Z mego doświadczenia wynika, że ludzi, którzy znają jedynie wojtyliański kremówkowy judeokatolicyzm, nie jest możliwe nawrócić na katolicyzm. Wyjątków osobiście nie znam. Może jednak są takowe.

    Nic na to nie poradzę, bliscy czy nie bliscy, sami będą się z tego tłumaczyć. Być może dobry Bóg wybaczy im głupotę i ignorancję.

  41. Isreal said

    w czym jeszcze była podobna do żydówki gołdy???

    udział w kpiącym z nas kabareciku niejakiej olgi ….

  42. Carlos said

    nigdy nie zapomne skeczu w wykonaniu Wielkiej KRYSTYNY SIENKIEWICZ, kiedy- juz w wieku balzakowskim – grala rozczochrana dewotke i na dansingu odmowila tanca adoratorowi mowiac : ” z pijanymi nie tancze” a on na to : ” na trzezwo bym nie poprosil” To byla klasa aktorka- NIECH JEJ ZIEMIA LEKKA BEDZIE

  43. Joannus said

    Ad 40
    Coś się teraz mi przypomniało. Na Mszy św w katedrze wawelskiej odprawianej na pożegnanie kard. Dziwisza głoszący mowę powtarzał, iż Jan Paweł II tak samo jak kard, Dziwisz byli dobrymi aktorami u Inżyniera/ rozumiem Pana Boga bo nie śmiem interpretować jako Wielkiego Budownika/.

    Tak czy siak Wojtyła był również aktorem. Na ile stosował aktorstwo w czasie pontyfikatu nie mnie osądzać. Niemniej chcąc czy niechcąc przeformatował katolików na błędy modernistyczne na tyle, ze przyjęli powszechność zbawienia bez wysiłku, jak też dla innowierców poza Kościołem nie uznających Chrystusa Pana za Boga, nawet sprzeciwiających się Jemu. Dalej relacje z żydami i stosunek do nich w mowach i pismach nie tylko odbiegał od nauki Pana Jezusa zawartej w Ewangeli, ale dał przekonanie że nieprzyjaciele Chrystusa Pana, Krzyża i Kościoła zasługują na wyjątkowe uprzywilejowanie. Dalej, nieustanne powoływanie się na nauczanie Jana Pawła przez głoszących homilie.
    Dalej, kierowanie duchowości na emocjonalne osobiste przeżywanie wiary.
    Wszystko to razem wzięte, nawet dla odrobinę rozgarniętego wierzącego uświadamia inną jakość w stosunku do wielowiekowej nuki Kościoła i świadectw rzesz Męczenników i świętych Wyznawców.

  44. Lara said

    Re 38

    Tytuł idiotyczny. Ale nawet z tego pudelkowatego tekstu wyłania się piękna postać. Kobieta wrażliwa, dobra, miłosierna, przebaczająca.
    A inna rzecz – zdolna aktorka.

  45. Racjonalista said

    To była taka polska wersja Goldie Hawn.
    Admin

    Faktycznie. Ale ja bym jednak powiedział, że skoro pani Krystyna Sienkiewicz urodziła się 9 lat wcześniej, to Goldie Hawn jest amerykańską wersją Krystyny Sienkiewicz. Ogólnie obie panie są podobne temperamentem i wyglądem.

    Ok – admin

  46. Maciej Pokora @ Peryskop said

    Re 26 Ante Portas, jednak efekt hodowli 😦

    Pan Rozpuszczalnik i Pan Marucha przyjęli, że dlatego AP błądzi, bo podczepił charyzmę pod etykę. Nie w tym problem !

    Lecz w tym, że każda wyrazista osoba znajdzie swoich zwolenników oraz przeciwników, i dla pierwszych będzie charyzmatyk, a dla tych drugich wstrętna. TA SAMA OSOBA !

    Czyli kwestia charyzmy polega nie tylko na tym KOGO oceniamy, ale także KTO OCENIA.

    Etyka nie jest tu obiektywnym wyznacznikiem !

    Bo każda z wrogich sobie grup ma SWOJE INTERESY, i wywodzącą się z nich SWOJĄ ETYKĘ, którą uważa za ABSOLUTNIE słuszną i popartą argumentami filozoficznymi, historycznymi itp.

    I właśnie na tym polega problem, bo takie zróżnicowanie standardów wywołuje fanatyzm, szowinizm, rasizm, nacjonalizm, faszyzm, komunizm, nazizm…

    Małe zróżnicowania standardów prowadzi do konfrontacji, a w miarę jej kontynuacji pogłębia się POLARYZACJA, potem ESKALACJA, i dochodzi do pyskówek, szamotaniny, bijatyki i WOJNY.

    Zatem CHARYZMA wodza po jednej stronie wytwarza po stronie przeciwnej NIENAWIŚĆ do tej osoby wodza i jego zwolenników – i oczywiście vice versa ! Konflikt na sto fajerek !

    I tu pojawia się RELIGIA ze swoją antyhumanitarną doktryną, polegającą na egzekwowaniu od wyznawców ŚLEPEGO posłuchu – pod karą potępienia wiecznego – w celu wywołania bezdyskusyjnego poparcia dla naczelnego KAPŁANA, a także dla namaszczonego przez niego WODZA, któremu powierzane jest zadanie poprowadzenia swego ludu wybranego do dobrobytu, bezpieczeństwa i szczęścia.

    Ponieważ każdy silniejszy lud czuje się wybrany i predystynowany do dobrobytu, bezpieczeństwa i szczęścia, oraz ma swoją RELIGIĘ i swojego naczelnego KAPŁANA, więc ma i swojego WODZA, obdarzonego CHARYZMĄ w oparciu o własną ETYKĘ dopasowaną do INTERESÓW.

    ==

    Adolf H. 20.07.1933 zawarł w Rzymie konkordat z kard. Eugenio Maria Giuseppe Giovanni Pacelli (1876-1958) – przyszłym papieżem Piusem XII (od 2.03.1939 do śmierci w 1958 roku). Pod koniec wojny Watykan brał udział w udzielaniu sekretnej pomocy hitlerowcom w ucieczce do Ameryki południowej, chroniąc zbrodniarzy przed karą. W paskach umundurowania żołnierzy Wehrmachtu sprzączki miały napis „Gott mit uns” – „Bóg z nami”. Jaki Bóg ? Z kim ?

    Natomiast [wiki] partner Benito M. w 1919 wraz z kombatantami oraz ludźmi ze służb specjalnych założył w Mediolanie prawicowy ruch Fasci Italiani di Combattimento, w 1921 na bazie tych związków („fasci”) utworzył antyparlamentarną i dyktatorską Narodową Partię Faszystowską, jej bojówki „Czarne koszule” krwawo rozprawiały się z wszelką opozycją.

    Przejął władzę «Marszem na Rzym» w 1922. W 1927 został ochrzczony, zawarł wtedy porozumienie i w 1929 przywrócił katolicyzm jako religię państwową, wypłacił odszkodowania i przywrócił siedzibę papieża w Watykanie po wygnaniu w roku 1870 do zamku w Gaeta, 120 km od Rzymu, co stało się po referendum wśród Rzymian zgorszonych tyranią papiestwa.

    Dyktator Mussolini przywrócił polityczną i ekonomiczną stabilizację i ogłosił zamiar odbudowania Imperium rzymskiego. Duce rozbudowywał armię, zorganizował roboty publiczne, zwalczał mafię. W 1927 zdelegalizował całą niefaszystowską prasę i organizacje społeczne oraz utworzył obozy koncentracyjne. W 1929 podpisał z Kościołem katolickim konkordat (traktaty laterańskie), zyskał sobie poparcie i błogosławieństwo Kościoła, a papież Pius XI publicznie uznał Mussoliniego za „człowieka zesłanego przez Opatrzność”.

    Prowadził agresywną politykę zagraniczną. W przemówieniu z 20 września 1920 roku w kontekście sporu z Jugosławią nazwał Słowian barbarzyńcami. W okresie rządów niemal całkowicie zniszczył wszystkie słowiańskie organizacje kulturowe. Prowadził politykę italianizacji. W rejonie Ljubljany (Słowenia) przeprowadził deportację 25 000 osób, czyli 7,5% ogółu populacji, deportowani Słoweńcy trafili do obozów koncentracyjnych na wyspie Rab, w Gonars, Monigo, Renicci d’Anghiari, Chiesanuova i innych.

    Zaatakował grecką wyspę Korfu, próbował wywołać w Jugosławii wojnę domową, w 1927 uzależnił od siebie Albanię, rozpoczął politykę rasistowską, według której Włosi mieli być rasą nadrzędną a „gorsi” Afrykanie zostali pozbawieni praw. Dążył do osiedlenia w Libii od 10 do 15 milionów Włochów. W efekcie kampanii pacyfikacyjnych obejmujących wywoływanie głodu, dokonywanie masowych mordów i tworzenie obozów koncentracyjnych zginęło tysiące Libijczyków. Z kraju wydalono 100.000 Beduinów, połowę ludności Cyrenajki.

    W 1935 dokonał inwazji na Abisynię i podczas wojny Włosi dopuścili się szeregu zbrodni, takich jak używanie broni chemicznej (gaz musztardowy i fosgen) czy też wprowadzenie faktycznego niewolnictwa na terenach okupowanych w celu zwalczenia oporu. Gaz musztardowy zrzucano z samolotów. Na wrogie jednostki i ludność cywilną rozpylano chemikalia. Użycie środków chemicznych zatwierdził sam Mussolini „Rzym, 27 października ’35. A.S.E. Graziani. Użycie gazu jest ultima ratio w celu przezwyciężenia oporu wroga i w wypadku kontrataku jest zatwierdzone. Mussolini”.

    Zbrodnie te starano się zachować w tajemnicy, lecz zostały one ujawnione światu przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż i zagranicznych obserwatorów. Reakcją na informacje o zbrodniach były „omyłkowe” bombardowania (przynajmniej 19 razy) namiotów Czerwonego Krzyża. Dyktator nakazywał przeprowadzenie eksterminacji rebeliantów i całej populacji oraz prowadzenie polityki terroru : „Rzym, 5 czerwca 1936. A.S.E. Graziani. Wszyscy rebelianci wzięci do niewoli muszą zostać zabici. Mussolini”.

    Siły włoskie zakładały w Etiopii obozy pracy, organizowały publiczne egzekucje czy okaleczały ciała zabitych, a schwytanych partyzantów zrzucano z samolotów w trakcie lotu. W 1937 roku doszło do nieudanego zamachu na generała Grazianiego. W odpowiedzi na to Etiopczycy obecni na uroczystościach, w których uczestniczył generał, zostali wbici na pale, a milicja faszystów rozpoczęła masakry w stolicy Etiopii.

    Po zwycięskim dla Włoch zakończeniu wojny Benito Mussolini ogłosił powstanie Drugiego Imperium Rzymskiego. Kolejnym konfliktem, w który zaangażowały się Włochy była Hiszpańska wojna domowa, gdzie Włoski Korpus Ekspedycyjny został wysłany do pomocy generałowi Franco. W tym czasie nastąpiło zbliżenie z III Rzeszą. W 1936 podpisano układ o przyjaźni. Wtedy to Mussolini po raz pierwszy użył terminu Oś. Jego rozszerzeniem było podpisanie paktu sojuszniczego, nazwanego przez duce stalowym 22 maja 1939.

    Ukoronowaniem tej polityki było przystąpienie Włoch do II wojny światowej po stronie hitlerowskich Niemiec w czerwcu 1940.
    Po aresztowaniu 183 profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 6 listopada 1939 Mussolini interweniował u Hitlera, dzięki czemu Niemcy zwolnili 101 osób.

    Mussolini był pod wrażeniem wielkich sukcesów wojsk niemieckich po rozpoczęciu II wojny światowej, lecz armia włoska nie odegrała istotniejszej roli strategicznej, została całkowicie rozbita pod Stalingradem i wojna zakończyła się dla Włoch klęską.

    Latem 1943 został duce został zdymisjonowany i aresztowany. 28 kwietnia 1945 podczas próby ucieczki do Szwajcarii „człowiek zesłany przez Opatrzność” papieżowi Piusowi XI został schwytany przez włoskich partyzantów i następnego dnia rozstrzelany.

    Zbrodniarz, który kolaborując z Kościołem – niestety przysłużył się do jego kompromitacji. Przedstawiciel krwawego faszyzmu, kolonializmu, rasizmu i imperializmu.

    Według kryteriów kultury polskiej – charyzmat NEGATYWNY !

  47. Isia said

    … Pani Krystyna Sienkiewicz opowiada o sobie, o najbliższych … o trudnych chwilach po udarze, o których wypowiada się także Jej bratanek Kuba Sienkiewicz … zaprasza do siebie do domu … pokazuje piękne, rodzinne zdjęcie z orłem wyhaftowanym przez swoją Mamę … wspomnienia przeplatane są fragmentami filmów, w których zagrała, występów scenicznych …

    http://www.youtube.com/watch?v=dqRrC3RBOMc

  48. Maciej Pokora @ Peryskop said

    Pani Krystyna Sienkiewicz opowiada o sobie, o najbliższych … o trudnych chwilach po udarze…

    udar wg GNM dr Hamera ► subiektywne odczucie psycho-bio-konfliktu o treści : „stracić twarz” i/lub „być zrobionym na głupa” – w znaczeniu dosłownym lub symbolicznym.

    Niestety, i w tym przypadku diagnostyka GNM wygląda na trafną, jeśli konflikt z adoptowaną córką przybrał tak tragiczny obrót. Prawdopodobną genezą tego była nadopiekuńczość.

    ——
    Dej Pan spokój z tymi tam.
    Admin

  49. Maciej Pokora @ Peryskop said

    48
    A skąd miałbym ten spokój brać, jeśli JEST JAK JEST ?

    Mnie też ta zgodność irytowała, a przestała, gdy zacząłem te diagnozy traktować jako wskazówki do higieny psychicznej.

    Drugie wyjście to się zamknąć i niewiedzieć.
    Ale co to za wyjście ?

    ——
    E tam. To takie teorie, jak teoria wklęsłej Ziemi.
    Oczywiście istnieje związek między zdrowiem fizycznym i psychicznym u człowieka, ale nie jakaś liniowa zależność.
    Admin

  50. Ad 46 Maciej Pokora @ Peryskop

    Nie mam czasu wdawać się z Peryskopem w bezsensowne dyskusje. Do tej pory miałem względnie łagodny stosunek do jego poglądów i pisarstwa, ale wszystko ma swoje granice, zwłaszcza że młodzież czyta, „a ona się jeszcze uczy”.

    A teraz krótko:

    (1)
    Pisze Peryskop „Lecz w tym, że każda wyrazista osoba znajdzie swoich zwolenników oraz przeciwników, i dla pierwszych będzie charyzmatyk, a dla tych drugich wstrętna. TA SAMA OSOBA !”

    – Totalny nonsens (patrz uniwersalna definicja podana przez p. Maruchę i powtórzona o parę półek wyżej przeze mnie). We wszystkich językach cywilizowanych sens charyzmy (pojęcia oryginalnie „świeckiego”, jeszcze z Grecji antycznej) jest ten sam i nie ma co robić w tej sprawie na drutach albo wyciągać z nosa jakieś bla bla bla.

    (2)
    Zdanie „I tu pojawia się RELIGIA ze swoją antyhumanitarną doktryną, polegającą na egzekwowaniu od wyznawców ŚLEPEGO posłuchu – pod karą potępienia wiecznego – w celu wywołania bezdyskusyjnego poparcia dla naczelnego KAPŁANA, a także dla namaszczonego przez niego WODZA, któremu powierzane jest zadanie poprowadzenia swego ludu wybranego do dobrobytu, bezpieczeństwa i szczęścia. „ wyraźnie pochodzi z jakiejś ateistyczno-racjonalistycznej piaskownicy i nie wymaga komentarzy, tak jest infantylne.

    (3)
    Fragment o Watykanu (Piusa XII) „w udzielaniu sekretnej pomocy hitlerowcom w ucieczce do Ameryki południowej”, pomieszany z duperelami na temat „Gott mit uns” – to czysta paranoja. Po pierwsze, człowiek (z doktoratem!) mający elementarne pojęcie o metodzie, podałby poważne źródła informacji, a po drugie – Peryskop powinien mieć we łbie, że pasek z klamrą „Gott mit uns” (Bóg z nami) może nosić, kto chce (nawet Peryskop), co jednak nie znaczy, że Pan Bóg zechce barana usłuchać.

    (4)
    Jaki ma sens, w wątku poświęconym Krystynie Sienkiewicz, zanudzanie czytelnika życiorysem Mussoliniego, który można znaleźć po sekundzie googlowania?
    Owszem, Ante Portas wywołał lokalne zaburzenie swoim uporem w kwestii definicji charyzmy, ale żeby wyciągać flaki z tego trupa i wlec je przez kilka ekranów, trzeba umysłu, o którym red. Jurek Wkurzak powiedziałby, że jest nieźle popier.dolony.

    Reasumując:
    Peryskop bredzi, nudzi i trzeba by go pewnie prać mokrą skręconą szmatą po palcach, żeby się w jakiejkolwiek sprawie odczepił.
    Mam nadzieję, że na to, co wyżej napisałem, Peryskop nie odpowie, ale czy nadzieja nie jest matką… westchnień retorycznych i pobożnych…

  51. Boydar said

    A o nie jest przypadkiem nerwica natręctw ? Wypada współczuć człowiekowi, nie wiadomo co nam się jeszcze w życiu zdarzy.

  52. Maciej Pokora @ Peryskop said

    Re #49 #50 (re dyskusja w toku m.in. o wyrostku*) #51

    GNM bynajmniej nie bazuje na „jakiejś liniowej zależności” bo :

    – uwzględnia fakt, że nie każdy z nas reaguje jednakowo !

    – wiąże reakcje organów i tkanek z ich listkami zarodkowymi !

    – uwzględnia przypadkowość, np różne odpowiedzi rewirowe !

    – bywa całkiem złożona, np „syndrom cewki zbiorczej nerki”;

    – związek między zdrowiem fizycznym i psychicznym u człowieka jest od tysiącleci oczywisty (dla wielu również i u innych ssaków), ale DOPIERO dr Hamer dzięki osobistym traumatycznym przeżyciom, gruntownej wiedzy medycznej, kreatywności (wcześniej uzyskał kilka patentów), wielkiej KONSEKWENCJI (zwanej „upierdliwością” przez zazdrosnych nieudaczników), INDYWIDUALNOŚCI z umiejętnością pracy w zespole oraz ODWADZE CYWILNEJ, a przede wszystkim dzięki genialnej ZDOLNOŚCI DO SKOJARZEŃ** – potrafił skonsolidować elementy wiedzy z interny, onkologii, chirurgii, farmakologii, anatomii, embriologii, fizjologii, rentgenologii, psychologii i teologii – w jeden pionierski, spójny, klinicznie zweryfikowany zasób PRZYDATNEJ wiedzy, którą nazwał :

    „Germańska Nowa Medycyna – Germanische Heilkunde”.

    Ergo : wypowiadanie swoich opinii na podstawie wiedzy medycznej czerpanej z poczekalni do lekarzy, z materiałów sponsorowanych, i z własnych doznań i „olśnień” leczniczych oraz z plotek, a także porównywanie GNM z „teorią wklęsłej Ziemi” jest typowe dla osób obciążonych IGNORANCJĄ***.
    Niestety.

    Bez obrazy – w tej materii kury szczać prowadzać, Panowie…

    W innych kwestiach – cytowane zalecenie nie obowiązuje.

    KRK wycofał już wymóg „cudownych uzdrowień” z procesów kanonizacyjnych – prawdopodobnie wobec uwzględnienia wiedzy GNM/GH, bo starsi mądrzejsi ją znają i stosują 🙂 🙂 🙂

    Hamer to REWELACJA, i zasługuje na Nobla ❗ ❗ ❗

    * https://marucha.wordpress.com/2017/02/09/homeopatia-okultyzm-sugestia-czy-medycyna/#comment-652668

    ===

    ** Uproszczone definicje wg dr Marka Głogoczowskiego :

    1) KRETYN to osoba posiadająca zachowane wszelkie PODSTAWOWE narzędzia i funkcje kognitywne, jak umiejętność obserwacji, pozyskiwania informacji, porównań, magazynowania informacji w pamięci, przekazywania informacji – wszak z wyjątkiem jednej : ZDOLNOŚCI DO SKOJARZEŃ;

    2) SCHIZOFRENIK to osoba również posiadająca wszelkie PODSTAWOWE narzędzia i funkcje kognitywne jak wyżej, lecz ona KOJARZY WSZYSTKO ZE WSZYSTKIM.

    Definicje uproszczone, ale dość pomocne m.in. do określenia swego umiejscowienia poznawczego pod dzwonkiem Gaussa.

    NATURY NIE DA SIĘ WYRU … OSZOOKAĆ 🙂

    ===

    *** wg guru z Agra – emerytowanego prawnika Kirti Betai – ignorancja to SZCZERE przekonanie, że wie się WSZYSTKO.

    Problem z ignorancją polega głównie na owej SZCZEROŚCI 😦

    PROBLEM IGNORANCJI polega na SZCZEROŚCI 😦 😦 😦

    ===

    Rozp…. j.w.

    Plus : demagogia na tupecie ma coraz krótsze nóżki.

    ===

    Pozdrawiam wszystkich równo i Valentynkowo 🌸🌸🌸

  53. AniaK said

    Co za znieczulica.

    http://www.pomponik.pl/plotki/news-krystyna-sienkiewicz-zostawila-po-sobie-ogromny-spadek-kto-o,nId,2352146

    Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. Na pewno Pani Krystyna nie miałaby nic przeciwko gdyby pieniążki trafiły w moje rączki 😉 Nie można było poczekać z tym newsem chociaż do pogrzebu?

    Niech spoczywa w pokoju, a Aniołowie torują jej drogę do Raju.

  54. Maciej Pokora @ Peryskop said

    Re 53

    Szkoda, że uczymy się od nich dopiero po odejściu bliskich nam osób. Bo Krystyna Sienkiewicz i dla mnie miała charyzmę.
    To dar Boga, którego nie można się nauczyć, ani podrobić.

    po linkiem od AniK
    ~mazurek- Dzisiaj (12:20)
    narzekała, że były mąż wyprowadził pół majątku (nie podpisali intercyzy), kupił swojej córce mieszkanie w Warszawie i jeszcze utrzymywał na boku inne kobiety. Pani Krystyna jako zapobiegliwa kobieta, którą bieda i wojna doświadczyła nie szastała pieniędzmi, sama sobie szyła ubrania, szydełkowała serwetki i haftowała obrusy, oraz pościel, nie musiała kupować zbyt wielu rzeczy, to może przeobrazić się w chorobliwa manię oszczędzania, znałam jedną taką „ostrożną” osobę (już nie żyje, ta osoba miała radość z oszczędzania i gdy np. w sklepie okazało się, że jakaś rzecz jest tańsza, niż myślała, to była w siódmym niebie. Prawdopodobnie wytrzymywała z nią tylko Ukrainka Koza, bo adoptowana córka została nazwana przez Sienkiewicz „psychicznie chora”, że wykrzykiwała pod jej domem różne obelgi i że chciała ją zabić. Moim zdaniem, pani Krysia nie wytrzymywała różnicy pokoleń, różnicy która dzieli nawet biologicznych rodziców z dziećmi. Była starszą panią, zapatrzona w swój kolorowy świat, który zbudowała ze skrawków. I należy się jej cześć za artyzm,
    a pospolitość – zapomnijmy.

    ===

    I należy się jej cześć za artyzm, a pospolitość – zapomnijmy.

    A więc kolejny DEINOTATON
    – istota niesamowita, diabelsko-anielska w jednym ciele.

    © Sofokles (~496-406), grecki tragik, polityk, dowódca wojskowy oraz kapłan; zarówno za życia, jak i po śmierci czczony przez współobywateli jako bohater.

    Apollion – i anioł i szatan

    Apollo – i zaraża i uzdrawia

    Aż trudno uwierzyć jak inteligentni byli starożytni myśliciele ❗

  55. Lara said

    Re 47

    Cudo reportażyk. Z przyjemnością obejrzałam. 🙂
    Dziękuję za link, Pani Isiu.

  56. Maciej Pokora @ Peryskop said

    Re 52
    W uzupełnieniu uproszczonych dwóch definicji skrajnych stanów poznawczych, dołączmy trzeci, także wg dr Marka Głogoczowskiego, opis stanu pośredniego między extremami :

    Przekonanie sporego odłamu Świata Nauki, o braku związku między doświadczeniami życiowymi ludzi (i zwierząt) a ich odpornością na choroby, ich kompetencjami językowymi i ich ogólnym stanem psychomotorycznym, ma samo w sobie znamię choroby cywilizacyjnej, której charakter dość precyzyjnie oddaje określenie MENTE CAPTUS, czyli dosłownie po łacinie „umysłowość przechwycona”.

    Przy czym, wg słownika Kopalińskiego, jest to „umysłowość charakterystyczna dla jednostki albo grupy społecznej, uwarunkowana biologicznie i społecznie”. Osobnik tej klasy nie ma znamion ani kretynizmu ani schizofrenii, ogólnie jest werbalnie całkiem sprawny, ale gdy zakwestionować sprawę, w którą BEZMYŚLNIE WIERZY, to podobnie jak u osób bardzo religijnych pojawia się u niego odruch natychmiastowego odrzutu i wręcz rasistowskiej wrogości – taki jak u tych angielskich „hebraistów”, nienawidzących „hellenistów”, o których to rodzajach ludzi pisał Matthew Arnold w „Kultura i anarchia” w 1888 roku.

    ===

    Przywołując opisany przez dr Mariana Grabowskiego mechanizm wywołujący niegodziwie postępowanie nominalnie uczciwych osób, którym los spłatał figla czyniąc z nich kiepskich naukowców, i którzy pod koniec życia stają się nadwrażliwi na punkcie (samo)oceny dokonań – nawiązałem do nostalgicznej frustracji spotykanej m.in. wśród emigrantów, a przejawiającej się przesadnym zachwalaniem swego otoczenia aktualnego i deprecjonowaniem środowiska, które porzucili :

    https://marucha.wordpress.com/2017/02/09/bez-zludzen-dla-nowych-stanow-zjednoczonych/#comment-652864

    Kolejną grupą ryzyka są atrakcyjne kobiety, które z upływem lat tracąc powab popadają w stany depresyjne, które nierzadko przejawiają się zagubieniem obiektywizmu i/lub złośliwością.

    Reasumując – uważajmy na naturalne pokusy do zbytniego retuszowania rzeczywistości „aby było miło”, bo rozjazd między stanami pożądanymi a realnymi może być gorzki i patogenny.

  57. Nie podoba mi się, że nie pojednała się z Bogiem i przyznałą się do tego z dumą.. Umarła w grzechu. Zły przykład.

Sorry, the comment form is closed at this time.