Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Pić, pić mi się chce!

Posted by Marucha w dniu 2017-02-12 (Niedziela)

Jeszcze nie sprzedane Żydom…

W lipcu 2010 roku, Organizacja Narodów Zjednoczonych uznała dostęp do wody pitnej za jedno z podstawowych praw człowieka. Dzięki wytężonej pracy wielu biednych państw, spragnieni bogacze odważyli się jedynie wstrzymać od głosu.

Były to między innymi: Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Kanada, Australia, Izrael, Szwecja, Holandia, Dania i Japonia. Oprócz nich, w tym haniebnym gronie znalazło się też kilka posłusznych im państw, w tym też niestety Polska.

Podobnie jednak jak rezolucje w sprawie Palestyny, również uznanie prawa wszystkich ludzi do wody pitnej pozostało zignorowane. Nie zmniejszyło to skali ogromnego rabunku, dokonywanego od lat przez wielkie koncerny i bogate państwa.

Koncerny spod znaków Nes*e czy Co*a Co*i, płacą władzom rozmaitych państw i samorządów w krajach takich jak Meksyk, żałośnie niskie sumy pieniędzy (zazwyczaj około kilkudziesięciu tysięcy dolarów rocznie), za możliwość wypompowania ogromnych źródeł wody pitnej. Wody, której brak ludziom zamieszkującym te żyzne tereny, przemieniane powoli w pustynie. Wody, którą się butelkuje i sprzedaje drożej, niż rozmaite kolorowe napoje.

Biedne matki są zmuszone poić Czarnym-Napojem swoje jednoroczne dzieci. Gdy z kranów nie leci woda, nie mogą nawet utrzymywać higieny. Wszystko po to, by zachłanni i bezduszni konsumenci Zachodniego Raju, mieli dalej możliwość spożywania trucizn i ładnie opakowanych toksyn, reklamowanych jako produkt zbliżający rodzinę w Święta.

Woda, która winna trafiać do domów i poić ludzi, wykorzystywana jest rabunkowo w przemyśle, jak i w przemysłowym rolnictwie. Właściwie to jedno i to samo, gdyż zwierzęta tuczone paszami Genetycznie Modyfikowanych Odpadów, antybiotykami i innymi świństwami, stają się same produktem przemysłowym. Tani kurczak nie różni się niczym od dmuchanej pianki w materacu, ani od innego plastikowego kiczu, tak chętnie kupowanego za pożyczane w bankach pieniądze przez społeczeństwa zombie.

Szczelinowanie hydrauliczne (fracking) pochłania ogromne ilości słodkiej wody, a także zanieczyszcza wody gruntowe. Nie mniej, polscy patridioci są na tyle łasi judaszowych srebrników, iż dostawali orgazmów na samą myśl o oddaniu Amerykanom wszystkich złóż gazu łupkowego w Polsce.

Ogromne ilości słodkiej wody wykorzystywane są przez wielkie fermy zwierzęce, by konsument mógł delektować się smakiem antybiotycznej wołowiny, pestycydowego kurczaka i genetycznie modyfikowanego prosiaka.

Swoje do tej układanki dokładają też tzw. ,,rolnicy”, nie widzący problemu w sprzedaży 90% ziemi ornej danego kraju, w brudne łapy koncernu znanego z tego, iż procesami o naruszanie patentów niszczy wszystkich pozostałych konkurentów. Oczywiście w słusznym celu zaprowadzenia na miejscach ich dawnych pól, jakichś pokracznych monokultur swoich bajecznych wynalazków, które przecież są tak pyszne, iż nam wszystkim po brodzie ślinka cieknie na samą myśl o tej modyfikowanej soi, rafinowanym cukrze, miodzie czy rzepaku z roundupem,

Ci sami pad-idioci spod rozmaitych szyldów partyjnych, ciskali także gromami w Słowację, która jest jednym z niewielu krajów, gdzie od niedawna traktuje się na poważnie dbanie o zasoby i czystość wód. Ciskali gromy oczywiście z tego powodu, iż Słowacy zablokowali jedną rabunkową ,,inwestycję” na terenie Polski.

Jak wszakże wiadomo, dla tych skończonych imbecyli, inwestycja zagranicznego biznesmena w Polsce, to co najmniej to samo, co wizyta księcia Arabii Saudyjskiej w jakiejś zapyziałej wiosce na środku pustyni. Ci sami pad-idioci sprzedali wiele wodociągów spółkom z Izraela (bardzo chciwym na H2O i na Bliskim Wschodzie), bo przecież jak powie każdy profesor ekonomii w tym kraju: ,,wodociągi zarządzane przez samorządy są nieefektywne, stare i nie ma pieniędzy na ich remonty oraz modernizację, więc jedynym rozwiązaniem jest partnerstwo publiczno-prywatne”.

Przez partnerstwo to, rozumie się sprzedaż wodociągów chciwym oligarchom i ludziom z wyraźnymi powiązaniami w służbach specjalnych innego kraju. Dobrze, że nie w mafii – ona woli zakładać firmy ochroniarskie.

Już w Polsce jest wiele gmin (głównie na Mazowszu), gdzie z powodu nadmiernej ilości produkcji przemysłowego ,,mięsa”, stężenie toksyn w powietrzu trzyma ludzi w ich domach i każe im latem zamykać okna. Mamy też w naszym kraju firmy, gotowe wwiercić się na każdą głębokość, by pozyskać wartościowy gaz i zapłacić za niego tubylcom paciorkami albo tańszymi kotletami o mówiącej wiele nazwie ,,MacPodeszwa”.

Jest w naszym kraju wielu rolników, nieświadomie zabijających pszczoły i trujących ludzi świństwami takimi jak roundup. Chłodnice niemieckiego (bo przecież nie polskiego) przemysłu potrzebują wody, nie mniej zresztą jak wielkie koncerny żywnościowe, prywatyzujące źródła i butelkujące oraz sprzedające coś, co nie powinno być przywilejem, a prawem nas wszystkich.

Jak to dobrze, że pad-idioci wybrali rząd, który nie pozwoli na trucie ziemi, wód i ludzi w tym kraju. A przynajmniej tak mówi, bo mówienie nic nie kosztuje. Woda już tak.

Robert Grünholz

>http://www.woda.edu.pl/artykuly/prywatyzacja_wody/
>http://www.prisonplanet.pl/ekonomia/prywatyzacja_wody_nestl,p778911042
>http://davidicke.pl/forum/prywatyzacja-wody-t9704.html
>http://refreshingnews99.blogspot.se/2015/04/nestles-california-water-permit-expired.html
>http://wolnemedia.net/prywatyzacja-wody-a-nestle/
>http://investmentwatchblog.com/alert-world-bank-wants-to-privatize-earths-drinking-water/

https://rgrunholz.wordpress.com

Komentarzy 80 to “Pić, pić mi się chce!”

  1. Moher49 said

    Ktoś się kiedyś w naszej Polsce szubienicy doczeka.

    Nie. Nigdy nikt się nie doczekał.
    Admin

  2. Panie Gajowy, świetny pomysł z tą grafiką!

    Obawiam się jednak, że teraz zwietrzą interes i jednak to kupią.

    Kto wie, może nawet wolą to od lotniska w Radomiu? U nich lotnisk nie brak, a wody już tak.

    Skoro już przy tym jesteśmy, to ktoś ma jeszcze wątpliwości odnośnie tego, w czyim interesie zbudowano to lotnisko?

    http://www.echodnia.eu/radomskie/gospodarka/a/port-lotniczy-radom-spolka-ihls-z-izraela-bedzie-inwestorem-dla-lotniska,11475606/

  3. azbMC said

    Na Wyprodukowanie 1L Co*a Co* Potrzeba 3L Wody,
    A Ludzie Tam Piją Co*a Co* , bo Wody Nie Ma (Poszła na Produkcję Co*a Co*)

  4. To ja proponuję picie:

    Zdrowsze niż Co*a Co*a! No i działa identycznie. Droższe nieco, ale co tam – my bogaty kraj jesteśmy.

  5. Boydar said

    A ja proponuję zupełnie coś innego. Wydrukować ten artykuł i za potwierdzeniem odbioru przesłać każdemu księdzu proboszczowi z załącznikiem jak niżej i podpisem „special for You”.

    Niech chłopak pomyśli. Wszak bierze pieniądze za duchowe prowadzenie owieczek do zbawienia. Bo to co ludzie robią, to choroba ducha plus (to mój optymizm) niewiedza. Ale ksiądz chyba wie, do czego służy to „coś” na obrazku.

  6. Właśnie! Pragnienie odczuwam! Co masz Panie Boydarze w zanadrzu?

  7. Boydar said

    Tylko miód na spirytusie; reszta niestety „wyszła”.

  8. snag said

    Z tym MacPodeszwa to cus nie tak jak autor przedstawia, 37 tys. lokali w kazdej pipidowie na globie swiadczy samo za siebie … Ludzie glosuja nogami i portfelem ,…

    Wymysl p. cos lepszego i sprzedaj bo krytykowac i psioczyc to kazdy potrafi ,…

    ——
    Miliony much głosują za goovnem…
    PS. Wbrew pozorom nie jestem aż takim wrogiem McDonalda czy Burger Kinga. Pewien standard trzymają.
    Ale powoływanie się na masowość zjawiska, gdy powszechną wiedzą jest, że ludzie inteligentni stanowią mniejszość w każdym społeczeństwie, to jednak pewne ryzyko.
    Ja chętnie jadam polskie zapiekanki.
    Admin

  9. , said

  10. O! Uwielbiam miody! Może być trójniak.

  11. No to będzie jeszcze reklama: dwa tygodnie temu wróciłem z Krakowa.

    W restauracji ,,Miód i wino” był do wyboru czwórniak, trójniak, dwójniak i półtorak. Za około 25 złotych można dostać 40ml każdego na spróbowanie.

  12. snag said

    Boydar

    Doslowne tlumaczenie to czesto ni przypial ni przylatal jak to powyzej. Jesli ma oddac co to co znaczy po polsku (domyslam sie) ‚specjalnie/tylko dla ciebie’ to powinno byc ‚just for you’ ,…

    I tego ,…

  13. *Miała być kropka i bez akapitu.

    Ad.8

    Cóż, ja ostatnio nie miałem wyboru i musiałem zapełnić żołądek w tym przybytku wątpliwych standardów. Podeszwa to i tak najdelikatniejsze słowo jakiego mógłbym użyć. W sumie mogło to być równie dobrze zaschnięte błoto – kolor by się przynajmniej zgadzał.

    Ludzie przyzwyczajani od dziecka do tego typu jedzenia (kiedy za niczym nie głosują i nie mają wyboru, bo i nie posiadają świadomości dorosłego człowieka) niszczą swoje kubki smakowe, w efekcie czego najdelikatniejsze i najlepsze mięso zawsze będzie już im smakować nijak, za to będą oddawać pokłony kotletom z Maca. Ogromne ilości soli i rozmaitych świństw powodują, iż człowiek uzależnia się od tego identycznie, jak od narkotyków. Nie w taki sposób, że musi to jeść, a w ten sposób, że nic innego mu już nie będzie smakować. Tak działa ta chemia, ich trucizna.

    Czy narkoman może sobie tak po prostu powiedzieć, że rzuca heroinę? Człowiek od dziecka wychowywany na fast-foodzie już nigdy nie poczuje prawdziwego smaku dobrych i zdrowych potraw. Jego język będzie domagać się innych doznań.

  14. Marucha said

    Tak a propos… na zdjęciu jedno z moich ulubionych źródełek w polskich górach. W Gorcach.

  15. Bardzo ładne źródełko. Aż strach pomyśleć ile z nich zniknie… Już teraz brak nam wody.

  16. Boydar said

    @ Pan Sssn.ag

    Wcale się nie upieram się, Pan bez wątpienia lepiej wie, jak z nimi rozmawiać żeby pojęli.

  17. Marucha said

    Re 13:
    Z moich wyrywkowych doświadczeń wynika, że ogromne rzesze Amerykanów, zwłaszcza młodzieży, praktycznie nie znają nic innego, niż fast food. Obecność McDonalda w ich okolicy to symbol nobilitacji i cywilizacji…

    Re 15:
    W Bieszczadach są już duże problemy z wodą. Studnie wysychają, wartkie potoki zmieniają się w cieknący cieniutki strumyczek, albo w ogóle znikają. Nie wiem dlaczego. Te tereny zawsze były bogate w wodę.
    Nawet Zalew Soliński (właściwie to nie Bieszczady) wysycha.

  18. ERROR 404 NSZ said

    3 min. bez powietrza , 3 dni bez wody ….. i koniec survivalu…

  19. snag said

    Admin ,…

    Ja zjadlem jednego prawie 39 lat temu po przyjezdzie do Stanow w drodze z lotniska w NY do Pensylvanii, drugiego kilka lat temu kiedy pogoda ‚uziemila’ (mgla) mnie 3 doby na grzybach na Mt. Rainier, wracajac do domu to byl pierwszy lokal po drodze gdzie mozna bylo cos zjesc ,…

    Nie powolywalem sie na masowosc a zeby pokazac ze jeden woli synowa a inny tesciowa i to co autorowi czy takim jak ja nie smakuje nie znaczy ze jest podeszwa ,…

    Potrafie odroznic ‚metkowanie’ przez kogos z agenda ,…

    ——
    Jasne. Grunt, żeby woleć.
    Jeden woli hamburgera, a drugiemu się nogi pocą.
    Admin

  20. Ad.17
    Mnie bardzo śmieszy widok szwedzkich rodzin, które po sobotnich treningach dzieci (np. gry w piłkę lub w hokeja) idą na wspólny posiłek do McDonalda. Choć raczej powinienem płakać, bo znam coraz więcej dorosłych osób wychowanych na tego typu ,,jedzeniu” i one nadal nie rozróżniają żywności pożywnej oraz zdrowej od zwyczajnych toksyn. Co więcej, to drugie wybierają tylko dlatego, bo ,,im bardziej smakuje”. Ich rodzice nie mają nawet pojęcia, jaką wyrządzili krzywdę swoim dzieciom, ich wnukom i prawnukom. A to wszystko przez nadmiar sobotnich wizyt w McDonaldzie…

    Gdzieś czytałem, że we wsi Chmielnik od jakiegoś czasu pozyskuje się wodę, która jest potem butelkowana. Nie wiem dla kogo.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Chmielnik_(wojew%C3%B3dztwo_podkarpackie)

    Wrzucam parę ciekawostek o wodzie i wodociągach:

    http://www.nowiny24.pl/bieszczady/art/6041927,trudna-walka-bieszczadzkich-gmin-o-pieniadze-z-unii-europejskiej,id,t.html

    http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/slowacy-zmienili-konsytucje-przez-polska-wode-muszynianka/jcm3fpb

    http://metro.gazeta.pl/metro/1,50144,17255864,Producenci_wody_butelkowanej_groza_sadami_za_zachwalanie.html

  21. Ad.18
    Survival jak survival, ale cenię sobie bardzo lubi, którzy dążą do samowystarczalności. Dom, małe gospodarstwo, własne warzywa, zioła, studnia, ul… Z tym, że bez czystej wody i bez czystego powietrza nawet oni nie przeżyją. Poza tym mogą kupić nasiona, przy których majstrowali chemicy Monsanto. Można ich zaskarżyć o naruszenie patentów, gdy się zbada jakieś pyłki. Wszystko można. Bez odzyskania władzy nad krajem, można co najwyżej marzyć o zdrowym życiu.

    Nadchodzi dzień, w którym będziemy zazdrościć mieszkańcom Syberii. A może to już?

  22. snag said

    Robertgrunholz @ 13 ,…

    To tylko panska opinia oparta na przekonaniu nie zawsze usprawiedliwionym a tymczasem nacjom gdzie kultura kuinarna jest bardziej wyrafinowana. np. Japonia, Chiny, Francja, niz tam gdzie mieszkasz p. McDonald tez sie przyjal i prosperuje ,…

    ——
    Pan znowu się wymądrza na tematy słabo znane.
    Kuchnia polska to CZWARTA kuchnia na świecie. Obejmuje oczywiście (nie tak) dawne ziemie Rzeczypospolitej.
    A że McD i tam się zaczepił?
    W tak ludnych krajach zawsze znajdzie chętnych.
    I co z tego? Czy to udowadnia, pożal się Boże, „wyższość” McD?
    Co Pan w ogóle wie o polskiej kuchni?
    Admin

  23. snag said

    Boydar @ 16 ,…

    Nie odnotowalem tego zeby sie z p. licytowac kto wie lepiej co ksiedzu potrzeba czy klocic, a zwyklej grzecznosci ,…

  24. ERROR 404 NSZ said

    Ad 19 Robertgrunholz

    Ma Pan rację.W Chinach jest etat zapylacza roślin. usa posiadają elektroniczne pszczoły.Są urządzenia do wytwarzania prądu nawet wody z powietrza ( daj Boże czystego..)
    Jedzenie trzeba będzie sobie wyprodukować.Zapasy w 11-o piętrowych blokowiskach wyczerpią się momentalnie…

    Mieszkańcom Syberii czy też Alaski ( czy jak kto woli , wschodniej Syberii..), zazdroszczę od dawna…

    Pozdrawiam, ERROR 404…

  25. snag said

    Robertgrunholz @ 2 ,…

    Nikt nie inwestuje nie spodziewajac sie korzysci tak bylo tak jest i bedzie a czy z Holandii czy zio-grajdolka jest malo wazne – W spawie Roundup i pszczol to nie ma dowodow ze Roundup a nie z innego powodu natomiast wiadomo ze azotox (DDT) byl bardziej toxyczny i trul wiecej niz pszczoly ,…

    Ciekawe ile kosztowal by worek kartofli gdybys p. zbieral stonke do puszki jak kiedys. Dopoki nie znajdziesz wasc cos w miejsce
    Roundup czy innego szajsu na szkodniki jestesmy skazani na szajs.

    Jeszcze jedno bo panski artykul pachnie mi greenie BS tych samych ktorzy promuja etanol w benzynie zeby nie wdychac produktu silnikow spalinowych. Dzieki pomyslowi zielonych durakow silniki sa mniej wydajne, transport i uprawa produktow rolnych w tym kukurydzy na etanol w sumie hodowla trzody, zywnosc jest drozsza i nie tylko bardziej zatruwamy ale czesc ludzi gloduje z powodu cen ,…

  26. Ad.21
    Boliwijczycy wybrali swoją własną, tradycyjną i zdrową kuchnię, czym przegnali skutecznie McDonalda. Podobnie zresztą jak i Islandczycy.

    Japończycy to de facto amerykańska kolonia. Oczywiście, chcieliby być niezależni, wygnać żołnierzy z Okinawy i robić wszystko po swojemu. Ostatnie takie próby skończyły się Fukushimą. Ich wielkie koncerny zniszczono, więc teraz pozostają pod dyktatem tych amerykańskich. Pominąwszy fakt, że ich młodzież jest sztucznie fascynowana zachodnim sposobem życia, więc naśladuje amerykańskich i europejskich rówieśników.

    Francuzi czy Włosi częściej wybierają chyba jednak własną kuchnię. Byłem i widziałem ich ,,fast foody”. Kolejki nieporównywalnie większe, a będą tylko rosły…

    Chiny to już zupełnie inna sprawa, bo w tak ogromnym kraju znajdą się konsumenci wszystkiego. Nie mniej, większość Chińczyków nadal je swoje własne potrawy. Proszę zobaczyć Hong-Kong wieczorem, gdy ludzie biegną do restauracji na kolację. Gdzie je większość? Co je większość? Hamburgery?

    ——
    Na Taiwanie też były MacDonaldy. Niemal wyłącznie dla cudzoziemców.
    Admin

  27. Ad.24

    To ciekawe, że jest tyle krajów w których nie stosuje się toksyn made by Monsanto, a żywność się tam nadal produkuje. A jeśli chodzi o to ile wynoszą koszta normalnej żywności, to proszę sprawdzić koszta i ceny u normalnego rolnika w Polsce, po czym odliczyć ile kosztują go wszystkie dyrektywy unijne, limity, certyfikaty, kolczykowanie i inna papierologia. Nikt nie musi płacić za zdrowy chleb 20 złotych za bochenek – takie rzeczy mogą bredzić tylko koncerny chemiczne. Tak, chemiczne, bo nie żywnościowe. Te, które odpowiadają za cierpienia i śmierć milionów np. chorych na raka.

    A jeśli chodzi o moje poglądy na temat ekologów, to odpisałem w ten sposób jednemu z komentatorów na moim blogu, który wspomniał o przeludnieniu:

    Trochę już tutaj pisaliśmy na temat przeludnienia.

    Temat ten pojawiał się już w XIX wieku, choć na nieco mniejszą skalę niż dzisiaj. Tak na dobrą sprawę, to podjął go dopiero Klub Rzymski, czyli grupa obrzydliwych bogaczy, o bardzo śmierdzących powiązaniach i o jeszcze gorszym stosunku do ogółu ludzi, którzy zawsze w oczach tychże ,,nowożytnych elit” byli bydłem. Bydłem, które można prowokować do wojen, na których oni zarabiali. Bydłem, którym można do woli manipulować, przeprowadzać na nim eksperymenty i tworzyć z niego konsumpcjonistyczne masy, kupujące ich plastikowe badziewie oraz toksyczną ,,żywność”.

    Dokonali oni wyliczeń, które mają się nijak do rzeczywistości. Chociażby dlatego, że tempo wzrostu produkcji żywności, jest o wiele szybsze od wzrostu populacji. Chociażby dlatego, że zasoby nie kończą się nam tak szybko i odnajdujemy dla nich produkty zastępcze. Chociażby dlatego, że już teraz można by śmiało wyżywić wszystkich ludzi na świecie (przy diecie o której mogliby marzyć nasi przodkowie), gdyby nie marnotrawstwo tejże żywności, którego na ogromną skalę dokonuje ,,zachodnia cywilizacja” i jak zwykle wiodąca we wszystkim prym Ameryka.

    O przeludnieniu najgłośniej krzyczą obrzydliwe kanalie pokroju Rockefellerów, Gatesa i im podobnych oligarchów, zgarniających pod siebie wszystkie światowe zasoby i pieniądze, a potem udających, że pochylają się nad losem biednych dzieci w Afryce. Krzyczą o przeludnieniu, gdy trzeba tam wysłać szczepionki albo zaprowadzić gdzieś system kontroli urodzin. Oczywiście, im nikt nigdy nie zabroni płodzenia dzieci – obowiązkowa aborcja bądź sterylizacja, dotknie jedynie biedaków. Tych samych, którzy żywią się korą z drzew, bo ich kraje bankrutują przez branie pożyczek od tychże właśnie spasionych hipokrytów.

    O przeludnieniu krzyczą organizacje (hłe hłe) ,,ekologiczne” jak WWF, tak zawsze hojnie finansowane przez rozmaitych Sorosów, Gatesów i brytyjskich lordów. Finansowane przez ludzi, którzy w młodzieńczym wieku fotografowali się na tle zabitych tygrysów, a teraz chciwie chowających swoje miliardy i wyciągających od poczciwych ludzi po ileśtam złotych miesięcznie, by te tygrysy ratować. Organizacje ,,ekologiczne”, które wystawiają zielone certyfikaty firmom, wycinającym lasy deszczowe na Sumatrze i Borneo. Oczywiście w dobrej wierze – wszakże Zachód potrzebuje swoich ,,ekologicznych” biopaliw. Co tam las deszczowy, rośliny, zwierzęta i ludzie. Ci ostatni są i tak na szarym końcu listy zmartwień tych ,,obrońców planety”.

    Dlatego gdy tylko mam okazję, to powtarzam, iż jestem za ochroną środowiska, a nie za ekologią.

    Ekolog przymyka oko na wycinkę dżungli, bo pragnie biopaliw. Ekolog przymyka oko na GMO, roundup i inne toksyny zawarte w żywności, bo bardziej martwi go los ślimaków. Ekolog nie kupi auta na benzynę, tylko ,,auto elektryczne”, do którego produkcji zużyje się więcej metali ziem rzadkich i przy okazji czego wytworzy się więcej Co2, niż te benzynowe auto zdoła w ogóle z siebie wyrzucić. Ekolog jest tak zatroskany o los Puszczy Białowieskiej, że wygna z niej ludzi, którzy od setek lat dbali o nią, gdy nikt jeszcze o jego ekologii nie słyszał. Ekolog jest pewnie jednym z tych pseudo-wegetarian (w odróżnieniu od prawdziwych wegetarian, bo ich obrażać nie chcę), którzy z uśmiechem na ustach wciskają sobie do ust genetycznie modyfikowaną soję made by Monsanto. Ekologa martwi los pszczółek, ale i tak wpuści do kraju firmy, które zrzucą na nie z powietrza swoje toksyny.

    Dlatego ja dziękuję za taką ,,ekologię”. Powiązaną zawsze z faszystowską polityczną poprawnością, dyskryminacją większości obywateli, zamordyzmem i skrajnym libertynizmem np. gdy chodzi o narkotyki. Bo należy ludziom wyrwać z ust wstrętne mięso, ale niech sobie kupują amfetaminę na każdym rogu.

    Oczywiście, nie tyczy się to wszystkich ekologów. Większość to stosunkowo dobrzy, choć naiwni ludzie (głównie bogate dzieciaki), faktycznie przekonani o tym, że ratują planetę. Tymczasem szefostwo ich organizacji spotyka się w tajemnicy z gigantami przemysłu i gdy oni protestują przeciwko budowie jakiejś drogi, inna firma kilka kilometrów dalej, wysypuje do lasów tony śmieci, wlewa do rzeki ścieki i wycina kolejne drzewa. Szkoda mi ich, naprawdę szkoda. Wierzących w te przeludnienie, walczących z Co2, a nie dostrzegających tego, jak ich poczciwy idol wypuszczający na rynek swoje komórki, tak bardzo zatroskany o Afrykę, przeludnienie i szczepienia, najzwyczajniej w świecie obchodzi ich od tyłu. Ze swoim niezmywalnym, wrednym i cynicznym uśmiechem na twarzy, który jest nieodłącznym elementem każdego na liście top najbogatszych.

  28. BTW, a jeśli chodzi o ceny, to niech Amerykanie nie wyrzucają milionów ton jedzenia do śmietników, a nakarmimy tym pół świata.

  29. Marucha said

    Re 24, 27:
    Słowo „ekolog” uległo wypaczeniu.

    Z poważnej nauki, której współtwórcami byli m.in. polscy uczeni przyrodnicy i geologowie – zrobił się jakiś lewacki oszołomowaty ruch ludzi, nie mających zielonego pojęcia, o co chodzi. Ignorantów bez wykształcenia. Sterowanych przez zupełnie inne osoby, w zupełnie innych celach.

    Dlatego uprzejmie proszę p. Snaga, aby raczył ani mnie, ani p. Roberta nie kojarzyć z tymi, którzy wypuszczają „na wolność” hodowlane zwierzęta – na pewną śmierć, albo z tymi, którzy gotowi są dla „ratowania planety” wymordować parę miliardów mieszkańców Ziemi.

    Mam nadzieję, że jasno się wyrażam i że nie będę się musiał wk…wiać.

  30. Maciej Pokora @ Peryskop said

    Ta colo/hamburgeryzacja świata niestety nastąpiła 😦
    Ale zauważyłem w różnych krajach trend do stopniowej samoregulacji drogą rozwarstwiania się tzw warstwy średniej,
    z kryterium selekcji : food – fast czy slow ?

    Lecz jej wynik nie jest jednoznaczny, bo część niestrutych głupoli przetrwa i wyda potomstwo uodpornione na toxyny c/h.

    ===

    #1 + #5 = nasim świętobliwym winowajcom q przestrodze

    Ktoś się kiedyś w naszej Polsce szubienicy doczeka.
    Nie. Nigdy nikt się nie doczekał.

    Wydrukować ten artykuł i za potwierdzeniem odbioru przesłać każdemu księdzu proboszczowi… ksiądz chyba wie, do czego służy to „coś” na obrazku.

    Wie, ale bardzo się od wieków starał, żeby było jak było amen.

  31. Piskorz said

    re 12..Może też być ,specially for you,..!!

  32. otto hak said

    Panie Robercie, ma Pan niewątpliwie rację, ale przesadzając w formie, moze Pan wypaczyc sens przesłania i ludziska bedą się bali jeść.

    Trzeba wiedzieć, gdzie można sobie pozwolić na drastyczne wyolbrzymienia.

    Pierwszy z brzegu przykład. Kura nie różnie się w smaku od pianki z materaca. Niech Pan mi powie uczciwie że Pan wie jak smakuje pianka z materaca.

    Ale z drugiej strony, nawiązanie do materaca przypadkowo ma cos w sobie. Jeśli Pan ma czas, prosze poczytać tego linka:

    .https://kulinarnefantazje.wordpress.com/2014/11/23/mcribs-macdonalda/

  33. Piskorz said

    re 17 Z tego co pamiętam, to w Polsce od dawna jest kiepsko bardzo z wodą pitną..

  34. Ad.32
    No właśnie to nie było przypadkowe! Czytam Kulinarne Fantazje. Przy czym nie chodziło mi o smak, a raczej o zawartość…

    Ad.33
    Tak właśnie jest.

  35. Piskorz said

    re 20..” idą na wspólny posiłek do McDonalda. ” NIE MA SIĘ CZEMU DZIWIĆ…Głupich nie sieją…taki znak naszych czasów..Niech im to- bokiem wyjdzie..to żarcie..

  36. snag said

    Robertgrunholz ,…

    ‚Francuzi czy Włosi częściej wybierają chyba jednak własną kuchnię’ – I co z tego? McDonald, Burger King, KFC – Kentucky Fried Chicken we Francji, Japonii czy Chinach sa dochodowe i nie bankrutuja ,…

    ‚To ciekawe, że jest tyle krajów w których nie stosuje się toksyn made by Monsanto, a żywność się tam nadal produkuje’ – Oczywiscie ze sa, problem w tym ze ludzie w tych krajach traca 3/4 zycia na polach zeby sie wyzywic i czesto chodza glodni ,…

    ——
    W PRL rolnik nie tracił 3/4 życia na pracę w polu, zwłaszcza zimą. I głodny nie chodził. Przeciwnie.
    Admin
    ——

    ‚A jeśli chodzi o to ile wynoszą koszta normalnej żywności, to proszę sprawdzić koszta i ceny u normalnego rolnika w Polsce, po czym odliczyć ile kosztują go wszystkie dyrektywy unijne, limity, certyfikaty, kolczykowanie i inna papierologia’ – Z tymi pretensjami radzil bym do politykow bo Monsanto robi to na co oni im pozwalaja ,…

    ——
    Robi to, na co ich stać, żeby przekupić/zastraszyć/ogłupić polityków.
    Admin

  37. snag said

    Robertgrunholz @ 28 ,…

    Niby dlaczego my mamy karmic pol swiata, sami nie potrafia? Dlaczego? Byc moze dlatego ze zanim cos dojrzeje zje to lokust czy stonka. Poza tym senor Grunholtz coraz mniej sie marnuje i konczy w kontenerze z kompostem czy na organic smietniskach a po jakims czasie spowrotem w ogrodach ,…

  38. otto hak said

    Z wodą w Warszawie nie jest tak źle jak było dwie dekady temu, gdy sie ganiało z baniakami do ujęć oligocenki. Warszawa stosuje najnowocześniejszą technologię i urządzenia produkcji (a jakże) francuskiej. Filtry służą własciwie tylko do „polerowania” wody i nie są nawet płukane, tylko złoże wymienia się w nich co kilka lat. O ile wiem, wodę się tam odkaża innymi środkami niż chlor i już dawno zrezygnowano z fluorowania. Prosze nie kupować wody w butelkach, zwłaszcza plastikowych.

    Pozdrawiam z laboratorium QC zakładu uzdatniania wody – każda liszka swój ogon chwali.

  39. otto hak said

    Gdy będe miał czas, opiszę pokrótce etapy procesu uzdatniania wody w Warszawie.

    Czekamy!
    Admin

  40. snag said

    P. admin ,…

    Co ja pamietam z PRL to smiedzace azotoxem ziemniaki i 3 dni w roku uczniowie podstawowki spedzali na kartoflisku zbierajac stonke, bo rolnik sam nie dal rady … Amerykanska stonke ktora to rzekomo imperialisci na zrzucali na spadochronach zeby wykonczyc proletariat 😉 ,…

    Co jeszcze? Rolnik jak wyhodowal pare swin na 10 ciu hektarach i utrzymal krowe to bylo cacy bo znalem takich co poszli pracowac do fabryk bo nie straczylo po tym jak czesc musieli oddac za bezcen do GS ,…

    Moze pan nie ale ja pamietam niedozywione, owrzodzone dzieci na boso w listopadzie w postawowce nie wspominajac o miesiecznym odwszawianiu … azotoxem i innych ‚rozrywkach’ za ktorymi nie tylko tesknie ale ciezko wspominac ,…

    Ja nie glodowalem ale znalem rodziny w PRL ktorym glod nie byl obcy ,…

  41. snag said

    Admin @ 36 ,…

    Nie ja wymyslilem termin chlopo-robotnik – Nierzadko chlop odwalil swoje 8 godzin w fabryce 2 godziny na dojazd do pracy wracal do domu wrzucil cos ‚na ruszta’ i szedl na pole ,…

    I to była ciężka praca. Godna szacunku.
    Admin

  42. snag said

    Admin @ 36 ,…

    Monsanto na nich nie glosuje 😉 ,…

    Monsanto ma w d… głosowania.
    Admin

  43. snag said

    Piskorz @ 31 ,…

    Nie w tym przypadku i znaczeniu co po polsku … W podobnym bardziej trafne jest ‚especially’ ,…

  44. otto hak said

    Dobrze. Ale w odcinkach, bo robota mnie trochę pogania. Zaniedbałem szkło i instrumenta, za przyczyną Gajówkowego wątku o wodzie.

    Proces uzdatniania wody w Warszawie kumuluje najefektywniejsze metody znane w przemyśle w jednej technologii. Warszawa ma trzy stacje, ale żeby nie nudzić, zajmijmy się ta najwiekszą. Nie pamiętam ile milionów metrów sześciennych Warszawa zużywa na dobę, ale zdaje się że trochę ponad milion. Jak sprawdzę, to się poprawię.

    Najsampierw woda z Wisły filtrowana jest w sposób dość unikalny. Posrodku nurtu ustawione są dwie Kaśki – tak nazywają się dwie okrągłe budowle, zbierające wodę z promieniowo ułożonych perforowanych rur ułożonych pod dnem rzeki. Woda wstępnie już jest filtrowana przez piaszczyste dno, a ten naturalny filtr jest ciągle przepłukiwany, bo przecież płynie Wisła, płynie. Doskonała idea, jeszcze z czasów mrocznych. Tyle że wtedy woda była skażona rozpuszczonymi sciekami przemysłowymi, głównie z huty aluminium w Skawinie, które to ścieki przelatuja przez każdy piaskowy filtr. Ponieważ w ramach prywatyzacji polski przemysł praktycznie upadł, ścieków nie ma, woda jest w miarę czysta i wolna od rozpuszczonych zanieczyszczeń. Unikalnośc metody polega na ciągłym oczyszczaniu naturalnego złoża filtracyjnego przez prąd rzeki.

    Teraz woda przesyłana jest do laguny, gdzie się dodatkowo odstaje. Wskutek tego, zmętnienie wody przychodzącej do stacji uzdatniania na Koszykowej i Lindleya, nie przekracza wartości 1 NTU. Dla porównania, dziś otrzymuję wodę z jeziora o zmętnieniu 26 NTU i cieszę się, że taka czysta, bo nierzadko przychodzi trzycyfrowa, a czasami (na szczęście rzadko) powyżej 1000. Jeśli pokazywarka pracuje, spróbuję zilustrować zdjęciem, z jakiej wody robi się jaką.

  45. Marucha said

    Re 40:
    Panie Snag,

    Bieda w PRL (nie aż taka, jaką Pan opisuje!) nie wynikała z braku dostępu do Roundup czy nasion od Monsanto – ale z dużego rozdrobnienia ziemi. A także wciąż ze zniszczeń wojennych.

    Co do stonki… to nie dałbym głowy, jak to z nią było. Skąd by u nas wziął się tak obcy gatunek, którego nawet żadne ptaki nie chciały zjadać?

    A ostatnio na europejskie pola znów wkracza stonka. Kukurydziana. Nikt nawet nie próbuje zaprzeczać, iż przyleciała „amerykańskimi liniami lotniczymi”. Wykryto ją kilkanaście lat temu w Serbii i jej przybycie wiąże się z przebiegiem działań wojennych na Bałkanach, i wojskowymi dostawami żywności zapewnianymi przez Amerykanów. Podobnie, jak jej poprzedniczka, czyni ogromne spustoszenie w uprawach, a dzieje się to niemal niedostrzegalnie, gdyż jej larwy żyją w ziemi i w ukryciu podgryzają korzenie roślin. Że coś jest nie tak widać dopiero wówczas, gdy pozbawiona podpory roślina zwala się na ziemię.

    A teraz niech Pan nam trochę napisze o tych najbiedniejszych w bogatych Stanach Zjednoczonych.

  46. Kkkk said

    Zaczynając od 2006, precyzuje Jo-Shing Yang, sam tylko Goldman Sachs zgromadził więcej niż 10 miliardów dolarów do zainwestowania w infrastruktury, łącznie z wodnymi. Według New York Times, największe grupy finansowe – od Morgan Stanley do Carlyle Group – mają dziś około 250 miliardów dolarów przeznaczonych na inwestycje w infrastrukturach kluczowych. „Używając określenia ΄woda΄ – wyjaśnia analityk – mam na myśli prawa do eksploatacji wód podziemnych, warstw wodonośnych i rzek, terenów mających rezerwy wody tj. takich jak jeziora, stawy, źródła naturalne i podziemne, projekty odsalania wody morskiej, technologie oczyszczania i przetwarzania wody, irygacje i technologie odwiercania studni, usługi komunalne związane z wodą, budowę i utrzymanie infrastruktur wodnych (transport rurociągowy na duże i małe odległości, oczyszczalnie do użytku osiedlowego, handlowego, przemysłowego i komunalnego), usługi inżynieryjne (projektowanie i budowa instalacji wodnych), sektor sprzedaży detalicznej (produkcja i sprzedaż wody butelkowanej dystrybutory automatyczne, transport i dostawa wody w butelkach, transport przy pomocy autocystern)”.
    W rzeczywistości 100 % wody, zwłaszcza na Zachodzie, będzie w rękach prywatnych.

    „Ośmiornica” pożerająca wody nie zna granic, włącza w obroty również szczelinowanie hydrauliczne (fracking) i rozprzestrzenia się na cały świat. W opinii Credit Suisse, woda staje się „najważniejszym mega-trendem naszych czasów”. JPMorgan kontrolowany przez rodzinę Rockefeller i wyspecjalizowany w stwarzaniu sławnych insider-ów (np. Tony Blair) w celu wywierania presji zewnętrznych na rządzących państwami, również bierze na cel wykupienie infrastruktur publicznych przy pomocy prywatyzacji. Allianz Group, obecna w 70 krajach uważa, że woda ma ” zaniżoną wartość i jej cena jest za niska”.
    Dla Water Fund z Frankfurtu woda będzie musiała kosztować o wiele więcej, aby w ten sposób dać sens „inwestycjom” w takich krajach jak Chiny i Indie. Dla wszystkich, zaczynając od Deutsche Bank, kończąc na Merryll Lynch, świetnie prosperującym interesem będzie również woda europejska, trzeba tylko poczekać, aż zostanie całkowicie sprywatyzowana.
    Tylko w USA, obrót wodą to przemysł o wartości 425 miliardów dolarów. Podczas swej dorocznej konferencji o tytule „Pięć najważniejszych czynników ryzyka”, Goldman Sachs potwierdził iż w XXI wieku niedobory wody będą mogły być dla ludzkości zagrożeniem o wiele większym niż niedobory żywności czy energii. W 2012 Goldman Sachs kupił przedsiębiorstwo Veolia, dostarczające wodę 3,5 milionom użytkowników w południowo-wschodniej części Anglii. Wcześniej, w 2003, razem z grupą Blackstone i z Apollo Management, nabył Ondeo Nalco, przedsiębiorstwo – leader w oczyszczaniu wody, zatrudniające 10.000 osób w 130 krajach.
    W 2008, Goldman Sachs zainwestował (razem z dodatkowymi funduszami) 50 milionów dolarów w China Water & Drinks, spółkę leader również w produkcji i dystrybucji wody w butelkach w Chinach. Jako że Chiny są jednym z najbardziej cierpiących na brak wody krajów Azji, chiński sektor produkcji wody w butelkach jest najszybciej rosnącym na świecie i dostarczającym ogromne zyski.

    (…) Jeden z największych ekonomistów z Citigroup, Willem Buitler, w 2011 powiedział, że „Woda stanie się najważniejszym dobrem, o wiele ważniejszym od ropy, miedzi, zasobów rolnych czy też metali szlachetnych”.

    (…) W szczególności, jedną z najbardziej lukratywnych okazji dla baronów wody jest szczelinowanie hydrauliczne (fracking), jako że stwarza ono ogromne zapotrzebowanie na wodę i usługi z tym związane. Każdy szyb wymaga od 10 do 20 milionów litrów wody, z której 80 % nie może być ponownie użyte, będąc 10 krotnie bardziej zasoloną od wody morskiej. Citigroup zaleca właścicielom praw eksploatacji wody jej sprzedaż koncernom zajmującym się frackingiem a nie rolnikom, ponieważ woda do frackingu może osiągnąć cenę 60 krotnie wyższą niż woda dla rolnictwa.
    (…) Rodzina Bush, w roku 2005 i 2006 kupiła 1200 km kwadratowych ziemi w Ameryce Południowej. Tereny te są położone na największej na świecie warstwie wodonośnej, o objętości około 40 000 km sześciennych. Ocenia się, że sama ta rezerwa jest w stanie zaopatrzyć w wodę pitną cały świat przez 200 lat.

    (…) Niestety, wyścig w prywatyzacji wody jest nie do zatrzymania. [no, w tym układzie stosunków światowych.. Trza go wspólnie OBALIĆ. MD] Wiele państw ma trudności finansowe i nie ma pieniędzy na utrzymanie i unowocześnianie własnych przedsiębiorstw dystrybucyjnych. Stojąc przed milionami dolarów ofiarowanymi przez Goldman Sachs, JP Morgan Chase, Citigroup, UBS, itd. , miasta i państwa z wielką trudnością będą mogły odrzucić prywatyzację.

  47. otto.hak said


    Woda z laguny (na googlemapie widać z lotu ptaka, na lewym brzegu, na Czerniakowie zaraz obok pierwszej Kaśki) po odstaniu przechodzi przez pół Warszawy do stacji uzdatniania.

    Teraz tak: Trzeba wodę że tak powiem wykończyć. Reguła powiada, ze na każde 10 NTU potrzeba 0,1 gpg siarczanu glinu. To się przekłada na 0.171 ppm. Ponieważ przychodząca woda wykazuje mniej niż jeden NTU, praktycznie traktowanie Al nie jest konieczne. W US of A jednak jest rządowo ustalone minimum 0,3 gpg, albo 5 ppm. W Polin zdaje się że nie. Także alkaliczność wody reguluje się dodatkiem wapna, czy tez wody wapiennej, optimum pH wynosi od 9 do 10. W Warszawie mniej, ale trzeba się liczyć z tym, ze za mało alkaliczna woda zabiera żelastwo ze stalowych rur, a ołów z ołowianych archaicznych złączek – co się zdarzyło w miejscowości Flint w stanie Michigan, a co skwapliwie wykorzyslała klintonowa w kampanii wyborczej. Teraz woda jest finalnie filtrowana na powolnych filtrach, następnie zadawana ozonem i poddawana naświetlaniu UV. Stacja posiada także filtry pośpieszne, ale nie wiem, jakiej wydajności.

    Potem wodę biora z kranu kompinatorzy najprzerozmaitsi, rozlewaja do butelek i sprzedają po cenie ok. 2000 razy przewyższającej koszt pobbranej wody.

    Są jeszcze inni kompinatorzy, którzy sprzedają wodę DI, ale o nich nie mówmy.

  48. Maciej Pokora @ Peryskop said

    Panie Otto, dzięki za opis aktualnego systemu zasilania W-wy w wodę, zapoczątkowanego przez inż. Lindleya, o którym było ongiś (uczę się 🙂 ) ciepło w Gojówce, bo zasłużył.

    Potwierdzam, że jakość „kranówy” jest tu całkiem dobra.

    Tylko po kiego czorta wpuścił Pan „Polin” ?

  49. otto.hak said

    .http://static.pokazywarka.pl/x/g/7/21a0978eadf2d48d44fb6605bffe576b_orig.jpg

    Teraz pokazywarka będzie pracować.

  50. Marucha said

    Grubą Kaśkę na Wiśle można zobaczyć tu:

    https://www.google.com/maps/place/52%C2%B013'17.7%22N+21%C2%B003'24.8%22E/@52.2213042,21.0547852,439m/data=!3m1!1e3!4m5!3m4!1s0x0:0x0!8m2!3d52.221581!4d21.056883

  51. Marucha said

    Re 48:
    Nie od rzeczy będzie przypomnieć, że budowę wodociągów, sieci tramwajowej i telefonicznej zorganizował przedstawiciel gnębiącego Polaków caratu, generał Sokrates Starynkiewicz. Zrobił jeszcze dla Warszawy wiele innych rzeczy (zob, Wikipedia).

  52. otto.hak said

    Jadę ci ja po Wiśle w górę rzeki, szukam drugiej Kaśki i ni w jasne Anielkie nie mogie znaleźć. Gdzie jest druga Kaśka? Tyle razy ją mijałem na skifie (takoż za młodu). Dojechałem na gmapie aż do Świdra (co się stało z archipelagiem ujścia Świdra?) i nie ma Kaśki. Co jest?

    Ja też znalazłem tylko jedną.
    Admin

  53. otto.hak said

    Wpusciłem Polin ironicznie, jako iż kompania należąca do narodu mieniącego się właścicielami tego świata, nabyła udziały we własności Filtrów oraz wodociągów. A także z uwagi na pawia narodów. W Starym Kraju musi być więcej Ameryki niż w Ameryce wszakże.

    I niech pan się nie zdziwi. Nazwa Polin uzywana jest powszechnie przez warszawskie urzedy, nawet w mowie potocznej. Choć o ile wiem, jeszcze nieoficjalnie.

  54. otto.hak said

    Może rozebrali. Kaśkę znaczy się. (ups, chyba mamy lapsus – rozbiega misie o demontaż, nic innego). To już tyle lat.

  55. Maciej Pokora @ Peryskop said

    Doprawdy ironicznie ?

    A nie aronicznie ?

  56. Rafal C. said

    Pan ‚Snag’..
    A ja w latach 78 znalem rolnika, czlonka kola lowieckiego do ktorego i ja mialem zaszczyt nalezec.
    Pan cala geba, milioner, a jenoczesnie czlowiek uczynny. Slaski chlop.A pan cos tu zamacasz, szukasz….Czego….? Podzialow? Tych nigdy nie zabraknie, zatem i zajecia dla pana nie zabraknie.
    Slask nauczyl mnie wiele. Poczucie humoru slazakow bardzo mi pasowalo. Takie troche czeskie, z przymruzeniem oka, a wszystko polączone z olbrzymim szacunkiem dla Pracy.
    A w pana tekstach nie znac pokory ktorej uczy zycie spedzone w sluzbie dla Ojczyzny.

    B. dobry wpis, Panie Rafale.
    Admin

  57. Boydar said

    „po co” w Gajówce urzędywa Pan Ssss.nag staje się coraz bardziej oczywiste. Jest Pan Gajowy normalnie genialny, wręcz eugenialny 🙂

  58. Marucha said

    Re 57:
    Panie Boydar,
    Takie pochwały (nie wątpię, że szczere) wywierają na ludzi o słabszym charakterze dość destrukcyjny wpływ. Mogą w nie uwierzyć.
    Jest taka epizodyczna postać w książce Marii Konopnickiej ” O krasnoludkach i sierotce Marysi”. Nazywa się Półpanek…

  59. Boydar said

    Nie pęknie, ni cholery, On jest z najlepsiejszej amerykanskiej gumy nadmuchany,

  60. otto hak said

    Panie Perry. Tak poważnie, to szykujmy sie do używania nazwy, która stanie się oficjalną jeszcze za naszych czasów. Tak, w tekście było trochę ironicznie, aby zaoszczędzić słowotoku i wyrazić jednym słowem to, co w przeciwnym wypadku stałoby się przydługa dygresją. Izraelska firma przejęła warszawskie wodociągi kilka lat temu. Ale nie dla ewentualnego szkodzenia mieszkańcom, jak co poniektórzy twierdzą, ale dla zapewnienia doskonałej wody przyszłym mieszkańcom. Tak misie wydaje.

    Wie pan, w Warszawie ponoć stoi 80 tys nowo wybudowanych pustostanów. Lepiej moze za dużo nie pisać.

    I tak jak zwykle zeszło na wątki polityczno-społeczne. A miało być tak pięknie…

  61. Maciej Pokora @ Peryskop said

    Oj nie tak szybko panie Haku piwowarski.

    Na Polsce każdy łamie zęby gdy dochodzi do trzonowych 😀

    Marta Cymes Bizoń też ma kłopoty z Ironkiem vel Aronkiem
    .https://www.youtube.com/watch?v=0gNw_UEVh0A

    A swoją drogą kiedy Pan Gojowy zaprosi nas na czulent ?

  62. snag said

    Marucha @ 45 ,…

    Lenie, nieuki. narkomani w wiekszosci ofiary demokratow, psychicznie chorzy bo ACLU (American Civil Liberties Union) ‚uwolnilo’ ich z psyhiatrycznych szpitali, czesc weteranow bo po kosztach na utrzymanie wspomnianych leniow, nieukow i nielegalnych brakuje na uszkodzonych psychicznie weteranow ,…

    Poza tym najbiednieszych z mniejszosci stac na ladne auto czesto lepsze i nowsze niz moje, panstwo gwarantuje mieszkania w low income housing, maja znizki na elektrycznosc, zywnosc, wode, smieci i telefon za darmo. 2-3 flat screen telewizory w mieszkaniu nie sa rzadkoscia nie wspominajac o darmowej opiece medycznej w tym dentystycznej wlacznie z othodontcs braces i okularami czy protezami zebow ,…

    P. admin narkoman dostaje $730 zapomoge SSI, karte na zywnosc w granicy $200, plus $40 w gotowce, panstwo zapewnia opieke lekarska i odwykowke, nieodplatny transport do i od doktora a niecytatym legalnym i nielegalnym tlumaczy w kilkunastu jezykach u doktora welfare biurze czy w sadach … Jesli narkoman czy kto inny jest bezdomny to z wlasnej winy ,…

  63. snag said

    Sorry, mialo byc ‚a zywnosc, wode, smieci i telefon za darmo’ ,…

  64. Marucha said

    Re 62:
    Uważa Pan, że to dobrze, że to dowód zamożności, gdy coraz szersze kręgi społeczeństwa żyją z socjalu, czyli na garnuszku państwa? Bezrobotni, narkomani, leserzy, nieuki, nieudaczniki…
    Ile ich jest procentowo w USA? Mniej więcej…

    I pamiętajmy, że to, co jeden rząd może „dać” w różnej formie zasiłków, inny może odebrać. Tak jak już bywało w historii.
    Jedynie posiadanie pracy, dająca własne dochody, jest miarą dobrobytu.

  65. NICK said

    Tytuł.
    „Pić, pić mi się chce!”
    Przejmują wodociągi. Naturalne?
    Chyba.
    A jakże to gdyby goj mógł był zatruć WODĄ przybyszów?

    [i, znowuż mantra temat; na wieś iść; tam będą Nowe bataliony chłopskie; będą?]

  66. Ad.64
    Pan Snag zapomina, że większość Amerykanów to narkomani, bo przy życiu trzymają już ich tylko antydepresanty i inne świństwa zapisywane przez psychologów i psychiatrów-hochsztaplerów.

    Ilu jest Amerykanów, którzy je zażywają? Już nawet nie chce mi się wrzucać statystyk, bo Grunholz pewnie nimi manipuluje. Niech inni je więc wrzucą.

    To, co w latach 90-tych było lekiem antydepresyjnym, dziś okazuje się być narkotykiem, który doprowadził masy normalnych ludzi (najczęściej białych, z klasy średniej) do heroiny i innych używek. Dawne osiedla klasy średniej, dziś stają się slumsami i gettami, po których krążą narkotyczne zombie. Dawniej: przedsiębiorcy, dilerzy samochodowi, agenci nieruchomości, lekarze, nauczyciele, a nie żadna mniejszość wychowana w gettcie.

  67. Ad.65

    ,,[i, znowuż mantra temat; na wieś iść; tam będą Nowe bataliony chłopskie; będą?]”

    Panie Nick, jak Pan znajdzie czas, to niech Pan poczyta moje komentarze pod tym artykułem na moim blogu. Trochę tam pisałem o wsi i o rolnikach.

  68. NICK said

    Zalecam Panu poczytywanie.
    Panie Robercie.(66).
    Poczytywanie TEGO co pisałem TUTAJ.

    Wyżyny? Tu i teraz?
    Pan musi zapracować!!!

    Ja?
    Nie muszę.
    Mogę.

  69. Isreal said

    ad17 Re.15 Stepowienie, to już kilkadziesiąt lat, szczególnie podkarpacie , świętokrzyskie i łódzkie ( w Polsce).

    Mieszkam nad rzeczką – w tym roku już prawie nie płynęła ….
    nikt z tym nic nie robi (np retencja)…

  70. Isreal said

    latem 2016 prawie wyschła poprawka do 69

  71. Isreal said

    „Jest w naszym kraju wielu rolników, nieświadomie zabijających pszczoły i trujących ludzi świństwami takimi jak roundup.”

    nieświadome to mogły być na poczatku, a dziś to już degeneraci bez opamiętania….
    z wyłączeniem niewielkiej grupy świadomej naprawdę, ale ci nie nie dotykają się roundupy …

    ten „nieświadomy” pryska roundupą już niemal wszystko: zboże, rzepak, grykę, fasolę, groch itd ……………………………………………………

    ………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….

  72. Snag said

    A p. pieprzy senor Robertgrunholz ,…

    W Polsce nie jest lepiej, moja mama w 1994 przyjechala tu z pelna shopping bag roznego swinstwa przepisanego przez doktora podobnie mama znajomej kilka lat temu. Bedac w kraju w 2007 w 5 tys miasteczku tez widzialem mlodych i starszych jak nie na bance to psychotropach. 4 kolezanki nie poznaly mnie mimo ze sie przedstawolem i bylem z bratem nie dlatego ze nie widzialy mnie dlugo a bo nawalone pigulami, jedna trzasnela mi drzwiami przed nosem i tez sie przedstawilem. Kolega nauczyciel w liceum tez opowiadal o swoichh uczniach. Trzezwi z inicjatywa wyjechali na saksy.

    Ja szedlem o 5.30 na spacer a pod budkami z piwem kolejka ktore otwierano 6-tej.

    Alkoholicy i narkomani owszem sa ale sa rowniez tacy dzieki ktorym ten kraj jest liderem praktycznie w kazdej dziedzinie ,…

    Nie nacpani wyslali 13 razy kosmonautow na ksiezyc i roboty na Marsa nie wspominajac spacecraft ktory opuscil nasz uklad sloneczny prawie 4 lata temu i wciaz nadaje ,…

    Nie licytujmy sie bo nie ma sensu ani potrzeby ,…

    ——
    Muszę powiedzieć, że ma Pan chyba wyjątkowego pecha, bo ani ja, ani moja małżonka, ani znajomi czegoś podobnego nie przeżyli w Polsce. Odwiedzaliśmy masę znajomych, wszyscy nas poznawali, nie byli niczym nawaleni, urządzaliśmy sobie ogniska zarówno w podwarszawskich lasach, jak i na prywatnych posesjach… grilowanie, bigos etc…

    Nb. Z tym pobytem na Księżycu to byłbym ostrożny.
    Admin

  73. Snag said

    Marucha @ 64 ,…

    Stany to ponad 330 milionow nie liczac nielegalnych, na opiece panstwa to plus/minus 40 milionow zalezy kogo spytac. Nie wszyscy w kategorii biednych korzystajacych z welfare sa biedni, bo wielu pracuje pod stolem czy (szczegolnie latynosi) dorabia szmuglujac i rozprowadzajac dope ,…

    Z ostatnia uwaga ‚co jeden rząd może „dać” to zgoda ale nie o tym rozmawiamy ,…

  74. otto.hak said

    Tak sobie myślę. Dac poniższy link (z kropką tutaj czy na wolne tematy. Myślę, że tu pasuje lepiej, skoro zeszło na żarcie. Ale spoko, jeszcze poprzynudzam jak sie robi wodę w US of A. Znaczy się wodę pitną, bo jak sie robi wodę z mózgu, to chyba wszyscy żeśmy doświadczyli.

    Dobra, tu ten link (i proszę zignorować fakt że dziennik Guwnoprawda wyraża się pozytywnie o autorce felietonu):

    .http://opinie.wp.pl/karolina-korwin-piotrowska-mentalnosc-jelita-6090769170285185a

  75. otto.hak said

    Mam nadzieję, panie Perry, że pan ma rację co do trzonowych zębów.
    Ale tak sobie patrzę z dużej perspektywy i sobie tylko snuję pobożne życzenia…

  76. snag said

    P. admin ,…

    Moja mama nie tylko przyjechala tu z torba pigul to dowiedzialem sie ze jej doktorowi spodobal sie piekny zabytkowy zegar w rzezbie z brazu ktory byl w rodzinie od kilku pokolen, ktory jej skoorwiel doktor wyludzil za recepty i skierowanie do sanatorium ,…

    Szkoda gadac ,…

    Ja w 2007 podczas wizyty w kraju tez za kolnierz nie wylewalem, ale nie o 6 tej rano ,…

    ——
    No Pan to ma cholernego pecha do ludzi…
    Admin

  77. snag said

    Marucha @ 64 ,….

    Stany to ponad 330 milionow nie liczac nielegalnych, na opiece panstwa to plus/minus 40 milionow zalezy kogo spytac. Nie wszyscy w kategorii biednych korzystajacych z welfare sa biedni, bo wielu pracuje pod stolem czy (szczegolnie latynosi) dorabia szmuglujac i rozprowadzajac dope ,…

    Z ostatnia uwaga ‚co jeden rząd może „dać” to zgoda ale nie o tym rozmawiamy ,…

  78. @5
    To już lepiej to im przesłać:

  79. , said

  80. watazka said

    Jest gorzej niz zle z woda na swiecie. W Polsce zasobami wodnymi juz zarzadza firma izraelska i jakos nikogo to nie wzrusza.

    W USA 1/3 Amerykanow nie stac na zdrowa wode pitna:
    Subject: One Third of Americans Can’t Afford Safe Running Water – Daisy Luther

    http://daisyluther.com/one-third-of-americans-cant-afford-safe-running-water/

    Obama sprzedaje wode Chinom:

    http://alexanderhiggins.com/obama-allows-great-lakes-water-to-be-sold-to-china-as-half-the-u-s-faces-extreme-water-crisis/

    Bandycka firma Nestle znowu dostala zezwolenie na podwojenie wyssania wody wody podskornej.
    (kapitalizm niszczey ekologie)
    Nestlé Just Granted Permit to Double Water Extraction 120 Miles from Flint, MI

    http://undergroundreporter.org/nestle-permit-double-water-extraction-flint/

    Dostep do wody stal sie bronia: narzedziem zbrodni
    90% mieszkancow Gazy nie ma dostepu do wody pitnej

    http://www.globalresearch.ca/crimes-against-humanity-ninety-percent-of-gaza-has-no-clean-drinking-water/5558843

    Prawo do wody pitnej:
    Slowenia wprowadzila zmiany do konstytucji zeby chronic swoje zasoby wodne przed zachlannymi korporacjami:
    Last Friday, Slovenia amended its constitution to protect its abundant clean water supplies from corporate greed.

    http://www.naturalblaze.com/2016/11/slovenia-declares-water-human-right-amending-constitution.html

    A najlepiej poczytajcie to jak rodzina Bushow wykupuje zasoby wody pitnej na calym swiecie w mysl zasady, ze wode ( i powietrze) tez mozna sprywatyzowac.

    Tylko glupki i zlodzieje popieraja kapitalizm:

    Rodzina Bushow wykupuje najwiekszy akwen wody pitnej w Guarani, Ameryka Poludniowa.

    Bush Family Buy Up Guarani Aquifer | Watching America

    http://watchingamerica.com/WA/2015/06/18/bush-family-buy-up-guarani-aquifer/

    Prywatyzacja WODY

    Opublikowano w La Jornada (Mexico) 10-go czerwca 2015 roku

    Jo-Shing Yang, konsultant d/s ekologii, ktory bardzo dokladnie bada i sledzi usilne proby megabankow z Wall Street wykupienia globalnych zasobow wodnych- zwrocil uwage na nepotystyczna dynastie Bushow, ktora zakupila 121,407 hektarow ziemi akurat na terenie tzw. Guarani Aquifer System. Ten podskorny rezerwuar wodny jest najwiekszym zrodlem zawsze swiezej czystej wody na swiecie, o zasiegu powyzej 1.2 milionow kilometrow kwadratowych i pojemnosci 40,000 metrow szesciennych wody.

    Yang podaje, ze ten podziemny rezerwuar o takiej ilosci moglby zaopatrywac w wode caly swiat przez 200 lat. Cyfry mowia za siebie: zadziwiajace, ze ten Guarani naturalny zbiornik wodny pokrywa obszar niewiele wiekszy od Kolumbii.

    Gdy chodzi o sam obszar , to wiekszy od niego jest naturalny zbiornik wodny w Nubijskim Systemie Piaskowca , ktory pokrywa obszar 2 milionow km kwadratowych i zawiera okolo 150 km szesciennych podskornej (ale nie swiezej wody tylko ze ze skamieliny).

    Bloomberg podaje, ze wieksza czesc tego ogromnego geologicznego rezerwuaru znajduje sie pod Libia (patrz odnosnik) i byl jednym z glownych powodow napasci na Libie przez USA, UK i Francje.
    Reszta tego naturalnego rezerwuaru wodnego znajduje sie pod Egiptem, Czadem i Sudanem.

    W 2005 i 2006 roku w czsie dynastycznej prezydentury rodziny Bushow , ta rodzina zarekwirowala w sumie 121,407 hektarow in Chaco, Paraguay, tuz przy bardzo konfliktowym pograniczu Brazylii, Argentyny i Paragwaju, i tylko 200 km od bogatej w gaz Boliwii.

    Bush Senior, obecnie 90 latek, kupil 80,837 hektarow, a jego wnuczka Jenna, corka strego Busha kupila nastepne 40 tysiecy hektarow.

    Nazwa Guarani pochodzi od tubylcow Ameryki Poludniowej, ktorzy niegdys zamieszkiwali terytorium rozciagajace sie od od Amazonki do La Plata.

    Obecnie bardzo mala ilosc Indian Guarani zamieszkuje odlegle tereny w Paragwaju i Brazylii.

    Jo-Shing Yang wyjasnia, ze ziemie zakupione przez rodzine Bushow znajduja sie na terenie Zbiornika Guarani w Ameryce Poludniowej i najwiekszego na swiecie naturalnego zbiornika wody podskornej: nieskazonej i wiecznie swiezej. Ten naturalny akwen swiezutkiej wody znajduje sie po powierzchnia 4-ch panstw: Brazylii, Argentyny, Paragwaju i Urugwaju – i jest tak wielki jak Teksas i Kalifornia razem wziete.

    Pracownicy Instytutu Ziemi przy Uniwersytecie w Kolumbii podkreslaja, ze ta zyla wodna najwieksza na swiecie jest bardzo malo znana w samej Ameryce Poludniowej.

    Co jest niepokojace, to hydrauliczny naturalny system pompujacy wode do 4ch panstw jest obecnie pod kontrola banku Swiatowego, ktory ma wlasne, obskurne i paskudne plany prywatyzacji tego naturalnego zrodla wody pitnej.

    Miedzyterytorialny naturalny zbiornik wody pitnej Guarani Aquifer jest dzielony miedzy Brazylie, z 850,000km2- obszar Wenezueli- , Argentyne z 225,000 km2 – obszar Rumunii, Paragwaj , 70,000 km2 – obszar Irlandii, i Urugwaj, z 45.000km2 – obszar Danii.

    Isotne jest i to, ze duza czesc tego wodonosnego zbiornika Guarani jest polozona pod Basenem La Platy , najszerszej na swiecie, a ujscie Parany i i rzeki Urugwaj , tworzy czesc tego systemu zwrotnego, zapewniajacego staly doplyw czystej wody.
    Basen rzeki La Plata ma powierzchnie 3.2 miliona km kwadratowych i jest zaklasyfikowany jako drugi co do wielkosci hydrograficzny basen na swiecie.

    Jenna Welch Bush Hager, blizniacza siosta Barbary Bush, zalatwila sobie zakup ziemi w ciagu zaledwie 10 dniowej podrozy do Paragwaju.
    Podrozowala sluzbowo jako ambasador UNICEF-u, w eskorcie 10 ochroniarzy USA , pod pretekstem zwiedzania roznych programow socjalnych.

    Wedlug rosyjskiego analityka wywiadu , w czasie jej pobytu w Paragwaju, Jenna spotkala sie z Nicanorem Duarte, wtedy prezydentem Paragwaju, i bardzo kontrowersyjnym ambasadorem James Casonem, ktory sfinalizowal zakup ziemi w imieniu rodziny Bushow.

    No wiec Jenna, autorka, editorka „Southern Living Magazine’, i korespondentka dla NBC News (ktorego wlascicielem jest General Electric, filar militarnego kompleksu zbrojeniowego) – nie jest w zadnym podobno konflikcie interesow gdy chodzi o pozasluzbowy zakup ziemi i wykonywanie czynnosci rejestracji wlasnosci w czasie wykonywania obowiazkow sluzbowych..

    Paragwajskie media Neike spekuluja, ze wizyta Jenny w Paragwaju byla zwiazana z zakupem- przez jej ojca- ziemi blisko zloz gazowych w Boliwii i rozlewiska w Brazylii i bazy USA w Paragwaju: 400 amerykanskich marines (zolnierzy piechoty morskiej) , ktorzy ciesza sie wyjatkowym immunitetem dyplomatycznym.

    Wieksza czesc regionu Chaco jest w posiadaniu prywatnych firm a zakupiony teren przez rodzine Bushow jest tylko pare kilometrow od amerykanskiej bazy wojskowej Mariscal Estigarirbia, ktorej potencjal lotniczy jest wiekszy od lotniska stolicy Paragwaju Asuncion (zobacz odnosnik)

    Dlaczego ktokolwiek mialby byc zainteresowany w prawiecalkiem jalowej ziemi w rejonie Chaco w polnocnym Paragwaju?

    Pytanie dlaczego rodzina Bushow sie tym terenem interesuje ma tylko jedna odpowiedz: Ktokolwiek bedzie kontrolowal zasoby wodne – ten bedzie kontrolowac caly swiat.

    Podajemy kilka faktow:
    Woda pokrywa 71% powierzchni planety.
    Tylko 2.5% wody na Ziemi to woda zdatna do picia.
    Okolo 1 miliard ludzi nie ma dostepu do czystej wody pitnej. W krajach rozwijajacych sie zapotrzebowanie na wode jest 50 % wieksze niz podaz.

    Powodem, dla ktorego USA zalozylo baze militarna z wlasnym lotniskiem miedzynarodowym w Mariscal Estigarribla – jest strategiczne znaczenie tej bazy i dla trojakata granicznego i Wodonosnego zbiornika Guarani Aquifer.
    USA ukrya prawdziwe powody swojej obecnosci w Guarani.

    Dokumenty podane przez Wikileaks pokazuja, ze Stany Zjednoczone sa OGROMNIE zainteresowane calym tym terenem Paragwaju, Boliwii i Argentyny.
    Zgodnie z Sourcewatch, USA opowiada, ze ta baza militarna jest tylko i wylacznie po to, zeby kontrolowac 20 tysiecy nielegalnych emigrantow z bliskiego Wschodu!! – a glownie z Libanu i Syrii – ktorym to emigrantom USA przypisuje najwieksze przestepstwa i terrorystyczne plany i oskarza o
    wspolprace z Hezbollah, Al Kaida, Hamas itd a takze o handel narkotykami i praniem pieniedzy!
    Nie ma znaczenia, ze akurat szyicki Hezbullah i Palestynski sunnicki Hamas sa zawzietym wrogami sunickich fundamentalistow z AL Kaidy!
    Dezinformacja USA pokonuje wszelkie przeszkody.

    Ta sama propaganda ma powazny klopot, zeby ukryc zwiazek rodziny Bushow – senatora Prescott Busha – z hitlerowskimi Niemcami. Jest wystarczajaco duzo dowodow potwierdzajacych , ze Guarani in Paragwaj bylo ulubionym miejscem schronienia dla zbrodniarzy nazistowskich. (patrz odnosnik)

    Wyglada na to, ze Stany Zjednoczone moga trzymac swiat jako zakladnika w swojej twierdzy w Chaco, z zasobami gazu w Boliwii z jednej strony, i zasobami wody pitnej w 4-ch panstwach Guarani Aqifer z drugiej.
    Dodac wystarczy jeszcze, ze te 400.000 hektarow na jednej z najwiekszych rezerw agrikultury – argentynskie pampasy – sa zarejestrowane na nazwisko Georga Sorosa, ktory podobno jest marionetka bankierow Rotschilda .

    Korporacja Bush – Rotschild ukroila kawal planety.

Sorry, the comment form is closed at this time.