Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Czyż to nie szczęśliwa wina?

Posted by Marucha w dniu 2017-02-13 (poniedziałek)

Dla większości mieszkańców Polski jest on nadal bohaterem.

Dla większości mieszkańców Polski jest on nadal bohaterem.

Od dawna głoszę pogląd, że nie istnieje już jednolity naród polski, tylko, że od roku 1944 historyczny naród polski musi dzielić terytorium państwowe z polskojęzyczną wspólnotą rozbójniczą. Jej początki tkwią w mrokach okupacji niemieckiej i sowieckiej.

Jak wiadomo, we wrześniu 1939 roku, w obliczu klęski wojennej państwa, władze zdecydowały się na opróżnienie więzień.

Wypuszczeni więźniowie, w większości kryminaliści, natychmiast po odzyskaniu wolności, wrócili do swoich ulubionych zajęć, czemu dodatkowo sprzyjało rozprzężenie po upadku państwa.

Ponieważ Niemcy nie byli w stanie kontrolować całego okupowanego obszaru i na tereny wiejskie zaglądali raczej sporadycznie, bandytyzm stał się plagą dotykającą ludność polską co najmniej tak samo dotkliwie, jak terror okupanta. Wspominają o tym licznie świadectwa, między innymi – Adam hr. Ronikier, podówczas prezes Rady Głównej Opiekuńczej – obok Polskiego Czerwonego Krzyża, drugiej instytucji polskiej, oficjalnie działającej w Generalnym Gubernatorstwie.

Armia Krajowa próbowała przeciwdziałać bandytyzmowi, ale jej możliwości w tym zakresie były ograniczone, zwłaszcza po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej. Kiedy już Sowieci ochłonęli z wrażenia po niemieckim uderzeniu i utworzony został Sztab Partyzancki dla organizacji dywersji na tyłach frontu, do band rabunkowych w Polsce Centralnej zaczęli przybywać wysłannicy bolszewików, którzy bandytom przedstawili propozycję nie do odrzucenia. Albo bandy przyjmą naznaczonych im dowódców i politruków, albo zostaną wytępione, również przy pomocy denuncjacji do Gestapo – co bolszewicy nagminnie wobec swoich przeciwników praktykowali.

Bandyci przyjęli ofertę tym chętniej, że wcale nie musieli zmieniać dotychczasowego sposobu życia. Nadal, już jako „Armia Ludowa” zajmowali się bandytyzmem, o czym świadczą najlepiej dzienniki bojowe tych oddziałów, a więc dokumenty wytworzone przez nie same. Czytamy w nich m.in., że w wyniku „akcji bojowej” zdobyto „bieliznę damską i pościelową”. Nietrudno się domyślić, że owa „akcja”, to po prostu rabunek jakiegoś dworu.

Ale prawdziwe eldorado zaczęło się dopiero po wojnie, kiedy to bandyci zasilili komunistyczne organy bezpieczeństwa. „W Urzędzie dają broń i władzę, a wkoło kraj, jak zachód dziki”.

Taki oto jest rodowód polskojęzycznej wspólnoty rozbójniczej, która do historycznego narodu polskiego zaliczać się nie może już choćby z tego powodu, że poza używaniem języka polskiego (bo innych nie zna), nie ma z historycznym narodem polskim żadnego wspólnego ideału. A reprodukuje się ona w kolejnych pokoleniach ubeckich i partyjnych dynastii i dlatego można powiedzieć, że oto trzecie pokolenie UB walczy z trzecim pokoleniem Armii Krajowej.

Nie wszystkim Czytelnikom, Słuchaczom i Telewidzom chciało się w to wierzyć i wielu z nich uważało, że jest to pogląd nie tylko przesadzony, ale w dodatku krzywdzący wielu uczciwych Polaków i w dodatku wprowadzający niepotrzebne podziały w narodzie.

Na szczęście dla mnie w dniach ostatnich zyskaliśmy wreszcie, jeśli nawet nie dowód, to w każdym razie – bardzo mocną poszlakę wskazującą, że to nie jest żadna hipoteza, tylko przerażająca rzeczywistość. Oto do jednej ze szkół w Toruniu, gdzie odbywała się pogadanka na temat „żołnierzy wyklętych” wtargnęła grupa aktywistów w towarzystwie Wielce Czcigodnej posłanki Joanny Scheuring-Wielgus z intencją zakłócenia przebiegu tego wydarzenia. Prowokatorzy wznosili okrzyki, między innymi określając żołnierzy wyklętych „bandytami” i „zbrodniarzami”.

Dowiedziawszy się o tym incydencie z mediów, skomentowałem to w felietonie mówionym do kamery. Zauważyłem między innymi, że w okresie okupacji niemieckiej gestapowskie kurwy były golone do gołej skóry, a potem ta tradycja niestety zanikła i kurwy ubeckie już golone nie były. Wyraziłem z tego powodu ubolewanie, że w rezultacie odejścia od dobrych tradycji, rozmaite rozwydrzone dziewuchy, w poczuciu bezkarności, zaczynają dokazywać. Powiedziałem też, że uważam, iż za tego typu wybryk Wielce Czcigodna pani posłanka powinna zostać wybatożona na gołą dupę, bo nic tak nie rozzuchwala, jak bezkarność.

Po dwóch tygodniach od publikacji tego felietonu, rozpętał się przeraźliwy klangor. W internecie zaroiło się od komentarzy, których autorzy dawali wyraz swojej wściekłości z powodu wypowiedzianych przez mnie opinii, a pan red. Mikołaj Podolski z Onetu, zwrócił się do mnie, prosząc o odpowiedź na kilka pytań, jakie mi postawił.
Po pierwsze – czy wiem, ze pani poseł nie zakłócała tego spotkania w X LO, o którym wspomniałem i na jakich źródłach oparłem swoją wiedzę na temat tego spotkania.
Po drugie – czy nie obawiam się, że moje słowa mogą zostać odebrane jako wezwanie do użycia przemocy wobec posłanki, że ktoś może ją fizycznie skrzywdzić.
Po trzecie – czy nie uważam, że użyty język jest zbyt ostry, zwłaszcza, że pani poseł już kilka miesięcy temu wypowiedziała wojnę tzw. mowie nienawiści.
Po czwarte – czy nie boję się ewentualnej odpowiedzialności prawnej za te słowa i wreszcie –
po piąte – czy po tym felietonie nie boję się odsunięcia od wykładów w toruńskiej uczelni lub od felietonów w radiu Maryja.

Na te pytania odpowiedziałem, jak następuje:

Po pierwsze – że o udziale pani poseł w tym incydencie wiem z mediów, w których sprawa była szeroko omawiana i komentowana. O ile mi wiadomo, miał być nawet w związku z tym skierowany wniosek do sejmowej Komisji Etyki. Z tych informacji wynika, że pani posłanka była uczestniczką, a prawdopodobnie – organizatorką i inspiratorką demonstracji, w trakcie której padły obelżywe wobec żołnierzy Rzeczypospolitej słowa.

Po drugie – że osoby umiejące czytać ze zrozumieniem i rozumujące logicznie, żadnego „wezwania” w mojej wypowiedzi z pewnością się nie dopatrzą. Przypomniałem bowiem powszechnie znany fakt, że podczas okupacji kobiety puszczające się z Niemcami były karane goleniem głów i ze później ta tradycja zanikła, nad czym – przyznam szczerze – trochę ubolewam. Wyraziłem też opinię, że osoby dopuszczające się lżenia żołnierzy, którzy dochowali wierności Rzeczypospolitej, powinny być batożone – i podtrzymuję tę opinię, bo nic tak nie rozzuchwala, jak bezkarność. Ale to nie jest wezwanie do czegokolwiek w rozumieniu kodeksu karnego. Jak Pan z pewnością wie, zgodnie z zasada indywidualizacji odpowiedzialności karnej, mogę odpowiadać za to, co SAM zrobiłem, a nie za to, co zrobi ktoś inny, nawet jeśli powoływałby się na moje wypowiedzi.

Po trzecie – że co znaczy „zbyt ostry”? Mowa polega między innymi na nazywaniu różnych rzeczy czy zjawisk i niektóre nazwy są dosadne, ale właśnie dzięki tej dosadności – adekwatne. Ja doskonale rozumiem, że kurwy wolałyby być określane przy pomocy wyrazów eufemistycznych, a może nawet o sporym ładunku rewerencji, ale czy musimy koniecznie kierować się akurat ich pragnieniami? Zresztą starałem się przeprowadzic rozróżnienie między poselską godnością pani Scheuring-Wielgus, a jej postępowaniem, stosując wobec niej intytulację: „Wielce Czcigodna”. Jak zauważył Stefan Kisielewski, nic tak nie gorszy, jak prawda i przypuszczam, że klangor, jaki się wobec mnie podniósł, ma taka właśnie przyczynę.

Po czwarte – mam nadzieję, że wymiar sprawiedliwości, chociaż cierpi na rozmaite dolegliwości, nie jest aż w tak złym stanie, by penalizować opinie. Już w głębokiej starożytności mówiono, że „cogitationis poenam nemo patitur”, co się wykłada, że za myśli (tzn. m.in. opinie) się nie karze. Ale oczywiście mogę się w tej optymistycznej ocenie mylić.

Wreszcie – po piąte – nie, bo już od dwóch lat nie prowadzę w Toruniu żadnych wykładów. Mam też nadzieję, że nadal pozostanę współpracownikiem Radia Maryja.

Onet wydrukował moje odpowiedzi – ale po uprzednim ich ocenzurowaniu, które polegało na pozostawieniu w odpowiedzi na pytanie drugie tylko dwóch ostatnich zdań, a usunięciu reszty. Dlatego podaję tu pełny tekst.

Reakcja na mój felieton utwierdza mnie w przekonaniu, że pogląd, iż historyczny naród polski musi dzielić terytorium państwowe z polskojęzyczną wspólnotą rozbójniczą, to fakt, który właśnie zyskał potwierdzenie. Ta wspólnota właśnie się ujawniła w całej swojej ohydzie nie tylko dając upust swojej nienawiści do najszlachetniejszych przedstawicieli historycznego narodu polskiego w osobach żołnierzy, którzy dochowali wierności Rzeczypospolitej, ale również wściekłości na słowa prawdy, jakie usłyszała o sobie samej.

Co więcej, ta skoordynowana reakcja, a także identyczne sformułowania, jakich użyło wielu autorów komentarzy, utwierdza mnie w podejrzeniach, że to stare, ubeckie dynastie, którymi dyrygują wedle potrzeby stare kiejkuty. Słowem – że trzecie pokolenie UB walczy z trzecim pokoleniem Armii Krajowej. Czyż nie warto było bluznąć, żeby ujawniło się to robactwo?

Stanisław Michalkiewicz
http://www.michalkiewicz.pl

Odpowiedzi: 25 to “Czyż to nie szczęśliwa wina?”

  1. Czytelnik z Pólnocy said

    Piękny i jakże trafny tekst.

  2. Maćko said

    Podoba mi sie zdjecie czerwonych robaków, po prawej na dole artykulu. Diagnostyczne. 😉

  3. AniaK said

    „Dla większości mieszkańców Polski jest on nadal bohaterem.”

    Czy dla większości głowy nie dam sobie uciąć, ale dla części mieszkańców Polski na pewno jest i będzie bohaterem bo on jest ich zwierciadlanym odbiciem.

  4. Yagiel said

    A co do biało-czarnej wizji p.Michalkiewicza: czerń to czerń, ale biel zbyt biała. Jeśli AK-pok.1. nie wyciągnęło wniosków ani z po 3 września’39, ani z losów Powstania Warszawskiego’44, ani nawet z defilady zwycięstwa’46 w Londynie ponad 30 narodów, jednakowoż BEZ POLAKÓW, o której wiedzieli, to z kim, przepraszam, chcieli dokonać III wojny i pokonać Stalina? Emocje emocjami, ale wyklęci mogli tylko samobójstwo w walce popełnić (Pieśń o Strusie), samobójstwo z możliwie licznym udziałem wrogów-czerni… Mogę ich cenić, że walczyli o godność Narodu Polaków, lecz ich żony i dzieci przeżyli tylko z łaski Stalina.
    Trzeba to prościej wyłożyć? Raczej trzeba pytać, dlaczego Stalin/Kreml nie do końca wybił Naród Polski, nie do końca zlikwidował Polskę, a nawet z KK dogadał się na zagospodarowywanie Ziem Odzyskanych: oferta została przyjęta przez KK? Czy może zginęli księża i biskupi wyklęci?
    Więc kto ma sprawiedliwie rżnąć po gołych dupach wg p.Michalkiewicz: kto jest AK-pok.3.? On i kto jeszcze?
    Jest chyba jasne, że nie bronię band rozkradaczy Polski – pytam jednak: co robiła 1/3 Sasów po „chrzcie” od Karola Wielkiego Rzeźnika (2/3 wyciął na miejscu albo sprzedał w niewolę, mając do tego procederu Żydów)? Ci, którzy przeżyli, mścili się na Karolingach czy na Słowianach odreagowywali? Aż do dziś. Zatem – przez analogię – pozostawieni przy życiu potomkowie AK-1…

  5. Isreal said

    „…gestapowskie kurwy były golone do gołej skóry, a potem ta tradycja niestety zanikła i kurwy ubeckie już golone nie były. Wyraziłem z tego powodu ubolewanie, że w rezultacie odejścia od dobrych tradycji, rozmaite rozwydrzone dziewuchy, w poczuciu bezkarności, zaczynają dokazywać. Powiedziałem też, że uważam, iż za tego typu wybryk Wielce Czcigodna pani posłanka powinna zostać wybatożona na gołą dupę, bo nic tak nie rozzuchwala, jak bezkarność.”

    noooo!!!
    i za to lubię publicystykę Pana Michalkiewicza. Artykułuje często to, co myślę i z czym się zgadzam ….

    te baty na gołą dupę też za bezgraniczną głupotę …

  6. er said

    AK to kolaboranci wrogów Polski:USA,Sowiety i W. Brytania. Patrz: Teheran, Jałta, Poczdam.

    Co Pan chrzani… Te młode dziewczyny i chłopcy, nieraz dzieci – kolaborantami???
    Admin

  7. otto.hak said

    Jakie piękne glizdy! Szkoda że nie sezon na ryby.

  8. Rafal C. said

    Duuuzo historii, malo wiarygodnosci, scierwem rzecpospolitej chcecie sie zywic……..
    To wam rzucam.

  9. Er said

    Ad 6: A jak? Przecież to najlepszy materiał na mięso armatnie.

  10. JerzyS said

    „we wrześniu 1939 roku, w obliczu klęski wojennej państwa, władze zdecydowały się na opróżnienie więzień.

    Wypuszczeni więźniowie, w większości kryminaliści, natychmiast po odzyskaniu wolności,
    wrócili do swoich ulubionych zajęć,
    czemu dodatkowo sprzyjało rozprzężenie po upadku państwa.”

    Autor sugeruje ,
    że
    pierwszymi patriotami byli…
    „Wypuszczeni więźniowie,
    w większości kryminaliści, ”
    którzy
    „natychmiast po odzyskaniu wolności,
    wrócili do swoich ulubionych zajęć,
    czemu dodatkowo
    sprzyjało rozprzężenie po upadku państwa.”

    Słyszałem o tym, ale dopiero teraz powiązałem fakty i zrozumiałem:
    jak rodzi się patriotyzm?
    Skąd pochodzą „Żołnierze Wyklęci”?

    —————
    St. Michalkiewicz NIC takiego nie sugeruje.
    Admin

  11. Yah said

    A konkretnie to polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza na Zachodzie nazwana rządem londyńskim podpuszczał młodych Polaków do ( niemożliwej do wygrania wówczas) walki z kumuną, tylko dlatego, by polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza w Polsce mogła łatwiej tych młodych ( ale naiwnych) patriotów zlokalizować, unieszkodliwić i wyeliminować.

    Pan Stanisław powinien zauważyć ciągłą współpracę tychże wspólnot nie tylko po wojnie, ale i przed wojną. Ale aby to zrozumieć należy przestać przeceniać rolę więźniów wypuszczonych przez Niemców, a dowartościować pewna inna , niedocenianą i przemilczaną grupę lewicowych bojowników, którzy byli, a jakoby ich nie było.

    Gdyby tak było jak pisze Pan Stanisław nasza kochana grupa lewicowych byłaby po prostu głupia ( a jakże możemy tak sądzić, skoro głupi nie są), aby dopuszczać do władzy jakieś więzienne szumowiny z wdzięczności za współudział w bandyckim procederze. Co to to nie ? Nalej ulubionej grupie lewicowych bojowników obce jest poczucie wdzięczności.

  12. Yah said

    I jeszcze jedno.

    Współpracę obydwu wspólnot rozbójniczych niszczących nasza Kochana Ojczyznę widać do dziś. Spadkobiercami jednej ( jak zauważa Pan Stanisław) jest SLD, PO et concortes. Spadkobiercami drugiej, tej niby-patriotycznej PiS. Generalnie kierunek i cel jest jeden – zniszczyć Polskę, ale perfidnym jest to, ze teraz ma to być zrobione rękami naiwnych patriotów i za ich zgodą.

    Współpraca wspólnot rozbójniczych zaczęła się w ZSRR po kampanii wrześniowej. Jak wytłumaczyć, że kilkanaście tysięcy oficerów wojska polskiego poszło jak barany do sowieckiej niewoli. Nie wiedzieli co im grozi z tamtej strony?

    Wytłumaczyć to można na dwa sposoby.

    Byli na tyle głupi i naiwni, że wierzyli że Zachód o nich nie zapomni – w co nie do końca chce mi sie wierzyć.

    Druga opcja jest taka, że reprezentanci londyńskiej wspólnoty rozbójniczej wśród oficerów CELOWO rozbudzali nadzieje i nastroje antysowieckie, żeby CELOWO stworzyć obraz polskiego oficera stanowiącego zagrożenia dla ZSRR. Naiwni oficerowie ( tak samo naiwni jak żołnierze wykleci) dali się podpuścić, w związku z czym przedstawiciele naszej ulubionej wspólnoty rozbójniczej, która doszła do władzy po wojnę, znalazła pretekst by wymordować oficerów w Katyniu, Starobielsku i Ostaszkowie – likwidując w ten sposób konkurencję

    W takim razie kto przetrwał ? Trzy grupy oficerów:

    – ci ktorzy podpuszczali ( rozbójnicza grupa londyńska)
    – ci ktorzy szpiegowali ( nasza ulubiona grupa rozbójnicza)
    – ci, ktorzy byli na tyle inteligentni, by zauważyć te grę, trzymać język za zębami i prowadzić grę na przetrwanie ( jak generał Berling)

  13. EyWey said

    Y
    Polacy wierzyli w układy o pomocy, jak i wierzyli w traktaty statutu jeńca wojennego !

    Biedny to musi być Naród jak obcy widza wroga w jego domu a on sam nie ! Norwid.

    Jak nie rozpoznamy wroga i tego kim jesteśmy, to nie pojmiemy dziejów historii walki dobra ze złem.

    Większość artykułów, pism, opracowań, elaboratum etc., włącznie z edycją Biblijną, zostało opracowane i wdrożone dla gojów, by postępowali zgodnie z planami Talmudu, czego Rzeczpospolita jest DOBITNYM przykładem.

    Rozumiejąc, pojęcie rzeczy jakiejkolwiek staje się proste i jasne, jak i powinno być według naturalnego porządku. Dlatego jest to strzeżone.

    Masowa świadomość prawdy zniszczyłaby istniejący nieporządek i przywróciła Laskę Bożą.

  14. Yah said

    „Polacy wierzyli w układy o pomocy, jak i wierzyli w traktaty statutu jeńca wojennego !”

    Tak, ale głupotą było rżniecie nietykalnych, a ten watek pojawia się w wielu wspomnieniach z ZSRR. Wiedząc co to za ustrój, wiedząc o terrorze, o mordach zachowywali się , delikatnie mówiąc, lekkomyślnie.

    „Większość artykułów, pism, opracowań, elaboratum etc., włącznie z edycją Biblijną, zostało opracowane i wdrożone dla gojów, by postępowali zgodnie z planami Talmudu, czego Rzeczpospolita jest DOBITNYM przykładem.” ….. przez żymian narodu niemieckiego. Wschód na takie traktowanie sobie nie pozwolił stad wrogość żymian do Rosji i do Bizancjum.

  15. Er said

    Ad 12: Zawsze mnie interesowało po co te barany poszły do sowieckich sanatoriów. No Pan to troszkę jakby wyjaśnia.
    Ad 14: A na co sobie pozwoliła Rosja 100 lat temu?

  16. Piszę więc jestem said

    Jedno coraz bardziej mnie przeraża:

    ta coraz mniej skrywana pogarda dla Bliźniego i to do tego

    wasnego Rodaka, to już jest gorzej niż – niesmaczne.

    Im mniejsze poczucie własnej wartości, tym

    większa potrzeba poniżenia drugiego – reguła zarówno

    u psychiatrów jak i u egzorcystów.

    Bez obrazy, ale kiedyś dokładnie o Nas dzisiejszych

    Polakach-Katolikach pisać będą: i co będą twierdzić?!

    Tak ku choć małej refeksji.

    A wielkość ludzi najlepiej widać po ich P O K O R Z E .

    (dotyczy całości dyskusji na gajówce,
    nie tylko tematu Wałęsy)

  17. Yah said

    Ad 15

    Rosja ? Wolne żarty. Obcy i zbałamuceni rosyjscy inteligenci. „200 lat razem” Sołżenicyna wyjaśnia wszystko.

  18. Yah said

    Ad 16

    Od końca……

    – tradycyjnych Polaków- Katolików nie ma ( albo występują endemitycznie) wskutek trwającego ( na dużą skale od 1945 roku) genetycznego mieszania i wskutek zniszczenia KRK w Polsce przez SWII.

    – bo pogarda dla bliźniego jest nietypowa dla Polaków ale bardzo typowa dla…. patrz wyżej;

    – poniżanie nie jest przypadkowe, to celowe działania mające na celu wytworzenie u resztki Polaków poczucia niemocy i niższości.

    Obserwacje i wnioski prawidłowe, tylko brak analizy przyczyn takiego stanu rzeczy.

    NIE MOŻNA an masse mieszkających w Polsce nazywać Polakami i ich cechy przypisywać Polakom, z tego względu, że Polakami nie są

  19. Maćko said

    7 Otto ! To nie glizdy! To pasożyty. Takie co zejda z haka, zjedza rybe a potem zatruja rybaka.

  20. Maćko said

    Wzmacnianie skazanych na niepowodzenie ruchów zbrojnego oporu w Polsce po 1944r bylo na reke zydowskim cwaniakom którzy planowali opanowanie Polski dla swoich plemiennych i pasożytniczych celów.

    Wiele grupek „rebeliantów” to byly bojówki specjalnie stworzone przez echelonowców i lokalnych zdrajców aby :

    wsliznac sie w srodowisko i infiltrowac opozycje
    tworzyc atmosfere walki która usprawiedliwi ustawienie na czele rzadu polskiego „zaufanych” towarzyszy jewrei gdyz lokalni Polacynie daja sobie rady
    zebranie lupów dla wlasnej korzysci pod plaszczykiem walki z okupantem – z pamieci to ojciec Szechtera okradal tak Polaków.
    kompromitowanie NSZ w oczach populacji

  21. Marta1973 said

    Czyż nie piękny tekst? Nie po raz pierwszy pan Michalkiewicz go publikuje, ale za każdym razem jego lektura sprawia mi dziką radość.
    Pokazuje dokładnie, że „Nasza Partia” na rabunku bielizny damskiej ze szlacheckich dworków ustanowiona została 🙂

    Tawariszcz Wiesław, co to ponoć „sowieckie czołgi w roku 1956 zatrzymał”, był zapewne magazynierem tych zrabowanych dessous… A może i na boku jakiś handelek prowadził?

  22. Docent said

    Historia lubi się powtarzać. I tak po pierwszej wojnie światowej z woli Zachodu (bardziej chyba głupoty), przyprawiono nam garba w postaci Prus Wschodnich. Jakie były tego konsekwencje, chyba nikomu nie trzeba uświadamiać. I czy to coś ostatecznie nauczyło tych zachodnich kretynów (wielu Polaków także)? Niestety, obecnie mamy podobną sytuację z okręgiem kaliningradzkim do złudzenia przypominającym tamte czasy. Nie chcę nikogo straszyć ale analogie nasuwają się same.

  23. Yah said

    Ad 22
    Ręce opadają. Jakie analogie ? Pewnie „korytarz” przez przesmyk suwalski pomiędzy Obwodem a Białorusią. Tak historia lubi się powtarzać ale ….. w postaci farsy.

  24. Marta1973 said

    Jaka może być „farsa” w stosunku do rabunku damskich majtek?
    Rabowali to, co im sowieckim mużykom wydawało się niedostępnym, luksusowym towarem. Nic dziwnego, skoro oni i ich metresy, owijali tyłki ruskimi onucami?

    To akurat byli polskojęzyczni członkowie AL.
    Admin

  25. Er said

    Ad 17; W ramach żartów Rosja padła na pysk. Można i tak żartować. A Dwiesti let wmiestie przeczytam.

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s