Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jak Niemcy chcą odebrać Polsce Ziemie Zachodnie

Posted by Marucha w dniu 2017-02-14 (wtorek)

Od ponad siedemdziesięciu lat Niemcy podejmują starania, aby odebrać Polsce Ziemie Zachodnie.

Pod koniec lat 90. działania polityczne przestawiono na długofalowe przejęcie kontroli nad gospodarką tych ziem, a także dążenie do wspierania autonomii w regionach, które przed 1937 r. należały do Niemiec.

Państwo niemieckie po cichu wspiera zwolenników autonomii Śląska czy Mazur. Niemcy nie porzucili też myśli o odebraniu Królewca (Kaliningradu) Rosjanom. Także w tym wypadku sondowali uczynienie z tego okręgu wolnej strefy gospodarczej na wzór Hongkongu.

Historia choroby

31 lipca 1945 r. podczas kolejnej sesji plenarnej konferencji wielkich mocarstw (USA, Wielkiej Brytanii, Związku Sowieckiego) zawarte zostało porozumienie w sprawie nowej granicy Polski z Niemcami.

Jego tekst został przedstawiony opinii publicznej przez prezydenta USA – Harry’ego Trumana.

Nie przesądzał on o polskich prawach do Ziem Odzyskanych, a jedynie oddawał je pod polską administrację. Wytyczony przebieg granicy był zgodny z polskimi oczekiwaniami, ale w aspekcie formalnym nie była to granica ostateczna, ani stuprocentowo pewna.

Na dodatek Polska zajęła np. Szczecin, którego alianci wcale nie chcieli nam dać. Jak zaznaczono w tekście porozumienia o ostatecznym wytyczeniu granicy miała zadecydować odrębna konferencja pokojowa.

Tak naprawdę najpoważniejszym argumentem za trwałością polskich granic były fakty dokonane i przesiedlenie (za zgodą mocarstw) na przestrzeni kolejnych miesięcy 1946 r. około 3 milionów Niemców, z których prawie połowę przewieziono do brytyjskiej strefy okupacyjnej.

Nieodwracalność tego faktu miała być również dowodem na to, że granica zachodnia Polski, nawet gdyby później nie została przez Niemców uznana, to i tak będzie istniała w wyznaczonym w Poczdamie kształcie.

Problemy z polską granicą pojawiły się w następnych miesiącach, gdy relacje pomiędzy aliantami zachodnimi i Związkiem Sowieckim zaczęły się zaostrzać.

Tak było po kolejnych wypowiedziach anglosaskich polityków, którzy podawali w wątpliwość ostateczny charakter powziętych w Poczdamie decyzji w sprawie zachodniej granicy Polski.

Tymczasowość ustalonej w Poczdamie granicy zachodniej Polacy jeszcze bardziej mogli odczuć, gdy w 1949 r. w odpowiedzi na utworzenie przez Sowietów Niemieckiej Republiki Demokratycznej (NRD) pod egidą zachodnich aliantów powstała Republika Federalna Niemiec (RFN), która czuła się prawnym spadkobiercą całych Niemiec.

Niemieckie kruczki prawne

Powstanie w 1949 r. Republiki Federalnej Niemiec (RFN) stało się początkiem niemieckich wysiłków związanych z odzyskaniem ziem utraconych na rzecz Polski w wyniku II wojny światowej.

Aby jednak Niemcy mogli je podjąć, musieli najpierw określić „pozycję prawną” swojego państwa na arenie międzynarodowej, co miało być punktem wyjścia dla zdefiniowania polityki RFN w kwestii przyszłości całych Niemiec.

Jej podwaliny stworzył Konrad Adenauer – pierwszy kanclerz RFN, który nie uznawał powojennego porządku w Europie. Już 20 września 1949 r., zaledwie 5 dni po objęciu urzędu kanclerskiego, Adenauer oficjalnie zaprotestował przeciwko przyznaniu Polsce ziem położonych na wschód od Odry i Nysy Łużyckiej.

Adenauer nie uznawał również wschodnioniemieckiej NRD za odrębny byt państwowy.

Nie mógł jednak wybrać innej drogi do rewindykacji utraconych na rzecz Polski ziem, niż droga polityczno-prawna.

Dlatego właśnie Adenauer w swoich deklaracjach podkreślał, że zarówno problem samej NRD, jak i ustalonej w Poczdamie zachodniej granicy Polski „nie powinny być rozwiązywane siłą, ale wyłącznie w drodze pokojowej”.

Takie stanowisko reprezentowali również następcy Adenauera w zachodnioniemieckim urzędzie kanclerskim: Ludwik Erhard (1963–1966) i Kurt Georg Kiesinger (1966–1969). Ten ostatni dokonał nawet jego istotnego uzupełnienia. W swoim exposé z 13 grudnia 1966 r. po raz pierwszy sformułował pod adresem NRD i Polski propozycję nawiązania stosunków poprzez zawarcie układu o wzajemnym wyrzeczeniu się siły.

Jednak Kiesinger wyraźnie zaznaczał, że niezależnie od tego porozumienia należy odłożyć ostateczne uregulowanie granic do chwili zawarcia traktatu pokojowego z „całymi Niemcami”, które w jego ocenie nadal istniały w granicach z 31 grudnia 1937 r. Tak czy inaczej exposé Kiesingera kwestionowało integralność terytorialną i suwerenność powojennej Polski.

Gdy w grudniu 1969 r. kanclerzem został kandydat zachodnioniemieckich socjaldemokratów (SPD) Willy Brandt, nakreślone przez jego poprzedników stanowisko nie uległo zasadniczej zmianie.

Pomimo podpisania układów normalizacyjnych z:
• ZSRR (12 sierpnia 1970 r.),
• Polską (7 grudnia 1970 r.) i
• NRD (21 grudnia 1972 r.)
w kwestii granic na Wschodzie nadal obowiązywała w RFN wykładnia prawa zapoczątkowana przez kanclerza Adenauera.

Podpisane przez Brandta układy normalizacyjne z Polską i NRD były bowiem dalej interpretowane jako uregulowania tymczasowe, zawarte tylko w imieniu RFN, które nie mogą wiązać przyszłego ogólnoniemieckiego rządu.

Interpretacja ta znalazła swój wyraz w rezolucji Bundestagu z 17 maja 1972 r., która mówiła wprost, że podpisane układy „nie wykluczają uregulowania problemu Niemiec w traktacie pokojowym i nie stwarzają żadnej podstawy prawnej dla istniejących dziś granic”.

Taka wykładnia miała również swój wyraz w niemieckim ustawodawstwie, które pomimo podpisania układów wschodnich nadal polskie Ziemie Zachodnie konsekwentnie nazywało „niemieckimi obszarami wschodnimi, znajdującymi się chwilowo pod polską administracją”.

Jednak nie tylko o kwestie związane z nazewnictwem chodziło. Również sprawa terytorialnego zakresu ustawodawstwa niemieckiego odnosiła się do terytoriów państwa niemieckiego w granicach z 31 grudnia 1937 r. Podobnie interpretowana jest niemiecka przynależność państwowa, która dotyczy obywateli urodzonych na niemieckich terytoriach z 31 grudnia 1937 r.

Roszczeniowy przyjaciel

Nazywany wielkim przyjacielem Polski, rzekomy orędownik naszej integracji z Zachodem, kanclerz Helmut Kohl, kontynuował w latach osiemdziesiątych politykę, którą prowadzili jego poprzednicy. Kohl mówił wprost, że niemieckie obszary na Wschodzie są tylko „pod czasową polską administracją”.

Deklaracje Kohla w tej sprawie zostały docenione przez niemieckie ziomkostwa, skupiające wówczas prawie 16 mln Niemców. Wyrazem poparcia dla polityki Kohla przez „wypędzonych” było przyznanie mu w październiku 1984 r. honorowej odznaki przez Związek Wypędzonych.

W drugiej połowie lat 80. sytuacja polityczna na świecie zaczęła się wyraźnie zmieniać. Wyścig zbrojeń, jaki narzuciły Stany Zjednoczone w czasach prezydenta Ronalda Reagana, spowodował, że Związek Sowiecki i cały blok wschodni popadły w kryzys gospodarczy.

W tych warunkach idea zjednoczenia Niemiec, do których powróciłyby utracone na rzecz Polski ziemie, coraz bardziej stawała się realna. Jednak aby móc ją zrealizować w praktyce, Niemcy musieli zadbać o przychylność wielkich mocarstw.

Kanclerz Kohl urabiał ich liderów już od połowy lat 80., spotykając się m.in. z prezydentem Francji François Mitterrandem i USA Ronaldem Reaganem, a także przywódcą Związku Sowieckiego Michaiłem Gorbaczowem. Wdrożył również ideę wewnątrzniemieckiego porozumienia (RFN-NRD) udzielając licznych pożyczek wschodnioniemieckiemu reżimowi Ericha Honeckera.

Latem 1989 r. rozwój sytuacji politycznej w Europie uległ poważnemu przyspieszeniu.

28 listopada 1989 r. Kohl przedłożył Bundestagowi plan zjednoczenia Niemiec („Dziesięć punktów programowych dotyczących przezwyciężenia podziału Niemiec i Europy”) uzyskując dla niego akceptację najważniejszych sił politycznych RFN.

USA i Wielka Brytania zgłosiły do tego planu poważne zastrzeżenia, podnosząc m.in. to, że pominięte zostały w nim kwestie dotyczące granic zjednoczonych Niemiec. Kohl chciał ukryć to, że dąży do zjednoczenia Niemiec, ale w ich granicach z 31 grudnia 1937 r.

W Waszyngtonie i Londynie dobrze znana była niemiecka wykładnia prawa.

O ile w czasach zimnej wojny ten sposób interpretacji niemieckiej granicy wschodniej przez RFN był dla Brytyjczyków i Amerykanów wygodnym elementem zimnowojennej rywalizacji, o tyle w sytuacji, gdy zimna wojna dobiegała końca i pojawiała się realna szansa na niemieckie zjednoczenie, sprawa ta była dla nich poważnym problemem.

Szczególnie brytyjska premier Margaret Thatcher obawiała się, że Niemcy będą dążyły do ponownego zagarnięcia polskich Ziem Zachodnich, nawet kosztem przesiedlenia z nich zamieszkałej tam polskiej ludności. A taki scenariusz, jak sądziła Thatcher, mógłby doprowadzić do nadmiernego wzrostu potęgi Niemiec w Europie.

8 grudnia 1989 r., gdy Kohl oświadczył jej, że nadal nie uznaje granicy polsko-niemieckiej na Odrze i Nysie Łużyckiej, Thatcher postanowiła skłonić prezydenta USA George’a Busha i przywódcę Związku Sowieckiego Michaiła Gorbaczowa do tego, aby zmusić wspólnie kanclerza Niemiec do ostatecznej rezygnacji z planów rewindykacji przyznanych Polsce w Poczdamie Ziem Zachodnich.

W listopadzie 1989 r. USA, Wielka Brytania i Związek Sowiecki ustaliły, że wszystkie kwestie związane ze zjednoczeniem Niemiec zostaną szczegółowo uzgodnione w trakcie serii spotkań roboczych z przedstawicielami obydwu niemieckich republik, które niebawem zostały określone mianem „konferencji dwa plus cztery”.

Pierwsza z sesji wspomnianej konferencji miała miejsce w Bonn w dniu 5 maja 1990 r. Jej uczestnicy musieli jednak odnieść się do polskiego wniosku, domagającego się udziału Polski w konferencji.

Stronie polskiej chodziło przede wszystkim o ostateczne zagwarantowanie polskiej granicy zachodniej. Tymczasem rządy RFN i NRD unikały jak mogły rozmów na ten temat. Milczenie w tej sprawie zachowywał również sam Kohl, chcąc kwestię granicy polsko-niemieckiej nadal zostawić otwartą.

Jednak Polska zyskała w tej sprawie przychylność USA i Wielkiej Brytanii.

W efekcie ich presji parlamenty RFN i NRD zdecydowały się w końcu przyjąć rezolucję, w której zadeklarowały wolę zawarcia traktatu granicznego z Polską, jednak już po zjednoczeniu.

Strona polska uznała to za krok niewystarczający. Stanowisko Polski po raz kolejny twardo poparły USA, Wielka Brytania i ZSRR.

To ostatecznie przesądziło sprawę. 17 lipca 1990 r. podczas sesji konferencji dwa plus cztery w Paryżu, na którą zaproszona została Polska, zawarte zostały ustalenia, z których jedno mówiło, że zjednoczone Niemcy potwierdzą istniejącą granicę polsko-niemiecką w odrębnej umowie zawartej ze stroną polską.

Jednak tak naprawdę zobowiązanie to zostało w Paryżu narzucone Niemcom przez aliantów siłą. W dużej mierze była to zasługa brytyjskiej premier Margaret Thatcher.

Leszek Pietrzak

Opublikowano za: http://www.bezc.pl/artykul/55/rekonkwista1

#                         #                        #

Od redakcji KIP:

Stanowisko niemieckie co do tymczasowego Statusu ziem Północnych i Zachodnich potwierdził Episkopat Polski w liście Episkopatu Polski w „Orędziu Biskupów Polskich do ich Niemieckich Braci w Chrystusie” z dnia 18 listopada 1965 roku, podpisanym przez Kardynała Stefana Wyszyńskiego , 3 Arcybiskupów i 31 Biskupów zapraszającym ich do udziału w obchodach 1000 lecia chrztu Polski, określając te tereny jako „poczdamskie tereny zachodnie” –  a znanym z wersetu tego listu ” udzielamy wybaczenia i prosimy o nie”

Ten list usztywnił stanowisko niemieckich Kanclerzy, to dlatego RFN czynnie finansowo wspomagało NSZZ „Solidarność”.

Panowie Mazowiecki i Skubiszewski odrzucili propozycję wielkich mocarstw Alianckich USA, ZSRR, Francji i Wielkiej Brytanii aby w ramach układu 2 4 zatwierdzić istniejący przebieg granicy polsko-niemieckiej i dać tej granicy gwarancje WIELKIEJ CZWÓRKI.

Zagrożeniem dla Polski jest jej międzynarodowe zadłużenie, przekraczające wartość majątkowe prywatne i publiczne na terenie Ziem Zachodnich i Północnych.

Pani Kanclerz Merkel jednoznacznie potwierdziła w pertraktacjach z Grecją dalsze funkcjonowanie wielowiekowej doktryny pozyskiwania nowych obszarów przez Państwa Niemieckie „Terytorium za zadłużenie”.

III RP zagraża „zrolowanie”jej zadłużeń, w świetle tego powyższe nie wymaga komentarza w tysiącletniej historii stosunków polsko niemieckich.

Polska traciła swoje obszary Śląsk, Wielkopolska i Pomorze nie w drodze wojen polsko-niemieckich, ale w drodze nie spłacanych zadłużeń, albo dobrowolnego zrzekania się do nich praw (układy rozbiorowe). Polska odmówiła przyjęcia Zachodniego Pomorza od ostatniego księcia Zachodniopomorskiego.

Polska nie wystąpiła o zwrot Śląska od Monarchii Habsburskiej nawet przy pertraktacjach o pomocy, kiedy Turcy oblegali Wiedeń i Austriacy byli gotowi Śląsk zwrócić, gdyby Polska tego zażądała – nawet wbrew protestom Nuncjuszy Papieskich w Warszawie i Wiedniu. Polska dobrowolnie rezygnowała z włączenie Prus książęcych do Polski.

Król Kazimierz Jagiellończyk został ekskomunikowany za podjęcie wojny o odzyskanie Pomorza Gdańskiego od Krzyżaków.

Wielkopolska z Pomorzem i Śląskiem same wywalczyły przynależność do Polski przy nieprzychylnym stosunku do tego władz Warszawskich, a Kaszubi swoją interwencją Wersalu uzyskali potwierdzenie powrotu teren Kaszub i Pomorza Gdańskiego w skład Państwa Polskiego. itd itd

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/

Odpowiedzi: 27 to “Jak Niemcy chcą odebrać Polsce Ziemie Zachodnie”

  1. Dziadzius said

    oj przyda sie nam ta Rosja przyda!!!!!

  2. Er said

    Niemcy padli na twarz w 1914 roku i raczej się nie podniosą i Polsce nic nie zrobią, choć się starają i mają za sobą znaczne pokłady luda folksdojczowskiego, który powoli traci siły.

  3. Dziadzius said

    @2ER,
    szkoda ze to nie prorocze slowa – bo narazie niemcy samgaja Polska (przez urzedy UE) ta jak zdrowa baba kijanka i co wazniejsze oni maja i fundusze i pomysly i ludzi do wykonywania planowanych atakow a z poparciem iwrejow oni wygraja – bo my ani funduszy ani ludzi ani planu –HURRRA na brame

  4. revers said

    Pol miliona Niemcow wystapilo o odszkodowania, ostani pozew w Olszytynie za 40 ha gospodarstwo opiewa na sume miliona Zlp.

    latwo policzyc o jakie sumy chodzi, jak mozna zaczac zarzynac sasiada zadaniami ekonomicznymi, potem admisnistracyjnymi.

    sa juz adminstracyjne zmiany nazw miejscowosci jak Rudnik lub wnioski o miany nazw na niemiecki tj dwujezyczny dla przykrywki

    http://www.naszraciborz.pl/site/art/1/0/55883.html

    czy urzedowe tablice na gmachach urzedow, tak powoli przemyca sie niemiecki ordnung z lgranic at 1937.

  5. revers said

    ad4
    https://prawy.pl/45974-kolejnemu-niemcowi-sad-przyznal-wysokie-odszkodowanie/

  6. Dinozaur said

    Hmm… już krótko po klapie w 1945 roku Niemcy wygrały dużą wojnę – w Korei .

  7. Racjonalista said

    Każdy uczciwy człowiek, który nie jest Polakiem, nigdy nie powie, że Niemcy chcą Polsce odebrać Ziemie Zachodnie, bo to byłoby uznaniem, że ziemie te były rdzennie niemieckie. Każdy uczciwy człowiek powie o ponownym zabraniu Ziem Zachodnich przez Niemcy.

  8. rdest said

    Czy ktoś ma jakąś wiedzę na temat ewentualnej współpracy ukrainców z Werwolfem na ziemiach odzyskanych lub może podać jakiś przykład wspólnej dywersji na szczeblu centralnym?

  9. Maćko said

    Z tego co wiem:

    1. Malo sie w polskawych meNdiach mówi o tym, co sie dzieje na terenach które IV Reich chce zaaneksowac – sytuacja juz w Gajówce byla potwierdzona.

    2. Najwieksza placówka dyplomatyczna na Swiecie to niemiecki konsulat we Wroclawiu – 700 osób i rosnie dalej,.. znaczy sie maja zadania operacyjne rozlegle. Przy okazji – za PO byla bardzo silna grupa polityków z Wroclawia przy sterze-zlobie

  10. JerzyS said

    OSTFORSCHUNG — ZAPLECZE NAUKOWE
    POWOJENNEJ POLTYKI WSCHODNIEJ
    NIEMIEC
    ORGANIZACJE KOORDYNUJĄCE
    OSTFORSCHUNG
    Silnym zapleczem intelektualnym rządu Republiki Fe-deralnej Niemiec stali się tuż po zakończonej II wojnie świa-towej i w latach następnych niemieccy pracownicy nauki, skupieni w licznych ośrodkach naukowo-badawczych. Podjęli oni wielki trud udowodnienia światu, że w wyniku przegranej przez III Rzeszę wojny, państwu i narodowi niemieckiemu wyrządzono sprzeczną z prawem między-narodowym krzywdę. Ten kierunek myślenia badań okre-ślony mianem Ostforschung, nawiązywał do wypróbowa¬nych osiągnięć niemieckich pracowników nauki okresu międzywojennego, którzy w ramach Ostforschung zajmo¬wali się skutkami Traktatu Wersalskiego i krzywdami niemieckimi.
    Ostforschung po drugiej wojnie światowej stał się z czasem liczącym zapleczem naukowym, dobrze rozumia¬nym i docenianym przez polityków RFN. Badacze Wscho¬du znaleźli zatrudnienie i wsparcie w katedrach uniwer¬syteckich oraz w ośrodkach pozauniwersyteckich. Istniał pogląd, że o ile nurt pozauniwersytecki miał wyraźny i nieukrywany charakter polityczny, o tyle nurt uniwersy¬tecki zawierał znacznie mniej akcentów politycznych i był nastawiony na działalność dydaktyczną. Pogląd ten sko¬rygowało życie; badania obu nurtów służyły w rówmym stopniu potrzebom politycznym RFN. Różniły się w za¬sadzie tylko tym, że nurt uniwersytecki zajął się również kształceniem młodej kadry naukowej, czego na ogół nie czyniono w ośrodkach pozauniwersyteckich. Specjalizo¬wano się tam w zbieraniu i opracowywaniu dokumentów
    0 Wschodzie w szerszym zakresie, niż czyniono to w ośrod-kach uniwersyteckich. Jest interesujące, że często te sa¬me nazwiska specjalistów zagadnień wschodnich spoty¬kano zarówmo w ośrodkach uniwersyteckich, jak i poza- uniwersyteckich. Świadczyło to o wzajemnym powiąza¬niu tych ośrodków, które udzielały sobie pomocy w za¬kresie badań, wymiany informacji i ekspertyz, organizo¬wania odczytów i kursów, a także wymiany kadry spec- j;iłistów.
    W miarę rosnącego zapotrzebowania politycznego ze •trony organizacji przesiedleńczych, instytucji, działaczy państwowych i partyjnych, państwo zwiększało poparcie
    1 pomoc finansową dla „badań wschodnich“. Bundestag na posiedzeniu 3 czerwca 1953 roku znaczną większoś¬cią głosów przyjął wniosek, aby w kontakcie z poszcze¬gólnymi krajami RFN popierać badania naukowe oraz pracę pedagogiczną w dziedzinie wiedzy o wschodniej i południowo-wschodniej Europie w całym szkolnictwie oraz aby przez udzielanie pomocy przez władze federalne popierać szczególnie opracowania naukowe zagadnień kulturalnych, filozoficznych, religijnych, historycznych, prawnych i gospodarczych.
    Głównymi ośrodkami Ostforschung stały się miasta: (łerlin Zachodni, Monachium, Getynga, Stuttgart, Mar¬burg, Kilonia i Kolonia. Tam znalazły się główne instytu¬ty i organizacje, zajmujące się problematyką wschodnią, ich działalność, mimo że nie była początkowo skoordyno¬

    wana, stopniowo objęła swymi wpływami całą RFN i się-ga swymi powiązaniami organizacyjnymi daleko poza jej granice. Stwierdzając początkowy niedostatek pełnej ko-ordynacji, nie należy ulegać wrażeniu, że działalność Ostforschung rozwijała się w absolutnym rozproszeniu. Istniały bowiem organizacje, których głównym celem by¬ło właśnie koordynowanie działalności rozmaitych placó¬wek Ostforschung. W ich organach kierowniczych zasia¬dali po wojnie m.in. najbardziej znani naukowcy, spra¬wujący nadto wiele innych funkcji, także państwowych.
    Instytucją koordynującą Ostforschung stało się po II wojnie światowej Niemieckie Towarzystwo Wiedzy o Euro¬pie Wschodniej {Deutsche Gesellschaft für Osteuropa¬kunde). Powstało one w 1949 roku i powołuje się na tradycje Niemieckiego Towarzystwa Badania Europy Wschodniej (Deutsche Gesellschaft zum Studiums Ost¬europas), działającego od 1913 roku pod kierownictwem prof. dr O. Hoetzscha, jednego z głównych twórców Ost¬forschung, reprezentującego od zarania swej działalnoś¬ci najbardziej prawicowy kierunek niemieckiego nacjona¬lizmu.
    Towarzystwo to ma obecnie filie w wielu miastach RFN. Już w I960 roku skupiało ono około 557 członków, głównie naukowców, polityków i przedstawicieli kół gos-podarczych. Ten skład personalny stał się charaktery¬styczny dla badań Ostforschung, której działalność była i jest oparta na ścisłych związkach pracowników nauki z kapitałem niemieckim i organami rządowymi. Rozwijanie badań naukowych nie jest bezpośrednim celem Towarzy¬stwa, które raczej dąży do rozbudzania inicjatywy różnych
    1. W. Chelmikowski, Ostforschung i aparat organizacyjny ziom- kostw. Wybór materiałów z konferencji Rady Naczelnej CRZZ\ War¬szawa 1967.
    2. H. Schlesinger, Zur Mitwirkung der Ostforschung an der Bonner Ostpolitik, w: „Informationen“ 1966, nr 3 s. 14.
    placówek naukowych i stwarzania płaszczyzny wymiany poglądów na swych dorocznych i nadzwyczajnych zjaz¬dach. W tych zjazdach, zazwyczaj określonych tematy¬cznie, uczestniczą naukowcy niemieccy i zagraniczni (za¬graniczni fachowcy od spraw wschodnich mogą być rze¬czywistymi członkami towarzystwa). Zjazdy doroczne od¬bywają się w Marburgu, Bonn, Monachium, Stuttgarcie, Hamburgu, Kolonu, Moguncji, Bad Pyrmont, Fuldzie, os¬tatnio w Berlinie i Lipsku.
    W 1962 roku odbyła się w Grecji międzynarodowa konferencja sowietologów z udziałem sześćdziesięciu uczestników z krajów Europy, Azji, Afryki i Ameryki. Kie-rownictwo konferencji przejęli prof, dr K. Mehnert, prof, dr K. London, Yogi Hirota i prof. J. Georgaski.1 Celem konferencji było dostarczenie zachowawczym środowis¬kom naukowym i politykom argumentów do walki z nie-bezpieczeństwem komunizmu. Tematyka ta pozostawała w związku z faktem uzyskania niepodległości państw afrykańskich.
    Zjazd w Hanowerze,2 w którym brało udział około 350 uczestników, wśród nich Austriacy, Szwajcarzy, Anglicy i Szwedzi, m.in. podjął decyzję przeniesienia swej siedziby ze Stuttgartu do Berlina Zachodniego. Tematem głów¬nym zjazdu były problemy Niemiec i ich wschodnich są¬siadów.
    Zjazd, który w 1965 roku odbył się w Oberhausen zgromadził około 350 uczestników i skoncentrował się na tematyce teorii konwergencji i politycznych korzyści handlu z państwami Układu Warszawskiego.
    W październiku 1966 roku zorganizowano kongres w Heidelbergu. Jak podał G. Voigt, tematem kongresu była koordynacja i zróżnicowanie w europejskim bloku wschodnim. Wygłoszono następujące referaty: prof. dr B. Meissner Od imperium Stalina do hegemonialnego sojuszu (referat główny); B. A, Osadczuk-Korab Napięcia między aparatem władzy a elitą umysłową i ich wpływ na stosunki między krajami bloku wschodniego ; prof. dr I. Fetscher Aktualne tendencje w rewizjonizmie filozoücz- nym\ dr S. Baske Integracja i dyferencjacja w oświacie bloku wschodniego na przykładzie szkoły ogólnokształ¬cącej w Związku Radzieckim, w Polsce i radzieckiej stre¬fie Niemiec, dr K. Zernack Odrodzenie narodowego ob¬razu historii w Polsce; dr H. Hartl Odrodzenie narodo¬wego obrazu historii w Rumunii, prof. dr E. Lemberg Odrodzenie narodowego obrazu historii w Czechosłowa¬cji, dr K. E. Wadchin Aktualne problemy podstawowej struktury społeczno-rolnej w Związku Radzieckim, dr H.
    J. von Koerber Problemy miasta i wsi w polskiej polityce gospodarczej i społecznej. Wygłoszono jeszcze wiele in¬nych referatów, m.in. na temat reformy prawa w posz¬czególnych krajach socjalistycznych.
    Motywem przewodnim tych referatów były nadzieje na erozję socjalizmu, wiązane z działalnością tzw. elit, a zwłaszcza intelektualistów i różnych ugrupowań antyrzą-dowych w poszczególnych państwach socjalistycznych.
    Działalność Towarzystwa nie ograniczała się do orga-nizowania dorocznych zjazdów lub współorganizowania konferencji międzynarodowych. Przygotowano wiele in¬nych dyskusji w różnych środowiskach, np. wieczór dys¬kusyjny zorganizowany w 1965 roku w gmachu Niemiec¬kiego Towarzystwa Parlamentarnego z udziałem przed¬stawicieli prasy krajowej i zagranicznej na temat: „Zwią¬zek Radziecki pod Breżniewem i Kosyginem“.’ 1
    Praktyczna działalność Towarzystwa doprowadziła do poważnej rozbudowy badań wschodnich, inspirując two¬i zenie nowych katedr i instytutów, zajmujących się prob-lematyką wschodnią.
    Inną organizacją, której głównym zadaniem jest koor-dynowanie działalności placówek Ostforschung, stało się I owarzystwo Europy Wschodniej (Südosteuropa – Gesel-lschaft). ‚
    Towarzystwo to zostało założone w 1952 roku przez monachijskie Stowarzyszenie Przyjaciół Europy Połud-niowo-Wschodniej (Freunde Südosteuropas). Jeden z dzia- l.iczy Towarzystwa — J. Hacker o jego roli i zadaniach napisał:
    Wśród członków towarzystwa znajduje się znaczna liczba austriackich pracowników Südostforschung. Towarzystwo po¬stawiło sobie za zadanie popieranie wszystkich naukowych dą- ( ii w kierunku pogłębiania wiedzy o południowo-wschodniej l umpie ¡popieranie stosunków kulturalnych z tym obszarem, towarzystwo to ma na celu zjednoczenie wszystkich sił, które poczuwają się do związku z południowym wschodem Europy i wykazują zainteresowanie w utrzymywaniu stosunków z tym odciętym w znacznej części od pozostałej Europy obszarem, mk też dostarczanie zainteresowanym osobom materiału infor¬macyjnego. Zgodnie ze słowami zmarłego w połowie kwietnia / >60 ¡oku prezesa, prof. dr W. Guiicha, Towarzystwo Europy l ‚ohidnio wo- Wschodniej, pragnie być towarzystwem politycz¬nym, w tym znaczeniu, że oprócz obecnych stosunków pragnie ” n,,ar<? możliwości, podtrzymać dotychczasowe kontakty z na¬rodami południowo-wschodniej Europy lub też je z powrotem nawiązać. W ostatnich łatach Towarzystwo wystąpiło z repre¬zentacyjnymi zjazdami dorocznymi, które wzbudziły również duże zainteresowanie kół gospodarczych i administracyjnych oraz zorganizowało międzynarodowe tygodnie szkół wyższych, na które zapraszano przede wszystkim młodych naukowców. Na pierwszym pianie zjazdów przewidziane są referaty i dysku- •!< na temat historii, narodowości, kultury i gospodarki. Poza M ni towarzystwo postawiło sobie zadanie: ażeby wspólnie z Jn-

    stytutem Południowo-Wschodnim (Südoinsti'tut) Monachium, umożliwić praktyczne wykorzystanie wyników badań połu-dniowo-wschodnich w zakresie historii, kultury i gospodarki również poza kołami zainteresowanymi tą sprawą naukowo.1
    Wiele pouczających informacji o politycznej działal¬ności tego Towarzystwa odnajdujemy w opracowaniu E. Sieberta Die Südosteuropa – Gesellschaft
    Z opracowania tego wynika, że inicjatorem założenia Towarzystwa był zmarły w 1960 roku prof. dr F. Valjavec.
    Członkowie Towarzystwa dzielą się na członków zwy-kłych, popierających, korespondentów i honorowych. Istnieje w Towarzystwie tendencja do pewnej ekskluzy- wności, która nakazuje przyjmować do swego grona tylko ludzi odpowiednio dobranych.
    Rada Naukowa Towarzystwa reprezentuje różne dys-cypliny nauk przez profesorów RFN z Monachium, Saar-brücken, Getyngii, Moguncji, Norymbergii, Kolonii, Kilo- nii, Berlina, Innsbrucku, Grazu, Genewy.
    Rada została podzielona na komisje: Publikacji, Na¬gród i Stypendiów, Międzynarodowych Kontaktów Nau¬kowych, Organizacyjną, Tygodni Szkół Wyższych, Roz¬woju Südostforschung, Prawa, Socjologii, a ponadto Ba¬dania Opinii Publicznej.
    Kuratorium Towarzystwa skupia od 1960 roku 46 członków. Są to urzędnicy ministerialni szczebla federal¬nego i krajowego, bankierzy, przedstawiciele koncernów i posłowie do parlamentu. Kuratorium ma prawo udzie¬lać wszystkim organom Towarzystwa „zleceń w zasad¬niczych sprawach pracy na odcinku południowo-wschod¬nim“. O szczególnym zainteresowaniu Südosteuropa-Ge¬sellschaft sprawami korzyści gospodarczych w południo¬wo-wschodniej Europie świadczy fakt, że w organach To- wćirzystwa znaleźli się przedstawiciele: Deutsche Bank, l hesdner Bank, Commerzbank, Niemieckie Towarzystwo Akcyjne Gazu Ziemnego (Deutsche Erdol – AG), koncer¬ny: Daimler-Benz, Klockner-Humboldt-Deutz, Siemens, <to Wolff, Phoenix-Rheinrohr, Gute Hoffnungshütte, Krauss Maffei, Ostausschuss der Deutschen Wirtschaft (Komisja Wschodnia Gospodarki Niemieckiej) i inne.
    Początkowo Towarzystwo ograniczało działalność do organizowania dorocznych sesji, na których naukowcy specjalizujący się w sprawach południowo-wschodniej Europy referowali wyniki swych prac badawczych. W se-sjach brali wówczas udział stosunkowo nieliczni przed-stawiciele zagraniczni. Materiały tych sesji były publiko-wane w „Südosteuropa-Jahrbuch“. W latach sześćdzie¬siątych Towarzystwo zaczęło organizować sesje reprezen¬tacyjne m.in. z udziałem przedstawicieli rządu federal¬nego. Ponadto liczne sesje w mniejszych fachowych gro¬nach, np. historyków, ekonomistów i politologów stały się coraz częstsze.
    Ożywienie działalności Towarzystwa wystąpiło również w działalności wydawniczej: Towarzystwa Wydawniczego Południowo-Wschodnia Europa (Südosteuropa-Verlag- sgeselłschaft). Obok czasopisma „Mitteilungen der Süd-osteuropa Gesellschaft“ (Doniesienia Towarzystwa Połu-dniowo-Wschodniej Europy) ukazały się serie „Südost-europa-Schriften
    Towarzystwo rozwinęło również energiczne starania o powołanie specjalnych katedr, zajmujących się proble-matyką Südostforschung w szkołach wyższych. 16 grud¬nia 1961 roku podjęto specjalną uchwałę przygotowaną przez prof. dr Ronnenberga. W wyniku powyższego pow¬stała na uniwersytecie w Monachium katedra: Gospo¬darka i Społeczeństwo w Europie Południowo-Wschod¬niej. W celu ożywienia działalności Towarzystwa, również poza Monachium powołano filie pod nazwą „grup robo-

    czych“ (Arbeitsgruppen): w 1963 roku w Erlangen, w 1965 roku Dortmundzie, a w 1966 roku w Kolonii, Ham¬burgu, a także w Berlinie.
    Towarzystwo Südosteuropa – Gesellschaft realizuje zadanie kontaktów naukowych i pozyskiwania przez RFN wpływów gospodarczych i politycznych w południowo- wschodniej Europie. Erich Siebert, mając pełną świado¬mość istotnego sensu zabiegów i celów szczodrze prokla¬mowanych przez Südosteuropa – Gesellschaft podkreśla, że w pracach Towarzystwa uczestniczą bez wątpienia i takie osobistości, które dążą do utorowania uczciwej współpracy z narodami południowo-wschodniej Europy na zasadzie pełnego równouprawnienia i wzajemnych korzyści.
    Oprócz powyżej wymienionych dwóch Towarzystw działają inne organizacje koordynujące działalność Ost-forschung, określane jako tzw. gremia koordynujące [koordinierende Gremien). Działają one w skali ponad-regionalnej i w skali regionalnej.
    Gremia ponadregionalne:
    – Komitet Koordynacyjny niemieckich Instytutów Wscho-dnich (Koordinationsausschuss der deutschen Ost – In¬stitute) ;
    – Komisja Senacka do badań wschodnich Niemieckiego Zespołu Badawczego (Senatskommission für Ostfors¬chung der Deutschen Forschungsgemeinschaft);
    – Zespól roboczy do zagadnień Wschód – Zachód (Arbeitskreis für Ost-West – Fragen);
    Gremia regionalne:
    – Uniwersytet Krystiana Albrechta w Kilonii (Christian Albrechts – Universität);
    – Zespół Badań Wschodnich przy Uniwersytetach Nad¬renii – Westfalii (Arbeitsgemeinschaft für Ostforschung an der Universitäten Nordhein – Westfalens);
    Universität – München;
    Grupa Studiów Prawa Wschodniego w Hamburgu (Stu-diengruppe Ostrecht Hamburg);
    Komitet Koordynacyjny Niemieckich Instytutów Wschod¬nich ma za zadanie:
    zdobywanie środków dla planowanych badań; rozlokowywanie młodych specjalistów wschodnich; współdziałanie przy obsadzaniu katedr; koordynowanie pracy pomiędzy poszczególnymi insty¬tutami.
    Komitet zrzesza następujące instytuty:
    Osteuropa – Institut (Berlin);
    Osteuropa – Institut (Monachium);
    Herder – Institut (Marburg);
    Südostinstitut (Monachium);
    Arbeitsgemeinschaft für Osteuropa – Forschung (Tybin¬
    ga);
    Deutsches Institut für Wirtschaftsforschung (Berlin); Slavistische Arbeitsgemeinschaft (Getynga);
    Institut für Kontinentale Agrar – und Wirtschaftsfors¬chung der Justus – Liebieg Universität ( Giessen).
    Ostforschung w RFN (w sumie około dwieście instytutów I )oza u niwersyteckich, instytutów i katedr w szkołach wyż-szych) tworzy następujący schemat organizacyjny:
    A. Zrzeszenia naukowe i organy koordynujące
    I. Towarzystwa;
    II. Gremia koordynacyjne;
    a) w skali ponadregionalnej;
    b) w skali regionalnej;
    B. Badania wschodnie w obrębie badania szkół wyższych:
    I. a) Instytuty i seminaria szkół wyższych poświęconych wyłącznie badaniom wschodnim;
    b) Instytuty uniwersyteckie i seminaria, w

    których zakresie pracy badania wschodnie mają czꜬciowy udział;
    c} Instytuty, które prowadzą częściowo ba¬dania wschodnie i są związane z uniwersytetami.
    II. a) Katedry uniwersyteckie;
    b) Wykłady w zakresie badań wschodnich w szkołach wyższych;
    C. Badania Europy Wschodniej poza szkołami wyższymi:
    I. Instytuty, które wyłącznie zajmują się badania¬mi wschodnimi;
    II. Instytucje, w których badania wschodnie pro¬wadzone są częściowo.
    D. Badania Europy Wschodniej pod kątem widzenia pra¬wa do ojczyzny i problemu wypędzonych.
    E. Zakłady studiów politycznych poza obrębem szkół wyższych:
    I. Zakłady wychowania politycznego zajmujące się wyłącznie problematyką wschodnią;
    II. Zakłady, w których praca polityczno-wychowa¬wcza dotyczy sprzeczności między Wschodem a Zacho¬dem.
    F. Źródła do badań wschodnich:
    I. Biblioteki;
    II. Katalogi;
    III. Piśmiennictwo dotyczące wiedzy o Europie Wschodniej;
    IV. Archiwa.

  11. JerzyS said

    Federalny Instytut Naukowy
    Studiów Wschodnich i Międzynarodowych
    (Kolonia Bundesinstitut für ostwiessenschaftliche
    und internationale Studien Kolonia)
    Nazwa Instytutu nie mówi wiele o przedmiocie jego działalności. Poprzednia nazwa instytutu jaśniej to określała:
    Bundesinstitut zur Erforschung des Marxismus-Leninismus (Institut für Sowietologie) — Federalny Instytut Badań Marksizmu-Leninizmu. Instytut został założony w 1961 roku przez federalnego ministra spraw wewnętrz¬nych, dr G. Schródera. W komunikacie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych dotyczącym powołania tego instytutu napisano:

    Kierownictwo instytutem będzie sprawować dyrektoriat zło-żony z czterech-pięciu naukowców, sprawujących swe funkcje społecznie, po jednym z następujących dziedzin nauki: histo¬rii, filozofii, nauki prawa i nauki o państwie, ekonomii i nauk socjologicznych. Na członków dyrektoriatu Federalny Minister Spraw Wewnętrznych powołał: dr G. Stokla, prof. zwyczajnego historii wschodnio-europejskiej na Uniwersytecie w Kolonii, dr G. Wettera, rektora Papieskiego Kolegium Rosyjskiego w Rzy-mie, prof. zwyczajnego w Papieskim Instytucie Orientalnym w Rzymie, B. Meissnera, prof. zwyczajnego nauki o wschodzie na Uniwersytecie w Kilonii, dr T. Thalheima, prof. zwyczajnego światowej gospodarki na Wolnym Uniwersytecie w Berlinie.

    Instytut otrzymał zadanie: określenie i analizowanie naukowych ustaleń mających znaczenie dla sprzeczności między Wschodem a Zachodem; systematyczne, naukowe przenikanie nauki marksistowsko-leninowskiej, np. materializmu dialektycznego i historycznego, poprzez własne badania lub przez zle-canie prac badawczych; badanie światowego ruchu komuni-stycznego w obrębie bloku wschodniego i poza nim oraz jego społeczno-politycznego rozwoju ze szczególnym uwzględnie-niem problematyki rozwijających się krajów afrykańskich i :izjatyckich; wykorzystywanie i publikowanie uzyskanych wyników; udzielanie opinii władzom federalnym w zakresie zadań instytutu; współpraca w kraju i za granicą ze wszystkimi nau-kowymi instytucjami, które służą podobnym celom.
    Można dodać, że zarządzenie ministra Schródera w sprawie powołania instytutu było zarządzeniem wykona-wczym w stosunku do uchwały’ rządu federalnego z 6 sierpnia 1959 roku. Nową nazwę wraz z siedzibą w no¬wym budynku otrzymał instytut 5 maja 1966 roku.

    Zespół Roboczy badania Europy Wschodniej (Arbeitsgemeinschaft für Osteuropa-Forschung.Tübingen) powstał w 1951 roku pod przewodnictwem prof. dr W. Markerta. Zespół opiera swą politykę naukową na bada¬niach i publikacjach w celu formułowania analiz kompleksowych. Dzięki temu ogłaszane przez niego prace mają charakter wszechstronnych monografii poszczególnych państw i narodów.
    Drugim cyklem wydawniczym zespołu są wiadomości z zakresu badań najnowszej historii Europy Wschodniej.
    Służba Badawcza Europy Wschodniej (Forschungsdienst Osteuropa. Düsseldorf). Instytut ten prowadzi opracowania z dziedziny prawa państwowego i prawa administracyjnego, spraw narodo¬wościowych, struktury organizacyjnej organów państwowych i partyjnych państw Wschodu, ze szczególnym uwzględnieniem krajów nadbałtyckich, Ukrainy, Kaukazu i Turkiestanu.
    Akademia Wschodnioniemiecka (Ostdeutsche Akademia, Lüneburg) powstała w 1951 roku.
    W kursach szkoleniowych akademii wzięli udział oficerowie, podchorążowie Budeswehry, studenci, nauczyciele i częściowo starsza młodzież szkolna.
    Prace badawcze, które początkowo ograniczały się do badania skutków przesiedlenia Niemców ze wschodu na zachód w 1945 roku, rozszerzono następnie na tematykę państw Europy Wschodniej. Do zadań akademii należy:
    Badanie historycznego, kulturalnego i gospodarczego rozwoju całego niemieckiego wschodu (…), pielęgnowanie tradycji dawnych niemieckich szkól wyższych (…), badanie wypędzo-nych wschodnich Niemców i zmian strukturalnych w dawnych i nowych obszarach ojczystych wysiedleńców po 1945 roku. (…) Na studiowaniu Niemiec Wschodnich w środkowo-wschodniej huropie i zmiany funkcji resztek niemczyzny w środkowo¬wschodnie; Europie oraz na badaniu przemian narodowościowo niemieckich (Volksdeutsche) w okresie między dwiema wojnami światowymi.1
    Tematyka badań dotyczy głównie teiytoriów III Rzeszy, odebranych Niemcom po drugiej wojnie światowej. Badania prowadzone są w Zakładzie Badań Współczesnych Problemów Środkowo-Wschodniej Europy. Akademia ma własną bibliotekę oraz Volksarchiv.
    Głównym wydawnictwem Akademii stały się „Deutsche Studien“, które do 1963 roku wychodziły pod nazwą „Ostbrief1 jako jedno z czołowych wydawnictw Ostforschung, z którego korzystają:
    Collegia Politica w Erlangen, Tübingen i Heidelbergu oraz Gesamteuropäische Studienwerk i wiele pokrewnych instytucji.
    Akademia wydaje ponadto Vierteljahreshefte für verleichende Gegenwar¬tskunde.
    Ośrodek Studiów Ogólnoeuropejskich Vlotho Weser
    (Gesamteuropäisches Studienwerk e. V.)
    pownłany został w 1956 roku przede wszystkim do celów
    szkoleniowych. Badania naukowe stanowią raczej uboczny zakres zajęć pracowników naukowych zatrudnionych
    w tym ośrodku. J. Hacker tak określił zadania ośrodka:
    Ośrodek Studiów Ogólnoeuropejskich stara się od 1956 roku zasięgiem swojej wiedzy objąć obszar, który został w znacznym stopniu odcięty od wolnej Europy i zamknięty dla życia osobistego, naukowego i dla badań. Regularnie prowadzone kursy mają na celu nie tylko informowanie o Związku Radzieckim i o państwach bloku wschodniego, lecz również wykazywanie wpływu władzy totalitarnej na społeczeństwa i państwa, których podstawą jest demokracja.

    Organizowane przez ośrodek kursy objęły w latach pięćdziesiątych tych, którzy z tytułu swego zawodu mieli wywierać wpływ polityczny na młodzież. Byli to więc działacze młodzieżowi, związków zawodowych, kierownicy działów, kadr, nauczyciele, studenci itp. Organizowano specjalne kursy prelegentów w zakładach pracy. Ośrodek otrzymał bibliotekę, zbiory dokumentów oraz różne inne pomoce naukowe, jak taśmy magnetofonowe z gotowymi wykładami, diapozytywy, mapy itp.
    Instytut Wschód – Zachód w Baden Württenberg (Ostwest – Institut Baden Württenberg. Freiburg) ma podobne zadania, co ośrodek opisany wyżej w odnie¬sieniu do regionu Baden-Württenberg. W swej pracy instytut skorzystał z pomocy Seminarium Polityki Nau¬kowej i Socjologii Uniwersytetu we Fryburgu w zamian za to szkolił studentów tego uniwersytetu.
    Ewangelicka Akademia Społeczna w Friewald (Ewangelische Sozialakademie. Friew’ald) Podobnie jak dwie poprzednie instytucje, akademia zajęła się organizowaniem kursów szkoleniowych dla działaczy młodzieżowych na temat przeciwieństw między Wschodem a Zachodem.
    Instytut Badań Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej we Frankfurcie nad Menem (Forschungsinstitut der deutschen Gesellschaft für auswärtige Politik. Frankfurt a. Main) Inicjatorem powołania tego instytutu było Niemieckie To¬warzystwo Polityki Zagranicznej w Bonn. Instytut frank¬furcki zajął się badaniami w zakresie polityki i gospodarki międzynarodowej, koncentrując uwagę na sprawach europejskich. Problematyka wschodnioeuropejska objęła poważną część programu badań. Przy instytucie działa Komitet Badań.
    Instytut Polityki Zagranicznej w Hamburgu (Institut für Auswärtige Politik. Hamburg)
    To również placówka powstała z inicjatywy Niemieckiego towarzystwa Polityki Zagranicznej.
    Instytut Zagranicznego i Międzynarodowego Prawa Prywatnego im. M. Plancka w Hamburgu. (Max Plane — Institut für Ausländisches und Internationales Privatrecht. Hamburg) Instytut powstał w 1926 roku w Berlinie, ale w czasie wojny był ewakuowany wraz z biblioteką najpierw do Tü¬bingen, a w 1956 roku znalazł swoją siedzibę w Hambur¬gu. Ocalała biblioteka instytutu ma bogate zbiory materiałów i dokumentów archiwalnych dotyczących Europy W schodniej. W ramach tej biblioteki Instytut Polityki Za¬granicznej ma własny, odrębny zbiór książek oraz bogate materiały archiwalne. W polityce nabytków bibliotecznych preferuje się tematykę wschodnią.
    Hamburskie Archiwum Gospodarki światowej. (Hamburgisches Weltwirtschafts – Archiv) Instytucja ta nie zajmuje się wyłącznie gromadzeniem materiałów archiwalnych, również prowadzi własne ba¬dania naukowe w zakresie gospodarki państw Europy wschodniej i południowo-wschodniej. W tej dziedzinie ar¬chiwum pozostaje w żywych kontaktach z innymi insty- Lutami wschodnimi.
    Instytut Badań Gospodarczych w Berlinie. (Deutsches Institut für Wirtschaftsforschung. Berlin) założony w 1925 roku ma on, jak większość już wymie-nionych instytutów, charakter pragmatyczny. Nie pro-wadzi się tam badań naukowych jako „sztuki dla sztuki“, lecz pod kątem zapotrzebowania praktycznych bieżących potrzeb ekonomicznych. Analizuje sytuację gospodarczą swojego kraju i gospodarkę innych państw, abv móc udzielać oczekiwanych przez rząd, partie polityczne i organy gospodarcze porad ekonomicznych w zakresie analiz i prognoz gospodarczych.
    Problematyką państw Europy wschodniej i południowo-wschodniej zajmuje się w instytucie wydział wyodrębniony pod względem organizacyjnym.
    Instytut Zagranicznego Prawa Publicznego
    i Prawa Narodów im. M. Plancka w Heidelbergu.
    (M. Planck – Institut für Ausländisches Öffentliches Recht und Völkerrecht. Heidelberg) współpracuje w zakresie badań wschodnich z Zespołem roboczym Badań Europy Wschodniej (Arbeitsgemeien- schaft für Osteuropa Forschung). Do zakresu działania instytutu należy prowadzenie badań w dziedzinie prawa państwowego administracyjnego i międzynarodowego innych państw, w szczególności państw Europy wschodniej i południowo-wschodniej.

    KOŚCIELNE PLACÓWKI OSTFORSCHUNG

    Po II wojnie światowej w RFN również Kościół Rzymskokatolicki zorganizował własne placówki Ostforschung, posługując się Komitetem Centralnym Niemieckich Katolików (Zentralkomitee deutscher Katholiken — ZKdK). Komitet ten został założony w 1952 roku jako organizacja jednocząca wszelkie katolickie towarzystwa w RFN. W tym samym roku podjęto starania o zjednoczenie kościelnych instytucji zajmujących się „badaniami wschodnimi“. Znalazło to wyraz organizacyjny w dwóch zespołach roboczych Kirche und Heimat in Einheit der Christen in Ost und West. Oba zespoły zorganizowano w ramach ZKdK, a pierwszy z nich Kirche und Heimat (Ko- śeiół i Ojczyzna), wyraził swoje życzenie:
    Aby Ostforschung wykształciła polityczny i dyplomatyczny narybek do zagadnień wschodnich, chodzi o utrzymanie, budzenie i upowszechnianie świadomości co do rzeczywistości bolszewickiej, o zbadanie prawa do ojczyzny, o ostrożne spotkanie z przedstawicielami emigracji i podbitych narodów, o opiekę nad młodymi ludźmi i studentami, o materialną pomoc świadczoną przez człowieka człowiekowi, o zbadanie przyszłych wspólnych zadań organizacyjnych i możliwości ich realizacji7

    Tę wypowiedź uzupełnił prałat, prof. dr A. Kinder mann, żądaniem „spoglądania na Wschód“, „odpowiedzialności za prześladowany Kościół“, „powołania Instytutu Wschodniego“, który dalby obraz „związków między bolszewiz- mera a wypędzeniem i prześladowaniem Kościoła“.

    Wypędzeni ze stron ojczystych są pionierami przywrócenia praw człowieka, a w szczególności wolności kościelnych, dla siebie i tych narodów, które zmuszone są cierpieć w niewoli ko-munizmu. Przy tym wychodzą oni z założenia, że wypędzenie, bolszewizm i prześladowanie Kościoła leżą na jednej linii.1

    W ramach Ostforschung zjednoczone zostały następujące instytucje katolickie:

    — Zakłady w Königstein (Königsteiner Anstalten);
    – Kolegium Albertus Magnus (Albertus Magnus-Kolleg);
    – Dom Spotkań (Haus der Begegung);
    — Pomoc dla Kapłanów ze Wschodu, lilia niemiecka (Ost- pristerhilfe, deutscher Zweig);
    Akademia Wschodnio-Katolicka (Katolische Ostakadetnie);
    — Instytut Chiński (Institutum Sinicum);
    — Ośrodek Katolicki Badań Społecznych (Katolisches Zentrum für Sozialforschung);
    — Instytut Kultury i Historii Europy Środkowo-Wschodniej w Königstein, Oddział Niemiecko-Sn decki (Königsteiner Institut für Kultur und Geschichte Ostmittel¬europas, Sudetendeutsche Abteilung);
    — Placówka Katolicyzmu dla Krajów Nadbałtyckich (Ar-beitsstelle für das Katolische Balticum);
    — Instytut Spraw Kościelnych i Kulturalnych Kraju Sudeckiego (Institut für Kirchliche und Kulturelle Fragen des Sudetenlandes);
    Instytut Historii Niemiecko-Wschodniej Kościoła i Kul¬tury (Institut für Ostdeutsche Kirche – und Kulturgeschichte) ;
    Wszystkie te placówki zachowały swą siedzibę cen¬tralną w Königstein/Taunus.
    Zakład Königsteiner Anstalten stał się koordynatorem pracy pozostałych instytutów. Jej pierwszym kierownikiem został prałat prof. dr A. Kindermann, czołowy duchowny pracujący naukowo razem z świeckimi profesorami Ostforschung.
    Albertus Magnus Kolleg, zjednoczył w swych ramach następujące instytucje:

    a) Wyższą Szkołę Filozoficzno-Teologiczną,
    b) Seminarium Kapłańskie.
    Obie te uczelnie podjęły się dokształcania wysiedlonych ze Wschodu duchownych katolickich. Program nau¬czania objął: historię wschódnioniemieckiego Kościoła, teologię orientalną, materializm dialektyczny, badania społeczno-kościelne, religijne i społeczne problemy niemieckich wypędzonych i uchodźców, naukę języka rosyjskiego.

    c) Gimnazjum Humanistyczne św. Alberta wraz z konwiktem uczniowskim podjęło się kształcić przyszłych teologów, poczuwających się do odpowiedzialności misyjnej za sprawy Wschodu.
    Przyjmowani byli przede wszystkim synowie przesiedleńców ze Wschodu.

    d) Priesterreferat (referat kapłański) roztoczył opiekę nad przesiedlonymi i wypędzonymi księżmi ze Wschodu. Pro-wadzi kartotekę księży i teologów, przybyłych ze Europy Wschodniej, wydaje Verzeichnis der deutschen vertrie¬ben Priester aus dem Osten – Drukerei der Palletiner w Limburgu.
    Ponadto Albertus Magnus – Kolleg wydaje trzy czasopisma: „Mitteilungen für die heimatvertriebenem Priester und Theologen“ (Wiadomości dla wypędzonych księży i teologów), „KönigsteinerBlätter-Wissenschaftliche Beila¬ge zu den Mitteilungen für die heimatveriebenen Priester ;/us dem Osten“oraz „Sudetendeutsches Priesterwerk“.
    — Haus der Begegnung stał się płaszczyzną konferencji i sesji krajowych i zagranicznych oraz kongresów zwoły-wanych pod hasłem Kirche in Not (Kościół w potrzebie). Wydaje „Digest des Ostens“, który ukazuje się w RFN, Austrii, Szwajcarii i we ’Włoszech.
    — Ostpriesterhilfe jest międzynarodową organizacją koś-cielną. W Königstein/Taunus mieści się siedziba filii tej organizacji. Filia ta organizuje doroczne kongresy pod hasłem „Kościół w potrzebie“.

    Oto niektóre tematy tych kongresów: Prześladowanie Kościoła na wschodzie, Bolszewizm – „ersatz – religią“,
    Bolszewizm – koegzystencja – infiltracja – przezwyciężenie, Narodowy bolszewizm, Ko-munizm na arenie świata itp.

    — Katolische Ostakademie, zajmuje się badaniem wpływów materializmu dialektycznego na młodzież i jej wychowawców.
    — Institutum Sinicum prowadzi studia nad stosunkami społeczno-ekonomicznymi w Chińskiej Republice Ludowej .
    — Katolisches Zentrum für Sozialforschung, (zał. w 1952 roku pod nazwą „Katolisches Internationales Soziologisches Institut für Flüchtlinsfragen“ — Międzynarodowy Katolicki Instytut Socjologiczny do SprawT Uchodźców) przybrał nazwę „Katolicki Ośrodek Badań Społecznych“. W ramach organizacyjnych Ośrodka działa Katolicki Instytut Badań Społecznych i Spraw Uchodźców (Katolische Institut für Sozialforschung und Flüchtlingsfragen).
    — Königsteiner Institut für Kultur und Geschichte Ost¬mitteleuropas, Sudetendeutsche Abteilung (Instytut Kul¬tury i Historii Europy Środkowo-Wschodniej, Königstein, Oddział Niemców Sudeckich). Instytut ma swój „oddział śląski“ w Ingelheim Rhein. Königsteiner Institut zajął się badaniami nad historią Kościoła i kultury na obszarze sudeckim.
    — Arbeitsstelle für das Katolische Balticum zajmuje się państwami nadbałtyckimi.
    — Institut für Kirliche und Kulturelle Fragen des Su¬detenlandes oraz Institut für Ostdeutsche Kirchen – und Kulturgeschichte zajmuje się działalnością wydawniczą.
    — Institut für Ostdeutche Kirchengeschichte, Bonn (Ka¬tolicki Instytut Historii Kościoła Wschodnioniemieckie- go, Bonn), powstał w 1958 roku a w 1961 roku prze¬niósł swą siedzibę do Bonn. instytut ten prowadzi bada¬nia historyczne nad Kościołem i kulturą obszarów Nie¬miec według stanu granic z 1937 roku.
    — Kościelny Komitet Pomocy dla Wypędzonych ze Wschodu (Kirchlicher Hilfsausschus für die Ostvertriebenen);
    — Kościelny Instytut Wschodni Ewangelickiego Kościoła w Niemczech (Ostkircheninstitut der EKD);
    — Wschodnioniemiecki Związek Historii Kościoła (Verein für Ostdeutsche Kirchengeschichte);
    — Służba Kościoła – Wschód (Kirchendienst – Ost, KDO);
    — Konwent Rozproszonych Kościołów Ewangelickich (Konvent der Zerstreuten Ewangelischen Ostkirchen). Kirchlicher Hilfsausschuss. Nie jest placówką badawczą, lecz organizacją skupiająca wiele wpływowych osób, po¬przez które stara się inspirować badania wschodnie w ośrodkach ewangelickich.
    Ostkircheninstitut der EKD powstał w 1957 roku z dyre¬ktorem prof, doktorem F. Stupperichem, byłym współ¬pracownikiem A. Rosenberga w Ministerium für die Besetzten Ostgebiete (Ministerstwo Zajętych Terenów Wschodnich).
    Verein für Ostdeutsche Kirchengechichte założony został w 1960 roku w Ansbach (Bawaria). Związek wydaje pis¬mo „Kirche im Osten“.
    Kirchendienst – Ost powstał pod protektoratem zachod- nioberlińskiego biskupa D. O. H. Dibeliusa w 1945 roku. Zajmuje się głównie całokształtem spraw życia społecznego w Polsce. Wydaje „Kirchliche Ostnachńchten“{Wscho¬dnie Wiadomości Kościelne).
    Ten krótki i niepełny przegląd instytucji Kościoła w RFN zajmujących się po wojnie badaniami wschodnimi nie wyczerpuje tematu. Jak podaje von Straaten (Ostprie¬sterhilfe), również zakony zajmują się badaniami Wscho¬du. I tak, Redemptoryści zajmują się terenem Ukrainy, Kapucyni – państwami nadbałtyckimi, a Augustynianie mają własną placówkę Arbeitsgemeinschaft der deutscher Augustiner zum Studium der Ostkirchen w Würzburgu.

    za Tadeusz Walichnowski Czyja własność

  12. Antares said

    Admin
    Parę słów krytyki nt. watykanu i wpis od razu jest kasowany.

    Potrafię odróżnić krytykę osób Kościoła od napierdalania na cały Kościół i religię.
    Admin

  13. Maciej Pokora @ Peryskop said

    Król Kazimierz Jagiellończyk został ekskomunikowany za podjęcie wojny o odzyskanie Pomorza Gdańskiego od Krzyżaków.

    No comment 😦

  14. Kar said

    ..dlaczego zawsze Hitler zostal/zostaje tym do nadstawiania dupy na wszelkie x (..ot tak sobie nawiasem do tego obrazka w artykule) po tym calym dobrze zmajstrowanym balaganie…rzadko kiedy gada sie np. o Martin Bormann..mowia, ze byl wart 50 dywizji Armii Czerwonej..

  15. Maciej Pokora @ Peryskop said

    (…)

    Panie Macieju,

    Nie chcę tu czytać Pana wpisów na temat Kościoła, katolicyzmu, jego historii itp.

    Admin

  16. Maciej Pokora @ Peryskop said

    Re 15
    Poniekąd rozumiem powody, bo i dla mnie to tematyka bolesna.
    Też kiedyś wierzyłem w Fatimę, Agcę i inne „prawdy” i cuda.

    Przecież ten usunięty stąd wpis był autorstwa Pana Marka,
    a tu pasował tematycznie lepiej niż tam, gdzie wciąż jest :
    https://marucha.wordpress.com/2017/02/14/kiedy-w-koncu-nawroci-sie-putin/#comment-654026

    Więc czy strusiowanie głową w piachu jest rozwiązaniem ?

    Niestety taka postawa wzmacnia naszych odwiecznych wrogów którzy cynicznie ten układ stworzyli i wciąż wykorzystują.

    I sam się zastanawiam co należy teraz ludziom zaproponować tu w roli kompasa moralnego, skoro stary już źle wskazuje ?

    Mi musi wystarczać HUMANISTYCZNA TOŻSAMOŚĆ,
    Panu zapewne też wystarcza, lub wystarczałaby…

    Ale nie każdy takim komfortem intelektualnym dysponuje.
    W dodatku non-konformistów jest zaledwie ok. 10%.

    Reszta wymaga prowadzenia jak na obrazku.
    Czy Pietr Bruegel miał nosa, że uciął szczyt wieży ?

  17. LECH said

    Niemcy … 1000letni wrog Polski ! Ku chwale I pamieci Polakow walczacych z Niemcami ! BOG , Honor , Ojczyzna

  18. watazka said

    Wlasciwie juz dawno przepowiadali rozni, lacznie ze mna, ze za pomoc Niemcom w rozwalce Jugoslawii, Polacy chetnie tym Niemcom oddadza Slask.

    Szczytem debilizmu byl zakup starych szwabskich czolgow niemieckiech Leopard z demobilu od Merkelowej i pokazywanie ich na defiladzie w Warszawie. Wstyd!!!!!!.
    Nawet je pomalowalismy, zeby swiezej wygladaly.
    A teraz szczytem blazenstwa historyczno-politycznego jest wpuszczenie szwabskich czolgow na polska zieme.
    Szczytem glupoty roznych medrcow od polityki w Polsce jest szczekanie na Stalina, wychwalanie tych, ktorzy po wojnie chcieli Stalinowi dokopac… za to, ze nam Slask zalatwil i nie tylko wyzwolil nasz kraj od Hitlera ale i w Jalcie nie zgodzil sie na Generalna Gubernie.
    Dlatego caly ten kon trojanski w Polsce, ktory swoja nazwe chyba wzial od konia ALeksandra Macedonskiego, przygotowuje oddanie Slaska Niemcom.
    Bo my kochamy Zachod i kulture Zachodnia. Zwlaszcza germanska.

    Pamietam jak kiedys Rysiek Filipski w monologu „Raport z Monachium” ostrzegal, ze ‚nie beda nas Niemcy uczyc czystosci”.

    Pewnie chodzilo o czystosc ideologiczna. Teraz razem z Niemcami jestesmy w jednej Unii.
    A to zobowiazuje.

  19. Duce said

    Niemcy jacy są każdy (?) widzi i nie można mieć złudzeń, że nas pokochają. Problemem są sprzedajne łajzy, które ludność zamieszkująca mój kraj (trudno mówić o narodzie gdy nie łączą nas wspólne cele), wybiera do rządzenia i obrony. Histeryzowanie o upadku państwa polskiego, rychłej zagładzie, nieuniknionym losie to objaw słabości i defetyzmu. Na szczęście nie brakuje ludzi mądrych, odważnych (czyli takich, którzy nie boją się represji) i broniących – chociażby bojkotując, głosując, aktywizując innych, informując głąbów – Polski.

  20. Maciej Pokora @ Peryskop said

    Re16
    Marucha broniąc Tradycji nie musiał, lecz przepuścił, dzięki 🙂

    Breugel Starszy był „upierdliwie” dokładny, ale oprócz ręki z pędzelkiem miał też utalentowany łeb, więc podejrzewam – jak to zwykłem czynić – że najpierw wieżę dał krótszą i z krzyżem, a po reflexji wziął nieco zielonej farby i wysmuklił jej kształt
    – prosto KU NIEBU bez pośredników !

    Jak pisałem, mnie też wiara i ezotero pociągnęły, i też miałem przeżycia trudne do wytłumaczenia, ale cieszę się, że tamte fascynacje zamieniłem na bardziej praktyczne poszukiwania.

    Zastanawiając się teraz co ludziom można by zaproponować w roli „kompasa moralnego”, skoro stary już źle wskazuje – zasnąłem i po przespaniu się* z problemem – dostałem …

    * https://marucha.wordpress.com/2017/02/03/wroz-maciej-horoskopy-i-inne-drogi-do-piekla/#comment-651077

    GNM !
    A raczej ETYKA EMPATII, propagująca dbanie o zdrowie swoje i innych poprzez zachowanie higieny psychicznej.

    W efekcie :
    ludzie działając z silnych – bo EGOISTYCZNYCH pobudek, powinni ograniczać złe emocje i w zasadzie postępować zgodnie z prawem NATURALNYM, którego echa zostały zapisane też w Dekalogu.

    Ale ten – wskutek erozji religii – zwłaszcza po talmudycznej manipulacji na rasistowsko dualnej semantyce pojęcia „bliźni” – jest nie od dziś niestety coraz bardziej dysfunkcjonalny.

    Jak na porządną wiarę przystało wyznawcy EMPATIOLOGII mają szczytny cel : POPRAWNE RELACJE Z OTOCZENIEM.

    A także wroga (diabła) do zwalczania : konowałów i pigpharmę.

    ===

    Czy taka „neo-reformacja” może się udać ?

    Może, bo posiada pozytywne atrybuty religii ale mniej wad !

    Łącznie z karą i nagrodą = ZDROWIE oraz (S)POKÓJ.

    Jest także i TAJEMNICA, albowiem w GNM wciąż tkwi wiele niewyjaśnionych zjawisk.

    Przynajmniej ja tak to widzę – w przeciwieństwie do znajomej @Od, której zawdzięczam wprowadzenie w niuanse tej wiedzy, lecz moim zdaniem – nazbyt bezkrytycznie traktującej GNM. Jak kustosz, bo zabrania mi nawet używania określenia „psycho-bio-konflikt”, argumentując, że dr Hamer takiego określenia nie używa. Ale czyż genezy nie należy podkreślić ?

    Są też kłopoty nazewnicze, bo niewątpliwie u wielu zwolenników EMPATIOLOGII pojawią się i negatywne skojarzenia z tradycją „germańską”. Trzeba więc będzie i to solidnie przepracować.

    Mając również na uwadze fakt, że „kompas moralny” kojarzy się z taoizmem, bo chin. tao = droga, a kompas drogowy**
    (z dyferencjałem), jak i ten bardziej u nas znany magnetyczny
    – to są wynalazki starożytnych Chińczyków.

    Oczywiście wdrożenie EMPATIOLOGII nie będzie łatwe – choćby dlatego, że nie wszyscy ludzie widzą w empatii wartość pozytywną. No i jak na razie GNM jest wiedzą elitarną.

    Ale czyż nie warto popróbować ?

    ===

    **Replikę dwukółki wskazującej niezależnie od wijącej się drogi dłonią figurynki „wroga” (zwyczajowo na południe) widziałem w The National Palace Museum w Taipei. Oryginał powstał za czasów legendarnego Żółtego Cesarza (~2700 ÷ ~2600) :

    Żałość bierze gdy porównać tę konstrukcję z późniejszym o około 3,5 tysiąca lat wozem z Viking Age (~800 ÷ ~1070) ze sztywnym dyszlem w muzeum na wyspie Bygdøy w Oslo :
    .http://www.khm.uio.no/english/about/services/photo/pressphotos/press-viking-ship-museum/Cf21706_6_C55000_224_VSH.jpg?vrtx=thumbnail

  21. MatkaPolka said

    Bardzo dobry artykuł wymagający olbrzymiego komentarza – bo też i problem jest OLBRZYMI !!!

    Istnienie Niemiec to gigantyczna żydowska Hucpa – Niemcy to wymysł Międzynarodowego Pana Bankowego.

    Tzw. PROPAGANDA NIEMIECKA MA OLBRZYMIĄ SIŁĘ OGŁUPIANIA – i ten artykuł jest tego najlepszym przykładem.

    NIEMCÓW NIE MA I NIGDY NIE BYŁO

    Tereny na których znajdują się obecnie tzw. Niemcy – to tereny Słowiańszczyzny Zachodniej – Starożytnej Lechii – a więc państwa Polskiego.

    Prusy, kontynuacja państwa Zakonu Krzyżackiego;
    Krzyżacy dokonali podboju Ziem Polski w wielowiekowym procesie historycznym – na drodze napadów, grabieży, podbojów i zdrady – urzędowanie na ziemiach Polski zaczęli od sfałszowania Aktu Nadania Ziemi Chełmińskiej. Krzyżacy zostali sprowadzeni do Polski 1226 r na zaproszenie Księcia Konrada Mazowieckiego, aby nawrócić na Chrześcijaństwo pogańskie, nadbałtyckie plemię Prusów, – którzy nękali ziemie polskie napadami. Krzyżacy wycieli i wymordowali to plemię w pień – podszywając się pod ich tożsamość i przyjmując nazwę wymordowanych.
    Paweł Włodkowic w 1413 r. w liście do papieża nazwał to „Herezją Prusą” – nawracanie na Chrześcijaństwo nie polegało na ucinaniu głów.!!!

    W 1525 r Prusy wypowiedziały posłuszeństwo papieżowi – przeszli na Luteranizm – co było zaprzeczeniem racji ich istnienia.

    Prusy dokonały rozbiorów Polski i doprowadziły do zniknięcia Polski z map świata
    Prusy wyrosły na TRUPIE POLSKI
    Rozbiorów Polski dokonało „Trzech niemieckich Cesarzy” –a właściwie były to Prusy

    {{{Rozbiory Polski dokonało 3 „niemieckich” cesarzy

    FRYDERYK II HOHENZOLLERN, zw. Wielkim (1712-86), król Prus. od 1740; zdobył na Austrii Śląsk (- śląskie wojny 1740- 45); inicjator I rozbioru Polski

    JÓZEF II (1741- 90), z dyn. habsbursko-lotaryńskiej, cesarz rzym.-niem. od 1765, do 1780 współregent matki, Marii Teresy

    Katarzyna II Wielka –Prusaczka ze Szczecinie – Augusta Zofia Fryderyka Augusta von Anhalt-Zerbst z dynastii askańskiej. poślubiła księcia holsztyńskiego Piotra Ulryka, późniejszego cara rosyjskiego Piotra III

    Rosja została inaczej podporządkowana

    Cały dwór carski był pruski – dynastia Romanow to pruska dynastia Romanow – Holstein-Gottorp.

    • Piotr III Romanow – Piotr III urodził się jako Karl Peter Ulrich von Holstein-Gottorp. Poprzez matkę, Annę, córkę Piotra Wielkiego i i jego drugiej żony Katarzyny I, był potomkiem Piotra I Wielkiego. Po swoim ojcu Karolu, Fryderyku, odziedziczył niemieckie księstwo Holsztynu.}}}

    Prusy nie tylko dokonały Rozbiorów Polski. Podporządkowały Rosję, podporządkowały Austrię, podporządkowały tron Brytyjski – Królowa brytyjska Wiktoria i Książę Albert to bliskie kuzyni z dynastii Saxe-Coburg and Saxe-Gotha;
    Obecna królowa brytyjska Elżbieta II to potomek tej dynastii –(nazwa dynastii została zmieniona na House of Windsor z powodu antyniemiecki resentymentów w czasie I wś)

    Prusy dokonały „Zjednoczenia Nieniec” – ok. 250 niezależnych księstw – pod berłem pruskim w 1871 r. Był to w istocie kolejny Akt Rozbioru – ziem Zachodniej Słowiańszczyzny

    Państwo pruskie wyrosło i powstało na drodze podbojów, grabieży, oszustw i fałszerstw i uzurpacji
    Państwo było odpowiedzialne za wszystkie wojny w Europie w XIX w. i za DWIE wojny światowe w XX wieku, – w których zginęło miliony ludzi.

    Państwo pruskie zostało rozwiązane w 1945 na mocy decyzji Zwycięskich Aliantów – potęg militarnych – Związku Radzieckiego, USA, Anglii i Francji. CAŁE NIEMCY – nie tylko „Prusy Wschodnie

    Umowa Poczdamska i Uchwała 46 Sojuszniczej Rady Kontroli nad Niemcami – rozwiązywało państwo Pruskie i Militaryzm Pruski –tzw. Niemcy zostały podzielone na strefy okupacyjne

    Niemcy dwukrotnie BEZWARUNKOWO KAPITULOWAŁY po I i po II wojnie światowej.
    Niemcy nie mieli nic do powiedzenia – Nie były Stroną w Umowie Poczdamskiej

    NIEMCY NIE ISTNIEJĄ

    Nie ma takiego aktu prawnego który mógłby POMINĄĆ Umowę Poczdamską i porządek prawny w Europie po II wojnie światowej.
    Ponieważ Niemcy nie istnieją – to do swojej agresji wykorzystują mechanizm prawno finansowy zwany Unią Europejską.

    Wpisy pana JerzegoS pokazują jak wielkie środki finansowe i jak wielkie instytucje (i finanse) są zaangażowane w utrzymaniu i udowodnieniu tej FIKCJI HISTORYCZNEJ – jaką jest istnienie tzw. Niemiec.

    W istocie Niemcy to GIGANTYCZNA HUCPA. Niemcy są zarejestrowane jako korporacja gospodarcza Spółka zoo – Spólka z ograniczoną odpowiedzialnością – Bundesrepublik Deutchland GmbH przez „niemiecki” FINANZAMT – Oddział Międzynarodowego Pana Bankowego – zaraz w pobliżu słynnej byłej Judenstrasse (chyba teraz Gutleutstrasse lub Berliner Strasse)’

    (Nota bene – herbem Frankfurtu jest POLSKI ORZEŁ BIAŁY )

    Istnienie Niemiec

    Jest pogardą dla prawdy historycznej – zanegowaniem Umowy Poczdamskiej

    Jest pogardą dla Zwycięskich Aliantów – potęg Militarnych – USA, Rosji, Francji Anglii – którzy wojnę wygrali i Militaryzm Pruski zlikwidowali –

    Jest pogardą dla 60 milionów ofiar II wojny światowej

    Jest kpiną i pogardą dla porządku prawnego, umów międzynarodowych , umów prawnych i państwowych ,

    Jest kpina z zachodnich polityków – którzy tego nie rozumieją chociaż już tyle razy zostali „wystrychnięci na dudka oszukani przez Prusy i Krzyżaków

    Jeśli politycy Niemieccy z uporem maniaka będą uzasadniać prawo do istnienia i kontynuować politykę roszczeniową – to skończy się jak się skończyło

    Jeśli Niemcy upierają się – to są kontynuacją zbrodniczej III Rzeszy niemieckiej – i ponoszą odpowiedzialność za:

    Za zbrodnie wojenne w tym zbrodnie ludobójstwa na narodzie Polskim – za General Plan Ost – plan zagłady Słowian – szczególnie Polaków

    Za pracę niewolniczą milionów więźniów – obozy i wywózki
    Za zniszczenia materialne – Polska została w 75 % zniszczona – polityka spalonej ziemi

    Za grabież dóbr materialnych

    Niemcy są winni Polsce biliony, tryliony, kwadryliony dolarów tylko za straty wojenne w II wojnie światowej – to astronomiczne sumy z procentem składanym przez 70 lat – przewyższające kapitalizację całej gospodarki niemieckiej

    Niemcy są również winni kryminalnego działania – przestępstwo paserstwa – zakup ukradzionych fabryk i zakładów przemysłowych po cenach złomu w procesie kryminalnej transformacji

    Niemcy są również winni kryminalnego transferu skradzionych zysków – (Banki wywożą Miliardy)

    POLSKA POWINNA MIEĆ ROSZCZENIA i jakiekolwiek niemieckie roszczenia powinny się skończyć polskimi roszczeniami

    1.Finansowymi – odszkodowania za straty wojenne
    2.Terytorialnymi – Polska Granica powinna być na Renie z Francją a nie z Niemcami

    Kolejne mapy pokażą – Niemców nie ma i nigdy nie było

    Niech Gajowy wybaczy – nie stawiam KROPEK

    NA TEJ MAPIE NIE MA NIEMCÓW

    NA TEJ MAPIE NIE MA NIEMCÓW

  22. MatkaPolka said

    Limes Sorabicus Karola Wielkiego

    https://tajnearchiwumwatykanskie.files.wordpress.com/2016/11/limes-sorabicus1.jpg?w=640&h=424

    NA TEJ MAPIE NIE MA NIEMCÓW

    EUROPA 1000 A. D. http://www.euratlas.net/history/europe/1000/1000.jpg

    NA TEJ MAPIE NIE MA NIEMCÓW

  23. MatkaPolka said

    EUROPA 800 A. D. http://www.euratlas.net/history/europe/800/800.jpg

    EUROPA 700 A. D. http://www.euratlas.net/history/europe/700/700.jpg

    NA TEJ MAPIE NIE MA NIEMCÓW

  24. MatkaPolka said

    Wszystkim należy przypomnieć 3000 lat państwa Polskiego

    Ziemia gromadzi prochy Kisielewskiego – za tę książkę Niemcy rozstrzeliwali lub zsyłali do obozu

    TE KSIĄŻKI MOŻNA ściągnąć – są w Gajówce. Jak również olbrzymią ilość artykułów w Gajówce

    Polecam również Stronę naszego gościa w Gajówce
    – „Wandaluzję” p. Juliusza Prawdzica Tella – kopalnia wiedzy o starożytnej i współczesnej Polsce

    NAZWY POLSKICH MIAST na terenie rzekomo Niemiec

  25. MatkaPolka said

    Poczet władców Lechii – Polski starożytnej – przedchrześcijańskiej

    Sarmata około 1800 p.n.e.
    Kodan około 1770 – ? p.n.e.
    Lech I, Wielki 1729-1679 p.n.e.
    Filan 1679-1649 p.n.e.
    Car ?
    Lasota ?-1479 p.n.e.
    Szczyt 1482-? p.n.e.
    Alan II ?-1272 p.n.e.
    Wandal 1272-? p.n.e.
    Lech II Chytry 336-323 p.n.e.
    Polach 231-188 p.n.e.
    Lisz (wnuk Polacha) ?
    Posnan (wnuk Polacha) ?
    Sandomir – Książę ?
    Lublin – Książę ?
    Lubusz – Książę ?
    Lech III Ariowit 74-25? p.n.e.
    Awiłło Leszek IV Uznany 25 p.n.e. – 34 n.e. ?
    Wisław I 35-91
    Witosław 91-127
    Alaryk I 127-162
    Dieteryk 162-201
    Teneryk 201-237
    Haldwiryk 237-292
    Wizymir, Budowniczy 292-340
    Mieczysław 340-388
    Radgoszcz 388-394
    Witosław II 394-405 Corsico 405-454
    Wisław II 477-486
    Alaryk II 487-507
    Alberyk II 507-526
    Jan 526-566
    Radgoszcz II 566-613
    Wisław III 613-652
    Bezkrólewie 652-659
    12 Wojewodów 659-694
    Krak I, Scyta 694-728
    Krak II, Scyta 728-733
    Lech V, Zabójca 733-735
    Wanda, Amazonka 735-740
    12 Wojewodów 740-760
    Lech VI, Przemysław 760-780
    Lech VII, Oszust 780 6 pazdziernik przez 4 godziny
    Lech VIII 780-800
    Lech IX, Waleczny 800-824
    Popiel I, Gnuśny 824-830
    Popiel II, Zbrodniczy 830-840
    Bezkrólewie 841-842
    Koszyszko 842-862
    Ziemowit, Reformator 862-892
    Wrocisław 892-896
    Lech X, Dzielny 896-921
    Ziemomysł 921-957
    Mieszko I 957-992

  26. MatkaPolka said

    POLACY, PoLachy – jesteśmy starożytnym, antycznym Narodem z 18. wieku przed naszą erą! – a więc dużo starszym niż Cesarstwo Rzymskie

    https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2016/04/22/poczet-krolow-lechii-kosciol-w-polsce-od-1050-lat-ukrywa-przed-polakami-ze-jestesmy-starozytnym-antycznym-wielkim-imperium

    Poczet Królów Wielkiego Imperium Lechitów z klasztoru na Jasnej Górze

  27. Maciej Pokora @ Peryskop said

    Może przyjdzie czas, że powróci taka opcja :

Sorry, the comment form is closed at this time.