Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Skala odejść z armii ZASKAKUJE! Nie chcą być w wojsku Macierewicza?

Posted by Marucha w dniu 2017-02-16 (czwartek)

Skala odejść z armii zaskakuje. I nie chodzi tylko o generałów, ale także o szeregowych wojskowych. W 2016 r. mundury powiesiło do szafy prawie 5 tys. żołnierzy.

Komisja obrony narodowej na wniosek posłów PO odpyta wkrótce szefa resortu obrony o przyczyny i skalę odejść z najwyższych stanowisk w armii.

[I na „odpytaniu” się skończy – admin]

O kwestię tę pytali już posłowie Kukiz’15. Odpowiadając na ich interpelację, wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki napisał: „Zwolnienia nie powodują negatywnego wpływu na kwestie dowódcze w Siłach Zbrojnych RP. (…) Oficerowie na dowódczych stanowiskach mają swoich zastępców, więc – nawet w przypadku czasowego niepowołania następcy na dane stanowisko – ciągłość dowodzenia jest zachowana”.

Posłowie Kukiz’15 dociekali też m.in. o to, czy za odejściem wysokich oficerów przemawiają „uzasadnione potrzeby Sił Zbrojnych RP”.

Na tak sformułowane pytanie odpowiedzi nie otrzymali. Jednak z informacji autoryzowanej przez Kownackiego poznaliśmy skalę odejść oficerów z wężykiem na naramiennikach.
W 2016 roku mundur zdjęło 25 generałów. Odchodzili sami z własnej inicjatywy, nie uzasadniali przyczyn podjęcia takiej decyzji – utrzymuje MON. W odpowiedzi wiceministra Kownackiego nie ma jednak ani słowa, że część generałów decyzją szefa MON została usunięta z kierowniczych stanowisk.

Z informacji przekazanych przez resort wynika, że ośmiu generałów osiągnęło wiek 60 lat, czyli musieli przejść na emeryturę, 14 złożyło wypowiedzenie, jeden został zwolniony, a dwóch musiało odejść, bo zbyt długo pozostawali w rezerwie kadrowej.

Kownacki tłumaczy zmiany w wyszukany sposób. „Ich konieczność jest związana ze zmianą uwarunkowań międzynarodowego środowiska bezpieczeństwa państwa, zwłaszcza w najbliższym otoczeniu Polski (szczególnie w kontekście rosyjskiej agresji na Ukrainę i konfliktu będącego tego następstwem). (…) Polityka kadrowa w polskiej armii jest jednym z kluczowych elementów wspomnianych zmian i jest związana z potrzebą dostosowania Sił Zbrojnych RP do nowych uwarunkowań”.

[Wypowiedź jak stworzona przez automatyczne generatory biurokratycznego bełkotu, popularne na Internecie … – admin]

Wydawać by się mogło, że właśnie te „uwarunkowania” powinny powodować ostrożność w podejmowaniu decyzji kadrowych. Teraz, jak podaje BBN, mamy 74 oficerów ze stopniem generała.

Nie można nad tym tematem przejść do porządku dziennego i ukryć ją we mgle niedomówień. Bo problem jest poważniejszy. Otóż z informacji, które otrzymała z MON „Rzeczpospolita”, wynika, że w 2016 r. mundur zdjęło 4844 żołnierzy zawodowych (dla porównania w 2015 – 4528).

Skala odejść z wojska była więc znaczna, choć nie dramatyczna. Niemniej zaskakuje, bo Antoni Macierewicz robił wszystko, aby najbardziej doświadczonych wojskowych zatrzymać. Dał im podwyżki, zniósł limit 12-letniej służby dla zawodowych szeregowych, odmroził awanse.
Czy ci żołnierze nie chcieli zatem firmować jego wojska?

Marek Kozubal, rp.pl
http://dziennik-polityczny.com

Komentarzy 28 to “Skala odejść z armii ZASKAKUJE! Nie chcą być w wojsku Macierewicza?”

  1. Władek said

    Banderowcy ich zastąpią.

  2. Niewielu chce umierać za Kaczyńskiego. A tak naprawdę za Trumpa.

  3. RomanK said

    Umierac????:-))))) chyba z przezarcia i walkonstwa:-))))) Choroba zawodowa oficerow tzw”polskiej ” Armii to marskosc watroby…i odlezyny:-)))))
    Umierac:-)))))mielismy przykladu jak umierali:-)))) wiejac z Polski..oslaniani przez powolanych chlopow!

  4. RomanK said

    Zawsze jak robi sie na swiecie goraco..uciekaja najodwaniejsi:-)))) ci co chca umierac z…humorem:-)))))

  5. Szwejk said

    Bohaterowie z odleżynami i marskością wątroby wolą umrzeć ze śmiechu niż mieć Maciorę przy-wódce.

  6. Marucha said

    W zasadzie, jak tak sobie czytam, to wychodzi na to, że wojsko nam niepotrzebne, broń niepotrzebna – a właściwie to państwo też niepotrzebne.

  7. Moher49 said

    Sześciu generałów WP uciekło z pola walki w kampanii wrześniowej1939 roku. Dygnitarze wiali szosą na Zaleszczyki.
    A Naród śpiewał:
    Nikt nam nie zrobi nic, nikt nam nie zrobi nic,
    Bo z nami jest, bo z nami jest Marszałek Śmigły Rydz.
    Tak będzie i tym razem.

  8. www said

    Wierchuszka przestraszyła się bo kradła.

  9. Ad. 6

    Broń jest potrzebna tam, gdzie jest zagrożenie. Naszym zagrożeniem nie są rozbrykani kowboje z ich coltami w kaburach. Naszym zagrożeniem są media i wilki w owczej skórze. Przed michnikami i korwinami broń nie broni.
    Wojsko jest potrzebne. Ale świat się zmienił. Dziś nie walczy się wysyłając z okopów coraz to nowe tysiące żołnierzy.
    Państwo jest potrzebne. Ale bardziej niż państwo potrzebne nam optymalne warunki rozwoju Narodu Polskiego. I jeśli te warunki możemy mieć tylko kosztem Państwa Polskiego? Co powinniśmy wybrać? Naród, czy Państwo?

  10. Marucha said

    Re 9:
    Broń potrzebna jest temu, kto chce ją mieć – i nikomu nic do tego, dlaczego chce ją mieć. Nie muszę się z niczego tłumaczyć, podobnie jak nie nie tłumaczę się, dlaczego chcę posiadać rower albo maszynkę spirytusową..
    Chyba, że mam kryminalną przeszłość.

    Kowbojów u nas nie ma. Za to są bandyci, są złodzieje, włamywacze i chuligani..

    Człowiek pozbawiony możliwości bronienia się jest gorszy, niż niewolnik – bo niewolnikom w Rzymie wolno było mieć broń

  11. AniaK said

    .http://kotburger.pl//uimages/services/kotburger/i18n/pl_PL/201012/1291493971_by_mati86_500.jpg

  12. RomanK said

    Panie Gajowy…bron potrzebna ludziom , ktorzy jej potrzebuja i wiedza jak sie nia poslugiwac. Bron ..kazda bron jest tylko narzedziem..nie zmusi pan nikogo , zeby go uzyl jak sie do tego nie nadaje.
    Po co panu ta armia to panstwo????CO polacy z tego maja oprocz wysokich odatkow i bolu glowy>????
    Niech mi pan powie??? Kogo obroni ta armia kosztuje krocie ,,nei lepiej dzieciskom buty sprawic , wiecej jedzenia ???
    Pan naprawde mysli, ze ktokolwiek z tej armii bedzie walczyl???o pana????

  13. revers said

    Kowbojów u nas nie ma. Za to są bandyci, są złodzieje, włamywacze i chuligani..

    No p. Gajowy, dobrze jeszcze ze uchodcow nie ma ze Szwecji, bo ostanio tylko w samym Malmo odkryto miejsce gdzie zamordowano 14 osob i policja nie chce psoc statystyk.

    Tak samo w Niemczech w Berlinie pakistanczyk ostatnio zgwalcil i zamordowal 6 letnia dziewczynke i zostal uwolniony z zarzutow. Matka z sali sadowej wyszla zaplakana, a swiete i bezkarne krowy nadal chodza po ulicach europy i robia spustoszenia.

    W Europie jedyną szansę na wymierzenie sprawiedliwości mają posiadacze broni.
    Admin

  14. Ad. 10

    „Broń potrzebna jest temu, kto chce ją mieć – i nikomu nic do tego, dlaczego chce ją mieć.”

    – Ależ oczywiście! Jednak jeśli ktokolwiek sądzi, że coś na lepsze się zmieni, gdy każdy będzie miał gnata, to… powinien to jeszcze raz przemyśleć… 🙂

    Już to przemyślano wiele razy.
    Świata to nie zbawi, ale może kilka istnień ludzkich uratuje.
    Admin

  15. AlexSailor said

    @Marucha

    Proszę zauważyć, że przecież nigdy nie mówimy o obowiązku posiadania broni.
    Zatem, kto uważa że jest „be” nie musi jej mieć i jego sprawa.
    Natomiast ci właśnie, którzy nie chcą broni usiłują siłą, pod groźbą drakońskich kar (10 lat) tego innym zabronić.

    Powiem.
    Wydaje mi się, że ci wszyscy obrońcy zakazu posiadania broni, to najprawdopodobniej z jej
    posiadanie nie mają żadnego problemu.
    Ba – prawdopodobnie ją mają.

    ——
    Najlepiej zrobić eksperyment. Na swoim ogrodzeniu umieścić tablicę:

    Właściciel tej nieruchomości posiada karabin snajperski oraz dwa rewolwery.
    Natomiast sąsiad z prawej strony jest przeciwnikiem posiadania broni.

    i zobaczyć, co się stanie.

    Oczywiście, jeśli ktoś uważa, że broń jest mu niepotrzebna, bo wystarczy T-shirt z nadrukiem „Nie bij mnie”, to jego sprawa.
    Tylko dlaczego chce wymusić swoje chore poglądy na wszystkich?

    Admin

  16. revers said

    doszlusuja nowych adepow sztuk gierek komputerowych, przezwaznie tak jest wciaga sie sie w komputorowe strzelanki, po to istnieje caly przemysl gierek komputerowych, a konczy na resetach w domu lub na realnej strzelnicy, gdy troche zimniej wiatr wieje w tylek, lub pod slonce przyjdzie strzelac, a nie daj bosze po marszobiegu 15 kilometrow z maska przeciwgazowa na twarzy i z 30 kg ekwipunku na plecach.

  17. Ad. 14 (Admin)

    „Świata to nie zbawi, ale może kilka istnień ludzkich uratuje.”

    – Kilku się obroni. Prawda. A ilu zostanie zastrzelonych przez przestępców, którzy broń będą mogli zdobyć bez żadnych problemów? Ilu naćpanych nastolatków… A co tam, to nie moje dzieci.

  18. Broni nie mam i nie chcę mieć. Bo i po co? Jak przyjdzie co do czego, to z krótką sobie poradzę. Z kałachem także.

    Gówno prawda.
    Admin

  19. otto hak said

    Jak przyjdzie co do czego, to z krótką sobie poradzę. Z kałachem także.

    Jak?

  20. AniaK said

    .https://troymjohnson.files.wordpress.com/2011/10/catgun2.jpg

    A na Dzień Kota dostał takie cacko. Jest cały w skowronkach…

    .http://s10.flog.pl/media/foto_300/9110096_kot-z-piekla-rodem.jpg

  21. revers said

    No na strzelnice chodzili i bronili nie tylko chlopaki ale damy z nickeim „paryżanki” od lacznosci ktore mialy okazje wczesniej moznosc wyjaechac do Francji i zostac tam, i zostaly z mezem Lubomirem D. bronily polskosci do ostaniego wyziewu ducha.

  22. Marucha said

    Re 17:
    Jest Pan długo z nami i z dużym trudem przychodzi mi powiedzenie Panu prawdy w oczy: w kwestii broni jest Pan politycznie poprawnym idiotą.

    1. Niech Pan sprawdzi, że legalnie posiadanej broni praktycznie nigdy nie używa się do dokonywania przestępstw.

    2. Są kraje – nawet Szwecja! – gdzie posiadanie broni jest dość powszechne. I jakoś ludzie do siebie nie strzelają. a jeśli już, to są to imigranci używający nielegalnie posiadanej broni.

    3. Naćpany nastolatek w kraju, gdzie ludzie posiadają broń, długo nie pożyje. Nie zdąży zastrzelić setki totalnie bezbronnych osób.

  23. Ad. 19

    Mam się spowiadać, co trzymałem w dłoni w ostatnich dniach? 🙂 Powiem tylko tyle, ze było produkcji czeskiej.
    W wojsku z kałacha urlop wystrzelałem. Gdybym nie zrobił poprawki pod koniec, to pewnie byłoby 7 dni, a tak było 5. 🙂

  24. Ad. 22

    „Jest Pan długo z nami i z dużym trudem przychodzi mi powiedzenie Panu prawdy w oczy: w kwestii broni jest Pan politycznie poprawnym idiotą.”

    – Skonsultuję swoje stanowisko z ludźmi, którzy zajmują się tymi zagadnieniami. Być może przyjdzie mi zmienić stanowisko.

  25. I jeszcze jedno: do kogo będziemy strzelać? Bo przecież posiadanie broni ma coś zmienić na lepsze…

    Broń się kupuje po to, by się bronić.
    Modląc się, aby nigdy nie trzeba było jej użyć.
    A do kogo będziemy strzelać? Na pewno na chybił-trafił, do autobusów albo pociągów, dla czystej zabawy,
    Admin

  26. Ad. 25 (Admin)

    Prawda jest taka, że ilość broni w rękach społeczeństwa wcale się nie przekłada na jakość klasy politycznej.

    Więc, jeśli mamy się bronić, to przed kim? Przed przestępcami? przecież oni także będą mieli broń.

    Na kursach ochrony uczą: Jeśli napastnik ma broń palną, to przede wszystkim wykonuj ściśle wszystkie jego polecenia. I żadnego kozakowania.

    ——
    Jak Pan ma broń, to ma Pan przynajmniej jakieś szanse – chyba, kurwa, że Pan zakłada z góry, że jest nieudacznikiem.
    Poza tym większość napadów to napady z użyciem noża, pałki, rury itp.

    Ale po co nam jakieś szanse. Jesteśmy głupimi, zasranymi, tchórzliwymi chujami, które wolą zginąć bez próby obrony.
    Admin

  27. watazka said

    Skala odejsc z armii zaskakuje…
    Kogo zaskakuje??

  28. Boydar said

    Jestem przeciwnikiem broni jako takiej. Jednak dopóki wróg posiada chociaż jeden karabin (ewentualnie siekierę albo widły), w ramach obowiązku ochrony naszych bliskich i siebie powinniśmy mieć dwa, do tego pistolet i armatę.

    Zwyczajnie pojmowana armia (z której podobno odchodzą najcenniejsze elementy) w obecnym czasie nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa. Jest gorzej; liczymy, wychodzi nam ileśtam tysięcy, myślimy że mamy. A jak przychodzi co do czego, to jednak nie mamy. Bo to co jest, do żadnej walki się nie kwalifikuje. Chyba że z pospolitym ruszeniem banderowskich imigrantów, choć nawet tu pewności nie mam. I tu Pan Roman ma moim zdaniem absolutna rację; jeżeli w armii mają gnieździć się za nasze pieniądze kontestatorzy – „opłaca się/nie opłaca”, to lepiej żeby odeszli, teraz. Będziemy wiedzieli przynajmniej na czym stoimy i dlaczego będziemy leżeć. Za te same pieniądze do polskiego wojska zaciągną się być może patrioci.

Sorry, the comment form is closed at this time.