Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Bystrym wzrokiem naturalisty

Posted by Marucha w dniu 2017-02-22 (środa)

Polska - kraj, gdzie nawet szumowina może być posłem.

Polska – kraj, gdzie nawet szumowina może być posłem.

Jak wiadomo, różnica między pesymistą i optymistą polega na tym, że pesymista powiada: już gorzej być nie może! – podczas gdy optymista mu odpowiada: może, może!

Kiedy do Sejmu weszli gromadą Umiłowani Przywódcy z Samoobrony, wydawało się, że już gorzej być nie może [? – admin]. Okazało się jednak, że był to pogląd nadmiernie pesymistyczny, bo oto dzisiaj mamy w Sejmie posłów Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, a i sporą grupę posłów Prawa i Sprawiedliwości.

Umiłowani Przywódcy z Samoobrony, wśród których, oprócz oczywiście tak zwanych „knurów”, co to molestowali ozdobę rodzaju ludzkiego w osobie pani Anety Krawczykowej, byli jednak wpływowi mężowie stanu, w rodzaju mojego faworyta posła Filipka, który zasiadał nawet w Parlamencie Europejskim i wyrobione politycznie damy, co to znały nawet samego „pana Onana Kofana”, podtrzymywali rząd premiera Jarosława Kaczyńskiego – oczywiście do czasu.

Konkretnie – do momentu, w którym premier Kaczyński zrozumiał, że kontynuowanie koalicji z Samoobrona i Ligą Polskich Rodzin wzmacnia polityczne te ugrupowania, które w przyszłości mogą zagrozić dominacji PiS-u. Toteż taktownie ustąpił miejsca Platformie Obywatelskiej, przy której tak się napracował pan generał Gromosław Czempiński, odbywając liczne rozmowy i bliskie spotkania III stopnia.

Pan mecenas Roman Giertych do dziś nie może mu tego wybaczyć i jestem przekonany, że w dążeniu do przejścia na jasną stronę Mocy i uzyskania akceptacji Salonu, gotów jest nawet na drobną operację chirurgiczną, której szczęśliwie nie musi ryzykować książę-małżonek, bo wkupił się w łaski starych kiejkutów skwapliwą gotowością do „dorżnięcia watahy”, a w łaski Naszej Złotej Pani – złożeniem „hołdu pruskiego”.

Ale on też zawzięty jest na prezesa Kaczyńskiego, chociaż jeszcze bardziej – na złowrogiego Antoniego Macierewicza. „Coś ty Atenom zrobił Sokratesie!” – chciałoby się zawołać na widok takiej zapamiętałości księcia-małżonka.

Ludzie mówią, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze, których rzeczywiście przy dostawach dla wojska sporo gdzieś się zapodziewa, co znalazło nawet wyraz w literaturze. Jak wiadomo, Stanisław Wokulski z „Lalki” dorobił się właśnie na dostawach dla wojska, a konkretnie – na dostawach mąki, która podobnież była tak dobra, że przed żołnierzami, którzy choćby tylko skosztowali chleba z mąki dostarczonej przez Wokulskiego, każdy wróg pierzchał, gdzie pieprz rośnie.

Ale kto by tam słuchał, co ludzie mówią; wiadomo, że gadają, co im ślina na język przyniesie, a poza tym nie o to chodzi, by rozdrapywać tu stare rany. Wprawdzie książę-małżonek – jak powiadają złośliwcy – wylądował na emeryturze w waszyngtońskim Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych, jednak związków z naszym nieszczęśliwym krajem nie zerwał, bo nie ma dnia, żeby nie chłostał na twitterze błędów i wypaczeń prezesa Kaczyńskiego oraz rozmaitych jego kolaborantów i wyznawców.

Gdyby tak oceniać ten cały waszyngtoński think-tank po działalności księcia-małżonka, to można by dojść do wniosku, że Ameryka nie ma w Europie większych zmartwień, niż prezes Kaczyński, a nawet – niż jakaś pani Paczuska z rządowej telewizji.

Jeśli książę-małżonek właśnie w taki sposób „wzbogaca” wiedzę waszyngtońskiego Instytutu „o Europie”, to lepiej rozumiemy przyczyny, dla których w europejskiej polityce Stanów Zjednoczonych dzieje się tyle zdumiewających rzeczy. Warto dodać, że książę-małżonek jest namiętnym kolekcjonerem odznaczeń i z tego powodu – bo chyba niestety tylko z tego – można go porównać do generała Raula Salana, który był nazywany „le plus decore de tous les generaux en France”. Bo poza tym generał Salan…, no, mniejsza z tym.

Wróćmy jednak a nos moutons, czyli Umiłowanych Przywódców. Jeśli nawet kiedyś wydawało się, że po wejściu do Sejmu Samoobrony już gorzej być nie może, to wtargnięcie na polityczną scenę panienek z Nowoczesnej sprytnego pana Rysia, nawet największego pesymistę musi przekonać do optymistycznego przekonania, że może, może!

Mówiąc nawiasem, ciekaw jestem, ilu Umiłowanych Przywódców jest konfidentami której z siedmiu działających oficjalnie w naszym nieszczęśliwym kraju tajnych służb. Byłoby dziwne, gdyby te całe służby, które mają prawo prowadzenia działalności operacyjnej, nie rozbudowywały sobie agentury – a skoro tak, to przecież nie wśród gospodyń domowych, tylko właśnie wśród rozmaitych ambicjonerów, z których potem robią człowieków, a nawet – Umiłowanych Przywódców.

W zamian za to człowieki odwdzięczają się swoim kreatorom rozmaitymi przysługami, dzięki czemu nasz nieszczęśliwy kraj niezmiennie pozostaje pod okupacją bezpieczniaków.

Przypadek Nowoczesnej uważam za znakomitą ilustrację tej patologii; jeśli trafnie podejrzewam, że Amerykanie w 2015 roku, a więc, kiedy było oczywiste, że Polska już na dobre wraca pod amerykańską kuratelę postawili starym kiejkutom warunek, że wciągną ich na listę „naszych sukinsynów”, jeśli ci udowodnią im, że warto, że coś tam jednak potrafią. Tedy w charakterze majstersztyku z dnia na dzień nie tylko wystrugali z banana Nowoczesną, ale w dodatku sprawili, że naród obdarzył ją na „dzieńdobry” 11 procentami zaufania i to zanim pan Rysio zdążył otworzyć usta.

Wyjaśnić ten fenomen można tylko na gruncie mojej ulubionej teorii spiskowej; konfidenci Wojskowych Służb Informacyjnych dostali rozkaz: w prawo zwrot! Do pana Rysia marsz! – i już jest 11 procent.

Myślę, że podobnie tylko na gruncie mojej ulubionej teorii spiskowej można wyjaśnić zagadkowe przyczyny masowych powrotów pod opiekuńcze skrzydła prezesa Kaczyńskiego rozmaitych synów marnotrawnych w rodzaju polityków Solidarnej Polski, czy też słynnej partii Forsa, to znaczy pardon – jaka tam znowu „forsa”; nie „forsa”, tylko Polska Jest Najważniejsza, pod dyrekcją pani Joanny Kluzik-Rostkowskiej, dawnej prawej ręki prezesa Kaczyńskiego, która mu się zbisurmaniła do tego stopnia, że nie tylko powiększyła grono dostojnych klemp Platformy Obywatelskiej, ale nawet została ministrem edukacji w rządzie premiera Tuska – a znowu pobożny minister Jarosław Gowin, kiedy ministrem sprawiedliwości w rządzie premiera Tuska być przestał, założył partię „Polska Razem”, ale w wyborach w 2015 roku kandydował z list Prawa i Sprawiedliwości i został ministrem szkolnictwa wyższego w rządzie pani premier Beaty Szydło.

Na tych przykładach widać wyraźnie, że kto raz był królem, ten zawsze zachowa majestat. No dobrze – ale co jest źródłem tej całej charyzmy, która pozwala charyzmatykom, jak gdyby nigdy nic, przechodzić spod jednego sztandaru pod drugi i to nie raz i nie dwa – a za każdym razem doić Rzeczpospolitą?

Na tym tle nie dziwi pan Borys Budka, były minister sprawiedliwości w rządzie Ewy Kopacz, który stręczy się Sebastianowi K. podejrzanemu o spowodowanie kolizji z samochodem pani premier Beaty Szydło ze swoimi usługami prawniczymi. Tylko patrzeć, jak obdarzy go charyzmą i zaproponuje mu objęcie jakiegoś resortu w „gabinecie cieni” – bo właściwie dlaczego nie?

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Cosik mi się widzi, że redaktor Michalkiewicz niezbyt lubił Andrzeja Leppera…
Admin

komentarzy 41 to “Bystrym wzrokiem naturalisty”

  1. Yah said

    „Cosik mi się widzi, że redaktor Michalkiewicz niezbyt lubił Andrzeja Leppera…
    Admin”

    I to stwierdzenia Pana Gajowego radze zapamiętać, zapisać, zawiesić na ścianie i pamiętać przy analizach tekstów Szanownego Pana Stanisława.
    Ja jeszcze Pana Stanisława nie rozgryzłem , ale wygląda na jednego z tych co „z cicha pęk”.

    Ewidentnie ma zadanie i zielone światło tylko ….. gdzie ta droga prowadzi.

    A możę Pana Stanisława trzeba czytać a rebous, czyli zwracać uwagę na to o czym nie pisze, czy tez zbywa jednym zdaniem.

  2. ojojoj said

    z tym pesymista i optymista powinno byc chyba odwrotnie, chyba ze to znowu jakas „kreconka” SM

  3. NICK said

    Było.

  4. NICK said

  5. Marek said

    śp Andrzej Lepper, działa nawet po śmierci, jak papierek lakmusowy.

  6. Yah said

    Ad 5

    Dobre Panie Marku, a im więcej lat upływa od jego śmierci tym lepszym jest papierkiem.

    Lepper był jednym z tych zaszczutych uczciwych ludzi, który bandzie oskarżających mętów usiłował udowodnić niewinność. Tak jak by dla tej bandy uczciwość miała jakiekolwiek znaczenie.

    Ktoś powinien napisać książkę „Życie Andrzeja Leppera jako studium niszczenia Polaka”

  7. otto hak said

    Pesymista widzi tunel.
    Optymista widzi światło w tunelu.
    Realista widzi nadjeżdżający pciąg.

    A maszynista widzi trzech idiotów na torach.

  8. otto hak said

    Ś.p. pan Lepper nigdy nie był zaszczuty. Nie dał się zaszczuć. Dlatego zginął.

  9. NICK said

    BYŁ. (8).
    Pan? Nie był. Jeszcze.

  10. Yah said

    Panie Otto, ok nie był zaszczuty, ale jak każdy normalny człowiek nie docenił przebiegłości psychopatów, którzy doprowadzili do jego zamordowania.

    Z psychopatami można postępować dwojako:

    – unikać

    – bez zmrużenia oka likwidować.

    Nigdy nie można rozmawiać, negocjować, szantażować lub straszyć. na nich to nie działa. To działa tylko na normalnych.

    I teraz pytanie ….. czy ktoś nie uświadomił Leppera z kim ma do czynienia ( celowo ?!), czy ktoś podpuścił Leppera ( celowo?!).

    Gdyby marszałek Żukow postępował tak jak Lepper, nawet nie dojechałby na Łubiankę ……. nie mniej szkoda chłopa, miał dobre chęci, zaplecze ale ……. chyba jednak agenturę wśród doradców.

  11. otto hak said

    jak każdy normalny człowiek nie docenił przebiegłości psychopatów, którzy doprowadzili do jego zamordowania.

    To dotyczy każdego, kto chce cokolwiek konkretnego zrobić albo publicznie powiedzieć.

  12. otto hak said

    Poważnie. Dr. Ratajczak został zaszczuty. Gdy z tego zaszczucia zaczął się wydobywać, zdawszy sobie sprawę, że każdy może być wolnym człowiekiem, zaplanował wyjazd, kupił samochód, to go zamordowali. Im sie wolni ludzie zupełnie nie podobają.

  13. otto hak said

    – bez zmrużenia oka likwidować.

    Panie Yahu, niech pan takich rzeczy nie pisze. To może zaszkodzić Gajówce, jeśli jakiś bubek poczyta za prowokację. Mozna tak myśleć (jeszcze), ale mówić, ani pisać wprost to juz nie. Pan jest młody, nieprawdaż…

  14. Yah said

    Ad 13

    E tam prowokacja, w dawnych czasach od tego były sądy i tez to robiły bez zmrużenia oka. Nie można pomarzyć o dawnych czasach ?

  15. otto hak said

    Ale my nie jesteśmy dawne sądy.

  16. Yah said

    Poza tym Panie Otto nie mówię nic innego, co by nie mówili policjanci szkolący cywilów na wypadek ataku terrorystycznego na obiekt publiczny. Policjanci podają dwie opcje:

    – unikaj
    – jak nie możesz walcz na śmierć i życie.

    Powtarzają tez by nie rozmawiać, negocjować itd.

    Kontrowersje może tylko budzić to, kogo uznamy za terrorystę-psychopatę. I tu mogą się pojawić pewne rozbieżności.

  17. otto hak said

    wŁaśnie.

  18. Yah said

    Nawet film taki instruktażowy puszczają w kółko, a ja jestem pojętny i zapamiętuję co pan policjant każe czynić 🙂

  19. Adam Ryglowski said

    Panie Yah ‚u
    ….
    Gdyby nie „””WIDZENIE „”” żUKOWA


    to ani Klasztoru na Jasnej Górze
    …………………
    ani tyż TEGO SASRANEGO krakówka
    tyż by nie było
    (MAŁA STRATA – KRÓTKI ŻAL )
    ……
    PS
    Taka sama droga do |Berlina (BARLIN ) , jak
    do Lwowa.
    …..
    tylko we Lwowi – a nie w KOŁTUŃSKIM KRAKÓWKU , ……..byli POLACY… I DALEJ
    SĄ – CHOCIAŻ GRANICA IM UCIEKŁA
    …….

  20. Yah said

    Ad 19

    Ano Panie Adamie

  21. Yah said

    Panie Otto a tak na poważnie tak to niestety działa albo oni, albo Pan, Pana dzieci lub wnuki. Oni widzą wahanie i są szybsi. Jest ich pełno, wszędzie. A ludzie tego nie widzą, albo nie chcą widzieć tych ….. wilków. Udawanie, że wilków nie ma wcale nie spowoduje, że wilk zniknie. Warto mieć tego świadomość, tym bardziej, że dobrze to już było i , jak to mówią Czesi se ne vrati.

  22. Przemko said

    no cóż. mam inny punkt widzenia. nic już nigdy nie przebije trzody palidurnia – pedały, transeksy, feministyczne ścierwa – nawet te kretynki od swetru, mogą tamtym co najwyżej buty pastować …

  23. Yah said

    Omówmy rzeczywistość stosując pasterską analogię. Społeczeństwo składa się z:

    – owiec
    – wilków polujących na owce i starających wyeliminować pasterzy
    -pasterzy chroniących owce i polujących na wilki

    Problemem całego społeczeństwa jest to, że wilkom udało się wyeliminować prawie wszystkich pasterzy, albo osaczyć ich z dala od owiec. Owce, jak to owce nie maja możliwości obrony przed wilkami. Nie maja tez możliwości ochrony samotnego pasterza osaczonego przez wilki.
    Co mówi w takim razie skrypt dla samotnych pasterzy:

    – nie licz na owce, one ci nie pomogą
    – owce bardziej sie boja wilka niż liczą na ciebie i cieszą się że jeszcze dziś nie zostały zjedzone , a o jutrze nie myślą
    – chroń najpierw siebie później owce – gdy zginiesz owce tez zginą
    – unikaj wilków szczególnie w stadach
    – walcz tylko z pojedynczym wilkiem i bądź szybszy od niego
    – działaj tak by wataha o twojej walce nie widziała
    – nie obłaskawiaj wilków bo one są zainteresowane tylko zjedzeniem owiec i ciebie
    – chcesz przeżyć, bądź szybszy od wilka
    nie daj mu poznać, że się go boisz, bo potraktuje cię jak owcę nie czując respektu.

    Co gwarantuje zwycięstwo w tej walce – szybkość pasterza. Problem w tym, że wilków coraz więcej. Dzietność wilczyc jest większa od dzietności pasterek.

  24. otto hak said

    Wilk jest pięknym, mądrym i szlachetnym stworzeniem.
    Uwiera mnie osobiście porównanie powyżej.

    Wilk może i zje owcę w okresie głodu, albo wieprzka, ale człowieków nie rusza. Człowiek śmierdzi dymem z papierochów i czymś, co w Naturze nie istnieje, a co te nieszczęśliwe dwunożne istoty piją z niewytłumaczalnym upodobaniem z przezroczystych przedmiotów, które potem rzucaja w krzaki i wilki sobie mogą i nie pokaleczyć łapy.

    Daleko mi do wilka, a Panu, panie Yah?

  25. Yah said

    Panie Otto, musiałem obrazić wilka, bo jak bym napisał jak jest naprawdę do wie Pan sam ….

    Urazę proszę mi wybaczyć, a porównanie do wilka przyjmijmy za pewną uproszczona metaforę stosunków międzyludzkich.

    Pozdrawiam Pana, Panie Otto

  26. Boydar said

    Jak się Was tak czyta to można dojść do wniosku, że śp. Lepper więcej uczynił dla Polski po śmierci niż za życia.

  27. otto hak said

    Pan sie nie wygłupia, panie Boydar.

    To był prawy człowiek.

  28. Boydar said

    Ależ Panie Otto, przecież ja jeszcze nie napisałem że był lewy. A Pan mi zaraz tu takie tam 🙂

    Ja nie twierdzę, że nie był prawy; uważam że jak na polityka to był wręcz święty. Tyle tylko, że na świecie istnieją (na szczęście) różne kategorie ludzi, również nie politycy.

    Poza tym moja uwaga (26) odnosiła się do komentarzy w Gajówce, a nie do śp. Leppera Andrzeja. Proszę zauważyć, że Pan Andrzej popularny jest głównie ze względu na zboże na torach, sejmowe wystąpienia wskazujące na bandytyzm we władzach oraz seksaferę. To ostatnie wydaje się całkowicie sfabrykowane ale faktu to nie zmienia. Jest też istotne, że był twórca Samoobroną oraz że został ewidentnie zamordowany, ale czy tylko z powyższych składała się jego działalność ? Nasi Dostojni Komentatorzy natomiast, traktują Go wyłącznie jak symbol, bez praktycznie żadnych odniesień do zdarzeń czy postaw. Czyli rację mam ja – bowiem symbolem stał się będąc już na tamtym świecie.

  29. Wieś Rządzi Światem said

    Kiedyś gdzieś trafiłem na jakąś jej wywiedź. Zdrowo zryty dekiel.

  30. otto said

    No niby ma pan rację, panie Boydar. Ale jego główna moim skromnym zdaniem zasługą było, że pojechał do brukselki, walnął pięścia w stół i ta zbieranina zgodnie (ekskjuz le mot) narobiła w pory i załatwił co chciał. Pokazał, że mozna, tylko nie trzeba sie kłaniać przed tą hołotą. I dlatego między innymi trzeba go było usunąć, bo za przykładem mogli pójśc inni.

    To zboże na torach to symbol i znak determinacji. Oj, boi sie, boi ełropa stanowczych przywódców.

  31. Carlos said

    Uwielbiam czytac Michalkiewicza ze wzgledu na jezyk i dowcip. Ale nie tylko Lepera on nie lubi, Gierek tez nie ma u niego dobrej opinii. Nigdy nie ocenil PRL-u pod wzgledem tego co mogl zrobic Gierek, a co musial, majac nad soba lape ZSRR. Jak na czlowieka takiej inteligencji, dziwne to conajmniej. Nigdy nie ufalem Michalkiewiczowi na 100 %,ale chwalilem go nieraz, za ujawnienie zadan zydowskich,za prawde o PIS-e, o innych partiach transformacji, o Jaruzelskim w ksiazce ” Harrenvolk po zydowsku” Zniesmaczony czasami bylem, kiedy bronil Macierewicza w RM i u p. Michalik, choc teraz juz mu przeszlo. Ogolnie wiecej zalet niz wad, ale niepewnosc w powietrzu wisi.

  32. Ona said

    Nie cierpię feministek. To nie są kobiety. Wszystkie mają w sobie coś diabelskiego. I to nie tylko z zachowania ale i z wyglądu. I to nawet te młode.

  33. Władek said

    Polska to taki dziwny kraj, że większość szumowin to chazarskie łby, których Polacy kochają bardziej niż siebie samych…

  34. Już kiedyś tu pisałem, że Pan Stanisław Michalkiewicz nie ujmuje mnie swoim dowcipnym językiem.
    A teraz sobie pogdybam.

    Śledzenie obecnej, lokalnej, polskojęzycznej „polityki” uważam za przedsięwzięcie jałowe. A jeśli ono, tam dla kogoś, takie nie jest? To śledzenie? Może jest, to tam dla kogoś, wyśmienity sposób wpuszczania w przysłowiowe maliny?
    A jeśli ten pan jest agentem nr 1 Hasbary? Nie ma dowodów, że jest, nie ma dowodów, że nie jest. A może są poszlaki?
    Michalkiewicza wypromował (niechcący?) rebe Aaaaaaaron Szechter, oskarżając go publicznie o antysemityzm. To słowo – „antysemityzm” znaczy się – jest używane przez nich jak paralizator. I nie ważne wcale, że uny nie mają żadnych semickich konotacji. Tym lepiej, bo kto tego nie dostrzega, nie rozumie, albo o tym zapomina, tego można manipulować aż do bólu spowodowanego spazmatycznym trzęsieniem mięśni brzusznych. Tak. Wyobraźcie sobie, że mają z tego taką radochę, że muszą się trzymać za brzuchy. Oskarżenia Gaaazety Wyyyborczej były szeroko rozpowszechnianie. A może oskarżenia te zostały rozpowszechnione właśnie w celu wypromowania Stanisława Michalkiewicza wśród naiwnego tubylczego ludu, który na etykietkę „antysemity” łapie się jak muchy na lep? Wcześniej Ozjasz Goldberg osiągnął sukces, lecz prawie wyłącznie wśród pryszczatych tubylców, a to przecież za mało i trzeba było rozszerzyć publikę. „Gówno Prawda” przyszła z pomocą.
    Ktoś, kiedyś napisał, że warsztat „naszego” nadwornego „antysemity” jest dość ubogi. Od wielu lat ględzi o rzeczach oczywistych, znanych każdemu, nie ma w jego publicystyce niczego odkrywczego. Pisze o razwiedce i złowrogim zimnookim czekiście Putinie. Publika to kupuje, bo temat odpowiada jej frustracjom. Michalkiewicz coś wspomni półgębkiem o żydach i już jest „swoim” człowiekiem. Tani chwyt a działa. Jeśli nawet tak nie jest, to wygląda to na rzecz trochę dziwną, gdy pan Michalkiewicz używając debilnych mechanizmów i tanich chwytów uchodzi za wirtuoza publicystyki. Tak kiedyś, gdzieś, ktoś tam sobie napisał.
    A co z „holocaustem”? Z przyczyn oczywistych jest to święta religia [bo bywają też nieświęte] i chyba żaden żyd tego tabu nie naruszy – to fundament ych ekspansji i baza ekonomiczna po II wojnie światowej. Z drugiej strony – trudno wyobrazić sobie myślącego krytycznie goja, który by ten ych „holocaust” kupował bez zastrzeżeń. Co z tym „holocaustem”, Panie Michalkiewicz?
    No i to zielone światło dla niego. Rozpraw w sądach bez liku, ale bieda jakoś nie doskwiera i odsiadki też nie zaliczono. I jeszcze parę innych rzeczy, jak choćby promowanie „austriackiej” szkoły ekonomicznej, która z Austrią ma tyle wspólnego co śledź po japońsku z Japonią. A ten cały libertarianizm, czy konserwatywny liberalizm to nie jest przypadkiem taka sama ideologia, jak rewolucyjny socjalizm sto lat wcześniej? To nośne hasła zdolne do zwerbowania licealistów i studentów, głoszone przez ideologów zdominowanych przez przedstawicieli Narodu Handlowego. Nie wszyscy eksponowani bolszewicy byli żydami, pewnie tylko jakieś 9/10. Nie wszyscy eksponowani libertarianie byli/są żydami, zaledwie ~9/10. Ale to jest ideologia, która promuje interesy stronnictwa weneckiego na całym świecie. A gdyby Michalkiewicz był skorumpowanym klakierem od lat finansowanym przez Rockefellerów? Taki na przykład Ludwig von Mises to żydowska małpka wypromowana za kasę Rockefeller Foundation. Ktoś, kiedyś nakręcił taki film: „Wszyscy ludzie Prezydenta”; kluczowe hasło dziennikarskiego śledztwa brzmiało tam: „Follow the money”. A gdyby tak się okazało, skąd naprawdę idą pieniądze, czyli ychni geld, na finansowanie i promowanie „polskich opozycjonistów”?

    Proszę nie mieć mi za złe, że tak sobie od czasu do czasu pogdybam. Bo nawet gdyby mi ktoś dzień cały i pół nocy jeszcze przez okrągły rok prawił do ucha miłosłyszne banały, to działa to na mnie jak płachta na byka. Nie wiem, dlaczego. Już tak mam. Zawsze, gdy ktoś mi mówił, że chce mojego dobra, od razu włączał się alarm: „Chwila! To moje dobro!”.

    PS

    Za odgrywanie szumowiny też płacą, jakby ktoś nie wiedział. Rola, jak każda inna. Nawet premia za cierpienia psychiczne jest.

  35. Bronisław said

    Re: 33. Podzielam opinię Pana, Panie Władku, że te „…chazarskie łby, których Polacy kochają bardziej niż siebie samych…” są i prowadzą niemal wszystkie najważniejsze instytucje w Naszym Narodzie i Państwie już od połowy XVIII wieku?!!! Uwolnienie się od tej „zarazy” to będzie największy „Cud”, którego niebawem – jak ufam – doświadczą Polacy – co daj Boże – niebawem?!!! Łączę gorące pozdrowienia!

    Króluj Nam Chryste!!!

    ..

  36. Władek said

    Dokładnie tak Panie Bronisławie – w Polsce zrobiło się za mało miejsca dla Polaków a za dużo dla świń chazarskich.

    Nie ma w Polsce instytucji państwowej czy firmy firmy prywatnej, by dyrektorem, kierownikiem lub prezesem nie był w niej chazar a Polak tylko cieciem lub najwyżej kierowcą.

    Nie dość że Polak w Polsce jest tylko niewolnikiem lub ledwo egzystującym bezrobotnym, to jeszcze chazar poucza go jak ma żyć, myśleć i zachowywać się by zadowolić chazara.

    Myślę że już nadszedł właściwy czas by powiedzieć dość i wziąć sprawy chazarskie w swoje mocne polskie ręce, tak by kolejne pokolenia chazarów omijały Polskę szerokim łukiem.

    Króluj nam Chryste!!!

  37. Gadzia morda.

  38. NICK said

    Otto.
    Jesteś, hm, dziwolęggniętym.

  39. otto.hak said

    Dziękuję, nawzajem

  40. Re: Artykul…

    Ilekroc p. Michalkiewicz wspomina o Rosji wspomina rowniez (a nawet ostrzega), ze Rosja moze dodadac sie z Polska na swoich warunkach imperialnych I Polska bylaby jakoby „wasalem” Rosji lub „bliska zagranica” lub ze z Rosja nie da sie negocjowac czy wchodzic w jakikolwiek pakt….

    Wobec powyzszego publicznie pytam sie p. Michalkiewicza (I prosze mu te pytanie zadac publicznie): „Prosze mi wskazac jakiegos polityka z „kneSejmu”, ktory pojechal do Rosji I przywiozl warunki (na pismie) jakie Rosja zazadalaby od Polski by ta byla (stalaby sie) wasalem czy „bliska zagranica???”…

    Ja w kazdym razie nie znam zadnego polityka ani jakichkolwiek warunkow wspolpracy z Rosja (Putinem)…Moze p. Michalkiewcz zna o czym ja jeszcze nie wiem…:)))

    ====================================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Niechec p. Michalkiewicza do sp. A. Leppera byla wlasnie w kwestii Rosji…
    (I dla przypomnienia: Tylko na jednej stronie internetowej ( calej sieci) „Samoobrony” by umieszczony Program Kredytu Spolecznego (Narodowego)…

  41. Joe said

    Jasku…w knesejmie i u koryta w III RP sa mistrzowie swiata w wazeliniarstwie…Pan Michalkiewicz ktorego troche lubie,tez POdczas 1-szej wyprawy za Ocean nie blyszczal rozeznaniem w tej materii.Pamietam Jego 1-szy „wystep” w NY na Brooklynie na Java St….Dopiero Polonia w Kanadzie ,Stanach,Australii i inych czesciach globu,otworzyla oczeta „drogiego miszcza”.Dzisiaj juz jest duzo lepiej,ale w kontaktach z Rosja jakby co to NIGRAMOTNY jak przed laty z USraelem…POlacy nie nadaja sie do POlityki Swiatowej,bo maja kompleksy i sa lasi na POklepywanie.A Pawlak i „kontrakt stulecia” na olej i chyba gaz z Rosja jest tego jaskrawym przykladem.

Sorry, the comment form is closed at this time.