Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Nowa Niemiecka Medycyna – nauka czy pseudonauka?

Posted by Marucha w dniu 2017-02-23 (Czwartek)

Był kiedyś człowiek, który twierdził, że nasze zdrowie zależy od równowagi czterech płynów – krwi, żółci, śluzu i czarnej żółci. I że przewaga jednego z tych płynów, dodatkowo determinuje nasz charakter.

Dlatego ludzie z przewagą czarnej żółci byli skłonni do przemyśleń i traktowali życie z powagą (melancholicy – z łac. mélanos – czarny + chole – żółć). Natomiast ludzie z przewagą krwi byli otwarci na innych, i cieszyli się chwilą (sangwinicy – z łac. sanguis – krew). U tych, u których dominował śluz, in. (łac. mucus), dominującym organem był mózg – byli to myśliciele i racjonaliści. Natomiast przewaga żółci była przyczyną występowania cholerycznego typu charakteru, człowieka wiecznie niezadowolonego i pełnego agresji. Takie były podstawy teorii humoralnej.

Później narodził się inny człowiek, który stwierdził, że na każdą chorobę Bóg dał nam lek (arcanum). Ich źródłem miały być zioła, a jedynym problemem było ich odszukanie, ponieważ cały świat stanowił „wielką aptekę”. Abyśmy mogli rozpoznać cudowne remedium, Bóg nadał im odpowiednie sygnatury – zewnętrzne znaki, określające ich przeznaczenie. Zatem żółty szafran miał leczyć żółtaczkę, a liście o kształcie serca – służyły jako lek na choroby tego organu. Jednak i sam człowiek jego zdaniem nie był całkiem bezbronny – w jego ciele istnieje bowiem „balsam astralny”, który ma cudowną moc do uleczenia choroby, i gojenia zadanych ran.

Brzmi jak wymyślna pseudonauka? A może kuszące, nowe spojrzenie na medycynę?

Owszem, przez stulecia, ludzie wierzyli w owe teorie, a dawni mistrzowie przekazywali je kolejnym pokoleniom lekarzy. Pierwszy z opisanych ludzi to Hipokrates, medyk ze starożytnej Grecji, drugim zaś to nikt inny jak niemiecki lekarz Paracelsus – działający w okresie odrodzenia w XVI w. Chociaż inne ich teorie do dzisiaj są aktualne (jak stosowanie zasad higieny i zdrowej diety jako formy zapobiegania chorobom), ciężko dziś znaleźć wśród adeptów nowoczesnej medycyny zwolenników teorii humoralnej, albo wyobrazić sobie ich podczas zbierania ziół na górskich stokach, wedle teorii sygnatur.

Starożytni lekarze nie mieli możliwości sprawdzenia swoich teorii. Nie dysponowali takim uzbrojeniem, jak mikroskop umożliwiający im ujrzenie wirusów czy bakterii. Nie wspominając już o tak zaawansowanych narzędziach jak tomografia komputerowa czy rezonans magnetyczny, dzięki którym można zajrzeć do wnętrza ciała żywego człowieka, bez naruszenia skóry, a nawet zobaczyć, jak aktywne są poszczególne komórki.

W rzeczy samej starożytni medycy byli myślicielami-teoretykami, których hipotezy miały bardziej filozoficzny niż naukowy charakter. Ich teorie doczekały się jednak weryfikacji i dziś są tylko elementem historii medycyny, którą pięknie opisał Władysław Szumowski w książce „Historia medycyny filozoficznie ujęta”.

W dzisiejszych czasach jednak można powiedzieć, że obserwujemy swego rodzaju regresję, czyli powrót do owej medycyny, która bliższa jest fantastyce i filozofii, a nie prawdziwej nauce. Ciężko inaczej zaklasyfikować oczyszczanie organizmu z toksyn za pomocą gnijącego w ranie ziarna ciecierzycy (metoda Ashkara), czy leczeniu raka za pomocą sody oczyszczonej, „bo wygląda jak grzyb” (gdzie jedno związku z drugim nie ma – w końcu i grzybicy paznokci sodą nikt – racjonalnie myślący -nie leczy). Nie ma dowodów na to, by rak był jakimś „zewnętrznym złem”, natomiast mnóstwo – że jest złożony z naszych własnych komórek… W których nastąpił krytyczny błąd (o czym mówi się od 1902r. – czyli grubo ponad 100 lat!).

Nowa Germańska Medycyna i jej „Żelazne zasady”

Dzisiaj, coraz większym zainteresowaniem cieszy się tzw. Nowa Germańska Medycyna. Kolejna teoria, która napędza błędne koło strachu, i dla osób szukających prawdziwej pomocy… jest w istocie zabójcza. Sam autor doczekał się fali procesów przeciwko swojej osobie, o czym wspomnimy później. Zacznijmy od analizy jego postulatów, tzw. „żelaznych zasad raka”

1. Każdy nowotwór zaczyna się od zespołu DHS, in. Dirk Hammer Syndrome, który jest poważnym, ostrym i dramatycznym wydarzeniem, powodującym szok i wewnętrzny konflikt. Jego manifestacje widoczne są na 3 poziomach – psyche, mózgu i w organie.

2. Schemat psychicznego konfliktu determinuje lokalizację znaku Hamera w mózgu, i lokalizację raka w organie.

3. Przebieg owego konfliktu ma związek z rozwojem ogniska Hamera w mózgu, oraz rozwojem raka w organie.

W skrócie, dla Ryka Hamera rak jest chorobą psychosomatyczną. Czyli jedynym winnym rozwoju raka jest nie przypadek, nie narażenie na toksyny, nie geny, nie problem z naszym układem odpornościowym czy jakakolwiek inna przyczyna – ale sam chory. Raka stworzyłeś sobie sam w mózgu, bo nie radzisz sobie z problemami.

Trzeba przyznać, że samo takie oskarżenie może spowodować psychiczną traumę, która, wg. teorii Hamera, doskonale „karmi” raka. A dodajmy, że wedle tej teorii psychiczny uraz powoduje nie tylko nowotwory, ale każdą chorobę którą zna ludzkość.

Na nowotwór nie można umrzeć!

Na szczęście, zdaniem Hamera, na nowotwór nie można umrzeć! Śmierć jest wynikiem wyniszczenia organizmu w aktywnej fazie konfliktu, utraty wagi, braku snu, wycieńczenia emocjonalnego i psychicznego. Siłę życia odbiera nam sam fakt postawienia śmiertelnej diagnozy, usłyszenie o niekorzystnej prognozie. A konwencjonalne metody leczenia tylko napędzają ową spiralę.

Hamer wymyślił ową koncepcję oczywiście na przykładzie pojedynczego człowieka, a ściślej – własnym. Jego syn zmarł w skutek ran postrzałowych – mimo licznych operacji, nie udało się go odratować. Miał na imię Dirk. 3 lata później, Hamer słyszy diagnozę – rak jądra, którą łączy z tragicznym wydarzeniem śmierci syna, i traumą psychiczną. Dlatego zespół DHS, który uprzedza pojawienie się raka nazwał na cześć własnego syna (Dirk Hamer Syndrome).

Ryke Hamer i jego kuzyn – Zygmunt Freud

Co z ludźmi, którzy przed usłyszeniem diagnozy, mieli normalne, spokojne życie? Otóż, zawsze można się doszukać zadawnionego konfliktu, jeśli nie w ostatnim dziesięcioleciu, to przy samym akcie narodzin. Przypomina to psychoanalizę Freuda, i jego „teorię traumatyczną”. Rywalizacja z matką o względy ojca (kompleks Elektry), czy syna z ojcem o matkę (kompleks Edypa), która przebiega bez udziału naszej świadomości, jest źródłem zaburzeń psychicznych w życiu dorosłym. Kobiety są bardziej na nie podatne, ponieważ natura nie wyposażyła je w odpowiedni, reprodukcyjny organ, więc przez całe życie są zmuszone do poszukiwania swojego mężczyzny, który ma „uzupełnić niedobór”.

Ale czemu mielibyśmy się ograniczyć tylko do psychiki? U Hamera z kolei takie wewnętrzne konflikty przyczyniają się do powstania wszystkich chorób. U każdego z nas znajdzie się jakaś „zadra” z przeszłości.

Psychologia w oddziale chorych na raka

Nie można powiedzieć, że nasze nastawienie psychiczne nie może przyczynić się do zaostrzenia objawów. Dobre nastawienie lekarza do pacjenta zwiększa skuteczność terapii, ponieważ sam fakt bycia pod opieką może niejako leczyć (efekt placebo), ale też sprawia, że pacjent chętniej postępuje zgodnie z zaleceniami – a to jest niezbędnym warunkiem skuteczności terapii. Czasami nie pozostaje jednak nic więcej, niż tylko „podnoszenie na duchu”. Dla niektórych będzie to „kłamstwo”, dla innych – element psychoterapii. Przypomina to zachowanie bohatera książki Sołżenicynia „Oddział chorych na raka”, jednego z chirurgów-onkologów.

„(…) gdy byli zupełnie bezsilni wobec choroby, gdy nie mogli uzgodnić stanowisk, Lew Leonidowicz starał się podnieść pacjenta na duchu. (…)
– Panie doktorze, dlaczego tak mnie boli kręgosłup? Może coś tam mam?
– Ależ skąd – uśmiechał się Lew Leonidowicz. – To zjawisko uboczne.

(Mówił prawdę: przerzut był zjawiskiem ubocznym.)

Przy łóżku strasznego starca o wyostrzonych rysach i trupioszarej cerze lekarka prowadząca meldowała:
– Pacjent otrzymuje środki wzmacniające i przeciwbólowe.

A więc koniec: dalsze leczenie nie ma sensu, można najwyżej łagodzić cierpienia.

Lew Leonidowicz marszczył ciężkie brwi i mówił z wahaniem, jakby decydując się na ujawnienie całej prawdy:

– Wiecie, ojczulku, powiem wam szczerze: źle się czujecie, bo osłabliście po leczeniu. Leżcie teraz spokojnie, nie popędzajcie nas – pomalutku wyleczymy. Leżycie, odpoczywacie, niby nic wam nie robią, ale organizm broni się. On umie się bronić! To najlepsze lekarstwo!

I skazany człowiek przytakiwał z wdzięcznością. Prawda wcale nie okazała się straszna! Budziła – nadzieję…”.

Książka Sołżenicynia opisuje sytuację na oddziale onkologicznym w latach 50′ ubiegłego wieku – czyli sprzed ponad 60 lat, w realiach Związku Radzieckiego. Szczerze mówiąc, „leczenie” zalecane przez Hamera – w niczym się nie różni od tych metod.

Jednak dzisiaj lekarz nie może zataić diagnozy przed pacjentem, ani jego rokowań – jest do tego zobligowany – prawnie, oraz etycznie. Dzisiaj też o samej biologii raka wiemy znacznie więcej, dzięki czemu można opracować celowane metody leczenia, co przekłada się na coraz dłuższe przeżycie chorych. W ostatnich 40 latach, wedle statystyk prowadzonych przez Cancer Resaerch UK, w Anglii, zwiększyło się ogółem patrząc, dwukrotnie, a połowa chorych przeżywa ponad 10 lat od postawienia diagnozy.

Jak natomiast określić metody Nowej Germańskiej Medycyny czy jej siostry – francuskiej „Biologii Totalnej”, której praktycy dziennikarce, udającej chorą na raka piersi zalecili odstawienie chemioterapii… A przy kolejnej wizycie „picie szampana i relaks”? Jeszcze bardziej średniowiecznie brzmią zalecenia dla innego dziennikarza – tym razem „chorego” na raka prostaty – miał modlić się 15 razy dziennie. Prowokację przygotowała stacja CBC, i można ją obejrzeć tutaj.

Chociaż w internecie znajdziemy ludzi „uleczonych przez Boga”, czy innymi, cudownymi metodami – będą to pojedyncze przypadki.

Niestety samoistnego wyzdrowienia z choroby nowotworowej ma szczęście doświadczyć zaledwie 1 na 100 000 osób (w zależności od rodzaju nowotworu może być to rzadsze lub częstsze). Spontaniczna remisja to zjawisko opisywane w medycynie od ponad 100 lat – a znane jest z pewnością dłużej. Powoduje je zaprogramowana śmierć komórek (apoptoza), i hamowanie angiogenezy (tworzenia naczyń). Jednak zawsze musi być jakiś „punkt spustowy”, który sprzyja uruchomieniu tych mechanizmów. Tymczasem większość raków jednak rośnie, i wytwarza własne naczynia odżywcze – o ile guzy te nie zostaną usunięte, bądź zniszczone lekami.

Co zaleca sam Hamer?

„Terapia w NGM skupia się na odnalezieniu miejsca DHS, oraz odnalezieniu rozwiązania konfliktu, które będzie realne do wykonania i praktyczne. Na przykład – człowiek, którego przedsiębiorstwo upadło, i brakuje mu zajęcia, musi sobie odnaleźć nowe – szok spowodowany utratą pracy musi być rozwiązany poprzez odnalezienie nowej „domeny”, jak przyłączenie do stowarzyszenia, lub zainteresowanie się od nowa dawnym hobby. Tak szybko, jak konflikt zostanie rozwiązany, leczenie będzie przebiegać dalej swoim naturalnym rytmem”.

Czyli aby uleczyć się z raka, np. jelita, wystarczy że zaczniemy znów wędkować w weekendy? Ale leczenie akurat raka jelita to nie tylko planowe operacje, które mogą poczekać, ale też przypadki nagłe. Rozrost guza powoduje nagłe zatrzymanie pasażu jelitowego, czyli jego niedrożność, a nawet pęknięcie, co stanowi zagrożenie życia. Nie tylko operacje te są obarczone większą śmiertelnością, ale też znacznie rzadziej prowadzą do wyleczenia – szanse na przeżycie 1 roku maleją o ponad 15%.

Niestety – główną metodą leczenia akurat nowotworów przewodu pokarmowego była i pozostanie chirurgia, a nie psychologia. Chemio- i radioterapia tylko ograniczają tworzenie przerzutów, oraz zmniejszają prawdopowobieństwo nawrotów.

Ognisko Hamera, czyli Dirk Hamer Syndrome – źródło wszelkiego zła

Natomiast ognisko Hamera widoczne na tomografie – bo przecież taki obraz krąży w sieci, mając być w założeniu niezbitym dowodem na jego istnienie? Wygląda jak zwykły… artefakt, wynikający z błędu aparatury. Tomograf to maszyna, i ma prawo się psuć, a czasami musi podlegać kalibracji. Artefakty „pierścieniowe” są jednymi z częstszych, wynikających z błędu detektora promieniowania.

„Ognisko Hamera”

Jeśli jednak ognisko DHS istnieje w mózgu każdego chorego – dlaczego nikt dotąd go nie zauważył? Nikt (inny) go nie opisał? Chociażby… u chorych na nowotwory mózgu, gdzie rutynowo wykonuje się takie badanie, albo u tych z podejrzeniem przerzutów do układu nerwowego? Wystarczyłoby zebrać płyty z tomografią od pacjentów, by przekonać się, że ognisko DHS… nie istnieje.

U twórcy Nowej Germańskiej Medycyny rola psychiki w chorobie, chociaż nie można jej całkowicie negować, urasta do śmieszności.

Ponadto NGM jest niebezpieczną pseudonauką, ponieważ nie pozwala osobie poddającej się kuracji korzystać z innych metod – skuteczność terapii jest „gwarantowana” tylko, gdy poddajemy się praktykom NGM. Nie próbuj stosować akupunktury, bo umrzesz. Nie mówiąc już o konwencjonalnym leczeniu.

Zauważmy, że „zwykli” lekarze metod, bazujących po prostu na strachu – nie stosują. Pacjent, który nie chce się leczyć może opuścić gabinet, i nie zgodzić się na chemię, naświetlania, czy operację. I nikt nie ma prawa zatrzymać go w szpitalu na siłę.

NGM zbiera swoje śmiertelne żniwo

Ryke Hamer, na nieszczęście, zdołał swoje teorie sprawdzić w praktyce. Do tej pory został osądzony i skazany za spowodowanie zgonu, lub nieodwracalnej szkody na zdrowiu w kilku krajach.

Największego rozgłosu doczekała się sprawa Olivii Pilhar. Rodzice zrezygnowali ze „strasznego” konwencjonalnego leczenia jej guza nerki. Chociaż rokowanie w przypadku guza Wilmsa jest dobre w początkowej fazie, długa zwłoka i pogarszanie się stanu dziewczynki zmniejszyło jej szanse na przeżycie z 90% do 10%, o czym donosił Independent London. Dopiero odebranie praw rodzicielskich pozwoliło uratować dziecko.

W 2010 roku fotografie ocalonej dziewczynki pojawiły się w niemieckim czasopiśmie Bild, 15 lat po rozpoznaniu choroby. Zanim udało się wykonać operację, guz ważył ponad 4 kg, uciskając płuca i uniemożliwiając oddychanie. Chociaż Hamer chwali się bardzo wysokim odsetkiem wyleczeń – gdzie jest dokumentacja jego dokonań? Czy może, podobnie jak cała jego teoria, wszystko powinno pozostać kwestią wiary?

Chcesz wiedzieć więcej na temat ofiar i błędów Nowej Germańskiej Medycyny i Totalnej Biologi odwiedź stronę:
>http://nowagermanskamedycyna.pl/
Tam znajdziesz obszerny materiał na temat tych groźnych praktyk.

Źródła:

http://medycznyolej.org

Komentarzy 119 to “Nowa Niemiecka Medycyna – nauka czy pseudonauka?”

  1. NICK said

    WEG. Bez czytania.

  2. Tomek said

    Nie znam się na Nowej Niemieckiej Medycynie. Nie będę się wypowiadał. Byłem ofiarą medycyny aleopatycznej, wykładanej na akademiach medycznych czy teraz na „uniwersytetach medycznych”.

    Banałem jest stwierdzenie że współczesna medycyna nie radzi sobie z chorobami przewlekłymi. To właśnie choroby przewlekłe trawią społeczeństwa korzystające z osiągnięć współczesnej zachodniej medycyny. Ma ona oczywiście swoje niezaprzeczalne osiągnięcia. Personel medyczny zwykle myje ręce, myje także narzędzia używane do traktowania chorych. Mało kto jednak pamięta że lekarz, który domagał się mycia rąk przez lekarzy przed kontaktem z chorymi, zmarł prawdopodobnie w wyniku zabójstwa w szpitalu psychiatrycznym (Ignacy Semmelweis).

    Współczesna medycyna traktuje swoje ofiary różnymi chemikaliami i oczekuje pozytywnego efektu. Wielu pacjentów bierze dziesiątki różnych chemikaliów w oczekiwaniu na pozytywny efekt, te wszystkie trucizny nie mają ze sobą wchodzić w interakcje. Takie jest milczące założenie, które od początku wydaje się być skrajnie głupie.

    Każda z trucizn zaopatrzona jest ulotkę, w której mowa jest o efektach oraz o „efektach ubocznych”. Tak naprawdę nie ma „efektów ubocznych”. Ludzie przyjmujący różne chemikalia mają różne objawy. Te, za które firma farmaceutyczna może wziąć pieniądze, to są „dobre” skutki przyjmowania preparatu, a te, za które nie można wziąć pieniędzy, to „efekty uboczne”. Poza tym zwykle około 50% pacjentów nie deklaruje żadnych efektów przyjmowania chemicznych preparatów.

    Poza tym wiemy, że jest „efekt placebo”. Te wszystkie mądrale od mechanistycznej wizji człowieka oraz aleopatycznej medycyny wiedzą o „efekcie placebo” ale nie potrafią go wyjaśnić. Mają te wszystkie mikroskopy i inne narzędzia laboratoryjne a nie potrafią wyjaśnić tak podstawowego zjawiska!

    Proces rejestracji różnych „leków” jest obciążony korupcją. Firmy farmaceutyczne same przygotowują raporty będące podstawą rejestracji leków i nikt ich nie weryfikuje. Oczywiście procedura ta jest obciążona fałszerstwami wielu rodzajów.

    Tuman (albo zwykły lobbysta), który napisał komentowany przeze mnie tekst, komentuje Nową Germańską Medycynę z pozycji rzekomo racjonalnej. Jest w błędzie. Współczesna aleopatyczna medycyna Zachodu jest wysoce nieracjonalna. Inteligentni ludzie to wiedzą albo przynajmniej czują. I dlatego poszukują alternatywy w rzekomo nieracjonalnej Nowej Germańskiej Medycynie czy w homeopatii. Nowa Germańska Medycyna przypomina nam rzecz oczywistą: człowiek jest istotą psychofizyczną. Wiedział to Hipokrates i wielu innych. A do przygłupów to ciągle nie dociera.

    Powtarzam: przypuszczam że kariera Nowej Germańskiej Medycyny czy homeopatii i innych alternatywnych systemów medycznych, związana jest z głębokim upadkiem intelektualnym współczesnej medycyny Zachodu.

  3. Tomek said

    I jeszcze dopiszę bo zapomniałem. Zwracam się do Autora.

    Wiemy, że ludzie przyjmujący ten sam preparat,w tych samych dawkach, mają różne objawy. Od tych pożądanych do „efektów ubocznych”.

    Ty ćwierć-qrwa-głupku! Wyjaśnij to – dlaczego tak się dzieje?! Masz lupę, mikroskop, odczynniki, mydło i ręcznik. Dostaniesz zresztą co chcesz.

    WYJAŚNIJ DLACZEGO!

    A potem wyjaśnij efekt placebo. Tym swoim qrwa mikroskopem.

    IDIOTO.

  4. Marucha said

    Re 2, 3:
    „Nie znam się i nie będę się wypowiadał”… ale się wypowiadam. I to jako „ekspert”.

    Gówno wiesz człowieku o medycynie. Gówno wiesz, co to jest statystyka. Nie odkrywasz Ameryki, że jakiś środek niektórym pomaga, niektórym nie. a czasami wręcz szkodzi. To są sprawy znane od zawsze.

    Właściwie to szkoda czasu na dyskusje z półgłówkiem.

  5. NICK said

    Znaczy nie tyle bez czytania co dawno temat znam.
    Czytać zatem nie muszę.
    Zdanie, osąd, mam ugruntowane.

    Temat BYŁ poruszany. Tutaj.

  6. Tomek said

    @4

    Kto jest półgłowkiem ten jest.

    Skoro można wszystko racjonalnie uzasadnić, to niech uzasadnią występowanie „efektu placebo”.

    Bo teraz to tylko wiedzą że taki efekt występuje.

    Myślę że o statystyce to wiem duuużo więcej od Maruchy. Nie dyskutuj ze mną chłopie nawet.

    Aby na pewno? Pochwal się, co umiesz.
    Admin

  7. NICK said

    Nie dyskutuj ze mną chłopie nawet.
    Nawet.
    Nawet miałeś Pan trochę racji.
    „Nie znam się na Nowej Niemieckiej Medycynie. Nie będę się wypowiadał. ”
    Zatem po co?
    Wypowiadasz?
    Się.

  8. Lara said

    Cyt.: Ponadto NGM jest niebezpieczną pseudonauką, ponieważ nie pozwala osobie poddającej się kuracji korzystać z innych metod – skuteczność terapii jest „gwarantowana” tylko, gdy poddajemy się praktykom NGM. Nie próbuj stosować akupunktury, bo umrzesz. Nie mówiąc już o konwencjonalnym leczeniu.

    A tego to już nam Pan Peryskop nie pisał. Choć czułam, że to czymś takim pachnie.

    Akurat tych zdań w 2. akapicie, że świat to „wielka apteka”, nie czepiałabym się. Tak w istocie jest. Np. najlepsze kosmetyki (co nie znaczy drogie i znanych firm) bazują na dobroczynnych dla skóry ekstraktach roślinnych.
    Nie wspomnę o różnych naparach ziołowych, czy nawet zwykłych herbatach owocowych – bez których ja już nie umiałabym żyć.

  9. Marucha said

    Re 8:
    Pani Laro, oczywiście świat jest pełen leczniczych ziół – a także ziół szkodliwych oraz zwykłego badziewia.
    Chodzi o to, że naiwnością jest leczyć żółtaczkę żółtymi kwiatkami, a serce roślinami z liśćmi w kształcie serca.

  10. PiotrZW said

    Tomek ma rację. Moja matka zmarła na nowotwór. Z czasem, nie od razu, utwierdziłem się w przekonaniu, że wziął się on ze zgryzot. Obserwowałem potem ludzi, którzy zachorowali na raka i analizowałem ich stany psychiczne pod tym kątem. Coś w tym jest. Człowiek jest istotą psychofizyczną i to trzeba dobrze zrozumieć.

    Terapie Dirka Hamera są naiwne, ale diagnoza słuszna.

    Bardzo proszę o zachowanie kultury polemiki, bo to co się tu wypisuje, przekracza już wszelkie granice.

  11. Lara said

    Pytanie czy dr Hamer neguje w przypadku kobiet wartość badań profilaktycznych: mammografii i cytologii.

  12. Marucha said

    Panie Peryskop,
    Nie ze mną te numery.
    Pan wykorzystuje ewidentne przekręty firm farmaceutycznych po to, by uzasadnić, iż cała współczesna medycyna jest bezwartościowa, a jedynym remedium jest idiotyczna Nowa Germańska Medycyna.

    Re 10:
    Panie Piotrze, medycyna OCZYWIŚCIE od dawna wie, że psychika i biologia człowieka stanowi jedność, że stan psychiczny ma wpływ na stan fizyczny – i odwrotnie, stan fizyczny ma wpływ na stan psychiczny.

    Dr Hamer doprowadza to jednak do absurdu – gdyż według niego psychika jest powodem WSZYSTKICH chorób. Jego teorie nie są naiwne. Są kryminalne. Są niebezpieczne dla ludzi.

    Z tym się nie da dyskutować.

  13. Lara said

    Re 9
    Panie Marucha, dla serduszka to spacery są potrzebne, wietrzenie pomieszczeń, w których się pracuje wiele godzin, odpowiednia dieta (precz z tłustym mięsem), a i to nie zapobiega pewnym degeneracyjnym procesom. Dlatego poza EKG wskazane też USG serca – tym bardziej jak już w rodzinie są przypadki. Lepiej dmuchać na zimne.

  14. Marucha said

    Re 13:
    Oczywiście – spacery albo jazda na rowerze są bardzo wskazane. EKG, USG… ja nie waham się korzystać ze zdobyczy medycyny. Jestem tylko bardzo sceptyczny względem przemysłu farmaceutycznego, a raczej niektórych jego produktów. Nie wierzę w nowoczesne szczepionki, co nie znaczy, że nie wierzę we wszystkie.

    Zapewniam Panią, że raczej nie umrę na serce. Jest zdrowe, niedawno przebadane.

  15. Lara said

    Re 14

    Dobrze Pan to ujął. Ze mną jest podobnie.

  16. Do Pana Tomka (pkt. 3)

    Wiemy, że ludzie przyjmujący ten sam preparat,w tych samych dawkach, mają różne objawy. Od tych pożądanych do „efektów ubocznych”.

    Drogi Panie
    Odpowiedź na to pytanie daje terapia monitorowana. I to bardzo dokładną.
    Mianowicie, nie dawka leku ma znaczenie terapeutyczne, ale stężenie leku w surowicy (we krwi).

    W latach trzydziestych ubiegłego wieku odkryto prawo, wg którego lek jest eliminowany z ustroju. Prawo to głosi, stężenie leku we krwi maleje w czasie zgodnie z funkcją eksponensjalną, czyli wykładniczą. Zjawisko opisuje poniższy wzór:

    C = (D/Vd) * exp(-Kt)

    gdzie C – stężenie leku w surowicy, D – dawka leku, Vd – objętość dystrybucji, K – stała szybkości eliminacji

    Pańskie pytanie, Panie Tomku, dotyczy dawki i objętości dystrybucji. Otóż lek „widzi” pacjenta jako zbiornik z płynem o ustalonej objętości Vd. Lekarz pacjenta widzi jako człowieka, zaś lek pacjenta „widzi” jako zbiornik np. z wodą. Każdy człowiek ma swoją indywidualną objętość (dla danego leku). Jeden pacjent ma objętość szklanki wody, drugi garnka na bigos, a trzeci beczki.

    Każdy pacjent dostaje TĘ SAMĄ DAWKĘ leku = D.
    W szklance lek będzie przedawkowany, w garnku w sam raz, a w beczce niedodawkowany.

    W pierwszym przypadku pacjent znajdzie się w toksycznym przedziale stężeń, w drugim – w terapeutycznym przedziale, a w trzecim – subterapeutycznym przedziale.

    Tak więc widzi Pan, Panie Tomu, dawka jest TA SAMA, ale skutki tej dawki są RÓŻNE!

    Skutki uboczne przedawkowania antybiotyku są znane (utrata słuchu, zniszczenie wątroby, nerek itp.)

    Nie ma więc co się żołądkować, wystarczy trochę coś wiedzieć.

    Wyrazy szacunku

    PS
    Terapia monitorowana pozwala wyznaczyć podstawowe parametry farmakokinetyczne, i skutecznie przewidzieć (obliczyć) wielkość terapeutycznej dawki, czasu między kolejnymi podaniami itd.

  17. Maćko said

    Nowa Niemiecka Medycyna – pseudonauka? Tak. Bzdety.

    16. Starszy Pan . Interesujac wpis. Wiecej takich by sie chcialo. Uklony

  18. revers said

    Nie tylko bo gudlajska medycyna nie wiele odstepuje od medycyny niemieckiej, a nawet ja zasila, duzo gudlajow tam praktykuje, a co z tego wynika?

    tylko 140 tysiecy stron o tematyce medycyna naturalna, medycyna niekonwencjonalna na indeksach googla jest usunietych z najwiekszej globalnej szukarki.

  19. lekarz said

    Chemioterapia zabija!

    Ludzie którzy poddadzą się chemioterapii, mają mniej jak 2% szans na przeżycie. Ludzie którzy chemioterapii się nie poddadzą, mają 26% szans przeżycia.
    Człowiek poddany chemioterapi, umiera w ciągu 6 do 9 miesięcy. Osobnicy którzy przeżyją, przypadkiem, umrą w przeciągu następnych 5 lat, zabije ich chemia którą im wstrzyknięto do organizmu.

    Dr Hamer jest to jedyny na świecie lekarz, który zrzekł się swojego stanowiska i tytułu oraz poświęcił całe swoje życie w imieniu prawdy i dla dobra ludzi. Dla mnie osobiście jest wojownikiem i największym autorytetem, który ludzkości dał wspaniały prezent. Odkrył coś, co od wielu wielu lat jest przed takimi szarymi ludźmi jak my, skrupulatnie ukrywane. Ponieważ przemysł farmaceutyczny czy medycyna akademicka ani na zdrowym, ani na martwym pacjencie nie zarobią. Celem ich jest utrzymanie pacjenta w przekonaniu, że musi się leczyć, ponieważ wg. ich nauk innym rozwiązaniem jest śmierć… co jest totalną bzdurą i również zjawisko zastraszania przez lekarzy Germańska Nowa Medycyna wyjaśnia.
    Rzeczą, którą muszę tutaj bardzo mocno podkreślić jest fakt, że Medycyna ta ma 98-procentową skuteczność!(Izrael). Jest to jedyna i pierwsza na świecie nauka, która ma tak ogromny odsetek uratowanych osób, chorujących na raka. Możliwa jest 100-procentowa liczba uratowanych pacjentów, jednak po dziś dzień wszelkie władze utrudniają doktorowi Hamerowi otwarcie pierwszej kliniki, która działałaby wg. jego nauk. Wiedza ta nie ma możliwości rozwinąć się całkowicie w 100%, ponieważ jest mu to nieprzerwanie utrudniane.
    To co odkrył dr Hamer jest w całej swej prostocie czymś genialnym. Wyjaśnia dlaczego w naszym organizmie zaczął rozwijać się tzw. rak i dlaczego akurat w danym miejscu.
    To wiedza, która jest w stanie uratować każdego człowieka (bez żadnych wyjątków), w przeciwieństwie do medycyny konwencjonalnej, która to każdego miesiąca zbiera żniwo w postaci setek tysięcy zmarłych na raka pacjentów.
    Gdyby organizm człowieka sam atakował własne komórki, nie siedziałbyś tu dzisiaj czytając tę notatkę, ponieważ nasz gatunek dawno by wyginął.
    Natura jest zbyt hojna i logiczna, by mogła nas zabijać. Tutaj chodzi o przetrwanie gatunku, a nie o jego wyeliminowanie.
    Germańska Medycyna jest bardzo logiczna i działa wg. sprawdzalnego systemu, podobnie jak inne nauki przyrodnicze, takie jak biologia, chemia, czy fizyka. Jak każde chemiczne doświadczenie ma przewidywalny przebieg i skutek.

    Ilość chorych psychicznie durni, piszących tutaj kalumnie i plujących na Dr Hamera, odzwierciedla polską rzeczywistość, Polaka idioty, Polaka imbecyla, Polaka totalnego ignoranta. Pluję na was kretyni, rzygać mi się chce, gdy czytam te wasze nędzne wypociny, zakało ludzkości!

  20. EyWey said

    Do `lekarzy` chodzi się zwykle z łapówka po papierki lub jak `tonacy brzytwy sie chwyta` tak zwykle jak nie gorzej na tym sie wychodzi. To zwykli biurokraci faszerujący trująca chemia. System satanicum jest powiązany działami tworzy grupy i podgrupy a wszystko jest sprawnie zarządzane i pilnowane. Naturalnie goim wmawia się różne demokratyczne bzdury, tak ze z ochota zabijają się, i nawzajem poprzez żydowskie krypto wojny, jak i swoje dzieci. Cały ten szkolny syf na niewolnika – obywatela w demokratycznym piekle jaki stworzył żyd piekło-rodny odbiera goim poczucie duchowości oraz wartości pomijając wiedze..poza ta z `kartonika`. Do `dr. śmierć` na specjalistyczne badania i dalsze tortury tortury chodzą ludzie wierzący w cuda, oszukani zwodzeni i chowani jak bydlęta na ubój. Panuje tam zasada `co goja nie zabije to go wzmocni`.

    Normalnie do `rzeźników` chodzi się jak urwie przysłowiową rękę czy nogę i z ta przyszyta ręką czy noga natychmiast rejteruje.

    Tam gdzie nie trzeba się narobić tam siedzą i uwielbiają babrać się w gojowskiej krwi.

    Medycyna i jej działy z farmacja na czele, Prawo, Edukacja …System Satanicum, zarządzane jest dla szekla i mamona, w ostatecznym celu osadzenia antychrysta.[ te ich rytualne togi z ohydnym wrecz zydem w srodku wygladaje groteskowo ]

    Gardłowuja ignoranci i walenie oraz zwyki samobojcy. Rzecz w tym żeby się nie dać diabłu a to sztuka bez elementarnej o nich wiedzy !

    dr.mercola a nie dr. śmierć

  21. peacelover said

    Kiedys wprowadzano mnie w arkana psychologi ! nie wiem z jakim skutkiem ?!!
    ale zapamietalem, ze nie charakter, ale wigor , lub jak kto woli…. temperament jest podzielony na cztery wyrazne pod-grupy:

    1)choleryczny
    2)sangwiniczny
    3)flegmatyczny
    4)melancholijny ;

    ten pierwszy, to ten , gdy osobnik reaguje ostro i… trwale,
    drugi , gdy osobnik reaguje ostro ale nie trwale ,
    trzeci , gdy osobnik reaguje wolno , ale trwale i…
    czwarty , gdy osobnik reaguje wolno i nie trwale !!!

    Oczywiscie pomiedzy tymi grupami znajduje sie cala gama przeroznych kombinacji

    i to niema nic wspolnego z okultyzmem lub pseudoterapia !!!! zwykly termin okreslajace czyjs temperament .

  22. Marucha said

    Re 19:
    Znam osobiście co najmniej trzy osoby chore na raka, którym chemoterapia uratowała życie, bądź znacząco je przedłużyła. Jedną z nich jest teściowa mojej córki (inaczej: matka mojego zięcia).

  23. Marucha said

    Proponuję, aby osoby potępiające w czambuł współczesną medycynę – PO PROSTU PRZESTAŁY Z NIEJ KORZYSTAĆ.
    Zero wizyt u lekarzy.
    Zero wizyt w szpitalach.
    Żadnych farmaceutyków.
    Pogotowie – won!
    Złamaną nogę niech zestawia stolarz.

  24. dr Maciej Pokora @ Peryskop said

    Polemikę należy zaczynać od ustalenia źródła :

    http://medycznyolej.org/nowa-niemiecka-medycyna-nauka-czy-pseudonauka/

    About admin [klik]

    This author has not yet filled in any details.
    So far admin has created 255 blog entries.

    Siedziba : Amsterdam
    Działalność : sprzedaż marihuany i pochodnych pod przykrywką „medyczną”

    ===

    Jaką poznawczą wartość ma PASZKWILANCKI ANONIM dilera ?

    Kto jeśli nie frustrat i/lub ignorant może wierzyć w banialuki przedstawione przez TCHÓRZLIWEGO dezinformatora, wstydzącego się ujawnić swoje imię i nazwisko oraz stopnień naukowy uprawniający do odpowiedzialnego zajmowania się
    złożonymi zagadnieniami z zakresu medycyny ?

    Muszę się zgodzić z uniwersalną opinią Szanownego Pana Maruchy wyrwaną z kontekstu sprzed niespełna roku :

    Marucha said 2016-03-04 (piątek) @ 23:27:41 : …Skąd, kuwwa, bierze się w ludziach jakaś taka skłonność do pieprzenia o rzeczach i osobach, o których pojęcia nie mają…?

    https://marucha.wordpress.com/2016/03/05/wolne-tematy-21-2016/#comment-560543

    Ponieważ ten artykuł NIE nadaje się do merytorycznej dyskusji, taka dykteryjka tematyczna w zamian :

    Przychodzi facet do lekarza na badania okresowe.
    – Pali pan ?
    – Nie.
    – Pije pan ?
    – Nie.
    – No co się pan tak cieszy ? Zaraz i tak coś panu znajdę…

  25. Puszczyk said

    Re. 23

    Bardo dobry postulat Pana Maruchy, z którego ja np. skrzętnie korzystam od wielu lat i do jakiego namawiam wszystkich dookoła.

    Praktycznie nieodzowna jest tylko medycyna ratunkowa, z której trzeba skorzystać w wyjątkowych przypadkach, a więc na ogół bardzo rzadko albo wcale.

    Od reszty oraz trucizn zwianych „lekami” najlepiej trzymać się z daleka.

    A wspomagać organizm w zdrowieniu (czyli tzw. chorowaniu) tradycyjnymi, sprawdzonymi od pokoleń sposobami, nie powodującymi ŻADNYCH skutków ubocznych, będą to m.in. zioła, masaże (chociażby stóp), wartościowe pożywienie, uzdrawiająca muzyka, przyjemne zajęcia, spokój, odprężenie, poczucie bezpieczeństwa, odpowiednia wiedza o tym, co tak naprawdę dzieje się w naszym organizmie, a nade wszystko miła, życzliwa atmosfera, o którą w pierwszym rzędzie powinniśmy sami dbać. Bo to prawdziwa podstawa i profilaktyka zdrowotna.

    Organizm potrafi wspaniale zdrowieć sam, szczególnie przy spełnieniu warunków, o jakich mówi Dr Hamer.

    Poznawajcie Ludzie Germańską Nową Medycynę, bo ta wiedza (nie metoda terapeutyczna, bo taką ona nie jest) ratuje zdrowie i życie!

    Natomiast trzeba się wystrzegać zafałszowanej, podrobionej pseudo wiedzy, której „twórcy”, plagiatorzy, uwiarygodniający się nazwiskiem Dra Hamera, przeinaczają GNM, powodując, że ta nauka staje się bezużyteczna.
    Chodzi m.in. o Totalną Biologię i wiele innych przed którymi przestrzega sam Dr Hamer.
    http://amici-di-dirk.com/?page_id=5121&lang=pl

    Co do artykułu, jest to kłamliwy paszkwil napisany przez handlarza marihuaną, któremu zależy na jak największej ilości ludzi chorych, przerażonych, spanikowanych i cierpiących, bo to jego klientela.

    Natomiast Dr Hamerowi zależy na ludziach zdrowych i takich, którzy bezpiecznie wyzdrowieli.
    Stąd konflikt interesów także w odniesieniu do obowiązującej medycyny i farmacji.
    http://germanska.pl/index.php/39-media/464-rozmowy-z-doktorem-hamerem-wideo

  26. Puszczyk said

    Re. 12

    „Dr Hamer doprowadza to jednak do absurdu – gdyż według niego psychika jest powodem WSZYSTKICH chorób. ”

    To jest nieprawda, wprowadzanie czytelników w błąd.

    Dr Hamer mówi o tym, że przyczyną chorób mogą być także: zatrucia, zakażenie ran, urazy oraz skrajne wygłodzenie.

    Reszta chorób faktycznie spowodowana jest dramatycznymi, szokowymi przeżyciami, które, co odkrył Dr Hamer, opisał i dokładnie uzasadnił, uruchomiają w organizmie specjalne, ratunkowe programy biologiczne, których częścią jest tzw. „choroba”, mające na celu wspomóc osobnika (bo także każdego innego ssaka) od strony organizmu w poradzeniu sobie z trudną sytuacją, jaka się niespodziewanie wydarzyła.
    Tak bardzo pokrótce.

  27. Boydar said

    A ja tak tylko zza krzaka linka zapodam –

    http://party.pl/porady/zdrowie/choroby/ph-krwi-badanie-i-normy-95216-r1/

    Gdyby ktoś miał jakieś pytania to do Pana Macki proszę, On wie wszystko i z pewnością diagnostycznie zreferuje.

  28. Vladimir said

    Generalnie nasz stan zdrowia, nazwijmy to tak, zalezy glownie od rownowagi dwoch sil – Yin i Yang, ktore, wspolnie, generuja energie – tak jak w baterii w ktorej mamy dwa bieguny tak Yin jest odpowiednikiem negatywnego a Yang dodatniego. Brak rownowagi tych sil prowadzi, wczesniej czy pozniej, do patologii.

  29. Marucha said

    Re 24:
    Bardzo ładnie Pan opisał autora artykułu rozbijającego w puch brednie „Nowej Germańskiej Medycyny” – że nie umieścił swego biogramu (gajowy Marucha też nie umieszcza…), że sprzedaje marihuanę, że prawdopodobnie nie jest kompetentny (skąd Pan to wie?)…

    Zapomniał Pan dla równowagi przypomnieć, że autor „Nowej Germańskiej Medycyny” dr Hamer ma za sobą kilka wyroków skazujących w różnych krajach za spowodowanie zgonów lub uszczerbków na zdrowiu, że został potępiony m.in. przez Szwajcarską Ligę (chorych na) Raka, że odebrano mu licencję lekarską…. że bredził coś o „ognisku Hamera”, którego nikt inny nie wykrył… że jego praca habilitacyjna poświęcona NGM została odrzucona przez Uniwersytet w Tübingen z powodu niespełniania warunków naukowej metodyki oraz możliwości powtarzania (weryfikacji) doświadczeń, a także dlatego, że jego argumentacja nijak nie popiera jego teorii.

    Hammer utrzymuje, że jego teorie są weryfikowalne i że np. Uniwersytet w Trnavie potwierdził je.
    Otóż Uniwersytet w Trnavie nie ma właściwego wydziału medycznego, a dokumenty rzekomo potwierdzające teorie Hamera nie są dostępne. Skądinąd Uniwersytet w Trnavie również odrzucił jego pracę habilitacyjną.

    „Samotny geniusz”… Na skutek totalnego ogłupienia społeczeństw znajdujący licznych wyznawców…. Wyznawców nie mających ŻADNYCH argumentów prócz wiary nie popartej rozumem.

    Re 25:
    No cóż, wiara nie poddaje się argumentacji.

    .

  30. towarzysz0 said

    Ad 22
    Panie Marucho
    W jaki sposób Pan określił, że chemioterapie w ww przykładach uratowała bądź pomogła?

    Sądzę, że jest to możliwe tylko w badaniach z grupami kontrolnymi podwójnie „zaślepionymi”. A wyniki tych badań, niestety, są poddane dużym naciskom biznesu.

    Ale bym winił nie tylko duży biznes. Rzecz w tym, że lekarze również są zainteresowani w rozszerzaniu wskazań do stosowania coraz to nowszych terapii, zwłaszcza, gdy ” za pacjentem idą pieniądze”.
    Iście szatański sposób opłacania trudu lekarzy. Biorąc pod uwagę system ubezpieczeniowy, gdzie pacjent nie płaci z własnej kieszeni.

    Ba, nawet histopatolodzy, których my, nie wiedzieć czemu, uważamy za wyrocznie. I oni chętniej stawiają diagnozę, którą oczekuje lekarz ( np. neurolog, kierujący do badania histopatologicznego wycinek nerwu przy podejrzeniu CIDP (rodzaj neuropatii). Po pozytywnym wyniku, nie bojąc się zarzutów kasy chorych (niemieckiej), włącza leczenie gammoglobuliną (bardzo kosztowne leczenie), biorąc pod uwagę, że efekty wymierne są do prawdy marne, przysłowiowa poprawa ruchomości palucha lewego. Kolega zauważył, że jakoś coraz chętniej histopatolodzy rozpoznawali coś, co by raczej pasowało (kolejny pacjent w praktyce) dla kierującego lekarza. Poza tym, oni też, zapewne, nie często mają oczywiste obrazy, a raczej przypuszczenia. Które to my odbieramy jako ostateczne orzeczenia.

    Również, przy ocenie leczenia zakłada Pan prawdziwość diagnozy, co też może być błędnym ( dobry przykład badanie szwajcarskie o wątpliwych korzyściach totalnej mammografii z powodu dużej ilości fałszywych pozytywnych wyników badań;
    albo ostatnio wykazane błędne diagnozowanie niektórych niby wysoce agresywnych notowtorów tarczycy, w wyniku czego byli pacjenci niepotrzebnie poddawani agresywnej terapii; podobnież w przypadku niektórych nowotworów płuc itd.)

    NIe potępiam medycyny współczesnej w czambuł, ale jej myśl przewodnia, głęboko ukryta ( mam wrażenie) – dolarotropizm, podana w sosie humanistycznym.

    Natomiast, medycynę germańską, jak i homeopatie oceniam źle. Akurat to, co w nich wydaje być się rozsądnym, było żywcem wzięte ze znanych już osiągnięć medycyny ludowej.

    Jak ktoś chce być zdrów musi wracać mentalnie i fizycznie do naszych przodków.

    Panie Marucho, co do korzystania medycyny dzisiejszej. Pewnie też skorzystam, gdy zajdzie potrzeba.

    Lecz, to że w pewnych sytuacjach może nam pomóc medycyna dnia dzisiejszego, jako dziecko postępu naukowo-technicznego, nie powinno nam zamykać oczu, że ten hołubiony postęp więcej zniszczył, niź stworzył,

    Tak więc, na pohybel postępowi i jego wyznawcom!!!

  31. Kuna said

    Proponuje dodać mały skrót:
    1.medycyna zachodnia – olbrzymie zyski finansowe
    2.GNM – leczenie darmowe

    Argumenty Maruchy słabe, ile to już wyroków było na uczciwych ludzi?
    Sądy są, jakie są i bronią interesów swoich, nie zwykłych ludzi.
    A czy Marucha w ogóle zaznajomił się z GNM, czy tylko bazuje na artkule, który wstawił?

    ——
    Które argumenty są słabe? Czy ten o nieistniejącym „Ognisku Hamera”? Czy o nieistniejących dokumentach na Uniwersytecie w Trnavie?
    W każdym bądź razie są dużo mocniejsze, niż zarzut, iż autor artykułu nie umieścił swej biografii 🙂
    Admin

  32. Marucha said

    Re 30:
    W jaki sposób? W najprostszy. Widząc stan tych osób przed, podczas i po chemioterapii.
    ——
    Ludzie oczekują, że metody leczenia raka, czy czegokolwiek, będą gwarantowane, niezawodne, pewne, pozbawione wszelkich skutków ubocznych.

    Tymczasem to nie takie proste.Niekiedy w braku lepszych metod musimy się pogodzić ze skutkami ubocznymi, aby ratować życie, albo przynajmniej usunąć chorobę gorszą od owych skutków ubocznych. Być może za jakiś czas pojawią się lepsze metody, terapie, medykamenty… a na razie cieszmy się, że żyjemy, choć nam włosy wyszły.

    Nie możemy skreślać kilku tysięcy lat rozwoju medycyny i farmaceutyki z powodu, że żydowskie gangi opanowały wiele przedsiębiorstw i wciskają ludziom kit.

    Do tej medycyny należy też ziołolecznictwo, wodolecznictwo, okładanie borowiną, aromaterapia, akupunktura etc, etc. Za nimi stoi ogromne, skumulowane doświadczenie całych generacji lekarzy.

    Nie wiem, czy postęp medycyny więcej zniszczył, niż stworzył. Myślę, że nie, że jest odwrotnie.
    Bo to nie postęp niszczy. Niszczą ludzie, pazerni na pieniądze – albo, co gorzej, opanowani przez ludobójcze idee.

  33. towarzysz0 said

    Ad 31
    Po to są badania z grupami kontrolnymi, aby wykluczyć rzekomą poprawę (dobrze zapodane leczenie zawsze pomoże jakiejś grupie pacjentów). Więc, powtarzam, że nie często nie wiemy, czemu pacjent się poprawił, pomimo naszego leczenia.

    Czyli w setkach tysięcy przypadków chemioterapia nic nie pomogła, za to pomogły jakieś nieznane czynniki? Zwykły zbieg okoliczności? I wszyscy lekarze są w zmowie, żeby nic nie ujawnić? Wszyscy są idiotami albo oszustami, stosując na chybił-trafił jakąś terapię?
    Admin

  34. NICK said

    Gospodarzu.
    Właśnie miałem wytknąć nanorurce to, że Hamer nie jest już lekarzem… .
    (a Zięba nigdy nie był)

    Nanorurko, znaczy doktorze Pokoro.
    Choćbyś Pan był profesorem belwederskim, nauk wszelakich, nic tu po Panu.
    Ino smród; nerwiczko.

    P.S.
    Radzę.
    Lekarze są różni ale lepiej znaleźć wśród lekarzy znawcę niźli wśród hochsztaplerów lekarza.

    Co do definicji zdrowia. Ktoś, kiedyś określił, najkrócej, jako:
    DOBROSTAN PSYCHO-FIZYCZNY.

  35. towarzysz0 said

    Ad 31

    Ludzie zawsze są skażeni grzechem pierworodnym, zawsze kondycja moralna była, czasem może mniej, czasem bardziej oddalona od dobrej.

    Lecz, co był w stanie taki Neron zrobić? A co jest w stanie teraz uczynić aki neronek?

    Postęp daje nam, nędznym istotom, narzędzie do samozagłady.

  36. Marucha said

    Kolejna dobra rada Maruchy,

    Gdy – co nie daj Boże – ktoś z przeciwników wrednej rockefellerowskiej medycyny załapie się na raka, niech się NIE poddaje chemoterapii.
    Umrze zdrowszy.

  37. NICK said

    Towarzyszu.
    Nie raz pierwszy pisze Pan rzeczy z pogranicza medycyny i czegoś tam.
    Napominam.

    Współczuję Panu Panie Marucha.
    Misię nie chce.

    Wszyscy zaś tutejsi „lekarze” nigdy nie byli poważniej chorzy, jak mniemam.

    Ewentualne ciężkie „choroby” osobiste „wyleczyli” na zasadzie jaka diagnoza taka terapia.
    Similia similibus curantur. Gooovno lecz gooovnem.
    A naprawdę to samowyleczenie.
    No, cóż.
    Bywa, że organizm jest mądrzejszy od właściciela.

  38. towarzysz0 said

    Panie Marucho!

    Rozumiem, że w konkretnym przypadku był pan wdzięczny, (bądź Pana rodzina) za poprawę stanu chorego.

    Ale ten argument nie może być używany w obronie skuteczności terapii jakiejkolwiek. Jeżeli chcemy poważnie coś oceniać.

    Nie wiem, ile jest oszustów?

    Ale z niecierpliwością oczekuję opracowania historii medycyny ostatnich lat 40-50. Wrażenie, że udział kłamstwa i manipulacji rośnie w progresji, może i geometrycznej.

  39. Marucha said

    Re 37:
    Tak…
    Była nie tak dawno sprawa płaskiej Ziemi i holograficznego Księżyca…
    Teraz znów dr Hamer.
    Aż się boję zamieszczać jakieś artykuły potrącające o naukę.

  40. dr Maciej Pokora @ Peryskop said

    Re 17 i 27 Maćko :
    Nowa Niemiecka Medycyna – pseudonauka? Tak. Bzdety…

    Maćko judycki po przejściach pokazuje jakie spustoszenia mentalne pozostawia kontakt z socjocybernetyką. Bowiem określenie „Nowa Niemiecka Medycyna” to też fałszywka anonimowego dilera narkotyków z Amsterdamu, gdyż dr Hamer swoją metodę nazwał „Germańska Nowa Medycyna”
    w skrócie „Germanische Heilkunde”
    – a nie Deutsche Heilkunde – głoopcze poligloto !

    Ażeby cokolwiek oceniać, trzeba wpierw ustalić o czym mowa.

    NICKListwa #1 #7 de z KUL zna GNM, bo na małoPolskim jako hjk, ex-student i experto dopytywał się o szczegóły udając szczerze zainteresowanego. Tzn szczerze udawał, bo potem zaczął wybrzydzać, ale tam wtedy tylko zwolenników homeo poszczuł egzorcystami i ks. prof. Posackim zhabilitowanym na KUL opętańcem (potem zesłanym do Karabandy).

    W ramach ustalania szczegółów należy przypomnieć, że chociaż od dawna wiedziano, iż emocje decydują o stanie zdrowia, to dopiero dr Hamer jako pierwszy odkrył prawa Natury, które wiążą charakter naszych emocji z objawami w poszczególnych tkankach i narządach, oraz z właściwościami ich listków zarodkowych, jak również ze zmianami w ośrodkach sterowania nimi w mózgu. Natomiast drobnoustroje służą zwykle procesom przywracającym równowagę w organizmie.

    1935 Ryke Geerd Hamer urodził się w Mettmann, Niemcy;

    1955 ukończył podstawowy kurs studiów medycznych w Tübingen;

    1957 po 2 latach studiów teologicznych uzyskał stopień magistra teologii;

    1962 po ukończeniu wyższego kursu w Marburgu zdał państwowy egzamin z medycyny;

    1963 uzyskał w wieku 28 lat stopień doktora medycyny i licencję na wykonywanie zawodu;

    1972 po stażach klinicznych w Tübingen i Heidelbergu uzyskał specjalizację w zakresie interny.

    Przez kilka lat także prowadził wraz z żoną prywatną praktykę i opatentował kilka wynalazków.

    1978 ich 19-letni syn Dirk zmarł po 4 miesiącach od przypadkowego postrzelenia przez księcia Neapolu Vittorio Emanuele Alberto Carlo Teodoro Umberto Bonifacio Amedeo Damiano Bernardino Gennaro Maria di Savoia (1937-), jedynego syna ostatniego króla Włoch Umberto II.
    U dr Hamera rozwinął się rak jądra, który został usunięty operacyjnie wraz z jądrem. Po głębszej analizie w jego ocenie nowotwór powstał wskutek psycho-konfliktu po utracie syna.
    Guz miał za zadanie zwiększyć produkcję plemników w celu wspomożenia prokreacyjnej rekompensaty po utracie syna.

    1981 dr Hamer opisał nową ścisłą naukę przyrodniczą pod nazwą (Germańska) Nowa Medycyna, opartą na odkrytych przez siebie 5 Biologicznych Prawach Natury, przeżywanemu biologicznemu szokowi konfliktowemu nadał nazwę Zespół Dirka Hamera = Dirk-Hamer-Syndrom = DHS® .
    Przedłożył pracę habilitacyjną „O Zależnościach pomiędzy Psychiką i Powstawaniem Nowotworu” lecz Uniwersytet w Tübingen odrzucił tę pracę bez sprawdzenia i oceny zaprezentowanych w niej tez.

    Od 1981 roku dr Hamer jest prześladowany w Niemczech, potem także we Francji i w Hiszpanii.

    Od 1985 według dr Hamera wiedzę GNM wolno jawnie praktykować tylko lekarzom żydowskim.

    1986 dr Hamer utracił zezwolenie na wykonywanie zawodu lekarza – z oficjalnym uzasadnieniem : „z powodu niewyparcia się Żelaznej Reguły Raka i nienawrócenia się na medycynę akademicką”.

    1986 Uniwersytet Tübingen zignorował sądowy nakaz przeprowadzenia przewodu habilitacyjnego.

    1987 na podstawie obserwacji ok. 10 tysięcy przypadków chorobowych dr Hamer rozszerzył swój system na 4 Prawa Biologiczne, którym podlegają wszystkie zachorowania oprócz skutków zatruć.

    Po kilku próbach zamknięcia go w psychuszce pod pozorem paranoi i/lub manii prześladowczej, dr Hamer poddał się badaniu psychiatrycznemu i orzeczenie brzmiało : Jego czyny są konsekwentne i logiczne. Jeżeli domaga się innej diagnostyki oraz innego niż dotychczas sposobu leczenia,
    to w oparciu o analizy i badania bazujące na historii rozwoju, których podstawowe pojęcia wywodzą się z medycyny szkolnej. Nie stwierdzam u niego żadnych objawów paranoi.

    W następnych latach kolejne badania przez różnych lekarzy i w różnych klinikach medycznych z podobnymi ocenami.

    1989 podczas zjazdu lekarzy w Monachium została ponownie potwierdzona słuszność Żelaznej Reguły Raka ze 100-%-ową zgodnością na kohorcie [obecnie używa się takiego slangu] 27 pacjentów nieznanych dr Hamerowi.

    1990 w Austrii powstało Centrum Nowej Medycyny; 17 lekarzy podczas konferencji zweryfikowało 100-%-ową wiarygodność Żelaznej Reguły Raka na pacjentach nieznanych dr Hamerowi.

    1995-97 … przypadek Olivii Pilhar, który wzbudził wielkie zainteresowanie prasy. U 6-letniej dziewczynki lekarze stwierdzili guza nerki (nephroblastoma), ale rodzice dziecka odrzucili chemoterapię i zwrócili się o pomoc do dr Hamera. Groziła im za to utrata praw rodzicielskich, dlatego uciekli z Austrii do Hiszpanii. Pomimo pisemnej obietnicy władz, że bez ich zgody po powrocie do kraju nie będą podjęte żadne kroki medyczne, Olivia została przymusowo, wbrew woli rodziców, poddana interwencji chirurgów oraz radio- i chemoterapii. Rodziców skazano na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu, lecz na stronie internetowej popularyzują oni wiedzę GNM.

    Wszelkie petycje i prośby ze strony chorych o oficjalne zbadanie Nowej Medycyny pozostawały bez odzewu albo były zwracane z dopiskiem : sprawa wykracza poza kompetencję urzędu.

    1997-98 dr Hamer uwięziony w Niemczech na 12 miesięcy – odsiedział 9 – za kontynuowanie leczenia w udostępnionych mu klinikach w Niemczech, Austrii, Belgii, Holandii i we Włoszech.

    1998 nastąpiło formalne zweryfikowanie wiedzy GNM na Uniwersytecie w Trnavie, Słowacja.

    2001 Swiss Cancer League (?) wydała opinię o wiedzy GNM: nie ma w niej ani jednej hipotezy, za pomocą których można ściśle przyrodniczo prześledzić każdy dowolny przypadek „chorobowy”.

    2004 – 2006 uwięziony we Francji na 18 miesięcy za kontynuowanie nielegalnej praktyki leczenia.

    Po uwolnieniu dr Hamer praktykował GNM w Hiszpanii aż do obciążenia go przez hiszpańskich lekarzy odpowiedzialnością za zgony kilku pacjentów, których oceniono jako „uleczalnych”.

    2007 dr Hamer przesiedlił się do Norwegii, gdzie kontynuuje upowszechnianie wiedzy GNM.

    Ponieważ „Germańska Nowa Medycyna” stała się obiektem licznych ataków, także poprzez skryte wprowadzanie do obiegu sfałszowanych kompilacji GNM, imitujących jego oryginalną wiedzę GNM (z subtelnymi przeróbkami w celu wypaczenia sensu metody) – dr Hamer do nazwy swojego opracowania ostatnio dodał „Germanische Heilkunde” (Germańska Sztuka Uzdrawiania).

    Konkluzja :
    „Przestępstwo” dr Hamera polega na zagrożeniu kolosalnym zyskom medycznego gangu pigpharma oraz na utrącaniu jednego z istotniejszych narzędzi depopulacji !

    ===

    Racjonalna 3-członowa rada o taktyce wejścia w GNM/GH :

    1. To nie rak zabija człowieka, ale STRACH
    – a także niepotrzebna chemia, radioterapia i operacje.

    2. GNM/GH to jest wiedza, którą należy zdobywać zawczasu, kiedy żaden lekarz nie postawił jeszcze przed nami groźnie brzmiącej diagnozy, gdyż ciężko nauczyć pływać tonącego.

    3. Tę prostą naukę można sprawdzać każdego dnia na przykładzie mniejszych dolegliwości i oswajać się z nią, byśmy w kryzysowym momencie mogli postępować racjonalnie oraz bez lęku wobec tego naturalnego procesu ozdrowieńczego.

  41. towarzysz0 said

    Panie Nicku!

    Ja chętnie się przysłucham słowom krytycznym, ale niechaj to będzie jakiś konkret. Rozumiem, brak czasu.

    To prawda, dzięki Bogu, dotychczas jestem zdrów, może dokładniej, nic mi nie dolega.

    Moja krytyka nie wyklucza korzystania w konkretnych sytuacjach z medycyny. To jest jak z Kindergeldem – uważam, że nie jest dobrym rozwiązaniem. Lecz skoro jest, korzystam z niego.

    Ja żyję tu, w tych realiach, niezależnych ode mnie. I sądzę, że robię coś, aby to zmienić. I również, zdaję sobie sprawę, że jest to sprawa beznadziejna.

    PS.
    To wy, postępowcy, zasraliście tak świat, że nie wiem, gdzie można się napić smacznej wody ze studni, jak u mego dziadka pod Baranowiczami w latach 70.

    Czy nie widzicie, dokąd idziemy??? Postęp nam daje luksus i poczucie wolnego czasu, który nas od wewnątrz degeneruje (zaimportowany PRL nie potrafił zniszczyć, jak to zrobiła demokracja po latach 90).

    Szkoda, że naukę, a raczej wypowiedzi naukowców rozważacie jako wyrocznię.

  42. NICK said

    Towarzyszu.
    Nie wiem co z Panem. Cytuję:
    „Moja krytyka nie wyklucza korzystania w konkretnych sytuacjach z medycyny. ”
    Za komentarz napiszę tak.
    To Pan, Medyk, neurolog, napisałbył… .

    HUK.
    Tyle.
    Basta.

  43. Marucha said

    Re 38:
    Oficjalne „wikipedyczne” dane nt skuteczności chemioterapii ma Pan np. tutaj:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Chemioterapia_nowotwor%C3%B3w#Skuteczno.C5.9B.C4.87

  44. Marucha said

    Re 40:
    I cóż nam Pański artykuł, zawierający imponującą liczbę dat, udowadnia?
    Nic.

    Powiedziałbym, że przestępstwo tradycyjnych lekarzy polega na tym, że próbują odciągnąć naiwną populację od szarlatanów i magików.

  45. towarzysz0 said

    Ad 42
    Dziękuję Panie Marucho, że nie zbywa mnie Pan figurami retorycznymi.

    Ja nie mam argumentów bezpośrednich, zarzucających kłamliwość tym poglądom o skuteczności. Wiem, natomiast, jak powstaje statystyka, na podstawie której potem wyciągane są wnioski.
    Pan powie, że przecież lekarze stwierdzają, że ta terapia działa.

    Ale, proszę zauważyć, jeśli w czas, gdy powstawały leki, jak Furosemid, Novalgina (prosty przeciwbólowy) dawno minęły. Skuteczność tych leków mógł stwierdzić lekarz, często sam pacjent.

    Dzisiejsze nowe leki posiadają już zalety, które lekarz w swojej praktyce nie może z pewnością ocenić. Wezmę ze swej działki – leki stosowane w leczeniu choroby Alzheimera. Ja często spotkałem się z opinią wśród rodzinnych, a nawet neurologów, że kognitywne funkcje pacjenta poprawiały się, przynajmniej na krótko. Co jest oczywistą bzdurą. Przebieg choroby jest tak nieregularny, że pewne wahania są czymś naturalnym dla choroby. Ależ lekarzowi się opłaca widzieć tu dobroczynne działanie leku, gdyż inaczej po cóż pacjentowi fatygować się do lekarza?

    Mi chodzi o zainfekowanie ludzi zdrowym sceptycyzmem w stosunku do wszelakich nowinek, w tym też i medycznych, wiedząc niezbicie, że rozstrój moralny dotyczy nie tylko naszych pasterzy i modernistyczych katolików, lecz zgnilizna postmodernizmu (podeprę się tu Duginym) dotarła do wszystkich dziedzin, bez wyjątku.

  46. NICK said

    Gospodarzu.
    Jest wysoce nieetycznym dawać pożywki Peryskopowi.
    Primum non nocere.

    Weźmie Pan odpowiedzialność za pogarszanie stanu pacjenta?

    Serio piszę.

  47. Marucha said

    Re 45:
    Oczywiście, bądźmy sceptyczni, zasięgajmy alternatywnych opinii – ale nie popadajmy w jednostronność. Nie wylewajmy dziecka z kąpielą.
    To, że jakiś nauczyciel okazał się psychopatą, nie powinno nas prowadzić do konkluzji, iż należy zlikwidować edukację.
    Oszustwa medyczne niech nie przesłaniają niezliczonych, autentycznych osiągnięć medycyny.
    Bo kiedyś każdy z nas będzie z nich korzystał, acz sukcesu nikt nie może zagwarantować, choć tego by sobie życzyły osoby… ehem… prostoduszne.

  48. Marucha said

    Re 46:
    Ma Pan rację… powinienem ugryźć się w klawiaturę.

  49. Nie znam się. No nie znam się, to fakt. Ale na mojego nosa, to ten Hamer ma rację. Jednak Hamer nie dodaje, że zastosować jego metodę w praktyce, czyli zrobić do DOBRZE, jest pierońsko trudno. I być może te modlitwy 15x dziennie pomogłyby. Ale pokażcie mi kogoś spoza zakonu, który potrafi to zrobić DOBRZE.

  50. leśnik said

    @26 Puszczyk
    A grzech panie Puszczyk. Czy doktor Hammer wskazuje na grzech jako przyczynę chorób? Podejrzewam że nie. Pan nie wyliczył.
    Bo widzi pan, z Pisma i z życia wierzących jednoznacznie wynika że kto przychodzi do Boga ten zdrowieje.
    Pan Hammer zaś sto procent wyleczeń.
    No więc jest dylemat. Jak i całej medycyny zresztą.

  51. Greg said

    Zamiast leczyć, trzeba się po prostu znieczulić.
    To pomaga na wszystko.

    ——————–
    Albo:


    Admin

  52. towarzysz0 said

    Tak, ja mam skłonność do przesady i gorączkowych wypowiedzi, zwłaszcza broniących mojej idei fix.

    Skoro Pan przytoczył przykład szkoły, to biorąc pod uwagę, co się dzieje teraz w szkołach (słucham uważnie opowiadań mej żony), rak toczy nie jednostki, lecz przeważające warstwy społeczeństwa.

    Dla porównania
    gdy krytycznie Pan ocenia nasz masowy katolicyzm albo rusofobię, to Panu nie przeszkadza fakt, że przedstawicieli tych, wg Pana, błędnych opinii, można liczyć tysiącami tysięcy, a może i milionów.

    A w tej kwestii Pan podpierał się argumentem liczby zwolenników tejże chemioterapii.

    Zgodzę się z Panem, gdy Pan mówi – nie wylewajmy dziecko z kąpielą. Dlatego też mówiłem, że nie potępiam w czambuł, i że pójdę do kolegi doktora z prośbą o pomoc. Gdy tak uznam za konieczne.

    A być może i posypię głowę popiołem. Tym bardziej, że zbliża już się czas.

  53. dr Maciej Pokora @ Peryskop said

    #90 Listwa said 2017-02-07 (wtorek) @ 22:34:34
    …Gdy ktoś wyraża sie pozytywnie o lekach czy terapiach, lub podejmuje temat leczenia ludzi (bo to jest główna tematyką) powinien mieć wykształcenie medyczne. W przypadku gdy takiego nie ma, to brak takiego wykształcenia jest powaznym zarzutem i dyskwalifikacją…

    Ponieważ nie masz filozofie ListwaGregNICKu wykształcenia medycznego, to zastosuj się do własnych kryteriów i zdyskwalifikuj się.

    ===

    Po ugryzieniu się w klawiaturę zapytam Szanownego Gospodarza, czy wie, że wszczęcie przewodu habilitacyjnego wymaga zgody Dyrektora jednostki naukowej i uchwały jej Radu Naukowej oraz, że jednostki naukowe – jak Uniwersytet w Trnawie – jest dotowany z dotacji państwowych ?

    Jeśli się o tym już dowiedział, to się i domyśli, na jakim szczeblu uwalono habilitację dr Hamera.
    Itd itp…

    ===

    Re 8 11 13
    Cyt.: Ponadto NGM jest niebezpieczną pseudonauką, ponieważ nie pozwala osobie poddającej się kuracji korzystać z innych metod – skuteczność terapii jest „gwarantowana” tylko, gdy poddajemy się praktykom NGM. Nie próbuj stosować akupunktury, bo umrzesz. Nie mówiąc już o konwencjonalnym leczeniu.
    A tego to już nam Pan Peryskop nie pisał. Choć czułam, że to czymś takim pachnie.

    Nie pisałem, bo to co napisał narkotykowy diler z Amsterdamu, to są insynuacje.

    Po pomoc GNM (a nie NGM) przychodzą zwykle osoby poszkodowane przez pigpharmę, lub co najmniej rozczarowane nieskuteczności oficjalnej medycyny. A więc nikt ich JUŻ nie musi odstręczać od „terapii” i „leków” oficjalnie oferowanych.

    …. najlepsze kosmetyki (co nie znaczy drogie i znanych firm) bazują na dobroczynnych dla skóry ekstraktach roślinnych…

    Czy Pani Lara nie czytała do czego jest podobny „rewelacyjny” i „naturalny” krem yoyoba i jak rozpoznawać stresy u dzieci ?
    https://marucha.wordpress.com/2017/02/09/homeopatia-okultyzm-sugestia-czy-medycyna/#comment-656212

    tu – także Panu Rozpuszczalnikowi – o wyrostku i „gruźlicy” :
    https://marucha.wordpress.com/2017/02/09/homeopatia-okultyzm-sugestia-czy-medycyna/#comment-656330

    a tu dodałem więcej o manowcach diagnostyki medycznej : https://marucha.wordpress.com/2017/02/19/walka-z-pseudonauka-w-rosji-wymierzona-w-europejski-przemysl-homeopatii/#comment-656554

    #11 … czy dr Hamer neguje w przypadku kobiet wartość badań profilaktycznych: mammografii i cytologii.

    Jak wyżej, co nie wyklucza, że w szczególnych przypadkach zachodzi potrzeba przeprowadzenia diagnostyki – w tym CT mózgu.

    #13 …Dlatego poza EKG wskazane też USG serca – tym bardziej jak już w rodzinie są przypadki. Lepiej dmuchać na zimne.

    A proszę sobie dmuchać do woli 🙂 Albo do dwóch wól 😀 😀

    Robiąc jak najmniej pomyłek, jak z „provag” po przeoczeniu GORZKICH SŁÓW PRAWDY : „Pomimo wyodrębnienia listy czynników predysponujących, etiologia bakteryjnego zapalenia pochwy pozostaje dalej nieznana.”

    Bo skoro etiologia to tyle co geneza albo przyczyna choroby, to czyż można coś WYleczyć, znając tylko objawy, ale nie znając ich przyczyn ? Proszę wyłączyć myślenie, a zacząć qmać, q….mać.
    https://marucha.wordpress.com/2017/02/09/homeopatia-okultyzm-sugestia-czy-medycyna/#comment-656091

    EKG prawie każdemu wykaże „arytmię”.
    No a lekarz wypisze recepty na „leki nowej generacji”.

    Warto zamiast EKG szarpnąć się na książkę prof. kardiologii Andrzeja Szczeklika „Katharsis” (2009, cena 26,99 zł), a tam się dowiedzieć, dlaczego zdrowe serce bije w zmiennym rytmie „rubato”, uwielbianym przez Chopina, a z którego to tempa rockefellerne konowały usiłują nas „wyleczyć” 😀 😀 😀 😀 😀

    Jednak zdrowia życzę, bo widzę, że NADnarażone typowo.

  54. Marucha said

    Re 32:
    Niech Pan zauważy, że krytycznie oceniam zarówno stan Kościoła, jak i społeczeństwa polskiego (a także szkół, sądownictwa, etc) – nie postuluję jednak ani odejścia od Kościoła, ani zlikwidowania Polski, ani rozwiązania wszystkich szkół i sądów..

    W dyskusji o NGM nie chodzi nawet o to, że ogromna większość naukowców jej nie uznaje i uważa za szarlatanerię.
    Powinniśmy jednak mieć więcej zaufania – co powtarzam po raz N-ty – do paru tysięcy lat istnienia i rozwoju medycyny „akademickiej”.

    Ja przynajmniej bardziej wierzę tym pokoleniom najpierw kapłanów, potem lekarzy, mozolnie zbierających doświadczenia – niż jakiemuś nowemu medycznemu Einsteinowi, który, sam jeden, diabli wiedzą na jakiej podstawie, stworzył sobie jakieś „żelazne zasady”.

  55. Kuna said

    do odpowiedzi Maruchy # 31:

    1.”Hammer utrzymuje, że jego teorie są weryfikowalne i że np. Uniwersytet w Trnavie potwierdził je.
    Otóż Uniwersytet w Trnavie nie ma właściwego wydziału medycznego, a dokumenty rzekomo potwierdzające teorie Hamera nie są dostępne. Skądinąd Uniwersytet w Trnavie również odrzucił jego pracę habilitacyjną.”

    To nie są dowody i argumenty podważające GNM

    ——
    To jest dowód na to, że dr Hamer po prostu kłamie. Pardon, konfabuluje. – admin
    ——

    2.”Samotny geniusz”… Na skutek totalnego ogłupienia społeczeństw znajdujący licznych wyznawców…. Wyznawców nie mających ŻADNYCH argumentów prócz wiary nie popartej rozumem.”

    Jeśli Marucha nie zaznajomił się z wiedzą o GNM, to jest to zwykła i słaba arogancja

    ——
    Wydaje mi się, że to co wiem, wystarczy mi. Dam sobie łeb urwać przy samej dupie, że NGM to w 99% bzdura. Ten 1% daję na stwierdzenie współzależności zdrowia psychicznego i fizycznego, co zresztą nie jest niczym nowym. Od dawna,
    Admin

  56. Kuna said

    Warto by przedstawić najpierw lepiej GNM niż zaczynać od opinii, jakby nie było, konkurencji, a potem po przemyśleniach podyskutować.
    To jest słabe i podejrzane, jak próbuje się uwalić coś ciekawego bez przedstawienia szerzej tematu.

    ——
    Artykuł dość dobrze przedstawia zasady NGM. Co Pan więcej chciałby tu zmieścić?
    Admin

  57. towarzysz0 said

    Ad 54
    Panie Marucho, pełna zgoda.
    Z małym wtrętem – , od kilkudziesięciu lat z narastającą tendencją dzieje się coś złego w naszym doktorskim plemieniu. A to ma chyba związek z ogólną kondycją ludzką, dlatego te problemy ujawniają się dosłownie w każdej dziedzinie.
    Mam takie przypuszczenie.

    A o germańcach, jak i homeo szkoda słów. O tym mówiłem wielokrotnie. Nie zgadzałem się tylko z niektórymi argumentami przeciwników pozakademickiej szarlatanerii.

  58. Lara said

    Panie Peryskop.
    Chyba mnie Pan zdenerwował.
    Pan jest dużym dzieckiem.
    Pan się upiera jak dziecko.
    Tupie nóżkami.
    Wypluwa dziesiątki słów.
    Jakie mi Pan zapalenia wmawia? Cooo?
    Żaden lekarz się nie wydurnia i nie wypisuje leków, jak badania są dobre.
    Nie jem leków jak kanapki. Ani żaden rozsądny pacjent tego nie robi. Jeśli biorę leki, to wyłącznie wtedy gdy jest to konieczne.

    Kiedy ostatni raz był Pan u normalnego lekarza, choćby u stomatologa, na przeglądzie zębów?
    Kiedy Pan ostatni raz robił badanie krwi, moczu?
    Mogę się mylić, ale sądzę, że wpatrzony w tego swojego guru Hamera, jest Pan coraz bardziej zaniedbany zdrowotnie i próbuje Pan ten fakt pokryć emotikonami-uśmieszkami.

    Eseje Szczeklika znam i cenię.

  59. Marucha said

    Re 57:
    A to swoją drogą. Zawód lekarza (i farmaceuty) został skorumpowany. Ci, którzy chcą postępować zgodnie z wiedzą i sumieniem, są na dobrą sprawę – tępieni. A na pewno nie mają co liczyć na jakieś fajne wyjazdy do egzotycznych krajów na „szkolenia” i „konferencje”.

    Sam poznałem w Bieszczadach fajnego, sensownego lekarza (ale nie z Bieszczadów); jak sam mówił o sobie pół żartem – ostatniego prawdziwego internistę. Znał się na człowieku, nie tylko na rękach, nogach, płucach czy trzustce.

  60. Maćko said

    Szanowni, mam pytanie:
    Metody tego Mlotka sa absurdalne, wyniki nieudowodnione, wiec dlaczego tylu madrych ludzi traci czas i energie na pisanie?
    Nawet Radyob sie wpisal! Choc moze tylko aby puscic zlosliwosc pod moim adresem.. co tez jest strata czasu i energii….

    O tempora, o mores, o theme ( tu ikona pokazujaca zalamane w rozpaczy rece )

  61. towarzysz0 said

    Żaden lekarz się nie wydurnia i nie wypisuje leków, jak badania są dobre.
    Nie jem leków jak kanapki. Ani żaden rozsądny pacjent tego nie robi. Jeśli biorę leki, to wyłącznie wtedy gdy jest to konieczne.

    Kiedy ostatni raz był Pan u normalnego lekarza, choćby u stomatologa, na przeglądzie zębów?
    Kiedy Pan ostatni raz robił badanie krwi, moczu?

    Panie Nicku!

    Oby więcej takich świadomych pacjentów!
    Perpetum mobile

  62. Lara said

    Panie Peryskop.
    W innym wątku doczytałam Pana komentarze.
    Talent, który u Pana cenię – to talent do dykteryjek, dygresji narracyjnych. Serio to piszę. Bez ironii.
    Miał Pan chyba ciekawe życie.

    A teraz nasza dyskusja.
    Moje uściślenia.

    1. To jest oczywiste, że sen regeneruje. Trzeba dbać o stały rytm naszego życia. Nie można snu zaniedbywać.
    2. Nie pisałam, że reakcje dzieci są asensowne. Pan mi to bezpodstawnie imputuje.
    3. Pisałam „dziadostwo” w odniesieniu do bakterii toksycznych. Pan zna kontekst. Bakterii sadowiących się UM, kolonizujących UM. Wywołujących koszmarną bolesność, o której, myślę, Pan nie ma pojęcia. I oczywiście – wg Pana – nie będę tego leczyć, tylko będę analizowała jakieś freudyzmy z mojego życia. To jest w ogóle śmieszne.
    4. Flora bakteryjna jest czymś bardzo cennym w naszym organizmie. Dlatego trzeba ją chronić. Antybiotykoterapia jest przykrą ostatecznością (też dla naszego portfela). W sytuacji krytycznej wybieramy po prostu mniejsze zło i jesteśmy tego świadomi. Dlatego pisałam o probiotykach, chroniących bezcenny stan równowagi naszej biocenozy.

    Pan się nie powołuje na historię Starego Warszawiaka. Bo on był pod opieką bardzo dobrego lekarza. Szacownego profesora. A jacy oni byli drzewiej – dobrze wiemy. Także ja tę historię też czytałam.

  63. Lara said

    Re 59

    Panie Adminie. A ja poznałam znakomitą Panią traumatolog. I to samo. Przyszłam z dolegliwością ortopedyczną, a ona mnie pytała o wiele innych spraw. Zaleciła po prostu bezbłędny zestaw ćwiczeń i zabiegów rehabilitacyjnych.
    Wspaniała kobieta.
    Do takich lekarzy chce się się wracać.

    ——
    Dokładnie, Pani Laro.
    Konkretne rzeczy. Zamiast analizy mych obaw o naruszenie rewire 🙂
    Admin

  64. EyWey said

    ` Jak można skorumpować medyczne piekło `

    Argument ciocia cioci.. może i do `pogłównego` goja dotrze ale jak ktoś chce się zagonić do piekła, to warto zapamiętać, ze raka przezywają jednostki, które są `zdiagnozowane dla szekla`, o wyjątkowo silnym organizmie.

    Nie mając tej złośliwej choroby, z podejrzeniami, z guzami i innymi stadiami stanów mniej i bardziej nieśmiertelnych, z którymi zwykle organizm sam sobie radzi, jesteśmy przez `system` żyda i jego parcha w białym kitlu, wzbudza zaufanie, z tytułem prof.md.doc.dr. hab. i jgo swołocz, zastraszani i w następstwie, z fałszywymi wynikami, śmiertelnie diagnozowani !

    [ za to się dziękuje, serdecznie błogosławi i żyda, bo on to w 80% ! w lapę daje ]

    RAK Złośliwy zabija. Chemio i radio palenie nie pomaga a przeciwnie ten proces przyspiesza. Stat. do 5 lat maja prognostyk, bo Diabeł nie zna daty śmierci. A człowiek to perpetuum mobile bardzo wytrzymały ! Są różne możliwości ale generalnie, ze zdrowego robią chorego kalekę, jak nie nieboszczyka. Szczęściarz ma skrócone życie. To jest zaledwie jeden przyklad ale jakze wazny na świadectwo systemu szatana na ziemi, wprowadzonego przez żyda i jego pomocników !

    „Nie możemy skreślać kilku tysięcy lat rozwoju medycyny i farmaceutyki z powodu, że żydowskie gangi opanowały wiele przedsiębiorstw i wciskają ludziom kit.„

    Koniecznie należy darować sobie te gehennę zwana `medycyna zdrowotna` i innych o tym zawiadamiać, a nie kit, to horror, to cierpienie i zwykle szybsza śmierć.

    „Do tej medycyny należy też ziołolecznictwo, wodolecznictwo, okładanie borowiną, aromaterapia, akupunktura etc, etc. Za nimi stoi ogromne, skumulowane doświadczenie całych generacji lekarzy.„

    Alternatywa nie ma wiele do czynienia z Konwencja.

    Ludzie zwykle poprzez `ułożenie` obywatelskie robią co autorytety im karzą !

    Wręcz grożą !

    `Człowiekowate` żyją w ciemnościach informacyjnych i maja z reguły kłamstwo za prawdę.

  65. Carlos said

    czy mam rozumiec ze Gajowy wierzy w chemioterapie?

    Tak.
    Nie wierzę, że gdzieś istnieje, utajniona, lepsza metoda.
    Admin

  66. Siggi said

    Żeby definitywnie ocenić kwestię zdrowotności na aktualnym etapie rozwoju,to najsampierw trza nam se odpowiedzieć na pytanie:…dlaczego żyjemy dłużej niż 50-75-120 lat temu?
    To tak ogólnie jest faktem,że średnia przeżywalności się wyrażnie podniosła.Wystrczy se pochodzić po cmentarzu gminnym takim już ze 100 lat dawności I porównać,zestawić ,przeanalizować,wypracować wnioski.
    Prawdą jest ,że tyle ma się zdrowotności ile forsy w kieszeni.Kombinowanie na skróty może nawet życie skrócić.Jakieś cudowne sposoby,cudowne lekarstwo na wszystko,to bajki dla naiwnych.Liczy się przede wszystkim medycyna akademicka ze wszystkimi swoimi ułomnościami,które jeżeli występują ,to głównie z powodu ułomnych ludzi .Tam gdzie cała sztuka stoi na wysokim poziomie fachowośći,etyki,tam są niebywałe sukcesy.
    Ja się wypowiadam co do stanu zwierząt gospodarskich ,bo jestem wysokowykwalifikowanym zootechnikiem w stanie spoczynku ,ale nigdy nie próbowałem zabierać się za doradztwo zdrowotne ludziom.A już w ogóle nie wypowiadam się co do procedur medycznych.Np.mówi ktoś o śmiercionośnym wpływie radioterapii,chemioterapii czy zabiegów chirurgicznych,to najzwyklej bredzi.Cudotwórców,uzdrawiaczy,czarowników nigdy nie brakowało i nie brakuje,naiwnych także.
    Zresztą,każdy ma „zapisane w gwiazdach” wiela ma żyć.Jak jeszcze do tego w miarę wcześnie przestanie pić,palić,pier………..,to i ma sznase dłużej pożyć.Nie?

  67. dr Maciej Pokora @ Peryskop said

    Re 66 Siggi :
    …Prawdą jest ,że tyle ma się zdrowotności ile forsy w kieszeni…Jak jeszcze do tego w miarę wcześnie przestanie pić,palić,pier………..,to i ma sznase dłużej pożyć. Nie?

    NIE !

    Jako naturalizowany Amerykanin naturalnie przesiąknął Pan złudną wiarą w potęgę pieniądza i jak inni Amerykanie, którym nie ziścił się sen o pucybucie-milionerze – całe życie ciężko pracując dorabiał się Pan, ażeby na starość wydać zarobione pieniądze na leczenie dla poratowania zdrowia 🙂

    Profesor dr dr Alice Wong, szefowa rehabilitacji w Chang Gung Memorial Hospital w Taipei (z 2 doktoratami – medycyna chińska i zachodnia rehabilitacja medyczna), powiedziała mi w podczas bardzo ciekawej rozmowy 2002 roku : „Większość patologii jest uleczalnych. Ale najkorzystniej jeżeli terapia potrwa tak długo, jak trwał proces chorobowy.”

    A ta trudna do przyjęcia na Zachodzie zasada koresponduje z GNM/GH, ponieważ procesy przywracania równowagi psychicznej są skomplikowane, a przez to czasochłonne.

    Siggi : …Tam gdzie cała sztuka stoi na wysokim poziomie fachowości, etyki, tami są niebywałe sukcesy…

    Zapomniał Pan, że Steve Jobs (1955-2011) net worth $8 mld oraz Farrah Fawcett-Majors (1947-2009) net worth $70 mln leczyli się „z całą sztuką stojącą na wysokim poziomie fachowości, etyki” w USA, a także w SPECJALIZOWANYCH KLINIKACH w Niemczech i w Szwajcarii ?

    W przypadku Ich – i setek innych milionerów – „niebywałe sukcesy” były w jedynie w sferze pijaru, a w realu ZGON.

    Równie głupiutka Ania Przybylska (1978-2014) także szukała ratunku w Szwajcarii i też zmarła przedwcześnie (36) na raka trzustki – wg GNM tłem psycho-bio-konfliktu są „roszczenia” :
    „Przybylska już kilka lat temu mówiła, że boi się przemijania
    Bała się także, że będzie się brzydko starzeć.”

    http://www.kozaczek.pl/plotka.php?id=51342

    – … Wiem, że sama często badasz się profilaktycznie? Dlaczego to jest dla ciebie takie ważne?
    – Ech… mimo że regularnie płacę składki ZUS, to uwierz mi, że niestety wszystko robię prywatnie. Jest cudownie, szybko, od zaraz. Jak zapłacę, to jest wszystko zrobione z uśmiechem na twarzy. Są testy apteczne, które można wykonywać, ale to nie jest to samo. Ja się badam, ponieważ jestem obciążona genetycznie, zarówno ze strony ojca, jak i matki wszyscy umierali na nowotwór. Badam się również dlatego, że jestem mamą trójki dzieci i chciałabym się ustrzec przed chorobą. Wiadomo, że schorzenia wcześniej wykryte można skutecznie wyleczyć, dzięki profilaktyce możemy skutecznie przedłużyć nasze życie…

    http://www.se.pl/rozrywka/gwiazdy/anna-przybylska-w-mojej-rodzinie-wszyscy-umierali-na-raka-ostatni-wywiad-z-aktorka-tylko-na-se-pl_426534.html

    W jej rodzinie wszyscy umierali na raka, bo MIELI PORĄBANE EMOCJE, które ona przejęła nie drogą genetyczną, ale przez przykład i WZORCE POSTĘPOWANIA, czyli (behawi)oralnie.

    Siggi : „…nigdy nie próbowałem zabierać się za doradztwo zdrowotne ludziom. A już w ogóle nie wypowiadam się co do procedur medycznych. Np. mówi ktoś o śmiercionośnym wpływie radioterapii, chemioterapii czy zabiegów chirurgicznych, to najzwyklej bredzi…”

    Najzwyklej bredzisz Pan, Panie Siggi, bo „nie wypowiadając się co do procedur medycznych” jednak trywializujesz zagrożenia od radioterapii, chemioterapii i zabiegów chirurgicznych.

    A że Pan Siggi potrafi myśleć, to jest szansa na reorientację…

  68. Puszczyk said

    Zadziwiające, że ludzie zdawałoby się potrafiący krytycznie i logicznie myśleć, wypowiadają się autorytatywnie, w dodatku a priori potępiając w czambuł, na temat czegoś o czym nie mają zielonego pojęcia.

    A za najwyższy i jedyny godny zaufania autorytet mają cwanego, nieuczciwego, bo kłamiącego i pomawiającego handlarza marihuaną, który jeśli czyta te niekompetentne, bezrozumnie zwalczające GNM opinie, za pewne chichocze pod nosem zacierając swoje brudne łapki.

    Nota bene nic takiego jak Nowa Niemiecka Medycyna, pod którą podpisywałby się Dr Hamer nie istnieje. A wiec sam tytuł zaczyna się od kłamliwego przekręcenia nazwy, a dalej przekręcanie informacji zawartych w GNM jest kontynuowane i coraz bardziej pogłębiane.

    Tak więc, czy Państwo nie widzicie, że robicie za tzw. „pożytecznych idiotów” dla tego cwanego oszusta?

    Gdybyście poznali – ze zrozumieniem – GNM, wszyscy byście spieszyli z „odszczekiwaniem” głupot na temat tej biologicznej nauki, które tu wypisaliście.

    Pan Marucha stwierdza np., że Ogniska Hamera nie istnieją?
    A na jakiej podstawie? Bo ich nie widział???

    Każdy może zobaczyć Ogniska Hamera na tomografii komputerowej mózgu (TK), jeżeli wie czego szukać. A pomocne są w tym stworzone przez Dr Hamera (na podstawie TK), mapy mózgu z zaznaczonymi, w większości odkrytymi przez Doktora (nieznanymi wcześniej medycynie) ośrodkami unerwiającymi poszczególne organy, w których Ogniska Hamera mogą wystąpić.
    http://5prawnatury.pl/mapy-mozgu/

    Dzięki tym mapom i znajomości GNM, KAŻDY oglądający TK mózgu może określić gdzie pojawił się charakterystyczny ślad (zwany Ogniskiem Hamera), a w związku z tym, w jakim narządzie doszło do pewnych (celowych, bo Natura posługuje się tzw. chorobami w sposób celowy i sensowny) zmian, jak bardzo zaawansowanych, o jakim charakterze, na co choruje człowiek (czy inny ssak) i jakie przeżycie („konflikt biologiczny” wg nomenklatury GNM) te zmiany (chorobę) spowodowało.

    Osoby znające GNM, gdy słyszą, że ktoś na coś choruje lub z jakiegoś powodu zmarł, od razu potrafią powiedzieć, jakie przeżycia tego człowieka do takiej choroby doprowadziły.
    Tak w wielkim skrócie odnoście Ognisk Hamera.

    Germańska Nowa Medycyna niestety nie jest dla każdego, chociaż w założeniu i owszem. A tylko dla tych, którzy maja otwarty, krytyczny, poszukujący umysł. Którzy widzą i nie ignorują faktu, że coś z dzisiejszą medycyną jest bardzo nie tak. Że dzisiejsza medycyna jest (w niezgodzie z biologią) mechanistyczna, odhumanizowana, w zasadzie nie licząca się z ludzkimi uczuciami, człowiekiem (chociaż się nie zaprzecza, że jesteśmy psychofizyczną jednością),
    w przeciwieństwie zresztą do Germańskiej Nowej Medycyny, która jest na wskroś humanitarna i także dlatego tak bardzo zachwyca i napawa otuchą.

    Każdy, kto miał szczęście poznać GNM (a jest uczciwym człowiekiem i nie ma złych zamiarów) staje się zwolennikiem i orędownikiem tej wiedzy oraz przyjacielem Dra Hamera.

  69. Puszczyk said

    Wiedzy przekazywanej przez Dra Hamera nie trzeba przyjmować na wiarę, z łatwością można ją zweryfikować przyglądając się własnym czy innych problemom zdrowotnym. Wszystko z tego, co podaje Dr Hamer za każdym razem i w każdym przypadku się sprawdza i potwierdza.

    Taaaa… choroba prostaty z powodu zagrożenia rewiru…
    Admin

  70. Maćko said

    66. Siggi – ostatnimi latami… srednia zycie w Yeuropie sie zmniejsza.

  71. Siggi said

    67/Dr Maciej Pokora @ Peryskop said

    Jako naturalizowany Amerykanin naturalnie przesiąknął Pan złudną wiarą w potęgę pieniądza i jak inni Amerykanie, którym nie ziścił się sen o pucybucie-milionerze – całe życie ciężko pracując dorabiał się Pan, ażeby na starość wydać zarobione pieniądze na leczenie dla poratowania zdrowia
    ————-
    Tu żeś Pan szan.mnię wqrvił totalnie,choć ja na ogół spokojny.
    Nazwanie mnię jak wyżej jest obrażliwe.
    Jestem z krwi,kości,z dziada pradziada(…nie mylić mnię z dziadowstwem,którego nie cierpie) naturalnym Polakiem mimo,że -dla potrzeby chwili- czasem przerabiałem się na judaika tzn nakładałem na mój rzytowski łęp kipę I nawet dałem się potraktować scezorykiem tam.Dzięki temu więcej wiem jaka jest wewnątrz diaspora gminna.
    Jestem kilka lat na wygnaniu i w czerwcu wracam na Ojczyzny łono.Dzięki mnię moje wnuczki ładnie mówią po polsku.To mój więlki sukces,ale strata dla Rzeczpospolitej,która przez swoich magdalenkowców steropianowych wygnała za chlebem milionowe rzesze młodych,dynamicznych Polaków,którzy rodzą dzieci na obczyżnie nie w Polsce.
    To jest nasza narodowa tragedia !!!Niewybaczalna!Jak policzyć jest nas ledwo 30 milionów,gdzie większość to starzy tak jak m.in. ja.W naszej Polsce Ludowej przybywało nas systematycznie,rozwijaliśmy się pod każdym względem,demograficznym także.

    Ja nie jestem z tych co się nie schyli jak widzi kopiejkę na chodniku.
    Gdybym nie zapłacił za konsultację medyczną u cenionego specjalisty ,a liczył na NFZ,to bym zaszarżował i szybko ze sobą skończył.
    Zapłaciłem spacjaliście 200zł za prywatną lekcję szybkiej nauki dot.raka prostaty,który mnię rozjaśnił w 15 min co mam robić.Posłuchałem,dałem się potraktować tam scezorykiem i jest wszystko już dziewięć lat okiej.Płacę za laboratorium ,okresowo konsultuję ze specjalistą(…żaden wydatek,więcej się przepijało za jeden wieczór) i wynik PSA cały czas ZERO,kondycja,apetyt jest.To jest w moim interesie.
    Takich przykładów jak ja ,kiedy w pore wkroczyła chirurgia jest w Polsce tysiące.
    Gdybym kombinował,to by mnię tu nie było.
    Yes?

  72. Isia said

    … Panie Gospodarzu …

    … bezspornym jest, że radioterapia i chemioterapia są terapiami ciężkimi i niszczącymi organizm człowieka, do tego o nieodwracalnych skutkach, i choć ludzie przeżywają, krócej lub dłużej, to jednak nigdy już nie wrócą do pełni zdrowia (przed chorobą) … dość często też okazują się nieskutecznymi terapiami, a o bezsensowności ich stosowania, w wielu wypadkach, mówią sami lekarze … np. dr Z. Religa świadomie nie poddał się tym terapiom, wolał spędzić ostatnie dni swojego życia w ciszy, spokoju, na wędkowaniu …

    … stosowanie innych sposobów leczenia jest, moim zdaniem, sprawą indywidualną, zależy od różnych okoliczności, choćby w skrajnej sytuacji „tonącego, który brzytwy się chwyta” … osobiście znam osobę z chorobą nowotworową, która świadomie odrzuciła leczenie tzw. medycyną konwencjonalną … wiem, że jeździ ona do Wrocławia, do ośrodka prowadzonego przez lekarzy, stosujących medycynę alternatywną … muszę jednak przyznać, że na tę jej decyzję niewątpliwie miało wpływ tragiczne zdarzenie sprzed lat, które doprowadziło, przez zaniedbania personelu szpitalnego, do śmierci członka najbliższej rodziny … dodam też, że jest to osoba zrównoważona, o silnej psychice, która doskonale zna swój organizm, jego reakcje, w związku z czym umie sobie pomóc, a zachorowała dawno temu … żyje i pracuje normalnie …

  73. Marucha said

    Pani Isiu,
    Amputacja nogi też nie jest niczym przyjemnym, ale to niekiedy jedyny sposób na ratowanie życia.

  74. Puszczyk said

    69 Amin

    Ktoś mylnie podał Panu treść „konfliktu biologicznego” (dramatycznego przeżycia), który przyczynia się do przerostu prostaty.

    Właściwą treścią jest: „ohydny konflikt, wstrętne nieporozumienia z kobietą lub zniewieściałym mężczyzną”.

    ——
    Bardzo możliwe. Przykład zmyśliłem. W duchu NGM jak najbardziej.
    Ohydny konflikt… wstrętne nieporozumienia…
    To mnie całkowicie przekonuje 🙂
    Admin

  75. Carlos said

    Re 65- znam przypadek palacego gorala z Chicago,u ktorego wykryto raka pluc we wczesnym stadium. Bardzo szybko wycial te swinstwo w dobrej klinice i …odmowil chemioterapii. Byl tylko u chinczyka i pil przez 2 lata herbate ( nie wiem jaka) oczywiscie papierosy rzucil przed operacja. Fakt, ze to kawal chlopa, zdrowy ,silny goral Franek Lesnicki. To bylo ok 28 lat temu, dalej sobie spokojnie wypije 0,75 bez reakcji, no moze minimalnie jest na rauszu. Wierze mu bo go znam i potwierdzili to inni z jego rodziny.

  76. NICK said

    Puszczyk. (68).

    „Każdy może zobaczyć Ogniska Hamera na tomografii komputerowej mózgu (TK), jeżeli wie czego szukać. A pomocne są w tym stworzone przez Dr Hamera (na podstawie TK), mapy mózgu z zaznaczonymi, w większości odkrytymi przez Doktora (nieznanymi wcześniej medycynie) ośrodkami unerwiającymi poszczególne organy, w których Ogniska Hamera mogą wystąpić.
    http://5prawnatury.pl/mapy-mozgu/

    Dzięki tym mapom i znajomości GNM, KAŻDY oglądający TK mózgu może określić gdzie pojawił się charakterystyczny ślad (zwany Ogniskiem Hamera), a w związku z tym, w jakim narządzie doszło do pewnych (celowych, bo Natura posługuje się tzw. chorobami w sposób celowy i sensowny) zmian, jak bardzo zaawansowanych, o jakim charakterze, na co choruje człowiek (czy inny ssak) i jakie przeżycie („konflikt biologiczny” wg nomenklatury GNM) te zmiany (chorobę) spowodowało.

    Osoby znające GNM, gdy słyszą, że ktoś na coś choruje lub z jakiegoś powodu zmarł, od razu potrafią powiedzieć, jakie przeżycia tego człowieka do takiej choroby doprowadziły.
    Tak w wielkim skrócie odnoście Ognisk Hamera.”

    Daaawno nie czytałem podobnych bzdur. Oj, dawno.
    Życzę dobrostanu psycho-fizycznego.

  77. Puszczyk said

    NICK. (76).

    A na jakiej podstawie twierdzi Pan, że to są bzdury?????

    Chętnie zapoznam się z Pana uzasadnieniem.
    Bo póki co, ograniczył się Pan jedynie do płytkich, nic nie wnoszących złośliwości.

  78. NICK said

    Puszczyk. (77).

    Na podstawie wiedzy i doświadczenia – WŁASNYCH. Nie są one płytkie.

    Jeżeli Pan jest autorem cytowanej treści to uzasadnię, prosząc o kilka szczegółów co do „ognisk”; taki tam egzamin wstępny. Podyskutujemy chętnie. O Bzdurach.

    Życzenia zdrowia nie są złośliwością!!!
    A pełne utożsamianie się z autorem? Hm.
    A zatem?

  79. dr Maciej Pokora @ Peryskop said

    Re 72
    Wrocławskie Koło Sympatyków 5 Praw Natury

    Re 71
    Zdrowa reakcja !

    Od lat widzę, że pułapki życiowo-medyczne szczególne żniwo zbierają wśród scyzorykowanych, prawdopodobnie wskutek charakterystycznych niedoborów odwagi oraz nadmiernej wiary w nieograniczoną moc pieniąc.

    Także warto wiedzieć, że PSA jest markerem niespecyficznym, tzn nieskutecznym w diagnozowaniu prostaty. Sorry about.

    …Przerost prostaty wg GNM ► subiektywne odczucie psycho-bio-konfliktu o treści : „ohydny konflikt z kobietą lub zniewieściałym mężczyzną” – w znaczeniu dosłownym lub symbolicznym…

    https://marucha.wordpress.com/2017/02/09/homeopatia-okultyzm-sugestia-czy-medycyna/#comment-652586
    z uzupełnieniem w #89.

    ===

    Zdaje się, że jesteśmy coraz bliżej ustalenia poniekąd zrozumiałych przyczyn zagubienia nie tylko Szanownego Pana Maruchy : czyli Wo liegt der Hund pogrzebion – i dlaczego.

    Re 55
    Admin : Wydaje mi się, że to co wiem, wystarczy mi. Dam sobie łeb urwać przy samej dupie, że NGM to w 99% bzdura. Ten 1% daję na stwierdzenie współzależności zdrowia psychicznego i fizycznego, co zresztą nie jest niczym nowym. Od dawna,

    Re 56
    Admin : Artykuł dość dobrze przedstawia zasady NGM.
    Co Pan więcej chciałby tu zmieścić?

    Nie wiem co odpowie Kuna, ale jak dla mnie czerpanie „wiedzy” z anonimowego paszkwila jakiegoś narko-dilera z Amsterdamu, to jest fatalna droga „edukacji medycznej”.

    Przecież narko-diler rozwodzi się nad pochodzeniem kręgów koncentrycznych ®DHS na obrazach CT sugerując aberracje optyczne, gdy skanery są POZBAWIONE OPTYKI. Ale nawet nie wspomniał o dwu-fazowym przebiegu KAŻDEJ „choroby”, ani o żmudnej pracy dr Hamera dla ustalenia powiązań specyficznych reakcji tkanek i organów z ich embrionalną genezą oraz ich późniejszymi metamorfozami rozwojowymi !

    Endo- mezo- ekto-derma. Z tego wynika wiele KAPITALNYCH
    i racjonalnych wniosków wspierających odkrycia dr Hamera.

    Po konsultacjach z naukowymi autorytetami w dziedzinie embriologii, dr Hamer ustalił, że zarówno błona śluzowa odbytu (odcinek – 12 cm licząc od ujścia odbytu), jak i błona śluzowa pochwy łącznie z ujściem szyjki macicy, śluzówka pęcherza moczowego i miedniczek nerkowych, 2/3 górnej części błony przewodu przełykowego łącznie z małą krzywizną żołądka, błona śluzowa komórek wysepkowych gruczołu dokrewnego trzustki, przewodu trzustkowego i dróg żółciowych wątroby, oraz komórki błony wewnętrznej naczyń tętniczych wieńcowych i wieńcowych naczyń żylnych (bardzo wrażliwe!) to części powstałe z ektodermy. Wszystkie te części mają nabłonek płaski albo nabłonek spłaszczony. Dr Hamer zauważył podstawową zależność co do sprawiających trudności ulcus ventriculi (wrzód żołądka) i ulcus duodeni (wrzód dwunastnicy).

    Wrzody żołądka nigdy nie znajdują się na dnie albo w dużej krzywiźnie. Dwie trzecie górnej części przewodu przełykowego jest pokryte przez nabłonek płaski, a dolna część nabłonkiem jelita. Ale bardzo często nabłonek płaski sięga aż do żołądka, a więc poza wpust. Rak odbytnicy i wrzód-ropień wątroby o charakterze rakowym występują niesłychanie rzadko razem.

    Jeżeli teraz wszystkie części mozaiki złożyć razem, to ukaże się prawidłowość : część płaskiego nabłonka, pochodzącego z błony śluzowej jamy ustnej (ektoderma!), w toku ewolucji rozrosła się w kierunku dolnego przewodu pokarmowego.

    Więc faktycznie nabłonek płaski przewędrował łącznie ze swoimi przewodami – włóknami nerwowymi, aż do dwunastnicy, trzustki (komórki wysepkowe) oraz wątroby. Ale już nie dalej.

    To tłumaczy wiele regularności wciąż ZAGADKOWYCH DLA nasich KONOWAŁÓW ❗ ❗ ❗ ❗ ❗ ❗

    OTO przykład jak powinien wyglądać opis GNM/GH, cutuję :

    http://5prawnatury.pl/sbs-prostaty/
    SBS prostaty

    Prostata należy do grupy organów, które powstały z najstarszego listka zarodkowego – endodermy, kontrolowanych przez pień mózgu. Zgodnie z 3 Prawem Natury organy sterowane przez pień mózgu w fazie aktywnej konfliktu cechują się przyrostem tkanki (tworzą się guzy), a w fazie zdrowienia – następuje redukcja guza.

    Konflikt związany z prostatą ma podłoże tzw. „półseksualne” – co oznacza, że nie jest związany ze sferą seksu, tylko z płcią przeciwną. Może też być związany z prokreacją, np.
    – córka podaje do sądu ojca w sprawie jego majątku;
    – mąż nakrywa żonę z kochankiem;
    – starszy mężczyzna zostaje porzucony przez młodszą partnerkę dla młodszego kochanka;
    – obrzydliwe, ukryte fakty wychodzą na jaw podczas sprawy rozwodowej.

    Temat konfliktu może być również następujący: „wstrętna baba robi mi jakieś świństwo”, np.
    – uczucie do kobiety, jednak nie mające podłoża seksualnego – starszy mężczyzna ośmiesza się przed młodszą kobietą, gdyż jest to jedyna rzecz, którą może zrobić, żeby zwrócić na siebie jej uwagę (biologicznie ten mężczyzna nie jest w stanie nic zrobić)
    – na seminarium II stopnia wykładowczyni podała taki oto przykład: mąż żartuje sobie na temat seksu, jest typowym „gawędziarzem” jeśli chodzi o „te sprawy”, natomiast żona ośmiesza go publicznie przy stole mówiąc: „a co ty tam potrafisz!”

    prostata Faza aktywna:

    W fazie aktywnej rośnie guz. Proporcjonalnie do przyrostu guza zaczyna przyrastać ilość mykobakteri (o ile są w organizmie) – zgodnie z 4 Prawem Natury, które w fazie zdrowienia będą niezbędne do realizowania procesów naprawczych.
    Im intensywniejszy konflikt, tym szybszy przyrost guza. Im dłużej trwa konflikt, tym większy guz.

    Pacjent w tym czasie nie odczuwa żadnego bólu, ani dyskomfortu, poza objawami typowymi dla fazy aktywnej: problemy ze snem, utrata apetytu, utrata na wadze.

    Wyjątek (dotyczy 5% przypadków) występuje w przypadku, gdy guz prostaty uciska na cewkę moczową, powodując opóźniony lub spowolniony strumień moczu. W tym momencie należy sprawdzić czy są to objawy fazy aktywnej, czy zdrowienia (w której również występuje obrzęk).

    Guz prostaty nie jest bolesny ani w fazie aktywnej, ani w fazie zdrowienia.

    Jak tylko konflikt zostanie rozwiązany pacjent zaczyna dobrze spać, wraca mu apetyt, przybiera na wadze. W momencie rozwiązania konfliktu uaktywniają się mykobakterie i zaczynają rozkładać guza. W przypadku, gdy brak jest w organizmie mykobakterii, guz zostaje otorbiony.

    Faza zdrowienia:
    W fazie zdrowienia mocz jest mętny oraz ma charakterystyczny zapach (spowodowany rozkładaniem guza przez mykobakterie), może pojawić się krwiomocz.

    Najczęściej pacjent w tej fazie ma nocne poty (mogą mieć intensywny zapach), jest zmęczony, miewa gorączkę.
    Dieta musi być w tym okresie bogata w proteiny.
    Obrzęknięta prostata może uciskać na cewkę moczową, co skutkuje problemami z oddawaniem moczu.

    Rzadki przypadek gruźlicy gruczołu krokowego (artykuł opublikowany w Urologii Polskiej 2006/59/4)

    Biologiczny sens SBS-u prostaty leży w fazie aktywnej – chodzi o wytworzenie większej ilości płynu w prostacie, aby w rezultacie zwiększyła się ilość spermy.

    Po rozwiązaniu konfliktu (np. mężczyzna, który porzucony został przez kobietę, znajduje sobie nową partnerkę) te dodatkowe komórki, które utworzyły guza prostaty lub tylko łagodny przerost gruczołu krokowego, stają się zbędne i zostają usunięte przez mykobakterie (np. prątki gruźlicy).

    Medycyna konwencjonalna usuwa każdego guza (lub… cokolwiek uzna za guza), nieważne czy jest on w fazie aktywnej, czy w fazie zdrowienia. Wszystko musi być wycięte, zgodnie z założeniem, że rak rozwija się z patogennej komórki, która przenosi się z krwią tętniczą lub limfą do innych organów, w których następnie tworzy nowe raki, tzw. przerzuty.
    Nawet jeśli komórki rakowe dostawałyby się z jednego organu do drugiego, to musiałyby to robić będąc transportowane przez krew tętniczą. Jednak do dzisiaj żaden naukowiec nie znalazł komórek raka w krwi tętniczej!

    Jest jeszcze jedna niejasność – jak na przykład komórki rakowe powodujące przyrost raka prostaty mogą dostawać się do kości powodując tam zanik komórek ?

    ***
    Przygotowano na podstawie: http://learninggnm.com/documents/sbs-prostate-cancer.html

  80. Puszczyk said

    NICK. (78).

    Proszę Pana, pańskie doświadczenia WŁASNE nijak się mają do biologicznych, trwających wiele lat i wymagających ogromnego nakładu pracy, opisanych w wielu naukowych publikacjach odkryć Dr Hamera.
    Jak się Pan z nimi dogłębnie i ze zrozumieniem zapozna, wówczas prawdopodobnie będziemy mieli wspólną płaszczyznę do dyskusji.

    A na razie, proszę mnie nie zaczepiać, bo tylko w takich kategoriach odczytuję Pana komentarz.

    ——
    Panie Puszczyk, doświadczenia dr-a Hamera to z całym szacunkiem, excusez le mot, pierdnięcie komara wobec doświadczeń medycyny zakumulowanych przez wiele tysięcy lat.
    Admin

  81. dr Maciej Pokora @ Peryskop said

    Re 74 Puszczyk

    Pan Marucha miał podany właściwy powód przerostu prostaty wg GNM ► subiektywne odczucie psycho-bio-konfliktu o treści : „ohydny konflikt z kobietą lub zniewieściałym mężczyzną” – w znaczeniu dosłownym lub symbolicznym.

    https://marucha.wordpress.com/2017/02/09/homeopatia-okultyzm-sugestia-czy-medycyna/#comment-652586

    + przykład z życia i uzupełnienie w #89, oraz moja uwaga :

    Mimo, że dr Hamer podobno tylko tak określił przyczyny kłopotów z prostatą, jednak w moim przekonaniu jest to także konflikt o charakterze REWIROWYM, bo o co faceci z kobietami miewają „ohydne” konflikty, jak nie o nienaruszalność „swoich” rewirów – w sferze materialnej czy psychicznej ?

    Ale problem w tym, że Szanowny Pan Marucha słucha tylko wybiórczo i powtarza co w ten sposób wybrał, z amplifikacją charakterystyczną dla chcących zagłuszyć swoje rozterki :

    #55 Admin : Wydaje mi się, że to co wiem, wystarczy mi. Dam sobie łeb urwać przy samej dupie, że NGM to w 99% bzdura. Ten 1% daję na stwierdzenie współzależności zdrowia psychicznego i fizycznego, co zresztą nie jest niczym nowym. Od dawna,

    # 56 Admin : Artykuł dość dobrze przedstawia zasady NGM.

  82. NICK said

    Dziękuję.

    Zatem nie potrafisz Pan odczytywać a cóż interpretować.
    Zwłaszcza Hamera.
    Jeszcze raz dziękuję za uroczą dyskusję.

    Szkoda, że nie o meritum.

    [coraz więcej takich gościów]

  83. NICK said

    O, Kuźva!

    Jeszcze nanorurka!

    Po co mi to było!

    Wymiękam, wysiadając.

  84. dr Maciej Pokora @ Peryskop said

    Re 76 78 i poprzednie
    NICK to podający się tu za „rolnika”, a czasem za „o.Salija” ! filozof Zbigniew P. z KUL vel Greg itd, który na Monitorze małoPolskim rozkręcał swoje pasje mulenia pod multinickowym przykryciem, zaczynając od hjk, ex-student i experto.

    A tu jako exorcysta Listwa wciela się w św. Piotra, rozdzielając bez-wejściówki do Nieba 🙂

    Ostatnio na WT rozprawia jako „expert” o etyce, choć przecież wiadomo, że anonimy mogą sobie swoje dywagacje o etyce w kiblu na suficie wytapetować. Bo NIE MA ETYKI ANONIMA.

    Pan Marucha poznał się na jego wrednym modus operandi i wytknął mu „zniewieściałe” dokopywanie adwersarzom.

    Wyczuł go także roztropny Rozpuszczalnik i cwany Snag.

    W WT13/2017 jako NICK dał plamę, usiłując założyć nelsona z szantażem Adminowi, ale i ten fortel spalił mu na panewce.

    A dr Z.P. całkiem sympatyczny w kontaktach mejlowych…

    Co to się z ludźmi wyrabia, kiedy poczują wyzwolenie od odpowiedzialności za słowo wrzucane incognito i podstępnie.

    I z czego to wynika, jak nie z megalomanii i TCHÓRZOSTWA ?

    ——
    Panie Macieju… niech Pan nie próbuje skłócać ludzi.
    Admin

  85. dr Maciej Pokora @ Peryskop said

    Re 84
    Chętnie bym nie ruszał tego osobnika, gdyby nie szkody jakie generuje, mieszając w głowach czytelnikom nie tylko Gojówki.

    Rzymska maksyma prawna : Celare fraudem fraus est
    = ukrywanie oszustwa oszustwem jest !

    A czy za jego obcesowymi drwinami z GNM nie kryje się wersja wydarzeń ujawniona na dość wiarygodnej stronce bioslone ?

    http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=5342.0

    Amdea 19-12-2008
    GNM i praktyka spisku

    „Uczestnicy konferencji spotkali się z powodu głębokiej troski, wynikającej z faktu, że tylko w Niemczech dziennie umiera 1500 pacjentów wskutek stosowanej dzisiaj chemioterapii i morfiny. Przy użyciu Germańskiej Nowej Medycyny prawie wszyscy ci pacjenci mogli by przeżyć. Tematem niniejszej konferencji jest właśnie ten tragiczny stan rzeczy; uśmiercenie ogólnie 20 milionów pacjentów nie-żydowskiego wyznania, tylko w Niemczech.

    Uczestnicy konferencji stwierdzili co następuje:

    1. Germańska Nowa Medycyna® jest znana od 27 lat. Zgodnie z artykułem zawartym w talmudzie, który został napisany po odkryciu Germańskiej Nowej Medycyny® przez przywódcę ultraortodoksyjnego ruchu chasydzkiego Rebbe Menachem Mendel Schneersona,wszyscy żydzi powinni dbać o to, żeby pacjenci wiary żydowskiej byli leczeni zgodnie z zasadami Germańskiej Nowej Medycyny® (wcześniej nazywanej Nową Medycyną). Jej terapia osiąga 98% efektywności.

    2. Najstraszniejszym jest fakt, co potwierdził rabin dr Esra Iwan Götz, że zgodnie z tym artykułem, który dzisiaj stanowi część talmudu, powinno się uniemożliwić korzystanie z Germańskiej Nowej Medycyny® pacjentom nie-żydowskiego wyznania. Według dr Esra Iwana Götza niepojętą rzeczą jest, nie tylko fakt, że wszyscy rabinowie poinformowani byli o słuszności Germańskiej Nowej Medycyny® i dbali o to, żeby żaden pacjent żydowskiego wyznania nie był maltretowany przy pomocy chemioterapii i morfiny, ale również to, że wszyscy profesorowie żydowskiej wiary, a szczególnie onkolodzy, którzy stanowią większość, prowadzili dwa rodzaje terapii.

    3. A więc bojkot Germańskiej Nowej Medycyny nie wynika z niewiedzy, z pomyłki czy też z braku informacji, tylko jest celowym światowym ludobójstwem, co też potwierdził dr Esra Iwan Götz.

    4. W obliczu tej nieopisanej zbrodni, której ofiarą padło w ostatnich 27 latach szacunkowo około 2 miliardów ludzi, uczestnicy konferencji uznają, że jest najwyższy czas, żeby to wielkie przestępstwo nazwać po imieniu i je ujawnić. Również wśród ludzi żydowskiego wyznania istnieją różne odłamy dobitnie dystansujące się od tej zbrodni. Do nich należy np. World Union for Progressive Judaism (światowa unia dla judaizmu postępowego), któremu przynależy dr Esra Iwan Götz…”

    http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=452&Itemid=1

    ===

    Rzekomo przeczą temu spektakularne zgony po radio/chemii i chirurgii osobistości wysoko uscyzorykowanych. Ale przecież i oni nie stanowią ani jednolitej, zgodnej, ani posłusznej kohorty.

    Ja się mniej znam na polityce, niż na inżynierii biomedycznej.
    I stąd wynika moje głębokie przekonanie potwierdzone WERYFIKACJĄ, że GNM wbrew także mojemu wstępnemu sceptycyzmowi – jednak działa !

    I co nam zrobicie ?
    Że płaszcza także i tu nie ma i że król znów jest nagi ?

  86. revers said

    A co ze szczepionkami jako wstep do ludobojstwa i leko-uzaleznien poszczeponkowych?

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/05/szczepionkowe-ludobojstwo/

    bo jakos trzeba leczyc objawy poszczepionkowe, jak pacjent przezyje pierwszy szok organizmu na szczepionke.

  87. EyWey said

    Oczywiste jest to, ze żydowiny czy tam scyzorykowani, maja nie tylko podwójną ` wielo – osobowość ` ale i podwójne standardy. Jeden dla siebie oraz ten `powszechny` dla gojów, np. w medycynie,..

    Istotne, ze Gojówkę czyta wielu i może być to platforma przekazu wiedzy doświadczeń i `zabawy`, od totalnej ignorancji zasianej wśród Polaków. Chory to naród jak nie może samodzielnie myśleć i rządzić sobą a błądzi we mgle śmiertelnego judeo kłamstwa, na które wielu `agents` pracuje.

    Niech to będzie odpowiedzią na ;

    „I co nam zrobicie ?
    Że płaszcza także i tu nie ma i że król znów jest nagi ?„

    Nie każdy żyd, mimo synagodziej i talmudziej wiedzy, żyje czysto i `koszernie`. Pomiot mimo swej ohydnej świadomości
    [ w samolocie czosnek potrafi swą ohyde zamknąć w worek ] palą, ćpią itp. – jakby nic, w razie czego.

    Najgorsze jest to, ze goje im się poddali, w swej większość, nie wiedząc o tym – jak i działaniu współczesnej medycyny.

    Gdyby mieli, w 3 dni zmietli by ten gnój z powierzchni ziemi.

    Żydzi wreszcie pojechaliby na swojego Marsa z przestankiem na Księżycu i w następstwie mogli by mieć n-te ilości Ziemi podobnych planet, do powtórki z rozrywki, z klonami gojowatych jako niewolnikami.

  88. revers said

    https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2016/12/02/miedzynarodowa-konferencja-wiosna-zdrowia-jerzego-zieby-w-katowicach-z-udzialem-dr-andrew-wakefielda/

    To moze tak pierw o szczepionkach posympowac w dnaich 01-02.04 w Katowicach z Dr.MED. Andrew Wakefield-em a potem zabierac glos wazny, autoryzujacy i kawalifikujacy, weryfikujacy wiedze medyczna.

  89. Peryskop said

    Re 87
    Poczeba ustalić czy po rozpłaszczeniu nagi jest tylko król ?

    http://www.eioba.pl/a/1rhc/julian-tuwim-bank

    Julian Tuwim : Bank

    Jak czarne włochate kulki
    po banku toczą się srulki.

    Skaczą, skaczą nad biurkiem,
    targuje się srulek ze srulkiem.

    Srulek srulkowi uległ
    i biegnie do kasy srulek.

    Liczy drżącymi palcami
    i zmyka przed srulkami.

    W klubzeslach z dala od kasy
    siedzą srule-grubasy.

    Srulki z uśmiechem lubym
    kłaniają się srulom grubym.

    A w głębi – w ciszy – wielki jak król
    duma
    sam
    główny
    Srul.

  90. Siggi said

    Lachociąginie wiedzą o tym,cenią sobie bardzo.Trudno było odmówić.

    http://wiemy.to/post-3434-zaskakuj-ce-odkrycie-badaczy-z-australii-udowodnili-e-sperma-jest-zdrowa-i-spowalnia-proces-starzenia-.html?utm_content=buffer65e7c&utm_medium=social&utm_source=facebook.com&utm_campaign=buffer

  91. Puszczyk said

    Co prawda artykuł przeszedł już do historii bloga, jednak odniosę się do uwagi Amina wpisanej pod komentarzem 80-tym.

    Mówi Pan o wielowiekowym doświadczeniu medycyny i obraźliwie wypowiada się o doświadczeniu Dra Hamera.

    A jak Pan sądzi, skąd się wziął Dr Hamer ze swoim doświadczeniem, które Pan tak – delikatnie mówiąc – niegrzecznie podważa?

    Doktor Hamer jest lekarzem (lekarzem z powołania, ogromnie oddanym swoim pacjentom) z wieloletnią praktyką, pełnił też funkcję ordynatora.

    A jego odkrycia powstały w oparciu o tradycyjne wykształcenie medyczne, bogate doświadczenie lekarskie oraz gruntowną i wszechstronną wiedzę biologiczną dotyczącą całej przyrody, także zwierząt (które nota bene kocha i nawet z tego powodu jest wegetarianinem).

    Germańska Nowa Medycyna jest niczym innym, jak nową gałęzią nauk biologicznych.

    Dr Hamer opisał w niej odkryte przez siebie, nieznane wcześniej 5. Praw Natury, wg których funkcjonuje przyroda w odniesieniu do wszystkich organizmów od zarania życia na Ziemi. Ze względu na ogromną różnorodność gatunków, w szczegółach dotyczą owe Prawa człowieka (oraz pozostałych ssaków).

    ——
    Nie mam zaufania do Einsteinów, jacy jednoosobowo tworzą nowe gałęzie, które nie tyle wyrastają ze wspólnego pnia wiedzy, co wydają się być pasożytami.
    Admin

  92. Puszczyk said

    91. Admin

    Na jakiej podstawie dezawuuje Pan Dra Hamera i jego pracę naukową?

    Bo przecież nie ma Pan o niej ŻADNEGO pojęcia i nie chce mieć.
    Nie interesują Pana źródła, a wystarczy żenujący paszkwil.
    A wiec w rzeczywistości nie wie Pan nawet o czym Pan mówi, do czego się odnosi. Musi Pan przyznać.

    I oczywiście wygłaszając swoje – w związku z powyższym – nieuprawnione opinie, ma się Pan za człowieka uczciwego, rzetelnego i wiarygodnego, prawda?
    A przynajmniej chciałby Pan za takiego uchodzić.

  93. Marucha said

    Re 92:
    Zanim zamieściłem „paszkwil” na temat dr-a Hamera, zapoznałem się z tematyką również z innych źródeł.

    Ale przede wszystkim buntuje się przeciwko niemu mój rozum i rozsądek.
    Sprowadzanie wszystkich (prawie?) chorób do problemów psychologicznych przypomina mi nauki Freuda, który wszędzie doszukiwał się kontekstów seksualnych.

    A teraz do Pana:
    1. Na jakiej podstawie wychwala Pan dr-a Hamera? Gdzie, jakie, kiedy odniósł udokumentowane sukcesy?
    2. Czy głosząc swoje (moim zdaniem nieuprawnione) opinie ma się Pan za człowieka uczciwego i rzetelnego?

    No i co? Jak Pan się widzi w lustrze?

    Otóż, Panie Puszczyk, ja staram się być człowiekiem uczciwym. Moje poglądy na NGM nie wynikają z tego, że ktoś mi zapłacił, albo że liczę na gratyfikację, albo że mam do dr-a Hamera osobistą urazę. Odzwierciedlają one w sposób uczciwy to, co o nim myślę, jako o lekarzu.

  94. Puszczyk said

    Re 93:
    Odpowiem krótko, dłużej chętnie, ale już przy następnej sytuacji, jeśli taka się nadarzy.

    Z GNM z dużym powodzeniem i to już od lat korzysta kto inny i tu, a szczególnie gdzie indziej.

    My natomiast mamy korzystać z medycyny tzw. handlowej ze wszystkimi, często ogromnie tragicznymi skutkami.

    Bardzo proszę posłuchać Dr Hamera (link powyżej) i przeczytać cytaty przytoczone przez Pana Peryskopa.

    Pozdrawiam.

  95. Listwa said

    @84 dr Maciej Pokora @ Peryskop

    Masz chorą wyobraźnie i chorą ambicje.
    Nie pisze dlatego, ze mi to przeszkadza. tylko lepiej dla ciebie żebyś wiedział.

  96. Boydar said

    Sprowokowaliście mnie do napisania co naprawdę uważam; a ja nie cierpię pisać prawdy, nawet swojej, zaraz dostaję wysypki i muszę się iść zdezynfekować.

    Po pierwsze, NGM zawiera kłamstwo już w tytule.O ile czyta to Polak. Bo poważna część wskazówek jak zachować zdrowie nie jest ani „germańska” ani niemiecka ani nawet żydoszkopska. Jest zbiorem zaleceń z całego świata, poważna część.

    Pozostała część, rzekłbym narracyjna, ma swój cel. Nie jest on przyjazny człowiekowi. Choć Polakowi jak najbardziej, pod warunkiem że jej nie zastosuje (części). Wtedy ma podwójny pożytek – żydoszkopy wyzdychają a my zachowamy zdrowie, o ile ktoś oczywiście miał je wcześniej.

    I właściwie to byłoby wszystko. Wypada dodać egzegezę składni. Przetłumaczmy tytuł w inny sposób, tak jak mógłby zrobić to niemieckojęzyczny – Zasady zachowania zdrowia, poradnik dla Niemców („Germanów”). W tym kontekście pewne sprawy jawią się wnikliwemu czytelnikowi nieco inaczej. I ja bym to tak zostawił, niech się dzieje wola Nieba (za hrabią).

  97. Puszczyk said

    96. Boydar

    Żeby Pan wiedział, jak bardzo się myli we wszystkim, co napisał.

    To trochę tak, jak by Pan krytykował pismo będąc analfabetą.
    Że głupie i w ogóle nieprzydatne, przecież można sobie pogadać albo coś narysować, bo każdy wtedy widzi o co chodzi. :))

  98. Boydar said

    Interesuję się NGM od samego początku, Panie Puszczyku. To znaczy od chwili kiedy pojawiła się w internecie. Jestem gotów podjąć dyskusję właściwie w każdym aspekcie. Voila !

  99. Puszczyk said

    Zachęcam jeszcze do wzięcia udziału w seminarium ( to co w internecie jest zaledwie skromną zajawką, w którą faktycznie niektórzy mogą nieco powątpiewać, wiem po sobie), wówczas pogadamy. :))

    No i oczywiście GNM (Germańska Nowa Medycyna / Germanische Heilkunde), a nie NGM.

  100. Boydar said

    Seminarium, to ja wam mogę zrobić.

  101. Puszczyk said

    Jeszcze wyjaśnienie, co do nazwy odkrycia Dra Hamera, do której ma Pan zastrzeżenia: http://germanska.pl/index.php/germanische-heilkunde

    Koniecznie trzeba też dodać, że słowo Germańska (nie niemiecka) w przypadku Dra Hamera odnosi się do czasów plemiennych i rodzaju życia społecznego w tamtych czasach i na tamtych terenach, a nie np. do II woj. św.

    Przy okazji ciekawe rozważania: „Jak ze Słowian zrobiono Germanów”. http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/2015/04/jak-ze-sowian-zrobiono-germanow.html

    W starożytności Rzymianie określali Germanami ludy zamieszkujące za rzeką Man – Ger Man. A byli to wówczas Słowianie. 🙂

  102. Boydar said

    Ja nie mam zastrzeżeń do nazwy, jest jaka jest, nie moje małpy nie mój cyrk. Wskazałem jedynie na rozumienie tłumaczenie przez polskojęzycznego, co poniekąd potwierdza Pan, choć nieco po wierzchu.

    Tłumaczenie nie jest istotne, jeśli oddaje sens oryginału.
    Na moje wyczucie – stylistycznie lepiej brzmi „Nowa Germańska Medycyna”.
    Admin

  103. Puszczyk said

    Wiadomo, że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenie, jeśli dobrze rozumem, co miał Pan na myśli.
    Ale przeważnie niewiele można na to poradzić.
    Najważniejsze, żeby intencje były czyste.

  104. Boydar said

    Nie, nie o to chodzi; chodzi o składnie i gramatykę. Różniącą się jednak w języku polskim wobec tej w niemieckim. Jeśli czytamy (bądź tłumaczymy) „germańska”, to Polak przypisuje temu określeniu właściwość przymiotnika – czyja – germańska. I to jedynie kwestionuję. Po prostu popularne tłumaczenie ‚germanische heilkunde’ na język polski nie oddaje pełnego sensu jaki z kolei domyślnie przyjmuje Niemiec.

  105. Maćko said

    Szanowanko Panie Radio… 😉

    ( jakos mam dobry humor od rana )

  106. Boydar said

    Siema, siema … Panie Macka.

  107. Puszczyk said

    105. Boydar

    Rozumiem. A czy ma Pan swoją opinię, jak najtrafniej, po przetłumaczeniu na język polski, mogłaby brzmieć wspomniana nazwa?

  108. Boydar said

    Panie Maciusiu, na dzisiaj wyczerpał Pan limit mojej cierpliwości, może spróbować Pan jutro.

  109. Boydar said

    To (109) nie miało być do Pana Puszczyka, ale niech tam, kto daje i zabiera ten się w piekle poniewiera.

  110. Puszczyk said

    110.
    Oczywiście zapewne Pan pamięta, że to Pan włączył się do dyskusji i nikt tu łaski nikomu nie robi.
    No, ale jeżeli lubi Pan wykręcać kota ogonem, to tylko dobrze, że kot wirtualny.

  111. Puszczyk said

    Re 109

    Sorry, ale przeczytało mi się, że to (109) jest do mnie.
    Chociaż poniekąd trochę tak.
    Natomiast podtrzymuję pytanie do Pana (107).
    Bo to zawsze warto posłuchać zdania fachowca.

    Dziękuję.

  112. Boydar said

    Z Panem Gajowym (102) pozwolę sobie się nie zgodzić gdyż Paska opcja w moim rozumieniu niewiele zmienia albo nic, dalej owa medycyna jest „germańska” co jest trzecią góralską prawdą.

    A Panu Puszczykowi na zapytanie (107) oraz powtórzone jak rozumiem w (111) zgodnie z zaleceniami medycyny klasycznej, polecam wizytę u okulisty (na co to mi przyszło). W (96) odpowiedź wyartykułowałem bardzo wyraźnie – „Zasady zachowania zdrowia, poradnik dla Niemców („Germanów”)”. To jest moje rozumienie, tak samo dobre jak i zapewne wadliwe. Ale moje, a o to Pan Puszczyk się pytał.

  113. otto hak said

    Nie znam sie na temacie.

    Ale jedna rzecz warta komentarza poza nim.

    „NIE MA ETYKI ANONIMA.”

    Otóż jest. A kto jej nie przestrzega, sam się stawia we własciwej sobie kategorii.

    Przepraszam za dygresję.

  114. Marucha said

    Re 112:
    Panie Boydar, nie wypowiedziałem się na żaden inny temat, niż stylistyka języka polskiego.

    Tak samo lepiej brzmi Polska Rzeczpospolita Ludowa, niż Ludowa Polska Rzeczpospolita.
    To kwestia estetyki językowej.

  115. Boydar said

    Dokładnie z tego samego powodu użyłem określeń ‚niemieckojęzyczny’ czy ‚polskojęzyczny’.

  116. leśnik said

    To było bardzo dobre spostrzeżenie panie Otto.
    Dodam od siebie że tylko właśnie ta ukryta etyka liczy się i ma znaczenie.
    Dla wierzących bo dla niewierzących nie istnieje przecież Bóg który widzi w ukryciu i odpłaca.
    To właśnie z tego co ukryte buduje się rzeczywista moralność a jeśli w zanadrzu są skrywane obrzydliwości,
    to i tak wyrażą się w taki albo inny sposób.
    A czasami widoczne są od razu, tylko temu kto je hoduje w sobie wydaje się że jest sprytny i nikt go nie widzi.
    Dodam jeszcze że samo pojęcie etyka trochę zalatuje, w Biblii nie występuje ani razu,
    Zastępuje występujące tam pojęcie sprawiedliwości które gdyby było moim zdaniem w użyciu,
    pociągałoby skojarzenia i konsekwencje związane z nauczaniem biblijnym. A tak nie spełnia tej roli.
    Właściwie nie wiadomo do czego się odnosi a czasami spełnia rolę takiego słowa zaklęcia, człowiek go użyje,
    odwoła się do niego, i już wydaje mu się że jest w jakiś szczególny sposób sprawiedliwy.
    Osobiście nie darzę zaufaniem osób które tego słowa nadużywają.
    Każdy ma jakąś etykę, ale niektórzy mają wysoką etykę, jak na przykład normy etyczne Departamentu Stanu
    są w oczywisty sposób wyższe w stosunku do norm etycznych władz Rosji, o czym można było wielokrotnie usłyszeć.
    Albo na przykład etyka i moralność senatora McCaina które wynosił ponad krytykujące jego działania osoby – nie chce mi się szukać nagrania wideo, tym bardziej że wpis i tak zaraz zniknie bo temat jest archiwalny.
    Pozdrawiam.

  117. dr Maciej Pokora @ Peryskop said

    Dedykuję wyznawcom „anonimowej etyki”, niepomnym faktu,
    że w chrześcijaństwie wynika ona NIE z „anonimowych” źródeł, lecz z nauczania Jezusa Chrystusa oraz jego ewangelistów, znanych nam z imienia oraz z miejsca pochodzenia.

    Poniższe fotografie oraz fakty zaczerpnięte z internetu :

    4.02.2014 poseł Artur Górski (PiS), który cierpi na białaczkę, podzielił się z internautami dobrą wiadomością. 24-letnia Niemka, będąca jego „bliźniakiem genetycznym”, zgodziła się zostać dawcą szpiku, aby pomóc polskiemu politykowi. Przeszczep powinien zostać wykonany w kwietniu.

    19.04.2014 Artur Górski: Rozmodliłem się, wypadły mi włosy
    Górski mówi również o tym, jak radził sobie z okropnym bólem. „Starałem się ofiarować go Bogu.”

    W przegranych wyborach do PE 2014 wystartował już z grymasem mającym robić wrażenie uśmiechu na chorobowo zmienionej twarzy, i pod buńczucznym hasłem : „Zmieniamy Polskę na lepszą.”

    27.12.2015 Zmiany fizjonomii jeszcze wyraźniejsze :

    1.02.2016
    Poseł PiS Artur Górski (46 l.) znowu trafił do szpitala – nie może chodzić i cierpi na silne bóle w kręgosłupie. Poseł uspokaja swoich przyjaciół i wyborców, że nie jest to nawrót białaczki, z którą się zmaga od lat.
    W sobotę poseł obchodził swoje 46. urodziny i przyjmował życzenia, przede wszystkim zdrowia. – Białaczkę pokonałem! – uspokaja poseł tych, którzy mogą myśleć, że ponownie zaatakował go rak. Jednak otoczenie posła jest zaniepokojone jego stanem zdrowia, tym bardziej że w ostatnich dniach grudnia poruszał się on w Sejmie na wózku inwalidzkim.
    – To powikłania po przeszczepie. Mam długotrwały konflikt między dawcą i biorcą. Takie powikłania trwają nawet trzy lata od przeszczepu, który miałem 19 miesięcy temu [tzn. koniec czerwca 2014, w Niemczech]. Dawca działa, produkuje, co trzeba we krwi, ale mój organizm wciąż traktuje go jak obcego. I zwalcza* – wyjaśnił bardzo dokładnie poseł na Facebooku.
    Konsekwencją tej walki są m.in. zniszczona od leków wątroba, osłabiony sterydami kręgosłup, bóle uśmierzane morfiną. Poseł nie chodzi. Ma w tej chwili rehabilitację. – Będę chodził. Tak mówią lekarze, a upewnia mnie w tym św. Charbel – przekonuje. Poseł wierzy, że właśnie ten libański święty pomoże mu odzyskać zdrowie i sprawność w nogach.

    Zmarł 1 kwietnia 2016 w wieku 46

    *Dr Ryke Hamer : jeżeli wymienią tylko część szpiku, pacjent ma szansę przeżyć, ponieważ własny szpik się regeneruje, natomiast ten przeszczepiony obumiera. Jeśli jednak wymienią większą część szpiku, wówczas niestety pacjent nie przeżyje.

    Według GNM/GH (Germańska Nowa Medycyna / Germanische Heilkunde) białaczka jest to faza zdrowienia z osteoporozy po przejściu przez konflikt biologiczny o treści : „utrata własnej wartości” – w różnych aspektach, odczuwana subiektywnie.

    ===

    Konflikt prawdopodobnie zaczął się roku 2006 gdy tuż przed Bożym Narodzeniem poseł PiS i monarchista dr Artur Górski złożył u marszałka Sejmu projekt uchwały Sejmu intronizującej Chrystusa na króla Polski. Wyglądał wtedy kwitnąco !

    Ale niespodziewanie nastąpiło fiasko. Bo jednym z nielicznych popierających inicjatywę był prof. abp Józef Życiński.

    Natomiast monarchiści, dawni koledzy Górskiego, zareagowali na jego pomysł drwiną.

    Marszałek Sejmu bardzo religijny Marek Jurek (PiS) wątpił :
    – Czy będzie „pole zgody ?”

    Również głosy autorytetów KRK były nieprzychylne, np
    abp warszawsko-praski Leszek Sławoj Głódź oświadczył :
    Niech murarz buduje mieszkania, krawiec szyje ubrania, a posłowie niech nie wtrącają się do tego, na czym się nie znają. Powinni się modlić i pokutować, to im na dobre wyjdzie.

    Bp Stanisław Stefanek powiedział : Akt Intronizacji jest wykorzystywany przez niektórych polityków.

    Ks. Kazimierz Sowa, „opiniotwórczy” kaznodzieja TVN wyśmiał projekt : Posłowie błędnie myślą. Chrystus nie potrzebuje deklaracji polityków, zgodnie z teologią jest już królem całego wszechświata.

    Krytyczna atmosfera wobec inicjatywy pogorszyła się jeszcze po nagłym zgonie głównego duchownego zwolennika intronizacji abp J. Życińskiego 10.02.2011, zwłaszcza że ożyły wtedy kontrowersje wokół modernistycznego hierarchy, którego lansowany na patriotę reżyser Grzegorz Braun nazwał w jego mateczniku na KUL „kłamcą i łajdakiem” .

    W tych warunkach poseł Górski, absolwent i doktor Akademii Teologii Katolickiej i b. wykładowca na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, zapewne odczuwał psychiczny dyskomfort. Tym większy, że jego wykształcenie powiązane z politologią i teologią okazało się mało przydatne, przedstawiciele Kościoła nie poparli jego inicjatywy, a jedyne wsparcie pochodziło od ruchów intronizacyjnych, których siła oddziaływania była wszak niewielka wobec licznych kontrowersji.

    Albowiem :
    za : http://stacja7.pl/wiara/przyjecie-chrystusa-krola-pana-analiza-historia-wydarzenia/

    11 czerwca 1899 papież Leon XIII encykliką „Annum sacrum” dokonał poświęcenia całego rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Akt ten oznaczał poddanie się władzy królewskiej Jezusa Chrystusa i uznanie Go przez każdego katolika za swojego Pana.

    Treścią prywatnych objawień Rozalii Celakówny (1901-1944), krakowskiej pielęgniarki ze szpitala św. Łazarza, było propagowanie kultu Serca Jezusa oraz idei aktu intronizacji ze strony Polski i innych narodów przed wybuchem II wojny światowej, bo wg mistyczki „…Tu i jedynie tu jest ratunek. Które państwa i narody jej nie przyjmą i nie poddadzą się pod panowanie słodkiej miłości Jezusowej, zginą bezpowrotnie z powierzchni ziemi i już nigdy nie powstaną”.

    Wiosną 1939 Rozalia zapisała : „Wielkie, ogromne są grzechy Narodu Polskiego. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten Naród za grzechy i zbrodnie, a przede wszystkim za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski: jeżeli uzna mnie za Króla i Pana swego w całym tego słowa znaczeniu, tzn. musi przyjść w Polsce panowanie Chrystusa przez Intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym Państwie z Rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, zupełnym zwrotem ku Mnie”.

    Zainteresowanie treścią prywatnych objawień Celakówny, dzięki jej kierownikowi duchowemu oblatowi paulińskiemu o. Zygmuntowi Dobrzyckiemu i generałowi paulinów o. Piusowi Przeździeckiemu zaczęło rozwijać się już w czasach wojny, wówczas w wąskich kręgach krakowskich inteligentów, a kard. Adam Sapieha zatwierdził w 1946 roku Dzieło Osobistego Poświęcenia się Najświętszemu Sercu Jezusowemu, utworzone przez grupę świeckich z Krakowa. Koła Dzieła powstały szybko w kilku polskich miastach.

    Inspirowany tym Episkopat, z inicjatywy prymasa Wyszyńskiego podjął decyzję o zawierzeniu Narodu Polskiego Najświętszemu Sercu Jezusowemu, co – po trzech latach duchowych przygotowań – nastąpiło 28 października 1951 r. W święto Chrystusa Króla uroczysty akt intronizacji czyli poświęcenia Polski Najświętszemu Sercu Jezusa dokonany został we wszystkich katedrach i kościołach parafialnych. W specjalnym orędziu Episkopat podkreślał jego znaczenie, tłumacząc: „przez to uroczyste poświęcenie Narodu wyrażamy niezłomną wolę, by wszystkie dziedziny życia naszego, zarówno prywatne jak publiczne, były urządzone według zasad Jezusa Chrystusa”. 25 lat później w 1976 roku, w ostatnią niedzielę roku kościelnego w kościołach ponowiono akt oddania Narodu Sercu Pana Jezusa.

    Zainteresowanie objawieniami Celakówny zdecydowanie wzrosło w latach dziewięćdziesiątych, po otwarciu jej procesu kanonizacyjnego na terenie Archidiecezji Krakowskiej w 1996 roku przez ks. kard. Franciszka Macharskiego. Proces Rozalii Celakówny na szczeblu diecezjalnym został zakończony w 2007 roku i dokumenty przekazano do Rzymu.

    W okresie tym powstaje oddolnie, początkowo bez aprobaty władz kościelnych, szereg ruchów intronizacyjnych, odwołujących się do objawień krakowskiej mistyczki. Jednak dokonywana przez nie płytka interpretacja objawień Rozalii wywołała wiele zamieszania. Słowa Celakówny brzmiące: „musi przyjść w Polsce panowanie Chrystusa przez Intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym Państwie z Rządem na czele” bywały interpretowane jako domaganie się intronizacji Chrystusa na Króla Polski, co miało być dokonane nie tylko przez władze kościelne ale i polityczne.

    Przedstawiciele ruchów intronizacyjnych twierdzili, że dokonane już akty poświęcenia Polski Najświętszemu Sercu Pana Jezusa nie są wypełnieniem postulatów wynikających z objawień Celakówny, lecz że chodziło jej o co innego, o uznanie Chrystusa Królem Polski.

    Ks. Władysław Kubik SJ wicepostulator jej procesu beatyfikacyjnego wyjaśnia w sposób jednoznaczny, że w swoich pismach Celakówna odwoływała się co prawda do konieczności intronizacji Serca Jezusowego w życiu osobistym i społecznym, ale nigdy nie proponowała, aby dokonać intronizacji Chrystusa na Króla Polski. „A mówiąc o Intronizacji zawsze miała na uwadze przede wszystkim Intronizację Najświętszego Serca Pana Jezusa z jednoczesnym wezwaniem do uznania Chrystusa naszym Królem i Panem” – dodaje.

    Z objawień Celakówny nie wynika więc propozycją jakiejś ”kościelno-państwowej” intronizacji, lecz wskazują one na to, że wszyscy Polacy, włącznie z władzami państwa winny uznawać panowanie, „królowanie” Jezusa.

    ===

    W wyniku powstałego zamieszania, sprawą intronizacji zajęła się Konferencja Episkopatu Polski i podczas 362. zebrania plenarnego Episkopatu w Wieliczce powołała 21/22.06.2013 specjalny Zespół ds. Ruchów Intronizacyjnych pod przewodnictwem biskupa opolskiego Andrzeja Czai. Na początku zespół miał dokonać dokładnego rozeznania skali zjawiska i problemów w nim występujących oraz nawiązać bliski kontakt z każdym z nowych ruchów, aby poznać ich oczekiwania wobec Kościoła.

    Poseł Górski mógł żywić nadzieję, że nastąpi zwrot w realizacji jego inicjatywy. Ale przecież był także doświadczonym działaczem i znał pragmatykę uwalania rozmaitych inicjatyw na drodze powoływania „komisji”. Wkrótce działania Zespołu wykazały, że jest to twór do grania na zwłokę.

    ===

    za wiki :
    Artur Cezary Górski (30 stycznia 1970 w Warszawie – 1 kwietnia 2016) – polski polityk, nauczyciel akademicki, publicysta, dziennikarz, politolog, poseł na Sejm V, VI, VII i VIII kadencji.
    1994 mgr po Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, tamże w 1998 roku doktorat.
    1995-1997 był dziennikarzem redakcji politycznej i zespołu politycznego redakcji krajowej Polskiej Agencji Prasowej. W 1998 zajmował stanowisko redaktora naczelnego „Naszego Dziennika”.
    Od 1999 pracował w administracji rządowej. W tym samym roku pełnił funkcję szefa gabinetu politycznego ministra-członka Rady Ministrów Ryszarda Czarneckiego. Od 1999 do 2001 był doradcą Prezesa Rady Ministrów, następnie dyrektorem sekretariatu Gabinetu Politycznego Premiera Jerzego Buzka.
    1999–2000 pełnił funkcje doradcy zarządu PAP. W 2002 wybrano go do rady dzielnicy Mokotów. W 2003 został zatrudniony w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Warszawie, początkowo jako kierownik Wydziału Organizacji i Nadzoru, następnie jako kierownik Wydziału Kontroli Wewnętrznej.
    2001-2003 prowadził działalność naukowo-dydaktyczną w 3 uczelniach. Należał do Akcji Katolickiej. Był redaktorem naczelnym kwartalnika „Pro Fide, Rege et Lege” oraz od 1988 do 2004 prezesem Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego. W latach 2001–2002 zasiadał w radzie politycznej Przymierza Prawicy. Od 2002 należał do Prawa i Sprawiedliwości (także jako członek rady politycznej).
    Uzyskał 4-krotnie mandat do Sejmu 2005, 2007, 2011, 2015. W Sejmie V kadencji pełnił funkcję przewodniczącego Zespołu Parlamentarnego na rzecz Przywrócenia Autorytetu Władzy. Od lipca 2007 do marca 2009 zasiadał w Radzie Służby Publicznej przy Prezesie Rady Ministrów Donaldzie Tusku, w kwietniu 2009 został powołany na członka Rady Służby Cywilnej.
    W wyborach do PE w 2014 startował z listy PiS, lecz nie uzyskał mandatu. Ale wszedł do Sejmu jesienią 2015…

    ===

    Wygląda na to, że rok 2013 był przełomowy dla zdrowia
    A. G. w ciągniętym przez 6 lat konflikto-gennym procesie :

    – prawdopodobnie nasiliła się osteoporoza na tle kumulacji odczuwania psycho-bio-konfliktu „utrata własnej wartości”;

    – czerwiec: nadzieja na intronizację z pomocą specjalnego Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych KEP;

    – lato: wakacje w Hiszpanii, wobec niepewności – nowe problemy ze wzrokiem : wg GNM na tle „nie chcieć widzieć”;

    – jesień: diagnoza białaczki = faza zdrowienia w psycho-bio-konflikcie „utrata własnej wartości”;

    – jesień: podjęcie zbędnego „intensywnego leczenia”,
    które doprowadziło do cierpień i po 2,5 roku do jego zgonu;

    – ślamazarność Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych utrudniała przebieg fazy zdrowienia.

    ===

    W wywiadach podkreślał swą głęboką wiarę w Boga, w moc modlitwy, a także w wyzdrowienie, m.in. za wstawiennictwem jego młodzieńczej fascynacji, założyciela Towarzystwa Jezusowego św. Ignacego Loyoli, a także św. Charbela z Libanu. Wierzył w modlitewne wsparcie licznych zwolenników
    „z całego świata”, czuł cudowny kontakt z modlącą się za niego mistyczką z Krakowa, widział cuda w poszczególnych fazach swojego leczenia. Napisał książkę o swoich mistycznych i egzystencjalnych przeżyciach na tle relacji z przebiegu terapii.

    Wciąż zapewniał o swej wielkiej sile przetrwania i „pokonania drania”. Kilka razy był już przekonany o uleczeniu białaczki…

    Nadaremno.

    Jak wytłumaczyć taki tragiczny obrót sprawy jeśli nie błędem w wyborze drogi postępowania ?

    Wiem, że dr Artur Górski od osoby znającej metodykę dr Hamera znacznie lepiej niż ja, dostał mailem sugestię skorzystania z GNM wraz z krótkim opisem oraz ofertą bezinteresownej pomocy. W odpowiedzi podziękował za propozycję, lecz ją odrzucił zapewniając, że ma bardzo dobrą, fachową opiekę i ufa swym lekarzom oraz Bogu.

    Jako zasłużony dygnitarz i poseł rządzącej partii miał w Instytucie Hematologii i Transfuzjologii oraz w Centrum Onkologii w Warszawie zapewnioną opiekę na najwyższym poziomie, jaką współczesna medycyna może zaoferować – i to na poziomie światowym. Z trudem, ale znaleziono mu dawczynię szpiku o rzadkim genotypie. Jako najwyższy rangą świecki orędownik Intronizacji miał żarliwe wsparcie modlitewne i moralne wśród rzesz zwolenników tej inicjatywy.

    No i najważniejsze – Artur Górski powinien również uzyskać wsparcie od samego Chrystusa jeśli … inicjatywa posła byłaby przyjęta przez Najwyższego z akceptacją. Ale smutny efekt końcowy w postaci jego przedwczesnej śmierci w cierpieniach i kalectwie, i to pomimo masowych modłów w intencji jego uleczenia, wskazywałby na désintéressement Najwyższego.

    Zatem :
    – ta Intronizacja nie jest chyba w Niebie dobrze odbierana;
    – napotykane „cuda” okazały się być tylko złudzeniami;
    – „objawienia prywatne” to jest podejrzana twórczość;
    – „uniwersyteckie” metody leczenia są nieskuteczne;
    – roztoczone nadzieje i prognozy okazały się płonne;
    – zrozumienie procesów chorobowych jest wadliwe;
    – oficjalna wiedza medyczna jest mocno zakłamana;
    – odrzucenie metodyki GNM okazało się błędem.

    ===

    Podkreślam, że to jest autorska, oparta na dostępnej wiedzy, moja interpretacja tła konfliktu, który prawdopodobnie zabił doktora A. Górskiego. Niestety, jest ona prawdopodobna.

    A jeżeli ktoś zna fakty, które świadczyłyby, że tło było inne,
    to chętnie te okoliczności poznam i poddam analizie.

    Swego czasu miałem z nim kontakt mejlowy nt problemów w polskiej nauce. Ale wnet nasza wymiana ocen przyschła, bo poseł był zalatany…

  118. Puszczyk said

    Re 117

    To nie „konflikt biologiczny” (określenie wg nomenklatury GNM) zabił dra A. Górskiego, ale toksyczne, brutalne „leczenie”.

    Tym bardziej, że „chorował” na białaczkę. A zgodnie z tym, co odkrył dr Hamer (odkrycia te spełniają wszelkie kryteria naukowości) białaczka jest fazą zdrowienia, regeneracji, wagotonii (wg nomenklatury GNM) po przejściu osteoporozy – zaniku kości, spowodowanego konfliktem biologicznym o treści: utrata własnej wartości (w różnych aspektach). O czym napisał wyżej Peryskop.

    Oczywiście bez rozmowy z samym zainteresowany nie sposób jednoznacznie określić przyczyny jego subiektywnych odczuć.

    Jak była o tym mowa wcześniej, każda choroba – pod warunkiem rozwiązania konfliktu biologicznego (poradzenia sobie z dramatycznie przeżywaną sytuacją) składa się z dwóch faz: 1. aktywnej (stresowej) i 2. wagotonicznej (zdrowienia, regeneracji).

    Drugiej fazie – wagotonicznej (zdrowienia) – zawsze towarzyszą charakterystyczne objawy (dolegliwości): m.in. osłabienie, podwyższona temperatura ciała, złe samopoczucie, obrzęki, bóle itd.,
    – czyli to, co nazywaliśmy do tej pory chorobą i patologią.
    W rzeczywistości są to naturalne i nieodzowne procesy, przez które organizm musi przejść, żeby wyzdrowieć.

    I absolutnie nie chodzi o to, żeby z nimi walczyć, prowadzić wojnę z tzw.chorobami, tak naprawdę z samym organizmem (retoryka wojenna, a za nią postępowanie charakterystyczne dla obecnej medycyny), ale żeby łagodzić tylko, by nie były nadmiernie przykre i wspierać organizm wszelkimi sposobami oraz w ogóle człowieka (jego psychikę, dobrostan fizyczny) w spokojnym przejściu przez ten etap do zdrowia.

  119. dr Maciej Pokora @ Peryskop said

    Re 118

    Panie Puszczyk, dzięki za ważne podkreślenie, że zgubna jest „walka” z „chorobami”, oraz że „to nie „konflikt biologiczny” … zabił dr A. Górskiego, ale toksyczne, brutalne „leczenie”.”

    Przy czym trzeba zaznaczyć, że są to prawdy częściowe.

    Bo przecież rozsądna i ŚWIADOMA mobilizacja jest pomocna w pokonywaniu problemów zdrowotnych. Ale z fokusem na wyciszenie (racjonalizację) konfliktu jako PRZYCZYNY, oraz z wiedzą z GNM na czym polegają te dość paradoxalne procesy.

    No i czyż poseł Górski byłby „leczony” toksycznie i brutalnie gdyby nie miał białaczki ?

    Która przecież była SKUTKIEM – drugą fazą samoistnego ozdrowieńczego procesu wychodzenia z osteoporozy, zaistniałej wskutek konfliktu PSYCHOLOGICZNEGO o treści : „utrata własnej wartości”.

    Następstwa BIOLOGICZNE są zazwyczaj skutkiem przeżyć PSYCHICZNYCH, dlatego dla podkreślenia tego porządku używam pojęcia psycho-bio-konflikt i nikt mi tego nie zabroni.

    Proszę zauważyć, że Admin, Listwa oraz jego nicki wciąż tu nie dowierzają, ażeby to z utrapionej psychiki zaczynała się większość chorób somatycznych. Dlatego takie akcentowanie związku przyczynowo-skutkowego jest wskazane, aby wiedza GNM była łatwiej zrozumiała co do jej ZASADY oraz ISTOTY.

    ===

    Zgoda, że niezbyt wiele wiemy co A. Górskiego w głębi duszy trapiło, aż miał subiektywne odczucie utraty własnej wartości.

    Ale przecież wiemy, że miał specjalistyczne wykształcenie, wysoką pozycję społeczną, i że podjął zbożną inicjatywę. Wiemy też, że się zawiódł na hierarchii kościelnej i partyjnej oraz na kolegach monarchistach. Wiemy, że podkreślał wiarę w Boga, w pomoc świętych oraz w moc modlitwy. A wreszcie jak wiemy wykazał ślepe zaufanie do medycyny oficjalnej.

    Czy to jeszcze za mało, ażeby młody, ambitny, energiczny bohater „sukcesu” utracił poczucie własnej wartości ???

    Miał niespełna 37 lat i wyglądał wspaniale, gdy w roku 2006 złożył w Sejmie projekt uchwały intronizacyjnej. A potem tylko schody i schody, w dół, czyli postępująca skrycie osteoporoza.

    Aż do czerwca 2013, gdy powołanie specjalnego Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych KEP dało mu nadzieję na spełnienie jego inicjatywy. Więc przyszła ulga i zapewne to wtedy zaczęła się faza wagotoniczna, jednak zakłócona uzasadnionymi wątpliwościami, czy Zespół sprawy nie przewlecze i nie uwali.
    Moim zdaniem, to właśnie dlatego podczas wakacji w Hiszpanii, wobec tej niepewności pojawiły się odrębne problemy ze wzrokiem na tle „nie chcieć widzieć”.

    Ale wagotonia postępowała i we wrześniu zdiagnozowano ją jako białaczkę. A potem to samo co z dr Guido Westerwelle, czyli kilka lat męczarni i niepotrzebny zgon.

    Reasumując : pra-przyczyną sprawczą przedwczesnej śmierci posła A. Górskiego był psycho-bio-konflikt, który spowodował załamanie się jego samooceny. Wszystko wskazuje, że było to powiązane z podjęciem niefortunnej inicjatywy Intronizacji.

    ===

    Nie wiem, czy Artur G. faktycznie miał czarne myśli co do perspektyw „białej cywilizacji” i co rozumiał pod takim określeniem, ale wskazówką co do stanu jego uczciwości jest ten ślad – pozornie nie skłamał, ale prawdy też nie napisał :

    http://www.grupy.banzaj.pl/Licealna,tajemnica,posla,Gorskiego,23,1830166,2011_09.html

    Licealna tajemnica posła Górskiego.

    Data 2011-09-21 Autor: Przemysław W

    Poseł PiS Artur Górski, znany głównie z przepowiedni końca białej cywilizacji po wyborze Baracka Obamy na prezydenta, w swym życiorysie ukrywa tajemnicę z lat licealnych. A ja ją znam i oto ją odsłaniam. Na swej stronie internetowej poseł Górski pisze o swej karierze edukacyjnej:

    1989 r. – matura w LO nr 34 im. M. Cervantesa w Warszawie, kierunek humanistyczny

    Niby wszystko w porządku – XXXIV Liceum Ogólnokształcące w Warszawie rzeczywiście nosi imię hiszpańskiego pisarza i jest dziś jedną z najbardziej obleganych szkół średnich w stolicy. Problem w tym, że gdy poseł Górski pisał tam maturę, nie było to ani szczególnie oblegane liceum, ani nie nosiło imienia tak zaszczytnego i poważanego twórcy.

    Poseł Górski zdał bowiem maturę (z bardzo dobrym wynikiem) w liceum imienia… generała Karola Świerczewskiego. Na dziedzińcu szkoły stało nawet dziś już nieistniejące popiersie generała, który się kulom nie kłaniał. Ten właśnie patron sprawił, że liceum przez wiele lat w czasach PRL było objęte oficjalną i mniej oficjalną opieką Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

    Wiem o tym, bo zdawałem maturę razem z przyszłym posłem Górskim. Imię Cervantesa XXXIV LO przyjęło, gdy i mnie, i ówczesnego szefa klubu monarchistów (Artur dopiero później pokochał demokrację parlamentarną) już od dwóch lat w szkole nie było.

    Cała sprawa jest oczywiście po prostu śmieszna. Można się bowiem jedynie domyślać, że chodzi o malutkie ominięcie przykrego faktu – w życiorysie posła PiS-u imię generała Armii Radzieckiej brzmi niezbyt dobrze.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75968,10325393,Licealna_tajemnica_posla_Gorskiego.html#ixzz1YauBhHik

    Kłamstwo, oszustwo, hipokryzja to cechy prawie każdego picowca. Nawet w tak gównianej jak wyżej opisana.
    Przemek

Sorry, the comment form is closed at this time.