Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Papież Franciszek pomógł pozyskać Bractwu św. Piusa X zabytkowy kościół w Rzymie.

Posted by Marucha w dniu 2017-02-28 (wtorek)

Dzisiaj rano [25.02] na stronie Il Foglio pojawiła się informacja o tym, jak to papież Franciszek pomógł Bractwu św. Piusa X pozyskać znajdujący się w samym centrum Rzymu zabytkowy kościół Santa Maria Immacolata all’Esquilino wraz z otaczającymi go budynkami, będącymi pierwotnie zabudowaniami klasztornymi Ojców Miłosierdzia a obecnie szkołą podstawową i średnią.

Budynki mają być przeznaczone na ośrodek studiów a w przyszłości być może także Domem Generalnym Bractwa w Rzymie.

[Więcej zdjęć w oryginalnym artykule – admin]
http://rzymski-katolik.blogspot.se

Komentarzy 70 to “Papież Franciszek pomógł pozyskać Bractwu św. Piusa X zabytkowy kościół w Rzymie.”

  1. jazmig said

    Spada liczba wiernych,więc Watykanu nie stać na utrzymanie tych budynków, a Bractwo ma wiernych i kasę. Lepiej niech je weźmie Bractwo, niż żeby był tam burdel lub coś podobnego.

  2. Re 1:
    Nie pani, tylko żydowska szmira i nie laskę, tylko fellatio.

  3. A Pana JO jeszcze tutaj nie ma? Przecie takie artykuły działają na niego, jak czerwona płachta na byka.

  4. Rick said

    Ad.. 1
    Admin
    Dziwi mnie to, że Admin akceptuje takie komentarze, jak te judeosatanisty „pociesz.yci.e.la”.
    Wnioskuję w trybie natychmiastowym o usunięcie tych komentarzy.

    Co próbuje przemycić ten judeosatanistyczny komentarz ?
    1) Sprawa bractwa Piusa X tego bractwa, które jako jedyne (wg mojej wiedzy) sprzeciwiło się sumie wszystkich herezji, zwanej modernizmem- jest wektorem określającym przyszłość religii katolickiej. Oni to starają się mniej lub bardziej udolnie zachowywać depozyt wiary. Są dla wszystkich katolików mniejszej lub większej wiary punktem odniesienia. Coraz ważniejszym w aspekcie otwartej zdrady tej wiary przez najwyższą hierarchię kościelną Kościołoa (judeo)katolickiego.
    Jak judeosatanista „poc.iesz.cycie.l’ to interpretuje ?
    -Jako „bezdomstwo’.
    Judeosatanista „pocie.syc.ciel żydów, którzy żydami nie są, ale nimi się nazywają” – nie wykazuje żadnego szacunku wobec tych, którzy świętego Depozytu Wiary Katolickiej strzegą. Bo ten judeosatanista „poc.iesz.ycie.l” nazywa POGARDLIWIE stan bractwa „bezdomstwem” zamiast np. bezdomnością, chociaż i to jest fałszywe. Bo to kościół neokatolicki jest bezdomny, bo jego domem są pola i puste jaskinie, bo niegodni są tych Świątyń Katolickich, które Katolicy zbudowali. Katolicy swój dom mają, ich domem jest wiara prawdziwa i wszystko to, co tej wiary strzeże. Judeosatanista domu nie ma, dlatego nawet zazdrości bractwu zwykłych kaplic.

    2) To, że ten komentarz napisał judeosatanista, świadczy też dobór słów takich jak:
    „potwornie”, „-licyzmem”, „bezdomstwo”, „komorne”, „Klątwę”, „obergoli”, „laskę”.

    3) Sprawa jest bardziej poważna panie Adminie, niż Panu się zdaje. Jakiś czas temu wnosiłem do dyrektora pewnej szkoły podstawowej o usunięcie pewnego podręcznika z języka polskiego. Zauważyłem, że w tych książkach do szkoły 4 ale też i 5 jest niecodzienne nagromadzenie słów negatywnych, odnoszących się do zła, ciemności, wulgarności, prymitywności. (sprawę wygrałem częściowo, bo ksiądz dyrektor był księdzem neo-katolikckim)
    To samo mamy w tym komentarzu.

    4) Komentarz „poc.” jest komentarzem JUDEOSATANISTY. Człowieka obeznanego z satanizmem, nawet będącego na pewnym stopniu tego satanizmu. Celem jest nasączenie pojęć katolickim pojęciami negatywnymi. Jeśli nasączymy katolicyzm pojęciami negatywnymi, w końcu Judeosataniści katolicyzm oznaczą jako rasizm, uwstecznienie, nietolerancja. Zresztą już w pewnym stopniu ten efekt został osiągnięty.

    5) Generalnie proponuję co do oceny komentarzy, aby pan Admin przemyslał, ale też inni:
    – Religia Katolicka jest Święta
    – Wszyscy, którzy strzegą tej religii wg zasad tej religii są również święci, są Świętym Kościołem (a więc i bractwo)
    – Jeśli mówimy o religii mówimy używamy słów poważnych. Możemy mówić o judaizmie niepoważnie np. ‚czosnkowi”, albo islamie używając słów ciapaci, bo to są atrapy i przestępcze wiary Szatana. Im szacunek nie przysługuje.

    Natomiast o religii prawdziwej mówmy używając słów wielkich i poważnych. Jeśli nawet Karol Wojtyła był heretykiem i apostatą, bo uległym judeosatanizmowi i przeklętemu Talmudowi, to gdy mówimy o nim w aspekcie religii katolickiej traktujmy go jako poważnego wroga. To nie „katz-wojtyła”, który miał „kochankę”. Bo nawet jakby miał to kochankę, ale trzymał się religii katolickiej byłby dobrym papieżem. Wojtyła był głównym wrogiem Kościoła. Lecz jego błędy nie polegały na tym, ze miał kochankę, ale na tym, że zmienił wiarę katolicką na neokatolicką.

    Judeosatanista „P-iel” próbuje skoncentrowac uwagę nie wierze katolickiej, ale osobistych błędach Franciszka czy Jana Pawła II. Ale to nie ma znaczenia, żadnego.
    Znaczenie ma tylko to, czy zmieniali i zmieniają oni doktrynę katolicką od dwóch tysiącleci tą samą czy nie.

  5. Marucha said

    Re 4:
    Tych komentarzy już nie ma.
    Cenzura obejmuje tylko tych, którzy już uprzednio na nią zasłużyli. Nowi ludzie mogą tu wrzucić co chcą.

    Ale dla wyjaśnienia: czasami, wybiórczo przepuszczam różne smrody – a to po to, byśmy sobie nieustannie zdawali sprawę, że poza gajówką istnieje świat będący w zasadzie ogromnym gnojowiskiem, w którym pływa różne robactwo.

  6. Poziomka said

    Na miejscu Bractwa zainwestowałbym najpierw w ekipę saperów zanim się tam wprowadzą.
    Instalacja gazowa też może być już przestarzała?

  7. Listwa said

    @4 Rick

    +

    „Bo nawet jakby miał to kochankę, ale trzymał się religii katolickiej byłby dobrym papieżem”

    – tu tkwi pewien błąd. Nie byłby w stanie byc dobrym papieżem jeśli miałby kochankę.

    „Znaczenie ma tylko to, czy zmieniali i zmieniają oni doktrynę katolicką od dwóch tysiącleci tą samą czy nie.”

    – i tu jest pewien błąd. Papiez ma strzec Depositum Fidei i go nauczać. Jest pytanie czy robił to dobrze.
    Papież nie ma prawa i mocy, aby zmienić doktrynę, Nawet jeśli naucza z odstepstwem, to obowiązuje tylko czysty pierwowzór.
    Tak jak Gajowy gdzieś zapisał, jeśli robi zmiany to odstępstwo juz nie jest katolicką doktryną.

  8. ojojoj said

    do 1

    Zgadzam sie.

    Przedsoborowie sie rozwija, a posoborowie pada.

    Moze wlasnie tedy droga? Niech Bractwo Piusa X wykupi caly Watykan. AmenT !

  9. Sowa said

    To ciapate nie chciały?

  10. […] https://marucha.wordpress.com/2017/02/28/papiez-franciszek-pomogl-pozyskac-bractwu-sw-piusa-x-zabytk… […]

  11. Rick said

    @Listwa

    To moje zdanie „Bo nawet jakby miał to kochankę, ale trzymał się religii katolickiej byłby dobrym papieżem” jest faktycznie nieścisłe.

    (Polecam przy okazji jeszce raz „iota unum” Romano Amerio. Choć nie jest to beletrystyka, trochę trzeba się namęczyć, ale warto.)

    Aby zrozumieć, dlaczego kościół jest święty, należy stwierdzić, że święty kościół zawsze jest wierny CZYSTOŚCI DOKTRYNY katolickiej.
    Jeśli którykolwiek z papieży zmienia tę doktrynę – to tworzy automatycznie nową zmienioną wiarę.

    Kościół katolicki mógł przetrwać i przetrwał wiele bezpośrednich ataków, herezji szerzonych przez niektórych wysokich hierarchów.
    Ale zawsze wychodził z tych prób zwycięsko. Przetrwał dlatego, że NIGDY nie zmieniono NICZEGO (iota unum) w doktrynie katolickiej.

    Jednak tej próby ostatniej soborowej Kościół katolicki – w sensie ludzkim – NIE PRZETRWAŁ. Dlaczego ?
    Bo po raz pierwszy to zarówno papież jak i cała najwyższa hierarchia stała się heretykami, wrogami Kościoła.
    Z góry – herezje i odstępstwa poszły w dół, do lokalnych kościołów.
    Doktryna katolicka została ZMIENIONA, dlatego że pojawiło się setki LUTRÓW, z których ani jeden nie opuścił Kościoła.
    Wręcz przeciwnie, setki nowych LUTRÓW zajęło najwyższe stanowiska włącznie z godnością Papieża.

    Mimo to, można powiedzieć, że choć Zdrada najwyższej hierarchii dotknęła niemal wszystkie lokalne kościoły,
    to pojedynczy księża zachowali dużo z tej pierwotnej doktryny katolickiej.
    Do tych księży należy zaliczyć księży z Bractwa Piusa X, ale też księży nawet neoKościoła czy sedewakantyści.
    Oczywiście są między nimi różnice, dotyczące tego, jak w dzisiejszej sytuacji ma postępować katolicki ksiądz.

    Ale jest pełna ZGODA co do DOKTRYNY KATOLICKIEJ, którą jest jedynie ta przedsoborowa.
    (Choć np. księża z bractwa próbują – jak się zdaje-
    znaleźć też coś katolickiego w posoborowiu, stąd częsty zarzut „przesiewania” ze strony sedewakantystów)

    Wracając do początku, nie ma znaczenia gdy papież ma kochankę czy nie. Gdy doktryna katolicka jest niezmieniona, staje ten papież wobec tego prawa jako winny.
    Z grzechów musi się wyspowiadać, żałować. Grzeszny papież zdaje sobie sprawę z tego Prawa katolickego, które jest częścią doktryny.
    Jeśli jednak ten sam papież zmieni tak doktrynę, że nie będzie grzechem posiadanie kochanki, wówczas doktryna katolicka zostaje zmieniona, religia upada.

    Oczywiście jest to zgorszenie i najlepiej byłoby aby zgorszenia takiego nie było, bo trudno nawet sobie wyobrazić jak można odkupić taką winę.
    Bo sprawa dotyczy papieża, który winien być wzorem do naśladowania.
    Ale zaznaczam, nawet taki grzech jest niczym, gdy porównamy go do grzechu odstępstwa od wiary poprzez zmianę religii.
    Co nastąpiło podczas II Soboru – a jedyną siłą, która jest w stanie to zmienić, nie jest siłą ludzką.

    Wg wielu, skoro nie ma już możliwości aby hierarchia zawróciła ze swej drogi – nastąpić musi Wielki Gniew Boży.
    Ja tylko się zastanawiam, ile nam czasu zostało na prawdziwe nawrócenie.

  12. Listwa said

    @11 Rick

    Jednak tej próby ostatniej soborowej Kościół katolicki – w sensie ludzkim – NIE PRZETRWAŁ. Dlaczego ?

    – przetrwał, a że ma powazne straty to co innego.

    „Bo po raz pierwszy to zarówno papież jak i cała najwyższa hierarchia stała się heretykami, wrogami Kościoła”

    – ale przetrwali tacy co czynią to, co Kościół czynił przez wieki. A miało ich juz nie być. A prawie przestali już istnieć.

    „znaleźć też coś katolickiego w posoborowiu, stąd częsty zarzut „przesiewania” ze strony sedewakantystów)”

    – oni zupełnie z innych powodów stawiają ten zarzut. Oni nieuczciwie stawiają sprawę twierdząc błędnei, zę papiez nie może popełnic błędu.
    Staraja sie w ten sposób postawic „przed murem” nawołując – albo przyjmujecie błąd papieża albo musicie być jak my sedewakantystami.
    I wtedy sprzeciwiają sie, dodając nie mozecie przyjmowac to co prawdziwe i odrzucać to co błędne z nauczanie papieża. To nazywają przesiewaniem i stawiają fałszywe ultimatum
    .

    Celne! – admin

  13. Listwa said

    @ 11 Rick

    Ja tylko się zastanawiam, ile nam czasu zostało na prawdziwe nawrócenie.

    – jest przepowiednia św Malachiasza o papieżach .

    Malachiasz ur. w 1094 w Armagh w Irlandii, zm. 2 listopada 1148 w opactwie Clairvaux, był zakonnkiem i biskupem Koscioła katolickiego.

    On podał krótką charakterystkę 112 papieży. Jak wynika z wyliczen, począwszy od Celestyna II wybranego w 1143,, kończąc na Benedykcie XVI jako 112 papieżu.

    Ostatnim z wymienionych jest Piotr Rzymianin, ale on nie ma przyporządkowanemu sobie numeru i nie jest wliczony w poczet 112.

    Czyli jest przerwa w numeracji i przerwa w podaniu charakterystyk, miedzy Benedyktem XVI a Piotrem Rzymianinem.

    Franciszek jest poza numeracją i poza charakterystyką, pewnie następny też będzie podobny. Koniec to dopiero Piotr Rzymian, dobry papież.

    Ale to nie neguje wartości pana pytania. Wiele moze sie zdarzyć w międzyczasie. Jednak jak sie wydaje dopóki nie nastanie Piotr Rzymianin zniszczenie Rzymu , czy koniec dziejów nie nastąpi.

  14. Inkwizytor said

    re 12

    „– oni zupełnie z innych powodów stawiają ten zarzut. Oni nieuczciwie stawiają sprawę twierdząc błędnei, zę papiez nie może popełnic błędu.
    Staraja sie w ten sposób postawic „przed murem” nawołując – albo przyjmujecie błąd papieża albo musicie być jak my sedewakantystami.
    I wtedy sprzeciwiają sie, dodając nie mozecie przyjmowac to co prawdziwe i odrzucać to co błędne z nauczanie papieża. To nazywają przesiewaniem i stawiają fałszywe ultimatum”

    Wiekszych durnot dawno nie czytałem no chyba, że w wydaniu clownów z R&R czyli ( uznawać i opierać się ). Czas chyba zacząć poważnie studiować katolicką teologię. Piszący takie kwiatki ośmiesza nie tylko siebie ( mały problem ) ale i katolicką dogmatykę.

  15. Listwa said

    @ 14 Inkwizytor

    Wątpię, aby pan zrobił błąd i podważał podaną wykładnię tego , co sedewakantyści nazywają „przesiewaniem” i dlaczego tak robią.

    Jak rozumiem nie podobają sie panu zwrot : nieuczciwie stawiają sprawę twierdząc błędnie, że papiez nie może popełnic błędu.

    Czy coś innego?

    Jak juz pan wysilił sie do tego stopnia pisząc „Wiekszych durnot dawno nie czytałem” oraz zachęca do „Czas chyba zacząć poważnie studiować katolicką teologię” to wypadałoby podać o co panu chodzi.

    A zdanie „Piszący takie kwiatki ośmiesza nie tylko siebie ( mały problem ) ale i katolicką dogmatykę.”
    nie wygląda na uzasadnienie swoich opinii.
    Czyli o co panu chodzi?

  16. Rick said

    @Listwa

    Temat powyższy jest trudny w dyskusji na zasadzie komentarzy w wordpress.
    Najpierw należałoby sprecyzować stanowiska co do zasadniczych punktów.
    Dopiero wtedy, gdy te stanowiska stron są znane można przystąpić do obrony swego.

    Przy okazji zastanawiam, się czy nie można stworzyć bloga na zasadzie wątków ? Jakiegoś prymitywniejszego facebooka ?

    Ale do rzeczy:
    Nie zmieniam swojego zdania: Kościół katolicki w sensie takim, jaki był rozumiany i widziany przez ostatnie 2000 lat jest SKOŃCZONY. Nie ma go.
    Ustalmy to też, że aktualny papież jest jawnym heretykiem, a nie tylko popełniającym błędy, których żałuje, bo nie żałuje. Franciszek nie jest katolikiem.

    Tak więc Kościół prawdziwy katolicki nie ma dziś ani Papieża, ani Hierarchii, ani Doktryny Katolickiej, ma tylko okryte hańbą kościoły, bo bez prawdziwej mszy księży i wiernych bez wiary prawdziwie katolickiej.
    (Tu chciałbym przeprosić tych, których te słowa mogą zaboleć.) Ale jeżeli Bractwo powołuje się na Franciszka apostatę w samej mszy świętej – chyba jednak źle robi, ceniąc wyżej posłuszeństwo od prawdy.
    Polecam artykuł „una cum: Msza w jedności z naszym Papieżem” ? ze strony ultramontes. Biskup Sanborn może trochę chaotycznie, ale daje wystarczająco dużo przykładów, że wymienianie imienia wroga Kościoła na Świętej Mszy Trydenckiej, to nie jest zwykły błąd.

    Dopuszczam jednak jakieś logiczne wytłumaczenie tej sytuacji. Na razie jednak nie widzę tego dość jasno. Powiem tylko, że być może kluczem do jej rozwiązania jest relacja Judasz – Nasz Pan Jezus.

    Kim był Judasz Jezus dobrze wiedział. Dlaczego więc go nie wyrzucił z grona Apostołów ? Judasz był do samego końca, mało tego, jak mi się zdaje, przyjmował komunię świętą. Jako pierwszy świętokradczo.
    Kim jest Franciszek – Judasz również bractwo Piusa X dobrze wie, dlaczego więc jego imię pojawia się w czasie mszy świętej ?

    Osobiście ucieszyłbym się bardzo, gdyby Franciszek w końcu dopuścił do doktryny katolickiej takie rzeczy jak małżeństwa gejów, aborcje, eutanazje, pochwalał głośno lichwę, czy w końcu stwierdził, że unieważnienia kościelne to fikcja- bo to są zwykłe rozwody.
    Ucieszyłbym się, bo dla wielu nie jest jeszcze to dość jasne, że Franciszek nie jest katolikiem. A i ja miałbym jeszcze bardziej czarno na białym i nie łudziłbym się w chwilach słabości.

    Ale jak Judasz musiał zrobić, co zrobił, tak i Franciszek musi zrobić co robi, a za nim następni. Nie ma odwrotu od zupełnego upadku Kościoła, który z katolickiego staje się coraz bardziej Wielką Synagogą, Wielką Nierządnicą.

    Ale jak punktem przełomowym tej nieuczciwej postawy Judasza wobec Jezusa było Ukrzyzowanie, tak w podobnym punkcie znajdzie się Kościół.

    Cóż, czekajmy aż Judasze Watykanu razem z ich zwolennikami dokończą dzieła, tak aby stało się widoczne dla wszystkich gdzie Prawda a gdzie Fałsz.
    Szkoda tylko, że „kończenie tego dzieła Szatana” polega na zwodzeniu coraz większej ilości dusz, które idą drogą potępienia.

    Również i dla nas nie jest łatwo, bo której opcji byśmy nie wzięli, zawsze w tym rozwiązaniu pojawia się jakiś fałsz i niedogodność, które musimy tolerować i się z nimi męczyć.
    Czy ta niejasność np. Bractwa z podporządkowaniem i niepodporządkowaniem Franciszkowi, który jest papieżem i nie jest.
    Czy ta niedogodność, że msze odbywają się w kaplicach, skoro tyle jest pięknych kościołów.
    A w przypadku sedewakantystów – msze odbywają się nawet w domach, co już zupełnie jest smutne. Gdzie Chwała Boża w postaci wielkiej i świętej architektury ukradzionych nam Kościolów ?

    I znowu odwrotnie – cóż z tej mszy świętej trydenckiej odprawianej w Neokościele, skoro na każdym kroku ksiądz, który ją odprawia gardzi nią ?
    A to mówiąc, że jest ona „tradycyjna” – traktując ją jak modę, którą niektórzy „fiśnięci” sobie upodobali, a która przecież już dawno minęła. Tak, jest ona tradycyjna, ale nie mówi się o tym ,że i jest współczesna, bo ludzie dalej mają dwie ręce i dwie nogi, i jedną duszę a nie dwie, dalej chcą pieniędzy, itd – nic się nie zmieniło.
    Lub księża Neokościoła też mówią o modlitwach wg „dawnej formy” dotyczących poświęceń np. wody i soli.
    Myślę, że niewiele brakuje, aby powiedzieli: „Dziś będziemy modlić się do waszego Starodawnego Boga”

    Tak cóż z tej mszy świętej trydenckiej, skoro sam ksiądz modli się podczas niej do swojego boga, składa ofiarę swojemu bogu, a wierni – to któż to wie ? I cóż z tej mszy, jak ołtarz dalej PRZEPOŁOWIONY, czyli dalej jest stół rozdzielony z tabernakulum ? A ksiądz dalej całuje stół udając, że nie widzi, że to zwykły stół bez tabernakulum – jak w nowej mszy, tyle że jakby świeczki większe.

    Tak więc wypada teraz tylko znosić te upokorzenia i czekać aż się skończą.
    A jeśli chodzi o proroctwa Apokalipsy i inne np. Malachiasza, to faktycznie warto się tym zająć.
    Aby zrozumieć te czasy lepiej a może poznać godzinę „przyjścia złodzieja” ?

    Ale przecież już napisano, że „o tej godzinie nikt nie wie”. Co za sens więc starać się rozumieć Apokalipsę ?
    -(Powiem, jak zrozumiem…).

  17. Rick said

    Przepraszam, wyjaśnienie.
    4 akapit:

    „Tak więc Kościół prawdziwy katolicki nie ma dziś ani Papieża, ani Hierarchii, ani Doktryny Katolickiej, ma tylko okryte hańbą kościoły, bo bez prawdziwej mszy księży i wiernych bez wiary prawdziwie katolickiej”

    Chodzi o to, że Kościół Podziemny Katolicki (Bractwo, sedewakantyści, nieliczni księża Oficjalnego Kościoła) – to oni są prawdziwym Kościołem.
    I nie mają oni ani Papieża, ani Hierarchii ani oficjalnie i PUBLICZNIE głoszonej doktryny katolickiej, bo tą jest doktryna posoborowa. Nie mają też kościołów katolickich, a tylko te pohańbione protestanckimi stołami i wizerunkami modernistów Papieży – wrogów Kościoła.

    Kościół Podziemny Katolicki to niewielka garstka ludzi na świecie wierząca w religię, której doktryna nie jest już głoszona, bo zapomniana i zdeformowana.

  18. Inkwizytor said

    re Rick

    W zasadzie zgadzam się z panem.

    Teraz do zwolenników uznawania i opierania się w duchy abp.Lefebvre i FSSPX słów kilka.

    My sedewakantyści trzymamy się integralnej katolickiej teologii i dogmatyki, natomiast FSSPX ośmiesza ją. Jesteście HERETYKAMI !!!. Jeżeli nauczanie Vaticanum jest katolickie to dlaczego nie przyjmujecie go ? Jeżeli Franciszek jest papieżem to dlaczego opieracie się jemu ? To nie my sedewakantyści „przesiewamy” katolickie nauczanie ale WY „katolicy w łasce neokościoła” Bergoliusza. W waszych kościołach musicie wspominać „świętych” Jana XXIII i JP II, bo jak dobrze wiecie akt kanonizacji jest aktem nieomylnym. Nie możecie sobie wybierać, które kanonizacje są „prawdziwe” a które nie. Zacznijcie w końcu na poważnie traktować Chrystusa, Kościół, i logiczne myślenie. To nie boli 🙂

    Nie mamy obowiązku absolutnego posłuszeństwa papieżowi. Tym niemniej formalnie jest on głową Kościoła.
    Kiedyś Kościół orzeknie, czy niektóre akty kanonizacji były ważne.
    Admin

  19. Andrzej BR said

    Ad. 18 – konieczne sprostowanie, co do kanonizacji przed i po SWII!

    Właśnie SWII dokonała likwidacji instytucji Advocatus Diaboli!

    Od tego czasu akty kanonizacyjne straciły swą ważność i

    bezprawnie nadal podawane są za takowe – dzięki niewiedzy,

    jak widzimy nawet największych obrońców Wiary Katolickiej:

    sedewakantystów i Br PX włącznie!

    Posoborowe akty tzw. „kanonizacji” powinne zmienić nazwę na

    coś w rodzaju:

    kabalizacji czy banalizacji – ale nie wolno ich stawiać na równi z

    aktami przedsoborowymi,

    choćby to nas mocno bolało!

  20. Listwa said

    @ 16 Rick said

    Jeśli sedewakantyści chcecie udowodnić swoje racje, to zróbcie to.
    Ale nie poprzez mnożenie swoich założeń, ponieważ jeśli założycie sobie to i tamto i owamto, to zawsze wyjdzie wam słuszność waszych wstępnych twierdzeń. I nic ponadto, że sobie pogadacie.

    „Nie zmieniam swojego zdania: Kościół katolicki w sensie takim, jaki był rozumiany i widziany przez ostatnie 2000 lat jest SKOŃCZONY.”

    – modyfikuje pan swoje zdanie. Twierdził pan to : „Jednak tej próby ostatniej soborowej Kościół katolicki – w sensie ludzkim – NIE PRZETRWAŁ. Dlaczego ?”
    Kościół był inny 600 lat temu i był inny 300 lat temu. Obecnie Kościół jest inny „w sensie takim, jaki był rozumiany i widziany przez ostatnie 2000”. Ale to nie uprawnia pana do powiedzenia, że „próby ostatniej soborowej Kościół katolicki – w sensie ludzkim – NIE PRZETRWAŁ”. „Nie ma go” – jak nie ma, jak jest.

    ” Ustalmy to też, że aktualny papież jest jawnym heretykiem, a nie tylko popełniającym błędy, których żałuje, bo nie żałuje. Franciszek nie jest katolikiem. ”

    – ustalić to znaczy ustalić, a nie przyjąć sedewakantystyczne założenie. Zacznie pan od ustalenia, co to znaczy być jawnym heretykiem. Bo i w tym miejscu sedewakantyści robią błąd. Dopiero potem pan sporzy, czy Franciszek jest katolikiem w świetle swoich błędów. Bo jeśli katolik grzeszy , to nie przestaje być od razu katolikiem. Z racji chrztu jest cały czas katolikiem i członkiem Kościoła, chyba że zostanie ekskomunikowany lub sam postawi się w pozycji ekskomunikowanej z mocy prawa. Ale to trzeba wykazać, chcąc powiedzieć Franciszek nie jest katolikiem. A wie pan, że staje sie ekskomunikowanym z mocy prawa ten, kto kto „czynnie znieważa papieża” lub ” kto spędza płód”.

    „Tak więc Kościół prawdziwy katolicki nie ma dziś ani Papieża, ani Hierarchii, ani Doktryny Katolickiej, ma tylko okryte hańbą kościoły, bo bez prawdziwej mszy księży i wiernych bez wiary prawdziwie katolickiej”.

    – tak więc wcale nieprawda. Papież to nauczyciel i pasterz, to strażnik wiary i urząd.
    Hierarchia ma służyć papieżowi i Kościołowi. Papież i hierarchia mogą być słabymi nauczycielami i pasterzami, kiepskimi strażnikami, a nawet wrogami. Ale z punktu widzenia urzędu i administracji oraz posiadania realnej władzy w Kościele, Kościół ma papieża i hierarchię. Tego nie kwestionuje brak wypełniania przez nich swoich obowiązków. Pojawiły się głosy wśród sedewakantystów, że papież Jan XXIII już nie jest pozbawiany przez nich urzędu. Bo niby dlaczego miałby być?. Przez wiele lat głosili cos innego i wielu spośród sedewakantystów nadal tak uważa. Nie ma podstaw żeby stwierdzić że za czasu Jana XXIII było sedewakante. Kościół doktrynę cały czas ma i jest ona głoszona. Co do hańby to w dużej części się zgadzam.

    „(Tu chciałbym przeprosić tych, których te słowa mogą zaboleć.) Ale jeżeli Bractwo powołuje się na Franciszka apostatę w samej mszy świętej – chyba jednak źle robi, ceniąc wyżej posłuszeństwo od prawdy.”

    – dobrze robi, z tej tez racji, że do tej pory nikt nie wykazał, że Franciszek papiezem nie jest, lub Benedykt XVI nie był. Owszem pojawiają się istotne argumenty , że Franciszek nie jest, ale to pozostaje jak na razie w sferze domysłów i postulatów. Oficjalnie Franciszek jest papieżem, zatem Bractwo powołuje się zgodnie z prawdą odnośnie istniejącego układu. Są tez za tym inne argumenty. Natomiast sedewakantysci wbrew przyjętej przez siebie misji nic nie robia, aby wykazać połozenie Franciszka i udowodnić , że papieżem nie jest lub być nim nie może. Gadanie i robienie założeń , to tylko gadanie i robienie założeń.

    ” Biskup Sanborn może trochę chaotycznie, ale daje wystarczająco dużo przykładów, że wymienianie imienia wroga Kościoła na Świętej Mszy Trydenckiej, to nie jest zwykły błąd.”

    – na tę kwestię trzeba patrzec całościowo, a nie z punktu widzenia celów sedewakantystów.
    Pana rozważania odnośnie obecnej sytuacji papiestwa i papieża w kontekście postaci Judasza są totalnie chybione.

    ” Osobiście ucieszyłbym się bardzo, gdyby Franciszek w końcu dopuścił do doktryny katolickiej takie rzeczy jak małżeństwa gejów, aborcje, eutanazje, pochwalał głośno lichwę, czy w końcu stwierdził, że unieważnienia kościelne to fikcja- bo to są zwykłe rozwody.”

    – pan wybaczy , ale to z pana strony totalna głupota. A z czego tu się cieszyć, że autorytet Kościoła i jego powaga byłyby wykorzystywane do zwodzenia ludzi? A pan „Ucieszyłbym się, bo dla wielu nie jest jeszcze to dość jasne, że Franciszek nie jest katolikiem.” – a co to za wartość ta pana uciecha? A gdyby ludzie ulegali fałszywej nauce to gdzie tu miejsce na jasność dla nich? I głupią naiwnością jest sedewakantystyczne gadanie, ze najważniejsze, aby jakoś potwierdzić nasz założenia.

    Ks. Trytek kiedyś powiedział słusznie, sedewakantyzm jest reakcją na to, co dzieje się obecnie w Kościele. Jednak błędną i nierozsądną.
    Nie ma w Kościele czegoś takiego jak „unieważnienia małżeństw” i rozwodów.

    „Czy ta niejasność np. Bractwa z podporządkowaniem i niepodporządkowaniem Franciszkowi, który jest papieżem i nie jest”.
    – jak dotąd Bractwo zachowuje się racjonalnie.

    ” I znowu odwrotnie – cóż z tej mszy świętej trydenckiej odprawianej w Neokościele, skoro na każdym kroku ksiądz, który ją odprawia gardzi nią ?”
    – w tym jest przesada.

    ” Tak cóż z tej mszy świętej trydenckiej, skoro sam ksiądz modli się podczas niej do swojego boga, składa ofiarę swojemu bogu, a wierni – to któż to wie ? ”
    – znowu bezsens, tak również można powiedzieć o sedewakantystach.

    „Ale przecież już napisano, że „o tej godzinie nikt nie wie”. Co za sens więc starać się rozumieć Apokalipsę ?”

    – te zdanie ukazuje waszą nonszalancję, wiarę w swój rozum, przekonanie o słuszności tego co twierdzicie. A to trzeba sięgnąć do źródeł katolicyzmu, a nie do gadania sedewakantystów.

    W Apokalipsie w ostatnim Rozdziale 22 jest : „Ja świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył,
    Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze. A jeśliby ktoś odjął co ze słów księgi tego proroctwa, to Bóg odejmie jego udział w drzewie życia i w Mieście Świętym – które są opisane w tej księdze”.

    – czy pan przypadkiem w ten sposób nie „odejmuje ze słów tej Księgi? No bo „co za sens rozumieć , to wywalmy te słowa w całości. Wcześniej w Rozdz. 22 jest ” Błogosławiony, kto strzeże słów proroctwa tej księgi”

    – i tego pan sie trzyma.

  21. Listwa said

    @ 18 Inkwizytor said

    Panie Inkwizytorze,

    cenię pana osobę, ale pokrzykiwanie nic nie da, jak tu:.

    „My sedewakantyści trzymamy się integralnej katolickiej teologii i dogmatyki, natomiast FSSPX ośmiesza ją. Jesteście HERETYKAMI !!!.”

    – jednak na pana miejscu sprawdziłbym dobrze, czy wiara w sedewakantyzm jest rzeczywiście taka cenna i czy zawiera błędy.

    „Jeżeli nauczanie Vaticanum jest katolickie to dlaczego nie przyjmujecie go ?”

    – dokumenty SWII zawierają w sobie wiele prawd zaczerpniętych z poprzedzającego go nauczania Kościoła. Ci co odrzucają w całości dokumenty
    Soboru , są właśnie heretykami, gdyż negują prawdę i autentyczne nauczanie katolickie. Problem z soborem dotyczy tylko niektórych stwierdzeń i zapisów oraz błędów zawartych w tych konkretnych zapisach. To sedewakantyści odrzucaja bezmyślnie całość jak leci. I robi błąd.

    „Jeżeli Franciszek jest papieżem to dlaczego opieracie się jemu ? To nie my sedewakantyści „przesiewamy” katolickie nauczanie ale WY „katolicy w łasce neokościoła” Bergoliusza.”

    – nie jeżeli , tylko Franciszek posiada realną władze w Kościele, czy wam sie to podoba czy nie. To nie bp. Sanborn rządzi w Kościele, niezalenie od tego jak głośno będziecie krzyczeć.

    „W waszych kościołach musicie wspominać „świętych” Jana XXIII i JP II, bo jak dobrze wiecie akt kanonizacji jest aktem nieomylnym. Nie możecie sobie wybierać, które kanonizacje są „prawdziwe” a które nie.”

    – a co pan sie czepia Jana XXII?

    „Teologia katolicka z aktem kanonizacji papieskiej łączy nieomylność papieską, ale nie traktuje jej jako dogmat lub prawdę wiary, bez której nie można się zbawić. Jest to jednak orzeczenie dogmatyczne, gdyż papież na ziemi orzeka o rzeczywistości nadprzyrodzonej — zbawieniu danej osoby i poleca ją czcić w całym Kościele. Dlatego taki akt zobowiązuje papieża do uzyskania najwyższego stopnia pewności moralnej. Papież uzyskuje ją poprzez głos Ludu Bożego (opinia świętości), weryfikację sądową (proces) i nadprzyrodzone potwierdzenie (cud)”

    – nie ma co tak skakać. O nieomylności kanonizacji decyduje potwierdzony obiektywnie cud, jako „podpis Boga” potwierdzający fakt. Jeśli był cud to kwestionować nie należy. Jeśli proces był niedokończony lub jest merytorycznie niepewny (Advocatus Diaboli to ważna instytucja), nie ma co sie tym tak przejmować. Ważna jest Wiara katolicka, nauczanie i sakramenty. Wspaniałych przedsoborowych świętych jest bardzo dużo, nie musi pan wyciagać ręki do wątpliwych.
    No i chyba pan nie powie, że wy sedewakantyści wspominacie wszystkich kanonizowanych.

    „Zacznijcie w końcu na poważnie traktować Chrystusa, Kościół, i logiczne myślenie. To nie boli
    – pan pokarze jak to sie robi, bo dotychczas to zacietrzewione emocje. Pan Bóg to miłujaca, pełna dobroci i pogody mądra osoba, a nie przepisy.

  22. Inkwizytor said

    re 19

    Myli się pan. Akt kanonizacji jest nieomylny.

    Pod warunkiem jego ważności…
    Admin

  23. Inkwizytor said

    re 21

    Słów dużo, treści i logiki brak 😦

  24. Andrzej BR said

    Ad. 22 – To czy sie mylę czy nie, zależy od faktu, czy

    SW II zachował przepisy kanonizacji czy nie!?

    A to, że Pan akurat tego nie wie, nie zmienia realnego stanu rzeczy,

    a ten jest jak zapodałem, po konsultacjach z wieloma Kapłanami, i to

    zarówno przed jak i po – soborowymi.

    Mało tego, od PiusaXII nie został ogłoszony ani jeden,

    najmniejszy nawet, dokument o randze nieomylności – ANI JEDEN!

    SWII to po prostu „panie w maglu” albo masoni w akcji, jedna hierarcha drugiej powiedziała i sama to za prawdę uznała . . .

    Tak to działa, i niech Pan sprawdzi fakty – czy

    wyrok wydany przez sąd (nawet świecki, a co dopiero katolicki)

    bez udziału prokuratora lub obrońcy

    może być uznany za ważny?! – zanim Pan zacznie

    wydawać wyroki śmierci dla rozmówców!

  25. Inkwizytor said

    re 22

    Panie Marucha, mam rozumieć, że są kanonizacje „nieważne” !!!

    To się dopiero okaże. Nie mnie o tym wyrokować.
    Admin

  26. Oremus said

    re 19 Andrzej BR

    Katolickie kanonizacje świętych są nieomylne.
    Ci którzy uznają Franciszka za katolickiego papieża muszą w to wierzyć albo są poza Kościołem bo negują Nieomylność Kościoła Katolickiego w sprawach wiary, moralności i dyscypliny kościelnej.

    Papież ma prawo zmienić procedury kanonizacyjne.

    Jest druga możliwość – nie było kanonizacji po 1958r bo nie ma katolickiego papieża.

    Ciekawa koncepcja Kościół Katolicki oszukiwałby wiernych dając za wzór świętości niewierzących, heretyków, schizmatyków, czcicieli judaizmu, Koranu itd.

    re 24
    „Mało tego, od PiusaXII nie został ogłoszony ani jeden,

    najmniejszy nawet, dokument o randze nieomylności – ANI JEDEN!”

    gdyby tak było to nie byłoby problemu herezji kolegializmu, ekumenizmu, „świętości cudzołóstwa” itd
    Nie byłoby sedewakantystów bo doktryna „w Watykanie” byłaby niezmieniona.

  27. Marucha said

    Re 26:
    Nie do nas należy stwierdzenie, które kanonizacje były w ogóle ważne.

  28. Rick said

    @ 20. Listwa

    Błędy (bzdury, herezje) pan opowiada, Panie Listwa:

    Błąd 1: „Kościół był inny 600 lat temu i był inny 300 lat temu.” –

    Odpowiedź: Był taki sam, doktryna Kościoła była zarówno 600 jaki 300 lat temu IDENTYCZNA. Na przykład: Msza Święta była ta sama Trydencka, Hierarchia potwierdzała z całą mocą, że dogmaty wcześniejsze są aktualne, struktura Kościoła była identyczna, tj. hierarchiczna nie jakaś kolegialna (jak teraz), stosunek do religii fałszywych był jednoznaczny:”Nawracajcie się bo idziecie drogą potępienia”, stosunek do państwa również „państwo ma w zakresie duchowym podlegać Kościołowi”

    Błąd 2: „Ale to trzeba wykazać, chcąc powiedzieć Franciszek nie jest katolikiem”

    To powiem Panu tak, że Franciszek jawnie popiera II Sobór. W sumie to popierać Sobór jest bardzo łatwo, bo to oznacza „nic nie robić dla powiedzenia prawdy o Soborze”, że dekrety Soboru są heretyckie. Np. w deklaracji Soborowej o wolności religijnej, mowa jest, że inne wszystkie religie mają te same prawa.

    Dawniej tak nie było. Należało robić np. wszystko aby zmieść islam czy judaizm z powierzchni przynajmniej Europy. A teraz ? Co to za miłość, gdy Pan Listwa przygląda beztrosko się ateiście albo judaiście, który idzie drogą potępienia ? Pan Listwa twierdzi, że to miłość bliźniego to bezczynne patrzenie na idącego do Piekła.
    A przecież nalezy zrobić wszystko, aby on do tego Piekła nie poszedł ! Należy życie mu tak utrudniać, aby przypadkiem nie uznał, że idzie dobrą drogą.

    Już Jan Paweł II modlił się wspólnie z wyznawcami Szatana w Asyżu czy całował bluźnierczy Koran.Pierwsze przykazanie Dekalogu to: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną” Mało ?

    A Franciszek modli się razem z potępionymi
    a) protestantami w luterańskiej katedrze, nie składających prawdziwej Ofiary, czyli dla nich zbawienia nie będzie
    http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1686866,Franciszek-przybyl-do-Szwecji-Papiez-z-wizyta-o-historycznym-wymiarze

    b) muzułmanami wierzącymi w Szatana (o imieniu Allach) w meczecie
    https://gloria.tv/article/rpEYyjxxmUoD1FUQbmcm93ge8

    c) jako papież (!) całuje ręce żydów, którzy nienawidzą Chrystusa !

    Nie będę pisał tu książki….

    Błąd 4:
    Tu cytuje Pan moje słowa: ” Tak cóż z tej mszy świętej trydenckiej, skoro sam ksiądz modli się podczas niej do swojego boga, składa ofiarę swojemu bogu, a wierni – to któż to wie ? ”

    i mówi że: „… znowu bezsens, tak również można powiedzieć o sedewakantystach…”

    Dla Pana bezsens, bo jeszcze mało pan rozumie – to oczywiste. Ale tłumaczę:

    Bóg katolików sedewakantystów: to bóg zgodny z Tradycją, Całym nauczaniem katolickim i wszystkimi dogmatami, przeciwny fałszywym bogom judaizmu, islamu i innym pogańskim religiiom. Tu jest wszystko jasne.

    Jak jest w przypadku boga neokatolików tradycjonalistów ?
    Trzeba wiedzieć, że msza trydnecka jest najbardziej doskonałą i JEDYNĄ dopuszczalną formą składania ofiary i złożeniem jej. Ale to, że składamy ją doskonale to za mało. Musimy ją złożyć PRAWDZIWEMU Bogu, zgodnemu z wiarą naszych przodków świętych i Apostołów !
    Dlatego napisałem: cóż z tej mszy trydenckiej, jak księża z Neokościoła nie mają wiary ?!!! i składają ją fałszywemu ulepionemu bogu ulepionemu z wielu bożków ?
    (Oczywiście może zdarzyć się wyjątek, ale taki ksiądz MUSI być w nieustannym konflikcie z hierarchią i z wiarą posoborową, czego nie da się utrzymać na dłuższą metę. Bo jak głosić prawdę pomijając tę prawdę, że Franciszek sam i innych prowadzi droga potępienia ??!)

    Wystarczy. A jak nie wystarczy to nic Panu już nigdy nie pomoże. Tacy są ludzie. I niech Pan prosto sobie nie zakłada, że jestem sedewakantystą, czy członkiem bractwa czy innym.

    Jestem katolikiem. Reszta to jakieś mniej lub bardziej nieszczęśliwe alternatywy dla tego bagna, które pan naiwnie nazywa lekko zmąconym jeziorem. Kiedyś w tym jeziorze wszyscy katolicy mogli się wykąpać – teraz ubrudzić i zacząć cuchnąć.

    Dam inne porównanie różnicy naszych stanowisk:
    Neokościół jest jak prawa noga. Ale ta noga jest sparaliżowana. A pan mi wmawia, że ja wolę tą lewą !
    Panie Listwa – ja nie mam wyboru ! Oczywiście, że teoretycznie ta noga może wrócić do sprawności. Ale fakt jest taki, że tej prawej nogi nie można użyć. Tak jak by jej nie było.
    Bo Pan twierdzi, że ta noga wcale nie jest sparaliżowana. Na tym sprawa polega. Pan jest w sytuacji, w której nie używa pan ani prawej ani lewej nogi. NIC PAN nie robi. Pan LEŻY. Ja idę, kalecznie o kuli z pomocą tej lewej tylko nogi, ale IDĘ.

    Na koniec:
    Panie Listwa z tą prawą nogą jest gorzej, niż pan myśli.
    Ta prawa noga jest nie tylko sparaliżowana. Tam wdała się GANGRENA. Tę nogę trzeba uciąć, bo pan umrze.
    Pan nie martwi się za bardzo, nogę się utnie i będzie pan żył. Tylko no trzeba to jakoś zaakceptować:)

  29. Rick said

    @24. Andrzej BR (WAŻNE !)

    Pisze Pan panie Andrzeju, „Mało tego, od PiusaXII nie został ogłoszony ani jeden,
    najmniejszy nawet, dokument o randze nieomylności – ANI JEDEN! ”

    Powiem Panu coś, na co chyba żaden z profesorów teologów nie jest w stanie zwrócić uwagi.
    W zasadzie to mówi Pan nieprawdę i prawdę, ale bardziej przypomina to jednak wyłącznie KŁAMSTWO.

    Są TYSIĄCE dowodów na dokumenty w randze nieomylności !!!!

    Aby to zrozumieć, należy przypomnieć sobie, jak można grzeszyć.
    Można grzeszyć Myślą, Słowem, Uczynkiem lub Zaniedbaniem.
    Oczywiste jest, że nie można ogłosić dokumentu „myślowego” w randze nieomylności. Bo myśli nie widzimy.
    Ale można ogłosić dokument słowny w randze nieomylności. I to wszyscy rozumieją.

    Ale powstaje pytanie: ” Czy można ogłosić dokument „uczynkowy” w randze nieomylności?

    – Oczywiście! Czy uczynek nie jest ważniejszy od słowa ? W Nowym Testamencie są tego przykłady. Mówi się też, że wiara bez uczynków jest martwa. Jeśli ten dokument uczynkowy spełnia wszystkie kryteria dokumentu słownego (oprócz słów, ale za to uczynki).

    Zatem dokumentem w randze nieomylności jest np. Spotkanie Ekumeniczne Jana Pawła II w Asyżu w 1986. Spotkanie jawne, publiczne, które trwało w czasie i nie było chwilowe, wiązało się z przygotowaniami na najwyższym szczeblu, dotyczące bezpośrednio istoty wiary katolickiej

    Panie Andrzeju BR, to spotkanie w Asyżu to typowy DOKUMENT UCZYNKOWY W RANDZE NIEOMYLNOŚCI.

    ——
    Nazwać to „naciąganym rozumowaniem” to niedomówienie.
    Admin

  30. Yah said

    Ad 28

    Panie Rick – pytanie zasadnicze i bardzo ważne. Kiedy pojawiła się infekcja prowadząca do gangreny ? Co osłabiło odporność organizmu ? Czy gangrena zaczęła się od lekkiego zadraśnięcia czy od głębokiej rany?

  31. Listwa said

    @ 22 Inkwizytor

    Kanonizacja nie opiera się na tzw. dogmacie niemylnosci papieza , czyli konstytucji dogmatycznej „Pastor aeternus” z 1870 r.

    Aby kanonizacja była pewna jako orzeczenie prawdziwe i określona jako nieomylna, muszą zostać spełnione pewne warunki.

    Gdy nie sa spełnione , to akt kanonizacyjny jest prawdziwy a byc moż wcale nie.

    Trzeba miec tez na względzie , że papiez aktem kanonizacyjnym tylko ogłasza , nie ustanawia kogoś świętym.

  32. Listwa said

    @ 28 Rick said

    Panie Rick, pan tak nie skacz.

    Błędy (bzdury, herezje) pan opowiada, Panie Listwa:
    Błąd 1: „Kościół był inny 600 lat temu i był inny 300 lat temu.” –

    – najpierw to pan się zdecyduje co chce powiedzieć. Najpierw pisze pan tak : „Jednak tej próby ostatniej soborowej Kościół katolicki – w sensie ludzkim – NIE PRZETRWAŁ. Dlaczego ?” Potem po moim wpisie pisze pan inaczej „Nie zmieniam swojego zdania: Kościół katolicki w sensie takim, jaki był rozumiany i widziany przez ostatnie 2000 lat jest SKOŃCZONY.”,

    Jeśli mamy uwzględniać „sensy ludzkie”, „sensy takie”, jakie pan wprowadza, to wyjaśniam raz jeszcze: Kościół był inny 600 lat temu i był inny 300 lat temu. Nigdzie nie twierdzę, że doktryna katolicka uległa zmianie 600, 300 lat temu, czy obecnie. Nie twierdzę tez , że obecna soborowa hierarchia Kościoła naucza i postępuje zgodnie z doktryną. Ale nie jest prawdą, co pan światu ogłosił, że Kościół „próby ostatniej soborowej” nie przetrwał, nie jest prawdą, że „Kościół katolicki jest SKOŃCZONY”

    A kolegialność to nie jest struktura (czyli urzędy i zależności), lecz sposób podejmowania decyzji. A to jest co innego.
    Na drugi raz pan nie wprowadza zbyt dużo sensów, to się tak nie będzie gubił.

    Błąd 2: „Ale to trzeba wykazać, chcąc powiedzieć Franciszek nie jest katolikiem”

    – wyrywa pan z kontekstu jak jehowy. Cała myśl jest taka : ”Z racji chrztu jest cały czas katolikiem i członkiem Kościoła, chyba że zostanie ekskomunikowany lub sam postawi się w pozycji ekskomunikowanej z mocy prawa. Ale to trzeba wykazać, chcąc powiedzieć Franciszek nie jest katolikiem.” . Czy pan już wie , o czym była mowa?

    To proszę wykazać, że Franciszek został ekskomunikowany lub sam się w takiej pozycji postawił. I to nie co pan sobie wymyśli, a z mocy prawa.
    Nie ma nic niewłaściwego w popieraniu soboru, Sobory były i są naturalną dla Kościoła formą nauczania, nie należy jedynie popierać błędów jakie zawarte są w niektórych stwierdzeniach Soboru Watykańskiego II. Te błędy są tylko problemem, a nie sam sobór jako taki.

    Więc trzeba udowodnić komuś konkretnie, jak ma pan takie pragnienie, że ktoś jest heretykiem, ekskomuniowanym, że utracił urząd papieski. A nie powoływac się w przypadku Franciszka na Jana Pawła II.

    „Co to za miłość, gdy Pan Listwa przygląda beztrosko się ateiście albo judaiście, który idzie drogą potępienia ?”

    – to nie znaczy, że mam przyjąć pana punkt widzenia jako słuszny. Poza tym, ktoś taki jeśli idzie, to idzie bo mu Pan Bóg pozwala iść, pan nie będzie taki gorliwy. Anioł powiedział w rozmowie z bogacze, „Mają Mojrzesza i jego prawo, nawet jakby kto z umarłych przyszedł i przestrzegał ich, to nie uwierzą” . Ale idź pan i pracuj i nie przyglądaj się beztrosko ateiście. Nie za bardzo dostrzegam w pana wypowiedzi spójność.

    „A Franciszek modli się razem z potępionymi ”

    – nie wie pan kiedy ktoś może być potępiony. Nie chce tu bronić Franciszka, ale jest to oskarżenia z „marsa”.
    Franciszek ma realną władze na Kosciółem i podawanie przez pana tych przykładów tego nie zmienia. Nawet jak pan książkę z przykładami napisze.

    „Błąd 4:
    Tu cytuje Pan moje słowa: ” Tak cóż z tej mszy świętej trydenckiej, skoro sam ksiądz modli się podczas niej do swojego boga, składa ofiarę swojemu bogu, a wierni – to któż to wie ? ”

    – a gdzie 3? Wysmarzył pan ogólnik i chce z niego zrobić poważny zarzut i do tego w stosunku do konkretnych osób. Czyli do wszystkich tylko nie sedewakantystów.

    „Bóg katolików sedewakantystów: to bóg zgodny z Tradycją, Całym nauczaniem katolickim i wszystkimi dogmatami, przeciwny fałszywym bogom judaizmu, islamu i innym pogańskim religiiom. Tu jest wszystko jasne.”

    – wy spójrzcie, czy waszym gadaniem nie szkodzicie Kościołowi, czy podajecie racjonalne rozwiązania i czy idziecie drogą prawidłową, czyli zgodną z nauką Kościoła.
    Bo Kościół czci Boga, stworzyciela wszechmogącego, a nie jakiegoś swojego boga zgodnego z tradycją katolików sedewakantystów.

    „I niech Pan prosto sobie nie zakłada, że jestem sedewakantystą, czy członkiem bractwa czy innym. Jestem katolikiem. ”
    – nie zakładam, tylko czytam pana teksty. Są one skażone sedewakantystyczną odchyłką. I mało wazne za kogo pan sie uważa,.

    ” Ta prawa noga jest nie tylko sparaliżowana. Tam wdała się GANGRENA. Tę nogę trzeba uciąć, bo pan umrze.
    Pan nie martwi się za bardzo, nogę się utnie i będzie pan żył. Tylko no trzeba to jakoś zaakceptować:)”

    – pana rady i porównania maja zbyt dużo związku z chorobą. Nie są one argumentem dla przyjęcia sedewakantyzmu i uczestniczenia w jego błędach.

    Wam grozi odpadnięcie od Kościoła, trzeba trzymac się papiestwa, nawet jeśli aktualny papiez jest zły. Bo papiestwo to urząd a nie osoba. I jest on gwarantem łask, bo tak ustanowił Chrystus.

  33. Listwa said

    Miało być;
    „Mają Mojrzesza i jego prawo, niech słuchają Mojrzesza, nawet jakby ktoś z umarłych przyszedł i przestrzegał ich, to nie uwierzą”

    było to nawiązanie do słów bogacza, który cierpiąc w piekle, prosił żeby ktos ze świata nadprzyrodzonego udał się do jego braci i ich przestrzegł aby co nie trafili do piekła.

  34. Listwa said

    @ 26 Oremus

    „Ci którzy uznają Franciszka za katolickiego papieża muszą w to wierzyć albo są poza Kościołem bo negują Nieomylność Kościoła Katolickiego w sprawach wiary, moralności i dyscypliny kościelnej”

    – nieprawda. Nieomylne dogmatyczne nauczanie papieza jest tylko w zakresie wiary i moralności. kanonizacje w to nie są wliczane.
    Przedmiotem jest „Depositum Fidei” a nie czy dana osoba zmarła jest zbawiona.

  35. Listwa said

    @ 29 Rick

    Wyobraźnia to panu działa.

    Ostatnim aktem nauczania nieomylnego Ex Caterda było
    KONSTYTUCJA APOSTOLSKA MUNIFICENTISSIMUS DEUS
    określająca jako Dogmat wiary, że Bogarodzica Dziewica Maryja została z Ciałem i Duszą wzięta do Niebieskiej Chwały

    PIUSa XII z 1950 r.

    Gdzie podano :

    „NIESKOŃCZENIE HOJNY BÓG, który wszystko może, a którego plan opatrznościowy polega na mądrości i miłości, tajemniczym zarządzeniem swego rozumu łagodzi cierpienia narodów i poszczególnych jednostek przeplatając je radościami, aby tym, którzy Go miłują, wszystko, choć z różnych powodów i na różny sposób „pomagało do dobrego

    Dlatego zaniósłszy do Boga wielokrotne korne błaganie i wezwawszy światła Ducha Prawdy, ku chwale Boga Wszechmogącego, który szczególną Swą łaskawością obdarzył Maryję Dziewicę, na cześć Syna Jego, nieśmiertelnego Króla wieków oraz Zwycięzcy grzechu i śmierci, dla powiększenia chwały dostojnej Matki tegoż Syna, dla radości i wesela całego Kościoła, powagą, Pana Naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła oraz Naszą ogłaszamy, wyjaśniamy i określamy, jako dogmat przez Boga objawiony, ŻE NIEPOKALANA BOGARODZICA ZAWSZE DZIEWICA MARYJA, PO ZAKOŃCZENIU BIEGU ŻYCIA ZIEMSKIEGO, ZOSTAŁA Z CIAŁEM I DUSZĄ WZIĘTA DO NIEBIESKIEJ CHWAŁY.”

    – oczywiście @24. Andrzej BR ma rajcję, a nie pana wyobrażnia.

    „Są TYSIĄCE dowodów na dokumenty w randze nieomylności !!!!
    Aby to zrozumieć, należy przypomnieć sobie, jak można grzeszyć.
    Można grzeszyć Myślą, Słowem, Uczynkiem lub Zaniedbaniem.
    Oczywiste jest, że nie można ogłosić dokumentu „myślowego” w randze nieomylności. Bo myśli nie widzimy.
    Ale można ogłosić dokument słowny w randze nieomylności. I to wszyscy rozumieją.
    Ale powstaje pytanie: ” Czy można ogłosić dokument „uczynkowy” w randze nieomylności?

    – Oczywiście! Czy uczynek nie jest ważniejszy od słowa ? W Nowym Testamencie są tego przykłady. Mówi się też, że wiara bez uczynków jest martwa. Jeśli ten dokument uczynkowy spełnia wszystkie kryteria dokumentu słownego (oprócz słów, ale za to uczynki).

    Zatem dokumentem w randze nieomylności jest np. Spotkanie Ekumeniczne Jana Pawła II w Asyżu w 1986. Spotkanie jawne, publiczne, które trwało w czasie i nie było chwilowe, wiązało się z przygotowaniami na najwyższym szczeblu, dotyczące bezpośrednio istoty wiary katolickiej
    Panie Andrzeju BR, to spotkanie w Asyżu to typowy DOKUMENT UCZYNKOWY W RANDZE NIEOMYLNOŚCI.

    – takiego skupiska błedu to rzadkość zobaczyć.

    „Zatem dokumentem w randze nieomylności jest np. Spotkanie Ekumeniczne Jana Pawła II w Asyżu w 1986.Panie Andrzeju BR, to spotkanie w Asyżu to typowy DOKUMENT UCZYNKOWY W RANDZE NIEOMYLNOŚCI.”

    – to nie ma nic wspólnego z nauką katolicką, logiką i podstawowymi pojęciami. To tylko wyobraznia miłująego sedewakantyzm

  36. Andrzej BR said

    Pisać to i ja zupełnie nieźle potrafię,

    tylko po co, kiedy to wszystko jest już dawno:

    uzasadnione, udowodnione, poddane krytycznym analizom,

    i – cisza w gremiach Watykańskiej frakcji PP!

    Wiele trudu sobie zadać trzeba, by nabrać choć ogólnego (!),

    pojęcia: Kto; Co ; Jak; Kiedy i w imię jakich celów – zwołał,

    przeprowadził i sterroryzował cały hierachiczny Kościół Katolicki,

    SW II, czyli II rewolucją Francuską, teraz już na ciele Kościoła!

    Zanim nie przeczytacie tych kiluset pozycji,
    przez które musiałem przejść, (ok 7 lat!)
    zanim wogóle odważyłem się coś poblicznie powiedzieć,
    nasza dyskusja jest po prostu spotkaniem niemego z głuchym.

    Ks. prof. Poradowski; ks.Czepułkowski; ks.Malachi Martin ( chociaż wywiady); prof.Romano Amerio; ks.Wildgen (Ren wpada do Tybru);
    Michael Davis (Msza Pawła VI, chociaż!);aż po prof. de Mattei (Niedopowiedziana historia SW II), tak na mały początek.

    Poza tym plucie na Ultra Mantes i SedeVakantes, jest wprost niepojęte, bo u nich można znaleźć odpowiedź na każde pytanie skołatanego współczesnego Katolika, kto komu każe podzielać ich poglądy na dzisiaj!? – ale całą przedsoborową spuściznę to powinien studiować każdy! – Katolik, aby dzisiaj nie zwariować, a co dopiero nie pobłądzić!

    Zakończę prostą refleksją:

    Sam fakt takich dyskusji, jak powyższa, jest

    jednoznacznym dowodem na to, że

    Głos Ex Caterda – ZAMILKŁ!!!

    To niestety jest widać – czarne na białym.

    Odrzucajcie wszystko co ma choćby P O Z Ó R Z Ł A !

    Czy był chociaż jeden mały dzionek podczas trwania tej

    rewolucji watykańskiej, kiedy nie było widać jawnie – działań ZŁA!?

  37. Listwa said

    @ 36 Andrzej BR

    „Poza tym plucie na Ultra Mantes i SedeVakantes, jest wprost niepojęte, bo u nich można znaleźć odpowiedź na każde pytanie skołatanego współczesnego Katolika, kto komu każe podzielać ich poglądy na dzisiaj!? – ale całą przedsoborową spuściznę to powinien studiować każdy! – Katolik, aby dzisiaj nie zwariować, a co dopiero nie pobłądzić!”

    – niestety u sedewakantystów co chwila wychodzą błędy. Nie plucie, tylko krytyka ich propozycji działań i ich argumentowania oraz postawy.

    ” bo u nich można znaleźć odpowiedź na każde pytanie” – ale czy są zawsze prawdziwe ?

    Nauka katolicka i cała spóścizna przesoborowa nie jest własnością sedewakantystów. Nie trzeba stać się sedewakantystą, aby ją poznawac.
    A to że oni starają się ją pielęgnować, to wcale nie asumpt do przyznania sedewakantystom racji, ani w tym co proponują, czy reprezentują sobą

    Postawa sedewakantystyczna w wykonaniu dzisiejszych sedewakantystów ma niewiele wspólnego z nauką katolicką.

    Chodzi oczywiście o ich propozycje rozwiązań w Kosciele i ustosunkowania sie do obecnych problemów.

    Wyróżnikiem sedewakantystów nie jest przywiązanie do autentyczngo nauczania, a jest nim zajmowanie się szerzeniem własnych przekonań, że obecnie Kościół nie ma papieza.

    Cały Tradycjonalizm ceni przedsoborową naukę i przedsoborowy Kościół,Msze Trydencka, zdrowa nauke i prawidłową wykładnie, równiez stara sie odpowiedziec na kazde pytanie, ale w miare swoich mozliwości faktycznych a nie możliwości swojej wyobraźni, i wcale nie musi przekształcic się w sedewakantystów., aby być katolikami.

    .

  38. Oremus said

    Kościół definiuje uroczystym orzeczeniem dekrety Kanonizacji Świętych.

    Pius XI: „My, Najwyższy Zwierzchnik Kościoła katolickiego, tymi słowami orzekamy nieomylny wyrok : Na cześć, etc.”. „My, ex Cathedra divi Petri, jako Najwyższy Zwierzchnik Kościoła powszechnego Jezusa Chrystusa, uroczyście orzekamy słowami nieomylnego wyroku: Na cześć, etc.”.

    Pius XII: „My, jako najwyższy Zwierzchnik Kościoła powszechnego, na jedynej Stolicy założonej na Piotrze słowami Pana, uroczyście orzekamy ten wyrok, który nie zna błędu, słowami: Ku czci…, etc.” (47).

    Nieomylność Kościoła w Kanonizacjach Świętych, uważana za teologicznie pewną, po deklaracjach Piusa XI i Piusa XII, uważana jest za implicite zdefiniowaną.

    Skoro katolickie kanonizacje świętych nie są nieomylne to trzeba zgodzić się z Protestantami i odrzucić Kult Świętych.

    I kto ma decydować, które kanonizcje są nieomylne, omylne?
    Decydowałby o tym prywatny osąd sprzeciwiający się orzeczeniom Kościoła, a to są znamiona herezji protestanckiej.

    Ks. prof. Jacek Tylka:
    Teza LXXIV. Zakres nieomylności obejmuje także przepisy karności kościelnej, zatwierdzania zgromadzeń zakonnych, kanonizację Świętych, fakty dogmatyczne

    III. Trzecia część tezy opiewa: „Zakres nieomylności obejmuje kanonizacje Świętych”.

    Przez „kanonizację” rozumiemy uroczyste i ostateczne orzeczenie Kościoła, przyznające człowiekowi zmarłemu cześć należną Świętym. Kanonizację poprzedza „beatyfikacja”, która również przyznaje chwałę niebieską tej osobie i pozwala ją czcić jako świętą w pewnym kraju, ale nie ogłasza jeszcze sposobem ostatecznym całemu światu katolickiemu, że ta osoba należy do zastępu Świętych (12). Aby ktoś mógł być zaliczony w poczet beatyfikowanych czyli „błogosławionych”, do tego potrzeba oprócz wielu innych warunków, także dwóch przynajmniej cudów zdziałanych za jego wstawieniem się u Pana Boga. Aby zaś błogosławiony mógł być liczony w poczet kanonizowanych czyli Świętych, do tego potrzeba, oprócz innych warunków, jeszcze dwóch nowych cudów, za jego wstawieniem zdziałanych. Twierdzimy więc, że Kościół nie może się mylić w tych swoich orzeczeniach. Zdanie przeciwne nazywają Teologowie heretyckim, a Papież Benedykt XIV wyraża się o nim w ten sposób: „Jeżeli nie jest herezją, to w każdym razie jest to zdanie nierozważne, które gorszy cały Kościół, krzywdę wyrządza Świętym, trąci herezją; i ten zasługuje na najcięższe kary, kto by śmiał twierdzić, że Papież zbłądził w tej lub owej kanonizacji” (13).

    1. Kościół używa przy kanonizacji formuł: „Postanawiamy, ogłaszamy, określamy”, które to formuły są podobne do tych, jakich używa, kiedy ogłasza dogmaty, a więc wyłączają możliwość pomyłki.

    2. Tak nauczają Teologowie; np. św. Tomasz mówi (Quodl. q. IX, a. 16): „Trzeba wierzyć, że i w tych rzeczach Kościół nie może błądzić”. Suarez zaś pisze (de fid. disp. 5. sect. 8. n. 8): „Nie wolno wiernym wątpić o chwale świętego kanonizowanego; tego bowiem bezwarunkowo zakazują Papieże” – i dodaje, że przeciwne zdanie jest „bezbożne i nierozważne”. Inni jak Tanner, Torres itd. sądzą, że teza ta jest prawdą wiary.

    3. Wynika to zresztą i z samego pojęcia nieomylności, bo Kościół nic takiego nie może orzec, co by było przeciwne wierze i dobrym obyczajom. A to miałoby miejsce, gdyby przez pomyłkę zaliczył w poczet Świętych człowieka nie odznaczającego się świętością, ale splamionego występkami, których nie zgładził pokutą albo męczeństwem.

    Uwaga. Nie trzeba jednak sądzić, że żywoty Świętych, zawarte w Brewiarzu, podają wyłącznie fakty niewątpliwe. Zatwierdzając Brewiarz, nie ogłasza Kościół (14) prawdziwości każdego szczegółu tych opowiadań, tylko orzeka, że i w tych ustępach nie ma nic przeciwnego wierze i dobrym obyczajom.

    „tego, który ośmieliłby się twierdzić, że Papież zbłądził w tej, lub innej kanonizacji, czy że ten, lub inny święty przezeń kanonizowany nie ma być czczony kultem dulii: jak to twierdzą także ci, którzy nauczają, że de fide nie jest to, że Papież jest nieomylny w kanonizowaniu świętych i że de fide nie jest to, że ten lub inny kanonizowany jest świętym, nazywamy jeśli nie heretykiem (opinia Benedykta XIV), to jednak zuchwałym, przynoszącym zgorszenie całemu Kościołowi, obraźliwym wobec świętych, sprzyjającym heretykom odrzucającym autorytet Kościoła w kanonizowaniu świętych, pachnącym herezją, wręcz torującym drogę niewiernym, by naśmiewali się z wiernych, przyjmującym błędne twierdzenie oraz podlegającym najcięższym karom”

    Benedykt XIV

  39. Marucha said

    Re 38:
    Kanonizacja przeprowadzona w sprzeczności z Tradycją (np. brak advocatus diaboli czy brak cudów przypisywanych świętemu) jest nieważna i jako taka oczywiście nie nosi żadnych znamion nieomylności.

  40. Inkwizytor said

    re 31

    Papież Benedykt XIV naucza:

    „Jeżeli nie jest herezją, to w każdym razie jest to zdanie nierozważne, które gorszy cały Kościół, krzywdę wyrządza Świętym, trąci herezją; i ten zasługuje na najcięższe kary, kto by śmiał twierdzić, że Papież zbłądził w tej lub owej kanonizacji”. (De Servorum Dei canonisatione et beatificatione, L. 1, c. 42, n. 10. 12).

  41. Inkwizytor said

    re 39

    To co pan mówi panie Marucha jest heretyckie.

  42. Listwa said

    @ 41 Inkwizytor

    A co naucza Benedykt XIV o dzisiejszych kanonizacjach?

    Pytanie retoryczne, ale trzeba ocenić co było po soborze i co jest teraz.
    Benedykt XIV odnosił sie do tego co było przed soborem.

  43. Listwa said

    @ 38 Oremus

    Pius XI: „My, Najwyższy Zwierzchnik Kościoła katolickiego, tymi słowami orzekamy nieomylny wyrok : Na cześć, etc.”. „My, ex Cathedra divi Petri, jako Najwyższy Zwierzchnik Kościoła powszechnego Jezusa Chrystusa, uroczyście orzekamy słowami nieomylnego wyroku: Na cześć, etc.”.

    Pius XII: „My, jako najwyższy Zwierzchnik Kościoła powszechnego, na jedynej Stolicy założonej na Piotrze słowami Pana, uroczyście orzekamy ten wyrok, który nie zna błędu, słowami: Ku czci…, etc.” (47).

    – czyli co z tego wynika? jak brzmi formuła kanonizacyjna?

    „Nieomylność Kościoła w Kanonizacjach Świętych, uważana za teologicznie pewną, po deklaracjach Piusa XI i Piusa XII, uważana jest za implicite zdefiniowaną”.

    – kanonizacja nie jest ogłoszeniem dogmatu a tylko dogmat nalezy przyjąć obowiązkowo pod rygorem utraty zbawienia. Papież Pius XII wypowiedział tę naukę odnosnie tego co było, a nie co jest teraz.

    Niedawno zostały wprowadzone zmiany co do kanonizacji.

    Wy sedewakantyści macie problem z uznaniem papieża. Zatem skąd ten zapał, aby podkreslać nieomylnośćw soborowych kanonizacjach i koniecznośc ich pełnej akceptacji?

    A stąd, że wydaje wam sie że, macie w ręku argument przemawiajacy za uznaniem sedewakante. I tylko to jest dla was wazne , a nie czy kanonizacja była prawdziwa, czy JPII jest święty czy zbawiony.

    Teoretycznie mozna prowadzic życie grzeszne i głosić błedy w nauczaniu , i w ostatnim roku zycia osiagnąc świetość i zbawienie.

    Przykłady zachowań papiezy jakie podajecie nie staja temu na przeszkodzie. Jak w przypadku dobrego łotra.

    „I kto ma decydować, które kanonizcje są nieomylne, omylne?
    – na pewno nie wierni, jak tez duchowni sedewakantyści.

    I nie tylko o kanonizacje papiezy chodzi. Są wątpliwości i tym powinno zając się odpowiednie gremium Kościoła wyznaczone przez papieża.

    Ale to nie daje wamm żadnego prawa do głoszenia, że musicie przyjąć błedy w nauczaniu papieża, akceptwac ich wszystkie zachowania albo być sedewakantystami.

    Nie ma żadnych przeszkód żeby przyjąc nieomlność kanonizacji , nie przyjać błedów kanonizowanego papieża i nie trzeba uznawać sedewakante.

  44. Oremus said

    42 Listwa

    To jest pośrednie przyznanie, że Papież, Kościół Posoborowy to coś różnego i odmiennego od Kościóła Katolickiego i katolickiego Papieża.
    To przyznanie, że jest jakaś ewolucja Dogmatów Kościoła.
    Sugerowanie, że wcześniejsze Magisterium Kościoła nie obowiązuje dzisiaj jest niekatolickie.

  45. Marucha said

    Re 44:
    Zbitka pojęciowa „Kościół Posoborowy” w zasadzie nic nie znaczy. Używa się jej na określenie błędów w jakie popadł Kościół Katolicki. Sensu structe Kościoła Posoborowego nie ma. Jest Kościół.

    Kościół Katolicki przeżywa trudne chwile.
    Nadejdą kiedyś czasy powrotu do Tradycji i wszystko się wyjaśni: kto był legalnym papieżem, które nauki papieskie można wyrzucić do kosza, które kanonizacje były świętokradcze.

  46. NICK said

    Lolka, pośrednio, stworzył „Wyszyński.

    Scenariusz zawsze podobny.

  47. Listwa said

    @ 44 Oremus

    Żadne przyznanie, Trzeba miec swiadomość co Pius XII oceniał i do czego się odnościł, aby na tę wypowiedź sie powoływać..
    Jeśli nie oceniał dzisiejszego stanu rzeczy, to nawet sedewakantystom nie wolno twierdzic że oceniał.

    Duchowneoństwo soborowe robi błędy i dopuszcza to czego dopuścic nie powinno. Ale nawet oni nie zmienili dogmatów. nie ma żadnej ewolucji dogmatów.

    Soborowe błedy nie należą do Kościoła i jego nauki, nalezą tylko do ich twórców i tych co je przyjęli.

    „Sugerowanie, że wcześniejsze Magisterium Kościoła nie obowiązuje dzisiaj jest niekatolickie.”
    – to prosze tak nie sugerować.

    ” Kościół Posoborowy to coś różnego i odmiennego od Kościóła Katolickiego i katolickiego Papieża.”
    – nie ma Kościoła soborowego, we władzach Kościoła są ludzie uznający błędy soborowe. Ze względu na ich błedy urząd papieski nie przestał być urzędem papieskim , a Kościół nie przesta być Kościołem.

    Soborowcy sa sprytniejsi od was, bo przejęli władze, mają w swoich rękach Kościół, a wy im wierzycie że Kościół to nie Rzym tylko sedewakantyzm.

  48. NICK said

    W Panu, we mnie i kilku innych; niewielu. Gospodarzu.
    Generalnie to nie ma!

  49. Oremus said

    43 Listwa

    „Wy sedewakantyści macie problem z uznaniem papieża”

    Nie mają bo sedewakantyści nie uznają niekatolików za papieży, lefebryści nie uznają Nieomylnego Nauczania Kościoła „przedsoborowego” – przykłady powyżej.

    Lefebryści uznają „papieża” ale nie uznają jego decyzji, nauczania, są mu nieposłuszni. Czy papież to jakiś publicysta co można się z nim nie zgadzać?

    „Teoretycznie mozna prowadzic życie grzeszne i głosić błedy w nauczaniu , i w ostatnim roku zycia osiagnąc świetość i zbawienie.

    Przykłady zachowań papiezy jakie podajecie nie staja temu na przeszkodzie. Jak w przypadku dobrego łotra. ”

    To jakaś nieoficjalna biografia Jana Pawła 2? Konrad Wallenrod Wojtyła?

    „I kto ma decydować, które kanonizcje są nieomylne, omylne?
    – na pewno nie wierni, jak tez duchowni sedewakantyści.

    Ale już wierni i duchowni lefebrystów mogą.
    Po 58r nie było kanonizacji bo nie ma papieża.

    „I nie tylko o kanonizacje papiezy chodzi. Są wątpliwości i tym powinno zając się odpowiednie gremium Kościoła wyznaczone przez papieża.

    Ale to nie daje wamm żadnego prawa do głoszenia, że musicie przyjąć błedy w nauczaniu papieża, akceptwac ich wszystkie zachowania albo być sedewakantystami.

    Nie ma żadnych przeszkód żeby przyjąc nieomlność kanonizacji , nie przyjać błedów kanonizowanego papieża i nie trzeba uznawać sedewakante.”

    Papież nie może być heretykiem. Obecnie mamy do czynnienia z osobą prywatną Jorgiem Bergoglio nie będącą katolikiem.
    Należy odróżnić herezję jako grzech ( w chwili popełnienia) i herezję jako złamanie Prawa Kanonicznego (decyzja prawna Watykanu).

    Wiara nie może być sprzeczna z rozumem.
    Jak mogę przyjąć nieomylność kanonizacji i „omylne” kanonizacje dokonane wg zdania lefebrystów przez Kościół Katolicki? Jest tu sprzeczność nie do pogodzenia. Rozwiązaniem nie jest zawiązać oczy i udawać że nie ma sprzeczności. Wnioskiem jest, że nie ma obecnie katolickiego papieża.

  50. Oremus said

    Soborowcy sa sprytniejsi od was, bo przejęli władze, mają w swoich rękach Kościół, a wy im wierzycie że Kościół to nie Rzym tylko sedewakantyzm.

    Ależ to głupie. Lefebryści wierzą że Franciszek jest papieżem ale nie wierzą w nieomylność jego kanonizacji.

    Katolickie kanonizacje są nieomylne dziś i 100 lat temu. Czas wypowiedzi papieża nie ma znaczenia. Kościół Katolicki jest niezmienny.

  51. Listwa said

    @ 44 Oremus

    Papieże przedsoborowi powaznie traktowali kanonizacje, a nie jako „rozdawnictwo medali” za soborowe inicjatywy i osiągnięcia.
    Kazda kanonizacja będzie nieomylna, jeśli będzie potraktowana powaznie oraz będą przestrzegane warunki wazności kanonizacji.

    Jeśli nie zostanie przeprowadzana tak jak robili to przedsoborowi papieże , to wierni mają prawo miec wątpliwości i oczekiwac na wiarygodne potwierdzenie.

    Kilka liczb:

    XVI wiek – 1 kanonizacja 1 świętego
    XVII wiek – 10 kanonizacji 24 świętych
    XVIII wiek – 9 kanonizacji 29 świętych
    XIX wiek – 8 kanonizacji 80 świętych
    Leon XIII (1878–1903) – 4 kanonizacje 18 świętych
    XX wiek:
    Pius X (1903–1914) – 2 kanonizacje 4 świętych
    Benedykt XV (1914–1922) – 2 kanonizacje 3 świętych
    Pius XI (1922–1939) – 17 kanonizacji 34 świętych
    Pius XII (1939–1958) – 21 kanonizacji 33 świętych
    Jan XXIII (1958–1963) – 7 kanonizacji 10 świętych
    Paweł VI (1963–1978) – 20 kanonizacji 81 świętych
    Jan Paweł II: Józef Maria Escriva de Balaguer jest 468. osobą kanonizowaną przez papieża.

    Do czasu pontyfikatów Pawła VI i Jana Pawła II kanonizacje były uroczystymi aktami Biskupa Rzymu, czymś wyjątkowym. I tak na ogół wyglądały sprawy aż do czasu Vaticanum II.

    A tak Jan Paweł II tłumaczył swą dziłalnośc kanonizacyjną:

    „Ewangelia jest tak rozpowszechniona w świecie, a jej przesłanie tak głęboko zakorzenione, że wielka liczba beatyfikacji oddaje w zasadniczy sposób działanie Ducha Świętego i żywotność przejawiającą się [dzięki Niemu] w dziedzinie najbardziej zasadniczej dla Kościoła, w dziele uświęcenia. To właśnie Sobór ukazał w szczególny sposób powszechne powołanie do świętości.”

    Oczywście powinien odjac wszystkich przedsoborowych świetych z grona owoców soboru. Jest pytanie do uszczegóowienia. Czy od Pawła VI kanonizacje były sposobem na pokazywanie soborowej Wiosny Koscioła i jej soborowych owoców? Bo przed soborem kanonizacje służył czemuś innemu.

    Więc jesli zaszła zmiana jakosciowa w kanonizacjach , mamyprawo miec wątpliwosci.

    Odpowedz na pytania odnośnie formuły kanonizacji krętaczu.

  52. Listwa said

    @ 50 Oremus

    To przyjmij kanonizacje soborowych papiezy jako nieomylne i nie rób problemu

  53. Oremus said

    51

    „Odpowedz na pytania odnośnie formuły kanonizacji krętaczu.”

    Plączesz się w kłamstwach gnido i ci nerwy puszczają. To są twoje cnoty katolickie? Dobry uczynek zrobiłeś w Wielkim Poście, mam nadzieję że się jutro pochwalisz duchownym?

  54. Listwa said

    @ 50 Oremus

    „Ależ to głupie. Lefebryści wierzą że Franciszek jest papieżem ale nie wierzą w nieomylność jego kanonizacji”.

    – jeśli tak prowadzą kanonizacje, jak nauczają, czyli z błedami, to głupie jest twoje myślnie , sądząc że drobnymi sztuczkami cos udowodnisz.

    Oficjalnie Franiszek jest papiezem , do czasu az odejdzie z urzędu albo sedewakantuści doprowadzą go do ustąpienia. Swoim gadaniem raczej nie doprowadzą. Gdyż wasze orzekanie jest tyle warte co zeszłoroczny snieg.

  55. Listwa said

    @ 53 Oremus

    Zmien nick, bo ci nie wychodzi.
    Krętacz będzi cacy.

    „Plączesz się w kłamstwach gnido i ci nerwy puszczają. To są twoje cnoty katolickie? Dobry uczynek zrobiłeś w Wielkim Poście, mam nadzieję że się jutro pochwalisz duchownym?”

    – podaj jaka jest formuła kanonizacji obecnie i jaka była przed reformą, a nie podsuwasz pokrętnie fragmenty tekstów. Wg, nowej formuły był kaninizowany JPII.

    A jeśli według twojego łebka „plącze się w kłamstwach gnido i ci nerwy puszczają”
    – to masz jeszcze jedno pytanie – synku co ci nerwy nie puszczają -, gdzie kłamię?

  56. Listwa said

    Dopowiem zeby zaden sedewakante mi nie zarzucił.

    Został zmieniony ryt kanonizacyjny. Oba ryty maja formułę kanonizacyjną.

    Oremus podaj je?

  57. Inkwizytor said

    re 42

    Wiedziałem, że u lefebvrystów heretyckie przesiewanie magisterium Kościoła to norma,ale mam dla was niedobrą wiadomość. Magisterium Kościoła jest niezmienne i to co powiedział papież przed soborem jest tak samo ważne jak po soborze. No chyba, że to FSSPX albo każdy z sympatyków Bractwa może interpretować nauczanie papieży. Samiast opowiadać swoje wątpliwe mądrości trzeba przeczytać, czego naucza Kościół.

  58. Marucha said

    Re 57:
    Szanuję Pana za poglądy, ale tutaj Pan pojechał po bandzie.

    FSSPX nie „przesiewa magisterium Kościoła”.
    FSSPX się go trzyma.

    FSSPX przesiewa różne wypowiedzi i poglądy papieża oraz hierarchów, które NIE są zgodne z magisterium.

  59. Listwa said

    @ 49 Oremus said

    Krętacz jesteś. Wniosek jest taki , że wnioski ci nie wychodzą.

    Nie mają bo sedewakantyści nie uznają niekatolików za papieży, lefebryści nie uznają Nieomylnego Nauczania Kościoła „przedsoborowego” – przykłady powyżej.

    – nieomylnym nauczaniem Kościoła nie są wnioski sedewakantystów. Wasze opinie nie są kryterium do uznawania kogoś za katolika bądź nie. A jeśli nie macie wątpliwości, ze papież jest papieżem, to macie jakiś problem z nieomylnymi kanonizacjami i z ich uznawaniem.

    Lefebryści uznają „papieża” ale nie uznają jego decyzji, nauczania, są mu nieposłuszni. Czy papież to jakiś publicysta co można się z nim nie zgadzać?

    – papież jest papieżem, co nie znaczy, że należy uznawać jego błędy, jeśli takie gdzieś czyni. Papież nie jest publicysta, ale jest też człowiekiem. Nigdzie nauka Kościła nie nakazuje ślepego posłuszeństwa i ślepego przyjmowania błędu za prawdę. Tylko sedewakantyści mają z tym problem.

    „Teoretycznie mozna prowadzic życie grzeszne i głosić błedy w nauczaniu , i w ostatnim roku zycia osiagnąc świetość i zbawienie.
    Przykłady zachowań papiezy jakie podajecie nie staja temu na przeszkodzie. Jak w przypadku dobrego łotra. ”
    To jakaś nieoficjalna biografia Jana Pawła 2? Konrad Wallenrod Wojtyła?

    – a może jeszcze przypiszecie sobie zdolności , by stwierdzać kto jest zbawiony i święty , a kto nie.

    „I kto ma decydować, które kanonizcje są nieomylne, omylne?
    – na pewno nie wierni, jak tez duchowni sedewakantyści.
    Ale już wierni i duchowni lefebrystów mogą.
    Po 58r nie było kanonizacji bo nie ma papieża.

    – udajesz mądrego i ślepego . Nie widziałes zdania „Są wątpliwości i tym powinno zając się odpowiednie gremium Kościoła wyznaczone przez papieża. ”
    Kolejnym wymysłem sedewakantystów jest negowanie papiestwa Jana XXIII. a dlaczego niby nie był papieżem?

    Papież nie może być heretykiem. Obecnie mamy do czynnienia z osobą prywatną Jorgiem Bergoglio nie będącą katolikiem.
    – urzędu nie ma prawa zająć heretyk, ale będąc papiezem i dopuszczając się czynu heretyckiego , automatycznie nie traci urzędu.

    „Należy odróżnić herezję jako grzech ( w chwili popełnienia) i herezję jako złamanie Prawa Kanonicznego (decyzja prawna Watykanu).”
    – to tak jak z rzekomymi formułami kanonizacyjnymi. Trochę się nie orientujesz.

    „Wiara nie może być sprzeczna z rozumem.
    Jak mogę przyjąć nieomylność kanonizacji i „omylne” kanonizacje dokonane wg zdania lefebrystów przez Kościół Katolicki? Jest tu sprzeczność nie do pogodzenia. Rozwiązaniem nie jest zawiązać oczy i udawać że nie ma sprzeczności. Wnioskiem jest, że nie ma obecnie katolickiego papieża

    – ciągle macie sprzeczność wiary z rozumem, jak to w ideologii bywa. Sakramenty, zarówno przez soborem jak i po soborze , aby były sprawowane ważnie, to muszą zostać spełnione warunki ważności sakramentu. Nie można mówić o waznych sakramentach , jeśli są one sprawowane z pogwałceniem reguł. Wtedy pomino wykonania czynności, sakrament nie miał miejsca. Taka jest nauka Kościoła od wieków, dziwne że jej nie znasz i silisz się na oceny.

    Podobnie jest z kanonizacją. I co wam nie pasuje? Dogmaty to jedno, warunki ważności to drugie , a jakość sprawowania to trzecie. Kanonizacje są nieomylne, jeśli papież dołoży wszelkich mozliwych starań, aby ustalić prawdę. Jeśli robi to z pominięciem pewnych reguł i warunków, kanonizacja jest wątpliwa. Akt kanonizcyjny nie jest dogmatem. I czy ktoś jest świętym nie zalezy od przekonań wiernych czy papiez jest papiezem czy nie. Bo sedewakantyści papieza nie uznają wiec JPII nie jest świętym , a jesli ktos uznaje papieza za papieza to JPII jest świetym – oczywiste sprzeczności w wykonaniu sedewakantystów. Że tez takie oczywistości trzeba tłumaczyć.

    Zacznij od weryfikacji tego, co ktoś uważa, a jakie wy macie wyobrażenie na temat tego, co ktoś uważa. Bractwo Piusa X nie podważa ważności kanonizacji, mówi wyraźnie, że nie ma do tego prawa i kompetencji. Natomiast ma prawo mieć wątpliwości w obliczu faktów. Wy też nie macie prawa, też sobie nadawac prawa i orzekać, do tego posługując się tak miernym rozumowaniem.

  60. Listwa said

    @ 57 Inkwizytor said

    „Magisterium Kościoła jest niezmienne i to co powiedział papież przed soborem jest tak samo ważne jak po soborze.”
    – oczywiście, więc tego się trzymajcie , a nie tego co sami wymyślicie.

    Wiedziałem, że u lefebvrystów heretyckie przesiewanie magisterium Kościoła to norma.

    – to przesiewanie to nazwa i pomysł sedewakantystów,miejcie pretensje do siebie. Odmowa przyjęcia błędu nie jest żadnym przesiewaniem, tylko odmową przyjecia błędów.

    „No chyba, że to FSSPX albo każdy z sympatyków Bractwa może interpretować nauczanie papieży”.

    – negowanie papieża np. Jana XXII jest znacznie poważniejszym zarzutem, bo oznacza przesiewanie jego nauki, czy decyzji i wyrzucanie w całości, nawet tej niewątpliwie prawdziwej. Belka w swoim oku trzeba sie najpierw zając.

    „Samiast opowiadać swoje wątpliwe mądrości trzeba przeczytać, czego naucza Kościół.”

    – to do roboty, a nie powtarza pan głupoty.

  61. Peryskop said

    Ryt, starus, novus i autobus, a jak nie było info o CENIE
    za zabytkowy kościół Santa Maria Immacolata all’Esquilino wraz z otaczającymi go budynkami, w samym centrum Rzymu
    – tak nie ma.

    Będzie ?
    Czy tajemnica handlowa ?

    No i ten zapowiadany status “prałatury Personalnej Ojca Świętego” – na wzór OD – oznaczający stworzenie międzynarodowej diecezji, nie posiadającej granic i nie podlegającej władzy lokalnych biskupów, a zależnej jedynie od papieża – czy to powód do radości, jeśli oznacza pozbawienie biskupów SSXP zwierzchnictwa nad sprawami Bractwa w terenie ?

    Bo wydaje się to być mało zgodne z Tradycją i Magisterium.
    Albo wręcz sprzeczne.

    ——
    Już niech się Peryskop obłudnie nie zamartwia o sprawy, jakie go nie dotyczą.
    Admin

  62. Rick said

    M.inn. @ Listwa

    Franciszek oczywiście jest ekskomunikowany. To nie musi być ogłoszone (chociaż odważni się znaleźli https://www.youtube.com/watch?v=mTnCJ_J2jQs)
    Wystarczą te uczynki (modlitwy z potępionymi muzułmanami, żydami, protestantami i innymi wyznawcami Szatana) czyli (jak wcześniej napisałem) DOKUMENTY UCZYNKOWE w randze nieomylności.

    Jeśli teologia nic o tym nie mówi, tym gorzej dla niej. Trzeba pamiętać, że to TYLKO nauka, która winna być PODPORZĄDKOWANA prawdzie !
    Dzisiejsi Teolodzy tego nie rozumieją, a „zwykli” ludzie myślą, że muszą być teologami, aby dojść do prawdy. No i nikt nie dochodzi do tej prawdy.

    Podstawą do ekskomuniki Franciszka jest chociażby ten fragment:
    ” Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty” -List do Galatów

    Przeklęty Franciszek głosi coś innego obcego wierze katolickiej, więc jest potępiony. Jako potępieniec może sobie kanonizować kogo chce, pewnie chciałby samóbójcę Lutra (którego posąg sobie wstawił do Watykanu) a któż mu zabroni ?
    A to, że może być tak, że wcale nie musimy go słuchać, mało tego powinniśmy wywalić go z urzędu i skazać na karę śmierci, świadczą słowa świętej Teresy z Aville:
    „Przeklęta taka wierność, która posuwa się aż do sprzeniewierzenia się prawu Bożemu! Jest to przewrotny obyczaj świata” (Księga życia).
    Tak więc ci, którzy słuchają przeklętego Franciszka -sami są PRZEKLĘCI, bo ważniejszy jest dla nich jakiś satanista, który podstępnie zdobył Stolicę Piotrową albo zdradził ją niż samo Prawo Boże !

    Zatem logiczne jest, że pojawia się zarzut wobec Bractwa używania przez nich podczas Mszy Świętej, tego nieświętego potępionego imienia. I to zarzucam Bractwu. Bo oznacza to, że samo Bractwo nie rozróżnia tych, którzy są przeciw Prawu Bożemu a którzy są za, a przecież jest teologicznie przedsoborowo jasne !

    Natomiast sam fakt uznawania przez Bractwo zajmowania (a raczej okupowania) Stolicy Piotrowej przez Franciszka jest faktem. Tak jak przestępca kiedyś mógł zabić króla i sam ogłosić się królem. Tak i Franciszek jest takim przestępczym królem/papieżem.

    Trzeba uznać, że ten przestępca okupuje Stolicę Piotrową i występuje oficjalnie jako papież sprawując tylko urząd, chociaż papieżem prawdziwie katolickim nie jest, bo nawet nie jest zwykłym katolikiem.

    Stąd tez nie jest to takie nielogiczne, że z jednej strony Bractwo uznaje Papieża, którym jest przestępca Franciszek. Bo że Franciszek zajmuje urząd Papieża – każdy widzi. Ale z racji tego, że jest przestępcą – nie słucha się go, bo Franciszek działa w sposób przestępczy. Niemniej Bractwo winno ogłosić zdecydowanie, że Franciszek jest przestępcą.

    (ważne)
    Ponieważ każdy katolik powinien rozpoznawać te przestępstwa Franciszka przeciw doktrynie katolickiej – to te przestępstwa winny być ZGŁOSZONE.
    W innym przypadku katolik, który jest świadkiem przestępstwa, a go nie zgłasza – również podlega karze.

    Jak zgłosić i gdzie o tym, że Franciszek popełnia notorycznie przestępstwa przeciw wierze katolickiej ?
    Każdemu księdzu osobiście, biskupowi, każdemu katolikowi,w zasadzie do SĄDU KOŚCIELNEGO aby nikogo przestępstwa Franciszka już nie dotknęły.
    SĄD KOŚCIELNY winien skazać Franciszka i odsunąć go od władzy, z racji oczywistego odejścia od wiary.

    Uważam też, że powinno się to powiedzieć podczas każdej SPOWIEDZI u księdza neoKościoła, ale też Bractwa.
    Kazdy katolik winien tez napisac do Franciszka pismo, aby ten z racji popełnionych przez siebie przestępstw – natychmiast zrzekł się swego stanowiska.

    A także katolik ma podjąć inne niezbędne działania aby zapobiec dalszemu popełnianiu przestępstw w ramach indywidualnych możliwości. Jeśli np. katolikiem jest Andrzej Duda, to również powinien traktować go jak przestępcę, który jednak kieruje państwem Watykan, winien go traktować tak samo jak Kim Dzong Una – przywódcę Korei Północnej a nawet gorzej.

    Dlaczego jeszcze tego sam wszystkiego nie zrobiłem co napisałem ?
    A skąd niby miałem wiedzieć, że do tego dojdę ?
    Nie jestem Aniołem, który nie musi rozumem mozolnie dochodzić do żadnej z prawd.
    Stąd też Anioły posługują się wyłącznie intelektem, rozum im niepotrzebny.
    Z tym zgłaszaniem przestępstw do Sądu Kościelnego zapewne nic nie wyjdzie. A to z takiej prostej przyczyny, że i ci, którzy są w Sądzie też są przestępcami. Tak więc czy jest sens zgłaszać do przestępców przestępstwo ? Myślę, że jest – chodzi o WALKĘ. Jeśli nie podejmiemy walki, to znaczy, że uznajemy, że druga strona ma rację.

    Przestępcami są biskupi, księża i sami wierni. Prawie cała dzisiejsza Hierarchia to przestępcy. To jest taki nienormalny przypadek, w którym uczciwych są jednostki a złodziejów tysiące. Takiego przypadku zapewne Kodeks Kanoniczny nie przewidział. Z prostej przyczyny – Mamy Czasy ostateczne.
    Zatem jest głęboki sens zrozumienia Apokalipsy św. Jana. Aby się utwierdzić (lub zaprzeczyć, bo może żadnych Czasów Ostatecznych nie ma) i jeszcze bardziej przekonać, pogłębić wiarę i być przygotowanym na „przyjście Złodzieja”.

  63. Yah said

    ad 61

    „Takiego przypadku zapewne Kodeks Kanoniczny nie przewidział. Z prostej przyczyny – Mamy Czasy ostateczne.”

    A jeszcze SWII uspokaja, a KKK za nim powtarza :

    KKK 92 „Ogół wiernych… nie może zbłądzić w wierze i tę szczególną swoją właściwość ujawnia przez nadprzyrodzony zmysł wiary całego ludu, gdy poczynając od biskupów aż po ostatniego z wiernych świeckich ujawnia on swą powszechną zgodność w sprawach wiary i obyczajów” (Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 12).

    KKK 93 „Dzięki owemu zmysłowi wiary, wzbudzonemu i podtrzymywanemu przez Ducha Prawdy, Lud Boży pod przewodem świętego Urzędu Nauczycielskiego… niezachwianie trwa przy wierze raz podanej świętym; wnika w nią głębiej z pomocą słusznego osądu i w sposób pewniejszy stosuje ją w życiu”

    Podczas wizyty duszpasterskiej proboszcza, ksiądz twierdził, że teraz nie ma więcej zła niż dawniej. Mówił, że dawniej tez było ale w ukryciu.

    Ale to chyba zmiana na gorsze, gdy zło nie musi się już ukrywać, bo wie , że jest przez wszystkich tolerowane….

  64. Inkwizytor said

    re 58 Marucha

    I właśnie tego nie wolno robić nikomu, bo inaczej stajemy się heretykami. Albo papież jest papieżem i wtedy bezwzględnie jesteśmy mu posłuszni albo jest heretykiem i wtedy to co mówim mi lotto 🙂 Wy uznajecie Bergoliusza za prawowitego następcę św Piotra, bądzcie mu zatem posłuszni jak uczy tego katolicka doktryna. Jeszcze raz powtarzam, uznawania papieża i jednoczesne okazywanie mu nieposłuszeństwa jest heretyckie i nielogiczne.

    P.S Jak Pan wie cenię Bractwo. Dzięki niemu poznałem w 1998 roku Mszę Trydencką. Jestem ostatnią osobą, która cieszyłaby się z jego kłopotów czy upadku. Nie piszę o heretyckim przesiewaniu dlatego aby FSSPX dokopać. Niemniej jednak po kilkunstu latach studiów doszedłem do wniosku, ze sedewakantyzm jest jedyną katolicką odpowiedzią na obecny stan Kościoła. Być może się mylę albo zwolennicy FSSPX ? Jestem przekonany, że racja jest po stronie sedewakantystów.

    ——
    O to chodzi, że gdy papież głosi coś ewidentnie sprzecznego z Magisterium, posłuszeństwo nas nie obowiązuje.

    Święta Teresa z Aville:
    „Przeklęta taka wierność, która posuwa się aż do sprzeniewierzenia się prawu Bożemu! Jest to przewrotny obyczaj świata” (Księga życia).

    Admin

  65. Inkwizytor said

    re 60

    Rozmowa z panem to klasyczny przykład powiedzenia „gadał dziad do obrazu”. Rozmawiać z panem mogę ale dyskutować już nie ponieważ musiłby mieć pan pewien zasób wiedzy, której niestety pan nie ma. Zmiast tego publikuje domorosłe pseudokatolickie brednie.

  66. Peryskop said

    Już miałem tu kilka epizodów pod nickiem „Schizmofrenia”.

    I niestety dziś widzę, że objawy „schizmofrenii” narastają,
    a końcowy punkt planu Alberta Pike’a zaczyna się ziszczać.

    Re 61
    Admin : Już niech się Peryskop obłudnie nie zamartwia
    o sprawy, jakie go nie dotyczą.

    Skąd domniemanie, że inni uczestnicy tej dyskusji nie są obłudni ?

    Niestety, te kwestie i mnie dotyczą, bo nie dokonałem aktu apostazji, gdyż w Boga wierzę, ale mam wrażenie, że jest ON nam właśnie kradziony przez mroczne siły w obrębie KRK.

    Na dodatek Szanowny Pan Gojowy stara się nas utwierdzać w słusznym przekonaniu w #45, że …”Sensu stricte Kościoła Posoborowego nie ma. Jest Kościół. Kościół Katolicki przeżywa trudne chwile. Nadejdą kiedyś czasy powrotu do Tradycji i wszystko się wyjaśni: kto był legalnym papieżem, które nauki papieskie można wyrzucić do kosza, które kanonizacje były świętokradcze.”

    Ale jak ma nastąpić ów powrót do uporządkowania i Tradycji, jeśli Bractwo SSPX, mające przecież strzec Tradycji, idzie na SPRZECZNY z Tradycją oraz z Magisterium kompromis, nie protestując na zapowiadane przyznanie statusu “prałatury Personalnej Ojca Świętego” – na wzór sekty OD ?

    Przecież de facto oznacza to nic innego, jak PODPORZĄDKOWANIE Bractwa zwierzchnictwu papiestwa Franiowego, uznawanego dziś przez trzeźwo myślących za HERETYCKIE ?

    Pobocznie przypomnę, że bardzo podejrzane jest prowadzenie spraw SSPX w Polsce przez niemiecko-języcznych namiestników : o. Stehlina, a teraz o. Webera – tak jakby znów jednak Polacy gęsi, bo swój język mają … w … pogardzie (mówiąc delikatnie).

    Więc UWAGA UWAGA ! NADCHODZI ❗ ❗ ❗

    Bowiem gęsina w Niemczech jest TRADYCYJNIE bardzo ceniona wśród obżarciuchów ze względu na walory smakowe.

    A może już raczej ACHTUNG ACHTUNG ! ???

    ——
    I znów, jak niemal zawsze, leje się opieprzona woda…
    By nie powiedzieć rzewne i wielosłowne pierdolenie.
    Dlaczego ja to znoszę?
    Jest tu jakiś lekarz?
    Admin

  67. Listwa said

    @ 65 Inkwizytor.

    Żeby sie nie okazało, że pan obraz i pan dziad. Bo gadac to juz pan potrafi

    „Albo papież jest papieżem i wtedy bezwzględnie jesteśmy mu posłuszni albo jest heretykiem i wtedy to co mówim mi lotto. Jeszcze raz powtarzam, uznawania papieża i jednoczesne okazywanie mu nieposłuszeństwa jest heretyckie i nielogiczne.”

    – sądzę że te zdania zostały wykute w kórniku sedawakantyzmu.

    Ale jeśli jest inaczej i pan ma taki zasób wiedzy, to moze w koncu się dowiemy , z czego wy to wytrzasneliście?
    Pan poda podstawę tego gadania do obrazu, bo jakoś w katolickiej nauce tego chyba nie ma.

  68. Listwa said

    @ 62 Rick

    Doceniam pan zreflektowanie sie i troskę wypracowania sensownych propozycji.

    „Jak zgłosić i gdzie o tym, że Franciszek popełnia notorycznie przestępstwa przeciw wierze katolickiej ?”

    – odpowiedzi na takie pytania powinni podać sedewakantysci, to ja powinienem pytać pana, a nie pan mnie.
    A ze uważaja siebie za awangardę w dziedzinie stwierdzania kto jest papiezem i kto nim być nie powinien , to taką odpowiedź powinni już mieć. Mają?
    Krzywe nogi mają.

    Jeśli jestescie pewni że „Franciszek oczywiście jest ekskomunikowany” i że jest jawnym heretykiem, to teraz stoi przed wami konieczniść wykazania, że jestecie w stanie to udowodnić. Bo są to dwie rózne rzeczy – wasze przekonania i mozliwości procesowe. Coś o tym sedewakantsci wiedzą?

    Potem trzeba znaleźć sposób jak to wszystko zrealizować i jak doprowadzić do uwolnienia Stolicy apostolskiej.

    Sedewakantyzm obecny jest infantylny. Nic nie osiągną w tej dziedzienie osoby , które zajmują się jedynie dwiema kwestiami – ciągłym gadaniem ze papiez nie jest papieżem i wzbudzaniem nienawiści do papieża. A na razie sedewakantyzm jest na tym etapie i wyjśc z niego nie chce.

    Prosze niech nam sedewakantyści przedstawią jakieś sensowne propozycje, a nie tylko ” gnida kłamliwa” „musiłby mieć pan pewien zasób wiedzy”

    „Błędy (bzdury, herezje) pan opowiada, Panie Listwa”.

    Sedewakantyści postawili sobie jeden cel – przekonać świat tradycjonalistyczny, aby ci uznali że papież nie jst papieżem.
    I powiem panu jest to bardzo śmierdzcy cel i śmierdzące gadanie.

  69. Listwa said

    Peryskop

    Schowaj sie z tymi swoimi dukaniami pijanego zająca.

    istotnie w przeszłości były snute plany nabycia w Rzymie nieruchomości; takie plany nadal istnieją i nadal będą układane, tak długo, aż nie zostaną w końcu zrealizowane. Z drugiej strony, odpowiadając na rewelacje prasy: Bractwo nie planuje zakupu kompleksu budynków na Eskwilinie, jak pisze Mateusz Matzuzzi. Ani bp Fellay, ani bp de Galarreta, ani ks. Nély nie przebywali w Domu św. Marty; w dniach 17–20 stycznia nie było ich nawet w Rzymie. Istotnie, ks. Nély często bywa we Włoszech, ponieważ jest tymczasowym przełożonym tamtejszego dystryktu, ale akurat w tych dniach przebywał w Menzingen. Nie mając daru bilokacji i, co ważniejsze, nie będąc ekonomem generalnym Bractwa, nie jest on upoważniony do zatwierdzania jakichkolwiek planów zakupu nieruchomości. Jeśli chodzi o przełożoną sióstr Bractwa, to wprawdzie odwiedziła ona wspólnotę sióstr w Albano w lutym, jednak nie brała udziału w żadnych negocjacjach w sprawie zakupu nieruchomości.

    Co więcej, 27 lutego watykanista z „La Stampa”, Andrzej Tornielli, który czerpie informacje z najlepszych źródeł w Rzymie, napisał: „W ostatnich dniach krążą pogłoski o tym, że Bractwo może kupić budynek z przylegającym doń kościołem w celu przeniesienia swojej siedziby głównej do Rzymu; mówiło się o kompleksie Santa Maria Immacolata all’Esquilino, nieopodal Lateranu. Kompleks składa się z pochodzącego z początku XX w. neogotyckiego kościoła, zbudowanego dla Braci Miłosierdzia, oraz budynku, w którym w przeszłości mieściła się szkoła podstawowa i średnia, a teraz należy do zakonników. Mówiło się, że Franciszek i Komisja Ecclesia Dei ułatwili zakup. A jednak tak nie było: ani Komisja, ani Wikariat Rzymu nie były w żaden sposób w to zaangażowane”. O czym informujemy naszych Czytelników.

  70. Peryskop said

    Listwa, dzięki za #69.
    Nareszcie coś wyjaśniłeś i jeśli watykanista z „La Stampa” Andrea Tornielli nie polewa, to tytułowe info jest plotką, na którą daliśmy się nabrać z Szanownym Panem Gojowym na czele.

    Jednak miałem czuja pytając o kasę, bo gdy nie wiadomo …
    to czeba follow the money.

    Lecz i bez kwatery głównej FSSXP w Rzymie, powyższa destrukcyjna dyskusja ukazuje, jak ciężki jest kryzys w KRK oraz w samym Bractwie. Pozostaje on dla wiernych poważnym problemem, którego nie rozwiąże kasowanie moich postów.

    Pro memoriam
    https://marucha.wordpress.com/2016/06/20/kilka-slow-na-pozegnanie/#comment-590626

    Peryskop 2016-06-20 :
    Czyż nie zapracowałem na wiele więcej niż ban ?’
    Prób blokowania mnie było już sporo, ale żadna nie ostała się próbie czasu i prawdy. A z reakcji wnoszę, że trauma w dzieciństwie musiała być bolesna jeśli jej skutki trwają. Jeszcze nie raz wspomni Pan moje opinie i uwagi, szkoda że z goryczą. Nie moja to wina, ani intencja.

    Admin : Nie moja to tylko opinia.
    A zajmowanie się „traumami z dzieciństwa” jest bełkotem.

    ===

    Nie do końca to bełkot.
    I nie tylko w kontekście wieku – „bełkot” bardzo nie do końca !

    Eschatologia (z greckiego : έσχατος /eschatos/ ostatni + λόγος /logos/ nauka) jest to dział teologii traktujący o sytuacji ludzkości w czasie, oraz o rzeczach ostatecznych człowieka i świata : o śmierci i końcu świata.

    Nie wierzę w namolnie nam wklepywany „koniec świata”.

    Lecz rychły koniec zużytych idei jest już PEWNY.

Sorry, the comment form is closed at this time.