Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Walka trwa

Posted by Marucha w dniu 2017-03-02 (czwartek)

Szanowni Państwo!

Dzisiaj przypada Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Skoro to „Dzień Pamięci”, to wypada przypomnieć, kto to był, ci „Żołnierze Wyklęci”, dlaczego zostali wyklęci i przez kogo. Otóż byli to polscy żołnierze, którzy jako ochotnicy, podczas okupacji niemieckiej wstąpili do podziemnego wojska, podporządkowanego rządowi Rzeczypospolitej.

Fakt, że byli ochotnikami, a nie żołnierzami z poboru oznacza, że w ich przypadku ładunek patriotyzmu musiał być wyższy od przeciętnego. Nic więc dziwnego, że z punktu widzenia każdego okupanta stanowili element wyjątkowo niebezpieczny i przeznaczony do likwidacji.

Opowiadał mi rosyjski dysydent Włodzimierz Bukowski, że kiedy jeszcze w czasach Jelcyna udało mu się wejść do archiwum KGB, przekonał się, że w każdym kraju, który Sowieci zamierzali ujarzmić, obcinali miejscowemu narodowi głowę, to znaczy – likwidowali mniej więcej 10 procent tak zwanych „zaczinszczikow” – a więc ludzi obdarzonych zdolnościami przywódczymi.

Toteż kiedy alianci na przełomie listopada i grudnia 1943 roku w Teheranie ustalili ze Stalinem, ze granica między Związkiem Sowieckim i Polską będzie przebiegała wzdłuż tak zwanej „linii Curzona”, a terytorium Polski znajdzie się w strefie operacyjnej Armii Czerwonej, Sowieci przystąpili do eksterminowania warstwy przywódczej narodu polskiego.

Zaczęli od penetracji wywiadowczej, w której niezwykle użyteczna okazała się partyzantka komunistyczna, w przeważającej części złożona z kryminalistów, podporządkowanych przysłanym z Rosji dowódcom i politrukom.

Kiedy w roku 1944 Armia Czerwona wkroczyła na Kresy Wschodnie Rzeczypospolitej, a następnie – w głąb Polski, rozpoczęła się eksterminacja polskiej warstwy przywódczej na tych terenach. Z dawnych Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej deportowano w głąb Rosji 40-50 tys. Polaków, a po zajęciu w roku 1944 przez Armię Czerwoną części Polski środkowej, aresztowano i wywieziono w głąb Rosji około 45 tys. Polaków – przede wszystkim żołnierzy Rzeczypospolitej.

Niektórzy propagandziści nazywają to „wojną domową” w Polsce – ale żadnej „wojny domowej” wtedy nie było. Stalin, przy pomocy żydokomuny i polskich renegatów, którzy z bandytów jednym susem awansowali na płomiennych szermierzy nieubłaganego postępu, po prostu eksterminował warstwę przywódczą narodu polskiego.

Zagrożeni eksterminacją stawiali rozpaczliwy opór – ale żadną „wojną domową” tego rozpaczliwego oporu nazwać nie można, bo nie miał on już żadnego celu politycznego.

Stało się to jasne zwłaszcza po konferencji w Jałcie w lutym 1945 roku, kiedy to zachodni alianci w osobach amerykańskiego prezydenta Franklina Delano Roosevelta i brytyjskiego premiera Winstona Churchilla, ostatecznie sprzedali Polskę Stalinowi tak, jak rzeźnikowi sprzedaje się krowę. W rezultacie nic już nie stało na przeszkodzie nie tylko fizycznej eksterminacji, czy zgnojeniu w więzieniach najwierniejszych żołnierzy Rzeczypospolitej, ale nawet unicestwieniu pamięci o nich.

I jedno i drugie było bardzo ważne nie tylko dla Sowietów, ale przede wszystkim – dla ich tubylczych kolaborantów, którzy na wdeptywaniu w niepamięć „Żołnierzy Wyklętych” budowali własne heroiczne legendy i kładli fundamenty pod mit założycielski Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

W ten oto sposób, obok historycznego narodu polskiego, na polskim terytorium zainstalowała się polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza. Odtwarza się ona w kolejnych pokoleniach ubeckich i partyjnych dynastii, a urastającym do rangi symbolu jej reprezentantem jest były prezydent naszego nieszczęśliwego kraju, Aleksander Kwaśniewski. Jest on żywym dowodem, że Jałta, mimo upływu 71 lat, ciągle pozostaje krwawiącą raną w ciele narodu polskiego.

Jednak wskutek zmiany pokoleniowej, w następstwie której część młodych Polaków zaczęła rozgarniać śmietnik historii, odrzucając zaśmierdziałe „legendy”, jakie żydokomuna sprokurowała na użytek mniej wartościowego narodu tubylczego, w poszukiwaniu korzeni swojej tożsamości, natrafiła na kości bohaterów i nie tylko ożywia pamięć o nich, ale właśnie otacza ją miłością i chwałą.

Można powiedzieć, że na naszych oczach odtworzyło się trzecie pokolenie Armii Krajowej, na widok którego trzecie pokolenie UB reaguje wściekłością, próbując utrzymać swoją dominację tym razem oskarżając swoich przeciwników o „wzniecanie nienawiści”.

Te głosy wywołują rezonans w szeregach ideowych spadkobierców Stalina, którzy zainstalowali się w instytucjach Unii Europejskiej, no i oczywiście – wśród ich krajowych kolaborantów, którzy aktualne miejsce postoju Stalina wyczuwają nieomylnym tropizmem, kierując się w tę stronę, jak słonecznik kieruje się ku słońcu.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Odpowiedzi: 55 to “Walka trwa”

  1. Iosephus Pospolity said

  2. Joannus said

    Kolejny raz fenomenalna gwaiazda pisalna rozbłysła i czaruje.

    ”Można powiedzieć, że na naszych oczach odtworzyło się trzecie pokolenie Armii Krajowej,”

    Ano można powiedzieć nie tylko to, ale i więcej byle nie pod wiatr żydomasonerii.

  3. guła said

    Świetny wywód na temat Żołnierzy Bezdomnych…. nazwanych przeklętymi.
    Ostatnio nawet polskojęzyczne potwierdzają represjonowanie 250 tys. tych Bezdomnych w tym, pięćdziesiąt tysięcy zabitych, a 15 tysięcy uśmierconych z wyroków sadowych. W 1956 nastał w Kraju pokój, nie licząc działalności MBP którą to działalność prowadzono aż do drugiej połowy lat siedemdziesiątych. W 1968 roku wszystko się skawaliło. Państwo nadal było w fazie odbudowy i spłaty roszczeń roszczącym.

  4. konik said

    Kłamstwa prawicowej propagandy o żołnierzach wyklętych
    http://pp.mediologia.pl/2017/03/02/klamstwa-prawicowej-propagandy-o-zolnierzach-wykletych/

  5. konik said

    Jak wymyślono „żołnierzy wyklętych”
    https://wolnemedia.net/jak-wymyslono-zolnierzy-wykletych/

  6. konik said

    Odtajniono raport CIA o żołnierzach wyklętych. Prawica będzie OBURZONA
    http://pikio.pl/odtajniono-raport-cia-o-zolnierzach-wykletych-prawica-bedzie-oburzona/

  7. antek.wariat said

  8. Zerohero said

    http://prawica.net/6694

    a tam pochwała wypowiedzi prof.Wolniewicza:

  9. antek.wariat said

    żyd ma i radio i ma-ryja

    W SKWIERZYNIE TROPEM WILCZYM POBIEGLI AMERYKAŃSCY ŻOŁNIERZE
    http://www.radiomaryja.pl/informacje/polska-informacje/skwierzynie-tropem-wilczym-pobiegli-amerykanscy-zolnierze/

  10. Wieś Rządzi Światem said

    To byli ludzie złapani w pułapkę. Zginęliby tak czy inaczej, a jedyny wybór jaki mieli to zginać z bronią w ręku lub od kuli w łeb.

    To, że napadali na ludność cywilną jest brednią, bo oni właśnie z tej ludności wyrastali, na niej się opierali i ją chronili jak każda partyzantka.

    Na pewno nie byli świętymi, ale ja zawsze będę miał do nich wielki szacunek za jedno – za to, że zabijali wrogów. Bo wrogowie od tego są aby ich zabijać. I tego Polacy muszą się nauczyć. Wrogów należy po prostu zabijać, bo tylko na to zasługują.

    I rzeczowa, racjonalna rozmowa o nich to jedno, a plucie na nich to drugie.

  11. Wieś Rządzi Światem said

    Zabijać bez nienawiści.

    ” A potem zrozumiałem. (…) Pojąłem ich geniusz. To był geniusz. Wola, żeby coś takiego zrobić. Doskonała, prawdziwa, pełna, nieskażona i czysta. Zrozumiałem, że są od nas silniejsi, bo potrafili to znieść. Nie byli potworami. To byli wyszkoleni żołnierze. Walczyli całym sercem, mieli rodziny, własne dzieci, potrafili kochać. A jednak mieli siłę, siłę, żeby zrobić coś takiego. Gdybym miał 10 dywizji takich ludzi, nasze kłopoty szybko by się skończyły. Trzeba nam żołnierzy głęboko moralnych, a jednocześnie zdolnych rozbudzić w sobie pierwotny instynkt zabijania, bez uczuć, sentymentów, bez osądzania. Bo sądząc ponosimy klęskę. ”
    https://pl.wikiquote.org/wiki/Czas_apokalipsy

    ——
    Dziwne to i popier…
    Zrobić z człowieka bezmyślną maszynę do zabijania „bez nienawiści”.
    Niech piekło pochłonie autora tego kurewstwa.
    Admin

  12. Kowalski said

    A kiedy bedzie marsz ku;;;;;;;;;;;;;czci Rewolucjonistow zydowskich .Ktorzy w dalszym ciagu podpalaja swiat.To co sie dzieje w POLSCE .Jest dopustem BOZYM by Narod POLSKI zrozumial kto go niszczy od wiekow.

  13. matirani said

    Na mój gust to dobrze napisane. Do rzeczy i treściwie

  14. Rafal C. said

    Ad 9.
    Co wlasciwie?

  15. Rafal C. said

    Pan profesor wylozyl co mysli. A ja nie widze komentarzy. Zabraklo weny?

  16. Władek said

    Hodowanie przez żydostwo „wyklętych” jest ściśle związane z tuczeniem przez nich „banderowców” – obydwie grupy mają się ze sobą zetrzeć w krwawym konflikcie ideologicznym, by w niedalekiej przyszłości mogli ich zastąpić chytrzy i sprytni żydzi.

  17. JerzyS said

    Gestapo zaciekle zwalczało wszystkich działaczy podziemia,
    którzy byli nastawieni
    na konieczność przyszłej współpracy z ZSSR w walce z Niemcami.

    Natomiast pomagali w karierach i ochraniali tych którzy byli nastawieni antyradziecko.

    Zupełnie podobnie jak to miało sie z Ukraińcami.

    Niemcy i Gestapo popierali antypolskich i antyrosyjskich działaczy, a można nawet powiedzieć, że ich hodowali , szkolili, dozbrajali itp.

  18. JerzyS said

    Bracia Spychalscy

    za wiki:
    II wojna światowa

    „8 kwietnia 1938[1] lub w 1939[2] objął stanowisko dowódcy Batalionu Stołecznego w Warszawie, na którego czele podczas kampanii wrześniowej bronił m.in. Fortu „Bema”. Po kapitulacji dostał zadanie zorganizowania Okręgu Lubelskiego Służby Zwycięstwu Polski. Stworzył zawiązek Komendy Okręgu, lecz wkrótce na skutek zagrożenia aresztowaniem został odwołany do Warszawy i latem 1940 przeniesiony do Komendy Głównej Związku Walki Zbrojnej. Inspektor Komendy Głównej ZWZ. 21 października 1940 przystąpił do zleconej mu organizacji Obszaru II ZWZ (Okręgi: Białystok, Nowogródek, Polesie) w strefie okupacji radzieckiej. 17 listopada 1940 został aresztowany przez NKWD we wsi Morusy k.Tykocina, następnie przewieziony do Moskwy i osadzony na Łubiance. W czerwcu 1941 skazany przez Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego ZSRR na karę śmierci za sabotaż i dywersję; na początku sierpnia 1941 po podpisaniu układu Sikorski-Majski karę anulowano.
    Po wyjściu z więzienia zgłosił się do służby w Wojsku Polskim[3]; w oczekiwaniu na przerzut do kraju przeszedł m.in. szkolenie spadochronowe; od października 1941 w Buzułuku uczestniczył w pracach organizacyjnych przy formujących się tam jednostkach Wojska Polskiego. 15 grudnia 1941 – 6 stycznia 1942 towarzyszył Władysławowi Sikorskiemu w drodze z ZSRR do Londynu, skąd miał nastąpić przerzut Spychalskiego na ziemie polskie.

    Nie skorzystał z propozycji służby w sztabie Naczelnego Wodza i 30/31 marca 1942 jako cichociemny wrócił do kraju w roli oficera łącznikowego Naczelnego Wodza, który widział Józefa Spychalskiego na stanowisku zastępcy komendanta Armii Krajowej. Kontrwywiad AK stwierdził, że w okresie aklimatyzacji skoczków Józef Spychalski mimo zakazu kontaktów spotkał się ze swym bratem Marianem, wówczas jednym z dowódców komunistycznej Gwardii Ludowej, co spowodowało niekorzystne dla Józefa reperkusje; w rezultacie nie objął spodziewanej funkcji. 1 listopada 1942 został mianowany komendantem Okręgu Kraków AK. Dzięki umiejętnościom i doświadczeniu Józefa Spychalskiego Okręg Kraków AK został wkrótce wzorowo zorganizowany i przygotowany do powstania zbrojnego.

    Aresztowanie i śmierć

    Józef Spychalski nie doczekał końca wojny.
    24 marca 1944 Gestapo aresztowało go w Krakowie przy ul. Dietla 32 wraz z kilkoma oficerami sztabu.
    Został wywieziony w nieznanym kierunku i zamordowany najprawdopodobniej w sierpniu 1944 w KL Sachsenhausen. W tygodniku „Prawo i Życie”,
    (nr 44/1988, art. Alfreda Kawala „Sędziowie mogli odejść”) zawarta jest informacja o procesie z 1952 przeciwko Ponickiemu oskarżonemu o wydanie Niemcom płk. Józefa Spychalskiego.”

  19. JerzyS said

    II wojna światowa

    Generałowie Karol Świerczewski, Marian Spychalski i Michał Rola-Żymierski (stoją od prawej) nad Nysą w 1945

    Wrzesień 1939 roku spędza w Warszawie. Na początku okupacji Wydziału Planu Ogólnego, w tajemnicy przed Niemcami, kontynuuje pracę nad planami przebudowy stolicy uwzględniając zniszczenia spowodowane przez wrześniowe walki[16].

    8 grudnia 1939 roku przybywa do Lwowa po żonę Barbarę i córkę Hannę, które schroniły się w tym mieście po wybuchu drugiej wojny światowej. Nie podejmuje pracy w okupowanym Lwowie i decyduje się na nielegalny powrót do Warszawy przez „zieloną granicę” wraz z żoną i córką. Dochodzi do tego w sylwestrową noc 31 grudnia 1939 roku. 2 stycznia jest już w Warszawie[17].

    Od 1940 roku pracuje społecznie w kierowanej przez Stanisław Tołwińskiego Pracowni Architektoniczno – Urbanistycznej przy Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. W Wydziale Planu Ogólnego pracuje do lata 1942 roku kiedy to schodzi do podziemia[18].

    Na początku okupacji działał w środowisku „Biuletynu Radiowego” – grupy komunistycznej złożonej z przedwojennej inteligencji[19]. Pod koniec 1941 roku został członkiem Egzekutywy Centralnej i dowódcą grup bojowych nowo powołanej lewicowej organizacji konspiracyjnej – Związek Walki Wyzwoleńczej. Od 1942 w Polskiej Partii Robotniczej; zajmował stanowisko szefa Sztabu Głównego Gwardii Ludowej. Po konflikcie z dowódcą Gwardii Ludowej Bolesławem Mołojcem (na tle zignorowania polecenia Mołojca towarzyszenia jednemu z oddziałów GL w wymarszu w Kieleckie[20]) i usunięciu ze stanowiska szefa sztabu GL[21] został od stycznia 1943 r. szefem Wydziału II Sztabu Głównego Gwardii Ludowej odpowiedzialnego za wywiad.

    Historyk Władysław Bułhak stwierdza, że Spychalski w czasach stalinowskich przyznał się w trakcie śledztwa prowadzonego przez X Departament Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego – co jednak w związku z metodami śledztwa, rzuca cień na wiarygodność zeznań – do współautorstwa w 1943 specyficznego donosu do Gestapo, zawierającego listę 48 osób – domniemanych przedstawicieli „żydokomuny” jako formy denuncjacji niewygodnych dla PPR osób związanych z gestapo i „aparatem reakcyjnego podziemia”. Bułhak podaje, że lista zawierała dużą grupę nazwisk przypadkowych, niemających jakichkolwiek powiązań ze strukturami podziemia. Niemal tyle samo było podejrzewanych przez struktury AK bądź NSZ o współpracę z okupantem. Pojedyncze osoby można określić jako zaangażowane na trzeciorzędnych pozycjach w działalność AK bądź NSZ (niektóre z nich były podejrzewane przez AK o jednoczesną współpracę z gestapo). Osoby z listy zostały w większości aresztowane przez gestapo[22]. Historyk Robert Spałek zwraca uwagę na małą wiarygodność źródeł historycznych dotyczących donosu, dlatego mówi o tych działaniach w trybie warunkowym i z wielką ostrożnością. Donos wchodził w zestaw zarzutów postawionych Spychalskiemu, w czasach stalinowskich, kiedy był w więzieniu, przez śledczych z dziesiątego departamentu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego[23].

    Od stycznia 1944 był członkiem Krajowej Rady Narodowej (KRN). Po utworzeniu Armii Ludowej został szefem Oddziału II Sztabu Głównego. Od marca 1944 był w składzie KC PPR. W marcu 1944 został wysłany przez Władysława Gomułkę do Moskwy w składzie delegacji KRN. Delegacja dotarła do Moskwy dopiero w maju 1944 i została przyjęta przez Józefa Stalina. Spychalski został dokooptowany do składu Centralnego Biura Komunistów Polskich i wziął udział w pracach nad powołaniem Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN), m.in. był współautorem Manifestu PKWN[24][25]. 7 sierpnia przybywa wraz z kilkoma innymi członkami PKWN do Lublina[26]. Od lipca do września 1944 był szefem Sztabu Głównego Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego. W maju 1945 wszedł w skład Biura Politycznego KC PPR.
    Okres powojenny
    Generałowie Dwight David Eisenhower i Marian Spychalski na Rynku Starego Miasta w Warszawie, 21 września 1945

    Od 19 września 1944 roku był prezydentem Warszawy z ramienia PKWN[27]. Jednocześnie pełnił funkcję przewodniczącego Rady Narodowej Warszawy. W listopadzie 1944 roku wraz z władzami Warszawy zostaje przyjęty przez Stalina[28]. W sprawozdaniu złożonym Krajowej Radzie Narodowej w dniu 31 grudnia 1944 występuje przeciwko planom przeniesienia stolicy do Łodzi, Krakowa albo Lublina i nie odbudowywania Warszawy. Składa wniosek o odbudowę Warszawy.

    W 1945 roku organizuje pracę Biura Odbudowy Stolicy (BOS), na kierownika biura powołuje profesora Jana Zachwatowicza[13]. Jest również przewodniczącym Komitetu Wykonawczego Naczelnej Rady Odbudowy Warszawy[29].

    W 1945 dwukrotnie otrzymał stopień generalski – generała brygady 6 lutego, generała dywizji 3 maja. W latach 1945–1949 był wiceministrem obrony narodowej i jednocześnie zastępcą naczelnego dowódcy Wojska Polskiego ds. polityczno-wychowawczych. Z ramienia PPR faktycznie nadzorował swego formalnego zwierzchnika – ministra Rolę – Żymierskiego[30]. Od 5 marca 1946 do 1 grudnia 1948 zastępca przewodniczącego Państwowej Komisji Bezpieczeństwa. Zwolennik realizacji idei armii ogólnonarodowej i wciągania do WP środowisk poakowskich i opozycyjnych oraz polonizacji korpusu oficerskiego. Jego polityka kadrowa w wojsku budziła krytykę strony radzieckiej. 10 marca 1948 roku ambasador ZSRR w Polsce w liście do ministra spraw zagranicznych ZSRR Mołotowa pisał, iż Spychalski należy do frakcji działaczy komunistycznych „uważających się za prawdziwych Polaków” skupionej wokół Gomułki. Zarzucał Spychalskiemu, że podejmuje decyzje personalne w wojsku polskim kierując się „uczuciem nienawiści do ludzi radzieckich”. Również Wydział Polityki Zagranicznej WKP(b) w swej analizie sytuacji w Polsce sporządzonej w kwietniu 1948 roku stwierdzał, że Spychalski prezentuje „nacjonalistyczne dążenia” przeprowadzając w wojsku akcję usuwania ze stanowisk dowódczych oficerów radzieckich[31].

    Od marca 1947 roku przewodniczył dwóm komisjom o charakterze doradczym działającym przy Biurze Politycznym PPR: Administracyjno – Samorządowej i Kulturalno – Oświatowej[32].

    17 marca 1947 przyznano mu (wciąż obowiązujący) tytuł honorowego obywatela Malborka.

    Do 1948 roku Spychalski na posiedzeniach kierowniczych gremiów partyjnych popierał stanowisko Gomułki nawet wbrew wszystkim pozostałym członkom kierownictwa PPR (np. jeszcze w maju 1948 roku domagając się wraz z Gomułką odwołania Anatola Fejgina ze stanowiska zastępcy szefa Zarządu Głównego Informacji WP). Jednak latem 1948 roku nie został zaliczony do „prawicowo-nacjonalistycznej grupy Gomułki” odcinając się szybko od ówczesnego sekretarza generalnego i krytykując go wraz z innymi członkami BP PPR[33].

    Od 1948 w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, wszedł w skład najwyższych władz partii, został członkiem Komitetu Centralnego i Biura Politycznego KC. Na początku 1949 nakazano mu złożenie samokrytyki i 4 marca 1949 zmuszono do napisania listu do Biura Politycznego KC PZPR z prośbą o przeniesienie do innej pracy.

    Od 1949 był ministrem – najpierw odbudowy (od kwietnia do maja), następnie budownictwa (od maja do listopada). W tym czasie oddana zostaje do użytku trasa W-Z, zakończono odbudowę Pałacu Staszica, Pałacu Radziwiłłów, odsłonięto pomnik Mikołaja Kopernika. Współpracował z ekipą inżynierów i architektów, którzy ratują obsuwający się kościół Świętej Anny. Plany odbudowy Grobu Nieznanego Żołnierza uzgadniał z architektem Zygmuntem Stępińskim (żołnierzem AK, uczestnikiem Powstania Warszawskiego) z którym pracował w okresie międzywojennym[13].

    13 listopada 1949 został oskarżony o odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne i odsunięty od stanowisk państwowych i wykluczony z KC PZPR, pracował jeszcze jako architekt przy odbudowie Wrocławia. 13 maja 1950 aresztowany (przez Józefa Światłę, dyrektora Dziesiątego Departamentu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego), a 31 października 1951 pozbawiony immunitetu poselskiego; jego uwięzienie podano do publicznej wiadomości dopiero 8 sierpnia 1951. Oskarżono go o usiłowanie zmiany przemocą ustroju państwa polskiego. Zgodnie z książką Zbigniewa Błażyńskiego Mówi Józef Światło wysunięto

    przeciwko Spychalskiemu następujące zarzuty: współpracę z sanacyjnym wywiadem, współpracę z AK (dowodem miały być jego spotkania z bratem), donos do gestapo, zwalczanie komunizmu.

    W 1951 wszystkie jego utwory zostały wycofane z polskich bibliotek oraz objęte cenzurą[34].

    Według relacji Józefa Światły: „Bierut tymczasem, który chce mieć materiały do ostatecznego wykończenia Gomułki i Spychalskiego domaga się, aby Hryniewicz zeznał, że współpracował z gestapo na polecenie Gomułki i Spychalskiego. Ale Hryniewicz jest uparty. Z rozpaczą twierdzi, że nie miał ani z Gomułką ani ze Spychalskim nic wspólnego. Aresztowanie Lechowicza i Jaroszewicza miało przygotować teren do szantażowania Spychalskiego i do jego ostatecznej likwidacji.
    Raz jeszcze stwierdzam bo wiem że w zeznaniach tych ludzi nie było niczego co by obciążało Spychalskiego”[35].
    Marian Spychalski jest w więzieniu brutalnie torturowany psychicznie (do 1953 roku nie ma żadnych kontaktów z rodziną) oraz fizycznie.
    „Nie udało się aparatowi bezpieki złamać ani Gomułki ani Spychalskiego”[35] zeznaje Światło.

    23 stycznia 1956 roku na posiedzeniu Biura Politycznego PZPR stanęła sprawa dalszego postępowania ze Spychalskim. Przedstawiony przez Bolesława Bieruta plan zorganizowania procesu poparł tylko marszałek Rokossowski. Przeciwko głosowali Cyrankiewicz, Ochab, Zambrowski, Zawadzki i Nowak. Postanowiono zwolnić Spychalskiego z więzienia w ramach amnestii. Jednak komisja partyjna rozpatrująca kwestie przywrócenia do PZPR osób represjonowanych podtrzymała decyzję wykluczającą go z partii. 12 marca 1956 roku Biuro Polityczne podtrzymując tę decyzję wycofało się z zarzutu działalności szpiegowskiej i spiskowej ale uznało za aktualne te, które dotyczyły „zanieczyszczania kadr Wojska Polskiego obcym i wrogim elementem z pobudek nacjonalistycznych”[36].
    Polska Rzeczpospolita Ludowa

    Zwolniony z więzienia w marcu 1956 r. W lipcu tegoż roku ówczesny I sekretarz PZPR Ochab poinformował plenum KC o przywróceniu Spychalskiemu legitymacji partyjnej[37].

    Od października 1956 r. był ponownie członkiem KC (do 1971) i Biura Politycznego KC PZPR (do 1970). Od przełomu październikowego był jednym z najbliższych współpracowników nowego I sekretarza PZPR Władysława Gomułki. W styczniu 1957 roku wybrany posłem na Sejm PRL z Poznania uzyskując 97,9 procent głosów poparcia. Członek delegacji partyjno – państwowej, która w maju 1957 roku udała się do Moskwy by na nowo ułożyć stosunki PRL – ZSRR[38].

    Od października do listopada 1956 wiceminister obrony narodowej i szef Głównego Zarządu Politycznego WP, od listopada minister obrony narodowej (do 1968). 22 lipca 1957 został awansowany na generała broni. Od 1961 studiował w Akademii Sztabu Generalnego. W czasie gdy sprawował funkcję ministra obrony narodowej w WP powrócono do regulaminów i ceremoniału sprzed okresu stalinowskiego, odchodząc od wzorców przeszczepionych z ZSRR. Sformowano i rozwinięto wojska rakietowe, zwiększono rolę lotnictwa, przekształcono związki taktyczne w dywizje zmechanizowane, w 1967 przekształcono szkoły oficerskie w szkoły wyższe i wprowadzono obowiązek posiadania przez oficerów co najmniej średniego wykształcenia. Z dowództw i jednostek usunięto prawie wszystkich doradców i oficerów radzieckich. Przejawiał nieufność wobec oficerów radzieckich. Zachował się dokument zgodnie z którym zwracał uwagę, że lepiej w ogóle nie mieć w jednostkach wojskowych politycznych, niż mieć rosyjskich[39].

    W drugiej połowie lat 60-tych negatywnie oceniany przez radzieckiego ambasadora jako minister obrony wysuwający na najważniejsze stanowiska antyradziecko nastawionych generałów[40].

    7 października 1963 otrzymał od przewodniczącego Rady Państwa Aleksandra Zawadzkiego stopień wojskowy marszałka Polski. Był ostatnią osobą, której nadano ten stopień.

    Od 17 czerwca 1958 roku kierował pracami Społecznego Funduszu Odbudowy Kraju i Stolicy. Z funduszy SFOSiK odbudowane zostały całkowicie lub odrestaurowane cenne obiekty polskiej kultury. W Warszawie były to między innymi: Pałac w Wilanowie, pałac Na Wodzie w Łazienkach, Pałac Staszica wraz z ulicą Nowy Świat, Pałac Kazimierzowski, pałac zwany „Królikarnią” przeznaczony na muzeum rzeźby Xawerego Dunikowskiego, kościół ewangelicki na Placu Małachowskiego, Teatr Wielki, szereg pomników – w tym: pomnik Kopernika, Mickiewicza, Chopina, Poniatowskiego, kolumna Zygmunta. Poza Warszawą: Stare Miasto w Gdańsku, Ratusz i Starówka w Poznaniu, Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie, częściowo Wawel w Krakowie, zabytki Sandomierza, Kazimierza nad Wisłą i Lublina[13][41].

    Od 15 maja 1965 był członkiem honorowym Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego.

    W latach 1968–1971 przewodniczący Ogólnopolskiego Komitetu Frontu Jedności Narodu

    W latach 1968–1970 Przewodniczący Rady Państwa PRL.

    W 1970, podczas oficjalnej wizyty
    Przewodniczącego Rady Państwa Marszałka Polski Mariana Spychalskiego w Pakistanie,
    doszło do zamachu na jego życie na lotnisku w Karaczi. Udało mu się ujść z życiem,
    zaś w wyniku zamachu dokonanego na płycie lotniska przez wjechanie ciężarówką
    w szpaler osób witających przybywającego Spychalskiego zginęło cztery osoby,
    w tym wiceminister spraw zagranicznych PRL Zygfryd Wolniak
    (zamachu dokonał obywatel Pakistanu, Mohammed Faruz Abdallah, kierowca Pakistańskich Linii Lotniczych)[42].

    Marian Spychalski został odsunięty od polityki razem z ekipą Władysława Gomułki, co było następstwem wydarzeń na Wybrzeżu w grudniu 1970.

    Do końca życia wchodził w skład Rady Naczelnej ZBoWiD[43].

    W latach siedemdziesiątych był przeciwnikiem budowy osiedla „Za Żelazną Bramą”. Zgodnie z jego wnioskiem zostają zmienione plany osiedla.
    Dwa budynki przesunięto tak, żeby nie wchodziły na Oś Saską. Po zbudowaniu osiedla, w celu zamknięcia Osi Saskiej, przygotowuje projekt przesunięcia pałacu Lubomirskich w stronę Ogrodu Saskiego[44][45].
    Był przeciwnikiem planów (przedwojennych i powojennych) zabudowania Pola Mokotowskiego. Zgodnie ze wspomnieniami architekta Józefa Sigalina, powtarzał uparcie:
    „Brońcie pola Mokotowskiego przed zabudową to skarb Warszawy”. Zgłaszał projekt budowy Muzeum Wojska Polskiego na terenie Cytadeli Warszawskiej oraz projekt pomnika „Zwycięstwa i Wolności”, w miejscu przecięcia się Osi Saskiej z ulicą Marszałkowską.
    Chciał żeby powstał pomnik-symbol wszystkich Polaków, cywilów i wojskowych, zabitych w czasie drugiej wojny światowej.

    Pomnik według projektu architekta Marka Leykama miał mieć u podstaw tablice z wypisanymi wszystkimi jednostkami Wojska Polskiego walczącymi w czasie drugiej wojny światowej,
    a także informacje o AK i AL[46][47].

    Śmierć i pogrzeb

    Grób Mariana Spychalskiego i jego żony na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie

    Zmarł 7 czerwca 1980 w Warszawie. Pochowany w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie[48] (Kwatera: A30, rząd: Półkole, grób: 3). W pogrzebie uczestniczyli m.in. przewodniczący Rady Państwa PRL prof. Henryk Jabłoński, członkowie Biura Politycznego KC PZPR Władysław Kruczek i Stanisław Kania, członkowie Rady Państwa Henryk Szafrański i Stanisław Wroński, minister do spraw kombatantów gen. dyw. Mieczysław Grudzień, a także emerytowani członkowie władz PRL: Władysław Gomułka, Ignacy Loga-Sowiński, Ryszard Strzelecki. Mowę pogrzebową wygłosił minister obrony narodowej PRL gen. armii Wojciech Jaruzelski.
    Życie rodzinne

    Od 1935 był żonaty z Barbarą z d. Skrzypczyk (6 listopada 1910 – 31 grudnia 1988), z którą miał córki Annę (historyk sztuki, autorka książek o Hieronimie Boschu) i urodzoną w 1942 roku Małgorzatę (scenograf, kostiumolog ) oraz syna Marka, który zmarł mając rok i dwa miesiące (16 maja 1946-12 lipca 1947). W swoich pamiętnikach stwierdza, że jego syn został otruty przez „bandy” celem zwabienia Spychalskiego do Szczawnicy, gdzie syn wraz z żoną przebywał[49]. W czasie uwięzienia Spychalskiego po oskarżeniu go o próbę obalenia ustroju w 1951, jego żona bezskutecznie próbowała wstawić się za nim u Marii Dąbrowskiej[50].

    Miał trzech braci i siostrę[51]. Jego starszym bratem był Józef – późniejszy pułkownik piechoty Wojska Polskiego, dowódca Batalionu Stołecznego broniącego zachodniego odcinka Warszawy (Wola, Koło, Powązki) we wrześniu 1939 roku, od września 1942 roku Komendant Okręgu Krakowskiego AK, zamordowany w sierpniu 1944 w KL Sachsenhausen.”

  20. JerzyS said

    Mohammed Faruz Abdallah
    1,949pages on
    this wiki
    Add New Page

    Mohammed Faruz Abdallah
    Occupation Airport driver
    Born ca. 1937
    Penalty Sentenced to death
    Attack information
    Date November 1, 1970
    Location(s) Karachi, Pakistan
    Target(s) Polish delegation
    Killed 4
    Injured 11-20
    Weapon(s) Airline cargo truck

    Mohammed Faruz Abdallah (also identified as Feroz Mohammad and Feroz Ahmad) was a Pakistani airport driver who killed four people and wounded at least eleven others at Karachi International Airport in Karachi, Pakistan on November 1, 1970.

    When a reception line, consisting of Polish and Pakistani officials, formed on the airfield to welcome the Polish president, Marian Spychalski, who had just arrived for a visit, Abdallah, an extremist Moslem working for Pakistan International Airlines, seized control of a PIA cargo truck that was standing behind the president’s plane.[1][2]

    With the intent to kill the entire Polish delegation he sped towards the reception line, where Spychalski was just being introduced to the members of the welcoming party, and crashed into the crowd only a few feet from president’s position. Spychalski himself remained unharmed, however the Polish Deputy Foreign Minister, Zygfryd Wolniak, as well as three Pakistanis, Ashraf Beg, a photographer for the Ministry of Information, Yasin Kran, photo editor of The Associated Press of Pakistan, and Chaudhri Nazir Ahmed, a police official, were killed, while twenty othes were injured, including the Polish Ambassador to Pakistan, Alojzy Bartoszek, the Polish Consul General in Karachi, W. Duda, and several children of Polish families residing in Karachi who had gone to the airport to greet the president.[1][2]

    Abdallah, who was arrested after the attack, stated during his interrogation that he wanted „to eliminate all enemies of Islam,” elaborating that he „wanted to kill all the visiting Polish party who are socialists. Socialism is against Islam, and socialists want to destroy Islam and Moslems.” He was charged with murder and attempted murder and the Governor of the Province of Sind, Lieut. Gen. Rakhman Gul, ordered an inquiry into the incident.[1][2]

    Besides Abdallah police also arrested two drivers with whom he was seen talking shortly before the attack, and twelve other persons, including airport security personnel, were questioned to find out how he was able to get into the vicinity of the Polish president without authorization.[2]

    Abdallah, who claimed in court that he couldn’t recall the incident and pleaded not guilty by reason of insanity, was found guilty of four counts of murder and sentenced to death by a special military court on May 10, 1971. The verdict was confirmed by Pakistans president Yahya Khan, but was suspended to allow Abdallah to file a plea for mercy.[3]

    VictimsEdit

    Zygfryd Wolniak, 48, Polish Deputy Foreign Minister
    Ashraf Beg, photographer
    Yasin Kran, photo editor
    Chaudhri Nazir Ahmed, deputy intelligence chief

    Among those wounded were:

    Alojzy Bartoszek, 37, Polish Ambassador to Pakistan
    W. Duda, Polish Consul General in Karachi

  21. Wieś Rządzi Światem said

    Paganism is firstly a religion of the city (the Greeks worship Greek gods). It’s then a religion of the kosmos and life, where ethics and aesthetics never enter into opposition. Paganism is the ethic of honour, not the morality of sin. It’s the condemnation of excess (hybris), the sense of limits, the denial of primacy to everything that is only material. Historically, Christianity is a hybrid phenomenon which had to contend with the forms of paganism without ceasing to fight it in essence.

    I do not like those who believe in nothing. I believe that in order to give the best of oneself, in order to reach one’s telos, man must appeal to something that surpasses him. But I do not believe in any ‘afterworld’, in any world beyond. I do not believe in the theological distinction of the created being and un-created being. That’s why I feel more at home immersing myself in the Homeric epics or in the Song of the Nibelungs, practicing Heraclitus, Aristotle, Seneca, or Marcus Aurelius, rather than reading Saint Paul or Saint Augustine. I have studied the origins of Christianity for more than forty years. I see nothing credible or attractive there. I reproach Christianity’s universalism (the ‘people of God’ doesn’t correspond to any people), that prevents it, when left to itself, from assuming an identitarian dimension. I reproach it for having introduced individualist-universalism into the European mental space, for having emptied the world of all its intrinsic sacrality, for having propagated a vectoral and linear conception of history from which all the modern historicisms emerged, and for having disseminated these ‘Christian truths gone mad’ (Chesterton) which, once secularised, became the pedestal of the disenchanted world, emptied of meaning, where we live today.

    http://katehon.com/article/blessing-limits

  22. Bronisław said

    Re: 16. Zgadzam się w zupełności z Pana diagnozą, Panie Władku!!! Po udanie przeprowadzonej rewolucji; „solidarnościowej”
    i „majdanowej” przez naszych zdeklarowanych i śmiertelnych wrogów, teraz nadchodzi w ich planie „chyba” już czas, aby Polacy wymordowali się w walce wspólnie z Ukraińcami, a wtedy ukończenie budowy „Judeorzeczypospolitej” nie będzie napotykała przeszkód?!!! Trzeba pokładać Nadzieję, iż dzięki Panu Bogu, ci nieprzyjaciele Chrystusa Pana, tym razem poniosą klęskę na wieki!!! Serdecznie pozdrawiam Pana, Panie Władku oraz życzą dobrego zdrowia, aby mógł Pan pracować dla dobra Polski!

    Króluj Nam Chryste!!!

  23. Władek said

    „Wyklętyzm” tak jak „banderyzm” ma pierwszej kolejności przyciągnąć niczym elektromagnes element patriotyczny, a więc fizycznie i ideologicznie niebezpieczny dla przyszłej egzystencji „panów lepszego sortu – my ludzie”, a następnie ma zostać wzajemnie zniszczony w celowo wywołanej reakcji społeczno-ideologicznej.

    Na razie oba „zwierzaki” siedzą w klatkach i są wzajemnie na siebie zaszczuwane i celowo głodzone, ale przyjdzie moment że klatki zostaną otwarte, a wtedy nastąpi auto-deslawizacja czyli właśnie to o co chodzi najbardziej „panom lepszego sortu – my ludzie”.

    Króluj Nam Chryste!!!

  24. JerzyS said

    A kiedy powstanie:

    „Pomnik według projektu
    architekta Marka Leykama miał mieć u podstaw

    tablice z wypisanymi wszystkimi jednostkami Wojska Polskiego
    walczącymi w czasie drugiej wojny światowej,
    a także informacje o AK i AL[46][47].”

  25. Władek said

    Mówi się, że w powojennym podziemiu niepodległościowym było wielu bohaterskich żołnierzy walczących w słusznej choć utopijnej sprawie, ale podobno byli też zwykli bandyci którzy zabijali innych Polaków…

    I tu właśnie chodzi też o to, że ci drudzy bardzo by się współczesnym pociągaczom za sznurki przydali, czyli najlepiej jakby zaczęli już teraz czyścić Polskę z tych Polaków, którzy chcą normalnych relacji z Rosją a nie konfliktu w obcym interesie.

  26. Iosephus Pospolity said

    Grzegorz XVI Papiez Encyklika Mirari vos ”Wierność i uległość panującym

    17. Gdy zaś z pism rozrzuconych pomiędzy ludem, dowiadujemy się, że zdradliwe nauki wziąwszy przewagę nadwątliły wierność i uległość wobec panujących i wszędzie wzniecają bunty, mamy usilnie przestrzegać, aby lud nimi zwiedziony nie zbaczał z prostej drogi. Niech wszyscy uważają, że według przestrogi apostoła: „nie masz zwierzchności jeno od Boga. A które są, od Boga są postanowione. Przeto kto się sprzeciwia zwierzchności, sprzeciwia się postanowieniu Bożemu, a którzy się sprzeciwiają, ci potępienia sobie nabywają” (Rzym 13, 2). Tak więc i Boskie i ludzkie prawa wołają na tych, którzy usiłują za sprawą najohydniejszych buntów i rozruchów drogą zamachu złamać wierność ku panującym i ich samych postrącać z tronu.

    Przykład pierwszych chrześcijan

    18. Z tej właśnie przyczyny, dawni chrześcijanie, aby nie zhańbili się tak niecnym odstępstwem, nawet pośród srogich prześladowań świadczyli ważne przysługi dla cesarzy i ocalenia państwa, nie tylko wiernym, ścisłym i prędkim spełnianiem ich rozkazów niesprzecznych ze swoją religią, ale nawet jawnie dowiedli swojej odwagi przelaniem krwi w boju. „Żołnierze chrześcijańscy – mówi św. Augustyn – służyli niewiernemu cesarzowi, a kiedy szło o sprawę Chrystusa, znali tylko Tego, który jest w niebie. Umieli rozróżniać Pana wiecznego od Pana doczesnego, a jednak byli posłuszni Panu doczesnemu dla Pana wiecznego”

  27. JerzyS said

  28. Franz said

    Narzucony odgórnie kult „żołnierzy wyklętych” w Polsce, UPA na Ukrainie i jednostek Waffen SS w krajach bałtyckich jest częścią planu państw zachodnich zmierzających do rewizji ustaleń II Wojny Światowej i przekształcenia zależnych od nich krajów Europy Środkowej w taran i pole bitwy przeciwko Rosji. Długofalowym celem NATO jest rozbicie Federacji Rosyjskiej na szereg drobnych, skłóconych ze sobą państewek całkowicie zależych od Zachodu oraz przejęcie kontroli nad jej zasobami. Plan ten opiera się na wytworzeniu i wykorzystaniu skorumpowanych i zdegenerowanych „elit” politycznych i gospodarczych, które mają pokornie wykonywać zalecenia Waszyngtonu, Berlina i Brukseli. Antykomunizm wyżej wymienionych formacji ma stanowić ideologiczną ochronę dla ich uprzywilejowanej pozycji w społeczeństwach Europy Środkowej i Wschodniej.

    Nikt mi tego kultu nie narzucał w latach 70-tych.
    Admin

  29. Kult, uznanie, zrozumienie, współczucie, pamięć, podziw – jest w czym na wspomnienie Żołnierzy Wyklętych wybierać. Zerknąłem na wszystkie półki nad moją głową i – wyjąwszy głos Wolniewicza – nie znalazłem niczego, co by mi chociaż trochę odpowiadało.

    A jeśli się w ogóle w tym wątku odzywam, to aby przypomnieć wszystkim natchnionym ekspertom, zwłaszcza tym, którzy na chwilę odłożyli piwo i pizzę, że w sytuacji kiedy ich wiedza na temat ludzi, którzy w tamtych latach znaleźli się w lesie, z bronią w ręku, da się schować w pudełku z napisem „tak mi się wydaje”, że rzeczą bardzo pożyteczną jest uświadomienie sobie, kto pamięć tych ludzi najsilniej zwalcza, kto się przeciw nim aż zapluwa i czyj pot śmierdzi czosnkiem w studiach prywatnych telewizji…

    Być może, jak chce Wolniewicz, ich heroizm był tragicznie bezsensowny, tyle jednak, że oni o tym nie wiedzieli albo nie mieli wyboru. Wielu przy tym wierzyło w bliską i nieuchronną „wyzwoleńczą” wojnę amerykańsko-sowiecką.

    Za prawdziwie tragiczne nieporozumienie uważam natomiast wybuch Powstania Warszawskiego, ale ta historia, podobnie jak historia całego ciągu samobójczych zrywów, była już wałkowana.

  30. Stan said

    Ad:10, 11 Wieś Rządzi Światem

    Chroń nas Panie przed takimi mendami, hienami i wampirami.
    Nie wiedza co pisza, nic nie czuja, a tylko manipulują.
    Wybacz im Panie — za rozum im zapłacono.

  31. Isia said

    … (27) Pan JerzyS …

    … wiele (nie tylko fizjonomia, ale i błyskawiczna kariera naukowa i inne fakty) wskazuje na to, że 44 – letni dziś prof. nauk społecznych A. Wielomski jest z pochodzenia żydem, podobnie jak jego małżonka M. Ziętek – Wielomska, prowadząca w Narodowej Akademii Informacyjnej wykłady m.in. z nacjokratyzmu … promowana w Gajówce przez zwolenników socjocybernetyki …

    … przypomnę o zaangażowaniu i ambicjach politycznych prof. A. Wielomskiego – należał do ZCHN, następnie do Przymierza Prawicy, jako członek tego ugrupowania bez powodzenia kandydował w 2001 roku do Sejmu z listy PIS. Później związał się z UPR (założoną przez żyda O. Goldberga czyli J. Korwina – Mikke), z której listy w 2004 roku bezskutecznie kandydował do Parlamentu Europejskiego. Obecnie jest prezesem Klubu Zachowawczo – Monarchistycznego. Zmieniał więc opcje polityczne (partie), inaczej, skakał z gałęzi na gałąź …

    … w wieku zaledwie 43 lat został profesorem nauk społecznych, a tytuł nadał mu w 2015 roku (p)rezydent B. Komorowski vel Szczynukowicz, wnuk rezuna Osipa Szczynukowicza …

    … odnośnie wypowiedzi prof. A. Wielomskiego – wielce wymownej, bowiem słowem nie zająknął się o tym, że powstania (listopadowe, styczniowe etc.) były inspirowane, prowokowane i finansowane przez żydów, a cele jakie (w związku z nimi) postawili sobie (żydzi), zostały przez nich osiągnięte, przyczyniając się do zguby Polaków i Narodu Polskiego …

  32. Rafal C. said

    Ad 11.
    Doszukiwac sie czystosci zamiarow u mordercow? Idiotyzm.

  33. Re 31, Isia

    Pani Isiu,

    Jeśli dobrze rozumiem, nic tak dobrze według Pani nie wskazuje, że ktoś jest parchem, jak jego „fizjonomia, błyskawiczna kariera naukowa i inne fakty”. Takiego osobnika do reszty pogrąża w parchostwie jego żona, która prowadzi „wykłady m.in. z nacjokratyzmu” i spełnia pozostałe kryteria parchostwa, patrz wyżej.

    Powiem Pani szczerze, z całym respektem dla Pani płci (większość kobiet przed 40-tką jest zachwycająca; potem już wszystko wiedzą i o tym bez przerwy mówią, głosem coraz grubszym i potępiającym), że gdyby to forum było zaludnione wyłącznie przez ludzi o Pani poglądach i przyrodzonej Pani szybkości w ferowaniu wyroków tzw. ostatecznych, to zniknąłbym z tego miejsca natychmiast i na wszelki wypadek po cichu.

    Nie zaglądałem Wielomskiemu tam, gdzie czasem można odkryć dowód korzenności, ale zdarzało mi, niezbyt regularnie, czytać co napisze i – jeszcze rzadziej – słuchać co powie.
    W rezultacie uważam, że jest to błyskotliwy erudyta polityczny i człowiek myślący całkowicie samodzielnie. Nie dbam o to, czy ze wszystkim, co mówi i pisze, bym się zgodził, ale że Wielomski pobudza do myślenia, jest dla mnie oczywiste. Trzeba by mnie związać i posadzić przed głośnikiem, żebym wysłuchał, co mają do powiedzenia feministki i na przykład durne babsztyle z otoczenia niejakiego Petru. Do lektury i słuchania Wielomskiego zmuszać mnie dla odmiany nie byłoby trzeba. To raczej ja bym zmusił parę osób do wysłuchania ot choćby tego: „Czy warto czcić powstania?” –
    .https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=QOPhH2G1Bls (7 min 51 sek)
    Pozdrawiam,
    R.

    PS
    Wielomski: „Lud pełni obowiązki ludu, a jego obowiązkiem podstawowym jest być głupim i łatwowiernym.”
    Wielomski: „A tak w ogóle, to po co nam Wietnamczycy w Polsce? Oni nie należą do Cywilizacji Łacińskiej”

  34. Isia said

    … (33) Paaanie Rozpuszczalnik …

    … autorem jakich to epokowych dzieł i genialnych myśli jest prof. A. Wielomski, że w wieku zaledwie 43 lat został profesorem (nauk społecznych) ??? … nota bene akt nadania otrzymał z rąk też nie Polaka, a o żydowskości żony (i jej całej ubeckiej rodziny) B. Komorowskiego (Szczynukowicza) powszechnie wiadomo … chyba nie jest to ten koncept, ukryty w, cytowanych przez Pana, zdaniach prof. A. Wielomskiego ? … nie widzę w nich jakiejś wyjątkowej głębi myśli, raczej, w najlepszym razie, arogancję i nonszalancję intelektualną i tę typową dla żydów (uważających się za lud wybrany) pogardę dla innych narodów …

    … z kolei uważam, że to właśnie Pan szybko feruje tzw.ostateczne wyroki, wygłasza zdecydowane opinie, posługując się przy tym sarkazmem, ironią etc. … prześmiewczość jest wszak pańską domeną … być może dlatego spodobały się Panu akurat te zdania prof. A. Wielomskiego … dla mnie są one (te zdania), mimo, przypuszczalnie, ukrytej ironii, zbyt butne, obcesowe i, w gruncie rzeczy, nieszczere … zaś (w drugim zdaniu) wyśmiewanie się prof. A. Wielomskiego z dążeń, nas Polaków, do zachowania jednolitego narodu polskiego (choćby w znanym haśle „Polska dla Polaków”), kpienie z naszej, Polaków, niezgody na, propagowaną przez żydów, politykę multi – kulti, zdradza wyraźnie jego antypolskość … dziwię się, że Pan, człowiek inteligentny i tak spostrzegawczy, nie zauważył tego …

    … jeszcze odnośnie błyskotliwej kariery naukowej prof. A. Wielomskiego … przypomnę, że jego życiorys, opisany w wikipedii nader oszczędnie, zaczyna się od zdania cyt. „2 lipca1998 roku uzyskał doktorat w Instytucie Studiów Politycznych PAN (…)” … a zatem, już w wieku 26 lat uzyskał doktorat, (ciekawe, że nie na uczelni) w zażydzonej, z nazwy już tylko polskiej, PAN … potem profesura w wieku 43 lat, przy bardzo skromnym dorobku naukowym … taka kariera doskonale wpisuje się w celową politykę rządzących żydów, polegającą na promowaniu swoich w każdej dziedzinie, prowadzącą, w tym przypadku, do opanowania polskich uczelni przez żydów i tworzenia „polskiej” elity … prof. A. Wielomski jest tylko jednym z przykładów takiej, groźnej i niebezpiecznej dla rdzennych Polaków, żydowskiej polityki …

    … życiorys prof. A. Wielomskiego, zawarty w wikipedii, jest bardzo zwięzły i wielce wymowny, co charakterystyczne (zwłaszcza dla osób, chcących ukryć swoją tożsamość) … nie podano gdzie się urodził, z jakiej rodziny pochodzi, kim są (byli) jego rodzice, gdzie i do jakich szkół chodził etc. … jego życiorys zaczyna się od daty uzyskania doktoratu …

    … ponadto prof. A. Wielomski jest działaczem politycznym, o jego ambicjach politycznych już pisałam (wpis 31) … dodam, że obracał się w środowisku żydowskim i współdziałał z żydami (choćby w takich żydowskich partiach jak PIS, UPR) … obecnie deklaruje się jako monarchista, wprawdzie to niszowa opcja polityczna, ale, jak Pan wie, żydzi kontrolują całą scenę polityczną w Polsce, obsadzając ją swoimi ludźmi …

    … powiem krótko … żydzi w Polsce perfekcyjnie kamuflują się, w szczególności przechrzty z polskimi nazwiskami są trudni do wykrycia … a prof. A. Wielomski brał ślub w kościele, i, dla lepszego uwiarygodnienia się w oczach Polaków, film z tej ceremonii zamieścił w internecie …

    … nie odniósł się Pan do moich słów, dot. wypowiedzi prof. A. Wielomskiego na temat powstań … ukrywanie przez prof. A. Wielomskiego haniebnej roli żydów w powstaniach etc. i w ogóle pomijanie milczeniem działania żydów na szkodę Polski i Narodu Polskiego jest oszustwem intelektualnym …

    … mając powyższe na uwadze (a temat nie został bynajmniej wyczerpany) miałam wszelkie podstawy, by napisać, że wiele faktów wskazuje na żydowskie pochodzenie prof. A. Wielomskiego …

  35. Isia said

    … (34) w uzupełnieniu …

    … moim zdaniem, w podobnych przypadkach, każdy szczegół, nawet fizjonomię, trzeba brać pod uwagę przy ustalaniu żydowskiego pochodzenia, starannie ukrywanego przez daną osobę …

  36. Proszę Pani, jesteśmy z różnych światów.
    Życzę sukcesów w zwalczaniu wroga (od którego wszak się roi).

    Już wiem, że jeśli by tego wroga jednak na chwilę zabrakło, potrafi go Pani na swoje potrzeby stworzyć.
    A gdyby kreacja nie wyszła, z pewnością tego wroga Pani wykryje w kimś już istniejącym, choćby nawet on sam nic o własnych wrażych kwalifikacjach nie wiedział. A jeśli nie wie, to tym bardziej jest winny, bo za rzadko patrzy w lustro i nie widzi wymalowanych na swoim pys.ku cech.

    Nie chcę wprost myśleć, jaka będzie reakcja Wielomskiego, kiedy się tyle o sobie, dzięki Pani, dowie. Wyleci też pewnie z uczelni, a zanim wyleci (okres wypowiedzenia) studenci będą siedzieli w sali wykładowej tyłem. Ajajaj, czy Pani zdaje sobie sprawę, jak niewygodnie jest siedzieć tyłem w audytorium? Byle ruch i można spaść na siedzącego niżej kolegę (co za wstyd). W szczególności, jeśli się ma przed sobą tył.ek, pardon, tyłem koleżankę, audytoryjnie znajdującą się o piętro wyżej, a więc z atrakcjami na wprost oczu kandydata do upadku. To może zamącić w głowie nawet klerykowi, a co dopiero jakiemuś zwykłemu studencinie, jeszcze z pryszczami na obliczu.

    No dobrze, pożartowaliśmy, a teraz życzę miłej niedzieli i się z naszej wymiany poglądów wycofuję na z góry upatrzoną pozycję.

  37. Isia said

    … (36) Panie Rozpuszczalnik …

    … rzeczywiście, pańskie wypowiedzi świadczą o tym, że jesteśmy z różnych światów … ja jestem ze świata rdzennie polskiego … nie wiem z jakiego świata Pan pochodzi, może żydowskiego, tak śmiertelnie wrogiego Polakom, zajadle niszczącego polskość i Naród Polski …

    … proszę nie fantazjować na mój temat, przypisując mi jakieś cechy charakteru a nawet sposób postępowania, bo w ogóle mnie Pan nie zna … ponosi Pana własna wyobraźnia i … lekkie pióro … pańskie uwagi nie są ani subtelne, ani eleganckie …

    … właściwie to wykpił się Pan od rzeczowej, merytorycznej wypowiedzi … w tej sytuacji bezcelowe wydaje się dalsze prowadzenie naszej rozmowy…

  38. Isia said

    … (37) c.d.

    … proszę nie martwić się o prof. A. Wielomskiego, jest dobrze „ustawiony” przez swoich … dziękuję i również życzę miłej niedzieli …

  39. Re 37

    Isia napisała:
    „nie wiem z jakiego świata Pan pochodzi, może żydowskiego, tak śmiertelnie wrogiego Polakom, zajadle niszczącego polskość i Naród Polski …”

    Kobietom w pysk się nie daje.
    Ma szczęście mała, gnidowata w tym momencie Isia, której brakuje argumentów, klasy i elementarnego poczucia humoru.

  40. Isia said

    … (39) Paaanie Rozpuszczalnik …

    … czasami … it is better to keep your mouth closed and let people think you are a fool than to open it and remove all doubt … na dodatek, w Pana przypadku, pozbawionego elementarnej grzeczności, uprzejmości, elegancji i klasy … szczególnie w obrębie p o l s k i e j kultury, ale także w cywilizowanym świecie, Panowie odnoszą się do Pań z atencją i uprzejmością …

    … nie dość, że wciągnął mnie Pan w jałową dyskusję – w ogóle nie odpowiadając na wiele, przytoczonych przeze mnie, rzeczowych argumentów, a jedynie robiąc sobie jakieś podśmiechujki, dalekie od subtelnego poczucia humoru – to na koniec okazuje się, ku memu zdumieniu, że ma Pan chyba problemy z właściwym zrozumieniem mojego tekstu, bo nie miałam intencji Pana obrażać … jednak – mogę tak wnioskować po pańskiej brutalnej reakcji – Pan sam demaskuje się, zgodnie ze znanym powiedzeniem … „uderz w stół a nożyce się odezwą” …

    PS. N i c nie upoważnia Pana do traktowania mnie w sposób poufały i per ty … jeśli już chce się Pan do mnie zwracać, to proszę o zachowanie ogólnie przyjętej formy Pani …

    ——
    Pani Isiu,
    Zbyt surowo ocenia Pani Rozpuszczalnika. Absolutnie nie jest pozbawiony ani klasy, ani kultury, ani temu podobnych.
    Proszę jednak pamiętać, że nawet dżentelmeni mogą się wkurzyć. Za różne rzeczy. Np. za imputowanie genów pewnego plemienia.
    Admin

  41. Isia said

    … (40) Panie Rozpuszczalnik …

    … dodam, że dla mnie nie jest Pan Polakiem … a z żydami, którzy narzucają Polakom obcą im kulturę, obce zachowania i wartości – całkowicie sprzeczne z polskimi – nie chcę mieć nic do czynienia … w świetle naszej, polskiej kultury, pańskie zachowanie było niedopuszczalne i nie ma dla niego żadnego usprawiedliwienia … jeśli taka jest pańska kultura osobista, słownictwo, wyniesione z rodzinnego domu, zwłaszcza w odniesieniu do kobiet, z polskością nie mające nic wspólnego, to proszę jej tutaj, na polskim, katolickim portalu nie rozpowszechniać …

    … nie rozumiałam wcześniej, dlaczego pańskie specyficzne poczucie humoru, graniczące z grubiaństwem (w szczególności pańskie żarty na temat kobiet) zawsze były dla mnie obce i odpychające … teraz wydaje mi się to bardziej zrozumiałe …

    … oczywiście, sprawił mi Pan wielką przykrość, tym bardziej, że w całym moim życiu nie usłyszałam, od nikogo, podobnych słów, jak pańskie … nie chcę z Panem więcej rozmawiać …

  42. JerzyS said

    Pani Isia piszei:
    … czasami … it is better to keep your mouth closed and let people think you are a fool than to open it and remove all doubt

    Po pierwsze nie wiem co znaczy
    „… it is better to keep your mouth closed and let people think you are a fool than to open it and remove all doubt …

    bo pewnie to po murzysku!

    po drugie
    … na dodatek, w Pana przypadku, pozbawionego elementarnej grzeczności, uprzejmości, elegancji i klasy „… szczególnie w obrębie p o l s k i e j kultury, ale także w cywilizowanym świecie, Panowie odnoszą się do Pań z atencją i uprzejmością …

    świadczy o żądaniu uznania dowolnie wybranych wyższości opinii płci nad prawdą!

  43. Isia said

    … (42) Panie JerzyS …

    … przepraszam, ma Pan rację, powinnam załączyć tłumaczenie … proszę bardzo …

    … to znane powiedzenie pisarza Marka Twaina, z pewnością Pan je słyszał, można je przetłumaczyć mniej więcej (choć nie dosłownie) tak: „lepiej milczeć i sprawiać wrażenie idioty, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości” … tak więc pełne zdanie brzmi:

    …”czasami … lepiej milczeć i sprawiać wrażenie idioty, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości … na dodatek, w Pana przypadku, pozbawionego elementarnej grzeczności, uprzejmości, elegancji i klasy … szczególnie w obrębie p o l s k i e j kultury, ale także w cywilizowanym świecie, Panowie odnoszą się do Pań z atencją i uprzejmością” …

    … wybrałam angielską wersję, oryginalną, tego powiedzenia … moim zdaniem lepiej brzmi …

    … Panie Jerzy, chyba zgodzi się Pan ze mną, że … w polskiej kulturze Panowie odnoszą się do Pań z atencją i uprzejmością … i te moje słowa były odpowiedzią na prostacki i grubiański wpis Pana Rozpuszczalnika … więc ostatnie pańskie zdanie nie jest dla mnie zrozumiałe …

  44. Isia said

    … (40) Panie Adminie …

    … nie znam Pana Rozpuszczalnika, oceniam go jego wpisach … gdyby Pan Rozpuszczalnik miał rzeczywiście wysoką kulturę osobistą, klasę etc., inaczej mówiąc, był człowiekiem na poziomie, to nigdy nie pozwoliłby sobie na taką, mówiąc bardzo oględnie, niedelikatną wypowiedź, zwłaszcza wobec nieznanej sobie osoby i do tego przedstawicielki płci pięknej …

    ——
    Pani Isiu… należy być bardzo ostrożnym z inwektywami i insynuacjami, jeśli nie jest się gotowym na odpieranie kontrataku.
    Admin

  45. Maćko said

    Pani Isiu, Pani zbierze troche wiecej info o Wielomskim i poslucha Pani Magdaleny, zanim sie Pani na ich temat wypowie po raz kolejny, ok?
    Prosze o dowody ich zydowskosci czy antyposlkosci.
    Albo o wycofanie sie z zarzutów.
    Maciek

  46. Isia said

    … (45) Panie Macieju …

    … proszę przeczytać, uważnie, mój wpis nr 34 i odnieść się do jego treści …

  47. Yah said

    Ad 44

    Pani Isiu ma Pani rację, ostrożność, patrzenie z boku na to co kto robi, w jakim celu, z kim trzyma, co z tego ma. Niestety nasi przodkowie tego nie robili tylko naiwnie podążali za „prawodawcami i tłumaczami” rzeczywistości nie zastanawiając się kto zacz. Do oceny ważne jest wszystko, nawet ksywka ;), a twarz i OCZY w szczególności.

  48. Yah said

    Ad 47

    Oni bawią się nami mówiąc : „niszczymy ich bezwzględnie, ciekawe czy nas rozpoznają ? Ciekawe czy znów nas posłuchają i pójdą za nami na swoja zgubę ?” Bezczelność polega na tym, że to oni sprawdzają nasza polskość i to oni decydują kto jest, a kto nie jest Polakiem, kto jest, a kto nie jest patriotą, co jest a co nie jest dobre dla Polski. Powiem więcej czołowymi patriotami mogą być tylko oni bo ….. tak im łatwiej kontrolować naiwnych polskich patriotów i wpuszczać niezadowolenie społeczne w odpowiednio kontrolowane kanały.

    Ostrożność i nieufność tylko to pozwoli przetrwać lub zginąć wspólnocie , ale chyba to lepsze niż rozpuszczenie się w postmodernistycznym społeczeństwie.

    Oczywiście to moje pobożne życzenia. Raczej rozpuszczamy się, a nierozpuszczalny osad zostanie odfiltrowany i wyrzucony.

    Oczywiście analogia rozpuszczania, nie ma żadnego związku z Panem Rozpuszczalnikiem.

  49. Isia said

    … (48) Pan Yah …

    … dziękuję Panu za wsparcie … wszystko, o czym Pan pisze jest prawdą, tak właśnie jest … żydzi sprzedają, nam Polakom, nasz własny patriotyzm i naszą polskość … nie może być zgody na taką żydowską manipulację i na niszczenie historycznego Narodu Polskiego …

  50. Yah said

    Ad 49

    Pani Isiu, wszystkiego dobrego i dużo siły …. jest potrzebna.

  51. Sebastian (85) z wątku „Korwin-Mikke wywołał kolejną zadymę w Unii. „Jednym zdaniem obraził 3,5 MILIARDA osób!”” przypomniał scenę „Pani jest w pełni mężczyzną” i chwała mu za to.

    Ja pójdę dalej i podam link do całej serii fascynujących „momentów” z Dnia Świra Koterbskiego. Przypuszczam, że wiele samców popadnie w zadumę i odnajdzie w tym video wiele epizodów i obserwacji z własnego życia. Rozwydrzenie samic (z gatunku megier, które łaziły wczoraj po ulicach i idiotek, które będą wkrótce „strajkować”) jest jednym z objawów ogólnego zdurnienia, charakterystyczego dla schyłku każdej cywilizacji.

    A więc, gentlemen, zapraszam do 13 minut czystej masochistycznej przyjemności:
    .https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=9TAd5Bo1wJo

    Uwaga – nie sądzę, aby rozsądną reakcją na video było marzenie o nadejściu szariatu; wystarczy przecież przypomnieć sobie, która część ludzkości posiada yaya i jakie są z nimi związane prawa i obowiązki.

  52. Isia said

    … (44) Panie Adminie …

    … proszę pozwolić mi wyjaśnić … nie było, z mojej strony, intencji obrażania Pana Rozpuszczalnika, nie ma więc mowy o żadnych inwektywach i insynuacjach … w dyskusjach prowadzonych na Forum Pana Gajowego zawsze podkreślam swoją polskość, polskie pochodzenie … otwarcie deklaruję swoje polskie pochodzenie, zwłaszcza w przypadkach jakichś niejasności czy wątpliwości w tej sprawie, bez sięgania do obraźliwych określeń skierowanych do rozmówcy … podobnie mógł postąpić Pan Rozpuszczalnik …

    … jest mi bardzo przykro, że Pan Gajowy dopuszcza takie nietaktowne zachowania Panów wobec Pań, osób delikatnych i wrażliwych, które nie mogą bronić się „męskimi” słowami …
    … nie chcę dłużej zaprzątać uwagi Pana Gospodarza, dziękuję za pouczającą rozmowę …

  53. NICK said

    Nie zauważyłem by P. Isia, nota bene sam drzewiej jejmość szturchałem, komukolwiek wyszła poza granice zwykłej dyskusji.

    Trudno zaś nie zauważyć ataku adwersarzy. Był jeden a przyszli następni. Charakterystyczne. Tylu Was aż trzeba by z Polką rozmawiać? E, rozmawiać. Spowodować bez argumentów by odpuściła.
    Ot. Nieładnie. Myśliwi polujący.
    Trąca to o szczucie.

    Pani się nie przejmuje.

  54. InfernalOverKill said

    WrzŚ:”To, że napadali na ludność cywilną jest brednią, bo oni właśnie z tej ludności wyrastali, na niej się opierali i ją chronili jak każda partyzantka.

    Na pewno nie byli świętymi, ale ja zawsze będę ”

    Ech naiwny romantico harcerzyku. Naiwny i nie znający życia…

  55. Isia said

    … (53) Pan Nick …

    … dziękuję Panu za życzliwe słowa i wsparcie …

Sorry, the comment form is closed at this time.