Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Gloryfikacja UPA oraz splugawienie „Ognia” i „Burego”. Obalamy zakłamane mity! HISTORIA WIELKIEJ POLSKI – ze szczególną dedykacją dla Pawła Kukiza.

Posted by Marucha w dniu 2017-03-04 (sobota)

Rodziny partyzantów, środowiska kombatanckie, górale i oraz przedstawiciele najwyższych władz państwowych, uczestniczyli w uroczystości 70. rocznicy ostatniej walki i śmierci Józefa Kurasia „Ognia”. Podczas uroczystości została odczytana decyzja ministra Antoniego Macierewicza o potwierdzeniu stopnia majora Wojska Polskiego Józefa Kurasia „Ognia”.

W zupełnie inny sposób Kurasia oraz Romualda Rajsa „Burego” upamiętnił Paweł Kukiz, stając w jednym szeregu z funkcjonariuszami Gazety Wyborczej.

18 lutego, lider partii Kukiz’15, opublikował na Facebook’u ohydny wpis, w którym opluł Żołnierzy Wyklętych, równocześnie gloryfikując – bez imienia i nazwiska – prawe postacie z UPA. Wpis został opublikowany w 70. rocznicę śmierci Kurasia oraz w kontekście sprawy zablokowania marszu narodowców w Hajnówce, którzy uczczą postać Romualda Rajsa „Burego”:

Jeśli domagamy się od Ukraińców weryfikacji podejścia do UPA (a należy to zrobić jak najszybciej) to najpierw powinniśmy rzetelnie przyjrzeć się naszym Wyklętym. Oczywiście nie porównuję tych dwóch formacji bo potężna różnica polega na tym, ze ta pierwsza była z gruntu bandycka choć zdarzały się postaci prawe a u nas odwrotnie – pośród masy prawych Żołnierzy mieliśmy jednostki w postaci bandytów.

Nie ulega wątpliwości, że ogromna większość Wyklętych była Bohaterami ale nie wolno gloryfikować tych, którzy pod hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna” dokonywali zbrodni na ludności cywilnej. A takie postaci jak „Bury”czy „Ogień” są – mówiąc bardzo delikatnie- kontrowersyjne. Bóg jest Miłością a ten, który „w imię Ojczyzny” zionie nienawiścią tak, że morduje bezbronnych cywili (a szczególnie kobiety i dzieci) nie ma prawa odwoływać się do Honoru – napisał Kukiz.

Gdyby taki tekst pojawił się na łamach Polityki czy Gazety Wyborczej, nikt nie byłby zaskoczony. Festiwal nienawiści wobec żołnierzy podziemia niepodległościowego w tamtych mediach, to już przecież norma. Nie można jednak przejść obojętnie wobec ohydnego „upamiętnienia” Kurasia i Burego przez człowieka, który do niedawna pozował na bezkompromisowego patriotę i antysystemowca.

Paweł Kukiz popłynął z prądem polonofobii, która od dziesiątków lat próbuje zrównać Wyklętych z bestiami mordującymi dzieci i kobiety. Tym samym stanął w opozycji do tych, którzy od lat odkłamują prawdę o żołnierzach z lasu.

Zwłoki polskich mieszkańców wsi Lipniki w powiecie kostopolskim na Wołyniu. 26 marca 1943 roku Ukraińcy z oddziałów UPA zamordowali tam 182 osoby.

Zwłoki polskich mieszkańców wsi Lipniki w powiecie kostopolskim na Wołyniu. 26 marca 1943 roku Ukraińcy z oddziałów UPA zamordowali tam 182 osoby.

Prawe postacie pośród ludobójców?

Zwłoki polskich mieszkańców wsi Lipniki w powiecie kostopolskim na Wołyniu. 26 marca 1943 roku Ukraińcy z oddziałów UPA zamordowali tam 182 osoby.

Paweł Kukiz dokonał czegoś obrzydliwego. Mimo, iż stwierdził, że nie porównuje tych dwóch formacji, w rzeczywistości postawił znak równości pomiędzy Żołnierzami Wyklętymi a ludobójcami z UPA, których program w istocie zakładał mordowanie cywilów, rozpruwanie wnętrzności ciężarnych kobiet, obcinanie piersi, wyłupywanie oczu, wieszanie płodów na hakach, przybijanie zakrwawionych gospodarzy do drzwi od stodoły oraz profanację wszystkiego święte i katolickie. UPA to była organizacja ludobójcza, w której zważywszy na jej programowy, zbrodniczy charakter, nie można odnaleźć postaci prawych.

W tym miejscu rodzi się również pytanie, czy Kukiz jest w stanie podać choćby dwa nazwiska prawych postaci z UPA? Skąd zaczerpnął takiej wiedzy? Na czym miałaby polegać prawość tych, którzy mordowali polską ludność cywilną? Odnoszę wrażenie, że jego wiedza pochodzi, z któregoś z postkominternowskich mediów, albo opublikowane słowa są z jego strony żałosnym ukłonem w kierunku prawosławnych i grekokatolików, o których elektorat zabiega.

Romuald Rajs „Bury”

Romuald Rajs „Bury”

„Kontrowersyjna” akcja Rajsa

Z wpisu Pawła Kukiza można wyciągnąć wniosek, że czystki etniczne były częścią działalności Józefa Kurasia „Ognia” i Romualda Rajsa „Burego”.

W tym miejscu rodzi się pytanie, skąd u Kukiza taka wiedza i co konkretnie miał na myśli? W przypadku „Burego” prawdopodobnie Kukiz miał na myśli owiane kłamstwem wydarzenia ze stycznia i lutego 1946 roku, kiedy oddziały Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, którym dowodził kpt. „Bury”, spaliły białoruskie wsie Zanie, Zaleszany, Końcowizna, Szpaki i Wólka Wygonowska. Według szacunków społecznego komitetu rodzin ofiar zginęły 82 osoby, w tym 30 furmanów, z usług których korzystał oddział, aby się przemieszczać po okolicy. IPN, który prowadził śledztwo dotyczące pacyfikacji, przyjmuje że ofiar było 79.

W wyniku wielu niedopowiedzeń oraz przekłamań komunistyczna, a obecnie postkomunistyczna propaganda robi wszystko co w jej mocy, aby zhańbić dokonania Rajsa.

Jak było naprawdę? Czy NZW przeprowadziło czystkę etniczną? Ofensywa oddziału „Burego”, w którego składzie było wielu Białorusinów wyznania prawosławnego, w rzeczywistości nie miała nic wspólnego z atakiem na tle religijnym czy etnicznym, ale była odpowiedzią na mordy, których Białorusini, zwłaszcza należący do jednostek kolaborujących z komunistami, dopuszczali się na polskich cywilach. Co istotne, ramię w ramie z Romualdem Rajsem walczyli białoruscy żołnierze wyznania prawosławnego.

Tamte wydarzenia wbrew nachalnej narracji propagandy PRL i współczesnych „poprawiaczy” historii nie były czystka etniczną, nie miały także podtekstu religijnego, ani nawet narodowościowego. Wynikały wyłącznie z antypolskiego i prokomunistycznego nastawienia części społeczności prawosławnej/białoruskiej tamtego terenu.

Nie jest prawdą, że partyzanci kpt. „Burego” mordowali kobiety i dzieci – były to tragiczne ale przypadkowe ofiary walk w terenie zabudowanym – które poniosły śmierć w wyniku zaczadzenia i pożaru. Taka jest prawda – na łamach półrocznika naukowego „Glaukopis” napisał dr Wojciech Muszyński.

W 1995 roku, Sąd Warszawski Okręgu Wojskowego wydał orzeczenie w sprawie kpt. Romualda Rajsa „Burego” oraz jego zastępy por. Kazimierza Chmielowskiego, uznając ich działalność za walkę o niepodległość Polski.

Polski Hiob

Na antypodach wobec prawych postaci z UPA, Kukiz postawił waksmundczyka Józefa Kurasia „Ognia”. Podobnie jak w przypadku „Burego”, również z niego, antypolonici próbują uczynić bandytę.

Sylwetka „Ognia” przypomina postać biblijnego Hioba, którego Pan Bóg wystawił na próbę, odbierając dom i rodzinę. 29 czerwca 1943 Gestapo zamordowało jego ojca, żonę i 2,5-letniego syna, a następnie spaliło jego dom. Wtedy właśnie przyjął nowy pseudonim „Ogień”. Te dramatyczne doświadczenia nie złamały jego wiary. Walce o wolną od niemieckiego i sowieckiego jarzma niepodległą Polskę, poświęcił się aż do śmierci.

Józef Kuraś

Józef Kuraś „Ogień”

Współpraca Kurasia z AL i UB

W mediach pokroju Gazety Wyborczej spotkać się można z zarzutem stawianym „Ogniowi” jakoby ten zmieniał poglądy zgodnie z powiewem wiatru historii. Zarzuca mu się walkę w Armii Krajowej, Armii Ludowej, w której walczył z niemieckim okupantem, tworzył struktury MO w Nowym Targu, a przez trzy tygodnie pracował w Urzędzie Bezpieczeństwa, by potem ponownie wrócić do lasu i walczyć przeciwko komunistycznej władzy.

Kilkumiesięczny udział Kurasia w Armii Ludowej (jesień 1944 do lutego 1945), a w konsekwencji kooperacja z Armią Czerwoną, nie była podyktowana kolaboracją na szkodę państwa, ale walką z niemieckim okupantem, by 27 stycznia 1945 pomóc sowietom odbić Nowy Targ. Następnie, na polecenie powiatowego kierownictwa UB zorganizował siły porządkowe i starał się być powiatowym UB, co nie było żadnym ewenementem.

Niemal w całej Małopolsce siły niepodległościowe próbowały przenikać do organów bezpieczeństwa, żeby przejmować władzę w terenie, niezależnie od tego co się dzieje w Lublinie, Warszawie czy Moskwie. Zeszli do Nowego Targu z orłami w koronach i tak pełnili służbę na ulicach – w rozmowie z PAP mówi dr Maciej Korkuć z krakowskiego IPN, autor książki pt. „Józef Kuraś Ogień. Podhalańska wojna 1939-1945”.

Przypisywanie Kurasiowi współpracy z komunistami jest ohydnym kłamstwem. Od 1945 siły NKWD, UB i KBW zwalczały go jako nieprzejednanego wroga, nazywając go „bandytą z lasu” walczącym w polskiej formacji niepodległościowej.

Po dzień dzisiejszy „Ogień” oskarżany jest o antysemityzm i mordowanie Żydów. To kolejne oszczerstwo, które próbuje się wpisać w historię waksmundzkiego „Hioba”. Strzelając do kogokolwiek, „Ogień” nie kierował się względami wyznaniowymi czy etnicznymi. Dla niego nie miało znaczenia czy komunistycznym kolaborantem lub funkcjonariuszem UB był Żyd, Polak czy Ukrainiec. To byli wrogowie Ojczyzny.

Podobnie było w przypadku Słowaków. „Ogień” nie zaatakował ich ze względu na ich przynależność narodową, ale dlatego, że ci, we współpracy z hitlerowcami masowo mordowali Polaków. Do jedynej (sic!) kontrowersyjnej sytuacji doszło pod Krościenkiem, gdzie żołnierze Kurasia zastrzelili kilkunastu cywilów. Dla tego zdarzenia nie ma usprawiedliwienia, jednak należy podkreślić, że ta akcja nie była odpowiedzią na rozkaz „Ognia”.

Z drugiej strony mamy też informacje o ściganiu przez żołnierzy „Ognia” sprawców zabójstwa dwóch żydowskich kupców – handlarzy jabłek. Ścigali ich podkomendni „Ognia” nawet po jego śmierci – dla PAP mówi dr Korkuć.

W jednym szeregu z Wyborczą

Obalanie parszywych mitów mających na celu destrukcję prawdy historycznej o Żołnierzach Wyklętych jest naszą powinnością. Zwłaszcza, jeżeli w postkominternowską propagandę, gloryfikując banderowskich zbrodniarzy i plugawiąc żołnierzy podziemia niepodległościowego, wpisuje się uważany za bezkompromisowego patriotę i antysystemowca Paweł Kukiz.

Do pewnego momentu liczyłem na refleksję Kukiza, tj. usunięcie z Facebook’a, ohydnego i polonofobicznego wpisu oraz publiczne wycofanie obraźliwych słów o kpt. Romualdzie Rajsie „Burym” oraz Józefie Kurasiu „Ogniu”. Do tego miał go nakłonić Bartłomiej Kuraś, wnuk Wyklętego z Podhala, który domagał się spotkania z liderem Kukiz’15. Do spotkania nie doszło. A szkoda. Kukiz mógł wyjść z sytuacji cało, a tak nie umiejąc przyznać się do błędu stanął po stronie ideowych potomków tych, z którymi walczyli najwięksi bohaterowie powojennej Polski.

Tekst ukazał się na łamach tygodnika Warszawska Gazeta.
https://jacekmiedlar.pl

Odpowiedzi: 84 to “Gloryfikacja UPA oraz splugawienie „Ognia” i „Burego”. Obalamy zakłamane mity! HISTORIA WIELKIEJ POLSKI – ze szczególną dedykacją dla Pawła Kukiza.”

  1. PANZER said

    Nigdy nie uwazalem, ze pan P. Kukiz jest autorytetem, ktorego opinie powinienem przyjmowac jako przyczynek do ksztaltowania mojego sposobu postrzegania rzeczywistosci. Ot – jeszcze jeden przedstawiciel tzw. „rodziny Dyzmow”. Zwyczajny karierowicz. Cale szczescie w kadencyjnosci poslow i nadzieja, ze wyborcy dadza odpowiedz p. Kukizowi na jego „radosna” tworczosc. Tworczosc idioty.

  2. Kowalski said

    Niech ten pajac Lepiej spiewa A nie zajmuje sie polityka

  3. Sebastian said

    Wg mojej opinii Kukiz lawiruje, próbuje brylować, słuchając jego wypowiedzi mam wrażenie, że nie posiada pełnej wiedzy tylko się czegoś wyuczył prawie na blachę i do tego często popełnia gafy. Z resztą pamiętamy jego śpiewy na majdanie. A tak na marginesie te w/w wsie , które spłonęły znajdowały się i nadal znajdują na Polskiej ziemi, dziwi mnie nazywanie ich białoruskimi. Mój pradziadek zginął w 1 połowie września pod Kobryniem w 1939 roku, rzekomo zastrzelony przez niemieckiego snajpera. Trudno mi w to uwierzyć wiedząc o grasujących żydach na tym terenie w tamtym okresie.

    A propos „Ognia” cyt. Wstydliwa historia kolaboracji na Podhalu przestaje być powoli tematem tabu, a niechęć wielu rodzin czy wręcz całych rodów góralskich do „Ognia” nie wynika bynajmniej z „terroru i strachu”, jaki siał w okolicznych wioskach i miasteczkach, ale ze zwykłego palącego ich do dziś wstydu.

    Żywa jest na Podhalu pamięć o góralach i góralkach, którzy za przynależność do Goralenvolk otrzymali od żołnierzy Kurasia publicznie karę w postaci chłosty wykonywanej wyciorami od karabinów na gołe tyłki bez oglądania się na płeć.

    Ból szybko minął, ale wstyd i hańba trwają do dzisiaj i towarzyszą kolejnym pokoleniom, co ułatwia twórcom „czarnej legendy” o „Ogniu” pozyskiwać kolejnych świadków jego „bandytyzmu” i „antysemityzmu”.

  4. SAP said

  5. Janusz said

    Międlar jest ignorantem albo kłamcą. W sprawie Ognia warto poczytać oba teksty, ten drugi poniżej bardziej

    Negacja zbrodni „żołnierzy wyklętych” http://prawica.net/6690
    Zbrodnie Ognia, w odpowiedzi Mariuszowi Matuszewskiemu http://prawica.net/6747

    W sprawie Rajsa opowieści Międlara są szczególnie żenujące, tu nawet IPN jasno stwierdza, że Rajs to zbrodniarz wojenny lub masowy morderca:

    Informacja o ustaleniach końcowych śledztwa S 28/02/Zi w sprawie pozbawienia życia 79 osób – mieszkańców powiatu Bielsk Podlaski w tym 30 osób tzw. furmanów w lesie koło Puchał Starych, dokonanych w okresie od dnia 29 stycznia 1946r. do dnia 2 lutego 1946
    http://ipn.gov.pl/pl/dla-mediow/komunikaty/9989,Informacja-o-ustaleniach-koncowych-sledztwa-S-2802Zi-w-sprawie-pozbawienia-zycia.html

    —————-
    To są opinie przeciw opiniom – i nie widzę żadnego powodu, aby jednym dawać wiarę, a drugim nie.
    Admin

  6. Janusz said

    O, byłbym zapomniał, o Międlarze i tym, czy z nacjonalizmu w Polin da się wyżyć:
    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/02/13/mlodosc-glupota-i-agentura-w-polityce/

    ——
    Już antykatolickie kurewstwo z Wierni Polsce zaczyna dobierać się i do ks. Międlara.
    Pomyśleć, że kiedyś broniłem niejakiego Dariusza Kosiura, który okazał się chamem i kawałem chuja.
    Admin

  7. SAP said

    Na swoim fejsbuku dostał opr, ale bronił się cytatą jezuity J. Augustyna:
    „(…)Aby pojednanie mogło być prawdziwe, obie strony konfliktu powinny uznać swoją odpowiedzialność. Pojednanie może być budowane tylko na prawdzie i sprawiedliwości. Szczere uznanie odpowiedzialności każdej ze stron (lub też przynajmniej gotowość do jej szukania) jest konieczne do autentycznego pojednania.
    W pojednaniu nie można tuszować wzajemnych krzywd. Dobrze jest, kiedy istnieje wzajemna możliwość wypowiedzenia ich przed sobą. Pojednanie powinno też łączyć się z gotowością naprawienia wyrządzonych krzywd w takim jednak wymiarze, w jakim jest to możliwe. Najczęściej konieczny jest kompromis obu stron połączony z postawą wzajemnego zrozumienia i wyjścia sobie naprzeciw (…)”
    Józef Augustyn, „Ból krzywdy, radość przebaczania”
    Można się tylko domyślać o jakie chodzi pojednanie i z kim.
    Ten niby patriota zdemaskował się potykając się o swoje opadnięte do ziemi gacie tak samo jak Cysewski, czy Bolek. Tak to jest jak kotek udaje tygrysa.

  8. RomanK said

    Augystynem moga sie posilkowac tylko te strony -ktore Augustyna szanuja i stosuja. Kikiz zapomnial ,ze stron- ktora poslugiwala sie Augustynem spotkala sie, ze strona -ktora za mistrza uznawala Marksa i Lenina i pojecia pojednanie nie znala! Strona ta znal tylko pojecie poddania bezwarunkowego i absolutnego poddania. Czego druga strona zrobic nie chciala…i nie mogla.
    A poniewaz Kukiz nie za bardzo potrafi odroznic, ktora -jaka i jednej od drugiej ..spiewa za partytura rospisana na klarnety:-)) wielkiej Opery Rynsztokowej , ktorej jest i produktem i czecia. Stad jego chec wpisania sie w „normalnoc- tolerancyjnosc i spolegliwosc” za wyjatkiem tolerancji dla nietolerancji:-))))

  9. RomanK said

    A to historia rodzinna- pani Minister Spraw Zagranicznych Kanady:

    https://nstarikov.ru/blog/75840

  10. Janusz said

    dopiski admina do 5 i 6

    5.
    W sprawie Kurasia opinie dla niego niekorzystne są dość powszechne wśród żołnierzy AK. Zabicie przez Kurasia oficera AK („Lamparta”) tylko po to, żeby zrabować podpisane przez „Borowego” blankiety awansów to czyn haniebny.
    W sprawie Rajsa IPN nie pozostawia wątpliwości. To nie są opinie, tylko orzeczenie prokuratorskie.

    6.
    „Już antykatolickie kurewstwo z Wierni Polsce zaczyna dobierać się i do ks. Międlara.
    Pomyśleć, że kiedyś broniłem niejakiego Dariusza Kosiura, który okazał się chamem i kawałem chuja.”

    Ciekaw jestem w czym się jego bycie kawałem penisa przejawia. Swoją drogą na WPS nikt Pana i Pana czytelników nie obrzuca mięsem.

    Międlar był mocno reklamowany w mediach PiS. To nie budzi zaufania.

    ——
    Nie mam zamiaru wchodzić w szczegóły. Może wystarczy określenie gajówki jako żydochrześcijańskiej agentury przez p. Kosiura?
    Ja nigdy nikogo nie atakowałem jako pierwszy. Natomiast jest sporo kutasów na Internecie, którzy chcą zaistnieć przez czepianie się mnie za nogawki.
    A dopóki KSIĘDZU Międlarowi się nie udowodni agenturalności, to może lepiej się zamknąć?
    Admin

  11. witek said

    Panie Adminie, Kosiur jest etatową muszką plujką.
    Nie ma rzeczy czy człeka na tym świecie, którego ta osobliwość natury by nie opluła 🙂

  12. Marta1973 said

    Był już „rebe Michalkiewicz”, „Żyd Braun”, „Żyd Macierewicz” itp. , itd
    Naiwnością byłoby sądzić, ktoś nie spróbuje przelicytować wszystkich i nie nazwie kiedyś piszących tutaj P.T. Dyskutantów Żydami.
    To była tylko kwestia czasu 🙂

  13. veri said

    @ Marucha . ” Pomyśleć, że kiedyś broniłem niejakiego Dariusza Kosiura, który okazał się chamem i kawałem chuja.
    Admin ” –

    – abym nie byl wyglupiony ( bywam na WPS … z linku obok, w wykazie ) … w czym rzecz ?

  14. Piskorz said

    re 3..”pradziadek zginął w 1 połowie września pod Kobryniem w 1939 roku, rzekomo zastrzelony przez niemieckiego snajpera.”…TAK TO MOŻNA MIĘDZY BAJKI WŁOŻYĆ…Polowa września „39 i Kobryń, i niemiecki snajper.!

  15. Carlos said

    Opowiadal mi goral w Chicago, ze jest wioska na Podhalu ( nie pamietam nazwy ) gdzie pol wioski jest za Ogniem, a drugie pol przeciw- On sam nie wie jaka jest prawda. W 1994 roku do Chicago przyjechal Walesa. I tez, na ulicy Archer gorale stali po przeciwnych stronach, jedni krzyczeli: ” Bolek” drudzy chcieli ich bic . Policja pilnowala porzadku na srodku ulicy, bo byliby sie pozabijali. Historia Polski niejedna rodzine poroznila. Ja dwukrotnie stracilem prace przez polonusow, a konflikt zaczal sie od …polityki.

  16. Wełna said

    To, że Kukiz jest zwykłym ch..em nie oznacza, że ogień i bury to nie pospolici bandyci.
    Jeśli nie, to może powinniśmy uznać mafię pruszkowską za godną chwały – tez walczyli przeciw władzy.
    Nie wiem i nie chcę wiedzieć kto pisał tytułowy tekst, ale dziennikarze żydomediów mogliby się sporo od niego nauczyć. (kobiety i dzieci ginęły przypadkowo bo zatruły się czadem)

    ” Do jedynej (sic!) kontrowersyjnej sytuacji doszło pod Krościenkiem, gdzie żołnierze Kurasia zastrzelili kilkunastu cywilów. Dla tego zdarzenia nie ma usprawiedliwienia, jednak należy podkreślić, że ta akcja nie była odpowiedzią na rozkaz „Ognia”.”

    – hitler też nikogo nie zabił (czy ten ktoś poniósł jakąś odpowiedzialność za samowolę i kto to był?)

    Może obrońcy tych bandytów są w stanie odpowiedzieć do jakich zorganizowanych formacji oni należeli, kto był ich dowódcą, przed kim odpowiadali, kogo reprezentowali i kto wydawał im rozkazy.

    Porównywanie bandytyzmu przeklętych i banderowców ma jak najbardziej sens – w przeciwnym wypadku zostanie przemycona Polakom do ich podświadomości informacja, że i jedni i drudzy walczyli o niepodległość w swoich krajach.

    ——
    To jest haniebne, co Pan pisze.
    Admin

  17. Carlos said

    To byla miejscowosc Waksmund ( chyba)

  18. Marta1973 said

    Najwięcej pospolitych bandytów, panie Wełna, było w „Naszej Partii”. Z legendarnym „Wiesławem” na czele!
    Jak wykazał pan redaktor Michalkiewicz, zaczynali od kradzieży damskiej bielizny z dworków szlacheckich, a skończyli wypowiedzeniem wojny Narodowi polskiemu 13 grudnia 1981 roku!

  19. Marta1973 said

    Pogratulować Dyskutantów i ich poglądów, panie Gajowy!
    Pogratulować. Typowi przedstawiciele polskojęzycznej wspólnoty rozbójniczej 🙂

  20. Istotą kultu religijnego „żołnierzy wyklętych”, a zwłaszcza kultu „Ognia” jest negacja popełnionych przez nich zbrodni, której nieodłącznie towarzyszy ignorowanie faktów.
    Nie mam wątpliwości, że kult „Ognia” i innych „wyklętych” będzie narastał, a nawet najbardziej stonowane głosy rozsądku i sprzeciwu zostaną zagłuszone cynicznymi oskarżeniami i szantażem moralnym. Kult ten bowiem, którego największą ofiarą jest prawda historyczna, służy określonym celom politycznym. Są nimi: podtrzymywanie anachronicznej w ćwierć wieku po upadku ustroju socjalistycznego ideologii antykomunizmu, narzucanie społeczeństwu deprecjonującej i uproszczonej oceny PRL jako „sowieckiej okupacji” oraz – co się z tym wiąże – konserwowanie rusofobii. Identycznym celom jak kult „żołnierzy wyklętych” w Polsce służy też kult UPA na Ukrainie, „leśnych braci” i szaulisów w krajach bałtyckich, ustaszy w Chorwacji, strałkorzyżowców na Węgrzech, Żelaznej Gwardii w Rumunii, czy ludaków na Słowacji. Cele te zostały wyznaczone polskiej „prawicy” oraz jej odpowiednikom w wymienionych krajach przez politykę amerykańską pod kątem utrzymania dominacji polityczno-ekonomicznej USA na peryferiach euro-atlantyckich oraz wykorzystania tych peryferii w działaniach dezintegracyjnych wobec Rosji.

  21. Marta1973 said

    Najlepiej od razu wszyscy przejdźmy na ORTHODOX i ukoronujmy pewnego byłego kagiebistę. Wtedy pańskie marzenia się spełnią 🙂

  22. Wełna said

    Panie Gospodarzu – nie ma dla nich ŻADNEGO usprawiedliwienia – żołnierz walczy z uzbrojonym przeciwnikiem a nie z bezbronnymi chłopami kobietami i dziećmi.
    Proszę podać choć jeden argument na ich obronę, ja wiem tylko jedno, przez nich nasilały się represje i nie dość, ze sami zabijali to jeszcze ubecja miała powód by się rozrastać.
    Nie zrobili nic pozytywnego bo zrobić nic nie mogli w większości byli tego świadomi i to dodatkowo ich obciąża.

    ——
    Czy to jest tak oczywiste, z kim walczyli a na kim wykonywali wyroki? I którym świadkom wierzyć?
    Nie żyliśmy w tamtych czasach.
    Nam jest teraz łatwo gadać, co się opłacało, a co nie.
    Admin

  23. Wełna said

    Z kultem przeklętych czekano do śmierci świadków, nieliczni jeszcze żyją.
    Warto obejrzeć:

  24. błysk said

    Żołnierze niezłomni walczyli z UB-owcami ,których kierownictwo było żydowskie oraz z NKWD ,którego kierownictwo także było żydowskie,bo w ogóle ZSRR od 1917 roku aż do śmierci Stalina w 1953 r. był rządzony przez żydów. To zdaje sie pogląd dość oczywisty i zgodny z prawdą .Zatem wszyscy bojownicy polscy walczący z reżimem komunistycznym zasługują na cześć ,a osobnicy w rodzaju Wełny na pogardę.

    Kłamstwem w szczególności jest, że partyzanci antykomunistyczni walczyli z „bezbronnymi chłopami .kobietami i dziećmi „. To kłamstwo rodem z UB. kpt. Pazderski „Szary ” walczył we wsi Huta ,10 czerwca 1945r. z siedmiokrotna przewagą NKWD i UB ,walczył kilka godzin i zabił w tej walce od kilkudziesięciu do 180 sowietów i UB-eków. Dziś się to ustala .Nie zabił żadnego chłopa ,kobiety ani dziecka.

  25. Marucha said

    Re 19, 21:
    Gajówka od dawna nie podoba się Pani. Po co tu przychodzić?

    Re 20:
    Proszę Pana, PRL w latach 1945-1956 to BYŁA sowiecka – żydowska – okupacja.
    Poza tym pomieszał Pan wszystko niczym groch z kapustą.

  26. Wełna said

    I co osiągnął ten Pański kpt. Zabił kilkudziesięciu młodych ludzi, którzy znaleźli się tam przeważnie nie z własnej woli. Gdzie ci żydzi którzy są temu winni – czy zginął chociaż jeden?

    ——
    No cóż, odważnie staje Pan po stronie Bermanów, Fejginów, Różańskich…
    Oni też nienawidzili żołnierzy wyklętych.

    A tak dla Pańskiej informacji (do której nie umie Pan dotrzeć?) – np. takie zgrupowanie „Ognia” w latach 1945–1947 zabiło ponad 60 funkcjonariuszy UB, ponad 40 milicjantów oraz 27 funkcjonariuszy NKWD.
    Istotnie, „kilkudziesięciu młodych ludzi, którzy znaleźli się tam przeważnie nie ze swojej woli”…
    Niech Pan sobie policzy, tak na oko, ilu tam było Żydów.

    Niedługo zapewne będziemy musieli czcić dzielną UB-ecję i NKWD.
    Admin

  27. Lovshak Ruskij Agient said

    Bij bolszevika w każdej go postaci, bo to jest Twój największy dzisiaj wróg !!!!!!

    De Press – Myśmy rebelianci – i tyle wtemacie 🙂

  28. Isreal said

    na każdej „wsi” trafi się wsiowy głupek, czasem jest ich więcej

    jak zdominują gajówkę?

    Gospodarzu

    Spokojnie. To się nie stanie.
    Admin

  29. RomanK said

    TO nie „Wykleci” byli bandytami….oni byli na wlasnej ziemi i na swoim . Bronili wlasnego sposobu na zycie i temu pozostawali wiernymi!
    najwieksza banda , jaka mozna sobie wyobrazic zwalila sie do Polski i tu przysposobila miejscowych bandziorow jacy zapelnili katownie UB…w ktorych katowano i mordowano wlasnei Wykletych…. oni wiedzieli co znaczy dostac sie w lapy Humanistow i Humanistycznych watazkow UB:-))
    Ze bronili sie..swiadczy ze wiekszosc z nich zginela wydana przez ludzi- ktorym zaufali..a jednak mimo to okazali sie tego zaufania niegodnymi…bylo taklch wielu i z nimi musieli sie rozprawic…
    Niech za przyklad posluzy postac maj Zubryda , ktorego wraz z zona zastrzelil zaudfny czlonek oddzialu , jakiego kupilo UB….ktory dozyl sedziwego wieku….jako „bohater” i utrwalacz… inna sprawa ze syn Zubryda..wychowny przez siostre zony Zubryda byl pozniej SBeckim postrachem w Ursusie..kapusiem i donosicielem….losy ludzkie sa pokrecone….
    Ocalone szmaty na zawsze pozostana najwiekszymi ofiarmi swego szmaciarstwa:-)))

  30. Marucha said

    Re 29:
    Nie myślałem nigdy, że stosunek żydokomuny do „Żołnierzy Wyklętych” stanie się dopuszczalny wśród osób mieniących się Polakami…
    „Wyklęci” powinni oczywiście zgłosić się do UB, na ochotnika poddać się torturom i zostać zatłuczeni albo zabici strzałem w tył głowy. To by było honorowo, sprawiedliwie i mądrze.

  31. Isreal said

    ad28 oczywista!!! bo nie było by co czytać
    😉

    a ten bohater wełny – i imię fajne i nazwisko, tak swojsko. Wygląda na kogoś z dobrym, czystym biznesikiem do „lichej” emeryturki z młodych lat (?), lekka gadka …

  32. Wieś Rządzi Światem said

    Ciekawe, że jak się zdarzył jakiś Niemiec co mógł zabić a tylko skopał, to całe seriale się na takich motywach kręci, a z kolei historię Polski (ale też kulturę) próbuje się składać z samych parchatych, najczęściej wyrodnych wyjątków.

    @4 Jak by ci schmeisserem przygrywali to byś nie takie hołubcie odpierdalał spóźniony bohaterze.

  33. SAP said

    Basti – „Wyklęci” gość Stopa / z albumu „Mowa Nienawiści” (prod. Nestor) Deu; Rus; Eng; Esp

  34. emeryt said

    Mam dwa pytania.

    Jak wiemy, Armia Krajowa została rozwiązana rozkazem ostatniego komendanta AK – gen. Okulickiego.

    1) Z ramienia jakiej organizacji działali „Ogień” i „Bury”?

    Również wiemy, że uznanie rządu londyńskiego zostało wycofane przez Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone. Rząd londyński przestał być reprezentantem Polski w świecie.

    2) Czyj więc rząd reprezentowali „Ogień”, „Bury” i inni im podobni?

    I pytanie ekstra:
    Dlaczego, wyżej wymienieni, walczyli z ludnością cywilną, a nie zabili ani jednego radzieckiego żołnierza?
    Jaki był sens ich walki skoro nie dali rady Niemcom przez całe lata okupacji, to dali by radę armii silniejszej od niemieckiej? Armii która rozbiła Niemców?
    Co to była za walka z komunizmem?

    Nie wciskajcie mi tu kitu, Panowie.
    Wszyscy na gajówce są katolikami.
    Każdy katolik wie, że Chrystus jest Prawdą.
    Jeśli nie uznajecie Prawdy i zgadzacie się na kłamstwo, to jesteście bluźniercami.

    ——
    Reprezentowali SIEBIE, panie Emerycie. Nie chcieli dać się zakatować przez UB. Woleli zginąć w lesie.
    To trudno jest niewolnikom zrozumieć.

    Z jaką znów „ludnością cywilną” walczyli? Walczyli z UB i z posterunkami milicji.

    A co do radzieckich żołnierzy – to za co mieli ich zabijać?
    Nie myli ich przypadkiem pan Emeryt z NKWD? I żydostwem?
    Admiin

  35. Lovshak Ruskij Agient said

    wytlumaczcie mi jak to jest zawsze smieją sie z Wiesława, zydobolszevia kpi i pisze jaki to gno i wogóle, , a jakoś o zlotych czasach Bieruta cisza…… to kiedy likwidowano tych niezlomnych , ja nie używam slowa wykletych bo ja ich nie wykląlem…. życzyłbym sobie aby historycy pisali obszernie o mordercach wykletych i oprawcach z kierownictwa KBW UB…

  36. ? said

    http://www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=2415&id=8

    http://www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=949&id=8

  37. maasteer said

  38. maasteer said

    Pomnik furmanów w Bielsku Podlaski. W tym mieście bury nigdy nie będzie bohaterem

  39. błysk said

    Re:Wełna .Ci przypadkowi młodzi ludzie ,którzy wg wełny znaleźli się tam nie z własnej woli ,po bitwie zamordowali 5 osób cywilnych ze wsi Huta k. Krasnego Stawu oraz spalili cala wioskę.Dodajmy,że tzw. władza ludowa nie pozwalała przez całe lata na odbudowę wsi ,nie przydzielając materiałów budowlanych. Ot, „humanitaryzm ” typowy dla komuny. Człowieku ,człeku, stuknij się w głowę .Kogo bronisz i kogo atakujesz?!

  40. SAP said

    Niech postawią pomnik temu zdrajcy.
    Franciszek Kuszel
    https://pl.wikipedia.org/wiki/
    albo tym
    https://pl.wikipedia.org/wiki/30_Dywizja_Grenadier%C3%B3w_SS_(1_bia%C5%82oruska)

  41. maasteer said

    Ad 20 OW
    „Kult ten bowiem, którego największą ofiarą jest prawda historyczna, służy określonym celom politycznym. Są nimi: podtrzymywanie anachronicznej w ćwierć wieku po upadku ustroju socjalistycznego ideologii antykomunizmu, narzucanie społeczeństwu deprecjonującej i uproszczonej oceny PRL jako „sowieckiej okupacji” oraz – co się z tym wiąże – konserwowanie rusofobii.

    Gajówka zawsze walczyła z rusofobią, tylko temat niektórych „wyklętych” jest drażliwy – jak dla mnie.

  42. SAP said

    errata:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Franciszek_Kuszel

  43. błysk said

    Re:36. Pomnik piękny i chyba dużo kosztował. Ciekawe,że znam tylko jeden skromny pomniczek NSZ-owców właśnie we wsi Huta ,bo może nikt by nigdy nie zezwolił na postawienie okazalszego? A co do tego,że „Bury” nigdy nie będzie bohaterem w Bielsku Podlaskim ,to poczekajmy .Podobno miał nim nie być w Hajnówce ,aż się za to zabrali młodzi narodowcy. Proponuję zapoznać się z historia „Burego” ,ale nie z wersja UB-ecko -komunistyczną.

  44. maasteer said

    Ad 41 Błysk
    Tak akurat się składa, że historię burego słyszałem praktycznie „z pierwszej ręki” od żyjących jeszcze wówczas świadków, których IPN oczywiście przesłuchać nie chciał. Powiem inaczej bury i łupaszka na pewno nigdy, ale to przenigdy nie będą bohaterami wśród ludności prawosławnej zamieszkującej powiat bielski, hajnowski i siemiatycki i białostocki.
    A narodowcy w Hajnówce na marsz – to byli w większości przyjezdni.

    Wiemy, że nie chodziło o wyznanie, a o czyny.
    Admin

  45. SAP said

    OBÓZ ŚMIERCI W KOŁDYCZEWIE
    http://blogmedia24.pl/node/67480

  46. Wełna said

    „Nie myślałem nigdy, że stosunek żydokomuny do „Żołnierzy Wyklętych” stanie się dopuszczalny wśród osób mieniących się Polakami…”

    Panie Gospodarzu, jest to b. nieuczciwe postawienie problemu. Nie pisałem o żydokomunie a o zwykłych ludziach, którzy cieszyli się, że udało im się przeżyć wojnę, rozpoczęli normalne życie a zostali zamordowani powodu czyjegoś widzimisię.
    Przez kogoś kto nie miał żadnej legitymacji do reprezentowania kogokolwiek, był zwykłym bandytą, który z zabijania uczynił sobie sposób na życie.
    A czy była to żydokomuna czy jakakolwiek inna władza nie miała ona wyjścia, miała obowiązek ich zlikwidować, niestety zginęło wielu niewinnych, których śmierć była wynikiem walki z przeklętymi, m.in. gen. Fieldorf.
    Brutalna, prosta prawda.

    „Wyklęci” powinni oczywiście zgłosić się do UB, na ochotnika poddać się torturom i zostać zatłuczeni albo zabici strzałem w tył głowy. To by było honorowo, sprawiedliwie i mądrze.”

    tak zrobiła większość po zakończeniu wojny i żyli potem jeszcze długie lata w spokoju – bez tortur – znam wielu takich ludzi.

    „A tak dla Pańskiej informacji (do której nie umie Pan dotrzeć?) – np. takie zgrupowanie „Ognia” w latach 1945–1947 zabiło ponad 60 funkcjonariuszy UB, ponad 40 milicjantów oraz 27 funkcjonariuszy NKWD.”

    była to zwykła zemsta, wcześniej pracował z nimi i został przez nich wyrzucony z urzędu bezpieczeństwa. Jaki pozytywny wpływ dla Polski miały te trupy, czy przybyło wolności, czy represji.

    „No cóż, odważnie staje Pan po stronie Bermanów, Fejginów, Różańskich…”

    a to, to zwykłe (…) z Pana strony.

  47. Wełna said

    Ad. 31. Israel,

    „a ten bohater wełny – i imię fajne i nazwisko, tak swojsko. Wygląda na kogoś z dobrym, czystym biznesikiem do „lichej” emeryturki z młodych lat (?), lekka gadka …”

    czy ma Pan coś więcej do dodania, może jakieś źródła tych mądrości…. wpis wiele o Panu mówi.

  48. Wełna said

    Panowie Admin i Maasteer,

    koment. pod 20 O W jest cytatem z :

    http://konserwatyzm.pl/artykul/24278/pietka-w-odpowiedzi-na-polemike-p-mariusza-matuszewskiego-dotyczaca-zbrodni-jozefa-kurasia-ognia/

  49. RomanK said

    ) Czyj więc rząd reprezentowali „Ogień”, „Bury” i inni im podobni?

    Panie Emeryt….. Siebie! I bliskich…i mieli do tego pelne, niezbywalne prawo! Jako ludzie wolni!

    Wiele psow przychodzi , po ochlap i wklada pokornia obroze na leb….ale niech pan sprobuje wziac na smycz wilka…..
    Dlatego jednego nazywamy pies, a drugiego …..wilk..mimo zewnetrznego podobienstwa.
    Bury ..wujek Msciciel , Czarny, Motor, Jaskolka…nie reprezntowali zadnego rzadu. Zadnego! Oni wiedzieli ze zostali oni, POlacy, ich rodziny , cala Polska zdradzona przez wszystkich na czele z wlasnym sanacyjnym rzadem ,ktory uciekl zostawiajac ich sam na sam z Niemcami. Oni nie meili zadnych zludzen….Ale wlasnei dzieki takim jak oni…bolszewicka zaraza…okazywala jakis respekt i umiarkowanie…bo za kazdy wybryk..dostawali w leb najbardziej rozbrykani szygietzs…w mundurach MO, UB i wojska.
    PO 70 latach…palenia swieczek na cmentarzu na ledwo widocznym kopczyku na cmentarzu w kacie,,, dzis w koncu postwiono krzyz z nazwiskami Czarnego i Jaskolki..obrabiaja ich grob dzieci szkolne..widac pamiec o nich przetrwala….zapyta pan te dzieci o politykow jacy ich usmiercili…zadne nei ma zielonego pojecia….jak pan mysli??? Dlaczego?????

    ——
    Brawo, Panie Romanie.
    Niewolnicy nawet już nie wiedzą, że mają obrożę i smycz.
    Wilk szarpie i gryzie łańcuch aż do końca.

    Mnie też denerwuje, że syjonistyczny PIS wykorzystuje pamięć po Wyklętych dla swych paskudnych celów.
    Admin

  50. maasteer said

    Ad 44
    „Wiemy, że nie chodziło o wyznanie, a o czyny.
    Admin”
    Ależ oczywiście że chodziło głównie o wyznanie – niestety.

    http://www.poranny.pl/wiadomosci/bielsk-podlaski/art/5513662,romuald-rajs-bury-mord-z-1946-roku,id,t.html

    Mieszkańców Zaleszan żołnierze zwabili do jednego z domów pod pretekstem narady. Gdy ludzie zebrali się w środku, mundurowi zamknęli drzwi i podpalili budynek. W środku były kobiety i dzieci.

    Jeden z żołnierzy zlitował się, i pozwolił jednemu z uwięzionych wyskoczyć przez okno i otworzyć zaryglowane drzwi. Gdy ludzie uciekali z płomieni mundurowi otworzyli ogień. Część z nich strzelała w powietrze, ale nie wszyscy. Zginęło wówczas 14 osób, niektórzy zostali spaleni żywcem, innych zabiły kule.

    Jakie haniebne czyny popełniły kobiety i dzieci?
    Ten co morduje dzieci ………………..

    ————————-
    http://wpolityce.pl/historia/281916-upamietnianie-burego-szkodzi-kultowi-zolnierzy-wykletych-nie-mozna-zaprzeczac-faktom-i-usprawiedliwiac-zbrodni

    Upamiętnianie „Burego” szkodzi kultowi Żołnierzy Wyklętych. Nie można zaprzeczać faktom i usprawiedliwiać zbrodni.

    Owszem, „Bury” walczył z komunistami. Nie da się zaprzeczyć, że na swoim koncie ma wiele udanych akcji, które świadczyły o jego odwadze i determinacji. Problem w tym, że ten sam dzielny dowódca dopuścił się haniebnej zbrodni na cywilach. Nawet jeśli obrońcy partyzanta zwracają uwagę na „tło wydarzeń”, czyli postawę ludności cywilnej wobec komunistów (często służalczą), nie można usprawiedliwiać zabijania kobiet i dzieci.

    Najpiękniejsze w postawie Żołnierzy Wyklętych było to, że mimo fatalnej, niemal straceńczej sytuacji, zachowali, a przynajmniej próbowali zachować, swoją godność. To odróżniało ich od Sowietów i ich pachołków rozlokowanych w urzędach bezpieki. Znakomicie zostało to ukazanie w filmie Jerzego Zalewskiego „Historia Roja”, którego ostateczną wersję miałem okazję obejrzeć na pokazie przedpremierowym. W przypadku „Burego” mamy do czynienia z upadkiem człowieka, który być może w innych, lepszych czasach zostałby bohaterem. Tak się jednak nie stało.

    Obrońcy partyzanta powołują się na wyroku Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego, który w 1995 roku unieważnił wyrok śmierci dla Rajsa, uzasadniając, że partyzant „walczył o niepodległy byt państwa polskiego”, a wydając rozkaz o pacyfikacji białoruskich wsi miała działać w sytuacji stanu wyższej konieczności, która zmusza do podejmowania działań niejednoznacznych pod względem etycznym.

    Rzeczywiście 30 czerwca 2005 Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu umorzyła śledztwo ws. zbrodni dokonanych na terenie powiatu Bielsk Podlaski wobec białoruskich wyznawców prawosławia.

    I tu tkwi – nomen omen – diabeł. Instytut Pamięci Narodowej, któremu trudno zarzucić prowadzenie wrogiej Żołnierzom Wyklętym polityki historycznej, wyjaśnił, że „postępowanie (…) zostało umorzone wobec prawomocnego zakończenia postępowania o te same czyny przeciwko sprawcy kierowniczemu oraz śmierci bezpośrednich sprawców i niewykrycia części z nich”. IPN jednoznacznie wskazał, że rozkaz pacyfikacji cywilów wydał właśnie „Bury”.

    Nie kwestionując idei walki o niepodległość Polski prowadzonej przez organizacje sprzeciwiające się narzuconej władzy, do których należy zaliczyć Narodowe Zjednoczenie Wojskowe należy stanowczo stwierdzić, iż zabójstwa furmanów i pacyfikacje wsi w styczniu lutym 1946 r. nie można utożsamiać z walką o niepodległy byt państwa, gdyż nosi znamiona ludobójstwa. W żadnym też wypadku nie można tego co się zdarzyło, usprawiedliwiać walką o niepodległy byt Państwa Polskiego. Wręcz przeciwnie akcje „Burego” przeprowadzone wobec mieszkańców podlaskich wsi, wspomagały komunistyczny aparat władzy i to przede wszystkim poprzez obniżenie prestiżu organizacji podziemnych, dostarczenie argumentów propagandowych o bandytyzmie oddziałów partyzanckich. ….”
    ————————————–

    W podsumowaniu powiem tak – rok temu (bo w tym roku nie oglądałem) marsz w Hajnówce był pokazany na rosyjskim „Pierwym kanele” – komentarze dziennikarzy oczywiście bardzo negatywne – uczestników marszu pokazano jako wrogów prawosławia jak i samej Rosji – generalnie jako jedną wielką prowokację.

  51. Lara said

    Re 46

    To jest niesamowite. Pan drugi raz morduje tych ludzi. Wielu z nich do dziś nie ma swoich grobów. Ileż wycierpiały ich rodziny. Z jakim uporem maniaka Pan narzuca tutaj swoje poglądy. Pan nie ma elementarnej wiedzy o Niezłomnych. Pan powtarza dawne ormowskie slogany.
    Niezłomni walczyli dosłownie (bronią) i słowem. To dzięki nim wynik referendum w 47 r. był jaki był. Ale komuniści go zafałszowali. Za wiedzą Zachodu, który nas sprzedał.
    Żołnierze Wyklęci to jest też pewien skrót myślowy. Chodzi w ogóle o niepodległościowe podziemie – Szanowny Panie – prawie 200 tys. osób, jak dziś szacują historycy.
    A ilu z nich wiele lat siedziało w celi z wyrokiem śmierci?
    A z Fieldorfem co zrobiono?
    Kanalie ubeckie ubrały go podobno w mundur niemiecki. Co miał z tym wspólnego major Szendzielarz?

    Czapki z głów.
    I Pan trochę myśli.

  52. Wełna said

    Pani Laro, czy ma Pani pojęcie o czy się wypowiada?

    Gdzie i kiedy po zakończeniu wojny walczył gen Fieldorf, ze zalicza go do przeklętych?
    Był to wyjątkowo mądry człowiek, który rozumiał bezsens walki zbrojnej i być może dlatego zginął – bo „przeszkadzał”.

    Proszę się douczyć, używać rozumu a nie emocji. Pozdrawiam.

    ——
    Aha. Logicznie rzecz ujmując zapewne zabili go Żołnierze Wyklęci. Bo im przeszkadzał. Nie UB, UB było chętne włączyć go do prac nad odbudową kraju.
    Kurwa.
    Admin

  53. SAP said

    Jak widać wełna jest gruba, nieprzemakalna i oporna na jakiekolwiek argumenty. Może warto ją przystrzyc jak loki hitlerowskiej ku….
    Otóż panie Wełna. Ci żołnierze zostali osaczeni jak dzikie zwierzę. Czy pan wie jak kąsa osaczone zwierzę? Czy pan wie, że wilki złapany w we wnyki potrafi odgryźć sobie uwięzioną łapę? Pana to dziwi? Szkoda panu róż?
    Ta walka była beznadziejna, ale oni nie mieli wyjścia, mogli zdać się jedynie na łaskę czerwonej władzy ale tylko naiwny by na to przystał. Niektórzy próbowali przebijać się na zachód ale większości się to nie udało po zdradach chciwych łajdaków, którym zaufali. Wszyscy poszli do piachu, bo i oto też chodziło, pozbyć się ich tak by już więcej nie szkodzili. Jako żywi i nawet jako martwi.
    Ponieważ jest też pan oporny na wiedzę o białoruskich mordercach Polaków, o białoruskich kolaborantach ze szkopami i NKWD w imię tzw. „Wolnej Białorusi”, a z których wielu uniknęło sprawiedliwości podaję link:
    http://www.historycy.org/bez_grafik/index.php/t60342.html

  54. […] Tekst wzięty z   https://marucha.wordpress.com/2017/03/04/gloryfikacja-upa-oraz-splugawienie-ognia-i-burego-obalamy-… […]

  55. Wełna said

    Ad. 53. S,

    pod takimi samymi pretekstami banderowcy mordowali Polaków – wybacza Pan im ????
    o reszcie już pisałem…

    KONIEC!!!

  56. Alina said

  57. podpis said

    Ech ćwoki. Moj wujek był tyż wyklynty, ba , był nawet ranien w bitwie srogiej -kradł konie jakiemuś wsiokowi a ten go zza węgła trofiejnym mosinem traach po kulasach ….. A ile krów i świnek , talarów, dularów i złotych rubelków naznosił, nie wspomne, bo on to niejeden wtedy … takie czasy okrutne wilka były wtedy… a że do milicji szczylali to same komuchy były sobie winne, po co się wpychały te antychrysty między uczciwe i pobożne ludzie…

  58. podpis said

    @Alina czemu jeszcze nie śpisz (1:57)? Tyż za ciecia w biedronce robisz?

  59. podpis said

    Taka refleksja mnie naszła. Czaicie sytuacje. Stoicie sobie na przystanku z siatami pełnymi zakupów, a tu nagle podchodzi do was taki wygolony dres (niezłomny z osiedla) i na dzieńdobry wali wam z dyńki prosto w nos a kiedy całujecie bruk, kroi wam komore, siaty, portfel z dokumentami i znika za horyzontem.
    Zaprawde, zaprawdę – Pan RomekK na miejscu poszkodowanego rzekłby – zuch chlopak…”albowiem Wiele psow przychodzi , po ochlap i wklada pokornia obroze na leb….ale niech pan sprobuje wziac na smycz wilka…..”

    ——
    Głupie pierdoły, które mógł spłodzić tylko jakiś niedorozwój.
    Spadaj.
    Admin

  60. RomanK said

    Boze ..ilu Humanistow z przeszloscia bolszewicka przejmuje sie losem cywilow…
    Nie przeszkadza im, ze rzady jakie uwazaja za jedynie upowaznone do obrony wolnosci swoich obywateli..dokonuja non stop mordow ludnosci cywilnej w imie wolnosci- demokracji i sprwiedliwosci….
    Zalosne….na naszych oczach mordowano dzieci i kobiety i starcow w Kosovie, Serbii, Libii Iraqu, Syrii, Ukrainie….
    A panowie tego nie widzicie????
    Na Werwolfie, Banderze, szaulisch buduja swoje narodowe mity sasiednie narody….Polacy…czy raczej polsko jezyczni, naszych bohaterow..pokrywaja plugawa slina przypisujac im „moze” //moze to moze tamto..moze bylo moze nie…”moze”…ale napewno winni!
    I tym sie roznimy..i to wylazi jak szdlo z wora….

  61. Miet said

    Re.46.

    Cytuję:
    ======
    tak zrobiła większość po zakończeniu wojny i żyli potem jeszcze długie lata w spokoju – bez tortur – znam wielu takich ludzi.

    =======

    No a ja mam takich znajomych, którzy przetrwali tylko dlatego, że się nie zgłosili.
    Jeden mój starszy kolega z pracy – matematyk – żołnierz AK z rejonu Częstochowy.
    Drugi też kolega z pracy, żołnierz AK z rejonu Radomska.
    Otwarcie zaczęli mówić o swojej wojennej przeszłości dopiero za Gierka i to pod koniec jego dekady.

    Tak, że Panie Wełna, mieliśmy dziwnie różnych tych znajomych.

  62. MatkaPolka said

    Ad 9
    Ale pan RomanK znalazł “perełkę informacyjną” – zbyt długi tekst aby tłumaczyć z rosyjskiego i obrabiać

    Minister Spraw Zagranicznych Kanady Christy Freeland jest dumna ze swojego dziadka Mychailo Chomiak

    Mychailo Chomiak był redaktorem hitlerowskiej gadzinówki w okupowanym przez Niemców Krakowie „Wiadomości Krakowskie”, w których wychwalał Hitlera i Hansa Franka – gubernatora Generalnej Guberni – Polski pod niemiecka okupacją. Nawoływał Polaków do pogromów ŻYDÓW

    Mychailo Chomiak był kolaborantem zbrodniczej, nazistowskiej III Rzeszy niemieckiej – jednak pani Christy Freeland to UKRYWA.

    {{{W USA i w Kanadzie została przechowana przez 3 pokolenia zbrodnicza ideologia OUN-UPA i przedstawiana jako heroiczna walka „Ukraińców” – o wolność i demokracje, – o wyzwolenie spod okupacji Polskiej i rosyjskiej. Dziś ideologia OUN-UPA jest wyeksportowana na dzisiejsza Ukrainę – w celu podporządkowania Ukrainy przez Międzynarodowego Żyda i Międzynarodowego Krzyżaka – Międzynarodowego Pana Bankowego}}}

    Christi Freeland ma typowe „Ukraińskie Urojenia” – wg niej dziadek walczył o „Wolność Ukrainy”
    Musiał uciekać ze Lwowa przed opresją Sowietów – ani słowa o zbrodniach UPA, ani słowa o kolaboracji UPA z Hitlerem, ani słowa o okupacji Polski przez Hitlera

    Założycielm „Wiadomości Krakowskich”, -był rabin i znaczącą postać w ruchu syjonistycznym, sąsiad Chomiaka – został zmuszony do ucieczki z Krakowa do Lwowa, ale po zajęciu Galicji został schwytany i wysłany do obozu koncentracyjnego w Bełżcu, gdzie miała męczeńską wraz z 600 tysięcy innych Żydami. Michael Chomiak otrzymał od Niemieckich nazistów – redaktorów, nieruchomości, położenie i zasiłek .. Wiadomym jest, że przygotowania do publikacji ” Wiadomości Krakówskie ” została przeprowadzona na długo przed drukiem pierwszego wydania w 1939 roku, zaraz po utworzeniu Generalnego Gubernatorstwa w okupowanych ziemiach polskich. Drukowanie pro-nazistowskich publikacji był dawnej drukarni w Krakowie polsko-żydowskie gazety Nowy Dziennik.

  63. Milan said

    Przecież Kuraś-Ogień był zwyczajnym bandytą. Taka czarna owca.

    Sam jesteś owca.
    Admin

  64. Boydar said

    Pan Wełna w (23) napisał – „… z kultem przeklętych czekano do śmierci świadków …”

    KTO czekał, Panie Wełno, i dlaczego świadkowie przeszkadzali ?

    Niby strony są dwie, oni i powiedzmy my. Oni rozdają karty i realizują swoją politykę wobec nas. Jeżeli mówić o kulcie, to nie my jesteśmy autorami, tylko oni. No chyba że uważa Pan, że obecnie Polską rządzą Polacy. Więc idąc tym tokiem rozumowania, dlaczego świadkowie przeszkadzali we wprowadzeniu kultu ? I czy na pewno kult jest tym, co się należy ostatnim walczącym z nacierającą żydokomuną; może właśnie wprowadzeniem owego ‚kultu’ ktoś chce zamaskować sens i istotę walki Tamtych. I wykorzystuje w tym celu wszystkie możliwe karty, także te fałszywe, które kiedyś sam podłożył.

  65. JerzyS said

    Potęga Kołyski to napisał Majdański

    Polskie obozy koncentracyjne – wymyślili Niemcy!

    Żołnierzy wyklętych wymyślili ….?

  66. JerzyS said

    http://tezeusz.pl/static/product_image/45/455976_big.jpg?ver=01

  67. Marucha said

    Re 46:
    Nie cofam ani słowa.

    Pan zajmuje stanowisko identyczne z żydowskimi bandytami rządzącymi Polską po 1945 roku.

    Jednostronnie potępia Żołnierzy Wyklętych jako morderców, którzy mordowali dla – najwyraźniej – czystej przyjemności. Bez najmniejszego powodu.
    Choć gdyby chcieli, mogliby tylko postraszyć i dostali by żarcie, ubranie, podwody itp. – ale woleli zabijać gwoli rozrywki. Pewnie przy okazji piłowali kobiety na pół a mężczyzn przybijali gwoździami przez oczy do podłogi.

    Pisał Pan brednie o „Ogniu”. Przyparty do muru faktami, usiłuje Pan skręcać na bok, że „chodziło o zemstę”. A pewnie, że między innymi o zemstę. I co to zmienia?
    Dzięki takim, jak „Ogień”, ludzie nie zapominali o prawdziwej Polsce.

    Teraz im już wszystko jedno.

  68. JerzyS said

    „Zabić wszystkich Polaków”. Oddziały żydowskich partyzantów „ukarały” polską wieś Koniuchy.

    Posted by Włodek Kuliński – Wirtualna Polonia w dniu 2015-01-29
    Rzeź w Koniuchach.
    Rzeź w Koniuchach. „Zabić wszystkich Polaków”

    Brygada Wilenska (Litewskiej) sowieckiej partyzankti odpowiedzialna za zbrodnie w Koniuchach fot. FORUM

    Śmierć przyszła do Koniuchów w mroźny, styczniowy poranek. Na dworze panował jeszcze mrok, kiedy rozległy się serie z broni maszynowej i eksplozje granatów, a w niebo strzeliły płomienie gorejących chat.

    Przerażeni mieszkańcy wybiegali z domów boso i w bieliźnie. Uciekali w popłochu, znacząc śnieg strugami krwi. Z któregoś domostwa wypadła młoda kobieta z maleńkim dzieckiem na ręku. Seria z pistoletu maszynowego obaliła ją na ziemię. Podbiegły do niej zaraz dwie uzbrojone zabójczynie. Jedna z nich schyliła się, podniosła płaczące dziecko, po czym cisnęła je w płomienie…

    Był 29 stycznia 1944 roku. Oddziały sowieckich i żydowskich partyzantów „ukarały” polską wieś Koniuchy na skraju Puszczy Rudnickiej.

    Partyzanci Stalina

    Latem 1941 roku ziemie polskich województw wschodnich, od blisko 20 miesięcy cierpiące pod okupacją sowiecką, zostały zajęte przez wojska niemieckie.

    Sowieci nie ustąpili jednak całkowicie. Na ziemiach polskich zaczęła rozwijać się partyzantka komunistyczna. Jej główne siły tworzyły zrazu oddziały Armii Czerwonej, które zostały zaskoczone szybkim przesuwaniem się frontu i odcięte od macierzystych jednostek. Z czasem dołączyli do nich dywersanci przerzucani drogą powietrzną, a także rajdowe grupy partyzanckie przemykające się przez linię frontu.

    Dowództwo sowieckie długo miało ogromne kłopoty z pozyskaniem do współpracy miejscowej ludności, pamiętającej doskonale „dobrodziejstwa” wyświadczone przez czerwonych zaborców w latach 1939-1941. O żadnej kolaboracji ideowej długo nie mogło być mowy. Dopiero bezmyślna, tępa brutalność okupanta niemieckiego i stosowany przezeń masowy terror sprawiły, że w szeregi partyzantów Stalina zgłosiła się w końcu spora liczba polskich Białorusinów i znacznie mniejsza Ukraińców.

    Z kolei na Wołyniu podczas ludobójczej akcji szowinistów z Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) tysiące polskich uchodźców schroniło się na terenach kontrolowanych przez partyzantów sowieckich. Tutaj zyskiwali szansę ocalenia, jednak za cenę służby w szeregach oddziałów tworzonych przez komunistów.

    Wreszcie partyzantkę sowiecką zasilali tłumnie uciekinierzy z żydowskich gett.

    Skryte działania

    Zadaniem komunistycznych formacji było nie tylko organizowanie zbrojnego oporu i dywersji na niemieckim zapleczu, ale i „dyscyplinowanie” miejscowej ludności.

    Na Kresach Południowo-Wschodnich postawa Sowietów wobec Polaków była długo dość elastyczna. Komuniści chętnie głosili wolę współpracy w walce przeciw Niemcom i UPA. Istotnie, należy przyznać, że partyzanci sowieccy często przykładnie współdziałali tutaj z polską konspiracją, odparli też szereg ataków ukraińskich rezunów na polskie osiedla.

    Wszakże równocześnie ich służby wywiadowcze prowadziły skryte operacje przeciw naszemu podziemiu. Tworzone przez Sowietów polskie oddziały partyzanckie (oddział im. Romualda Traugutta, oddział im. Wandy Wasilewskiej, oddział „Śmierć faszyzmowi” oraz dwie grupy noszące imię Tadeusza Kościuszki; część z nich weszła następnie w skład zgrupowania partyzanckiego „Jeszcze Polska nie zginęła”) miały w zamierzeniu „rozłożyć szeregi polskich organizacji nacjonalistycznych”.

    Zdarzały się skrytobójcze morderstwa popełniane na oficerach Armii Krajowej przez agentów 4. Zarządu NKWD, takie jak zabójstwo dowódcy oddziału Inspektoratu AK Łuck porucznika Jana Rerutki „Drzazgi” oraz jego żołnierzy podchorążego Sławomira Steciuka „Piątego” i szeregowca Jana Linka „Słonia”. Unicestwiono również działający na Wołyniu oddział AK kpt. Władysława Kochańskiego „Wujka” (niektórych jego podkomendnych rozstrzelano, część oficerów porwano i przerzucono za linię frontu – na procesie w Moskwie kapitan Kochański został skazany na 25 lat więzienia). Pilnie rozpracowywano polskie struktury konspiracyjne, aby rozprawić się z nimi natychmiast po wycofaniu się Niemców. Tym niemniej w owym czasie krwawe incydenty polsko-sowieckie były na tych terenach jeszcze stosunkowo nieczęste (szczególnie na tle walk polsko-ukraińskich i działań okupanta niemieckiego).

    „Zdyscyplinować” Polaków

    Zupełnie inaczej sytuacja przedstawiała się na Kresach Północno-Wschodnich. Partyzanci sowieccy, pewni swej militarnej przewagi, postępowali tutaj bez żadnych zahamowań, terroryzując i łupiąc polską ludność.

    Specjalne „oddziały aprowizacyjne” wpadały jak huragan do uśpionych wiosek, bezlitośnie grabiąc dobytek. Towarzyszyły temu niezliczone akty przemocy – zabójstwa, gwałty, pobicia, okaleczenia, podpalenia i dewastacje. Sami uczestnicy napadów z czarnym humorem określali owe „akcje zaopatrzeniowe” mianem bombioszek, to jest bombardowań…

    Szczególną niesławą okryły się podporządkowane Sowietom oddziały żydowskich partyzantów, dowodzone przez Tewjego Bielskiego oraz Simchę Zorina. Zachłanność Bielskiego oraz wystawność jego „dworu” wzbudzała konsternację nawet wśród niektórych sowieckich partyzantów. W oficjalnych raportach donosili oni, że Bielski nie zajmuje się walką zbrojną, a za to gromadzi kosztowności. Oskarżali go również o defraudowanie funduszy przeznaczonych na zakup broni.

    Do politycznych i kryminalnych motywacji partyzantów sowiecko-żydowskich dochodziły jeszcze uprzedzenia etniczne. Jak przyznał Dov Levin, były partyzant a później historyk żydowski, niektórzy jego rodacy traktowali miejscową ludność „z otwartą nienawiścią i wrogością”. Wypada podkreślić, że partyzanci żydowscy, mimo swego podporządkowania Sowietom podkreślali narodowy charakter swych oddziałów, stąd ich przypadku nie da się wytłumaczyć typowym dla komunistów internacjonalizmem.

    Konfrontacja

    Działania sowieckiej partyzantki spowodowały adekwatną reakcję strony polskiej. W wioskach i miasteczkach zagrożonych przez bandy rabusiów zaczęły powstawać ochotnicze oddziały samoobrony – samoochowy.

    Okupanci niemieccy, którym napady rabunkowe na wioski dezorganizowały akcję ściągania kontyngentów rolnych, wyrazili na to zgodę. Więcej, bywało, że doposażali samoochowę w niewielkie ilości broni strzeleckiej. Placówki samoobrony składały się często z zakonspirowanych żołnierzy Armii Krajowej.

    Sowieci zareagowali oskarżeniem członków nowej służby porządkowej o kolaborację z Niemcami, mimo iż doskonale zdawali sobie sprawę, że uzbrojone grupy Polaków bronią tylko własnego życia i własności. Wkrótce sięgnęli też po terror. 8 maja 1943 roku czerwoni partyzanci, wśród nich liczna grupa Żydów (najpewniej z oddziału Tewjego Bielskiego) zaatakowali miasteczko Naliboki w województwie nowogródzkim, pod pretekstem rozprawienia się z miejscową samoobroną. Zamordowano co najmniej 128 osób, część zabudowań podpalono. Znaczną część ofiar stanowili zaprzysiężeni żołnierze Armii Krajowej.

    Zarzut kolaboracji z Niemcami postawiony mieszkańcom Naliboków był niedorzeczny. Niespełna trzy miesiące później, 6 sierpnia 1943 roku na Naliboki spadła kolejna klęska – tym razem pacyfikacja niemiecka. Okupanci dokończyli dzieła zniszczenia. Miasteczko zrujnowano doszczętnie, część mieszkańców wymordowano, innych wywieziono na roboty do Rzeszy.

    Dowództwo Armii Krajowej, które zgodnie z wytycznymi rządu emigracyjnego starało się traktować Sowietów z kurtuazją, jako „sojuszników naszych sojuszników”, próbowało pertraktacji. Przeciwnik wykorzystywał to bezlitośnie. 26 sierpnia 1943 r. w rejonie jeziora Narocz Sowieci nawiązali rozmowy z dowódcą pierwszego oddziału partyzanckiego AK powstałego na ziemi wileńskiej, porucznikiem Antonim Burzyńskim „Kmicicem”, mającym wówczas pod rozkazami około 300 żołnierzy. Polaków podstępnie rozbrojono. Następnie część jeńców (od 50 do 80 ludzi) została wymordowana. Wśród ofiar znalazł się również sam „Kmicic”, zgładzony w trakcie bestialskich tortur. Z kolei 1 grudnia tego roku Sowieci rozbroili stołpeckie zgrupowanie Armii Krajowej; znów rozstrzelano część jeńców. W sowieckich dokumentach przechwyconych po jakimś czasie znaleziono rozkazy nakazujące aktywizowanie walki z „bandami białopolaków”.

    Ponawiające się zbrodnie sowieckie doprowadziły wreszcie do zbrojnej kontrakcji niektórych oddziałów AK. Oprócz potyczek z grupami „aprowizacyjnymi” komunistów zdarzały się również duże bitwy, niekiedy z udziałem setek walczących. W akcjach antybolszewickich wyróżniały się m.in. oddziały Adolfa Pilcha „Góry”, Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, Czesława Zajączkowskiego „Ragnara”. Uczyniły one wiele dla obrony polskich osiedli, jednak nie były w stanie zapewnić bezpieczeństwa na całym zagrożonym obszarze. Oblicza się, że z rąk czerwonych partyzantów mogło zginąć na Kresach Północno-Wschodnich ogółem do 5 tysięcy Polaków.

    „Zabić wszystkich”

    Koniuchy były małą wioską w powiecie lidzkim, w województwie nowogródzkim. Liczyły zaledwie 300 mieszkańców żyjących w 60 gospodarstwach.

    Były parokrotnie grabione przez sowieckich partyzantów, którzy rabowali bydło, żywność i odzież. Dlatego mieszkańcy powołali w końcu grupę samoobrony. Udało im się skądś zdobyć kilka karabinów. Kolejny napad został odparty – po oddaniu przez chłopów strzałów ostrzegawczych Sowieci wycofali się. Radość mieszkańców nie trwała długo. Dowództwo czerwonej partyzantki wydało na niepokorne sioło wyrok śmierci.

    W dokumentach sowieckich, również we wspomnieniach „bojców” żydowskich Koniuchy występują jako „wieś najbardziej zagorzała w samoobronie”, „centrum partyzanckich intryg” tudzież „siedlisko wrogich band”, które mieli tworzyć „nacjonaliści oraz elementy kułackie”, „znani z niegodziwości”. Tym niemniej wybierając jako cel ataku tę właśnie miejscowość nie kierowano się konkretnymi „przewinami” mieszkańców – Koniuchy miały być zniszczone, aby dać zastraszający przykład innym polskim wioskom. Jak wyznał żydowski uczestnik napadu, wydane rozkazy nakazywały uśmiercenie nie tylko wszystkich mieszkańców, ale nawet całego żywego inwentarza. W Koniuchach nie mogła zostać nawet iskierka życia.

    W nocy z 28 na 29 stycznia Sowieci otoczyli wieś. W ataku wzięło udział ok. 120 partyzantów z takich grup, jak „Śmierć faszyzmowi”, „Śmierć okupantowi”, „Margirio”, „Piorun” oraz oddziału im. Adama Mickiewicza, podległych Brygadom: Wileńskiej i Kowieńskiej tzw. Litewskiego Sztabu Ruchu Partyzanckiego. Wśród napastników znajdowało się, obok rosyjskich i litewskich komunistów, kilkudziesięciu Żydów z Brygady Wileńskiej oraz z innych oddziałów.

    Atak

    Atak rozpoczął się o godzinie 5.00 nad ranem. Pokryte słomą dachy podpalono przygotowanymi uprzednio pochodniami. Potem domy mieszkalne obrzucono granatami ręcznymi, zaś przy ostrzale wsi użyto pocisków zapalających.

    Żydowscy uczestnicy najścia przechwalali się (sic!) potem w swych wspomnieniach zabiciem „setek” chłopów. Opowiadali, że z całej wioski nikt nie uszedł z życiem. Kwieciście rozwodzili się na temat wielkiej bitwy, jaką mieli stoczyć ze stacjonującym w Koniuchach garnizonem niemieckim (bądź litewskim), który przez dwie godziny miał „odpowiadać ciężkim ogniem”. W ich opisach masakra bezbronnych chłopów przybrała postać chwalebnego boju, zdobywania potężnie umocnionej fortecy, strzeżonej przez liczne rowy strzeleckie, stanowiska ogniowe i wieże obserwacyjne.

    Były to wyssane z palca bzdury. Koniuchy nie były ufortyfikowane, nie stacjonowali tam żadni Niemcy ani Litwini (ich najbliższy posterunek znajdował się w Rakliszkach odległych o 6 kilometrów). Co prawda późniejsze litewskie raporty policyjne wspominają o zabiciu w napadzie „policjanta z pomocniczego oddziału policji Józefa Bobina” oraz o ciężkim zranieniu „policjanta Józefa Woronisa”, ale chodzi tu najpewniej o straty wioskowej samoobrony. Chłopi posiadali tylko kilka starych karabinów. Być może rzeczywiście zdołali zrobić z nich użytek, wszakże ów dwugodzinny „ciężki ogień”, który napędził takiego stracha sowieckim partyzantom, pochodził najpewniej od ich własnych kolegów zajmujących pozycje po przeciwległej stronie wsi (Koniuchy ostrzeliwano jednocześnie z czterech stron).

    Radość morderców

    Zakrawa na cud, że większość mieszkańców zdołała się uratować. Korzystając z zamieszania wymknęli się z płonącej wioski.

    – Bóg i Pani Ostrobramska ocalili nas od kuli… – powie po latach pani Stanisława Woronis, wówczas młoda matka, która uszła z pożogi wraz z mężem i trzyletnią córeczką. Wszakże co najmniej kilkadziesiąt osób (ustalono nazwiska 38 ofiar) poniosło śmierć, od kul lub płomieni. Wśród ocalałych było 14 ciężko rannych. Spłonęła wieś, z wyjątkiem kilku zabudowań. Wybity został cały żywy inwentarz – 16 koni, 50 krów, tyleż świń, 100 owiec, 400 kur.

    Napastnicy strzelali na oślep, nie oszczędzając kobiet ani dzieci. Czym zawiniła im dwuletnia (według innych, półtoraroczna) Danusia Molisówna – najmłodsza ofiara „akcji”? Albo też czteroletnia Marysia Tubinówna? Ośmioletni Zygmuś Bandalewicz? Jego starszy o rok brat Mietek? Czym zawiniły starsze osoby, takie jak sparaliżowana pani Marcinkiewiczowa, która spłonęła żywcem w swym domu?

    Czerwoni partyzanci wracali do swej bazy w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Jeszcze tego samego dnia uczcili to osobliwe „zwycięstwo” tęgą popijawą. Po wojnie będą paradować w glorii „bohaterów walki z faszyzmem”. Jak odnotował Pol Bagriansky, po rzezi w Koniuchach tylko nieliczni jej sprawcy byli przygnębieni tym, co się stało. Na twarzach ogromnej większości z nich malowały się „satysfakcja i szczęście z wykonanego zadania”.

    Andrzej Solak

    Read more: http://www.pch24.pl/rzez-w-koniuchach—zabic-wszystkich-polakow-,33635,i.html#ixzz3QECHpI3k

  69. JerzyS said

    za wiki
    Otriad Bielskich

    Otriad Bielskich – żydowski oddział partyzancki, który wsparł partyzantkę radziecką[1], działający na terenie Puszczy Nalibockiej w okolicach Nowogródka w latach 1941-1944.
    Oddział nazwany był na cześć swoich przywódców, braci Bielskich: Tewjego, Asaela (Izraela) oraz Aleksandra (Zusa).
    Często pomijany jest udział czwartego z braci, Aarona (obecnie Aron Bell), który w roku powstania oddziału miał 14 lat[2].

    Początkowo oddział tworzony był przez czwórkę braci Bielskich i 13 innych uciekinierów z getta.
    Zalążek grupy bojowej powstał na wiosnę 1942 roku, liczyła wówczas około 40 żołnierzy.
    Za głowę przywódców oddziału reżim niemiecki wystosował nagrodę w wysokości 100 000 marek niemieckich.
    Mimo radzieckich prób bezpośredniego włączenia Otriadu w swoje struktury, żydowscy partyzanci zachowali jednak niezależność.
    Oddział chronił i uratował ponad 1200 lokalnych Żydów, m.in. pomagając im uciec z getta[3]. Wielu zbiegłych Żydów dołączało się do oddziału tworząc wspólnotę nazwaną Leśne Jeruzalem. Dysponowała ona z czasem zakładami rzemieślników (pracownie krawieckie, szewcy, naprawa broni liczyły około 125 pracowników), szkołą, synagogą i szpitalem.
    Obóz miał nawet własny sąd i więzienie. W szczytowym momencie grupa liczyła 1236 osób z których 70% stanowiły dzieci, kobiety i osoby starsze, a 150 osób należało do grupy partyzanckiej. Były one w 3/4 ukryte w ziemiankach. Miejsce to służyło ochronie prześladowanych Żydów, jednocześnie stanowiąc największy żydowski oddział partyzancki. Mimo faktu ocalenia tylu osób stosunki w obozie opisywane są dwuznacznie. Mówi się o despotyzmie i nadużyciach braci Bielskich[4].

    W lecie 1944 roku, kiedy rozpoczęła się kontrofensywa na Białorusi i teren został przejęty przez Armię Czerwoną, jednostka, licząca 1.230 mężczyzn, kobiet i dzieci, wyszła z lasu i wkroczyła do Nowogródka. Pomimo wcześniejszej współpracy z Sowietami, relacje szybko się pogorszyły. Funkcjonariusze NKWD zaczęli przesłuchiwać braci Bielskich w związku z plotkami dotyczącymi posiadanego przez nich majątku, NKWD oskarżyło także partyzantów o brak „realizacji ideałów socjalistycznych w obozie”[5].

    Oddział był oskarżany o morderstwa na polskich chłopach, rabunek ich żywności wspólnie z Sowietami[6] oraz współpracę z Sowietami przeciwko polskiej partyzantce[7]. Mógł być zaangażowany w zbrodnię w Nalibokach, gdzie partyzanci komunistyczni wymordowali 128 polskich cywilów[8].
    Według śledztwa prowadzonego przez IPN: „fakt udziału partyzantów z Oddziału Bielskiego w ataku na Naliboki jest tylko jedną z wersji przyjętych w toku śledztwa”[9][10].

    Partyzanci Bielskiego stali się przedmiotem kilku książek i innych produkcji

    . W 2008 r. w USA został nakręcony film o partyzantach Bielskiego pt. Opór.

  70. Wełna said

    Panie Gospodarzu, emocje biorą górę nad rozsądkiem, jak pisałem wyżej nie chce tego ciągnąc – przepraszam, na pewno będzie okazja wrócić do tematu – po przemyśleniach.
    Pozdrawiam.

  71. Marucha said

    Re 50:
    Nie wiem dlaczego, ale opis spalenia żywcem mieszkańców Zaleszan dziwnie mi przypomina opis spalenia Żydów przez Polaków w Jedwabnem.
    Trudno mi przyjąć do wiadomości , że nie było innych powodów, niż prawosławne wyznanie ofiar.

    Tak, mogli się wśród Wyklętych zdarzać bandyci, wśród AK-owców tchórze a wśród Żydów – polscy patrioci.

  72. Janusz said

    @73
    „Trudno mi przyjąć do wiadomości , że nie było innych powodów, niż prawosławne wyznanie ofiar.”
    Przeczytał Pan ustalenia IPN, które zalinkowałem w 5.?

    „Tak, mogli się wśród Wyklętych zdarzać bandyci, wśród AK-owców tchórze a wśród Żydów – polscy patrioci.”
    Zgadza się. Tyle, że Polacy muszą poukładać sobie w głowach, co się właściwie dzieje. Dlaczego młodzi narodowcy robią w Hajnówce demonstrację na cześć R. Rajsa. Dlaczego młodzieży wbija się do głów, że tylko „żołnierze wyklęci” zachowali się patriotycznie, że to była jedynie słuszna droga.

    Niektórzy są głęboko zaniepokojeni tą sytuacją, warto przeczytać np. to i obejrzeć linkowane matreriały z prof. Wolniewiczem i A. Śmiechem:
    „Michalkiewicz i „żołnierze wyklęci” jako narzędzie walki z polskim nacjonalizmem” http://prawica.net/6764

    ——
    Oczywiście droga Wyklętych nie była jedyną możliwą.
    Niektórzy mieli to szczęście, że mogli wybrać inną. A niektórzy nie.
    Admin

  73. Yah said

    Tak sobie czytam wpisy i dochodzę do wniosku, że większość z nas nie zdaje sobie sprawy, że temat Wyklętych, to kolejny element manipulacji Polakami i informacji o Polakach, która idzie w świat.

    Skoro nic co się robi w Polsce od 25 lat nie jest dobre dla Polaków. Jeśli trafia się coś dobrego to przypadkiem i tylko wtedy, gdy niewiele to kosztuje ?

    W takim razie czy podobnej metody nie stosuje się w temacie Wyklętych.

    Jak na mój rozum temat Wyklętych ma na celu sztuczne stworzenie wzoru patrioty-nacjonalisty. Dlaczego sztuczne ? Bo nie my Polacy mamy wpływ na to jak ten wzorzec będze wyglądał. W związku z nasileniem ruchów patriotyczno-narodowych, ktoś doszedł do wniosku, że szkoda by tren ruch nie wykorzystać do swoich celów. Ale aby było to możliwe trzeba ustalić wzorce, stworzyć przywódców etc.

    Po długich namysłach ktoś wymyślił, że idealnym wzorcem patrioty-nacjonalisty pasującym do dzisiejszych czasów jest ….Żołnierz Wyklęty.

    Nie jakiś konkretny tylko taki sztuczny przez ktosia stworzony.

    Zwróćmy uwagę na pewne fakty:

    – brak możliwości jednoznacznej oceny wyklętych ( idealne do tego by Polaków w przyszłości oskarżyć o bandyctwo i po raz kolejny antysemityzm, którego teraz ten ktoś w działaniach Wyklętych „nie zauważa”)

    – prowadzenie z góry skazanej na przegraną, choć słusznej walki ( przypomina mi to nawoływania do wojny z Rosją)

    – wtłaczanie na siłę takiej idei patriotyzmu młodym ludziom, jak by niebyło innej alternatywy.

    Mnie to osobiście niepokoi.

    Z jednej strony dobrze, że się o Wyklętych mówi, docieka jak naprawde było. Z drugiej strony naprawdę warto się zastanowić KTO i PO CO Żołnierzy Wyklętych wykorzystuje.

    Czy aby to nie te same osoby, które popychały ich do bezsensownej walki po 1945 aby …… pozbyć się niewygodnych, acz patriotycznie nastawionych ludzi rękami kolegów z MBP

  74. Marucha said

    Re 64:
    Chyba trafił Pan w sedno:

    …ktoś chce zamaskować sens i istotę walki Tamtych. I wykorzystuje w tym celu wszystkie możliwe karty, także te fałszywe, które kiedyś sam podłożył.

  75. Isreal said

    ad71 dla naszych Bohaterów na pewno motywem nie było prawosławie, a komunistyczna i antypolska działalność tych , których karali….

    74 historia jest ciągle pisana od nowa, z wielką dla naszego Narodu stratą i szkodą. Szczególnie przez antypolskich kutasów, z poklaskiem ich czerwonych parobków i ich wnuków nacji różnych („…wnuki stalinowe, posłowie nocy…”)…………..

  76. ptok said

    niejaki jacek miedlar odwraca tu kota ogonem

  77. JerzyS said

    niejaki ptok odwraca tu ogonem kota

  78. JerzyS said

    niejaki Ptok piszesz:
    „niejaki jacek miedlar ”

    Czy to braki w wykształceniu,
    czy to tylko braki w wychowaniu?

  79. otto hak said

    Prowokacja,panie Jerzy.

  80. JerzyS said

    Jaha prowokacja?

    To tylko ciekawość!

    Czy to braki w wykształceniu,
    czy to tylko braki w wychowaniu?

    Nic więcej!

    ale wiem, że odpowiedzi nie otrzymam.

  81. otto hak said

    Nieważne, panie Jerzy. Ptok zrobił prowokacje, nie pan. Wlazł, beknął i poszedł.

  82. EyWey said

    „ Niezlomni „ !!! „ Niezlomni „ !!! „ Niezlomni „ !!!……..

    `wykleci` przez kogo i kto to sankcjonuje, jak nie zyd i jego ciamajdan ?

    ——
    Znów to samo…
    Kiedyś ludzie się obrażali za Ciemnogród, dopóki pewien człowiek (prawdopodobnie ruski agent) nie zaczął używać tego słowa z odcieniem dumy. „Tak, jestem Ciemnogrodzianinem”. I wytrącił broń z ręki tumanom-postempakom.
    Dla mnie są „Wyklęci”.
    Wyklinała ich żydokomuna.
    Admin

  83. Boydar said

    Panie EyWey, tam zginęli ludzie. Rozumiem, że „ciamajdan” to zręczna zbitka, ale w języku polskim …

  84. Lara said

    Re 52

    Panie Wełna. Całe życie się douczam, jak Pan to ujął. To moje ulubione zajęcie.
    Polemiki nie kontynuuję, bo Admin wszystko podsumował.

    Błądzić ludzka rzecz.
    Pozdrawiam Pana ciepło.

Sorry, the comment form is closed at this time.