Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Św. Józef pokazał klasę a architekci zachodzą w głowę jak powstały schody. Zagadka nadal nierozwiązana.

Posted by Marucha w dniu 2017-03-05 (Niedziela)

W Santa Fe, w stanie Nowy Meksyk w USA znajduje się kaplica sióstr loretanek, a w niej niezwykłe schody, o których mówi się, że są dziełem samego wielkiego Cieśli z Nazaretu, czyli św. Józefa, albo przynajmniej genialnego rzemieślnika posłanego przez niego.

W 1872 r. biskup miasta Santa Fe zawarł kontrakt na budowę kaplicy dla sióstr loretanek, sprowadzonych ze środkowej części USA, które miały w tym mieście prowadzić szkołę dla dziewcząt. Owa kaplica pw. Najświętszej Maryi Panny miała być miniaturą paryskiej Sainte Chapelle, którą zbudował król św. Ludwik do przechowywania Korony Cierniowej i innych relikwii męki Zbawiciela przywiezionych z wyprawy krzyżowej.

Budowa trwała kilka lat i kiedy była już na ukończeniu zdarzyło się nieszczęście. Ktoś zamordował architekta. Po jego śmierci okazało się, że w planach nie ma schematu budowy schodów prowadzących na chór, o czym architekt zwyczajnie zapomniał.

Siostry miały nie lada kłopot. Teoretycznie schody można było wybudować, ale ze względu na niewielkie rozmiary kaplicy ich budowa była niewskazana. Każdy ze sprowadzonych architektów tak uważał. W tej sytuacji przygnębione siostry rozpoczęły nowennę do św. Józefa z prośbą o pomoc.

Nie czekały długo. Już następnego dnia po ukończeniu nowenny do furty klasztornej zapukał brodaty staruszek licho ubrany, w dodatku z osiołkiem, który dźwigał skrzynię z narzędziami i osobistymi rzeczami. Przybysz nie przedstawił się, a jedynie powiedział, że dowiedział się o kłopocie sióstr i że jest gotów wybudować schody. Przełożona matka Magdalena pokazała mu prawie ukończoną kaplicę, w której trzeba było wybudować bardzo wąskie schody prowadzące na chór, których budowy po prostu nikt się nie chciał podjąć. Staruszek powiedział, że nie potrzebuje niczyjej pomocy. Nie chciał też, aby mu przeszkadzano, toteż zamknął kaplicę na klucz.

Po trzech miesiącach można było oglądać jego dzieło. Zakonnice i okoliczni mieszkańcy byli zdumieni widokiem schodów w kształcie ślimacznicy, kunsztownie wykonanych, które według praw fizyki powinny były runąć chociażby pod ciężarem jednej osoby, nie mówiąc o większej liczbie, bo przecież nie zawierały one żadnej podpory. Nie miały słupa, wokół którego by się wiły, ani ściany, na której by się wspierały, ani podpory od dołu. Schody pnąc się w górę robiły dwa obroty po 360 stopni każdy.

Do tego trzeba dodać fakt, że tajemniczy staruszek do ich budowy nie użył ani jednego gwoździa i ani jednej śrubki. Do spojeń rzemieślnik użył drewnianych czopów. Wykonał także doskonale dopasowane spirale, czyli skręcone szyny drewniane, na których wznosiły się trzydzieści trzy stopnie. Spirale nie zostały wykonane z jednego dużego kawałka drzewa, lecz złożone z wielu mniejszych kawałków.

Do tych dziwów dodajmy jeszcze to, że schody wykonano z rzadkiego budulca – drzewa o wielkiej trwałości, z pewnością niewystępującego w okolicy. Nikt nawet nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, gdzie takie drzewo rośnie.

Dziś, żeby wykonać takie schody, trzeba by było pół tuzina fachowców, jednego lub dwóch inżynierów, precyzyjnych aparatów mierniczych i specjalnych narzędzi do naginania drzewa pod żądanym kątem. Tymczasem cieśla nie miał ani pomocnika, ani tym bardziej specjalistycznych narzędzi. Miał jedynie, wg relacji matki Magdaleny, parę młotków, dziwacznie wyglądającą piłę i miarę w kształcie dużej litery T oraz dłuto.

By było jeszcze ciekawiej, ów rzemieślnik zaraz po skończonej pracy, kiedy matka przełożona widząc jego dzieło, pobiegła po inne siostry, przepadł jak kamień w wodę. I chociaż wszczęto poszukiwania dziwnego staruszka na osiołku, wyznaczono nawet nagrodę (siostry chciały mu zapłacić za pracę), nie odnaleziono go.

Zakonnice z Santa Fe, które tak gorliwie w owym czasie modliły się do św. Józefa, były przekonane, że to sam święty przybył im z pomocą pod postacią starego człowieka, albo przynajmniej przysłał im genialnego mistrza stolarskiego.

A schody, które przez osiemdziesiąt pięć lat służyły zakonnicom każdego dnia, stoją do dziś. Trzydzieści siedem lat temu odgrodzono je i przeznaczono do zwiedzania jako ciesielskie curiosum.

Ojciec Kornelian Dende, franciszkanin, który opowiedział tę historię, zwrócił uwagę na to, że schody są przede wszystkim świadectwem potęgi modlitwy, podkreślając, że św. Józef Robotnik-Rzemieślnik, wierny małżonek Maryi, odpowiedzialny ojciec rodziny, przyjaciel nieszczęśliwych, opiekun chorych i umierających, opiekun Kościoła, poskromiciel złych duchów trapiących człowieka – złych nałogów, nieopanowanych namiętności, jest naszym potężnym orędownikiem w niebie.

http://cudajezusa.pl

komentarze 32 to “Św. Józef pokazał klasę a architekci zachodzą w głowę jak powstały schody. Zagadka nadal nierozwiązana.”

  1. Trak said

    Piękne te schody.
    Podjął bym się tego nawet bez błogosławieństw.
    Nie jest potrzebne żadne nadzwyczajne drewno ale umiejętność i zrozumienie praw fizyki.
    Dzisiaj nie ma takich zleceń a mnie przepytują, czy mam uprawnienia na piłę mechaniczną.
    Mogę to zrobić nawet ręcznie, tylko niech ta granda debili zniknie.

  2. Zbycho said

    Prawdopodobnie dosłownie każdy element schodów jest elementem nośnym a obciążenie jest równomiernie rozkładane po wszystkich częściach konstrukcji. Genialne.

  3. Zbyszko said

    Trak@1 przypuszczam, że także osiołek nie byłby Ci potrzebny. Sam dałbyś radę.

  4. Zdziwiony said

    Projektantem tej kaplicy był francuski architekt Antoine Mouly.

    Originalne schody były zbudowane bez poręczy. Dopiero 10 lat później poręcz dobudował inny cieśla Phillip August Hesch.

    Chodzą słuchy, że zakonnice jak weszły pierwszy raz na chór, to z powrotem schodziły tyłem, na czworaka.

  5. Boydar said

    Jakieś dwadzieścia lat temu oglądałem w tiwi film o (chyba) tych schodach pod tytułem (sic!) „Schody do nieba”. Piękny był, i te schody też.

  6. AniaK said

    .https://www.youtube.com/watch?v=IS6n2Hx9Ykk

  7. Nemo said

    @5 Boydar

    Amen! 🙂

  8. Trak said

    ad 3.
    Dla osiołka znalazłbym zastosowanie, choćby transportowe a poza tym on uwiarygadniałby wymodlony cud (ja jeżdżę skuterkiem).
    Poręcze też bym od razu zrobił a jedyny kłopot, to miałbym z fakturą VAT i skarbówką, bo przecież Józef takich faktur nie wystawiał a gwarancji trwałości i obciążalności na piśmie także.
    I tutaj kryje się tajemnica możliwości wybudowania tych schodów i odpowiedź na pytanie o dzisiejsze podobne możliwości.

    Warto też spojrzeć na schody mostu Gdańskiego w Warszawie (betonowe wprawdzie ale…)

  9. La Reine Toronto said

  10. RomanK said

    ad 8 //Panie Trak…ma pan racje …to skrecona dwukrotnie ..drabina.
    Jak pan zacznie robic..pomoge panu.

  11. Andrzej BR said

    Ad. 6 – właśnie za ten numerek LZep

    przegrali sądowa sprawę i musieli zapłacić odszkodowania!!!

    Studyjnie potwierdzono, że grając ten numerek od tyłu

    mamy do czynienia z – MODLITWĄ DO SZATANA!

    Oto szkolny przykład czym jest

    I N D O K T R Y N A C J A naiwnych móżdżków!

  12. maniek said

    …zadna-tajemnica!…budowa-na-„zakładke'”_znana-jest-od_setek_lat_gdzie-nie-używało_sie-gwozdzi_tylko-czopy-z-tego-samego-drewna!…w_Austrii_stare_domy/200-300lat/tak_były_budowane…stoją_do_dzisiaj!Ważńe-było_w-jakiej_kwadrze-księzyca_były-ścinane-drzewa…
    np-firma_Kaufman-z-Lingenau_Austria_buduje_rózne-cacka-z-drewna-używając_dodatkowo-kleju_do-wzmocnienia..,.

    http://www.kaufmannbausysteme.at/en/History/

    Czy Panu zepsuła się SPACJA w klawiaturze, że używa Pan kreski?
    Poza tym tu nie chodzi głównie o brak gwoździ, ale o niezwykle pomysłową konstrukcję.
    Admin

  13. Romek said

    Jedno jest pewne, takich mistrzów mieli tylko chrześcijanie.

  14. Kojak said

    od 12 Co ty bredisz czlowieku ? Skoro jestes taki madry ,to zbuduj takie same ! Zwolaj dziennikarzy a bedziesz slawny ! Wydaje mi sie, ze moglbys zjesc wagon kaszy i nie dalbys jeszcze rady !

  15. RomanK said

    Panie Maniek narysuje pan zakladke…???
    Ile zakladek pan zaklada..i jak kolkuje?

  16. guła said

    Nie ma co się spierać to rzeczywiście – dwukrotnie skręcone schody typ wiejski określając konstrukcję ordynarnie, A wiec drabina. Stare oczy źle widzą, ale nie zdziwiłbym się (drugie zdjęcie) gdyby posiadały dwa wsporniki. No bez zakładek, wpustów i drewnianych trzpieni ani rusz.
    No i ta finezja wykonania …

    Z tak zdartych stopni przy klasycznych schodach wiejskich – niedopuszczalna stromizna – poleciałem łamiąc nogę w kostce. Te ślimaki czynią dostępność schodów normalnymi.

  17. Zdziwiony said

    Re. 7.
    Fantazja chachła.

  18. otto hak said

    Oj, z tym kołkowaniem.

    Kołkuje się wbijając rozgotowane w lnianym (konopnym?) oleju kołki, w których jest nacięcie. W to nacięcie wbija się klin z twardego drewna i wygładza powierzchnię.

    Tak Prasłowianie budowali okręty, prawda, panie Wandaluzja? Na zakładkę.

  19. otto hak said

    Panie Zdziwiony, gdyby Pan wiedział, jak sie trenuje te skrajne koniki, żeby sie patrzyły na zewnątrz, toby pan takich obrazków nie zamieszczał. Dotyczy tez ruskiej trojki.

  20. NICK said

    Ot, co.
    Otto.
    Intencje P. Zdziwionego rozumiemy. Chodziło, nomen omen, o „Fantazje”. Lub „ę”.

    P. Trak. Pan tu jest fachowcem.

    Dobrego ‚traka’ w Polsce nie uświadczysz. Takiego od A do Z i artystę.

  21. Zdziwiony said

    @. Otto Hak
    Chachły wiedzą czym jest zaprzęg bałagulski (zawsze czwórka koni, o różnym umaszczeniu – koniecznie jeden musi być srokaty, o rasach mieszanych i o różnym wzroście) Nic im to do rosyjskiej trojki, gdzie konie nigdy nie poruszją się galopem, lecz zawsze kłusem, do czego predysponowana jest np. rasa kłusaków Orłowa. Jazda taką trojką to komfort ze względu na płynność ruchu sanek, powozów.

  22. fox said

    Ad.5 Panie Boydar film z 1998 roku miał tytuł ‚The staircase’. Nie było mowy o żądnym niebie. A dla Pana i reszty gajówkowiczów podaję link na YouTube gdzie może go Pan sobie obejrzeć w całości.
    Też go pamiętam. I pamiętam jakie wrażenie na mnie wywarł. Miłego oglądania.

  23. Boydar said

    Wygląda, że to był właśnie ten film, dziękuje.

  24. otto hak said

    One te koniki muszą się na zewnątrz wychylać, żeby przypadkowo nie wpaść na te środkowe w pełnym pędzie. (piękny, dynamiczny obrazek, nota bene).

    Nie można nie lubić koni.

  25. Zdziwiony said

    „Nic piękniejszego, jak statek z rozwiniętymi żaglami, koń w galopie i kobieta w tańcu”.

    Hiszpańska Dworska Szkoła Jazdy w Wiedniu. Najstarsza istniejąca nieprzerwanie (od renesansu) tego typu instytucja na świecie, której Hohe Schule (pol. Wyższa szkoła jazdy) wraz z wiedzą o klasycznym stylu jazdy konnej wpisane są przez UNESCO na listę austriackiego dziedzictwa kulturalnego (nie należy mylić z listą światowego dziedzictwa UNESCO).

    .https://www.youtube.com/watch?v=84Ii_Xdk6jI

    Panie Otto Hak
    bardzo mi przykro, była szansa z listą polską UNESCO odnośnie Polisch Pure Arabians, no ale „dobra zmiana” od zeszłego roku nam to zaprzepaszcza.

    ——
    Usiłuję sobie wyobrazić piękno Senyszyn w tańcu 😀
    Admin

  26. Alina said

    … Senyszyn w tańcu, albo Piterę, albo Grodzką??????

  27. otto hak said

    Usiłuję sobie wyobrazić piękno Senyszyn w tańcu 😀
    Admin

    A ja nie.

  28. otto hak said

    bardzo mi przykro, była szansa z listą polską UNESCO odnośnie Polisch Pure Arabians,

    Nie chce się nawet komentować. Mamy wielki dar pozbywania się wszystkiego co mamy najcenniejsze.

  29. otto hak said

    Lipzzanery sie nazywają te konie austriackie. Pochodza z Hiszpanii. Piękne i mądre stworzenia.

  30. otto hak said

    Dobrze, panie Gajowy, niech sie panu przypadkiem nie przyśnia te żeńszenie i grockie.

    na dobranoc (z kropką:)

    .https://www.youtube.com/watch?v=UfawD8cXOGw

  31. lolek said

    Francois Jean Rochas, francuski cieśla

    Podobno został zastrzelony w wieku 51 lat, więc staruszek to raczej piękna legenda.
    https://www.findagrave.com/cgi-bin/fg.cgi?page=gr&GRid=41908725
    Nie zmienia to faktu, że modlitwa miewa moc sprawczą.
    Swego czasu wspomogłem zakonnice niewielką kwotą przeznaczoną na remont dachu w ich klasztorze. A takich jak ja musiało być bardzo wielu, bo zbiórka w kilka dni przerosła z grubą nawiązką oczekiwania i potrzeby. Więc cóż to sprawiło jak nie ich modlitwa?

    Panie Lolek, w nieco dawniejszych czasach nazywano 40-latków starcami.
    Admin

  32. Zdziwiony said

    Usiłuję sobie wyobrazić piękno Senyszyn w tańcu
    Admin

    Usiłuję sobie wyobrazić piękno Senyszyn w tańcu
    Admin

    S. Michalkiewicz:
    „Za co stwór podeszły wiekiem, co kobietą być już przestał, a nigdy nie był człowiekiem, windujemy na piedestał?” – pytał retorycznie Tadeusz Boy-Żeleński – i dodawał: „przez jakie dziwne kuriozum tłuszcz bierzemy za charakter, pustą grzechotkę – za rozum?”

    Współczesna trawestacja tego pierwszego, retorycznego pytania mogłaby brzmieć nieco inaczej:

    „Za co stwór tłuszczem rozdęty,

    co kobietą nigdy nie był,

    a człowiekiem też się nie stał,

    windujemy na piedestał?”

Sorry, the comment form is closed at this time.