Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Kocia natura pełna zagadek. Czego jeszcze nie wiemy o kotach?

Posted by Marucha w dniu 2017-03-07 (wtorek)

Koty towarzyszą człowiekowi już 10 tysięcy lat, ale dopiero niedawno zaczęliśmy odkrywać ich tajemnice.

Ludzie przygarnęli koty, kiedy zorientowali się, że potrafią one skutecznie tępić gryzonie. To był strzał w dziesiątkę. Koty okazały się niezawodne w walce ze szczurami i myszami.

Niby rzecz oczywista, ale czy był to wyłączny powód zaproszenia mruczków pod nasz dach? Naukowcy nawet co do tego nie są zgodni.

Niektórzy uważają, że dzikie kociaki mogły po prostu spodobać się ludziom, zwłaszcza dzieciom. Oswojono więc te zwierzęta dla przyjemności. Inni przekonują, że koty mogły być zabierane na polowania, gdzie wykorzystywano je do wypłaszania zwierzyny. A może, widząc piękno, niezależność i tajemniczość, ludzie uznali, że koty mają niezwykłą moc, i zaczęli je traktować jak talizmany?

W wielu cywilizacjach, m.in. w starożytnym Egipcie, zwierzęta te były przecież otaczane boską czcią. W Europie w czasach średniowiecza oskarżano je o konszachty z diabłem.
[Specjalność naszych „braci odłączonych”… – admin]

Nie wiadomo też, gdzie i kiedy człowiek wpadł na pomysł, że kot może być dla niego świetnym towarzyszem. Dotychczas wydawało się, że pierwsi byli mieszkańcy Żyznego Półksiężyca, czyli obszaru, który rozciągał się od Egiptu przez Syrię po Mezopotamię, a pierwsze koty trafiły pod dach jego mieszkańców 4-5 tys. lat temu.

W 2007 roku francuscy naukowcy dokonali jednak odkrycia, z którego wynika, że wcale nie jest to takie pewne. Na Cyprze znaleźli bowiem szczątki kota, który – jak wykazała szczegółowa analiza – został oswojony ponad 9 tys. lat temu. Mieszkańcy wyspy zapewne przygarnęli do swoich domów dzikie koty i je oswoili po to, by chroniły zbiory przed szkodnikami. Być może zwierzęta tak dobrze wywiązywały się z zadania, że z czasem zaczęto je otaczać szacunkiem, może nawet kultem – przypuszczają uczeni. Świadczyć o tym może grobowiec, w którym znaleziono szkielet kota. Zwierzę pochowano obok 30-letniego człowieka, zapewne jego właściciela.

Szef francuskich archeologów, prof. Jean Guilaine, nie wyklucza, że kot zaprzyjaźnił się z człowiekiem dużo wcześniej, może nawet 13 tys. lat temu, a pierwszy krok mógł należeć nie do ludzi, jak się powszechnie sądzi, lecz do zwierząt.

Uczony przypuszcza, że to koty mogły zacząć podchodzić pod ludzkie siedziby w poszukiwaniu jedzenia. Gdy człowiek dostrzegł, że tam, gdzie kręcą się koty, zboże pozostaje nietknięte przez gryzonie, przygarnął je pod swój dach.

Owocna współpraca

Bez odpowiedzi pozostaje też pytanie, jak przebiegało udomowienie kotów. Badania genetyczne sprzed kilku lat sugerują, że wszystkie współczesne koty domowe pochodzą od dzikiego kota nubijskiego. To by oznaczało, że wszystkie zostały udomowione w jednym miejscu na świecie, prawdopodobnie na Bliskim Wschodzie, i potem wraz z człowiekiem zawędrowały na pozostałe kontynenty.

Badania mają jednak istotną wadę: uczeni przeprowadzili analizę DNA zaledwie tysiąca dzikich i domowych zwierząt. To niewiele, zważywszy na to, że w naszych domach żyje dziś aż 600 mln kotów.

Na tym nie koniec wątpliwości. Wiadomo, że domestykacja psów przebiegała w różnych miejscach świata całkowicie niezależnie, dlaczego zatem udomowienie kotów miałoby być tak szczególnym wynalazkiem i odbyć się tylko w jednym rejonie, by potem stać się eksportowym hitem? Przecież człowiek na całym świecie zaczął uprawiać zboża i je magazynować, a zatem wszędzie lub prawie wszędzie musiał mieć kłopoty z gryzoniami.

Być może rozwiązanie zagadki przyniosą badania genetyczne kości kotów znalezione niedawno w chińskiej miejscowości Quanhucun. Znalezisko pochodzi sprzed 5300 lat. Zostało opisane w grudniowym numerze prestiżowego czasopisma naukowego „Proceedings of the National Academy of Sciences”. Naukowcy z Washington University w Saint Louis natrafili na szczątki kotów, które bez wątpienia żyły wśród ludzi. Zdaniem ekspertów, zwierzaki ciągnęło do chłopskich osad, bo pełno w nich było drobnych gryzoni. Świadczy o tym choćby mysia dziura tam, gdzie dawniej przechowywano ziarno.

Gdy człowiek zorientował się, jaką korzyść może mieć z kotów, zaczął o nie dbać. Z czasem ludzie i koty z chińskiej wioski zaczęli żyć ze sobą w ścisłej symbiozie.

Czy koty rzeczywiście są takie niewinne, jak na załączonym obrazku?

Jeden z kotów nie dość, że został pochowany z człowiekiem, to jeszcze się okazało, że żył długo, o wiele dłużej niż dzikie osobniki. Najwyraźniej życie wśród ludzi bardzo mu odpowiadało. Analiza kości drugiego zwierzaka pokazała zaś, że jadł niewiele gryzoni, za to sporo prosa. To sugeruje, że albo był karmiony tym samym, co jadł człowiek, albo podkradał to, co ludzie zostawili na wierzchu.

– Nawet jeśli koty nie były jeszcze wtedy w pełni udomowione, to bez wątpienia nawiązały z ludźmi nić porozumienia – uważa prof. Fiona Marshall, szefowa zespołu badaczy.

Na ratunek

Tyle historia. Dla współczesnych właścicieli i wielbicieli kotów najważniejsze pytania dotyczą żyjących dziś zwierząt. Jakie naprawdę są koty, jaki mają charakter, inteligencję i zwyczaje.

I tu też są setki niewiadomych. Z niejasnych powodów naukowcy niewiele uwagi poświęcają psychice tych zwierząt. W cenionym czasopiśmie naukowym „Animal Cognition” w latach 1998-2009 opublikowano 36 artykułów, w których opisano badania nad zachowaniami i umiejętnościami psów, ale tylko trzy na temat zwyczajów kotów. Zaskakujące jest to, że więcej badań przeprowadzono na gołębiach, mątwach, a nawet ośmiornicach, niż na kotach.

Lukę tę próbuje wypełnić dr John Bradshaw z brytyjskiego Bristol University, który od 30 lat prowadzi badania kotów. W najnowszej książce „Cat Sense”, która ukazała się przed kilkoma miesiącami w Wielkiej Brytanii, przekonuje, że koty są równie inteligentne jak psy i podobnie jak one potrafią przywiązywać się do człowieka.

Świadczy o tym choćby historia kota, który trzy lata temu uratował życie czteroosobowej rodzinie w niemieckiej miejscowości Dillingen. Zwierzak głośnym miauczeniem obudził pana domu. Mężczyzna nie bardzo wiedział, co się dzieje, ale zachowanie kota najwyraźniej sugerowało zagrożenie. Na wszelki wypadek wyprowadził więc z mieszkania żonę i dwoje dzieci. Dopiero po pewnym czasie okazało się, że z uszkodzonego piecyka wydobywa się czad.

Jak kot wyczuł bezwonny gaz, pozostaje tajemnicą. Kolejną, która wciąż czeka na wyjaśnienie.

Dorota Romanowska
http://www.newsweek.pl

Podobnie, jak koty słyszą dźwięki dla nas niesłyszalne, tak samo mogą zapewne wyczuwać zapachy dla nas niewyczuwalne.
Admin

Komentarzy 6 to “Kocia natura pełna zagadek. Czego jeszcze nie wiemy o kotach?”

  1. Trak said

    Zawsze miałem psy ale stało się tak przez przypadek, że pojawiły się u mnie dwa kociaki, które urodziła bezdomna kotka. Nie było co z nimi zrobić, bo nadchodziła zima i tak u mnie zostały. Jestem nimi zachwycony. Nauczyłem ich wielu zachowań. Nigdy nie zdawałem sobie sprawy, że koty są tak pojętne i dają się wielu rzeczy nauczyć. To zupełnie inna psychika niż psa ale zgadzam się z tym, że inteligencją psom dorównują i same się też uczą obserwując człowieka.
    Chodzą ze mną jesienią do lasu na grzyby i nigdy nie miałem problemu z tym, aby je przywołać. Mają już po siedem lat i życzę im tych lat jeszcze wielu.

    Piękne, Panie Trak.
    Admin

  2. Racjonalista said

    W Polsce i innych krajach słowiańskich długo dominowały łasice, które pełniły w gospodarstwach rolę myszołapów. Dopiero za Piastów zaczęły się pojawiać pierwsze koty, ale łasice nie dawały się tak łatwo wyrugować z zajmowanych stanowisk. Dlatego koty zaczęły brać górę dopiero w epoce „Ogniem i Mieczem”. Ponoć jeszcze w okresie PRLu w niektórych gospodarstwach urząd naczelnego myszołapa pełniła łasica. Czy dziś da się spotkać rolnika z łasicą w domu? Nie wiem.

  3. RSA said

    Panie Racjonalista, to o tych łasicach bardzo ciekawe. Skąd pochodzą te informacje? (książka, artykuł?).

    Pozdarawiam

  4. Peryskop said

    Fascynujące jest to, że z tak zdawałoby się trywialnego kota
    (którego posiadanie potocznie służy do sugerowania komuś zwariowania) wynika tak wiele istotnych hipotez. Można zatem powiedzieć, że kot jest w jakimś sensie lustrem dla człowieka.

    No i każe zastanowić się nad ułomnością narzuconych nam przez kogosiów „obowiązujących” kryteriów oceny inteligencji.

    O mniej znanych aspektach kociego statusu, egoistycznych przyczynach mumifikowania kotów w Egipcie oraz o tym jak pazerne Anglosaxy robili nawozy prionowe + BSE/CJD – tu :

    https://marucha.wordpress.com/2017/02/25/kocur-paranormalny-niesamowite-zdolnosci-kotow/#comment-657409

  5. Boydar said

    Gdzie niby widzi Rura w Kocie trywialność ?!?!

    TO jest trywialne –

  6. Jacek2 said

    Trzecie zdjęcie: miałem dwa lata temu taką pocieszną trzódkę. Fantazja i pomysłowość w psotach tych maluchów jest nie do opowiedzenia. To trzeba na własne oczy zobaczyć. Wzruszająca była postawa ich mamusi która na wszelkie denerwujące zaczepki, jak choćby gryzienie ogona, reagowała lizaniem po główkach.
    Zwierz w powszechnej opinii niezależny, chadzający własnymi drogami ale kto nie miał z nim do czynienia to nie ma pojęcia ile ten futrzak potrafi okazać sympatii, czułości, przywiązania i, jak w przypadku wspomnianej mamuśki, zaufania.

Sorry, the comment form is closed at this time.