Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

11 naukowych dowodów na to, że kot pomaga w życiu

Posted by Marucha w dniu 2017-03-12 (Niedziela)

Zapobiegają alergii u dzieci i infekcjom dróg oddechowych, poprawiają też nastrój i podwyższają samoocenę. Wielu naukowców twierdzi, że kot to zdrowie – właściciela.

Przedstawiamy 11 naukowych dowodów na to, że kot pomaga w życiu.

1. Koty chronią serce

Naukowcy zajmujący się chorobami naczyniowymi na Uniwersytecie w Minosocie dowiedli, że właściciele kotów przejawiają mniejsze skłonności do zawałów. Przez 10 lat obserwowali ok. 4,5 tys. osób, spośród których 3/5 było właścicielami futrzaka. Okazało się, że u miłośników kotów ryzyko ataku serca było o 30 proc. niższe niż u ludzi, którzy nie posiadali żadnego zwierzęcia futerkowego. Badania w kolejnych latach pokazały, że właściciele kotów byli też znacznie mniej narażeni na śmierć wskutek chorób sercowo-naczyniowych, w tym udarów.

2. Koty uczą nas drzemki

Koty, mimo, że śpią w trakcie dnia wcale nie są leniwe, a raczej pragmatyczne. Co więcej, naśladując ich styl odpoczynku w trakcie dnia, można wiele skorzystać. Badania pokazują, że osoby, które decydują się na 20-minutową drzemkę, poprawiają spostrzegawczość, pamięć, kreatywność i nastrój.

3. Koty nigdy się nie poddają

Polujący na muchę kot wiele razy doświadcza porażek, ale nigdy się nie poddaje. Po upadku wstaje i próbuje ponownie złapać zdobycz. Koty charakteryzują się niesłychanym uporem i wiedzą, że kilka błędów na dłuższą metę nie przekreśla ich szans na sukces.

4. Mruczenie rozładowuje stres

O zbawiennym wpływie mruczenia na poziom ciśnienia we krwi i nastrój pisało już wielu naukowców. Co więcej, koty potrafią modulować częstotliwość dźwięków od 20 do 140 Hz, a niektóre rejestry działają na ludzki organizm skuteczniej niż niejedna terapia.

5. Koty są mistrzami spokoju

„Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami” – powiedział Eckhart Tolle, autor książek o medytacji i duchowości. Miał w tym sporo racji. I choć koty mają znacznie mniej powodów do stresu niż ludzie, to i tak ich zdolność do opanowania i relaksu mogłaby zachwycić niejednego psychologa. Z szafek na książki, parapetów, umywalek obserwują na chłodno, jak kręci się świat. Są doskonałymi nauczycielami medytacji. Chcesz się wyciszyć – załatw sobie kota.

6. Koty wywołują śmiech

Nie sposób nie śmiać się z prób i upadków kota – z jego pogoni za zdobyczą, z tego, jak skrada się za jedzeniem, jak radzi sobie z przeszkodami czy jak walczy z odkurzaczem. A jak wiadomo, śmiech to zdrowie.

Zeszłoroczne badania naukowców z Uniwersytetu Loma Linda w Kalifornii pokazują, że wystarczy 20 minut oglądania śmiesznych filmów z kotami, by dostatecznie spadł poziom kortyzolu we krwi (hormonu stresu) i poprawiła się pamięć krótkotrwała u osób starszych. Ponadto śmiech wspomaga pracę serca i układu immunologicznego.

7. Koty uczą, jak ważna jest umiejętność podejmowania strategicznych decyzji

„Gdyby zwierzę potrafiło mówić, pies okazałby się niezdarnym paplą, kot zaś zachowałby grację i nie wypowiedziałby ani jednego słowa za dużo” – napisał Mark Twain. W przeciwieństwie do psów, które spontanicznie gonią za piłką tenisową, koty rozważniej wybierają obiekt zabaw. Poświęcają więcej czasu na obserwację, myślenie i analizę, czy cel jest warty uwagi. Są ostrożne przy wspinaczce na meble i podczas ataków na ofiarę. Rozważne i myślące strategicznie – to cechy kotów, które ceniłbyś też u siebie.

8. Koty pomagają osobom z autyzmem w komunikacji

Dzieci i dorośli, którzy cierpią na autyzm, mają problemy, by rozmawiać z innymi ludźmi. Barierę tę pomagają przezwyciężyć zwierzęta, z którymi chorzy czują głębszą więź. Potwierdzają to badania francuskich naukowców z 2012 r. Obserwowali oni 40 dzieci z autyzmem. Okazało się, że te, które miały w domach zwierzęta, w tym koty, były spokojniejsze i łatwiej się komunikowały z otoczeniem, niż dzieci bez domowych pupili.

Owa otwartość u dzieci ma związek ze wzrostem poziomu oksytocyny (hormonu szczęścia), która wydziela się podczas głaskania futra. Pieszczoty wzmacniają też uczucia zaufania i miłości. Dlatego warto kupić lub adoptować kota dla swojego dziecka.

9. Koty pomagają w walce z depresją

Towarzystwo mruczącego kota na kolanach jest niezastąpionym lekarstwem na depresję. Kot odwraca uwagę od problemu, dotrzymuje towarzystwa, okazuje uczucia bez względu na stan psychiczny właściciela i pokazuje, że jest on niezastąpiony. Ponadto pomaga człowiekowi w wyrobieniu odpowiedzialnej postawy i rytualnych odruchów, jak regularne karmienie. Co więcej, spokój kotów udziela się także choremu właścicielowi.

10. Koty pokazują, jak można rozładować napięcie

Który właściciel kota nie doświadczył codziennej głupawki zwierzęcia, które zrywa się nagle z kanapy, biega napuszony od okna do drzwi i powarkuje. Pokazuje tym samym, że utrata manier jest czasem na miejscu, a wyrzucenie emocji – niezbędne, by zachować psychiczną równowagę.

Takie ekspresyjne zachowania mogą również pomóc właścicielowi. Badania przeprowadzone na Harvard School of Public Health w 2012 r. dowodzą, że wybuchy złości u kotów pomagają oczyścić organizm z toksyn, a tym samym zapobiec chorobom serca i nowotworom.

11. Koty okazują bezwarunkową miłość

Nawet eksperci z Centrum Kontroli Chorób i Profilaktyki przyznają, że największym atutem kotów jest przezwyciężanie uczucia samotności u ludzi. Są najwierniejszymi słuchaczami, a ich radość z powodu powrotu pana do domu pokazuje, że człowiek jest dla nich niezastąpiony i najważniejszy. Badania naukowców z Uniwersytetu w Miami i w Saint Lois dowodzą, że kot potrafi tak samo wypełnić pustkę i spełnić potrzeby społeczne jak inny człowiek.

http://www.newsweek.pl

Komentarzy 50 to “11 naukowych dowodów na to, że kot pomaga w życiu”

  1. Grace said

    Nie lubię kotów i ich klakow, sa wszedzie, uffff ! Nie opluwać mnie prosze wielbiciele kotów. Kocham psy!

    Psy też mają kłaki. A mimo to lubię również psy.
    Admin

  2. ikarek said

    Co powiedział jeden znajomy listonosz: Psy albo się na mnie drą, albo chcą mnie zjeść. Nie tylko jak przychodzę z listem do domu, na ulicy też. Natomiast kot jeszcze nigdy mnie nie zaatakował.

  3. ikarek said

    W dodatku jak wchodzisz do mieszkania gdzie jest pies, to od razu to czujesz. Nawet jak masz zamknięte oczy. Psy to flejtuchy.

  4. Miet said

    A u nas wczoraj w TV podano dość kuriozalną wiadomość.
    Otóż pewnej paniusi zginął kot – jakaś nietypowa rasa (na zdjęciu kotek miał bardzo duże, sterczące uszy).
    Paniusia – bagatela – zaoferowała $20 tys. nagrody za odnalezienie. Ciekaw jestem, czy długo będzie czekała na swoją zgubę.:-)))

  5. Marcin said

    A mnie się marzy i pies i kot w jednym mieszkaniu dorostajacy razem od szczeniaka/kociaka. Warunki i obecna sytuacja mi na to nie pozwala ale moze kiedyś.

  6. tygrys said

    Nie ma jak Domowy nauczony , bystry i intelligently kot w domu …

  7. Isia said

    … ten uroczy kotek, na pierwszym zdjęciu, jest bardzo podobny do burasa Pana Gajowego … ostatnie zdjęcie pokazuje, jak może żyć pies z kotem, pewnie razem wychowywani od maleńkości … bawią i wzruszają te sympatyczne zwierzątka … natomiast o tym, czy faktycznie koty pomagają ludziom, najwięcej mogą powiedzieć ich właściciele …

    Na pewno dają człowiekowi wiele radości.
    Admin

  8. Isia said

    … Panie ikarek …

    … psy nie są flejtuchami … za czystość w domu odpowiadają gospodarze a nie psy … poza tym pies powinien być nauczony, co mu wolno w domu, a co nie …

    ——
    Pani Isiu, normalny kot ma wrodzone poczucie czystości i porządku. W większym stopniu, niż pies, którego trzeba uczyć.
    Admin

  9. Kojak said

    Dziekuje Panu, Panie Gajowy za wpis o kotach ! Kot to wspaniale zwierze i jestem ich wielbicielem ! Niestety moj PUCHO ktory mial 5 lat zarazil sie bialaczka i mimo ze zesmy wydali z zona ponad 5oo zlotych na jego ratowanie, biedak odszedl

    Przykro mi… wiem, jak to jest żegnać czworonożnego przyjaciela.
    Czy ma Pan nowego kota?
    Admin

  10. Boydar said

    A weź naucz takie bydlę 🙂

  11. luzak said

    U mnie nie ma miejsca w mieszkaniu dla kota i psa. To nosiciele pasożytów. A jak jest kot to i zarażeni są domownicy. Kot i kobieta w ciąży to już tragedia – warte zauważenia ryzyko załapania toxoplazmozy. Psy do budu a koty do stodoły, nie do domu.

    Za to ma Pan na pewno w domu pełno roztoczy…
    Admin

  12. Boydar said

    Jest jednak szansa, że uniknął by Pan raka jąder; a tak …

    http://www.choroby.senior.pl/80,0,Kocie-odchody-lekiem-na-raka,19593.html

  13. Salcie said

    Najuszanowańszemu Panu Gajowemu dedykuję te piękne kocie obrazki poniżej wraz z najlepszymi pozdrowieniami dla całej Rodziny 🙂

    Kot meloman….

    https://fr.sputniknews.com/societe/201703131030441003-Le-chat-melomane-en-Turquie/

    🙂
    Admin

  14. Boydar said

    Pani Salcie, Pani nie odwraca kota ogonem tylko gdzie jest Najuszanowniejszy Pan Mordka ?!? Kocinkami zajmiemy się później.

  15. Kazek said

    Pomaga w życiu ale ” gadzina ” niszczy meble, drapie , a drapaka omija z daleka

  16. Boydar said

    Widocznie te Pańskie meble są nieekologiczne, biedne zwierzę, ile się musi namęczyć żeby ratować swego pana.

  17. Salcie said

    Do wiadomość Najuszanowańszy Pan Boydar:
    ujjj, Salcie też sze szczegółowo zapytowuje gdzie może byc uogólniona kryjówka Pan Mordka, bo ostatnia była w MSZ Warszawa.

  18. Boydar said

    ten tego tam że tak powiem … to ja się wcale o nic nie pytałem; rączki całuję uniżenie.

  19. Kojak said

    pod 9 . Co to za ewidentna i systematyczna obstrukcja z moimi komentarzami ?!

    ——
    Za https://marucha.wordpress.com/cenzura/ :

    Dlaczego zatem niektóre komentarze nie ukazują się natychmiast po ich wpisaniu, tak jak powinny? Powody mogą być następujące, od najbardziej do najmniej prawdopodobnych:

    1. Globalny system antyspamingowy, ratujący nas przed zalewem reklam cudownych środków na powiększenie, szemranych propozycji biznesowych czy najzwyklejszej pornografii. System ten niekiedy zatrzymuje zupełnie niewinne komentarze – zwłaszcza, gdy zawierają więcej niż dwa linki. Oczywiście przy pierwszej okazji komentarze takie są odblokowywane. Na system ten nie mam wpływu i musimy przyjąć go z dobrodziejstwem inwentarza – ma on jednak nieporównanie więcej zalet, niż wad i cieszymy się, że istnieje.

    2. Chwilowa przerwa w komunikacji między komputerem użytkownika a serwerem, na którym umieszczona jest niniejsza strona. Takie coś zdarzyło się parę razy nawet właścicielowi strony podczas wprowadzania nowego artykułu, który się nie ukazał i musiał być wpisany ponownie.

    3. Błąd w oprogramowaniu WordPress i błędy w konfiguracji komputera użytkownika. Rzadko, ale może się zdarzyć.

    Tak więc, drogi gościu, zanim oskarżysz właściciela witryny o stalinowską cenzurę, PRL-owskie metody, tłumienie wolności słowa czy temu podobne, weź na wstrzymanie przez jeden dzień lub dwa.
    (…)
    Wyjątkiem od powyższych zasad są osoby zabanowane, czyli z różnych powodów wykluczone z ogólnej dyskusji.

    Admin

  20. Isia said

    … Pan Gajowy …

    … nie przeczę, że koty mają wrodzone poczucie czystości i porządku … a z tego co wiem, byle czego też nie zjedzą, a nieświeżego nie tkną … ale psy też czyszczą (liżą) futro, psie mamy „sprzątają” po swoich maluszkach, nauczone przez właściciela, wiedzą co im wolno, co nie … natomiast i koty, i psy, trzeba nauczyć np. gdzie mają się załatwiać … z kolei, jak szybko nauczą się tego wszystkiego, zależy od kociej i psiej inteligencji …

  21. Isia said

    … Panie Boydarze …

    … najlepiej uczyć od maleńkości … ja swoje psy znam (znałam) od urodzenia (z jednym wyjątkiem, Cara miała kilka tygodni, kiedy do nas trafiła) … więc nie ma czego obawiać się 😊 … ten piesek tylko tak groźnie wygląda 😊 …

    ——
    Kotków w zasadzie nie trzeba uczyć czystości. Niemal od urodzenia potrafią wyszukać kuwetę z piaskiem.
    Admin

  22. NyndrO said

    Ja wolę czasem posprzątać, ale żeby aportował, albo jak moje wyżły, biegł koło mnie, jadącego na rowerze 30 km na kemping, po czym kąpiel w jeziorku. Wprawdzie obecnie mieszkam tylko z buldożkiem francuskim …. i moją żoną (a to nie jest zwykły „pies”, a kawał słodkiego chama), ale właściwie już w drodze jest bokser. Tak na wszelki wypadek. Oczywista, koty bardzo lubię, a nawet szanuję. Nie widzę żadnego sensu w porównywaniu psów do kotów.

  23. NyndrO said

    …znaczy się ten buldog.

  24. NyndrO said

    A oto Tata mojego boksera. Sam Hopkins Nostromo. Bo oczywiście to małe „francuskie” ukochane Bydlę ze Szwecji jest bardziej Kobity mej .. też kochanej.

  25. NyndrO said

    A tu, żeby nie było, że z pysia jest taaaki bezradny . 😉
    http://www.herkimer.pl/pl/hugo-galeria.html

  26. NyndrO said

    …niestety wyrzuca główną stronę hodowli. No w każdym razie potrafi być bokser bardzo miły.

  27. Isia said

    … (8, 20) oczywiście … co wolno, a czego nie …

    … muszę przyznać Panu Gajowemu rację … za moich szkolnych czasów mieliśmy małego, burego kotka, co prawda krótko … niestety, drzwi były uchylone, przez nieuwagę domowników, nasz ciekawski kotek wybrał się na zwiedzanie okolicy i przepadł, szukaliśmy go, jednak bezskutecznie – naturalnie, płakaliśmy za nim – później, po około roku, okazało się, że przygarnęli go ludzie, mieszkający w dość odległym miejscu … jak pamiętam, od razu nauczył się właściwie dbać o czystość, ale wówczas myślałam, że jest taki pojętny …

  28. Gdyby udało się skrzyżować człowieka z kotem, to człowiek by się ulepszył, a kot przeciwnie. (Mark Twain)

  29. NyndrO said

    Mark Twain powinien wprowadzać w życie…być niejako prekursorem wprowadzania w życie swych przemyśleń.Jest kilka sensownych.

  30. Re 29 NyndrO

    Za późno, niestety – Twain nie żyje od 107 lat.
    Mówi Pan, że wśród jego aforyzmów, bon motów i konstatacji jest „kilka sensownych”. Ucieszy się chłopak w grobie.
    🙂

  31. Kar said

    ..ja kochac b. psy i koty..ale nie swoje. Ide do znajomych gdzie trzymaja „moje” ulubione pociechy ktorymi moge nasyc sie oko do woli. Przymierzalem sie setki x do wlasnego psa i kota..ale zawsze cos stalo na przeszkodzie..np. kiedy patrze/widze jak suka zamaszyscie-skrupulatnie w codziennym obrzadku wylizuje sobie tylek i to..to zaraz obok.., i zaraz po fakcie jej wlascicielka caluje sciska sie z psiakiem..no i zaraz to samo robi ze swoimi dziecmi..no nie!!…Ludzie nie moge! ..musi byc przeciez jakas granica pomiedzy zwierzetami a ludzmi…nie dajmy sie zwariowac..(moj znajomy moze to czytac i wgrazac piescia z pogrozkami..ale ja i tak mu wybaczam wspolne jedzenie z psem z talerza..)

  32. Boydar said

    …znaczy się ten buldog …” – istotne uzupełnienie 🙂

    Co zaś tyczy się Twaina, to uważam, że kilka zaledwie miał niesensownych. Ogarniał sprawy konkretne. A czy był Gie i z jakim numerkiem czy tylko teraz tak piszą, to się jeszcze okaże.

  33. NyndrO said

    Panie Rozpuszalnik, dzięki za cynk. Hasło : ” pawiany wchodzą na ściany.” CZUWAJ. * Pomijając ; wtedy jak żył, powinien wprowadzać. Z tym, że żaden poważny kot by mu nie dał. Przecież on ćpieł:)

  34. Rozpuszczalnik said

    Re 33 NyndrO
    Cynk? – Musiałem.
    Młodzież czyta, a ona się jeszcze uczy. Jeśli o Twainie nie było (samorzutnie) na smartfonie, to skąd ona ma wiedzieć?

    – – –

    Re 32
    Boydar: „Co zaś tyczy się Twaina, to uważam, że kilka zaledwie miał niesensownych.”

    – Zrobiłoby mi się raźniej, gdybym poznał ze dwa, trzy przykłady „niesensownych”.

  35. NyndrO said

    Pan myśli, że ” młodzież” pomyśli, że ja nie wiem, że pan Marek nie żyje?! Co Wy z tym Twainem ćpieta?! ;). Pozdrawiam.

  36. Boydar said

    @ Pan Aceton

    Nie mam zamiaru wprawiać Pana w euforię tak z samego rana, no ale słowo się rzekło …

    – Nig­dy nie mów praw­dy ludziom, którzy na nią nie zasługują.

    – Po wielu la­tach przyz­naję, że byłem w błędzie, jeśli chodzi o Ewę. Le­piej jest bo­wiem żyć po­za ra­jem z nią niż w ra­ju bez niej.

    – Bóg stworzył człowieka, po­nieważ roz­cza­rował się małpą. Z dal­szych ek­spe­rymentów zrezygnował.

    – Są chwi­le, gdy chciałoby się po­wiesić cały rodzaj ludzki i skończyć tę farsę.

    – Wolę iść do piekła niż do nieba, gdyż w tym pier­wszym zna­leźli się wszys­cy cieka­wi ludzie.

    – Kiedy jes­tes zły – po­licz do dziesięciu, ale kiedy jes­teś wściekły to przeklinaj.

    – Lep­sza złama­na obiet­ni­ca niż żadna.

  37. Rozpuszczalnik said

    Re 36

    Panie Bożydar, nie wyszło – wszystkie mi się podobają (jakby co, to wiem, co poeta miał na myśli).

    (A teraz mnie nie będzie przez dobrą chwilę.)

  38. Boydar said

    Wiem, że wszystkie się Panu podobają. Wiem to od dawna. Ale to nie powód aby się tym chwalić, ani żeby Pana kopać.

  39. Rozpuszczalnik said

    Re 38

    I tu wylazła z Pana Bożydara istotka nieparzystokopytna.
    Nieprzesadnie ciężka, ale zawsze.
    Niepotrzebnie.
    La vie, quoi !

    (Mam krótką pamięć w odniesieniu do ludzi zabawnych.)

  40. NyndrO said

    Właśnie, Panie istotka nieparzystokopytna, Panie B0ydar! 😂

  41. Boydar said

    Dlaczego zaraz „wylazła”; ja nigdy nie ukrywałem swoich poglądów.

    Twain był jaki był, nie mnie sądzić co Go ukształtowało. Jeśli jednak nie miał szacunku dla Boga (cbdo), mało prawdopodobne że miał dla człowieka. Zupełnie jak moja teściowa. I takiej głupoty nie zaakceptuję nawet za cenę „kolegowania się” z Panem Rozpuszczalnikiem.

  42. Boydar said

    Nyndr0 tam cicho być, bo usypię mandalę i przyozdobię nią.

  43. NyndrO said

    Doobra, doobra.

  44. Boydar said

    Nnnnooo … 🙂

  45. NyndrO said

    …istotko. 😆

  46. Boydar said

    Idę pryskać silitem brzoskwinie, i co się nawinie. Na razie pa.

  47. NyndrO said

    Papatki, jak mawiają yntelektualiści ze Starbucksa.

  48. Re 41, Boydar

    Twain miał szacunek do Boga czy manifestował jego brak – kto to wie (biografię czytałem b. dawno temu; dziwnie mi się przy tym wydaje, że Pan Bóg go, za brak pokory, odwagę i dowcip, lubił).

    Jest coś, co go jednak w każdym przypadku tłumaczy: Samuel Langhorne Clemens, ksywa Mark Twain, urodził się wychował w środowisku protestanckim i, jakkolwiek jego rodzina nie wsławiła się korzystaniem z niewolnictwa i zażartością w wykańczaniu Indian, to jednak protestancka hipokryzja i pilna bogobojność musiały mu obrzydzić jedyną wersję chrześcijaństwa, jaką znał.

    Swoją „autobiografię” zaczął (cytuję z pamięci) od wyznania:
    „Mój ród, na samym początku, w XI wieku., składał się z walecznych rycerzy angielskich, którzy szli do bitwy z pieśnią na ustach o dwie mile za armią, a potem cofali się z dzikim wrzaskiem na jej czele”.
    – Komu to zdanie się nie podoba, niech podniesie rękę, wstanie ze stołka i pójdzie do lustra się wstydzić.

    Pozdrawiam obu dżentelmenów, NyndrO i Boydara, i udaję się w kierunku fotela z napisem SJESTA.

  49. Wimar said

    Fajny artykuł.

    Dla relaksu miłośnikom kotów a jednocześnie muzyki G.Rosiniego polecam to: 🙂
    .https://www.youtube.com/watch?v=m2WQoC8WpSU

  50. norrman said

    Miałem bezdomna suczkę,porzuconą13 lat.teraz przygarnałem kota(suczka)2 lata(bura).Nazywamy ja z żoną burasek.choc jest kotką.Powiem jedno,wolę kota,który swoje za uszami ma

Sorry, the comment form is closed at this time.