Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

IPN: „ważna i istotna” rola analiz fotografii przy potwierdzeniu tożsamości ukraińskiego zbrodniarza

Posted by Marucha w dniu 2017-03-15 (środa)

Prok. Robert Janicki, szef Głównej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu przyznał, że specjalistyczna analiza fotografii włączona do postępowania dzięki wspólnym działaniom Kresów.pl i dr Stephena Ankiera odegrała „ważną i istotną rolę” w potwierdzeniu tożsamości Michaela K. W jego opinii, kluczowe było zaś powiązanie pseudonimu K. z jego osobą na podstawie dokumentów procesowych.

Michael Karkoć w latach 40. i 90. XX wieku. Fot. The Guardian / AP

13 marca IPN oficjalnie podał, że tożsamość Karkocia została potwierdzona, a prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Lublinie skierował do sądu „wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec Michaela K.”, podejrzanego „o popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości, stanowiącej jednocześnie zbrodnię wojenną”.

Prokurator Robert Janicki, szef Głównej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu powiedział Kresom.pl, że Michael/Mychajło K. został zidentyfikowany w oparciu o dokumenty i wzmacniające je ekspertyzy kryminalistyczne. Zaznacza przy tym, że nie może mówić szczegółowo o tym materiale, gdyż został on już przekazany sądowi w Lublinie.

– Udało nam się zidentyfikować tę osobę – mówi prok. Janicki. Przyznaje, że analiza antroposkopijna fotografii, wykonana przez biegłych z Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Lublinie, odegrała „ważną i istotną rolę”. Jednak w jego opinii, kluczowe było co innego.

– Kluczowe znaczenie miało rozszyfrowanie pseudonimu i powiązanie go z konkretną osobą. To było bardzo istotne. Mieliśmy bardzo obfity i mocny materiał dowodowy dotyczący osoby o pseudonimie „Wowk” / „Wołk”, ale szukaliśmy potwierdzenia, że należał on do Mychajło/Michaela K. – wyjaśnia prok. Janicki. – Chcieliśmy wykazać, że Michael K. to Mychajło K., który był w Chłaniowie i Władysławinie w lipcu 1944 roku. I uważam, że nam się to udało.

Co prawda Karkoć sam potwierdzał to w swojej książce, wydanej po ukraińsku w USA w 1995 roku, ale to nie wystarczało.

– Udało nam się zdobyć materiał procesowy, w którym jednoznacznie świadkowie „rozszyfrowują” osobę, mówiąc konkretnie, że był to pseudonim dokładnie takiej a takiej osoby – mówi prokurator. Zwraca uwagę, że ekspertyzy kryminalistyczne ws. Karkocia były istotnym dowodem wzmacniającym i uzupełniającym te twierdzenia, przy czym kluczowe dowody stanowiły dokumenty procesowe ze spraw karnych, które toczyły się przeciwko członkom Ukraińskiego Legionu Samoobrony. Karkoć był jego współzałożycielem i dowodził jedną z kompanii.

Dokumenty pozyskał i opracował prowadzący sprawę prok. Dariusz Antoniak z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Lublinie.

Przypomnijmy, że śledczy z IPN zastosowali specjalistyczną metodę analizy fotografii, tzw. analizę antroposkopijną. Polegała ona na porównaniu przez biegłych zdjęcia Mychało Karkocia z wniosku o nadanie niemieckiego obywatelstwa z lutego 1940 roku z innymi zdjęciami, głównie z okresu powojennego. A także z fotografią Mychajło K. z bratem, publikowaną w mediach, a pochodzącą z archiwum rodzinnego Karkociów.

Dzięki działaniom podjętym wspólnie przez portal Kresy.pl i brytyjskiego badacza Holokaustu, dra Stephena Ankiera, udało się doprowadzić do włączenia tej metody do postępowania. W lutym informowaliśmy, jako pierwsze medium, że według nieoficjalnych informacji, specjalistyczne badania fotografii z dużym prawdopodobieństwem potwierdziły tożsamość Mychajło/Michaela K.

Prok. Janicki zwraca uwagę, że pozyskanie dokumentów ws. Karkocia, najczęściej w ramach pomocy prawnej, nie było łatwym zadaniem. Pochodziły one w znacznej mierze z zagranicy. Przykładowo, oryginalne dokumenty amerykańskie nie mogły zostać przekazane stronie polskiej, gdyż faktycznie nie mogą one opuścić terytorium USA. Śledczy z IPN zaproponowali jednak, żeby można było zapoznać się z nimi i wykonać niezbędne czynności na terenie ambasady USA w Warszawie – czyli de facto na terytorium Stanów Zjednoczonych.

Teraz pozostaje czekać na decyzję sądu w Lublinie. – Jeżeli będzie pozytywna, to przystąpimy do sporządzenia wniosku o ekstradycję K. i postawienie go przed polskim sądem – zapowiada prok. Janicki. Dodaje, że strona polska będzie chciała przeprowadzić to najszybciej, jak tylko będzie to możliwe.

Kresy.pl był w zasadzie jedynym medium, które od ub. roku badały sprawę Karkocia i informowały na bieżąco o postęp w postępowaniu, współpracując z brytyjskim badaczek holokaustu, dr Stephenem Ankierem.

Ukraiński zbrodniarz

Karkoć był współzałożycielem i dowódcą kompanii Ukraińskiego Legionu Samoobrony, kolaboranckiej formacji III Rzeszy złożonej z ukraińskich ochotników. Jego oddział przeprowadził 23 lipca 1944 r. pacyfikację wsi Chłaniów na Lubelszczyźnie w odwecie za zabicie przez polskich partyzantów niemieckiego oficera łącznikowego. W jej wyniku zginęło 44 mieszkańców Chłaniowa oraz sąsiedniego Władysławina, w tym również dzieci.

Zgromadzona w IPN dokumentacja dotycząca tego zdarzenia wystarcza w zupełności do sformułowania aktu oskarżenia. Później jednostka Karkocia brała udział m.in. w pacyfikacji Czerniakowa w czasie Powstania Warszawskiego, a później weszła w skład znanej ukraińskiej formacji kolaboranckiej, dywizji Waffen-SS „Galizien”.

Według dostępnych informacji, Karkoć otrzymał amerykańską wizę i wyjechał do USA w 1949 r., okłamując Amerykanów, że przez całą wojnę nie służył w wojsku. Zamieszkał w ukraińskiej dzielnicy Minneapolis, gdzie pracował jako stolarz i aktywnie działał w lokalnych organizacjach zrzeszających Ukraińców. Otrzymał też amerykańskie obywatelstwo i nazywa się Michael Karkoc.

W 2015 roku Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN zwróciła się do amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości z wnioskiem o zabezpieczenie i przekazanie Polsce materiału porównawczego, umożliwiającego identyfikację Karkoca. Przysłane próbki pisma nie nadawały się jednak do analizy grafologicznej, dlatego postanowiono zastosować inną metodę identyfikacji – antroposkopijną analizę fotograficzną, która polega na porównaniu przez ekspertów zdjęć Mychajły z okresu wojny ze zdjęciami Michaela z okresu powojennego.

KRESY.PL / mt
http://www.kresy.pl/

Komentarzy 11 to “IPN: „ważna i istotna” rola analiz fotografii przy potwierdzeniu tożsamości ukraińskiego zbrodniarza”

  1. Moher49 said

    Setki UB-eków i banderowców uszło karze. IPN czeka aż wszyscy umrą.

  2. Marcin said

    Czy chodzi o Chłaniów na Zamojszczyźnie? Czy każdy mógł otrzymać amerykańska wizę wtedy czy tylko siepacze z upa mieli pierwszeństwo?

  3. RomanK said

    Ciekawi mnie ile to dochodzenie, expertyzy beda kosztowac polskich podatnikow????? Ile zarobia experci, znawcy,prawnicy i urzednicy…
    i co z tego???
    Amerykanie jeszcze nie wydali nikogo poza Demianiukiem…. cale to lapanie zbrodniarzy wojennych to lipa i putz….
    Jesli winien – Sad Polski powinien wydac wyrok zaocznie..i zlecic wykonanie egzekutorom.
    NIkt , NIgdy i Nigdzie -nie powinien ujsc karze…To budzi i] strach…a strach wzbudza respekt !

  4. Siekiera_Motyka said

    Znajdą paragraf uniemożliwiający transfer tego zbrodniarza bo on nie jest Polakiem.

    .http://bartoszu.salon24.pl/608062,wiesenthal-zniszczyl-moje-zycie

    Gdzie by Anglo-Syjonisci Polsce pomagali. W tym nie ma interesu.

    .https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/5e/Moneychangerrembrandt.jpg

  5. Siekiera_Motyka said

    Temat Ukrainy przewija się na drugiej stronie Atlantyku ale w inny sposób.

    „Podczas procesu Norymberskiego, naziści byli obwiniani przez sędziów radzieckich i alianckich za masakrę w Katyniu, co wydarzyło się w Polsce, ale wszyscy renomowani historycy wiedzą już, że Stalin był za to odpowiedzialny.

    Jednak ponieważ Stany Zjednoczone były w zgodzie ze Stalinem podczas II wojny światowej, USA bardzo dobrze wiedziało o incydencie w Katyniu, ale ukrywała dowody, do czasu jak wyszły na jaw w 2012 roku dokumenty przechowywane w Archiwum Narodowym. [1]

    Ludzie, którzy polecili wykonanie wyroku na 15.000 polskich oficerów w Katyniu byli Woroszyłow, Mołotow, Mikojan, Kalinin, Kaganowicz i oczywiście Stalina. Jest również faktem że NKWD było zdominowane przez rewolucjonistów żydowskich. [2]”

    „Ale jedna niewiarygodna historia żydowskiego ludobójstwa wciąż wymykają się Hollywood. To jest egzekucja 20.000 polskich oficerów (pobożni katolicy który reprezentował większość polskich elit) przez bolszewicko-żydowską prowadzoną NKWD w lesie katyńskim w 1940 roku.

    Dlaczego Hollywood zignorował tę historię? Moja opinia jest taka, że z sześciu stopni separacji, Hollywood (i rzeczywiście Ameryka) jest ostatecznie prowadzona przez duchownych potomków tych morderców.

    W ten sposób mamy pranie mózgu aby zignorować ludobójstwa, które nie pasują do paradygmatu Nazi-Żydzi. Filmy są niezbędne do tego programowania. Część trwającej psychologicznej wojny na większość świata zachodniego jest skierowana temu byśmy identyfikowali się z mniejszościami. Jeśli będziemy protestować, to jesteśmy szkalowani jako naziści.”

    http://www.veteranstoday.com/2017/03/14/katyn-the-story-hollywood-wont-tell/#_ftn5

    „Memorial” lub Annia Appelbaum-Sikorski tego tematu nie podejmie. A 2005 roku,

    „Parlament Europejski, kiedy ostatnio poproszony o przyznanie minuty ciszy ku czci 22.000 alianckich oficerów rozstrzelanych przez NKWD (komunistyczna tajna policja), odmówił.” 🙂

  6. Racjonalista said

    A gdzie „hierojam sława”? Gdzie dobro „stosunków polsko-ukraińskich”? Ścigać hieroja chyba nie uchodzi. Zatem skończy się na tym, że hieroj dostanie odszkodowanie z budżetu państwa i odznaczenie państwowe od MSZ.

  7. awkzim said

    Ad 5
    Trzeba wiedzieć co się pisze a nie pisać co się wie. Zbrodnia katyńska to ponad 21.000 obywateli Polski, w tym ponad 10.000 oficerów wojska, policji, KOP, Straży Granicznej oraz Służby Więziennej zamordowanych na podstawie tzw. decyzji katyńskiej. To jedno.
    A teraz – jeśli dobrze wyczytałem to gość ma 98 lat. Zanim skończy się procedura sądowa to najprawdopodobniej odejdzie w zaświaty. Moim zdaniem cały ten pic ma za zadanie pokazanie konieczności dalszego finansowania IPN-u.

  8. Siekiera_Motyka said

    Ad. 7 – „Trzeba wiedzieć co się pisze A NIE PISAĆ CO SIĘ WIE. ”
    Trzeba wiedzieć co się czyta.

    Zacytowane FRAGMENTY dotyczą oficerów i faktu że żydy w Stanach robią co mogą by Amerykanie tego nie wiedzieli !!!!. A wiec to co podałem nie dotyczy całego artykułu który rozpoczyna się tak,

    „On Monday, the U.S. National Archive released 1,000 declassified documents pertaining to the 1940 massacre of 22,000 Poles by the Soviet Union. The Cliffs Notes version? America’s coverup of the infamous Katyn Massacre was more extensive than previously thought.”

    Jonas E. Alexis który napisał artykuł to Amerykanin. Sam fakt że ktoś TAM Katyniem się interesuje to pól biedy. Czepić się tego że używa stare lub zaniżone dane dzięki ludziom profilu Gross czy może Apellbaum to trochę niepoważne.

    Polacy nie są świadomi faktu że dużo Amerykanów nawet nie wie gdzie Polska jest lub myli ją z Holandią. Tak że ja jestem wdzięczny Panu Alexis że w ogóle coś na ten temat wie i pisze.

  9. peacelover said

    Problem jest, ze sprawiedliwosci doszukuje sie tam, gdzie jej nie ma.!!
    Bardziej prostym rozwiazaniem jest na przyklad….. III wojna swiatowa !!

    Walnie taka jedna MEGATONA i cale miasto odpowie za swoje winy:
    te udowodnione i nie……. a… zgina … ci winni… i …ci ktorym nic nie udowodniono !!!

    …co za roznica !

    najwazniejsze by zostali ukarani ci ….winni !!!! a…sady !!!!!????

    strata czasu i pieniedzy !!!

    ot ! wspolczesna cywilizacja !!!!

  10. Boydar said

    Dlaczego zaraz współczesna; a o abp Amaury’m to Pan Peacelover nie słyszał ?

  11. ojojoj said

    do 6

    Ten pan jeszcze zostanie bohaterem ukrainy i w pochodach obok bandery beda nosic jego portret.

Sorry, the comment form is closed at this time.