Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Polska: Eksperyment Milgrama

Posted by Marucha w dniu 2017-03-16 (czwartek)

Psychologowie po raz pierwszy przeprowadzili słynny „koncentracyjny” eksperyment Milgrama w Polsce i nie znaleźli różnic w zachowaniu ludzi w demokratycznej Ameryce i w dawnym państwie totalitarnym. Wyniki doświadczenia zostały opublikowane w czasopiśmie Social Psychological and Personality Science.

„Kiedy ludzie po raz pierwszy słyszą o eksperymencie Milgrama, zawsze mówią, że «nigdy by tak nie postąpili». Ale nasze badania po raz kolejny pokazały, jak bardzo sytuacja wpływa na zachowanie osoby i jak łatwo godzi się ona, aby robić to, co uważa za haniebne czy nieprzyjemne” — mówi Tomasz Grzyb z Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu.

Grzyb i jego koledzy poszli w ślady słynnego amerykańskiego psychologa Stanleya Milgrama, który w latach 60. na Uniwersytecie Yale przeprowadził serię eksperymentów, w których studenci przyjęli rolę „nauczyciela”, który uczył ochotnika lepiej zapamiętywać słowa, wykorzystując elektrowstrząsy w celu wzmocnienia zapamiętanej informacji.

Badani pod kontrolą szefa psychologa musieli karać swojego partnera elektrowstrząsem za każdą złą odpowiedź, zwiększając napięcie od 15 do 450 woltów. W rzeczywistości nie było żadnego elektrowstrząsu, a rolę partnera grał aktor, który w trakcie eksperymentu błagał, aby go zakończyć, a „szef” żądał kontynuowania eksperymentu „za wszelką cenę”.

W rzeczywistości to doświadczenie było swojego rodzaju emulacją nazistowskich obozów koncentracyjnych, sprawdzeniem tego, czy pracownicy tych fabryk śmierci mogli, jak mówił nazista Adolf Eichmann, „tylko wykonywać rozkazy”, czy też oni dobrowolnie i świadomie uczestniczyli w organizacji Holokaustu.

Eksperyment i jego wyniki, które wykazały prawie całkowitą gotowość większości ludzi do krzywdzenia niewinnych współobywateli na rozkaz przełożonych, wywołał wiele niezadowolenia w środowisku naukowym i społecznym. Niektórzy uczeni kwestionowali profesjonalność Milgrama i oskarżyli go o manipulację danymi i o złe ukrywanie sedna doświadczenia przed ochotnikami, a wielu jego kolegów i działaczy społecznych zagroziło pozwaniem psychologa do sądu.

Później, jak powiedział Grzyb, wiele osób zaczęło mówić, że „weryfikacja totalitaryzmu” może prowadzić do różnych wyników w krajach, które nigdy nie były totalitarne, i w krajach, w których do niedawna panował totalitaryzm. Do tych pierwszych tradycyjnie przypisano USA, a do drugich — kraje Europy Wschodniej i byłego Związku Radzieckiego.

Grzyb i jego współpracownicy sprawdzili, czy to prawda, zbierając grupę 80 ochotników, wśród których byli zarówno młodzi Polacy, którzy nigdy nie żyli w czasach totalitaryzmu, jak i ludzie starsi, w wieku 60-69 lat. Ich dzieciństwo i młodość przypadły na czasy „Solidarności” i innych organizacji w walce z radzieckim reżimem, a więc oni dobrze znali konsekwencje nieposłuszeństwa.

Zarówno młodzi, jak i starsi Polacy, jak pokazały obserwacje ich zachowań podczas „poprawiania pamięci” u innych ochotników, byli w jednakowym stopniu gotowi użyć maksymalnego elektrowstrząsu, jak ich amerykańscy poprzednicy, którzy żyli w czasach zimnej wojny. Liczba takich „wykonawców rozkazów” — 90% — ogólnie rzecz biorąc odpowiada temu, co otrzymał Stanley Milgram 50 lat temu.

Co ciekawe, podobna gotowość do realizacji rozkazu spadła o 9-10% w przypadku, gdy „uczniem” była dziewczyna lub kobieta. Dlaczego tak było, naukowcy wciąż nie wiedzą [no tak… – admin], ponieważ liczba ochotników była zbyt mała, aby sprawdzić potencjalne wyjaśnienia takiej litości.

https://pl.sputniknews.com

komentarze 24 to “Polska: Eksperyment Milgrama”

  1. Maćko said

    Mala grupka to raz a dwa, to ze u Milgrama nie bylo 90% wykonujacych rozkazy do konca

    In Milgram’s first set of experiments, 65 percent (26 of 40) of experiment participants administered the experiment’s final massive 450-volt shock,[1] though many were very uncomfortable doing so; at some point, every participant paused and questioned the experiment; some said they would refund the money they were paid for participating in the experiment.

  2. NC said

    Eksperyment Milgrama przeprowadzono w roku 1961.
    Jestem przekonany, że gdyby powtórzono go w USA dzisiaj, na obecnych mieszkańcach kraju, wynik byłby wstrząsający.

  3. Bernard Korzeniewicz said

    Ważniejszy jest eksperyment Zimbardo, czyli jak skłócić społeczność szczując jednych na drugich.

  4. ojojoj said

    do NC
    Dzisiaj za ajfonika 100% uczestnikow nacisneloby guzik 1000 V

  5. otto hak said

    Moje panowie.

    Dziś naciskaliby te guziki z sadystyczna satysfakcja i jeszcze by płacili za mozliwośc naciśnięcia.

    Nie łudźmy się, moi drodzy, że w większości (oo, w nas to na pewno!) pozostało jeszcze odrobinę człowieczeństwa, nawet na Gajówce ranimy się wzajemnie (na szczęście jeszcze nie fizycznie) z byle powodu a właściwie bez powodu. Dla prymitywnej satysfankcji, że możemy bliźniemu swemu zza winkla przypier.

    (przykładów nie będziemy cytować, ponieważ za chwile same się wysypią)

    „Słowem zabija tak jak jak nożem…”

  6. Maćko said

    5. Otto – to juz trzeci, po RomanieK i starszym moim, apel o wspólprace i szukanie zgody. Niech tak bedzie. Pozdrawiam.

  7. otto hak said

    Już żem się naapelował przez te kilka lat. Teraz pozostaje tylko gorycz, panie Maćko.

    O niczym innym nie marzę, jak o zgodzie i jednocie. Ale to jest marzenie indyka o niedzieli. Sam Pan widzi, nawet moje skromne ja zostało zgnojone z uwagi na podpis. (v. wpis o zamkach). I o czym tu mówić?

    Pan wybaczy że ja tak wprost.

  8. Maćko said

    7 Otto – wprost najlepiej. Nawet do tesciowej.
    Gorycz? Po takich pieknych przezyciach, barwnych opisach i pieknych historiach?… trudno mi uwierzyc.

    Pan pozwoli?
    Cytacik:
    Nie boleje, ze ludzie sie na mnie nie poznali, boleje ze ja ludzi nie zdolalem poznac dostatecznie.
    Konfucjusz. ( z pamieci )

    Co do uwag i uszczypliwosci, to tylko taki efekt one na nas maja, na jaki my im pozwalamy na siebie wywierac. Wystarczy ignorowac.
    Wystarczy pamietac, ze:

    Nie przypisuj perfidii co sie (przejsiowa) durnota da wytlumaczyc.

    Czesto czytamy szybko, nie wnikamy w intencje tylko krytykujemy z marszu, bo jestesmy krytykantami niezadowolonymi z otaczajacego swiata. Troche poblazliwosci i da sie przejsc nad takimi odzywkami do porzadku dziennego. To jak komary.

    Natomiast dobrze jest isc z madrymi i dobrymi, tworzyc jadro jasnosci. Pociagnie ono innych przykladem a nie nakazem.
    Co nie znaczy, ze czasami trza i z garlacza…
    Uklony i uszanowania.

  9. revers said

    To nie lepiej wypadlo doswiadcznie z dobrowolnymi wiezniami pod rygorystycznym kapo tez dobrowolcen za mamone. Nikt nie wytrzymal po paru miesiacach takiego rezimu wiezienego, gdzie niestety kazdy mogl zostac sadysta kapo obozowym czy sadysta kapo wieziennym, szybko pobyt w takim doswiadczalnym wiezieniu przerodzil sie w koszmar, choc brali w niej udzial studenci, akademicy, taka jest niestety psychika ludzi i niewidzialny poped wladzy, jak seksu.

  10. ojojoj said

    do 9
    jest nawet o tym film „Experiment”

  11. otto hak said

    Dobrzy i mądrzy, panie Maćko, nie mówię, że ich nie ma, ale są niewidoczni i trudni do odnalezienia.

  12. Maćko said

    11. Otto – jasne.
    Socjopaci zawsze i wszedzie pchaja sie na pierwszy plan. To jest ich warunek istnienia.
    Nie czytaja, nie ucza sie, nie analizuja ani nie syntetyzuja, ale zawsze krzycza i pyskuja.

    Dlatego dobrze, ze tacy jak pan sa, gdyz pojawia sie alternatywa dla NDL, Ludzi Dobrej Woli, których na pewno jest wiecej. Ale tacy sa slabsi od psychopatów, gdzyz zawsze maja watpliwosci, czy dobrze czynia, czy kogos nie uraza.

  13. otto hak said

    Dobrą wolą, prosze pana, jest wybrukowane piekło, jak potwierdził św. Jan Bosco. Czy to miałoby oznaczać, że NDLe tam się kierują (sofizmat)? Ale zgadzam się, że trzeba przekazywać dobre treści. Jednak jest poważny szkopuł. Aby innych pouczeć o mądrości i prawości, trzeba samemu byc mądrym i dobrym. Madrości mi ewidentnie brakuje (jak wszystkim z nas, ale ja mam odwage sie do tego przyznać), a co dobroci, to kim ja jestem, aby osądzać (cytat). Prof. Parkinson z Cambridge stwierdził autorytatywnie, że aby miec nie tylko posłuch, ale nawet zwykła rację, trzeba być kimś. Zatem jak rodzice uczyli, może lepiej siedzieć cicho i wzruszeniem ramion reagować na mniej lub więcej kretyńskie zaczepki?

    I tu sie znów kłania analiza przyczyn, dla których wspólczesny homo-podobno-sapiens jest tak agresywny i pełen pogardy dla innych, a nasza umęczona mentalnie nacja szczególnie. Tu jest dobry wątek, zeby ten motyw pociągnąć, ale z czasem troche krucho, bo niezadługo musze iść do roboty ty śmierdzący leniu (to nie do Pana, panie Maćko, tylko taka przykładowa ekspresja).

    Ponadto, sam pan wie, jak kończą mądrzy ludzie, którzy mieli szanse upublicznić swoje poglądy, a szczególnie ci, co swoje dobre idee wprowadzali w życie. (ot, taka refleksja).

  14. Maćko said

    Nie dobra wola, tylko dobrymi checiami. 😉 jest dno piekla wybrukowane.

    Nie kazdy Homo Sapiens jest agresywny a ten który jest ma czesto klopot ze soba samym. Zdarza sie nawet w najlepszej rodzinie, jak mawiala Babcia Wanda.

    Perskie przyslowie prawi: uczniu, czyn co nauczyciel naucza a nie co czyni. Nieglupie….

    Inspertor Wegrzyn prawi to samo, co ten Parkinson, opierajac sie na cyberentyce charakteru Mazura.

    Siedziec cicho to dobre dla mysz.. tak Was tam ucza w tym Myszygun? Hmm… nie wiem, nie bylem. 🙂

    Umiesz plywac? …

  15. otto hak said

    Nie, nie w Myszy Gania. W domu. Rodzice uczyli, że trzeba być grzecznym, a grzecznośc to posłuszeństwo. Jakoś mi to teraz nie pasuje, ale już za późno.

    U nasz jest inne przysłowie: Skoro czegoś sam nie umiesz robić, nauczaj innych.

    Nie każdy jest agresywny… To cecha nabyta, nawet w skali narodowej czy ogólnocywilizacyjnej. (oj, ktoś mnie tu ciągnie za klawiaturę)

    Co ma pływanie do rzeczy? Z rekinami nie potrafię.

    Old Szatterhand umiał swietnie pływać, ale udawał że nie umie i to mu uratowało życie.

    „Czy Otto to Maćko”, widziałeś ten numer? trochę żem się uchachał.

  16. Maćko said

    Otto – Pani mi pochlebia! A raczej ten co mnie do Pana porównywal. Pan jest grzeczny i dobrze wychowany.
    Ja, co prawda, tez jestem dobrze wychowany ale nie jestem grzeczny w stosunku to tych, co na to nie zasluguja, MSZ.
    Szczególnie dla pseudonimów gadzinych… jak juz temat padl, to z tym Otto moze by Pan juz przestal, ok? Cos polskiego mi bardziej sie podoba. 😉

    Jest temat o wodzie, interesujacy, ale pamiec wody mi pachnie maceniem i bzdeceniem.

    Agresywnosc moze byc tak nabyta jak i wrodzona. Czesto przykrywa brak odwagi i brak wiedzy.

    Old Shatterhand cwiczyl kamieniami na którycj mial siadac a stary Inchuczuna byl arogancki i zbyt pewny siebie.
    A jego syn zbyt od ojca zalezny

  17. otto hak said

    Pozdrawiam z laboratorium kontroli jakości wody.
    Nie chce misie wymandrzać w wodnym temacie, bo zaraz zajdzie konieczność wytłumaczowywania bliźniemu swemu żem jednak niekoniecznie dureń.

    Co do Ottego, bardzo misie ten podpis podoba, ale ostatnio rzeczywiście sie troche może znudzil. Pomyślę o tym. Ale zaraz będą zarzuty, że Otto się wycofał z podwiniętym ogonem. Tu jest polskie środowisko, panie Maćko, tu nie ma litości.

    Mi też pochlebił conieco. Mimo woli, jak tuszę.

  18. Maćko said

    No dlatego sie pytalem czy Pan umie plywac… duzo wody dookola.
    Cdn..zona wola…

  19. otto said

    Dobra. Pożegnamy tego Ottego na jakiś czas. Ale email wciąż aktualny.

  20. Maćko said

    17. Otto – Nie wszystkie opnie warte sa brania pod uwage… ani wyglaszania. To ostatnie czasami zapominam. No ale Pan RomanK przypomnial, ze nie warto sie klócic, wiec na razie pamietam.
    Milej wachty.

  21. ot said

    Kończę szychtę. Idę do domciu. Nie było źle.

  22. Maćko said

    Swietnie. Dobrego odpoczynku…
    Wrzuce jeszcze pare szczap do kominka, skoncze Lomze z Van Pur i ide spac…
    Meczylem Zamordowana Historie Jecques Heersa – pieknie pisze i cenne fakty z historii przypomina.
    Np. ze do 1830r Algier byl Turecki, znaczy sie otomanski…
    I ze „rozwiazly i bawiacy sie dwór” Króla Slonce kosztowal Francje 100 mniej niz aktualne administracje z ich:
    swietami narodowymi
    zjazdami
    seminariami
    konferencjami
    dietami
    dodatkami
    pensjami
    koktajlami
    wyjazdami i wylotami…
    ekspertami
    doradcami
    itd.. itp…

    Aha.. Slynna Deklaracja Praw „Czlowieka” ( Droites de l’Homme 1789) nie wspominala ani slowa ani o kobietach ani o niewolnikach. Odnosila sie do wolnych mezczyzn.

    Równosc?
    Sprawiedliwosc????
    Wolnosc??????????????? Masonska zemsta na Francji za poprzednia pomoc dla rodzacego sie USA.

  23. imvubu said

    Ani wolność, ani równość, ani srawiedliwość.
    Natury nie przeskoczy. Czy w Naturze jest coś równego (no, moze kryształy, ale bez mikroskopu sie nie zobaczy). Jak mozna mówić o wolnosci, skoro musimy stanąc twarzą w twarz z konsekwencjami naszych decyzji? A sprawiedliwość… jak na razie,o ile wiem, nikt tego pojęcia precyzyjnie nie zdefiniował.

    Demagogia.

    Ale chyba to temat nie do publicznej dyskusji na Gajówce…

    No to dobranoc.

  24. Maćko said

    No tak! Taka „srawiedliwość” to mamy niestety dookola w obfitosci i dlatego tak cuchnie i tak zle jest.

    Z Równoscia zas to mam tak:

    Nie wolno traktowac równo nierównych
    Nie wolno traktowac nierówno równych
    ( Maciej Wegrzyn )

Sorry, the comment form is closed at this time.