Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

PO z celebrytami szerzą histerię, bo wycięto 1,5 mln drzew. Kiedy rządzili w Polsce wycięto ich ok. 120 mln i nikt nie panikował.

Posted by Marucha w dniu 2017-03-17 (piątek)

Indolencja celebrytów i hipokryzja członków Platformy Obywatelskiej nie znają granic.

– „W lasach trwa piekło” krzyczy ze swojego profilu facebookowego znana prezenterka telewizji TVN. – „Brońmy lasy!” – wtórują jej politycy od Grzegorza Schetyny, twierdząc, że „Polska jest w trocinach”, bo w ostatnich miesiącach wycięto 1,5 mln drzew.

[Celebryci są od celebrowania, a ich opinie nie mają znaczenia w środowiskach normalnych ludzi – admin]

Może ktoś im powinien przypomnieć, że w latach kiedy rządzili w Polsce wycięto ok. 120 mln drzew, a na Lasy Państwowe nałożono ustawę zmuszającą je specjalnym podatkiem do prowadzenia jeszcze większej wycinki?

Uprzedzając krytyków potwierdzam, że marny to argument, kiedy szukając usprawiedliwienia dla działań jednej opcji politycznej twierdzi się, że drudzy robili tak samo. Wbrew pozorom poniższy tekst nie idzie w tym kierunku, ale po kolei.

Po pierwsze należy zwrócić uwagę, że w ciągu roku w Polsce dokonywano – jak do tej pory – wycinki drzew na poziomie 30-35 mln metrów sześciennych. Zakładając, że jedno 20 metrowe drzewo o średnicy przy podstawie 40 cm (im wyżej, tym średnica mniejsza) daje 2 metry sześcienne drewna, można łatwo wyliczyć, że w skali roku znikało z naszych lasów między 15 a 17,5 mln drzew.

Równie łatwo można wyliczyć, że w latach kiedy rządziła Platforma Obywatelska z polskich lasów wycięto minimum ok. 120 mln drzew. Wynik poraża? Uwzględniając histerię jaka zapanowała wśród celebrytów i polityków PO – musi. Nic jednak bardziej mylnego. Okazuje się bowiem, że wycinka na poziomie 15 – 17,5 mln dojrzałych drzew rocznie i tak nie powoduje sytuacji, w której lasów w Polsce zaczyna ubywać.

Leśnicy potwierdzają, że wycinają jedynie do 70 proc. tego, czego w tym samym czasie zdążą nasadzić. Bilans musi być na plus, co z resztą ma odzwierciedlenie w oficjalnych statystykach zalesienia polskiego terytorium. W stanie na 31 grudnia 2013 r. obszary leśne zajmowały 9177,2 tys. hektarów, co stanowiło 29,4 proc. powierzchni kraju. Obecnie zbliżamy się do 30,0 proc. zalesienia kraju, co jest zgodne z Narodowym Programem Zwiększania Lesistości (cel 30 proc. ma być osiągnięty w 2020 r.; w 2050 r. lesistość ma osiągnąć 33 proc. terytorium kraju).

Uwzględniając powyższe należy zauważyć, że 1,5 mln drzew, o jakich mówią politycy Platformy Obywatelskiej, to zaledwie drobny ułamek z tego, co wycięto w czasach kiedy sami rządzili krajem. Twierdzenia, że „Polska jest w trocinach”, a „w lasach trwa piekło” jest w tym kontekście zwykłym semantycznym nadużyciem, by nie powiedzieć ordynarnym kłamstwem.

Hasła te mają służyć tylko i wyłącznie bieżącej walce politycznej, a ich skuteczność będzie tym większa, im wiedza ich odbiorców na temat wycinki lasów w Polsce będzie mniejsza.

Warto również zauważyć, że to za czasów PO i Bronisława Komorowskiego została przyjęta ustawa nakładająca na Lasy Państwowe 2 proc. podatek od przychodów (a nie dochodów), która de facto zmuszała to przedsiębiorstwo do maksymalizacji założeń w zakresie tzw. gospodarki leśnej (aby nie popaść w straty spowodowane wysokim podatkiem od przychodu, Lasy muszą wycinać więcej drzewa na sprzedaż).

Jeśli już zatem coś realnie miało wpłynąć na trwały wzrost ilość wyciętych drzew w skali kraju, to była to ustawa wprowadzająca 2 procentowy podatek od przychodów Lasów Państwowych, niż obrzydzona już z każdej strony Lex Szyszko…

http://niewygodne.info.pl

Komentarze 24 to “PO z celebrytami szerzą histerię, bo wycięto 1,5 mln drzew. Kiedy rządzili w Polsce wycięto ich ok. 120 mln i nikt nie panikował.”

  1. ? said

    Polski absurd: biomasa
    04.12.2012

    Polska wspiera współspalanie biomasy najsilniej na świecie, choć nie przyczynia się to do redukcji emisji CO2, nie jest tanie, ani efektywne

    Według definicji Unii Europejskiej biomasa oznacza podatne na rozkład biologiczny frakcje produktów, odpady i pozostałości przemysłu rolnego, leśnictwa, a także podatne na rozkład biologiczny frakcje odpadów przemysłowych i miejskich.
    Odkąd w polskim prawie zaczęto przyznawać tzw. zielone certyfikaty za współspalanie biomasy okazało się, że można ją spalać wszędzie, także w tych najstarszych elektrowniach. Zwyciężyła chciwość – w końcu każdy certyfikat oznacza dodatkowe wpływy dla producenta.
    – 47 elektrowni spalających biomasę ma ograniczony okres przydatności i będą wyłączane od 2015 roku – wyjaśnia Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej. – Jeżeli te elektrownie wypadną, a odpowiadają one za 50 proc. zielonej energii, to nagle się okaże, że Polska nie może spełnić celów – dodaje. A Polska zobowiązała się do wytwarzania 15 proc. energii z odnawialnych źródeł do 2020 roku w ramach polityki klimatycznej UE.
    Wykorzystanie biomasy w elektrowniach nie należy do efektywnych. – Średnia sprawność wytwarzania energii i wykorzystania wartości kalorycznej we współspalaniu wynosi zaledwie 25 proc. Gdybyśmy tą samą biomasę (…) zużyli w domowych kotłach na pelety czy brykiety uzyskalibyśmy sprawność od 80 do nawet 90 proc. – mówi Wiśniewski.
    Tymczasem całe wsparcie trafia do dużych producentów. – Tylko w 2-3 krajach ta technologia (współspalanie – red.) jest wspierana. Polska wspiera tą technologię najsilniej na całym globie – zwraca uwagę Wiśniewski.
    Skutek jest taki, że Polska sprowadza biomasę z całego świata – rocznie na ten cel wydajemy nawet 1 mld zł. – Import biomasy w ogóle nie powinien mieć miejsca, gdyż dyrektywa mówi, że powinniśmy wykorzystywać biomasę w sposób zrównoważony – komentuje prezes IEO.
    Polska importuje biomasę głównie ze wschodu. – Na pewno wycinamy lasy syberyjskie. Codziennie dwa składy pociągów sprowadzają biomasę do Polski – zauważa Wiśniewski. Dostawy prowadzone są także z innych odległych krajów, w tym z Afryki i Azji.
    – Natomiast tzw. carbon footprint, czyli ślad węglowy, jest moim zdaniem ujemny tzn. my więcej emitujemy w całym tym procesie niż oszczędzamy na redukcji emisji – ocenia Grzegorz Wiśniewski.
    http://www.forbes.pl/polski-absurd-biomasa,artykuly,135335,1,1.html

    Biomasa, biopaliwa, biogaz
    Biomasa jest powszechnie stosowana w Polsce do współspalania w dużych blokach węglowych. W naszym kraju działają 42 instalacje współspalania [6], co stanowi 16% wszystkich urządzeń tego rodzaju na świecie. Wytwarzana w ten sposób energia elektryczna traktowana jest jako energia „zielona”, do której elektrownia uzyskuje znaczne dopłaty.
    Niestety, spalane są nie odpady, takie jak kora, wióry, trociny, gałęzie, ale dobre drewno, za które energetyka dobrze płaci sprzedawcom, stanowiąc poważną konkurencję dla tradycyjnych odbiorców drewna. W 2010 r. zużyto do tego celu 4,4 mln m3 drewna, czyli 14% całej jego produkcji (wg informacji PAP). Spowodowało to zachwianie na rynku drewna, a alarm podnieśli nie tylko wytwórcy mebli, ale i leśnicy.

    Warto zauważyć, że współspalanie drewna nie jest źródłem odnawialnym – to, co zostaje spalone, rośnie przez sto i więcej lat.

    Należy także podkreślić, że bloki węglowe nie są bezpiecznym miejscem do spalania biomasy, ponieważ ich instalacje nie zostały zaprojektowane do tego celu. Powszechnie znane są zagrożenia pożarowe związane z łączeniem węgla i biomasy. Od co najmniej dwóch lat mówią o tym głośno krajowi i zagraniczni eksperci [7]. Potwierdzają to groźne pożary w elektrowni Dolna Odra w 2010 r. oraz ostatnio (lipiec 2012 r.) w elektrowni Turów. Biomasa stanowiąca rzeczywiste OZE (słoma, odpady roślinne) powinna być spalana w małych instalacjach, głównie ciepłowniczych.
    http://www.rynekinstalacyjny.pl/artykul/id3431,odnawialne-zrodla-energii-tak-ale-jakie?print=1

    Prof. dr hab. inż. Waldemar Jędral
    Wydział Mechaniczny Energetyki i Lotnictwa
    Politechniki Warszawskiej
    Najpierw trzeba bardzo mocno podkreślić, że nie ma żadnych dowodów na to, że człowiek ma jakikolwiek wpływ na klimat. Cykliczne zmiany klimatu następują, można powiedzieć, od zawsze. Pamiętam, że uczono mnie o tym w szkole. Można te informacje znaleźć i w nowszych, i w starszych encyklopediach, zresztą nikt tych informacji nie kwestionuje.
    Co jest przyczyną zmian klimatycznych, wiadomo – słońce, człowiek na te zmiany wpływu nie ma. Co natomiast może? Może przede wszystkim – o czym tu w jednym referacie było powiedziane – starać się lepiej przystosować do zmian klimatu. Co jeszcze może? Może i powinien z całą pewnością zmniejszać spalanie paliw kopalnych, ale nie z powodu CO2 który stał się chłopcem do bicia, tylko z powodu naprawdę groźnych zanieczyszczeń: tlenki siarki, tlenki azotu, pyły, popioły i właściwie cała
    tablica Mendelejewa, żeby tylko rtęć wymienić.

    Poza tym te złoża nie są niewyczerpalne. One się w końcu wyczerpią. Te paliwa są cennym surowcem dla przemysłu chemicznego chociażby. Musimy wreszcie zostawić coś dla przyszłych pokoleń. A jak zmniejszymy spalanie, przy okazji zmniejszymy emisję CO2 i to wydatnie.
    Tak nawiasem mówiąc, to narzucone nam zmniejszenie emisji CO2 do roku 2020, według wielu ekspertów, można osiągnąć przez powiększanie efektywności energetycznej, czyli inaczej zmniejszanie energochłonności wszelkich procesów produkcyjnych i eksploatacyjnych, w tym również produkcji energii elektrycznej. Na pewno będzie to tańsze niż budowa
    tysięcy wiatraków na przykład. I wreszcie, wydaje mi się, mamy na to jeszcze czas, powinniśmy walczyć z pomysłem technologii CCS, który, przepraszam, jest pomysłem wręcz obłąkanym. Bo, po pierwsze, zwiększa, jak niektórzy twierdzą,
    o blisko 80% budowy elektrowni, bo trzeba nową fabrykę chemiczną postawić. Po drugie, wymaga znacznych ilości energii, od jednej czwartej do jednej piątej produkowanej energii elektrycznej, czyli o tyle trzeba więcej spalić paliwa i więcej wyprodukować CO2. Poza tym, to, co się wychwyci, trzeba przetransportować nieraz na znaczne odległości, wszystko
    jedno, czy to będzie gaz, czy to będzie skroplony dwutlenek węgla. Jak oceniono, gdyby na przykład chcieć w ten sposób przetransportować dwutlenek węgla, jaki jest wytwarzany w Bełchatowie, to byłoby tego dwa razy więcej niż wszystkie paliwa, jakie są transportowane rurociągami w Polsce. A koszt budowy takich rurociągów, a energia zużyta na tę budowę, a koszt monitoringu i też nie ma pewności, że jak coś się gdzieś w jednym miejscu wtłoczy, to że w innym miejscu nie zacznie
    się wydobywać. Tak że nie dajmy się zwariować i to za ogromne pieniądze, bo to będzie naprawdę ogromne obciążenie nie tylko dla naszej gospodarki. Dziękuję bardzo.

    Ochrona klimatu szansą dla gospodarki i społeczeństwa, Materiały z konferencji zorganizowanej przez Komisję Środowiska
    we współpracy z Instytutem na rzecz Ekorozwoju, 27 kwietnia 2010, Kancelaria Senatu, Warszawa http://ww2.senat.pl/k7/agenda/seminar/100427m.pdf

  2. Yah said

    Koczownicy nie lubią drzew, wolą stepy. Jedni przetrzebili lasy drudzy przetrzebia miasta. Pi…lenie o wyższości PiS nad PO mnie osobiście już nudzi bo w czym są lepsi ? Chyba w kłamstwach i hipokryzji i umiejętności skrywania wielkiego zła za zetlałymi zasłonkami dobra.

  3. NICK said

    Czekam na Pana Revers’a, co to ostatnio zapodawał fałszywe świadectwo w sprawie.

    A i kpiarsko i lekceważąco (tak mu się wydawało) wypowiadał się o mojej znajomości tematu.
    Jak tam pańskie doniczki?
    Sama lipa!

    JEST obwarowane.
    Pisząc najkrócej.
    Areał i masa lasów muszą się zwiększać.
    Tak się dzieje.

    Jest to majątek narodowy.
    Leśnictwo to duże przedsiębiorstwo. Praktycznie zawsze zyskowne i pomnażające dobra.
    Szef dużo zarabia – fakt.
    Źle?

    Robotnik leśny, drwal (…) też dużo zarabiają.
    Źle?

    Idź! Rżnij!
    Popracuj!
    Zarobisz.

  4. Boydar said

  5. Kojak said

    Co TO ZA IDIOTYCZNY TYTLUL ? 120 MLN ? TE INFO ZNANE JEST Z OSZOLOMSTAWA !BRONIC GNOJA I OSZUSTA SZYSZKE ? CZY KTOS TU ZWARIOWAL ! :ODATEK POD LASOW ? TO CZEGO TA SZCZEKACZA INFO NIE MA PRETENSJI DO PYYYSS ? BYDLAKI JUZ DAWNO TO POWINNI ZNIESC ! TA GNIDA SZYSZKO SLINIL SIE W SZCZEKACZCE U <<LOJCA<< RYDZYKA JAKI TO STRASZNY HARACZ LASY PLACA ! A TU GNUJ GDY JEST MINSTREM CICHO SIEDZI I UDAJE ZE NIE WIDZI SPRAWY PRZESTANCIE BRONIC GNOJA SZYSZKE I PISDZIELCOW !

  6. Vladimir said

    Moja ostatnia podroz na dystansie 300 km upewnila mnie w przekonaniu ze, masakra jest faktem – drzewa leza pokotem i to w miejscach gdzie nikomu ani niczemu nie przeszkadzaly i nie ma to nic wspolnego z histeria tej czy innej partii – TAKA JEST PRAWDA !

  7. Zbyszko said

    Przepis (chyba ustawy) mówi o tym, że elektrownie muszą jako wsad paliwowy, użyć surowca odnawialnego. W związku z tym w Polsce powstało potężne lobby, które przerabia drzewa na wiórki które elektrownia MUSI KUPIĆ. Czy może być lepszy biznes, od tego w którym ktoś musi od kogoś coś kupić?…
    Jest to prawdziwe barbarzyństwo, bo drzewa wycinane są gdzie tylko się da. Miasta pozbawiane są zielonych oaz, które powstawały jeszcze za komuny a bez których, życie w mieście w upały (i nie tylko) jest bardzo uciążliwe. Otóż w takich projektowanych kiedyś przez urbanistów (czy są w tej teraz demokracji, jeszcze jacyś urbaniści?) mniejszych lub większych oazach zieleni, temperatura w upały jest o wiele niższa niż pod gołym niebem. W związku z tym, pomiędzy miastem, dzielnicą, osiedlem, grupą zabudowań a taką właśnie oazą zieleni następowała wymiana powietrza, następowało w ten sposób przewietrzanie miasta. Szczególnie po zmroku, zimne w nieznośne upały, przewietrzenia uratowały już wiele istnień ludzkich, tych zagrożonych chorobami serca. Jeżeli więc w upały, szczególnie po południu i wieczorem, słychać dzwięki karet pogotowia, to przede wszystkim z tego powodu…
    Wycinka drzew -jak widać- załatwia dwie pieczenie na jednym ogniu.
    Panie Bodyar… i nie jest to niestety, śmieszne.

  8. NICK said

    Jasną jest rzeczą, że świadectwo bezpośrednie może niewiele znaczyć.
    Nawet typową.
    Póki co.
    Nie ma rzezi lasów a zarządzający lasami są jednymi z ostatnich polskich rządców.

    Pisząc źle o rządcach robicie robotę krecią.

    Robią co mogą. Postawieni we bardzo trudne realia, w tym przePISy.

    No. Najlepiej by odeszli?

    Kto??? Przyjdzie?

    „65 zielonych”?
    Więcej się nie odezwę, jełopy.

  9. NICK said

    Proszę jeszcze Gospodarza aby mądrze, po swojemu, to ubrał i przekazał.
    Durniom.

  10. Polo said

    Bez paniki, co miało być wycięte wycięto. W czym problem? Moi sąsiedzi wycieli świerk i kilka przerośniętych żywotników. Bardzo dobrze zrobili bo kto by chciał mieć dom w permanentnym cieniu. A i nie musieli iść i czapkować urzędasowi.
    Ja posadziłem ostatnio 5 lip, nagrody z urzędu za to nie dostałem. Jak będę je chciał wyciąć to dlaczego miałbym się jakiemuś kut…sowi tłumaczyć, że mi się nie chce liści grabić.
    Lasy Państwowe żyją swoimi prawami więc nie ma co dyskutować.

    Największy biznes zrobili tz deweloperzy, a że przy okazji załapał się biedny ludek to tylko się cieszyć.

  11. Wieś Rządzi Światem said

    Warszawska wycinka — reportaż Katarzyny Błaszczyk https://youtu.be/fo58Wa-M8vo

  12. Siekiera_Motyka said

    „Polska importuje biomasę głównie ze wschodu. – Na pewno wycinamy lasy syberyjskie. Codziennie dwa składy pociągów sprowadzają biomasę do Polski – zauważa Wiśniewski. Dostawy prowadzone są także z innych odległych krajów, w tym z Afryki i Azji.”

    Cholera, trudno mi uwierzyć. A co z tymi „Chamerykanskimi Sankcjami” ? Biomasa ewidentnie jest zwolniona ale jabłka kuzyna nie.

  13. Marucha said

    Re 9:
    Panie NICK,
    Ja już nie wiem, jak to przekazać.
    Lasy Państwowe to ostatnia ostoja polskości i polskiej gospodarki. Wciąż trwają, mimo prób ich zniszczenia przez PO. Co o tym wiecie? Burzyliście się na to? Na nakładanie na Lasy obciążeń ponad siły, żeby je doprowadzić do bankructwa a potem za grosze sprzedać narodowi handlowemu?

  14. Yah said

    Ad 8

    Panie Nick, ale my nie o lasach tylko o rzezi drzew na terenach zurbanizowanych. Proszę przeczytać Pana Zbyszko.

    Ad 7

    Wszystko Pan dokładnie opisał. W moim mieście 30 lat temu było wiele pięknego starodrzewu na każdym kroku, Ale ponieważ na wycince można zarobić i to podwójnie ( płaci miasto za tzw. podcinanie i elektrownia za biomasę) od 10 lat trwa rzeź drzew, a teraz tylko przyspieszy.

    Oczywiście najpierw w lokalnych mediach przeprowadzono akcje propagandową – drzewa zagrażają w czasie wichur, drzewa zasłaniają światło i ….. poszło. Teraz starych drzew w ogóle nie ma, gdzieniegdzie co roku podcinane kikuty – namiastka drzew.

    Ale to mało. Tną krzewy po ziemi, wyrywają żywopłoty istne orki.

    Na opisana przez Pana role drzew w obniżaniu temperatury latem nikt nie zwraca uwagi, pomimo, że różnica pomiędzy centrum o przedmieściami w upalne dni dochodzi do 7-8 stopni Celsjusza. Żywopłoty były sadzone wzdłuż drug celem przechwytywania pyłu z opon i z asfaltu i co? I nic tną, wyrywają, niszczą.

    Rozmawiałem z ludźmi z ochrony środowiska UM. Bezradnie rozkładają ręce – radni i prezydent zadecydował, że wszystko ma być „ładnie” przycięte.Oczywiście na wycince zarabia prywatna firma osoby dobrze ustawionej w mieście.

    Takie postępowanie, taki stosunek do drzew i do przyrody utwierdza mnie tylko w przekonaniu , że nie ma Polaków są koczownicy i koczownicze mixy

  15. Boydar said

    „… wszystko ma być „ładnie” przycięte …” – cytat z tekstu Pana Yaha

    Przecież trzeba było Polaczkom pokazać ja wygląda kamienica która ma właściciela; a chabuzie przysłaniały.

  16. NICK said

    Mnie to te zURBANizowane. (…)
    Polska jest jeszcze we lasach; prywatnych i Pańswtowych. .Znaczy niby naszych.

    Was nie stać. Kupić.
    Zresztą. Jak tu kupować swoją własność.
    Narodową?

    Nawiasem. Dwa złote za metr/kwadrat lasu?

  17. Yah said

    Ad 15

    Ano właśnie Panie Boydar, wyciąć drzewa, wybetonować, spędzić do miast i racjonować wodę ja tak widzę pomysł koczowników na nasza przyszłość

    PiSowscy koczownicy rozłożą ręce, no przecież chcieliście możliwości wycinania drzew na działkach, chcieliście dobrej jakości wody, a że teraz trzeba za to zapłacić ? No przecież za wszystko trzeba zapłacić ….. „nasza rasa”.

    A Lasom Państwowym ? A Lasom Państwowym nie odpuszczą – tyle pieniędzy zielonych tam rośnie – szkoda tego zmarnować. Będzie jak za okupacji gdy zydoszkopy wycinały co się dało.

  18. Yah said

    Ad 16

    Panie Nick to ja ze 2 ha bym wziął

  19. Yah said

    Na razie w tym roku trzy lipy posadziłem.

    Panie Nicki jak diagnoza ? Czemu się osypały ?

  20. NICK said

    Dzisiaj ciepło być miało.
    A.
    Nie było.
    Diagnoza później.
    Zatem.
    Trzy?
    Sąsiad posadził 33. Obok. Lipy.

  21. Yah said

    Panie Nick. To dobry sąsiad dla pszczól i Pana 🙂

  22. Jacek2 said

    Tak to już jest że najgorliwszymi obrońcami drzew są ci którzy w życiu ani jednego nie posadzili, podejrzewam że nie wiedzieliby nawet którą stroną zakopać je do ziemi i najzwyczajniej w świecie brzydziliby się tą czynnością bo to przecież rączki ubabrane i pod tipsami brudek się zbiera.
    W mojej miejscowości, w której tych drzew są tysiące, po zmianie przepisów zostały ścięte dokładnie trzy, a i to przez osobnika mądrego inaczej.
    Z drugiej strony nie bardzo chce mi się wierzyć w dobroć obecnej władzy. Ptaszki ćwierkają że zmiana przepisów była opłacona przez właścicieli zadrzewionych wartościowych działek. Wycięli to co chcieli i dopiero po tym wszystkim Jarosław huknął pięścią w słusznym oburzeniu na rozpasanie tzw. „dziadów”.

  23. NICK said

    Interesowny, raczej. 🙂 .

  24. ikarek said

    No, niestety. Jest tak, jak pisze Yah. Co z tego, że – jak mówi Nick – statystyka nas poucza, że powierzchnia lasów wzrasta. W miastach, parkach, wsiach i na osiedlach jest coraz bardziej i goło i łyso. Oczywiście, są „nasadzenia”. Powtykają kije z wiechciem w ziemię i mówią że drzew przybyło. Tylko że te kije znikają bardzo szybko, niszczone przez kosiarzy.

    Moich ulubionych wróbli już prawie nie ma, resztki żywopłotów przycięli prawie do ziemi, gniazda nijak nie założysz. Pewnie dobrze, bo z ptakami to tylko kłopot – srają i hałasują. Zresztą w całej Polsce drzewa i krzewy to dla wszelkiej maści władzy tylko kłopot i zagrożenie. Zawsze bardzo lubiłem podróże, zwłaszcza pociągami. Obecnie to sport dla ludzi o mocnych nerwach albo tych, którzy takie drobiazgi jak rzeź drzew, mają gdzieś.

    http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/wycinka-drzew-miedzy-dobieszynem-a-strzyzyna-przygotowania-do-drugiego-toru-80758.html

    W imię „bezpieczeństwa”.

    Dla porównania, linia kolejowa we Francji.

    Polski urzędnik na wysokim stołku to stan umysłu.

    Jeżeli chodzi o pogardę dla wszystkiego co żyje, to pis i platforma to jedna rodzina.

Sorry, the comment form is closed at this time.