Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jak to się stało, że w ciągu ostatnich 20 lat przeciętny maturzysta osiągnął poziom niższy od ucznia V klasy szkoły podstawowej w PRL?

Posted by Marucha w dniu 2017-03-20 (poniedziałek)

Mam przed sobą zbiór zadań do matematyki dla klasy V-VI szkoły podstawowej. Autorzy: Tadeusz Korczyc i Jerzy Nowakowski. Wydawnictwo WSiP 1985.

Z tego zbioru korzystały moje dzieci. Chodziły do zwykłej, dzielnicowej, mocno skomunizowanej szkoły imienia Wojska Polskiego, razem z dziećmi lokalnego marginesu.

Ani moje dzieci, ani dzieci marginesu, które przychodziły czasami do mnie z zadaniami z matematyki nie miały z ich zrozumieniem żadnych poważnych problemów.

Daję zadanie z tego zbioru tegorocznym maturzystom, których douczam w ramach kursu przygotowawczego.

Oto inkryminowane zadanie: „Doświadczenie polega na trzykrotnym rzucie monetą. Czy zdarzenie: wypadnie przynajmniej jeden orzeł jest tak samo prawdopodobne jak zdarzenie: wypadną dokładnie dwie reszki?”.

Kiedy dziesiąta z kolei osoba deklaruje, że nie ma pojęcia jak to rozwiązać pokazuję okładkę książki. Ogólne niedowierzanie. „Jak to – to zadania dla szkoły podstawowej? Chyba jesteśmy idiotami”- samokrytycznie stwierdza jeden z kursantów. „Przez uprzejmość nie zaprzeczę” – odpowiadam zgodnie z najgłębszym przekonaniem.

W tym samym zbiorze są zadania dotyczące wektorów na płaszczyźnie i w przestrzeni trójwymiarowej, elementy statystyki, nierówności z wartością bezwzględną. Większość tych zadań zdecydowanie przekracza możliwości maturzysty wybierającego obecnie egzamin na poziomie podstawowym.

Jak to się stało, że w ciągu ostatnich 20 lat przeciętny maturzysta osiągnął poziom niższy od ucznia V klasy szkoły podstawowej w PRL?

1) Pierwsza przyczyna to celowe obniżenie poziomu. Przez 20 lat nie było obowiązkowej matury z matematyki, a program liceum był konsekwentnie kastrowany.

Kiedy zaczynałam uczyć w szkole, w programie była analiza matematyczna – granice ciągów i funkcji, szeregi, badanie funkcji, całki. Badanie funkcji było przerabiane w II klasie liceum. Doskonale radzili sobie z nim nawet uczniowie klas ogólnych. W klasach matematycznych badało się również funkcje wykładnicze i logarytmiczne.

Przekonywano mnie ostatnio, że w klasach ogólnych badało się tylko wielomiany i funkcje wymierne i że badanie funkcji jest nad wyraz algorytmiczne (czyli można się go nauczyć na zasadzie recepty na piernik). Zgodziłabym się z tym gdyby nie fakt, że te same funkcje wymierne sprawiają teraz poważny kłopot przeciętnym studentom I roku politechnik i SGH.

Z programu i wymagań egzaminacyjnych w liceum kolejno wypadły: szeregi w tym szereg geometryczny zbieżny, oczywiście całki, potem pochodna i badanie funkcji. Z programu rachunku prawdopodobieństwa wypadł schemat Bernoulliego, prawdopodobieństwo warunkowe, wzór Bayesa, rozkład zmiennej losowej, wartość oczekiwana i wariancja. Zadania z prawdopodobieństwa całkowitego zaleca się obecnie rozwiązywać „ drzewkiem” – czyli jak w V klasie szkoły podstawowej moich dzieci. W trygonometrii zlikwidowano nierówności trygonometryczne i wzory redukcyjne.

Jakiś mędrek powie: po co znajomość wzorów, które są przecież w tablicach i w Internecie?

Odpowiem. Zawsze na pierwszym roku studiów, w kursie algebry, wprowadzano liczby zespolone i było to traktowane jako rozgrzewka, jako najłatwiejszy dział do opanowania. Obecnie z liczbami zespolonymi jest problem. Studenci nie radzą sobie z postacią trygonometryczną liczby zespolonej bo nie operują wzorami redukcyjnymi i ogólnie rzecz biorąc wzorami trygonometrycznymi.

2) Nadużycie kalkulatorów i komputerów. Na ten sam kurs uczęszcza uczeń szkoły amerykańskiej. Otrzymują w szkole ogromne kalkulatory rysujące wykresy funkcji punkt po punkcie. Ma za zadanie narysować wykres funkcji liniowej. Upiera się, że użyje swego kalkulatora. Wpatruje się w napięciu, ze zmarszczonym jak pies rasy mops czołem w pojawiającą się wolniutko na ekranie prostą.

Pomijając fakt, że regulamin matur nie dopuszcza używania podczas egzaminu takiego sprzętu , użycie go do tak banalnego problemu to strzelanie z armaty do wróbla. Młody człowiek ze swoim liczydłem przypomina mi inkasenta elektrowni albo kontrolera parkometrów, a w najlepszym wypadku panienkę sprzedającą buraki, która nie wie, że 2+2=4 dopóki nie użyje kasy. Ten chłopak jest na prostej drodze do wykonywania właśnie takiego zawodu.

3) Wprowadzenie gimnazjów i koncepcja „ programu spiralnego”. W założeniu miało się wracać kilka razy do tego samego tematu na rosnącym poziomie. W praktyce niektórych tematów nie przerabia się wcale.

4) Demokratyzacja oświaty sprowadzająca się według decydentów do zamiany jakości w ilość. Sama słyszałam jak przewodniczący CKE wyjaśniał nauczycielom, że żeby poprawić wyniki nauczania należy obniżyć poziom wymagań.

Za czasów PRL nasi uczniowie wyjeżdżający do Europy czy do Stanów uważani byli za geniuszy. Teraz zrównali w dół. Tyle, że w krajach europejskich obok oświaty dla plebsu przeznaczonego do sprzedawania buraków i obsługi stacji benzynowych istnieją elitarne szkoły na bardzo wysokim poziomie. W Stanach obserwuje się pozorny paradoks, że przy bardzo niskim poziomie przeciętnego ucznia poziom uczelni jest wysoki.

To kwestia specjalizacji. Kto nie interesuje się nauką może poprzestać na tym niskim poziomie szkoły publicznej, zdawać maturę z gotowania na gazie czy pielęgnacji niemowląt i szukać sobie z powodzeniem miejsca w społeczeństwie. Nauka jako awans społeczny była to specjalność ZSRR i demoludów. Teraz w Stanach tak naukę traktują Chińczycy. Dominują w laboratoriach naukowych.

Kilka dni temu wysłuchałam w radiu TOK FM dyskusji na temat reformy oświaty, w której brali udział profesorowie wyższych uczelni- biolog Krzysztof Spalik, fizyk Lech Mankiewicz oraz matematyk Janusz Czyż.

Tylko profesor Czyż jest zwolennikiem przeprowadzanych obecnie zmian i rozumie, że likwidacja gimnazjów jest warunkiem koniecznym wyprowadzenia polskiej szkoły z zapaści. Ma również ciekawe propozycje programowe.

Pozostali profesorowie, podobnie jak Agnieszka Holland [a co una tam robiła? – admin], chcą żeby wszystko było jak dotąd.

Ich pięknie brzmiące hasła i postulaty, to tylko pudrowanie gangreny..

Tekst drukowany w Warszawskiej Gazecie
Izabella Brodacka
http://www.wyszperane.info

 

Odpowiedzi: 47 to “Jak to się stało, że w ciągu ostatnich 20 lat przeciętny maturzysta osiągnął poziom niższy od ucznia V klasy szkoły podstawowej w PRL?”

  1. Zgredzik said

    Dziwne to jest. Szkoły kontrolowane przez syjo-koczowników, np. takie mame Szechtera, nie uczą myślenia. Przygotowują sobie półgłówków łatwych do sterowania. To tak zwany ZRÓWNOWAŻONY ROZWÓJ. Śmiem twierdzić, że teraźniejsza młodzież jest cofnięta w rozwoju umysłowym minimum 5 lat w stosunku do młodzieży sprzed pół wieku. Przykre to.
    Zwykły arabski analfabeta jest bardziej zaradny niż nasz studencik, który nawet fujarę ma jak pręcik.

  2. Przemko said

    dalej nie wiem po co mi wielomiany, całki, funkcje, silnie, radiany i wartości bezwględne. po klasie HUMANISTYCZNEJ, poszedłem na studia prawnicze. prawie cały ten artykuł to bicie piany…

    Panu na nic?
    Za to dzięki tym, którym były potrzebne, może Pan egzystować.
    Admin

  3. Siggi said

    Myślę,że powojenna droga Polaków na uniwersytety nie była usłana różami.
    Wiele włożono trudu w zwalczaniu jednego z największych nieszczęść ludzkości jakim jest…ciemnota tj nie posiadanie umiejętności czytania i pisania.Władza Ludowa zmierzyła się z tym nieszczęściem pozostawionym po tej przeklętej juncie piłsudczykowskiej i po okresie niemieckiej okupacji,gdzie okupant postępował okrutnie mordując profesorów uczelni wyższych i innych przedstawicieli inteligencji.
    Po wyzwoleniu te straty były widoczne ,wyczuwalne.Aby jakoś dorażnie rozwiązać problem kadr,organizowano skrócone bardzo intensywne kursy zawodowe w wielu dziedzinach,aby w ten sposób uzupełniac braki.Występowało zjawisko przerostu wiekowego,bo okupacja hitlerowska uniemozliwiała działanie szkolnictwa ponadpodstawowego i wyższego.
    Na przykład w Cieszynie Wyższa Szkoła Rolnicza w Krakowie wespół z Ministerstwem Rolnictwa i innymi uczelniami zorganizowały roczne Studium kształcenia inzynierów rolnictwa w zawodzie.Do Studium przyjmowano tylko przedwojennych absolwentów techników rolniczych.Po takim przeszkoleniu absolwent otrzymywał tytuł zawodowy inżynier i miał prawo nim się posługiwać.To trwało kilka lat(chyba cztery turnusy).W innych branżach podobnie było np.w budownictwie,weterynarii,
    W następnych latach powoływano coraz więcej szkół średnich i uczelni.Także uruchamiano tryb zaoczny dla pracujących na poziomie średnim i wyższym.Powstawały punkty konsultacyjne wyższych uczelni np.przez 15 lat działał taki punkt WSR z Wrocławia w Toporowie pow.Świebodzin,gdzie kilkaset osób,a może ponad tysiąc uzyskało za cztery lata nauki stopień inż.rolnictwa nie przerywając pracy zawodowej.
    Warto przypomnieć,że w tamtym czasie państwo mocno wspierało uczących się zaocznie.Zakład pracy wyrażał zgodę na studia zaoczne pracownika,o ile wybór specjalności odpowiadał profilowi działania firmy.Wyrażając zgodę ,zakład brał także na siebie zobowiązania wynikające ze obowiazującego prawa tzn.pokrywał koszty przejazdu na zajęcia wystawiając druk na wyjazd służbowy.Pracownik mógł korzystać z przejazdu PKS,PKP IIkl.otrzymywał dietę i ryczałt za nocleg.Prócz urlopu wypoczynowego pracownik studiujący otrzymywał dwa tygodnie urlopu szkolnego ,głównie na sesje egzaminacyjne i miesiąc urlopu na ostatnim roku ,kiedy przygotowywał prace dyplomową.
    Nie było rzadkością,że po pomyślnym egzaminie dyplomowych przy ocenie bdb,db,pracownik mógł otrzymać nagrodę pieniężną,awans na wyższe stanowisko.
    Było ogólne przekonanie ,że poziom nauczania na uczelniach w Polsce Ludowej był uważany za jeden z wyższych w Europie.Były ambicje ,były chęci ,aby pokazac polska markę,co ujawniało się szczególnie w wielu krajach ,gdzie polskie firmy budowały cementownie,cukrownie,stocznie,autostrady w Libii itd.To był trud polskich specjalistów ,których wykształcono na polskich uczelniach,a także w Związku Radzieckim ,NRD,Czechosłowacji.
    Sytuacja obecna za tzw.wolności i demohracji,polityka ciągłych zmian polepszająco-pogarszających spowodowała,że powołano wiele ,płatnych WSZ kończące sie tzw.licencjatem,co w opinii starych profesorów uniwesyteckich uważane jest za coś troszkę lepszy ogólniak i to nie zawsza.Jest to obłąkańcza produkcja bezrobocia,bo młodym ludziom sie wydaje potem,że jak ukończy kierunek kulturalno-oświatowy,politologię socjalną,zootechnikę owadów Niesiołowskiego itd,to świat stoi przed nim otworem.Nic bardziej błędnego.
    Kilkadziesiąt WSZ jest w stanie likwidacji.
    To wszystko musiało się odbić na poziomie nauczania.

  4. od czasow faraonow Egipskich tak bywa ze …najwieksze wysilki edukacji szkolnej i mas media sa celowo zanizane i zaklamywane aby latwiej tluszcza podatkowa rzadzic i posylac na wojny jako mieso armatnie:)

  5. AlexSailor said

    @Przemko

    Proszę się nie obrazić, ale jeśli Pan tak uważa, to jest tragedia.
    Bez matematyki nie można być prawnikiem.
    Można być imitacją prawnika widoczną dziś w Polsce nie tylko w sądach, prokuraturze, ale i wśród adwokatów, radców, notariuszy, a nade wszystko tych zatrudnionych w urzędach, czy biorących się za politykę.

    Po prostu nie znając matematyki (już nie chodzi nawet o biegłość, ale nie znając) a także fizyki, człowiek nie rozumie świata, który go otacza.
    Właśnie dlatego toniemy, bo ludzie nie rozumieją związków przyczynowo-skutkowych, realnych ram wyznaczanych przez prawa natury, nie rozumieją abstrakcji, modeli i teorii, a co dopiero nie wykładanych nigdzie na polskich uczelniach zależności cybernetycznych.
    Tych zresztą też za bardzo nie można pojąć bez kursu matematyki.

    ——
    Bardzo słusznie to Pan wypunktował.
    Admin

  6. Re: 2 Przemko…

    Po co sie przejmowac matematyka… skoro kalkulator jest w „smartfonie”, na testach wystarczy postawic krzyzyk (po co sie uczyc kaligrafowac), a computer wszystko reszta „zalatwi” na „gadu-gadu” lub na „Skypie”…I dyplom w zlotych ramkach na scianie wisi…w gabinecie…, a „przeciag w glowie jaki byl taki jest…” Jest git… Wszystko gra I koliduje…z piekna BMW-ca I „szybka dziewica” i zycie sie jakos przezyje…
    =====================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  7. Isia said

    … z przykrością trzeba przyznać, że upadek szkolnictwa w Polsce jest faktem … niski poziom matury z matematyki jest tego dobitnym przykładem … Panie Przemko (2), pańska wypowiedź źle świadczy o Panu, jako prawniku, niestety … w Pana rozumieniu taka wąska specjalizacja całkowicie wystarcza prawnikowi … pańskie słowa ujmę inaczej … po co Panu uczyć się przepisów prawa, przecież będzie Pan miał na półce (choćby w pracy, w biurze) Dzienniki Ustaw, Monitory Polskie etc., czyż nie ? …

  8. Lajkonik said

    CELOWA PERFIDNA POLITYKA OGLUPIENIA POLAKOW PO-lszewickiej zgraji pod kierunkiem drania tuSSka agenta szwabskiego. Polacy ktorzy brylowali na wszystkich olimpiadach miedzynarodowych przestali istniec…….Nawed w matemytyce sa teraz na poziomie …LIBII. Pracownicy w niemieckich MONTOWNIACH nie musza myslec byle tloczyli blachy przez 12 godzin dziennie. POLSKA INNOWACJA nie istnieje, moze na poziomie ALBANII. Niebieskie diody, grafeny, krysztaly dla elektroniki to swietnie pomysly UBITE przez zgraje PO-lszewicka i…POLACKI prymitywizm: ZAZDROSC, nienawisc i brak respektu dla pracy i dla ludzi. MONTOWNIE, centra handlowe gdzie nam serwuja FALSZOWANA NABITA CHEMIA ZYWNOSCY abysmy po 60 tce i katorznicej pracy ZDECHLI na nowotwory. MOZGI PIORA NAM NIEMIECKIMI BRUKOWCAMI ala FAKT i ONET. ZAKUPY ROBIMY u LIDLA, groSSmana lub w KAUFHAUSIE. ZDROWE BO POLSKIE???? NIE TO SA BOMBY CHEMICZNE abysmy szybko zdechli no wczesniej zaplaciwszy podatki. NAWED POLSKI CHLEB to oszustow i chemiczna trucizna. POLSKA WIZJA i rzeczywistosc TRAGEDIA. NAWED W CZARNEJ Afryce ludzie sie lepiej respektuje jak w naszej pieknej wolnej POLIN.

  9. ? said

    I pomyśleć że głównym promotorem tej pseudo-reformy był rektor AGH, prof. Handke. Pamiętam jego wystąpienie w Sejmie broniące tego gniota. I facet nadal uważa, że wszystko jest ok. Włos mu z głowy nie spadł.

  10. ? said

    Tytułem uzupełnienia:
    http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/881965,matematyka-nasza-powszednia,id,t.html

  11. Plausi said

    Dwie odpowiedzi

    To przejęcie duchowego przywództwa przez fachowców

    https://www.youtube.com/watch?v=2JlqE5UYsa8

    i naturalnie prawdziwy wybuch patriotyzmu na czele z całą plejadą bohaterów narodowych

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/hala-po/

    „Gdy Bóg chce kogoś pokarać, to mu rozum odbiera”, ręka boska

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/usmiech-sw-jana-pawla/#Usmiech

    Aluzje nie dla każdego zrozumiałe. Dla nie przyzwyczajonych do aluzji obrazowo czy obraźliwie ?

    https://pppolsku.files.wordpress.com/2017/03/swinki1.jpg

    „Przez uprzejmość nie zaprzeczę”, my nie jesteśmy zbyt uprzejmi.

  12. Yah said

    No i Pani Izabello jaki ma Pani pomysł na rozwiązanie tej patowej sytuacji ?

    Wyjścia nie ma. Jeśli rozwaliło się system budowany przez 40 lat jego odtworzenie li tylko przez zmianę nazwy szkól jest niemożliwe.
    W ciągu kolejnych 5 lat poodchodzą nauczyciele, którzy pamiętają jak wyglądała dawniej polska szkoła. Przyjdą nowi, wychowani i nauczeni w „wolnej ” Polsce. Ci z MEN nawet nie zdają sobie sprawy z tego co ich czeka.

    Gwoli ścisłości . Dobre wyniki jakie osiągali dawni polscy licealiści wynikały z tego , że licea i część techników to były szkoły ELITARNE. Tam szły jednostki wybitne. Większość szła do słabych techników uczących zawodu lub do zawodówek a tam były problemy nie tylko z tabliczka mnożenia, ale i z dodawaniem i odejmowaniem.
    Reforma oświaty WPROWADZONA przez AWS likwidując szkolnictwo zawodowe zlikwidowała elitarność liceów i dobrych techników. Od tego momentu szli tam wszyscy i geniusze i przeciętni i bardzo słabi.

    Siła rzeczy trzeba było programy nauczania dostosować do większości, a większość była przeciętna – stad degrengolada nauczania matematyki i innych przedmiotów.

    Problem tkwi w tym , że 40 lat temu większość zdawała sobie sprawę, że jedyne na co ich stać to zawodówka. Nawet nie podnosiła wzroku wyżej. Chcąc wrócić do źródeł i elitarności szkolnictwa średniego należy większości ludzi w Polsce powiedzieć – „wasze dzieci są słabe lub bardzo słabe, do liceum się nie nadają, najwyżej zawodówka”.

    Bez takiego podejścia odtworzenie dobrej polskiej oświaty na wysokim poziomie jest niemożliwe. To nie jest kwestia nazewnictwa szkól, to nie jest kwestia programów to jest kwestia cech populacji idących do poszczególnych typów szkół. Z osobami zdolnymi nauczyciel zrobi wszystko, że słabymi nie zrobi nic.

    Pani Izabela buja w obłokach i sadzi, że zmiana nazwy szkół, programów coś zmieni. Nie zmieni bo nie ma kogo uczyć – „Ogólne niedowierzanie. „Jak to – to zadania dla szkoły podstawowej? Chyba jesteśmy idiotami”- samokrytycznie stwierdza jeden z kursantów. „Przez uprzejmość nie zaprzeczę” – odpowiadam zgodnie z najgłębszym przekonaniem.”

    To kwestia spadku przeciętnego poziomu inteligencji populacji będącego następstwem wielu czynników.

    Ciekawe co za parę lat wymyśla twórcy obecnej reformy, aby udowodnić jej skuteczność w podnoszeniu poziomu kształcenia

  13. Boydar said

    Przede wszystkim należy zmienić obsadę Kuratoriów. Bo tzw. ministerstwo dawało tylko parasol, a to Kuratoria robiły (i jeszcze dalej robią) masakrę na dole promując personalnie najpodlejsze żydowskie qurwy w podległych jednostkach. Co do szkolnictwa wyższego się nie wypowiadam, ale kilku „rektorów” i prorektorów” a także „dziekanów” znam osobiście; i widły mnie świerzbią.

  14. gp said

    Niestety takich osobników jak Przemko w naszym kraju jest dużo, dużo więcej.
    Myślę, że wśród reformatorów oświaty również ich nie brakuje.
    Czasem mam wrażenie, że osoby decydujące o programach nauczania jeśli trafią na hasło wzbudzające negatywne odczucia to natychmiast skreślają to hasło z listy wymagań.
    Taki pan minister Przemko niewątpliwie skreśliłby „wielomiany, całki, funkcje, silnie, radiany i wartości bezwględne”. Mam nadzieję, że jako „wybitny humanista” popełnił błąd w słowie bezwzględne pisząc „bezwględne” i jak przystało na człowieka wykształconego wie, że poprawne hasło to wartość bezwzględna liczby rzeczywistej.
    Ja kończyłem LO w roku 1975 i jako uczeń klasy humanistycznej deklarowałem niechęć do matematyki i innych przedmiotów ścisłych ale NA SZCZĘŚCIE profesorowie (bo tak się wówczas nazywało nauczycieli liceum) nie brali pod uwagę „moich chorych deklaracji” i wymagali ode mnie tego co zakładał program nauczania i ich sumienie.
    DZIĘKUJĘ WAM SZCZERZE ZA TO!
    I tak po ukończeniu klasy humanistycznej w LO naukę kontynuowałem na…
    WYDZIALE MATEMATYKI UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO,
    a następnie do niedawna uczyłem matematyki z dreszczami obserwując jakiej degradacji ulega szkolnictwo w Polsce.
    Miałem nadzieję, że nowy rząd PIS będzie starał się uzdrowić edukację w naszym kraju ale niestety to była tylko naiwna nadzieja. Proponowane zmiany to tylko bardzo kosztowne przesadzanie ucznia z ławki do ławki nie mające nic wspólnego z poprawą jakości wykształcenia.
    Dzięki takim działaniom grupa Przemkopodobnych osobników staje się coraz liczniejsza i wszechobecna.
    TO PO PROSTU DRAMAT POŁĄCZONY Z HORROREM!

  15. Bebebe said

    Nie tylko matematyka. Nie uczy sie myślenia, wypowiedzi, logiki. Jaki ma sens zadanie z j.polskiego, j.obcego, historii zaczynające sie od słów: napisz do 100 słów, napisz nie więcej niż 120 słów….wypracowanie lub rozprawka do 300 słów…i liczymy. Nie ma szansy, aby w takiej wypowiedzi wykazać sie wiedza, znajomością tematu, kultura języka. CO słychać w rozmowach, dyskusjach w radio i TV.Język obcy…tragedia.podreczniki trudne, przeładowanie słownictwa, a na lekcjach nie ćwiczy sie mówienia, dzieciaki i młodzież lecą na korepetycjach ze wszystkich przedmiotów.

  16. Marek said

    Pisdzielce chcą przywrócić 5letnie technika.
    A teraz uwaga. Wiedzą Państwo, ile przypada w cyklu obecnego 4letniego technikum godzin na szkolenie zawodowe?
    Około 1500 godzin. Ile qoorwy chazarskie chcą dołożyć?
    Mówi się o 30 gdzinach. Tylko! Pytam, to po co dokładać rok nauki w technikum, skoro jakość szkolenia zawodowego nie ma prawa wzrosnąć przy tak niewielkiej zwyżce godzin.

  17. Jack Ravenno said

    @PRZEMKO – Admin ma zdecydowanie RACJĘ – to dzięki technikom i inżynierom może Pan napisać choćby posta na WordPressie… Prawnicy na przykład zdecydowanie nie pomagają w zbudowaniu lepszego świata – może kiedyś próbowali…

  18. Lajkonik said

    CELOWA PERFIDNA POLITYKA OGLUPIENIA POLAKOW PO-lszewickiej zgraji pod kierunkiem drania tuSSka agenta szwabskiego. Polacy ktorzy brylowali na wszystkich olimpiadach miedzynarodowych przestali itam stniec…….Nawed w matemytyce sa teraz na poziomie …LIBII, ALGERII itd….. Pracownicy w niemieckich MONTOWNIACH nie musza myslec (JEST TO ZABROBIONE, posluszenstow na 100% 8minut na toalete dziennie) byle tloczyli blachy przez 12 godzin COdziennie.

    POLSKA INNOWACJA nie istnieje, moze na poziomie ALBANII, zobaczcie statystyki, POLSKIE UNIWERSYTETY sa okolo 500 miejsca na swiecie za KONGIEM BRAZAWILLE. Niebieskie diody, grafeny, krysztaly dla elektroniki to swietnie POLSKIE pomysly UBITE PRZEPEDZONE przez zgraje PO-lszewicka jak np. Kurzydlowski co robil machlojki i finansowal swoje wlasne firmy i…POLACKI prymitywizm: ZAZDROSC, ZLODZIEJSTWO, nienawisc i brak respektu dla pracy i dla ludzi.

    MONTOWNIE glownie niemieckie i BA centra handlowe gdzie nam serwuja FALSZOWANA NABITA CHEMIA ZYWNOSC i napoje (TYMBARK na mazi ze skrobi i z kukurydzy z aspartmamem) lub FALSZOWANE JAKOSCIOWO WYROBY jak kawa Jakobs, czy Neska (nie te same produkty co na tzw. zachodzie) abysmy po 60 tce i katorzniczej pracy ZDECHLI na nowotwory. TO ZA MALO bo teraz na starosc mamy wszytko wydac na LEKARSTWA u tzw. LEKARZY (tak naprawde dyletantow medycznych ale deelerow i lapowkarzy lekow, masci, opatrunkow, operacji itd.) i tzw. zachodniemu przemyslowi ktory ten szajs produkuje i zalewa nim Polske.

    MOZGI PIORA NAM NIEMIECKIMI BRUKOWCAMI ala FAKT i ONET. ZAKUPY ROBIMY u LIDLA, groSSmana lub w KAUFHAUSIE. ZDROWE BO POLSKIE???? KIEDYS BYLO ALE NIE JEST. NIE POLSKIE MIESO KIELBASY MLEKO TO SA BOMBY CHEMICZNE abysmy szybko zdechli no wczesniej zaplaciwszy podatki i wydali wszytko na LEKI. NAWED POLSKI CHLEB to oszustwo i chemiczna trucizna. POLSKA WIZJA i rzeczywistosc TRAGEDIA. NAWED W CZARNEJ Afryce ludzie sie lepiej respektuje I ONI SAMI SIE LEPIEJ RESPEKTUJA jak w naszej pieknej wolnej POLIN.

    A teraz o tzw profesorze HANDKE z AGH. Ten skonczony IDIOTA niby autor tej ZBRODNI na POLSKIEJ MLODZIEZY i jej wyksztalceniu w rzadzie BUCA Buzka (nie nazwalbym go tak gdyby to byl zwyky obywatel) ale ta szwabski dran byl PROFESOREM. I ona to odciela polska mlodziez od przedmiotow scislych, od MATEMATYKI od fizyki od chemi. JAKO NIEMIEC byl zainteresowany tym OGLUPIC POLEN. Te bandziory co zlikwidowaly mature z przedmiotow dla polskiej mlodziezy scislych POWINNY WISIEC to narodowe przestepstwo. SWOJA DROGA AGH dzisiaj to uczelnia zajmujaca sie glownie szkoleniem Ukraincow, to nie to co bylo kiedy. WYBITNI professorowie ludzie z klasa wielcy nauczyciele odeszli zostala PRZECIETNOSC i karierowicze.

    Licea, Gimnazja ZAMET w glowie, ciagly ruch a to PO ty by nas wykonczyc oglupic i terroryzowac. Nikt w historri Polski nie naczynil tyle szkow co PO-lszewicka MAFIA tuSSka NIKT. Ale poniewaz jestesmy panstwem BEZPRAWIA i ta zbrodnia na Polsce na POLSKIEJ MLODZIEZY ujdze tym bandzioreom bezkarnie.

  19. Yah said

    Ad 16

    Dokładnie tak Panie Marku. Reforma to nie powrót do lepszego tylko oszczędności z 6 letniej podstawówki i 3 letniego gimnazjum robi się 8 letnią podstawówkę ( rok oszczędności) Robi się co prawda 4 letnie liceum ale ilość godzin jest w nim taka sama jak w 3 letnim. I wszystko to jest napisane na stronach MEN, ale w taki sposób, że ludzie sądzą, że będzie więcej.

    Ad 14

    Problem jest głębszy. Prym wśród decydentów wiodą tzw. humaniści , dla których wyzwaniem jest pisemne mnożenie i jakiekolwiek łańcuchy przyczynowo skutkowe – co zresztą widać w polityce jak na dłoni. Przecież absolwenci wszelkich politologii,socjologii i historii z matematyka nigdy nie mieli nic wspólnego.
    Nie ma dobrych nauczycieli matematyki i nie będzie bo uczelnie NIE SA ZAINTERESOWANE kształceniem dobrych rzemieślników od pracy w szkole. Programy uczelni są wyśrubowane na geniuszy, a dobrzy rzemieślnicy odpadają. W efekcie w szkołach uczą osoby po rocznej podyplomowe.

    Przyczyna degrengolady matematyki jest odelitarnienie liceów i upowszechnienie matury. Ponieważ średnia IQ idących do liceum się obniżył , a zdawalność powinna być na poziomie X% to obniża się wymagania. Jedynym rozwiązaniem jest przywrócenie tradycji, że do liceów idą najlepsi.

    ad 15
    „Język obcy…tragedia.podreczniki trudne, przeładowanie słownictwa, a na lekcjach nie ćwiczy sie mówienia, dzieciaki i młodzież lecą na korepetycjach ze wszystkich przedmiotów.”

    Albo realizacja podstawy i tak okrojonej, albo ćwiczenie mówienia. Po reformie PiS będzie jeszcze gorzej bo albo okroją programy, albo zmniejsza ilość godzin. Z korkami to przesada moje na korki nie chodziły i pokończyły z dobrymi wynikami większość informacji wynosząc z lekcji bo w domu im się nie chciało czytać podręczników. Chodzą na korki bo na lekcjach zajmują się wszystkim tylko nie słuchaniem nauczyciela.

    Ad 13

    Przecenia Pan role kuratorów. Nic nie znacząca funkcja polityczna. Co do środowiska naukowego pełna zgoda na jednego pracowitego 4 trutni.

  20. Boydar said

    Zachowam zdanie odrębne, Panie Yah; zarówno co do formy jak i treści. Ja tego mogę wręcz dotknąć a Panu się tylko wydaje. I co to znaczy „pracowity”; une są pracowite jak pżczółki, a my właśnie zbieramy z tej pracowitości mniód.

  21. Boydar said

    https://parenting.pl/reforma-szkolnictwa-oczami-gimnazjalistow

  22. Marian said

    Disce puer Latine! (o łacinie już nikt nie pamięta)

  23. JKowalski999999 said

    Chodziłem w PRL do podstawówki. Nie pamiętam, żeby w V klasie było coś nt. prawdopodobieństwa.

  24. kajecik said

    re 15

    „Nie tylko matematyka. Nie uczy sie myślenia, wypowiedzi, logiki. Jaki ma sens zadanie z j.polskiego, j.obcego, historii zaczynające sie od słów: napisz do 100 słów, napisz nie więcej niż 120 słów….wypracowanie lub rozprawka do 300 słów…i liczymy. Nie ma szansy, aby w takiej wypowiedzi wykazać sie wiedza, znajomością tematu, kultura języka. CO słychać w rozmowach, dyskusjach w radio i TV.Język obcy…tragedia.podreczniki trudne, przeładowanie słownictwa, a na lekcjach nie ćwiczy sie mówienia, dzieciaki i młodzież lecą na korepetycjach ze wszystkich przedmiotów.”

    Racja. Szkoły państowe nie (na)uczą języków obcych. Podręczniki drogie z wyd. oxfordu itp nie tylko są beznadziejne ale i treści lewackie. Szkoły pseudo i językowe na każdym rogu niby kogo uczą?

    Kto ma pieniądze to chodzi na korepetycje zwłaszcza ci z elitarnych liceów. Szkoła jednak uczy życia.
    Nauczyciele wymieniają się uczniami z liceów na korepetycje.
    Za poziom i wysokie pozycje rankingów liceów
    minimum połowę robią korepetytorzy i rodzice a nie kadra liceum.
    To jak z publiczną i prywatną nie-służbą zdrowia.

    Programowanie w szkołach nie istnieje jest informatyka.
    Metoda uczenia obecna ministerstwa nauki – zapamiętywanie książek telefonicznych na wczoraj nie przynosi rezultatów.
    Brak kontroli nauczania nauczycieli w liceum i wyżej i mamy dyktaturę a nie „demokrację” .
    Brak w praktyce i teorii specjalizacji i profili liceów, uniwersytetów i mamy „ludzi renesansu”.
    Zadawanie zadań do domu po 8 godzinach „nauki” to jak branie pracy do domu.

    Najlepsza reforma jw to:
    Emerytów poddać eutanazji, chorych poddać samoleczeniu, nienauczonych uczniów do zawodówek albo do biedronki a później samoleczeniu i eutanazji.

  25. Racjonalista said

    Ciekawe, że Polscy emigranci zarobkowi na Zachodzie narzekają na niski poziom szkół w Zachodniej Europie, gdzie posyłają swoje dzieciaki. To oznacza, że tam z oświatą jeszcze gorzej niż w Polsce.

  26. Kar said

    re:25

    Emigranci

    ..maja malo do narzekania;
    – brak znajomosci jezyka, panika przed nowym, kulturowa bariera-zelbeton
    – dzieciakow nie obciaza sie pracami domowymi do tego stopnia jak to czyni sie w Polsce
    – pelna swoboda – luz dla 3 stron..dzieciakow, ciala pedagogicznego..no i ma sie rozumiec rodzicow

    Na uczelniach wyzszych (niektorych) stopien trudnosci przejscia przez semestry jest zroznicowany. Np. psychology programy sa powszechnie oblegane.. jest je latwiej zaliczyc, i mozna pozniej spokojnie siedziec w domu latami jako bezrobotny. Unika sie kierunkow scislych. Ludzie sa nie przygotowani dostatecznie w szkolach srednich, zeby stawic czola tym kierunkom..i tyle w temacie..Poza tym szkoly wyzsze to tabu-nie osiagalne dla mas. Dobre kierunki kosztuja krocie (przyklad uk gdzie w latach 2000 poszly w gore o 300%), i trzeba porzadnie sie zadluzyc i splacac pozniej latami

  27. Waw said

    Jest jeszcze gorzej. Szkoły są likwidowane, bo nie ma dzieci. Nie urodziły się, wyjechały wraz z rodzicami. Nie ma Polaków. Dawna szkoła o tej samej nazwie co w artykule im Wojska Polskiego nr 171 w Warszawie przy ul Emilii Plater. stoi pusta tak samo jak obok dawne elitarne liceum im Hohmanowej. Stoją i czekają na wyburzenie, bo zalegają teren pod wieżowce w samym centrum Warszawy obok Marriotta i Intraco. Zostaliśmy rozłożeni na czynniki pierwsze. przez czerwono różowych przy współpracy z Niemcami.

  28. Przemko said

    nie rozumiem agresji, jaka na mnie spadła. czy ja osobnikom chętnym ZABRANIAM uczyć się matematyki? albo neguję jej znaczenie w pewnych dziedzinach? czy zaprzeczam, że korzystam z pracy matematyków i fizyków? w żadnym razie!
    po prostu nie widziałem (i nie widzę) sensu i potrzeby abym, jako absolwent klasy LO o profilu humanistycznym zdwał maturę z matematyki (czego nikt nam zresztą nie proponował, bo skutek tego eksperymentu byłby aż nadto oczywisty…) , o ile pamiętam zresztą, matematyka zakończyła się w III klasie i jakoś radzę sobie w życiu, nie wiedząc co to całka.
    a więc – dążąc do konkluzji – systemowe zmuszanie WSZYSTKICH do uczenia się matmy na poziomie przekraczającym ich potrzeby uważam za głupie. prawnik nie musi być wcale lepszym matematykiem, niż (np.) geografem, biologiem i kulturoznawcą. (na zakończenie nieskromnie dodam, że podręcznik prof. Ziembińskiego przetrawiłem z wynikiem dobrym +) . 😛

  29. Jacek2 said

    Re.12

    Cyt. „Większość szła do słabych techników uczących zawodu lub do zawodówek a tam były problemy nie tylko z tabliczka mnożenia, ale i z dodawaniem i odejmowaniem”.
    Tu szanowny przedmówca trochę się zagalopował. Niektóre technika również są elitarne, tak samo jak elitarne są tylko NIEKTÓRE licea.
    Technika nie uczyły tylko zawodu, przygotowywały też do studiów wyższych, fakt że w pewnym ograniczonym zakresie, podobnie zresztą jak licea bo po co tam klasy matematyczne czy humanistyczne?
    Co do wspomnianych tzw. dyskalkulików to życzę powodzenia w nauczeniu takich osobników podstaw elektrotechniki, elektroniki czy miernictwa. Liczenie, liczenie i jeszcze raz liczenie, z wykorzystaniem rachunku całkowego, róźniczkowego, trygonometrii, algebry Boole’a, liczb zespolonych czy nawet banalnego w porównaniu z tym wszystkim dwójkowego i szesnastkowego systemu liczenia.
    To czasy mojej młodości spędzone w technikum elektronicznym, nawiasem mówiąc dość elitarnym.

  30. Przemko said

    ad. 14
    jestem pod wrażeniem :D. jedyny, sensowny motyw pańskiej wypowiedzi, to krytyka mojej literówki 🙂
    …. w swobodnej, internetowej konwersacji, nie rozpoczynam też zdań od wielkiej litery – ale to akurat dlatego, że ‚misieniechce’

  31. Bo-bola said

    „Oto inkryminowane zadanie: „Doświadczenie polega na trzykrotnym rzucie monetą. Czy zdarzenie: wypadnie przynajmniej jeden orzeł jest tak samo prawdopodobne jak zdarzenie: wypadną dokładnie dwie reszki?”.”

    No i jaka jest odpowiedz uczestnicy dyskusji ? Prosze sie pochwalic podajac rozwiazanie.

    ——
    A może Pan Bo-bola się pochwali?
    Admin

  32. outsiderR said

    12 Yah

    100/100. Tak było.

  33. Marucha said

    Re 28:
    Chodziło o to, że Pan zanegował znaczenie znajomości matematyki i fizyki dla człowieka, który kończy studia wyższe i uważa się za inteligentnego.
    Prawnik powinien być np. dobrym logikiem. Logika jest działem matematyki.
    Obserwując naszych jurystów można zwątpić, czy w ogóle wiedzą, co to jest logika.
    Prawnik, który nie rozumie otaczającego go świata, nie może być dobrym prawnikiem. Będzie np. bronił teorii „ocieplenia”.

    PS. Dodam jeszcze, że o ile uchodzi za objaw ignorancji i tępoty np. nieznajomość ortografii, dzieł literackich albo ważnych wydarzeń historycznych – to już nieznajomość elementarnej matematyki czy fizyki staje się dla „humanisty” nieomal powodem do chwały i dumy.

  34. revers said

    re27
    chyba pan Waw odpowiedzial, brak narybku scislego, zmiany w programach szkolnych chodzi o utworzeniu gimnazji, nie jak przed 1989 rokiem bylo klasy o profilu matematyczno-fizycznym. sama matematyka soba nie zyje ale ze spotkaniem z fizyka daje duzo wiecej ilosciowych i jakosciowych wynikow.

    Po za tym juz w szkole podstawowej byly tzw. olimpiady matematyczne, na ktorych juz wczesniej mozna bylo wylowic talenty matematyczne. W Niemczech ta role spelniaja zawody kangurow matematycznych opartych na dodatkowych zeszytach ze zbioram zadan matematycznych, ktore w szkole podstawowej uzupelniaja podstawowe programy szkolne z matematyki a nawet poszerzaja.. W polsce takie zadanie poniekad spelnialo czasopismo matematyczno fizyczne DELTA, ktore nie zawsze bylo do zdobycia lub na kieszen ucznia lub rodzicow.

    No i liczydla, czy ktos pamieta popularny byl suwak logarytmiczny, z ktorego sporo mozna bylo nauczyc sie z matematyki bez wyswietlaczy, displejow z ekranami dotykowymi jakie teraz zalewa sie rynek. Oczywiscie suwaki nadal sa ale w formie symulatorow graficznych na komputer, ale to nie to samo.

    Jak mawial pan mordka w gajowce polakom potrzebna jest umiejetnsoc liczenia do stu, w sumie dlugie lata matur bez obowiazkowej matematyki spelnily ta role liczenia do stu dla tubylcow.

  35. Plausi said

    „Nie uczy sie myślenia, … logiki”

    @Bebebe, 15 To jest istotne

    Talko takim matołkom można wcisnąć każde e-gó…..

    http://wiadomosci.onet.pl/forum/papiez-franciszek-do-mlodziezy-media-spolecznoscio,1,3120278,239218576,czytaj.html

    i nazwać to „mediami społecznymi”. Na każdym kroku można obserwować to matolstwo wpatrzone w e-gó… co rusz wpadające na latarnie i wiedzione ślepo przez apps w kierunku przepaści.

  36. Fizyk said

    Rzucając trzykrotnie monetą mamy osiem możliwości. Oto one:

    OOO
    ROO
    ORO
    OOR
    RRO
    ROR
    ORR
    RRR

    Prawdopodobieństwo = (liczba zdarzeń sprzyjających)/(liczba wszystkich zdarzeń)

    P(jednego orła) = 3/8
    P(dwie reszki) = 3/8

    Jak jest dokładnie jeden orzeł, to tym samym są dokładnie dwie reszki.

  37. Maha said

    Dużym problemem jest pojawienie się mnóstwa niby-uniwerków w niewielkich miejscowościach, (nie mówiąc o prywatnych liceach itd.) które nie służyły i nie służą nauczaniu a jedynie zarobkowaniu ich właścicieli i chałturzących psorów. Tzw. absolwent cieszy się że ma papier, który nawet do podtarcia się nie nada bo zbyt twardy…ale jest…i to stanowi powód do dumy…
    Pamiętam jakieś zestawienei które podawało koszmarnie dużą liczbę takich uniwer-potworków a poziom …wolne żarty…liczy się ynteres jaki można na tym ukręcić..

    Nie przypominam sobie z „zamierzchłych” czasów problemu różnych dys…leksji,…kalkulii i takie tam, to kolejna fanaberia, i zaniżanie poziomu. Nie znałeś ortografii, dostałeś pałę i tyle, i wstyd.

    A tu sie okazuje że stare matury, tzn. do 2004 są be,….(2004-może nie bez przyczyny, to chyba się zbiegło z wejściem do Unii i naszym dostosowaniem tak sobie myślę….). Czyli teoretycznie ktoś z PRL-owską maturą gdy chciałby studiować jest z automatu brzidki, gooopi oraz zły i wiadomo że się nie nadaje:
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/problemy-osob-ze-stara-matura-rpo-interweniuje/l6k56y

  38. Miet said

    Ad.33.
    Pamiętam z dawnych czasów, z Częstochowy – było takie liceum, gdzie do dobrego tonu należało kpić sobie z matematyki.
    To było liceum tzw. humanistyczne.
    Podział nauk na ścisłe i humanistyczne uważam za podział debilny.
    Każda nauka musi być humanistyczna bo ma śłużyć człowiekowi. Nie ważne czy to jest fizyka czy historia literatury.

  39. Bo-bola said

    @31
    Dla mnie to chleb z maslem. Ale jestem ciekaw czy istotnie Admin. albo takie tuzy Gajowki jakmp. Boydar czy Czlowiek z Toronto sa w stanie odpowiedziec poprawnie. Taki maly test…

    Admin był, jest i będzie w stanie.
    Admin

  40. Maciek said

    Miet – uczacy sie nauk scislych sa swietnymi humanistami.

    Nigdy na odwrót…. 🙂

  41. Siggi said

    Uniwersytet Gdański pomnikiem Polski Ludowej !
    http://gazetabaltycka.pl/wydarzenia/gdansk/swieto-uniwersytetu-gdanskiego-47-rocznica-powolania-uczelni

  42. revers said

    re36

    wystarczy ze jest bardzo duzo kpin i kawalow matematykow na temat fizykow i odwrotnie fizykow na temat matematykow, pozwolic sobie moga, co nie znaczy ze fizyk lub matematyk nie moze rowniez uprawiac humanistyke grajac na instrumentach muzycznych, i bedzie znal lepiej oktawy w liczbach jak i roznice 440 Hz i 442 Hz w czestotliwosci dzwiekow i tonow podstawowych.

    To raczej humansisci kpia z siebie poruszjac sie na codzien w swiecie matematyki i fizyki, nie zdajc sobie sprawe z tego , nawet w jak najbardziej humanistycznej sztuce
    obowiazuje zasada zlotego podzialu (sqrt(5)+1) / 2, nawet alfabet ma skonczona liczbe znakow 26 i znalezienie wlasciwych fraz, przedrostkow, koncowek, rdzeni wyrazow nie powinno stanowic dla matematyka zadnego problemu z bardzo dobra znajomoscia kombinatoryki.

    Jedyne co moze cechowac humanistow i roznic od scislowcow to czeste uzywanie metamorfoz, przenosni.

    Ale co scislowcowi po ostaniej matmorfozie Petru o Nowoczesnej ze jego partia to jak jednostaka specjalna GROM opanuje kazdy Sejm, KOD i ma 5 tysiecy terenowych oddzialow, jak dane dotyczace doddzialow terenowych nie sa scisle, a humanistyczne porownanie Nowoczesnej do jenostki specjalnej GROMU jest chybione. Chyba ze pan Petru na Maderach zamaist uprawiania seksu z kolezankami partyjnymi obezwladnil grupe ISIS.

  43. Boydar said

    Nie bardzo rozumiem, co chce osiągnąć pan doktor chemii fizycznej egzaminując mnie z rachunku prawdopodobieństwa czy ściślej z kombinatoryki, o ile pamiętam. Odpowiedź moja brzmi – nie wiem. Wiem natomiast że jeżeli będzie mi zależało na określonym wyniku, z pewnością tak się nie stanie. Między innymi dla tego nie gram w totka. A Bolek grał, i wygrywał.

    Jeżeli zajdzie konieczność, ja się jeszcze tego douczę. Ale Judasz z gałęzi sam się nie odczepi.

  44. NICK said

    Profile być mogą.
    I, są.
    Lecz.
    Liceum Ogólnokształcące, PRL-owskie, dawało bardzo dobre wykształcenie ogólne.
    Przecież widać.
    Z perspektywy.

  45. Bo-bola said

    @36 Fizyk
    Przypominam tekst zadania :” „Doświadczenie polega na trzykrotnym rzucie monetą. Czy zdarzenie: wypadnie przynajmniej jeden orzeł jest tak samo prawdopodobne jak zdarzenie: wypadną dokładnie dwie reszki?”.”
    Czy chce Pan zmodyfikowac odpowiedz?

  46. Gp said

    Tak się składa, że w latach osiemdziesiątych uczyłem w szkole podstawowej matematyki.
    wtedy też się reformowało szkołę i w bodajże w roku 1984, a może 1985 wprowadzono do programu nauczania matematyki w szkole podstawowej elementy rachunku prawdopodobieństwa, funkcję kwadratową i trygonometrię (być może o jakimś haśle zapomniałem i wektory). Pamiętam z jaką obawą podchodzili nauczyciele matematyki to tych nowo wprowadzonych treści.
    Ale jak się okazało nic strasznego się nie działo.
    Jeśli chodzi o rachunek prawdopodobieństwa to głównie chodziło o rozwiązywanie-odpowiadanie oparte wcześniej przeprowadzonych doświadczeniach (szkoły dostały wówczas zestawy do przeprowadzania takich doświadczeń losowych: różnego rodzaju kostki wielościenne bączki wielokątne różnokolorowe kuleczki itp). Najpierw wprowadzało się pojęcie częstości doświadczalnej, a później częstości teoretycznej głównie wykorzystując tzw „drzewo probabilistyczne”.
    Dzieciaki uwielbiały ten dział matematyki, a intuicja i umiejętność przeprowadzania doświadczeń losowych w myślach była wprost zaskakująca. Odpowiedź na tego typu postawione pytanie była natychmiastowa i to z uzasadnieniem, że wypadnięcie jednego orła towarzyszy prawie każdej próbie, a dokładnie dwie reszki to stosunkowo rzadki przypadek.
    W oparciu o wcześniej sporządzone tabele wyników (zwykle były to tabele około 1000 wyników bo jeśli każdy uczeń przeprowadził 33 prób, a w klasie było 33 uczniów to zbiorcza tabela 1089 wyników) określało się częstość doświadczalną bardzo bliską częstości teoretycznej którą obliczało się już formalnie wykorzystując „drzewko”.

  47. LAJKONIK said

    WSPOMNIENIE. Kochalem fizyke, matematyke bylem do teych przedmiotow naturalnym talentem. Egzamin do klasy matematycznej (1969) w 13 liceum w Krakowie im. Westerplatte zdalem na intuicje bez zadnego przygotowania tzn. w locie. Na swiadectwach w podstawowce mialem tylko bardzo dobre oceny z gory na dol. Ale wtedy sie zaczelo. Okazalo sie ze jako chlopak ze wsi, biednie zle ubrany i biedny jak mysz koscielna nie pasowalem do koceptu nauczycielki matematyki Pani Marii Huber. Ta kobieta robila wszytko byle mnie sie z klasy pozbyc, mnie znechecic i brzydko mowiec zgnoic. Uratowala mnie moja wychowwczyni Pani Zajac, serdecznosci dla tej Pani. Moja katorga trwala 3 lata. w klasie maturalnej byla nowa nauczycielka matematyki sympataczna i kompetentna Pani Noszczynska. I nagle te osiol i idota czyli ja zaczal miec w matematyce same bardzo dobre oceny. Wytrzymalem 3 lata znecania sie nademna ale milosc do fizyki i do matematyki kompensowal te katorge. Oplacilo sie. Zycze obu Paniom Nauczycielkom: Huber i Noszczynskiej i Pani Zajac wszytkiego najlepszego. Staszek P.

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s