Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Czas nie płynie tak, jak się nam wydaje – twierdzą uczeni

Posted by Marucha w dniu 2017-03-21 (wtorek)

[Będzie się działo, gdy miłośnicy pseudonauki nieuchronnie wprawią w ruch swe klawiatury… – admin]

Poznawszy najnowsze koncepcje fizyków odnośnie natury czasu, już nigdy nie spojrzycie na zegarek w taki sposób jak dawniej.

Uczeni twierdzą, że czas jest dużo dziwaczniejszy niż myślimy, może płynąć w tył i de facto nie istnieje w postaci sekund i godzin. Według jeszcze innej teorii, choć czas biegnie ku przyszłości, ta już istnieje i jest odgórnie określona przez wszechświat.

Mówi się, że płynie jak rzeka i leczy rany. Dla fizyków stanowi jednak jedną z największych zagadek wszechświata. Choć bezwładnie unosimy się z jego nurtem i widzimy jego działanie w przemijaniu i starzeniu się, naukowcy twierdzą, że w odpowiednich warunkach czas może zachowywać się bardzo dziwnie. Z drugiej jednak strony nawet największy geniusz nie jest w stanie zagwarantować nam, że upływ sekund nie jest po prostu zwyczajnym urojeniem.

Czas? Nie ma czegoś takiego

Albert Einstein powiedział, że czas to „odwieczna iluzja”. Nie istnieje on bowiem w formie oddzielnego oddziaływania czy siły. Z perspektywy części fizyków czas to jedynie interwał między jednym i drugim wydarzeniem. Wiele osób nie zdaje sobie również sprawy, że nasze zegary i zegarki nie mierzą czasu upływającego w całym kosmosie, lecz odmierzają standardy czasu dla naszej planety. W różnych miejscach wszechświata czas płynie bowiem z różną prędkością.

– Czas zawsze przecieka nam przez palce, jeśli próbujemy go pochwycić. Moim zdaniem dzieje się tak dlatego, że go po prostu nie ma. Nasze życie polega tak naprawdę na przechodzeniu od jednego „teraz” do następnego – wyjaśniał brytyjski fizyk dr Julian Barbour – jeden ze zwolenników bezczasowego uniwersum, dodając, że za wrażenie upływających sekund odpowiada nasz mózg. Starzejemy się, drzewa rosną, mijają dni i wydaje się nam, że coś popycha rzeczywistość do przodu.

Włoski fizyk Carlo Rovelli objaśnia to w następujący sposób: – Mówimy, że mierzymy czas zegarami, ale tak naprawdę widzimy tylko ich wskazówki, nie sam czas. Oszukujemy się więc, ponieważ obserwujemy zmienne fizyczne jako funkcje innych zmiennych fizycznych, choć nam wydaje się, że to skutek płynącego czasu.

Nie istnieje „teraz”

„Wieczna teraźniejszość” Barboura zdaniem części neurologów również nie istnieje. Mówiąc wprost, to, co jest rejestrowane przez nasze mózgi nie jest „teraźniejszością w czasie rzeczywistym”, ale jej obrazem sprzed około kilkudziesięciu, kilkuset milisekund – tłumaczył w książce „Island of science” (2014) fizyk i filozof prof. Marcelo Gleiser, dodając, że każdy mózg ma własny sposób definiowania teraźniejszości, gdyż każdy inaczej odbiera docierające doń informacje. „Ponieważ prędkość światła jest skończona, informacje o każdym obiekcie docierają do nas po czasie, choć jest to niezwykle maleńkie opóźnienie. Mimo to nigdy nie widzimy czegoś takiego jak ‘teraz’. To, że dostrzegamy wiele rzeczy dziejących się ‘obecnie’ jest iluzją, zaburzeniem percepcji” – pisał.

Przeszłość i przyszłość to jedno

Według zwolenników tzw. blokowej teorii wszechświata punkt zwany „teraźniejszością” nie różni się zupełnie od punktów, które nazywamy przeszłością czy przyszłością. Mówiąc prościej, to co istnieje teraz współistnieje z tym, co było i co dopiero będzie.

Dr Bradford Skow z Massachusetts Institute of Technology tłumaczy to w następujący sposób. Choć przywykliśmy do wyobrażania sobie czasu na podobieństwo nurtu rzeki, może on wyglądać inaczej. Czas jest elementem czasoprzestrzeni i w żaden sposób nie omija nas ani nie ucieka: „Jesteśmy rozciągnięci w czasie, tak samo jak w przestrzeni” – tłumaczył Skow.

Także Albert Einstein uznawał, że dzielenie czasu na przeszły i przyszły to wprowadzanie sztucznych podziałów. Głównym problemem teorii blokowej jest jednak całkowite zdeterminowanie rzeczywistości fizycznej. Innymi słowy w blokowym kosmosie wszystko musiało zostać stworzone od razu, a przyszłość już istnieje, tyle że jeszcze się nie wydarzyła. Skoro tak jest, czy człowiek posiada wolną wolę?

By wyjść z tej filozoficznej pułapki, fizycy stworzyli alternatywną koncepcję „rozrastającego się bloku” czasowego, zgodnie z którą istnieje tylko przeszłość i teraźniejszość, natomiast nie ma przyszłości, która traktowana jest jako nieustannie nawarstwiające się „teraz”.

Strumienie czasu i godziny płynące w tył

Dlaczego czas płynie tylko w jedną stronę? I dlaczego strzałka czasu od Wielkiego Wybuchu wskazuje jedynie w przód? Tego dokładnie nie wiadomo. Z jakichś powodów czas jest asymetryczny i nieodwracalny.

Zdaniem prof. Joan Vaccaro jest to wynikiem „wewnętrznych ustawień” w mechanizmie kosmosu.
– 50 lat badań nad cząstkami subatomowymi pokazało, że natura nie traktuje obu stron strzałki czasu jednakowo – mówiła. Gdzie jest więc druga strona czasu?

Badając zachowanie mezonów Vaccaro stworzyła teorię, zgodnie z którą każdemu ruchowi czasu w przód towarzyszy maleńkie, „niezauważalne wahnięcie” wstecz. Co więcej, jeśli istnieją inne wszechświaty, ich czas może płynąć w zupełnie inną stronę niż nasz.

Według kolejnej koncepcji ogłoszonej niedawno przez fizyków Seana Carrolla i Alana Gutha, Wielki Wybuch, który zapoczątkował nasz wszechświat mógł dać początek dwóm różnym liniom czasu, z których jedną jest nasza. Druga płynie sobie w odwrotną stronę w lustrzanym uniwersum.

Zwolennikiem jeszcze innej koncepcji jest wspomniany dr Barbour, który twierdzi, że struktura czasu może nie być podobna do rzeki, tylko do fontanny z wieloma strumieniami tryskającymi naraz w różnych kierunkach. Pytanie, jak wygląda w nich rzeczywistość? I co stałoby się z człowiekiem, który nagle trafiłby do alternatywnego strumienia czasu?

Zegar może deformować czas

W marcu 2017 r. wiedeńscy fizycy ogłosili interesującą teorię. Ich zdaniem umieszczone blisko siebie zegary atomowe odmierzające czas z wielką precyzją potrafią „zaburzać” jego upływ. Z punktu widzenia mechaniki kwantowej i ogólnej teorii względności wzajemne oddziaływanie zegarów może sprawić, że żaden z nich nie będzie mierzył czasu dokładnie, gdyż będzie się on dla nich „rozpływał” – mówił kierujący badaniami Esteban Castro Ruiz.

„Gdy weźmiemy pod uwagę ogólną teorię względności okaże się, że upływ czasu zmienia się wskutek obecności masy lub źródła energii. Efekt ten znany jest jako dylatacja czasu” – tłumaczy portal phys.org. Castro dodał, że w obliczu takiej sytuacji, powinniśmy spojrzeć na problem pomiaru czasu z nowej perspektywy, bowiem, jak się okazuje, w pewnych (choć na razie hipotetycznych) warunkach może on ulegać zaburzeniom. Plastikowych budzików problem ten na szczęście nie dotyczy.

Podróże w czasie: owszem, ale tylko naprzód

Blokowa teoria czasu sugeruje, że skoro przeszłość i przyszłość współistnieją na jednej płaszczyźnie, można się między nimi poruszać. Od dekad zagadnienie podróży w czasie i towarzyszące mu paradoksy stanowią jeden z ulubionych tematów publicystyki popularnonaukowej. Choć ilu fizyków, tyle teorii, wielu czołowych naukowców zgadza się, że prawa fizyki nie wykluczają możliwości podróży w czasie.

Według Stephena Hawkinga (który swego czasu uznawał ten temat za naukową herezję) ruchy w czasie mogą być możliwe dzięki tunelom czasoprzestrzennym (tzw. dziurom robaczym) łączącym ze sobą co najmniej dwa odległe punkty wszechświata. Takie tunele są dosłownie wszędzie. Problem jednak w tym, że ich średnica równa się trylionowym częściom centymetra – dodaje fizyk. W przyszłości uczeni mogą opanować technikę rozciągania tych tuneli w taki sposób, by dostawać się dzięki nim do innych czasów i miejsc.

Hawking uznaje jednak, że nawet wówczas nie będzie możliwe podróżowanie w przeszłość, ponieważ naruszałoby to zasadę przyczynowości (w literaturze doskonale opisane są paradoksy związane z cofaniem się w czasie, np. słynny „paradoks dziadka”). Niewykluczone jednak, że będziemy mogli przenosić się do przyszłych czasów, choć goście stamtąd raczej nigdy nas nie odwiedzą.

http://strefatajemnic.onet.pl

Kto z Państwa ma również wrażenie, że to wszystko to jakiś bełkot?
Admin

 

Komentarzy 50 to “Czas nie płynie tak, jak się nam wydaje – twierdzą uczeni”

  1. panMarek said

    Ja mam nie tyle wrażenie co PEWNOŚĆ, że to wszystko to bełkot i to w marnym wydaniu.
    Szkoda słów na jakikolwiek komentarz.

  2. pawel said

    To jak ja mam ten budzik jutro ustawić?

  3. dzidek1 said

    zeby zrozumieć ten post trzeba najpierw skończyć fizykę na uniwersytecie (5 lat studiów ) i potem jeszcze 4-5 lata studiów doktoranckich i ze 3 lata przemysleń i dopiero gdzieś kolo 40-stki będzie można się wypowiadać na temat czasu

  4. Marucha said

    Re 2:
    Niech Pan powie pracodawcy, że czas nie istnieje i przychodzi i wychodzi z pracy, kiedy chce.

  5. Nemo said

    @Artykuł

    ” Według jeszcze innej teorii, choć czas biegnie ku przyszłości, ta już istnieje i jest odgórnie określona przez wszechświat.”

    Tu się jestem skłonny zgodzić. Tyle, że chodzi o Boga, który jest wieczny, a nie o jakiś tam wszechświat 🙂 Reszta to faktycznie bełkot (@Admin).
    Dobranoc państwu.

  6. Tak to jest, jak się kazuistycznych talmudystów do fizyki dopuści… 🙂

  7. Marcin said

    Mam gdzieś czy czas istnieje czy nie. Ważne jest jak go tracimy i na jakie rzeczy. Czy czas jest stały? Dlaczego spędzając czas na rzeczy które kochamy ucieka tak szybko a rzeczy których nie cierpimy wykonywać dłużą sie w nieskonczonosc, rzeczy lub chwile.

  8. Siggi said

    Nie,nie…
    Ja ,to wszystko biorę na chłopski rozum i całkowicie serio.
    Po jaką cholerę to wszystko wymyślono z tym czasem,że to wszystko w ruchu,w czasoprzestrzeni.Strzeliło kiedyś komuś do łeba ,żeby wymyśleć kalendarz,zegar,zegarek, ,no i zaczęło się mącenie.A to obserwują gwiazdy,planety i wg tego ustalają kalendarze.Jedne planety kręcą się w kółko siebie,inne dookoła Słońca,które z kolei stoi.Księżyc nie kręci sie w kółko,ale dookoła naszej Matki-Ziemi.Nawymiślali jakieś biodynamiczne cykle ,miesięcznice-miesiączki,dni płodne.bezpłodne,plany 6-letnie,5-letnie,3-letnie,szkoły czteroletnie w cyklu siedmioletnim(tak było na pocz.XXw. pod zaborami).
    Ogólnie miast uporządkować ,to jeszcze wiekszy bałagan.Coś z tym trza zrobić,ale co?Kto za?

  9. ojojoj said

    Pomyslalem sobie ze pierdne i za 5 minut pierduem. Czy moj mozg wyprzedzil terazniejszosc? A poza tym ten artukul to pierdu pierdu.

  10. NICK said

    https://marucha.wordpress.com/2015/08/15/czas-nie-istnieje-to-iluzja-twierdza-niektorzy-fizycy/

  11. Maciek said

    https://zapytajfizyka.fuw.edu.pl/?s=CZAS

    Pytanie

    Pyta Maciej Tracz

    Od roku nurtują mnie pytania na temat czasu. Zaczynając „czym w ogóle jest” przez „co można nim zrobić” do „czy czas jest szybszy niż światło?”. Moim zdaniem to nowy dział fizyki, gdyż nie spotkałem się z działem badającym właściwości czasu. Głównym pytaniem na jakie chciałbym odpowiedzieć jest: „czy czas ma prędkość i jeśli tak, to ile ona wynosi?”.
    Odpowiedź

    Odpowiada dr hab. Piotr Sułkowski

    Zgodnie z teorią względności czas jest jednym z wymiarów czasoprzestrzeni. Chociaż często mówi się, że czas „upływa”, to z fizycznego punktu widzenia analogia z przepływem (który może mieć jakąś prędkość) nie jest dobra. Dużo lepszą analogią jest porównanie czasu do parametru takiego jak długość czy rozmiar — w istocie to właśnie znaczy, że jest on jednym z wymiarów czasoprzestrzeni. Jest to najlepiej widoczne, kiedy użyje się często przez fizyków stosowanych jednostek, w których prędkość światła jest bezwymiarowa (i można nawet przyjąć, że wynosi 1) — w takich jednostkach wymiary długości i czasu są identyczne. Zgodnie z teorią względności czas nie jest absolutny i różni obserwatorzy (poruszający się względem siebie z jakąś prędkością) mierzą go w inny sposób; konsekwencją tego faktu są zjawiska takie jak dylatacja czasu czy też skrócenie Lorentza, o których pisaliśmy też tutaj i tutaj. O interpretacji czasu jako dodatkowego (czwartego) wymiaru pisaliśmy też tutaj. Upływ czasu wiąże się też z pojęciem strzałki czasu i rozważany jest w kontekście procesów termodynamicznych oraz kwantowo-mechanicznych. Jak z tych wszystkich uwag wynika, raczej trudno mówić o badaniach czasu jako nowym dziale fizyki — o tym też już wspominaliśmy.

  12. Maciek said

    Adminie, to nie jest belkot, tylko zbiór hipotez, z których niektóre sa zupelnie bezdetne a inne calkiem zgodne z obserwacjami.
    To taki przeglad tygodnia….

    Jest to co jest i to co musi byc.

    Niech i tak będzie. – admin

  13. ojojoj said

    do 11 Maciek

    Jezeli czas i przestrzen maja wspolne wymiary, to co to znaczy:

    x^2 + 3y – 1 = 2 gdzie x = 5 sekund i y = 2cm ?

    A moze jednak czas nie ma nic wspolnego z przestrzenia?

  14. Miet said

    A ja wam powiem jak jeden major ze studium wojskowego na Kopernika w Łodzi tłumaczył nam durnym studentom względność czasu.
    Mówił – no wiecie studenci, jak się coś robi, to czas szybciej płynie – a jak się nic nie robi, to czas się wlecze jak te flaki w oleju…. – proste i nic tu dodać, nic ująć!!!

  15. Trak said

    Zagadnienia „przyszłość” i „przeszłość” mają kapitalne znaczenie w przypadku przesłuchań przed Komisją Sejmową i dlatego, nikt się tym specjalnie nie przejmuje.
    Jeśli ktoś ma trochę czasu i nie jest zbyt zajęty, niech zajmie się jego oszczędnością a co za oszczędzi, niech skompresuje i kładzie do pudełka na przyszłość.

  16. Maciek said

    Miet, musze podwazyc ta teorie majora. Jak jest sobota – niedziela i czlowiek sie byczy to czas leci i juz jest poniedzialek. A w poniedzialek czas sie wlecze i nie mozna sie doczekac ani wieczoru ani piatku, który jest tak daleko.
    Nieprawdaz?
    :-))))))))))))

    13. Ojojoj – Czasoprzestrzen sie to zwie, ma 4 wymiary które w zasadzie mozna sobie wyobrazic i przedstawic jako ciag momentów animowanym grafikiem na puterze lub… byle filmem.
    Czas powinen byc ciagly, gdyz powinno sie dac wstawic miedzy dwa momenty inny moment, chocby na procesie tuz obok badanego…. W kazdym badz razie dla uzytku proaktycznego czas jest ciagly i nieodwracalny.
    Dodawac cm do s jest praktycznie niewskazane.

  17. Maciek said

    Pytanie

    Pyta Jan

    Mam pytanie odnośnie struktury czasoprzestrzeni. Co oznacza, że czasoprzestrzeń ma czwarty wymiar? Czy czasoprzestrzeń ma czwarty wymiar „przestrzenny” (jak osie x,y,z) czy „czasowy”?
    Odpowiedź

    Odpowiada dr hab. Piotr Sułkowski

    Czwarty wymiar czasoprzestrzeni jest „czasowy”, tzn. jest nim po prostu czas. Natomiast istotne jest to, że w fizyce relatywistycznej czas oraz trzy wymiary przestrzenne są z sobą ściśle związane i nie można ich rozpatrywać niezależnie (jak to ma miejsce w fizyce nierelatywistycznej). Kluczową kwestią świadczącą o strukturze czasoprzestrzeni jest to, w jaki sposób różne wielkości przekształcają się przy zmianie układu współrzędnych. W fizyce nierelatywistycznej w charakterystyczny sposób przekształcają się wektory, oznaczane np. jako a⃗ =(ax,ay,az) — mają one 3 składowe (przestrzenne), i w wyniku zmiany układu współrzędnych (np. przekręcenia osi takiego układu o jakiś kąt) wszystkie te składowe zmieniają swoje wartości, natomiast długość całego wektora, czy też kwadrat takiej długości a⃗ 2=a2x+a2y+a2z, pozostaje niezmieniona.

    Natomiast w fizyce relatywistycznej, np. w szczególnej teorii względności w której czasoprzestrzeń jest tzw. przestrzenią Minkowskiego, wielkościami które przekształcają się w pewien charakterystyczny sposób są tzw. czterowektory — jak sama nazwa wskazuje mają one 4 składowe (at,ax,ay,az) z których at jest określana jako składowa czasowa, natomiast (ax,ay,az) są składowymi przestrzennymi. Istotne jest to, że w wyniku zmian układu odniesienia, określanych jako transformacje Lorentza, niezmieniona pozostaje tzw. długość czterowektora, której kwadrat zdefiniowany jest jako a2x+a2y+a2z−a2t. W wyniku transformacji Lorentza zarówno składowe przestrzenne czterowektora, jak też składowa czasowa at zmieniają swoje wartości, ale w taki sposób, by powyższe wyrażenie (długość czterowektora) pozostało takie samo — jest to zatem inny rodzaj transformacji niż w fizyce nierelatywistycznej. Bardzo ważny jest też znak minus stojący przy a2t — właśnie ten znak świadczy o odmiennym charakterze współrzędnej czasowej od współrzędnych przestrzennych i prowadzi do wielu zaskakujących wniosków.

    Konsekwencją powyższej struktury czasoprzestrzeni są zjawiska takie jak skrócenie Lorentza i dylatacja czasu. Więcej szczegółów dotyczących struktury czasoprzestrzeni oraz transformacji Lorentza można znaleźć na takiej stronie, jak też jej angielskiej wersji.

  18. Maria said

    „bezczasowego uniwersum” – ? „wyjaśniał brytyjski fizyk dr Julian Barbour” – ?

    Pan fizyk nie zna łaciny, nie wie a „wyjaśnia” – to typowe dla zakompleksionych zarozumialców. Bezczasowy jeden wers, czyli jedno zdanie: jednak żeby je pomyśleć, wypowiedzieć, lub napisać ktoś musiał zużyć pewien minimalny czas. A Kto to się domyślcie, dzieci, Kto wypowiedział to zdanie: „Niech się stanie!”? I stało się Uniwersum, czyli to, w czym żyjemy.

    „Wieczna teraźniejszość” Barboura – he, he, następna bzdura; Wieczna teraźniejszość jest Boga. Tylko On żyje w wiecznym TERAZ, gdyż wszystko, co się wydarzyło i wydarzy ma w swym umyśle, wciąż jest przed Nim, czy też w Nim, obecne.
    „co stałoby się z człowiekiem, który nagle trafiłby do alternatywnego strumienia czasu?” – to:

    Historia Sergieja Panomarenko , który odbył podróż do przyszłości o około 30 lat i słuch po nim zaginął. Nie uwierzysz ale w filmie przedstawione są dowody na to , że podróż w czasie jest możliwa: >https://www.youtube.com/watch?v=e6KZVqrxvWk

    Myślę, że ten film to sf, jak filmy z lądowania na Księżycu.

  19. NC said

    Czas to jest to, co pokazuje najlepszy możliwy zegar (obecnie zegar cezowy), a reszta tej pisaniny jest stratą tego czasu 🙂

  20. bardzo said

    Nie mam zegarka.
    To znaczy mam od mojej ciotki, taki pamiątkowy, ale leży sobie w szkatułce z błyskotkami mojej Najprzeszanowniejszej, a ja nie mam najmniejszego zamiaru byc niewolnikiem maszyny.

    „Dodawac cm do s jest praktycznie niewskazane.”

    Jak to, panie Maćko. Przecież kapral powiadał do poborowego: Będziecie kopac od tego drzewa do zmroku.

  21. AlexSailor said

    „Kto z Państwa ma również wrażenie, że to wszystko to jakiś bełkot?
    Admin”

    To nie wrażenie, bo to jest bełkot.

  22. Boydar said

    Ale co. Co miałoby być bełkotem. Czy poszczególne elementy zawarte w tekście czy sam fakt zebrania ich do kupy w formie artykułu.

    Uwzględniając brak leitmotiv’u całości tekstu, to faktycznie wygląda na bełkot (aczkolwiek taka np. książka telefoniczna również pozornie posiada wspomniany mankament). Natomiast zawarte przyczynki już niekoniecznie. Z braku jasnego wyartykułowania owej myśli przewodniej nie zostaje nam nic innego jak dopasować własną.

    Dwa i dwa to cztery (choć zapewne znajdą się oponenci). „Oba dwa” to składniki, „cztery” to suma. Można zadać pytanie, czy owa suma jest wartością rzeczywistą czy naszym wyobrażeniem ? Bo o ile co składników wątpliwości nie mam, to już owe „cztery” jest jedynie formą ich prezentacji.

    Wróćmy do czasu. Nieuchronne następstwo zdarzeń obserwowane przez człowieka od chwili stworzenia musiało zyskać jakąś nazwę. I tak, jak sądzę, „narodził” się „czas”. Wedle mojej koncepcji którą sygnalizowałem Szanownym w przeszłości, Panowanie Boga nad czasem jest właśnie prawem Stwórcy do zmiany nominalnie niezmiennej konsekwencji.

    Wniosek poboczny z powyższego jest również taki, że jeśli chcemy żeby było dobrze pomimo naszych ewidentnych popełnionych błędów, bez Boga i Jego pomocy zjedziemy zawsze prosto do kotła.

  23. Siekiera_Motyka said

    „Mówił – no wiecie studenci, jak się coś robi, to czas szybciej płynie – a jak się nic nie robi, to czas się wlecze jak te flaki w oleju…. – proste i nic tu dodać, nic ująć!!!”

    Nie jest to głupia obserwacja na temat czasu i nie tylko 🙂

    „Uważamy nasz wzrok za oczywiste, ponieważ zazwyczaj wydaje się to łatwe. Tylko wtedy, gdy części tych odmiennych obszarów wzroku są uszkodzone, powodując wybiórcze, ale często głębokie zakłócenia w percepcji, zaczynamy docenić zasięg i subtelność normalnej ludzkiej wizji. To podejście przypomina nasze badanie „normalnych” złudzeń – poprzez zrozumienie błędnych ocen, czy to w przypadku nienaruszonych, czy też uszkodzonych systemów, uzyskujemy wiedzę na temat procesów mózgu zaangażowanych w percepcję.”

    https://www.scientificamerican.com/article/when-blindness-is-in-the-mind/

  24. lopek said

    Z jaka prędkością porusza się czas? Gdyby tak człowiek poruszał się z prędkością taką jak czas – to owego czasu nie powinien odczuwać?
    Z powyższego wniosek, że człowiek porusza się z inna prędkością niż czas. Czas jest wielkością niematerialna – więc tylko dusza człowieka jako inteligentna energia (szczególnie po śmierci ciała) nie odczuwa czasu – więc można sądzić, że owa inteligentna energia porusza się idealnie z tą sama prędkością co czas – ale tylko wtedy – gdy znajdzie się już w Niebie?

  25. Wimar said

    Cyt.
    „Innymi słowy w blokowym kosmosie wszystko musiało zostać stworzone od razu, a przyszłość już istnieje, tyle że jeszcze się nie wydarzyła. Skoro tak jest, czy człowiek posiada wolną wolę?”

    Czyżby te bzdury rzekomo pochodzące z ust słynnego fizyka miały naukowo uzasadniać herezje z przeszłości tj. chociażby protestantyzm czy jansenizm ??
    Skoro człowiek nie posiada wolnej woli i jest z góry zdeterminowany to nie grzeszy, piekło jest puste i cokolwiek by zrobił i tak dostanie to co było z GÓRY postanowione.

  26. Krzywip said

    Żeby „zrozumieć ” te brednie trzeba przez pewien czas posiedzieć w szpitalu psychiatrycznym
    zresztą razem z autorami tego artykułu.
    Czas jest pojęciem umownym i nie oznacza żadnego bytu- nie ma powodu robić z tego powodu sensacji.

  27. Boydar said

    Z tekstu nie wynika, że powiedział tak Einstein, nawet jeśli był tylko słynny; co jest prawdą.

  28. Krzywip said

    Pojęcie czasu jest potrzebne i służy do organizowania działań człowieka (kolejność czynności)…nie ma natomiast najmniejszej potrzeby zastanawiać się czy czas obiektywnie istnieje czy nie istnieje

  29. Siekiera_Motyka said

    Nie znoszę Newsweek ale poruszył temat tu omawiany,

    http://www.newsweek.pl/nauka/wiadomosci-naukowe/iluzje-czasu,80802,1,1.html

  30. jan nogala said

    Wszystko o czym piszecie to wg. mnie są to bzdury , wymysł niedouczonych naukowych guru , uważających się za ” wiedzących ” . Tych dzielących się na fizyków , chemików itp. ponieważ nie są w stanie opanować tej ilości bzdur , które sami stwarzają w tak wielu dziedzinach i uważają to za wiedzę . Popierają się bardzo , Jest ich multi , funkcjonują jak pasożyty na organizmie , którym jest ludzkość , którą utrzymują w ten sposób w ciemnocie , przez co ta ludzkość pozwala się prowadzić do wyzysku i coraz bardziej szaleńczego ogłupienia . To wynika także z ich maleńkiej wiedzy , którą sprzedają nam jako „święta prawda ” i jedyna .
    Prawda jest prosta . Nie ma czasu w kosmosie i nie ma takich jednostek fizycznych , jak: kilo , metr, sekunda , itd. To są wymysły człowieka , który chce w ten sposób zrozumieć , wyliczyć , przewidzieć i stosować – ukraść i poznać kosmiczne prawa , które podpatruje i stara się je przerobić na ” swoją wiedzę ” . Prawa te są od zawsze i będą zawsze. To jest ” ta tajemnica ” której nie rozumieją jeszcze . Ich jednostki fizyczno-chemiczne i inne , są jednostkami sztucznymi , nie kieruje się nimi kosmos .
    Kosmos , czy tzw. wszechświat , posiada tylko dwa elementy . Nam znane jako ENERGIA I MATERIA . Tylko te dwa kosmiczne elementy występują w relacji między sobą w różnych postaciach materii i w różnych formach energii , we wszystkich zjawiskach i formach , dają zmiany i produkują nowe formy materii i nowe formy energii , powodują ruch itd.. Jest ich bardzo wiele , niektóre są znane ale nie dające się materialnie jeszcze tym guru zrozumieć i zdefiniować . Wiele nie jest jeszcze znanych .” POJĘCIE CZASU ” wprowadzono jako mądrość zastępczą , przy pomocy której oni sami próbują zrozumieć ” życie kosmosu ” .
    CZAS natomiast to tylko jest określenie zastępcze . Wszystkie przemiany , zamiany , powstawanie nowych ( zjawisk ,nowych form energii i materii ) ,zależne jest tylko od ich wzajemnego na siebie oddziaływania ,t.j. ilości ? , formy ? , itd. To jakie ilości przy tym oddziaływaniu zostaną zużyte z każdej z tej form kosmicznego składu w tym spotkaniu ( to co teraz nazywamy reakcją chemiczną , np.) i jakie powstaną nowe , ile i czy w ogóle ?, i czemu one służą ? . Te zmiany właśnie , te ilości energii i materii , biorące udział w takiej reakcji – one są wyznacznikiem – powinny być podstawą do wyliczeń i opisu , oraz do zdefiniowania – i przewidzenia wyników takich zmian.. Nie czas . Czas ten jest pojęciem zastępczym dla nierozumnych mas i dla zastępczego wyliczania procesów , które nie są jeszcze zrozumiałe dla guru i pozostałych ludzi. Poza tym , ten czas , to są jednostki ziemskie stworzone na potrzeby opisu ziemskiej nauki .
    Jest to tylko element zastępczy technik , które posługują się guru aby tłumaczyć nam to , czego sami nie rozumieją jeszcze . Czytając tych wiele wypowiedzi tutaj na temat czasu , czuję większe jeszcze zagmatwanie tego pojęcia zamiast jego zrozumienie . . Nie jest moim zamiarem obrażanie tutaj guru i kogokolwiek , jedynie może chciałbym w ten sposób aby ktokolwiek spojrzy trochę prościej na proste sprawy , które wg. mnie są gmatwane przez tak ” wielkich ” i wielu ,

  31. Boydar said

    Pan Noga to tak teoretycznie tylko czy z autopsji klinicznej ? To jak kupuje Pan pół litra skoro litra też nie ma, mimo że umawialiśmy się ?

  32. Jack Ravenno said

    czas nie jest iluzja – reszta to belkot

  33. NICK said

    „Lubelak”. (22) Niech wróci do (10). Poczyta a nie gada, że sygnalizował… .

    A we (31) przeczy swemu we (22).

    Bo ,litr’ to to samo co ‚czas’ przecież. Czy jest ‚litr’? Czy jest ‚metr’ – to będzie łatwiejsze, jak mniemam.

    Istotny wpis P. Jana Nogali.

  34. bardzo said

    Za moich czasów kupowało sie dwa metry kartofli.

    (a także czasami metr dwadzieścia książek, ale o tym piszemy szeptem)

  35. Sceptyk said

    No tak, to bełkot, który w niedzielę będę przestawiał o godzinę? A niektórzy mówią „czas to pieniądz”. Faktem jest, że jednego i drugiego mi brakuje.

  36. Marucha said

    Re 30:
    Ostro Pan wszedł, choć nie zauważył, że my nie piszemy, tylko zamieszczamy i poddajemy pod dyskusję.

    Gdyby tak Pan zechciał jeszcze zrozumieć, co to są jednostki fizyczne, po co się je wprowadza, i że wszystkie są oparte na umowie między ludźmi (którzy np. wolą ostatnio używać metrów, niż piędzi, łokci czy arszynów)… i gdyby Pan zechciał nam wyjaśnić, jak działa Pana komputer skoro cała fizyka to brednia…

    W sumie – na artykuł, będący mieszaniną pewnych hipotez i bredni, odpowiedział Pan jeszcze większymi bredniami.

  37. ojojoj said

    do 16 Maciek

    Powtarza pan bzdury po ainsztajnie. Prosze mi wytlumaczyc np. co to jest sek. do kwadratu. Czyzby czas mial swoje wymiary tak jak przestrzen? Czy kolor moze byc uzyty jako 4-ty wymiar do przestrzeni 3D? Oczywiscie. Nawet w realu, tak jak czas. A wiec jak mam kule, ktora leci w przestrzeni, przez jakis czas, a po pewnym czasie lotu czy odleglosci nagle zmienia kolor, to w takim razie mowimy o 5D? (3D przestrzen + 1D czas + 1D kolor). Nie, kula jest dalej w 3D. Pan miesza wymiary – jedne istnieja (np. cm^4 w matematyce) ktore mozna uzyc w naszym wymiarze, z tymi ktore mozna mieszac w celach reprezentacji czy wyjasnienia – np. sinus albo cosinus (2D przestrzen + 1D czas). W naszym realu czas jest 1D a przestrzen jest 3D i tylko 3D (nie istnieje nawet przestrzen 1D ani 2D w naszym swiecie). Mowiac ze zyjemy w 4-ech wymiarach jest bzdura.

    Dodam jeszcze, ze wiele wynalazkow jest wpierw obliczane rownaniami w wyzszych wymiarach przestrzeni niz 3D. Przestrzeni – czasami nawet bez uzywania czasu. Matematyka nie tylko na takie cos pozwala, ale jest punktem wyjscia w tworzeniu wielu nowych nieznanych wczesniej technologi.

  38. NICK said

    Obecna fizyka oparła się na obecnych i powtarzanych z przeszłości danych.
    Wyznaczyła definicje.
    Czasu, metra, litra… .

    A, czy metr, jako taki z pod Paryża, jest najwłaściwszym ‚wzorcem’ do odmierzania odległości? Dlaczego metr, tzw. nie ma 666 centymetrów?

    Kto go wyznaczył? Na jakiej podstawie?

    To wszystko jest umową.

    Fizyka STOI NA UMOWACH a nauka do P. Boga prowadzi.

    Tak. Ludzie się UMÓWILI.

    (nie wiem po co ludzie się umawiają, miast żyć realnie)

    ——
    Po to się umawiają, żeby wiedzieć, o czym mówią.
    Admin

  39. Ad. 18

    „Wieczna teraźniejszość jest Boga. Tylko On żyje w wiecznym TERAZ, gdyż wszystko, co się wydarzyło i wydarzy ma w swym umyśle, wciąż jest przed Nim, czy też w Nim, obecne.”

    – Znaczy Bóg z góry wie, czy ktoś pójdzie do Nieba, czy do Piekła. … To po kiego my się tak tu męczymy? A to się porobiło… 🙂

  40. Maćko said

    37. Ojojoj – pan troche „wychamuje” ze stylem pisania, ok?

    Zyjemy w czasoprzestrzeni, chcial czy nie.

    Jak pan uwaza inaczej to pan opublikuje poprawke do prac dotychczasowych chocby i Einsteina i przekona reszte naukowców, ze ma pan racje. Chetnie przeczytam.

    38 Nick – a czemu ten metr nie mialby miec 777cm? 😦 te szóstki to mi sie jakos brzydko kojarza.

    Ludzie sie umawiaja aby zyc lepiej.

  41. bodo said

    http://waclaw.kopacka.salon24.pl/764100,czym-jest-czas-czesc-5

  42. Lajkonik said

    BOG uksztalowal nasze mozgi tak ze czujemy czas jako miare przemijania i dokonujacych sie zmian. Wszytko co WYMYSLIMY jest programen boskim niczym mniej i niczym wiecej.

  43. Marucha said

    Re 42:
    Bóg jest Panem Czasu i tylko On wie, czym jest czas.
    My sobie możemy, gwoli gimnastyki umysłu, dociekać, stawiać hipotezy, analizować… a prawdopodobnie nigdy tego pojęcia nie ogarniemy.
    I cóż?
    W praktyce widzimy wszędzie upływ czasu.

  44. bluke said

    Niegdyś na budowie byłem świadkiem brawurowego wyjaśnienia zjawiska czasoprzestrzeni. Starszy budowlaniec wyjaśnił tę tajemnicę natury młodszemu: „Młody! Masz gipsować stąd aż skończę piwo!”. Byłem pod dużym wrażeniem.

  45. ojojoj said

    do 40 Macko

    Prosze sobie w google wpisac dwa slowa „einstein poincare” i przeczytac kilka ksiazek na ten temat, nie jakies artykuly z oneta czy zmianynaziemi.

  46. Kto z Państwa ma również wrażenie, że to wszystko to jakiś bełkot?
    Admin

    Tak jest. To jest bełkot.
    W teorii pola są cztery filary światowej klasy. Są to:

    Stepheng Hawking
    Roger Penrose
    John Archibald Wheeler
    Anatolij Łogunow

    Łogunow stworzył odmienną od Szczególnej Teorii Względności Einsteina, swoją teorię grawitacji. Przedstawił ją w książce:
    „Лекции по теории относительности и теории гравитации” (Wykłady z teorii względności i teoria grawitacji).

    Błędność teorii Einsteina podkreślił na czerwono. Jeśli się zna trochę fizyki, ciut równań różniczkowych o pochodnych cząstkowych i co nieco rachunku tensorowego, to już można książkę Łogunowa czytać. Student III roku, no powiedzmy IV roku fizyki teoretycznej, tę książkę spokojnie zagryzie.

    Według teorii grawitacji Łogunowa nie ma żadnych czarnych dziur. Ponieważ istnieje skończona graniczna gęstość materii.
    Przestrzeń jest płaska (przestrzeń Minkowskiego), a nie powykrzywiana jak u Einsteina.
    W związku z tym istnieją zasady zachowanie energii-pędu, momentu pędu w przeciwieństwie do teorii względności Einsteina.
    Żadnych tuneli czasoprzestrzennych nie ma.

    Tyle na razie.

  47. ojojoj said

    do 46

    „..istnieje skończona graniczna gęstość materii..”

    Zgadzam sie. Nie ma czegos takiego jak zagwarantowana nieskonczonosc czegokolwiek w tym swiecie. Moze jedynie czasu. Dlatego czas jest czyms wyjatkowym. Chociaz gwarancji na nieskonczonosc czasu tak naprawde tez nie ma, bo poki co, nie mozna tego udowodnic. Reszta natomiast, niestety ma swoja date waznosci.

  48. Rafal C. said

    Ale ubaw! Naprawde!

  49. gitarowski said

    przytaczanie pracownika biura patentowego niejakiego Einsteina Wolnomulistego wypromowanego mistrza fikcji braci w wierze czyni wszystko niewiarygodnym

  50. Parę komentarzy.

    Poziom argumentacji tutaj powala. Kłania się żadna znajomość fizyki i wyobraźni matematycznej. A któryś to prawnik w okolicy argumentował, że jemu wystarczy sama znajomość nauk humanistycznych. Owszem. Do poddawania się siebie samemu ogłupianiu i samozadowoleniu wystarczy. Tylko że człowiek sprawujący funkcję publiczną powinien mieć szersze rozumienie świata.

    @46 (Fizyk teoretyk)

    Przecie pan nic nie napisał. Jakiś młody zadufany w sobie? Wymądrzalec. O Łogunowie wie tylko mały krąg w Rosji. A i to dostał tam teoretycznie. Ja nie znam się dobrze na temacie grawitacji (przecie my tu wcale nie mówimy o grawitacji! a o czasie). Mieszacz jeden. Zarozumiały dupek.

    Czy wam nie zdarzyło się, że _rozumieliście_ wszystko naprzód?

    Ja mam to od dzieciństwa. Nadal to mam. Sprawdza się. Teraz mam 56 lat. Przysięgam. Nie mówię o konkretnych zdarzeniach. To nie tak działa. Mówię o sensie tego co było i co będzie.

    Nieszczęściem naszym jest język. Co to jest czas? No toż pojęcie czasu ma co najmniej kilkadziesiąt znaczeń! I tak plączemy się.

    Koncepcja Juliana Barbour ma sens. Tylko że używa szczególnego znaczenia pojęcia czasu.

    Owszem, jestem poniekąd z nim.

    Jego pogląd i cała hipoteza (głupki! toż nauka to stawianie nowych hipotez!) polega na tym, że …

    W mechanice kwantowej, a więc w tym, co rządzi naszym światem fizycznym, a czego nie rozumiemy! (ale to działa!) jest tak, że nie ma różnicy między przeszłością ani przyszłością.

    Jesteśmy jakby tylko świadkami tego, co zdarza się.

    A wolna wola? Przecież nauka o nazwie fizyka nie zajmuje się tym. Tak, po prostu. I wała od tego. Jakież tu znowu ograniczenie myślowe by wiązać wolną wolę z hipotezami fizycznymi. Jakieś to ograniczone, prymitywne.

    Nie moja wina, że artykuł jest taki. Przykro mi, że popularyzacja nauki idzie na dno, na podobieństwo tego, co na Zachodzie.

    W Polsce łatwo zrobić przemianę, bo naukowcy też nie mają za co jeść.

Sorry, the comment form is closed at this time.