Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Posłuszny i Krakauer – dwugłos o niemieckim jamochłonie.

Posted by Marucha w dniu 2017-03-23 (czwartek)

Podczas gdy nasza klasa polityczna (o emocjonalnym i intelektualnym poziomie gimbazy) realizuje się w obsikiwaniu ruskich nogawek, to od tyłu zachodzą nas Judejczykowie, zaś Polska coraz głębiej zapada się w gardziel niemieckiego jamochłona.

Leszek Posłuszny pisze na portalu prawy.pl:

Spotkałem bezrozumnego jegomościa, uszczęśliwionego ponownym wyborem Tuska na stanowisko przewodniczącego rady europejskiej. I nie byłoby może w tym nic zaskakującego, gdybym go nie znał 10 lat wcześniej, jako małego, za to prężnego przedsiębiorcy.

Okres rządów PO-PSL pozbawił go wszystkiego, co posiadał. Rewolucyjne zakrętasy państwa i państwowego przedsiębiorstwa, z którym był związany, wchłonęły lokal gastronomiczny, sklepy, mieszkanie, rower, tornister dziecka i przedostatnią parę butów, czyniąc z niego kilkudziesięciotysięcznego dłużnika ZUS-u, którego dzisiejszym sukcesem jest dobra umowa z komornikiem.

Gdy go spotkałem z zacięciem wyłożył mi dobrodziejstwa wynikające z przynależności do Unii Europejskiej. Gadał coś o wolności, o dopłatach, o układzie z Schengen. W pewnym momencie musiałem się wyłączyć, bo nie mogłem już słuchać takich brewerii w wykonaniu człowieka, którego lubię, a którego meandry myśli stały się dla mnie „niepojmowalne”. Pomyślałem tylko, jak propagandowo można tak komuś wygiąć rozum, by śpiewał hymny pochwalne na temat wolności, czy otwartości Europy, nie mogąc sobie pozwolić na spontaniczny wyjazd wypoczynkowy, choćby do przyjaznej Albanii. To tak jakby Buszmen oszalał z radości na wieść o wprowadzeniu nowej, ulepszonej wersji Windowsa.

A zatem istnieją ludzie, którzy mają tak koncertowo namieszane w głowach, by kolejny wybór łobuza traktować jako dobre zwiastowanie dla Rzeczypospolitej. Oczywiście nie twierdzę, iż lepszą opcją byłaby jakaś inna polityczna przechrzta.

Twierdzę dobitnie, że na agonalnym szczycie wyborczym w ogóle nie powinno nas być, bowiem z tramwaju zwanego Unią Europejską dawno winniśmy już wyskoczyć. Najzdrowiej byłoby przygotować zespół historyków-patomorfologów, gotowych do głębokiej analizy świeżego truchła samobójczych wyczynów Europy. Z godnością mogliby pogrzebać w trupie, i ku przestrodze, skreślić parę wniosków, jak oto kolejna unia hucznie dokonała żywota, jak zresztą wszystkie dotychczasowe związki różnych państw w całej, dotychczasowej historii.

Ja jednak, dzięki kolejnym rządom w moim Kraju, jestem skazywany na uczestnictwo w tym chocholim tańcu, którego wodzirejem jest, zawsze nam nieprzyjazny, Niemiec.

Czy doprawdy nikt nie wyciąga wniosków z historii?

Czy ktokolwiek wierzy, że Niemcom nagle zaczęło zależeć na istnieniu suwerennego, niezależnego i bogatego sąsiada? Dzisiejsza unia to nowa kategoria wojny mająca na celu gospodarczy podbój mniejszych państw.

Czyż nie symptomatyczny był rwetes, jaki podniósł się w Niemczech na wieść, iż w Polsce będziemy repolonizować media?

Czyż doprawdy nikt nie wie, iż bez mała osiemdziesiąt siedem eurocentów z każdego euro dopłaty do polskiej gospodarki, trafia z powrotem do kasy niemieckich firm prowadzących inwestycje na terenie RP?

Czy ktokolwiek wskaże choćby jeden polityczno-gospodarczy gest naszego sąsiada, który bezinteresownie wzmacnia pozycję Rzeczypospolitej w Europie?

Czy druga wojna światowa jest już traktowana w kategoriach pradawnych bitew pod Cedynią czy Chocimiem?

Czy wycięcie siedemnastu procent polskiej populacji po siedemdziesięciu latach, wybaczając, można próbować wymazać?

Oczywiście moje utyskiwania nie dotyczą wielu zwykłych obywateli Niemiec, chcących współpracy z Polakami na zdrowych, partnerskich zasadach. Mierzi mnie postawa kolejnych rządów naszego sąsiada, którym niezmiennie przyświeca programowa nieprzychylność i chęć zdominowania Rzeczypospolitej. Istnieje tylko kwestia zastosowanej socjotechniki; jak przekazać Polakom kolejne szowinistyczne gnojstwo tak, by odebrali je za objaw bezinteresownego dobrodziejstwa.

Aby nasz były wojenny najeźdźca mógł sączyć swe kłamliwe koncepcje trzeba tylko paru czynników; pseudopolską, audiowizualną szczekaczkę, opanowany rynek medialny czasopism i portali internetowych oraz wygadanego, oddanego pomazańca, który każdy szwindel wyłoży i uzasadni polskiej gawiedzi.

Dla postawienia kropki nad „i”, w kwestii wierności tysiącletniej Rzeszy, należy w całości wciągnąć go do drapieżnej drużyny, wręczając mu w 2012 roku nagrodę imienia największego polakożercy, niemieckiego ministra spraw zagranicznych żydowskiego pochodzenia, łajdaka Walthera Rathenaua, jako uznanie za realizację służalczej polityki wobec Rzeszy.

A służalczość rzeczona nie dość, że wydrenowała polską gospodarkę, czyniąc z nas najgorzej zarabiających obywateli Unii Europejskiej z najwyższymi rachunkami, to jeszcze obciążyła następne pokolenia Polaków, rozdając wszelkie własności i koncesje w obce, zachłanne łapy. Jeszcze tylko należy wypromować i uszlachetnić złodziejską grupę kolesi pod krawatami i wiecznie wkurzający biało-czerwony sąsiad jest udupiony na kolejne, długie lata.

Oczywiście zapomnieć nie można o ówczesnej opozycji, której opozycyjności nijak nie mogę wyodrębnić. Owinięta od stóp do głów w narodowe barwy zdaje się mieć z lekka łapy unurzane w kontynuację polityki nikczemnych poprzedników. Z frazesami na ustach zmienia nazwiska, nie naruszając systemu.

Jak mam bowiem rozumieć debiutancki podpis Prezydenta pod ustawą o przymusie szczepień, o uzbrojeniu w ostrą amunicję obcych żołnierzy na terenie RP?

Jak rozumieć kontynuację świetlanych pomysłów niejakiego Siemoniaka przez nowego ministra?

Jak pojąć wspólne głosowanie za wprowadzeniem umowy CETA? Jak pogodzić się z co miesięcznymi płatnościami wobec żydowskich ofiar holokaustu z kieszeni polskiego podatnika?

Jak uszanować ministra spraw zagranicznych, którego przygotowanie nie predestynuje go do rządzenia podmiejskim Urzędem Pocztowym?

Jak śledzić reformy sądownictwa, w czasie gdy najwięksi złodzieje bezkarnie przemawiają do nas z przeróżnych ekranów, pouczając nas przy zastosowaniu kanonów swojej bluźnierczej i grabieżczej etyki? [Mowa chyba o Januszu Lewandowskim… – admin]

Jak rozumieć zamordyzm podatkowy, ukierunkowany na walkę z mafiami, a de facto uderzający w zwyczajnego, polskiego przedsiębiorcę?

Jak pojąć prezydenckie wypowiedzi na temat Jedwabnego, czy pogromu w Kielcach?

Jak nie dostrzec bandytyzmu w artykułach Ustawy o Służbie Geologicznej?

Jak radować się rzeszami kolejnych, urzędniczych pasożytów dozbrajanych w bezkarność i coraz większe uprawnienia?

Jak odbierać uśmiechniętą twarz Prezydenta po rozmowach z diasporą żydowską, na temat kwestii uroszczeń wobec RP?

Jak pojąć wielką radość polskiego establishmentu na nowinę, iż na Litwie zainstalowały się regularne wojska Bundeswehry?

[patrz:Grzegorz Braun: Posmiertny Tryumf Bismarcka]

Kiedy, znużony pierdołami o cudowności czasów współczesnych, rozstawałem się ze znajomym, uświadomiłem sobie, iż pogląd w Polsce buduje bardziej nienawiść do konkurenta, niźli merytoryka zdarzeń. Niby to żadne objawienie, ale daje to asumpt do porażających obaw o brak granic łajdactw, jeśli rzeczona nienawiść jest tak głęboka i dynamiczna. A zatem

  • można być podejrzewanym o współpracę z obcymi, jako agent „Oskar”,
  • można patronować niezliczonym aferom,
  • można być jednym z ojców chrzestnych masy złodziejskich prywatyzacji,
  • można głosować za sankcjami przeciwko własnemu krajowi,
  • można nie dostrzegać oświadczeń włodarzy wielkich koncernów spożywczych, dozwalającym serwować Polakom najgorszy szajs, bowiem są społeczeństwem, rzekomo mniej wymagającym,
  • można kosmicznie zadłużać swoje państwo,
  • można skubnąć własnych obywateli na kasę z OFE,

a i tak część naszych Rodaków przyklaśnie postawie rudego proroka, przesuwając ponownie i tak już rozdęte granice skur…stwa.

Skąd zatem, tak antagonizujący Polaków, wybór na stanowisko prezydenta Europy? Czyż nie jest on pokłosiem ostatniej wizyty carycy Niemiec w gabinecie największego przeciwnika Tuska?

Czy podział polskiego społeczeństwa, pogłębiony przez ten właśnie personalny werdykt, nie jest sztucznie wykreowanym pasmem narastającej nienawiści?

Czy aby nasz drapieżny sąsiad nie chce wprowadzenia scenariusza z byłej Jugosławii, w którym bez własnych armat, a tylko za pomocą niemieckich srebrników dla separatystycznych organizacji chorwackich, doprowadzili do największego ludobójstwa u schyłku dwudziestego wieku?

Patrzmy, więc na ręce naszego zachodniego „sojusznika”, przyodziane w białe rękawiczki, by nie zostały nam poszarpane biało-czerwone chorągiewki i zakazane patriotyczne piosenki, śpiewane w bieszczadzkiej głuszy.

Mimo wielości nastręczających pytań i obaw o Polską Rację Stanu, ja cały czas będę traktował kolejne lata Tuska w Brukseli nie jako kadencje, ale jako okres odroczenia.

Źródło: Leszek Posłuszny: Deutschland, Deutschland uber alles

Za uzupełnienie powyższego wywodu niech posłuży artykuł Krakauera pod wymownym tytułem: „Niemcy prowadzą politykę skierowaną przeciwko naszym interesom”.

We wszystkich ważnych sprawach Niemcy prowadzą politykę skierowaną przeciwko naszym interesom – powiedział pan prezes i ma wielką rację. Szkoda, że nie dopowiedział, że mniej więcej tak jest od około 1050 lat, od kiedy datujemy naszą świadomość państwową. ( … )

Nie trzeba daleko szukać, wystarczy poruszyć kwestię energii w Unii Europejskiej i kwestię złamania przez Niemcy międzynarodowych postanowień odnośnie nielegalnej imigracji.

Jest jednak jeszcze wiele innych kwestii, jak np. haniebne nieuznawanie Polaków za pełnoprawną mniejszość narodową w Niemczech. Jest to przy świadomości historycznych przewin państwa niemieckiego jawny skandal, który z niezrozumiałych powodów jest tolerowany przez stronę polską.

Gdyby mniejszość niemiecka w Polsce, była tak traktowana jak polska w Niemczech, to mielibyśmy wielki krzyk i skandal z ich strony. Tymczasem Polacy w Niemczech nie odzyskali nawet majątku zrabowanego przez faszystowskie państwo Hitlera i jego popleczników przed wojną. O kwestiach z czasu wojny lepiej nie wspominać, albowiem to stawia pod znakiem zapytania w ogóle kwestię naszego rzekomego pojednania. ( … )

Jesteśmy krajem gospodarczo od Niemiec uzależnionym tak bardzo, że bardziej to już chyba ciężko jest się uzależnić, jeżeli jest się niepodległym krajem. Różnica we wzajemnym postrzeganiu pomiędzy Polską a Niemcami wynika z trzech kwestii zasadniczych.

Po pierwsze z kwestii historycznych, trzeba je brać pod uwagę. Gdybyście państwo w sierpniu 1944 roku w Warszawie powiedzieli, że za 70 lat, będą obok w budynku na Al. Ujazdowskich wspólne posiedzenia polskiego i niemieckiego rządu – to prawdopodobnie bylibyście osamotnieni, o ile nie ciężko pobici. Po prostu po tym co nam zrobili, nawet jeżeli wybaczyliśmy, to nie da się tego zapomnieć. Masowe ludobójstwo, zniszczenie państwa, plany wyniszczenia Narodu – to jest niezmazywalne, tego nie da się zapomnieć, chyba wielu nie może przebaczyć.

Z drugiej strony, Niemcy mają poczucie krzywdy utraty znacznej części terytorium. Wrocław, czy Szczecin w 1938 roku, były tak samo niemieckie jak Berlin, czy Monachium. Te kwestie są niepodważalne i nie można udawać, że nie istnieją.

Po drugie – Niemcy są graczem globalnym. Adresują swoją politykę globalnie, ponieważ mają globalne interesy. My nie jesteśmy nawet graczem regionalnym, jesteśmy regionalnie rozgrywani. nasza polityka orientuje się na wpisanie się w narzędzie niemieckiej polityki jaką jest Unia Europejska.

Nie można więc mówić o symetrii pomiędzy naszymi państwami, inne zapatrywanie się na rzeczywistość indukuje inną optykę oceny i rozumienia interesów. Kwestie, które dla nas są być lub nie być – jak np. gazoport, z punktu widzenia wielkich Niemiec, są tylko jedną z wielu inwestycji równolegle podejmowanych w różnych punktach świata.

Po trzecie, co wynika z głównie z kwestii drugiej – cała nasza aplikacja strategiczna, jest na poziomie niemieckiej działalności operacyjnej. Z ich perspektywy jesteśmy wzmocnieniem ich potencjału – nawet dość znaczącym. Jednak, nie jesteśmy nawet partnerem. Znacie państwo jakiś polski koncern, który byłby konkurentem-partnerem dla swoich niemieckich odpowiedników? Siemens wykupił Elwro, jego hale jeszcze stosunkowo niedawno zostały rozebrane.

Mniej więcej tak wygląda nasza kooperacja – kupujemy używane samochody, używane czołgi, sprzedajemy półprodukty.

Nie mamy samodzielności, jesteśmy w niemieckich łańcuchach logistyki podwykonawcami. Z ich perspektywy jesteśmy krajem bez kultury, bez własnej gospodarki, religijnym zaściankiem nastawionym wrogo.

Dlaczego więc się dziwimy, że nasze interesy są sprzeczne? Ich dążeniem zawsze było, jest i będzie – zagarnięcie naszego terytorium. To się nigdy nie zmieni, musimy się liczyć z tą presją odwiecznego parcia na Wschód. Z ich perspektywy jesteśmy przeszkodą, mamy szczęście że jesteśmy traktowani jako zasób. Mamy przynajmniej własnych zarządców. To jest nasza rzeczywistość.

Dzisiaj zmienia się rzeczywistość, Amerykanie przewartościowują globalizację, a to oznacza, że Niemcy będą musiały się dostosować. Czy Unia Europejska będzie dla nich nadal użytecznym narzędziem? Już wiemy, że będziemy w drugiej prędkości. Powstaje pytanie, czy nie będziemy ponownie Mitteleuropą?

Źródło: Niemcy prowadzą politykę skierowaną przeciwko naszym interesom

Tymczasem dla naszych intelektualnych impotentów udających polityków najważniejsza jest sprawa powrotu Krymu do Rosji (por.MSZ: wzywamy Rosję do zakończenia okupacji Krymu – co z okupowanym Lwowem?), zaś instalacja regularnych wojsk Budeswehry na Litwie napawa ich radością.

http://macgregor.neon24.pl

Komentarzy 25 to “Posłuszny i Krakauer – dwugłos o niemieckim jamochłonie.”

  1. Maćko said

    Sporo robi aktualny rzad aby sie tej tendencji przeciwstawic. Czy wystarczy? Czas pokaze.

  2. EyWey said

    `Niemcy prowadzą politykę skierowaną przeciwko naszym interesom`

    Żydzi niemieccy prowadza….Niemcy od czasu II światowej są pod okupacja i nie maja jako takie nic do powiedzenia !

    Polacy tez, niestety jako sprawcy obecnego stanu rzeczy pospolitej żydowskiej światowej, mogą sobie za swoim panem żydem zgodnym chorem poćwierkać.

    Żyd docenia, ze strachu, wroga a spolegliwych Durniów z litości dobija.

  3. AlexSailor said

    @Maćko

    To znaczy co robi, bo ja niczego nie widzę.
    Może nie kojarzę czegoś, ale nie widzę.

    Nie zrobili i nie zrobią NIC, bo nie mają kasy, a siedzą
    w kieszeni u wieprzów.

    A przecież to takie proste.
    Za proste, żeby na tym się nachapać.

    „Ich dążeniem zawsze było, jest i będzie – zagarnięcie naszego terytorium. To się nigdy nie zmieni, musimy się liczyć z tą presją odwiecznego parcia na Wschód. Z ich perspektywy jesteśmy przeszkodą, mamy szczęście że jesteśmy traktowani jako zasób.”

    Mamy szczęście, że jesteśmy traktowani jako zasób.

    To wycie obecnych właśnie spowodowało powrót niemieckich wojsk na Litwę.
    Świeża sprawa.
    To właśnie polityka polskich władz powoduje budowę śmiertelnego wroga, sojusznika Niemiec na naszych ziemiach południowo wschodnich.
    Ba, wpuszcza i futruje tego wroga wypłacając mu 500+ i dopłacając nawet 100 tys. zł w ramach MdM.
    To polityka właśnie polskich władz przekreśla szansę na współpracę, a może nawet sojusz z Białorusią, którą należy traktować jako po prostu drogie państwo polskie (jak RFN i NRD lub Niemcy i Austria).

    A gospodarka.
    Te brednie które „bankier” w randze ministra opowiada mogłyby zabić śmiechem, gdyby nie były tragiczne.
    Budowa portu lotniczego za 30 miliardów, dwa biliony których nie ma do zainwestowania w gospodarkę, elektrownia atomowa, i pakowanie szmalu w kopalnie.
    Np. do JSW dołożono tyle śzmalu, że do każdej tony dopłacono 500 zł, a ze wszystkim, to jest robotą, terenami, majątkiem, itp. tona węgla kosztowała 1000 zł.
    Za to można było kupić 4-5 ton w Roterdamie na burcie statku.

    No, ale będziemy mieli miliony samochodów elektrycznych, same „innowacje” do których rząd dopłaca dzielnie z naszych podatków (tak, tak – firmy prywatne dostają miliony darowizn od rządu z naszych podatków).

    Repolonizacja.
    Koń by się uśmiał.
    Odkupywane są banki, których wartość jest wątpliwa, a podejrzewam, że znacznie, wielokrotnie powyżej wartości.
    Podobnie przejęcie innych firm w ramach repolonizacji.
    Po prostu przestało się opłacać, albo firma w obliczu sprytnie ukrytego bankructwa, to rząd kupi.

  4. Maciek said

    Obaj pisza poprawnie. Krakauer tez. Moze tylko zapomina o wreczeniu Chrobremu wlóczni Sw. Maurycego przez Ottona, ale to byl tylko krótki moment który malo zmienil i o którym malo kto pamieta.

  5. EyWey said

    Mając władze Pejsy robią to w świetle fleszy, legalnie kradną, a jak HIHA repolonizacja. Z raczki do raczki plemiennej i umyte. Stonoga żydowska wie wiele więcej i to dobry wzór na `polskiego` biznesmana. Jest okazja by się uczyć i pomagać w procederze samozniszczenia.

  6. Na Ukrainie jest rządzony przez Żydów – posłowie premier – kradzież i niszczenie Ukrainę do skrajności. Żydzi to straszna i śmiertelna choroba społeczeństwa. Niszczą Polskę. To straszne patrzeć na jego rodzinnej Polsce, żydowskiej okradanie finansowa gangu. Niemcy i Francja są dwie fortece w walce z Żydami.

  7. Plausi said

    ”O wojnie”

    tak zatytułował von Clausewitz swą słynną książkę. Ale przejdźmy do naszej

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/17/texnc/#WojEur

    Wielu głębokich analityków widzi całe zło w RFN, ten kraj jest okupowany od 70 lat i jako taki jest zaledwie podwykonawcą, jego cel tak zdefiniowała wystawiona tam na tzw. kanclerkę

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/tekstzablo/#Merkel

    powoływanie się na doświedczenia przeszłości niewiele tu pomoże, jak dalece jest ta wojna niewidzialna wskazuje przykład sąsiadującej z nami krainy U,

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/17/texnc/#Geneza

    i nikt nic nie zauważył, jak wskazuje tekst Joliot-Curie, chodzi bowiem o tzw. „silent war”.

    Wielu może się na powyższe wskazówki oburzyć, i stwierdzić, że to wszystko bzdury, to nie pasuje do ich wiedzy a cóż dopiero głębokich przekonań, no to proszę też rozważyć:

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/globa/

  8. Plausi said

    Co prawda

    nasz tekst powyżej „Plausi,7″ potwierdza tezę Неживий Юрий, 6 odnośnie krainy U, jednakże jest stwierdzenie ” Niemcy i Francja są dwie fortece w walce z Żydami.” uważamy za błędne, co też staraliśmy się dowieść. Ale może przypomnijmy odwiecznych zbrodniarzy wojennych

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#Rotsz

    dla lepszego zrozumienia przedmiotu sprawy. Tamże dalsze dane pod rozwagę.

  9. Isreal said

    ad1 np dobija rolnictwo, poddaje „zagranicy” ….itd

    czy Maćko to miał na myśli , czy też uważa , że ściąganie ukraińca, inwestora zagranicznego, umowy typu ceta Nam służą

  10. Plausi Żaden europejski -Co mają odwagę powiedzieć Żydów – żegnaj. W rodzimych Żydów jest Izrael i USA -hay nie zhyvut.Zhydy narodu -Jak -strashna raka krwi. Lepsze lub ukraińskie Polacy żyją z wilkiem – lub Żyda. Francja i Niemcy – jest bliżej do mojego pożądania … chcę zobaczyć. Masz inne opcje?
    Biznes Żydem Poroszenko -Valtsmana … zarządza … … Rothschild jest pytanie ???

  11. MatkaPolka said

    Z drugiej strony, Niemcy mają poczucie krzywdy utraty znacznej części terytorium. Wrocław, czy Szczecin w 1938 roku, były tak samo niemieckie jak Berlin, czy Monachium. Te kwestie są niepodważalne i nie można udawać, że nie istnieją.

    Czy Polacy nie maja poczucia krzywdy za najazdy Krzyżackie, za Rozbiory, za 8 mln zamordowanych w II wojnie światowej, za ponowne skolonizowanie Polski w ramach UE.

    Jak silna jest propaganda krzyżacka i Pruska – niewiarygodne – Jak ZAFAŁSZOWANA przez Krzyżaków historia Polski i Europy – JAK WIELKĄ MA SIŁĘ OGŁUPIANIA.

    Prusy powstały z Państwa Krzyżackiego na drodze ciągłych podbojów i grabieży terytorium Polskiego i Lechii. Krzyżacy i Templariusze – małe zakony militarne potrafiły podbić Europę dzięki złotu skradzionemu ze świątyni Salomona – po krucjatach.

    Dziś UE to kolejna mimikra państwa Krzyżackiego. Masoneria – która rządzi niepodzielnie Zachodem – to kolejna mimikra Tajnych Związków Krzyżackich

    Berlin – to Barlina, Potsdam – to Postąpin , Rostok – to Roztoka Lubeck – to Luba. Elbe – to ŁABA, Wrocław – to Wrota Sławy, Breslau – to Brama Sławy ,

    Król Szczyt Zaczął panować w 1482 przed naszą erą. Król ten wybudował nad Morzem Sarmackim (Bałtykiem) miasto Szczyt (dziś Szczecin) gdzie tradycyjnie przeniósł stolicę, w której sprawował rządy. Miasto powstało około 1450 roku przed naszą erą. Co ciekawe według watykańskiego dokumentu Dagome Iudex niemal 2500 lat później Mieszko I także po raz drugi przeniósł stolicę do Szczecina – było to w roku 957 naszej ery.

    Król Kodan Panował około 1700 roku przed naszą erą. Był założycielem miasta portowego u ujścia Wisły Kodan (póżniej Codanum, dziś Gdańsk). Potwierdza to także powyższa mapa Pomponiusza Meli oraz inne źródła,

    Panie Krakauer – Krakau – to jest Kraków

    Król Krak I Panował w latach 694-728. Był jednym z wojewodów, spośród których na prawomocnym wiecu słowiańskim został wybrany królem Lechii za waleczność, prawość i ogromne doświadczenie w prowadzeniu udanych wypraw wojennych. Panował w Carodomie, który rozbudował po lewej stronie Wisły i nazwał od swojego imienia Krakowem

    (***)

    Prusy Powstały na Trupie Polski – po ROZBIORACH.

    Niemcy powstały dopiero 1871 r kiedy to Bismarcka zjednoczył pod berłem pruskim ok. 250 księstw słowiańskich – to był kolejny AKT ROZBIORU SŁOWIAŃSZCZYZNY ZACHODNIEJ. Niemców nie ma i nigdy nie było – to nie były żadne Niemcy tylko Prusy.

    Umowa Poczdamska 1945 r – zwycięzcy Alianci zlikwidowali Państwo Pruskie i Pruski militaryzm – odpowiedzialny na wszystkie wojny w Europie w XIX w i i dwie wojny światowe w XX i śmierć milionów ludzi.
    O Słowiańszczyźnie Zachodniej – można ściągnąć z Gajówki dwie książki

    Kiślewskiego –„Ziemia gromadzi Prochy”
    Millera – „3000 Lat Państwa Polskiego”

    UUh – ile razy to trzeba powtarzać !!!

  12. Siggi said

    11/MatkaPolka said
    ———
    Jestem z lubuskiego,niektórzy mówią,że to taki potworek administracyjno-samorządowy z…dwoma stolicami półwojewódzkimi.Jedna stolica to Zielona Góra i tu siedzi Mieszałek lubuski,a druga stolica to Gorzów Wlkp.(…nie wiedzieć czemu ten Wlkp.?) z mapki Kobylagóra i tu siedzi rządowy Wojewoda lubuski.Drogo to wszystko kosztuje jak sqrvenSyn,ale wojewódzka prowincja jest.
    Dzięki za mapkę,która będzie dowodem w sprawie,że mamy niegórzystą a lesistą i pełną jezior prowincję ,gdzie „rządzą”…góry:…(alfabetycznie)Kobylagóra i Zielonagóra.
    A jest tej mapki więcej?Bardziej na południe?To bardzo proszę,bo to ważne dla naszego dynamicznego rozwoju.Okiej?

  13. Isia said

    … (11) dziękuję MatkoPolko … trzeba przypominać, powtarzać, tyle razy, ile razy będzie to konieczne …

  14. Siekiera_Motyka said

    Ad.12 – Tu znalazłem 2 części

    www mapywig org/m_documents/PL/ATLAS_NAZW_GEOGRAFICZNYCH_SLOWIANSZCZYZNY_ZACHODNIEJ_ZESZYT_I.pdf

    www mapywig org/m_documents/PL/ATLAS_NAZW_GEOGRAFICZNYCH_SLOWIANSZCZYZNY_ZACHODNIEJ_ZESZYT_IIA.pdf

    www mapywig org/m_documents/PL/ATLAS_NAZW_GEOGRAFICZNYCH_SLOWIANSZCZYZNY_ZACHODNIEJ_ZESZYT_IIB.pdf

    Powiem tylko tak, na tej stronie

    http://polski.mapywig.org

    te PDF-y są tak ładnie schowane ze nie wiem jak ktoś normalny je znajdzie. Ja jestem nie normalny 🙂

  15. Siekiera_Motyka said

    Ciekawy rozdział na temat ziem odzyskanych 🙂

    http://www.mapywig.org/m_documents/PL/WSG_Zeszyt_1_1948_small.pdf

  16. Grace said

    Kiedy wiele lat temu twierdziłam że Niemcy nas podbija bez wojny tym razem to wszyscy się śmiali…

  17. Re: 16 Grace

    (nie wszyscy sie smiali, a sluszna wiekszosc – jesli juz…)

    Kiedy kanclerz (zyd) kohl oswiadczyl publicznie, ze 1 milliard marek zachodnich mozna wiecej zrobic (podbic) anizeli 5 dywizji pancernych w polityce, to juz wtedy bylo wiadomo o co niemcom chodzi I w jaki sposob beda przeprowadzali ekspansje na Wschodzie wlacznie z Polska…

    Jesli ktos dzisiaj ma jeszcze jakies watpliwosci, to jest albo slepy albo glupi…
    =========================================

    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  18. Isia said

    … (13) przepraszam, oczywiście, Pani MatkoPolko …

  19. Plausi said

    NIe znamy tego:

    jasiek z Toronto, 17
    „kanclerz (zyd) kohl oswiadczyl publicznie, ze 1 milliard marek zachodnich”

    Tego rodzaju wypowidź Kohla jest bez znacznie z wielu względów, nie miał ani doświaczenia z 1 miliardem DM, jego łapówka szacowna jest na 2 miliony, ani z 5 dywizjami. Czy sam był żydem jest bez znaczenia, gdyż Goj szabasowy służy nie gorzej.

    Podobną wiedzę posidano już w starożytności, jej polska wersja:

    ” Osioł obładowany złotem wejdzie do najbardziej niedostępnej fortecy”

    Z tym RFN opiera się wielu na niezbyt dokładnych danych:

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/oszalamiajaca/#CzegoPolacy

    Naturalnie nie można wykluczyć, że RFN zostanie wyznaczony do wykonania takiego czy innego zadania, jak w latach 03-tych, ale sytuacja tego kraju jest nieco inna, niż sobie wielu uparcie wyobraża. Wystarczy przytoczyć ostatnie fakty

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/17/376oper/

    kótre nie świadczą o zbytniej samodzielności, n.p. w porówniu choćby z Wągrami.

  20. MatkaPolka said

    KS. STANISŁAW KOZIEROWSKI. ATLAS NAZW GEOGRAFICZNYCH. SŁOWIAŃSZCZYZNY ZACHODNIEJ. ATLAS DES NOMS GEOGRAPHIQUES DES PAYS

    Jego najważniejszym dziełem jest Atlas nazw geograficznych Słowiańszczyzny Zachodniej, którego dwa tomy (z planowanych czterech) dotyczą dzisiejszego obszaru północno-wschodnich Niemiec i północno-zachodniej Polski[6][7][8]. Choć atlas ma pewne niedostatki naukowe, ma wysoką wartość normującą polskie nazwy urzędowe, dlatego też znalazł zastosowanie w tym zakresie na terenach Ziem Odzyskanych po 1945 r.

    • Atlas nazw geograficznych Słowiańszczyzny Zachodniej. Zeszyt I (Słupsk, Kołobrzeg, Szczecin, Piła; Nauka i Praca, Poznań 1934; Wydanie 2, Instytut Zachodni, Poznań 1945; Reprint, Archiwum Państwowe w Szczecinie, Szczecin 1990)
    • Atlas nazw geograficznych Słowiańszczyzny Zachodniej. Zesz. II B (Nauka i Praca, Poznań 1935)
    • Atlas nazw geograficznych Słowiańszczyzny Zachodniej. Zesz. II A (Strzałów, Utyń, Strzelce Nowe, Zwierzyn; Nauka i Praca, Poznań 1937)

    http://www.mapywig.org/m_documents/PL/ATLAS_NAZW_GEOGRAFICZNYCH_SLOWIANSZCZYZNY_ZACHODNIEJ_ZESZYT_I.pdf

    http://www.mapywig.org/m_documents/PL/ATLAS_NAZW_GEOGRAFICZNYCH_SLOWIANSZCZYZNY_ZACHODNIEJ_ZESZYT_IIA.pdf

  21. MatkaPolka said

    http://www.mapywig.org/m_documents/PL/ATLAS_NAZW_GEOGRAFICZNYCH_SLOWIANSZCZYZNY_ZACHODNIEJ_ZESZYT_IIB.pdf

  22. MatkaPolka said

    Limes Sorabicus. Młody PoLachu, potomku swych starożytnych dumnych Przodków, zapamiętaj te dwa słowa do końca swojego życia, one zapewnią Ci intelektualne bezpieczeństwo w (kończącej się na szczęście) epoce kłamstwa, chaosu i zmasowanej antypolskiej propagandy. Wskrzesić Ducha Wielkiej Lechii i obudzić śpiących PoLachów?

    Nic prostszego. Wystarczą te dwa krótkie słowa: Limes Sorabicus

    Limes Sorabicus to „polsko-francuska” (lechicko-frankońska) granica wyznaczona przez króla Franków Karola Wielkiego w 805 roku. Dla współczesnego młodego PoLacha okłamywanego przez współczesną masońską szkołę (kontynuacja masońskiej Komisji Edukacji Narodowej), okłamywanego przez szkolnych (też okłamanych) nauczycieli historii, niemiecka (!) mapa dokumentująca tereny zamieszkane przez Słowian we wczesnym średniowieczu musi być nie lada intelektualnym szokiem. Szok jest tym większy, że mapa, o której mowa, jest jak najbardziej „legalna”, bo udostępniona publicznie przez illuminacką Wikipedię.

    Limes Sorabicus Karola Wielkiego, czerwona linia przerywana: zachodnia granica osadnictwa Słowain w VI-VIII wieku
    „Pierwsze wtargnięcie Germanów na ziemie słowiańskie nastąpiło już w pierwszym tysiącleciu przed n. Ch. i rozpoczęło pochód Germanów na wschód, ten wieczny odtąd Drang nach Osten” –

    Włodzimierz Dzwonkowski, „Prahistorja ziem polskich” (Słowiańszczyzna pierwotna. Początki polskiej kultury i organizacji), Warszawa 1918.

    W tym samym dziele jest zamieszczona mapa „Słowiańszczyzna Zachodnia i Germania w VI-IX wieku po nar. Chr.”, a w niej zaznaczone czerwonymi punktami zachodnie granice osadnictwa słowiańskiego: Hamburg, rzeka Ilmenawa, Brunszwik, góry Harcu, Fulda,Wuerzburg, rzeka Wernica oraz zakreślony czerwoną linią ciągłą Limes Sorabicus, przeprowadzony w 808 roku przez Karola Wielkiego (granica oddzielająca jego monarchię od Słowiańszczyzny zachodniej).

    Limes Sorabicus (niem. Sorbenmark, „granica łużycka”) to łacińska nazwa linii obronnej cesarstwa frankońskiego utworzonego przez Karola Wielkiego i używana kilkukrotnie przez roczniki frankońskie Karolingów – Annales Fuldenses w IX w. dla określenia marchii na pograniczu germańsko-słowiańskim na Soławie.
    Granica ta miała odgradzać Franków i podbitych przez nich Germanów od pozostałych Słowian.

    Granica „polsko-francuska” (lechicko-frankońska) rozpoczynała się od Adriatyku,

    przechodziła w okolicy dzisiejszego Linzu
    brzegiem Dunaju do Ratyzbony (Regnica),

    stamtąd do Norymbergi.

    Od Norymbergi szła do Bambergu,

    Erfurtu,
    dalej wzdłuż biegu Soławy,
    Halle,
    Magdeburga
    i Łaby,
    aż do jej ujścia między Hamburgiem i Lubeką,
    gdzie znajdował się Związek Wielecki
    .

    Po podbiciu Serbołużyczan przez Sasów oraz utworzeniu na Łużycach granicznej Marchii Wschodniej na odcinku północnym pomiędzy Zatoką Kilońską a dolną Łabą granica nazywana była później jako Limes Saxoniae.

    Wielki polski patriota, ks. dr Stanisław Dołęga-Kozierowski (1874-1949) polski historyk i językoznawca, duchowny katolicki, profesor Uniwersytetu Poznańskiego, członek Polskiej Akademii Umiejętności, badający słowiańskie nazwy własne na terenach dzisiejszych Niemiec, wydał w Poznaniu w 1934 roku „Atlas nazw geograficznych Słowiańszczyzny Zachodniej”, w której zamieścił mapę dokumentującą onomastycznie słowiańskie osadnictwo sięgające aż poza Limes Sorabicus Karola Wielkiego.

    Dokładnie ją przestudiuj mapę. Linia przerywana, sięgająca poza Limes Sorabicus, wyznacza najdalszą na Zachód granicę osadnictwa Słowian. VI-VIII wiek: Słowianie graniczą z Danią (Jutlandia), sięgają nad Ren (Grań), Radencę, Men (Mień), aż po rzekę Lech w Bawarii, która do dziś nosi tę nazwę. Dawna nazwa Augsburga to Miasto Lecha, Salzburga – Starogród, Regensburga (Ratyzbony) – Regnica, Poczdamu – Postupim

  23. MatkaPolka said

    Frankfurt

    Chodzi oczywiście o ten nad Menem. Nazwa oznacza tyle, co “Przejście wodne (Furta) Franków”. Po rzymsku nazywało się Vadum Francorum (Vadum znaczy “mielizna” od polskiego Woda). Frankfurt wraz z Akwizgranem (Aachen) i Rzymem był jednym z miast “stołecznych”. Był miejscem koronacji cesarzy niemieckich oraz ich siedzibą na wiele stuleci. A dlaczego jest to istotne? Z powodu heraldyki tego miasta:

    Polski orze Biay – godłem Frankfurtu

    .http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/65/Wappen_Frankfurt_am_Main.svg/640px-Wappen_Frankfurt_am_Main.svg.png

  24. Siekiera_Motyka said

    Ad. 22 – „Włodzimierz Dzwonkowski, „Prahistorja ziem polskich” (Słowiańszczyzna pierwotna. Początki polskiej kultury i organizacji), Warszawa 1918”

    Śmiać się chce ta praca z 1918 roku nie jest dostępna na RCIN.

  25. ERROR 404 NSZ said

    Ad 22 MatkaPolka

    Zdecydowanie tak dla Limes Sorabicus…

Sorry, the comment form is closed at this time.