Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Szmaciaki walczą z populizmem

Posted by Marucha w dniu 2017-03-23 (czwartek)

Szanowni Państwo!

„Już z nowym wrogiem toczy walkę” – pisał proroczo Janusz Szpotański w nieśmiertelnym poemacie „Towarzysz Szmaciak”. Proroczo – bo towarzysze Szmaciaki bez walki nie mogą wytrzymać, to znaczy – nie tyle może bez „walki”, bo w walce to można dostać po głowie – tylko bez maltretowania coraz to nowego „wroga”.

A dlaczego towarzysze Szmaciaki wyszukują sobie coraz to nowych wrogów do maltretowania? Z co najmniej dwóch powodów.

Po pierwsze – żeby mieć na kogo poszczuć rozmaitych mikrocefali, co to tworzą środowisko „Gazety Wyborczej” i tak zwanych „mediów głównego nurtu”, które podejrzewam o ubecką proweniencję – że mianowicie zostały utworzone między innymi z udziałem pieniędzy ukradzionych z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego.

Jak pamiętamy, na tę nielegalną operację państwo pod koniec lat 80-tych wyłożyło miliard 700 milionów dolarów. Długi wykupiono, ale tylko za 60 milionów dolarów, zaś miliard 640 milionów gdzieś się rozeszło.

Kto mógł wtedy przejąć takie pieniądze? A któż by, jeśli nie stare kiejkuty – więc nic dziwnego, że dzisiaj bronią zdobyczy kłami i pazurami, również przy pomocy niezawisłych sędziów, którzy właśnie się „jednoczą” w buncie przeciwko rządowi. Ilu w tym towarzystwie jest konfidentów Wojskowych Służb Informacyjnych – to wie najprędzej pan generał Dukaczewski, ale oczywiście nie powie, bo to jedna z największych tajemnic naszego demokratycznego państwa prawnego, a kto by zdradził tę wielką tajemnicę – umrze podwójnie; ciałem i duszą.

Więc z jednej strony towarzysze Szmaciaki muszą mieć wrogów, żeby szczuć na nich sforę mikrocefali, co to dla postępu gotowi są wymordować połowę świata, a z drugiej strony – jak to we wspomnianym poemacie wyjaśnia Janusz Szpotański – „kiedy zwycięskie toczą boje ze straszną reakcyjna hydrą, to chcą mieć pewność, że na zawsze zdobędą to, co hydrze wydrą!” Zatem wróg jest potrzebny Szmaciakom, jak powietrze.

Ale zgodnie z mądrością etapu, wróg nieustannie zmienia swoje wrogie oblicze. Raz jest to „burżuj” i „kułak”, którzy znakomicie nadają się do obrabowania, a znowu innym razem „spekulant” i „krwiopijca”.

Oczywiście za każdym razem Szmaciaki, przy pomocy sprzedajnych inteligentów, wymyślają dla swoich rabunków rozmaite patetyczne uzasadnienia, raz jest to „rewolucja”, a przy rewolucji, wiadomo – gdzie rąbią drwa, tam wióry lecą, aż miło – a znowu innym razem – „sprawiedliwość społeczna”.

Teraz chyba wchodzimy w kolejny etap, bo towarzysze Szmaciaki w całej Europie upatrzyły sobie nowego wroga, z którym właśnie toczą walkę, a mianowicie „populizm”. Ponieważ ludzie zaczynają rozumieć, że banda Szmaciaków oblazła nie tylko poszczególne państwa, ale na podobieństwo insektów – rozlazła się po całej Europie i pragną położyć kres temu pasożytnictwu – Szmaciaki, w rodzaju Parteigenosse Martina Schulza, proklamowały walkę z „populizmem”.

Ta walka z „populizmem” nakłada się zarówno na konflikt demokracji kierowanej z demokracją spontaniczną, jak i na konflikt między formułą konfederacji i formułą federacji, przy pomocy której Niemcy próbują budować sobie w Europie IV Rzeszę środkami na razie pokojowymi.

Jak wiemy, w Holandii „populizm” właśnie został pokonany, a tylko patrzeć, jak batalia z „populizmem” rozegra się we Francji, gdzie Naszej Złotej Pani udało się zmobilizować całą sforę owczarków niemieckich.

Z podobną sytuacją mamy do czynienia w Polsce, gdzie niemieckie służby, za pośrednictwem starych kiejkutów i środowisk żydowskich, z którymi na tym etapie ściśle kolaborują, mobilizują całą agenturę wpływu, jaką sobie rozbudowały w naszym nieszczęśliwym kraju.

Wszystko wskazuje na ścisłą koordynację, bo właśnie na dzisiaj wyznaczona została specjalna sesja Parlamentu Europejskiego dla ostatecznego rozwiązania kwestii polskiej, zaś na odgłos znajomej trąbki w ordynku stanęli sędziowie, żeby nie wspomnieć o konfidentach, zasilających szeregi obrońców demokracji i tak zwanych „obywateli Rzeczypospolitej”, których podjudza jakiś obłąkany docent.

W ten oto sposób zacieśni się integracja w ramach Unii Europejskiej, to znaczy – rozpocznie się przywracanie pruskiej dyscypliny, kto wie, czy nie pod nadzorem doskonałego współczesnego wcielenia Towarzysza Szmaciaka w osobie kandydata na niemieckiego kanclerza Martina Schulza, który właśnie „już z nowym wrogiem toczy walkę”.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

komentarze 2 to “Szmaciaki walczą z populizmem”

  1. Marta1973 said

    Jakby tam nie było, Towarzysz Szmaciak Żydem nie był 🙂

  2. Zerohero said

    Zarzuty o populizm pojawiają się wtedy gdy w debacie publicznej pojawi się donośny głos który nie był wcześniej konsultowany z rabinami. Zarzuty są oczywiście absurdalne zważywszy, że płyną ze strony oficjalnych zwolenników demokracji. Oni sobie wymyślili, że jak użyją innego słowa, to ciemny lud nie zauważy. Wszak populizm i demokracja to jedno.

Sorry, the comment form is closed at this time.