Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Polsce grozi gigantyczna katastrofa ekologiczna. Prezydent podpisał wyrok na polskie rzeki.

Posted by Marucha w dniu 2017-03-24 (piątek)

Prezydent Andrzej Duda chwali się, że dzięki podpisaniu Konwencji AGN, która włączy polskie rzeki do systemu transportu śródlądowego w Europie, cały polski transport stanie się bardziej przyjazny przyrodzie.

W rzeczywistości realizacja tego porozumienia to wyrok śmierci na ekosystemy polskich rzek. Trzeba będzie je pogłębiać i stawiać na nich zapory.

„To jest, proszę Państwa, przejście do innej ligi, jeżeli chodzi o transport” – powiedział prezydent Andrzej Duda po tym, kiedy 3 marca ratyfikował Europejskie Porozumienie w Sprawie Głównych Śródlądowych Dróg Wodnych o Międzynarodowym Znaczeniu, powszechnie zwane Konwencją AGN. Dodał też, że wodny transport śródlądowy jest tańszy od drogowego, bardziej ekologiczny i korzystniejszy dla ochrony środowiska naturalnego.

Jednak zupełnie inne zdanie mają ekolodzy i eksperci. „To zielone światło dla zniszczenia przyrody największych polskich rzek, w tym Wisły, pod pozorem ograniczania emisyjności transportu” – alarmuje WWF. Dostosowanie polskich rzek do wymagań europejskiej żeglugi śródlądowej to konieczność ich pogłębiania i budowy zapór.

Konwencja dobra, ale nie dla Polski

Przez Polskę przebiegają trzy szlaki wodne będące częścią europejskiego systemu śródlądowych dróg wodnych o znaczeniu międzynarodowym:

  1. droga wodna E40 – łączy Gdańsk z Odessą nad Morzem Czarnym,
  2. droga wodna E30 – łączy Świnoujście z Dunajem w Bratysławie,
  3. droga wodna E70 – łączy Odrę z Zalewem Wiślanym.

Ale te szlaki – nie licząc krótkich odcinków na dolnej Odrze i dolnej Wiśle – nie mają nawet minimum żeglowności, czyli IV klasy, której wymaga Konwencja AGN. W zachodniej Europie drogi wodne spełniające to kryterium istnieją już od dziesięcioleci. Również dlatego, że płyną tam o wiele większe rzeki, które niejako naturalnie mogą pełnić funkcję tzw. wodnych autostrad.

„Dunaj, który jest użytkowany transportowo, jest sześciokrotnie większy od Wisły” – mówi OKO.press prof. Tomasz Mikołajczyk, ichtiolog, szef Fundacji Salmonidae i ekspert WWF.

„W Polsce nie ma tak dużych rzek, co oznacza, że trzeba je dopiero przerobić na wodne autostrady. A to oznacza dla nich katastrofę ekologiczną” – dodaje biolog.

„Jeśli chodzi o skalę zniszczeń, to będzie największa katastrofa od lat 50. Czyli od budów socjalizmu, gdy nikt nie przejmował się żadnymi uwarunkowaniami środowiskowymi” – komentuje dla OKO.press dr Przemysław Nawrocki, ornitolog i ekspert WWF.

Kaskada Ginących Ryb

Zarys planów związanych z przerobieniem polskich rzek na wodne autostrady zawiera dokument opracowany przez Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej pn. „Założenia do planów rozwoju śródlądowych dróg wodnych w Polsce na lata 2016 – 2020 z perspektywą do roku 2030„, przyjęte przez rząd w czerwcu 2016 r.

Częścią tych planów jest budowa tzw. Kaskady Dolnej Wisły na odcinku Gdańsk – Warszawa. Oznacza to przegrodzenie rzeki szeregiem zapór. Podobnych do tej, która od lat 70. stoi we Włocławku.

Problem polega jednak na tym, że z ekologicznego punktu widzenia rzeka jest jednym środowiskiem. To, co dzieje się u jej źródła ma wpływ na procesy zachodzące u ujścia.

„Zapory sprawiają, że rzeka przestaje być integralnym ekosystemem” – ostrzega prof. Mikołajczyk. – „Zostaje poszatkowana na kilka ekosystemów. I to nie na ekosystemy jeziorne, ale ekosystemy zbiorników zaporowych. To jest wyrok śmierci na bioróżnorodność rzek”.

Największe zagrożenie zapory będą stanowić dla wodnych zwierząt migrujących. Na przykład ryb, które do rozwoju potrzebują zarówno środowiska słodkowodnego, jak morskiego. Widać to już doskonale na przykładzie włocławskiej zapory. Co prawda, wybudowano tam specjalne przejście, tzw. przepławkę. Ale jej pokonanie kosztuje ryby wiele energii i czasu. Często się również ranią, co zwiększa ich śmiertelność.

„A teraz proszę sobie wyobrazić, że zgodnie z planowanymi inwestycjami ryby będą musiały pokonać kilka takich zapór. Z pewnością większość z nich umrze” – mówi prof. Mikołajczyk.

Budowa zapory włocławskiej spowodowała wyginięcie łososia w całym dorzeczu Wisły. Jeśli jedna tego rodzaju konstrukcja była w stanie wyniszczyć gatunek tej ryby w tym akwenie wodnym, to jakie zagrożenie będzie stanowiło kilka następnych?

Zagłada rezerwatów

Przystosowanie rzek do wymogów Konwencji AGN będzie wymagało ich zwężenia, by zapewnić odpowiednią głębokość dla transportu. To z kolei doprowadzi do dewastacji najcenniejszego przyrodniczo ekosystemu – strefy nabrzeżnej, która jest tzw. ekotonem. Czyli ekosystemem przejściowym, w którym istnieje największa różnorodność gatunków, ponieważ stykają się tu ze sobą środowisko wodne i lądowe.

„Zniszczeniu ulegną siedliska różnych gatunków zwierząt, w tym głównie ptaków i ssaków. Znikną również lasy łęgowe, będące siedzibą części z nich, których w Polsce i tak jest już mało” – mówi prof. Mikołajczyk.

Oznacza to, że na samej tylko Wiśle zostanie zniszczonych 8 obszarów Natura 2000 i 10 rezerwatów przyrody. A występują tu takie chronione gatunki ptaków jak np. bielik. Ponadto, wzdłuż brzegów Wisły przebiegają szlaki migracyjne np. wilków, które w Polsce są objęte ścisłą ochroną gatunkową.

Bomba z opóźnionym zapłonem

Uczynienie z Wisły wodnej autostrady będzie miało również odłożone w czasie konsekwencje ekologiczne. Za kilkadziesiąt lat zbiorniki zaporowe zostaną całkowicie zamulone. To zjawisko zachodzi w istniejących już w Polsce zbiornikach. Gromadzi się w nich cała masa niesionych przez rzekę osadów i zanieczyszczeń.

„Te miliony ton toksycznych namułów staną się tykającą bombą ekologiczną, z którą będą musiały coś zrobić przyszłe pokolenia Polaków” – ostrzega prof. Mikołajczyk.

Przekształcenie Wisły w ciąg zbiorników zaporowych zwiększy też zagrożenie powodziowe. Zamulone zbiorniki nie będą w stanie przyjąć nadwyżek wody, ponieważ zmniejsza się tzw. pojemność retencyjną doliny rzeki.

Jeśli nie rzeki, to co?

Przystosowanie polskich rzek do wymogów Konwencji AGN może też być niezgodne z unijnym prawem. Chodzi o tzw. dyrektywę środowiskową, która jest jedną z podstaw europejskiego systemu ochrony przyrody Natura 2000.

Art. 6 pkt. 4 tego dokumentu dopuszcza możliwość degradacji jakiegoś obszaru kwalifikowanego jako Natura 2000. Ale tylko w sytuacji, w której istnieje jakiś nadrzędny interes publiczny i nie ma żadnego rozwiązania alternatywnego. A w tym przypadku takie istnieje.

„O wiele lepszym rozwiązaniem jest rozwój transportu kolejowego, który jest w stanie ograniczyć szkodliwą emisję CO2 nawet o 12 proc. w porównaniu z transportem drogowym” – mówi dr Nawrocki.

Zwolennicy wodnych autostrad eksponują dwa argumenty: że ich budowa ograniczy emisję CO2 pochodzącą z transportu samochodowego i że jest to najtańsza forma transportu.

„Ale zapominają dodać, że emisję uda się ograniczyć w ten sposób zaledwie o 1 proc., a koszty utrzymania powstałej infrastruktury będą wynosiły kilka miliardów złotych rocznie” – mówi dr Nawrocki.

Rachunek za błędne kalkulacje zapłaci niestety polska przyroda.

Robert Jurszo
https://oko.press/

komentarze 52 to “Polsce grozi gigantyczna katastrofa ekologiczna. Prezydent podpisał wyrok na polskie rzeki.”

  1. jazmig said

    Autor pisze głupoty. Polskie rzeki zawsze były spławne, spławiano nimi towary do Gdańska i miast leżących nad Wisłą. Wisłą płynęło zboże z Kresów, sól z Wieliczki, węgiel i metale ze Śląska. Podobnie było z Odrą. Dopiero PRL doprowadziła do tego, że obie rzeki stały się nieżeglowne, chociaż transport wodny jest najtańszy i najbardziej ekologiczny.

    Dlatego należy przywrócić obu głównym polskim rzekom i nie słuchać pseudo ekologów.

  2. Jurek said

    Re Jazmig . Będąc dzieciakiem mieszkałem nad Odrą i trochę widziałem ten system. Przy śluzie były wieczne korki. Barki, te z napędem parowym a później spalinowym, oczekiwały godzinami na wejście do śluzy. Fakt, szły dosłownie jedna za drugą w obu kierunkach ale rzeka nie mogła tego zdzierżyć.
    Za Gierka, gdy wydobywano bodaj 160 ml ton węgla, jedynym sposobem na wywiezienie go gdziekolwiek, była kolej. I całe szczęście ! Pod koniec lat 70 dało się już w rzece zanurzyć stopy.

    Nowy projekt chyba jest robiony na czasy po depopulacji … dla rekreacji 🙂

  3. Maciek said

    Albo to BZDURY.

    Albo to praca agentury niemieckiej czy innej zainteresowanej w zastoju gospodarczym Polski.

    Proste

  4. vis said

    Re.1 Masz tu rację Jazmig,rzeki były spławne tylko pamiętaj że dawno temu jednostki transportu wodnego były małe te co miały by pływać obecnie to wielkie lochy widziałem takowe w IV rzeszy i im trzeba pogłębiać szlaki wodne.Mieszkam około 1000 metrów od królowej polskich rzek i nie wyobrażam sobie żeby mieli ją przekształcić w olbrzymi rów melioracyjny.Obecnie mamy tam łęgi,pozostałości po starorzeczach,jest pięknie masę ptaków i innego zwierza.
    Będąc wiele lat temu w odwiedzinach u kolegi gdzieś w okolicach Hannoveru zaproponował mi żeby następnego dnia rno pojechać nad rzekę połapać ryby,pojechaliśmy.Dojechaliśmy do jakiegoś dużego rowu melioracyjnego który był prosty jak drut aż po sam horyzont,szerokości może 20 metrów myślałem że to jakiś rów łączący jakieś dwie rzeki.Okazało się że to właśnie ta rzeka,zwykły rów na około pola bez drzew,krzaków po prostu syf.

    ——-
    Sympatyzuję z tą wypowiedzią.
    Bardzo.
    Admin

  5. GRYFT said

    Żydowski rząd kombinuje , jak tu kolejny raz legalnie ograbić ogłupiały naród.
    Nie ma to jak duże słomiane inwestycje i wszyscy się będą cieszyć.
    Tak się składa, że przepłynąłem w zeszłym roku kajakiem spore odcinki naszych dwóch dużych rzek. Odrą od Wrocławia do Wolina, a właściwie od miejscowości Wały, bo tam jest ostatnia śluza. Odra jest w sumie żeglowna i raz na miesiąc jest transportowana duża barka ze stoczni w Malczycach pod Wrocławiem dla niemieckiego armatora. Dwoma kanałami to jest kanałem Sprewy i Haweli można dopłynąć do Berlina i połączyć się z systemem europejskich dróg wodnych.
    Podnośnia Niederfinof to po prostu dzieło geniuszu człowieka.
    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Podno%C5%9Bnia_statk%C3%B3w_Niederfinow
    Obecnie Niemcy budują obok jeszcze większą.
    Oczywiście wszystkie śluzy w Niemczech i Czechach są bezpłatne !!! U nas oczywiście płatne i to tylko w dni robocze, bo na weekendy obsługa nie pracuje.
    Popierdolony jest ten nasz kraj.
    Oczywiście lata zaniedbań robią swoje. Wszystkie regulacje Odry, tak zwane główki, nabrzeża itp. to ruina, ale Odra jest w miarę spływna. W każdym większym mieście jest marina. Głogów, Nowa Sól, Bytom Odrzański a nawet prywatna w Cigacicach.
    Rzeka żyje. Praktycznie za każdą główką jest nanos piachu i gotowa do biwakowania plaża ;). Przyroda też niesamowita. Przepływały i pasły się obok mnie całe stada leśnych zwierząt. Przy niemieckim brzegu ścieżki rowerowe, wykoszone łąki i pastwiska z owcami. Przy polskim zarośla, busz i zastój. Ale ogólnie rzeka żyje.
    Problem ze spływem kajakowym zaczyna się od Szczecina, bo pływają tam olbrzymie kontenerowce. Fala na płytkim Zalewie Szczecińskim też jest niczego sobie 😉
    Osobnym ewenementem przyrodniczym jest Międzyodrze. Jest to system kanałów między Odrą Zachodnią a główną. Ponieważ był tam system śluz, o które od wojny nikt nie dba, więc naszym wypróbowanym sposobem zrobiono tam rezerwat przyrody z zakazem wpływania i problem rozwiązany.
    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99dzyodrze
    Nie potrzeba jeździć po dalekim świecie. Jeżeli ktoś chce poczuć dziką przyrodę to polecam. Wrażenia niezapomniane.
    Można by pisać o Odrze jeszcze mnóstwo. Dodam jeszcze, że w Kostrzyniu Odra łączy się z Wartą i jest możliwość dopłynięcia jakaś płytką łajbą do Wisły. Oczywiście kanałami, o które w naszym ukochanym kraju nikt nie dba…
    To tyle jeśli chodzi o Odrę. Wisła natomiast to dno. I to dokładnie. Dno i metr mułu.
    Spływ zacząłem od Krakowa a skończyłem w Toruniu. Po Krakowie da się pływać bo poniżej są dwie śluzy które spiętrzają wodę. Na śluzie Przewóz zgodnie z nazwą trzeba zastosować przewóz i szukać transportu dla kajaka. A potem coraz gorzej. Elektrownia wodna w Połańcu wbrew prawu wodnemu zamyka sobie rzekę. Wykombinowali rękaw z grubej gumy, pompują go powietrzem i spiętrzają wodę. Wszyscy napotkani wędkarze mówią, że przez to ryba nie idzie, ale kogo to z decydentów obchodzi. Nie ma żadnego slipu, żeby przenieść kajak i go zwodować. Po prostu syf. Samowola budowlana i tyle. Normalka. Po drodze obraz nędzy i rozpaczy. Sypiące się nabrzeża, rdzewiejące porzucone barki i pchacze. Nanosy syfu i mułu. A ponieważ nikt o to nie dba, więc tam gdzie większe zaniedbania i marazm powstały rezerwaty biosfery i problem rozwiązany, bo przecież wszyscy by chcieli naprawić i zmodernizować, ale wiadomo… Rezerwat… 😉
    Zresztą Wisła ma o wiele uboższe życie przyrodnicze niż Odra. Może za wyjątkiem stad ptaków. Nie ma marin, cumowisk. Lata zaniedbań. Parę nowych mostów, bo trzeba pokazać, że unia daje pieniążki. Zresztą i tak z naszych składek…
    Tak więc powstały nowe mosty po latach zaniedbań, ale ogólnie i tak pływa sporo promów. I to archaicznych.
    Infrastruktura się dawno rozsypała, wszystko zniszczone, ale co jakiś czas ku memu zdziwieniu nowoczesne pogłębiarki wydobywają piach. Ale to tylko miejscowe żwirownię pozyskują surowiec.
    W końcu dopływam do tak zwanej stolicy. A właściwie nie dopływam, tylko dociągam kajak po dnie i nanosach piachu. Od Góry Kalwarii do stolicy brak jakiejkolwiek możliwości żeglugi. Zmęczony tym spacerem myślałem że zacumuję gdzieś w stołecznej marinie. Gdzie tam. W całej Warszawie nie ma ANI JEDNEJ MARINY !!! Nocleg miałem więc w syfie pod mostem, ale za to z widokiem na zamek królewski 😉
    Stolica jest odwrócona do Wisły tylną częścią ciała i to dosłownie. Wszystkie ścieki lądują w Królowej Polskich Rzek 😉
    Jedyne cywilizowane miejsca na trasie to marina w Kazimierzu i nowoczesna w Sandomierzu. Szczytem nowoczesności są mariny w Płocku i mniejsza we Włocławku. Ale to osobny temat, bo zapora we Włocławku piętrzy największy zaporowy akwen w Polsce i tam życie wodniackie kwitnie. Olbrzymie 60-cio kilometrowe jezioro. I to wszystko zagrodzone olbrzymią zaporą włocławską.
    Podobno jak by zapora puściła to katastrofa ekologiczna pewna. Mnóstwo nanosów dennych z petrochemii Płock i jeszcze zalane by zostały zakłady azotowe we Włocławku… Na szczęście zostałem śluzowany na zaporze. Przez godzinę czasu pokonywałam olbrzymią różnicę poziomu w śluzie. Robi wrażenie 😉
    Poniżej jako tako udawało się już płynąć i co kilometr było już lepiej z powodu oznakowania rzeki. Ale to zawdzięczać trzeba regionalnemu zarządowi dróg wodnych z Gdańska. Porządne boje i kilometraż rzeki. W górnej części od Krakowa były powbijane w mielizny jakieś wiechcie, potem tyczki zielono białe albo czerwono białe. W okręgu warszawskim ogólnie nie było nic, ewentualnie jakieś pseudo boje z butelek po płynach. Dopiero od połowy zbiornika włocławskiego pojawił się porządny kilometraż i boje.
    Reasumując. Wisła do żadnej żeglugi się nie nadaje. Nie ma takiej mocy, żeby to zmienić. Po prostu się nie da. Popowstawały rezerwaty przyrody gdzie ekoterroryści by wszystko blokowali.
    Komuś po prostu zależy, żeby głupi naród uwierzył w mrzonki, i już można legalnie wydawać miliardy na plany, kosztorysy, analizy i firmy znajomych. To jest tak samo jak topienie pieniędzy w drogi na Ukrainie. Po prostu marnotrastwo lub malwersacja.
    Tak samo jest z planami przekopu przez Mierzeję Wiślaną . Po co to robić i dla kogo.
    Wisła jest niespławna, zalew za płytki. Port w Elblągu zdewastowany. Na Nogacie jakieś śluzy, ale nie wiem w jakim stanie. Chyba w nienajlepszym.
    Debilne pomysły. Lub bardzo cwane. Na wyrwanie publicznych pieniędzy na słomiane inwestycje. Kłania się ,, Miś” i twórczość Barei 😉

    Jak kogoś interesuje relacja ze spływu Odrą :


  6. http://wyborcza.pl/7,75400,21530339,rzad-pakuje-nas-w-kanal.html//

    RZĄD PAKUJE NAS W KANAŁ. CHCE UREGULOWAĆ POLSKIE RZEKI
    Zniszczymy ostatnie duże dzikie rzeki UE. Jeśli rząd zrealizuje swoje pomysły, Odra, Warta, Wisła i Bug, jakie dziś znamy, przestaną istnieć – alarmują naukowcy: Rząd tłumaczy swój plan m.in. ochroną przeciwpowodziową. Już w 2016 r. uczeni z Komitetu Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej PAN w liście do premier Beaty Szydło oraz ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marka Gróbarczyka podkreślali, że „celów tych nie spełnia regulacja rzek, ale ich renaturalizacja”.

    Rząd chce, by polskie rzeki stały się częścią europejskiego systemu transportu śródlądowego. Plany na lata 2016-30 przewidują regulację oraz zwężenie koryt i pokawałkowanie ich zaporami (tzw. kaskadyzację).
    Na początku marca prezydent Andrzej Duda ratyfikował „Europejskie porozumienie o głównych śródlądowych drogach wodnych o znaczeniu międzynarodowym”. Umowa zobowiązuje sygnatariuszy do utrzymywania korytarzy rzecznych w co najmniej czwartej klasie żeglowności – koryta należy pogłębić do przynajmniej 2,5 m.
    PiS chce wpuścić rzeki w kanał.”
    *****
    Dla Europy są ważne 2 polskie drogi wodne: Cedynia-Kostrzyń-Bydgoszcz-Warszawa-BrześćLitweski oraz Szczecin-Wrocław-Racibórz. Droga wodna Cedynia-Brześć jest potrzebna Niemcom dla transportu drewna białoruskiego i rosyjskiego oraz rudy kurskiej jako alternatywy szwedzkiej zaś Odra Przemysłowa Szczecin-Racibórz do PRZEROBU rudy szwedzkiej i kurskiej. Jest to więc system wodny DLA NIEMIEC, bo Polska może ZAROBIĆ tylko na Kanale Przemysłowym Sosnowiec-Bydgoszcz.
    Pomysł Przerobu rudy szwedzkiej i kurskiej Nad Odrą jest ANTYPOLSKI, gdyż Dla Europy znacznie TAŃSZA jest metalurgia Górnośląsko-Ostrawska wg KANAŁU PRZEMYSŁOWEGO, który stanął Na Drodze Skurwysyństwu Niemieckiemu, które chce odbudować Odrę Przemysłową jako NIEMIECKĄ. Prezydent Duda podpisując Plan Niemiecki zrobił to jako SS-Galizien, bo dla nas OPŁACALNYM jest kanał Przemysłowy, RÓWNIEŻ jako Wielka Droga Jachtingu Skandynawskiego, który jest WIELKIM PRZEMYSŁEM, do Skandynawskiego NIEBA, jakim był zawsze DUNAJ. Poza tym Kanał Przemysłowy jest 10 czy 20 razy TAŃSZY od NIEMIECKIEJ Odry Przemysłowej, kosztami której Niemcy obciążą Polaków.
    Jeśli trzeba skanalizować Dolny Bug to najmniej uciążliwie – przez budowę kanału Bzura-Ner do Kanału Przemysłowego a tym do Noteci i Berlina. To przywróci Wiśle ŁOSOSIA i umożliwi podpisanie Bałtyckiej Konwencji Jesiotrowej według MOJEGO Jesiotra Przemysłowego, który jest realizowany na całym świecie, ale przegra z Bałtycką Konwencją Jesiotrową na hodowli jesiotra w Wiśle i Odrze pomimo zniszczenia przez Niemców jesiotrowości tych rzek sumikiem kanadyjskim: JESIENIĄ, GDY JESIOTRÓW W WIŚLE ZATRZĘSIENIE…
    Gdy wróciłem z Niemiec to zaraz dowiedziałem się, że MÓJ Jesiotr Przemysłowy w KONINIE został kupiony za KILKASET dolarów przez Niemca, którego przywiozła prostytutka poznańska, dla Niemiecko-Amerykańskiego Monopolu Jesiotrowego. To takie fajne jak otrucie polityka za 90 dolarów ??? – Ale Morda w Kubeł, bo za gadanie o tym Amerykanie-Holokauści OTRUJĄ. Mieszkający u mnie chadek tłumaczył mi, że ABW Kaczyńskiego to Banda TRUCICIELI.
    Po raz któryś Jałmużnicy Niemieccy zaatakowali MĄ WYPŁACALNOŚĆ nocnikami niemieckimi, bo mają Zajoba Żydowskiego Mateusza Morawieckiego – syna zawodowego prowokatora sowieckich służb specjalnych.

  7. anonim said

    I dotarł pan do sedna panie Vis.
    Ot kolejna część planu IV rajchu do Wisły…pogłębiać będą Oder i Weichsel.
    Polen za to będzie naprawiać drogi na Upaninie co by upowcy mieli jak wjechać po swoje na Zakierzonie…

    I to Panowie od dawna było wiadome dlatego ten zastój tu i ówdzie w PRL, kiedy to bodajże kończy się okupacja III Rzeszy przez USA? W 2044?

  8. pawel said

    Wisłą płynęło zboże z Kresów, sól z Wieliczki, węgiel i metale ze Śląska – co dziś będziemy spławiać?

  9. pawel said

    ad 5 GRYFT

    Dziękuję za ciekawy opis.

  10. ERROR 404 NSZ said

    Dziadek mawiał ; ” Koniem powozić umiesz? , kosić kosą umiesz ? , nie? To idż i pilnuj krów…
    Jeżeli nie umiesz nie psuj , I przykazanie prezydenckie…

  11. Lily said

    A,czy jest cos,czego ten osobnik nie podpisal ?.
    Tak z ciekawosci pytam.

  12. ERROR 404 NSZ said

    M.in. zniesienia 1066

  13. Isia said

    … (5) Pan Gryft …

    … dziękuję … jak dla mnie, wpis godny uwagi, niezwykle frapujący … z ciekawością obejrzałam też wszystkie odcinki z pańskiego, jak rozumiem, spływu kajakiem (faktycznie, pomysłowo zmodernizowanym) po Odrze … muszę przyznać, że odwagi Panu nie brakuje …

  14. konfuzjusz said

    Widziałem Niederfinow we wczesnych latach 70tych i kopara mi opadła. Wielka wanna z okrętem jedzie sobie w dół na kilkuset chyba stalowych linach, każda grubości uda dorodnego chłopa.

    Piękny wojaż, zwłaszcza po Wiśle. Jak wygląda ujście Nidy?

    Pytanie praktyczne. Miałem za młodu problem związany z indywidualną turystyką na rowerze. Jeśli idziemy na obiad albo zwiedzać, to w jaki sposób zabezpieczamy dobytek i sprzęt przed kradzieżą?

    (to tylko praktyczne pytanie teoretyczne bo z racji wieku turystyka dla mnie to pieśń przeszłości)

  15. jazmig said

    Jak widzę, większość komentatorów chce, żeby Polska była skansenem dla Europy.

    ——
    Mógłby Pan się zdobyć na coś oryginalniejszego…
    Wspomnieć coś o Średniowieczu, o ciemnocie Polaków, o ksenofobii…
    Admin

  16. Po mych Protestach: https://marucha.wordpress.com/2017/03/22/wolne-tematy-29-2017 – 182, 183// mapa PODPISANEGO przez Prezydenta Dudę Europejskiego Systemu Dróg Wodnych Polski: http://wyborcza.pl/7,75400,21530339,rzad-pakuje-nas-w-kanal.html// ZNIKNĘŁA z Internetu.
    Ja na polsko-holenderskiej konferencji ODRA-2006 nie zdawałem sobie sprawy ze Śmiertelnej Groźby PRZENIESIENIA Przemysłowej Nadrenii nad Odrę Przemysłową, KONTRUJĄC ją tylko Kanałem Przemysłowym jako 10 Razy TAŃSZYM I BARDZIEJ EFEKTYWNYM, co zaciekawiło Niemców – ale gdy zdali sobie sprawę, że Kanału Przemysłowego nie opanują KAPITAŁOWO to wrócili do Odry Przemysłowej BYKIEM dla ZROLOWANIA Europy Wschodniej.
    Próbą Gospodarczego Zrolowania Europy Wschodniej było kupienie przez kapitał holenderski od SS Węgla Sokalskiego, gdzie podjął budowę Zagłębia Sokalsko-Lwowskiego siłą NIEWOLNICZĄ. O tym myśleli już Sowieci, gdyż po podziale Polski w 1939 kupili od Niemców magnetyty suwalskie, które Niemcom potrzebne nie były, gdyż mieli rudę szwedzką, ale za Chruszczowa stały się sprawą Europejską, ze względu na TYTAN i domieszki ziem rzadkich: http://www.wandaluzja.com/?p=p_323&sName=polityczny-kapital-kryminalny-cz.-ii//.
    Kanał Prezydenta Dudy idzie przez Bugonarew i Bug do Brześcia Litewskiego, ale dla EUROPEJSKICH magnetytów suwalskich trzeba byłoby skanalizować Narew, Biebrzę i Rospudę ??? – Czekam na analizę, w tym Komitetu Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej PAN.

  17. Maciek said

    Kraj sie rozwija gospodarczo, jesli ma wydajny i tani transport.

    Najtanszy jest wodny
    potem kolejowy
    potem drogowy
    potem zwierzecy
    na koniec na plecach

    Ekogestapo chce zablokowac szanse na rzwój Polski.

    ——
    Przekopmy kanały. Żeby faszystom było taniej.
    Admin

  18. Yah said

    Ad 13

    Panie Jazmig zna się Pan na cyferkach. To popatrz Pan w rocznikach hydrologicznych na przepływy na polskich rzekach. Przez 3-4 miesiące są duże przez pozostałe w korytach pełno piaszczystych łach. Pogłębianie torów wodnych z wyjątkiem dewastacji środowiska nic nie da bo ….. skąd wziąć tą wodę.

    Przepływ Dunaju u ujścia chyba około 6500 m3/s
    przepływ Renu 2500 m3/s
    przepływ Wisły około 1000 m3/s.

    Chcąc uczynić ją żeglowna trzeba zniszczyć wszystkie rozlewiska łęgowe, zwęzić koryto poprzez wybudowanie betonowych lub ziemnych wałów , tak jak to zrobiono z Renem.

    Pytanie tylko po co ?

    Co trzeba transportować ze Szczecina do Odessy barkami czego by nie można przewieżć taniej statkami morskimi ( bo większa ładowność.

    Jakie Towary masowe musimy przewozić ze Szczecina do Bratysławy transportem wodnym.

    Po co połączenie Odry z zalewem Wiślanym skoro kończy się w Szczecinie ?

    TO BREDZENIE DEBILI Z BRUKSELI DO KTÓRYCH PRZYŁĄCZAJĄ SIĘ NIE CZAJCE NIC A NIC PISOWSKIE JEŁOPY.

    A chodzi o:

    – DEWASTACJE POLSKICH EKOSYSTEMÓW
    _POGORSZENIE CZYSTOŚCI POLSKICH RZEK
    _ ZAROBIENIU BAJOŃSKICH KWOT PRZEZ FIRMY WYKONAWCZE< OCZYWIŚCIE KOSZEM PODWYKONAWCÓW.

    Na modernizacji kolei zyskałyby i polskie firmy, i polscy przedsiębiorcy, i Polska pobierając opłaty za tranzyt TIR na platformach i zwykli ludzie.

    Na tym DURNYM projekcie zyska znajomy króliczka , a my stracimy.

    TRansport wodny jest najtańszy, ale musi być woda w rzekach a jej w Polsce dla jednostek o dużej wyporności przez cały rok nie ma i NIE BĘDZIE.

    Kolejna cegiełka do tego , że politycy z PiS na niczym się nie znają, a jedyne co potrafią to gadać godzinami o niczym. Niestety znam ich wielu osobiście i dla mnie to nie nowość.

    Ale nie podniosą larum, że chcę zahamować rozwój i stracić szanse na miejsca pracy.

    Ja tam od nich nic nie chce, rozwoju , podniesienia poziomu życia, podwyżek, dobrobytu. Chce jednego, żeby dali nam święty spokój i wynieśli się z tego kraju, aha i zabrali ze sobą kupli z PO, Nowoczesnej i całą resztę.

    Trwajace od 25 lat proces niszczenia Polski odbywa się cały czas pod hasłami zapobiegania tego by nie była skansenem Europy i …. Panie Jazmig udało się nie jest skansenem jest pozbawionym wszystkiego slumsem z enklawami dla bogaczy żyjących kosztem innych !!!

    Jak można być tak naiwnym ? Rzucić jakieś hasełko i już wszyscy lecą bo "Bedzie lepiej" Dlaczego lepiej? No bo przecież powiedzeli , że będzie lepiej, a jak powiedzieli to będzie. A ile razy juz mówili ? Eeeee…. no dużo. A jest lepiej ? No….. nie ale jest 500+. A ty dostałeś ? Eeeeee…. no nie bo moje trzecie dziecko stało się pierwszym bo pierwsze i drugie skończyło 18 lat. A dawniej dodatek na dzcko obowiazywał do 25 roku życia. Eeeeee …. no tak, rzeczywiście.

    Ileż razy można DOROSŁYM ludziom tłumaczyć, że trzeba myśleć, a nie wierzyć oszystom, że powiedzieli "BEDZIE DOBRZE" tylko nas słuchajcie, w nas wierzcie i broń boże nie krytykujcie bo…. "BEDZIE ŻLE"

    Wie Pan co jest moim marzeniem ? Żyć w skansenie, byleby wszyscy od nas się odstosunkowali i pozwolili żyć po swojemu. A jak nie pasuje życie w skansenie to wypad z Polski !!!

  19. Yah said

    Ad 17

    Doucz się jełopie jak chcesz coś pisać. Już zwracałem ci na to uwagę. Nie zabieraj głosu w sprawach Polski gdy siedzisz na d..pie we Francji. Zrozumiałeś, czy nie dociera do pustego łba ?

    NIE MASZ PRAWA ZABIERAĆ GŁOSU W SPRAWACH KRAJU W KTÓRYM JA MIESZKAM
    PIsz sobie o Francuzikach, o Sekwanie , Loarze i innych drogach wodnych tam, ale nie pisz nic o miejscu, które masz gdzieś i które chcesz zniszczyć – tylko dlatego, że wydaje cie się, że masz rację.

    A racji nie masz , w niczym !!!

  20. Yah said

    Ad 17

    Karaj się rozwija gospodarczo, gdy nie ma bariery popytowej, gdy przeciętny obywatel ma minimum oszczędności. Przyjedź jełopie do Polski utrzymaj 4 osobową rodzinę za 1200 euro miesięcznie. Nauczyciel i mentor się znalazł.

    LUdzi z roboty w…ja bo Ukraina przyjeżdża, a ten o wyższości transportu wodnego, którego nie ma i w który trzeba zainwestować miliardy ( ktorych tez nie ma), nad koleją, ktora jest, i ktora za znacznie mniejsze pieniądze można zmodernizować.

    Może mniej czytaj Missesa, bo coś źle wpływa na postrzeganie rzeczywistości. Soorry jakiej rzeczywistość jak ty Polski nie znasz

  21. Maciek said

    Yad – spoko.
    ***
    Kolejny nadgorlliwy IGNORANT albo agent yadowity….

    Kraj sie rozwija gospodarczo, jesli ma wydajny i tani transport.

    Najtanszy jest wodny
    potem kolejowy
    potem drogowy
    potem zwierzecy
    na koniec na plecach

    Tak bylo i tak jest. Kropka.

  22. anonim said

    Panie Maćku
    Mnie osobiście Pańskie gadanie o rozwijaniu się gospodarczym kraju kojarzy się z rozwojem burdelu…niechybnie gdy tenże stoi przy autostradzie tudzież dworcu lub lotnisku rozwija się doskonale.
    Polska też się rozwija i każdy wchodzi i robi co chce…ciekawi mnie czy zrozumiesz Pan tą analogię.

  23. Re: Artykul…
    Wkurzony Polak:

    =========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  24. Maciek said

    22. Anonimie – specjalnie nie lubie anonimów, ale lepszy kulturalny anonim niz …. pan rozumie.

    Dany kraj tylko tyle sie liczy ile produkuje oraz ile ma juz zbudowanego na swoim gruncie. KAZDY postep gospodarczy Polski jest dla nas korzystny. ( pomijam aberracje typu gospodarka oparta na narkotykach czy prostytucji )

    Pan Yad sie myli – na kanalach, których koszt bedzie na pewno wysoki, zarobia Polacy i Polska. Pieniadze, jak wiadomo, sa po to, aby gospodarka sie krecila. Kredytów i tak sie nie splaci, wiec lepiej budowac na kredyt niz jesc i puszczac baki na kredyt.

    Na tanim transporcie biedni ludzie tez skorzystaja. Pojada taniej w podróz, dostana prace, kupia taniej.

    Kraj rozwijaja ludzie dynamiczni, posiadajacy umysl twórczy i eneregie do dzialania. Tacy skorzystaja z nowych okazji a swoim przykladem pociagna innych i reszta tylko skorzysta.

    Plakaniem i pluciem yadem nikt nie polepszyl swojego losu.

  25. bodo said

    Polska potrzebuje mądrej polityki wodnej. Co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Zmienia się klimat na świecie i zmienia się klimat w naszym kraju. Problemy z zaopatrzeniem w wodę narastają i będą narastać dalej, czy tego chcemy , czy nie chcemy. Jeno jest pewne – nie można chować głowy w piasek, ale przeanalizować dokładnie potrzeby dzisiejsze i przyszłe, a potem podjąć mądre i dalekowzroczne decyzje.
    To, czy Polska potrzebuje teraz transportu rzecznego, czy będzie go potrzebować w przyszłości wyniknie z analizy sytuacji i prognoz na przyszłość.
    Wszelkie inwestycje, a taka dotycząca żeglugi śródlądowej, polegają na ingerencji w środowisko naturalne i tego się nie da uniknąć. Wbrew pozorom pozostawienie natury samej sobie w coraz bardziej zmieniającym się świecie, wcale nie jest działaniem na jej korzyść czyli ekologicznym myśleniem. Czy chcemy tego, czy nie chcemy i tak bardzo silnie w naturę ingerujemy i dlatego nie możemy jej pozostawić bez pomocy, a także nie możemy przestać myśleć konstruktywnie o gospodarce i potrzebach przyszłych pokoleń.
    Mam szczęście mieszkać na małą rzeczką, która w moim dzieciństwie była miejscem zabaw i kąpieli i dlatego znałem ją na wylot. Znałem dokładnie także całą jej zlewnie i wiem, co na przestrzeni lat się tam zmieniło i jak to wpłynęło na tę rzeczkę.
    Na początku lat pięćdziesiątych przystąpiono do melioracji łąk w jej dorzeczu w celu podniesienia wydajności z hektara ziemi uprawnej, jak to się wówczas mówiło. Spowodowało to, że na terenach podmokłych zmieniła się szata roślinna i przestały pełnić rolę zasobnika wody, a wody opadowe zaczęły powodować erozję gleby tak, że okazało się, że mimo melioracji, tereny te nie nadawały się do uprawy. Niemożliwe stało się także przywrócenie ich do wykorzystania, jako pastwisk, gdyż były wyjałowione i zbyt suche. Postanowiono zatem je wykorzystać, jako tereny budowlane, a ich urbanizacja, nowe drogi z asfaltową powierzchnią i rowami przydrożnymi z odprowadzeniem wody opadowej z tysięcy dachów, spowodowało, że poziom wody gruntowych obniżył się do tego stopnia, że kopanie studni stało się bardzo drogie.
    Sama zaś rzeczka, która dawniej niezwykle zasobna w ryby i raki i wszelkie żyjące stworzenia, dla których była żyłą życia, stała się krnąbrna i nawet niewielki opad deszczu powoduje, że występuje z brzegów niszcząc drogi i mosty, zabiera dobytek zalewając domy i powoduje, że mieszkańcy na przyległych do niej terenach drżą na widok każdego deszczu. Ponieważ jest to teren podgórski, to nietrudno sobie wyobrazić jaki impet posiada rwący prąd wody o natężeniu do 80 m3/ sek. Dzieją się Iście dantejskie sceny. W miesiącach letnich znowu, jeżeli nie wylewa, to prawie że wysycha tak, że całe życie z niej uciekło. Jeżeli pozostawi się ją teraz własnemu losowi, to nie odrodzi się w dawnej postaci nigdy. Zrobiło się A i było to złe, to trzeba teraz zrobić B, żeby to naprawić i polegać to musi na ingerencji w środowisko, ale jest to właśnie działanie ku ekologii, a nie przeciwko niej.

  26. Władek said

    Przepraszam, ale co PiS chce spławiać rzekami?

    To raczej naród polski powinien spławić do morza chazarstwo i banderyzm!

  27. LEWICA MOŻE BYĆ TYLKO PATRIOTYCZNA a Cudy Gospodarcze były tylko tam, gdzie rządzili patrioci. Kosmopolityczni są żydomasoni jako MIĘDZYNARÓD mafijny,wygrywający Doktrynalnie sprzeczności polityczne, jak między USA a ZSRS, co doprowadziło do skonsumowania ZSRS przez kapitał stalinowsko-holokaustyczny spermy jerozolimskiej pod flagą AMERYKAŃSKĄ. Żydzi poznają się po spermie jezuickiej, która jest Ponadnarodowa, dzieląca Gojów na Bogatych spermy jezuickiej i Biednych NIEMAJĄCYCH spermy jezuickiej. Każdy bogaty Goj mysi być Wyeliminowany genetycznie a jego kapitał przejęty przez spermę jezuicka, np. przez zapłodnienie córki Bogatego Goja. STRASZNA BROŃ ŻYDOWSKA: sperma jezuicka. Ojczyzną Żyda nie jest Izrael czy USA, ale MAFIA, i dlatego wybrzydza się na Patriotyzm.
    Niemcy WYGRAŁY pierwszą wojnę światową fundując ZSRS, który był kombinatem technologiczny i finansowym Niemiec. Skonsumowaniu Zwycięstwa w postaci Wschodniej granicy Niemiec na Missisipi z Izraelem zapobiegł Winston Churchill jako agent polski grożąc księciu Mountbattenowi kaftanem bezpieczeństwa. Battenberg jednak wygrał, bo ukradł Jugosławii 6 tysięcy miliardów dolarów ZŁOTYCH na front Bałkański i 2 tysiące miliardów dolarów ZŁOTYCH na Obronę Australii przed sojuszem japońsko-chińskim, które Churchill i Sikorski powierzyli Broz-Ticie-Pindarowi.
    Urzędowy ŻYD Adolf Hitler wygrał też Wojnę Rewanżową dzięki bułgarskiemu skarbowi Imperialnemu, który ukrył w Wałbrzychu a który Obama obiecał córce Hitlera Angeli Merkel za Skarb Włastów w Modlinie. W tej racji Tusk zamordował STU polskich polityków, DLA likwidacji armii polskiej, dania Skarbu Włastów Amerykanom oraz NIEDOPUSZCZENIA do produkcji mego Aerobusa w Lublinie, aby UTRWALIĆ zawłaszczenie Australii przez Żydów niemieckich Rotszyldów-Piastów, bo BEZ Aerobusa to 2 tysiące miliardów dolarów ZŁOTYCH w Belgradzie traci moc.
    Niemcy przekonali się, że Kapitałowe Skonsumowanie Polski poprzez spermę jezuicką jest Trudne więc zrezygnowali z Wykupienia kanału Przemysłowego Bydgoszcz-Sosnowiec i wrócili do Odry Przemysłowej jako środka Technologicznego Zrolowania Wschodu przez PRZENIESIENIE Przemysłowej Nadrenii nad ODRĘ. Wobec POWTÓRNEGO Zaprotestowania przeze mnie Odry Przemysłowej wczorajsza wizyta Prezydenta Dudy w Lublanie daje do myślenia, że Unia Europejska miast Odry Przemysłowej będzie budować kanał Adriatyk-Dunaj ???

  28. Maćko said

    27. Wandaluzjo.. czemu „sperma jezuicka”?
    AKurat do jezuitów mam sporo szacunku i sympatii..
    pozdr.
    MaciekR

  29. Maćko said

    26. Wladek – Nie pytajmy sie co PiS dla nas chce splawiac, myslmy o tym co my bedziey mogli splawic. 😉
    Kazda inwestycja tej wielkosci to szansa i zrdódlo dobrobytu. Projektowanie, przygotowanie, realizacja – tysiace pracowników – chocby okoliczni sprzedaza im mleko i jajka albo taksówkarze podwioza gdzie trzeba. Spanie, pranie i jedzenie. Potem, jesli bedzie splywny kanal, pszczelarz wysle swój miód do Rotterdamu nie ciezarówka ale barka i statkiem i zaoszczedzi na transporcie.
    pozdr

    ——
    „Inwestycja”… jak budowa kopalni węgla w Grójcu.
    Admin

  30. pawel said

    ad 29 Maćko

    Gdzie Pan żyje? Taksówkarze wożący budowlańców? Okoliczni sprzedaza im mleko i jajka – chyba okoliczna biedronka i lidl.
    Pszczelarz wysle swój miód do Rotterdamu barką? Ile zaoszczędzi na tonie? A jak Pan będzie organizował przeładunki, portowe i placowe to nie ma dydy żeby Panu cokolwiek taniej wyszło. No i terminy. Ile będzie trwała ta podróż?

  31. Maćko said

    Do 30 Miód jest wieczny, Panie Pawle. Kwiaty i wisnie wysyla sie do Tokyo samolotem. A Pana Toyota przyplywa zas statkiem. A potem dotrze barka rzeczna do dealera we Wroclawiu i bedzie nieco tansza…

    Polskie jablka, w kontenerach i opakowaniach z kontrolowana atmosfera, moga plynac 2 miesiace a po rozpakowaniu ogonek bedzie jeszcze jak swiezo zerwany. Ogonek czeresni zielony wskazuje Chinczykom, ze owoc jest swiezy i ze mozna go drogo sprzedac. 😉 Czyli cena dla producenta jest wyzsza.

    Reguly gospodarki sa proste i nie ma co sie wyslilac na wymyslanie komplikacji wydumanych które nikomu na swiecie nie przeszkadazaja.
    Reguly gospodarki trzeba znac i stosowac.
    pozdr.

  32. konfuzjusz said

    Miód jest zaskakująco tani jak na obecne czasy i pszczeli kryzys.

    Wydaje sie, że warto teraz inwestować w miód. Gdy przyjda złe czasy przyda sie nie tylko jako waluta.

    Tak apropo miodu.

    A jesli idzie o transport, to ile tych ton dziennie możnaby przetransportować powiedzmy Odrą.

  33. Listwa said

    @ 31 Maćko

    „A Pana Toyota przyplywa zas statkiem. A potem dotrze barka rzeczna do dealera we Wroclawiu i bedzie nieco tansza…”
    – a pan to chyba odpływa bez barki.

  34. Boydar said

    Czemu „chyba” ?

  35. Listwa said

    @ 54 Boydar

    Bo on jest taki zdolny, że i bez barki może odpłynąć i bez rzeki. Swoją wodę leje i jest samowystarczalny.

  36. Listwa said

    Panie Macko, pod Radomiem wybudowali lotnisko i co to miało nie być Same dolary i złoto. Rzeczywistość jest taka, że stoi puste, kilka lotów w roku. Nieopodal jest Modlin , tez bez większego obciążenia.

  37. Maćko said

    Ktos tu jest przedsiebiorca?

    Spotka sie z innymi w jakiejs Izbie Handlowej?

    Importuje lub eksportuje?
    *****

    Do 32 – Konfuzjuszu, miód rzeczywiscie jest zbyt tani, jak na mój gust, wolalbym aby byl drozszy, aby sie oplacalo ludziom hodowac pszczoly.
    Przepustowosc Odry… z innej strony: ile rejsów turystycznych poplynie Odra i Wisla? Ile prywatnych jachtów? W ilu hotelikach i restauracjach nadbrzeznych sie ludzie zatrzymaja na trasie turystycznje.

    *****

    Szukajcie i Budujcie. Burzeniem sie zajmuja inne sily i wcale nie potrzebuja naszej pomocy.

  38. konfuzjusz said

    W tej chwili, panie Maćko, sa inne priorytety, nawet w sferze transportu. Choćby sieć kolei.

    A jachty to najpierw trzeba mieć. Będą je mieli osadnicy.

  39. Maćko said

    Do 38 K – wypozyczy sie. Kto by tam kupowal caly jacht na pare tygodni wakacji? Mam w rodzinie speca od jachtów baltyckich i oceanicznych. Dolozy sobie wydzial sródladowy, tez w Gdansku, i powiekszy firme.

    http://www.ukcanalboating.com/routes.html

    U szkopojezycznych sami sobie poszukajcie a jak pokaze ile tego jest we Francji to znowu mi jakis yadowity nauraga. 😉

    Piensa positivo, camarada! Proactivo! No destructivo!

    Kolej musi byc absolutnym priorytetem, podbnie jak siec nowoczesnych dróg. Ale, Panie Kondubeltiuszu, Pan wie ile lat beda trwaly prace nad odtworzeniem Polskiej Zeglugi Sródladowej?

    https://marucha.wordpress.com/2014/04/07/polska-zegluga-srodladowa-swiadectwo-zaniedban/

  40. Maćko said

    http://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/polska-zegluga-srodladowa-na-szarym-koncu-europy–52705.html

    Jerzy Materna, wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej wziął udział w 16. Naradzie Przednawigacyjnej w Szczecinie.
    – Związek, który zrzesza licznych armatorów żeglugi śródlądowej powinien pełnić ważna rolę integrującą środowisko polskich przewoźników śródlądowych i jednocześnie reprezentować interesy tego środowiska w relacjach z innymi partnerami, w tym administracją rządową – powiedział podczas wystąpienia minister Jerzy Materna.
    Wiceszef resortu przekazał także aktualne informacje o działaniach i inicjatywach resortu w zakresie spraw związanych z żeglugą śródlądową.
    – Już w najbliższy poniedziałek, 6 marca br. podpisany zostanie, przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę, akt ratyfikacji Porozumienia AGN – poinformował Minister. – Polska stając się stroną Porozumienia AGN, zobowiązuje się do zapewnienia na drogach wodnych, ujętych w Porozumieniu, międzynarodowej klasy żeglowności tzw. klasy „E”. Oznacza to, zintensyfikowanie działań podejmowanych przez MGMiŻŚ w zakresie rozwoju śródlądowych dróg wodnych, również w ramach współpracy ze ZPAŚ – podkreślił.
    Jednym z zadań MGMiŻŚ w ramach ww. partnerstwa jest także ochrona praw polskich armatorów, zwłaszcza w kontekście objęcia sektora transportu międzynarodowego przepisami dotyczącymi delegowania pracowników przewidzianymi przez Republikę Francuską w ustawie Loi Macron (francuska ustawa na rzecz wzrostu, działalności i równości szans gospodarczych do sektora transportu) oraz zmian prawnych dotyczących płacy minimalnej wprowadzonych przez Republikę Federalną Niemiec (MiLoG). Eksperci z MGMiŻŚ zapewnili, że Ministerstwo podejmie wszelkie możliwe działania na rzecz tworzenia przyjaznego otoczenia formalno-prawnego dla polskich armatorów żeglugi śródlądowej.
    Podczas spotkania poruszono kwestie związane z ratyfikowaniem przez Polskę Europejskiego Porozumienia w sprawie głównych śródlądowych dróg wodnych o znaczeniu międzynarodowym (AGN), stanie prac nad przystąpieniem do innych konwencji żegludze śródlądowej o znaczeniu międzynarodowym, a także dyrektywie technicznej, płacy minimalnej oraz systemie wsparcia finansowego dla armatorów. Na spotkaniu dyskutowano także o żegludze w Niemczech.
    W spotkaniu wzięli udział także eksperci z Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej i Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Szczecinie, przedstawiciele administracji żeglugowej i wodnej, związków i stowarzyszeń oraz przede wszystkim armatorzy żeglugi śródlądowej.
    Narada Przednawigacyjna to coroczne wydarzenie dla armatorów żeglugi śródlądowej organizowane przez Związek Polskich Armatorów Śródlądowych. Spotkania są okazją do omówienia najważniejszych tematów z zakresu żeglugi śródlądowej w kraju, tj. m.in. prawodawstwa, wynikających z nich wymogów i obowiązków dla armatorów, sytuacji nawigacyjnej na polskich rzekach, wsparcia dla armatorów. Spotkania są rownież forum wymiany informacji na temat sytuacji nawigacyjnej w krajach, w których żeglują polscy armatorzy śródlądowi.
    rel (MGMiŻŚ)

    No a jak toto sie rozwinie, to ci, co teraz maja 1200 Yeuro na rok na rodzine, to beda mieli 2000 i ochote na wiecej.
    O ile, oczywiscie, ich jakis yad nie otruje defetyzmem i nie pograzy w depresji tak glebokiej, ze ani zastrzyk z witamin B nie pomoze.

  41. Maćko said

    Położony na Pojezierzu Iławskim Kanał Dobrzycki zostanie w tym roku gruntownie oczyszczony, dzięki czemu poprawią się warunki do żeglugi. Ten zbudowany w XIV wieku i uważany za najstarszy w Polsce kanał żeglowny łączy jezioro Ewingi z Jeziorakiem.
    Jak poinformował Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku, prace przy udrożnieniu Kanału Dobrzyckiego zostaną przeprowadzone w czerwcu. Dno będzie odmulone, a brzegi umocnione. Dzięki temu zostaną przywrócone tzw. parametry eksploatacyjne, obowiązujące dla drogi wodnej tej klasy – po remoncie kanał będzie miał 1,5 m głębokości i 12 m szerokości.
    Z zapowiedzi tej inwestycji cieszą się samorządowcy z Zalewa, którzy od kilku lat promują turystycznie Kanał Dobrzycki jako część szlaku wodnego łączącego Ewingi z najdłuższym polskim jeziorem – Jeziorakiem i Kanałem Elbląskim. Jak podkreślają, jest to nie tylko najstarszy kanał żeglowny w kraju, ale też jedno z najbardziej malowniczych krajobrazowo miejsc Pojezierza Iławskiego.
    Zdaniem Stanisława Kasprzaka z urzędu miasta w Zalewie, chociaż kanał jest ciągle jeszcze mało znany wśród żeglarzy, to od kilku lat „zaczął żyć turystycznie”. Jak mówił, w sezonie do zbudowanej w 2013 r. ekomariny nad jeziorem Ewingi przypływa ok. 300 jachtów.
    O przeprowadzenie prac konserwacyjnych Kanału Dobrzyckiego zabiegało od dawna Stowarzyszenie Miłośników Kanału Elbląskiego „Navicula”. „Ostatni remont tego kanału odbył się w 1941 r., a potem nie działo się nic. Ta inwestycja otwiera szlak komunikacyjny, który do tej pory był bardzo utrudniony” – powiedział PAP szef tego stowarzyszenia Sławomir Dylewski.
    Kanał Dobrzycki został zbudowany w latach 1331-1334 przez mieszczan zalewskich, za zgodą krzyżackiego komtura. Połączył jezioro Ewingi z Jeziorakiem, z którego można dopłynąć Drwęcą i Wisłą do Bałtyku. Umożliwiało to transport drewna, zboża i innych towarów drogą wodną do Gdańska.
    W średniowieczu miał ok. 800 m długości, obecnie – blisko 2,6 km. Został pogłębiony i poszerzony ok. 1850 r. podczas budowy Kanału Elbląskiego. Dzięki temu w XIX w. pomiędzy Zalewem a Elblągiem kursowały statki parowe.
    Zwyczajowo nazywano go Kanałem Dobrzyckim od wsi Dobrzyki, przez którą przepływa. Urzędowo taką nazwę nadano mu dopiero 2013 r.
    http://www.portalmorski.pl/zegluga/zegluga-srodladowa/47083-warminsko-mazurskie-poprawia-sie-warunki-zeglugi-na-kanale-dobrzyckim

  42. Maćko said

    Jeszcze w latach 70. spławiano do Gdańska nawet samochody eksportowane z warszawskiej FSO. Kiedy podczas sztormu na Zalewie Włocławskim jedna z barek zatonęła, można było przynajmniej kupić auto wydobyte spod wody, po okazyjnej cenie. Dzisiaj żegluga komercyjna odbywa się na tym szlaku już tylko okazjonalnie. 30 lat temu minął też czas, kiedy po samej Odrze barki i inne statki transportowe przewoziły 17 mln ton węgla, rudy i konstrukcji rocznie. W 2014 roku Odrą spłynęło zaledwie 2 proc. tego co w czasach świetności.
    – Spędzam na barkach turystycznych w Europie niemal każde wakacje od lat. Na polskich wodach śródlądowych jest luz. Przez tydzień na Odrze lub Wiśle można nie spotkać ani jednej barki transportowej – opowiada Stefan Zubczewski, fotograf i wodniak.
    Transport, który ożywiał kiedyś porty w Kędzierzynie-Koźlu, Gliwicach, Tczewie, Płocku i innych miastach, może jednak wrócić do łask. Gotowe są programy rewitalizacji szlaków wodnych w Polsce, Unia Europejska chętnie dofinansuje rozwój korytarzy transportowych, nawet umowy z rządami Niemiec i Czech zobowiązują nas do odtworzenia żeglugi śródlądowej. Od dna trzeba się jednak odbić albo je pogłębić.
    – Dla nas szlak Odry byłby naturalną drogą do zaplecza towarowego – mówi Aneta Szreder-Piernicka z Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście. – Gdyby cały, od Gliwic, był pogłębiony, otworzyłoby to nowe możliwości transportu ładunków, w tym gabarytów ze śląskich stoczni. Czesi z przemysłowej Ostrawy także deklarują, że chcieliby słać barki do portu Szczecin-Świnoujście. Ale nie mogą. Obecnie transport śródlądowy to 4 procent zaplecza naszego portu. W najlepszych czasach żeglownej Odry drogą śródlądową transportowane było 18 proc. towarów trafiających do portu.
    http://www.forbes.pl/polska-zegluga-srodladowa-transport-wodny-i-szlaki-wodne-do-modernizacji,artykuly,198371,1,1.html

  43. NICK said

    Drogi żeglowne to jest tylko wykonywanie Dyrektyw jewropejskich.
    Nie idzie za tym interes ekonomiczny dla Polski.
    O psuciu natury pisać nie muszę.

    To nie są czasy Szlaków Wodnych Paneuropejskich, które, Pan Wandaluzja, tak ładnie opisuje.

    Z tymi lotniskami Listwo Panie to Pan wie o co chodzi.
    Ja żem sam nawet popełnił kilka uwag.
    Np. naLOT’y z państwa obok Palestyny.
    Ciekawa byłaby analiza paszportów na lotnisku we Świdniku.
    A to nówka sztuka i rozwojowa.

  44. anonim said

    Pan Maćko trolluje i wani kurwinowcem…zamienić tylko „transport wodny” na „wolny rynek” dodać „rozwój”…

    ps. jest takie pojęcie „droga rokadowa” asfaltowa, kolejowa tudzież wodna…każda się przyda w stosownej okazji.

  45. Boydar said

    „… ciekawa byłaby analiza paszportów na lotnisku we Świdniku …”

    A w jidysz to Pan NICK też kuma ???

  46. NICK said

    Szczerze?
    Nie.
    Zapodałem z ręki drugiej.
    A czy po ojcu też jest się chachłem?

  47. Boydar said

    Prawdziwym Chachłem to po ojcu przede wszystkim. To nie takie zwykłe chazarstwo, silnie przepłukane i zmieszane tubylczo. Zez czym niestety nie wiem, z Jaćwingami pewnie nie 🙂

  48. NICK said

    Ponieważ jest Pan naturalny.
    Wybaczam. 🙂 .
    No bo mojej Mamusi teściowa zapodała we jidysz co do pójścia za mąż… . Memu ojcu. Rzecz działa się na furmance we drodze z Kraśnika. Mąż, żnaczy ojciec.
    Zrobił mnie chachłem?

  49. guła said

    Z Wisły i nie tylko, od zawsze, pozyskiwano praktycznie na całej jej długości piasek jako materiał budowlany. Przy okazji utrzymując na właściwym poziomie żeglowność rzeki. Bezapelacyjnie była to działalność świadoma. Dziś chociaż nadal pozyskuje się piasek rzeczny, ale już w zdecydowanie mniejszych ilościach. Co stoi na przeszkodzie coby nadal pozyskiwać kruszywo z dna rzek oszczędzając przy okazji przed degradacja tereny, a przy okazji pogłębiać żeglowne cieki wodne.

  50. guła said

    Wspomina się o Jezioraku jako o najdłuższym jeziorze w kraju. To jezioro rynnowe, przepływowe ale co z tego skoro zamarło bo nie ma gdzie spływać? Kisi się w tym jeziorze jak w beczce z kapustą. Ryby karłowacieją, chwast rybny wypiera rybę szlachetną, a sam zbiornik zarasta wzbogacony nawozem spływającym z pól uprawnych. Taka jest jest dola nie tylko Jezioraka, ale właściwie wszystkich jezior Warmińsko – Mazurskich. Żeby ocenić aktualny stan tych jezior to wystarczy porównać do jezior Okręgu Raduńskiego. Niebo a bagno.

  51. Boydar said

    W Pańskie koligacje rodzinne, Panie NICK’u wnikać nie mam prawa ani nie chcę. Coś w tym pewnie jest, bo bezbronną kocinkę nie każdy potrafiłby unicztożyć. Jednak zalecam nieprzejmanie się; to tylko zmusza do większej uwagi i samokontroli, cbdo. A w ogóle to uważam, że jakiś przecież plan Stwórca miał, zsyłając na Słowian ten dopust. I na dłuższą metę oraz przy właściwym podejściu, będzie on dla nas zbawienny. Czego i Panu życzę 🙂

  52. Niewiniątko said

    W Poznaniu na Świerczewie, zniszczono jeden z najpiękniejszych terenów przyrodniczych zwanych Szachtami. Wycięto drzewa, krzewy, zbudowano asfaltowe alejki, postawiono ohydne kosze i ławki. W tym roku ma zostać postawiona wieża widokowa. A wszystko na wniosek Rady Osiedla i Rady Miejskiej. A z samych Szacht, jak i z przepływającego przez nie Strumienia Junikowskiego uczyniono spływ deszczówki z kanalizacji oraz z pobliskiej ul. Głogowskiej.
    A motłoch się cieszy, ze ma gdzie krzyczeć, gdzie śmiecić i gdzie wychodzić ze swoimi pupilkami bez smyczy i kagańców.

Sorry, the comment form is closed at this time.