Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Ukraińcy drożsi od Polaków? „Polaków chętnych do prostych prac po prostu nie ma”.

Posted by Marucha w dniu 2017-03-31 (piątek)

– Ukraińcy często kosztują polskich pracodawców więcej niż pracownicy z Polski – uważa prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak.

Polskie firmy muszą jednak zatrudniać obcokrajowców, ponieważ w naszym kraju brakuje rąk do pracy. – Polaków chętnych do prostych prac po prostu nie ma – mówi Kaźmierczak.

Sobotnie przedpołudnie, market na osiedlu Zawady w Wilanowie. Słychać dwa języki i żaden nie jest polski. Klienci rozmawiają albo po angielsku, albo po ukraińsku. Albo dwa centra handlowe po dwóch stronach Al. Jerozolimskich. W obu galeriach są zakłady fryzjerskie, oba z ukraińską obsługą. Inny przykład: budka z goframi na Helu. Wśród sprzedawców sami Ukraińcy.

Według różnych statystyk w Polsce pracuje między 800 tys. a 1 mln Ukraińców. Liczbę naszych wschodnich sąsiadów pracujących tu legalnie określa się na około 600 tysięcy. Ponad dwieście tysięcy pracuje na „czarno”.

Powszechne jest przekonanie, że Ukraińcy pracują za wynagrodzenie, które nie satysfakcjonuje Polaków. Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców uważa, że to mit. – Rzeczywiście bardzo niskie stawki mogą dotyczyć pracujących nielegalnie. Ale pracodawcy zatrudniający ludzi legalnie nie mają czasu ani energii, żeby się w to bawić – mówi WP money Cezary Kaźmierczak.

[Wypada uwierzyć… – admin]

I wylicza koszty: 13 zł to minimalna stawka godzinowa dla pracownika. Do tego trzeba doliczyć 10-15 zł dla firmy pośredniczącej.

– Stworzył się cały rynek usług dla firm, które szukają pracowników. I one tych pracowników dostarczają. Proszę sobie wyobrazić dużą firmę budowlaną, która poszukuje stu spawaczy. Przecież ta firma nie będzie sama ściągać ich z Ukrainy, bo nie jest to jej zasadnicza działalność. Zrobi to pośrednik – tłumaczy. Łącznie koszt dla firmy to zatem od 23 do 28 zł. – Tyle to właśnie kosztuje – mówi.

– Przedsiębiorcy są gotowi płacić Polakom. Problem tylko w tym, że Polaków chętnych do prostych prac po prostu nie ma – dodaje Kaźmierczak.

Potwierdzają to statystyki. Jak wynika z badań firmy pośrednictwa pracy Work Service, rąk do pracy zaczyna brakować. Co trzeci pracodawca w naszym kraju deklaruje, że ma problem ze znalezieniem pracowników. Najtrudniej znaleźć tych niższego i średniego szczebla. Największe problemy z rekrutacją mają duże firmy, zatrudniające ponad 250 pracowników.

Dlatego firmy coraz częściej szukają pracowników na Wschodzie. 39 proc. polskich firm rozważa zatrudnienie Ukraińców, a tę średnią zaniżają pracodawcy działający w sektorze publicznym, z zasady zatrudniający tylko polskich obywateli.

Wśród przedsiębiorstw zajmujących się produkcją, Ukraińców chce zatrudniać ponad 55 proc. firm. W branży handlowej pracowników ze Wschodu chce zatrudnić niemal 39 proc. Wśród firm usługowych jest to ponad 33 proc.

– Dostajemy od naszych klientów zlecenia „znajdźcie mi spawacza z Donbasu”, albo na przykład szukamy pracowników z zakładów zbrojeniowych w Charkowie – mówi Maciej Witucki, prezes Work Service.

Demografia jest nieubłagana. Eksperci od dawna przestrzegają, że Polska się starzeje. Przez najbliższe 35 lat liczba potencjalnych pracowników zmniejszy się o prawie jedną trzecią. W przeliczeniu na konkretne liczby: jeszcze dwa lata temu, w 2015 r. aktywnych zawodowo było 18,5 mln Polaków. Do 2030 r. ich liczba spadnie o 1,4 mln. W następnych latach będzie spadać jeszcze szybciej.

W konsekwencji w 2050 r. aktywnych zawodowo będzie 13,6 mln osób, prawie pięć milionów mniej niż dwa lata temu.

Problem dostrzega też rząd. Jesienią podczas jednego z paneli na forum ekonomicznym w Krynicy wicepremier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że będzie się starał „by nastąpiło przyjazne zaproszenie kilkuset tysięcy ukraińskich pracowników do Polski”.

Z badań przeprowadzonych dla ZPP w zeszłym roku wynika, że ponad połowa Polaków odnosi się pozytywnie do pomysłu przyznania stałego pobytu Ukraińcom przebywającym w Polsce. Wyniki tegorocznej edycji badania nie są znane, ale jak zapewnia Kaźmierczak, wiele się nie zmieniły.

http://www.money.pl/

No cóż… kto chce, niech wierzy.
Admin

komentarzy 13 to “Ukraińcy drożsi od Polaków? „Polaków chętnych do prostych prac po prostu nie ma”.”

  1. anonim said

    Siur siur….6-7 Euro na godzinę w Polsce
    ale tylko dla Ukraińców za pracę której nie chcą podjąć się Polacy
    bo…
    Ukraińcy są tani…

    autora poyebało…

    Nie inaczej.
    Admin

  2. LAJKONIK said

    PRZYDALA BY SIE WIZYTA U…PSYCHIATRY moze PO-moze???

  3. AlexSailor said

    „Przedsiębiorcy są gotowi płacić Polakom. Problem tylko w tym, że Polaków chętnych do prostych prac po prostu nie ma – dodaje Kaźmierczak.”

    500+

    Nikt nie będzie robił za 1500 zł, jak na trójkę dzieci ma tyle samo i siedzi w domu.
    Od zarobionych 1500 zł musi doliczyć jeszcze koszty z pracą związane, na pewno nie mniej niż 300 zł.

    Ciekawa sprawa.
    Pośrednicy i werbownicy, a także firmy wynajmujące pracowników pobierają od tego procentową prowizję.
    O ile się nie mylę, a się chyba nie mylę, Konwencja o zwalczaniu niewolnictwa zabrania takich praktyk pod groźbą kar surowych.
    Jak zatem to funkcjonuje.
    Jak funkcjonują „agencje pracy tymczasowej” zabierające gruby procent od wynajmowania niewolników, to jest pracowników.

  4. Głos Prawdy said

    Сhciałabym wiedzieć jakieś dane dotyczące liczby pracujących w Polsce białorusinów. Podejrzewam, że jest ich o wiele mniej niż ukraińców, ale jednak są. A może ich patriotyzm i niechęć ruszyć z miejsca sprawia, że w skrajnym przypadku zamiatają własne ulicy białoruskie i oczyszczaja dupki białoruskich dzieci pracując w charakterze opiekunki. O ile wiem wiele białorusinów ostatnio jadą przez Polskę dalej do Niemiec, Anglii i w innych krajów. Dobrze wiedzą o nie najlepszych czasach w Polsce. Teraz takie czasy nastały, że korony na głowie nie utrzymać. I skoro nie ma co się che, to się bierze co dają.

  5. NICK said

    Wcale nie nowych spraw kilka.”

    Gdyby Polacy rządzili, nie było by ‚chazarów’ a ludzie z Rusi Białej i owszem.

    P. Alex.
    Jakby to przypomnieć.
    Jeżeli wszystko będzie szło jak dotąd. A idzie. To kobiety polskie „produkują” 500+. Niewolników.

    G.P.
    Niestety.

  6. matirani said

    „Polaków chętnych do prostych prac po prostu nie ma”.

    BZDETY.

    … za malo placa… W 4Reichu, w UK, Irlandii, Francji czy S++ecji Polaków chetnych do pracy jest mnóstwo.

    wystarczy im dobrze placic i sie znajda.

    Inna sprawa, czy mozna na polskim rynku. Mamy wiec zadanie dla KK czy innych autorytetów moralnych: prosic, blagac, przekonywac czy nawet polecac aby ludziom placono wiecej. Zrobic z tego haslo narodowe: dzialajmy razem dla wyzszych zarobków Polaków w Polsce.

  7. Maciejasz said

    Dopóki rządzą nami ci, którzy rządzą, dopóty nie będzie lepiej. Niegodne zarobki i sprowadzanie, nazwijmy ich obcą siłą roboczą, to element polityki wyniszczania polskiego społeczeństwa.

  8. anunak said

    A kto nami rządzi?? Pisząc coś takiego mam wrażenie, że nie wiesz na czym swiat stoi ( bez urazy) bo ludzie sa na siebie zaszczuci wiec uprzedzam..

  9. Przemko said

    cyt: „Co trzeci pracodawca w naszym kraju deklaruje, że ma problem ze znalezieniem pracowników. Najtrudniej znaleźć tych niższego i średniego szczebla”
    komentarz: jakże mnie irytuje taki bełkot. TRUDNOŚĆ nie polega na niechęci Polaków do pracy. ja widzę, jak Polacy pracują za granicą. trudność polega na tym, że Polak na tzw. ‚najniższym szczeblu’ ma zap…alać za 400 euro za miesiąc. tyle, to jacyś Grecy czy inni Portugalczycy dostają dodatków do pensji (za pracę przy kompie, albo niespóźnianie się do pracy…) .
    wystarczy zlikwidować zasiłki dla nierobów, radykalnie obniżyć opodatkowanie pracy (żeby ten nieszczęsny przedsiębiorca nie płacił haraczów na mnożących się jak króliki urzędasów) i stanie się cud.

  10. konfuzjusz said

    Jeśli szczytem marzeń o profesjonalnej karierze jest biznes albo fiananse, albo marketing, to trudno mówić o podaży specjalistów.
    Gdzie sie podziali inżynierowie, technolodzy, naukowcy? Ich się społecznie wyśmiewa i wyignorowywuje.
    Są takie seriale babskie na tiwi, nie ma tam inżynierów, same biurwy reklamowe, bankowe, graficzne. Czasem sie zdarzy artysta albo fotograf, rzadziej informatyk.

    (to nie tylko krajowy problem, bo w innych krajach jest podobnie. W USA techniczni specjaliści to głównie kolorowi – Hindusy, Chińczyki, Polacy, czasami Pakis.)

  11. Trak said

    Warszawa Urząd Pracy
    ________________________________

    Szczegóły oferty nr: StPr/17/6710 z dnia 2017-03-31

    Dane dotyczące oferty

    Stanowisko: Scenograf/Konstruktor elementów scenografii

    Stawka: 2000,00

    Staż: 10.00

    Zmianowość: nie dotyczy

    Rodzaj zatrudnienia: Umowa zlecenie
    Dane dotyczące wymagań

    Opis wymagań: Wykształcenie średnie, 10 lat doświadczenia zawodowego. Zakres obowiązków: opracowanie projektów oprawy plastycznej wg założeń artystycznych konsultowanych z reżyserem, dostosowanie oprawy sceny do twórczej koncepcji dzieła wg założeń klienta, osobiste wykonanie lub ustalenie wytyczne wykonania prac i dzieł z zakresu oprawy scenograficznej, praca w zespole wykonawczym.

    Wykształcenie: konieczne średnie zawodowe.

    ………………………………………………………………………………..
    Co to za scenografia? Co to za sztuka? Co to za teatr?
    Jestem zainteresowany!
    Mogę zamiatać zamiatać scenę a w wolnej chwili napisać recenzję!

  12. Trak said

    Tak wyobraża sobie budowanie innowacyjności min. Mateusz Morawiecki.
    Zaczynamy od stropu a potem zrobi się fundament.

  13. Nierobi said

    … kto robi a kto nie robi …

Sorry, the comment form is closed at this time.