Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Cmentarz zakaźny, do którego nie prowadzi żadna droga. To najdziwniejsze miejsce w Warszawie.

Posted by Marucha w dniu 2017-04-02 (Niedziela)

To jedno z tych miejsc, które budzą grozę i żyją własnym mitem. W Warszawie znajduje się kompletnie odcięty od świata cmentarz zakaźny. Oprócz ofiar epidemii cholery spoczywa tam siedmiu żołnierzy „bałwochwalców”.

Kliknij, aby powiększyć

Gdy jakieś miejsce zostało nawiedzone przez epidemię choroby zakaźnej, natychmiast następowała reorganizacja zasad społecznych. Szybko pojawiały się nowe instytucje odpowiedzialne za kwarantannę, kontrolę i donosy na ewentualnych chorych. Nieszczęśnicy trafiali do miejsc zamkniętych – część z nich umierała. Nie stosowanie się do tymczasowych zasad skutkowało najsurowszymi karami.



Epidemia cholery nawiedziła obecną Pragę Północ w latach 1872–1873. Zmarło wtedy blisko 500 osób. Ciała pochowano w specjalnie stworzonej nekropolii na obrzeżach miasta po to, by bakterie nie przedostawały się do skupisk ludzkich.

Cmentarz, który jest zbiorową mogiłą, istnieje do dziś. Zlokalizowany jest w okolicach Ronda Żaba i Ronda Starzyńskiego.

Peryferyjna lokalizacja cmentarzy zakaźnych ma również znaczenie symboliczne. Był to rytuał pozbycia się wszelkich odstępstw od normy. Odstępstwem tym była choroba, ale też wiara w religię inną niż chrześcijańska. Dowodem na to jest pochowanie z cholerykami siedmiu żołnierzy, którzy byli poganami. W ten sposób chciano nałożyć na nich pośmiertny stygmat.

Choć Warszawa od tamtego czasu bardzo się rozrosła, to cmentarz nadal znajduje się w jednym z najbardziej niedostępnych miejsc w stolicy. Nie prowadzi do niego żadna oficjalna droga, bo położony jest on w trójkącie pomiędzy rozwidleniem kolejowym. By się tam dostać, należy pokonać kilka rzędów torów. Grozi za to mandat od Służby Ochrony Kolei.

Nagrobek widoczny jest z okien pociągów jadących w stronę Gdańska. Ci, którzy mimo wszystko chcieliby odwiedzić cmentarz, mogą skorzystać z udeptanych ścieżek odchodzących od ul. Namysłowskiej.

Miejsce spoczynku szczątków odgrodzone jest płotem. Na pomniku znajduje się inskrypcja „Tu spoczywają szczątki 478 ofiar zarazy cholerycznej z lat 1872–1873 zebrane pod wspólną mogiłą po zniszczeniu cmentarza cholerycznego podczas budowy węzła kolejowego w 1908 roku”.

Do 2007 roku cmentarz ten był w skrajnie złym stanie. Renowacją zajęła się grupa przedsiębiorców z Warszawy. Pozyskano do współpracy także władze dzielnicy, Stołecznego Konserwatora Zabytków, Muzeum Warszawskiej Pragi, Towarzystwo Opieki nad Zabytkami oraz kilka spółek PKP. Być może wkrótce pojawi się tam normalna droga.

Paweł Korzeniowski
http://noizz.pl

 

Komentarze 2 to “Cmentarz zakaźny, do którego nie prowadzi żadna droga. To najdziwniejsze miejsce w Warszawie.”

  1. Zefir said

    Jedno z tych miejsc, które nie warto odwiedzać po zmroku, bo można natknąć się na nieciekawych ludzi.

  2. POLAK said

    Na przykład posłów P.O.

    ——
    Nazwałeś mnie, gównojadzie, agentem – a teraz tu się wpierdalasz ze swoimi prymitywnymi popierdywaniami?
    A paszoł won!
    Admin

Sorry, the comment form is closed at this time.