Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Śmierć bezbożnika

Posted by Marucha w dniu 2017-04-02 (niedziela)

Wielu, bardzo wielu ludzi umiera w męczarniach, w strasznych przedśmiertnych cierpieniach. Dzisiaj będziemy mówić o śmierci bezbożnych i zatwardziałych grzeszników i apostatów-lucyferian.

Bóg, by pouczyć człowieka, może doświadczyć go przedśmiertnymi cierpieniami w postaci mocnego niepokoju i bólu. Często nie jest ważne to, jak człowiek umiera, lecz stan jego duszy przed śmiercią, to znaczy, jak człowiek żył i czy oczyścił swoją duszę przed śmiercią.

Podamy poniżej współczesne świadectwo śmierci odstępcy od Boga – „psychologa”, twórcę szkoły psychoanalizy – Zygmunta-Szlomo Freuda, który bardzo cierpiał przed śmiercią z powodu ciężkiej choroby, a jego śmierć była symbolem zwycięstwa grzechu i śmierci nad człowiekiem.

„W szpitalu umierał staruch. Diagnoza jego choroby była podobna do wyroku skazującego na karę śmierci, wydanego przez trybunał. Jego nazwisko było znane na całym świecie, ale żadna ludzka siła nie była w stanie go uratować. Jedyną pomoc, jaka mogli mu okazać jego koledzy było wstrzyknięcie do organizmu takiej dawki morfiny, po której nie nie byłby w stanie się już obudzić. Jednak mimo to lekarze, nawet ateiści, podświadomie rozumieli, że to Bóg dysponuje życiem i śmiercią człowieka, a nie człowiek, dlatego musieli oglądać te przeciągającą się agonię. [Dziś nie mieli by żadnych zahamowań – admin]

U chorego stwierdzono raka jamy ustnej i języka. Ów staruch, który jeszcze niedawno przypominał z wyglądu szacownego rabina, całe życie zajmował się udowadnianiem tego, że człowiek to tylko istota panseksualna, że religia, kultura i sztuka to tylko nadbudówka nad genitaliami człowieka, że wzajemna miłość rodziców i dzieci to zagnane do podświadomości pragnienie stosunków kazirodczych. Jego wykłady akademickie i prace naukowe były zlepkiem bluźnierstw i nienawiści do człowieka. Freud dosłownie zgromadził całą śmiertelną mieszankę zła i grzechu, którą stworzyła ludzkość od początku swojego istnienia i nazwał ja słowem „nauka”.

Świat był gotowy do przyjęcia jego nauki. Ludzie, nie znający problemów psychiatrii, łakomie „łykali” jego książki, ponieważ odnajdywali w nich analogię do demonizmu i własnego grzechu. To nie on był sprawcą moralnej katastrofy ludzkości, lecz stał się rozsadnikiem zła. Szlomo stał się jakby „duchowym ojcem” XX-wiecznej nauki o człowieku. Był diabelskim „ojcem chrzestnym” bestii seksu.

…Freud już nie może mówić; porozumiewa się ruchami palców, jego język zjadła choroba, jakby to zrobiły robaki. Mówią, że najstraszniejszą rzeczą jest zobaczyć siebie w grobie. Szlomo widzi siebie, jak już rozkładającego się trupa. Przerzuty raka już oplątują jego ciało, jak kosmate odnogi pająka, od gangreny pojawiają się wrzody na twarzy, policzki czarnieją, z gęby kapie posoka; żywy trup wydziela z siebie straszny smród.

Przy Freudzie nie ma nikogo z jego rodziny, nikt nie może do niego podejść z powodu grobowego smrodu. Twarz Freuda okryła się jakby czapką z gazu. Wydaje się, jakby z powodu panującego smrodu sam szatan nie spieszył się z przyjściem, aby zabrać ze sobą jego duszę.

Agonia trwa nadal.

Szlomo miał ukochanego psa, z którym nigdy się nie rozstawał. Lecz nawet on uciekł z pokoju, bo nie wytrzymał panującego tam smrodu, co było ostatnim ciosem dla Freuda. Od tego momentu został sam, sam na sam z samym sobą, a dokładniej z tym, co z niego zostało.

Przez całe życie bał się śmierci, ale teraz bezgłośnie przyzywał ją błagalnym wyrazem swoich oczu. Mówią, że podwyższona dawka morfiny postawiła kropkę nad „i” w historii jego choroby (Freud zakończył swoje życie samobójstwem, poprosił bowiem lekarza, by ten dokonał na nim tzw. eutanazji).

Szlomo Freud to jeden z najbardziej złowieszczych symboli naszych czasów. Jego śmierć jest również symboliczna, ponieważ uosabia zgniliznę tej kultury, która zbudowana jest na seksie i krwi, na kulcie zboczonej rozkoszy i przemocy. To jest smród gnijącego trupa, któremu na imię „Rozpusta”….bluźnierczy język Freuda zgnił w pysku swojego właściciela, zamienił się w gnój, który kapał z ust i sączył się do jego gardła.

Freud, który rzucił wyzwanie niebiosom, umarł jak bezsilny robak, porzucony przez wszystkich. Lecz sama śmierć Freuda jest symbolicznym obrazem, mogłaby ona posłużyć dla nas jako proroctwo o tym, jaki koniec czeka bez mała całą ludzkość”.

Żadna śmierć nie jest tak tragiczna, jak śmierć bezbożnika, czy odstępcy. Jego bezbożność rozpala piekielny ogień i niegasnące płomienie wiecznego potępienia, rozpacz i powoduje utratę wszelkiej nadziei. Wybaw nas, Boże od takiej śmierci i zmiłuj się nad nami w Swojej Dobroci!

Chciałbym życzyć tym wszystkim ludziom, którzy nie poznali Boga w tym życiu, aby chociaż w ostatniej minucie swego życia uwierzyli w Niego, Jezusa Chrystusa, i pokajali się, ponieważ Bóg czeka na to do ostatniej chwili życia człowieka.

Archimandryta Rafaił (Karelin)
Źródło: http://3rm.info/religion/5855-kakoj-konec-mozhet-ozhidat-chelovechestvo.html
http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/

Odpowiedzi: 14 to “Śmierć bezbożnika”

  1. Adam Ryglowski said

    😈😈😈😈😈😈😈😈😈😈😈😈
    FULL sucess !!!
    Ten , co nad nami sprawdza bilans
    😂

  2. Antares said

    Historia świata zna tysiące takich, przy których Freud jest jest niegrzecznym chłopcem i jakoś odeszli z tego świata w spokojny sposób bez jakiś strasznych chorób. I zna również tysiące takich którzy przez życie szli uczciwie i dobrze czyniąc, a mimo to odchodzili z tego świata w ogromnych cierpieniach. Śmierć Freuda porostu nie świadczyła o jego życiu. Pewnie wielu ludzi w tym czasie umierało w równie okropnych albo nawet gorszych mękach, tylko historia zapamiętała Freuda a nie ich. W Afryce przez długi czas wielu umierało na straszną chorobę jakim był trąd- ciało też gniło i smierdziało , i co ? o nich też powiemy że sataniści?

    Paru zapamiętano. Innych przypadków nie nagłaśniano.
    Admin

  3. Dinozaur said

    Hmm… śp. Tatuś Dinozaura wylądował chyba w 1928 roku na wykładach Freuda i miał o tym calym freudyźmie mniej więcej takie zdanie , jak Władyka Rafaił , którego zresztą Dinozaur wysoko ceni . Ale … Panie , zmiłuj się …

  4. Adam Ryglowski said

    A Ten ,co nad nami
    Wynagradza ZA WSZYSTKO
    😈😈😈.
    A trzoda
    barany , owce jarza
    Ze sa w drodze do nieba
    A sa w drodze. DO. RZEZNI

  5. panMarek said

    @Adam Ryglowski – Ty nie pisz dużo, Ty pisz zrozumiale.

  6. Marucha said

    Re 2:
    Jeszcze słówko.
    Nazywanie jednego z największych skurwieli i niszczycieli w historii „niegrzecznym chłopcem”, nawet w przenośni, nie dowodzi rozeznania ważności spraw.

  7. Robin said

    (6)Okay, każdy żyd zamienia się w gowno, to nie wyjątek poza zasługami, przewyższającymi innych pobratymców, dlatego oralnie wyłazi z nich za życia, a w 24 godz. po zgonie, czarne mary. Nic się nie ukryje.

    To tez jest powodem dla którego Bóg kazał to wyeliminować z życia, ponieważ wiedział jak to jest złe. Te piekło oni krzewią i przekładają jak mogą na innych, szczególnie Białych.

    ——
    Po pierwsze – nie każdy, bo są wyjątki.
    Po drugie – Bóg niczego takiego nie kazał.
    Admin

  8. Antares said

    Admin
    Tak się zastanawiam, kto np jest większym surwielem: Freud o którego jakby zapytać przeciętnego człowieka to niewiele by miał do powiedzenia na jego temat, czy np. właściciele przemysłu pornograficznego.

  9. ROBIN said

    Cały ST krzyczy by ich wymordować, a Pan Marucha wciąż kombinuje pod górkę, jak tu zliberalizować ST na Wzór NT.

    Wyjątki z reguły potwierdzają regule, tak ze tu nie damy się nabrać, a poza tym pozostawia pan sobie wybrane texsty, co tez świadczy o zapatrywaniach na wolność wypowiedzi. Panie Marucha na sile nie da rady, poza własna baba.

  10. konfuzjusz said

    ………Cały ST krzyczy by ich wymordować……..

    Że co?

  11. VA said

    Shlomo Freud, członek Illuminati Bnai Brith, odgrywał kluczową rolę w wprowadzenie ludzkości w kabalistyczny kult seksu. Był Zydem, który sprzedał swoje satanistyczne wierzenia światu pod przykrywka nauki i medycyny. Kontrolowany przez Illuminatow, byl podziwiany przez media i system edukacyjny jako wielki prorok.
    Psychiatria może mieć wywrotową ukrytą agendę – Zobacz więcej na: http://www.bibula.com/?p=27621

  12. Głos Prawdy said

    Pouczający artykuł. Memento mori. Pamiętaj o śmierci.

  13. Izaurus said

    Wyjątki od reguły są. Oto Hemar: „TRZY POWODY”

    Nie idę z biegiem mody,
    Na żadne jakieś ugody
    Z żadnymi rzezimieszkami.
    Mam trzy ważne powody:

    Raz, ze jestem ze Lwowa.
    Lwów – tak wmówiłem sobie –
    Polega na mnie że mu
    Do śmierci świństwa nie zrobię.

    Że się nie będę bratał
    Z żadna rodzinną szują,
    Z tych co się Lwowa wyparły
    I jeszcze zbójom dziękują

    Za to, ze nam go ukradli.
    Czas mija, świat się kreci
    Lwów jak „Titanic” tonie
    W ciemnościach niepamięci

    A cień zdaje się rosnąc,
    Nie malec lecz ogromnieć.
    Im nie wolno pamiętać.
    Nam nie wolno zapomnieć.

    Tak mało nas zostało.
    Każdy dzień nas wytraca,
    Każda noc nas przerzedza
    Ostatnia moja praca,

    Ostatnie obowiązki
    I ostatnie posługi
    Nie przynieść Lwowi wstydu
    To mój powód pierwszy. A drugi,

    Że niezależnie od tego
    Z jakiego pochodzę miasta
    Ja w ogóle nie jestem
    Polakiem od Króla Piasta,

    Z krwi lechickiej, z przypadku
    I z metrykalnych przyczyn.
    Moja ambicja, ze jestem
    Polakiem ochotniczym,

    Z zaciągu, nie z poboru.
    Nie pamiętam od kiedy –
    Od „Ojca zadżumionych”
    Czy od „Lilli Wenedy”?

    Czy od tej Alpuhary,
    Z której Almanzor ocalał?
    Od walki Ursusa z bykiem,
    Gdy „amfiteatr oszalał”?

    Od mojego pojedynku
    Z Bohunem? Czy bylem zaczęty
    Od mojej śmierci w ciele
    Longina Podbipiety?

    Mogłem urodzić się w Pińsku,
    W Radomiu, czy w Leżajsku,
    Mógłbym dziś Horacjusza
    Przekładać po hebrajsku,

    Mogłbym być w Izraelu
    Satyrycznym gwiazdorem –
    W tym sęk, żebym nie mógł, bo jestem
    Polakiem amatorem,

    Z miłości od pierwszego
    Wejrzenia, a nie z przymusu
    Tym bardziej muszę strzec mego
    Amatorskiego statusu.

    Mnie sobie nie wolno na to
    Z lekceważeniem beztroskim
    Pozwolić, aby w moim
    Paszporcie nansenowskim,

    Aby w moim uchodźczym
    Podróżnym dokumencie
    Ubeccy milicjanci
    Przybijali pieczecie.

    Gdy mi ubecki stempel
    Twarz w paszporcie poplami –
    Jakże ja stanę kiedyś
    Przed mymi pradziadami,

    Co powiem, gdy pytać będą
    Z ironia i zgryzota:
    To na toś ty od nas odszedł?
    By tak dać się strefnić? To po to?

    Co ja o tym pomyśle,
    I już dziś mnie strach obleci
    I to mój drugi powód.
    Ale mam jeszcze trzeci:

    Jestem z zawodu poeta.
    Kolega nie byle duchów.
    Nie komiwojażerem
    I handełesem ciuchów.

    Ja nikomu nie bronie
    Patriotycznej fantazji.
    Życie ludzkie jest krótkie,
    Korzystajcie z okazji.

    Póki jeszcze wymienny
    Kurs funta korzystny taki,
    Jedzcie na tanią wodę,
    Na półdarmowe kociaki,

    Na gościnne przyjęcia,
    Oni was tam zabawia.
    Sobie od gęb odejmą
    A przed wami postawia.

    Jedna, jeżeli mogę,
    Dam wam tylko przestrogę:
    Nie zabierajcie z sobą
    Moich książek na drogę.

    One tam same pojada,
    One tam trafia same –
    Poprzez ręce celników,
    Za mur, za kratę, za bramę,

    Poza plecy cenzorów,
    Nie ostatnie, nie pierwsze
    Ramy, sonety, ody,
    Fraszki moje i wiersze –

    A ja już tu zostanę
    Ja już się stad nie ruszę.
    Wasze życie jest krótkie
    Moje życie jest dłuższe.

    Marian HEMAR

  14. eremita Maksymilian said

    Nie łudźcie się: Bóg nie dozwoli z siebie szydzić. A co człowiek sieje, to i żąć będzie… (Ga 6,7-8)

Sorry, the comment form is closed at this time.