Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Trumpi smród nad Syrią

Posted by Marucha w dniu 2017-04-10 (poniedziałek)

CO PISZĄ INNI: Polecam komentarz Michała S, Mazura nt. ataku USA na Syrię, zamieszczony na Xportalu

7 kwietnia (około godz. 4 rano czasu lokalnego) US Navy przeprowadziło atak rakietowy na bazę syryjskiego lotnictwa w Szajrat. Pretekstem stał się atak gazowy na miejscowość Khan Szajchun, na którą wg oficjalnej wersji mediów zachodnich syryjskie lotnictwo miało w pojemnikach zrzucić sarin. Atak miał pochłonąć życie 86 osób, w tym 30 dzieci.

Wobec tego, na rozkaz prezydenta Donalda Trumpa, dwa niszczyciele rakietowe typu Arleigh Burke (USS Porter i USS Ross) wystrzeliły w jej kierunku 60 rakiet manewrujących RGM-109 Tomahawk TLAM-C/D.

Jedna od razu spadła do morza, zaś z pozostałych w cel trafiło zaledwie 23 (wg strony rosyjskiej); Amerykanie natomiast zaprzeczają temu. Spornych i kontrowersyjnych zagadnień jest więcej, warto byłoby przeanalizować je po kolei, zaczynając od tego właśnie:

Rozmiar strat i faktyczna skuteczność amerykańskich pocisków „Tomahawk”

Wstępne zapoznanie się ze zdjęciami (w tym satelitarnymi) oraz materiałami video pozwala domniemywać, iż podana przez Rosjan liczba jest zbliżona do rzeczywistej; bezpośrednio po uderzeniu aktywiści syryjscy powiązani z kręgami wojskowymi podawali nawet niższą liczbę („mniej niż 20 pocisków” – jak się okazało wkrótce, niektóre uderzyły w te same cele).

Strona syryjska twierdzi, że część rakiet udało się zestrzelić, jednak jak dotąd nie ma wiarygodnych informacji o zestrzeleniach przez systemy S-300 i S-400, ani przez inne systemy obrony przeciwlotniczej (np. Pancyr, jeśli takowy był w bazie).

Pamiętać należy, że jeszcze tego samego wieczora z bazy miały wystartować dwa samoloty syryjskie, co pozwala zanegować opowieści o całkowitym jej zniszczeniu.

Sprzeczne są także doniesienia nt. rozmiarów strat syryjskiego lotnictwa: agencja RIA Nowosti, powołując się na anonimowego pracownika bazy twierdziła, że wszystkie samoloty w bazie zostały całkowicie zniszczone. Podobną wersję przyjęły władze USA, mówiąc o 20 zniszczonych samolotach.

Natomiast wcześniej libańska telewizja Al-Mayadeen podała, że dowództwo syryjskiej armii zdążyło przed atakiem ewakuować z bazy większość samolotów. Później zaś brytyjski „Daily Mail” opublikował zdjęcie sugerujące, że pięć innych „przeparkowano” gdzieś pod gołym niebem, na rozległych, płaskich terenach rozciągających się w pobliżu bazy.

Zdajemy sobie sprawę, że dane nt. skuteczności bojowej pocisków „Tomahawk” mogły zostać zmanipulowane, gdyż w oczywisty sposób mogą one wpływać na opinie różnych państw świata, zainteresowanych nabyciem takich (lub podobnych) pocisków. Stawką są kontrakty zbrojeniowe warte nawet nie miliony, a miliardy dolarów.

Jeżeli ich faktyczna celność byłaby tak niska, to można się zastanowić, czy najnowsze systemy irańskie (używane skutecznie także przez Jemeńczyków przeciwko Arabii Saudyjskiej, jednej z najlepiej uzbrojonych armii świata) nie są już obecnie lepsze od nich, na dodatek przy dużo niższych kosztach wykonania / zakupu. Jeżeli tak jest w istocie, to podobnie byłoby z pociskami produkcji chińskiej (oba państwa postawiły na wzajemną wymianę technologii w zakresie uzbrojenia).

Atak chemiczny zaplanowany i przeprowadzony przez przeciwników Asada?

Bezpośrednio przez rzekomymi „atakami chemicznymi reżimu” na Khan Szajchun, uwagę komentatorów z Bliskiego Wschodu zwrócił wpis Ferasa Karama, reportera związanego z popierającą syryjskich „rebeliantów” stacją Orient News.

Na dzień przed atakiem na Khan Sheikhoun opublikował on wpis na Twitterze, że następnego dnia media zajmą się tematem nalotów na cywilów i użycia gazu bojowego. Temat ten podjęła syryjska komentatorka Mimi al-Laham (znana lepiej pod pseudonimem „Syrian Girl”), a także pochodząca z Libanu Sarah Abdallah. Obie zauważyły, że Karam zamieścił swój wpis na 24 godziny przed atakiem.

– Wciąż myślicie, że nie dzieje tu żadna podejrzana sprawa? – pytała Abdallah. Jej wpis udostępnił m.in. znany polski ekspert ds. Bliskiego Wschodu, dr Wojciech Szewko.

Rosjanie i Syryjczycy zaprzeczają dokonaniu ataku z powietrza, twierdząc, że konwencjonalne bombardowanie uszkodziło kontrolowany przez islamistów magazyn gazów bojowych. Wskazują przy tym, że atak gazowy z powietrza dotknąłby znacznie większej powierzchni, niż ta podana w mediach. Oprócz tego pojawia się jeszcze inny problem: autentyczności relacji związanych z atakiem.

Czy zdjęcia i materiały wideo dokumentujące rzekomy atak sarinem są autentyczne?

Z polskojęzycznych mediów chyba najwięcej wysiłku w zmontowanie „odpowiedniego” materiału włożył TVN. Mogliśmy zobaczyć w nim m.in. szczegółowe informacje nt. pocisków „Tomahawk” wystrzelonych w bazę syryjską koło miasta Homs – ale także fragmenty materiału video sporządzonego przez „White Helmets” i sygnowanego ich znakiem.

Co ciekawe, widoczni na nim ratownicy dotykali gołymi rękami ofiar rzekomego ataku sarinem. Choć jak wiadomo, gaz ten jest zabójczy także w kontakcie ze skórą, nie tylko z drogami oddechowymi. Tak nieprofesjonalne zachowanie w warunkach faktycznego ataku sarinem byłoby niezrozumiałe, zważywszy iż mowa o organizacji oficjalnie otrzymującej dziesiątki milionów dolarów od rządów zachodnich i państw Zatoki Perskiej, mającej dostęp do najnowszego sprzętu oraz szeroko pojętego know-how.

W tym momencie przypominają się wszystkie wcześniejsze sfingowane materiały tej organizacji – rzekomo humanitarnej, a de facto wspierającej syryjską Al-Kaidę (jak twierdzili np. liczni mieszkańcy Aleppo, zwłaszcza ci z opanowanych przez ekstremistów części miasta). Jednak tak ogromny temat lepiej zostawić na osobną dyskusję.

Co ciekawe, jedną z osób uwierzytelniających dokonanie ataku za pomocą sarinu został dr Shajul Islam, pochodzący z Wielkiej Brytanii lekarz-islamista, wykreślony z tamtejszego rejestru medycznego, gdyż przebywając na terenie Syrii w 2012 roku miał współuczestniczyć w porwaniu dwóch dziennikarzy.

Po tym, jak brytyjskie śledztwo przeciwko niemu nie przyniosło rezultatów (czyżby postępowanie zostało przez kogoś „uwalone”?) i został uwolniony, dr Islam wrócił do Syrii. W zamieszczonym przez siebie na Twitterze video w charakterze dowodu na atak sarinem pokazywał pacjentów, których źrenice nie reagują na światło. Problem w tym, że podobne reakcje wywołują także niektóre środki chemiczne, niekoniecznie śmiertelne (choć raczej nieobojętne dla zdrowia człowieka).

Dr Islam jako absolwent medycyny zapewne zna przynajmniej część z nich – jako osoba powiązana z White Helmets mógłby je zdobyć bez większego trudu, zaś jako ideowy islamista raczej nie miałby oporów przed małą „maskirowką”. W końcu czego się nie robi dla „wyższej” sprawy, takiej jak ustanowienie kalifatu…

Co Asad miałby zyskać na takim ataku?

Wielu komentatorów i polityków opozycyjnych wobec establishmentu podnosi również bardzo ważną kwestię: w jaki sposób przeprowadzenie ataku gazowego miałoby pomóc prezydentowi Asadowi i jego siłom, aktualnie wygrywającym na większości frontów.

– To nie ma żadnego sensu dla Asada, żeby w tych warunkach używał broni chemicznej. Myślę, że szanse na to, że zrobił to celowo, są zerowe – mówił libertarianin Ron Paul. Przekonywał, że najwięcej skorzystały środowiska, które chcą skierować świat na ścieżkę globalnego konfliktu, zwłaszcza neokonserwatyści.

Jego syn, senator Rand Paul stwierdził wręcz, że amerykański atak rakietowy na bazę syryjskiego lotnictwa oznacza, że USA walczy po tej samej stronie co Daesz (ISIS). Jak bowiem wiadomo, to właśnie z bazy w Szajrat dokonywano najwięcej uderzeń przeciwko ISIS i innym grupom dżihadystycznym (uważanym za takowe również przez Zachód).

Wielkim echem w Stanach odbiły się także słowa Tulsi Gabbard, pochodzącej z Hawajów członkini Izby Reprezentantów z ramienia Partii Demokratycznej. Odwiedzała ona Syrię wielokrotnie w ostatnich latach, wielokrotnie stwierdzając, iż przekaz zachodnich mediów głównego nurtu jest niezgodny ze stan faktycznym.

W ostatnich dniach, po wybuchu afery z rzekomym atakiem chemicznym „syryjskiego reżimu” otwarcie zadeklarowała, iż nie wierzy w te oskarżenia, niepoparte żadnymi konkretnymi dowodami. Powiedziała też, że gdyby faktycznie prezydent Asad ponosił za nie odpowiedzialność, to ona byłaby pierwszą osobą, która domagała by się jego ukarania.

Co Trump miałby zyskać na przeprowadzeniu prowokacji?

Szok i niedowierzanie panują także w obozie popierającym Trumpa: konserwatywna dziennikarka Katie Hopkins pyta „Kto ukradł mojego prezydenta?”, natomiast komentator Paul Joseph Watson napisał – Jednak Trump nie był pupilem Putina, lecz pupilem deep state/neokonserwatystów. Opuszczam Trump Train. Miło było panowie, ale zabawa się skończyła. Będę się skupiał na Le Pen, która starała się ostrzec Trumpa przed tą katastrofą.

Z kolei Ann Coulter, autorka książki „In Trump we trust”, która jako jedna z pierwszych stanęła za Trumpem w trakcie prawyborów republikańskich, stwierdziła – Trump prowadził kampanię pod hasłem nie angażowania się na Bliskim Wschodzie. Mówił, że to zawsze pomaga naszym wrogom i powoduje większą ilość uchodźców. Aż nagle zobaczył obrazek w telewizji. [..] Ci, którzy chcieli mieszania się w sprawy bliskowschodnie, głosowali na innych kandydatów.

Sprawę komentowali także powiązani z szeroko rozumianą prawicą polscy komentatorzy, również znani ze swego wcześniejszego poparcia dla Donalda Trumpa.

Pracujący dla TVP dziennikarz Witold Gadowski nie wierzy w narzuconą przez media zachodnie wersję wydarzeń („Nie uważam Asada za niewiniątko, ba, nie popieram Asada, ale nie lubię jak robi się ze mnie totalnego idiotę”), natomiast obecnie niezależny Mariusz „Max” Kolonko stwierdził, iż decyzja Trumpa o przeprowadzeniu ataku była bardzo zła – dodając, że prezydent USA będzie się musiał z tego tłumaczyć przed Kongresem.

Natomiast emocjonalne przemówienie Trumpa („piękne dzieciątka zostały okrutnie zamordowane w tym bardzo barbarzyńskim ataku”) ocenił jako słaby chwyt. Dziennikarz dostrzega, że zarówno prezydent USA, jak i ambasador USA przy ONZ Nikki Haley (epatująca zdjęciami zagazowanych dzieci na niedawnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa) wyraźnie przesadzili w żerowaniu na emocjach odbiorców.

Wątpliwości wyrażali też goście programu „Warto zauważyć” na antenie TV Trwam – w którym odważono się wspomnieć o fałszywym pretekście inwazji na Irak, zestawiając to z obecnymi wydarzeniami w Syrii. Stwierdzono wprost, że tak naprawdę nadal nie znane są okoliczności rzekomego ataku chemicznego, a już wskazano „winnych” i wymierzono „karę”. Formatem programu była dyskusja trzech osób w studio, dyskusja była bardzo rzeczowa.

Część komentatorów twierdzi, że atakując Syrię Trump ostatecznie odsunął od siebie oskarżenia, jakoby działał w interesie Putina czy wręcz był rosyjskim agentem. Jednak pozyskanie poparcia ludzi takich jak McCain czy dziennikarz CNN Fareed Zakaria (znany z propagandowego ataku na Polskę) raczej nie zrekompensuje Trumpowi utraty zaufania sporej części własnego elektoratu, oraz utraty poparcia osobistości medialnych, kształtujących poglądy mas.

Mało tego – takie działania mogą zrazić wyborców Trumpa jeszcze bardziej. Wkrótce po ataku rakietowym na Syrię w całym USA manifestowały tysiące demonstrantów, przy czym wielu z nich wywodziło się z elektoratu Trumpa, a nie np. z lewicujących aktywistów antywojennych.

Czy Asad posiada jeszcze broń chemiczną?

W czerwcu 2014 roku John Kerry, ówczesny amerykański Sekretarz Stanu twierdził, że Asad pozbył się wszelkiej broni chemicznej. Wówczas Syrię odwiedzili też inspektorzy ONZ, weryfikując to, czy postanowienia wynegocjowane w toku burzliwych obrad amerykańsko-rosyjskich zostały dotrzymane przez Damaszek. Ich werdykt był pozytywny. Natomiast po wydarzeniach w Khan Szajchun obecny Sekretarz Stanu Rex Tillerson stwierdził, iż Rosja nie dotrzymała zobowiązania usunięcia broni chemicznej z Syrii.

Kurdyjskie, proamerykańskie władze tzw. Rożawy również obarczyły winą Asada. Jednak jeszcze w styczniu br. same oskarżały Turcję o umożliwianie przerzutu sarinu do Syrii, rzekomo dla tzw. Państwa Islamskiego. Jednak wcześniej gazów bojowych przeciwko Kurdom używało nie tylko ISIS, ale także nieco mniej radykalni islamiści, podobnie czyniąc w stosunku do oddziałów Syryjskiej Armii Arabskiej i jej sojuszników.

Nie tylko prezydent Chin spotkał się ostatnio z Trumpem – król Jordanii również

Uwagę wielu komentatorów zwrócił także czas dokonania ataku: dokładnie wtedy Trump gościł w swojej rezydencji na Florydzie Przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpinga. Nie wiadomo, czy chiński przywódca został wcześniej poinformowany o planach przeprowadzenia uderzenia, dyplomacja ChRL ograniczyła się do apelu o zaprzestanie dalszej eskalacji zbrojnej w Syrii.

Jednak warto wspomnieć, że nieco wcześniej (ale już po rozpętaniu burzy wokół domniemanego ataku chemicznego Asada), bo 5 kwietnia prezydenta USA odwiedził król Jordanii Abdullah, wraz z małżonką. Oficjalne media rozpisywały się o urodzie małżonki jordańskiego władcy, porównując ją z Melanią Trump. W internecie natomiast „król Hobbit” (jak nazywa go część komentatorów) rządził niepodzielnie. Warto wspomnieć, że Jordania jest bodaj najbardziej prozachodnim państwem na Bliskim Wschodzie, choć sama jest zinfiltrowana przez Bractwo Muzułmańskie.

Co prawda amerykańskie władze zapowiadają, iż dokonane przez nich uderzenie rakietowe było „jednorazowe” i nie zmieni militarnej strategii USA w Syrii, jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że obecnie rozważane są różne scenariusze rozwoju wydarzeń. Na przyszły tydzień zapowiedziana jest wizyta Tillersona w Moskwie – od której mogą zależeć losy pokoju na świecie.

Król Jordanii podczas wspólnego wystąpienia z prezydentem Trumpem. Jordański monarcha, jako człowiek dość nikczemnego wzrostu, w czasie wspólnych wystąpień z wyższymi partnerami wymaga specjalnej ochrony swego majestatu, co pokazują czerwone strzałki na zdjęciu.

Michał S. Mazur
http://jeznach.neon24.pl

Komentarze 23 to “Trumpi smród nad Syrią”

  1. Stan said

    Prowokacja Rosji trwa i przyjmuje nową fazę i formę.
    Pozostaje tylko pytanie: jak długo? Czy oni są przygotowani?

    Zakres działania systemu obrony S-500 obejmuje średnice 640 km i do wysokości 200 km.
    Szczególną cechą jest wprowadzenie aktywnego stopniowego radaru tablicy wykrywania docelowego.
    System S-500 jest w stanie, w tym samym czasie, zniszczyć 10 międzykontynentalnych pocisków balistycznych
    i ich głowic, przechodząc z prędkością ponaddźwiękową.

    Jest to możliwe dzięki zastosowaniu przeciwciała antypocisku w hipersonicznych prędkości z etykietą „77H6-H” i „77H6 H1”. Więc cele mogą być realizowane i zniszczone, poruszając się z prędkością do 7 km / s (co odpowiada 25.200 km / h).
    Tu są także cele, które działają w przestrzeni i mogą być osiągalne.

    System S-400 (kod NATO SA-21 Growler) jest skuteczne do wszystkich typów samolotów i dronow i może przechwytywać rakiety taktyczne. Nawet Stealth samolotów (Stealth), nie mają szans.
    Każdy system może strzelać 36 celów w sumie 72 pocisków jednocześnie.
    System jest kompatybilny z czterech typów rakiet, które różnią się w masie i zasięgu.

  2. NC said

    Co Pan chciał powiedzieć, bo trudno zrozumieć?

  3. Rafal C. said

    Lawrence Wilkerson is a retired United States Army soldier and former chief of staff to United States Secretary of State Colin Powell. Wilkerson is an adjunct professor at the College of William & Mary where he teaches courses on US national security. He also instructs a senior seminar in the Honors Department at the George Washington University entitled „National Security Decision Making.”
    transcript
    Wilkerson: Trump Attack on Syria Driven by Domestic PoliticsPAUL JAY: Welcome to The Real News Network. I’m Paul Jay.

    The response to the American attack on the air force base in Syria, amongst the broad section of the American political leadership and elite, has been generally applause. The leadership of the Democratic Party, Republican Party, most of the mainstream media, even the supposed progressive media, for example, like Rachel Maddow, have all been encouraged and supportive of this attack. Vilifying, of course, the Syrians for committing this heinous crime against humanity of dropping sarin gas on a populated area.

    The question of who actually dropped it is barely raised. We’re told by the American government that the Assad government did it. One wonders how they know so quickly. The one person that actually raised this question, rather seriously and straightforwardly, was in the United Nations meeting of the Security Council, Friday morning, and here’s what the Russian Ambassador to the UN had to day.

    VLADIMIR SAFRONKOV:

    VIA: TRANSLATOR: Those who undertook this attack are in no way interested in an impartial investigation by a competent international authority, to find out exactly what took place in Khan Sheikhoun. And I will say even more, you are afraid of such an investigation. You are afraid of a real, genuine, independent investigation. What would happen if the outcome of this investigation would contradict your anti-government paradigm?

    PAUL JAY: So, is the accusation of the Russian, I should say Deputy Ambassador to the United Nations, is his accusation correct? Why did the United States act so quickly?

    Now joining us to discuss this issue is Larry Wilkerson. Larry joins us from Falls Church, Virginia. He was former Chief of Staff to U.S. Secretary of State, Colin Powell. Currently an Adjunct Professor of Government at the college of William and Mary, and a regular contributor at The Real News.

    Thanks for joining us, Larry.

    LARRY WILKERSON: Thanks for having me, Paul.

    PAUL JAY: So, what do you make of the ambassador’s accusation? But the bigger question is, why did the Trump administration act so quickly? How could the intelligence be so definitive, so fast?

    LARRY WILKERSON: Well, I don’t think they cared. I think they were looking for a provocation, this one was suitable, and so they acted. I think the reason for their act, if I can attribute any rationality to it at all, was this, they wanted to use U.S. force in a very guarded, and it was, a very limited way, $70 million worth of TLAMS. But still, that’s a very limited way, given the circumstances, and to gain thereby, some leverage in the coming talks.

    Because, after all, we have not done anything against the Assad regime, not really directly like this, and so this is a Trump-like move. This is a move to gain a higher ground, if you will, when the talks come along to give us more leverage. I think, personally, that the provocation was the Tonkin Gulf incident, or an Iraq failure to disarm by February 2003, at the United Nations Security Council. In other words, it was not exactly good intelligence.

    In fact, most of my sources are telling me, including members of the team that monitors global chemical weapons, including people in Syria, including people in the U.S. intelligence community, that what most likely happened — and this intelligence, by the way, was shared with the United States, by Russia in accordance with the Deconfliction Agreement we have with Russia — that they hit a warehouse that they had intended to hit. And had told both sides, Russia and the United states, that they were going to hit.

    This is the Syrian air force, of course. And this warehouse was alleged to have ISIS supplies in it, and, indeed, it probably did, and some of those supplies were precursors for chemicals. Or, possibly an alternative, they were phosphates for the cotton growing, fertilizing the cotton-growing region that’s adjacent to this area. And the bombs hit, conventional bombs, hit the warehouse, and because of a very strong wind, and because of the explosive power of the bombs, they dispersed these ingredients and killed some people.

    And, incidentally, as Paul Pollard has pointed out in a good article that I just read, we have killed more people incidentally to our strikes, than were killed in this incident. And Assad has a number of ways, including his artillery — which by the way, a no-fly zone would not stop — of killing people, and killing people in much greater numbers than this, as he has demonstrated over the past years.

    So, this is nonsense to call this the kind of provocation for what we did, unless one considers the rationale that I just suggested.

    PAUL JAY: Now, there’s journalists on the ground that have gone there, western journalists who’ve been looking for the warehouse that it’s been spoken of. One, I think from The Guardian, had photographs of what was supposed to have been the warehouse and it looked empty. There was apparently, another story that this was all supposed to happen in some barn. And they went in there and found only a mule. Wouldn’t there be some evidence of such a warehouse?

    LARRY KILKERSON: Yes, there would be, but I think this is probably the kind of speculation that takes place when something like this happens. And I agree with the Russian ambassador, that it would be good if we had an internationally sponsored, hosted, UN, for example investigation, and the forensic team that would accompany that. But I don’t think we’re going to get that. And, by and large, I would think that the people who perpetrated this, shall we say, hoax, would have the area cleaned up as much as possible before such a team got there. So, I’m not sure that would do anything.

    As I said, in the bigger scheme of things, Paul, we kill more people with our airstrikes, incidental collateral damage, if you will, than this did, we did it most recently. And Assad has killed tens of thousands of people with his barrel bombs and his artillery and so forth. So, this is really not that significant an incident.

    And yet, look what we did, Paul, we made it a Tonkin Gulf. We made it an Iraq WMD, so that we could make our strike. We had no concern with whether it was a genuine provocation or not. We just wanted something on which we could base our strike, and we got it.

    PAUL JAY Well, here’s another clip from the Russian ambassador. ‚Cause they’re saying that this was a violation of international law, that these strikes were illegal. Let’s roll that clip.

    VLADIMIR SAFRONKOV: …we describe that attack as a flagrant violation of international law, and an act of aggression. We strongly condemn the illegitimate action by the U.S. The consequences of this, for regional and international stability, could be extremely serious.

    PAUL JAY: So, what do you make of that, that this was illegal?

    LARRY WILKERSON: He’s right. I mean, but let’s look at what he’s talking about. I mean, we did the same thing to Iraq. Iraq was a sovereign state that we recognized as such, and we attacked it in 2003. Let’s look at what we’re doing with drones right now. My information tells me, and I think it’s pretty accurate, that we’re flying drones right now across the borders of seven countries. Six of whom we’re not at war, or even under AUMF. And we’re killing people across those borders in those countries. So, when you talk about violation of international law, we’re leading the world in that respect.

    PAUL JAY: The report comes to Donald Trump — I’m speculating here — the intelligence agencies come to him, and they say that they have evidence that the Syrian government has attacked. I mean, in the normal course of things, one would think you would take your evidence, and you’d go to the Security Council. And even if you think that the Russians are likely to veto and so on, you would at least create a world moral stage where you would show your evidence.

    They didn’t do any of that. You’re suggesting the reason to go ahead and just strike is really for political objectives, it has nothing to do with really being concerned about the chemical attack, or the deaths of the people. But there’s more to the politics too. There’s these coming talks you were referring to, which, at some point, there’ll be these talks to discuss the political outcome of the Syrian situation, one assumes, at some point.

    But in the shorter term, isn’t it more even just domestic politics? Now, all of a sudden, Trump has stood up to Russia. Trump is taking on Assad. Trump gets to shut down the whole conversation in Washington, which is all about his connections with Putin and Russia, and now he’s stood up against them. It seems so obvious that it’s unbelievable that it isn’t more of a talking point on corporate media.

    LARRY WILKERSON: Thank you. You want to come and teach my seminar? That’s what I teach every Monday for three hours. Domestic political context, international circumstances, those are all elements of my framework. How those things impact fateful decision-making. Decisions to send young men and young women to die for state purposes.

    They do affect that decision-making; anybody who thinks they don’t is naive as hell. And they’re affecting Trump’s decision-making in much the ways you just suggested.

    PAUL JAY: The things you have heard from some of your connections within the intelligence community, and some of the agencies that look into these issues, this had to have been presented to the Trump administration as well. That, you know, there is the possibility that this was created by the anti-Assad opposition, and certainly in terms of political gain, it’s just days after Trump announced that Assad would not be the target.

    The U.S. was not trying to overthrow Assad. There should be a, if you want, a broad front to fight against ISIS, and several days later this happens, the whole thing gets turned around. It almost makes you wonder if it isn’t an extension of his war with the U.S. intelligence community, that, in fact, he was kind of cornered into doing this, rather than it being his plan.

    LARRY WILKERSON: I wouldn’t be surprised if there were an element of that. But I do see an element of Trump in this too. And I see an element of Trump taking advantage of the moment. And that is to say, pressure’s on him from a number of different directions, which you’ve suggested some of, and all of a sudden there comes this provocation. And he can go on TV, and he can show pictures of babies, and he can lament the fact that this is a horrible way to die and everything.

    I would suggest for him, that any way is a horrible way to die, whether it’s an artillery round or a chemical weapon. And he can use it. And this is what this guy’s principle forte is, is using the moment, reality TV, if you will, in order to impact for a moment the political landscape. That’s what he does, that’s what he’s good at.

    PAUL JAY: It’s also a kind of curious coincidence perhaps, perhaps not, that Steve Bannon leaves the National Security Council, what, two days before this happens? I wonder, was there some kind of fight over this issue, or were they getting rid of him so that he wasn’t part of the decision-making process that led to this?

    LARRY WILKERSON: I think we’re seeing probably some of H.R’s influence, H.R. McMaster’s influence in trying to settle down the situation in the White House, and get it to be a little more cerebral, a little more rational. I don’t know why Bannon left, but I have heard, and this sounds rather odd, I think, from what we heard before, that Bannon’s influence, at least with regard to the use of force, might have been positive, rather than negative. And having him leave, left that use, and its determination, mainly to the military types.

    PAUL JAY: Now, I’m told that there was a somewhat parallel apparatus set up under Eisenhower, in the White House. I’m not sure of the name of it, but it was something to do with the strategic planning group, which had to do with the same kind of issues that the National Security Council deals with.

    And that group continues to report to Bannon. And Bannon has talked often about; we’re in the beginnings of a global war against, what he calls, „Islamic fascism”. And he’s said over and over, „This is going to bloody.” Is this bombing a part of an increased presence of U.S. troops in Syria, and part of this strategy of unfolding this war against what he’s calling Islamic fascism?

    LARRY WILKERSON: Well, I certainly hope not. But, you talk about something that I think others who know them better than I do, are fearful of, particularly the group that has this kind of Islamophobia as its mantra. The Frank Gaffneys of the world, if you will and some of the neo conservatives. I don’t think that John Kelly, Jim Mattis, H.R. McMaster, or any of those people who might be more sane, more sober, particularly with regard to the use of military force, are in that group, however.

    But I do think, and this worries me, I do think that all of those people, H.R. included, are exponents of our imperial power, and of the military instrument as a necessary component, even maybe a first component of that imperial power. And especially right now that, particularly Southwest Asia is so roiled, Russia looks like a threat. North Korea looks like a threat, and China as well.

    It concerns me that these military men, and people associated with them, and others as you’ve suggested, have this much influence on national security decision-making at this crucial point in time. Because the last thing we need, is another war, especially one with a peer power. We might be putting the end to this imperial reign, if we start something like that. And I’d rather see us go out a little more slowly, if you will, than precipitously.

    PAUL JAY: And Nikki Haley at the UN, the U.S. representative to the United Nations–

    LARRY WILKERSON: Right, individual from my home state. Embarrassing to have her there. Of all the Trump appointees, and all the people who are wandering around pronouncing on behalf of my country, she embarrasses me the most.

    PAUL JAY: Well, she went out of her way at this UN meeting Friday morning, to connect Iran to these events. That Assad can only do such horrible things, because Iran enables Assad. Yesterday on CNN, James Woolsey, the former CIA Director, who’s now apparently an advisor to Trump, Woolsey’s on saying that we should use this moment to attack Iran’s nuclear facilities.

    And while we’re at it, and, I quote, and on the way back, we’ll take out the Syrian armed forces or infrastructure — something to those affects. I mean, are these guys outliers, or is this part of the real thinking going on here?

    LARRY WILKERSON: Woolsey left the CIA Directorship, you may recall, because President Clinton wouldn’t see him. He had a real good reason, Clinton, for not wanting to see Woolsey. Woolsey is a dyed in the wool Bill Crystal, Richard Perle, Frank Gaffney neo-conservative. I wouldn’t pay any attention to Woolsey if he was telling me to get out of the way of a proceeding Mac truck. Woolsey’s an idiot.

    PAUL JAY: Well, there may be others that are advising this policy.

    LARRY WILKERSON: We’re talking about people like Michael Ledeen, and Richard Perle, and Frank Gaffney, and Douglas Fyfe and a host of these other people.

    PAUL JAY: Dick Cheney.

    LARRY WILKERSON: Dick Cheney. These people lie, cheat, steal, they will do anything to get what they think is necessary. And at the bottom of most of what they think is necessary, is protecting Israel. I got news for them. They’re setting up… we are setting up, we are creating in the Middle East, and I’ve said this, and I’ll say it again and again, until I go to my grave, and that won’t be short time away.

    We are setting up a condition where Israel is going to cease to exist — along with Netanyahu, he’s giving us a lot of help — we’re creating the most dangerous possible situation for Israel in that region of the world. Because at the end of the day, when Israel is sinking, we are not going to her rescue, because we will be in the process of sinking ourselves.

    PAUL JAY: All right, thanks for joining us, Larry.

    LARRY WILKERSON: Thanks for having me, Paul.

    PAUL JAY: Thank you for joining us on The Real News Network.

    ————————-

    END

  4. Z „Przedwczesnego Świtu” :
    W kolejnej UTOPII to jest z wiarą w WOLNY RYNEK,liberalizm eksportuje WOJNY SPRAWIEDLIWE dla obrony DEMOKRACJI.
    Aby w trwającej WOJNIE O PIENIĄDZ lepiej zrozumieć GLOBALIZM można dostosować słownik Bertranda Russella dla KOMUNIZMU.Po jednej stronie koalicja PETRODOLAROWA,a po drugiej ANTYDOLAROWA,bazująca na powiększających się zasobach chińskiego złota.EURO zabiega o powiększenie wpływów europejskich przez pryzmat gospodarki niemieckiej.
    Jak w każdej wojnie,to i o PIENIĄDZ trzeba mieć strategię,a jaka jest i jaka powinna być POLSKA?!

  5. VA said

    Bardzo dobre wyjasnienie co sie dzieje w administracji Trumpa przez bylego pracownika CIA ROBERTA DAVIDA STEELE – polecam

  6. Marcin said

    Tillerson powie Lawrowowi w Moskwie, ze nastepnym razem uzyja tych dobrych toporków. Co pchnęło Trumpa do takiej nieprzemyślanej decyzji i czy chociażby jeden paź z jego świty miał obiekcje? Tego się nie dowiemy.

  7. kolega Andrzej said

    Ciekawe ile kosztują usługi hindusko-muzułmańskiejj prostytutki Nikki Haley?

    Ile żydzi zapłacili za tę skórę?

    Coś nowego…

  8. kolega Andrzej said

    S-500 będzie prawdziwym biczem bozym na sterujących wszystkimi wojnami żydów.

  9. Boydar said

    Samą techniką jeszcze nikt świata nie zbawił, i nic nie wskazuje, że tak stanie się tym razem.

  10. Zerohero said

    Być może S400 i S500 są rewelacyjne, ale liczy się też ilość.

    Niedawno w jakimś programie telewizyjnym usłyszałem ciekawostkę:
    bunkier żelbetowy jest drogi, a jeśli wystaje trochę z ziemi łatwo go zniszczyć bombami albo ciężką artylerią. Po co więc przed II Wojną i w jej czasie namiętnie budowano takie bunkry? Bo koszt wyprodukowania bomb niszczących bunkier był o ok. 40% wyższy niż samego bunkra.

    Dobry system obrony p-lot daje jedynie czas na wystrzelenie salwy odwetowej. On nie daje bezpieczeństwa rozumianego jako immunitet. Chyba, że napastnik jest bardzo silny (USrael) a atakowany jest ktoś słaby (np. Palestyńczycy).

  11. Zerohero said

    c.d.

    zatem S500 jest ważny. Jest ważny jako gwarancja, że USA nie wykonają pierwszego ataku licząc na całkowicie zaskoczenie Rosjan i pozbawienie ich możliwości kontratakowania, w tym zabicia „pięknego żydowskiego dziecka Donalda Trumpa” – tak ten szabesgoj zachwalał wnuka, czym sprowadził swoją córkę do roli żydowskiego zbiornika na spermę, maciory rodzącej nowych Żydów. Już wtedy nabrałem do niego dystansu.

  12. Czolgista said

    @10
    Instalacje z S-400 nie obejmowały tego lotniska. Rosjanie samie przyznali, że teraz tę lukę wyeliminują.

  13. Tutaj said

    A czy to nie była próba, jak działa rosyjski system ochrony przeciwrakietowej S300WM rozmieszczony w Syrii?
    https://pl.sputniknews.com/swiat/201511101387340-nato-rosja-syria/
    Z pewnością przez ponad rok amerykanie pracują nad pokonaniem systemu, który ….gdy zobaczyli efekt jego działania przed ponad rokiem to im szczęki opadły i z podkulonym ogonem wrócili do siebie. Więc z pewnością wprowadzili zmiany w sterowaniu i spróbowali zaskoczyć Rosjan. I gdyby próba wyszła zadowalająco z pewnością przeprowadziliby dalszy atak. Sukinsyny nie zostawili Syrii w spokoju…

  14. Pinxit said

    Na spotkanie z przyjaciolmi w Syrii wybral sie senator McCain, ktory sam przyznal kiedys, ze ma „intymne stosunki z ISIS”.
    Widac, ze mozna buyc wrogiem i intymnym przjacielem terrorystycznych organizacji

    McCain Flies To Syria & BANG! Nerve Gas & Bombs! Who Stole My President & Why’d He Do It? False Flag – YouTube

  15. WI42 said

    Najczęściej spotyka się opinie, że „toporki” zostały przekierowane systemem obrony elektronicznej. Oto jedena z opinii na ten temat:
    Куда пропали 36 американских томагавков

    Источник: http://politikus.ru/events/93134-kuda-propali-36-amerikanskih-tomagavkov.html

  16. Tutaj said

    Przepraszam, błędnie podałem link do innego rodzaju broni…
    Poniżej ten o którym pisałem powyżej.
    http://www.defence24.pl/461799,rosyjski-system-antybalistyczny-rozlokowany-w-syrii

  17. Stan said

    Rzeczywistosc???

    .https://www.youtube.com/watch?v=lb_O5isGlPQ

  18. ptok said

    VA .. super wywiad. Az niemozliwe ze tacy ludzie dla cia pracowali

  19. NICK said

    Pracują NADAL.
    Ptok. (18)

  20. revers said

    Ja robi sie fake news n bazie ataku rakietowego Toamahawkami an baze Szajrat w Syrii z dn. 07.04

    http://rusvesna.su/news/1491767079

    Montuje sie fotoszopem stosy chemicznych oapkowan i uszkodzonych systemow plot Parcin c1 torych nie bylo wbazie.

  21. Miet said

    Re.17.
    Taką rzeczywistość, Panie Stan, to mój wnuk (15 lat), na swoim Macu potrafi tworzyć.

    Trzeba przyznać, że nieźle zrobiona ta „rzeczywistość”.
    Teraz przy kręceniu jakichkolwiek filmów już się nie mitręży czasu w plenerach. Sceny batalistyczne robi się właśnie tak jak pokazuje ten filmik, którego Pan zapodał.

    A pomyśleć, że Bondarczuk w swoim pięknym dziele „Wojna i Pokój” potrzebował aż 10 tys. radzieckich sałdatów aby nakręcić wszystkie sceny batalistyczne.

  22. NICK said

    Podobnie jak nielot z Okęcia, P. Revers. (20).

  23. VA said

Sorry, the comment form is closed at this time.