Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Polski pracownik trzy razy tańszy od średniej unijnej

Posted by Marucha w dniu 2017-04-12 (środa)

Najnowsze dane Eurostatu po raz kolejny dowodzą, że pozapłacowe koszta pracy w Polsce są wyjątkowo niskie na tle innych państw Unii Europejskiej. Przeciętny koszt jednej godziny pracy w naszym kraju jest bowiem trzykrotnie mniejszy od średniej dla całej Unii, wynosząc około 8,6 euro.

Dane statystyczne podane przez Europejski Urząd Statystyczny wskazują, że koszt jednej godziny pracy w Polsce wynosi blisko 8,6 euro. Średnia dla całej Unii Europejskiej wynosi przy tym 25,4 euro, natomiast w strefie euro kształtuje się ona na poziomie 29,8 euro.

Ogółem średnie godzinowe koszty zatrudnienia w naszym kraju zostały wyliczone na 8,5 euro w przemyśle, 7,6 euro w budownictwie oraz 8,5 euro w usługach.

Niższe koszty pracy zanotowały jedynie Bułgaria, Rumunia, Litwa, Łotwa oraz Węgry. Na czele państw unijnych znalazły się natomiast Dania z 42 euro, Belgia z 39,2 euro, Szwecja z 38 euro, Luksemburg z 36,6 euro, a także Francja z 35,6 euro.

Średnie pozapłacowe koszta godzinowe pracy są również wyższe m.in. na Słowenii i Słowacji, gdzie wynoszą odpowiednio 16,2 i 10,4 euro.

Na podstawie: forsal.pl.
http://autonom.pl

Komentarzy 11 to “Polski pracownik trzy razy tańszy od średniej unijnej”

  1. Maverick said

    Lewactwo zniewala:

  2. Putrapolski said

    Autor tego artykułu najwyraźniej nie rozróżnia kosztów pracy od pozapłacowych kosztów pracy.

  3. RomanK said

    Kazdy placi za to co moze kupic…. jesli wlasciciel wystawia Polakow za cene trzykrotnie nizsza..widac tyle wartaja.
    NO nie wszyscy..ci co pracuja dla Agend Europejskich sa cenieni- jak Europejczycy, a nie Polacy….zatem Tusk zarabia kase taka, jak kazdy inny Zydeuropejsczyk..a reszta po uwazaniu…
    Jaki naukowiec wytlumaczy mi racjonalna roznice pomiedzy Polakiem, a NiePolakiem, czy tez Polakiem pracujacycm poza Polska??? ktora powoduje roznice????
    Np Murarz Edziu..wylazac na rusztowanie w USA w tych samych cholewiakach, z ta sama kielnia, z ta sama waga….i w tym samym klapucku….momentalnie skoczyl z 10 zl na godzine….w Polsce..na $13 w USA..30 lat temu….mimo ze nie przestal byc Edziem, Gorolem i Polakiem,….

    A gdy Edzio zajrzał do sklepu, to zobaczył że ceny też jakoś wzrosły w porównaniu z GS czy „Społem”.
    Admin

  4. RomanK said

    Gdy zajrzal do sklepu…zlapal sie za leb….szynka i kielbasa lezala w cenie 1,50 za funt….tzn na za godzine pracy kupil sobie 3.5kg szynki bez stania nocami w kolejce i zapisow do komitetow kolejkowych….
    za 10 zl….co kupil ?????
    Za godz pracy kupil sobie normalne jeansy Wrangler//a za 10 zl?? nei wiem czy sznorowke by kupil…..
    Mieszkanie wtedy placil $300 na miesiac…. zeszlo mu 3 dni roboty….
    Widzi pan roznice panie Admin????

    W sumie tylko trzykrotnie tanszy Polak…dzis..to duzy progress….

    ——
    Panie Roman, nie jest aż tak różowo.
    Bezmyślne przeliczanie zarobków w dolarach na złotówki na ogół jest bezsensowne.
    Dziwi mnie, że w USRalni, gdzie wszystko jest tanie, a pieniądze leżą na ziemi i tylko się schylić, aż tyle osób jest na bezrobociu, żyje z kuponów żywnościowych itp. itd.
    Admin

  5. RomanK said

    Przeliczanei dolarow na zlotowki czy inna walute jest glupota..i dlatego ngy tego nei robie..Przeliczam- jak pan widzi czas pracy na towar..godzin pracy i ile z to mozna zjesc ubrac sie, przejechac…
    To ,ze dzis Polak tyko 23 krotni tanszy to sprawa. zamrozenia plac Amerykanow od 30 lat…..
    W USA jest najmniej ludzi n bezrobociu..wsrod wszystkich rozwinietych krajow…a zwlaszcza wq Szwecji….
    Procent berozbocia w USA w tej chwili wacha sie w granicach 6-8%…

    ——
    Może Trump coś poprawił odnośnie bezrobocia. Chwilowo. Bo to taki sam ch… złamany, jak każdy inny prezydent USA.
    To może pytanie: ilu Polaków ma NA WŁASNOŚĆ swój dom czy mieszkanie, a ilu Amerykanów?
    Polaków! Nie Anglików, Niemców czy Francuzów.
    Ilu Amerykanów bierze kupony żywnościowe?
    Jaki jest dług w USA na jednego „obywatela”?

    I jeszcze jedno:
    Przeliczane różnych walut na siłę nabywczą (np. ile kałachów można kupić za przeciętną pensję) też nie zawsze ma sens. W jakości życia chodzi o coś więcej, niż tylko co można kupić i za ile.
    Nie będę tego tłumaczył.
    Admin

  6. konfuzjusz said

    Jest od jasnej anielki roboty w US of A.

    Ale jeśli młodzi ludzie idą na studia tylko po to, aby wyrwac się spod kurateli rodziców, a czorni maja szkoły za friko, i tacy studiują w większości takie specjalizacje jak dżazz albo ebonics ewentualnie, a co mądrzejsi biznes i marketing, albo socjologię, to gdzie oni moga znaleźć pracę? Technolodzy, inżynierowie, budowlańcy sa na wage złota, a te specjalizacje to domena Hindusów a przede wszystkim Chińczyków, którzy jadą do domu i tam wykorzystują swoja wiedzę. Albo Polaków, ale tych niewielu.
    Amerykanin myśli sobie że bógwico i nie pójdzie na sprzątanie (choć są wyjątki). Zbiorów w polu dokonują Muciaciowie, pracowici jak mróweczki. I inne prace podstawowe to też ich pole do popisu. Gdy staną się legalnymi emigrantami, wtedy kapusta będzie kosztować 5 zielonych za średnią główkę, a nie 5 centów za funt. Bo trzeba im będzie płacić jak ludziom, a nie jak imigrantom. To jest bardzo obszerny i wielowątkowy temat. i nie chciałbym przynudzać.

    Wiem co piszę, bo sam poniekąd jestem ofiarą tej sytuacji. Powinienem od roku siedzieć na emeryturze i szurnąć z Żoną z wizytą do Teksasu na ostrygi i inne morskie potwory, albo na fachitę i margaritę, a nie mogę się nawet wyrwać z roboty do domu na tyle, żeby ugotować obiad. Nie ma komu pracować.

    Pozdrawiam z nocnego dyżuru w centrum bezrobocia.

  7. rafal z said

    rodacy zwiększcie…. 3x wydajność buhaha

    … tak mi doradzono gdy powiedziałem komuś, że za pewne pieniądze przy tylu podatkach NIE OPŁACA mi się legalnie wykonać danej pracy

  8. rafal z said

    w zasadzie jakimś jeszcze wyjściem jest oferowanie usług i dóbr, które można sprzedać… poza Polską i są wyceniane wg cen światowych. wówczas nie obowiązuje wycena płac w polskim obozie pracy

    czyli np przemysł stoczniowy powinien śmigać… ale z jakiegoś powodu NIE bo NIE 🙂

  9. Maćko said

    Do 5 – Panie Romanie, tak, jak nie przelicza sie walut numerycznie, jak Pan pisze, tylko jako sile nabywcza, tak tez i nie mozna liczyc bezrobocia po prostu procentami.
    W takim Chile bezrobocie jest 6,5% tyle ze, podobnie jak w USA, wiele prac jest tylko na pare godzin tygodniowo i za bardzo male pieniadze. W Argentynie kelner jest po literaturze a kierowca taxi inzynier…. zyja, ale sfrustrowani.
    Niskie bezrobocie potrafi ukryc glodowe zarobki i prace grubo ponizej kwalifikacji.
    Jasne, ze lepiej to, niz 25% jak w Hiszpanii bywalo czy jak to greckie… ale czyszczenie patelni w MakDo nie jest praca, jest srodkiem na przezycie.

  10. Maćko said

    Do 8 Rafal Z – Polski przemysl stoczniowy byl konkurencyjny dla stoczni innych krajów, wiec za male pieniadze go zlikwidowano. Wersja popularna mówi, ze to zrobili Niemcy. Ale na Taiwanie i w Chinach tez sie buduje statki, których juz sie nie buduje w Polsce.

    Ja bym tam sie nie zakladal o maly palec u nogi o to, kto dal lapówki polskawym polytykom aby zamkneli nasze stocznie.

    Natomiast interesuje mnie na ile jest realny aktualny projekt ich odbudowy.

  11. rafal z said

    ad 10

    dopóty żyją byli pracownicy z wiedza i doświadczeniem odbudowa tego sektora przemysłu jest realna

Sorry, the comment form is closed at this time.