Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Upadek czci dla Najświętszego Sakramentu – przejaw kryzysu cywilizacji

Posted by Marucha w dniu 2017-04-15 (sobota)

Najświętszy Sakrament to niewyobrażalna świętość i zarazem największy dostępny człowiekowi w życiu doczesnym Skarb. Dziś jednak spotyka się On często z tragicznym i gorszącym brakiem poszanowania.

Już zanik w wielu wspólnotach zbawiennej spowiedzi, udzielanie Komunii świętej do ręki czy w postawie siedzącej, brak klęczników czy paten są wyrazem zwątpienia w realną obecność Pana Jezusa.

Tymczasem ta prawda, jakkolwiek trudna, stanowi fundament religii katolickiej i opartej na niej cywilizacji.

„Eucharystia jest szczytem religii katolickiej, najwyższą formą obcowania z sacrum”, pisze Romano Amerio. „Wobec niej wszystkie pozostałe sakramenty to raczej sakramentalia, jawiące się poniekąd jako obrzędy przygotowawcze”, dodaje. Eucharystia stanowi ponadto najwyższy przejaw Bożej mądrości, w przedziwny sposób decydującej się na obecność pod postacią zwykłego ludzkiego pokarmu.

To jednak także, kontynuuje autor „Iota Unum”, najwyższy przejaw miłości Stwórcy. Owa miłość i mądrość udzielają się także czcicielom Najświętszego Sakramentu. Wbrew dzisiejszej kulturze obrazu, pozwalają bowiem wznieść się ponad to, co dostrzegalne tylko gołym okiem. Co więcej „(…) Eucharystia przymnaża miłości przyjmującemu ją człowiekowi – tak, iż staje się on zdolny odpowiedzieć na nieskończoną Miłość Boga swoją miłością”.

O tradycyjnej teologii Eucharystii można by wiele pisać. Najważniejsze jest jedno: Ciało Chrystusa w Przenajświętszym Sakramencie pozostaje prawdziwie obecne – zarówno po Konsekracji, jak i już po zakończeniu Mszy. Głosił to Sobór Trydencki, powtórzył choćby Paweł VI w Mysterium fidei. Mówił o tym też sam Chrystus Pan w Wielki Czwartek.

Co ciekawe, prawdzie o realnej obecności Pana Jezusa nie zaprzeczył nawet Marcin Luter. „Tekst jest zbyt mocny” – powiedział o słowach Chrystusa „to jest Ciało Moje”.

Z tego też powodu część słuchaczy opisanych na kartach Ewangelii świętego Jana uznało naukę Chrystusa za „twardą mowę”. W dosłowny sposób rozumiano ją zresztą już od czasów pierwotnego chrześcijaństwa.

Tymczasem w drugiej połowie XX wieku, na fali źle rozumianego entuzjazmu posoborowego, pojawiły się próby zmiany znaczenia odwiecznej nauki. Przykład szczególnie doniosły: Katechizm holenderski z 1966 roku. Jego twórcy stwierdzili, że podczas konsekracji dochodzi do zmiany celu i znaczenia Hostii, która rzekomo przestaje być pożywieniem podtrzymującym życie cielesne i jest od tej pory wyłącznie pokarmem służącym życiu duchowemu.

Ta pozornie głęboka intelektualnie teoria oznaczała de facto krok wstecz w stosunku do wcześniejszego nauczania. „W przypadku (…) Przeistoczenia Chrystus daje siebie na pokarm; z miłości staje się żertwą ofiarną”, zauważa Romano Amerio. „A ofiarowanie swojej własnej istoty (substancji) jest przecież wznioślejszym i bardziej ofiarnym aktem niż nadanie innego znaczenia tej samej substancji”, dodaje teolog.

Tego typu zmiany doktrynalne, jakkolwiek odrzucone przez władze Kościoła, nie pozostały bez konsekwencji. Jedną z nich okazało się porzucenie praktyki adoracji Najświętszego Sakramentu. Jeśli uznaje się Ciało Chrystusa jedynie za symbol, to oddawanie Mu czci poza liturgią traci sens. Jak bowiem zauważa szwajcarski myśliciel, trudno oddawać hołd metaforze.

Do odejścia od adoracji przyczyniła się także ogólna pogarda dla pozaliturgicznych form pobożności. W efekcie na Zachodzie rzadko dochodzi do wystawienia Hostii, rzadko odprawia się też nabożeństwa czterdziestogodzinne.

Kryzys ma wiele przejawów

Zanik pobożności eucharystycznej wiąże się także z innymi nadużyciami. W niektórych krajach Zachodu zanika w zasadzie praktyka spowiedzi indywidualnej. Wprowadzona przez IV Sobór Laterański jest – jak zauważył ojciec Maciej Zięba – przejawem docenienia wartości każdej osoby i jej sumienia. Ograniczenie się do spowiedzi powszechnej stanowi symptom cofnięcia się w stronę kolektywizmu. Przede wszystkim jednak naraża dusze na świętokradztwo w przypadku przyjmowania Komunii świętej. Wspólne wyznanie grzechów nie wystarcza bowiem w normalnych warunkach do zgładzenia ciężkich win.

Przejawem braku czci do Najświętszego Sakramentu są także wspomniane przez Romano Amerio przypadki wysyłania konsekrowanych Hostii pocztą, a także wykonywanie komunikantów ze… słodkich mas lub kremów. To już skutkuje nieważnością konsekracji.

Ponadto post eucharystyczny skrócono tak mocno, jak tylko to możliwe. Jeszcze na początku lat 50. minionego wieku wstrzemięźliwość od pokarmów obowiązywała od północy do momentu przyjęcia Komunii. Następnie Pius XII skrócił ją do 3 godzin. Obecnie u zdrowych to zaledwie godzina.

Sposób obchodzenia się z Najświętszym Sakramentem także budzi uzasadnione oburzenie. Niekiedy, zwłaszcza przy okazji masowych Mszach świętych odprawianych na zewnątrz, jest przechowywany w plastikowych kubkach albo rozdawany ponad głowami wiernych, bez zachowania elementarnej ostrożności. Coraz bardziej podczas celebry ograniczany jest czas na dziękczynienie po Komunii.

Zmiany znalazły swój wyraz również w wystroju świątyń. Tabernakula, tradycyjnie powiązane z ołtarzem położonym na wzniesieniu, obecnie są spychane z dala od centrum, niekiedy wręcz do bocznych kaplic. Tymczasem wszystkie kościoły, w tym najpiękniejsze katedry – klejnoty Christianitas – służyły przede wszystkim jako dom dla Eucharystii. Mówiono wręcz, że kościoły same się modlą. Kryzys architektury sakralnej to zatem kolejna konsekwencja upadku czci dla Najświętszego Sakramentu.

Równie niepokojące jest odejście od procesji w Boże Ciało, odprawianych tradycyjnie w ciągu dnia. Romano Amerio ubolewa, że często organizuje się je wieczorami, jakby w ukryciu. W Polsce szczęśliwie na razie do tego nie doszło, podobnie jak i do niektórych innych nadużyć. To, czy kolejne zgorszenia staną się również naszym udziałem, zależy jednak od religijnej wrażliwości zarówno osób duchownych, jak i wiernych świeckich.

Na stojąco i na rękę

Postawa przyjmującego Komunię świętą oraz sposób, w jaki to czyni, są bodaj najczęściej poruszanym problemem związanym z upadkiem czci dla Najświętszego Sakramentu. Obecna w Kościele starożytnym praktyka udzielania Komunii świętej do rąk zanikła pod wpływem troski o należne poszanowanie Ciała Pańskiego. Przez wiele stuleci podawano je wiernym wyłącznie do ust.

Jednak 29 maja 1969 roku watykańska Kongregacja do spraw Kultu dopuściła przyjmowanie Komunii świętej na rękę w przypadku wyrażenia takiej woli przez co najmniej 2/3 składu Episkopatu danego kraju. Nie była to jednak inicjatywa Watykanu, lecz odpowiedź na samowolną praktykę stosowaną w Holandii, Belgii, Francji czy Niemczech. Episkopat Polski zaakceptował ewentualność udzielania Komunii na rękę w 2004 roku. Na szczęście, w większości kościołów pozostaje to wręcz niespotykanym obyczajem.

Znacznie bardziej rozpowszechnione w naszym kraju stało się przyjmowanie Najświętszego Sakramentu w pozycji stojącej. Tymczasem istnieją poważne argumenty przemawiające za powrotem do – nadal obecnej w niektórych świątyniach – praktyki Komunii w pozycji na kolanach. Sięgnijmy do Pisma Świętego, spotkamy w nim wiele przykładów klękania, a nawet padania na twarz przed Bogiem. Skoro w Najświętszym Sakramencie obecny jest także prawdziwy Bóg i Człowiek, to jedyną odpowiednią wydaje się również postawa klęcząca.

Kolejne nadużycie wiąże się z zanikiem używania paten chroniących Hostię przed upadkiem na ziemię. Naczynia te, często piękne i wykonane z kunsztownych kruszców, to niekiedy prawdziwe dzieła sztuki. Jednak nawet prosta patena jest wyrazem troski o Najświętszy Sakrament. Tymczasem obecnie tych paramentów używa się coraz rzadziej. Niekiedy jednemu kapłanowi towarzyszy ministrant z pateną, a drugiemu już nie. Zapewne zazwyczaj nie wynika to ze złej woli, obiektywnie jednak mamy do czynienia z pewną nonszalancją w podejściu do największego skarbu naszej wiary.

Duchowni i Ostatnia Wieczerza

Brak należnej czci dla prawdziwej obecności Pana Jezusa w Mszy świętej wiąże się w dużej mierze z kryzysem kapłaństwa. Wszak to ksiądz, w odróżnieniu od świeckiego, ma moc dokonywać konsekracji. Tymczasem, w duchu egalitaryzmu i źle pojętej wspólnotowości, zapomina się o tej podstawowej prawdzie. Romano Amerio opisuje przypadki, gdy wierni wypowiadali słowa konsekracji razem z celebransem, jak gdyby posiadali również „moc” przemiany chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa. To dalekie pokłosie Reformacji, wydarzenia zasługującego raczej na opłakiwanie i pokutę niż na celebrację.

Deprecjonowanie kapłaństwa prowadzi do zaniku powołań, a w konsekwencji do rozpowszechnienia instytucji świeckich szafarzy Eucharystii. To zaś, zgodnie z logiką, skutkować musi dalszą deprecjacją kapłaństwa i zniechęcać potencjalnych kandydatów do seminarium. Rola księdza wydaje się nieatrakcyjna, skoro to samo „może” czynić świecki.

Wielki Czwartek to dzień ustanowienia Eucharystii i kapłaństwa. Romano Amerio zwraca uwagę na wypaczone rozumienie tego wydarzenia przez teologicznych postępowców. W niektórych krajach modne stały się tak zwane agapy.

Polegają one na sprawowaniu Najświętszej Ofiary w sposób radosny, przyjacielski, a de facto gwałcący i tak rozluźnione w minionym wieku przepisy liturgiczne. Samo oderwanie Liturgii od kontekstu Ofiary, od Wielkiego Piątku to błąd.

Jednak, jak podkreśla autor „Iota Unum”, także „radosne” rozumienie Ostatniej Wieczerzy kłóci się z faktami. Ten „kulminacyjny akt miłości Boga” do człowieka miał wszak charakter tragiczny. Uczta „odbywała się w przeczuciu, że oto Bóg zostanie zabity. W cieniu zdrady, której zapowiedź wielce zatrwożyła uczniów Jezusa. Rozważali oni w sercach, czy zdołają dochować wierności swemu Nauczycielowi. Podczas owej wieczerzy przeżywał już rozterkę, którą osiągnie szczyt w Ogrójcu, kiedy to na ciele Boskiego Mistrza wystąpi krwawy pot. Sztuka chrześcijańska zawsze przedstawiała Ostatnią Wieczerzę jako wydarzenie tragiczne, nigdy jako radosną biesiadę”.

Wielkość pod pozorem małości

Najświętszy Sakrament to Wielkość ukryta pod niepozornymi „przypadłościami” drobnego chleba. Cześć dla Niego wymaga pewnego ucywilizowania, zdolności abstrakcyjnego myślenia, wzniesienia się ponad świat zmysłów. Tam, gdzie duchowy ślepiec dostrzeże jedynie kawałek chleba, wierny rozpozna największy Skarb.

Niestety, duchowa ślepota to problem wielkiej liczby współczesnych ludzi. Uwięzieni w świecie zmysłów, niczym kajdaniarze w platońskiej jaskini, nie dostrzegają światła Prawdy. Prawdy mieszkającej na ziemi i niepozornie ukrytej w Tabernakulach. „Świat” dostrzegający jedynie to, co wielkie i wspaniałe na pierwszy rzut oka, nie potrafi uczcić Hostii, podobnie jak nie potrafi uszanować dziecka poczętego. Ono także, toutes proportion gardees, stanowi wielkość ukrytą w małości. Jednak, skazuje się je tak często na śmierć, gdyż nie wygląda tak jak dorosły.

Miliony mordowanych dzieci poczętych i profanacje Hostii to symptom tego samego zła: upadku cywilizacji chrześcijańskiej.

Marcin Jendrzejczak

Książkę „Iota Unum” można zamówić w Wydawnictwie ANTYK, 05-806 Komorów, Klonowa 10a, tel. 22 758 03 59, antyk@wolfnet.pl

[Jest też dostępna w gajówce – admin]

http://www.pch24.pl

 

komentarze 22 to “Upadek czci dla Najświętszego Sakramentu – przejaw kryzysu cywilizacji”

  1. Pius XII wprowadził post 3-godzinny dla mszy popołudniowych, których wcześniej nie było. Jeśli ktoś idzie na mszę odprawianą do południa, to post obowiązuje od północy. Oczywiście mówię o środowiskach tradycyjnych, a nie reformackich.

    Zanik czci dla Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie to oczywiście owoce modernizmu, II Soboru Watykańskiego, a zwłaszcza 2 najbardziej wywierające posoborowy wpływ na Kościół pontyfikaty Pawła VI i Jana Pawła II.
    Jesteśmy jak za czasów śś. Piotra i Pawła w Rzymie. Kościół Święty jest teraz w katakumbach, tj. garażach, piwnicach i prywatnych apartamentach, które spełniają funkcję kaplic FSSPX.

  2. Wimar said

    To wszystko o czym pisze autor artykułu można streścić dwoma słowami „OHYDA SPUSTOSZENIA” o, której wspominał prorok Daniel.
    Czasami zastanawiam się czy takie rzeczy maja miejsce tylko po to aby się wypełniły Pisma ?

    Z drugiej strony, czy w zamysłach ZŁA nie rodzą się plany całkowitego zniesienia Najświętszej Ofiary w imię utworzenia jakiejś jednej ogólnoświatowej religii o charakterze uniwersalnym (powszechnym) ??

    PS.Admin . Poproszę o link do „Iota Unum”.

    ——
    Znajdzie Pan go pod zakladką „Do pobrania”:
    https://marucha.wordpress.com/do-pobrania/
    Admin

  3. revers said

    Za to blisko jest wszystkim do 3 swiatyni Salomona z nakazu Sanhedrynu

    https://new.euro-med.dk/20161115-judischer-sanhedrin-gibt-zu-er-machte-trump-prasident-und-verlangt-seine-und-putins-hilfe-fur-den-bau-des-3-tempels.php

  4. Wimar said

    Re 3 Rewers.
    Na nic się to zda skoro zasłona Przybytku rozerwała się w Wielki Piątek na dwie części.

  5. RomanK said

    Jeśli uznaje się Ciało Chrystusa jedynie za symbol, to oddawanie Mu czci poza liturgią traci sens. Jak bowiem zauważa szwajcarski myśliciel, trudno oddawać hołd metaforze…..

    Nie ma racji mysliciel szwajcarski.
    Abstrakcja wyrazona w symbolu, metaforze itp zawsze okresla Realnosc.
    Duch jest Realnoscia! BOG jest Realnoscia!
    Widzialne i Niewidzialne—- ma Stworce- ktorego nikt nigdy nie widzial To sa realnosci pozazmyslowe i poza swiadomosciowe, zwlaszcza dla bytow z ograniczona swiadomoscia.
    NIe jest trudno oddawac hood metaforze. symbolowi -czlowiekowi ,ktory ma Wiare…i Rozum….. i wie, ze sa rzeczy, ktorych ani oko, ani ucho, ani rozum..nie zdola ogarnac.
    Tomaszyzm towarzyszy Chrzescijanstwu od samego pocztaku….powstanie z Martwych Jezusa Chrystusa nie bylo wystarczajacycm dowodem dla Tomasza..musial dotknac rany i wlozyc palce w bok……dlatego blogoslawieni, ktorzy nie widzieli….
    Biada szukajacym dpwodu na pokonanie Smierci..przez sekcje zwlok.

  6. Bronisław said

    Autor kończy swój artykuł znakomitą i bardzo trafną puentą: „Miliony mordowanych dzieci poczętych i profanacje Hostii to symptom tego samego zła: upadku cywilizacji chrześcijańskiej”!!!

    A powodem „upadku cywilizacji Chrześcijańskiej” (Łacińskiej) jest przede wszystkim, wyrugowanie Chrystocentryzmu na rzecz antropocentryzmu!!! I to również jest powodem – w moim przekonaniu – tego, że Jezus Chrystus w orędziu przekazanym Rozalii Celakównie, domaga się, aby Narody Chrześcijańskie Intronizowały Jego Osobę na Swojego Króla, warunkując ich przetrwanie!
    Naród Polski dokona – zgodnie z przekazami ks. prof Jana Siega – Intronizacji Chrystusa na Swojego Króla dopiero wtedy, kiedy Polacy dostrzegą w tym Akcie ostateczny warunek Swego Przetrwania!!!

    Króluj Nam Chryste!!!

  7. RomanK said

    Panie Bronislawie…mam do pana prosbe…
    Niech pan wytezy swoj mozg i pomysli…..
    Chrystus Zmartwychwstal……Umarl na Krzyzu, lezal w grobie i Zmartwychwstal….Prawdziwie….. zrobil to dla Ludzi…..

    Mysli pan, ze Celakowna i ks. Siega sa w stanie zrobic wiecej????
    Komu pan wierzy? Chrystusowi?????…… czy ludziom?

  8. Bronisław said

    Re: 7. Dlatego Panie Romanie, że wierzę Jezusowi Chrystusowi, dlatego też wierzę również Orędziom, które Nasz Król i Zbawca Był łaskaw przekazać wyżej wymienionym Swoim Wybrańcom! Pozdrawiam Pana oraz życzę Pokoju z racji Najważniejszych dla Chrześcijan Świąt, Wielkiej Nocy i Poranka Zmartwychwstania Zbawiciela Naszego i Króla, Królów, w tym niebawem także Polsk

    Króluj Nam Chryste!!!

  9. Bronisław said

    C. d. n. 8. Ucięło mi końcówkę – oczywiście Polski!!!

  10. Investor said

    Piękny ARTYKUŁ …. A co Pan JEZUS uważa na temat tych zmian …”Znieważają Mnie w tej świątyni. Nie mogę tego dłużej ścierpieć. Dlaczego tak ze Mną postąpiono? Ja jestem przecież Bogiem, a ty człowiecze co czynisz? Usuwasz Swojego Boga w kąt? Jakim prawem dokonujesz takich rzeczy? Czy myślisz, że ujdzie ci to bezkarnie? Nie, to jest wielka zniewaga. Jeżeli nie zostanie naprawiona, to ci, którzy się tego dopuścili, poniosą zasłużoną karę. Takich świątyń jest wiele, o jak bardzo dużo, gdzie Jestem znieważany przez usunięcie Mnie na bok. Wszędzie tam dokonam Swojego Sądu, ale zanim to uczynię ostrzegam, proszę, upominam. Nawróćcie się i przestańcie Mnie znieważać. Ja Jestem Żywy i Prawdziwy, Ja Jestem Bogiem Wszechmogącym, Wszechpotężnym, wiecznie Panującym, a jedynym miejscem, w którym powinienem przebywać jest Tabernakulum w głównym ołtarzu.
    Cóż wy kapłani czynicie? Trony sobie poustawialiście w miejsce Boga? Co za zuchwalstwo! Co za zniewaga! Jak można tak strasznych rzeczy się dopuszczać?! Pamiętaj człowiecze, że jesteś tylko pyłkiem i liściem na wietrze, a Ja Jestem Bogiem Wszechmogącym. Ukorz się przede Mną. Padnij na kolana! Przepraszaj, a daruję ci i zapomnę twoją nieprawość i wyniosę cię i pokażę cię jako przykład dla innych, jak należy Mnie czcić i oddawać Mi hołd. Odnowię tę świątynię i pobłogosławię wszystkim tym, którzy ją nawiedzą, ale usłuchajcie Mojego Głosu, nie zatwardzajcie serc swoich i wypełniajcie wszystko co wam mówię. Niech Komunia Św. będzie przyjmowana na klęcząco. To jest jedyna właściwa postawa, innej być nie może. Każda inna postawa jest odstępstwem od prawdziwej wiary, od prawdziwej czci Mojego Bóstwa ukrytego w Najświętszym Sakramencie.
    Zło wcisnęło się do Kościoła i zawładnęło nim. Czyż chcecie, abym wszystko zburzył i zostawił zgliszcza? Czy też raczej odrzucicie to zło, które rozpleniło się w Moim Kościele? To jest Mój Kościół. Ja nabyłem Go Swoją Krwią i przepłaciłem Życiem, to jest cena największa, większej być nie może. A ty człowiecze, co ty dałeś dla Mnie? Co Mi ofiarowałeś? Odpowiedz na to pytanie sam, szczególnie zaś ty kapłanie! Co Mi ofiarowałeś? Czy ty rzeczywiście jesteś Moim Sługą, czy też najemnikiem, który przeszedł na stronę przeciwnika? Kim jesteś? Odpowiedz Mi na to. Opamiętaj się kapłanie, bo wraz z tobą błądzą tysiące wiernych, które idą jak owce na rzeź prowadzone, których już nie prowadzi pasterz, ale przyszedł złodziej, aby je pokraść, a jest nim szatan, który jak lew ryczący szuka kogo by pożreć. A ty kapłanie stoisz i przyglądasz się jak twój wróg niszczy twoje owce. Co robisz, aby je ratować? Przecież z tego cię osądzę! Co Mi powiesz na swoje usprawiedliwienie, że nie wiedziałeś? Nie, ty wszystko wiesz co powinieneś wiedzieć, ale lenistwo i pycha zaślepia cię, więc opamiętaj się i wróć do głoszenia Prawdy, całej Prawdy, i tylko Prawdy: że Ja Jestem Żywy i Prawdziwy w Najświętszym Sakramencie, że jedynym godnym miejscem jest Tabernakulum w głównym ołtarzu, nie w bocznej kaplicy, że wystawienie Najświętszego Sakramentu również powinno być tylko w głównym ołtarzu, a Komunia Św. powinna być podawana na klęcząco i do ust, a udzielać Jej mogą tylko kapłani i diakoni, nikt więcej.
    Czy to jest dla was nowość, czyżbyście tego nie wiedzieli? Co wy robicie? Opamiętajcie się, póki jest jeszcze czas ku temu, bo niedługo już będzie za późno i daremne będą wasze żale i płacz, gdyż Ja przyjdę w Sprawiedliwości Swojej, aby osądzić tę ziemię, tak bardzo pogrążoną we wszelkiej nieprawości. Sąd nad tym światem wisi i jest tuż, tuż.
    To wszystko powiedziałem Ja, Jezus Chrystus. Kapłanie, jeśli odpowiesz na to swoim nawróceniem, to wiedz, że nie poskąpię ci Moich łask, ale biada ci jeśli odrzucisz to ostrzeżenie, oj biada, biada!”

  11. Stan said

    W Jerozolimie Święty Ogień zstąpił.
    15.04.2017
    Święty Ogień zstąpił w Jerozolimie. W świątyni Grobu Świętego,
    który zgromadził tysiące pielgrzymów z różnych krajów podczas modlitwy
    patriarchy Ierusalimskogo Feofila pojawił się święty ogień.
    Filmik w jezyku armianskim.

    .https://www.youtube.com/watch?v=7XaikEaV_jE

  12. rafal z said

    odnośnie ad 6 i 7

    Żaden ze mnie teolog ale niektórym pod zastanowienie… Jesteśmy świadkami nie tylko powszechnego upadku wiary ale upadku instytucjonalnego chrześcijaństwa. Na temat upadku człowieka się nie wypowiem ale czy instytucjonalne chrześcijaństwo po prostu aby nie wypełniło swojej formuły? Oczywiście można wymieniać różne słabości kościoła lub wrogie siły go niszczące. Niemniej jednak społeczeństwo obecne nie jest takie same jak te 100 czy 500 lat temu. Nie jest to czas gdy mamy do czynienia z jednym królem/prezydentem/ hierarchą z jednej strony a z drugiej strony ciemnym ludem. Chyba niemal wszystkie rewolucje wykorzystywały podskórne dążenia do upodmiotowienia „JA”.

    I w ten sam sposób widzę właśnie cały ten ruch z intronizacją. Mam wrażenie, że jest to całkowita zmiana chrześcijańskiego instytucjonalnego paradygmatu… Jest to poniekąd odpowiedź na sekularyzację państw. Nie chodzi tu o to czy Boga nazwiemy w ten czy inny sposób. To ma chyba znaczenie marginalne. Chodzi o to, że to nie kościół ani państwo powinny decydować o tym w co „JA” mam wierzyć lub co robić. Nowym paradygmatem jest UPODMIOTOWIONY człowiek. Przy czym dwa porządki nadal są zachowane. Porządek boski – moralny nabiera indywidualnej relacji bez pośrednictwa i bez przymusu… o ile się na to zgodzimy(wolna wola). Z kolei porządek ludzki, bytowy, państwowy nabiera indywidualnej odpowiedzialności

  13. RomanK said

    Panowie….Ewangelia!
    Wszystko co Chrystusowe znajduje sie w Ewangelii!
    Ilu tlumaczy wam trzeba , zeby zrozumiec Kazanie na Gorze?
    Oczekujecie Znaku????
    ZObaczcie wokol siebie..w jakim stanie znajduje sie Nasza Ojczyzna..nasze rodziny…my sami..czyja to wina????

  14. Zbyszko said

    W celu pogłębienia wiedzy (i Wiary) o Sakramencie Eucharystii, polecam cykl kazań Ks Natanka o sakramentach wg przekazów Św Agnieszki. Ty jest pierwsze kazanie z cyklu o Sakramencie Eucharystii:

  15. Zbyszko said

    Koniecznie polecam Także jako uzupełnienie, artykuł z Gajówki o Cudzie 3 Hostii (sprofanowanych przez żydów):
    https://marucha.wordpress.com/2012/04/14/poznan-cud-trzech-hostii/

  16. Franek said

    .https://www.youtube.com/watch?v=vnt4w1X2DTU

  17. konfuzjusz said

    Są znaki. Wiele. Trzeba patrzeć, słuchac.

  18. Listwa said

    Upadek czci dla Najświętszego Sakramentu – przyczyną kryzysu cywilizacji łacińskiej

  19. panMarek said

    patrz – Niestosowności w liturgii: satanistyczny gest

    http://3obieg.pl/satanistyczny-gest
    https://sacerdoshyacinthus.com/2012/07/09/niestosownosci-w-liturgii-7-satanistyczny-gest/

  20. VA said

    Papież Franciszek jest Iluministą.
    https://thewarourtime.com/2017/04/13/after-nearly-236-years-the-plan-to-destroy-all-the-thrones-and-overturn-all-the-altars-in-europe-has-met-with-incredible-success-with-the-conquering-of-the-final-and-most-priced-throne-that-of-st-p/

  21. Dictum said

  22. Yah said

    (..) A Niewiasta zbiegła na pustynię,
    gdzie miejsce ma przygotowane przez Boga,
    aby ją tam żywiono przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni. (…)
    I dano Niewieście dwa skrzydła orła wielkiego,
    by na pustynię leciała na swoje miejsce,
    gdzie jest żywiona przez czas i czasy, i połowę czasu,
    z dala od Węża. (..)

    (…) „Chodź, ukażę ci wyrok na Wielką Nierządnicę,
    która siedzi nad wielu wodami, z którą nierządu się dopuścili królowie ziemi,
    a mieszkańcy ziemi się upili
    winem jej nierządu”. (…)
    (..) A Niewiasta była odziana w purpurę i szkarłat,
    cała zdobna w złoto, drogi kamień i perły,
    miała w swej ręce złoty puchar pełen obrzydliwości
    i brudów swego nierządu.
    A na jej czole wypisane imię – tajemnica:
    „Wielki Babilon.
    Macierz nierządnic i obrzydliwości ziemi”.
    I ujrzałem Niewiastę pijaną krwią świętych i krwią świadków Jezusa,
    a widząc ją bardzo się zdumiałem. (…)

    Problem w tym, że większość nie potrafi odróżnić Oblubienicy chronionej przez „skrzydła orla wielkiego” wiary w Chrystusa od Wielkiej Nierządnicy „pijaną krwią świętych i krwią świadków Jezusa”…

    To znaczy, kto ma odróżniać to odróżnia, reszta ma problem, ale udaje, że problemu nie ma.

Sorry, the comment form is closed at this time.