Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Marian Miszalski: Życie po dealu.

Posted by Marucha w dniu 2017-04-19 (środa)

* Czy Moskwa sprzeda Syrię? * Beatus qui tenet! * Urynał już jest – kto pierwszy się zleje?

Czy Moskwa sprzeda Syrię? I jakiej ewentualnie mogłaby zażądać ceny?…

Gdy amerykański sekretarz stanu Tillerson pofatygował się nieoczekiwanie do Moskwy – sprawa musi być poważna. Zwłaszcza, ze Tillerson – zupełnie już nieoczekiwanie- spotkał się także z Putinem, czego nie zapowiadano!

Wyobrażam sobie, że Moskwa mogłaby zaproponować Waszyngtonowi odpowiednio wygórowaną cenę, aby było z czego opuszczać. Na przykład: bierzcie Syrię, ale Krym i Ukraina wschodnia pozostanie nasza; w Syrii zachowamy jednak swe bazy w Tartus (morska) i Latakia (powietrzna), a wy zlikwidujecie waszą „tarczę” w Polsce i Rumunii, albo przynajmniej zobowiążecie się do jej nie rozbudowywania.

Oczywiście opinii publicznej tak brutalnie nie przedstawiono by sprawy, co to, to nie: „transparentność, praworządność i demokracja” wymagają niezbędnej dawki obłudy i hipokryzji, toteż ów rozbójniczy „deal” mógłby nabrać takiej oto strawnej dla opinii publicznej formuły:

– W Syrii zorganizowany zostanie „okrągły stół”, jak w Polsce w 1989 roku, do którego zasiądą zbuntowani „bezbronni cywile” i przedstawiciele reżimu Asada; samemu Asadowi zagwarantowane zostanie dożywotnie bezpieczeństwo – jak Jaruzelskiemu i Kiszczakowi w Polsce – a po pewnym czasie reprezentanci Asada ustąpią z rządu; w ten sposób, w drodze „kompromisu i negocjacji”, Syria zostałaby sprzedana, nie tyle zresztą Ameryce, co żydowskiemu lobby politycznemu w Ameryce, więc – Izraelowi;

– Na Ukrainie wschodniej zaś przeprowadzono by „plebiscyt”, w wyniku którego „demokratyczna większość” opowiedziałaby się za przynależnością tego obszaru do Rosji, co ukontentowałoby „światową demokratyczną opinię publiczną”(„ruscy szachiści” wiedzą, jak „wygrywać wybory i plebiscyty”); w ten sposób Waszyngton sprzedałby elegancko pół Ukrainy – Rosji;

– Pozostałyby jeszcze do uregulowania dwie kwestie: amerykańska „tarcza” w Polsce i Rumunii oraz rosyjskie bazy wojskowe w Syrii. Ostatecznie strony mogłyby się zgodzić, by w tej kwestii pozostawić status quo. Niechby tylko amerykańska „tarcza” nie była bardziej rozbudowywana, a baza rosyjska w Tartus pozostała sobie, pod samym nosem „demokratycznej” już Syrii, tak jak amerykańska baza Guantanamo pozostaje na Kubie od lat, pod samym nosem kubańskiego reżimu komunistycznego.

Beatuus qui tenet! Szcześliwy, kto posiada…

Rosja jest w lepszej sytuacji przetargowej, bo już trzyma wschodnią Ukrainę, podczas gdy Ameryka – niechby i z pomocą Anglii i Francji, z których udziałem zwołano błyskawicznie „szczyt” – jeszcze nie trzyma Syrii… Ten „szczyt” najwyraźniej miał wzmocnić pozycję negocjacyjną Tillersona podczas jego wizyty w Moskwie, gdzie nieoczekiwanie spotkał się także z Putinem.

Za wcześnie jeszcze na ocenę wyniku rozmów Tillerson-Ławrow-Putin, skąpe przecieki nie pozwalają na wyciąganie mocnych wniosków; nader ostrożnie sądząc – wygląda to na wstęp do kontynuacji, podczas której określone zostaną szczegółowe warunki „dealu”. Gdyby zaś ta kontynuacja rozpoczętego dialogu okazała się na koniec „klapą” – wolno spodziewać się takiej amerykańskiej polityki wobec Rosji, jaką prowadził Reagan: gry na „zazbrojenie” i długofalowe, wieloletnie ekonomiczne pogrążanie Moskwy. [Polityka skazana na powodzenie… – admin]

W przypadku bardziej jednak prawdopodobnego „dealu” Moskwy z Waszyngtonem interesujące dla nas jest pytanie: jaki wpływ miałby taki amerykańsko-rosyjski „deal” na sytuację Polski?

Sądzę, że taki „deal” zachęciłby rosyjskie służby tajne do bardziej intensywnego wspierania banderowców w Ukrainie zachodniej w ich antypolskiej działalności, z wysuwaniem roszczeń terytorialnych wobec Polski południowo-wschodniej włącznie, a nawet – w szczególności! I mniejsza nawet o realność tych roszczeń: milion ukraińskich imigrantów w Polsce to wystarczająca baza do destabilizacji politycznej w Polsce.

Czy aby nie zaczęłoby się od żądań daleko posuniętej autonomii?… Te żądania osłaniałaby, rzecz jasna, polityka Berlina realizowana za pomocą posłusznej Berlinowi Komisji Europejskiej. Już to słyszę: „Prawa ukraińskiej mniejszości narodowej muszą być przestrzegane”!

Doprawdy: obrona terytorialna kraju, forsowana przez ministra Antoniego Macierewicza, ma sens jak najgłębszy!… [Hmmm… delikatnie mówiąc… delikatnie, bo lubię p. Miszalskiego – admin]

… Deal’u-deal’u – na badylu; w sumie nie byłby to chyba deal korzystny dla Polski.

Tymczasem w kraju uchodzi powietrze z dwóch balonów: z KOD i z Nowoczesnej. Hołota i grandziarstwo, bez siłowego wsparcia, kompromitują się same, ale właśnie dlatego amatorów-naturszczyków wziętych na „twarze” KOD zaczynają teraz zwolna, metodycznie zastępować bezpieczniaccy fachowcy „drugiego rzutu”.

Zapowiadają oni „uporządkowanie ruchu”, co można odczytywać jako jego dyscyplinowanie, odejście od dotychczasowego wizerunkowego „spontanu” i zastąpienie go trudniejszym do ukrycia „centralizmem demokratycznym”, znanym już z PZPR. Czy KOD przekształci się więc w partię polityczną? To bardzo możliwe, chociaż repeta z „Ruchu Palikota” nie wygląda zachęcająco.

W „Nowoczesnej” zasię już zaczynają się dezercje do „platfusów”… Wygląda na to, że Schetyna przetrwał trudny czas, a Platforma Obywatelska może odegrać jeszcze role politycznego urynału, do którego zaczną zlewać się po kolei szczyny z KOD i Nowoczesnej. To chyba ostatnia szansa tej sfajdanej „opozycji”? Nie wątpię, że żydowskie lobby polityczne w Polsce udzieli tej zlewce pełnego poparcia.

Odnotujmy i to, że Platformie Obywatelskiej coraz bardziej ciąży bezczelność „Bufetowej” w warszawskim ratuszu; bezradność PO wobec tej kreatury psuje i tak już żałosny wizerunek partii… No ale warszawski ratusz to ciężki szmal, tłuste posady do rozdawania!… Schetyna za krótki, by szurnąć „Bufetową”: musi więc „ssać z żydowskiego dydka”, jak pisał Julian Tuwim.

Wygląda na to, że dopóki nie rozstrzygną się jednoznacznie stosunki amerykańsko-rosyjskie –organizacja drugiego puczu w Polsce będzie się odwlekać, a jeśli te stosunki powrócą do wspomnianego klimatu reaganowskiego – może PiS zdąży definitywnie obezwładnić Targowicę?…Hm.

Źródło: http://marianmiszalski.pl

Komentarz

Warto uważam pochylić się nad poniższym fragmentem:

Sądzę, że taki „deal” zachęciłby rosyjskie służby tajne do bardziej intensywnego wspierania banderowców w Ukrainie zachodniej w ich antypolskiej działalności, z wysuwaniem roszczeń terytorialnych wobec Polski południowo-wschodniej włącznie, a nawet – w szczególności! I mniejsza nawet o realność tych roszczeń: milion ukraińskich imigrantów w Polsce to wystarczająca baza do destabilizacji politycznej w Polsce. Czy aby nie zaczęłoby się od żądań daleko posuniętej autonomii?… Te żądania osłaniałaby, rzecz jasna, polityka Berlina realizowana za pomocą posłusznej Berlinowi Komisji Europejskiej. Już to słyszę: „Prawa ukraińskiej mniejszości narodowej muszą być przestrzegane”!

Co za chichot historii, możliwy chyba tylko w naszym nieszczęśliwym kraju: nasi rusofobi, wprost chorzy z nienawiści do sąsiada, którego przecież się nie pozbędziemy i z którym powinniśmy się ułożyć, zanim inni zrobią to za nas, robią dokładnie to samo, co rosyjskie służby zainteresowane destabilizowaniem Polski, czyli miast izolować, to coraz intensywniej wspierają banderowców (szkolenie, zbrojenie, leczenie, bezwarunkowe finansowanie, w końcu uzależnianie decyzji politycznych od ukraińskiej aprobaty czy aprioryczne wyrzeczenie się przez Polskę jakichkolwiek celów mogących stać w sprzeczności z jakimikolwiek interesami U’krainy) – doprawdy trudno o lepszy przykład na potwierdzenie przysłowia, że lepiej z mądrym (np. Pepikiem albo Madziarem ) zgubić, niż z głupim (np. ze Strefy Rozwolnionego Słowa ) znaleźć.

http://macgregor.neon24.pl

Odpowiedzi: 14 to “Marian Miszalski: Życie po dealu.”

  1. […] Tekst wzięty z  https://marucha.wordpress.com/2017/04/19/marian-miszalski-zycie-po-dealu/ […]

  2. Władek said

    Bzdury. Rosja „sprzedając” Syrię sprzedałaby swoją pozytywną twarz. Zaprzepaściłaby cały dotychczasowy dorobek. Dlaczego miałaby oddawać ważne pole na szachownicy, które zapewnia jej bezpieczeństwo i same korzyści. Bo tak chcą żydki?

  3. La Reine Toronto said

    Rosja nigdy nie sprzeda Syrii;Chiny sprzedaly KRLD ale to inna mentalnosc; Slowianie sa inni bardziej honorowi.
    Honor to laczaca cecha narodow slowianskich.

  4. AlexSailor said

    „Na przykład: bierzcie Syrię, ale Krym i Ukraina wschodnia pozostanie nasza; w Syrii zachowamy jednak swe bazy w Tartus (morska) i Latakia (powietrzna), a wy zlikwidujecie waszą „tarczę” w Polsce i Rumunii, albo przynajmniej zobowiążecie się do jej nie rozbudowywania.”

    Typowo polskie myślenie.

    Rosja na dostać łaskawie Krym, który i tak ma, wschodnią Ukrainę, której nie chce, bo gdyby chciała, to w każdej chwili może ją mieć.
    Więcej.
    Rosja w każdej chwili może wywołać taki kryzys na Ukrainie, że dostanie ją całą, z Lwowem, tylko po co.
    Żeby mieć problemy???

    Ma oddać Syrię, która jest kluczem do Bliskiego Wschodu przez Iran i, w której zwyciężając bandziorów, będzie miała wiernego (bo nie mającego innej alternatywy) sojusznika z zaprawioną w boju i silną armią przy granicy bezcennego dla amerykanów sojusznika??
    I co warte byłyby bazy w Taurus i Lataki otoczone wrogimi siłami zdolnymi zająć je w 10 minut???

    Czyż nie mają nauczki z bazami na Krymie.

    A tarcza.
    Koń by się uśmiał.
    Przecież amerykanie już kiedyś zobowiązali się do nie rozbudowywania instalacji w krajach zwolnionych z radzieckiej/rosyjskiej strefy wpływów.
    Do nie rozszerzania NATO na wschód.
    No i do zostawienia samej Rosji, po okrojeniu z republik radzieckich, w spokoju.
    Nic nie zostało dotrzymane.

  5. Carlos said

    Miszalski czasami dupcy duby smalone

  6. wski said

    Uuu ten na foto to Miszalski,to musi być 200 gradus słowianinem,inaczej być nie może A jak Pan Gajowy uwarza,prawda czy fałsz.

    ——
    Co prawda, a co fałsz?
    [Żeby Pan zobaczył, jak gajowy umie żydłaczyć, słownie i gestykulacją, to by zwątpił…]
    Admin

  7. Przedmówcy już nadzwyczaj celnie wypunktowali bzdury i absurdy zręcznie pomieszczone w wywodach p. Miszalskiego, mniejsza już o to, czy są one pochodną uderzającej politycznej głupoty, czy też mają służyć celowej dezinformacji polskiego czytelnika, więc nie ma sensu się powtarzać.
    Od siebie tylko dodam, że nie byłbym wcale taki pewny, czy Chiny sprzedały już definitywnie KRLD (ad: La Reine Toronto).

  8. Władek said

    Ad. 7.

    Artykuł to typowa dezinformacja na temat Rosji. Próbuje pokazać Rosję jako państwo zajmujące się „kupczeniem”, na którym w ogóle nie można polegać. Dzisiaj pomoże, ale jutro sprzeda i kopnie w tyłek – tak żydki chciałyby żeby Polacy i inni myśleli o Rosji.

    Wystarczyło, że Putin łaskawie przyjął Tillersona, a żydki już to wykorzystują do osłabiania pozycji Rosji. Nikt dokładnie nie zna treści rozmów, więc żydki sprytnie wykorzystują ten fakt, próbując podkładać swoje treści, czyli nagonka na Rosję i bajeczki o tym że wszystko jest na sprzedaż. Głupi polskojęzyczny ciul uwierzy w to i za chwilę będzie przekonywał swojego sąsiada lub kolegę z pracy „jak to Rosja sprzedała Syrię”.

    Jakby ktoś nie wiedział, tak dokładnie działa żydowska trucizna, która autor doprawił swój artykuł. Świadomie czy nie, to już zostawiam do własnej oceny.

  9. wski said

    Panie admin ja wiem jak Gajowy :żydlaczy;,czytam gajówkę od 3 lat i tak powinno być.

  10. aa said

    glupie bzdury-Rosja doskonale zdaje sobie sprawe ,ze jest ostatecznym celem i dostatecznie stracila w latach zdrady narodowej-1990-2000-Yelcyn. Nie wiem skad autor ubrdal sobie „Wshodnia Ukraine”=Donbas??? Tak na dobra sprawe to wogole nie ma czegos takiego jak Ukraina gdyz granice tego czegos=dyl pomiedzy trzema pijanymi kundlami w Puszczy bialowieskiej-nigdy nie zostaly wytyczone czy uznane przez organy miedzynarodowe-ONZ np. To co nazywa sie Ukraina to po prostu dawna republika ukrainska ZSRR-a wiec czesc ZSRR ktorego spadkobierca jest Rosja.
    Ostatecznie narod zamieszkaly te republike wygna kundli-oligarchow i przylaczy sie do bohaterskich obroncow Donbasu-to tylko kwestia czasu-upadek ich sponsorow USA, bedzie ich ostatnim dniem

  11. Bogaty Miś said

    Artyku

  12. Bogaty Miś said

    Autopoprawka: ten artykuł to oczywiście bzdury> Aa ma absolutną rację: „Rosja doskonale zdaje sobie sprawe ,ze jest ostatecznym celem”. Wszystko dzieje się wokół tego celu, czyli zrealizowaniu doktryny Kissingera, tj. wojna między Rosją a Chinami kontrolowana przez USA. Jedyną obroną dla Rosji jest strzał w głowę z przyłożenia. Bez Syrii się nie da.

  13. NICK said

    Rosja nie jest celem ostatecznym.
    Ani żadne państwo.
    Nawet Chiny.

    Jesteśmy we grajdołku.

    Państw, np. narodowych JUŻ nie ma.
    Jesteśmy we FEMA, pisząc we drugim obiegu?

    Całkowicie kontrolowani?

    Macie poczucie wolności?

    Perfekcyjnie zgotowano.

    Nie ma PRAWDY.
    Nigdzie.

    Pozostała Wiara Prawdziwa.

    Wkrótce wmówią wam, że „chrystus” to ich dzieło.
    Wybacz Boże.

  14. Re: Władek (kom. nr 8): W całej pełni się zgadzam i przy okazji gratuluję świetnego (w treści i w formie) komentarza.

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s