Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Podręczników historii nie zmienimy

Posted by Marucha w dniu 2017-04-20 (czwartek)

„Polska interesuje Rosję tylko i wyłącznie jako kraj, z którym można handlować, mieć normalne stosunki, korzystać z drogi tranzytowej do Europy, itd. Żadnych innych intencji, tym bardziej jakiegoś zagarniania w swój skład. My do żadnych rdzennych ziemi Polski nie pretendujemy i przez następne tysiąc lat nie przyjdzie nam to do głowy” – powiedział w rozmowie z MP Jurij Bondarenko, szef Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia z siedzibą w Moskwie.

Czy Rosja chce napaść na Polskę?

– Ależ po co? Pewnie, że nie. To jest głupota, która mogła się zrodzić tylko w niezdrowych umysłach POPiS-u. Proszę włączyć zdrowy chłopski rozum! Po jaką cholerę mielibyśmy na was napadać? Dla tych odkrytych ogromnych złóż diamentów, ropy, gazu? [śmiech]. Po co napadać, żeby co? Napaść tylko po to, żeby napaść? A może napaść, by mieć potem na głowie prawie 40 milionów ludzi, którzy cię nienawidzą? Przecież to jest idiotyzm.

Nie tylko w Polsce, ale w innych krajach Zachodu także straszy się Rosją.

– Że niby chcemy do Europy? A po co napadać na Europę, skoro płacą za gaz i ropę? Sprzedają nam Audi, Volkswageny, a nawet wybudowali u nas swoje fabryki…

To dlaczego straszą?

– Łatwiej jest rządzić, kiedy jest jakiś wróg, który jednoczy wszystkich. Na rolę takiego wroga Niemców nie wysuniesz, ponieważ stamtąd płynie duża forsa, dotacje unijne, itd. Żydzi też nie bardzo pasują do tego scenariusza, bo biorąc pod uwagę jaką rolę ogrywają w światowej polityce, nikt specjalnie nie chce mieć ich za wrogów. Pozostaje Rosja. Tymczasem nie ma żadnych podstaw do jakiegokolwiek wrogiego nastawienia. Jednak znaczna część elit Polski jest kupiona przez Zachód. Wszyscy są kupieni, oprócz narodowców.

Niektóre środowiska w Polsce zarzucają narodowcom, że ich z kolei kupiła Rosja i działają pod dyktando Kremla…

– Jakie dyktando? Ewidentne głupoty. Żadnego dyktanda nie ma. Polska interesuje Rosję tylko i wyłącznie jako kraj, z którym można handlować, mieć normalne stosunki, korzystać z drogi tranzytowej do Europy, itd. Żadnych innych intencji, tym bardziej jakiegoś zagarniania w swój skład. My do żadnych rdzennych ziemi Polski nie pretendujemy i przez następne tysiąc lat nie przyjdzie nam to do głowy. Obiektywnie nie ma rzeczy, które miałby nas dzielić.

A jednak układa się między nami fatalne…

– Ostatnio doszedłem do wniosku, że źródłem nieporozumień pomiędzy Polską a Rosją jest historia, ale ta jeszcze od czasów średniowiecza. Zrozumiałem, że sedno konfliktu tkwi w tym, że od początków walk pomiędzy Rzeczpospolitą a Moskowią, Rusią, Rosją – jak kto woli – była rywalizacja o to, kto będzie głównym mocarstwem w tej części Europy. To była rywalizacja pomiędzy projektami dwóch imperiów: polskim i rosyjskim.

Polacy nie mogą wybaczyć, że ich projekt przegrał, a Imperium Rosyjskie zwyciężyło. Niestety, do dzisiaj – a przynajmniej ja nie spotkałem się z taką opinią – nikt nie podejmuje nawet próby zrozumienia dlaczego polski projekt przegrał. Nikt nie pyta dlaczego tak się stało, a to jest przecież podstawowe pytanie.

W takim razie ja zapytam – dlaczego?

– Projekt rosyjski wygrał dlatego, ponieważ był budowany jako wielonarodowy. Wystarczyło, że jakiś tam naród nadwołżański przyjął prawosławie i wówczas otrzymał wszystkie te same uprawnienia co inne narody. I nie miało to znaczenia na jakim stopniu rozwoju kulturowego czy historycznego on stał. Uprawnienia otrzymywały nawet te narody, które nie przyjęły prawosławia, jak Tatarzy, Czuwasze, czy Mordwini.

Zobrazuję to na przykładzie opisu sytuacyjnego autorstwa pewnego Francuza, ikony rusofobii. Markiz de Custine – bo o nim mowa – znalazł się na balu wydanym przez cara Mikołaja I. Zapytano go, czy wie jakiej narodowości są obecni na przyjęciu ludzie. Odpowiedział, że to Rosjanie. – Nie, to jest Mołdawianin, to jest Żyd, to jest Niemiec, tamten Gruzin, a ten Polak. – Przepraszam, a gdzie są Rosjanie? – Oni właśnie wszyscy razem, to są Rosjanie!

Tymczasem polski projekt był niejako jednonarodowy. Ukraińcy i Białorusini nie byli w nim traktowani na równi, jak ludzie. Nawet Litwini, którzy stanowili dużą część rządzącej elity Rzeczypospolitej, oni również nie byli traktowani przez Polaków na równi, pomimo że przyjęli przecież religię katolicką i łączyła ich ta sama zachodnia kultura.

Moja teza potwierdza tylko ten dzisiejszy konflikt między Polską a Litwą dotyczący nazw. Pomimo że oba kraje należą mentalnie do Zachodu, są członkami NATO i Unii Europejskiej, to jednak nie mogą dojść do porozumienia. To nie bierze się znikąd. I właśnie dlatego Polacy przegrali. Tylko wielonarodowe podejście do sprawy może jednoczyć naród do jednego imperium. Takie podejście było właśnie w Imperium Rosyjskim.

Spójrzmy na to, co się stało z Imperium Bizantyjskim. Przez blisko półtora tysiąca lat wszyscy byli po prostu „mieszkańcami Rzymu” (nawet, kiedy Rzym upadł i była to już zupełnie inna cywilizacja). Wszystko bardzo szybko rozwaliło się wtedy, kiedy mieszkańcy Imperium Bizantyjskiego zaczęli się dzielić – że to są Grecy, tamci Ormianie, a tamci to jeszcze ktoś inny… Wiemy też, co było u nas, kiedy bolszewicy załadowali bombę pod Rosję i powiedzieli, że to jest więzienie narodów.

Wróćmy do czasów obecnych. Jak można ocenić stosunki polsko-rosyjskie na przestrzeni ostatnich lat?

– W ciągu 25 lat nowej Rosji nie zrobiliśmy nic a nic złego dla Polski, nawet tego, co można byłoby traktować w ten, czy inny sposób. Na odwrót. Na początku lat 90. zabraliśmy wojska, które były radzieckie. Przeprosiliśmy za Katyń, pomimo że to nie było z winy Rosji – wśród dowódców tych organów w ogóle nie było Rosjan.

I mimo tych wszystkich rzeczy, cały czas polskie władze – ja nie mówię, że Polska, tylko polskie władze – wysuwają pretensje, które nie są zrozumiałe. Do tego dochodzi to ciągłe straszenie, że niby Rosja ma napaść na Polskę… Nam nie chodzi o to, że chcemy mieć z Polską jakieś stosunki braterskie czy przyjacielskie. Po prostu chcielibyśmy stosunków neutralnych. Nie wrogich! To tyle.

Czy jest jakiś sposób, by poradzić sobie z narastającym napięciem?

– Przychodzi mi do głowy, że najlepsze co możemy zrobić, to zapoznać jak najwięcej ludzi z realnym stanem rzeczy. Udzielanie wywiadu czy napisanie artykułu niewiele tutaj pomoże. Tylko i wyłącznie własne doświadczenie! Do tego dążę stojąc na czele Centrum Dialogu Rosyjsko-Polskiego i Porozumienia.

Z tego co się orientuję Centrum utworzono po obu stronach. Z jakim skutkiem?

– Centrum zostało powołane w Warszawie i w Moskwie kilka lat temu, po tym jak rozbił się rządowy samolot pod Smoleńskiem. Myśleliśmy, że za pomocą Grupy do Spraw Trudnych uda się polepszyć stosunki. Nie udało się, ponieważ strona polska ciągle używała historii, wykorzystując ją jako dźwig do własnej polityki historycznej. Ciągle tylko nowe skargi… Doszło to tego, że Rosja musiałaby zmienić swoje podręczniki historii. W końcu stanęło na niczym.

Czy oprócz tych zawodowych, ma pan jakieś osobiste relacje z Polską?

– Polska kojarzy się mi z młodością, ponieważ studiowałem w Polsce. Poza tym, zanim jeszcze dostałem się na uczelnię w Warszawie, byłem studentem Wydziału Historycznego Uniwersytetu Moskiewskiego. Jako że mieliśmy wówczas bardzo dobre kontakty z polską ambasadą, to podrzucano nam polskie filmy. Wtedy w Związku Radzieckim z wolnością nie było zbyt dobrze, więc polskie filmy były dla nas oknem na świat.

Które z nich szczególnie pan zapamiętał?

– Na przykład „Przepraszam, czy tu biją” [1976 r., reż Marek Piwowarski – przyp. red.]. Później, już po studiach, kiedy pracowałem w Agencji Prasowej „Nowosti” (obecnie Sputnik), tłumaczyłem film „Seksmisja” [1983 r., reż Juliusz Machulski – przyp. red.]. U nas miał on tytuł „Nowe Amazonki”. Pamiętam, że było to dla mnie dość trudne – tłumaczyć film nie widząc go wcześniej. Szczególnie, że był to obraz z tak politycznym podtekstem.

Wspomniał pan czasy Związku Radzieckiego, sugerując pewne trudności. Na Zachodzie mówi się, że obecnie wcale nie jest lepiej. Wszem wobec straszy się waszym prezydentem. W związku z tym zapytam wprost – jakim przywódcą jest Władimir Putin?

– Doskonałym! To jest najlepszy przywódca Rosji w całej jej historii.

Dlaczego?

– Dlatego że on wszystko robi dla narodu. Ludzie to widzą. Przekłada się to na 86-procentowe poparcie. To nie jest wyssane z palca, tylko to są autentyczne dane. Najpierw zachodnie środki masowego przekazu w to nie wierzyły i poddawały w wątpliwość wiarygodność tych danych. Z czasem uznano, że głupotą byłoby podważać liczby – okazało się bowiem, że zachodnie ośrodki badania opinii publicznej potwierdziły te dane. I wtedy powiedziano, że to naród jest taki tępy pod wpływem państwowej telewizji.

A prawda jest taka, że tym, którzy to wymyślają nie przyjdzie nawet do głowy, że człowiek może być uczciwy i porządny, a nie jakimś tam draniem. Im to do głowy nie przyjdzie, ponieważ mierzą wszystko swoją miarą. Tymczasem Putin rządzi demokratycznie, nikomu nie przeszkadza, na nikogo nie krzyczy, nikogo nie wsadza do więzienia.

A Chodorkowskiego?

– Przecież nie z powodów politycznych go aresztowano. Nie płacił podatków, to poszedł siedzieć. W Stanach Zjednoczonych był bandzior Al Capone, miał ręce umoczone we krwi, ale aresztowano go tylko za to, że nie płacił podatków. Chodorkowski odsiedział swoje i go wypuścili. Nawet zostały mu jakieś pieniądze, skoro finansuje teraz opozycję.

Na Zachodzie powiadają, że opozycja w Rosji nie może działać swobodnie i ogólnie ma przerąbane…

– [Śmiech]. Dosłownie kilka dni temu ulicami Moskwy przeszedł tzw. marsz pamięci Niemcowa – którego niby zamordowali na rozkaz Putina. Uczestnicy tego marszu spokojnie mogli przejść przez centrum miasta, niektórzy nieśli flagę Ukrainy. I nikt im nie przeszkadzał. Natomiast byli oni otoczeni przez ogromne oddziały policji, bo gdyby nie policja, to normalni ludzie chyba by ich zatłukli.

A co z cenzurą? Krążą pogłoski, że w Rosji nie można mówić i pisać o czym się myśli, a już na pewno nie wolno krytykować Putina.

– Nie ma żadnej cenzury. Każdy może mówić i pisać co chce. W naszych ośrodkach przekazu, szczególnie w internecie, można zobaczyć bardzo krytyczne nastawianie.

Jakie rosyjskie media pozwalają sobie na krytykę władzy w Rosji?

– Wszystkie! Krytyka przewija się nawet na forach dyskusyjnych rządowych gazet. Nie ma takich komentarzy, które byłyby tylko przychylne. Jeśli ktoś nie wierzy, niech przyjedzie do naszego kraju i przekona się na własne oczy jak to wszystko wygląda.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Agnieszka Piwar
Rozmowa przeprowadzona w dniu 27 lutego 2017 roku.
Myśl Polska, nr 17-18 (23-30.04.2017)
http://www.mysl-polska.pl

Odpowiedzi: 21 to “Podręczników historii nie zmienimy”

  1. ANTYROSYJSKOŚĆ jest kształtowana w ramach ŻYDOWSKIEJ EWOLUCYJNIE UKSZTAŁTOWANEJ STRATEGII GRUPOWEJ,którą opisał Kevin MacDonald w KULTURA KRYTYKI.

  2. pawel said

    „Przeprosiliśmy za Katyń, pomimo że to nie było z winy Rosji – wśród dowódców tych organów w ogóle nie było Rosjan.” – marzy mi się żeby zaczęli mówić wprost. KTO był?

    Dali „Polakom” papiery. Tam wszystko stoi.
    Admin

  3. revers said

    Tymczasem jak podaje Wall Street gazetka, mimo sankcji amerykanskie Exxony na rosyjskiej nafcie, niemieckie Bayer na rosyjskim gazie zawieraja kotrakty stulecia.

    https://www.wsj.com/articles/exxon-seeks-u-s-waiver-to-work-in-russia-despite-sanctions-1492620677

    A histrorycy jak flaga na wietrze ustawi sie, ze nawet nie zauwrza ze im w rachunku za gaz nie dolicza ostatnio w cymes gazie dostarczone powietrze z tego wiatru, a moze i katarski piasek ala powietrzna fatamorgana, ktore obmiza kalorycznosc gazu, zwieksza koszty ogrzewania, ale banka i historyczna pianka musi byc.

  4. Boydar said

    „… pomiędzy Rzeczpospolitą a Moskowią, Rusią, Rosją – jak kto woli – była rywalizacja o to, kto będzie głównym mocarstwem w tej części Europy. To była rywalizacja pomiędzy projektami dwóch imperiów: polskim i rosyjskim. Polacy nie mogą wybaczyć, że ich projekt przegrał, a Imperium Rosyjskie zwyciężyło …”

    Tak jak uprzednio napisałem, pan Bondarenko łże jak pies. A jeśli akurat nie łże to zajmuje się odsiewaniem najistotniejszych faktów i ukradkiem chowa za pazuchę.

    Jedynym kryterium pozwalającym na określenie Rosji mianem imperium jest jej obszar oraz zdolność do przeciwstawienia się innym, rzeczywistym imperiom. Pomijając ten aspekt jest zwyczajnym dużym (bardzo dużym) państwem istniejącym nieprzerwanie od prawie dziesięciu wieków na złość wrogom i opozycji. To moja opinia.

    Oba „projekty” były jednego autorstwa i zarówno Rosjanie jak i Polacy mieli niewielki wpływ na komitety zarządzające (Prince 2).

    Uwzględniając ofiary „rewolucji” październikowej a w dalszym biegu spraw i rzeczy okresu późniejszego, trudno mówić o jakimkolwiek zwycięstwie. Tyle że przeżyli. Pierwszym prawdziwym zwycięstwem to był dopiero łomot spuszczony Hitlerowi. Ale z kontekstu wypowiedzi pana Bondarenki wcale to nie wynika.

    Rosja wreszcie zwyciężyła, tak, ale nie w konfrontacji z Polakami tylko głównie i przede wszystkim z wrogiem wewnętrznym. Tak jak negatywnie wskazał Pan NICK, część ochrany zdecydowała się powiedzieć ‚dość tych świństw, zakopujemy zakonnicę’. I konsekwentnie nie pozwala wykopać jej aż do dzisiaj. Nikt inny, Panie NICK’u nie mógł tego zrobić, tylko oni.

    Nie mniej jednak uważam wywiad za pożyteczny dla bieżącej polityki i roboczego rozwiązywania problemów. Przyjdzie pora to się „niuanse” powyjaśnia, o ile ktoś zapyta 🙂

  5. Listwa said

    @4 Boydar

    Rzeczowo trzeba.

    Trzeba być samemu imperium, żeby przeciwstawiać się imperium. Pana zdaniem stado baranów zdoła sie obronić przed stadem wilków?

    Stado baranów nie będzie miało silnej armii.

    To z jakiego okresu były te projekty?
    Czy to nie caryca Katarzyna ze swoimi pobratyńcami z Prusiech niszczyła nasz projekt? Lenin był projektem rosyjskim?
    A czyim projektem były wybory na polskiego króla sasów?

    A kto jest miarodajnym źródłem informacji nt. przyczyn upadku Imperium rzymskiego?
    A czy wie pan o tym, że on jako jeden z głównych powodów upadku Imperium rzymskiego wymienia występującą przemoc i sex w ówczesnych rozrywkach?

    Pan wyciągnie trochę faktów spod tej pazuchy.

  6. Boydar said

    Co mogłem to wyciągnąłem, jak się zrobi deczko cieplej, sięgnę głębiej. Dla Pana Listwy też coś znajdę.

    Pan poszuka czym jest „imperium”.

  7. Archer said

    Rosja nie chce napadać na taką Polskę, Słowację, czy Węgry, bo to w dzisiejszych czasach jest passe. Ale, jak każde mocarstwo Rosja chce uzależnienia gospodarczego, politycznego, i mieć w Polsce wpływy na (nie)rządy warszawskie, żeby robiły wszystko po myśli Moskwy, a na niekorzyść swojego kraju. Tego samego w stosunku do Polski i krajów słabszych chcą Niemcy, USrael, czy nawet taka dziadowska Upadlina. Polskie władze powinny w całą stanowczością temu przeciwdziałać.

  8. Boydar said

    ” … żeby robiły wszystko po myśli Moskwy, a na niekorzyść swojego kraju …”

    Na przykład co, żeby zdelegalizowały jehowców ? Wydaliły rabinów ? Czy żeby np. dały odłogi ludziom za darmo ? Wymień Pan coś, Panie Archer, bo ja jestem wybitnie tendencyjny i nikt mi nie uwierzy.

  9. Nawet gdyby Rosja zagarnęła Polskę, to Polakom wyszłoby to na dobre, bo przepędzono by z naszych ziem żydostwo, które ciemięży nasz naród.

  10. Archer said

    @Boydar.

    Żeby na przykład Polska kupowała od Rosji gaz i inne surowce po zawyżonych cenach. Jak wiadomo, każdy kraj negocjuje z Rosją ceny gazu z osobna. Za (nie)rządów PO-PSL, za gaz sprowadzany z Rosji płaciliśmy cenę wyższą, niż w innych krajach europejskich. Takie stawki „wynegocjował” dla Polski bodajże Pawlak.

    @Premizlaus Crucis

    Ruskie nie wypędzili nawet ze swojego kraju żydostwa, to dlaczego mieliby robić dobrze w jakiejś Polsce. W przeszłości było odwrotnie. Za ZSRR którego spadkobiercą jest Rosja, w Polsce umieszczano we władzach i bezpiece specjalnie najgorsze żydowskie szumowiny komunistyczne. Wcześniej, za caratu na polskie ziemie pod zaborem rosyjskim osiedlali się żydzi zwani „litwakami”, którzy uciekali przed pogromami ze wschodnich guberni Rosji. Co nie przeszkadzało wysługiwać się i donosić do tajnej policji carskiej na Polaków. To było też celowe działanie administracji rosyjskiej, żeby jak najwięcej żydów było na etnicznych ziemiach polskich.

    ——
    Jeśli dobrze pamiętam, miało to miejsce po dwu bezsensownych i katastrofalnych dla Polski powstaniach.
    Admin

  11. pokrzywa said

    W moim rozumieniu przyszłość i rozwój Polski w contrze do Rosji skończy się tragicznie. W przyjaźni z Rosją Polska ma szanse na odbudowę swej wielkości. Ale współcześni Polacy (ile ich zostało?) są tak zmanipulowani, że ‚wybić się na samodzielne myślenie’ przychodzi nam trudno. Dzieje głupoty w Polsce trwa!

  12. Ad. 7

    Czy okupacja Polski przez Rosję wyrażająca się w tym, że Polacy będą wydobywali swój tytan (suwalskie) i sprzedawali go nie Amerykanom, a Rosjanom, czy Brazylijczykom, czy taka okupacja będzie nie do zniesienia? 🙂

  13. Ad. 10

    „Ruskie nie wypędzili nawet ze swojego kraju żydostwa”

    – A po co wypędzać, jeśli wystarczyło tylko pozbawić je władzy nad krajem?

  14. Boydar said

    Panie Archer Szanowny, pokaż Pan kwit, po ile Polska kupuje ten gaz faktycznie, dzisiaj. I rozliczenie ewentualnej „nadpłaty”. Ja przywołuję chłopską logikę, a Pan „fakty medialne”.

  15. Zbyszko said

    Mam nadzieję, że Rosjanie wiedzą o tym że Polską jest pod okupacją i w związku z tym wszystko, łącznie z polityką, ale i np edukacją i kształtowaniem świadomości Polaków są okupacyjne?

  16. Wieś Rządzi Światem said

    Polacy mają rozwiniętą i mocno wpisaną w charakter narodowy ideę imperialną, ale żadnych możliwości realizacji. Rosjanie odwrotnie (tak jak Niemcy) łączy ich tylko państwo, które może istnieć jedynie jako imperium.

    Dwa – Ruski to Rosjanin, ale Rosjanin to nie koniecznie Ruski.
    Trzy – „Projekt polski” też był wielonarodowy i wieloreligijny/wielokulturowy i dlatego upadł.

    ——
    Nie, nie dlatego. Upadł skutkiem głupoty „elit”.
    Admin

  17. Wieś Rządzi Światem said

    Jak „działa” wieloetniczność/wielokulturowość/wieloreligijność można zobaczyć rozglądając się dookoła. Żeby takie państwo utrzymać potrzebny jest zamordyzm, a tak daleko się nie zajedzie. To jest system zaprogramowany na rozpad. Jaki rozpad? Rozpad na organizmy (państwa) monoetniczne/monokulturowe/monoreligijne.

    Tak po prostu jest i nigdy nie było i nie będzie inaczej. Można kopać się z koniem, tylko po co? Ruscy (Słowianie) nie chcą wieloetnicznej Rosji. Wieloetniczność chwali ci, co żyją z zamkniętych, strzeżonych osiedlach i mają słaby kontakt z rzeczywistością.

  18. Wieś Rządzi Światem said

    ad. 17 Uzasadnienie na gruncie cybernetyki: https://youtu.be/OrQ9KcLQUis?t=4m13s

  19. Ad. 16 (Admin)

    „Upadł skutkiem głupoty „elit”.

    – Powstaje następne pytanie – Dlaczego elity były głupie?

  20. karlik said

    „Dali „Polakom” papiery. Tam wszystko stoi.
    Admin”
    Ponieważ trwa śledztwo, to na żadnym etapie śledztwa nie można mówić o winie i karze, jedynie o domniemanej zbrodni i domniemanych zbrodniarzach..
    Ale skoro prowadzone jest śledztwo to na pewno rozwiąże wszelkie wątpliwości i będzie można zakończyć sprawę..

    .https://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/39539,Sledztwo-katynskie-doprowadzimy-do-konca-nawet-jesli-nie-uda-sie-postawic-sprawc.html

    Swoją drogą skoro są narzekania na słaby kontakt ze służbami rosyjskimi w sprawie dostępności akt, dlaczego tak cicho jest, że Anglicy utajnili dokumenty o katastrofie gen. Sikorskiego..
    „Pozostaje nadzieja, że władze Wielkiej Brytanii ujawnią posiadane na ten temat dokumenty. Normalnie dokumenty utajniane są na 30 lat. Tuż po śmierci Władysława Sikorskiego nasi sojusznicy wydłużyli ten okres do 50 lat. Po upływie tego terminu przedłużyli okres karencji o kolejne 40 lat. Według prof. Pawła Wieczorkiewicza Brytyjczycy zachowują się tak, jakby starali się ukryć dowody zbrodni.

    Jeśli nic się nie zmieni, to dokumenty dotyczące śmierci polskiego premiera, poznamy dopiero w 2033 roku.”
    źródło .http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/876824,Tajemnica-katastrofy-w-Gibraltarze
    Na pewno kłamią……

  21. Boydar said

    Cytat z żydopedii a’propos drugiego linku od Pana Karlika :

    „… Wkrótce potem jednak, po przewrocie majowym Józefa Piłsudskiego w 1926 roku został odsunięty od pełnienia eksponowanych stanowisk. Pozostawał w opozycji do rządów sanacji …”

    Pozostawał w opozycji, bitwę warszawską zaliczył i … przeżył. Ludzki pan, z tego Ziuka. I dopiero Stalin z Churchillem popatrzyli konkretnie w papiery.

    Z tego, że Angole utajniły dokumenty znacznie więcej dla nas wynika, niż z samych dokumentów. Przede wszystkim, że każde ‚dziś’ to nieubłagana konsekwencja ‚wczoraj’. Nad jutrem zaś trzeba zastanawiać się dzisiaj.

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s