Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Liczba niemieckich supermarketów w Polsce: 2400. Liczba polskich supermarketów w Niemczech: 0,

Posted by Marucha w dniu 2017-04-23 (Niedziela)

[No i co z tego, spyta polski mikrocefal… – admin]

Całkowite otwarcie rynku po 2004 r., specjalne zwolnienia podatkowe oraz wsparcie międzynarodowych instytucji finansowych przyczyniły się do zdominowania sektora handlowego w Polsce przez zagraniczne – głównie niemieckie – sieci supermarketów i dyskontów.

Na koniec 2016 r. Lidlów, Rossmannów, Kauflandów, Praktikerów, Schleckerów i innych niemieckich sklepów o charakterze supermarketów było w Polsce ok. 2400. Rocznie generują one przychody rzędu kilkudziesięciu miliardów złotych. Ile w tym czasie powstało polskich supermarketów w Niemczech? Odpowiedzi brzmi: zero.

Dominacja niemieckich supermarketów jest wypadkową co najmniej czterech elementów:

1) Po pierwsze: otwarcia polskiego rynku związanego z wejściem naszego kraju do UE;

2) Po drugie: dużego kapitału własnego, który mógł być przeznaczony na inwestycje;

3) Po trzecie: wsparcia jakie właściciele niemieckich sieci handlowych otrzymali od polskich władz (np. ulgi i zwolnienia podatkowe, specjalne strefy ekonomiczne itp.);

4) Po czwarte: wsparcia jakie właściciele niemieckich sieci handlowych otrzymali od międzynarodowych instytucji finansowych (w 2015 roku ujawniono, iż Bank Światowy oraz Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju [EBOiR] pożyczyły blisko 1 mld dolarów Grupie Schwarz, tj. właścicielowi niemieckich sieci handlowych Lidl i Kaufland, w celu agresywnej ekspansji w krajach Europy środkowo-wschodniej.

W tym roku ujawniono, iż EBOiR przyznał Niemcom kolejny kredyt na wsparcie ekspansji i rozwoju działalności sieci Kaufland w Polsce. Tym razem chodzi o równowartość ok. 425 mln zł).

Efekt tego jest taki, że na koniec 2016 r. Lidlów, Rossmannów, Kauflandów, Praktikerów, Schleckerów i innych niemieckich sklepów o charakterze supermarketów było w Polsce ok. 2400. Obecnie są one w stanie generować przychody rzędu kilkudziesięciu miliardów złotych w skali roku.

W kontekście powyższego można zadać pytanie o liczbę polskich supermarketów, jakie powstały w Niemczech po wejściu naszego kraju do UE. Odpowiedź brzmi: zero. Polski kapitał praktycznie nie istnieje na wielkim, niemieckim sektorze handlowym. Wyjątek stanowi polska spółka LPP (marka Reserved), która na terytorium Niemiec ma kilkanaście sklepów. Nie są to jednak sklepy o charakterze supermarketów, które generują największe przychody.

Niestety, ale po otwarciu niemieckiego rynku (po wejściu Polski do UE) nasze firmy nie mogły liczyć na specjalne ulgi i zwolnienia podatkowe, nie miały odpowiedniego kapitału własnego oraz preferencyjnych kredytów od międzynarodowych instytucji. Wynik 2400 do 0 jest w tym przypadku adekwatny.

Źródło:
Lidl ma 600 sklepów (Fakt.pl)
Kaufland z 200 sklepami w Polsce w 2015 r. (PortalSpozywczy.pl)
Rossmann ma w Polsce już 1130 drogerii (WiadomosciHandlowe.pl)
Aldi (Wikipedia)

http://niewygodne.info.pl

Komentarzy 36 to “Liczba niemieckich supermarketów w Polsce: 2400. Liczba polskich supermarketów w Niemczech: 0,”

  1. Damastes87 said

    Dla polskiego mikrocefala i tak największe zagrożenie dla naszego kraju będzie stanowić Rosja. Oni są gotowi zrobić dosłownie wszystko dla Niemców, żydów, amerykanów, byle tylko ci zapewnili im ochronę i bezpieczeństwo przed złowieszczą Rosją. Tak niestety jest zmanipulowane i odmóżdżone nasze polskie społeczeństwo, zrobią wszystko co zechce zachód niczym najgorsza dziwka i kurwa będą lizać innym odbyt byle ich ochronić przed złymi ruskimi, patologia. To co się dzieje w naszym kraju to jest patologia, rusofobia to już nie jest zwykła choroba psychiczna, to już jest patologiczna choroba, bo jak kurwa można ciągle bezmyślnie pluć na Rosję i nie widzieć jak USA i Niemcy wchodzą butami w nasz kraj. Kurwa mamy niemieckie partie w Polsce(PO i Nowoczesna) 80% mediów polskich w rękach niemieckiego i amerykańskiego kapitału, Niemcy(w przeciwieństwie do Rosji) mają roszczenia terytorialne wobec nas,mamy u siebie obce wojska amerykańskie, amerykańską agenturę u władzy(PIS); a chorzy psychopaci na rusofobię dostrzegają wszędzie rosyjską propagandę!!! Niestety ale dla mnie nasz kraj jest Patologiczny! w obecnej sytuacji i postaci !!

  2. matirani said

    Sa trudnosci z publikowaniem tego linku na FB.
    Cenzura gestapowska?

  3. matirani said

    FB powiada, ze nie znajduje tego linku…

  4. TomaszKa said

    To się nazywa wolny rynek albo jak kto woli niewidzialna ręka handelleee. Niech szlak trafi taki rynek.

  5. Maćko said

    Panie Adminie, dalej to samo, nie daje mi linkowac do Pejszbuka.

    …URL no encontrada: Tuvimos dificultades con la URL que ha ingresado. Por favor intente después…
    Mieliśmy trrudności z URLem spróbuj później….

  6. matirani said

    Do1 – Prosze tak nie pisac o Polakach. Polacy sa zupelnie normalnie madrzy i roztropni ale sa pod wplywem zmasowanego ataku mendiatyczego sterowanego z Niemiec, Israhela i z USA.
    Kazdy naród w Yeuropie jest w podobnie zlej sytuacji jak Polacy.
    USanie do niedawna wybierali takich payacuf jak KrzakJr czy Bambi i uwazali, ze produkowac byle gdzie jest ok bo tanio zapominajac o zrujnowaniu ich przemyslu, niskich zarobkach, smieciowych kontraktach, bralu legalnych wakacji czy urlopów macierzynskch.

  7. Lajkonik said

    LIDL to nowy LIDLER, Heil LIDLER. Kredyty na GERMANIZACJE POLIN za DARMO. ZYSKI bez grosza podatku do REICHU. DNO. HEIL LIDLER.

  8. Łukasz said

    Rossman jest polską firmą

    ——
    Taaaaa… bardzo „polską”…

    Rossmann Company
    rossmann.de
    Rossmann is Germany’s second-largest drug store chain, with other 3,000 stores in Europe. It was founded in 1972 by Dirk Rossmann.
    Subsidiaries: Kloppenburg, DR Immobilien GmbH, Rossmann Ost Drogeriemärkte GmbH

    Admin

  9. Moher49 said

    Ruch Narodowy, ONR od niepamiętnych czasów mówi – kupuj u swego. Ale kto by oszołomów słuchał. Młodzi po imprezie Młodzieży Wszechpolskiej idą na kebaba do Turka.

  10. assasello said

    @9 Łukasz

    Rossmann jest firmą niemiecką, założoną w 1972 r. Z siedzibą w Burgwedel w Dolnej Saksonii.

  11. Abc said

    Od kilku lat rzecz się dzieje także w drugą stronę tylko w innej branży i wykazuje tendencję wzrostową.
    Mam na myśli dużą ilość polskich firm transportowych świadczących przewozy krajowe na terenie Niemiec i innych państw zachodnich.
    Póki co jest to bardzo opłacalne dla naszych przewoźników.

    Niech Pan jeszcze napisze coś o szykanowaniu polskich przewoźników…
    Admin

  12. Siekiera_Motyka said

    Ad. 1 – „Dla polskiego mikrocefala i tak największe zagrożenie dla naszego kraju będzie stanowić Rosja.”

    Bardzo dobre podsumowanie !!!

  13. Lajkonik said

    roSSmann i LIDLER albo LITLER nuuuuuu no i KAUF-HAUS to 3 „polskie” FIRMY ktore MILIARDOWE ZYSKI bez 1 grosza podatku wywoza do….REICHU, MORAWIECKI co ty na TO skad to zaSSzwabienie POLIN?????

  14. Czolgista said

    W Niemczech są np. nasze stacje koncernu Orlen i sieć sklepów z nimi związana. Ponad pół tysiąca. „Wyjątek stanowi polska spółka LPP, która ma kilkanaście sklepów” Portal Niewygodne Info nie zadał sobie trudu, aby dokładnie sprawdzić temat polskich sklepów w Niemczech. Ile jest tak naprawdę takich wyjątków?
    Ton tej notki brzmi tak jakbyśmy mieli tylko kilkanaście sklepów w całych Niemczech, a jest to manipulacja.

    Oczywiście, że Niemcy nad nami dominują, ale lenistwo intelektualne autora Niewygodne Info jest wyraźnie zauważalne. Notka na odpierdziel jest – będą wejścia i pieniążki z reklam.

  15. Czolgista said

    @11
    Już Francja i Niemcy szykują prawo, które wytnie nasze firmy transportowe z rynku.

  16. revers said

    Do tego nalezy dodac obce banki, bez ktorych drenaz, przeplyw kapitalow w jednym kierunku na zachod nie byl by mozliwy …

    https://geopolityka.robertbrzoza.pl/polska-kolonia/banki-w-polsce-sa-baaaaardzo-bogate-maja-90-mld-nadwyzki-2/

  17. pawel said

    A ile jest polskich sieci handlowych w Polsce nie napisali.

  18. andzia said

    Aktualnie odbywają się międzynarodowe targi w Hannowerze. Polska jest współgospodarzem- pewnie po to, by współfinansować imprezę. A co ? Nie stać nas? Prasa pisze, że prócz mniej zaawansowanych produktów jak oscypki czy ogórki wystawiamy również łaziki dobre do wykorzystania na innych planetach. (w Polsce nawet świeczkę można kupić tylko z importu). Podobno Merkel nie odstępuje Szzydłowej. A rano w wiadomościach Radia Maryja premier swoim płaczliwym głosem zachwalała numer jeden polskiego eksportu: młodzi Polacy a w dalszej kolejności stare, polskie firmy (bez konkretyzacji). Chyba chodziło o te niszowe oscypki i ogórki.

  19. Dlatego Lachy nie powinny robić zakupów w tych wszystkich, żydowskich sieciach handlowych, tylko wspierać rodzime sklepy np. Piotr i Paweł.

  20. Lajkonik said

    Hei LIDL-ER ma dzisiaj akcje na kurczaki z Polin PO 1zl za kilogram skrzydelek dla KIEPSKICH aus POLEN. KIEPSCY zmeczeni Po harowce w MONTOWNIACH i tak beda sobie ten towar wydrzerac z rak – SMACZNEGO Hei LIDL-ER.

  21. Lajkonik said

    Dominacja niemieckich supermarketów jest wypadkową co najmniej czterech elementów:
    1- drukarni Eurosow we Frankfurcie.
    2- drukarni Eurosow we Frankfurcie.
    3- drukarni Eurosow we Frankfurcie.
    4- drukarni Eurosow we Frankfurcie.

    ZERO OPROCENTOWANIA, ilosc kredytu NIESKONCZONA.

    Po co czolgi, samoloty i cale te wojny. DRUKARNIA EURO jest PONAT TO WSZYTKO DRANG NACH OSTEN INNOVATIN, mily, ludzki humanitarny bez trupow, obozow koncentracyjnych i calego tego kramu jak gestapo, SS, Wermacht. Czysto schludnie po niemiecku dobrze zorganizowane.

  22. Lajkonik said

    W Hannoverze ustawila sie KOLEJKA do POLSKICH FIRM. POdaja ogorki, kabanosy i daja po kielonku wody ognistej. MADE IN POLAND.

  23. Zbyszko said

    Dominacja niemieckiego (i nie tylko niemieckiego) handlu (i nie tylko handlu) w Polsce była i jest możliwa przede wszystkim dlatego, że ustaw(k)a uchwalona w „polskim” Sejmie kosztowała na początku tego oczekiwanego przez Polaków szabrowania Polski 300tyś dolarów. Potem jak już wiemy, cena tej Targowicy wzrosła do 1mln dolarów, czyli akurat tyle ile wynosi… DZIENNY obrót w hipermarkecie typu np Castorama, czy duże Tesco.
    Także inwestycje na te „nowoczesne” miejsca pracy w nowoczesnym handlu (jak nam wszystkim tłumokom tłumaczyli (p)rezydenci polskich miast, nie były znowu aż tak wysokie, bo jeden taki blaszany hangar hipermarketu kosztował równowartość dziennego w nim utargu, czyli 1mln dolarów.
    I jak niestety nie wszyscy już wiemy (a raczej większość nie wie) że nie są to nowoczesne miejsca pracy, bo taki wyzysk znany był już przed II wojną, do których to czasów, teraz niektórzy dążą, tęskniąc za II RP.
    Polacy chyba już muszą cały czas dostawać w dupę, bo jak przed szkodą głupi tak i po szkodzie głupi…

  24. Maćko said

    https://www.pola-app.pl
    Masz dość masówki globalnych koncernów? Szukasz lokalnych firm tworzących unikatowe produkty? Pola pomoże Ci odnaleźć polskie wyroby. Zabierając Polę na zakupy odnajdujesz produkty “z duszą” i wspierasz polską gospodarkę.
    Zeskanuj kod kreskowy z dowolnego produktu i dowiedz się więcej o firmie, która go wyprodukowała. Pola powie Ci, czy dany producent opiera się na polskim kapitale, ma u nas swoją produkcję, tworzy wykwalifikowane miejsca pracy, jest częścią zagranicznego koncernu.
    Jeśli znajdziesz firmę, której nie ma w naszej bazie, koniec znie zgłoś ją do nas. Pomożesz nam w ten sposób uzupełniać unikatową bazę polskich producentów.

  25. Zbyszko said

    Maćko @24 polska indywidualna przedsiębiorczość (w tym wytwórczość) także została Polakom zrabowana. Mówił o tym Pan Roman Kluska w wykładzie:
    .https://www.youtube.com/watch?v=DVVCKkOYPqQ&t=15s
    gdzie w tym czasie gdy obcy, okupacyjny aparat niszczył jego firmę, do siedziby jego firmy przyszło ok 40tyś listów od polskich indywidualnych przedsiębiorców w podobny sposób zniszczonych. Więc praktycznie nie już polskiej wytwórczości, nawet tej produkowanej w Polsce. Kupując polski produkt należałoby najpierw sprawdzić rodowód właściciela firmy od co najmniej kilku pokoleń.
    Gdzieniegdzie można jeszcze znaleźć np polskie zdrowe wyroby mleczarskie z dawnych komunistycznych spółdzielni mleczarskich. Niektóre te wyroby sprzedawane są jeszcze w tych solidnych szklanych butelkach z aluminiowym kapslem. Ale jak wiemy, nam Polakom się to nie podobało. Woleliśmy zachodnie soki i mleko w kolorowych kartonikach

  26. Ola said

    Biedrona to nawspanialszy markiecik ! Lepszy od Aldika nawet , alez tam bogaty asortyment! Ale juz ona nie polska. Polak sprzedal . Nawet nie Niemcowi . Ta globalizacja i ten wolny rynek to zaglada klasy sredniej w skali globalnej.I gdzie tam drobny handel , male uslugi i firmy jednoosobowe przezyja? Kiedys, wcale nie tak dawno nawet , wystarczyl kiosek zeby zyc. A teraz? a tam

  27. NICK said

    Woleliśmy zachodnie soki i mleko w kolorowych kartonikach.

    No.
    A do ostatnich Gospodarzy Wiejskich to nikt nie pojedzie.
    Nie kupi mleka po 1,6 do 2,0 PoLiN o zawartości tłuszczu 4,5%. Mleczko ‚light’ wolą.
    Nikt nie kupi kilograma wiśni po 3,5 PoLiN. A po dodaniu cukru, nawet najprościej, nie przepuści przez sokownik… .

    Nikt i nigdy, tu, na Gajówce nie odpowiedział na me Apele. Np. jedźcie na wieś(…).

    Mówi się: ‚Gówno jedzą, gówno wiedzą’

    Gównojady glonojadłe akwariowe.
    Macie suszone Dafnie-GMO.

    Naści.

    Ile procent zna słowo „naści”?

  28. Joannus said

    Ad 23
    ”bo taki wyzysk znany był już przed II wojną, do których to czasów, teraz niektórzy dążą, tęskniąc za II RP.
    Polacy chyba już muszą cały czas dostawać w dupę, bo jak przed szkodą głupi tak i po szkodzie głupi…”

    Po szkodzie jeszcze głupsi, co widać słychać i czuć od ponad 25 lat.

  29. Ola said

    U mnie na niemieckiej wsi -about 20. tys. dusz- byl swego czasu polski sklep. Sklepik . Troszku suchej kiebaski , troche bigosu i fasolki w sloikach , ptasie mleczko i kisiele , polskie gazety i piwo + inne alkohole. Dlugo kobitka nie pociagnela , 2-3 lata moze. Teraz polskie towary mozna kupic u Turka czy obok u Irakczyka – pyszne naprawde kefiry , sledziki , kapuste kiszona i ptasie mleczko glownie . Turek jeszcze ciagnie , bo dosc duzy i ma towar internacjonalny – Europa Wsch., Azja , Rosja . Irakczyk, mniejszy , ledwo ciagnie , wszystko wskazuje na to , ze chyba padnie . Tym bardziej, ze otworzyl sie dosc duzy Rusek , ale tez mu dobrze nie wroze. Juz bylo wiecej ruskich i arabskich z polskim i nie tylko towarem . Podobnie jak restauracje – rosyjska i polska . Padly .
    Niedawno bylam w Polsce w bogatym ” Piotrze i Pawle” . No piekny , ale nikogo w nim nie bylo oprocz mnie i ochraniarza. To sie glupio czulam i zaraz wyszlam nic nawet nie kupujac. Az mnie zal za serce scisnal. Znowu .
    Nieeee, ten kapitalizm to okrutna walka o przezycie .

  30. Zbyszko said

    Ola @26 Biedronka, to najgorszy szajs, zresztą nie gorszy od pozostałych. Polacy bardzo szybko by przejęli te hangary i przerobili na kupieckie domy towarowe, gdzie sprzedawane by były lokalne wyroby polskich wytwórców. Ale musieli by tego chcieć, bo mają to w dupie, będą umierać na raka, od tych zatrutych świństw, będą konali w cierpieniach, ale będą chwalić obce zatrute, bo piękne kolorowe.

  31. Maćko said

    25 – Zbyszko – jako pana „stryjek” Maćko, zachecam do walki codziennej i systematycznej. Bojkotu wrogów i popierania swoich zawsze i wszedzie. Nie opuszczac nam ramion do ostatniego tchu.
    😉
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Maćko_z_Bogdańca

    Jurand mi podpowiada, ze tak samo mysli.
    😉

  32. Ola said

    Zbyszko @ 30
    Syf syfem , pojecie wzgledne , przecietny zjadacz orientuje sie na temat syfu na podstawie spisu skladnikow na opakowaniu , a one , glownie ze wzgledu na przepisy unii, sa raczej dosc wiarygodne. A to zachwalane na portalach
    zarcie bezposrednio od rolnika czy na sobotnim straganie to tez niepewna sciema .
    Swego czasu dorabialam sobie na weekenadach pracujac w restauracji . O, niemieckiej ! Pieknej , czysciutkiej i drogiej . Nawet z gwiazdkami . Taak, zmywalam talerze . Robota lekka psychicznie , zadnego stresu , wlasciwie fitnesstudio, za ktore mi jeszcze troche placili . Ale jaki to byl syf w tej niemieckiej kuchni! Talerze ledwo co oplukane w zmywarce . Jak skonczyl sie plyn do mycia naczyn , bralo sie ten do mycia podlogi . Wszystkie skladniki albo zamrozone w niemrozacej lodowce albo na pol splesniale i zepsute . Terminow przydatnosci nie brano nigdy pod uwage . Jakis Sanepid? Moze i byl , ale sie zapowiadal . Katastrofa, syf , kila i mogila. Juz nikt mnie na mowi na pojscie do restauracji.

  33. Waclaw-L said

    „A to zachwalane na portalach zarcie bezposrednio od rolnika czy na sobotnim straganie to tez niepewna sciema .”
    Zdrowa żywność, to towar strategiczny numer jeden. To przede wszystkim kwestia zaufania do producenta. Gówno jest najtańsze. Kto w wyborze kieruje się tylko ceną, ten przegrał na zdrowiu. Pożywienie będziesz zdobywał w znoju… zdrowe pożywienie. Zdrowa, Boża żywność, wymaga mądrości oraz wiele wysiłku fizycznego. Dupy, nie da się szkłem obetrzeć, bez uszczerbku na zdrowiu. Tego nie ma w biedronkach. Pierwszy krok, to nie zatruta gleba. Współczuję mieszczuchom, tym którzy pozbyli się ziemi oraz pospolitym leniom. Szczegóły, patrz Adolf Kudliński.

  34. Zbyszko said

    Maćko @31 pozdrawiam Stryjka:-)

  35. Maćko said

    34. Zbyszku, wysoko cenie Wasci pozdrowienia!
    Jak idzie praktyka miecza i topora?
    :-)))))))))))

    32. Pani Olu, interesujace. Na pewno w wielu knajpach tak moze byc. Dlatego… sa pewne zasady przy ich wybieraniu:
    1. Nigdy nie jesc przy glównej ulicy czy przy uczeszczanym przez turystów miejscu.
    2. Szukac restauracji nieco dalej i sprawdzac, ze jedza w niej „tubylcy” a atmosfera jest sympatyczna.
    3. Wybierac kanjpy gdzie podaja starzy kelnerzy. Unikac knajp gdzie obsluga jest mloda.
    4. Na codzien jadac w miejscach w których „cheff” lazi po sali i mozna z nim pogadac.
    5. Uwazac na smaki potraw, analizowac je i nie wachac sie oddac danie podejrzane.
    6. Ja ryba jest swieza, to nie ma watpliwosci, a jak sa watpliwosci, to ryba nie jest swieza. Proste.

    Smacznego i zdrowego

    33. Waclawie – pelna zgoda.

  36. ciocia kalorinka said

    Prosze Was.

    Wiele lat temu nazad code alimentaire (o come si dice) zadecydowało, iż cokolwiek będzie brane do człowiekowej (może podczłowiekowej) gęby, musi byc doprawiane – na tamtym poziomie jeszcze nie ustalono, czym ani jak.

    Więc o czym w ogóle te rozmówki. Nas ma nie być (cytat z wywiadu w toruńskim radiu).

    Spisu składników (ingredient dec) nawet nie warto czytać, zresztą druk i tak mały i nie widać, ponadto z czasem coraz mniejszy. Wystarczy jednak rzucić okiem na wielkośc tego paragrafu. Najmniej niezdrowo jeść to, to ma najkrótszy spis.

    jeszcze raz: Nie ma zdrowej żywności.

Sorry, the comment form is closed at this time.