Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Św. Faustyna Doktorem Kościoła?

Posted by Marucha w dniu 2017-04-23 (Niedziela)

Od piątku w Krakowie-Łagiewnikach będą zbierane podpisy pod petycją w sprawie ogłoszenia świętej siostry Faustyny Doktorem Kościoła. Starania w tej sprawie trwają od trzech lat.

W trakcie pontyfikatu papieża Benedykta XVI ksiądz kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski, zawiózł do Rzymu i złożył w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych list intencyjny w tej sprawie. Wydarzenie to na łamach „Naszego Dziennika” wspomina ks. prof. Jan Machniak, rektor Międzynarodowej Akademii Bożego Miłosierdzia.

– Byłem wtedy razem z księdzem kardynałem w Kongregacji. Dowiedziałem się, że potrzebne jest poparcie Konferencji Episkopatów różnych krajów, a także wiernych. Metropolita krakowski przedstawił więc już sprawę na Konferencji Episkopatu Polski – podkreśla ks. rektor.

Inicjatywa w sprawie ogłoszenia św. Faustyny Doktorem Kościoła zrodziła się na zakończenie Kongresu Miłosierdzia w Krakowie w 2011 roku.

Zwyczaj proszenia Papieża poprzez zbieranie podpisów pod jakąś inicjatywą w praktyce eklezjalnej nie jest nowy. O czym mówi o. Szczepan Praśkiewicz OCD, konsultor Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

– Tak zwane Litterae postulatoriae – listy postulacyjne – kierowane są do Ojca Świętego zarówno przez lud Boży, jak i przez jego pasterzy. Wszytko stanowi ów vox populi, który dowodzi wpływu świętych na życie wierzących zgodne z Ewangelią – podkreśla kapłan. – Listy te i podpisy pod nimi odbierane są jako przejaw dobroczynnego wpływu kandydata do kościelnego doktoratu na życie konkretnych ludzi we wspólnocie eklezjalnej i tym samym jako potwierdzenie recepcji jego orędzia, opartego wyraźnie na prawdzie objawionej – uważa duchowny.

Obecnie Doktorów Kościoła jest 35.

Źródło: Nasz Dziennik
luk

Za: Polonia Christiana – pch24.pl (2014-10-03)
http://www.pch24.pl/sw–faustyna-doktorem-kosciola–,25808,i.htmlluk

KOMENTARZ BIBUŁY:

Wokół przeżyć siostry Faustyny, a później wokół zjawisk uznanych za kanoniczne cuda i wokół procesów: beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego, pojawia się wiele pytań i wątpliwości, na które powinni odpowiedzieć obiektywni badacze pozbawieni rzewnych sentymentów i modernistycznych naleciałości.

My pragnęlibyśmy aby wierni mogli wreszcie:

1. Zaznajomić się z dokumentacją medyczną przypadku ks. Ronalda Pytla z polskiej parafii w Baltimore, którego to uzdrowienie posłużyło za ostateczny dowód w procesie kanonizacji, bowiem dostępne dane są bardziej słodkawymi opowiastkami zamiast rzetelnymi dowodami lekarskimi. Jak pisze sam ks. Pytel:

“16 listopada 1999 roku lekarze zaproszeni przez Kongregację ds. Świętych przegłosowali, że natychmiastowe uzdrowienie mojej bardzo uszkodzonej lewej komory serca nie jest medycznie wytłumaczalne. 9 grudnia watykańska komisja teologów potwierdziła, że jest to cud przypisywany wstawiennictwu bł. Siostry Faustyny Kowalskiej. Potem odbyła się komisja kardynałów, a 20 grudnia promulgacja dekretu o cudzie w obecności Ojca Świętego Jana Pawła II.”

Z tego opisu wynika, że “lekarze przegłosowali”, co oznacza, że prawdopodobnie miały miejsce zastrzeżenia uczestniczących w głosowaniu niektórych lekarzy, którzy głosowali przeciwko uznaniu przypadku ks. Pytla za cud, albo wstrzymali się od głosowania. Nie wiemy jak to było, zatem: czy możemy poznać dokumentację głosowania i zaznajomić się z opiniami tych bardziej wstrzemięźliwych lekarzy?

No i jak wytłumaczyć, że tak powolna machina jaką jest biurokracja watykańska – która potrafi mielić pewne sprawy całymi latami, a w przeszłosci w tak ważnych sprawach jak badania kanonizacycjne przeznaczać całe dziesięciolecia – z tak nieprawdopodobną werwą przypieczętowała “cud uzdrowienia”, że już w 16 roboczych dni (od 16 listopada do 9 grudnia) Watykan “potwierdził cud”, a po kolejnych siedmiu roboczych dniach ogłoszono promulgację cudu.

Skąd to ekspresowe tempo? Czy może wynikało ono z tego, że na już zaplanowaną kanonizację należało szukać cudu? (W czasach papieża Franciszka już nie wysilają się i zatwierdzają kanonizacje bez wymaganego cudu…)

2. Zaznajomić się z oryginałem Dzienniczka siostry Faustyny, oraz mieć pełny i nieskrępowany dostęp do pierwszego drukowanego wydania Dzienniczka. Niestety, wierni nie mają dostępu, żyjąc przecież w dobie internetowej, do tych dokumentów, poza kilkoma zdjęciami kilku kartek, kiedy to pozwolono z daleka zrobić zdjęcia podczas pierwszej publicznej prezentacji Dzienniczka.

Nota bene dlaczego kazano czekać aż 18 lat od beatyfikacji i 11 lat od kanonizacji na pierwszą odsłonę rękopisów ?! Przecież przy skali propagowania przeżyć siostry Faustyny tego typu dokumenty powinny być od dawna – na długo przed jakimkolwiek procesem beatyfikacyjnym – dostępne w każdej księgarni katolickiej, aby wierni sami mogli doświadczyć wielkości osoby mającej być błogosławioną czy świętą. Czy nie należy uznać takiego traktowania wiernych jako lekceważące?

3. Doczekać się rzetelnej dyskusji nad solidnością teologiczną wielu zapisów siostry Faustyny, bowiem niektóre co najmniej zahaczają o herezję, na co wskazują nawet posoborowi teologowie.

Nie dziwimy się, że kardynał Ottaviani, prefekt Świętego Oficjum umieścił Dzienniczek na Indeksie ksiąg zakazanych, którymi rzesze wiernych nie powinny być karmione i nie powinny czytać jako lektury kościelne, gdyż wprowadzają zamęt pojęciowy i oddalają od Boga. Nawet za pontyfikatu Jana XXIII Święta Kongregacja Świętego Oficjum wydała 19.XI.1958 r. następujący dekret:

“Przeżycia s. Faustyny ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia nie mają źródła nadprzyrodzonego. Wobec tego należy wycofać modlitwy i obrazki, pochodzące z tych rzekomych objawień. Święto Miłosierdzia nie powinno być ustanowione, a ks. M. Sopoćce należy udzielić najpoważniejszego upomnienia („gravissimum monitum”), by nie szerzył wiadomości o rzekomych objawieniach s. Faustyny.”

Zakaz ten powtórzono rok później, kiedy to Najwyższa Kongregacja Świętego Oficjum potępiła i zakazała propagowania nabożeństwo Miłosierdzia Bożego według form przedstawionych przez siostrę Faustynę i nakazała usunięcie wszelkich obrazów i pism:

Najwyższa Kongregacja Świętego Oficjum

Oświadczenie

Podaje się do wiadomości, że Najwyższa Kongregacja Świętego Oficjum, zbadawszy domniemane widzenia i objawienia siostry Faustyny Kowalskiej ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, zmarłej w 1938 roku nieopodal Krakowa, ustaliła to, co następuje:

1. należy zakazać rozpowszechniania obrazów i pism, które przedstawiają nabożeństwo Miłosierdzia Bożego podług form przedstawionych przez tęże siostrę Faustynę;

2. roztropności biskupów zostawia się obowiązek usunięcia wspomnianych obrazów, które przypadkiem mogłyby już być wystawione dla kultu.

Z pałacu Św. Oficjum, 6 marca 1959 roku.

Hugon O’Flaherty, Notariusz

Acta Apostolicae Sedis, tom 51 (1959), s. 271 [1]

Zakaz ten obowiązywał w całym Kościele aż do momentu gdy pewien wpływowy – znany już ze skrajności modernistycznych podczas prac soborowych – biskup z Polski o nazwisku Wojtyła rozpoczął w sprzyjącym posoborowym klimacie 1965 roku usilne starania o zmianę statusu, na co przystał, równie modernistyczny papież Paweł VI (który, jako biskup Montini sprawujący funkcję sekretarza Papieża Piusa XII, został z dnia na dzień pozbawiony tej funkcji i wyrzucony z Watykanu jako podejrzany o współpracę na rzecz Związku Sowieckiego; póżniej jak wiele innych rzeczy, losy się odwróciły i został wybrany papieżem…)

Zakaz publikacji Dzienniczka cofnięto na 4 miesiące przed śmiercią Pawła VI (publikacja w Acta Apostolicae Sedis), a na prośbę kard. Wojtyły odwołano – w 1978 roku – Notyfikację zakazującą szerzenia kultu Miłosierdzia Bożego w formach pochodzących z objawień siostry Faustyny.

Dzisiaj naiwnym próbuje się wmówić, że przyczyną poprzednich zakazów były niedokładne tłumaczenia pism siostry Faustyny, natomiast późniejsze tłumaczenia przywróciły mądrość Watykanu i naprostowały na właściwe tory. Być może tak samo jak i tysiące innych spraw, które w okresie przedsoborowym były przestarzałe i wymagały nowego, “świeżego” spojrzenia i “otwarcia się na świat”…

Zakaz szerzenia nowego kultu i związanych z nim zmian w kalendarzu kościelnym był do tamtej pory na tyle silny, że również i polscy hierarchowie wyrażali się negatywnie. Według siostry Faustyny objawienia Pana Jezusa przekazały żądanie ustanowienia w Kościele nowego święta – Święta Miłosierdzia Bożego, i umieszczenia go w kalendarzu w Oktawie Zmartwychwstania Pańskiego.

Wizje te i rzekome żądania o umieszczenie nowego Święta w Białą Niedzielę były przyjęte niezwykle sceptycznie. I tak, w 1948 roku kardynał August Hlond wyraził negatywną opinię, a w trzy lata później powtórzył zakaz arcybiskup Romuald Jałbrzykowski. W 1953 roku wypowiedział się jasno Watykan uznając decyzją Świętego Oficjum, że nowego święta nie należy ustanawiać, a w 1958 roku Watykan zupełnie zamknął sprawę decydującym Dekretem (cytowanym powyżej).

Niestety, rewolucyjne zmiany posoborowe i zezwolenie na nowy kult otworzyły puszkę – albo wielką beczkę – Pandory teologicznych nieścisłości. Brak solidności teologicznej Dzienniczka siostry Faustyny do dzisiaj są problemem dla teologów.

Sprawy te próbuje rozwikłać i usprawiedliwić np. ks. prof. Wincenty Granat czy też ks. prof. Czesław Bartnik pisząc na łamach półrocznika Towarzystwa Teologów Dogmatyów Teologia w Polsce (Nr 2,2 2008). Dla jasności przekazu oraz klarowności teologicznej ks. Bartnik proponuje zmianę obecnej formuły modlitwy Koronki do Miłosierdzia Bożego. Dziwne jednak, że tradycyjne modlitwy nie wymagają karkołomnych prób wyjaśniania i nie stwarzają takich dylematów.

A swoją drogą zadziwia, że w 6 tomach rękopisów Dzienniczka brak jakichkolwiek skreśleń czy korekt Autorki, co można wytłumaczyć, albo samym Bożym natchnieniem, albo… kunsztownym przepisaniem jakąś wprawniejszą ręką z orginalnych rękopisów – o których istnieniu niestety nie wiemy, bo dostępu do biblioteki klauzurowej nie mamy.

Jeśli jednak przyjmiemy to pierwsze, to dlaczego sam Bóg wprowadził na łamy Dzienniczka myśli i sentencje, które kłócą się z całą Tradycją i eklezjologią Kościoła?

Równie tragicznie przedstawia się sprawa z cukierkowo-kiczowatym obrazem, którego nawet sam propagator nabożeństwa i spowiednik siostry Faustyny, ksiądz Michał Sopoćko powiedział, że “Ten obraz można zawiesić w salonie, jak to uczyniły SS. Karmelitanki w Częstochowie, ale nigdy w kościele.”

Uwagi księdza Sopoćko dotyczyły pierwszej wersji obrazu, z 1934 roku, pędzla Eugeniusza Kazimirowskiego, natomiast znany nam dzisiaj i najbardziej rozpropagowany obraz – pędzla Adolfa Hyły – jest jeszcze bardziej kiczowaty i pasuje on jedynie do koszmarnej architektury kościelnej posoborowia, która tak dobrze reprezentowana jest przez nowe Sanktuarium w Łagiewnikach.

Osobną kwestią jest czysta cenzura posoborowa słów siostry Faustyny. Dla przykładu, dzisiejsze wydania Nowenny do Miłosierdzia Bożego, używają następujących słów rzekomo napisanych przez siostrę Faustynę:

“Dzień piąty
Dziś sprowadź Mi dusze braci odłączonych i zanurz ich w morzu miłosierdzia Mojego. W gorzkiej męce rozdzierali Mi ciało i Serce, to jest Kościół Mój. Kiedy wracają do jedności z Kościołem, goją się rany Moje i tym sposobem ulżą Mi w męce.”

W oryginale natomiast (co jest uwidocznione nawet w pierwszym polskim wydaniu z 1981 roku), siostra Faustyna pisała w tym miejscu:

“Dziś sprowadź Mi dusze heretyków i odszczepieńców“.

Czy to jedyne ingerencje w prace siostry Faustyny? A może należałoby zbadać również – oczywiście po pełnym ich opublikowaniu – same tzw. rękopisy, czy czasami i tam, już na tym poziomie, nie doszło do jakichś “kosmetycznych” upiększeń.

Najprawdopodobniej, na te i wiele, wiele innych pytań i wątpliwości przyjdzie nam poczekać aż nowe władze kościelne w nowej rzeczywistości odwrócą nadaną Kościołowi zgubną drogę, którą kroczy On od czasu soborowej rewolucji. Przyjdzie wtedy pora na rewizję wielu dekretów, nurtów i trendów oraz odwrócenie niektórych decyzji kanonizacyjnych.

Na dzisiaj rada jest jedna: należy bardzo uważnie i nawet sceptycznie podchodzić do wszystkiego co jest usilnie promowane przez posoborowy Kościół (przede wszystkim Novus Ordo, ekumenizm, tzw. wolność religijna, kulty kontrowersyjnych postaci), i zarazem przylgnąć do tego wszystkiego czym dzisiejszy Kościół wzgardza, pomniejsza, a nawet zakazuje, a co stanowiło esencję życia i samego celu istnienia i działalności Kościoła przez całe wieki.

Natomiast naciski pewnych wpływowych grup – szczególnie z Polski – forsujące (m.in. poprzez “zbieranie podpisów pod petycją” jako ów vox populi) pogłębienie kultu siostry Faustyny, doprowadzają do absurdu, czym są próby stworzenia z dziewczyny po 3 klasach szkoły podstawowej Doktorem Kościoła.

Byłby to pierwszy Doktor Kościoła, nad którego pismami głowią się nawet posoborowi teologowie, próbując połączyć heretyckie odchyły z tradycyjną teologią.

[1] Acta Apostolicae Sedis, tom 51 (1959), s. 271 – z języka włoskiego tłumaczył Pelagiusz z Asturii. Źródło: Pelagius Asturiensis

http://www.bibula.com

Komentarzy 19 to “Św. Faustyna Doktorem Kościoła?”

  1. VA said

    Wyglada na to ze sekta Vaticanum II potrzebuje Doktora Kościoła.
    To juz jest przesada.

  2. Moher49 said

    Koronka do Miłosierdzia Bożego jest jakaś dziwna. Innymi słowy można ją wypowiedzieć tak: Boże, zabiliśmy Twojego Syna i składamy ci Go na ofiarę abyś nam grzechy odpuścił. Ziemski ojciec by wam tego nie odpuścił, może ten Niebieski inaczej myśli ?.

  3. JerzyS said

    W moich oczach to zuchwałe bluźnierstwo!

    „Od piątku w Krakowie-Łagiewnikach będą zbierane podpisy
    pod petycją w sprawie ogłoszenia świętej siostry Faustyny Doktorem Kościoła.
    Starania w tej sprawie trwają od trzech lat.”

    Jak już uzbierają te podpisy pod petycją w sprawie ogłoszenia świętej siostry Faustyny
    Doktorem Kościoła,
    to wyślą je umyślnym do Nieba w celu zatwierdzenia.

  4. Kefas said

    Lektura „Dzienniczka” prowadziła niektórych do przekonania o histerycznej, egzaltowanej osobowości autorki. Przykładem może być wybitny teolog ks. Wincenty Granat. Dopatrzył się w tekście szeregu błędów teologicznych:

    „Miłosierdzie Boga jest jednym z Bożych przymiotów i gdybyśmy je czcili za pomocą odrębnego święta, wypadałoby również ustanowić jeszcze inne święta w celu oddawania kultu poszczególnym przymiotom Bożym: takie stanowisko prowadziłoby do jakiegoś zaciemnienia jedności Boga i sprowadzałoby niebezpieczeństwo politeizmu”.

    Bardzo ostre były też jego zarzuty przeciw Koronce do Miłosierdzia Bożego, zwłaszcza przeciw fragmentowi: „Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Najmilszego Syna Twojego, a Pana Naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata”.

    Ks. Granat twierdził, że te słowa także zawierają istotne błędy teologiczne: po pierwsze, Bóstwo Syna jest tym samym, co i Ojca, a więc nie może być ofiarowywane Ojcu Przedwiecznemu.

    Po drugie, w ogóle nie wolno składać na ofiarę Bóstwa. Po trzecie wreszcie, nie może być Ono przebłaganiem za grzechy – Bóg odpuszcza grzechy, lecz nie jest ofiarą przebłagania.

    tygodnik.com.pl/pielgrzymka%20I/grzegorczyk.html

  5. Kefas said

    Teologia w Polsce 2,2 (2008), s. 267-270

    Ks. Czesław S. Bartnik
    emerytowany profesor KUL
    O TEKŚCIE KORONKI DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO
    „Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Osobę umiłowanego Sy-
    na Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa na przebłaganie za grzechy nasze
    i całego świata”.

    1. Jednak dzieje objawień prywatnych rodzą się zawsze w wielkich trudno-
    ściach. Tak było i z kultem Miłosierdzia Bożego, inspirowanym przez prostą za-
    konnicę polską. Przede wszystkim wielu teologów zachodnich aż do roku 1993
    kwestionowało wizję obrazu Jezusa Chrystusa, realizującego Miłosierdzie Boże
    i następnie same podstawy kultu Miłosierdzia Bożego. Na obrazie Chrystusa, in-
    spirowanym przez Świętą, dwie smugi światła: biała i czerwona, były uważane
    za nawiązujące do narodowej flagi polskiej, a więc miałby to być bluźnierczy na-
    cjonalizm. „Miłosierdzie” natomiast miałoby być jedynie przymiotem, który nie
    jest przedmiotem kultu. Według takiej zasady – mówiono – trzeba by pozwolić
    na rozwijanie kultu wszystkich przymiotów Bożych. A więc mielibyśmy święta:
    aktu stworzenia, istnienia, samoistności, wieczności, niezmienności, nieśmiertel-
    ności, wszechmocy, wszechobecności, jedności, wolności, sprawiedliwości, pięk-
    na, nieskończoności Boga i tak bez końca. Dzięki wielu polskim świątobliwym
    postaciom, jak Michał Sopoćko, Wincenty Granat, Prymas Stefan Wyszyński,
    a przede wszystkim papież Jan Paweł II kult Miłosierdzia Bożego został zalegali-
    zowany i ciągle się rozwija.

  6. Kefas said

    2. Przejdźmy jednak do pewnych uwag teologicznych o obecnym tekście Ko-
    ronki do Miłosierdzia Bożego. Tekst ten, odmawiany na „dużych paciorkach” ró-
    żańca, zatwierdzony przez kard. Franciszka Macharskiego 18.09.1993 r., brzmi
    następująco:
    „Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego
    Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa na przebłaganie za grzechy na-
    sze i całego świata”.
    Otóż u teologa budzą się pewne zastrzeżenia co do sformułowania: „ofiaruję
    Ci… Bóstwo Syna Twojego”. Czy można poprawnie teologicznie ofiarować Bó-
    stwo Jezusa Bogu Ojcu? Otóż według naszej nauki o Trójcy Świętej Bóstwo jest
    jedno i to samo we wszystkich Trzech Osobach. A więc byłoby to ofiarowywanie
    „Boga Bogu”, co tchnie tzw. tryteizmem, czyli, że jest „Trzech Bogów”. Jeśli za-
    tem nie jest to jakaś poetycka metafora w stylu „ofiaruję Cię Tobie samemu”,
    to ofiarowuje się Chrystusa Jako „jednego” Boga Bogu Ojcu jako „drugiemu”
    Bogu. Niektórzy powiadają, że zwrot ten jest wzięty z wizji św. Faustyny. Jednak
    przeżycia wizji są ujmowane w formy i interpretacje własne. W każdym razie ob-
    jawienie prywatne nie można interpretować w sensie niezgodnym z Objawieniem
    publicznym i nauką Kościoła o Trójcy Świętej.
    Trzeba jeszcze raz powtórzyć, że Bóstwo Syna jest tożsame z Bóstwem Ojca
    i Ducha Świętego, gdyż wyznajemy tylko jedno Bóstwo, czyli Jednego Boga.
    Wspaniała teologicznie prefacja mszalna o Trójcy Świętej mówi: „Boże Ojcze,
    Ty z Jednorodzonym Synem Twoim i Duchem Świętym jednym jesteś Bogiem
    (unus es Deus), jednym jesteś Panem (unus es Dominus)… Tak iż wyznając praw-
    dziwe i wiekuiste Bóstwo wielbimy odrębność Osób, jedność w Istocie (et in es-
    sentia unitas)”.
    Ponadto według przytoczonego tekstu niejasna robi się chrystologia. Fraza:
    „…ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo… Twojego Syna” zdaje się sugero-
    wać, że Jezus Chrystus składa się z czterech elementów: Ciała, Krwi, Duszy i Bó-
    stwa. Nie ma Jezusa Człowieka, są tylko „elementy”, do których dodane jest Bó-
    stwo. Owszem, poprawne jest ofiarowywanie Ciała i Krwi, bo przez nie Chrystus
    nas odkupił i tak jest w Eucharystii, lecz dodawanie do tego „duszy” to już inny
    porządek.

  7. Kefas said

    3. Analogiczny problem podnieśli wybitni teologowie polscy po Soborze Wa-
    tykańskim drugim: ks. Andrzej Zuberbier, ks. Alfons Skowronek, ks. Lucjan Bal-
    ter, ks. Stanisław Czerwik i inni. Tym razem chodziło o zakończenie oracji
    w modlitwach mszalnych. W wersji łacińskiej problem ten jakby nie był wyraźny:
    Per Dominum nostrum Iesum Christum, Filium Tuum, qui tecum vivit et regnat
    in unitate Spiritus Sancti: Deus per omnia saecla saeculorum. Wyraźniej wycho-
    dziło to w liturgicznych przekładach polskich: „Przez Pana naszego, Jezusa Chry-
    stusa, który… Bóg przez wszystkie wieki wieków”. Otóż teologowie ci zwrócili
    uwagę, że tu prosimy „Boga przez Boga”, jakby było „dwóch Bogów”: zwracamy
    się do Boga (Ojca) przez „Pana naszego” (Pan znaczy Bóg) jako „Boga na wieki
    wieków” (Deus in saecula). Po tych zastrzeżeniach „Mszał Rzymski dla diecezji
    polskich. Wydanie studyjne” z roku 1979 opuści słowo: Deus – Bóg (na wieki
    wieków). Obecne jednak wydania mszału powróciły do dawnej formuły i przy-
    wróciły słowo: Deus – Bóg.
    Jak na to ostatecznie odpowiedzieć? Myślę, że językowo formuła ta nie jest
    wyraźna, ale sens teologiczny jest poprawny, gdyż zwracamy się tutaj do Osoby
    Bożej Ojca przez Osobę Bożą Syna. Są zatem dwie różne Osoby, a Jeden Bóg.
    Zakończenie zaś: Bóg przez wszystkie wieki wieków” nie wyraża „osobnego Bo-
    ga”, lecz naszą wiarę, że Jezus Chrystus jest Bogiem, drugą osobą tego samego
    Boga. Między Nimi jest odrębność Osób, a nie Bóstwa. Druga Osoba Boża jest
    Pośrednikiem między nami a Osobą Boga Ojca. I w tym sensie Osoba Syna Bo-
    żego wcielona w człowieka, a w pewnej konsekwencji i w cały świat, jest „Panem
    naszym”, czy „Bogiem naszym”, gdyż „Pan” w Biblii w odniesieniu do Chrystusa
    oznacza „Boga”.

  8. Kefas said

    4. Można poczynić jeszcze jedną drobną uwagę co do słowa w Koronce:
    „Najmilszego” (Syna Twojego). Jest to superlativus, ale superlativus może mieć
    zawsze dwa sensy: albo pierwszeństwo przed innymi, albo najwyższy stopień da-
    nej treści. Otóż w pierwszym sensie niechrześcijanie mogliby zrozumieć, że Jezus
    Chrystus jest „najmilszy” spośród innych synów, co musi być wykluczone. Gdy-
    by chodziło o zaznaczenie, że i my jesteśmy synami Bożymi, przybranymi,
    to trzeba by podkreślić absolutną inność. Myślę jednak, że słowo „Najmilszy” jest
    emfazą Miłości Ojca do jedynego Syna. Dodatkowo można też rozumieć, że i my
    włączamy się w tę Miłość Ojca do Syna, a w konsekwencji i w Miłość Syna
    do Ojca. Tak czy inaczej byłoby lepiej użyć słowa: „Umiłowany”. Taki termin
    jest używany w Ewangeliach: zarówno przy chrzcie Jezusa: „Ten jest mój Syn
    umiłowany” (Mk 1,11; Mt 3,17; Łk 3,22), jak i w opisie przemienienia (Mk 9,7;
    Mt l7,5). Chrystus jest umiłowany przez Ojca, ale także jest umiłowany i przez
    nas jako Misterium Miłosierdzia Bożego.

    5. Trzeba jeszcze zwrócić uwagę, że Koronka do Miłosierdzia Bożego ma
    pewną tonację pesymistyczną, jakoby człowiek i świat byli bez reszty zniepra-
    wieni przez grzech. Byłaby to skrajna interpretacja „grzechu świata” z Ewangelii
    św. Jana (1,29). Miłosierdzie zaś byłoby mniej miłością ożywiającą i naprawiają-
    cą, a więcej samą litością Boga nad człowiekiem. Jakby zatarta jest prawda,
    że ”Bóg umiłował świat tak, że Syna swego Jednorodzonego dał” (J 3,16). Temat
    Miłosierdzia Bożego i odpuszczenia grzechów jest istotny dla chrześcijaństwa, ale
    tematyka chrześcijaństwa nie sprowadza się wyłącznie do tego. Dlatego Koronka,
    mająca przede wszystkim charakter pokutny, musi być osadzana w szerszym kon-
    tekście Bożego daru naszego istnienia, Miłości czyniącej cud stworzenia i otwie-
    rania przed człowiekiem daru odrodzenia i życia wiecznego. Słusznie więc czyn-
    nik kościelny osadza Koronkę w kontekście Różańca świętego, który ma również
    tajemnice radosne, chwalebne i tajemnice światła. Dlatego też, myślę, nieustające
    nabożeństwo do odmawiania Koronki nie może być oddzielone od Różańca.
    W rezultacie, myślę, że tekst Koronki do Miłosierdzia Bożego do „odmawiania
    na dużych paciorkach” byłby lepszy teologicznie w formie następującej: „Ojcze
    Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Osobę umiłowanego Syna Two-
    jego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa na przebłaganie za grzechy nasze i całego
    świata”.
    STRESZCZENIE
    Autor wyraża obawę, że w obecnym tekście sformułowanie o ofiarowaniu Bogu „Cia-
    ła i Krwi, Duszy i… Bóstwa Syna Bożego” sugeruje błędną myśl o jakimś ofiarowywaniu
    „Boga Bogu”, albo – co gorsza – „jednego Bóstwa drugiemu Bóstwu”, gdy tymczasem
    Bóstwo Syna i Ojca jest jedno i to samo. Różnią się natomiast Osoby Boże. A więc nale-
    ży zamiast ofiarowania „Bóstwa” ofiarować Osobie Ojca „Osobę” Syna Bożego.

  9. Ta cała Koronka do MB miała za zadanie wyprzeć tradycyjny Różaniec.

  10. Kefas said

    Ksiądz Wincenty Granat, były rektor KUL–u, uważał, że Koronka do Miłosierdzia Bożego zawiera błędy teologiczne, a więc nie może pochodzić od Boga. Na sympozjum poświęconym tematyce miłosierdzia Bożego wygłosił referat, w którym napisał: W modlitwie powyższej znajdują się istotne błędy teologiczne: po pierwsze Bóstwo Syna jest to samo co i Boga Ojca, a więc nie może być ofiarowane Ojcu Przedwiecznemu; po drugie nie wolno składać na ofiarę czy jakkolwiek w ogóle ofiarować Bóstwa; po trzecie nie może być ono przebłaganiem za grzechy, gdyż Bóstwo, a konkretnie Bóg odpuszcza grzechy, lecz nie jest ofiarą przebłagania; to w naturze ludzkiej Zbawiciel jest przebłaganiem za grzechy nasze.

    http://milosierdzie.archibial.pl/kult_bozego_milosierdzia/koronka-do-milosierdzia-bozego/

  11. Kefas said

    Czytali i zgłębiali treści Dzienniczka wielcy teologowie i nie znaleźli w nim żadnego błędu teologicznego. Doszli do przekonania, że dzieło to w sposób niezwykły przybliża tajemnicę miłosierdzia Bożego, że pomaga w pobudzaniu do refleksji nad stanem duszy człowieka.

    http://www.pijarzy.pl/rozwazania/niedziela_milosierdzia_bozego_d7788_pol.html

    co za „pijar”:)

  12. NICK said

    Łagiewniki krakowskie.

  13. Kefas said

    Wyobraźnia jej była bogata, ale nie egzaltowana. Często nie potrafiła sama odróżnić działania swej wyobraźni od działania nadprzyrodzonego, szczególnie gdy chodziło o wspomnienia z przeszłości. Gdy jednak zwróciłem jej na to uwagę i kazałem podkreślić w dzienniczku tylko to, o czym może przysiąc, że na pewno nie jest wytworem jej wyobraźni – sporo ze swoich dawnych wspomnień opuściła.

    Wprawdzie do nadprzyrodzonego działania w duszy siostry Faustyny nieraz dołączało się działanie jej ludzkiej dość żywej wyobraźni, wskutek czego pewne rzeczy zostały przez nią nieświadomie nieco przeinaczone. Ale to się zdarzało u wszystkich ludzi tego rodzaju, jak świadczą ich życiorysy np.: Św. Brygidy, Katarzyny Emmerich, Marii de Zgreda, Joanny d’Arc itp. Tym da się wytłumaczyć niezgodność opisu siostry Faustyny o jej przyjęciu do klasztoru z zeznaniami Przewielebnej Matki Generalnej Michaeli Moraczewskiej, a może jeszcze i inne podobne wyrażenia w dzienniczku. Zresztą to są sprawy dawne, o których mogły obie strony zapomnieć, albo nieco zmienić, sprawy, które do istoty rzeczy nie należą.

    MOJE WSPOMNIENIA O Ś.P. SIOSTRZE FAUSTYNIE

    Na oryginale podpisano:
    Białystok 27.01.1948.
    /-/ Ks. Michał Sopoćko spowiednik siostry Faustyny
    http://www.faustyna.eu/sopocko_faustyna.htm

  14. Lena said

    Ostrożnie z tą krytyką Św. siostry Faustyny, proszę porównać sobie początek objawień w Fatimie:

    ,,… Kiedy tam byliśmy, ukazał się nam Anioł po raz trzeci. Trzymał w ręce kielich, nad którym unosiła się święta Hostia, z której spływały krople Krwi do kielicha. Nagle kielich z Hostią zawisł w powietrzu, a Anioł uklęknął na ziemi i powtórzył trzy razy modlitwę:
    – „Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu, Duchu Święty,uwielbiam Cię ze czcią najgłębszą. Ofiaruję Ci przenajdroższe Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa, obecnego na wszystkich ołtarzach świata, na przebłaganie za zniewagi, świętokradztwa i zaniedbania, które Go obrażają. Przez niezmierzone zasługi Jego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Maryi proszę Was o nawrócenie biednych grzeszników”……”

    http://www.sekretariatfatimski.pl/fatima-objawienia-403/396-zjawienia-si-anioa-1915-1916

    Niestety, znajdą się pewnie i tacy „teologowie”, którzy nawet Fatimę podważać.

  15. Lena said

    ……nawet Fatimę będą podważać… – miało być ;(

  16. Rick said

    Re 4. Kefas
    „Otóż u teologa budzą się pewne zastrzeżenia co do sformułowania: „ofiaruję
    Ci… Bóstwo Syna Twojego”.” – ks. Bartnik
    STRESZCZENIE
    „Autor wyraża obawę, że w obecnym tekście sformułowanie o ofiarowaniu Bogu „Cia-
    ła i Krwi, Duszy i… Bóstwa Syna Bożego” sugeruje błędną myśl o jakimś ofiarowywaniu
    „Boga Bogu”, albo – co gorsza – „jednego Bóstwa drugiemu Bóstwu”, gdy tymczasem
    Bóstwo Syna i Ojca jest jedno i to samo. Różnią się natomiast Osoby Boże. A więc nale-
    ży zamiast ofiarowania „Bóstwa” ofiarować Osobie Ojca „Osobę” Syna Bożego”

    Wyjaśnienie.

    Jako nie-teolog wyrażę swoje zdanie, które niestety może mieć podobną wagę jak słowo teologa. Bo gdyby teolodzy przez ostatnie 100 lat dobrze wykonywali swoją pracę – nie dopuściliby oni do Soboru.
    A gdyby nawet któryś z papieży – heretyków posoborowych jednak dopuścił do Soboru (jak też się stało) – teolodzy potępiliby sobór.
    Czy usłyszeliśmy kiedykolwiek PROTEST TEOLOGÓW ?
    Tak więc i zdanie ks. Bartnika nie jest dość jasnym postawieniem sprawy…. aby go nie móc jeszcze bardziej rozjaśnić (lub jeszcze bardziej uczynić go mętnym).

    1. Najpierw wyjaśnijmy sobie skrótowo sens Ofiary…
    Na początku ofiarą przebłagalną dla Boga był baranek. To zwierzę było uważane za najbardziej godne stania się Ofiarą.
    Ludzie jednak grzeszyli tak mocno, że ta ofiara stała się niewystarczającą dla zadośćuczynienia Bogu.
    Należałoby więc idąc dalej złożyć w ofierze człowieka. Lecz który człowiek zgodziłby się z własnej woli na stanie tą ofiarą ?

    A nawet jeśliby znaleźć człowieka, to czy i ta ofiara byłaby wystarczającą ?
    Otóż nie, gdyż grzeszny człowiek przez tę ofiarę zaledwie zmazałby swe własne winy. A kto mógłby odkupić grzechy całego świata ?
    Jedynie Człowiek, który sam byłby bez grzechu. Mało tego, nie tylko bez własnej winy, ale też gotowy stanąć do bezpośredniej walki z Szatanem.
    Tym Człowiekiem mógł być jedynie Syn samego Boga.
    Jezus, który był Człowiekiem, stanął do zwycięskiej walki z Szatanem, który działał bezpośrednio i przez ludzi którzy skazali Go na śmierć szczególną.

    Śmierć przez biczowanie, opluwanie i niesienie krzyża. Oprawcy wiedzieli, że nie ma człowieka na ziemi, który mógłby znieść taką karę w sposób GODNY.
    Chodziło więc o podeptanie tej GODNOŚCI. Nie ma człowieka na ziemi, któryby zniósł tę Drogę Krzyżową. Gdyż każdy, który by choć raz upadł – nie powstałby….

    2.
    Jeśli więc rozumiemy główny powód składania Ofiary, tj. zadośćuczynienie Bogu za popełnione grzechy – również zrozumiemy, że tą Ofiarą mógł być jedynie CZŁOWIEK, a nie Bóg. Gdyż to człowiek popełnia grzechy a nie Bóg.
    Jednak Bóg w swoim miłosierdziu wiedząc, że ŻADEN człowiek nie jest w stanie unieść ciężaru tego grzechu wszystkich ludzi, zesłał swego Syna. Syn Ten STAŁ SIĘ CZŁOWIEKIEM we wszytkim podobnym do nas, oprócz grzechu.

    Bóstwo.
    Bóstwem jest Trójca Św.
    Pośrodku Trójcy jest Bóg, który jest zarówno Ojcem, Synem jak i Duchem Św.

    PIERWSZY DOWÓD NA HEREZJĘ F. Kowalskiej – Bóstwo jako Bóg

    Mówiąc, że można złożyć Bóstwo w ofierze samemu Bóstwu, wskazujemy na jakąś wielką winę (!) Bóstwa.
    Gdyż ofiarą może być jedynie wyrzeczenie się, w formie najdoskonalszej całkowite zwycięstwo nad Złem.
    Bóstwo nie musi się wyrzekać ani zwyciężać Zła, bo jest ponad wszelkim Złem.
    Natomiast musi to robić Człowiek. Jezus jako Człowiek zwyciężył Zło i to Jego człowiecze zwycięstwo jest składane w darze Bogu.
    Nie orientuję się w dobrze w herezjach, ale ta herezja wydaje mi się jest jedną z największych, o ile nie największą.
    Bo jest to OSKARŻENIE Boga za wszystko zło, które przecież my sami czynimy.

    DRUGI DOWÓD NA HEREZJĘ F. Kowalskiej – Bóstwo jako cecha mówiąca o naturze Ojca i Jego Syna

    Tu na ziemi Chrystus był jak Człowiek zaś jego boskość polegała na tym, że był Synem Boga.
    Ofiarując więc Bóstwo Bogu ofiarujemy mu Jego Synostwo za nasze grzechy (!)
    Czyli znowu wskazujemy, że związek między Ojcem i Synem może stać się Ofiarą. A to przecież cecha Ojca i Syna.
    Nie można ofiarować cechy.
    To jawna OBRAZA Ojcostwa Boga.

    PS
    Sprawa głoszenia Miłosierdzia wg Faustyny jest tajemnicza. Można ją traktować jako przygotowanie do Soboru i jako element nowej religii posoborowej.
    To fałszywie pojmowane Miłosierdzie, o którym mówiła Faustyna, jest teraz głównym hasłem neoKościoła.
    Co jeszcze bardziej ciekawe, na ten temat też pisał pozytywnie (!) Jacek Woroniecki OP (zmarł w 1949 ) w książce „Tajemnica Miłosierdzia Bożego”.
    Czyżby ten znany teolog też został zwiedziony ?
    Na razie niestety tylko przejrzałem tę książkę, więc nie będę dowodził błędów albo …braku błędów.

  17. Głos Prawdy said

    Doktorem Kociola była nazwana mała Terenia od Dzieciątka Jezus, dlaczego siostra Faustyna nie może? Tylko szkoda, że za fałszywego proroka to się stanie.
    Bluźnierstwem jest coś mówić złego na Miłosierdzie Boże i posłanniczkę. Ja bym nie radziła gniewać Boga. Otrzymałam wiele łask od tej Koronki i za pośrednictwem św. siostry Faustyny. To jest wielki dar dla ludzkości przez Polskę.

  18. Greg said

    Szanuję ten blog i polecam artykuł.
    https://forumdlazycia.wordpress.com/2014/03/18/klamstwo-boze-czyli-zjawy-faustyny-siostry-kowalskiej/
    Ewentualną ocenę pozostawiam czytelnikom.

  19. feretti said

    Katolicka Najwyższa Kongregacja Świętego Oficjum już dwakroć wypowiedziało się, że święto Miłosierdzia Bożego nie może być ustanowione, a tylko może być Święto Najmiłosierniejszego Zbawiciela Miłosierdzia Bożego, albowiem przedmiotem każdego kultu może być tylko osoba.

    https://forumdlazycia.wordpress.com/2013/07/03/oszustwo-w-synagodze-lagiewnickiej-list-ks-michala-sopocko/
    https://forumdlazycia.wordpress.com/2013/10/17/koronka-do-milosierdzia-bozego-pierwotna-odmawiana-z-1894-r/
    https://forumdlazycia.wordpress.com/2013/11/25/przyczyny-potepienia-przez-kosciol-nabozenstwa-do-bozego-milosierdzia/

    https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2014/04/27/potepienie-nabozenstwa-do-milosierdzia-bozego/
    https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2014/04/27/katolicka-koronka-do-milosierdzia-bozego/
    http://www.legitymizm.org/koronka-do-milosierdzia-bozego

    ACTA SS. CONGREGATIONUM
    SUPREMA SACRA CONGREGATIO S. OFFICII
    i
    NOTIFICAZIONE
    Si rende noto che la Suprema Sacra Congregazione dei Sant’Offizio,
    prese in esame le asserite visioni e rivelazioni di Suor Faustina Kowal-
    ska, dell’Istituto di Nostra Signora della Misericordia, defunta nel 1938
    presso Cracovia, ha stabilito quanto segue :
    1. doversi proibire la diffusione delle immagini e degli scritti che
    presentano la devozione della Divina Misericordia nelle forme proposte
    dalla medesima Suor Faustina;
    2. essere demandato alla prudenza dei Vescovi il compito di rimuo-
    vere le predette immagini, che eventualmente fossero già esposte al
    culto.
    Dal Palazzo del S. Offizio, 6 marzo 1959.
    Ugo O’Flaherty, Notare

    http://www.vatican.va/archive/aas/documents/AAS-51-1959-ocr.pdf

    Church Reasons to Condemn the
    Divine Mercy Devotion
    Msgr. Patrick Perez
    http://www.traditioninaction.org/HotTopics/f072_DivMercy.htm

    The Divine Mercy Devotion
    Why Did the Holy Office Ban It?
    by Rev. Fr. Benedict Hughes, CMRI
    …in addition to rejecting new forms of devotion which are doctrinally questionable, there is grave concern about those which are “useless imitations or corruptions” of similar ones which have already been approved. Based on this reasoning, the Holy Office during the reigns of Pope Pius XI and Pope Pius XII forbade various new devotions…
    http://www.cmri.org/rm151.html
    From Novusordowatch.org
    Beware of False Apparitions & Suspect Devotions…

    Incidentally, the Novus Ordo Church retained its ban on the „Divine Mercy” for almost 20 years. It was not lifted until April 15, 1978 (see Acta Apostolicae Sedis, vol. 70 [1978], p. 350), due in large part to the efforts of the „Archbishop” of Cracow, „Cardinal” Karol Wojtyla (who would become „Pope” John Paul II a six months later). The reversal of the decision was justified by blaming the original 1959 condemnation on a „faulty translation” of the writings of Sr. Faustina (sound familiar?).
    Why did the 1959 Holy Office Condemn the “Divine Mercy” Devotion?
    http://www.novusordowatch.org/wire/divine-mercy-condemned.htm
    http://novusordowatch.org/wp-content/uploads/divine-mercy.pdf
    https://www.cathinfo.com/index.php?pretty;board=9;topic=27881.0
    http://www.cmri.org/06-false-devotions-dangers-for-pious-souls.shtml

    Another theological novelty can be found in the writings of Canon Ignacy Rozycki, who had been appointed by Karol Wojtyla to examine the diary of Sr. Faustina. In his enthusiasm, he proclaims this devotion a “second baptism.”
    https://www.cathinfo.com/index.php?pretty;board=18;topic=29956.0

    Macharski added that Vatican disapproval was never “absolutely negative,” but merely a “warning” to use caution. He said it was Cardinal Alfredo Ottaviani, head of the Holy Office, who gave a green light for a sainthood investigation in the 1960s so testimony could be collected while witnesses were still alive. He did so despite his own office’s doubts.

    http://www.ronpytel.com/info/a-saint-despite-vatican-reservations/
    Divine mercy pope’s mantra in Poland visit

    By JOHN L. ALLEN JR.
    Kraków, Poland
    http://www.natcath.org/NCR_Online/archives/083002/083002e.htm
    http://www.freerepublic.com/focus/f-religion/737789/posts

    In fact, noted Allen, when he became Archbishop of Krakow, “it was a minor bit of defiance” when he opened canonization proceedings for Faustina on Oct. 21, 1965, considering that her lifework was “still officially censored in Rome.” Allen noted that the ban on the Divine Mercy devotion was not formally lifted until April 15, 1978, just six months before the Polish Karol Wojtyla became pope.

    http://www.polbits.com/2011/05/for-legions-of-divine-mercy-devotees.html

    The „devotion” graphically eliminates the Most Sacred Heart which the Chair of St. Peter had already presented as the true image of God’s „Merciful Love” (St. Therese). The Most Sacred Heart of Jesus, pierced with a lance, crowned with thorns, dripping with the Most Precious Blood, calls for a devotion of reparation as the successors to the Chair of St. Peter had consistently insisted (from the time of the institution of the Sacred Heart devotion) for the true God Whom an authentically orthodox Catholic Theology proclaims is the God of BOTH mercy AND JUSTICE – the divine justice must be satisfied also by reparation. The „Divine Mercy” devotion graphically eliminates therefore the Catholic concept of the „God of Justice” – demanding reparation and propitiation for sins – which forms a necessary part of the equation, so to speak, of who-the-true-God-is.
    http://ignis-dei.blogspot.com/2012/01/problem-with-divine-mercy-devotion.html

    http://pblosser.blogspot.com/2013/11/isnt-it-nearly-heresy-today-to-question.html

Sorry, the comment form is closed at this time.