Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Władimir Karpiec: Nasze zadanie – zjednoczyć białe i czerwone!

Posted by Marucha w dniu 2017-04-25 (wtorek)

Od Redakcji: 27 stycznia 2017 roku odszedł Władimir Karpiec – rosyjski historyk, pisarz, poeta, tłumacz, filozof tradycjonalista. Publikujemy tłumaczenie wywiadu przeprowadzonego z myślicielem w styczniu 2016 roku. Wieczna pamięć!

Jest Pan autorem koncepcji socjal-monarchizmu. Jaka jest jej istota i znaczenie?

– Współcześnie całe nasze społeczeństwo wyraźnie odczuwa zapotrzebowanie na sprawiedliwość społeczną i suwerenną władzę, zdolną bronić interesów Rosji zarówno w wewnętrznej, jak i zewnętrznej polityce. Z drugiej strony wiemy, że od XIX wieku w rosyjskiej rzeczywistości w otwartym konflikcie pozostawały dwie wartości, dwie ideologie: monarchistyczna i socjalistyczna. Konflikt ten przekształcił się w rosyjską rewolucję, która miała miejsce na początku XX wieku. Powstało przekonanie, że monarchia i socjalizm to antagonizmy.

Jednak jeżeli uważnie się przyjrzeć, to można zaobserwować, że konflikt tych dwóch wartości jest pozorny. Zagadnienie monarchii to zagadnienie dotyczące ustroju. Zagadnienie socjalizm/kapitalizm to zagadnienie ekonomiczne. Należy zrozumieć, że celem jest polityka, a gospodarka jest wtórną wobec polityki. Socjalizm to jedynie «zjawisko dodatkowe». Mówił o tym w swoim czasie teoretyk państwa opiekuńczego Lorenz von Stein: socjalizm to sprawiedliwy podział dóbr publicznych i większy stopnień publicznej własności środków produkcji. Taki socjalizm nie musi stać się bronią w rękach rewolucji. Jest kompatybilny z dowolnym państwowym porządkiem społecznym.

To tragedia dla naszego kraju, że ideę socjalistyczną zawłaszczyli rewolucjoniści, «biesy» zniszczenia?

– Tak. Okazało się, że w XIX wieku ideologia socjalistyczna, koncepcja kontroli społecznej środków produkcji wpadła w ręce sił rewolucyjnych, chociaż miała szansę się w nich nie znaleźć. W naszym kraju doszło do społecznego eksperymentu, który wcześniej odnośnie innych cywilizacji dobrze opisał filozof i matematyk Igor Szafarewicz w książce «Socjalizm jako fenomen historii świata». Wykazał on, że początkowo socjalizm z minionych lat był pędem ku samounicestwieniu, tanatos. Jednak możliwy jest i inny socjalizm – socjalizm twórczy. Taki socjalizm jest organiczny dla rosyjskiej cywilizacji.

Rosji podobnie przeciwwskazany jest kapitalizm. Jest on w naszych warunkach «nierentowny» – mamy zimny klimat. Duże odległości prowadzą do dużych nakładów i niskiego zysku. Socjalizm ze swoją wspólnotowością, troską silnego o słabszych jest dla nas bardziej naturalny. Prawda?

– Tak, w Rosji istniał wzorcowy model takiego socjalizmu. Była to Ruś Moskiewska. Każdy na Rusi zobowiązany był służyć państwu, włączając w to samego księcia. Arystokracja służyła carowi. Chłopstwo przywiązane było do ziemi, a nie do arystokracji. Krew pana wymieniała się z potem chłopa.

Historyk Wasyl Kluczewski nazywał to państwem klasowo-pogłównym (сословно-тягловым). Władza w nim nie była oderwana od ludu. W organach prawno-doradczych władzy reprezentowani byli bojarzy, szlachta, dzieci bojarskie, duchowieństwo, podmiejscy, kupcy, a nawet chłopstwo. Chłopi obecni byli na najważniejszych soborach ziemskich. Wspólne przedstawicielstwo miało klasowy, społeczny i terytorialny charakter. Był to wzorcowy model ustroju socjalistycznego, formuła socjal-monarchizmu.

Władza księcia była indywidualna, dziedziczna i prawnie nieograniczona. Książę ograniczony był jedynie przez moralność. Jego władza nie była władzą absolutną. Ani jeden z książąt moskiewskich nie mógł powiedzieć: „Państwo to ja”. Modelem socjal-monarchizmu była Ruś Moskiewska od epoki Iwanów do połowy okresu panowania Aleksego Michajłowicza, do Raskołu. Oto nasz rosyjski wzór. Powracamy do niego na przestrzeni całej naszej historii. Najczęściej jednak w sposób niecałkowity. Bo albo nie mamy socjalności, jak w XVIII i XIX wieku, albo na odwrót – nie powstaje pełnowartościowa monarchia, jak ma to miejsce dzisiaj.

Związek Sowiecki również posiadał cechy „socjal-monarchizmu”? W końcu nawet sekretarze generalni przez lud postrzegani byli jako suwerenni władcy…

– Filozof Piotr Struwe nazywał ZSRS bezbożną i pozbawioną ducha kopią Rusi Moskiewskiej. I zasadniczo miał rację. Struktura była praktycznie taka sama. Państwo było „pogłówne” (тягловым), socjalne i z silną władzą.

Przypomnijmy sobie, jak postrzegano Stalina. Słabym punktem ZSRS była jego sfera duchowa, sfera idei. Marksizm i leninizm to ideologia, twór Zachodu oparty na wartościach Oświecenia. Dość poprawnie opisuje ona sytuację w Europie i USA. Jednak to wszystko nie pasowało do Rosji. Dlatego Związek Sowiecki się rozpadł – nie udało im się wypracować własnej ideologii.

Począwszy od pieriestrojki próbowali „wpasować się” w zachodni projekt. I ponownie się to nie udało. Doświadczyli na sobie szkodliwości i destrukcyjności zachodniego liberalizmu. Konieczne jest, aby wypracować własny projekt cywilizacyjny, czerpiący to, co najlepsze z różnych epok.

Pańską koncepcję socjal-monarchizmu potwierdza życie: w Noworosji powstały dwa projekty – czerwony i biały, które ucieleśniają Gubariew i Striełkow….

– Tak. Socjal-monarchistyczna idea zawiera dwie części. Po pierwsze, jest to monarchia jako ustrój państwowy. Po drugie – socjalizm jako ustrój ekonomiczny. Monarchia powinna być kompletna: władza powinna być autokratyczna i dziedziczna, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Natomiast wzór socjalizmu możemy brać z późnego Stalina i Breżniewa. I te dwie części są ze sobą spójne. Nie przeczą sobie.

W Noworosji istniały dwie tendencje. Biała – rosyjsko-socjalistyczna i monarchistyczna ze strony Striełkowa. I czerwona, antyoligarchiczna ze strony Gubariewa. Zbliżały się one do siebie na gruncie prawosławia. Gubariew tak, jak i Striełkow jest prawosławny. Wydawało się, że synteza taka jest możliwa. Niestety została zepsuta przez moskiewskie elity.

Dlaczego?

– Dla naszego republikańsko-demokratycznego oligarchicznego kapitalizmu sojusz Gubariew-Striełkow oznaczał śmierć. W Noworosji uwidoczniło się ideologiczne sprzymierzenie dwóch żywiołów – ludowego, czerwonego żywiołu i białego – arystokratycznego. Wydawało się, że będą mogły współistnieć. Jednak burżuazja z biurokracją go zrujnowały.

Przy pomocy Kurginiana, który wystąpił przeciwko Striełkowowi…

– Kurginian przy wszystkich swoich marksistowsko-leninowskich sympatiach okazał się być zabawką w rękach sojuszu burżuazyjno-biurokratycznego. Wystąpił przeciwko odradzającej się w narodzie czerwono-proletariackiej i biało-arystokratycznej świadomości, które miały się sprzymierzyć. O tym właśnie mowa. Mimo wszystko zapotrzebowanie na taką syntezę pozostaje.

Ale przecież Kurginian miał rację. Dzisiaj wszyscy chylą czoła wobec precyzji jego prognoz – Striełkow stanął niestety po stronie opozycji…

– Niektórzy wiedzieli, jak złamać Striełkowa. I złamali go. Kurginian odegrał tutaj kluczową rolę. Wszystko sprowokował. Zagrano na ludzkich słabościach Striełkowa. Teraz Striełkow stoi na granicy zdrady – występuje z krytyką rządzących. Jest to niedopuszczalne w czasie, gdy Rosja prowadzi wojnę w Syrii przeciwko ISIS. Krytykuj w czasie pokoju, ale nie w czasie wojny. Przed nami wybory. Striełkowem mogą posłużyć się jak figurą, która zbierze wokół siebie siły patriotyczne i zjednoczy je.

Cała ta historia ze Striełkowem to tylko wyjątkowy przypadek. Nasze społeczeństwo nadal jest podzielone na białych i czerwonych. Widać to przy okazji dyskusji wokół stacji „Wojkowskaja”, „zwłok jekaterynburskich”, Centrum Jelcyna. Spory o przeszłość to równocześnie spory o ścieżkę, którą powinna wybrać Rosja.

W interesujący sposób pisze Pan o symbolice koloru białego i czerwonego. Proszę opowiedzieć nam o tym.

– W historii kultury obserwujemy szczególne związki kolorów: czarnego, czerwonego i białego. Niech za przykład posłuży Wigilia Paschalna. Wielkosobotnie nabożeństwo poświęcone jest wkroczeniu Chrystusa do piekieł i jego zmartwychwstaniu – drodze od śmierci do życia. Obserwujemy wtedy zachodzącą przemianę: początkowo duchowieństwo obleczone jest w czerń, następnie przyobleka się w biel, aby na końcu przywdziać się w czerwień.

Co to oznacza? Czerń – to zstąpienie pod ziemię, w śmierć. Biały – to oczyszczenie. Czerwony – zmartwychwstanie. Za przykład może posłużyć też średniowieczna Ruś. Carskie szaty i chorągwie były czerwone. Cara jednocześnie jednak nazywano „białym carem”. Pojęcie „biały car” pojawiło się po tym, jak Iwan III przestał płacić daninę Ordzie.

To ludy Wschodu nazywały rosyjskiego władcę białym carem. W tym okresie carskie szaty były identyczne do tych wielkanocnych. Car był zarówno biały, jak i czerwony. Białego, tak jak i czarnego nie wolno oddzielać od czerwonego. Czarny – to czarnoziem, czarna ziemia, czarny lud. Zaznaczam, że w określeniu „czarny lud” nie ma nic złego. Podobnie jak czarne duchowieństwo – są to zakonnicy, którzy składają śluby zakonne i zachowują celibat. Natomiast białe duchowieństwo jest wolne – może wstąpić w związek małżeński. Ta trójjedyna formuła: czarne-białe-czerwone, okazuje się być formą każdego socjalnego porządku światowego. Przypomnijcie sobie słynną pieśń rewolucyjną:

Biała armia czarny baron
znów się szykują na carski tron.
I od tajgi do brytyjskich mórz
Czerwona armia najsilniejsza jest.

Z jakim zrozumieniem istoty rzeczy została napisana ta pieśń… Wszystko w niej zostało stworzone z głęboką rozwagą. W świadomości narodowej podmieniono kolory. Narodowi nadano kolor czerwony, a z drugiej strony zawsze czerwoną arystokrację przefarbowano na białą. To oczywiście zniekształcony wzór alchemiczny, który działał na zniszczenie Rosji. Naszym aktualnym zadaniem jest zjednoczyć projekty białe i czerwone, a następnie zsyntezować je w socjal-monarchizmie.

Obserwujemy współcześnie, że kapitalizm znajduje się w kryzysie i istnieje zapotrzebowanie na inny model ekonomiczny. Co Pan o tym sądzi?

– Tych, którzy pragną zaznajomić się ze współczesną ekonomiką, odsyłam do prac Siergieja Głaziewa i Walentina Katasonowa. Zaznaczę jednak, że dla krytyków kapitalizmu głównym celem nie jest walka z własnością prywatną. W średnich i małych gałęziach gospodarki własność prywatna powinna występować. Natomiast niech nie będzie postrzegana jako coś świętego, jak twierdzą protestanci. Nie jest też jednak złem absolutnym. Złem absolutnym są za to odsetki bankowe. Musimy dążyć do tego, aby powstała gospodarka bezprocentowa.

Co jest złego w lichwie albo odsetkach bankowych? Współcześni ludzie nie potrafią tego zrozumieć. Czy więc to już zagadnienie metafizyczne?

– Lichwa to wytwarzanie pieniędzy z niczego. Zakazana jest przez wszystkie religie świata. W judaizmie lichwa zakazana jest między swoimi. Chrześcijaństwo w swojej pierwotnej formie zakazuje jakiegokolwiek stosowania lichwy – zarówno dającym, jak i biorącym. Islam kategorycznie zakazuje lichwy. W ideale, do którego powinniśmy dążyć, odsetki bankowe powinny być całkowicie zlikwidowane. Wymaga to nacjonalizacji największych banków i oddzielenie ich od światowego systemu bankowego poprzez stworzenie niezależnego systemu płatniczego i suwerennej emisji pieniądza. Kolejnym ważnym punktem jest „e-bezpieczeństwo” związane z identyfikacją (z chipami).

Tworzy się wokół tego wiele niepokoju. Mówi się, że chipują wszystkich i że będziemy żyć niedługo w elektronicznym obozie koncentracyjnym…

– We współczesnym społeczeństwie bez systemów identyfikacji nie można żyć. Każdy z nas z doświadczenia wie, czym jest otrzymywanie informacji. System identyfikacji jest potrzebny. Ale powinien on być alternatywą dla szatańskiego światowego systemu identyfikacyjnego. Potrzebujemy narodowego systemu identyfikacyjnego, który byłby w pełni wolny od międzynarodowej i szatańskiej symboliki. Kody kreskowe nie powinny być rejestrowane w zagranicznych ośrodkach. I oczywiście – żadnego chipowania ludzi.

Czy władza mogłaby posłużyć się Pańską ideą socjal-monarchizmu?

– Zachodzi obiektywny bieg zdarzeń: rosyjska władza posiada monarchistyczny potencjał, a nie posiada demokratycznego. Demokracja jest nam „niepokrewna”, jak mawiał Grigorij Skoworoda. Rosyjska władza spokrewniona jest jedynie z zasadą monarchistyczną. I prędzej czy później władza osiągnie stan monarchii tradycyjnej, prawnie nieograniczonej, dziedzicznej. Albo dokona samounicestwienia.

Do momentu, gdy nie obraliśmy autentycznego monarchy, możemy działać za pomocą instytucji sukcesji. Współcześnie prezydent jest dla nas jak naczelny wódz. Naturalnym jest, że jeśli naczelny wódz uważa to za konieczne, to przekazuje swoją władzę innym osobom. Wybrać go można w drodze referendum albo wyborów powszechnych. Zasada ta powinna wejść w nasze życie jakby z pominięciem Konstytucji. Podobnie jak w czasach sowieckich, gdy istniała Konstytucja, ale pomimo tego wszystkim rządziła partia i sekretarz generalny. Władza ta nie miała żadnego związku z Konstytucją. Instytucja sukcesji powinna zająć organiczne miejsce w naszym życiu.

Istnieje jakiś praktyczny sposób na ustanowienie monarchii?

– Wariant idealny to mianowanie następcy, będącego równocześnie pełnoprawnym suwerenem. Drugi wariant: wódz naczelny zwołuje sobór ziemski, który wybiera suwerena według kryterium pokrewieństwa z legalnymi dynastiami, a nie według orientacji ideologicznej, czy jego zasług. Byłoby to zgodne z rosyjską tradycją. Po tym wszystko wróciłoby do normy. Żadnych rewolucji.

Aby to osiągnąć trzeba podjąć ostateczną decyzję na płaszczyźnie wewnętrznej, filozoficznej. Decyzja ta powinna wpłynąć zarówno na elitę, jak i na lud. Niech ta zasada będzie jasna dla wszystkich. W społeczeństwie musi istnieć konsensus na rzecz zasady monarchistycznej. Decyzja ta powinna uzyskać poparcie Cerkwi i we wszystkich dziedzinach kultury.

A co z socjalizmem?

– Ciężko wprowadzić go w życie z powodu ogłaszanej co chwila nieodwracalności prywatyzacji. Ludzie muszą wiedzieć, że kapitalizm u nas po prostu nie działa. Nie działa z różnych przyczyn, włączając w to nieprzyjazne warunki naturalne. Oligarchowie muszą zdecydować: „Tak, zarobiłem w swoim czasie pieniądze, ale teraz, żeby przetrwać, muszę upaństwowić swoje przedsiębiorstwo. Jeżeli będę sumiennie pracował, to spokojnie zostanę dyrektorem albo kierownikiem”.

Kto tego nie rozumie, niech wyjedzie. Niech wyjedzie również ten, kto nie chce przyjąć konieczności ustanowienia monarchii lub pryncypatu. Jest to dla Rosji kwestią przetrwania. Władza państwowa powinna urzeczywistnić rewolucję z góry przy obecnym wodzu naczelnym albo kolejnym. Jak już wspomniałem, w Noworosji miała miejsce pierwsza próba wykonania kroku w stronę socjal-monarchizmu. Niestety nasz system się tego wystraszył.

Kiedy nadchodzi wojna, nie krytykujemy władzy. Jesteśmy świadomi zagrożenia, jakie istnieje na Bliskim Wschodzie – ISIS i stojące za nim siły globalizmu. Zagrożenie na Bliskim Wschodzie zmusiło naszego wodza naczelnego do skupienia się na Syrii, żeby nie walczyć na dwóch frontach. Ale jeszcze nic nie jest stracone. Idea rosyjskiej wiosny, idea Noworosji są wciąż żywe. Mamy wodza naczelnego i głównodowodzącego. Spełnia on rolę regenta carskiego tronu. W Soborze Zaśnięcia Matki Bożej, wyczekując monarchy, nadal stoi pusty carski tron.

Wywiad przeprowadziła Tatiana Miedwiediewa dla “Столетие”.
Tłumaczenie z języka rosyjskiego – Damian Szulc
http://xportal.pl

 

Komentarze 4 to “Władimir Karpiec: Nasze zadanie – zjednoczyć białe i czerwone!”

  1. Wieś Rządzi Światem said

    Państwo jest formą samoorganizacji narodu i to naród, jego potrzeby i interes kształtują je na bieżąco. Nie da się jej zadekretować raz na zawsze. Rosja natomiast jest w pierwszej kolejności PAŃSTWEM, (do tego wielonarodowym co z definicji będzie generować wewnętrzne napięcia) definiowanym przez administrację, z jej punktu widzenia i w dużym stopniu w jej interesie.

    Moim zdaniem powinni skopiować ustrój Kościoła katolickiego, zwłaszcza mechanizm wyboru władcy ma dożywotnią kadencję przez kolegium kardynalskie. Procedury demokratyczne powinny dotyczyć tylko szczebla lokalnego i być przede wszystkim mechanizmem kontroli sądów i policji.

    ——
    My już lepiej nie doradzajmy Rosji. Niech impotent nie uczy kolegi, jak się robi dzieci.
    Admin

  2. konfuzjusz said

    My wszyscy wiemy, co powinno być.

    Drogowskaz nie musi sam chodzić.

  3. Zdziwiony said

    Warto zwrócić uwagę na to że Rosjanie podczas panowania Mikołaja II mieli wolność prasy, religii, zgromadzeń, stowarzyszeń, ochrony własności prywatnej i wolne związki zawodowe. Zaprzysięgli wrogowie władzy, jak na przykład Lenin, byli traktowani z wielką wyrozumiałością.

    W dekadach poprzedzających pierwszą wojnę światową rosyjska ekonomia była w rozkwicie. Faktycznie między 1890 a 1913 r. była najszybciej rozwijającą się na świecie. Co rocznie oddawano do użytku dwa raz więcej linii kolejowych niż w późniejszych czasach sowieckich. Między 1900 a 1913 r. produkcja żelaza wzrosła o 58 procent a produkcja węgla ponad dwukrotnie. Zbożem importowanym z Rosji karmiła się cała Europa. W końcu ostatnie dekady panowania carów to rozkwit życia kulturalnego.

    Profesor Igor Szafarewicz w obszernym traktacie „Rusofobia”, wydanym w Rosji pod koniec lat 80. ubiegłego stulecia, tj. już w czasach pierestrojki, rozprawiał się z rusofobicznymi dysydentami w kraju i na emigracji (Aleksander Janow, Grigorij Pomieranc, Aleksandr Galicz i in.) oraz krytykami ZSRR na Zachodzie (Richard Pipes, Friedrich Hayek). Rusofobię uznał za destrukcyjną siłę, która hamuje samodzielny rozwój Rosji. Tworząc w ten sposób teoretyczne podstawy do walki z Zachodem i „rosyjską inteligencją” domagającą się liberalizacji reżimu, agresję współobywateli kierował przeciwko syjonistom. Szerzenie rusofobii przypisał bowiem Żydom – oderwanym od kultury narodowej, odgrywającym ogromną rolę w środkach informacji masowej na świecie i ukrywającym się przed wszelką krytyką za parawanem antysemityzmu. Tezę tę powtórzył w książkach: „Trzechtysiącletnia zagadka. Historia żydostwa z perspektywy współczesnej Rosji” (Moskwa 2002), „Naród rosyjski w bitwie cywilizacji” (Moskwa 2011).

    Igor Szafarewicz, rosyjski matematyk światowego formatu, ostro krytykował rolę żydów w pogrążeniu monarchii Romanowów i założeniu komunistycznej władzy w swoim kraju.
    W „Rusofobii” książce zanotował, że żydzi byli „zadziwiająco” liczni wśród personelu bolszewickiej tajnej policji. Charakteryzując żydowskich, bolszewickich katów, Szafarewicz posłużył się najgłośniejszym przykładem – egzekucją Mikołaja II:

    „Ta rytualna akcja symbolizuje koniec wiekowej historii Rosji, więc może być porównana tylko do egzekucji Karola I w Anglii lub Ludwika XVI we Francji. Może to znaczyć, że reprezentacja małych mniejszości etnicznych powinna trzymać się daleko jak tylko może od tej bolesnej akcji, która może zyskać oddźwięk w całej historii. Jakie jeszcze nazwiska spotykamy? Egzekucja była osobiście nadzorowana przez Jakowa Jurkowskiego który zastrzelił cara, prezesem lokalnego sowietu był Biełobrodow (Wisbart), osobą odpowiedzialną za ogól administracji w Jekaterynburgu był Szaja Goloszczekin. By dopełnić obrazu – na ścianie pomieszczenia w którym odbyła się egzekucja był dystych z Heinego (napisany po niemiecku) o królu Baltazarze, który obraził Jehowe i w odwecie został zabity”.

    Sondaż opinii publicznej przeprowadzony w 1990 r. wykazał, że trzech na czterech mieszkańców Rosji uważa zamordowanie cara i jego rodziny za nikczemne przestępstwo. Wielu prawosławnych Rosjan uważa Mikołaja za męczennika.

    O mordach rytualnych:
    http://www.ultramontes.pl/mordy_rytualne.htm

  4. sredni said

    W czasie puczu w Rosji 1993 r, biali i czerwoni byli zjednoczeni przeciw V kolumnie(Jelcyn) niestety przegrali.Na poniższym filmiku szli nawet razem pod flagami carskimi(czarno-żółto-białą)i czerwoną około 3 min.
    .https://www.youtube.com/watch?v=eQNjXmAWjqc

Sorry, the comment form is closed at this time.