Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jadłospis powinien być zgodny z naszymi genami

Posted by Marucha w dniu 2017-04-26 (środa)

Warianty posiadanych przez nas genów mogą sterować naszymi wyborami żywieniowymi – poinformowali hiszpańscy naukowcy podczas dorocznej konferencji Experimental Biology 2017, która odbywa się w dniach 22-26 kwietnia br. w Chicago.

„Większości osób trudno jest zmienić swoje nawyki żywieniowe, nawet jeśli są świadomi tego, że dany rodzaj pożywienia im szkodzi. Nasze badania obrazują, w jaki sposób geny wpływają na nasz mózg oraz preferencje kulinarne” – mówi autorka badań Silvia Berciano z Universidad Autonoma de Madrid.

W badaniach wzięło udział 818 osób pochodzenia europejskiego. Informacje dotyczące ich nawyków żywieniowych uzyskano z wypełnionych przez uczestników kwestionariuszy.

Okazało się, że geny analizowane przez naukowców odgrywały istotną rolę w dokonywanych przez uczestników wyborach żywieniowych. Niektóre warianty genu kodującego receptor oksytocyny wpływały na przykład na większe spożycie czekolady i większy obwód w pasie, a geny związane z otyłością wpływały na spożycie warzyw i błonnika. Zidentyfikowano także geny związane ze spożyciem soli i tłuszczu.

„Wiedza nabyta dzięki tym badaniom otworzy drzwi do lepszego zrozumienia nawyków żywieniowych i ułatwi tworzenie spersonalizowanych porad dietetycznych, bardziej dostosowanych do indywidualnych potrzeb. Tak skonstruowanej diety łatwiej będzie przestrzegać i będzie ona przynosiła lepsze rezultaty” – komentuje Berciano.

Naukowcy planują przeprowadzenie podobnych badań wśród osób o różnym pochodzeniu etnicznym. Chcą także sprawdzić, czy zidentyfikowane warianty genów wpływających na to, co jemy, mają związek z ryzykiem chorób takich jak cukrzyca, choroby serca czy nowotwory.

Źródło: portalspozywczy.pl
http://www.aktywniepozdrowie.pl

Komentarzy 21 to “Jadłospis powinien być zgodny z naszymi genami”

  1. Dzeus said

    Zupka majora Adolfa ukoi polskie brzuchy:

  2. Dzeus said

    …a gdy potrzeba trochę więcej pałera, np. na 11 listopada:

  3. veri said

    Parafrazując … myśl globalnie – jedz lokalnie. Banany, cytrusy, pomidory oferowane w na spożywczym rynku w zimowym okresie jeszcze bardziej wychładzają organizm ( jako, że w ciepłym klimacie skąd pochodzą Natura przeznaczyła je właśnie do obniżania temperatury ciała ) … i w tivi lecą reklamy na piguły „zwalczające” przeziębienia . Wszystko się pięknie zazębia czyli gra i buczy w interesie Mamony, bo przecież nie Człowieka.

  4. maasteer said

    Czyli trzeba jeść zgodnie ze swoją grupą krwi.

  5. La Reine Toronto said

    Jeszcze co?

  6. kowboj sasza said

    Ciekawe jakby to smakowało, gdyby do tej Zupy Pana Majora dodąć parę ośmiorniczek…

    (sorry, Majorze, ja tak zawsze)

    P.S. Ośmiorniczki to wcale nie taki drogi specjał, tylko pracochłonne w czyszczeniu.

  7. kowboj sasza said

    Pani La Reine, może przepisik na ośmiornicę zeszczosnkiem, albo we winie?

  8. kowboj sasza said

    Jadłospis zależy od wielu czynników. Od genów też, od grupy krwi, od wychowania, od lokalnego klimatu, od lokalnej tradycji, od zaleceń lekarza albo dietetyka i od innych warunków. A najbardziej od osobistych preferencji. Wyznawcy Zena uważaja że trzeba jeść to, co tradycyjnie sie jada w danym regionie. Osobiście trudno mi sie z tym zgodzić, bo na ten przykład Hiszpan podczas wizyty w Polsce gdyby zjadł miseczkę bigosu, umarłby w boleściach, podczas gdy dla Polaka bigos to zachęta do wypicia lampki hiszpańskiego wina.

    Jeść należy dużo białka, chciałem powiedzieć tłuszczu, to znaczy pomyliłem się, węglowodanów. Albo nie, w ogóle trzeba nic nie jeść i wstydzić się i miec poczycie permanentnej winy, że nie wyglądamy atrakcyjnie, jak drucianny wieszak na koszulę. Albo jak modelka u diora albo innego armanno giorgini. Nie bardzo wiem, co teraz jest oficjalnie zdrowe, a co oficjalnie trujące. Na pewno media głównego rynsztoku są trujące, bo trują jakies głupoty cały czas. Jak widać, zalecenia oficjalne dietetyczne zależą głównie od lansowanego tryndu przez rynsztok inspirowany przez właściwe lobby.

    Prześledźmy. Do roku około 1985 trzeba było stosowac dietę wysokobiałkową. Potem kładło się nacisk na ograniczenie tłuszczów, a zaraz potem trzeba było zjadać oleje i to wysokonienasycone, takie z kukurydzy (lobby: American Soybean Board). Następnie, gdy Porim (Palm Oil Research Institute of Malaysia) chcieł wejśc sazturmem na rynek z rewelacyjną palmowa oleiną, to nawet nasycone oleje były przez moment zalecane, ale nie te wstrętne tropikalne, o nie, bo zwieraja kwas palmitynowy, tylko te patriotyczne, amerykańskie, uwadarniane z kwasem stearynowym na czele. Potem okazało się, że skoro tłuszcze spalają sie w ogniu węglowodanów (prof. Berger), należy jeść same tłuszcze, a węglowodanów już nie, bo inaczej te tłuszcze się zapalą w brzuchu i zaczną szkodzić. Dieta Atkinsa zaowocowała wieloma przypadkami kwasicy i innych zaburzeń metabolizmu, po czym delikwenci przyszli do lekarzy, a ci dali im więcej trucizny, tym razem chemicznej. Potem Atkins umarł na ulicy w samym środku Manhattanu na masywny zawał, więc nie wiadomo, jak się teraz odżywiać. Furorę robia teraz produkty naturalne, które się krzykliwie reklamuje, ale weźmy pod uwagę, że uprawiając produkty naturalne to tak jak by pływac w basenie ze strefa dla sikających i niesikających. Zatem nie ma produktów naturalnych i nienaturalnych, moga być powiedzmy w uproszczeniu mniej albo bardziej naturalne.

    Zresztą kodeks alimentaire, czy jak to się nazywa powiada, że cokolwiek człowiek albo podczłowiek wsadza do gęby, to musi być w jakiś sposób przetworzone, albo potraktowane. Zatem nie ma na świecie zywności zdrowej i w ogóle po co ta cała mowa.

    Ludzie:

    Nie dajmy się zwariować.

    (za późno??????)

  9. kowboj sasza said

    O. Ilusracja jak na zamówienie. W dzisiejszej WP.pl, przed chwilą.

    .https://portal.abczdrowie.pl/kardiolodzy-twierdza-ze-ostrzezenia-ze-tluszcze-nasycone-zatykaja-tetnice-sa-bledne

    A jutro okaże się że picie wody jest trujące. I że wdychanie powietrza zatyka pierdzące żyłki.

  10. AlexSailor said

    ad 9 @Sasza

    Nie badałem problemu, badał zainteresowany pogorszeniem zdrowia kolega.
    Wnioski są przerażające.

    Siły witalne organizmu, w tym zdolność zachowania zdrowia, leczenia i samoregeneracji, zależą między innymi, choć głównie od spożywanych pokarmów (no odkrywcze to nie jest).

    Przez pięćdziesiąt lat, szaleni ludzie z oficjalnej medycyny i dietetyki narzucali sposób odżywiania eliminujący najlepsze pokarmy, między innymi pod hasłem cholesterol.
    Eliminacja niezbędnych pokarmów w dłuższym okresie czasu w połączeniu ze stresem, brakiem ruchu, zanieczyszczeniem otoczenia i pożywienia toksynami oraz szkodliwymi konserwantami i środkami smakowymi, prowadzi do przeróżnych chorób, w tym śmiertelnych.

    I tak najważniejszymi, najłatwiej dostępnymi pokarmami są tłuszcze pochodzenia zwierzęcego (nasycone),
    to jest masło, jaja, zawarte w mięsie – np. boczek, łój i smalec, szpik kostny, czerwone mięso, skórki, itp.
    Na dodatek te właśnie te występują w jedzeniu w towarzystwie witamin i białek niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania, jak np. kolagen w golonce lub witamina K2 w czerwonym mięsie.

    Ta właśni produkty żywnościowe były eliminowane z diety.

  11. Dewiant said

    mogą, mogą, mogą …….. podcieranie sie prawą ręką morze spowodować powstanie hemoroidów po lewej stronie odbytu……

  12. Władek said

    Wystarczy nie jeść żydowskiej trucizny, nie kupować produktów żydowskich korporacji, omijać szerokim łukiem żydowskie stoiska i sklepy. Dla zdrowia psychicznego nie utrzymywać żadnych znajomości i kontaktów z polskojęzycznymi żydami. Wtedy żaden lekarz nie będzie potrzebny.

  13. kowboj sasza said

    Wskutek raportu „poisoning of America” Makdonald wycofał łój ze swojej frytury, dzieki której frytki słynęły jako najlepsze na rynku. A był to rok 1985 albo 86. To wydarzenie zapoczątkowało lawinę. Wahania ceny giełdowej oleju sojowego dołożyły do sytuacji. Producenci zaczęli poszukiwać innych olejów, a polityka cenowa przeciwdziałała na rzecz soi i kukurydzy. Propaganda spowodowała ze rynek konsumenta żądał olejów wysokonienasyconych, a takimi są olej sojowy i kukurydziany oraz te droższe z wiesiołka i słonecznika. Ale coś za coś – wielonienasycone tłuszcze sa znane od dekad jako potencjalnie rakotwórcze.

    Dr. Ought (chyba prawidłowa pisownia nazwiska) demaskował kulisy tzw. badań nad wpływem kwasów nasyconych i nienasyconych na zachorowalność na zawały w książce „Common sense nutrition”, któa nawet nie wiem, czy wyszła drukiem inaczej niż wewnątrz Ohio State University – środkowe lata osiemdziesiąte.

    W skrócie powiedziawszy, badania polegały na zbieraniu statystyk struktury diet i zachorowalności w poszczególnych społecznościach, przy czym nie brano pod uwagę przypadków nie pasujących do oczekiwanych wyników. Na przykład Eskimosi jedzą wyłącznie tłuste, zwierzęce produkty a w ogóle nie maja zawałów, podobnie Skandynawowie, spozywający tłuszcze zwierzęce, Filipińczycy i inni Azjaci oleje tropikalne.

    Równocześnie z troską o zdrowie populacji, sypie sie nieprzytomnie do gleby nieorganiczne azotany i fosforany, których nadmiar spłukiwany jest do zbiorników wodnych i w rezultacie do wody pitnej. Azotany w połączeniu z redukcyjnymi tłuszczami wielonienasyconymi tworzą azotyny, dalej czwartorzędowe związki amoniowe, które promuja zaistnienie wolnych rodników w dynamicznej przemianie. Wolny rodnik istnieje tylko ułamek sekundy, ale na jego miejsce powsztaja następne i nastepne, a prawda okazuje się, ze wolne rodniki uwalniają geny rakowe, które kazdy w sobie nosi. Ale tu juz zaczyna się obszar wiedzy, w którym powinni wypowiadac się specjaliści innej dziedziny.

  14. Leming said

    Jeśli geny przystosowują nas do życia w danym środowisku, a co za tym idzie uodparniają na lokalne choroby, to jemy akurat te a nie inne pokarmy. Czemu Eskimosowi nie zimno w igloo a Afrykańczyka nie ubije upał jak ubije nas? A gdyby zmienili menu na parę pokoleń?
    To tak w skrócie:)

  15. andzia said

    ad/12
    Jak tu omijać jak co krok napotykasz dwużydziana Polaka?
    Ja tam jem to, na co mam ochotę. Jak mi coś bardzo zasmakuje, to jem to na okrągło, a potem mam dość na długo. Mogę też nic nie jeść cały dzień i nie łomdlewam-:))

  16. Władek said

    No właśnie tych franko-litwaków udających Polaków szczególnie należy się wystrzegać, bo taki pejsaty żyd jest mniej groźny.

  17. NICK said

    Tytuł.
    Nnnooo.
    Poznajcie najdokładniej swe geny i ułóżcie jadłospis wedle genów.

    A nie wedle kuchni pradziadów i podpowiedzi organizmu.
    Który jest wielekroć mądrzejszy niż jego ‚właściciel’.

  18. rafal z said

    A zastanawialiście się skąd zwierzęta doskonale wiedzą co jest dobre dla nich?

    Jak to jest, że najgłupsza świnia(a szczególnie ta dzika) wie doskonale co „powinna” jeść. Może po prostu je to co jej smakuje? A co właściwie oznacza, że coś jest smaczne? Nie jest to przypadkiem informacja dostarczona nam przez organizm po „przetworzeniu”. Może to działa w ten sposób, że organizm koduje wszystko co jemy. Np jemy ziemniaka a organizm rozbiera to na czynniki pierwsze i gdy brak jest danych mikroelementów znajdujących się w ziemniaku to w głowie pokazuje się np ów ziemniak. Czyli samo „chcenie” danej rzeczy byłoby informacją pochodzącą z organizmu, że brakuje nam tego co w danej rzeczy jest.

    Słyszałem np o słoniach, które urządzają sobie długi maraton tylko po to, żeby polizać jakieś tam skały. Okazuje się, że ich organizm jest uzupełniany przez danymi minerałami ze skał… Ot takie cuda.

    Więc skąd przeciętny ludzki głupek ma wiedzieć co jeść? Być może gospodarka informacją w organizmie jest zakłócona? Zbyt przetworzone jedzenie? Albo odpowiednio przekształcone jedzenie jest źle odczytywane? Kto tam wie

  19. kowboj sasza said

    Gdy sie ma na coś chcicę, to trzeba sie zastanowić.

    Za tym czy owym przez cały dzień chodzi kieliszek.

    A ja nie lubię czekolady.

  20. Boydar said

    A za mną dwie małe ćwiartki.

  21. Lovshak Russkij Agient said

    Rzuciłem palenie…. ale zacząlem pić wiecej wódki, nie wiem czy juz jestem alkoholikiem

Sorry, the comment form is closed at this time.