Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Dzięki papieżowi Franciszkowi nie jestem już dłużej ‘neo-katoliczką’ – Petra Perkov

Posted by Marucha w dniu 2017-04-28 (piątek)

Trzy miesiące to nie taki długi okres czasu, ale był on wystarczający, aby całkowicie odwrócić moje życie. Wszystko, co wiedziałam i wszystko co przeszłam, zawaliło się jak domek z kart późnym wieczorem jesieni 2016 roku. I zaczęło się od papieża Franciszka.

Urodziłam się w latach 80-tych, wychowałam w ‘nowoczesnej, ekumenicznej’ wierze katolickiej. Byłoby jednak niesprawiedliwe obwinianie przeze mnie okresu po Soborze Watykańskim II za moje grzeszne drogi. Uważam, że to ja ponoszę odpowiedzialność, bardziej niż ktokolwiek inny, za to że nie traktowałam wiary na poważnie.

Byłam katolikiem na rozdrożach, katolikiem jedynie z nazwy. Innymi słowy, byłam hańbą. Jasne, modliłam się do Boga (kiedy czegoś potrzebowałam), chodziłam do spowiedzi (raz w roku), powstrzymywałam się od grzechu (kiedy to nie było zbyt niewygodne) i wierzyłam (w fałszywą wersję Boga).

Wyraźnie to widzę, że żyłam w kłamstwie.

Wybierając te fragmenty nauki Kościoła, które mi odpowiadały, a zupełnie ignorując inne, szybko stałam się uczniem Szatana, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

I tak, jako gorąca wyznawczyni Szatana, znalazłam siebie oglądającą protestanckie filmiki na Youtubie. Wtedy to się stało. Dzięki łasce Bożej natknęłam się na dość interesujące protestanckie wideo dotyczące papieża Franciszka.

Jako nowoczesna, pół-liberalna katoliczka (dzięki Bogu, zawsze byłam pro-life) myślałam, że papież Franciszek jest wspaniały. Wiele o nim nie wiedziałam, ale szybko kupiłam tę całą ‘misję miłosierdzia’ naszego papieża.

Kiedy oglądałam ten protestancki filmik, który uderzał w papieża Franciszka, poczułam, że serce we mnie zamarło. Choć lubiłam paru Protestantów, istniało coś głęboko we mnie, coś pogrzebanego pod warstwami modernizmu, co było prawdziwie katolickie. Zawsze wiedziałam, że Kościół Katolicki jest jedynym prawdziwym Kościołem.

Jednakże, ci Protestanci mieli rację co do wszystkiego odnośnie papieża Franciszka. Film o którym mówię omawiał ewidentnie skandaliczną wymianę modlitw między naszym papieżem a oszustem teologii sukcesu, Kennethem Copelandem.

Moje serce waliło jako szalone. Co robi papież Franciszek? Co się dzieje?

A potem pytanie przeszyło mój umysł: Czy Kościół Katolicki naprawdę jest Jedynym Prawdziwym Kościołem?

Musiałam dowiedzieć się, co się dzieje. Czy to możliwe, że katolicy wspierają działania naszego papieża?

To był początek końca. Koniec starej mnie i pierwszy krok podróży do domu. Bo gdy szukałam faktów dotyczących papieża, otworzył się dla mnie zupełnie nowy świat: świat tradycyjnych katolików (aka wiernych katolików).

Poznałam historię Kościoła, błędy modernizmu, zgniłe owoce Soboru Watykańskiego II, kilku pozostających wiernych biskupów i kardynałów, Amoris Laetitia, łacińską Mszę św. i prawdę o fałszywym miłosierdziu. Ale, co najważniejsze, dowiedziałam się o piekle.

Nigdy nie wiedziałam nic na temat piekła. Jasne, istniało jakieś niejasne pojęcie gdzieś w głębi mojego umysłu o tym, jak piekło może wyglądać. Wiesz, miejsce, do którego idą paskudni pedofile i seryjni mordercy. Grzech śmiertelny – co to takiego?

Metaforycznie mówiąc, to papież Franciszek doprowadził mnie do piekła. Jego czyny i słowa stały się tak skandalicznie liberalne i błędne, że dłużej nie mogłam ignorować tej całej postawy bądźmy-wszyscy-tolerancyjni-i-wszystko-w-i-imię-miłosierdzia, a tym bardziej pomylenia odnośnie prawdziwego nauczania Kościoła. Musiałam wiedzieć, o co tak naprawdę chodzi w Kościele. Musiałam wiedzieć, czym jest piekło. Dzięki papieżowi Franciszkowi dowiedziałam się tego wszystkiego i wiele więcej.

Gdyby papież Franciszek nie był wybrany, czy zmieniłabym swoje drogi? Tylko Bóg to wie.

Sedno tej historii jest takie, że nawet w obliczu bezprecedensowego kryzysu w historii Kościoła, Duch Święty nadal rządzi w Kościele Katolickim. Grzesznicy codziennie się nawracają, niektórzy pomimo kryzysu w Kościele, inni z tego właśnie powodu.

Dziękuję Ci, Duchu Święty, że ciągle nas prowadzisz.

Wybacz, Panie Jezu, bo zgrzeszyliśmy.

Boże Ojcze, miej miłosierdzie nad biednymi duszami.

Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami.

Autor: Petra Perkov
Źródło: The Remnant
Tłumaczenie: Piotr Błażejczak
http://www.bibula.com

Niestety, typowa reakcja na tradycyjną Mszę Świętą polskiego katolicznika jest mniej więcej następujaca: „Po łacinie? Ja nic z tego nie rozumiem…”.
Nasze prababcie nie miały z tym problemu. 
Admin

Komentarzy 130 to “Dzięki papieżowi Franciszkowi nie jestem już dłużej ‘neo-katoliczką’ – Petra Perkov”

  1. Boydar said

    A Pani Perkow to się czasem papieże nie pomieszali ? Faktem jest, że daty nie ma; to wyjaśnia że nie z formułą pierwszą. Ale oprócz przodu jest jeszcze przeważnie tył …

    @ Pan Gajowy

    Bo nasze Babcie uczęszczały na Mszę Świętą, a nie na „analizę systemową”; poza tym, w wymaganym zakresie łacina jest bajecznie prosta.

    Jeszcze mi tak przyszło do głowy, że większości tekstów pisanych nie mówiąc o mowach wygłaszanych z trybun (wyłączywszy niektóre archiwalne przemówienia tow. Wiesława), większa połowa też przecież nie rozumie, i jakoś nikomu to nie przeszkadza 🙂

  2. Greg said

    Co się dzieje z Kościołem.

  3. Dziadzius said

    .https://www.youtube.com/watch?v=yDortyyp228
    Dzieki zaproszeniu do „inner sanctum” Soboru Watykanskiego II do formulowania poprawek we wierze katolickiej i jej widzialnych obrzedow tak ofiary mszalnej i komunii swietej jak i Pisma Swietego, 4 czy 5 „starszych braci’ jak tez 5 czy 6 heretykow luteranskich nasz Kosciol ( teraz juz moderny?) zmazal wiele symboli swiatowej jednosci Katolickiej.
    Usuniecie laciny z ofiary mszalnej stworzylo z „unam sanctam catholicam et apostolicam Eclesiam” kupe pojedynczych zborow gdzie kazdy nowczesny z teczowa stula pedal udajacy ksiedza odprawia cyrk mszalny; tak jak kobiety w bikin tanczace przed stolem ofiarnym [ bo juz nie ma oltarza] podczas tej czesci mszy co nazywalismy Ofertorium” – albo zamiast chleba ofiarnego „Ciala Chrystusa” rozdawano peperoni pizze– no bo moderny pedal juz chleba nie je ….
    Kiedys dawniej mozna bylo isc [ na calym swiecie] na msze do kazdego katolickiego kosciola ale dzis nie ma po co bo msza oprucz tego ze jest prowadzona w nieznaym obcym jezyku jest tez prowadzona w nowy sposob z czytaniem Ewangielii z nowo tlumaczonego Pisma.
    Kiedys z poszanowaniem klekalismy przy balaskach i otrzymywalismy Cialo Chrystusa [ na jezyk] od Ksiedza a nie od kelnera jak hot dog.
    Niby Chrystus Pan powiedzial ze ” na tobie Piotrze zbuduje Kosciol i bramy piekielne go nie przemoga” ale Chrystus Pan zapomniel ze i sam „piotr” jest na uslugach ” bram piekielnych”.

  4. Greg said

    https://forumdlazycia.wordpress.com/2014/10/23/apokalipsa-a-obecne-czasy-posoborowy-kosciol-jest-sekta-jest-nierzadnica/

  5. Boydar said

    Dziadku, czy Dziadek nie jest czasem sedewakantystą ? Albo prawosławnym ? Jeżeli katolik złorzeczy Ojcu czy Matce, to on jest na pewno katolikiem ? Nie widząc winy w sobie ? Taki jest papież jacy my jesteśmy. To nie papież morduje nienarodzonych, tylko nasze żony, siostry, córki i sąsiadki. A to tylko przykład. Już tam Pan Bóg sobie poradzi, żadna kasa biletowa do piekła nie jest Mu potrzebna. My mamy troszczyć się o rodzinę, a nie napierdalać. Ani też tłumaczyć że ‚to nie moje deski’.

    (32) Oni to, mimo że dobrze znają wyrok Boży, iż ci, którzy się takich czynów dopuszczają, winni są śmierci, nie tylko je popełniają, ale nadto chwalą tych, którzy to czynią. [Pawła do Rzymian]

  6. Poziomka said

    Przepraszam Panie Boydar, że zapytam; a sedewakantysta to to Pana zdaniem odszczepieniec?

  7. Boydar said

    O ile nie prezentuje dowodów na sfałszowane konklawe, to w najlepszym przypadku katolik niedzielny, jak kierowca. Kierowca niedzielny wybiera sobie jeden dzień i wyprowadza auto z garażu. Niedzielny katolik wybiera sobie z nauki Chrystusa to co mu pasuje, a resztę zlewa ciepłym moczem.

    Ale to było „najlepszym przypadku”. Bo zdecydowana większość tych gardłujących to wraże śpiony którym zależy wyłącznie na rozbiciu i tak kruchej jedności katolików. O zadnym „odszczepieństwie” sensu stricto mowy nie ma. Tak samo jak Kalvin, Luter czy Hus żadnymi odszczepieńcami nie byli. Byli pierdolonymi żydowskimi dywersantami.

  8. Poziomka said

    Przekręt nastąpił na konklawe w 1958 roku. Wybrano oficjalnie kardynała Siri na papieża, który przyjął już imię Grzegorza XVII. Nawet biały dym już się palił (tak mi opowiadała mama), a tu nagle ogłoszono, że ludziska mieli z tym dymem zwidy, a „prawnie” wybranym papieżem został Roncalli (z rodziny cyrkowców?), mason najwyższego szczebla. Praktycznie od tego momentu papieża nie ma, chociaż osobiście sądzę, że prawdziwy – Grzegorz XVII zadbał o kontynuację tronu na swój sposób z pomocą Ducha Swiętego.

  9. RomanK said

    Drogie Dziecko!
    Nie dziekuj Franciszkowi……
    Podziekuj BOGU..ze przywrocil ci Swoj Dar Bozy… Rozum!!!!
    Dzieki temu odzyskujesz swoja Wolna Wole….i przywraca do ciebie obraz JEGO PODOBIENSTWA…znowu jestes Czlowiekiem.
    CIesz sie droga Petro….znowu jestes na drodze do Zywota Wiecznego!

  10. Dziadzius said

    @5.Boydar said,
    papiez mimo ze prawo koscielne [wedlug tradycji Sw. Piotra Apostola mianowanego przez Chrystusa] wystawia go na bezapelacyjnego wladce Kosciola Katolickiego [ tylko jezeli mowi ex cathedra] jest TYLKO czlowiekiem – swego czasu papiezem byla i kobieta !!! a wiec jako czlowiek jest poddany grzechowi i teraz
    PYTANIE czy popierajac papieza ktoren jest grzsznikiem ( wedlug –po owocach go poznacie)[ calujac Koran i wychwalajac Lutra ekskomunikowanego heretyka -nawet pozwalajc zdjecie lutra na znaczku Watykanu] lub ktory zachowuje sie przeciwnie do wypowiedzi innych poprzednich papiezy,wiec czy to jest dla dobra katolika i kosciola .
    Faktem jest ze w koncowym rozrachowaniu TYLKO JEDEN BOG ma wszytka wiedze i wyda ostateczny wyrok na kazdego.

  11. Greg said

    http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2016/06/ZDRAJCY-KOSCIOLA-11.pdf
    http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2016/06/ZDRAJCY-KO%C5%9ACIO%C5%81A-2.pdf
    Kopiować i czytać!!!

  12. Antares said

    #Admin
    Naprawdę nie rozumiem o co takie halo z tą łaciną. Kiedyś byłem na takiej mszy w Tyńcu no i … rzeczywiście nic z tego nie rozumiałem. Jeżeli ktoś coś do mnie mówi w niezrozumiałym dla mnie języku to po co mi to? Wprowadzenie języków narodowych to akurat bardzo dobre rozwiązanie.

    Głupstwa Pan mówi.
    MSza jest dla Boga, a nie dla ludzi. Bóg nie ma problemów ze zrozumieniem łaciny.
    Nie miały ich też nasze babcie. Używały mszalików.
    Dziś obrządek musi się dostosować do najgłupszego w parafii.
    A „dobrodziejstwem” używania języków narodowych była dowolność tłumaczeń i zatrata jednolitości obrzędów.
    Admin

  13. Boydar said

    Dziadku, ja nigdzie nie napisałem o „popieraniu papieża któren jest grzesznikiem”, ja zgłaszam sprzeciw wobec „… ale Chrystus Pan zapomniał ze i sam „piotr” jest na usługach ” bram piekielnych”. Treść i wymowa powyższego jest dla katolika nie do przyjęcia. Tak jak napisałem, jeżeli nie mamy pewności że konklawe wydrukowano, to morda w kubeł. Bo Pan Jezus nic nie musiał przewidywać, a papieża mamy takiego jak my sami. Jeśli natomiast taki papież nam nie wadzi, to w pisdu z tym porządkiem i z takimi ludźmi. Wolna wola raz dana obowiązuje, ale tylko do śmierci lub końca świata, i ani pół sekundy dłużej.

  14. Greg said

    Niestety, wygląda na to, że konklawe ,,wydrukowano”
    Odp.11

  15. Boydar said

    I tylko wygląda, Panie Greg. Bo nawet na chłopski rozum, to jednak nie. Róża może i urośnie na gnoju, ale nie papież. Ani Pan ani wierni en masse w życiu nie przyznają, że […] na […] jedzie i […] pogania. Wstaw se Pan co chcesz zamiast tych kropek. Bo gdyby tak przyznać, to co my zrobiliśmy aby to zmienić. Szczekanie że to nie nasz papież, albo że w ogóle nie papież, to … dalej tylko szczekanie. A karawana jedzie sobie dalej,

  16. Dokładnie tak jest w mojej rodzinie. Wszyscy z pokolenia 1940-1955, którzy pamiętają z młodości Mszę łacińską, klepie jako „argument” ten sam slogan „Nic nie rozumieliśmy”. A ciekawe, czy teraz z Novusa cokolwiek rozumieją. Jak ich tak zapytać czym jest Msza święta.
    Boże dzięki Ci za nawrócenie, poznanie FSSPX i danie szansy za zostanie prawdziwym, rzymskim katolikiem.

    Dokładnie tak.
    „Nie rozumiemy”…
    A co, mszalik sobie kupić i nauczyć się co oznaczają poszczególne elementy Mszy, to niełaska?
    Za duży, kurwa, wysiłek?
    „Katolicy”, taka ich mać.
    Admin

  17. Poziomka said

    Po co zaraz kupować, powiedzą, że nie ma akurat w magazynie. Kiedyś Gajowy podczas „ciężkiej choroby” podał mszalik w formacie doc – do pobrania:
    https://marucha.files.wordpress.com/2013/03/ordo_missae.doc

  18. Greg said

    Coś dla uspokojenia ducha.(Pomaga)
    http://www.pch24.pl/katoliku-uwolnij-sie-od-halasu-,51148,i.html

  19. Marucha said

    Re 17:
    Właśnie.
    Na temat tradycyjnej Mszy Świętej jest w gajówce kilka pozycji:
    >https://marucha.files.wordpress.com/2012/11/msza_sw.pdf
    >https://marucha.files.wordpress.com/2013/03/ordo_missae.doc
    >https://marucha.files.wordpress.com/2017/04/o-cozel-msza-swieta.pdf

    Oczywiście dla katolicznika będzie za trudne sięgnąć po te darmowe pozycje. Bo jego zdaniem uczestniczenie we Mszy Świętej winno być tak łatwe, jak – excusez le mot – piardnięcie po grochówce.

    I jeszcze tumanom nawsadzano do łbów gówna o „aktywnym uczestniczeniu” we Mszy. Jakby to był jakiś kurs udoskonalający zawodowo.
    Tu wystarczy przez całe nabożeństwo modlić się „Boże, zmiłuj się nade mna”.
    Na kolanach!

  20. Antares said

    „MSza jest dla Boga, a nie dla ludzi. Bóg nie ma problemów ze zrozumieniem łaciny”

    Skoro msza jest dla Boga nie dla ludzi to może tam nie warto chodzić. No i tak, Bóg zna każdy język ale ja nie, a skoro zna wszystkie to i na pewno Polski i chyba nie ma dla Niego znaczenia w jakim języku człowiek Go wielbi. Poza tym bez sensu używać już wymarłego języka. Przed wprowadzeniem w 966 r chrześcijaństwa w obrządku łacińskim był obrzadek słowiański (o czym wielokrotnie była mowa na Gajówce) czyli ówczesny język w jakim Polacy (Lechici) się porozumiewiali i nikomu to nie przeszkadzało. Te ciągle próby wracania do łaciny są bez sensu.

    Jest Pan kompletnym idiotą, jeśli chodzi o Mszę.
    Dla Boga nie chce się onemu z broszurką się zapoznać i zrozumieć, o co chodzi.
    Za duży, kurwa mać, wysiłek.
    Spierdalaj do jehowitów.
    Admin

  21. kowboj Sasza said

    No pewnie. Po jednej stronie tekst po łacinie, po drugiej po polsku. Takie mszaliki mieliśmy za młodu. Jeszcze dla ministrantów była trzecia kolumna z wymową. Gdy ministrant umiał ministranturę, otrzymywał komżę. A jesli rozumiał, co mówi, dostawał pelerynkę. Ceremoniał przydzielenia komży był dośc uroczysty i nazywał sie obłóczynami.

    A przy okazji, co mi wpadło w oko przypadkowo przed chwilą gdy przeglądałem Panamaruchowy załącznik:

    S. Confitebor tibi in cithara Deus, Deus meus: quare tristis es anima mea, et quare conturbas me? K. Chwalić Cię będę przy dźwiękach cytry, Boże, Boże mój; czemuś smutna, duszo moja, i czemu mnie trwożysz?

    Podobna ekspresja jest w Starym Testamencie, ale nie pamiętam dokładnie gdzie.

    Nie będę rozwijał tematu, bo nie jestem gotów na kłótnie.

  22. Marucha said

    Re 21:
    Wkurwiają mnie maksymalnie tumany, które „nie rozumieją” Mszy Świętej po lacinie.
    Dla Boga nie chce im się dupą ruszyć i zapoznać z mszalikiem…
    Ich „intelekt” wystarcza tylko na zrozumienie „Tańca z Gwiazdami”.
    Bo on „nie rozumie”.
    A co taki kutas rozumie z pseudo-Mszy po polsku?
    Też gówno rozumie,.

  23. kowboj Sasza said

    Panie Gajowy, o to chodzi, że dla tych co nie kumają łaciny, jest kolumna po polsku. I nie ma tłumaczenia że nie rozumiem.

    A rozumienia co we Mszy się dzieje, uczyliśmy się w salach katechetycznych. Za naszych czasów.

    Jednak gdybyśmy rozumieli choć trochę istotę Mszy, to byśmy przez cały czas jej trwania leżeli plackiem.

    U Koptów tak jest. Prawie że.

  24. Pinxit said

    Najwyzsza pora, zeby rozpoczac tajne komplety nauczania historii Kosciola Katolickiego i katolickiej liturgii.
    Jest jeszcze wielu ksiezy, ktorzy chetnie zejda do podziemia i, jak za rzymskich czasow beda nauczac chrzescijanstwa.
    O ile probuje zrozumiec pania Perkow, bo i nie jest ona wyjatkiem, o tyle rzeczywiscie bardzo mnie martiwi, ze wielu wspolczesnych katolikow zabiera glos na temat religii, ktora stala sie „towarem” przetargowym, zmaterializowanym przedmiotem durnowatych dyskusji typu: lacina za trudna, a to nie nasz jezyk.
    Za to z radoscia przyswajamy sobie coraz to durniejsze zwroty angielskie, ktorych tez nie rozumiemy.

    Religia w pojeciu wielu dyskutantow, na wielu blogach i w prasie, zatracila duchowy kontakt z Bogiem.

    Sekty polityczne – Swiadkowie Jehowy, Ewangelisci i inne protestanty wmawiaja nam, ze to zydy sa bogiem bo im sam Pan Bog to powiedzial. Wiec coraz wiecej, niestety, katolikow wierzy zydom a nie Chrystusowi.

  25. Rafal C. said

    Ad 3.
    Chrystus zapomnial? A nie zapedzil sie wasc?

  26. Rafal C. said

    Ad. 7
    A pan?

  27. Dziadzius said

    @13, Boydar said…
    -„Dziadku, ja nigdzie nie napisałem o „popieraniu papieża któren jest grzesznikiem”,
    No tak Pan nie napisal nigdzie o popieraniu papieza grzesznika – To ja napisalem bo to jest fakt obecnej sytuacji naszego po- soborowego Kosciola, Mamy dzis papieza ktoren bardzo lekko wypowiada pewne opinie nie zgodne z Pismem i tradycja. Ale to mniejsza sprawa on nie mowi tego ex cathedra.

    _”ja zgłaszam sprzeciw wobec „… ale Chrystus Pan zapomniał ze i sam „piotr” jest na usługach ” bram piekielnych”. ..
    tu Pan ma zupelna racje bo Bog nie moze byc nie moze miec zadnego falszu a zapominanie to Ludzka cecha – Moje uzycie tego z slowa o zapomnienieu jest zle ale wina jest w moim slabym uzywaniu slow jezyka Polskiego Chcialem przedstawic sytuacje ze wypowiedz o sile kosciola przeciw „bramom piekielnym” oznacza sile przeciw atakowi od zewnatrz podczas gdy ja myslalem ze upadek Kosciola bedzie za sprawa duchowienstwa ( papieza) od wewnatrz. Rozumiem ze Bog nie robi bledow i ze jego plany czy mysli sa nam nie znane az po ich wykonaniu i po ich pozwolaniu przez Boga do naszego zrozumienia — tak jak bylo z Ewa w Raju. Bog wiedzial ze Ewa bedzie kuszona przez diabla i ze diabel ja zkusi i ze ludkosc spadnie na ziemie ktora bedzio orac w pocie czola –

  28. Dziadzius said

    @12, Antares said…
    -” Wprowadzenie języków narodowych to akurat bardzo dobre rozwiązanie.”
    Nie wiem czy przez Pani no bo „gwiazda” ale co prawda w konstelacji Skorpiona (haHa) ale jest Pani bardzo szczesliwa ze mieszka w okolicy gdzie wszyscy mowia jednym jezykiem maja jedna tradycja i jedna wiare wiec maja JEDNOLITOSC i wiary i obyczaju ale niestyety swiat jest roznorodny –
    Jest chyba ponad wiecej niz 200 roznych jezykow ( nie mowiac o gwarach) na swiecie i jezyk lacinski w Kosciele Katolickim byl tym klejem tym wiezem ktoren pozwalal wszystkim podrozujacym katolikom miec dostep do jednego** „unam sanctam catholicam et apostolicam Eclesiam”= jeden swiety katolicki i apostolski kosciol”** i swiadomie brac udzial w ofierze Panskiej gdzie by nie byl .
    Dzis dzieki soborwi to nawet msza sie rozani od kosciola do kosciola mimo jednego narodowego jezyka- bo zmieniono msze z ofiary na wspolnote stolowa [ cos jak stol szwedzki] razem z rozdawaniem chleba a nie CIALA CHRYSTUSA– w jednym kosciele to uzyto pizzy zamiast hostii ??????? .
    My mozemy bez wielkich trudnosci szwargotac po niemiecku czy angielskiu dla wlasnego zysku to czy nie MOZEMY tez szwargotac do BOGA jednym ogolnym jezykiem LACINA — Lacina wedlug ktorej setki tysiecy rzymian zginelo straszna smiercia meczenska mowiac do konca –Credo in Unum Deum..

  29. Dziadzius said

    .https://www.youtube.com/watch?v=g7BbncHyw9E&list=RDMMuv74xsFUCLM&index=17

  30. Boydar said

    @ Dziadziuś (27)

    Ja mniej więcej ogarniam, i dla tego zwracam się „per Dziadku” (a nie np. @#$%^) oraz parlamentarnie oraz życzliwie 🙂

    @ Pan Rafał (26)

    W tym zapędzeniu nie dodałem jeszcze […], […] oraz […]; tu, cytując Dziadka – „… ma Pan zupełną rację …”.

  31. Antares said

    „Jest Pan kompletnym idiotą, jeśli chodzi o Mszę.Dla Boga nie chce się onemu z broszurką się zapoznać i zrozumieć, o co chodzi.Za duży, kurwa mać, wysiłek.
    Spierdalaj do jehowitów.”
    Ja Pana nie obrażam, chcesz się chłopie modlić po chińsku to się kurwa módl i nie mów innym po jakiemu mają się modlić. Panu oczywiście wydaje się że wszystkich kwestiach wiary jest alfą i omegą – trochę więcej pokory.

    ——
    Katolicznik.
    „Nie mów mi po jakiemu mam się modlić…’
    Może i do kogo się modlić…?

    Zosia-Samosia, co to wszystko po swojemu chce robić. Bo myśli, że ma rozum…
    Mnie brak pokory zarzuca. A sam ma w dupie to, co mądrzejsi przed nim głosili.
    Pokora to uznanie, iż są wyżsi od Ciebie. A nie jakieś nie mów mi, co mm robić”. Ja nie narzucam ci SWOICH poglądów, tylko to, co w Kościele było obowiązujące przez prawie 2000 lat.

    Czy ty kurwa, człowieku, kiedykolwiek byłeś na Mszy Trydenckiej?
    Gdzie widziałeś ludzi modlących się po łacinie?

    Łaciny uzywa KSIĄDZ do rozmowy z Bogiem. Ludzie nie muszą tego rozumieć (ale mogą, jeśli włożą odrobinę wysiłku).
    Lud się modli w swoim języku. Ksiądz głosi kazania w języku lokalnym. Ogłoszenia parafialne też.
    Czy ty kurwa rozumiesz, co to jest modlitwa i co to jest Msza?

    Po co zabierasz głos w sprawach, o których masz zerowe pojęcie?
    Głupi ch** jesteś, z całym szacunkiem.
    Admin

  32. Boydar said

    Kiedy się w końcu zejdzie do poziomu trawy, głupota ujawnia się w całym swym bezmiarze. Nie mam żadnej pewności jednak, że to tylko głupota.

  33. Antares said

    I to jest cała dyskusja z panem: jeżeli coś nie pasuje to od razu zrównanie z błotem, wyzwanie od najgorszych i tak dalej, w tym jest Pan dobry. Dlatego na Gajówce głos zabierają Pana najwierniejsi, jedni a ci sami palladyni. Szkoda gadać.

    ——
    Moje zdanie jest bez znaczenia. Ja się powołuję na historię 2000 lat Kościoła. Na Tradcyję. Na ludzi, za którymi nie bylibyśmy godni kałamarza nosić.
    A Pan pieprzy, że to MNIE NIE PASUJE… MNIE.
    Admin

  34. Pinxit said

    31
    Antares

    Zdaje sie, ze Antares nie rozumie slowa „Liturgia”
    Ale ja tez nie rozumiem papuaskich tancow odstawianych w kosciele.
    I nie rozumiem komu bija brawa w czasie mszy!!!
    W ogole oklaski w kosciele przypominaja raczej telewizyjny show – oklaski daja znac, w ktorym miejscu trzeba sie smiac.
    Nie rozumiem tez takiego zakonczenia mszy: szalem szalom – zydostwo nigdy nie modlilo sie o pokoj.
    I w ogole nie rozumiem dlaczego mam sie modlic za Izrael. Nie popieram starego, poganskiego kanaanejskiego rytualu skladania ofiar z dzieci w Palestynie ani nigdzie na swiecie.
    Dlatego nie modle sie za Izrael.
    Ani za „dzieci Izraela”, czyli Jakuba, ktoremu sie zamarzylo, zeby pobic Boga, poczym zmienil imie Jakub na Izrael, co znaczy po hebrajsku: taki co walczy z Bogiem.

  35. Antares said

    #Pinxit
    Mnie też wkuriają gitary w kościele i to wszystko o czym Pan pisze a szczególnie elementy nawiązujące do żydów (u nas na szczęście jeszcze nikomu brawo nie biją). Natomiast mi chodzi o język, jest odprawia msza po Polsku to jest – i bardzo dobrze w Polsce mieszkam. Ryt trydencki został wprowadzony w XVI w., więc pytam się czy przed wprowadzeniem tego rytu msze też były nie ważne, ówczesny sobór jak SWII też się mylił? też był zrozumiały bo przewrócił poprzednią tradycję?. Idąc rozumowaniiem Gajowego, to tak.

    ——
    Pan znów z uporem zabiera głos w sprawach, których kurwa nie rozumie.

    Ryt trydencki nie został „wprowadzony”. Nikt go nie wymyślił na poczekaniu, jak protestantyzującą Mszę Nowusa.
    Ryt trydencki został KANONIZOWANY. Skodyfikowano oficjalnie to, co i tak było w użyciu.

    Z językiem… no cóż, idiocie nie przetłumaczysz.
    Admin

  36. Poziomka said

    Kiedyś mój syn zapytał się mnie, „tato jak sądzisz ilu debili stąpa po tym świecie?”. Odpowiedziałem mu, „synu, wydaje mi się, że ok 98%”. To było jakieś 2-3 lata temu. Niestety, dzisiaj należy liczbę tę zrewidować w górę.

  37. don Camillo said

    re5

    Franciszek nie może być duchowym ojcem dla katolików ponieważ sam nie jest katolikiem.

    „Taki jest papież jacy my jesteśmy.”

    Bzdura. Katolicy są tacy jak ich dyscyplinuje przewodnik papież. Nieważny Dekalog tylko najnowsza interpretacja z Watykanu.
    Dlatego przy posoborowych papieżach jest wzrost konkubinatów, rozwódów wśród katolików, odejść z kapłaństwa .

  38. Greg said

    #Antares.

    Proponuję zacząć od podstaw.

    „Twierdzisz, że jesteś chrześcijaninem, a ja temu zaprzeczam. Żądam przeszukania domu, rewizji twej biblioteki. Co czytasz? Książki protestanckie, liberalne, socjalistyczne, bezbarwne zbierają tyle miejsca w twej bibliotece, że można wątpić o twym duchu religijnym. Wszystko, co tam się znajduje, i to, czego tam nie ma, mówi przeciwko tobie. Twoja biblioteka mówi mi więcej, niż świadectwo chrztu. Ten dokument zbija tamten. Twoja biblioteka i gazety – są biblioteką i prasą liberała, światowca, a nie chrześcijanina. Jesteś tchórzem bez charakteru, zdrajcą. […] To, co czytasz, określa, czym jesteś.” Za: Jestem katolikiem! Robert Mader (Te Deum, 2000),

  39. Marek said

    Boydar:
    Tak samo jak Kalvin, Luter czy Hus żadnymi odszczepieńcami nie byli. Byli pierdolonymi żydowskimi dywersantami.
    ===
    Z tego, co czytałem, to Luter o żydach mówił i pisał rzeczy, o jakich żaden modernista w KK nawet nie pomyśli, a co dopiero odważy się powiedzieć głośno.

  40. Listwa said

    @ Antares

    Nie nazywaj powtarzanie głupot dyskusją. Powtarzasz to co dałeś sobie nawbijac do głowy, a co prawdą nie jest.

    „Ryt trydencki został wprowadzony w XVI w.”
    – a skąd to wytrzasnąłeś?

    Więc i pytanie musi byc głupie:
    „więc pytam się czy przed wprowadzeniem tego rytu msze też były nie ważne, ówczesny sobór jak SWII też się mylił?”

    I jeszcze płaczesz że dostałes joba. Należał sie.

    Nie potrzeba wiele i nie potrzeba duzo czasu żeby poznać łacinę w zakresie rozumienia teksóMszy św.
    Po raz kolejny lansujesz głupoty. Małe dzieci juz potrafia użyć tekstów łacińskich, a tacy jak wy ciągle jęczycie że czegoś nie rozumiecie.

    .

  41. Listwa said

    Novus i Msza św. Trydencka to nie tylko kwestia łaciny.

  42. Marek said

    ps.
    dlatego Luter, Panie Boydar, był jak najbardziej odszczepieńcem, a czy żydowskim dywersantem – wątpię.

  43. Dziadzius said

    @5, Boydar said…
    „Dziadku, czy Dziadek nie jest czasem sedewakantystą ?”

    Po dluzszym rozmyslaniu mam pewne zastrzrznie co do znajomsci wszystkich czytelnikow znaczenia „pradu” wsrod wielkiej liczby wyksztalconych Katolikow ideii sedekwantyzmu wiec podaje urywek z Wkikpedii do wiadomosci..

    Sedekwantyzm= z laciny sede vacante- miejsce /tron pusty( papieski) Oni uwazaja ze wszyscy papi8eze zasiadajacy na tromie Sw. Piotra od roku 1958 sa ANTYPAPIEZAMI.

    Sedewakantyści krytykują m.in. wolność religijną, ekumenizm oraz dialog międzyreligijny. Według nich te działania i wynikające z nich konsekwencje doktrynalne fałszują dogmatyczną definicję Kościoła Chrystusowego oraz prymatu papieskiego.
    Sedewakantyści oskarżają Kościół posoborowy (czyli – ich zdaniem – zaistniały w wyniku rewolucyjnych zmian Soboru Watykańskiego II), że głosi on herezję modernizmu, potępioną przez św. Piusa X w encyklice Pascendi Dominici Gregis w 1907 r. Sedewakantyści nie uznają ważności święceń kapłańskich udzielanych według rytu ustanowionego po II soborze watykańskim, zatem twierdzą, że Kościół posoborowy utracił sukcesję apostolską. Co za tym idzie, sedewakantyści nie uznają ważności nowej mszy, ani też sakramentów szafowanych przez posoborowych księży. Według nich nowa liturgia mszy św. – Novus Ordo Missae – została sztucznie spreparowana w celu dopasowania jej do obrzędów protestanckich.
    Sedewakantyści swoje twierdzenia w tym zakresie opierają na ocenie danej przez papieża Leona XIII w liście apostolskim Apostolicae curae z 13 września 1896 r., który stwierdził nieważność protestanckiej eucharystii oraz anglikańskich święceń.

    @ 40, LISTWA
    ” Ryt trydencki został wprowadzony w XVI w.”
    – a skąd to wytrzasnąłeś?”…..

    tak dla informacji— W roku 1570 na Soborze Trydenkim, papiez Pius VI podal pod urzedowe zatwiedzenie i oficyjalne zakodeksowanie tej formy mszy na podstwie swego osobistego Breviarum Romanum ,wydrukowanego w 1568 roku, a officyjalne i od dawna uzywanego przez wszytkich ksiezy do odprawiania mszy. Po zatwierdzeniu wydano w roku 1570 Missale Romanum.
    Ta forma Mszy Rzymskiej obowiazywala wszytkich kaplanow, przez 400 lat, az do roku 1970, kiedy papiez Pawel VI wydal swoj mszal – z tym ze Sobor Watykanski nigdy nigdy nie zniosl WAZNOSCI odprawianaia mszy Swietej wedlug Missale Romanum z roku 1570
    Papiez Jan Pawel II dwa razy zwolywal komisje zeby ustalic ( czy obalic?) wartosc Missale Romanum 1570 i dwa razy Komisje
    ( dzieki pracy przyszlego papieza Benedykta XVI) uznaly ze Missale Romanum 1570 jest wazna froma Mszy Swietej w Kosciele Katolickim i ze kazdy kaplan bez pozwolenie swego biskupa MOZE odprawiac Msze Rzymska( teydenka) – Kaplani wyswieceni wedlug nowego ( skroconego ) stylu swiecen nie sa obeznani z lacina wiec lacina jako jezyk mszy poszedl w zapomnienie.

  44. Antares said

    #Greg
    Gdybym miał czytać te pierdy o których Pan pisze to bodajże od 5 czy też 6 lat nie byłbym regularnym codziennym czytelnikiem Gajówki. To by była sprzeczność.

  45. Greg said

    Proszę porównać TO!
    .https://www.youtube.com/watch?v=qNtIkdOdbbM
    Z TYM!
    .http://wolna-polska.pl/wiadomosci/czlonek-lozy-masonskiej-przyznaje-sie-czczenia-lucyfera-wideo-2017-04

    ,,Masoński mistrz dowodzi, jakoby Jezus nazywa siebie „Gwiazdą świecącą poranka”, a zgodnie z interpretacją słów Alberta Pike oznacza to, że Jezus nazywa siebie Lucyferem, a więc Lucyfer nie jest upadłym aniołem, a duchowym światłem, pomostem między Bogiem a ludzkością, nauczycielem i kosmiczną energią oświecającą ludzką rasę”

    To już koniec, nie ma już NIC!
    A ,,ojcowie” dalej modlą się za franka. KPINA….OSZUSTWO….OHYDA…..BAŁWOCHWALSTWO….SZALEŃSTWO.

  46. Poziomka said

    Jeśli ktoś zdecydowanie nie określa się jaką drogą kroczy, bierze jakieś „ubezpieczenie na życie” bo może być jednak inaczej niż jest to nam przedstawiane przez aktualnych lokatorów Watykanu, to ja się pytam po co tyle czasu ten ktoś spędzał w Gajówce? Jaki był temu cel?
    Tak, tak – nie, nie – innej opcji nie ma!

  47. dr TS said

    Przepraszam, że się wtrącę, bo ostatnio wolę więcej czytać, niż strzępić klawiaturę.
    Biednemu Gajowemu już pokłady cierpliwości wysychają, a to chyba zmęczenie materiału. A ja ciągle muszę uczyć, uczyć, uczyć… Lubię.
    Hosanna, po Katolicku.
    Moje trzy grosze:
    1. Kościoła Świętego bramy piekła nie przemogą. Nawet nie dyskutujcie.
    2. SW2 w swoich dokumentach stwierdza, że łacina jest językiem liturgii. Nawet J XXIII to przed soborem napisał.
    3. Co do artykułu, to brzmi z niego nadzieja – przez dopuszczonego biskupa Rzymu, jego heretyckie poglądy – Katolicy posoborowi się gubią, szukają prawdy i otrzymują Łaskę Nadprzyrodzoną Wiary od Boga.
    Pozdrowienia dla Admina i dyżurnych pisarzy 🙂

  48. Greg said

    # Dr TS said
    Dziękuję za powiew optymizmu.
    ,,Katolicy posoborowi się gubią, szukają prawdy i otrzymują Łaskę Nadprzyrodzoną Wiary od Boga”
    To doskonały przykład, jak ze zła Pan Bóg wyprowadza dobro.

  49. Listwa said

    @ 43 Dziadzius

    Na pana miejscu jednak nie ograniczałbym się do wikipedii w sprawach Kościoła, ani w kwestii Mszy św ani sedewakantyzmu.

    „Sedekwantyzm= z laciny sede vacante- miejsce /tron pusty( papieski) Oni uwazaja ze wszyscy papi8eze zasiadajacy na tromie Sw. Piotra od roku 1958 sa ANTYPAPIEZAMI”

    – a coś na temat dlaczego od 1958 r ? .

    A znajdzie coś na temat róznicy miedzy skodyfikowaniem Mszy św na Soborze Trydenckim , a czasem istnienie Mszy św?
    Znajdzie pan w wikipedii coś na temat zwichnięcia sedewakantystów?

    A zauważam pan że nie można mówić „tron jest pusty” i jednoczsnie mówić „papi8eze zasiadajacy na tromie Sw. Piotra od roku 1958”?

  50. J3S said

    @47

    1. Kościoła Świętego bramy piekła nie przemogą. Nawet nie dyskutujcie.
    2. SW2 w swoich dokumentach stwierdza, że łacina jest językiem liturgii. Nawet J XXIII to przed soborem napisał.
    3. Co do artykułu, to brzmi z niego nadzieja – przez dopuszczonego biskupa Rzymu, jego heretyckie poglądy – Katolicy posoborowi się gubią, szukają prawdy i otrzymują Łaskę Nadprzyrodzoną Wiary od Boga.

    3. Biskup Rzymu ma heretyckie poglądy – to się wyklucza
    albo biskup katolicki albo heretyk
    1. (pańską logiką) Jeśli papież ma heretyckie poglądy to bramy piekła przemogły Kościół Święty

    Gówno, debilu. Zajmij się Harrym Potterem.
    Admin

  51. Listwa said

    @ 45 Greg
    A ,,ojcowie” dalej modlą się za franka. KPINA….OSZUSTWO….OHYDA…..BAŁWOCHWALSTWO….SZALEŃSTWO.

    – To jest zgodne z doktryna katolicką. Sam Pan Jezus powiedział , że przyszedł do chorych. Totalnym nieporozumieniem jest wpadać w nienawisć do kogoś z powodu jego błędów. Co wcale nie oznacza że błedy mamy popierać, czy powielać.
    Nie, walczymy z nimi i się sprzeciwiamy. I też dobrze rozumiemy.

    @ 47 dr TS

    +

  52. Listwa said

    @ 50 J3S

    Myli pan Kościół, urzędy Kościoła i osobę.

    ” (pańską logiką) Jeśli papież ma heretyckie poglądy to bramy piekła przemogły Kościół Święty”
    – dziś papież może być heretycki, a jutro te poglądy może porzucić. A Kościół będzie trwał na każdym etapie.

    Bramy piekielne nie przemogą Kościoła

  53. dr TS said

    J3S
    Szanowny/a stosuje nadinterpretacje wypowiedzi.
    Biskup Rzymu. Tak się nazwał. Nie nosi Pierścienia Rybaka i ma czarne kopyta…
    A czy jest Papieżem?
    Mniejsza.
    Gratuluję odwagi w podważaniu słów Chrystusa… A pisałem nie próbujcie… Głupiec.
    Św. Jan Chryzostom (Złotousty) powiedział:
    „Korytarze piekieł brukowane są czaszkami Biskupów”. Ciekawe za co? I Biskupów?
    A Św. Atanazy – coś w tym stylu do ariańskich biskupów heretyków:
    „Biskupstwa wasze – wiara nasza,
    Kościoły wasze – wiara nasza,
    Nauczanie wasze – wiara nasza.”
    I mimo wyklęcia i wypędzenia przez ówczesnego Papieża – został Papieżem i Świętym.
    Zatem każdy może błądzić, nawet Papież, czy Biskup.
    Ale wiara nasza.

  54. Rafal C. said

    Pisalem kometarz i w trakcie pisania zniknelo to napisalem. Wiem ze jestem gosciem Gajowki
    i zachowuje sie tak jak gosciowi wypada. Szanuje zdanie Gospodarza niezaleznie czy sie z tymze zdaniem zgadzam czy tez nie.
    Pozdrawiam.

  55. Greg said

    #Listwa.
    Franciszek wie co robi, i robi to z premedytacją.(Pomimo tylu napomnień Biskupów i świeckich, np. A Socci)
    Jest uzurpatorem, człowiekiem złej woli, szydercą z Wiary i Kościoła, widzą to nawet ateiści.
    Nie wiem, lecz modlitwa za niego wydaje mi się nieporozumieniem.
    Daleki jestem od nienawiści.

  56. Greg said

    „Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski.”

    J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

  57. Poziomka said

    „Nade wszystko zaś mają się strzec owce złodziejów, którzy nie drzwiami, ale dziurą do owczarni się wkradają, to jest których powszechny stada Pańskiego pasterz, Biskup rzymski czyli papież, albo sam przez się, albo przez prawych pomocników swoich, do uczestnictwa w pracy nad owcami nie dopuścił. Przychodzą oni częstokroć w odzieniu owczym, to jest udają prawych pasterzy, obiecują jakieś nowe pastwiska, ponętnie może na oko wyglądające, ale naprawdę pełne piołunu, pokrzyw, ciemierzycy i wszelkiej zatrutej paszy. Od takich z daleka się trzymaj, chrześcijaninie katoliku, nie słuchaj ich podszeptów, aby cię z prawdziwej owczarni Kościoła Chrystusowego nie wywabili i nie podali w paszczę wilkowi piekielnemu. Prawych pasterzy słuchaj, miłuj i naśladuj; najemników słuchaj, cierp, ale nie naśladuj; złodziejów i wilków ani słuchaj, ani naśladuj; a tak nie przestaniesz być prawdziwą owieczką Boskiego Pasterza – Jezusa Chrystusa, któremu cześć i chwała na wieki.”

    Krótkie nauki homiletyczne na niedziele i uroczystości całego roku według Postyli Katolickiej Większej Ks. Jakóba Wujka opracował Ks. Władysław Krynicki. Włocławek. Nakładem Księgarni Powszechnej. 1912, ss. 143-147.

  58. Wimar said

    Panie Antares,

    Być może Pan Gajowy wyraża czasem swoje kwestie w sposób nazbyt emocjonalny (taka jego uroda), ale w tym co pisze na temat łaciny i jej roli w tradycyjnej mszy świętej ma całkowitą rację!

    Msza święta to bezkrwawa, wieczna ofiara składana przez kapłana Bogu Ojcu na pamiątkę Męki i Śmierci odkupieńczej Jezusa Chrystusa. To nie jest żadna uczta eucharystyczna ani pamiątka ostatniej wieczerzy. Czy chciałby Pan aby na pogrzebie kogoś najbliższego ktoś radośnie brzdąkał na gitarze , klaskał i śpiewał? Msza św. to nie weselna uczta. Zastanawiał się Pan dlaczego na koniec NOM kapłan zwraca się do wiernych „ Idźcie w pokoju Chrystusa” a nie „Idźcie Ofiara spełniona” ? Ite missa est

    Dawniej kapłan by zwrócony tyłem do ludu, ale przodem do Boga , do Krzyża. Był niczym pasterz prowadzący powierzone sobie owce na pastwiska Niebieskie. Dzisiaj jest zwrócony twarz do ludzi ale pochylając się nad „ołtarzem, stołem ) wypina się w kierunku Najśw. Sakramentu. Odpowiada to Panu?

    Język łaciński jest językiem martwym, ale to jest PLUS a nie minus. W językach ”żywych” (narodowych) słowa zmieniają swoje znaczenie z biegiem czasu, a tu wszystko ma być constant, tak jak Bóg.

    Dzięki łacińskiemu rytowi katolik na całym świecie zawsze był u siebie – o ile zadał sobie trud przyswojenia kilkunastu stronic tekstu łacińskiego. Dzisiaj jak Pan pojedzie nawet do katolickiej Słowacji będzie miał Pan problem ze zrozumieniem tego co mówi kapłan.

  59. Wimar said

    Re 55 Greg.

    Z treści opublikowanej w roku 2000 treści III tajemnicy fatimskiej a także wg analizy dr S.Krajskiego zawartej w książce „Fatima i masoneria…” wynika ,ze ten papież nawróci się w ostatniej chwili i ocali swoją dusze ponosząc śmierć męczeńską.

  60. Marucha said

    Re 58:
    Panie Wimar, Pan by też stracił cierpliwość po 30-tu latach wyjaśniania, czym jest Msza Święta, czym jest liturgia, po co jest język liturgiczny… i czym się rózni Msza Trydencka od Nowusa… po to, by kolejny ignorant znów bredził o koneczności używania języka lokalnego w liturgii…

    Kto mu kiedykolwiek kazał modlić się po łacinie?
    Czy ksiądz wygłasza kazania po łacinie? Ogłasza zapowiedzi po łacinie? Spowiada po łacinie?
    Czy ten debil kiedykolwiek uczestniczył w Tradycyjnej Mszy?
    Czy tyle wie o niej, co mu judeokoscielniacy nagadali?

    Łacina jest dla ksiedza do rozmowy z Bogiem. Kto chce, może ją zrozumieć. A jak mu sę nie chce, to niech albo się z tym pogodzi – albo niech wypierdala do jakiejś sekty. Jest tego gówna tysiące. Na pewno sobie coś dobierze według upodobań. Won i koniec.

    Nie ma czegoś takiego, jak „uczestniczenie” (zwłaszcza „aktywne”) we Mszy Świętej. Mszy się SŁUCHA z uszanowaniem. Przyjmuje się do wiadomości bez dyskusji.

    Obecna Msza to kpiny. To chujnia, a właściwie tysiące chujni, bo każdy postępowy ksiądz uważa, że może ją modyfikować względem swego upodobania. Włączanie kukiełek do liturgii, tańce przy ołtarzu (pardon, przy bufecie, ołtarza już nie ma), murzyńskie bębenki, piosenki ogniskowe zamiast muzyki kościelnej…

    Rzygać się chce.
    Ale nie ma takiego gówna, żeby nie znaleźli się tacy, którzy je cenią i którym smakuje.

  61. Greg said

    ,,Jako pisze badacz Miles Christi, „człowiek, który bluźni i popełnia bluźnierstwa systematycznie, otwarcie i po mistrzowsku, dokładnie przestudiowawszy dogmaty katolickie, doskonale sterujący przestrzenią medialną, cynicznie wykorzystujący ten wpływ moralny, który zapewnia mu ogromny prestiż jego władzy religijnej, taki człowiek, powiedział bym, może działać tylko pod bezpośrednim i dobrowolnie przyjętym wpływem księcia ciemności, księcia tego świata, ojca kłamstwa” …

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/demoniczny-kameleon-papieskiej-sutannie-olga-czietwierikowa-2017-05

    Doskonała puenta tematu.

  62. Listwa said

    @ 56 Greg

    Taki typowy sedewakantystyczny tekst, czyli błędy pomieszane z prawdą i naginanie wszystkiego do swych teorii.

    Skąd wiemy, że papież Franciszek głosi błędy?

    Z nieomylnej i wolnej od błędu nauki Kościoła. Bo Kościół to nie tylko to co głosi obecny papież i to co robią pracownicy Kurii rzymskiej. Jeśli np. w 2020 r, będzie nowy papież , to on też jest zobowiązany przyjąć nieomylną naukę Kościoła strzec ją i głosić. A nie żadną swoją. A jak będzie głosił swoją , to i tak nie będzie ona nauką Kościoła, gdyż nauka Kościoła jest już określona i sformułowana. Od początku jest wiadome jaka jest jej treść. I nie tylko herezje i błędy są problemem jak widzą to wąsko sedewakantyści. Nie mniej ważne i szkodliwe są dwuznaczności i niedopowiedzenia. Gdyż to one otwierają furtkę błędnym interpretacjom i błędnym poglądom oraz takiemu nauczaniu. Ale tego sedewakantyści nie widzą. Mówią jedynie o licznych herezjach , których nie opisują, jednocześnie nie tylko nie widzą wszystkich zagrożeń, ale sami takie tworzą.

    „A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa.”
    – a co to za tekst jest? Problemy wynikają z tzw. drugiej sesji soboru Vatykańskiego II, czyli papież Paweł VI, a nie Jan XXIII oraz pozasoborowej i posoborowej działalności ludzi Kościoła aplikujących tzw. „ducha soboru”. bp Donald J. Sanborn jakoś nie jest w stanie ustalić kogo i za co obwiniać.

    „Papież posiada asystencję Ducha Świętego”
    – ale Duch św jest Bogiem wolności i asystencja nie oznacza przymusu i zniewolenia. Zły papież może asystencję odrzucić, co nie oznacza automatycznej utraty urzędu. Potem ze swego urzędu będzie musiał zdać rachunek. I dostanie nagrodę albo zapłaci.
    Franciszek nie ma dobrego wykształcenia. nie ukończył rozpoczętego doktoratu. Jakoś sobie radził ze swym doświadceniem duszpasterskim w Argentymnie , do bycia papiezem to za mało.

    „Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski.”

    – i sedewakantyści kończą typową dla siebie ideologią. Po zakończeni soboru papieze mieli realną władzę nad Kościołem. I nie w tym problem że ją mieli , tylko w tym że głoszone są błędy , półprawdy i są przemilczenia oraz dwuznaczności. I z tym trzeba walczyć, a nie ograniczyć się do stwierdzenia że papież nie jest papieżem. To jest mylny kierunek rozwiązywania problemu.

    I co gorsza , coraz cześciej w wypowiedzich sedewakantystow przebija sie świadomosć z ich strony, że mają powazne luki i błedy w swym rozumowani i stwierdzenaich. Ale nadal uparcie nadają to samo.

    Bo to że papież głosi błąd, to nie jest asumptem, aby odwracać się od Koscioła i zamykac sie w swoich małych kapliczkach, to jest dezercja a nie rozwiązanie jakiegokolwiek problemu.

  63. Listwa said

    @ 57 Poziomka

    Ks. Wujek był wybitną postacią. Po soborze i z chwilą wydania tzw Biblii tysiąclecia został odstawiony w niepamięć. Analogicznie jak Msza Trydencka.
    Ale do niego i jego tłumacznenia Pisma św, trzeba wracać. To co pozostawił jest skarbem dla narodu Polskiego. Przyswojenie i zrozumienie , a co za tym idzie rozwój osobisty i własciwe wybory da zwycięstwo teraz i na wieki.

    W Bractwie Piusa X można będzie niedługo nabyć całość tłumaczenia Biblii przez ks, Wujka wydawnictwa Antyk. Jest to tłumaczenie z podaną wersją polską i obok łacińską oraz cennymi uzupełnieniami w przypisach poczynionym i przez ks, Wujka pozostawionymi dla kolejnych pokoleń Polaków dla zrozumienia spraw. Całość czterotomowa 380 zł.

    Obecnie mozna tam nabyć też tłumaczenie polskie ks. Wujka w skromniejszej postaci. W języku staropolskim uwspółcześnionym.
    Zostało to wydane w 1962 r. dzięki decyzji bp krakowskiego Karola Wojtyły.

    Bo sa też w języku staropolskim i w transkrypcji nieco trudnej dla nas obecnie w zrozumieniu.
    W tych tłumaczeniach nie ma litery ‚j’, Literę ‚j’ zastępuje litera ‚i’, a literę ‚i’ zastępuje litera ‚y’.

    Czyli zamiast ‚jemu’ jest ‚iemu’ , zamiast ‚słucha i zachowa’, jest ‚słucha y zachowa’ , stąd pewnie wzieła sie wersja imienia Matki Bożej. Zamiast Maria staropolska wersja tłumaczenia i pisowni była Marya. Co nalezało czytać Maria, a nie Maryja. Ale czytano potem Maryja i tak pozostało.

  64. Greg said

    #Listwa
    Dla mnie sprawa jest jasna.
    http://www.ultramontes.pl/ekskomunika_na_heretykow.pdf
    Z w/w strony jeszcze.
    Bp Donald J. Sanborn. The Catholic Church and Modernism (Kościół katolicki i modernizm) (mp4, 90.9 Mb)

  65. Greg said

    Znalazłem na you tube. Warto poświęcić parę minut.
    .https://www.youtube.com/watch?v=UY9QcW6CaQE

  66. Poziomka said

    @ Listwa & all

    Celowo podałem wczoraj fragment homilii ks. J.Wujka akurat na drugą niedzielę po Wielkanocy, w której zawarte są ostrzeżenia dotyczące pasterza w owczarni.
    Ten fragment, jakby na zawołanie, wpisuje się do tematu, który jest tutaj prowadzony. Ksiądz Wujek to rzeczywiście wspaniała, w pełni wybitna postać naszej polskiej katolickiej historii.
    Jeżeli ktoś jeszcze nigdy o nim nie słyszał to zachęcam szczerze do zapoznania się z życiem i twórczością ks.Wujka, która przypadła na czasy zaraz po zakończeniu Soboru Trydenckiego.
    Jak większość starych wyjadaczy tego forum domyślam się, że Pan Listwa jest zawziętym lefebvristą, o których to wcześniej pisałem, że załawiają sobie „polisę na życie wieczne” tak just in case.
    Sedewakantyści to nie jest jakaś sekta, która zbłądziła w naukach Chrystusa, to grupa wiernych w najszczerszym tego słowa znaczeniu. To grupa wiernych, która nie idzie na żaden kompromis w próbie unowocześniania Kościoła, Tradycji i obrzędu Mszy św i jakichkolwiek związanych z tym zmian.
    Dlatego dla zbudowania lepszej atmosfery na podobne tematy w przyszłości, proponowałbym nie deprecjonować poglądów lub zapatrzeń pozostałych forumowiczów, które mogą różnić się od nakreślonych przez Szanownego Pana Listwę i Jemu podobnym.

    Pozdrawiam serdecznie

    – osobno Grega.

    ——
    Panie Poziomka,
    W działalności (niektórych) sedewakantystów podejrzewam wpływy V Kolumny.
    Admin

  67. Poziomka said

    Szanowny Panie Marucha,

    zdziwiłbym się gdyby takich nie było a nie że tacy są. Jak świat światem agentura istniała prawie zawsze, nawet wśród apostołów był agent.
    Wydaje mi się, że rozproszenie umysłowe, którego jesteśmy świadkami ma swoje źródło w nierozumieniu Pisma Sw. Zamiast tego szuka się łatwych streszczeń, przystępniejszych recenzji, które mogą zawierać błędne interpretacje. A to jest już bardzo, bardzo niebezpieczne.

    Pozdrawiam Pana

  68. Listwa said

    @ 66 Poziomka

    „domyślam się, że Pan Listwa jest zawziętym lefebvristą, o których to wcześniej pisałem, że załawiają sobie „polisę na życie wieczne” tak just in case”

    – nie jestem lefebrystą lecz najzwyklejszym katolikiem. Albo pan słucha Kościoła albo nie. Nie ma miejsca na relatywizm i subiektywizm.

    „proponowałbym nie deprecjonować poglądów lub zapatrzeń pozostałych forumowiczów, które mogą różnić się od nakreślonych przez Szanownego Pana Listwę i Jemu podobnym.”

    – istotą wymiany poglądów jest dochodzenie do prawdy. Po co komu forum i po co wymiana poglądów, jeśli ma być poklepywanie się i traktowanie prawdy na równi z fałszem. A cóż może być dobrego uznawaniu błędów za słuszny kierunek?

    Proponuję aby pan wykazał słuszność swoich poglądów, a nie zabiegał o litowanie się nad nimi.

  69. Greg said

    Świat czeka kara, kara jakiej jeszcze nie było.
    Za co?
    Za odstępstwo od wiary…Apostazję!
    Matka Boża ostrzegała, płakała krwawymi łzami (Akita, Naju..Korea)
    Świat ma to gdzieś, nie tylko Świat, ale sam Watykan.

    ,,Zmieniliśmy Mszę, popełniliśmy samobójstwo, w jakiś sposób jesteśmy za to odpowiedzialni, bo św. Jan Eudes wyjaśnia, że Bóg zsyła zły kler jako karę. To jest najgorsza kara Boża. Św. Jan Eudes w książce Ksiądz: jego godność i obowiązki, cytuje werset z Jeremiasza 3:15. Św. Jan Eudes wyjaśnia, że Jeremiasz tak mówi za Boga:
    ,,Wróćcie… i dam wam pasterzy według mego serca”. To oznacza, że jeśli wrócicie do Boga waszym życiem, pokutą, to wtedy Bóg ześle dobrych pasterzy dbających o wasze dusze.
    Św. Jan Eudes tłumaczy ten werset i mówi: ,,Natomiast jeśli nie wrócicie do Boga, to wtedy tym co może się wam wydarzyć jest, że Bóg ześle wam złych pasterzy, pasterzy którzy nie będą pasterzami waszej duszy, którzy zaprowadzą was do piekła. To jest najgorsza kara jaką Bóg dysponuje. A kiedy On jest zły na swój lud, właśnie to robi”.
    Sami możecie przeczytać to na s. 9-10 w książce św. Jana Eudesa.

    Cyt. za Ks. Nicholas Gruner, B. Comm., S.T.L.,S.T.D.(Kanada)
    Pozdrawiam Poziomkę, Listwę…też i ludzi dobrej woli!

  70. Listwa said

    @ 65 Greg

    Aby pewne negatywne rzeczy znaleźć w działalności Franciszka nie trzeba być sedewakantystą i sedewakantyzm nie jest zadnym monopolem na prawdę.

    To widzą też inni, także wrogowie Kościoła,czemu dają wyraz niejednokrotnie ciesząc się z wypowiedzi i decyzji Franciszka.
    Więc co jest tymi cechami wyrózniającymi sedewakantystów?

    Bo gdy pan wysłucha wypowiedzi bp. Donald J. Sanborn , czas 1:22 to usłyszy pan cos o jakiejś religii naturalnej i zgodności religii katolickiej z religią naturalną.
    Jest to przykład błędu heretyckiego.

    Inny przykład: twierdzenie jest prawdziwe albo nie jest prawdziwe, nauczanie jest prawdziwe i oddaje naukę Kościoła albo nie oddaje bo zawiera błedy . Świętość jest przymiotem osoby , a nie cechą abstrakcyjnej prawdy, wbrew temu co głosi bp. Donald J. Sanborn.
    Prawda może dotyczyć świętości Boga. Mamy przykład niejasności i dwuznacznosci soborowej.

    Są różni sedewakantyści i wielu z nich pragnie być prawowiernymi katolikami i za takich sie uważa, ale wszyscy są niestety na drodze do sekciarstwa.

    Sedewakantyści byli przed Franciszkiem, i co z tego ?

    Gdy sa głoszone błędy, to należy te błędy prostować i przedstawiać w ich miejsce prawdę, a nie ograniczać sie do nawoływania nie ma papieża i wzywać do udawania się do sedewakantystcznych kaplic.

    A mi nie podoba sie nauczanie bp. Donald J. Sanborn o religi naturalnej, prowadzi ona do błedu, a proponowane koncepcje sedewakantystów nie sa żadnym rozwiązaniem. I cóż z tego że widzą oni błedy Franciszka.

    Jest inaczej ? to słucham zawzięcie.

  71. Listwa said

    Gdy sa głoszone błędy, to należy te błędy prostować i przedstawiać w ich miejsce prawdę i równolegle trzeba podjąć starania o usunięcie z urzędu osoby niegodnej i niekompetentnej.

    Sedewakantyści nie uzupełniają braków w swych koncepcjach, nazywają siebie jedynymi katolikami i ograniczają sie do wzywania do swych kaplic. Często plują bez ustanku na innych Tradycjonalistów.

    Z ewentualnych błędów Bractwa Piusa X nie wynika wcale , ze sedewakantysci mają w czymkolwiek rację. Również błedy Franciszka o tym nie decydują.

  72. Greg said

    #Listwa.
    ,,Gdy sa głoszone błędy, to należy te błędy prostować i przedstawiać w ich miejsce prawdę, a nie ograniczać sie do nawoływania nie ma papieża i wzywać do udawania się do sedewakantystcznych kaplic”

    Gdzie należy te błędy prostować i przedstawiać w ich miejsce prawdę?
    Na GAJÓWCE?….pytam się. W R.M…pytam się……..GDZIE?

    Naprawdę Pan nie wie?
    Admin

  73. Listwa said

    @ 72 Greg

    Wszędzie, i na Gajówce i poza Gajówką. I w RM.
    Ma pan przykład kard Burke i kilku innych, napisali list czekaja na odpowiedź. jak nie dostana sami sprostuja i podadzą do publiczbnej wiadomosći wykładnie katolickiego nauczania w miejsce błedu, jeśłi ich nie stłamszą.

    W kaplicach sedewakantystów,może tylko? tam też.

    Był silny opór głównie bp afrykańskich podczas ostatniego synodu o rodzinie. I to dało efekty przeciw rozprzestrzenianiu się błedu i głupoty. A nie zamykanie się w sedewakantyżmie i zamykaniu się.

  74. Re 35:
    Rozumujesz błędnie po przez popularny, aczkolwiek niezupełnie poprawny termin „Msza trydencka”, która faktycznie może sugerować, że została stworzona na Soborze Trydenckim. A tak nie było, ponieważ tak naprawdę to jest Msza rzymska, Msza w rycie, czyli obrządku rzymskim (lub łacińskim, jak kto woli). Tak jak na Wschodzie mamy ryt bizantyński, ryt chaldejski, ryt koptyjski, ryt ormiański, itd., tak na Zachodzie mamy ryt rzymski, ryt dominikański, ryt mozarabski, itd. A właściwie były, bo zachodnie ryty przez dżumę soborową zostały niemal całkowicie wykoszone. Ciutkę tylko odżyły za Benedykta XVI dzięki rozmowom z piusowcami.
    Anglojęzyczna wikipedia podaje układ Mszy świętej z roku 1000. Porównując z wersją z roku 1962, to można śmiało stwierdzić, że praktycznie przez te całe wieki była odprawiana Msza TAK SAMO. I to jest cudowne i niesamowite, że możemy (ci, co na tę Mszę uczęszczają) być na tej liturgii, na której bywali ludzie wszystkich poprzednich epok, która była odprawiana przez wszystkich wielkich świętych katolickich. I jaka to jest zbrodnia, że ta Msza została wyrugowana.
    A co do „rozumienia”, to już x. Stehlin na swoich wykładach mówił, że Msza Święta to transsubstancjacja, czyli przeistoczenie zwykłego chleba i zwykłego wina w prawdziwe Ciało i prawdziwą Krew Pana naszego Jezusa Krystusa. Zatem każda Msza, to CUD nad wszystkimi CUDAMI. Cud, którego nie byli w stanie pojąć wszyscy Ojcowie i Doktorowie Kościoła, cud, którego nie są w stanie pojąć nawet aniołowie, którzy inteligencją i mądrością przekraczają nas wielokrotnie. A teraz taki zwykły, jak to mówi Pan Marucha, katolicznik pełen pychy chce być nad Ojce, Doktory i Anioły i rozumieć ten cud Mszy świętej. Bo on nie widzi. Bo myśli, że cud to tylko wtedy, jak on widzi, jak demony są przepędzane, jak chorzy natychmiastowo odzyskują wzrok, albo jak następują wskrzeszenia. Owszem, to są cuda, ale mają o wiele mniejsze znaczenie, niż ten Cud Mszy Świętej, bo cud Mszy świętej służy najważniejszej sprawie: zbawieniu duszy, a cuda uzdrawiania tyczą się jedynie zdrowia fizycznego. Żydzi widzieli wielokrotnie, jak Pan Jezus dokonywał cudów. I co? I nic. Trochę zachwytu i tyle. Nie mieli wiary i nie uwierzyli w posłannictwo Zbawiciela, a nawet gorzej: posłali Go na krzyż, wydali na Niego wyrok śmierci. I taki soborowy zbawieniu duszy, a cuda uzdrawiania tyczą się jedynie zdrowia fizycznego. Żydzi widzieli wielokrotnie, jak Pan Jezus dokonywał cudów. I co? I nic. Trochę zachwytu i tyle. Nie mieli wiary i nie uwierzyli w posłannictwo Zbawiciela, a nawet gorzej: posłali Go na krzyż, wydali na Niego wyrok śmierci. I taki soborowy katolicznik jest poziomem wiary właśnie takiego Żyda, który widział uzdrawiania, pozachwycał się, ale nie uwierzył i zapomniał.

  75. Greg said

    Nie jestem sadewakantystą, szukam prawdy, jak mało kto!!!
    Opór bp. afrykańskich uważam za wielkie dzieło Abp. Lefebvre. To On prowadził tam Wielką Misję.
    Jeszcze raz polecam film ,,Monseigneur Lefebvre”….dokument który powinien się znaleźć w każdym domu, który szanuje Tradycję.
    Dostępny w wyd. ,,Te Deum”

  76. Re 75:
    Końcówka komentarza mi się pomyłkowo wkleiła dwukrotnie. Byłbym wdzięczny za poprawkę.

  77. Marucha said

    Re 74:
    Msza Trydencka została oficjalnie skodyfikowana (promulogowana) przez Piusa V w 1570 roku po Soborze Trydenckim, stąd jej popularna nazwa.

  78. Greg said

    Panie Gajowy, chodzi mi o skalę oddziaływania na ludzi.
    Ja wiem, robię co mogę, większość z nas z takimi poglądami jest ,,poza nawiasem”
    O tym w mediach ,,gównego” nurtu się nie mówi. Nawet w rodzinie mam debili…przepraszam.

    ——
    Panie Greg, ja mam w realu praktycznie niemal samych debili wokół siebie. Różnią się stopniem upośledzenia…
    Taki nasz los

  79. Listwa said

    @ 74 Premizlaus Crucis

    +

    „Żydzi widzieli wielokrotnie, jak Pan Jezus dokonywał cudów. I co? I nic”

    – z tym sie nie zgodzę, widzieli cuda i postanowili Go zabić. Bo jak mówili lepiej żeby zginął jeden człowiek niż cały naród, bo przyjdą rzymianie i nas zniszczą. A byli pod okupacją rzymian.
    W rzeczywistości widzieli jak Jezus Chrystus przejmuje władze nad Izraelem, a nie chcieli oddać. I do dziś nie chcą. Wolą hańba na nas i na dzieci nasze.

    @ 75 Greg

    Nie tylko przynależnośc faktyczna sie liczy lub chodzenie do kaplic, ale uleganie idei jest najbardziej dotkliwe.
    Po raz kolejny przytoczę wypowiedź ks. Trytka.- „sedewakantyzm jest reakcją na to co dzieje sie w Kościele”.

    Ale jest to reakcja błedna i niekompletna i nic nie wniesie poza błędem i stratami.

    Istotą prawidłowej myśli sedewakantystycznej, powinno byc wszelkie działania i starania o usunęcie z urzędu osób niekompetentnych, zmierzające w dalszej perspektywie do wymazania błedów i wstawienia tam prawdy. A nie pokrzykiwanie „nie ma papieża” gdy jest Franciszek i ma realną władzę nad Kościołem.

  80. Listwa said

    @ 78 Greg

    Wywrotowcy, lewacy, anarchiści od lat budują swoją pozycje i swój obóz.
    A my nie , nas w tym czasie się jeszcze się rozwala.

    Więc zacznijmy mądrze i odpowiednio. I nie dajmy sie łapac na bezrozumne koncepcje i śmierdzące powietrze.
    Pierwszym krokiem jest zrozumienie swojego połozenia.

  81. Poziomka said

    Pan Listwa pisze:
    „Gdy sa głoszone błędy, to należy te błędy prostować i przedstawiać w ich miejsce prawdę, a nie ograniczać sie do nawoływania nie ma papieża i wzywać do udawania się do sedewakantystcznych kaplic.”
    Jak to się ma do dogmatu nieomylności papieskiej? Czyli chce Pan poprawiać papieża, prostować go, no Panie Listwa?

  82. Listwa said

    @ 81 Poziomka

    „Jak to się ma do dogmatu nieomylności papieskiej? Czyli chce Pan poprawiać papieża, prostować go, no Panie Listwa?”

    – a co to za ‚no’ Panie Poziomka? argument na coś, czy przejaw niedorzecznej pewności siebie?

    Sedewakantyści błędnie traktują zagadnienie nieomylności papieskiej, i na kanwie własnych błędów ukuli kilka sloganów ideologicznych i tacy jak Pan, czyli osoby niezorientowane, zadają takie pytania.

    Który z papiezy po soborze nauczał z zastosowaniem nieomylności?

  83. Poziomka said

    Z tego co się orientuję bo mogę też być jak Pan uważa niezorientowany to ani jeden z nich i samo to świadczy już o lekceważeniu stanowiska, które od soboru piastują.
    Jeżeli Pana „no” w jakiś sposób uraziło to przepraszam, nie było moją intencją Pana urazić.
    Dobranoc Panu.

  84. Marucha said

    Re 81:
    Co Pan wie o dogmacie nieomylności papieskiej? Jakie warunki muszą być spełnione, aby wypowiedź papieża była nieomylna? Ile razy w historii papieże korzystali z tego przywileju?

    Myślałem, że są sprawy znane…

  85. Listwa said

    @ 83 Poziomka

    Nie chodzi o to że uraziło, tylko chodzi o argumenty, a nie robienie min przed lustrem.
    A czy Pius X, który był dobrym papieżem, za każdym razem, gdy nauczał korzystał z nieomylności?

    Wiec nie należy uważać ” to świadczy już o lekceważeniu stanowiska, które piastował”

    Trzeba zadać sobie refleksyjne pytanie „czy mam rację?”, a nie głosić z sekciarską tendencją wszelkie hasła, aby tylko przekonać do siebie ludzi niezależnie od faktów i prawdy.

    Jak nie wypaliło jedno ideologiczne hasło to walą drugie. Aby tylko dźwięczało: ludzie choćta do nas nie ma papieża.

    Pan Gred podał link z wypowiedzia bp. Donald J. Sanborn, gdzie bp tłumaczy co cechuje Kościół, że święty , apostolski itd. .

    To jest wiadome od dawna i nie potrzeba bp. Donald J. Sanborn. Niech bp powie jakie sa warunki przynależności do Kościoła i wykaże, że sedewakantyści spełniają te wymagania.
    Bo tu jest słaby punkt sedewakantyzmu.

  86. Poziomka said

    Chyba jedno z najlepszych wyjaśnień:

    (…) Skomentujmy krótko definicję watykańską podkreślając wymagane trzy warunki konieczne do tego, by daną definicję można było uznać za nieomylną. Ogólnie są one wskazywane jako warunki dotyczące (a) podmiotu, który definiuje, (b) przedmiotu definicji, (c) aktu definicji.

    a) Podmiot, który definiuje. Definicja watykańska nie mówi po prostu, że papież jest nieomylny, lecz że sprawując swoje magisterium cieszy się nieomylnością „kiedy sprawuje swoją najwyższą władzę apostolską pasterza i nauczyciela wszystkich chrześcijan”.

    Bardzo pouczająca jest w tym względzie relacja Gassera, w której tłumaczy, w jakim znaczeniu nieomylność papieża może być nazywana osobistą. Może być ona określana jako „osobista” w znaczeniu, które musi wykluczać rozróżnienie między papieżem a stolicą rzymską obejmującą całościowy ciąg papieży. Nieomylność należy do kompetencji wszystkich poszczególnych następców Piotra, a nie tylko do serii biskupów rzymskich rozumianych ogólnie. Gasser kontynuuje mówiąc, że nieomylność nie przysługuje papieżowi jako osobie prywatnej…, lecz jedynie jako osobie publicznej, to znaczy głowie Kościoła, w jego więzi z Kościołem powszechnym. Nie można też uznawać papieża za nieomylnego wyłącznie na podstawie autorytetu papiestwa, lecz tylko na ile i kiedy jest pod wpływem Bożej asystencji, która nim kieruje w tym ścisłym zakresie w pewny i niewątpliwy sposób. Albowiem na mocy autorytetu papieskiego papież jest zawsze najwyższym sędzią w sprawach wiary i obyczajów oraz ojcem i nauczycielem wszystkich chrześcijan; lecz tylko wtedy korzysta on z Bożej asystencji…, która nie pozwala mu błądzić, gdy wykonuje swoje zadanie jako najwyższy sędzia w sporach dotyczących wiary i jako uniwersalny nauczyciel Kościoła.

    Interesująca jest także uwaga tegoż Gassera, według którego zdanie „papież jest nieomylny” nie jest samo w sobie fałszywe, ale nie jest kompletne „ponieważ papież jest nieomylny tylko wtedy, kiedy uroczystą decyzją definiuje naukę dotyczącą wiary i obyczajów dla całego Kościoła”. A więc papież cieszy się darem nieomylności jedynie w określonych chwilach. Mówiąc właściwie, nieomylny jest tylko akt definicji papieskiej ex cathedra. A papież, jak wiadomo, może mówić także na wiele innych sposobów: jako prywatny teolog, jako biskup Rzymu, jako patriarcha Zachodu itd.

    Sullivan zwraca uwagę, że inne warunki dotyczące podmiotu, chociaż nie są wyraźnie wspomniane, niemniej wynikają z treści definicji, jak na przykład: papież definiujący musi być papieżem, co do ważności wyboru którego nie może być żadnych wątpliwości; papież nie może utracić swojego urzędu, stając się publicznie winnym herezji lub schizmy (ta rzecz w innych czasach była uważana przez niestrudzonych obrońców papiestwa jak Torquemada, Kajetan, Bellarmin, Suarez za możliwą); aby papież, który formułuje definicję, był zdrowy na umyśle i wolny od przymusu.

    b) Przedmiot definicji. Do zagadnienia przedmiotu definicji papieskich powrócę w pogłębiony sposób. W tym miejscu wystarczy podkreślić dwie rzeczy. Jeżeli chodzi o definiowanie dogmatu wiary, jest rzeczą oczywistą, że może być mowa tylko o prawdzie, która formalnie jest zawarta w depozycie Objawienia. Innym zagadnieniem jest to, czy i w jakich granicach papież może definiować także prawdy, które nie są formalnie objawione, i jakim rodzajem zgody trzeba je przyjąć w przypadku ewentualnej definicji. O tym będziemy mówili w następnym rozdziale.

    Druga uwaga dotyczy formalnego określenia przedmiotu nieomylności. Gasser ograniczył się do stwierdzenia, że przedmiot nieomylności papieskiego magisterium rozciąga się na magisterium całego Kościoła.

    c) Akt definicji. Gasser wyjaśnił, że ten akt musi być decyzją „ostateczną” w tym znaczeniu, że w danym wypadku papież naucza w specjalny sposób, to znaczy musi być wiadoma jego intencja położenia kresu wahaniom i zamętowi opinii odnośnie określonej doktryny oraz żądanie bezwarunkowej zgody wiernych. Taka ostateczna decyzja może być także wyrażona w formie negatywnej, z formalnym potępieniem jakiejś doktryny (anathema sit!).

    Ostateczna lub kończąca sprawę decyzja nie jest synonimem „absolutnej nieomylności”. Ponownie warto wysłuchać także w tej sprawie zdania Gassera, który oświadczył, że nie zgadza się, aby mówiono o „nieomylności absolutnej” w odniesieniu do papieża. Gasser stwierdził: „Nieomylnością absolutną jest tylko nieomylność Boga”. Nieomylność papieża jeżeli chodzi o podmiot, w rzeczywistości jest ograniczona tylko do momentu, w którym papież wypowiada się jako uniwersalny nauczyciel i najwyższy sędzia na katedrze Piotra…, jeżeli chodzi o przedmiot, jest ograniczona jedynie do zagadnień wiary i moralności; jeżeli chodzi o akt, do momentu, w którym definiuje to, w co wszyscy wierni są zobowiązani wierzyć lub co są zobowiązani odrzucić.

  87. Greg said

    Dlaczego cały czas rozpatrujecie samą tylko kwestię nieomylności papieża. Co to w ogóle znaczy, i co jest przedmiotem tej nieomylności?
    Zadam pytanie ironiczne, czy to również?

    ,,Ponadto, licząc od Pawła VI, wszyscy kolejni „papieże” używali w liturgii ohydnego, pastorału z zakrzywionym krzyżem – zwanym też złamanym krzyżem, na którym jest umieszczona szkaradna podobizna Jezusa z rozwartymi nogami. Ten pastorał został użyty po raz pierwszy przez Pawła VI przy ceremonii zamknięcia obrad heretyckiego Soboru Watykańskiego II. Krzyż ma zakrzywione obie belki i przedstawia bluźnierczy wizerunek Chrystusa, wszystko to po to, by wyszydzić i ośmieszyć zbawczą mękę i śmierć Boskiego Zbawiciela. Takie przedstawienie pastorału ma jeszcze jedno przesłanie – wyszydzenie papiestwa i władzy udzielonej przez Chrystusa swoim apostołom, gdyż pastorał jest symbolem tej władzy. Pokazuje też przejęcie tej władzy nad wiernymi przez wrogów Kościoła katolickiego. Podobny krzyż był używany przez satanistów w VI w.”

    Czy zezwalając na postawienie Buddy nad Tabernakulum w Asyżu jest kwestią nieomylności papieskiej, czy czegoś innego?
    Jeżeli czegoś innego, to czego panie Listwo? Dobrego smaku?

    Czy całowanie Koranu to omylność, czy nieomylność itd, itp. ble ble, bla bla.

  88. Andrzej BR said

    Drogi Panie Greg, dzisiaj wspomnienie Św. Atanazego
    (Jego CV to Tradycja w samej istocie)
    więc Jego prosząc o opiekę i wsparcie,
    koniecznie pragnę Pana wesprzeć i dodać kilka refleksji od siebie.
    Zacznę od Zgorszenia wg.: Mt 18; 6-11 i Mk 9; 42-50.
    (proszę sobie przypomnieć, zanim przejdziemy dalej – koniecznie!)
    Lista ewidentnych zgorszeń jest tak długa, że po ich prześledzeniu, właściwie nie można mieć wątpliwości co do tego czy mamy do czynienia ze świętym czy przeklętym!
    Ja go już dawno swoim kamieniem młyńskim obdarowałem.
    No ale co z Jego całą wielką pulą dobra jakie po sobie zostawił?!
    Kiedy jednak zaczniemy te Listy porównywać, jeżeli ktoś sobie zadał ten trud by je osobno spisać, dochodzi do piorunującej konstatacji, że każdy element zgorszeń jest swym znaczeniem dla ogółu dużo większym aniżeli te tzw. DOBRA!
    Przykład: Kobieta w KK – ostatecznie się sprzeciwił
    pomysłom kapłaństwa dla kobiet, ale to on właśnie
    pozostawił nam w kościołach kobietki, co to
    szwendają się po prezbiteriach jak metressy
    (te same co sekretarki u Szpotańskiego …), po
    ministrantki włącznie!
    Jeszcze Pius XII by go za to EKSKOMUNIKOWAŁ!
    (nawet KEP do 1978roku)
    Oto pozory dobra a realne ZŁO, oto JPII, w pewnym sensie,
    można powiedzieć – Papież.
    Ładne słówka, piękne pozy, minki nadobne, gesty nobliwe – teatrzyk kukiełek, to nie jest Pasterz w obliczu
    galopującego dzieła rujnowania podstaw
    Katolickiego Bytu – to hańba!
    Co uczynił między nami ten jego słynny „gest pojednania”:
    w pewnym sensie, nasi starsi bracia w wierze z
    padaniem na twarz wobec rabinów?!
    To istne Delirium Maximum, a nie świętość!
    Niech każdy zrobi sobie taki rachuneczek, co tak naprawdę
    uczynił z Tobą ten Twój „wielki” Papież Polak?!
    (z JXXIII; PVI i BXVI – włącznie!)
    Ruina, płacz i zgrzytanie zębów!
    Możliwe jest to tylko wtedy, gdy nie umiemy stawiać znaków równości między faktami czy zdarzeniami
    (Sprawy wagi Kardynalnej nie są jednym z blachostkami)
    Prywatnie co robi Papież ma takie samo znaczenia dla
    maluczkich jak to, co głosi Ex Catedra, bo albo
    buduje albo gorszy swe Owieczki – tylko tak musimy na to patrzeć, bez naiwnych, pełnych emocjonalnej nastalgii,
    mającej za zadanie …
    zagłuszenie bezradności wobec kłamstw i herezji!
    Papież to Urząd, a osoba na nim zasiadająca jest:
    Albo Pomazańcem Bożym albo U Z U R P A T O R E M !
    (więc realnie, ale i pozornie: sedes nie jest wakante!)
    Króluj nam Chryste
    ABR

  89. Listwa said

    @ 87 Greg

    „Dlaczego cały czas rozpatrujecie samą tylko kwestię nieomylności papieża. Co to w ogóle znaczy, i co jest przedmiotem tej nieomylności?”

    – dlatego, że osoby o ciągotach sedewakantystycznych uzywaja źle pojętej nieomylności papieskiej do szantażowania – albo musicie stać sie sedewakantstami i udawać sie do naszych kaplic pod naszą kuratelę albo musicie przyjąć fałsz i iść na manowce nauczania. Czego też wyrazem sa takie pytania „„Jak to się ma do dogmatu nieomylności papieskiej? Czyli chce Pan poprawiać papieża, prostować go”

    Katolicy nie maja prawa orzekać kto jest papieżem i do ich zadań nie należy poprawianie papieza. Katolicy mają za zadanie przyjąć prawdę i odrzucić fałsz. Jak uczy apostoł nawet jak anioł z nieba będzie głosił fałsz to niech będzie przeklęty , a my mamy przyjąć tylko prawdę.
    I nie potrzeba stac się sedewakantystą aby fałsz odrzucac i przyjmowac prawde.

    Wcale też, godząc się z faktem że Franciszek jest papieżem i ma realną władzę nad Kościołem , nie musze uznawać jego błędów i godzić sie z nimi. A wiemy co jest błedem z nieomylnej i prawdziwej nauki Kościoła katolickiego i tej mamy się trzymać. Oczywiste jest , że możemy oprzeć się na autorytecie poprzednich papieży i odrzucić wersje interpretacyjną papieza błądzącego. Jest to możliwe , gdyż wbrew sugestiom sedewakantystow jest to nauka która trwa i jest aktualna, ponieważ zawiera prawdę która nie traci na swej wartości i znaczeniu z chwilą śmierci poprzednich papiezy.

    Nic nie stoi na przeszkodzie, a jest to wręcz obowiązek, aby zabiegać i domagać się usuniecia wszystkich błędów z nauczania i duszpasterstwa, a także domagać sie utratę urzedów dla osób niegodnych i niekompetentnych. I chodzi o realną utratę, a nie mówienie o utracie i naganianiu do swoich kaplic pod niepewne przewodnictwo w niepewnym kierunku.

    W tzw nieomylność papieska polega na wsparciu Ducha św dla sprawującego urząd papieski, aby ten w sposób nieomylny podał do wierzenia i wyjaśnienia przekazane Kosciołowi Depositum Fidei. Wsparcie występuje tylko wtedy , gdy papiez chce uczyć w zakresie wiary i moralnosci.

    Jeśli papież udziela wywiadu dziennikarzowi na tematy polityczne w trakcie powrotu z pielgrzymki, to nie znaczy, że się nie może pomylić, bo rzekomo korzysta z asystencji Ducha św. Wcale nie musi stwierdzić prawdy i Duch św nie musi miec z tym wywiadem nic wspólnego.

    Sedewakantysći nie mają najmniejszgo prawa szantażowac – papiez jest zawsze nieomylny bo korzysta z asystencji Ducha św i bezwzględnie we wszystkim musicie go słuchać albo uznajcie że papieżem nie jest i udajcie się do naszych kaplic i stańcie sie tacy jak my.

    A to że cytują bardzo często i bardzo wiernie nauke katolicką, nie uzasadnia akceptacji i ich twierdzeń i poczynań. Bo często dają wyraz niekatolickiego zachowania i aspiracji.

    .
    „Czy zezwalając na postawienie Buddy nad Tabernakulum w Asyżu jest kwestią nieomylności papieskiej, czy czegoś innego?
    Jeżeli czegoś innego, to czego panie Listwo? Dobrego smaku?

    Czy całowanie Koranu to omylność, czy nieomylność itd, itp. ble ble, bla bla”

    – Czegos innego. Głupoty i łamania Pierwszego przykazania. Całowanie koranu to naiwna polityka , a może osobisty szantaż, trudno ustalić motywację.

    A sądzi pan , że okrzyknięcie nie ma papieża i błądzenie po bezdrożach cos da?

    Nie chodzi o to aby wyjść z jednego błędu popadając w drugi, chodzi o to aby wyjść z błedu i nie wpaść w żaden inny.
    Dlatego zacznijcie bardzo dobrze sprawdzać zanim coś przyjmiecie. I konfrontujecie to z innymi osobami. I bez histerii i rozgoryczenia.

    Jezus Chrystus jasno się chyba wyraził : Przyjmijcie prawdę a prawda was wyzwoli.

  90. Listwa said

    Kilka dni temu spaliłem swoje duchowe notatki, jakie prowadziłem od lat seminaryjnych. Poszły z dymem! Pan Bóg przez Kościół Katolicki dzisiaj i jutro poda kapłanowi katolickiemu wszystko to, co do zbawienia duszy i do służby kapłańskiej potrzebne.
    Są notatki prywatne. Są publikacje publicznie dostępne – słowo głoszone, książki i materiały publikowane w internecie. Z pewnej perspektywy mogę już powiedzieć: jeśli dzięki łasce Bożej, treści publikowane z biegiem czasu krystalizują się w naukę jednoznacznie katolicką – im bliżej dnia dzisiejszego, tym publikacje bezpieczniejsze dla Czytelników.
    I dopowiem: już teraz niektórych autorów bym nie cytował, już teraz niektóre kwestie ująłbym bardziej wyraziście po katolicku.
    Zdiagnozowanie błędów i odkształceń depozytu wiary, w które się bez złej woli popadło, może wymagać czasu. I pewnie należałoby – podobnie jak papier rzucony w piec – ocenzurować bądź usunąć z wydanych książek i z przestrzeni internetu to wszystko, co publikowałem przez lata, a co w najmniejszym stopniu uchybiałoby katolickiemu depozytowi wiary. Niegodne uwagi!
    Na dzisiaj powiem tylko tyle: z biegiem lat materiały publikowane są coraz bardziej przejrzyście i jednoznacznie katolickie, a zatem bezpieczne dla Czytelników z punktu widzenia doktrynalnego i duchowego.
    Kapłan katolicki jest osobą publiczną. Nie ma zatem powodu, aby – skoro publikuje od lat – nie podać Czytelnikom wyjaśnienia, które im się należy.
    Wypada przypomnieć kwestie elementarne: w sprawach wiary prywatne opinijki nie mają żadnego znaczenia. Prawda jest nam dana w Objawieniu Bożym. Źródłami Objawienia są Pismo Święte i Tradycja – rozumiana tak, jak ją przez wieki rozumiał Kościół Katolicki.

    Sacerdos Hyacinthus

  91. Listwa said

    W sprawach, które dotyczą Kościoła Katolickiego – w tym rozdzielenia prawdy i fałszu – Kościół Katolicki jest przez Jezusa Chrystusa upoważniony i wystarczająco kompetentny.

    Kościół Katolicki ma zapewnioną przez Jezusa Chrystusa asystencję Ducha Świętego – Ducha prawdy (zob. J 14, 16-17). Kościół Katolicki w swojej prawowitej hierarchii ma w sobie wystarczająco światła, aby dochować wierności prawdzie oraz aby zdiagnozować i odrzucić błąd (herezję). Herezja jest jak niechciany przeszczep – organizm Kościoła Katolickiego go odrzuca!
    Kościół Katolicki jest pięknie zabezpieczony i ma w sobie wystarczające narzędzia i wystarczające procedury, aby dochować wierności prawdzie oraz aby zdiagnozować i odrzucić błąd (herezję).
    Są klarowne katolickie kryteria rozeznania. Fundamentalnie chodzi o zgodność z Objawieniem Bożym zawartym w Piśmie Świętym i Tradycji – rozumianej tak, jak ją przez wieki rozumiał Kościół Katolicki.
    W czasach pomieszania powszechnego, jakie wtargnęły w sam środek Kościoła różni ludzie umocowań różnych chcą upiec swoje pieczenie. Należy dokładać starań, aby nie dopuścić do tego, by przewodnictwo interpretacyjne przechwyciły moce i ośrodki różne, posługujące się m.in. produkcją objawieniową oraz niekatolicką egzegezą zawierającą wpływy ezoteryczne hebrajskiej kabały, która jest kontra-kościołem i «synagogą szatana» (por. Ap 2, 9; 3, 9) i która powiększa zamęt i oddala od katolickiej wiary.
    Zanim coś zalinkujemy, zanim coś przeczytamy, zanim damy wiarę temu i tamtemu, postarajmy się dobrze rozpoznać kto pisze, jakie ma umocowania, kogo reprezentuje, przez kogo jest finansowany, po co pisze.
    Powtórzmy: Kościół Katolicki – jedyny prawdziwy Kościół, jedyny Kościół założony przez Jezusa Chrystusa – ma w sobie wystarczające narzędzia, aby błąd rozpoznać i odrzucić. W tym procesie diagnozowania i oddalenia błędu Kościół Katolicki nie potrzebuje żadnych doradców i pomagierów, globalistów i dyrygentów tej czy innej proweniencji.
    Kto już jest w trakcie kompletowania Biblioteki ’58 i niezmutowaną doktrynę katolicką uczynił już swoim pokarmem codziennym, doskonale wie, o czym tu jest mowa.
    Zaledwie sygnalizujemy problem.

    Sacerdos Hyacinthus

  92. Listwa said

    Pojedyncze epizody ostatnich pięćdziesięciu lat – które już trudno zliczyć – coraz wyraźniej układają się w całość dramatyczną. W kręgach watykańskich i w wielu środowiskach z nazwy katolickich, w różnych częściach świata, dochodzi do głosu doktryna odkształcona, jawnie aprobowana i krzewiona, niejednokrotnie w komitywie z nurtami przeciwnymi wymogom cnoty czystości. Powtórzmy: nie wszystko to, co od pięćdziesięciu lat podaje się jako katolickie jest nim w rzeczywistości.
    Ktokolwiek nie traktuje wiary katolickiej jako jednej z pięciolinii w partyturze religioznawstwa i ktokolwiek myśli poważnie o zbawieniu swojej duszy, powinien trzymać się mocno wiary katolickiej, jedynej prawdziwej wiary, jedynej wiary dającej zbawienie duszy. Chodzi dokładnie o tę wiarę, którą objawił Pan Jezus i którą Kościół Katolicki – jedyny Kościół założony przez Jezusa Chrystusa – nieomylnie przez wieki głosił.
    Wobec powyższego:
    Praktyczne będzie zamknąć uszy na wszelkie odkształcenia katolickiej doktryny – przez kogokolwiek nie byłyby wypowiadane.
    Praktyczne będzie dać sobie spokój z portalami z nazwy – lecz nie z istoty – katolickimi, zwłaszcza tymi, które obsiedli różnej maści oddelegowani etatowo komsomolcy sterujący w kierunku neoreligii. Chodzi o unikanie treści odkształconych.
    Apostoł Narodów z autorytetem nalega: „Proszę was jeszcze, bracia, strzeżcie się tych, którzy wzniecają spory i zgorszenia przeciw nauce, którą otrzymaliście. Strońcie od nich! Tacy bowiem ludzie nie Chrystusowi służą, ale własnemu brzuchowi, a pięknymi i pochlebnymi słowami uwodzą serca prostaczków” (Rz 16, 17-18).

    Czas najwyższy, aby wyartykułować klarownie, nie po raz pierwszy: podstawowym problemem Kościoła nie są określone czy nieokreślone destrukcyjne siły zewnętrzne. Postawowym problemem Kościoła Katolickiego jest odkształcanie katolickiego depozytu wiary, w zakresie doktryny, kultu i praktyki, jakie ma miejsce w samym Kościele – z niezwykłym natężeniem od pięćdziesięciu lat. Jest to – istotowo rzecz ujmując – zamach na prawdomówność i wiarygodność Boga w Trójcy Jedynego, który przez Objawienie, zawarte w Piśmie Świętym i Tradycji, objawia prawdę.
    Odkształcanie owo nie pochodzi, rzecz jasna, od Kościoła, który jest święty i nieomylny, lecz od pewnych ludzi, którzy w nim – w Kościele – wykonują swoją nie-Bożą robotę, na szkodę milionów katolików.
    I są jeszcze ciągle ludzie – w Polsce i na świecie – którzy nie chcą o tym wiedzieć. Są jeszcze ciągle ludzie, którzy ten fakt negują. Niejedna inicjatywa nosząca nazwę „katolicka”, „katolicki”, nawet tego problemu nie dotyka.
    Można zrozumieć, że kto nie poznał ortodoksyjnej (=nieodkształconej) katolickiej doktryny, ma trudność ze zrozumieniem o czym w ogóle jest mowa. Ignorancja nie jest cnotą. Ignorancja zawiniona jest grzechem. Mógł poznać prawdę a jej nie poznał – z własnego gnuśnego wyboru. Bywają i motywy oportunistyczne, i koniunkturalne, i inne. Z niepokojem pytamy o zasadność autodeklaracji o zobowiązaniu się do zamknięcia swoich ust w tej czy owej kwestii istotnej. Są ludzie, którzy „nakładają prawdzie pęta” (Rz 1, 18).
    Powtórzmy: aby być zdolnym do zidentyfikowania i odparcia błędów współcześnie szerzonej doktryny odkształconej, podającej się za katolicką, należy dokładnie poznać katolicką doktrynę – tę, którą Kościół Katolicki niezmiennie i nieomylne, przez głos Urzędu Nauczycielskiego Kościoła, przekazywał przez wieki.

    Sacerdos Hyacinthus

  93. Listwa said

    Sobór watykański II – ostatni, dwudziesty pierwszy sobór powszechny Kościoła katolickiego otwarty 11 października 1962 przez papieża Jana XXIII, zakończony 8 grudnia 1965 przez papieża Pawła VI.

    „Św. Pius V dołożył starań (jak przypomina konstytucja apostolska), aby wydanie Mszału Rzymskiego było narzędziem jedności wśród katolików. Zgodnie z zaleceniami Soboru Trydenckiego, miał on zapobiec, aby do liturgii nie zakradły się żadne groźne błędy przeciwko wierze, rozsiewane wówczas przez protestancką Reformację. Motywy, które kierowały św. Piusem V były tak istotne, że święta i niemal prorocza formuła zawarta w bulli promulgującej Mszał Rzymski wydaje się być na miejscu bardziej niż kiedykolwiek: „Jeśli ktokolwiek ośmieliłby się próbować podnieść nań rękę, niech mu będzie wiadomo, że narazi się na gniew Wszechmogącego Boga i świętych Apostołów Piotra i Pawła” („Quo primum”, 13 lipca 1570 r.”

    Rzym, 25 września 1969 r.

    Ojcze Święty!

    Po przeanalizowaniu, we współpracy z innymi teologami, Novus Ordo Missae, który został przygotowany przez ekspertów Komisji ds. Wcielenia Konstytucji o Liturgii, po modlitwie i długim namyśle, czujemy się w obowiązku wobec Boga i Waszej Świątobliwości zakomunikować następujące spostrzeżenia:

    Jak dostatecznie udowadnia załączona krótka analiza krytyczna, będąca dziełem grupy doborowych teologów, liturgistów i duszpasterzy, Novus Ordo Missae – biorąc pod uwagę elementy nowe i podatne na rozmaite interpretacje, ukryte lub zawarte w sposób domyślny – tak w całości, jak w szczegółach, wyraźnie oddala się od katolickiej teologii Mszy św., sformułowanej na XX sesji Soboru Trydenckiego. Ustalając raz na zawsze kanony rytu, Sobór ten wzniósł zaporę nie do pokonania przeciw wszelkim herezjom atakującym integralność tajemnicy Eucharystii.

    Nie wydaje się, by argumenty natury duszpasterskiej, do których odwoływano się dla uzasadnienia tak poważnego zerwania, były dostateczne, nawet jeśli uznać, że wolno je przeciwstawiać argumentom doktrynalnym. W Novus Ordo Missae pojawia się tyle nowości, zaś z drugiej strony, tyle rzeczy odwiecznych zostaje zepchniętych na dalszy plan lub przesuniętych na inne miejsce – jeśli zostało dla nich jeszcze jakieś miejsce – że grozi to, iż pewna wątpliwość, która wkrada się, niestety, do niektórych środowisk, wzmocni się i przerodzi w pewnik. Uważa się bowiem, że prawdy Wiary, wyznawane od zawsze przez wierny lud, można zmieniać lub pomijać milczeniem i nie będzie to zdradą świętego depozytu nauczania Kościoła, z którym wiara katolicka związana jest na zawsze. Ostatnie reformy stanowią wystarczający dowód na to, że nie da się wprowadzić nowych zmian w liturgii, nie powodując kompletnej dezorientacji u wiernych, którzy wyraźnie okazują, że są im one nieznośne i niezaprzeczalnie osłabiają ich wiarę. Przejawem tego wśród najlepszej części duchowieństwa jest dręcząca rozterka sumienia, czego niezliczone świadectwa napływają do nas codziennie.

    Jesteśmy pewni, że nasze spostrzeżenia, dla których natchnieniem jest to, co słyszymy z ust pasterzy i wiernych, znajdą odzew w ojcowskim sercu Waszej Świątobliwości, zawsze pełnym głębokiej troski o duchowe potrzeby dzieci Kościoła. Jeśli jakieś prawo okazuje się szkodliwe, to poddani, dla których dobra się je stanowi, mają prawo – a nawet obowiązek – prosić prawodawcę, z synowską ufnością, o jego odwołanie.

    Dlatego też błagamy gorąco Waszą Świątobliwość – w chwili, gdy czystość Wiary i jedność Kościoła narażone są przez tak okrutne rozdarcia i rosnące niebezpieczeństwa, które codziennie znajdują odgłos w zasmuconych słowach Ojca nas wszystkich – abyś zechciał nie pozbawiać nas możliwości uciekania się do nieskazitelnego i obfitującego w łaski Mszału św. Piusa V, tak otwarcie sławionego przez Waszą Świątobliwość i tak głęboko ukochanego i otaczanego czcią przez cały świat katolicki.

    + Alfred kardynał Ottaviani

    + Antoni kardynał Bacci

    Trzeba kontynuować to co rozpoczął Św. Pius V, co wdrażał Pius X i czego bronili kardynał Ottaviani i kardynał Bacci.

    Prosze porównac daty : 8 grudnia 1965 i 25 września 1969 r. czyli cztery lata po soborze.

  94. Greg said

    Nareszcie Panie Listwa, nareszcie.
    Wyartykułował Pan to, co chciałem usłyszeć, przeczytać z Pana strony!
    Czystą prawdę, podaną prawie na tacy.

  95. Greg said

    Myślę o wpisie #92.

  96. Greg said

    #Andrzej BR said.
    Dziękuję za wsparcie, nie mnie, lecz prawdy.
    Pozdrawiam.

  97. Pinxit said

    prosba do gajowego Maruchy

    Bardzo prosze o wysluchanie tego interview.
    Jest to chyba wazny przyczynek do naszej debaty nie tylko na temat religii ale i dyskusji na temat np. nauczanie w PRL.
    Mysle, ze zwlaszcza katolicy powinni wysluchac, co nam tak naprawde grozi.
    Ja od jakiegos czasu sie tluke z sekciarstwem bo uwazam, ze to polityka i oszustwo a nie zadna religa.
    Dzis mi wnusia to przyslala ten wywiad i mam nadzieje, ze wiecej osob to ogladnie.
    Jakos mi sie podlaczyly brakujace ogniwa. Ewangelistow mamy juz wszedzie. W Polsce tez sa.
    Ogolna nieznajomosc Ewangelii jak i Starego Testamentu lapie wielu ludzi w pulapke.
    Dobrze, ze jest gajowy i jego portal. Czasem mi sie wydaje, ze do rozwazan religijnych przydaloby sie jeszcze podyskutowac na temat tego co nam zagraza i dlaczego.
    Serdecznie pozdrawiam

    Empire Files: Chris Hedges & Abby Martin – Trump, Fascism & the Christian Right – YouTube

  98. Marucha said

    KIEDY WRESZCIE KATOLICZNICY POJMĄ, ŻE NIE WSZYSTKO, CO PAPIEŻ GŁOSI, JEST NIEOMYLNE I OBOWIĄZUJĄCE W KOŚCIELE?

    Kiedy te niedorozwoje (niezdolne do uczestniczenia w normalnej Mszy Świętej, bo „za trudna”) zrozumieją, że:

    – Aby być nieomylnym, papieskie orzeczenie musi być wypowiedziane „ex cathedra”, z zachowaniem specjalnej formuły;
    – Aby być nieomylnym, orzeczenie takie może dotyczyć wyłącznie spraw religii i moralności, a nie np. polityki Unii Europejskiej albo fizyki nuklearnej;

    Wszystko inne, co papież czyni i głosi – może (może! nie musi!) mieć dla wiernych charakter ważnych nauk moralnych – w żadnym wypadku jednak nie jest niczym OBOWIĄZUJĄCYM.

    Nie obowiązuje nas ani dawanie dupy bandom nachodźców, ani całowanie Koranu, ani oddawanie czci różnym rabinom jacy od II Soboru stale kręcą się w pobliżu Watykanu, ani pseudoteologiczne brednie emtowane przez papieża Franciszka itd.

  99. Poziomka said

    W wątpliwościach moich (Pana Grega chyba też) chcieliśmy wykazać, że osoba głównego pasterza, całe te zmiany po soborze – w sumie 50 lat oszustwa, na które nabrało się tylu wiernych powinno być w czambuł potępione. Niestety nic z tych rzeczy tu nie usłyszałem, gorzej, że na takiego pasterza zasłużyliśmy oraz,że gorzką pigułkę w postaci posoborowych papieży musimy sami przełknąć bo taki jest nasz los.
    Nie zgadzam się z takim rozumowaniem (osobista opinia) ponieważ w operacji niszczenia KK macza cały czas swoje łapska masoneria, która więcej niż prawdopodobnie stoi za tymi zmianami i dezorientacją.
    Osobiście uważam, że ciągłość prawdziwego KK zapewnił nam papież Grzegorz XVII, który prawowicie został wybrany papieżem po śmierci Piusa XII, a nie „błądzący” modernistyczni antypapieże, którzy to oszustwo legitymują.
    Sądzę też, że Kadry, które ustanowił Grzegorz XVII niebawem się ujawnią, a wtedy cały ten spór nie będzie miał już żadnego znaczenia..

  100. Greg said

    Nie chyba, tylko…..na pewno!!!
    Proszę nie mieć wątpliwości.

  101. Listwa said

    @ 99 Poziomka

    Dostał pan jakieś zwolnienie od realności?

    „powinno być w czambuł potępione”
    – a pana zdaniem dlaczego nie zostalo potępione? moze sedewakantyści za cicho krzyczą ‚nie ma papieża’?

    „w postaci posoborowych papieży musimy sami przełknąć bo taki jest nasz los”
    – jak na razie nie mamy innego wyjścia. Propozycje sedewakantystów nawet nie zmierzają do zadnych realnych rozwiązań.

    „ponieważ w operacji niszczenia KK macza cały czas swoje łapska masoneria, która więcej niż prawdopodobnie stoi za tymi zmianami i dezorientacją.”

    – i pewnie juz nie stoi. Pewnie Bractwo blokuje potępienie i oszukuje ludzi, bo tak uważają sedewakantyści.

    „Sądzę też, że Kadry, które ustanowił Grzegorz XVII niebawem się ujawnią, a wtedy cały ten spór nie będzie miał już żadnego znaczenia.”

    – a dlaczego te kadry sie jeszcze nie ujawniły? mają zamiar czekac kolejne 50 lat?
    niech sie ujawnią i przejmą władze w Kościele. Czekamy niecierpliwie aż ktos zdoła zaprowadzic porzadek w Kościele swoją zaczarowaną różczką.

    Zobaczą na własne oczy , czy jest to takie łatwe.

  102. Poziomka said

    @ 101 Listwa

    „Dostał pan jakieś zwolnienie od realności?”
    Typowe dla Pana. Każdego na początku własnego wpisu częstuje Pan prztyczkiem

    „– a pana zdaniem dlaczego nie zostalo potępione? moze sedewakantyści za cicho krzyczą ‚nie ma papieża’? ”
    Tylko słabi krzyczą – mądry sobie dopisze.

    „– jak na razie nie mamy innego wyjścia. Propozycje sedewakantystów nawet nie zmierzają do zadnych realnych rozwiązań.”
    Dlatego lepiej współpracować i mizdrzyć się (być politycznie poprawnym)?.

    „– i pewnie juz nie stoi. Pewnie Bractwo blokuje potępienie i oszukuje ludzi, bo tak uważają sedewakantyści.”
    Dotyczyło bezpośrednio masonerii a nie Bractwa, reszta jak wyżej.

    „– a dlaczego te kadry sie jeszcze nie ujawniły? mają zamiar czekac kolejne 50 lat?
    niech sie ujawnią i przejmą władze w Kościele. Czekamy niecierpliwie aż ktos zdoła zaprowadzic porzadek w Kościele swoją zaczarowaną różczką.”
    Pan się za daleko posuwa. Ignorancja Pana przekracza dopuszczalne normy, a zarozumiałość i pycha wszelkie granice.

    „Zobaczą na własne oczy , czy jest to takie łatwe.”
    Dla Boga nie ma nic trudnego.

  103. Listwa said

    @ 102 Poziomka

    Błysnął pan sekciarską postawą. Czyli żadne argumenty nie docierają tylko cały czas ta sama mantra.

    „Dostał pan jakieś zwolnienie od realności?”
    – to nie jest prztyczek, tylko zachęta to refleksji, czy pan aby przypadkiem realiów nie opuścił.

    Zachęcałem pana we wpisie @ 68 „Proponuję aby pan wykazał słuszność swoich poglądów, a nie zabiegał o litowanie się nad nimi”.
    – jakoś nie widzę tych mądrych dopisków.

    Wy się Bractwem nie podpierajcie. Utrzymywanie jedności z Kościołem i papiestwem, pomimo, że papież jest jaki jest, nie jest politycznie poprawnym mizdrzeniem się. Zajmijcie się lepiej swoją postawą, czy przypadkiem nie jest to secta secare.
    Franciszek jest, ma władze nad Kościołem i sedewakantystyczne pomruki „nie ma papieża” tego nie zmieniają, a juz od wielu lat mruczą swoje mantry, wzbudzając u naiwnych ludzi sekciarskie odchyły.

    „W wątpliwościach moich (Pana Grega chyba też) chcieliśmy wykazać, że osoba głównego pasterza, całe te zmiany po soborze – w sumie 50 lat oszustwa, na które nabrało się tylu wiernych powinno być w czambuł potępione. Niestety nic z tych rzeczy tu nie usłyszałem”

    – a ktoś może ma tu obowiązek pisać tylko to co pan chce usłyszeć? Nie zostało potępione, gdyż urzędy kościoła są okupowane przez modernistów. Dopóki urzędy nie zostaną uwolnione moderniści sami siebie nie potępią. Sedewakantystyczna metoda orzekania ‚nie ma papieża’ oraz plucia ustawicznego na Bractwo i innych Tradycjonalistów, do ustąpienia modernistów nie doprowadzi. Tylko z czasem do secare w organizacji, doktrynie i wierze.

    „Pan się za daleko posuwa. Ignorancja Pana przekracza dopuszczalne normy, a zarozumiałość i pycha wszelkie granice”

    – pieprzysz pan jak potłuczony. Ruch sedewakantystyczny ma na koncie chyba juz z siedmiu wybranych swoich papieży, przynajmniej ze dwóch żyje nadal. A Kościołem rządzi Franciszek, najprawdopodobniej kolejny będzie podobny. Bo tacy jak wy rozbijają ruch Tradycjonalistyczny, czyli Kościół katolicki, co jest na rękę modernistom. I żądacie aby wszyscy przyjęli wasze nędzne rozwiązanie – czyli uznali sede vacante, bo wy tak uważacie.

    „Osobiście uważam, że ciągłość prawdziwego KK zapewnił nam papież Grzegorz XVII, który prawowicie został wybrany papieżem po śmierci Piusa XII, a nie „błądzący” modernistyczni antypapieże, którzy to oszustwo legitymują.”

    – to czekamy na kolejną odsłonę sedewakantystycznego geniuszu. Zróbcie i posprzątajcie w Kościele, będziemy pomagać. A nie tylko te same mantry secta secare od lat.

    „Zobaczą na własne oczy , czy jest to takie łatwe.”
    Dla Boga nie ma nic trudnego.
    – Bogiem to wy nie jesteście. I nie od was zależy co zrobi Bóg.

  104. Listwa said

    I skąd pan wytrzasnął : ciągłość prawdziwego KK zapewnił nam papież Grzegorz XVI

    Ciągłość jest i nie trzeba jej zapewniać.Istnienie Kościoła do końca czasów zapowiedział Chrystus i wypełni swoją obietnice.
    Niech sie Grzegorz XVI i pan nie przejmuje zachowywaniem ciągłości Koscioła.

  105. Poziomka said

    Do siedemnastu Pan nie potrafi zliczyć!

  106. Listwa said

    @ 105 Poziomka

    A Pan tarza w błędach.

  107. Poziomka said

    Szanowni Forumowicze,
    odsyłam Państwa do strony Pana Gajowego, która dokładnie 2 lata temu ukazała sie w Gajówce.

    https://marucha.wordpress.com/2015/05/04/przejecie-kosciola-katolickiego-w-1958/

    Nie ma tam ani jednego komentarza Pana Listwy!

  108. Greg said

    Prawdy nie da się zagłuszyć!
    Dzięki Panie Poziomka.
    Szkoda, że wcześniej nie pomyśleliśmy o ,,poszperaniu” w Gajówce. To kopalnia wiedzy.
    Ciekawe czy dyskusja się zakończy, czy dopiero nabierze tempa?
    Musimy zdawać sobie sprawę, że te prawdy oczywiste, są solą w oku współczesnej ,,hierarchii” katolickiej.
    Nie mówię….wszystkiej. Tej która jak rak, wniknęła w struktury prawdziwego Kościoła.

    Pozdrawiam.

    ——
    Za co Pan dziękuje p. Poziomce?
    Za propagowanie błędnej postawy sedewakantyzmu?
    Admin

  109. Poziomka said

    Szanowny Adminie,

    W żadnym zdaniu nie powiedzialem, ze tron papieski nie jest obsadzony przez prawowitego papieża.
    Zapytam więc Pana; jakie pobudki kierowały Gajowym 2 lata temu publikujac ten artykuł?
    Komu był on potrzebny i w jakim celu?

  110. Greg said

    Panie Gajowy, z całym szacunkiem!
    Kościół nie może zaprzeczać Sam, Sobie.
    Temat…… rzeka!
    Wszystko to, co stało się po Soborze W.II. jest zaprzeczeniem tego, czego nauczał Kościół przez wieki.
    Jeszcze raz powołuję się na autorytet Matki Bożej. Kościół stanie się siedzibą Antychrysta (La Salette)
    Pytanie, który Kościół, i kiedy.
    Większość jeżeli nie ma założonych różowych okularów, odpowie sobie sama.

  111. Marucha said

    Re 109:
    Aftykuły są publikowane gwoli rozpoczęcia dyskusji, a ich treści to nie katechizm gajówki.

    Re 110:
    Ludzie Kościoła to nie Kościół.
    Nauczyciele to nie Instytucja Szkolnictwa.

  112. NICK said

    HA!
    Łacno czytać.

    http://sjp.pwn.pl/doroszewski/lacno;5447728.html

  113. Greg said

    Jak można mówić, że uznaję Papieża, ale nie zgadzam się z tym co mówi, jak się zachowuje, co sobą reprezentuje?
    Czysta schizofrenia.
    Pius X na wszystkich ,,posoborowców”, nałożył by ekskomunikę.
    Nie mam co do tego wątpliwości.

    ——
    Jaka znowu schizofrenia?
    Uznając Papieża nie muszę automatycznie uznawać za dogmat wszystkiego, co mówi. Tak było przez całą historię Kościoła.
    Admin

  114. Boydar said

    @ Pan Marek (39)

    https://marucha.wordpress.com/2017/04/28/ormianie-i-polacy-ofiary-ludobojstwa/#comment-671616

    O Jüdischer Ordnungsdienst pisałem wielokrotnie. I co, co przeszkadza jednemu żydowi rezać drugiego żyda ? To antysemityzm ? Taki sam jak u lwów; przychodzi i wszystko co w gnieździe nie jego zżera albo tylko zagryza. Tak jak napisałem – p. ż. dywersanci.

  115. Listwa said

    @ 107 Poziomka

    No rewelacja.
    A co ja mam tu jakiś angaż, ze muszę każdy artykuł komentować?

    @ 108 Greg

    Niestety i dla pana też jest solą jak na razie.

    @ 110 Greg

    „Jeszcze raz powołuję się na autorytet Matki Bożej. Kościół stanie się siedzibą Antychrysta (La Salette)
    Pytanie, który Kościół, i kiedy.
    Większość jeżeli nie ma założonych różowych okularów, odpowie sobie sama.

    – Kościół czy Rzym? Wiec może pan zdejmie okulary przed czytaniem i pisaniem.

    @ 113 Greg

    „Jak można mówić, że uznaję Papieża, ale nie zgadzam się z tym co mówi, jak się zachowuje, co sobą reprezentuje?”

    – Czyste sedewakantystczne sekciarstwo. Uznaje papieża, bo jest wybrany w Konklawe którego nikt nie podważył i posiada realną władzę nad Kościołem nawet wtedy, gdy sedewakantysci uważają coś w tym temacie innego. I tyle co sobie pouwazają.

    Nie zgadzam się nie z tym co mówi, ale konkretnie jeśli mówi nieprawdę lub czyni błędy w nauce bądź czynach. I zgadzac sie nie musże, wręcz przeciwnie, zgodzic sie nie mogę. I nie ma tu zadnej schozofrenii.

    Schozpfrenia jest wtedy gdy ktoś widzi papieza , nie zgadza sie z im i mówi nie ma papieża.

    A kto według chorych przekonań sedewakantystów dał im prawo nieposłuszeństwa wobec papieża jesli ci unają że paieża nie ma?

    Jakaś dziwna formuła i dziwnie przekonania.

  116. Listwa said

    Szanowne Poziomki,
    nie myślcie, że dwa lata temu nie skomentowałem artykułu :
    https://marucha.wordpress.com/2015/05/04/przejecie-kosciola-katolickiego-w-1958/

    bo skomentować nie byłem w stanie lub dziś nie jestem w stanie.
    O cos może szanowna Poziomka chce mnie oskarżyć?
    Bo tak sugestywnie bazgrnął.

  117. Poziomka said

    Wy tu chyba panowie uprawiacie jakiś sadyzm, prawda? Najpierw rzucacie jakiś temat niby do wspólnej obróbki, a jak już przynęta chwyci to upajacie się do bólu nad jej torturowaniem. Zauważyłem, że jak jakaś wypowiedź jednemu z panów nie pasuje to jakbyście się wszyscy na komendę zdzwaniali i jak te hieny okupowały ofiarę, takich trzech muszkieterów. Jak problem jest bardziej złożony to tworzycie już grupę siedmiu wspaniałych by dobić ofiarę bo w trzech już nie potraficie.
    Zostawcie sobie tę Waszą Gajówkę dla siebie, delektujcie się swoim wybitnym rozumem, uprawiajcie swoje samouwielbienie do orgazmu włącznie.
    Dyrygent Stuligrosz powiedział kiedyś: „co z tego, że ładnie śpiewamy gdyby nie Wy Publika, która tu przychodzi – dla kogo byśmy śpiewali gdyby Was tutaj nie było? Sami siebie byśmy oklaskiwali?”
    A więc oklaskujcie się Panowie bez reszty i zażenowania!

  118. Listwa said

    @ 117 Poziomka

    A co z tego że jest publika i nawet klaszcze, gdy chór fałszuje.
    Niby należy fałszować żeby poziomkowa publiczność przychodziła?

    Idż pan tam gdzie fałszują i się napawaj, jak pan w tym widzi jakiś sens.
    Dla smakoszy fałszu i ich zamiłowań to szkoda czasu.

  119. Marucha said

    Re 117:
    Panie Poziomka,
    Pan chce, abyśmy akceptowali Pana poglądy, ktore naszym zdaniem są fałszywe?

  120. Andrzej BR said

    Biorąc na poważnie te wszystkie wywody o
    mylności lub nie Papieża staje się oczywiste, że
    pomału przekroczyliśmy granicę pewnej,
    niezwykle ważnej cnoty – Cnoty Roztropności.

    Jeżeli uznam, że zajmujący urząd Papieża, człowiek,
    ma pełne prawo by głosić Ex Katedra jedno, po czym
    zejść z sedesu (tron wyrzucono!), i paplać
    największe nawet bluźnierstwa?!

    Czy np. lekarz, prywatnie dowodzący swej ignorancji i nienawiści do pacjenta – będzie wciąż jeszcze lekarzem?
    Czy Prezydent głoszący na bankiecie nienawiść do Narodu, który podjął się reprezentować – będzie uznawany za Prezydenta?
    Czy kradnący i mordujący policjant – wciąż jeszcze jest policjantem?

    Jeżeli tak, to logicznym i oczywistym jest, że

    jako Katolik mam obowązek przestrzegać 10 przykazań

    tylko wtedy, gdy występuje jako Katolik w Kościele, prywatnie

    wara komukolwiek do moich grzechów?!

    Oto stan aktualny realnej wiary – Delirium Maximum.

  121. Tatra said

    2) Nieomylnie naucza w Kościele również sam papież, gdy mówi „z katedry”, to znaczy, gdy wykonując swój najwyższy urząd pasterski i nauczycielski orzeka, wyrokuje, rozstrzyga na mocy swej najwyższej apostolskiej władzy, że jakiejś nauki wiary lub obyczajów mają się wszyscy należący do Kościoła trzymać stale i silnie.

    Sobór Watykański (ses. 4, cap. 3) określa bliżej rodzaj i podstawy tej nieomylności. Uczy mianowicie, że papież wsku­tek pomocy Boskiej, przyrzeczonej mu w osobie św. Piotra, po­siada tę nieomylność, jaką boski Zbawiciel dał swemu Kościo­łowi w nauczaniu prawd wiary lub obyczajów, zatem wyroki biskupa rzymskiego są przez się, a nie dopiero za zgodą Ko­ścioła nieomylne. Warunkiem nieomylności urzędu nauczycielskiego papieża w Kościele jest, aby wyrok jego odniósł się 1) do definicji tj. do orzeczeń czyli wyroków w sprawach wiary lub obycza­jów a wydanych na podstawie źródeł objawienia; 2) wyrok musi być wygłoszony z „katedry” tj. w charakterze najwyż­szego nauczyciela; 3) z zamiarem zobowiązania wszystkich wiernych. Nie zabezpiecza to jednak papieżowi jakiejś boskiej własności, ani osobistej nieomylności. Jest bowiem łaską stanu czyli urzędu, daną papieżowi nie dla jego osoby, lecz dla do­bra Kościoła; zatem niezależnie od osobistej jego świętości od­nosi się tylko do jego urzędu nauczycielskiego.
    http://ultramontes.pl/jougan_nieomylnosc.htm

    Według po­wyższych słów Soboru Watykańskiego, nieomylność Papieża to samo znaczy, co i nieomylność Kościoła

    Z tego wypada, że jako Kościół nigdy nie ustanie aż do skończenia świata, tak też nigdy w błąd nie wpadnie i jedności w wierze nie straci (infallibilitas passiva, mediate et quoad finem). Wiarę zaś Kościół otrzymuje ex auditu (Rzym. 10, 17), przez nauczanie kościelne; a zatem nauczający urząd kościelny nie może zbłądzić, gdy, na miejscu Chrystusa i pomocą Jego kierowany, przedstawia wiernym prawdy objawione, jako obowiązującą dla każdego i nieomylną normę i regułę wiary (infallibilitas activa, immediate et quoad subjectum).

    Ostatecznie jednak przyczyną nieomylności nie będzie i być nie może nic innego, jedno działanie Ducha Świętego, a skutkiem tego działania, uchylenie wszelkiej mo­żliwości błędu od człowieka, w danym zakresie i celu nieomylnością obdarzonego. Z tego dwojakiego względu, nieomylność nauczania ko­ścielnego schodzi się z inspiracją

    Katolik wierzy w nieomylność nauczania kościelnego dlatego, że Chrystus Pan ją obiecał; a spełnienie się tej obietnicy poręcza Opatrzność Boska, w szczególny sposób nad Kościołem czuwająca. Jako rozdziały wód, tak serce królewskie w ręce Pańskiej (Przyp. 21, 1).

    Nieomylność Papieża nie jest to nic innego, jedno nieomylność Kościoła; Papież dlatego tylko i o tyle tylko posiada nieomylność, że i o ile Kościół ją posiada. I nawzajem, nieomylność Kościoła jest to nieomylność Papieża, głowy Kościoła, któ­rego słuchając, społeczność wiernych zawsze pozostanie wolną od błędu. Bo nie dwie nieomylności Pan obiecał Kościołowi, ale jedną, której przedstawicielem może być zarówno bądź głowa sama, bądź głowa z członkami, tj. z biskupami, na soborze czy bez soboru z nią złączo­nymi. Taż sama Opatrzność Boska, która Kościół broni od błędu, tym samym właśnie broni od błędu głowę Kościoła, najwyższego Pasterza, któremu zlecono jest wszystkim owcom podawać paszę czystej nauki.

    http://ultramontes.pl/nieomylnosc_papieza.htm

    Nauczanie Kościoła Katolickiego wyraźnie mówi że papież nie może głosić błędnej niekatolickiej nauki. Każdy uczciwy człowiek widzi, że Franciszek głoszący błędy herezje nie może być papieżem. Nie reprezentuje Kościoła Katolickiego tylko swój kościoł błędów posoborowia.

    ——————————————–
    To jakiś nonsens.
    W historii Kościoła byli już papieże, którzy głosili błędne nauki.
    Admin

  122. Listwa said

    @ 120 Andrzej BR

    Sedewakantyści bardzo namącili w kwestii tzw. nieomylnosci papieskiej.

    Nie można robić żadnych analogi między nauczaniem a wypełnianiem nauczania. Co innego nauczyciel, a co innego uczeń.

    Gdy lekarz wykonał 100 operacji i w 101 dokonał błędu i pacjent zmarł, to kim była osoba dokonujaca operacji? Górnkiem?
    Jeśli papież jest papieżem i zdarzyło mu sie popełnic błąd to bład dokonał jako papież.
    Sedewakantysci głupstwa opowiadaja że mają prawo zdejmowac z urzędu lub orzekać kto jest papieżem, a kto nie.

  123. Poziomka said

    Panie Marucha,
    ponieważ w ostatnim zdaniu postawił pan znak zapytania, z grzeczności jeszcze raz odpowiem. Absolutnie nie wymagałem akceptacji moich uwag czy poglądów. Możliwość komentowania tematów, który pan udostępnił ceniłem jako stronę ogromnie bo równorzędngo Forum w sieci nie znalazłem. Wydawało mi się do przedwczoraj, że komentujemy tutaj na luzaku i niczym nie skrępowani. Pomyliłem się.
    Moje rozczarowanie było tym większe kiedy okazało się, że zamiast obrony Kościoła Tradycyjnego kultywuje się tutaj kościół neotradycjonalistów czyli tych, którzy opowiadają się za opcją „uznawać i sprzeciwiać się”. Przecież to jest postawa nic nie określająca, eunuchowata – taka jakaś bezjajeczna!
    Rezultaty kolaboracji z masonerią dały takie rezultaty jakie w tej chwili na własnej skórze doświadczamy. Dokumentny roz.piździaj duchowy, zanik odruchów samoobronnych wśród wiernych to także efekt ugody, na który się, uczciwie powiedzmy.- zdecydowaliście.

    Temat ten jest już w międzyczasie wyparty przez nowe (życie płynie dalej). Jeżeli jednak ktoś jeszcze tutaj zagląda, polecam zapoznać się z poniższym artykułem:

    „Czy Franciszek jest prawdziwym papieżem? – dlaczego to ma znaczenie”

    pod linkiem:
    http://www.ultramontes.pl/czy_franciszek_jest_prawdziwym.htm

  124. Listwa said

    @ 121 Tatra

    Naczytacie sie tych sedewakantystów, a ci ludzie błądzą. Mają mętne wywody.

    @ 123 Poziomka

    „Moje rozczarowanie było tym większe kiedy okazało się, że zamiast obrony Kościoła Tradycyjnego kultywuje się tutaj kościół neotradycjonalistów czyli tych, którzy opowiadają się za opcją „uznawać i sprzeciwiać się”. Przecież to jest postawa nic nie określająca, eunuchowata – taka jakaś bezjajeczna!”

    – to pan broni Koscioła Tradycyjnego , a nie jęczy. Pana postawa jest eunuchowata. Nawet pan niezbyt orientuje sie co tu jest bronione.
    Definicje sedewakantystów tez sa popaprane.

    ” Jeżeli jednak ktoś jeszcze tutaj zagląda, polecam zapoznać się z poniższym artykułem:”
    – a po co pan zaleca to przeczytać? to jest memłanie koło tematu.

    Ale cóż pan tam dostrzega cennego?

  125. Poziomka said

    Odpisałem panu Gajowemu, a Listwa się odzywa. Niegrzecznie.

    Problem sedewakantystów jest jeden. Oni nie mają Papieża. Neotradycjonaliści mają papieża i mnóstwo z tym związanych problemów. Jak Papież powróci na tron to problem zniknie samoistnie
    To jest ta różnica drewniaku!

  126. Listwa said

    @ 125 Poziomka

    „To jest ta różnica drewniaku!”
    – wspaniała obrona Kościoła Tradycyjnego.

    „Problem sedewakantystów jest jeden”
    – macie więcej niz wam sie wydaje, Ze zdrowym rozsądkiem na pierwszym miejscu.

    „Neotradycjonaliści mają papieża i mnóstwo z tym związanych problemów’
    – sam jestes neotardycjonalista a raczej sadetradycjonalista. Mamy tylko te problemy które ma Kościół.

    „Jak Papież powróci na tron to problem zniknie samoistnie”
    – jak zniknie to nie dzięki wam, ani waszym pokrzykiwaniem z krzaków ‚nie ma papieża’.

  127. Marucha said

    Re 125:
    Nie ma w tym nic niegrzecznego. Dyskusja jest otwarta, nie prywatna. Każdy może się wmieszać.

    Ciekawe, w jaki sposób sedewakantyści rozpoznają, kiedy pojawi się prawdziwy papież i kto go wybierze i kto uzna 🙂
    Nad tym problemem jakoś się nie zastanawiają. 🙂

    O ile mogę szanować poszczególnych sedewakantystów jako ludzi – o tyle cała ta postawa jest błędna, prowadzi do nikąd – a raczej prowadzi do powstawania różńych małych grupek quasi-katolików z własnymi quasi-papieżami.
    Powtarzam, za sedewakantystami stoją przeważnie starsi bracia, którzy ich podpuszczają do rozbijania Kościoła.
    Nie macie kompetencji do orzekania, kto jest papieżem i do zrzucania ich z tronu.

    Jednego może Pan być pewien, Panie Poziomka – Bog nie będzie Pana pytał, co Pan sądził o papieżach, ale jak Pan wypełniał jego przykazania.

  128. Poziomka said

    Ostatnie zdanie – pełna zgoda Panie Gajowy.

    Dla zainteresowanych dziennik „pontyfikatu” F1 ze wszystkimi głupstwami, herezjami i bluźnierstwami. Pod „Blog Post Archives” (na dole) chronologiczne wyczyny papcia. (j.angielski)

    http://novusordowatch.org/start-here/

  129. Andrzej BR said

    To co tak naprawdę napisałem pod 120!

    miało po prostu znaczyć, że

    niezauważenie uznaliśmy za oczywiste deptanie Etyki Katolickiej,

    i to przez samego jej szefa. gdzie tam widać jakiś sedewakantyzm?!

    Aluzja do sedesa odnosi się do faktu, że od PVI odrzucono wszelkie

    Insygnia Władzy Papieskiej (tron też!), etyke, moralność, więc i

    10 przykazań!

    I Tylko tyle.

  130. Poziomka said

    ??? @Marucha
    „O ile mogę szanować poszczególnych sedewakantystów jako ludzi – o tyle cała ta postawa jest błędna, prowadzi do nikąd – a raczej prowadzi do powstawania różńych małych grupek quasi-katolików z własnymi quasi-papieżami.
    Powtarzam, za sedewakantystami stoją przeważnie starsi bracia, którzy ich podpuszczają do rozbijania Kościoła.
    Nie macie kompetencji do orzekania, kto jest papieżem i do zrzucania ich z tronu.”

    Jeszcze w 2012 Pan Marucha pisał tak:
    https://marucha.wordpress.com/2012/04/01/martini-wstrzasnal-namieszal/#comment-154648
    -wpis 22, 25 i polemika z „Mocniejszym”.

    Co się zmieniło Panie Marucha w tym czasie? Jakie wydarzenie przeoczyłem?

    ——
    Niewiele się zmieniło. Moje poglądy się wykrystalizowały…
    Admin

Sorry, the comment form is closed at this time.